Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 ZBAWIENIE
 |  Wersja do druku
Reguly
 styczeń 25 2008 15:00  (Czytany 5804 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Termin przewija sie przez wiele watkow na niniejszym forum, a kilka z nich zasadniczo porusza jego tematyke... Dla uporzatkowania, to wiekszosc z nich:
* Zbawienie i Wiara
* Czy uczynki są potrzebne do zbawienia
* Zbawienie-pytania a jest ich troche
* Zbawienie poza Chrześcijaństwem?
* Krk posiada monopol na zbawienie?
* Czy Sedewakantyści dostąpią Zbawienia? (w tym watku, moje stanowisko od wypowiedzi z pią 25 sty 2008 08:41:18 - w konsekwencji czego powstal niejako niniejszy watek).
* Zbawienie przez cierpienie?

posrednio tez w tych watkach, w/od wypowiedzi z:
* wto 10 maj 2005 19:07:16,
w sytuacji pojawienia sie nowych postaram sie zauktualizowac powyzsza liste...

Na Wiki znalazlem natomaist taka o to jego definicje:

Zbawienie oznacza uwolnienie się z niekorzystnego stanu lub okoliczności. Szczególnie istotne w religii chrześcijańskiej - oznacza akt wybawienia ludzi przez Boga, przy czym w Starym Testamencie oznaczało ono nie tylko wybawienie duchowe, ale również dzieło zbawienia przez uwolnienie Izraelitów z niewoli egipskiej, a potem także wyzwolenie od okupacji najeźdźców, np. Niewola babilońska albo hellenizacja Judy. Zbawienie dla Żydów związane było zawsze z osobą Mesjasza. Chrześcijanie swoim zbawicielem nazywają Jezusa Chrystusa, jako tego który według nich jest wybawcą ludzi od grzechu. W protestantyzmie obowiązuje w pojmowaniu zbawienia zasada sola gratia i pojęcie predestynacji, w katolicyzmie konieczne jest do niego współdziałanie ludzkie. Kościół katolicki wierzy, że Jezus umarł za wszystkich ludzi bez wyjątku, ale przyjęcie zbawienia zależne jest od wolnej woli człowieka i od łaski. Zbawienie powszechne (wszystkie stworzenia dostąpią kiedyś zbawienia) nazywa się apokatastazą. Prawosławie rozumie zbawienie nie jako zbawienie jednostek, ale jako zbawienie wspólnoty wiernych, operując przy tym pojęciem przebóstwienia. Istnieją także poglądy (zbliżające się często do panteizmu), że Chrystus nie jest zbawicielem jedynie ludzi, ale też całej natury, która jako natura corrupta także upadła na skutek grzechu pierworodnego.

W chrześcijaństwie, zbawienie jako akt Boga skutkuje w kilku dziedzinach:
1. Uwolnienie od skutków popełnionych grzechów (np. od choroby)
2. Uwolnienie od władzy grzechu nad człowiekiem (np. od związania nałogiem)
3. Otrzymanie życia wiecznego
4. Pojednanie z Bogiem, odnowienie z nim społeczności zerwanej przez grzech, przywrócenie pokoju z Bogiem
Dział teologii dogmatycznej, którego przedmiotem jest zbawienie nazywa się soteriologią

Dla porownania koncepcji chetnie natomiast zapoznal bym sie jeszcze z innymi - np. funkcjonujacymi konkretnie w Waszych systemach/wspolnotach wyznaniowych - defincjami/wykladniami, oraz z tym co Wy sami, we wlasnej opinii, rozumiecie pod tym terminem (lub co ewentualnie sadzicie o wyzej przedstawionej). Innymi slowy - jak definijuja/przedstawiaja go preferowane przez Was systemy wyznaniowe i co sami rozumiecie pod tym terminem? Czym zasadniczo jest owo 'zbawienie' wedlug Was i wedlug doktryn waszych wspolnot, oraz do czego (o ile w ogole) jest ono potrzebne?

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kasandra_K80
 luty 13 2008 13:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Czy człowiek jako jednostka może dostąpić zbawienia,
jeśli zrezygnuje wewnętrznie z przynależności do jakiegokolwiek Kościoła ?
Chodzi mi o świadomą rezygnację z praktyk jakiegoś Kościoła i religii,
bez aktów wypisywania się, formalnej apostazji itd.,
i posiadanie jednocześnie własnej wizji Boga i drogi ku Niemu wiodącej ?

Coraz więcej jest osób, które na własną rękę szukają Boga
i formuują własne pytania i odpowiedzi.
Niejako poza formalną i wypracowaną drogą i strukturą jakichkolwiek Kościołów.
Tak jakby Kościół im tych odpowiedzi nie zapewniał lub z jakichś względów im nie odpowiadał.

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Piotr
 luty 13 2008 13:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/08
Postów:: 529

Quote by kasandra_K80: Czy człowiek jako jednostka może dostąpić zbawienia,
jeśli zrezygnuje wewnętrznie z przynależności do jakiegokolwiek Kościoła ?
Chodzi mi o świadomą rezygnację z praktyk jakiegoś Kościoła i religii,
bez aktów wypisywania się, formalnej apostazji itd.,
i posiadanie jednocześnie własnej wizji Boga i drogi ku Niemu wiodącej ?

Coraz więcej jest osób, które na własną rękę szukają Boga
i formuują własne pytania i odpowiedzi.
Niejako poza formalną i wypracowaną drogą i strukturą jakichkolwiek Kościołów.
Tak jakby Kościół im tych odpowiedzi nie zapewniał lub z jakichś względów im nie odpowiadał.

Pozdrawiam


Bóg jest jeden i jeden jest Kościół jego wyznawców.

Ludzie poróżnili się między sobą, poustalali oddzielne przepisy dla swoich grup, oddzielne zasady - mimo to, mimo że wiele jest kościołów ludzkich, jeden jest Kościół Chrystusowy.

Miłość Chrystusa przewyższa wszelką wiedzę (por. Ef 3, 19)

===

Mt6:7-8 [..]Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 luty 14 2008 08:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by skałosz:
Bóg jest jeden i jeden jest Kościół jego wyznawców.
[...]


No dobrze, a teraz rozwin nam prosze, jaki to ma w twoim mniemaniu zwiazek z omawianym zagadnieniem (zbawieniem) lub twoja/twojego Kosciola koncepcja o nim?...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Piotr
 luty 14 2008 09:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/08
Postów:: 529

...o ja zły-niedobry zepsułem Regułowi wątek...

...przeczytaj co zacytowałem, co napisałem pod spodem ...z reguły (sic!) jest tak, że jeśli coś się cytuje, a pod tym coś pisze, to to co się napisało dotyczy tego co się cytowało i w tym kontekście należy to rozumieć... pozdrawiam... a jaki ma związek z wątkiem...? ...mniej więcej taki jak post kasandry... pozdrawiam

===

Mt6:7-8 [..]Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kasandra_K80
 luty 14 2008 12:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Skolosz, mówiąc szczerze to nie wiem czy odpowiedziałeś na pytanie.
Znane nam religie i kościoły twierdzą, że bez uczestnictwa w ich praktykach i bez wiary wg ich koncepcji - nie ma zbawienia.
Mam na myśli głównie religie monoteistyczne.
Tymczasem egzystują sobie ludzie niejako obok tych kościołów i religii...
I jeśli to jest wyznawca np. KK, to kroczy on swoją własną drogą wiary i poszukiwań,
a swoich wniosków i odkrytych odpowiedzi nie konsultuje z kapłanami
i nie uczestniczy on w życiu religijnym wspólnoty
i nie interesuje się nią.

Założmy że jest to osoba dorosła, która otrzymała wcześniej określone wychowanie religijne...

Czy będzie ZBAWIONY mocą swojej wiary, takiej jaką ma, czy nie?
Z twojej wypowiedzi wnioskuję że tak...
Dobrze wnioskuję?

Pozdrawiam


===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Piotr
 luty 14 2008 13:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/08
Postów:: 529

Quote by kasandra_K80:
Założmy że jest to osoba dorosła, która otrzymała wcześniej określone wychowanie religijne...

Czy będzie ZBAWIONY mocą swojej wiary, takiej jaką ma, czy nie?
Z twojej wypowiedzi wnioskuję że tak...
Dobrze wnioskuję?



Według mnie będzie/został zbawiony mocą Chrystusa i Boga Ojca. Przez niego będzie/został oceniony.
Kościół to wierni Chrystusa. A denominacje to tylko "partie" starające sie o przyciągnięcie do siebie jak największej rzeszy tych wiernych....

===

Mt6:7-8 [..]Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kasandra_K80
 luty 14 2008 13:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Czyli liczy się staranie i intencja dążenia do Boga, a moc zbawcza Chrystusa dokona reszty.
Nie trzeba utożsamiać się z żadną z owych "partii" ...
Skołosz...DZIEKI

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Piotr
 luty 14 2008 13:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/08
Postów:: 529

Quote by kasandra_K80: Czyli liczy się staranie i intencja dążenia do Boga, a moc zbawcza Chrystusa dokona reszty.
Nie trzeba utożsamiać się z żadną z owych "partii" ...
Skołosz...DZIEKI
Pozdrawiam

..ale te "partie" mówią co innego i jest ich więcej niż mnie

===

Mt6:7-8 [..]Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kasandra_K80
 luty 14 2008 14:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Quote by skałosz:
Quote by kasandra_K80: Czyli liczy się staranie i intencja dążenia do Boga, a moc zbawcza Chrystusa dokona reszty.
Nie trzeba utożsamiać się z żadną z owych "partii" ...
Skołosz...DZIEKI
Pozdrawiam

..ale te "partie" mówią co innego i jest ich więcej niż mnie


...zauważyłam...
Ponoć w grupie jest raźniej, jest towarzystwo wspierające się wzajemnie i łatwiej się zbawić...
Ale w praktyce to ten "bezpartyjny" może się szybciej zbawić...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 luty 14 2008 16:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

kasandra K80

Czy człowiek jako jednostka może dostąpić zbawienia,
jeśli zrezygnuje wewnętrznie z przynależności do jakiegokolwiek Kościoła ?
Chodzi mi o świadomą rezygnację z praktyk jakiegoś Kościoła i religii,
bez aktów wypisywania się, formalnej apostazji itd.,
i posiadanie jednocześnie własnej wizji Boga i drogi ku Niemu wiodącej ?

Każdy człowiek wcześniej ,czy później dostąpi zbawienia,dzięki obecnemu w nas,b>Słowu{Bożemu},Osobistemu Zbawicielowi,które reprezentuje w nas Chrystusa.Tak jak pisze w Jak.1.21..i przyjmijcie z łagodnością wszczepione w wasSłowo,które może zbawic dusze wasze.

W katolickim i Świadków Jehowy tłumaczeniu Jak.1.21,"Słowo" jest napisane z małej litery,zamiast z dużej.Przy takiej zamianie Słowo" na "słowo",nie zbawia nas obecny w każdym człowieku Chrystus jako Słowo Boże,ale nauka danego kościoła,głoszona jako rzekome "słowo Boże".

Czy będzie ZBAWIONY mocą swojej wiary, takiej jaką ma, czy nie?

Uważam,że jedynie Wewnętrzny Kościół Chrystusowy podaje właściwą drogę do zbawienia, przez obecnego w nas Chrystusa,jako naszego Osobistego Zbawiciela.

Ponoć w grupie jest raźniej, jest towarzystwo wspierające się wzajemnie i łatwiej się zbawić...
Ale w praktyce to ten "bezpartyjny" może się szybciej zbawić...

Zasada"kupą mości panowie",nie sprawdza się,jeśli chodzi o zbawienie naszej duszy.To jest szeroka,zewnętrzna droga zbawienia,ofiarowana wiernym przez zewnętrzne kościoły.Takich innych niż Chrystus duszpasterzy,nazywa On w NT "złodziejami i zbójcami". On prowadzi każdego z nas osobiście "Wewnętrzną Drogą" do zbawienia.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kasandra_K80
 luty 14 2008 19:23   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Eviva

Każdy człowiek wcześniej ,czy później dostąpi zbawienia


To jest Dobra Nowina....każdy będzie zbawiony...
Wcześniej lub później...ale...KAZDY...

Dzięki za wypowiedź.

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 luty 14 2008 19:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by kasandra_K80: Eviva
Każdy człowiek wcześniej ,czy później dostąpi zbawienia


To jest Dobra Nowina....każdy będzie zbawiony...
Wcześniej lub później...ale...KAZDY...

Dzięki za wypowiedź.

Pozdrawiam

Zbawiony będzie każdy i to jest bardzo Dobra Nowina , lecz to "później" może baaaaaardzo długo trwać. Dlatego warto troszczyć się o zbawienie i to nie tylko siebie ale i swoich bliźnich!
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 luty 14 2008 19:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by kasandra_K80: Eviva
Każdy człowiek wcześniej ,czy później dostąpi zbawienia


To jest Dobra Nowina....każdy będzie zbawiony...
Wcześniej lub później...ale...KAZDY...

Dzięki za wypowiedź.

Pozdrawiam


jak to miło przeczytać coś niezobowiązujacego, przyjemnego... prawda, kasandro?
nieważne czy prawdziwego - można położyc się spać jak po zażyciu silnego środka przeciwbólwego - w otępieniu.
Dobrego spania.
Po co mysleć co będzie rano

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 luty 14 2008 19:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka: Zbawiony będzie każdy i to jest bardzo Dobra Nowina , lecz to "później" może baaaaaardzo długo trwać. Dlatego warto troszczyć się o zbawienie i to nie tylko siebie ale i swoich bliźnich!
Pozdrawiam


Podobnie jak w odpowiedzi wyżej
Dobrej nocy, dziewczyny

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 luty 14 2008 19:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

matejanka

Zbawiony będzie każdy i to jest bardzo Dobra Nowina Razz , lecz to "później" może baaaaaardzo długo trwać. Dlatego warto troszczyć się o zbawienie i to nie tylko siebie ale i swoich bliźnich.
Dla mnie jest to też bardzo Dobra Nowina.Chociaż ta "Wewnętrzna Droga"jest stroma i wąska i "niewielu jest takich,którzy ją znajdują".Najpierw trzeba ją znaleźc,potem iśc.Bardzo ciężka sprawa,jeśli chodzi o zbawienie każdego z nas,w czasie jednego ziemskiego życia.Łatwiej na raty,w kolejnych lekcjach...

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 luty 14 2008 20:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by reguly: Dla porownania koncepcji chetnie natomiast zapoznal bym sie jeszcze z innymi - np. funkcjonujacymi konkretnie w Waszych systemach/wspolnotach wyznaniowych - defincjami/wykladniami, oraz z tym co Wy sami, we wlasnej opinii, rozumiecie pod tym terminem (lub co ewentualnie sadzicie o wyzej przedstawionej). Innymi slowy - jak definijuja/przedstawiaja go preferowane przez Was systemy wyznaniowe i co sami rozumiecie pod tym terminem? Czym zasadniczo jest owo 'zbawienie' wedlug Was i wedlug doktryn waszych wspolnot, oraz do czego (o ile w ogole) jest ono potrzebne?


Może pora wrócić do watku reguly'ego?

Ja osobiście dla potrzeb tego wątku (zresztą jak pisałem w innym miejscu zachęcając reguly'ego do wyodrębnienia tej tematyki) traktuję ZBAWIENIE szerzej.

Zbulwersowało mnie kiedyś, że reguly napisał iż jego system religijny nie zakłada zbawienia.

Pewnie reguly ma rację kiedy rozumiemy zbawienie wąsko (w kategoriach systemów judeo-chrześcijańskich) czy jeszcze wężej (katolicym czy matejankowy emancjonistyczny spirytualizm).

Jednak co się stanie kiedy przez ZBAWIENIE zaczniemy rozumieć łaczność/komunię/społeczność z Bogiem/Bytem Najwyższym/Absolutem niezaleznie od tego czy jest On trascendentny i osobowy/nieosobowy czy immanentny?

W takim świetle każdy panteizm głosi obecność ZBAWIENIA które nie musi przechodzić przez ODKUPIENIE.

W tym sensie systemy panteistyczne (których przedstawicielem jest chyba reguly?) nie mogą powiedzieć, że zbawienie ich nie interesuje.
Interesuje jak najbardziej. W koncu życie w większej boskiej całości jest składnikiem życia ich wyznawców.

Nie interesuje ich jednak odkupienie, ponieważ immanentny Bóg/Byt Najwyższy/Absolut nigdy nie jest oddzielony od swego stworzenia (stworzenie w specyficznym sensie, bo Bog immanentny nie stwarza z niczego, ale tworzy, przeważnie z Siebie, jak na przykład Purusza).
Odkupienie zaś to umożliwienie człowiekowi (różnemu co do natury od Boga) uczestniczenia w Boskiej naturze (usynowienie)

Podsumowując: w panteizmie

- zbawienie (łączność z Bytem Najwyższym) = TAK
- odkupienie (usynowienie przez dopuszczenie do róznej od naszej natury Boga) = NIE

Jak wygląda w takim ujeciu system emanacyjnego spirytualizmu matejanki?
Jest przede wszystkim wewnętrznie sprzeczny:
Skoro człowiek jest duchem upadłym w materię, to i tak jest zawsze związany z immanentnym dla świata Bogiem poprzez swój boski element. Wynika z tego, że nie potrzebuje odkupienia, lecz co najwyżej oczyszczenia z naleciałości.
Stad tezy matejanki o tym, że Jezus przyszedł nas pouczuć, ale nie dokonać dzieła odkupienia, które z założenia jest usynowieniem przez umożliwienie człowiekowi uczestniczenia w innej niz jego własna naturze.
Skoro bowiem czlowiek ma juz boską naturę (jak głosi matejanka i jej emanacyjny spirytualizm) to nie potrzebuje wyniesienia z ludzkiej do boskiej natury.
Czy w emanacyjnym spirytualizmie mówi się o zbawieniu?
Jasne, lecz rozumie się je jako końcowy efekt oczyszczenia na drodze kolejnych wcieleń i powrót do pierwotnej natury.

Podsumowując: w emanacyjnym spirytualizmie

- zbawienie (łączność z Bytem Najwyższym) = TAK
- odkupienie (usynowienie przez dopuszczenie do róznej od naszej natury Boga) = NIE, bo czlowiek i Bóg mają tę samą naturę

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kasandra_K80
 luty 14 2008 20:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Medievalman

jak to miło przeczytać coś niezobowiązujacego, przyjemnego... prawda,


Nie przeczę, że to lepiej brzmi niż nauka o piekle...
A czy prawdziwiej ?
Hm....każdy się o tym przekona w swoim czasie....
Nie da się tego zweryfikować w zyciu doczesnym ....


Jednak co się stanie kiedy przez ZBAWIENIE zaczniemy rozumieć łaczność/komunię/społeczność z Bogiem/Bytem Najwyższym/Absolutem niezaleznie od tego czy jest On trascendentny i osobowy/nieosobowy czy immanentny?


Podsumowując: w panteizmie
- zbawienie (łączność z Bytem Najwyższym) = TAK
- odkupienie (usynowienie przez dopuszczenie do róznej od naszej natury Boga) = NIE


Podsumowując: w emanacyjnym spirytualizmie
- zbawienie (łączność z Bytem Najwyższym) = TAK
- odkupienie (usynowienie przez dopuszczenie do róznej od naszej natury Boga) = NIE, bo czlowiek i Bóg mają tę samą naturę


Ciekawe koncepcje...
Ale jak chcecie udowodnić, która z nich jest najbliżej rzeczywistości?
Moim zdaniem nie da sie....chyba że ktoś za zycia potrafi Duszą wyjsc z ciała, sprawdzic co jest po drugiej stronie, a potem wrócić i przekazac...
Ale i tak nikt nie uwierzy, jeśli sam nie sprawdzi...
Mozna to sprawdzic?


Pozostaje wiara....

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 luty 14 2008 21:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Podsumowując: w emanacyjnym spirytualizmie

- zbawienie (łączność z Bytem Najwyższym) = TAK
- odkupienie (usynowienie przez dopuszczenie do róznej od naszej natury Boga) = NIE, bo czlowiek i Bóg mają tę samą naturę

Hej Medieval man!
Ciekawe co napisałeś! Lecz nie rozumiem dlaczego w świetle moich dotychczasowych wypowiedzi.
uważasz, że nie ma odkupienia w teologii TT, Popatrz zawsze podkreślam, że Jezus wskazał nam drogę ale też, że obdarzył duszę Światłem i mocą do wejścia na tę drogę. Nie wnikam w rozliczenia ilościowe w odkupieniu.
Pewne jest, że gdybyśmy chcieli sami do końca płacić nasze długi to byśmy ich nigdy nie spłacili i w tym sensie Jezus nas odkupił.
W tej teologii nie ma ślepego prawa karmy, lecz jest właśnie miłosierdzie i odkupienie.
Dla naszego dobra i rozwoju musimy jednak zostać skonfrontowani z naszymi uczynkami, musimy zobaczyć i skosztować owoców naszego zasiewu i dlatego musimy tak długo zmartwychwstawać, aż osiągniemy stopień rozwoju umożliwiający nam wejście na drogę Boskiego Prawa, ale z miłośći, a nie ze strachu i jest to wtedy nasz dzień ostatni, czyli ostatnie życie duszy na ziemi. Dlatego Jezus powiedzial że nikt nie przychodzi do Ojca jeżeli Ojciec go nie pociagnie. Ojciec pociaga duszę do Siebie dopiero wtedy, gdy jest ona w stanie odpowiedzieć na Boskie wezwanie choć nie ma przymusu. Dlatego wielu jest wezwanych, lecz niewielu wybranych.
Tak więc podsumowując zbawienie i odkupienie według reprezentowanej przeze mnie teologii tylko tyle różni się od zbawienia w teologii katolickiej, że rozciąga się ono na wiele żywotów duszy w ciele. Jest tak, ponieważ rozwój ducha trwa znacznie dłuzej i duch na zrozumienie Boskich Objawień potrzebuje znacznie więcej czasu niż życie jednego ciała "gdyż to co jest z ciała jest ciałem, a to co z Ducha jest duchem"
Jezus wykupił cżłowieka z niewoli grzechu pokazując mu jak należy żyć , postępować i jak należy umierać powierzając Ojcu swojego ducha.
Czy uważasz, że według teologii katolickiej nie musi się prać szat swojej duszy we krwi Baranka? A czymże to jest innym od oczyszczenia duszy z plam grzechu przez pokutę i zdośćuczynienie w doświadczeniach i w krzyżu ziemskiego życia?
Medieval man! Pismo jest całkiem jasne i nigdzie nie obiecuje biernie oiagniętego nieba. Czy to nazwiesz przez oczyszczenie przez pokutę i krzyż, czy jako przyjęcie wiary w Jezusa, to On jest właśnie taką Drogą, czyli tak czy inaczej krzyż stoi w centrum naszego zbawienia!
Dobrej nocy

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 luty 14 2008 21:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

medieval man

Skoro człowiek jest duchem upadłym w materię, to i tak jest zawsze związany z immanentnym dla świata Bogiem poprzez swój boski element. Wynika z tego, że nie potrzebuje odkupienia, lecz co najwyżej oczyszczenia z naleciałości.

Człowiek w Niebie był boskim duchem ludzkim.Ponieważ upadł duchowo,z części ducha powstała grzeszna dusza,którą trzeba zbawiac,aby ponownie stała się duchem.Sercem ludzkiego duch.Zdaje się,że Wy nazywacie to "promieniem".Odkupienie przez Chrystusa było potrzebne,bo "wrzód" grzesznej duszy się powiększał,a nasz duch malał.Teraz procentowo i tak dusza ma przewagę nad duchem i to ona rządzi nami,a nie duch.Mamy jednak w sobie Słowo Boże,które jest"kotwicą naszej duszy".

Skoro bowiem czlowiek ma juz boską naturę (jak głosi matejanka i jej emanacyjny spirytualizm) to nie potrzebuje wyniesienia z ludzkiej do boskiej natury.
Czy w emanacyjnym spirytualizmie mówi się o zbawieniu?
Jasne, lecz rozumie się je jako końcowy efekt oczyszczenia na drodze kolejnych wcieleń i powrót do pierwotnej natury.
dla mnie zbawienie polega na przemianie grzesznej duszy w ducha ludzkiego,bo z niego powstała.Inaczej mówiąc,naszego ducha trzeba wyleczyc z grzesznej duszy,przy pomocy obecnego w nas Słowa Bożego,.
-----

Kasandra K80
Moim zdaniem nie da sie....chyba że ktoś za zycia potrafi Duszą wyjsc z ciała, sprawdzic co jest po drugiej stronie, a potem wrócić i przekazac...
Ale i tak nikt nie uwierzy, jeśli sam nie sprawdzi...
Mozna to sprawdzic?
Można to sprawdzic podczas OOBE.Niektóre przekazy są niesamowite.Załatw sprawę utworzenia takiego tematu,to będę podawac przykłady takich przekazów,ku radości moderatorów.

matejanka

Ciekawe co napisałeś! Lecz nie rozumiem dlaczego w świetle moich dotychczasowych wypowiedzi.
uważasz, że nie ma odkupienia w teologii TT, Popatrz zawsze podkreślam, że Jezus wskazał nam drogę ale też, że obdarzył duszę Światłem i mocą do wejścia na tę drogę. Nie wnikam w rozliczenia ilościowe w odkupieniu.
Pewne jest, że gdybyśmy chcieli sami do końca płacić nasze długi to byśmy ich nigdy nie spłacili i w tym sensie Jezus nas odkupił.

To co Ty nazywasz Światłem naszej duszy,wg NT Jak.1.21,jest Słowem Bożym,"które może zbawic" dusze nasze.Ja nazywam tą obecnośc Osobistym Zbawicielem.Zostaliśmy przez Chrystusa odkupieni.


Tak więc podsumowując zbawienie i odkupienie według reprezentowanej przeze mnie teologii tylko tyle różni się od zbawienia w teologii katolickiej, że rozciąga się ono na wiele żywotów duszy w ciele.
Czy uważasz, że według teologii katolickiej nie musi się prać szat swojej duszy we krwi Baranka?

Ja nie widzę,żeby religia katolicka uznawała obecnego w nas Chrystusa jako Słowo Boże,naszego Osobistego Zbawiciela.Chrzest wodny nie wypierze siedmiu grzesznych szat naszej duszy.Jeśli ja dobrze rozumiem,to chrzest usuwa grzech pierworodny.Wg religii katolickiej to on jest naszą grzeszną częścią.Po chrzcie już nie mamy grzechów,więc teoretycznie jesteśmy zbawieni i zbędna staje się obecnośc w nas Słowa.W rzeczywistości to jednak tak nie wygląda,bo na zdjęciach np. w BioFonie,każdy ma nadal grzeszne szaty do prania.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 luty 14 2008 21:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka: Ciekawe co napisałeś! Lecz nie rozumiem dlaczego w świetle moich dotychczasowych wypowiedzi.
uważasz, że nie ma odkupienia w teologii TT, Popatrz zawsze podkreślam, że Jezus wskazał nam drogę ale też, że obdarzył duszę Światłem i mocą do wejścia na tę drogę.

obdarzenie duszy światłem i mocą nie zmienia wg emanacyjnego spirytualizmu, faktu, że według niego jest to ciągle dusza, ktora ma taką samą jak Bóg naturę
A więc nie nastepuje przeskok jakościowy: z natury stworzonej- niższej do natury niestworzonej - zrodzonej-wyższej, lecz jedynie oczyszczenie natury niestworzonej-zrodzonej-wyższej i jej powrót na należne (rzekomo) jej miejsce
Quote by matejanka:
Nie wnikam w rozliczenia ilościowe w odkupieniu.
Pewne jest, że gdybyśmy chcieli sami do końca płacić nasze długi to byśmy ich nigdy nie spłacili i w tym sensie Jezus nas odkupił.

Odkupienie nie ma charakteru ilościowego ale jakościowy

Quote by matejanka:
W tej teologii nie ma ślepego prawa karmy, lecz jest właśnie miłosierdzie i odkupienie.

To tylko nazwa.
Słowo, który brzmi tak samo, ale co innego oznacza.
"Odkupienie" w emanacyjnym spirytualizmie to "działanie - co prawda - z zewnątrz" lecz jedynie o charakterze sądowego uniewinnienia, oczyszczenia z zarzutów

Quote by matejanka:
Dla naszego dobra i rozwoju musimy jednak zostać skonfrontowani z naszymi uczynkami, musimy zobaczyć i skosztować owoców naszego zasiewu i dlatego musimy tak długo zmartwychwstawać, aż osiągniemy stopień rozwoju umożliwiający nam wejście na drogę Boskiego Prawa, ale z miłośći, a nie ze strachu i jest to wtedy nasz dzień ostatni, czyli ostatnie życie duszy na ziemi.

Jak napisałem wyżej: to "odkupienie" w kategoriach sądu, wymazywania i w dodatku przez świetnie prowadzoną obronę - czyli nasze starania

Quote by matejanka: Dlatego Jezus powiedzial że nikt nie przychodzi do Ojca jeżeli Ojciec go nie pociagnie. Ojciec pociaga duszę do Siebie dopiero wtedy, gdy jest ona w stanie odpowiedzieć na Boskie wezwanie choć nie ma przymusu. Dlatego wielu jest wezwanych, lecz niewielu wybranych.

Czyli gdy sama się na to wezwanie i odpowiedź na nie przygotuje?
Nie wczesniej?
Tymczasem Paweł pisze wyraźnie:
Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami” (Rz 5,6-8)
To historia starego sporu z pelagianami, a potem z jansenistami (co prawda nie w kontekscie spirytualizmu)

Quote by matejanka:
Tak więc podsumowując zbawienie i odkupienie według reprezentowanej przeze mnie teologii tylko tyle różni się od zbawienia w teologii katolickiej, że rozciąga się ono na wiele żywotów duszy w ciele.

Jednak nie.
Nie wyłapałaś rożnicy.
De facto w emanacyjnym spirytualizmie jest pewność zbawienia, bo zbawienie jest już obecne poprzez to, że dusza ludzka ma tę samą natuę co bóg - boski pierwiastek w człowieku.
A więc jest już łączność duszy z Bogiem na płaszczyźnie natury, chociaz zakłócona "przez popadnięcie w materię".
Pod tym zględnym spirytualizm emancjonistyczny jest zbliżony do panteizmu.

Na tym, a nie na roziągnięciu polega różnica

Quote by matejanka:
Jest tak, ponieważ rozwój ducha trwa znacznie dłuzej i duch na zrozumienie Boskich Objawień potrzebuje znacznie więcej czasu niż życie jednego ciała "gdyż to co jest z ciała jest ciałem, a to co z Ducha jest duchem"

Co nie zmienia faktu, że w spirytualizmie emanacjonistycznym ten duch już ma wspólną z Bogiem naturę = jest zbawiony

Quote by matejanka:
Jezus wykupił cżłowieka z niewoli grzechu pokazując mu jak należy żyć , postępować i jak należy umierać powierzając Ojcu swojego ducha.


Co potwierdza moją tezę.
Odkupienie w spirytualizmie emanacjonistycznym to zwykłe oczyszczenie z winy w kategoriach sądowych, ktoremu towarzyszy proces "resocjalizacji"

Quote by matejanka:
Czy uważasz, że według teologii katolickiej nie musi się prać szat swojej duszy we krwi Baranka?


zależy co przez to rozumiesz...

Quote by matejanka:
A czymże to jest innym od oczyszczenia duszy z plam grzechu przez pokutę i zdośćuczynienie w doświadczeniach i w krzyżu ziemskiego życia?


W teologii katolickiej, ale nie tylko katolickiej lecz chrześcijanskiej (w przeciwieństwie do emanacyjnego spirytualizmu) pokuta i zadośćuczynienie nie sa w stanie oczyścić duszy, bo są tylko odpowiedzią na odkupienie.
Jesli nie ma odkupienia, pokuta i zadośćuczynienie do niczego się nie przydają.
"Usynowienie" - podniesienie natury ludzkiej i jej "przebóstwienie" jest wynikiem pełnej solidarności Boga z cżłowiekiem w akcie Wcielenia posuniętym do granic.
Zbawia łaska Boża, a nie nasza pokuta, chocby największa.

Quote by matejanka:
Medieval man! Pismo jest całkiem jasne i nigdzie nie obiecuje biernie oiagniętego nieba. Czy to nazwiesz przez oczyszczenie przez pokutę i krzyż, czy jako przyjęcie wiary w Jezusa, to On jest właśnie taką Drogą, czyli tak czy inaczej krzyż stoi w centrum naszego zbawienia!
Dobrej nocy

No tak.
To po co św. Paweł napisał:
Ale teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków.
Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą.
Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie.



Oczywiście nie neguję konieczności przejścia przez Krzyż, ale chcę Ci pokazać pewien inny punkt widzenia

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 luty 14 2008 21:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by eviva: medieval man
Skoro człowiek jest duchem upadłym w materię, to i tak jest zawsze związany z immanentnym dla świata Bogiem poprzez swój boski element. Wynika z tego, że nie potrzebuje odkupienia, lecz co najwyżej oczyszczenia z naleciałości.

Człowiek w Niebie był boskim duchem ludzkim.

Ładnie.
Tylko nigdzie nie jest napisane, że człowiek był w niebie.
Jest napisane coś przeciwnego:
wtedy to Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Eden na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił
Eden to miejsce na ziemi a nie niebo.
Ergo: człowiek nigdy nie był w niebie.

Quote by eviva:
Ponieważ upadł duchowo,z części ducha powstała grzeszna dusza,którą trzeba zbawiac,aby ponownie stała się duchem.

Też nieprawda.
Przynajmniej jeśli trzymamy się Biblii to nie ma tam nigdzie stwierdzenia, że z częsci ducha powstała grzeszna dusza

Quote by eviva:
Sercem ludzkiego duch.Zdaje się,że Wy nazywacie to "promieniem".

Zalezy kogo masz na mysli.
"My" niczego w człowieku nie nazywamy promieniem

Quote by eviva:
Odkupienie przez Chrystusa było potrzebne,bo "wrzód" grzesznej duszy się powiększał,a nasz duch malał.


Tez twoja fantazja.
Tego nie ma nigdzie w Biblii.

Quote by eviva:
Teraz procentowo i tak dusza ma przewagę nad duchem i to ona rządzi nami,a nie duch.Mamy jednak w sobie Słowo Boże,które jest"kotwicą naszej duszy".


Ładnie to brzmi, ale opiera się tylko na twoich fantazjach

Quote by eviva:

Skoro bowiem czlowiek ma juz boską naturę (jak głosi matejanka i jej emanacyjny spirytualizm) to nie potrzebuje wyniesienia z ludzkiej do boskiej natury.
Czy w emanacyjnym spirytualizmie mówi się o zbawieniu?
Jasne, lecz rozumie się je jako końcowy efekt oczyszczenia na drodze kolejnych wcieleń i powrót do pierwotnej natury.


dla mnie zbawienie polega na przemianie grzesznej duszy w ducha ludzkiego,bo z niego powstała.

Co daje przemiana duszy w ducha?
Przypominam, że to w dalszym ciągu sformułowania nie majace odzwierciedlenia w Biblii

Quote by eviva:
Inaczej mówiąc,naszego ducha trzeba wyleczyc z grzesznej duszy,przy pomocy obecnego w nas Słowa Bożego,.


Czyli trzeba pozbyć się duszy?
Ciekawa koncepcja!!!

Quote by eviva:

-----

Kasandra K80
Moim zdaniem nie da sie....chyba że ktoś za zycia potrafi Duszą wyjsc z ciała, sprawdzic co jest po drugiej stronie, a potem wrócić i przekazac...
Ale i tak nikt nie uwierzy, jeśli sam nie sprawdzi...
Mozna to sprawdzic?
Można to sprawdzic podczas OOBE.Niektóre przekazy są niesamowite.Załatw sprawę utworzenia takiego tematu,to będę podawac przykłady takich przekazów,ku radości moderatorów.


Jesteś spirytystką????

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 luty 14 2008 22:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

obdarzenie duszy światłem i mocą nie zmienia wg emanacyjnego spirytualizmu, faktu, że według niego jest to ciągle dusza, ktora ma taką samą jak Bóg naturę
A więc nie nastepuje przeskok jakościowy: z natury stworzonej- niższej do natury niestworzonej - zrodzonej-wyższej, lecz jedynie oczyszczenie natury niestworzonej-zrodzonej-wyższej i jej powrót na należne (rzekomo) jej miejsce

Nie czuję się dzisiaj w najlepszej formie intelektualnj, a to ważny temat więc nie chcę napisać bzdur, ale jedno chciałam zasygnalizować co chciałabym abyś mi jutro wyjaśnił.
Dlaczego za zbawienie uważasz przeskok z natury stworzonej do niestworzonej?. W jakim celu Bóg stwarzałby coś niższego, aby potem na drodze krzyża to w ten sposób podnosić?
Czy nie widzisz w opisie samego stworzenia świata, że jest to efekt jakiejś kosmicznej tragedii i z chaosu z czegoś co jest złe Bóg uczynił coś, co jest dobre.
Świat nie powstał wcale z niczego, lecz z chaosu z tohu wabohu(nie jestem pewna czy tak to się pisze)i nad otchłanią unosił się Boski Duch.
Jutro prześledzę dokładniej słowo "otchłań" w Biblii gdyż wiem ze ma ono bardzo ważne znaczenie i ilustruje czym było tworzywo z którego Bóg stworzył świat.
Ale to już jutro. Życzę wszystkim dobrej nocy

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kasandra_K80
 luty 15 2008 07:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Medieval_man

Moim zdaniem nie da sie....chyba że ktoś za zycia potrafi Duszą wyjsc z ciała, sprawdzic co jest po drugiej stronie, a potem wrócić i przekazac...
Ale i tak nikt nie uwierzy, jeśli sam nie sprawdzi...
Mozna to sprawdzic?
Można to sprawdzic podczas OOBE.Niektóre przekazy są niesamowite.Załatw sprawę utworzenia takiego tematu,to będę podawac przykłady takich przekazów,ku radości moderatorów.


Jesteś spirytystką????


Ciekawa propozycja z tym OOBE....przynajmniej byłaby pewność co do Duszy i prawdziwości którejś z koncepcji...
A propo...jeśli już zachęcasz, to podaj namiary kursu i specjalistę...

Z góry dziękuje...

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Piotr
 luty 15 2008 08:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/08
Postów:: 529

Quote by kasandra_K80: Medieval_man
Moim zdaniem nie da sie....chyba że ktoś za zycia potrafi Duszą wyjsc z ciała, sprawdzic co jest po drugiej stronie, a potem wrócić i przekazac...
Ale i tak nikt nie uwierzy, jeśli sam nie sprawdzi...
Mozna to sprawdzic?
Można to sprawdzic podczas OOBE.Niektóre przekazy są niesamowite.Załatw sprawę utworzenia takiego tematu,to będę podawac przykłady takich przekazów,ku radości moderatorów.


Jesteś spirytystką????


Ciekawa propozycja z tym OOBE....przynajmniej byłaby pewność co do Duszy i prawdziwości którejś z koncepcji...
A propo...jeśli już zachęcasz, to podaj namiary kursu i specjalistę...

Z góry dziękuje...

Pozdrawiam


...a ja bym się bał takich zabaw... jest zbyt duże prawdopodobieństwo szachrajstw złego...

===

Mt6:7-8 [..]Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 luty 15 2008 09:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by kasandra_K80: Medieval_man
Moim zdaniem nie da sie....chyba że ktoś za zycia potrafi Duszą wyjsc z ciała, sprawdzic co jest po drugiej stronie, a potem wrócić i przekazac...
Ale i tak nikt nie uwierzy, jeśli sam nie sprawdzi...
Mozna to sprawdzic?
Można to sprawdzic podczas OOBE.Niektóre przekazy są niesamowite.Załatw sprawę utworzenia takiego tematu,to będę podawac przykłady takich przekazów,ku radości moderatorów.


Jesteś spirytystką????


Ciekawa propozycja z tym OOBE....przynajmniej byłaby pewność co do Duszy i prawdziwości którejś z koncepcji...
A propo...jeśli już zachęcasz, to podaj namiary kursu i specjalistę...

Z góry dziękuje...

Pozdrawiam

Halo Kasandro!
Skałosz ma niestety rację! Niestety prawdziwe Duchowe i pochodzące z "góry" dla naszych zmysłów rzadko bywa spektakularne.

Najbezpieczniejsza jest modlitwa i medytacja gwarantująca powolny duchowy wzrost, gdyż wszystko co spektakularne i mamiące zmysły nie pochodzi, lub w bardzo niewielkim procencie, ze Światła.
Jeżeli czytałaś wypowiedzi Jana od Krzyża to on wielokrotnie ostrzegał przed pragnieniem otrzymywania wizji, ekstaz i innych znaków z zewnątrz.
Samo to pragnienie świadczy o nieugruntowanej wierze potrzebującej dowodów, a to otwiera wrota dla działania właśnie tych inteligentnych lecz bynajmniej nie pochodzących ze Światła duchów.
Nie chciałabym Cię rozczarowywać, ale dla większości zmaterializowanych dusz "Boskie" jest rozczarowujące gdyż bardzo rzadko z fajerwerkami, trąbami i syrenami dotyczącymi naszych zmysłów!
Żeby zobaczyć Boskie trzeba nauczyć się patrzeć i słuchać oczami i uszami swojego ducha, a nie oczami ciała i uwierz mi wszyscy je posiadamy. O tych oczach i uszach mówił Jezus gdy powiedział "mają oczy, a nie widzą, mają uszy a nie słyszą".
Gdybyśmy zaczęli bardziej dbać o duchowe zmysły, to już dzisiaj widzielibyśmy Duchowy Świat żyjący i pulsujący życiem tuż obok nas i słyszelibyśmy głosy jego mieszkańców. To myśmy postawili granice naszemu bezcielesnemu rodzeństwu.
Czasem oczy naszego ciała mogą rzeczywiście zobaczyć to rodzeństwo w postaci na pół materialnej, ale to są te dusze, które nie potrafiły wznieść swoich wibracji i wciąż przywiązane do ziemi pokutują za swój materializm. Te możemy i owszem, dość często zobaczyć i o tym się coraz głośniej mówi.
Czy to nie wystarczy aby nabrać pewności że dusza istnieje i przeżywa śmierć ciała.
Po raz pierwszy za Boskim pozwoleniem po ofierze Chrystusa na krzyżu pootwierały sie groby z których wyszły dotychczas śpiące dusze zmarłych i pokazały się wielu właśnie po to, aby żywi zobaczyli że ich zmarli żyją!!!!
Opis tego znajduje się jako świadectwo tego wydarzenia w Ewangelii.
Zainteresuj się zjawiskami duchów, a zobaczych ile w obecnym czasie jest ich opisywanych.
Bóg zezwala abyśmy tych naszych braci mogli doświadczyć ziemskimi zmysłami właśnie po to, aby nasze niedowiarstwo i sceptycyzm przełamać.
Pozdrawiam serdecznie

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 luty 15 2008 11:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by medieval_man:Może pora wrócić do watku reguly'ego?


Dzieki...

Ja osobiście dla potrzeb tego wątku (zresztą jak pisałem w innym miejscu zachęcając reguly'ego do wyodrębnienia tej tematyki) traktuję ZBAWIENIE szerzej.


...a bylo to tutaj (pią 25 sty 2008 08:41:18).

Zbulwersowało mnie kiedyś, że reguly napisał iż jego system religijny nie zakłada zbawienia.


...Szczegolnie tak, jak definiowal je moj owczensy rozmowca.

Pewnie reguly ma rację kiedy rozumiemy zbawienie wąsko (w kategoriach systemów judeo-chrześcijańskich) czy jeszcze wężej (katolicym czy matejankowy emancjonistyczny spirytualizm).


...szczegolnie jesli koniecznosc uzyskania tego zbawienia uzalezniona jest od tzw. syna czlowieczego.

Jednak co się stanie kiedy przez ZBAWIENIE zaczniemy rozumieć łaczność/komunię/społeczność z Bogiem/Bytem Najwyższym/Absolutem niezaleznie od tego czy jest On trascendentny i osobowy/nieosobowy czy immanentny?


Poniekad z tego powodu powstal ten watek - by kazdy mial ewentualnie okazje przedstawic co rozumie przez ZBAWINIE (lub jak definiuje je reprezentowany przez niego system wyznaniowy)... Niestety MM woli skupic sie na ewentualnym, potencjalnym, domniemamnym cudzum niz wlasnym podejsciu (tudzez wlasnego systemu wyznaniowego)...
Troche szkoda...

W takim świetle każdy panteizm głosi obecność ZBAWIENIA które nie musi przechodzić przez ODKUPIENIE.


...W takim swietle, termin ten zaczyna posiadac inne (szczegolnie niz to, reprezentowane powszechnie lub nawet to, ktore np. podalem na poczatku tego watku) znacznenie...

Jesli wiec MM pod pojeciem zbawienia rozumie "łaczność/komunię/społeczność z Bogiem/Bytem Najwyższym/Absolutem niezaleznie od tego czy jest On trascendentny i osobowy/nieosobowy czy immanentny" sczegolnie dodatkowo niezaleznie od potrzeby: uwolnienia się z hipotetycznego, potencjalnego niekorzystnego stanu lub okoliczności; aktu wybawienia ludzi przez Boga; związania go z osobą domniemanego Mesjasza; wybawienia ludzi od domniemanego grzechu; współdziałania ludzkiego; hipotetycznego zalozenia że Jezus umarł za wszystkich ludzi bez wyjątku, ale przyjęcie zbawienia zależne jest od wolnej woli człowieka i od łaski i wynikajacych z tego konsekwencji...
czy szczegolnie w przypadku chrzescijanstwa, niezaleznie od potrzeby aktu Boga skutkującym: uwolnieniem od skutków popełnionych grzechów (np. od choroby); uwolnieniem od władzy grzechu nad człowiekiem (np. od związania nałogiem); otrzymaniem życia wiecznego; pojednaniem z Bogiem, odnowieniem z nim społeczności zerwanej przez grzech, przywróceniem pokoju z Bogiem...
To niech to napisze wprost (bo tak zazwyczaj, w zdecydowanej wiekszosci, w panteismie wlasnie jest)...

Znow wiec zadam pytanie - czy tylko nadal jeszcze bedziemy mowic wowczas o zbawienu w powszechnie tutaj rozumianym (ze nie wspomne o katolickim - ktory to system reprezentuje jak mniemam MM) sensie. Bo naturalnie mozemy podmienic na inna zawartosc sloika, ale czy wowczas napis widniejacy na dotychczasowej etykiecie bedzie mial nadal jeszcze wiekszy znaczenie?

Innymi slowy, jesli MM probuje przedstawic cos co faktycznie wystepowac moze w panteizmie - czyli pewien stan (jak on to okreslil) "łaczność/komunię/społeczność z Bogiem/Bytem Najwyższym/Absolutem niezaleznie od tego czy jest On trascendentny i osobowy/nieosobowy czy immanentny" i okreslic to zbawieniem, to jeszcze nie znaczy, ze faktycznie tym sie On stanie... Szczegolnie jesli sie odrzuci to, co najistotniejsze/bedace warunkiem dla zdefiniowania zbawienia...

W tym sensie systemy panteistyczne (których przedstawicielem jest chyba reguly?) nie mogą powiedzieć, że zbawienie ich nie interesuje.


W tym sensie jak to probuje przedstawic MM takie "zbawienie" juz jest ich udzialem - jak wiec moze wzbudzac ich zainteresowanie osiagniecie czegos czego osiagac nie musza, bo juz to posiadaja?
Ze sobie jeszcze pzozwle zacytowac wlasna wypowiedz z zapodanego wyzej linku: bedac juz zawartym w Bycie Najwyzszym, ta lacznosc juz istnieje (a potencjalna, ewentualna roznica w nazewnictwie - a gwoli scislosci - w zasadzie brak jej zdefinowania, nie wziela sie zapewne z niczego)... Inna sprawa, ze proba nazucenia przez pewien system wyznaniowy swojej terminologii religijnej innym - wcelu ich ostatecznego zdominowania - jest natomiast niebywala... Najpierw trzeba wmowic wszytskim innym, ze jakies tam "zbawienie" wystepuje takze w ich systemach wyznaniowych, by nastepnie moc pozniej dowodzic, ze "pelne jego osiagniecie" i "jedyne prawdziwe" jest dostepne tylko w jego Kosciele... Nie ma to jak metoda zmiekczenia...

Interesuje jak najbardziej. W koncu życie w większej boskiej całości jest składnikiem życia ich wyznawców.


MM - przedstaw co ciebie interesuje, a osoby za ktore starasz sie wypowidac niech moze same beda mialy okazje przedstawic swoje stanowisko w tej kwestii... Generalnie JW.

Nie interesuje ich jednak odkupienie, ponieważ immanentny Bóg/Byt Najwyższy/Absolut nigdy nie jest oddzielony od swego stworzenia (stworzenie w specyficznym sensie, bo Bog immanentny nie stwarza z niczego, ale tworzy, przeważnie z Siebie, jak na przykład Purusza).


Z tym trudno sie nie zgodzic... Tylko czy w twoim rozumieniu/zlozeniach zbawienia MM (bo w przeciwienstwie do niektorych, nie zamierzam sie wypowiadac za kogos) owe odkupienie nie jest z niem niejako nierozerwalnie zwiazane? Czy naprawde nie potrafisz inaczej przedstawic swojego stanowiska jak poprzez probe zaprezentowania cudzych?...

Odkupienie zaś to umożliwienie człowiekowi (różnemu co do natury od Boga) uczestniczenia w Boskiej naturze (usynowienie)


Po pierwsze - ...zakladajac, ze to 'umozliwienie' juz nie jest naszym udzialem. Po drugie - tzw. odkupienie (jak sama nazwa wskazuje) jest chyba czyms spowodowane/uwarunkowane, czego chyba przyczyn/potrzeby nie podzielaja panteisci...

Podsumowując: w panteizmie


Chyba jednak wolalbym zebys podsumowywal swoj system wyznaniowy.

- zbawienie (łączność z Bytem Najwyższym) = TAK
- odkupienie (usynowienie przez dopuszczenie do róznej od naszej natury Boga) = NIE

- zbawienie (szczegolnie dopiero bedace naszym potencjalnym udzialem) = NIE
- odkupienie (usynowienie przez dopuszczenie do róznej od naszej natury Boga) = NIE
- lacznosc z Bytem Najwyzszym/Otaczjacym swiatem = TAK

Innymi slowy - jak zwal, tak zwal (i nawet przez probe zmiany zanczenia danej terminologi), a kwestia i tak pozostaje bez zmian.

Jak wygląda w takim ujeciu system emanacyjnego spirytualizmu matejanki?


Gneralnie pozostawilbym to raczej do omowienia Matejance...

Jest przede wszystkim wewnętrznie sprzeczny:


...Szczegolnie wg koncepcji reprezentowanej przez KRK (systemu reprezentowanego przez MM) - ze zwgledu na podkopanie autorytetu i monopilstycznej koncepcji pewnych zalozen wyznaniowych... choc nie tylko przez ten system (ale to juz z innych powodow - np. z w ogole braku potrzeby koniecznosci jakiegos tam wiimaginowanego zbawienia).

Skoro człowiek jest duchem upadłym w materię, to i tak jest zawsze związany z immanentnym dla świata Bogiem poprzez swój boski element. Wynika z tego, że nie potrzebuje odkupienia, lecz co najwyżej oczyszczenia z naleciałości.
Stad tezy matejanki o tym, że Jezus przyszedł nas pouczuć, ale nie dokonać dzieła odkupienia, które z założenia jest usynowieniem przez umożliwienie człowiekowi uczestniczenia w innej niz jego własna naturze.
Skoro bowiem czlowiek ma juz boską naturę (jak głosi matejanka i jej emanacyjny spirytualizm) to nie potrzebuje wyniesienia z ludzkiej do boskiej natury.
Czy w emanacyjnym spirytualizmie mówi się o zbawieniu?
Jasne, lecz rozumie się je jako końcowy efekt oczyszczenia na drodze kolejnych wcieleń i powrót do pierwotnej natury.


JW. Pozostawiam do odniesienia sie osobie pod adresem ktorej zostalo to skierowane. Dodam tylko, ze w reprezentowanej prze zemnie koncepcji wyznaniowej, czlowiek nie jest zadnym 'duchem upadlym' podobnie jak dyskusyjne jest mesjanskie poslannictwo Jezusa...

Podsumowując: w emanacyjnym spirytualizmie
- zbawienie (łączność z Bytem Najwyższym) = TAK
- odkupienie (usynowienie przez dopuszczenie do róznej od naszej natury Boga) = NIE, bo czlowiek i Bóg mają tę samą naturę


Twoj wynik taki sam jak poprzedni... Mimo, ze w rzeczwistosci (jako panteista) nie podzelam stanowiska Matejanki... Zgadniesz sam gdzie jest blad? Mala podpowiedz... Moze w twojej probie zdefiniowania (w imieniu reprezentowanych przez nas systemow wyznaniowych) koncepcji zbawienia? Moze jednak dasz sie namowic na przedstawienie co sam rozumiesz jako zbawienie? I zapodasz dla porownania podobne rownania?

PS. Przy okazji - zbawienie powszechne (wszystkie stworzenia dostąpią kiedyś zbawienia), reprezentowane poniekad przez pewne osoby zabierajace gols w tym watku, nazywa się apokatastazą. Jednak pewne Kocioly, uznajac takie podejscie musialyby wowczas zrezygnowac, ze swoich praktyk monopolistycznych...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 luty 15 2008 11:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Medieval man!

obdarzenie duszy światłem i mocą nie zmienia wg emanacyjnego spirytualizmu, faktu, że według niego jest to ciągle dusza, ktora ma taką samą jak Bóg naturę
A więc nie nastepuje przeskok jakościowy: z natury stworzonej- niższej do natury niestworzonej - zrodzonej-wyższej, lecz jedynie oczyszczenie natury niestworzonej-zrodzonej-wyższej i jej powrót na należne (rzekomo) jej miejsce



Nie bardzo wiem jak mam się ustosunkować do Twoich słów i jeszcze się nie rozwlekać Tak więc krótko.
Nie podpisuję się pod emanacyjnym spirytualizmem gdyż nie znam takiej nauki. Czy Ty i Twoja żona wyemanowaliście swoje dziecko?
Bóg nas zrodził przez stworzenie w Swoim Łonie. Inaczej nie nazywałby nas swoimi dziećmi. Nas to znaczy naszej właściwej istoty ,którą jest nasz duch z duszą, prawdziwego dziecka Boga.
To z powodu ludzkiego ducha Bóg zszedł na ziemię, aby go zbawić i odszukać.
Czy Jezus nie mówił o konieczności zbawienia ludzkiej duszy i o tym, że jeżeli ciało stoi na przeszkodzie to lepiej pozbyć się tej cześci ciała która kusi do grzechu?
O Stworzeniu nie wyrazałabym się jako o Boskiej emanacji, bo nikt z nas nie wie co by to miało oznaczać. Bóg stworzył świat z chaosu i tam gdzie w otchłani panowała ciemność zapalił Swiatło.

Nie wnikam w rozliczenia ilościowe w odkupieniu.
Pewne jest, że gdybyśmy chcieli sami do końca płacić nasze długi to byśmy ich nigdy nie spłacili i w tym sensie Jezus nas odkupił.

Odkupienie nie ma charakteru ilościowego ale jakościowy

Mogę się z tym zgodzić! Ilość grzechów możemy zamienić na jakość uczynków!
Odkupienie jest możliwością daną ludzkiej duszy nie spłacania w całości długu, lecz poprzez naśladowanie Jezusa i drogę prze Niego wyznaczoną , czyli dążenie do jedności z Ojcem ,uwolnienia się z niewoli grzechu. Jezus odkupił nas z niewoli grzechu, który jeżeli go popełniamy, w taki czy inny sposób musi do nas wrócić. Takie jest Boskie Prawo. Co siejesz musisz zebrać. Jendak poddanie się woli Ojca może wystarczyć i nie będziemy musieli do końca wypijać kielicha, który sami sobie przygotowaliśmy, albo zamiast cierpieniem spłacimy długi wobec rodzeństwa miłością. Na przykład jakiś przywódca narodu, który jest winien śmierci wielu tysięcy ludzi, zamiast ginąć za to w tysiącach inkarnacji będzie przynosił martwym duchowo światło poznania i przyczyniał się do Zmartwychwstania ich ducha! To tylko przykład a nie żadne prawo które sobie wymyśliłam!
Tę drogę wyznaczył na Jezus i każdy kiedyś na nią wejdzie!

Quote by matejanka:
W tej teologii nie ma ślepego prawa karmy, lecz jest właśnie miłosierdzie i odkupienie.

To tylko nazwa.
Słowo, który brzmi tak samo, ale co innego oznacza.
"Odkupienie" w emanacyjnym spirytualizmie to "działanie - co prawda - z zewnątrz" lecz jedynie o charakterze sądowego uniewinnienia, oczyszczenia z zarzutów

Jeszcze raz zaznaczam nie znam nauki em.spir. natomiast z tego co wiem odkupienie to uwolnienie człowieka od ponoszenia w pełni skutków jego grzeszności, gdyż nikt nie umiałby tego uczynić i na zawsze duch by zginął. Odkupienie z niewoli grzechu!!!!
Z syzyfowej pracy odpracowania tych skutków!!!!(w każdej bajce jest nieco prawdy )


Dla naszego dobra i rozwoju musimy jednak zostać skonfrontowani z naszymi uczynkami, musimy zobaczyć i skosztować owoców naszego zasiewu i dlatego musimy tak długo zmartwychwstawać, aż osiągniemy stopień rozwoju umożliwiający nam wejście na drogę Boskiego Prawa, ale z miłośći, a nie ze strachu i jest to wtedy nasz dzień ostatni, czyli ostatnie życie duszy na ziemi.

Jak napisałem wyżej: to "odkupienie" w kategoriach sądu, wymazywania i w dodatku przez świetnie prowadzoną obronę - czyli nasze starania

Same nasze starania nic nie pomogą bo jesteśmy "głupi i mali". Musimy jednak duchowo wzrastać, a aby wzrastać musimy się starać! Gdy zamkniesz dziecko w pokoju bez mozliwości kontaktu z innymmi i działania, to dusza tego dziecka zwiędnie i skurczy się do duszy zwierzęcej. Człowiek musi się starać żeby coś osiągnąć. Za darmo dostał od Boga łaskę , światło i Boską Ofiarę dającą mu drogę do wyzwolenia. ALe człowiek musi z siebie też coś dać. To jest sprzężenie zwrotne. Jeżeli nie zechce niczego z siebie dać i nie zechce przyjąć Bokich Darów, to szykuje sobie właśnie to co nazywamy piekłem, czyli utknie w grzechu i pozbawi się dobrowolnie Boskiej Pomocy i taki człowiek umrze w grzechu i znajdzie się w piekle.
A według Ciebie z jakiego powodu człowiek znajdzie sie w piekle?

Dlatego Jezus powiedzial że nikt nie przychodzi do Ojca jeżeli Ojciec go nie pociagnie. Ojciec pociaga duszę do Siebie dopiero wtedy, gdy jest ona w stanie odpowiedzieć na Boskie wezwanie choć nie ma przymusu. Dlatego wielu jest wezwanych, lecz niewielu wybranych.

Czyli gdy sama się na to wezwanie i odpowiedź na nie przygotuje?
Nie wczesniej?
Tymczasem Paweł pisze wyraźnie:
Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami” (Rz 5,6-8)
To historia starego sporu z pelagianami, a potem z jansenistami (co prawda nie w kontekscie spirytualizmu)

Ja tu w ogóle nie widzę problemu z wypowiedzią Pawła!
Bóg umarł za grzeszników nie za sprawiedliwych. Zbawienie zaczęło sie na krzyżu, ale nie skończyło!
Czy uwazasz że ludzkosc jest już zbawiona? Zbawienie musi się przyjąć wraz z konfsekwencjami tego przyjęcia, czyli wraz z Nauką Pana. Spełniona została Ofiara Pana a zbawienie się dokonuje przez przyjęcie tej ofiary wraz z krzyżem i nauką Pana!
Bog takie doświaczenia daje człowiekowi nieraz bolesne(gdyż lepiej żeby stracił nogę, niż duszę)aż każdy zrozumie że Boskie Prawo jest jedyne słuszne. Tylko na to potrzeba czasu, aby dusza się ukształtowała i żadna nie zdąży w jednym życiu.
Tak więc podsumowując zbawienie i odkupienie według reprezentowanej przeze mnie teologii tylko tyle różni się od zbawienia w teologii katolickiej, że rozciąga się ono na wiele żywotów duszy w ciele.

Jednak nie.
Nie wyłapałaś rożnicy.
De facto w emanacyjnym spirytualizmie jest pewność zbawienia, bo zbawienie jest już obecne poprzez to, że dusza ludzka ma tę samą natuę co bóg - boski pierwiastek w człowieku.
A więc jest już łączność duszy z Bogiem na płaszczyźnie natury, chociaz zakłócona "przez popadnięcie w materię".
Pod tym zględnym spirytualizm emancjonistyczny jest zbliżony do panteizmu.

Na tym, a nie na roziągnięciu polega różnica

A jednak nie . Żaden człowiek nie ma pewności zbawienia, gdyż na jakiej zasadzie. Ja w ogóle nie uznaje tych wszystkich ramek które Ty wymieniasz. Panteizm, Emanacjonizm.
Dla mnie jest relacja Bóg i Jego zagubione w grzechu dziecko, Jego Syn Marnotrawny jako cała ludzkość.
Pamiętaj że moja teologia nie uważa cżłowieka za jedyne dzieło Boga, a raczej widzi nas ludzi ,jako tego Syna który odszedł z domu Ojca w którym ma On wiele innych dzieci i my jako ten Syn Marnotrawny, ale jeden z wielu, musimy do Ojca powrócić.
Z faktu że Ojciec zszedł do miejsca naszego upadku wcale nie wynika że Bóg przez to przyznał materii wyższą rangę. To my poprzez wzniesienie naszych dusz i uduchowienie ciała możemy sprowadzić materię na jej miejsce i stać się jej panami. Jak na razie materia panuje nad człowiekiem. Bóg jednak zszedł i pokazał jak nad nią zapanować!

Co nie zmienia faktu, że w spirytualizmie emanacjonistycznym ten duch już ma wspólną z Bogiem naturę = jest zbawiony

W samej wspólnej naturze z Bogiem jeszcze nie leży zbawienie. Duch jest martwy tak długo jak jego dusza nie uwolni się z pożądania ciała(w negatywnym rozumienia tego słowa)i nie wzniesie się, aby słuchać swojego ducha i pozwolić mu na prowadzenie!
I to nigdy nie nastąpi automatycznie, ani nie jest pewne. Dusza w piekle może przebywać eony czasu co jest tak naprawdę wiecznością. Bez pomocy, miłosierdzia i odkupienia nigdy by z tego piekła nie wyszła!



Jezus wykupił cżłowieka z niewoli grzechu pokazując mu jak należy żyć , postępować i jak należy umierać powierzając Ojcu swojego ducha.


Co potwierdza moją tezę.
Odkupienie w spirytualizmie emanacjonistycznym to zwykłe oczyszczenie z winy w kategoriach sądowych, ktoremu towarzyszy proces "resocjalizacji"


Sam jesteś wystarczająco inteligentny, żeby wiedzieć że to nieprawda. Piszesz tak bo chcesz spłycić tę wspaniałą naukę prawdziwego, a nie automatycznego odkupienia!



W teologii katolickiej, ale nie tylko katolickiej lecz chrześcijanskiej (w przeciwieństwie do emanacyjnego spirytualizmu) pokuta i zadośćuczynienie nie sa w stanie oczyścić duszy, bo są tylko odpowiedzią na odkupienie.
Jesli nie ma odkupienia, pokuta i zadośćuczynienie do niczego się nie przydają.

Odkupienie jest dla wszystkich takie samo i czy jesteś buddytą czy muzułmaninem gdy wybierasz drogę miłości i posłuszeństwa Boskiemu Prawu, to odkupujesz swoje długi, zbierasz zasługi i Bóg cię prowadzi do Siebie po ścieżce twojego rozwoju. Tak było od początku świata!
"
Usynowienie" - podniesienie natury ludzkiej i jej "przebóstwienie" jest wynikiem pełnej solidarności Boga z cżłowiekiem w akcie Wcielenia posuniętym do granic.
Zbawia łaska Boża, a nie nasza pokuta, chocby największa.

Jak wyżej sprzężenia zwrotne! Nie ma jednego bez drugiego!!!



Medieval man! Pismo jest całkiem jasne i nigdzie nie obiecuje biernie oiagniętego nieba. Czy to nazwiesz przez oczyszczenie przez pokutę i krzyż, czy jako przyjęcie wiary w Jezusa, to On jest właśnie taką Drogą, czyli tak czy inaczej krzyż stoi w centrum naszego zbawienia!
Dobrej nocy
No tak.
To po co św. Paweł napisał:
Ale teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków.
Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą.
Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie.



Oczywiście nie neguję konieczności przejścia przez Krzyż, ale chcę Ci pokazać pewien inny punkt widzenia


Medieval man!
Odpowiedź jest prosta GDYŻ ZBAWIENIE TO ZŁOŻONY PROCES KTÓREGO NIE MOŻNA UJĄĆ W JEDNYM ZDANIU CZY STWIERDZENIU I NAWET JAK DUŻO NAPISZESZ CZY JA NAPISZĘ TO NIE WYCZERPIEMY TEMATU!
pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 luty 15 2008 13:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Medieval man!
Przeczytaj uważnie ten fragment Apokalipsy.
Czy zgodnie Twoją intepretacją zbawienia są sądzeni zmartwychwstali ludzie, czy raczej z tym co poprzednio napisałam, że jednak nasze czyny idą za nami musimy aktywnie zdobywać niebo i zostaniemy rozliczeni z tego co czyniliśmy. Nie ma żadnego automatyzmu


11 Potem ujrzałem wielki biały tron

i na nim Zasiadającego,

od którego oblicza uciekła ziemia i niebo,

a miejsca dla nich nie znaleziono
. (mylne poglądy ludzkie zarówno dotyczące ziemi jak i nieba, i gdy przyjdzie Chrystus okaże się, że nie ma dla nich miejsca)

12 I ujrzałem umarłych -

wielkich i małych -

stojących przed tronem,

a otwarto księgi.

I inną księgę otwarto,

która jest księgą życia.

I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano,

według ich czynów
.

13 I morze wydało zmarłych, co w nim byli,

i Śmierć, i Otchłań wydały zmarłych, co w nich byli,

i każdy został osądzony według swoich czynów.

14 A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia [k].

To jest śmierć druga - jezioro ognia.

15 Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia,

został wrzucony do jeziora ognia.



Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Piotr
 luty 15 2008 13:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/08
Postów:: 529

Quote by matejanka:

a otwarto księgi.

I inną księgę otwarto,


...czyzby jedna z nich to TT?

===

Mt6:7-8 [..]Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 1,01 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana