Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Art of living - Sri Sri Ravi Shankar
 |  Wersja do druku
piotr.
 maj 17 2011 22:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

Ja zapytam krótko.
Czego wam w chrześcijaństwie brakuje, że co niektórzy decydują się na jakieś tam kółka. Czego nie dał wam Jezus, abyście musieli szukać "spokoju ducha" gdzie indziej?
Yoga uspokaja, relaksuje, równoważy ciało i umysł? Być może, ale ja to wszystko odnajduję w mojej osobistej modlitwie. A może nie umiecie skorzystać z siły modlitwy?
Jedną macie drogę, która prowadzi do celu - spokoju, równowagi i zbawienia - Jezusa. A kto przeczy, niech się chrześcijaninem nie nazywa. I tyle.
Słówko "Wam" - traktować tutaj proszę niepersonalnie Wink

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
baren
 maj 18 2011 11:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/25/03
Postów:: 34

Quote by: Dezerter

Quote by: baren


Jako, że są one wrogie chrześcijaństwu apeluję do moderatorów forum o zbanowanie numeru (ów) ip dla "pełnamiłości".
Pozdrawiam


Inkwizytor forumowy nam się objawił Exclaimation ja proponuję jeszcze "pełnąmiłości" klątwą obłożyć tak dla pewności, żeby nie wróciła Confused
pozostaje mi tylko zacytować samego siebie Wink z przed 3 lat:
Kochani - popadając w przesadę stajecie sie śmieszni i szkodzicie chrześcijaństwu.
reakcja powinna być adekwatna do zagrożenia



Klątwa? Cóż to takiego?
Chodzi mi raczej o trzymanie się relacji: portal chrześcijański -> rozmawiamy/dyskutujemy/zgadzamy się/nie zgadzamy się/używamy argumentów , a nie chodzi o wciskanie tylnymi drzwiami wrogich chrześcijaństwu idei lub religii.
A poza tym drogi dezerterze; moje życie (zwłaszcza wewnętrzne), pomimo iż żonaty, dzieciaty, trwale zatrudniony i zamieszkały, jest bardzo dynamiczne. 3 lata to morze czasu. Moim zdaniem zagrożenie jest bardzo duże. Za każdym indywidualnym razem chodzi o najwyższą stawkę.Zawsze kogoś.
Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
pełnamiłości
 maj 18 2011 17:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/13/10
Postów:: 3

Jeśli Cię w jakikolwiek sposób uraziłam to przepraszam nie chciałam. Jedyne, dlaczego tu napisałam to to, że miałam nadzieje na dyskusje, która do czegoś prowadzi. Jeśli jednak chcesz mnie zablokować to wystarczyło powiedzieć. Nie mam ochoty bawić się w udowadnianie jakie to wrogie Jezusowi są moje słowa.
Jeśli mogę prosić o jedną rzecz. To po prostu się zastanów, zastanów się w sobie nad tym, co piszesz, dobrze? Nie musisz mi odpisywać tylko się zastanów czy to jest zgodne z nauką Jezusa i czy ja na Ciebie naskakiwałam w jakikolwiek sposób? Jedynie chciałam zaapelować o odrobinkę tolerancji dla tego, co jest inne.
"kolejna naganiaczka do wrogiej Chrystusowi sekty nam się objawiła." - Nie znasz mnie. Nie oceniaj mnie. Nie mów, że jestem wroga Chrystusowi, bo naprawdę zupełnie nic o mnie nie wiesz. I mam nadzieje, że z tą jedną rzeczą się ze mną zgodzisz.
Nie musisz się martwić o mój umysł wszystko jest z nim w porządku, ale dzięki za troskę.

I dziękuję Dezerterze za tę dozę ironi ; )

Pozdrawiam wszystkich.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 maj 18 2011 17:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by: baren



Klątwa? Cóż to takiego?


chcesz po chrześcijańsku dyskutować a nie znasz wcale historii chrześcijaństwa?
To co proponujesz to jakieś getto chrześcijańskie, odizolowane od współczesnego multikulturowego świata
Nie tego uczył nas JP II w Asyżu, nie taki świat stworzył Bóg, nie tego uczyła nas swym życiem matka Teresa z Kalkuty, Ona w każdym joginie i braminie, sikhu i muzułmaninie widziała bliźniego i ...Jezusa Idea

przemyśl to ... zanim odpowiesz
ja nie chce Cię przekonać czy udowodnić swych racji, może się mylę, ale nigdy nie zgodzę się, by w bliźnim widzieć wcielone zło...
cieszę się, że Ci Jahwe błogosławi, ale nie staraj się Go wyręczać ("Za każdym indywidualnym razem chodzi o najwyższą stawkę.Zawsze kogoś.")
- Jezus nie kazał nam walczyć o czyjąś duszę, On już wszystkich zbawił Idea
Nam dał za zadanie głosić Ewangelię i błądzących z miłością napominać ...a nie banować Wink
dlaczego nie chcesz głosić dobrej nowiny (być może) zbłąkanej "pełnejmiłości" ?
szalom

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
baren
 maj 18 2011 21:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/25/03
Postów:: 34

Jeśli pozwolicie, to postaram się jednym postem odpowiedzieć zarówno Dezerterowi jak i pełnej miłości. Może miejscami będzie to trochę groch z kapustą, mam jednak nadzieję, że takich skutków nie wywoła Wink
Dzięki Dezerter za zwrócenie uwagi; cóż niestety wyrywność to moja specjalność. Ponadto wykształcenie i zamiłowania techniczne przebijają przez oschłe, bezpośrednie i twarde traktowanie wypisywanych (wypowiadanych) tez. Taki cyfrowy łeb.
Najlepiej chyba będzie, jak kolejno odpowiem na kluczowe punkty Twojego postu.
Zgodzę się z Tobą, że można odczuć charakter getta w mojej wypowiedzi. Mam jednak zdanie, że tak naprawdę chrześcijaństwo tkwi w getcie. Nie dlatego, że samo się w nim zamknęło i tam siedzi zadowolone kontemplując swoją odrębność. Jest tam, ponieważ ten multikulturowy, mdły swoją wszędobylską polityczną poprawnością świat, je tak zamyka. Jeżeli chcesz przykładów, to chyba wybiórczo czytasz wątki m.in. kosciol.pl. Niemniej jak będzie potrzeba, to kilka Ci przypomnę. To, co dzieje się w wielu państwach jaskrawo wskazuje na fakt, który jest stwierdzany i głoszony przez większość chrześcijańskich kościołów (jeżeli nie przez wszystkie). Każdy pastor lub ksiądz odpowie Ci, kto jest księciem tego świata. Nikt mnie nie zmusi, abym się z nim zgadzał. Przynajmniej funkcjonuje jeszcze wolność słowa – póki można będę odzywał się w zgodzie z własnym rozumem i wolą.
Nie staram się wyręczać Boga. Nie ma takiej możliwości.
Jeżeli zwróciłeś uwagę na to, co napisałem niedawno (niemal przed chwilą) w innym wątku, nie jestem rzymskim katolikiem. Jana Pawła II szanowałem jako głowę bratniego kościoła. Ale (jak i wielu katolików zresztą) uważam, że to co działo się w Asyżu, również jak i wtedy gdy JP II całował Koran, to była właśnie groza. JEDYNY Bóg został postawiony (potraktowany) przed ludźmi w jednym szeregu na równi z masą bożków. Matka Teresa z Kalkuty dała rzadkie jak 100-karatowy brylant świadectwo poświęcenia się innemu człowiekowi. Wierzę, że wielu doprowadziła do Jezusa. Chwała jej za to. Nie porównując się z tak wybitną osobą, również w każdym człowieku widzę bliźniego. Gdy ktoś obok będzie potrzebował pomocy udzielę jej bez względu na rasę, religię lub wyznanie, wygląd. Niemniej mam prawo powiedzieć, że gdy robi coś, co uważam za złe, że jest to złe.
Natomiast, czy Jezus zbawił WSZYSTKICH? Wiem, że są i takie interpretacje Ewangelii (bodajże czyż nie Kalwin?), osobiście w to szczerze wątpię. Czy ja dostąpię zbawienia? Nie wiem. Chyba będzie jak w dobrym filmie; okaże się na końcu.
Z zawołaniem ad hoc do udzielania Bana nawiązując do początku tego postu się wyrwałem. Przepraszam.

„pełna miłości” – masz rację, że Cię nie znam. Chociaż osobiście się nie spotkaliśmy, dzięki Twoim postom nastąpiła pewna forma kontaktu. Gdy wrzucasz jakiś post na forum należy zakładać, że następuje swoiste zetknięcie się z każdym kto go czyta (BTW zaciekawiło mnie, jak wygląda kontakt przez np. fora internetowe z punktu widzenia mechaniki kwantowej – pośrednie splątanie kwantowe?). Pomimo twardego, jak do tej pory, potraktowania Ciebie przeze mnie, wskażę Ci jeżeli pozwolisz, co wg mnie jest wrogie z Twojej strony. Jeżeli coś komuś proponujesz, to rozumiem, ze jesteś pewna, że mu to nie zaszkodzi. Nie myślę tutaj oczywiście o postępowaniu z premedytacją w zamiarze zaszkodzenia komukolwiek. O to na pewno Ciebie nie podejrzewam. Chyba nikt o zdrowych zmysłach czegoś takiego nie czyni (chociaż akurat w moim miejscu pracy są setki ludzi, którzy takiej tezie swoimi postępkami przeczą). Czy mogę odnosić się do tego, o czym mam poparte jakimiś argumentami negatywne zdanie, w sposób adekwatny do swojej opinii? Niestety; co najmniej kilka punktów Twoich poprzednich wypowiedzi ma bardzo słabe oparcie punktów widzenia: logiki, materiału źródłowego, popartej faktami rzeczywistości. O niektórych już napisałem.
Dla chrześcijanina JEDYNĄ drogą do zbawienia jest Jezus Chrystus. On sam powiedział (Mt 12:30) "Kto nie jest ze Mną, przeciwko Mnie jest, a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza." Na podstawie, krótkiego co prawda, zajrzenia na szerszą prezentację na stronie internetowej AOL, mogę mniemać, że Twoje propozycje silnie są powiązane z całkowicie inną od chrześcijaństwa religią. Mam kilkoro znajomych, z kilku rodzin, których świadectwa o wydarzeniach w chwilach, gdy opuszczali grupy lub kręgi w których praktykowali jogę lub tai chi jednoznacznie wskazują z ich, a potem i mojego, punktu widzenia w czym grzęźli. Nie jest możliwe jednoczesne trwanie w nauce Chrystusowej, podążanie Jego drogą przy równoległym zagłębianie się w bliskich pochodzącym z innego źródła praktykom. Czy zapewnisz, że każdy, kto zdecyduje się uczestniczyć w kursach AOL z czasem nie uzyska propozycji poznawania kolejnych poziomów wiedzy, umiejętności lub praktyk np. medytacje HARI OM? Chyba raczej nie mają one nic z chrześcijaństwem wspólnego. Niektóre z praktyk lub czynności obrażających Boga są naprawdę bardzo wysublimowane, oparte na (pozornie) drobnych niuansach. Pamiętam kiedyś jak sam jakiś czas temu, trenując jedną z form kung fu, za każdym wejściu na salę ćwiczeń tradycyjnie składałem ukłon niewidzialnemu duchowi walki. Przyjaciel trenujący karate kłaniał się jakimś japońskim symbolom. W latach starożytnego Rzymu chrześcijanom, którzy nie chcieli oddawać hołdu uważanego za Boga cezarowi, w trakcie drogi na śmierć dawano szansę uratowania się dzięki wrzuceniu odrobiny kadzidła do misy z żarem stojącej przed posągiem władcy. To wystarczało jako zaprezentowanie swojego mentalnego poddania się, uznawane było za złożenie ofiary. Niewielu korzystało z okazji. Wiesz o co chodziło?
Chciałbym również wskazać na fakt, że mamy po prostu różne spojrzenie na zagadnienie wrogiego działania. Kiedyś osadnicy w Ameryce Północnej dokonywali masowego odstrzału bizonów. Czy takie czynności były (co najmniej pośrednio) wrogie wobec autochtonicznej ludności?
Natomiast tolerancja …. Rozumiem, że uważasz, iż polega ona na tym, aby wyrażać wewnętrzną akceptację dla wszystkiego co mnie otacza. Coś takiego prędzej nazwałbym samo zniewalaniem się. To, że coś jest obok mnie niekoniecznie musi się z taką akceptacją spotykać. Jestem dzięki Bogu wolny. Oczywiście nie będę niczego łamał, niszczył. Było, jest i będzie a ja na to nie mam żadnego wpływu. To jest fakt. A z faktami nie walczę i nie dyskutuję. Każdy z ludzi może czynić co chce. Dopóki nie czyni zła innemu.
Rozumiesz mój punkt widzenia?

Ap 3:15-16 "(15) Znam twoje dzieła; wiem, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś wreszcie był albo zimny, albo gorący! (16) Ponieważ jednak jesteś letni, a nie zimny ani gorący, muszę cię wyrzucić z ust moich."

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,11 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana