Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Trzeci Testament vol 2
 |  Wersja do druku
matejanka
 listopad 27 2008 16:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775



Auszug to jet Twój post który wydobyłam z netu, odpowiem Ci nieco późńiej, jak znajdę czas gdyż i tak sporo go poświęciłam na wydostanie Twojego postu

cyt matejanka. Niestety w obecnie istniejących setkach odłamów chrześcijańskich i kościołów żaden nie posiada całej Prawdy lecz tylko część i ta wędrowka nigdy by się n ie skończyła , gdyby Duch Prawdy jako Słowo nie objawił się pomiędzy ludźmi.


To nie posiadały one prawdy zanim Słowo przyszło czy też nie posiadają jej nawet po Jego przyjściu?
Więc po co przyszło skoro nic się nie zmieniło?


DLaczego ludzie przyjmują ludzkie nauki i w nie wierzą?
przyjmują je przede wszystkim dlatego , że jeszcze nie odważają się samodzielnie myśleć.
Ludzki duch przyzwyczaił się do przymowania cudzych poglądów, gdyż przez wieki nosił kajdany!
Lecz Jezus obiecał, że wraz z Jego Powrotem nadejdzie wyzwolenie ducha i jego wzniesienie się!


Nie, Jezus obiecał, że gdy odejdzie Jego Duch przyjdzie i 'przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem, a także przekona świat o grzechu'. Jezus przyszedł po to, aby pouczyć o prawdzie, a wspólnotę, którą założył założył po to, aby tą prawdę przechowywała i niosła w świat. Więc nie trzeba czekać na Jego ponowne przyjście aby poznać prawdę, bo wtedy nie będzie On nikogo pouczał tylko sądził.

A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie" (Łk 21,26 nn)

W świetle naszej teologii Jezu odkupił nas przecież na krzyżu więc dlaczego ma się dopiero ono zbliżyć?


Nie ma naszej teologii, jest tylko teologia chrześcijańska, a więc Nowego Testamentu i nie jest ona dowolna. Poza tym odkupienie to nie zbawienie, odkupienie to czyn Jezusa zapoczątkowujący proces zbawienia, bo jak powiedział św.Augustyn "odkupiłeś nas Panie bez nas, ale zbawić nas bez nas nie możesz".

Wszędzie węszysz spisek a w kościołach chrześcijańskich, które przechowują Jego naukę widzisz pogaństwo i sprzeciw wobec Jego nauki. Proponujesz za to nauki całkowicie pozabiblijne, prywatne objawienia niechrześcijańskie, nie pochodzące od świadków Jezusa jako najlepiej mówiące o Nim i Go rozumiejące. Absurd.


I w tym cały problem, każdy może wierzyć w co chce, ale chrześcijaństwo ma jasno zdefiniowaną naukę i mówić mu w co powinien wierzyć i co ma na myśli tworząc Credo jest nieporozumieniem.

I każde niemowlę powinno pić tylko mleko od firmy Milupa bo jest zdrowsze od mleka matki!


Czyli co, Kościół tworząc Credo nie wiedział co ono oznacza i co chce przez nie wyrazić? Daj sobie spokój z takim poziomem...Czysty nonsens.
Nauka Jezusa to nauka, którą objawił ludziom i ta, która pochodzi od wspólnoty, którą założył, a powiedział wszystko, co istotne i nie potrzeba żadnych nowych objawień o charakterze ezoterycznym pochodzących od anonimowych ludzi, którzy robią co chcą z Jego Ewangelią i traktują ją wybiórczo.


My jesteśmy duszami żyjącymi w ciałach jak w namiotach, co jest z resztą zgodne z wypowiedzią listów Apostolskich. Ale tam gdzie dusza jest w swoim naturalnym środowisku , ziemski namiot nie jest jej potrzebny.


Nie ma czegoś takiego jak naturalne środowisko duszy, to nauki nie pochodzące z Biblii ani od Jezusa. Jezus nie negował ani ciała, ani życia materialnego, przeciwnie, przez stanie się człowiekiem pokazał, że materia jest czymś dobrym należy tylko postawić prymat ducha nad nią. Nic więcej. Wszystko inne nie pochodzi od Jezusa.


Śmierć ciała nie jest karą, a konsekwencją posiadania śmiertelnego ciała. Bóg nikogo nie karze!


Biblia jasno mówi, że śmierć jest karą za grzechy. Nie interesuje mnie co sądzi na ten temat ezoteryk.
O tym, że Bóg karze a nawet nie odpuszcza grzechów Biblia mówi na każdym kroku, u wszystkich proroków i u samego Jezusa (grzechy przeciw Duchowi)

Duch Prawdy mówi, że śmierć ciała jest wielkim momentem w życiu duszy, jest przystankiem , dającym jej czas na obejrzenia samej siebie w świetle sumienia bez zasłony ciała.


Który Duch? I komu tak mówi? Sai Baba też mówi to i owo, a przywódca sekty 'Niebo' ma nie mniej do powiedzenia.
Biblia nic o tym nie mówi.

jest szansą na jej duchowy wzrost i oczyszczenie w zaswiatach w przerwie pomiędzy inkaracjami.


O szansie mówi nauka o czyśćcu i nie jest do tego potrzebna żadna reinkarnacja, niezgodna z Biblią, Odkupieniem, niezmienną tożsamością osoby ludzkiej, zmartwychwstaniem ciał, stworzeniu bezpośrednim duszy ludzkiej przy poczęciu, itd.


Byłem dzieckiem dorodnym i dusza przypadła mi dobra, a raczej - będąc dobrym - wszedłem do ciała nieskalanego. [Księga Mądrości (8: 19-20)]

analizę tego fragmentu i wielu innych juz przeprowadzałam więc nie będę sie powtarzać, chyba, że będziesz bardzo nalegał.


I tu widać jak tacy ludzie jak Ty manipulują Słowem Bożym i przeinaczają je na swoją korzyść. Ten fragment w Biblii Poznańskiej brzmi:

Salomon modli się o mądrość:

Kiedy o tym rozmyślałem i rozważałem w sercu, że nieśmiertelność idzie w parze z mądroscią, że przyjażń z nią jest szlachetną rozkoszą, w trudach jej rąk niewyczerpane bogactwo, a stałe przebywanie z nią - roztropnością, rozmowa zaś z nią przynosi sławę, chodziłem tu i tam myśląc jakby ją pozyskać.
A byłem chłopcem uzdolnionym i otrzymałem szlachetną duszę, lub inaczej - będąc dobrym posiadłem ciało bez skazy.

W Biblii Tysiąclecia jest przypis prostujący Twoją interpretację.
Człowiek, który to pisał był żydem, nauka o reinkarnacji była mu obcą i niezgodną z objawieniem. U żydów nie było żadnej nauki o wędrówce dusz, po śmierci był Szeol i żadnych dalszych wcieleń. "Postanowiono raz człowiekowi umrzeć, a potem sąd". Kogo więc chcesz oszukać i po co naciągasz coś, co jest jasne? Dlaczego manipulujesz Słowem Bożym?
Tak samo ludzie z Hare Kriszna i ci, co przyjmują nauki Wschodu przeinaczają fragment o Janie Chrzcicielu, którym to miał być rzekomo Eliasz. Nazwanie Jana przez Jezusa Eliaszem oznacza nic więcej jak tylko zwiastuna. Eliasz miał przyjść wtedy, kiedy pojawi się Mesjasz, żeby Go zapowiedzieć, zrobił to Jan więc Jezusa nazwał Go z powodu tej funkcji zwiastuna alegorycznie Eliaszem.


Przepraszam sw Piotr w 1 liscie 9
....wtedy gdy osiągniecie cel waszej wiary - zbawienie dusz.
A w ew Jana Jezus powiedział wyraźnie
duch daje życie, ciało na nic się nie przydaje!


Więc św. Paweł kłamie mówiąc o tym, że całe stworzenie oczekuje zbawienia i wzdycha w boleściach? Kłamie mówiąc o zmartwychwstaniu ciał? Dusza oznacza wnętrze, ośrodek woli i umysłu, jak w tych słowach Jezusa "co za zysk dla człowieka, jeśliby cały świat pozyskał a na swej duszy szkodę poniósł?"
Św. Paweł jasno i wyrażnie pisze, że zmartwychwstaniemy w ciele, pisze nawet wprost, że jeśli Chrystus nie zmartwychwstał realnie, fizycznie to próżna jest nasza wiara, bo nie ma wtedy nadziei na nasze zmartwychwstanie. Św. Piotr pisze jasno, że każdy kto głosi, że Jezus nie zmartwychwstał w ciele jest kłamcą i odszczepieńcem. Co Ty na to?

Dzięki duszy posiadamy życie ciała, a dzięki duchowi Życie Wieczne to prawdziwe.
Gdy Bóg tchnął w Adama Dech żywotów, jego dusza stała się żyjąca czyli zdolna do komunikacji z Ojcem będącym Źrółem życia!


Pytam Cię jeszcze raz: jeśli posiadanie duszy jako substancji w nas jest gwarancją posiadania Życia to, co z ludżmi złymi, którzy także posiadają dusze?

Śmierć nie jest wcale tak naturalna, żeby odchodzenie do ziemi i obracanie się w proch miało być czymś tak bardzo oczywistym. Wg. chrześcijaństwa i judaizmu śmierć jest karą za grzech, gdyby człowiek nie upadł nie byłoby śmierci i człowiek bez rozkładania się w ziemi przeszedłby do życia wiecznego, jak to się stało u Maryi, a stało się to właśnie dlatego, że była wolna od grzechu i winy, i ta 'kara' jej nie obowiązywała.

Wszystko to stało sie wraz ze zmaterializowaniem duszy! A zmaterializownaie jest wynikiem grzechu!


A co oznacza zmaterializowanie duszy, połączenie duszy z ciałem na skutek upadku duszy bezcielesnej czy pogrążenie się osoby ludzkiej w poządliwości i prymacie ciała nad duchem? Wyrażaj się jaśniej, bo jak na razie manipulujesz na każdym kroku.


Chyba nie uważasz ,że Jezus napradę wzniósł się do nieba i że niebo jest w górze.On to uczynił symbolicznie dostosowując symbol do sposobu myślenia ówczesnych ludzi!


Oczywiście, że uważam iż się wzniósł, mówi o tym wyrażnie apostoł, ale to nie ma najmniejszego znaczenia, znaczenie ma zaś to, że Jezus wstąpił do nieba w ciele, na oczach tłumu.

Człowiek jest jednością ciała i duszy , ale nasza właściwa istota, to kim naprawdę jesteśmy i to co z nas żyje wiecznie, wcale nie jest człowiekiem i poznamy siebie samych dopiero gdy przekroczymy próg pewnej świadomości tak jak obiecuje Paweł

i poznam tak jak jestem poznany


Nigdzie nie pisze on, że będzie wtedy tylko duszą, przeciwnie, to Paweł nauczał o zmartwychwstaniu ciał i on najwięcej pisał o nowym, duchowym ciele, ktore nie będzie jakimś eterycznym, pozornym ciałem tylko prawdziwym, ludzkim, ale przemienionym tak jak przemieniło się ciało Jezusa na górze Tabor.


Nie o ciało chodzi w Zbawieniu, lecz o duszę i to dusza ma zmartwychwstac do wieczności, a nie ciało.

To są dowolne i w sumie nie dające się wywnioskować z Biblii i nauki Jezusa wnioski. Cały czlowiek zmartwychwstaje i o tym mówi wyrażnie św. Paweł, a w zbawieniu chodzi o udoskonalenie człowieka pod względem moralności i miłości, a nie odcieleśnienie go. Nie ma ani słowa w nauce Jezusa o tym, że ciało jest złe i należy z nim walczyć.

Coś takiego?

Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, ... sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu (Hbr 12:22-23)


Biblia Tysiąclecia:

"Wy natomiast przystąpiliście go góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie (...), do duchów sprawiedliwych (w Biblii Poznańskiej przypis w nawiasie: ludzi), które już doszły do celu"

Gdzie tu mowa o tym, że ludzie będą duchami bezcielesnymi? Duchami nazywa autor tych, którzy w Duchu żyją, którzy nie są już pogrążeni w materii ciała ziemskiego i pożądliwościach.


Tak, Jego umiłowani uczniowie tak bardzo się mylili i ukochali materię, że głosili naukę sprzeczną z nauką ich Mistrza...Niepoważne.
Królestwo nie jest z tego świata, bo rządzi sie prawem miłości, wybaczania, równości, itd. Nic więcej.

A kto twierdzi że uczniowie się mylili?
Myli się teologia , której nauczanie tylko częsciowo jest takie jak Apostołów!
DLaczego?
Gdyż setki lat służyła sama sobie, a nie Prawdzie!


Jesteś demagogiem i manipulujesz Słowem Bożym w taki sposób, że nie ma nawet porównania do tych teologów, którzy Twoim zdaniem robili to całe wieki. Przyjmujesz to, co Ci pasuje, a na resztę zamykasz oczy. Masz gdzieś to, co św. Paweł mówi o zmartwychwstaniu ciał a każde słowo o duchu naciągasz tak, by zinterpretować je po gnostycku.
Teologia nie głosi nic innego niż Apostołowie i Nowy Testament, jest on jej podstawą i wszystkie kościoły chrześcijańskie, wszyscy uczniowie i następcy apostołow głoszą jednomyślnie zmartwychwstanie ciał. Tylko ty jako najbardziej oświecona przez Ducha wiesz lepiej i od Apostołów i od ich następców jaka jest prawda. Następcy Apostolów całe wieki zwalczali poglądy, które głosisz, walka z gnostykami głoszącymi, że ciało jest złe i nie będzie miało udziału w zmartwychwstaniu rozpoczęła się już w pierwszym wieku a św. Jan Apostoł był pierwszym, który o tym pisał.


Każdy wybiera z tego co mówi Duch Prawdy, co jest najbliższe jego świadomości.


Nie, każdy wierzący przyjmuje wszystko, czego nauczał Jezus i wszystko, co głosili uczniowie przez Niego posłani.

Dla mnie ciało choć bardzo potrzebne jest tylko narzędziem duszy służącym do życia w materii , w przemijającym świecie dla uczynienia doświadczeń i dla nauki!


Tak jest dla Ciebie, ale nie dla Jezusa i Apostolów.

Gdy dusza nauczy się lekcji wynikających z tego życia , wówczas wzniesie sie do Duchowości, aby zjednoczyć się ze wspaniałym życiem w Domu Ojca, który jest Wszechmocnym i Wszechobecnym Duchem i który dla swoich duchowych dzieci stworzył wspaniałe Niebo-Domostowo, którego oczy i zmysły ciała nigdy nie zobaczą!


Znów kłamiesz i przeczysz Pismu świętemu, ktore wyrażnie mówi o tym, że nasze materialne ciało po uduchowieniu i odnowieniu będzie miało udział w życiu wiecznym. Już w ST Dawid mówi "Moje ciało oglądać będzie Ciebie".


Czy gips jest zły sam w sobie?
Nic co pochodzi od Boga nie może być złe, oprócz oczywisćie ciemnosci, którą teologia imputuje, że Bóg stworzył!


Jesteś demagogiem i kłamcą, co się potwierdza kolejny raz. Teologia czy Pismo św. mówi o tym, że ciemność stworzył Bóg? W którym miejscu teologia mówi cokolwiek o ciemności?

Materia jest szkołą i przemijającym doświadczeniem dla ducha, lecz jego celem jest doskonłość i powrót na Łono Ojca, a On jest tylko duchem, więc po co nam ciało.
Jeszcze raz zacytuję że jest to twierdzenie jak najbardziej biblijne
Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, ... sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu (Hbr 12:22-23)


Znów manipulacja. Masz tylko jeden cytat na poparcie tak istotnej kwestii? Trochę to mało. Zacytuj św. Pawła mówiącego o zmartwychwstaniu ciał:
Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, że byliśmy fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstaną, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa (1 Kor 15, 13-15).
Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: „Posłuchamy cię o tym innym razem”. Tak Paweł ich opuścił (17, 32-33).
(...)zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi [tak] pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób na zawsze będziemy z Panem (4, 16-17).

Polecam:
http://mateusz.pl/wam/zd/42-kowalczyk.htm


Jeżeli Jezus pokazywał się w ciele jako żywy i ciało to zabrał do nieba oznacza, że Boga zabić w ogóle nie można!


Jeśli nie można to kogo zabito przez zmartwychwstaniem? Był wcześniej Bogiem czy tylko człowiekiem?

Zrozum Jezus złożył swoje ziemskie życie w ofierze, ale jako Boga w ogóle nie mogliśmy Go zabić, ani cieleśnie, ani tym bardziej duchowo.
Gdybyśmy Go zabili cieleśnie to ciało musiałoby pozostać w ziemi zgodnie z prawem naturalnym.


Więc nie zabiliśmy Go cieleśnie? To kto umarł na krzyżu?
Zabiliśmy człowieka i ten człowiek póżniej zmartwychwstał, a nie Bóg i na tym polegał cały skandal dla Greków a cud dla Pawła. Zjawienie się Jezusa w ciele po zmartwychwstaniu nie miało pokazać, że od teraz jest Bogiem i nie można Mu nic zrobić, tylko, że żyje jako człowiek, którym był wcześniej, "bo Bóg Go wskrzesił z martwych" jak mówi Paweł. Bóg nie potrzebuje ani ciała, ani żadnej postaci przybierać. Jezus nie stał się człowiekiem dla zabawy, ale pozostanie nim na wieczność i nie przeszkadza to temu, że ma także naturę Boską i jest jednocześnie Nieogarnionym Duchem, jak zawsze nauczała teologia.

ALe Jego manifestacja była wyłącznie duchowa , gdyż Jezus ciało materialne to ,które narodziło sie w Betlejem , złożył w ofierze za nasze grzechy i go nie odebrał. To byłby nonsens!

A skąd o tym wiesz, że Go nie odebrał? To jakie ciało zniknęło z grobu? Nie te z Betlejem? W jakim zmartwychwstał? Zastanów się nad tą logiką...

Ciało zniknęło bo stało się Duchem! A nie znowu ciałem do życia na ziemi!


Znów kłamiesz i zaprzeczasz Pismu. Pismo wyrażnie mówi, że "tego Jezusa, którego ukrzyżowaliście Bóg wskrzesił z martwych". Dlatego ciało zniknęło z grobu, bo było tym samym, ktore zmartwychwstało.
Wybacz, ale to żenujace...
Nikt w Kościele nigdy nie nauczał, że ciało zmartwychwstało do życia na ziemi, cała teologia przez wszystkie wieki mówiła właśnie, że nie do życia na ziemi.


Jezus nie musiał niczego ze swoim cialem czynić , ono od początku było tylko podobne do naszego, ale jako bezgrzeszne już było uduchowione. Przecież w nim Jezus chodził po wodzie i dokonyał cudów.


Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. 2 Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. 3 Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który - jak słyszeliście - nadchodzi i już teraz przebywa na świecie.(1 List św.Jana 1)
Jezus nie dlatego chodził po wodzie czy dokonywał cudów, bo miał ciało duchowe, tylko dlatego, że był Bogiem. Ciało duchowe otrzymał w zmartwychwstaniu, na co wskazują nawet wyniki badań nad Całunem i dopiero od tamtej pory miało takie właściwości, że mogło np. przenikać przez ściany, jak w wieczerniku.

Każdy kto odrzuca naukę chrześcijaństwa dochodzi do takich absurdów i dowolności jak Ty. Właśnie dlatego założenie Koscioła było tak ważne dla Jezusa.

Po ofierze stało się całkowicie duchowe ,gdyż już nie było Jezusowi potrzebne ,gdyż wracał do Domu Ojca nie w materialnym ciele. On je tylko materializowł dla Apostołółw z powodu ich niedowiarstwa,i ludzkich ograniczeń lecz przecież powiedział

Błogosławieni, którzy nie widzieli a uwierzyli!
!


To są Twoje bajania, sprzeczne z Pismem świętym, ktore jasno mówi o tym, że Jezus zmartwychwstał w tym samym ciele, w którym umarł tylko stało się ono duchowe właśnie DZIĘKI ZMARTWYCHWSTANIU. Pojmij to wreszcie a nie głoś nauk ezoterycznych nauczycieli.


Czy nie rozumiesz że Bóg też objawił się Mojżeszowi w krzaku, w obłoku i są to tylko wizje dla człowieka a nie rzeczywistosć duchowa?


Rozumiem to doskonale. Tylko nie mieszaj w to Jezusa, który nie był wizją tylko człowiekiem i takim pozostanie na zawsze, jak każdy człowiek, który otrzymał kiedykolwiek życie od Boga. Życie jedno - "Postanowiono raz człowiekowi umrzeć, a potem sąd".


Bog uczynił tak, żeby ludzkośc mogła uwierzyć w zmartwychwstanie Jezusa i w życie po śmierci!

Ale po co w ogole Jezus zmartwychwstał w swoim grobowym ciele? Tamto ciało mogło się rozłożyć, a On mógł się pojawić po prostu materializując ciało z eteru. Dlaczego okłamał ludzi?


A czy Apostołowie w pierwszej reakcji na widok Pana nie wystraszyli się mniemajc że widzą ducha?
Czy nie dlatego właśńie Pan zapewnił ich że nie jest duchem?


To nie był duchem czy był? Bo zdaje się twierdzisz, że był czystym duchem a ciało miał pozorne, chwilowe.
Wystraszyli się, bo widok duchów nie jest częsty, nie dlatego, że był zabroniony. Nigdzie w Piśmie nie ma mowy o tym, że jeśli gdzieś pojawi się duch należy go odganiać kijem. Wielu osobom ze ST objawiały się duchy, aniołowie i to nie zawsze w takiej postaci jak Tobiaszowi.


Ależ gdzie tam, przecież widzieli, że chodzi po wodzie i że przenika przez drzwi w Wieczerniku a nie uciekali.

Taaak ! A co oznaczały słowa z ewangelii

Wtedy zatrwożyli się i pełni lęku mniemali, że widzą ducha.


Sama sobie przeczysz. Jeśli Jezus przyszedł w ciele po to, żeby nie wystraszyć uczniów jak duch to dlaczego się przerazili? I po co było to wszystko?


Materia jest przeciwieńswem ducha i gdy się uczyni duchowa nie będzie już materią!
Tak jak woda stają się parą nie je już wodą ani lodem , lez parą!


To są Twoje bajania, materia nie jest przeciwieństwem ducha. Nie rozumiesz, że żadna teologia, ani żaden Kościół nigdy nie nauczał o tym, że ciało zmartwychwstałe będzie ciężkim, ziemskim ciałem? Będzie to ciało przemienione, ale przemienione będzie właśnie to realne, ciężkie ciało, jego atomy i komórki, tak jak para jest tymi samymi atomami, co atomy wody czy lodu.


Boski Duch tylko po to stał się do nas podobny, aby nam ofiarować swoje Słowo będące dla nas Drogą Prawdą i Życiem


Boski Duch po to stał się człowiekiem, aby się upodobnić do swoich braci i sióstr i żeby dzielić z nimi ziemską naturę tak jak boską dzieli z Ojcem.

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
aszug
 listopad 27 2008 16:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/08/06
Postów:: 239


Dzięki za wydobycie ostatniego postu. Nie wiem dlaczego, ale gdy wysyłam wiadomość ona znika i ukazuje się jako pusta. Czasem pojawia się na drugi dzień. Może najpierw niektórzy chcą go przebadać pod kątem poprawności...

===

Ilekroć poszedłem między ludzi, mniejszy wróciłem.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
potwor
 listopad 27 2008 16:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/07
Postów:: 416

to ze Ci posty nie wychodzą, a wychodzą na drugi dzień, to wina moderatora. (poprawia Twoje posty) ty zle używasz znacznik QUOTE

każdy znacznik ma początek i koniec, a zeby rozpoznać koniec znacznika to zwróc uwagę na taki znaczek: "/"

jesli zostawisz w poście jeden znacznik, końcowy lub początkowy to tworzy się błąd na tym forum, i to forum jest takie głupie ze woli nie pokazać postu.

===

Dzięki Bogu jestem ateistą...
 
 Profil   Email 
 Cytat 
aszug
 listopad 27 2008 17:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/08/06
Postów:: 239


Nie wiem czy zawsze jest błąd. W powyższym poście, który matejanka nie wiem jakim sposobem znalazła, a który w poście poprzedzającym jej widnieje jako pusty nie ma takiego błędu o jakim piszesz. A to właśnie tego postu nie opublikowano.

===

Ilekroć poszedłem między ludzi, mniejszy wróciłem.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kasandra_K80
 listopad 27 2008 19:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Witaj Matejanka po małej przerwie...

Auszuq.... w tym wątku zgromadzili się właśnie głosiciele herezji, prawda Rafi?

Zastanawiasz się, jaką ja reprezentuję postawę?
Uważam, że Prawda jest rozproszona w różnych religiach i nie jestem przekonana, że monopolistą Prawdy jest jakaś jedna konretna, ale że w zależności od czasu, obszaru kulturowego i geograficznego, ta sama Prawda jest inaczej wyrażana i rozumiana...
I że w sumie suma Prawd wyłuskanych z różnych religii dają nam Całą Prawdę.
No i zachwycam się poglądami Matejanki tzn. jej prezentacją i apostolstwem w temacie TT.

Jakiego jestem wyznania? katolickiego (tylko nie denerwuj się po tym stwierdzeniu).

Jeśli już to przełknąłeś, to witamy Ciebie cieplutko wśród nas na forum.



===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 27 2008 19:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Aszuq
Niestety, nie masz racji.
Każdy kto choc trochę zna BBCode (tu sobie poczytaj) lub ma doświadczenie w poslugiwaniu się nim na forach, jest w stanie wydobyć Twój źle zapisany post.
Na drugi raz, kiedy ukaze ci się pusty post, wejdź w opcję ZMIEŃ i sprawdź wszystkie tagi.

Co do meritum tego tematu, serdecznie odradzam Ci dyskusję w tym watku i z matejanką.
Nie ma sensu.
To jedyny watek, w którym matejanka ma prawo agitować za Trzecim Testamentem i pseudo-teologicznymi konsekwencjami tego pseudo-objawienia.

Nie ma sensu karmić trolla, a chęć nawrócenia matejanki choć bardzo szlachetna sprawia tylko bezsensowne rozrastanie się tego wątku i mozliwość wypowiadania się przez matejankę co może tylko zamącić w głowkach co mniej wykształconym chrześcijanom.

(Przykład widzisz własnie powyżej)

Oczywiście, zrobisz jak chcesz, ale szkoda Twojego czasu, energii i... nerwów

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafi F
 listopad 27 2008 19:32   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by aszug:
Nie wiem czy zawsze jest błąd. W powyższym poście, który matejanka nie wiem jakim sposobem znalazła, a który w poście poprzedzającym jej widnieje jako pusty nie ma takiego błędu o jakim piszesz. A to właśnie tego postu nie opublikowano.


W obu postach zrobiłeś błędy przez zaczynanie niektórych cytatów od znacznika końca cytatu (zapewne przez wklejanie)
Nikt nie cenzuruje twoich postów przed publikacją. Po publikacji, jak tego doznałes, zdarza się - dotychczas rzadko.
"Wydobyć z otchłani" moze każdy forumowicz przez zacytowanie i poprawienie tagów. Ty sam możesz też poprawić, nie musisz powielać.
Na przyszłość radzę korzystać z funkcji podglad przed publikacją - szybko nauczysz się omijać błędy.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafi F
 listopad 27 2008 19:34   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by medieval_man: Co do meritum tego tematu, serdecznie odradzam Ci dyskusję w tym watku i z matejanką.
Nie ma sensu.
To jedyny watek, w którym matejanka ma prawo agitować za Trzecim Testamentem i pseudo-teologicznymi konsekwencjami tego pseudo-objawienia.

Nie ma sensu karmić trolla, a chęć nawrócenia matejanki choć bardzo szlachetna sprawia tylko bezsensowne rozrastanie się tego wątku i mozliwość wypowiadania się przez matejankę co może tylko zamącić w głowkach co mniej wykształconym chrześcijanom.

(Przykład widzisz własnie powyżej)

Oczywiście, zrobisz jak chcesz, ale szkoda Twojego czasu, energii i... nerwów

W pełni ("prywatnie") popieram tutaj MM.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
aszug
 listopad 27 2008 19:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/08/06
Postów:: 239

Quote by kasandra_K80:
I że w sumie suma Prawd wyłuskanych z różnych religii dają nam Całą Prawdę.
No i zachwycam się poglądami Matejanki tzn. jej prezentacją i apostolstwem w temacie TT.


W sumie to nie wiem, co oznacza Trzeci Testament, domyślam się, że chodzi o nowe Objawienie, które otrzymali wybrani
Dla mnie poglądy Matejanki nie są pogłębieniem, ani lepszym zrozumieniem Ewangelii czy spraw Bożych tylko ich rozmyciem i nie traktowaniem poważnie.
Kościół pozwala mi traktować inne religie z szacunkiem i widzieć w nich także działanie tego samego Ducha, ale jednak nie mogą być one dla chrześcijanina równoprawne jako drogi zbawienia czy w stosunku do Boga.

Jakiego jestem wyznania? katolickiego (tylko nie denerwuj się po tym stwierdzeniu).
Jeśli już to przełknąłeś, to witamy Ciebie cieplutko wśród nas na forum.


To mnie cieszy, bo nie czuję się już bakterią na tym forum
Witam również. Boję się, że z powodu zszarpanych nerwów nie dam rady często tu bywać, myślałem, że jest tu troszkę inaczej.

===

Ilekroć poszedłem między ludzi, mniejszy wróciłem.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
aszug
 listopad 27 2008 20:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/08/06
Postów:: 239

Quote by medieval_man:
Na drugi raz, kiedy ukaze ci się pusty post, wejdź w opcję ZMIEŃ i sprawdź wszystkie tagi.

Problem w tym, że wchodzę i albo zmieniam, albo nie widzę błędu, mimo to post pozostaje pusty.

Co do meritum tego tematu, serdecznie odradzam Ci dyskusję w tym watku i z matejanką.


Ja wiem z góry, że nie przekonam nikogo o podobnych poglądach, ale jest jakiś wewnętrzny przymus, którzy karze mi reagować na takie teksty. Może ma on niezdrowe podłoże i powinienem nad nim zapanować. Będzie to trudne.

===

Ilekroć poszedłem między ludzi, mniejszy wróciłem.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
aszug
 listopad 27 2008 20:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/08/06
Postów:: 239

Quote by Rafi F:
Na przyszłość radzę korzystać z funkcji podglad przed publikacją - szybko nauczysz się omijać błędy.


Robię to, zazwyczaj daję najpierw podgląd a przy długich postach zawsze.
Choruję, bardzo ciężko mi siedzieć przy komputerze i może to napięcie jest powodem, że nie zawsze dostrzegę błąd.

===

Ilekroć poszedłem między ludzi, mniejszy wróciłem.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 listopad 27 2008 20:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Aszuq!

Nie ma czegoś takiego jak naturalne środowisko duszy, to nauki nie pochodzące z Biblii ani od Jezusa. Jezus nie negował ani ciała, ani życia materialnego, przeciwnie, przez stanie się człowiekiem pokazał, że materia jest czymś dobrym należy tylko postawić prymat ducha nad nią. Nic więcej. Wszystko inne nie pochodzi od Jezusa.


A masz na to jakieś potwierdzające cytaty, że Jezus uważał materię za dobrą?


To że Ojciec pójdzie do więzienia do swojego syna , nie oznacza, że uważa więzienie za dobre!
Ludzkosć to syn martnotrawny!

A w jakim środowisku przebywa dusza po śmierci ciała na swoim sądzie? W jaki sposób odczuwa, myśli , widzi i słyszy?




Biblia jasno mówi, że śmierć jest karą za grzechy. Nie interesuje mnie co sądzi na ten temat ezoteryk.
O tym, że Bóg karze a nawet nie odpuszcza grzechów Biblia mówi na każdym kroku, u wszystkich proroków i u samego Jezusa (grzechy przeciw Duchowi)


W Biblii, o ile czytasz ją literalnie znajdziesz potwierdzenie tego, że Bóg sam sobie zaprzecza!
I jest okrutny i nie zna litosci itd.


Duch Prawdy mówi, że śmierć ciała jest wielkim momentem w życiu duszy, jest przystankiem , dającym jej czas na obejrzenia samej siebie w świetle sumienia bez zasłony ciała.

Który Duch? I komu tak mówi? Sai Baba też mówi to i owo, a przywódca sekty 'Niebo' ma nie mniej do powiedzenia.
Biblia nic o tym nie mówi.


A po co tracisz czas na zajmowane się tym co mówi Sai Baba?
Czy Biblia mówi o wszystkim, co Bóg ma nam do powiedzenia?


jest szansą na jej duchowy wzrost i oczyszczenie w zaswiatach w przerwie pomiędzy inkaracjami.

O szansie mówi nauka o czyśćcu i nie jest do tego potrzebna żadna reinkarnacja, niezgodna z Biblią, Odkupieniem, niezmienną tożsamością osoby ludzkiej, zmartwychwstaniem ciał, stworzeniu bezpośrednim duszy ludzkiej przy poczęciu, itd.


A możesz mi podać fragmenty w których Pismo Sw uczy że dusza powstaje przy poczęciu?
Lub te , które mówią o czyśccu?


Byłem dzieckiem dorodnym i dusza przypadła mi dobra, a raczej - będąc dobrym - wszedłem do ciała nieskalanego. [Księga Mądrości (8: 19-20)]

analizę tego fragmentu i wielu innych juz przeprowadzałam więc nie będę sie powtarzać, chyba, że będziesz bardzo nalegał.

I tu widać jak tacy ludzie jak Ty manipulują Słowem Bożym i przeinaczają je na swoją korzyść. Ten fragment w Biblii Poznańskiej brzmi:

Salomon modli się o mądrość:

Kiedy o tym rozmyślałem i rozważałem w sercu, że nieśmiertelność idzie w parze z mądroscią, że przyjażń z nią jest szlachetną rozkoszą, w trudach jej rąk niewyczerpane bogactwo, a stałe przebywanie z nią - roztropnością, rozmowa zaś z nią przynosi sławę, chodziłem tu i tam myśląc jakby ją pozyskać.
A byłem chłopcem uzdolnionym i otrzymałem szlachetną duszę, lub inaczej - będąc dobrym posiadłem ciało bez skazy.

Posiadam Biblię Tysiąclecia i z niej pochodzi powyższy cytat , a nie z mojej manipulacji!

Ten cytat, który Ty podałeś jest kiepską próbą ukrycia znaczenia tego fragmentu , który jednoznacznie wskazuje na wcielenie króla , którego dusza zanim wcieliła się była dobra, a więc musiała już istnieć, aby stać się dobra i zasłużyć na nieskalane ciało!

Ciało jest obrazem duszy!

W Biblii Tysiąclecia jest przypis prostujący Twoją interpretację.
Człowiek, który to pisał był żydem, nauka o reinkarnacji była mu obcą i niezgodną z objawieniem. U żydów nie było żadnej nauki o wędrówce dusz, po śmierci był Szeol i żadnych dalszych wcieleń
.

Dawid który śpiewał w psalmach o Mesjaszu i jego siedmiu słowach na krzyżu , też ich przedtem nie słyszał!
Czyżby według Ciebie natchnienie autorów biblijnych zależało wyłącznie od panujących w ich czasach poglądów i oni niczego ponadto nie mogli przekazywać ani prorokować ?




"
Postanowiono raz człowiekowi umrzeć, a potem sąd".


Człowiekowi oczywiście postanowiono raz żyć na ziemi , lecz nie jego duszy.

Ona może być tyloma ludźmi ile to będzie konieczne do jej wzrostu.
Popatrz. Jedni ludzie umierają jako dzieci, inni w średnim wieku, a inni jako starcy.
Czy starzec jest tym samym człowiekiem, co dziecko lub nawet młodzieniec?

Jaka to różnica dla duszy , czy jest w ciele starca , czy w innym ciele?
Ona i tak w czasie jednej inkarnacji przebywa w różnych ciałach choć nazywamy je , że są tym samym człowiekiem!
A jednak fotografię musimy powtarzac w dowodach co jakis czas, tak się zmieniamy.
Chcę Ci tym tylko pokazać , że nie to w jakim ciele przebywa dusza stanowi o tym jaki jest człowiek , lecz to jaka jest jego dusza choć oczywiscie istnieje sprzężenie zwrotne!
Jeżeli zamieniłabym się z kimś na ciało , to dalej pozostanę sobą, chociaż mogę przebywać w całkiem innym ciele i zewnętrznie być zupełnie innym człowiekiem.
Oczywiście to żart filmowy , ale teoretycznie wart zastanowienia.






Kogo więc chcesz oszukać i po co naciągasz coś, co jest jasne? Dlaczego manipulujesz Słowem Bożym?
Tak samo ludzie z Hare Kriszna i ci, co przyjmują nauki Wschodu przeinaczają fragment o Janie Chrzcicielu, którym to miał być rzekomo Eliasz. Nazwanie Jana przez Jezusa Eliaszem oznacza nic więcej jak tylko zwiastuna. Eliasz miał przyjść wtedy, kiedy pojawi się Mesjasz, żeby Go zapowiedzieć, zrobił to Jan więc Jezusa nazwał Go z powodu tej funkcji zwiastuna alegorycznie Eliaszem.


A dlaczego nie nazwał go zwiastunem?

Wypowiedź Jezusa była jednoznaczna i nie ma co doszukiwać sie w niej symbolu, bo to jest własnie naciąganie do swoich przekonań!
Eliasz istotnie przyjdzie i naprawi wszystko. Lecz powiadam wam: Eliasz już przyszedł, a nie poznali go i postąpili z nim tak, jak chcieli.

Mało tego , że Mojżesz był Eliaszem to Eliasz jeszcze raz zszedł na ziemię, aby oświecać i przez niego przemawiać, wybranego człowieka imieniem Roque Rojas po to, aby zapowiedział Powrót Pana!


Więc św. Paweł kłamie mówiąc o tym, że całe stworzenie oczekuje zbawienia i wzdycha w boleściach? Kłamie mówiąc o zmartwychwstaniu ciał? Dusza oznacza wnętrze, ośrodek woli i umysłu, jak w tych słowach Jezusa "co za zysk dla człowieka, jeśliby cały świat pozyskał a na swej duszy szkodę poniósł?"
Św. Paweł jasno i wyrażnie pisze, że zmartwychwstaniemy w ciele, pisze nawet wprost, że jeśli Chrystus nie zmartwychwstał realnie, fizycznie to próżna jest nasza wiara, bo nie ma wtedy nadziei na nasze zmartwychwstanie. Św. Piotr pisze jasno, że każdy kto głosi, że Jezus nie zmartwychwstał w ciele jest kłamcą i odszczepieńcem. Co Ty na to?


Jestem fanem nauki sw Pawła i wiem że nauczał ciała zmartwychwstania, ale nie na koncu czasów tylko nieustające!
na wątku "ciała zmartwychwstanie" dość szczegółowo to wyjaśniam i moje wyjaśnienie podpieram z odpowiednimi fragmentami z listu Pawła.


Dzięki duszy posiadamy życie ciała, a dzięki duchowi Życie Wieczne to prawdziwe.
Gdy Bóg tchnął w Adama Dech żywotów, jego dusza stała się żyjąca czyli zdolna do komunikacji z Ojcem będącym Źrółem życia!

Pytam Cię jeszcze raz: jeśli posiadanie duszy jako substancji w nas jest gwarancją posiadania Życia to, co z ludżmi złymi, którzy także posiadają dusze?


Nie rozumiem pytania!

Właśnie do nich przyszedł Jezus ratować ich dusze i zbawiać to co zginęło.
Przecież zdrowi nie potrzebują lekarza.
Oni też zostali przez Niego zbawieni!Tylko jeszcze muszą je przyjąć.,

Śmierć nie jest wcale tak naturalna, żeby odchodzenie do ziemi i obracanie się w proch miało być czymś tak bardzo oczywistym. Wg. chrześcijaństwa i judaizmu śmierć jest karą za grzech, gdyby człowiek nie upadł nie byłoby śmierci i człowiek bez rozkładania się w ziemi przeszedłby do życia wiecznego, jak to się stało u Maryi, a stało się to właśnie dlatego, że była wolna od grzechu i winy, i ta 'kara' jej nie obowiązywała.

Maria będąc Matką Jezusa była czysta tak jak On i bez grzechu.
Jej ciało tak jak Pana nie mogło oglądać skażenia!


Wszystko to stało sie wraz ze zmaterializowaniem duszy! A zmaterializownaie jest wynikiem grzechu!

A co oznacza zmaterializowanie duszy, połączenie duszy z ciałem na skutek upadku duszy bezcielesnej czy pogrążenie się osoby ludzkiej w poządliwości i prymacie ciała nad duchem? Wyrażaj się jaśniej, bo jak na razie manipulujesz na każdym kroku.


Zmaterializowaniem duszy jest jej utożsamianie się z ciałem należacym do świata materii, a przez to umiłowanie świata i tego co na nim , a pogarda do Duchowości.



Nie o ciało chodzi w Zbawieniu, lecz o duszę i to dusza ma zmartwychwstac do wieczności, a nie ciało.

To są dowolne i w sumie nie dające się wywnioskować z Biblii i nauki Jezusa wnioski. Cały czlowiek zmartwychwstaje i o tym mówi wyrażnie św. Paweł, a w zbawieniu chodzi o udoskonalenie człowieka pod względem moralności i miłości, a nie odcieleśnienie go. Nie ma ani słowa w nauce Jezusa o tym, że ciało jest złe i należy z nim walczyć.


nikt nie mówi że należy walczyć z ciałem, lecz z jego dominacją ! To duch ma prowadzic ciało a nie odwrotnie.






"Wy natomiast przystąpiliście go góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie (...), do duchów sprawiedliwych (w Biblii Poznańskiej przypis w nawiasie: ludzi), które już doszły do celu"


A kto pozwolił robić przypisy , których nie ma w oryginale? Przecież to jest własnie manipulacja!

W tym fragmencie jest jasno powiedziane co jest celem ducha.

Człowiek to duch dusza ciało
1Celem duszy jest zbawienie

2celem ducha jest osiągnięcie doskonałości

3celem ciała odkupienie i oczyszczenie

Zbawienie duszy możemy osiągnąć tylko dzięki ofierze Jezusa
Doskonałośc ducha tylko wspinając się po Jakubowej drabinie rozwoju

Odkupienie i oczyszczenie ciała tylko dzięki wejściu duszy na ścieżkę Boskiego Prawa.

Gdzie tu mowa o tym, że ludzie będą duchami bezcielesnymi? Duchami nazywa autor tych, którzy w Duchu żyją, którzy nie są już pogrążeni w materii ciała ziemskiego i pożądliwościach.

Jesteś demagogiem i manipulujesz Słowem Bożym w taki sposób, że nie ma nawet porównania do tych teologów, którzy Twoim zdaniem robili to całe wieki


To co napisałeś to dopiero naciągane i sprzeczne z wymową tego fragmentu, który mówi o wysokościach Niebieskich, a w nich o duchach sprawiedliwych które przeszły swoją drogę rozwoju do doskonałości i cieszą się celem , którym jest niebo ducha z dala od materialnych wpływów!



. Przyjmujesz to, co Ci pasuje, a na resztę zamykasz oczy. Masz gdzieś to, co św. Paweł mówi o zmartwychwstaniu ciał a każde słowo o duchu naciągasz tak, by zinterpretować je po gnostycku.
Teologia nie głosi nic innego niż Apostołowie i Nowy Testament, jest on jej podstawą i wszystkie kościoły chrześcijańskie, wszyscy uczniowie i następcy apostołow głoszą jednomyślnie zmartwychwstanie ciał.

Kim są następcy Apostołów i kto ich mianował?

A poza tym nie zaprzeczam że ciała zmartwychwstją , twierdzę tylko za Pawłem że one zmartwychwstają codziennie.
A w jakich ciałach zmartwychwstają ... pyta Paweł a nie w jakich ciałach zmartwychwstaną..






Następcy Apostolów całe wieki zwalczali poglądy, które głosisz, walka z gnostykami głoszącymi, że ciało jest złe i nie będzie miało udziału w zmartwychwstaniu rozpoczęła się już w pierwszym wieku a św. Jan Apostoł był pierwszym, który o tym pisał.


Możesz podać cytat w którym Jan pisze o zmartwychwstaniu ciała do życia w niebie?


Znów kłamiesz i przeczysz Pismu świętemu, ktore wyrażnie mówi o tym, że nasze materialne ciało po uduchowieniu i odnowieniu będzie miało udział w życiu wiecznym. Już w ST Dawid mówi "Moje ciało oglądać będzie Ciebie".


Boga nikt nigdy nie widział i oczami ciała nigdy nie zobaczy.
jedynym wyjątkiem było wcielenie Boga w Jezusie i tylko w Jezusie ludzkie oczy , czyli ciało mogło oglądać Boga!



Jesteś demagogiem i kłamcą, co się potwierdza kolejny raz. Teologia czy Pismo św. mówi o tym, że ciemność stworzył Bóg? W którym miejscu teologia mówi cokolwiek o ciemności?


Teologia twierdzi że Bog stworzył świat materialny z niczego.
Przeczytaj pierwsze wersety Genesis.

duch Boży unosi się nad tohu wabohu i ciemność była nad otchłanią.
Kto wobec tego stworzył ciemność?

Jeszcze raz zacytuję że jest to twierdzenie jak najbardziej biblijne
Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, ... sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu (Hbr 12:22-23)

Znów manipulacja. Masz tylko jeden cytat na poparcie tak istotnej kwestii? Trochę to mało. Zacytuj św. Pawła mówiącego o zmartwychwstaniu ciał:
Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Okazuje się bowiem, że byliśmy fałszywymi świadkami Boga, skoro umarli nie zmartwychwstaną, przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa (1 Kor 15, 13-15
).

Oczywiście, że Paweł nauczał zmartwychwstania umarłych !
Po śmierci ciała dusze umarłych(ponieważ to dusza jest życiem więc jesteśmy my duszami) zmartwychwstają do życia w Zaświatach, aby tam dalej żyć o i służyć Bogu i rodzenstwu.
I to udowodnił Jezus gdy ukazał się Apostołom jako żywy i w pełni sił. nie jakaś nieokreślona mara lecz On ten sam , którego znali , bo Duch jest życiem, a nie ciało!

Przypomnij sobie słowa z ew Jana
Gdzie Jezus mówiąc o Chlebie Żywym mówi
Słowa , które wam powiedziałem są Duchem i są Życiem

To chlebem Boskich słów mamy się odżywiać jeżeli chcemy, aby nasz duch żył, abyśmy my, ktorzy jesteśmy istotami duchowymi , żyli!


Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: „Posłuchamy cię o tym innym razem”. Tak Paweł ich opuścił (17, 32-33).
(...)zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi [tak] pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób na zawsze będziemy z Panem (4, 16-17).


Oczywiście, gdyż saduceusze nie wierzyli w duszę nieśmiertelną i w życie pozagrobowe!

A jak będziemy porwani?
Właśnie duchowo i aby być z Panem musimy tak jak On stać się duchami! O tym pisze sw Paweł!
Jesteśmy więc pełni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciała i zamieszkać u Pana.” 2Kor 5:8
Możemy oczywiscie również w ciałach wznosić nasze dusze i też będziemy z Panem gdy do nas przyjdzie!

Polecam:
http://mateusz.pl/wam/zd/42-kowalczyk.htm

Dziękuję , sporo z niego czytałam




Znów kłamiesz i zaprzeczasz Pismu. Pismo wyrażnie mówi, że "tego Jezusa, którego ukrzyżowaliście Bóg wskrzesił z martwych". Dlatego ciało zniknęło z grobu, bo było tym samym, ktore zmartwychwstało.
Wybacz, ale to żenujace...
Nikt w Kościele nigdy nie nauczał, że ciało zmartwychwstało do życia na ziemi, cała teologia przez wszystkie wieki mówiła właśnie, że nie do życia na ziemi.


A czytaleś w ogóle Apokalipsę , gdzie odbya się Sąd Ostateczny?
I gdy się zakonczy, to co się stanie?
Ziemia powędruje do nieba, czy raczej Nowe Jeruzalem zostanie spuszczone z nieba na ziemię?

Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. 2 Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. 3 Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który - jak słyszeliście - nadchodzi i już teraz przebywa na świecie.(1 List św.Jana 1)



Zgadza się duch Antychrysta dość szybko wkradł się w szeregi koscioła, a szczególnie rozpanoszył się gdy chrzścijaństwo stało sie religią państwową!

Jezus nie dlatego chodził po wodzie czy dokonywał cudów, bo miał ciało duchowe, tylko dlatego, że był Bogiem. Ciało duchowe otrzymał w zmartwychwstaniu, na co wskazują nawet wyniki badań nad Całunem i dopiero od tamtej pory miało takie właściwości, że mogło np. przenikać przez ściany, jak w wieczerniku.


Sądzisz, że przedtem nie mogło?

Każdy kto odrzuca naukę chrześcijaństwa dochodzi do takich absurdów i dowolności jak Ty. Właśnie dlatego założenie Koscioła było tak ważne dla Jezusa
.
Jezus nigdy nie zakładał żadnej organizacji!
Kościół jest w nas! My jesteśy świątyniami Ducha Świętego.
Jeżeli uczynimy Mu mieszkanie z naszego serca , to Duch Święty poprowadzi nas do zbawienia , bez potrzeby żadnej zewnętrznej organizacji.
Nie przeczę że Jezus był za tym, aby powstawały wspólnoty , które będzie łączyła wspólna wiara w Chrystusa Syna Bozego na ziemi i aby te wspólnoty roznosiły Dobrą Nowinę po krańce świata.
ALe Jezus nigdy nie miał na myśli machiny władzy , przepychu, korupcji, doktryn, dogmatów i duchownych mieniących się Jego zastępacami na ziemi
,Bóg nigdy nie wysyłał na ziemię, ani sędziów ani ojców, a jedynie pasterzy.
Wszyscy mamy jednego Sędziego i jednego Ojca i jednego Mistrza.



!


To są Twoje bajania, sprzeczne z Pismem świętym, ktore jasno mówi o tym, że Jezus zmartwychwstał w tym samym ciele, w którym umarł tylko stało się ono duchowe właśnie DZIĘKI ZMARTWYCHWSTANIU. Pojmij to wreszcie a nie głoś nauk ezoterycznych nauczycieli.



Dziwne, że Go uczniowie nie od razu poznawali!
A duchowe ciało nie jest ciałem materialnym, a więc nie może być mowy o zmartwychwstaniu, gdyż to co duchowe nigdy nie umiera!
Duchowy nowy człowiek powstaje w materialnym człowieku w procesie duchowych narodzin!
Bo to co z ciała jest ciałem , a co z ducha duchem

Jezusa ciało było od poczatku przeduchowione i tylko dla nas, z mocy Boga było ludzkim podobnym do naszego ciałem!






Rozumiem to doskonale. Tylko nie mieszaj w to Jezusa, który nie był wizją tylko człowiekiem i takim pozostanie na zawsze, jak każdy człowiek, który otrzymał kiedykolwiek życie od Boga. Życie jedno - "Postanowiono raz człowiekowi umrzeć, a potem sąd".

W jaki sposób ukazał się Jezus sw Pawłowi na drodze do Damaszku?



Ale po co w ogole Jezus zmartwychwstał w swoim grobowym ciele? Tamto ciało mogło się rozłożyć, a On mógł się pojawić po prostu materializując ciało z eteru. Dlaczego okłamał ludzi?


Jezus nikogo nie okłamał.

On swoje ziemskie ciało przeduchowił i spowodował że zniknęło, ale nie przywracał mu żadnych życiowych funkcji.

Duch Jezusa nigdy nie umarł i nie potrzebował ciała aby żyć. Czy tego nie rozumiesz?

Ciała zmartwychwstanie byłoby gdyby ciało Jezusa ożyło dzięki temu, że Jego dusza ponownie w nie wniknęła, a to nie zdarzyło się w noc Wiekiej Nocy.
To Dusza Jezusa wchłonęła ciało, a nie ciało ożyło dzięki wniknięciu w nie duszy.
Czy nie widzisz różnicy!
To Dusza Jezusa, wstała z ciała i je wchłonęła, a nie ciało wstało dzięki temu, że dusza w nie weszła tak jak u Łazarza gdzie powróciła z zaswiatów jego dusza aby znowu ożywić ciało!
I oczywiście dusza Jezusa wstała z ciała dzięki mocy Boskiego Ducha!
Kazda ludzka dusza po chwili śmiertelnego snu zostaje wzbudzona Boskim Duchem do nowego życia w Zaświatach!

Tak więc manifestacja Jezusa była czysto duchowa a ciało było tylko w potrzebnych chwilach materializowane!
ALe to nie było juz to samo ciało , lecz uczynione na Jego wzór.
Jezus gdy pozwalał się dotykać posiadał zgodnie Z tym co mówił ciało, kości i mógł jeść. Ale zaraz potem ciało znikało! A to może tylko ciało duchowe i takie ciało nie powstaje z atomów materialnego ciała



Sama sobie przeczysz. Jeśli Jezus przyszedł w ciele po to, żeby nie wystraszyć uczniów jak duch to dlaczego się przerazili? I po co było to wszystko?

Widzieli jak umarł, a że nie wiedzieli niczego o życiu duchowym, więc się przestraszyli!


To są Twoje bajania, materia nie jest przeciwieństwem ducha. Nie rozumiesz, że żadna teologia, ani żaden Kościół nigdy nie nauczał o tym, że ciało zmartwychwstałe będzie ciężkim, ziemskim ciałem? Będzie to ciało przemienione, ale przemienione będzie właśnie to realne, ciężkie ciało, jego atomy i komórki, tak jak para jest tymi samymi atomami, co atomy wody czy lodu.


Czy stan gazowy nie jest stanem przeciwnym niż stały?

Tak samo duch jest rozmrożoną materią , a właściwie materia jest zamrożonym duchem


pozdrawiam

ps. Przepraszam Aszuq za przekręcenie nika już poprawiłam,

Muszę przyznac , że aż takie długie posty to nawet dla mnie za dużo
Prorponuję na przyszłość, o ile oczywiscie będziesz miał ochotę rozmawiać z kimś takim jak ja, brać do rozpatrzenia co najwyżj dwa, lub trzy problemy ,a nie od razu całe Pismo Święte.
miłego wieczoru i poprawy zdrowia

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 27 2008 20:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka: Halo Auszug!



Nie "Auszug"


Aszug - "zakochany" poeta i pieśniarz wędrowny jesli dobrze zrozumiałem?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 listopad 27 2008 21:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by medieval_man:
Quote by matejanka: Halo Auszug!



Nie "Auszug"


Aszug - "zakochany" poeta i pieśniarz wędrowny jesli dobrze zrozumiałem?


A niech to ... zniemczenie!

Dzięki Medievl man za zwrócenie uwagi
pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
aszug
 listopad 28 2008 02:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/08/06
Postów:: 239

Quote by matejanka:
A masz na to jakieś potwierdzające cytaty, że Jezus uważał materię za dobrą?


Matko...tak długi post...jak ja odpiszę...: )

To, że Jezus nie zwalczał ciała, ani nie propagował ucieczki od świata i małżeństwa np., że pomógł oblubieńcom w Kanie zdobyć wino wskazuje na to, że nie uważał on życia cielesnego i ziemskich obowiązków za przeciwne Duchowi. Gnostycy jasno nauczali, że materia jest zła, przyjemności ziemskie zakazane, płodzenie nie bardzo Boże, itd. Jezus nigdzie tego nie robił.

A w jakim środowisku przebywa dusza po śmierci ciała na swoim sądzie? W jaki sposób odczuwa, myśli , widzi i słyszy?


Dusza po śmierci ciała jest wg. większości teologów 'niepełna', tęskni za dopełnieniem przez złączenie z ciałem, ponieważ jesteśmy ludżmi, a nie aniołami i rozdzielenie ciała od duszy nie jest naturalne dla nas.
Wg. tych samych teologów ma ona jaśniejsze i wyrażniejsze poznanie niż w ciele, ponieważ nic jej nie zakłóca postrzegania i poznania. W czyśćcu wzrasta w miłości i poznaniu Boga, doskonali się i staje coraz bardziej godną wejścia do nieba, w niebie Go ogląda i być może ciało jest tym, co jest mniej istotną częscią człowieka, ale bez niego nie jesteśmy tym kim byliśmy na ziemi czyli osobami ludzkimi, bo te są cielesno duchowe, dlatego nawet oglądając Boga dusza oczekuje mimo to połączenia z ciałem. Dziś teologowie mówią o częściowym zmartwychwstaniu już w śmierci, o być może otrzymaniu jakiegoś ciała częściowo uwielbionego zaraz po śmierci, ale właśnie z tego powodu, że coraz mocniej kładzie się nacisk na to, że w Biblii nie ma pojęcia oddzielnej duszy i że człowiek jest jednością, więc domaga się tego jakby natura ludzka, aby nie trwać w stanie rozdzielonym.

W Biblii, o ile czytasz ją literalnie znajdziesz potwierdzenie tego, że Bóg sam sobie zaprzecza!
I jest okrutny i nie zna litosci itd.

Niestety tak było, był surowy wielokrotnie i nie są to zmyślenia. Ja sam po swoim życiu wiem, że można latami wylewać łzy i prosić, mimo to cierpi się jak zwierzę a pomoc nie przychodzi z nikąd.

A po co tracisz czas na zajmowane się tym co mówi Sai Baba?
Czy Biblia mówi o wszystkim, co Bóg ma nam do powiedzenia?

Dlaczego mam nie słuchać Sai Baby tylko tych, których nauki podajesz? Przecież oni tak jak Ty twierdzą, że głoszą prawdę i mają kontakt z Bogiem i podobnie jak Ty traktują Pismo wybiórczo.
Nie twierdzę, że mówi wszystko, ale to, co mówi nowego przez jakieś swoje 'naczynia' nie może przeczyć temu, co mówi w Piśmie św.

A możesz mi podać fragmenty w których Pismo Sw uczy że dusza powstaje przy poczęciu?
Lub te , które mówią o czyśccu?


Widzisz, na tym polega problem, że Ty karzesz mi wierzyć w coś o czym nie mówi Biblia, a gdy ja czy Kościół mówimy Ci, że istnieje czyściec lub, że dusza powstaje w momencie poczęcia to pytasz skąd to wiem. Różnica między nami polega na tym, że Kościół to nie dowolna grupa ludzi, ale wspólnota założona przez Jezusa, której obiecał swojego Ducha i oświecenie jeszcze w wielu sprawach (Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia...), a także władzę rozwiązywania i związywania. Kościół więc ma większe uzasadnienie dla wiązania swoich dekretów i prawd, które ogłasza z tym Duchem i ich zgodności z Pismem św.

Ja nie odrzucam objawień prywatnych, przeciwnie, prawie nigdy nie mam nic przeciw i szanuję je, ale kryterium ich oceny jest dla mnie ich zgodność z nauką Kościoła a przede wszystkim z Pismem św.
Dlaczego takie osoby jak siostra Faustyna, Marta Robin, Maria Valtorta, Vasula Ryden czy Fula Horak, które miały długoletnie wizje i spisywały nauki przekazywane im przez Jezusa albo wyrażnie mówiły, że reinkarnacja jest kłamstwem, albo nic o niej nie mówiły? W "Poemacie Boga-Człowieka" dostępnym także on-line Jezus mówi wyrażnie, że reinkarnacja jest nieprawdą, a Fula Horak, która dała najdokładniejszy opis wędrówki duszy po śmierci, opisała kręgi czyśćca, nieba i piekła mówi to samo.

Ten cytat, który Ty podałeś jest kiepską próbą ukrycia znaczenia tego fragmentu , który jednoznacznie wskazuje na wcielenie króla , którego dusza zanim wcieliła się była dobra, a więc musiała już istnieć, aby stać się dobra i zasłużyć na nieskalane ciało!


Matko...Biblia Poznańska tym się różni od innych tłumaczeń, że jest bardziej dosłowna i ściślej oddaje pierwotne znaczenie. Ja rzadko w której występuje w niej ponad 6000 razy imię Jahwe, tłumaczone we wszystkich innych Bibliach jako Pan czy Bóg.
Autor nigdzie tam nie mówi, że dusza jego była dobra zanim otrzymała ciało. Mówi: A byłem chłopcem uzdolnionym i otrzymałem szlachetną duszę, lub inaczej - będąc dobrym posiadłem ciało bez skazy.

Chcesz rozumieć dosłownie drugą część, czyli, że mając już duszę otrzymał ciało, a pierwsze nie traktujesz literalnie. Bo jeśli był już chłopcem a potem otrzymał duszę to jaki to ma sens? Najpierw był chłopcem bez duszy? "A byłem chłopcem uzdolnionym i otrzymałem szlachetną duszę".

Nie ma tu żadnego spisku, autor był żydem i odrzucał reinkarnację a tłumacze dobrze wiedzą co robią tłumacząc tak a nie inaczej. Tłumaczenie BT słynie z tego, że bardzo odstaje od oryginału jeśli chodzi o brzmienie dosłowne.

W Biblii KUL, tłumaczeniu specjalistycznym z oryginału, wstępem i komentarzem na 3/4 strony biblisty fragment ten brzmi:
A byłem dziecięciem szlachetnym,
obdarzonym dobrą duszą;
albo raczej będąc dobrym, wszedłem do nieskalanego ciała.

W komentarzu autor wyjaśnia, że nie chodzi o reinkarnację ponieważ i kontekst, i pogląd ówczesny na wędrówkę dusz nie zgadzają się z tym, co pisze autor.


Czyżby według Ciebie natchnienie autorów biblijnych zależało wyłącznie od panujących w ich czasach poglądów i oni niczego ponadto nie mogli przekazywać ani prorokować ?


Nigdzie tego nie pisałem. A wg. Ciebie Dawid to wiedział, bo przeniósł się w czasie? Wiele z proroctw mówiących o Mesjaszu nie było świadomych, autor pisał o swojej sytuacji i wydarzeniach ze swojego życia, proroctwami stały się one jakby poza jego intencją.


Człowiekowi oczywiście postanowiono raz żyć na ziemi , lecz nie jego duszy.


To już parodia. Czyli nie ma ludzi, bo prawdziwa osoba to dusza? To czym są ludzie w ciałach, nie-ludżmi? To po co w ogóle bycie w ciałach skoro jesteśmy pełnymi osobami bez nich? Nie ma to żadnego sensu...

Reinkarnacja ma sens tam, gdzie nie ma osobowego Boga, ale tam gdzie Bóg stwarza świat, zbawia i przeznacza do nieba nie ma ona żadnego uzasadnienia.

Ona może być tyloma ludźmi ile to będzie konieczne do jej wzrostu.


Czyli wykorzystuje ciała, puste jak pojemniki?
Nie rozumiesz, że w świetle Biblii nie da się uzasadnić poglądu, że osoba jest duszą? Ks. Rodzaju wyrażnie mówi, że Bóg stworzył ludzi z prochu ziemi i tchnął w nich życie, a nie że zesłał istniejące już wcześniej dusze w ciała, nie wiadomo po co zresztą skoro dusza wyrażniej poznaje i wybiera świadomiej bez powłoki cielesnej...

Popatrz. Jedni ludzie umierają jako dzieci, inni w średnim wieku, a inni jako starcy.
Czy starzec jest tym samym człowiekiem, co dziecko lub nawet młodzieniec?


Oczywiście, że tym samym. Ta sama historia osobista, ta sama pamięć, ta sama tożsamość.

Jaka to różnica dla duszy , czy jest w ciele starca , czy w innym ciele?


Nie ma czegoś takiego jak osobna, doskonała od razu pod względem poznania i woli dusza bezcielesna. Jest tylko człowiek z ziemi utworzony, którego dusza służy temu, aby mogła ona ożywiać ciało i powodować jego wrost jako człowieka, organizmu psycho-fizycznego, nic nie wiemy o samodzielnej duszy, Biblia nic o niej nie mówi. Gdy ktoś umiera jako dziecko prawdopodobnie nawet w niebie pozostaje jego umysł tak oświecony i napełniony szczęściem jak może być oświecony umysł dziecka, nie jak dorosłego, którym się nigdy nie stał.

Chcę Ci tym tylko pokazać , że nie to w jakim ciele przebywa dusza stanowi o tym jaki jest człowiek , lecz to jaka jest jego dusza choć oczywiscie istnieje sprzężenie zwrotne!


Jesteśmy tą samą tożsamością, bez względu na wiek, zmarszczki a nawet zmianę płci. Starzenie się nie jest żadnym dowodem, że stajemy się kimś innym. Starość, choroba, okrutne cierpienie może sprawić, że tak nas zniszczą, że zaczniemy popełniać zło, gdybyśmy byli niezależni od tego 'pojemnika' to jakim prawem ciało aż tak by nas zmieniało? Przecież nie jesteśmy nim...

Jeżeli zamieniłabym się z kimś na ciało , to dalej pozostanę sobą, chociaż mogę przebywać w całkiem innym ciele i zewnętrznie być zupełnie innym człowiekiem.

Nie sądzę. Miałabyś inną pamięć, inne skłonności, inne pragnienia, ponieważ ciało to także mózg, a z nim pamięć i tożsamość. Byłabyś całkowicie innym człowiekiem. Czyli Twoja miłość do jakiegoś mężczyzny nie jest miłością osoby-duszy tylko ciała, w którym mieszkasz? Bo jeśli zamieszkałabyś w ciele mężczyzny jako dusza, którą teraz jesteś to przecież nie byłabyś w stanie kochać go nadal w ten sam kobiecy sposób i pragnąć męskiej obecności tak jak pragnie kobieta...

Więc czy na pewno Twoja kobiecość nie ma związku z twoją tożsamością, która jest bezpłciowa? To czemu Bóg karze nam wcielać się i kochać jako mężczyzna lub kobieta, wiązać się z kimś, oddawać za niego życie, zdrowie, rodzić jeśli to nie jesteśmy my, bo przecież nie jesteśmy kobietami lub mężczyznami tak naprawdę tylko duszami bezpłciowymi? Całe życie żyjemy w kłamstwie...przez setki i tysiące wcieleń nie możemy być sobą...

Wypowiedź Jezusa była jednoznaczna i nie ma co doszukiwać sie w niej symbolu, bo to jest własnie naciąganie do swoich przekonań!


Niestety nie była jednoznaczna:
Lecz Anioł rzekł do niego: Nie bój się Zachariaszu...(...) Twoja żona urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. (...) Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim ,b>w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom..." Łk 1, 17.

Jak widzisz Jan nie był dosłownie Eliaszem tylko go symbolizował pod względem funkcji i powołania. Jezus nazwał Jana Eliaszem z powodu tej funkcji właśnie. To trochę tak jak u nas mówi się "o, byłeś wczoraj św. Mikołajem?" bo np. ktoś obdarował jakąś grupę dzieci prezentami lub poszedł do hospicjum ich rozweselić.

Mało tego , że Mojżesz był Eliaszem to Eliasz jeszcze raz zszedł na ziemię, aby oświecać i przez niego przemawiać, wybranego człowieka imieniem Roque Rojas po to, aby zapowiedział Powrót Pana!


Co Ty piszesz...Przecież Mojżesz i Eliasz ukazali się osobno na górze Tabor jako dwie odrębne osoby...

Roque Rojas, który zniszczył w 'świętej złości' przekazy otrzymane od Eliasza i którego dzieło się nie powiodło, w skutek czego zakończył działalność nie sprawia wrażenia świadka Bożego...Dzieła Boże zawsze dochodzą do skutku.


Jestem fanem nauki sw Pawła i wiem że nauczał ciała zmartwychwstania, ale nie na koncu czasów tylko nieustające!
na wątku "ciała zmartwychwstanie" dość szczegółowo to wyjaśniam i moje wyjaśnienie podpieram z odpowiednimi fragmentami z listu Pawła.


Nie mam sił dziś czytać tamtego wątku, ale wybacz, nie ufam Twojej interpretacji: ) Czyżby koledzy Pawła i jego następcy czyli Kościół żle go zrozumieli?
Paweł jest chyba dosyć jasny w tym, co mówi...


Nie rozumiem pytania!


Napisałaś: Gdy Bóg tchnął w Adama Dech żywotów, jego dusza stała się żyjąca czyli zdolna do komunikacji z Ojcem będącym Źródłem życia!

więc wynika z tego, że nawet żli posiadają dech żywota, Ducha ożywiającego duszę i są uzdolnieni do komunikacji z Bogiem. Więc czemu ktoś odchodzi od Boga i jest zły skoro posiada Jego Ducha?
Bóg obiecał swojego Ducha czystym i sprawiedliwym, nie wszystkim. Grzesznym obiecał ślepotę i zatwardzenie serca, nieznajomość spraw Bożych i nieuległość Duchowi.


Maria będąc Matką Jezusa była czysta tak jak On i bez grzechu.
Jej ciało tak jak Pana nie mogło oglądać skażenia!


No właśnie...więc śmierć nie jest wcale taka naturalna i zaplanowana przez Boga od początku, bo gdyby wszyscy byli takimi jakimi chce ich mieć Bóg nikt nie podlegałby śmierci.


Zmaterializowaniem duszy jest jej utożsamianie się z ciałem należacym do świata materii, a przez to umiłowanie świata i tego co na nim , a pogarda do Duchowości.


Tu możemy się zgodzić częściowo, ale nie do końca, bo utożsamianie się człowieka ze swoim ciałem jest z punktu widzenia Biblii i bycia człowiekiem czymś pożądanym. Jezus nie mówił, że nie jesteśmy swoimi ciałami, tylko, że nasza głębsza natura nie leży w nim, bo jest przeznaczona do czegoś wyższego, także ciało jest przeznaczone do czegoś wyższego nie w takim sensie, że należy od niego uciec, ale że będzie miało ono swój udział w tym, czemu jest podległe gdy człowiek jest uporządkowany - w Duchu.

nikt nie mówi że należy walczyć z ciałem, lecz z jego dominacją ! To duch ma prowadzic ciało a nie odwrotnie.


No to tu się w pełni z Tobą zgadzam. Nawet nie wiesz jaka ulga...Ja się bardzo nie lubię nie zgadzać : )


A kto pozwolił robić przypisy , których nie ma w oryginale? Przecież to jest własnie manipulacja!


Nie chodzi o przypisy tylko o wytłumaczenie co autor miał na myśli. Język biblijny nie jest całkiem dla nas zrozumiały i gdy św. Jan pisze, że Słowo stało się ciałem to nie ma na myśli mięsa tylko człowieczeństwo. Tak samo w Ks. Rodzaju "i będą odtąd jednym ciałem" czyli jednym człowiekiem, nie androgynem lub że będą w łożu razem...Bez tych wyjaśnień ludzie mylnie pojmują wiele rzeczy.

Człowiek to duch dusza ciało
1Celem duszy jest zbawienie

2celem ducha jest osiągnięcie doskonałości

3celem ciała odkupienie i oczyszczenie


Trochę to niejasne, nie rozróżniasz wyrażnie duszy i ducha. Wg. chrześcijaństwa dusza jest tym, co ciało posiada niezależnie od bycia dobrym lub złym, należy ona do natury człowieka, ducha zaś Bóg udziela tylko dobrym, jest on zamieszkiwaniem Boga w duszy. To jest dosyć uporządkowane i sensowne.
Piszesz, że celem duszy jest zbawienie, a celem ciała odkupienie. Czym to się różni?
Zbawienie to udoskonalenie człowieczeństwa, przemiana go przez życie w Duchu i miłości zapoczątkowane przez odkupienie, czyli zadośćuczynienie Bogu przez Jezusa grzechów świata. Nie trzeba chyba komplikować...

Zbawienie duszy możemy osiągnąć tylko dzięki ofierze Jezusa
Doskonałośc ducha tylko wspinając się po Jakubowej drabinie rozwoju
Odkupienie i oczyszczenie ciała tylko dzięki wejściu duszy na ścieżkę Boskiego Prawa.


Dobrze, ale to jest jeden proces, nie można oddzielić żadnego z tych poziomów, bo osobno one nie występują.
To są głownie metafory, które mówią o jednym - o stwarzaniu nowego człowieka przez Ducha obecnego w duszy, wysłużonego przez ofiarę Jezusa.


To co napisałeś to dopiero naciągane i sprzeczne z wymową tego fragmentu, który mówi o wysokościach Niebieskich, a w nich o duchach sprawiedliwych które przeszły swoją drogę rozwoju do doskonałości i cieszą się celem , którym jest niebo ducha z dala od materialnych wpływów!


Ale Paweł wierzył w nowe ciało, przemienione, zmartwychwstałe otrzymane na Sądzie, zastanawiał się jak ono będzie wyglądać: "A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? (1 Kor 15, 35) O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym (1 Kor 15, 36-37)

.
Kim są następcy Apostołów i kto ich mianował?

Apostołowie przez nałożenie rąk i przekazanie im tego, co się nazywa "sukcesją apostolską" - nieprzerwane następstwo biskupów (począwszy od apostołów) prawnie wybranych i ważnie konsekrowanych, którzy strzegą i przekazują depozyt wiary (czyli naukę objawioną przez Jezusa i której prawdziwość gwarantuje obecność Ducha świętego)

A poza tym nie zaprzeczam że ciała zmartwychwstją , twierdzę tylko za Pawłem że one zmartwychwstają codziennie.
A w jakich ciałach zmartwychwstają ... pyta Paweł a nie w jakich ciałach zmartwychwstaną..

Pyta w jakich ciałach zmartwychwstają umarli...trup nie może codziennie zmartwychwstawać.
Wiesz, sprawiasz wrażenie osoby, która bardzo naciąga swoje poglądy...


Możesz podać cytat w którym Jan pisze o zmartwychwstaniu ciała do życia w niebie?


Pisałem o tym, że Jan pisał o realnym i prawdziwym zmartwychwstaniu Jezusa w prawdziwym i realnym ciele do wiecznego życia i że kto temu przeczy jest Antychrystem, a Paweł dodawał, że zmartwychwstanie Jezusa jest gwarancją naszego zmartwychwstania...


Boga nikt nigdy nie widział i oczami ciała nigdy nie zobaczy.


Dopóki Bóg go nie przemieni i nie uzdolni przez zmartwychwstanie. Tak uczyli Apostołowie, tak uczy Kościół. Na ziemi, w śmiertelnym, ciężkim ciele nikt Boga nigdy nie ujrzy.

jedynym wyjątkiem było wcielenie Boga w Jezusie i tylko w Jezusie ludzkie oczy , czyli ciało mogło oglądać Boga!


To też nieprawdopodobne. Jezus nie oglądał Boga oczami ciała tylko duchem.

W którym miejscu teologia mówi cokolwiek o ciemności?

Teologia twierdzi że Bog stworzył świat materialny z niczego.
Przeczytaj pierwsze wersety Genesis.


To nie teologia tylko Biblia, a zarzuciłaś, że teologia to wymyśliła. Czyli Pismo św. kłamie?

duch Boży unosi się nad tohu wabohu i ciemność była nad otchłanią.
Kto wobec tego stworzył ciemność?


Poza tym nie ma tam mowy o stworzeniu ciemności, tylko stworzeniu światła. To ja jeszcze raz zapytam: Biblia kłamie?


Oczywiście, że Paweł nauczał zmartwychwstania umarłych !
Po śmierci ciała dusze umarłych(ponieważ to dusza jest życiem więc jesteśmy my duszami) zmartwychwstają do życia w Zaświatach, aby tam dalej żyć o i służyć Bogu i rodzenstwu.


Zmartwychwstanie to pojęcie odnoszące się tylko w stosunku do ciała. Nie ma sensu mówić o zmartwychwstaniu gdy dusza po śmierci oddziela sie od niego i żyje w Bogu jako 'naga' dusza nie potrzebująca już ciała. Co wtedy zmartwychwstaje? Przecież nic nowego nie powstaje, ani nawet nie umiera, bo dusza przecież nie umiera wraz z ciałem.

I to udowodnił Jezus gdy ukazał się Apostołom jako żywy i w pełni sił. nie jakaś nieokreślona mara lecz On ten sam , którego znali


...a znali Człowieka, "najpiękniejszego z synów ludzkich"...nie ducha...więc ukazał się im tym kim był - człowiekiem, a nie duszą.


Przypomnij sobie słowa z ew Jana
Gdzie Jezus mówiąc o Chlebie Żywym mówi
Słowa , które wam powiedziałem są Duchem i są Życiem
To chlebem Boskich słów mamy się odżywiać jeżeli chcemy, aby nasz duch żył, abyśmy my, ktorzy jesteśmy istotami duchowymi , żyli!


Właśnie, sama mówisz o metaforze chleba, słowo przecież nie jest prawdziwym chlebem z mąki, tylko chlebem duchowym, metaforycznym, choć pokarm to prawdziwy, bo "nie samym chlebem żyje człowiek".
Słowo jest Życiem, bo uduchawia ciało, uwalnia od pożądliwości i oświeca, prowadzi do Życia, nie odmaterializowuje w sensie dosłownym.

Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: „Posłuchamy cię o tym innym razem”. Tak Paweł ich opuścił (17, 32-33).
(...)zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi [tak] pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób na zawsze będziemy z Panem (4, 16-17).

A jak będziemy porwani?
Właśnie duchowo i aby być z Panem musimy tak jak On stać się duchami! O tym pisze sw Paweł!


Paweł pisze wyrażnie o porwaniu fizycznym, na obłoki "my, żywi [tak] pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki". Dlaczego widzisz tu symbol, sama zarzucałaś mi, że jakim prawem widzę symbol tam, gdzie go niby nie ma, jak np. we fragmencie o duchach sprawiedliwych?
Te słowa jasno mówią o fizycznym porwaniu na obłoki i powietrzu.

A czytaleś w ogóle Apokalipsę , gdzie odbya się Sąd Ostateczny?
I gdy się zakonczy, to co się stanie?
Ziemia powędruje do nieba, czy raczej Nowe Jeruzalem zostanie spuszczone z nieba na ziemię?


Apokalipsa to najbardziej symboliczna księga Pisma św.
A Ty jak to rozumiesz, że Nowe Jeruzalem będzie miastem na ziemi? Bo przecież pisze, że Jeruzalem zstępuje od Boga, a nie wstępuje. To dlaczego Jezus mówił, że tam, gdzie On teraz idzie uczniowie jeszcze przyjsć nie mogą, ale kiedyś przyjdą? Poza tym "W Domu Ojca Mego jest mieszkań wiele. Idę przygotować wam miejsce".


Zgadza się duch Antychrysta dość szybko wkradł się w szeregi koscioła, a szczególnie rozpanoszył się gdy chrzścijaństwo stało sie religią państwową!


Hihi, przecież ten fragment dotyczy takich poglądów jak Twoje, zaprzeczających realnemu, cielesnemu zmartwychwstaniu : )


Sądzisz, że przedtem nie mogło?


Uważam, że nie mogło, nie z natury tak jak po zmartwychwstaniu. Jako Bóg Jezus mógł osiągnąć to swoją wolą, ale samo z siebie nie było to jeszcze ciało 'odkupione', chwalebne, o którym pisze Paweł. Dopiero swoją śmiercią Jezus 'wysłużył' je sobie jako pierwszemu jak pisze Paweł i całej ludzkości.


Jezus nigdy nie zakładał żadnej organizacji!


Piotrze, paś baranki Moje.
Daję wam klucze do Królestwa. Co rozwiążecie na ziemi...
To czyńcie na Moją pamiątkę...

Jezus założył Kościół jako wspólnotę strzegącą Jego prawdy i głoszącą Ją po całej ziemi.
Kościół nie jest w pierwszym rzędzie organizacją ani instytucją, tylko wspólnotą o wspólnych poglądach i tym samym duchu.

Jeżeli Mu uczynimy mieszkanie z naszego serca , to Duch Święty poprowadzi nas do zbawienia , bez potrzeby żadnej zewnętrznej organizacji.


"Idżcie i nauczajcie wszystkie narody. Kto nie uwierzy będzie potępiony..." Nie jest więc tak obojętne w co się wierzy, a przykazując powtarzanie Jego pamiątki wspólnotowo Jezus pokazał, że nie ma zbawienia osobistego, poza Kościołem, czyli wspólnotą ludzi odkupionych przez Niego i wyznających Boga w sposób indywidualny.

ALe Jezus nigdy nie miał na myśli machiny władzy , przepychu, korupcji, doktryn, dogmatów i duchownych mieniących się Jego zastępcami na ziemi


Kościół jest tylko wg. Ciebie machiną władzy. Nie rozumiesz struktury Kościoła i celu jego istnienia.
Jeśli chodzi o dogmaty to sama je uznajesz częsciowo. Bo to, że Chrystus jest Odkupicielem ludzkości jest np. dogmatem. To, że Jezus zmartwychwstał też jest dogmatem. To, że dusza jest nieśmiertelna też jest dogmatem, dogmatem jest także to, że Maryja była dziewicą, itd. Dogmaty to nic innego jak prawdy wiary, prawdy podstawowe, nawet buddyzm ma swoje dogmaty, bo ma swoje fundamentalne prawdy, które są niezmienne, na których opiera się cała reszta.

,Bóg nigdy nie wysyłał na ziemię, ani sędziów ani ojców, a jedynie pasterzy.


Dlatego księża nie są ojcami tylko pasterzami, a osądzaniem ludzi się nie zajmują.


Dziwne, że Go uczniowie nie od razu poznawali!
A duchowe ciało nie jest ciałem materialnym, a więc nie może być mowy o zmartwychwstaniu, gdyż to co duchowe nigdy nie umiera!


Więc w co włożył palec Tomasz? W ducha, czy w klatkę piersiową? A jeśli było to materialne, ludzkie ciało to dlaczego przenikało przez ściany?
Duchowe ciało jest dokładnie tym samym, ziemskim ciałem, przemienionymi tymi samymi atomami i komórkami,
z tą różnicą, że takie ciało podlega woli i posiada przywileje, których nie ma ciało śmiertelne, jak subtelność, przenikliwość, lekkość, pokonywanie ogromnych odległości w jednym momencie, itd.

Duchowy nowy człowiek powstaje w materialnym człowieku w procesie duchowych narodzin!


Właśnie, duchowy, nowy człowiek powstaje w materialnym człowieku, w ciele, a nie poza nim lub bez niego.


Bo to co z ciała jest ciałem , a co z ducha duchem

Jezusa ciało było od poczatku przeduchowione i tylko dla nas, z mocy Boga było ludzkim podobnym do naszego ciałem!

To niebiblijne nauki, nie mające żadnego w Biblii poparcia. Ciało Jezusa było normalnym, ludzkim ciałem potrzebującym pożywienia do życia, snu i które cierpiało. O tym, że doznawał tego wszystkiego mówi jasno Pismo św. Ciało duchowe nie potrzebuje pokarmu ani snu i doznaje cierpień.


W jaki sposób ukazał się Jezus sw Pawłowi na drodze do Damaszku?

Tego nie wiesz, co Paweł widział. Nie chcesz zrozumieć, że pojawianie się zmartwychwstałego może mieć różne formy, Jezus może objawiać się całkiem duchowo, jak np. niektórym świętym tak, że nikt inny Go nie widzi kto stoi obok, a machanie mu przed oczami nie zasłania Go. Tak machano widzącym w Medjugorje gdy robiono im badania. Widzący byli wyłączeni i nie mieli pojęcia co się dzieje obok nich. Ale może też objawić się całkiem widzialnie jak wtedy gdy poprosił apostołów o rybę.


Jezus nikogo nie okłamał.

On swoje ziemskie ciało przeduchowił i spowodował że zniknęło, ale nie przywracał mu żadnych życiowych funkcji.


Pismo św. wyrażnie mówi, że przywrócił mu wszystkie funkcje, że zwyczajnie ożyło, to właśnie umarłe ciało położone w grobie, tylko, że ożyło chwalebnym, przemienionym i że zniknęło, bo właśnie Jezus je'wziął'.

Duch Jezusa nigdy nie umarł i nie potrzebował ciała aby żyć. Czy tego nie rozumiesz?


Nie rozumiem. Nigdy nie było jakiegoś niesprecyzowanego ducha Jezusa. Jezus nigdy nie był duchem, jako Słowo był bezpostaciowym odwiecznym Duchem jak Ojciec, nie podlegającym śmierci, dopóki nie zawiesił tego czasowo, aby "się stać człowiekiem i wyniszczyć samego siebie" i zrezygnował z przywilejów boskich, jako Jezus nie był ani aniołem, ani żadnym innym duchem tylko człowiekiem z krwi i kości. On się nie bawi w magika, jeśli stał się człowiekiem to stał się nim realnie i rzeczywiście, czyli stał się człowieczeństwem, posiadającym mózg i ludzką psychikę. Nie rozumiesz co oznacza być człowiekiem? Nie rozumiesz, bo zamiast patrzeć na świat realnie Ty idealizujesz go i wymyślasz czyste dusze.

ŻADNA BIBLIJNA KSIĘGA ANI NIE MÓWI WYRAŻNIE, ANI NAWET NIE WSKAZUJE W MINIMALNY SPOSÓB NA TO, ŻE COŚ TAKIEGO JAK REINKARNACJA MOGŁOBY BYĆ PRAWDĄ. Kiedy to zrozumiesz? Jak coś tak podstawowego mogłoby nigdy nie być objawione? Tam, gdzie reinkarnacja występuje jest ona podstawą w światopoglądzie i świętych księgach, jak w hinduizmie. A Biblia o tym milczy.




Ciała zmartwychwstanie byłoby gdyby ciało Jezusa ożyło dzięki temu, że Jego dusza ponownie w nie wniknęła, a to nie zdarzyło się w noc Wiekiej Nocy.


Właśnie to się stało! Dusza Jezusa ożywiła na nowo ciało dlatego ono ożyło, ciało pochowane w grobie ożyło i wyszło z grobu tak samo realnie, czego dowodem jest odsunięty kamień.

To Dusza Jezusa wchłonęła ciało, a nie ciało ożyło dzięki wniknięciu w nie duszy.
Czy nie widzisz różnicy!


Gdyby tak było ciało 'roztopiłoby się' w duszy i zniknęło, a Jezus właśnie w ciele pojawił się uczniom, ciele, nad którym tak panował, że mógł przeniknąć przez drzwi a za moment uczynić "twardym" gdy Tomasz włożył palec w ranę.

To Dusza Jezusa, wstała z ciała i je wchłonęła, a nie ciało wstało dzięki temu, że dusza w nie weszła tak jak u Łazarza gdzie powróciła z zaswiatów jego dusza aby znowu ożywić ciało!


To są dowolne wymysły, wierz w co chcesz, ale nie popieraj tego Biblią, bo ona wyrażnie zaprzecza Twoim poglądom. Wydaje Ci się, że Twoje poglądy są tak prawdziwe bo są tak duchowe, ale to jest spirytyzm, pseudoduchowość, antybiblijna i antyrealistyczna.
Dusza Jezusa była taką samą duszą jak inne ludzkie dusze, nie ma ona żadnej mocy przemienić ciało, choć jest konieczna do jego życia, to nie ona była przyczyną uwielbienia ciała tylko
Duch św. i działanie Ojca ("Bóg Go wskrzesił z martwych"). Można się domyślać, że każdy człowiek gdyby nie było grzechu pierworodnego otrzymałby taki dar od Boga. Wszyscy posiadamy dusze i mimo to nie czynią one naszych ciał duchowymi.

Tak więc manifestacja Jezusa była czysto duchowa a ciało było tylko w potrzebnych chwilach materializowane!

Znowu niebiblijne nauki. Manifestacja była całkowicie cielesna, w ludzkim, materialnym tylko uwielbionym ciele.

ALe to nie było juz to samo ciało , lecz uczynione na Jego wzór.


Kolejny raz zaprzeczasz oczywistym faktom, czyli zmartwychwstaniu tego ciała, które było w grobie. Jeśli było to inne ciało, pozorne, to co się stało z ciałem z grobu, materialnym? Uczniowie wykradli? I po co w ogóle znikało skoro Jezus i tak utworzył sobie inne?
Jaki to ma sens? Nie widzisz tego?

Jezus gdy pozwalał się dotykać posiadał zgodnie Z tym co mówił ciało, kości i mógł jeść. Ale zaraz potem ciało znikało! A to może tylko ciało duchowe i takie ciało nie powstaje z atomów materialnego ciała

Ciało duchowe nie może jeść, sama sobie zaprzeczasz...Nie może, bo nie powstaje z materii i nie ma funkcji cielesnych, czyli trawienia, a Jezus jadł gdy chciał.
Tak, to ciało znikało i przenikało przez ściany gdy chciał i materializowało się gdy chciał. Na tym polega uwielbienie tego śmiertelnego ciała. Tego też nie rozumiesz?
Sama sobie przeczysz. Jeśli Jezus przyszedł w ciele po to, żeby nie wystraszyć uczniów jak duch to dlaczego się przerazili? I po co było to wszystko?

Widzieli jak umarł, a że nie wiedzieli niczego o życiu duchowym, więc się przestraszyli![/QUOTE]

Ale przecież po to przyszedł w ludzkim ciele a nie jako duch, żeby ich nie wystraszyć. Tak pisałaś. Po co więc się zmaterializował skoro i tak się przestraszyli?
Same sprzeczności...

To są Twoje bajania, materia nie jest przeciwieństwem ducha. Nie rozumiesz, że żadna teologia, ani żaden Kościół nigdy nie nauczał o tym, że ciało zmartwychwstałe będzie ciężkim, ziemskim ciałem? Będzie to ciało przemienione, ale przemienione będzie właśnie to realne, ciężkie ciało, jego atomy i komórki, tak jak para jest tymi samymi atomami, co atomy wody czy lodu.

Czy stan gazowy nie jest stanem przeciwnym niż stały?


Czy atomy się zmieniają gdy przechodzą w inny stan?

Tak samo duch jest rozmrożoną materią , a właściwie materia jest zamrożonym duchem


Pisałaś, że duch nie ma nic wspólnego z materią.


Muszę przyznac , że aż takie długie posty to nawet dla mnie za dużo


Dla mnie to 'masakra' pisanie tego postu, piszę już kilka godzin. Już nie odpiszę chyba ponownie.

Pozdrawiam.

===

Ilekroć poszedłem między ludzi, mniejszy wróciłem.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
aszug
 listopad 28 2008 02:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/08/06
Postów:: 239


Podgląd dało w końcu dobry, po wielu próbach i poprawieniu wszystkich błędów a gdy zrobiłem wyślij pokazała się pusta wiadomość...

Tak, aszug to taki trubadur, opowiadacz, pieśniarz występujący kiedyś w Armenii : ).

===

Ilekroć poszedłem między ludzi, mniejszy wróciłem.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
potwor
 listopad 28 2008 02:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/07
Postów:: 416

zrobiłeś jeden błąd. coraz lepiej Ci idzie.
tam, pod koniec napisałem gdzie jest zbędny QUOTE.
prześledz sobie mój post i porównaj...

Quote by post aszuga...:
Quote by matejanka:
A masz na to jakieś potwierdzające cytaty, że Jezus uważał materię za dobrą?


Matko...tak długi post...jak ja odpiszę...: )

To, że Jezus nie zwalczał ciała, ani nie propagował ucieczki od świata i małżeństwa np., że pomógł oblubieńcom w Kanie zdobyć wino wskazuje na to, że nie uważał on życia cielesnego i ziemskich obowiązków za przeciwne Duchowi. Gnostycy jasno nauczali, że materia jest zła, przyjemności ziemskie zakazane, płodzenie nie bardzo Boże, itd. Jezus nigdzie tego nie robił.

A w jakim środowisku przebywa dusza po śmierci ciała na swoim sądzie? W jaki sposób odczuwa, myśli , widzi i słyszy?


Dusza po śmierci ciała jest wg. większości teologów 'niepełna', tęskni za dopełnieniem przez złączenie z ciałem, ponieważ jesteśmy ludżmi, a nie aniołami i rozdzielenie ciała od duszy nie jest naturalne dla nas.
Wg. tych samych teologów ma ona jaśniejsze i wyrażniejsze poznanie niż w ciele, ponieważ nic jej nie zakłóca postrzegania i poznania. W czyśćcu wzrasta w miłości i poznaniu Boga, doskonali się i staje coraz bardziej godną wejścia do nieba, w niebie Go ogląda i być może ciało jest tym, co jest mniej istotną częscią człowieka, ale bez niego nie jesteśmy tym kim byliśmy na ziemi czyli osobami ludzkimi, bo te są cielesno duchowe, dlatego nawet oglądając Boga dusza oczekuje mimo to połączenia z ciałem. Dziś teologowie mówią o częściowym zmartwychwstaniu już w śmierci, o być może otrzymaniu jakiegoś ciała częściowo uwielbionego zaraz po śmierci, ale właśnie z tego powodu, że coraz mocniej kładzie się nacisk na to, że w Biblii nie ma pojęcia oddzielnej duszy i że człowiek jest jednością, więc domaga się tego jakby natura ludzka, aby nie trwać w stanie rozdzielonym.

W Biblii, o ile czytasz ją literalnie znajdziesz potwierdzenie tego, że Bóg sam sobie zaprzecza!
I jest okrutny i nie zna litosci itd.

Niestety tak było, był surowy wielokrotnie i nie są to zmyślenia. Ja sam po swoim życiu wiem, że można latami wylewać łzy i prosić, mimo to cierpi się jak zwierzę a pomoc nie przychodzi z nikąd.

A po co tracisz czas na zajmowane się tym co mówi Sai Baba?
Czy Biblia mówi o wszystkim, co Bóg ma nam do powiedzenia?

Dlaczego mam nie słuchać Sai Baby tylko tych, których nauki podajesz? Przecież oni tak jak Ty twierdzą, że głoszą prawdę i mają kontakt z Bogiem i podobnie jak Ty traktują Pismo wybiórczo.
Nie twierdzę, że mówi wszystko, ale to, co mówi nowego przez jakieś swoje 'naczynia' nie może przeczyć temu, co mówi w Piśmie św.

A możesz mi podać fragmenty w których Pismo Sw uczy że dusza powstaje przy poczęciu?
Lub te , które mówią o czyśccu?


Widzisz, na tym polega problem, że Ty karzesz mi wierzyć w coś o czym nie mówi Biblia, a gdy ja czy Kościół mówimy Ci, że istnieje czyściec lub, że dusza powstaje w momencie poczęcia to pytasz skąd to wiem. Różnica między nami polega na tym, że Kościół to nie dowolna grupa ludzi, ale wspólnota założona przez Jezusa, której obiecał swojego Ducha i oświecenie jeszcze w wielu sprawach (Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia...), a także władzę rozwiązywania i związywania. Kościół więc ma większe uzasadnienie dla wiązania swoich dekretów i prawd, które ogłasza z tym Duchem i ich zgodności z Pismem św.

Ja nie odrzucam objawień prywatnych, przeciwnie, prawie nigdy nie mam nic przeciw i szanuję je, ale kryterium ich oceny jest dla mnie ich zgodność z nauką Kościoła a przede wszystkim z Pismem św.
Dlaczego takie osoby jak siostra Faustyna, Marta Robin, Maria Valtorta, Vasula Ryden czy Fula Horak, które miały długoletnie wizje i spisywały nauki przekazywane im przez Jezusa albo wyrażnie mówiły, że reinkarnacja jest kłamstwem, albo nic o niej nie mówiły? W "Poemacie Boga-Człowieka" dostępnym także on-line Jezus mówi wyrażnie, że reinkarnacja jest nieprawdą, a Fula Horak, która dała najdokładniejszy opis wędrówki duszy po śmierci, opisała kręgi czyśćca, nieba i piekła mówi to samo.

Ten cytat, który Ty podałeś jest kiepską próbą ukrycia znaczenia tego fragmentu , który jednoznacznie wskazuje na wcielenie króla , którego dusza zanim wcieliła się była dobra, a więc musiała już istnieć, aby stać się dobra i zasłużyć na nieskalane ciało!


Matko...Biblia Poznańska tym się różni od innych tłumaczeń, że jest bardziej dosłowna i ściślej oddaje pierwotne znaczenie. Ja rzadko w której występuje w niej ponad 6000 razy imię Jahwe, tłumaczone we wszystkich innych Bibliach jako Pan czy Bóg.
Autor nigdzie tam nie mówi, że dusza jego była dobra zanim otrzymała ciało. Mówi: A byłem chłopcem uzdolnionym i otrzymałem szlachetną duszę, lub inaczej - będąc dobrym posiadłem ciało bez skazy.

Chcesz rozumieć dosłownie drugą część, czyli, że mając już duszę otrzymał ciało, a pierwsze nie traktujesz literalnie. Bo jeśli był już chłopcem a potem otrzymał duszę to jaki to ma sens? Najpierw był chłopcem bez duszy? "A byłem chłopcem uzdolnionym i otrzymałem szlachetną duszę".

Nie ma tu żadnego spisku, autor był żydem i odrzucał reinkarnację a tłumacze dobrze wiedzą co robią tłumacząc tak a nie inaczej. Tłumaczenie BT słynie z tego, że bardzo odstaje od oryginału jeśli chodzi o brzmienie dosłowne.

W Biblii KUL, tłumaczeniu specjalistycznym z oryginału, wstępem i komentarzem na 3/4 strony biblisty fragment ten brzmi:
A byłem dziecięciem szlachetnym,
obdarzonym dobrą duszą;
albo raczej będąc dobrym, wszedłem do nieskalanego ciała.

W komentarzu autor wyjaśnia, że nie chodzi o reinkarnację ponieważ i kontekst, i pogląd ówczesny na wędrówkę dusz nie zgadzają się z tym, co pisze autor.


Czyżby według Ciebie natchnienie autorów biblijnych zależało wyłącznie od panujących w ich czasach poglądów i oni niczego ponadto nie mogli przekazywać ani prorokować ?


Nigdzie tego nie pisałem. A wg. Ciebie Dawid to wiedział, bo przeniósł się w czasie? Wiele z proroctw mówiących o Mesjaszu nie było świadomych, autor pisał o swojej sytuacji i wydarzeniach ze swojego życia, proroctwami stały się one jakby poza jego intencją.


Człowiekowi oczywiście postanowiono raz żyć na ziemi , lecz nie jego duszy.


To już parodia. Czyli nie ma ludzi, bo prawdziwa osoba to dusza? To czym są ludzie w ciałach, nie-ludżmi? To po co w ogóle bycie w ciałach skoro jesteśmy pełnymi osobami bez nich? Nie ma to żadnego sensu...

Reinkarnacja ma sens tam, gdzie nie ma osobowego Boga, ale tam gdzie Bóg stwarza świat, zbawia i przeznacza do nieba nie ma ona żadnego uzasadnienia.

Ona może być tyloma ludźmi ile to będzie konieczne do jej wzrostu.


Czyli wykorzystuje ciała, puste jak pojemniki?
Nie rozumiesz, że w świetle Biblii nie da się uzasadnić poglądu, że osoba jest duszą? Ks. Rodzaju wyrażnie mówi, że Bóg stworzył ludzi z prochu ziemi i tchnął w nich życie, a nie że zesłał istniejące już wcześniej dusze w ciała, nie wiadomo po co zresztą skoro dusza wyrażniej poznaje i wybiera świadomiej bez powłoki cielesnej...

Popatrz. Jedni ludzie umierają jako dzieci, inni w średnim wieku, a inni jako starcy.
Czy starzec jest tym samym człowiekiem, co dziecko lub nawet młodzieniec?


Oczywiście, że tym samym. Ta sama historia osobista, ta sama pamięć, ta sama tożsamość.

Jaka to różnica dla duszy , czy jest w ciele starca , czy w innym ciele?


Nie ma czegoś takiego jak osobna, doskonała od razu pod względem poznania i woli dusza bezcielesna. Jest tylko człowiek z ziemi utworzony, którego dusza służy temu, aby mogła ona ożywiać ciało i powodować jego wrost jako człowieka, organizmu psycho-fizycznego, nic nie wiemy o samodzielnej duszy, Biblia nic o niej nie mówi. Gdy ktoś umiera jako dziecko prawdopodobnie nawet w niebie pozostaje jego umysł tak oświecony i napełniony szczęściem jak może być oświecony umysł dziecka, nie jak dorosłego, którym się nigdy nie stał.

Chcę Ci tym tylko pokazać , że nie to w jakim ciele przebywa dusza stanowi o tym jaki jest człowiek , lecz to jaka jest jego dusza choć oczywiscie istnieje sprzężenie zwrotne!


Jesteśmy tą samą tożsamością, bez względu na wiek, zmarszczki a nawet zmianę płci. Starzenie się nie jest żadnym dowodem, że stajemy się kimś innym. Starość, choroba, okrutne cierpienie może sprawić, że tak nas zniszczą, że zaczniemy popełniać zło, gdybyśmy byli niezależni od tego 'pojemnika' to jakim prawem ciało aż tak by nas zmieniało? Przecież nie jesteśmy nim...

Jeżeli zamieniłabym się z kimś na ciało , to dalej pozostanę sobą, chociaż mogę przebywać w całkiem innym ciele i zewnętrznie być zupełnie innym człowiekiem.

Nie sądzę. Miałabyś inną pamięć, inne skłonności, inne pragnienia, ponieważ ciało to także mózg, a z nim pamięć i tożsamość. Byłabyś całkowicie innym człowiekiem. Czyli Twoja miłość do jakiegoś mężczyzny nie jest miłością osoby-duszy tylko ciała, w którym mieszkasz? Bo jeśli zamieszkałabyś w ciele mężczyzny jako dusza, którą teraz jesteś to przecież nie byłabyś w stanie kochać go nadal w ten sam kobiecy sposób i pragnąć męskiej obecności tak jak pragnie kobieta...

Więc czy na pewno Twoja kobiecość nie ma związku z twoją tożsamością, która jest bezpłciowa? To czemu Bóg karze nam wcielać się i kochać jako mężczyzna lub kobieta, wiązać się z kimś, oddawać za niego życie, zdrowie, rodzić jeśli to nie jesteśmy my, bo przecież nie jesteśmy kobietami lub mężczyznami tak naprawdę tylko duszami bezpłciowymi? Całe życie żyjemy w kłamstwie...przez setki i tysiące wcieleń nie możemy być sobą...

Wypowiedź Jezusa była jednoznaczna i nie ma co doszukiwać sie w niej symbolu, bo to jest własnie naciąganie do swoich przekonań!


Niestety nie była jednoznaczna:
Lecz Anioł rzekł do niego: Nie bój się Zachariaszu...(...) Twoja żona urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. (...) Wielu spośród synów Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim ,b>w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom..." Łk 1, 17.

Jak widzisz Jan nie był dosłownie Eliaszem tylko go symbolizował pod względem funkcji i powołania. Jezus nazwał Jana Eliaszem z powodu tej funkcji właśnie. To trochę tak jak u nas mówi się "o, byłeś wczoraj św. Mikołajem?" bo np. ktoś obdarował jakąś grupę dzieci prezentami lub poszedł do hospicjum ich rozweselić.

Mało tego , że Mojżesz był Eliaszem to Eliasz jeszcze raz zszedł na ziemię, aby oświecać i przez niego przemawiać, wybranego człowieka imieniem Roque Rojas po to, aby zapowiedział Powrót Pana!


Co Ty piszesz...Przecież Mojżesz i Eliasz ukazali się osobno na górze Tabor jako dwie odrębne osoby...

Roque Rojas, który zniszczył w 'świętej złości' przekazy otrzymane od Eliasza i którego dzieło się nie powiodło, w skutek czego zakończył działalność nie sprawia wrażenia świadka Bożego...Dzieła Boże zawsze dochodzą do skutku.


Jestem fanem nauki sw Pawła i wiem że nauczał ciała zmartwychwstania, ale nie na koncu czasów tylko nieustające!
na wątku "ciała zmartwychwstanie" dość szczegółowo to wyjaśniam i moje wyjaśnienie podpieram z odpowiednimi fragmentami z listu Pawła.


Nie mam sił dziś czytać tamtego wątku, ale wybacz, nie ufam Twojej interpretacji: ) Czyżby koledzy Pawła i jego następcy czyli Kościół żle go zrozumieli?
Paweł jest chyba dosyć jasny w tym, co mówi...


Nie rozumiem pytania!


Napisałaś: Gdy Bóg tchnął w Adama Dech żywotów, jego dusza stała się żyjąca czyli zdolna do komunikacji z Ojcem będącym Źródłem życia!

więc wynika z tego, że nawet żli posiadają dech żywota, Ducha ożywiającego duszę i są uzdolnieni do komunikacji z Bogiem. Więc czemu ktoś odchodzi od Boga i jest zły skoro posiada Jego Ducha?
Bóg obiecał swojego Ducha czystym i sprawiedliwym, nie wszystkim. Grzesznym obiecał ślepotę i zatwardzenie serca, nieznajomość spraw Bożych i nieuległość Duchowi.


Maria będąc Matką Jezusa była czysta tak jak On i bez grzechu.
Jej ciało tak jak Pana nie mogło oglądać skażenia!


No właśnie...więc śmierć nie jest wcale taka naturalna i zaplanowana przez Boga od początku, bo gdyby wszyscy byli takimi jakimi chce ich mieć Bóg nikt nie podlegałby śmierci.


Zmaterializowaniem duszy jest jej utożsamianie się z ciałem należacym do świata materii, a przez to umiłowanie świata i tego co na nim , a pogarda do Duchowości.


Tu możemy się zgodzić częściowo, ale nie do końca, bo utożsamianie się człowieka ze swoim ciałem jest z punktu widzenia Biblii i bycia człowiekiem czymś pożądanym. Jezus nie mówił, że nie jesteśmy swoimi ciałami, tylko, że nasza głębsza natura nie leży w nim, bo jest przeznaczona do czegoś wyższego, także ciało jest przeznaczone do czegoś wyższego nie w takim sensie, że należy od niego uciec, ale że będzie miało ono swój udział w tym, czemu jest podległe gdy człowiek jest uporządkowany - w Duchu.

nikt nie mówi że należy walczyć z ciałem, lecz z jego dominacją ! To duch ma prowadzic ciało a nie odwrotnie.


No to tu się w pełni z Tobą zgadzam. Nawet nie wiesz jaka ulga...Ja się bardzo nie lubię nie zgadzać : )


A kto pozwolił robić przypisy , których nie ma w oryginale? Przecież to jest własnie manipulacja!


Nie chodzi o przypisy tylko o wytłumaczenie co autor miał na myśli. Język biblijny nie jest całkiem dla nas zrozumiały i gdy św. Jan pisze, że Słowo stało się ciałem to nie ma na myśli mięsa tylko człowieczeństwo. Tak samo w Ks. Rodzaju "i będą odtąd jednym ciałem" czyli jednym człowiekiem, nie androgynem lub że będą w łożu razem...Bez tych wyjaśnień ludzie mylnie pojmują wiele rzeczy.

Człowiek to duch dusza ciało
1Celem duszy jest zbawienie

2celem ducha jest osiągnięcie doskonałości

3celem ciała odkupienie i oczyszczenie


Trochę to niejasne, nie rozróżniasz wyrażnie duszy i ducha. Wg. chrześcijaństwa dusza jest tym, co ciało posiada niezależnie od bycia dobrym lub złym, należy ona do natury człowieka, ducha zaś Bóg udziela tylko dobrym, jest on zamieszkiwaniem Boga w duszy. To jest dosyć uporządkowane i sensowne.
Piszesz, że celem duszy jest zbawienie, a celem ciała odkupienie. Czym to się różni?
Zbawienie to udoskonalenie człowieczeństwa, przemiana go przez życie w Duchu i miłości zapoczątkowane przez odkupienie, czyli zadośćuczynienie Bogu przez Jezusa grzechów świata. Nie trzeba chyba komplikować...

Zbawienie duszy możemy osiągnąć tylko dzięki ofierze Jezusa
Doskonałośc ducha tylko wspinając się po Jakubowej drabinie rozwoju
Odkupienie i oczyszczenie ciała tylko dzięki wejściu duszy na ścieżkę Boskiego Prawa.


Dobrze, ale to jest jeden proces, nie można oddzielić żadnego z tych poziomów, bo osobno one nie występują.
To są głownie metafory, które mówią o jednym - o stwarzaniu nowego człowieka przez Ducha obecnego w duszy, wysłużonego przez ofiarę Jezusa.


To co napisałeś to dopiero naciągane i sprzeczne z wymową tego fragmentu, który mówi o wysokościach Niebieskich, a w nich o duchach sprawiedliwych które przeszły swoją drogę rozwoju do doskonałości i cieszą się celem , którym jest niebo ducha z dala od materialnych wpływów!


Ale Paweł wierzył w nowe ciało, przemienione, zmartwychwstałe otrzymane na Sądzie, zastanawiał się jak ono będzie wyglądać: "A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele? (1 Kor 15, 35) O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze. To, co zasiewasz, nie jest od razu ciałem, którym ma się stać potem, lecz zwykłym ziarnem, na przykład pszenicznym lub jakimś innym (1 Kor 15, 36-37)

.
Kim są następcy Apostołów i kto ich mianował?

Apostołowie przez nałożenie rąk i przekazanie im tego, co się nazywa "sukcesją apostolską" - nieprzerwane następstwo biskupów (począwszy od apostołów) prawnie wybranych i ważnie konsekrowanych, którzy strzegą i przekazują depozyt wiary (czyli naukę objawioną przez Jezusa i której prawdziwość gwarantuje obecność Ducha świętego)

A poza tym nie zaprzeczam że ciała zmartwychwstją , twierdzę tylko za Pawłem że one zmartwychwstają codziennie.
A w jakich ciałach zmartwychwstają ... pyta Paweł a nie w jakich ciałach zmartwychwstaną..

Pyta w jakich ciałach zmartwychwstają umarli...trup nie może codziennie zmartwychwstawać.
Wiesz, sprawiasz wrażenie osoby, która bardzo naciąga swoje poglądy...


Możesz podać cytat w którym Jan pisze o zmartwychwstaniu ciała do życia w niebie?


Pisałem o tym, że Jan pisał o realnym i prawdziwym zmartwychwstaniu Jezusa w prawdziwym i realnym ciele do wiecznego życia i że kto temu przeczy jest Antychrystem, a Paweł dodawał, że zmartwychwstanie Jezusa jest gwarancją naszego zmartwychwstania...


Boga nikt nigdy nie widział i oczami ciała nigdy nie zobaczy.


Dopóki Bóg go nie przemieni i nie uzdolni przez zmartwychwstanie. Tak uczyli Apostołowie, tak uczy Kościół. Na ziemi, w śmiertelnym, ciężkim ciele nikt Boga nigdy nie ujrzy.

jedynym wyjątkiem było wcielenie Boga w Jezusie i tylko w Jezusie ludzkie oczy , czyli ciało mogło oglądać Boga!


To też nieprawdopodobne. Jezus nie oglądał Boga oczami ciała tylko duchem.

W którym miejscu teologia mówi cokolwiek o ciemności?

Teologia twierdzi że Bog stworzył świat materialny z niczego.
Przeczytaj pierwsze wersety Genesis.


To nie teologia tylko Biblia, a zarzuciłaś, że teologia to wymyśliła. Czyli Pismo św. kłamie?

duch Boży unosi się nad tohu wabohu i ciemność była nad otchłanią.
Kto wobec tego stworzył ciemność?


Poza tym nie ma tam mowy o stworzeniu ciemności, tylko stworzeniu światła. To ja jeszcze raz zapytam: Biblia kłamie?


Oczywiście, że Paweł nauczał zmartwychwstania umarłych !
Po śmierci ciała dusze umarłych(ponieważ to dusza jest życiem więc jesteśmy my duszami) zmartwychwstają do życia w Zaświatach, aby tam dalej żyć o i służyć Bogu i rodzenstwu.


Zmartwychwstanie to pojęcie odnoszące się tylko w stosunku do ciała. Nie ma sensu mówić o zmartwychwstaniu gdy dusza po śmierci oddziela sie od niego i żyje w Bogu jako 'naga' dusza nie potrzebująca już ciała. Co wtedy zmartwychwstaje? Przecież nic nowego nie powstaje, ani nawet nie umiera, bo dusza przecież nie umiera wraz z ciałem.

I to udowodnił Jezus gdy ukazał się Apostołom jako żywy i w pełni sił. nie jakaś nieokreślona mara lecz On ten sam , którego znali


...a znali Człowieka, "najpiękniejszego z synów ludzkich"...nie ducha...więc ukazał się im tym kim był - człowiekiem, a nie duszą.


Przypomnij sobie słowa z ew Jana
Gdzie Jezus mówiąc o Chlebie Żywym mówi
Słowa , które wam powiedziałem są Duchem i są Życiem
To chlebem Boskich słów mamy się odżywiać jeżeli chcemy, aby nasz duch żył, abyśmy my, ktorzy jesteśmy istotami duchowymi , żyli!


Właśnie, sama mówisz o metaforze chleba, słowo przecież nie jest prawdziwym chlebem z mąki, tylko chlebem duchowym, metaforycznym, choć pokarm to prawdziwy, bo "nie samym chlebem żyje człowiek".
Słowo jest Życiem, bo uduchawia ciało, uwalnia od pożądliwości i oświeca, prowadzi do Życia, nie odmaterializowuje w sensie dosłownym.

Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się wyśmiewali, a inni powiedzieli: „Posłuchamy cię o tym innym razem”. Tak Paweł ich opuścił (17, 32-33).
(...)zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi [tak] pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób na zawsze będziemy z Panem (4, 16-17).

A jak będziemy porwani?
Właśnie duchowo i aby być z Panem musimy tak jak On stać się duchami! O tym pisze sw Paweł!


Paweł pisze wyrażnie o porwaniu fizycznym, na obłoki "my, żywi [tak] pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki". Dlaczego widzisz tu symbol, sama zarzucałaś mi, że jakim prawem widzę symbol tam, gdzie go niby nie ma, jak np. we fragmencie o duchach sprawiedliwych?
Te słowa jasno mówią o fizycznym porwaniu na obłoki i powietrzu.

A czytaleś w ogóle Apokalipsę , gdzie odbya się Sąd Ostateczny?
I gdy się zakonczy, to co się stanie?
Ziemia powędruje do nieba, czy raczej Nowe Jeruzalem zostanie spuszczone z nieba na ziemię?


Apokalipsa to najbardziej symboliczna księga Pisma św.
A Ty jak to rozumiesz, że Nowe Jeruzalem będzie miastem na ziemi? Bo przecież pisze, że Jeruzalem zstępuje od Boga, a nie wstępuje. To dlaczego Jezus mówił, że tam, gdzie On teraz idzie uczniowie jeszcze przyjsć nie mogą, ale kiedyś przyjdą? Poza tym "W Domu Ojca Mego jest mieszkań wiele. Idę przygotować wam miejsce".


Zgadza się duch Antychrysta dość szybko wkradł się w szeregi koscioła, a szczególnie rozpanoszył się gdy chrzścijaństwo stało sie religią państwową!


Hihi, przecież ten fragment dotyczy takich poglądów jak Twoje, zaprzeczających realnemu, cielesnemu zmartwychwstaniu : )


Sądzisz, że przedtem nie mogło?


Uważam, że nie mogło, nie z natury tak jak po zmartwychwstaniu. Jako Bóg Jezus mógł osiągnąć to swoją wolą, ale samo z siebie nie było to jeszcze ciało 'odkupione', chwalebne, o którym pisze Paweł. Dopiero swoją śmiercią Jezus 'wysłużył' je sobie jako pierwszemu jak pisze Paweł i całej ludzkości.


Jezus nigdy nie zakładał żadnej organizacji!


Piotrze, paś baranki Moje.
Daję wam klucze do Królestwa. Co rozwiążecie na ziemi...
To czyńcie na Moją pamiątkę...

Jezus założył Kościół jako wspólnotę strzegącą Jego prawdy i głoszącą Ją po całej ziemi.
Kościół nie jest w pierwszym rzędzie organizacją ani instytucją, tylko wspólnotą o wspólnych poglądach i tym samym duchu.

Jeżeli Mu uczynimy mieszkanie z naszego serca , to Duch Święty poprowadzi nas do zbawienia , bez potrzeby żadnej zewnętrznej organizacji.


"Idżcie i nauczajcie wszystkie narody. Kto nie uwierzy będzie potępiony..." Nie jest więc tak obojętne w co się wierzy, a przykazując powtarzanie Jego pamiątki wspólnotowo Jezus pokazał, że nie ma zbawienia osobistego, poza Kościołem, czyli wspólnotą ludzi odkupionych przez Niego i wyznających Boga w sposób indywidualny.

ALe Jezus nigdy nie miał na myśli machiny władzy , przepychu, korupcji, doktryn, dogmatów i duchownych mieniących się Jego zastępcami na ziemi


Kościół jest tylko wg. Ciebie machiną władzy. Nie rozumiesz struktury Kościoła i celu jego istnienia.
Jeśli chodzi o dogmaty to sama je uznajesz częsciowo. Bo to, że Chrystus jest Odkupicielem ludzkości jest np. dogmatem. To, że Jezus zmartwychwstał też jest dogmatem. To, że dusza jest nieśmiertelna też jest dogmatem, dogmatem jest także to, że Maryja była dziewicą, itd. Dogmaty to nic innego jak prawdy wiary, prawdy podstawowe, nawet buddyzm ma swoje dogmaty, bo ma swoje fundamentalne prawdy, które są niezmienne, na których opiera się cała reszta.

,Bóg nigdy nie wysyłał na ziemię, ani sędziów ani ojców, a jedynie pasterzy.


Dlatego księża nie są ojcami tylko pasterzami, a osądzaniem ludzi się nie zajmują.


Dziwne, że Go uczniowie nie od razu poznawali!
A duchowe ciało nie jest ciałem materialnym, a więc nie może być mowy o zmartwychwstaniu, gdyż to co duchowe nigdy nie umiera!


Więc w co włożył palec Tomasz? W ducha, czy w klatkę piersiową? A jeśli było to materialne, ludzkie ciało to dlaczego przenikało przez ściany?
Duchowe ciało jest dokładnie tym samym, ziemskim ciałem, przemienionymi tymi samymi atomami i komórkami,
z tą różnicą, że takie ciało podlega woli i posiada przywileje, których nie ma ciało śmiertelne, jak subtelność, przenikliwość, lekkość, pokonywanie ogromnych odległości w jednym momencie, itd.

Duchowy nowy człowiek powstaje w materialnym człowieku w procesie duchowych narodzin!


Właśnie, duchowy, nowy człowiek powstaje w materialnym człowieku, w ciele, a nie poza nim lub bez niego.


Bo to co z ciała jest ciałem , a co z ducha duchem

Jezusa ciało było od poczatku przeduchowione i tylko dla nas, z mocy Boga było ludzkim podobnym do naszego ciałem!

To niebiblijne nauki, nie mające żadnego w Biblii poparcia. Ciało Jezusa było normalnym, ludzkim ciałem potrzebującym pożywienia do życia, snu i które cierpiało. O tym, że doznawał tego wszystkiego mówi jasno Pismo św. Ciało duchowe nie potrzebuje pokarmu ani snu i doznaje cierpień.


W jaki sposób ukazał się Jezus sw Pawłowi na drodze do Damaszku?

Tego nie wiesz, co Paweł widział. Nie chcesz zrozumieć, że pojawianie się zmartwychwstałego może mieć różne formy, Jezus może objawiać się całkiem duchowo, jak np. niektórym świętym tak, że nikt inny Go nie widzi kto stoi obok, a machanie mu przed oczami nie zasłania Go. Tak machano widzącym w Medjugorje gdy robiono im badania. Widzący byli wyłączeni i nie mieli pojęcia co się dzieje obok nich. Ale może też objawić się całkiem widzialnie jak wtedy gdy poprosił apostołów o rybę.


Jezus nikogo nie okłamał.

On swoje ziemskie ciało przeduchowił i spowodował że zniknęło, ale nie przywracał mu żadnych życiowych funkcji.


Pismo św. wyrażnie mówi, że przywrócił mu wszystkie funkcje, że zwyczajnie ożyło, to właśnie umarłe ciało położone w grobie, tylko, że ożyło chwalebnym, przemienionym i że zniknęło, bo właśnie Jezus je'wziął'.

Duch Jezusa nigdy nie umarł i nie potrzebował ciała aby żyć. Czy tego nie rozumiesz?


Nie rozumiem. Nigdy nie było jakiegoś niesprecyzowanego ducha Jezusa. Jezus nigdy nie był duchem, jako Słowo był bezpostaciowym odwiecznym Duchem jak Ojciec, nie podlegającym śmierci, dopóki nie zawiesił tego czasowo, aby "się stać człowiekiem i wyniszczyć samego siebie" i zrezygnował z przywilejów boskich, jako Jezus nie był ani aniołem, ani żadnym innym duchem tylko człowiekiem z krwi i kości. On się nie bawi w magika, jeśli stał się człowiekiem to stał się nim realnie i rzeczywiście, czyli stał się człowieczeństwem, posiadającym mózg i ludzką psychikę. Nie rozumiesz co oznacza być człowiekiem? Nie rozumiesz, bo zamiast patrzeć na świat realnie Ty idealizujesz go i wymyślasz czyste dusze.

ŻADNA BIBLIJNA KSIĘGA ANI NIE MÓWI WYRAŻNIE, ANI NAWET NIE WSKAZUJE W MINIMALNY SPOSÓB NA TO, ŻE COŚ TAKIEGO JAK REINKARNACJA MOGŁOBY BYĆ PRAWDĄ. Kiedy to zrozumiesz? Jak coś tak podstawowego mogłoby nigdy nie być objawione? Tam, gdzie reinkarnacja występuje jest ona podstawą w światopoglądzie i świętych księgach, jak w hinduizmie. A Biblia o tym milczy.




Ciała zmartwychwstanie byłoby gdyby ciało Jezusa ożyło dzięki temu, że Jego dusza ponownie w nie wniknęła, a to nie zdarzyło się w noc Wiekiej Nocy.


Właśnie to się stało! Dusza Jezusa ożywiła na nowo ciało dlatego ono ożyło, ciało pochowane w grobie ożyło i wyszło z grobu tak samo realnie, czego dowodem jest odsunięty kamień.

To Dusza Jezusa wchłonęła ciało, a nie ciało ożyło dzięki wniknięciu w nie duszy.
Czy nie widzisz różnicy!


Gdyby tak było ciało 'roztopiłoby się' w duszy i zniknęło, a Jezus właśnie w ciele pojawił się uczniom, ciele, nad którym tak panował, że mógł przeniknąć przez drzwi a za moment uczynić "twardym" gdy Tomasz włożył palec w ranę.

To Dusza Jezusa, wstała z ciała i je wchłonęła, a nie ciało wstało dzięki temu, że dusza w nie weszła tak jak u Łazarza gdzie powróciła z zaswiatów jego dusza aby znowu ożywić ciało!


To są dowolne wymysły, wierz w co chcesz, ale nie popieraj tego Biblią, bo ona wyrażnie zaprzecza Twoim poglądom. Wydaje Ci się, że Twoje poglądy są tak prawdziwe bo są tak duchowe, ale to jest spirytyzm, pseudoduchowość, antybiblijna i antyrealistyczna.
Dusza Jezusa była taką samą duszą jak inne ludzkie dusze, nie ma ona żadnej mocy przemienić ciało, choć jest konieczna do jego życia, to nie ona była przyczyną uwielbienia ciała tylko
Duch św. i działanie Ojca ("Bóg Go wskrzesił z martwych"). Można się domyślać, że każdy człowiek gdyby nie było grzechu pierworodnego otrzymałby taki dar od Boga. Wszyscy posiadamy dusze i mimo to nie czynią one naszych ciał duchowymi.

Tak więc manifestacja Jezusa była czysto duchowa a ciało było tylko w potrzebnych chwilach materializowane!

Znowu niebiblijne nauki. Manifestacja była całkowicie cielesna, w ludzkim, materialnym tylko uwielbionym ciele.

ALe to nie było juz to samo ciało , lecz uczynione na Jego wzór.


Kolejny raz zaprzeczasz oczywistym faktom, czyli zmartwychwstaniu tego ciała, które było w grobie. Jeśli było to inne ciało, pozorne, to co się stało z ciałem z grobu, materialnym? Uczniowie wykradli? I po co w ogóle znikało skoro Jezus i tak utworzył sobie inne?
Jaki to ma sens? Nie widzisz tego?

Jezus gdy pozwalał się dotykać posiadał zgodnie Z tym co mówił ciało, kości i mógł jeść. Ale zaraz potem ciało znikało! A to może tylko ciało duchowe i takie ciało nie powstaje z atomów materialnego ciała

Ciało duchowe nie może jeść, sama sobie zaprzeczasz...Nie może, bo nie powstaje z materii i nie ma funkcji cielesnych, czyli trawienia, a Jezus jadł gdy chciał.
Tak, to ciało znikało i przenikało przez ściany gdy chciał i materializowało się gdy chciał. Na tym polega uwielbienie tego śmiertelnego ciała. Tego też nie rozumiesz?

Sama sobie przeczysz. Jeśli Jezus przyszedł w ciele po to, żeby nie wystraszyć uczniów jak duch to dlaczego się przerazili? I po co było to wszystko?


Widzieli jak umarł, a że nie wiedzieli niczego o życiu duchowym, więc się przestraszyli! TUTAJ BYŁ ZBĘDNY QUOTE
Ale przecież po to przyszedł w ludzkim ciele a nie jako duch, żeby ich nie wystraszyć. Tak pisałaś. Po co więc się zmaterializował skoro i tak się przestraszyli?
Same sprzeczności...

To są Twoje bajania, materia nie jest przeciwieństwem ducha. Nie rozumiesz, że żadna teologia, ani żaden Kościół nigdy nie nauczał o tym, że ciało zmartwychwstałe będzie ciężkim, ziemskim ciałem? Będzie to ciało przemienione, ale przemienione będzie właśnie to realne, ciężkie ciało, jego atomy i komórki, tak jak para jest tymi samymi atomami, co atomy wody czy lodu.

Czy stan gazowy nie jest stanem przeciwnym niż stały?


Czy atomy się zmieniają gdy przechodzą w inny stan?

Tak samo duch jest rozmrożoną materią , a właściwie materia jest zamrożonym duchem


Pisałaś, że duch nie ma nic wspólnego z materią.


Muszę przyznac , że aż takie długie posty to nawet dla mnie za dużo


Dla mnie to 'masakra' pisanie tego postu, piszę już kilka godzin. Już nie odpiszę chyba ponownie.

Pozdrawiam.

===

Dzięki Bogu jestem ateistą...
 
 Profil   Email 
 Cytat 
aszug
 listopad 28 2008 04:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/08/06
Postów:: 239


Dzięki. To jest jednak zdanie matejanki, dlatego był kończący QUOT, chciałem go połączyć z moim zdaniem i QUOTEm rozpoczynającym, na które odpowiadała, aby zaznaczyło to jako jedno.

===

Ilekroć poszedłem między ludzi, mniejszy wróciłem.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kasandra_K80
 listopad 28 2008 08:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Człowiek to duch dusza ciało
1Celem duszy jest zbawienie

2celem ducha jest osiągnięcie doskonałości

3celem ciała odkupienie i oczyszczenie

Zbawienie duszy możemy osiągnąć tylko dzięki ofierze Jezusa
Doskonałośc ducha tylko wspinając się po Jakubowej drabinie rozwoju

Odkupienie i oczyszczenie ciała tylko dzięki wejściu duszy na ścieżkę Boskiego Prawa.


Prawda że to jest piekne?
Wg kocepcji TT swiat otrzymał 3 Objawienia w 3 epokach:
w epoce Ojca - ST
w epoce Syna (Słowa) - Nt
w epoce Ducha - TT.
Wszystkie 3 Objawienia się uzupełnjają i razem tworzą jedną, kompletną naukę.
Czyli obowiącuje nauka ST+NT+TT = całość nauczania.

Auszug, o co chodzi z tym Sai Babą?
Co on takiego naucza?
I dlaczego jest to wg Ciebie ciekawe?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 listopad 28 2008 08:56   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072



Muszę przyznac , że aż takie długie posty to nawet dla mnie za dużo


Dla mnie to 'masakra' pisanie tego postu, piszę już kilka godzin. Już nie odpiszę chyba ponownie.

Dlatego proszę was, abyście skupili się na jednym, dwóch wątkach. Tak długie posty są i zbyt meczące i nie powinny być przeze mnie tolerowane (patrz zasady publikacji)

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 listopad 28 2008 10:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775


Dlatego proszę was, abyście skupili się na jednym, dwóch wątkach. Tak długie posty są i zbyt meczące i nie powinny być przeze mnie tolerowane (patrz zasady publikacji)


Właśnie mam zamiar tak uczynić.Należy szanować zdrowie zarówno cudze jak i swoje.
Sama jestem poprzednim pisaniem wykończona i jest w moim intreresie ropzpatrywanie co najwyżej dwóch, do trzech problemów na raz, ale dziękuję za radę!

pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 listopad 28 2008 11:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

medieval man

Co do meritum tego tematu, serdecznie odradzam Ci dyskusję w tym watku i z matejanką.
Nie ma sensu.
To jedyny watek, w którym matejanka ma prawo agitować za Trzecim Testamentem i pseudo-teologicznymi konsekwencjami tego pseudo-objawienia.

Nie ma sensu karmić trolla, a chęć nawrócenia matejanki choć bardzo szlachetna sprawia tylko bezsensowne rozrastanie się tego wątku i mozliwość wypowiadania się przez matejankę co może tylko zamącić w głowkach co mniej wykształconym chrześcijanom.

Czy matejanka nazywa Ciebie sufragańcem?

Chcąc dyskutować z matejanką i Ją zrozumieć,trzeba mieć pewien elementarny poziom duchowo-umysłowy.Ja nie zawsze mogę Ją zrozumieć,a co dopiero mówić o Tobie!

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 listopad 28 2008 12:17   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by eviva:
Czy matejanka nazywa Ciebie sufragańcem?


Chodzi tobie o Sufraganiec, czy moze o Sufragańczyka ?

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 28 2008 18:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by eviva: Czy matejanka nazywa Ciebie sufragańcem?

a Ty co znowu wypaliłaś?
Quote by eviva:
Chcąc dyskutować z matejanką i Ją zrozumieć,trzeba mieć pewien elementarny poziom duchowo-umysłowy.Ja nie zawsze mogę Ją zrozumieć,a co dopiero mówić o Tobie!

Więc uważasz, że Ty stoisz na wyższym poziomie duchowo-umysłowym ode mnie?
Przez skromność nie napiszę teraz nic więcej.
Napiszę po prostu, że już dawno stwierdziłem, iż Twoje nieuctwo sięga szczytów, a pycha przebija obłoki.

Idź, pal dalej.....

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
aszug
 listopad 28 2008 19:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/08/06
Postów:: 239

Quote by kasandra_K80:
Prawda że to jest piekne?
Wg kocepcji TT swiat otrzymał 3 Objawienia w 3 epokach:
w epoce Ojca - ST
w epoce Syna (Słowa) - Nt
w epoce Ducha - TT.
Wszystkie 3 Objawienia się uzupełnjają i razem tworzą jedną, kompletną naukę.
Czyli obowiącuje nauka ST+NT+TT = całość nauczania.


Powiedz mi tylko co wnosi TT i co przekazuje innego, czego nie przekazał Jezus? Przecież to wszystko jest w Ewangelii (duchowa ścieżka, prymat ducha nad ciałem, miłość bliżniego, itd.), oprócz kłamstw oczywiście typu reinkarnacja, które jawnie stoją w sprzeczności z istotą chrześcijaństwa i które równie jasno ukazują, że objawienie takie nie może pochodzić od Boga skoro jest sprzeczne z biblijnym. Po co Jezus umarł na krzyżu i co dała Jego ofiara skoro to prawo karmy rozwiązuje wszystkie problemy? Bo to ono sprawia przecież, że albo cofamy się i pokutujemy w następnych wcieleniach w niższej formie za swoje złe uczynki (niekoniecznie w formie zwierzęcego bytowania, tylko choćby poprzez trudy życia i boleść jaką zadaliśmy kiedyś innym), albo przechodzimy wyżej w nagrodę i nasze wcielenia są bardziej szlachetne. Wiesz, że w Indiach właśnie dlatego pozwala się staruszkom i dzieciom umierać na ulicy ponieważ uważa się, że to ich karma z powodu złych uczynków i jeśli pomoże się im to i tak w następnym wcieleniu będą musieli odpokutować, dlatego przez pomoc tylko opóżnia się ich drogę do doskonałości?

Po co przyszedł Jezus i po co umarł za świat? Co wyjednał swoją ofiarą? Czy to w ogóle było potrzebne?

Auszug, o co chodzi z tym Sai Babą?
Co on takiego naucza?
I dlaczego jest to wg Ciebie ciekawe?


Bez jednego 'u': ) - aszug.

Sai Babą posługuję się jako metaforą nauczania pochodzenia wschodniego i uzurpowania sobie posiadania jedynej słusznej prawdy i prawdziwego objawienia boskiego. To guru, który uważa się za inkarnację Boga, mówi o sobie, że jest Ostateczną Rzeczywistością, Bogiem Odwiecznym, Pierwszym i Ostatnim. Ma miliony wiernych na całym świecie i przyjeżdzają do niego także chrześcijanie, ponieważ pozytywnie wyraża się on o Jezusie i ma nawet w swoim aśramie jego figurę w ogrodzie. Rzekomo materializuje przedmioty za pomocą woli, medaliki, wisiorki (nawet z wizerunkiem Jezusa), kule metalowe (wypluwa z wnętrzności przez usta) czy święty proszek, który pojawia się w jego palcach po zakreśleniu dłonią w powietrzu i którym posypuje głowy wiernym.

Ciekawym to wg. mnie nie jest. Jest całkowicie nie do pogodzenia z chrzescijaństwem.

Tu można zobaczyć jego cuda:
http://pl.youtube.com/watch?v=Yn5e08pvsi8&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=eixm847BnAY&feature=related
http://pl.youtube.com/watch?v=pmL-d993zJk&feature=related

===

Ilekroć poszedłem między ludzi, mniejszy wróciłem.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 listopad 28 2008 22:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775


Powiedz mi tylko co wnosi TT i co przekazuje innego, czego nie przekazał Jezus? Przecież to wszystko jest w Ewangelii (duchowa ścieżka, prymat ducha nad ciałem, miłość bliżniego, itd.), oprócz kłamstw oczywiście typu reinkarnacja, które jawnie stoją w sprzeczności z istotą chrześcijaństwa i które równie jasno ukazują, że objawienie takie nie może pochodzić od Boga skoro jest sprzeczne z biblijnym.


TT jest kompendium z dwunastu ksiąg zatytuowanych "Księga prawdziwego życia", a samo kompendium posiada ponad pięćset stron?
Nie jestem w stanie nawet w stu postach Ci tego objaśnić.
Studiuję te księgi od kilku lat i wciąż odkrywam nowe rzeczy!
W nich zawarta jest owa wszelka Prawda obiecana przez Jezusa.
To, co Ty nazywasz kłamstwem, jest prawdą Ducha Świętego przyniesioną przez powracające na ziemię "Słowo" o Boskiej Sprawiedliwości i jest nią Reinkarnacja duszy jako zmartwychwstanie ciała prawidłowo rozumiane.

12 Mam wam jeszcze wiele do powiedzienia, ale teraz znieść nie możecie.
13 Lecz gdy przyjdzie on Duch prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę; bo nie sam od siebie mówić będzie, ale cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i przyszłe rzeczy wam opowie

Jezus zapowiadając przyjście Ducha Prawdy od razu zapowiedział w jaki sposób będzie przekazywana owa Prawda przez Przekazicieli, na których spocznie promień Ducha Prawdy.
, Zapowiedział, że nie będą oni mówili od siebie tak jak prorocy, lecz będą powtarzali cokolwiek usłyszą od Ducha Prawdy.
Oznacza to, że ich dusze będą opuszczały ciało ustępując Boskiemu Promieniowi , który ich ustami przekaże Boskie Pouczenia.

Te Przekazy trwały przez przeszło osiemdziesiąt lat przekraczając możliwości jakiegokolwiek oszustwa, zarowno przestrzennie , -obejmując cały obszar ogromnego Meksyku,- jak i czasowo -przekraczając przeciętny czas ludzkiego życia !

W latach 1866-1950 nie istniała taka możliwość komunikacji jak obecnie, a więc spójność otrzymywanych przekazow stwierdzona przez zwołaną komisję po ich zakonczeniu zmuszała do uznania ich pochodzenia z tylko jednego Źródła i było nią Boskie Źródło!

Był to obiecany Duchowy Powrót "Słowa", które spełniając przepowiednie w czasie wypełnienia się zapowiedzianych znaków, powracając do ludzkosći, tym razem nie wcieliło się w ludzkie ciało Jezusa, lecz narzędziem do przekazania pouczeń Boga był umysł przekazicieli Słowa .


Po co Jezus umarł na krzyżu i co dała Jego ofiara skoro to prawo karmy rozwiązuje wszystkie problemy? Bo to ono sprawia przecież, że albo cofamy się i pokutujemy w następnych wcieleniach w niższej formie za swoje złe uczynki (niekoniecznie w formie zwierzęcego bytowania, tylko choćby poprzez trudy życia i boleść jaką zadaliśmy kiedyś innym), albo przechodzimy wyżej w nagrodę i nasze wcielenia są bardziej szlachetne.


Nie tak wygląda Boska Sprawiedliwość ,którą jest reinkarnacja duszy. Najlepiej posłużę się cytatem

Zmartwychwstanie ciała-prawidłowo zrozumiane

9. Teraz ma świat poznać prawdę o "zmartwychwstaniu ciała", jaką jest Re-inkarnacja Duszy.

10. Reinkarnować, oznacza: powrócić do materialnego świata, aby na nowo urodzić się jako człowiek; Zmartwychwstanie Duszy w ludzkim ciele, aby kontynuowała swoją misję. To jest prawda o "zmartwychwstaniu ciała", o którym mówili wasi przodkowie, przy czym dali mu zarówno przekręcone jak i absurdalne interpretacje.

11. Re-inkarnacja jest podarunkiem, udzielonym waszemu Duchowi przez Boga, aby On nigdy nie ograniczył się do marności materii, do przelotnego pobytu na ziemi do jej naturalnych niedoskonałości, gdyż Duch-pochodząc od wyższej natury-może tyle materialnych ciał potrzebować, jak wiele potrzebuje, do przeprowadzenia swoich wielkich zadań na świecie.

12. Poprzez tę zdolność Duch udowadnia swoją niewymierzalną wyższość nad "cielesnością" i nad śmiercią nad wszystkim, co ziemskie, zwycięża śmierć poprzez przeżycie ciała, jednego za drugim, jakkolwiek wiele by mu było powierzonych. Jest on zwycięzcą czasu, przeciwności i pokus. (290, 53-56)

13. Jak mogliście uwierzyć, że w dniu Sądu, ciała zmarłych zmartwychwstaną i połączą się z Duchem i Duszą, aby wejść do królestwa Bożego? Jak mogliście, to, czego byliście uczeni w innych czasach, w taki sposób zinterpretować?

14. Ciało jest z tego świata i w nim pozostanie, podczas gdy Duch się swobodnie wzniesie i powróci do życia, z którego wyszedł. "To, co z ciała jest urodzone, jest ciałem, a to, co jest z Mojego Ducha urodzone, jest Duchem". "Zmartwychwstanie ciała"jest ponownym wcieleniem się Duszy i jeżeli niektórzy myślą, że jest to teoria ludzka a inni, że jest to nowe Objawienie-zaprawdę powiadam wam, zacząłem od początku istnienia ludzkości dawać światu do wiadomości to Objawienie! Dowód na to możecie znaleźć w Pismach będących świadectwem Moich Dzieł!

15. Lecz do waszego Ducha Objawienie to doszło w tym czasie, gdy znalazł się on na wyższym stopniu rozwoju i wkrótce będzie sprawiedliwie, przyjęte, jako jedno z najsprawiedliwszych, najżyczliwszych Praw Stwórcy. Odrzućcie wyobrażenie, które mieliście o "Sądnym Dniu;"- nie jest to jeden z waszych dni, gdyż jest to odcinek czasu i "koniec świata" nie jest końcem planety, na której żyjecie, lecz końcem samolubnego życia, które na niej stworzyliście. (76, 41-43)

16. Tajemnica "zmartwychwstania ciała"została wyjaśniona poprzez objawienie Re-inkarnacji Duszy. Dzisiaj wiecie, że sensem tego prawa miłości jest to, że się Dusza udoskonala, że nigdy nie jest stracona, ponieważ zawsze znajdzie otwarte drzwi jako okazję do ratunku, którą Jej Ojciec zaproponuje.

17. Mój wyrok nad każdą Duszą na podstawie tego prawa jest doskonały i nieubłagany.

18. Ja jeden wiem jak was sądzić, gdyż każdy los jest dla ludzi niezrozumiały. Dlatego nikt nie będzie wobec innego obnażany lub zdradzany.

19. Po tym jak się Dusze zagubiły w swoich grzechach, po tak wielu walkach i zmiennych kolejach, przyjdą do Mnie-na podstawie swoich doświadczeń- pełne mądrości, oczyszczone przez ból, podniesione za zasługi, zmęczone po długiej pielgrzymce, ale proste i wesołe jak dzieci. (1, 61-64)

Wiesz, że w Indiach właśnie dlatego pozwala się staruszkom i dzieciom umierać na ulicy ponieważ uważa się, że to ich karma z powodu złych uczynków i jeśli pomoże się im to i tak w następnym wcieleniu będą musieli odpokutować, dlatego przez pomoc tylko opóżnia się ich drogę do doskonałości?

Wiem!
Zupełnie inaczej wygląda objaśńienie reinkarnacji i drogi do oskonałości w TT! Ale o tym należy osobno rozmawiać.

człowiekowi nie wolno osądzać drugiego , Sędzią jest tylko Bóg i tylko On wie kto na jaki los zasługuje.



Po co przyszedł Jezus i po co umarł za świat? Co wyjednał swoją ofiarą? Czy to w ogóle było potrzebne?


Było nie tylko potrzebne , ale niezbędne.
Bez Boskiej ofiary nigdy nie wrócilibyśmy do Domu Ojca, gdyż nikt nie znał Drogi do Królestwa i tę Drogę dał nam Jezus wylewając na Golgocie swoją Krew jako Światło dla każdej duszy.

U kogo sądzisz Jezus musiał coś wyjednywać?
U Boga Ojca? Sam był Bogiem Ojcem!
pozdrawiam


===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 28 2008 22:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Błagam, kochani, nie dyskutujcie już z matejanką.

To wszystko o czym ona tu pisze było już wielokrotnie wałkowane w wątku "Trzeci testament".
Bez efektu.

A ona czepia się każdej okazji, kazdego śladu zainteresowania, każdej odpowiedzi, żeby dalej to ciągnąć, żeby dalej wypisywać niestworzone opowieści i BBBB czyli: bzdury, brednie i babskie bajania.

Nie dokarmiajmy trolla.

Dla mnie, i nie tylko dla mnie, ale dla jakiegokolwiek chrześcijanina, któremu pokaże się wywody matejanki to przejaw egzaltowania i beznadziejnej głupoty tudzież wodzenia Pana Boga na pokuszenie.

Po co brać w tym udział?

Jak powiadają:
- Nie dyskutuj z głupcem, bo otoczenie może nie zauważyć między wami różnicy.


===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 listopad 28 2008 23:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Tak zajrzałem ...co tam u naszej heretyczki forumowej słychać
ale widzę, że bez zmian, ciekaw jestem gdzie zajdziesz z tym twoim pseudo testamentem - obiecaj, że za 5 lat odezwiesz się i powiesz co u ciebie.
A może napiszesz, ale szczerze, albo wcale - jak cię zmienił TT
co w tobie zmienił
pozdrawiam cię

Ps
Sai Baba zainteresował mnie kiedyś - nie co dzień przecież żyje inkarnacja boga z nami współcześnie!
po dogłębnym zbadaniu tematu stwierdziłem - oszust! i są na to dowody i to filmowe jak oszukuje i "czaruje"
- patrz filmy podane przez aszug
hindusi się go wstydzą i nazywają odpustowym kuglarzem

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 listopad 29 2008 00:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

medieval man
.

Więc uważasz, że Ty stoisz na wyższym poziomie duchowo-umysłowym ode mnie?

Pod względem duchowym tak.Pod względem umysłowym,to Ty jesteś najmądrzejszy,prawie taki jak Budda.

do evivy:"napiszę po prostu, że już dawno stwierdziłem, iż Twoje nieuctwo sięga szczytów."

do matejanki:"Dla mnie, i nie tylko dla mnie, ale dla jakiegokolwiek chrześcijanina, któremu pokaże się wywody matejanki to przejaw egzaltowania i beznadziejnej głupoty...

Jak powiadają:
- Nie dyskutuj z głupcem, bo otoczenie może nie zauważyć między wami różnicy".

1 Kor.3.18.Niech nikt samego siebie nie oszukuje;jeśli komuś z was wydaje się,że jest na tym świecie mądry,niech stanie się głupim,aby się stać mądrym.

Wynika z tego,że jesteśmy z matejanką na dobrej drodze,czego i Tobie życzymy ze szczerego serca.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
bodyw
 listopad 29 2008 00:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/14/07
Postów:: 98

naruszenie zasad publikacji - Rafi F:
"Usuwane będą też posty niezgodne z Netykietą, tematem forum lub wątku, zaśmiecajace wątek (pojedyncze emotikony nie wnoszące nic nowego do treści) lub stanowiące jedynie próbę przeforsowania czy "głoszenia" własnych poglądów, bez podejmowania dyskusji."

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 1,16 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana