Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Autentyczny Katolik Niepraktykujący
 |  Wersja do druku
Angelika Mojeścik
 czerwiec 25 2009 01:03  (Czytany 7297 razy)  
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Tak przedstawiła mi się pewna osoba - i mam pytanie do was.

Czy to ma sens? Czy można czuć się/być Katolikiem nie wyznając zasad Kościoła? Czy nie jest się wtedy tylko Chrześcijaninem?
Czy fakt, że nie chodzi się do Kościoła - skreśla cię jako Katolika?

Trochę się w tym pogubiłam...
Bo takich Katolików w Polsce wiele - i wiele z nich uważa, że jest Katolikiem - ale Kościół to nie jego broszka.
Czyli, że co?

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 czerwiec 25 2009 22:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

To, ze nie chodzi do kościoła to jeszcze go nie skreśla z bycia katolikiem
ale jeśli nie identyfikuje się z Kościołem - to już sam siebie wyklucza nie tylko z bycia katolikiem, ale i chrześcijaninem - staje się agnostykiem
to tyle

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Edith
 czerwiec 25 2009 22:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

A ja myslę, że trzeba to jeszcze bardziej skomplikowac :-) tzn zastanowic się, co to znaczy "praktykujacy". Jako niepraktykujący okreslaja sie potocznie ludzie nieuczęszczający na niedzielne msze (zawsze jak idą do kościoła to tam właśnie jajka święcą....). Wydaje mi się że można byc katolikiem niechadzajcym do koscioła a przestrzegajacym norm i nauk KRK, czyli praktykujacym zycie po katolicku - tak jak można zaliczac wszystkie nabożeństwa a zyc w hipokryzji i miec zasady KRK w nosie. I mam niejasne przeczucie ze tych drugich jest wiecej...

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz
 czerwiec 25 2009 22:54   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/15/08
Postów:: 439

Typ Katolika Oświeconego czyli takie coś co twierdzi że wierzy w Boga ale sie go wstydzi, mówi że nie lubi Koscioła bo trzeba tak mówić bo ojciec Rydzyk i Moherowe berety coś tam...

===

Niech radują się rodziny, a ich miłość promienieje, jak chleba okruszyny nieśmy wiare i nadzieje...Nam pisane Krzyża bronic, teraz, dzisiaj, jutro, zawsze!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Edith
 czerwiec 25 2009 22:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Kruku, wierzyc a zyc wg wiary.... zalozyłam ze wierzą w Boga i ci, co uczestnicza w nabozenstwach i żyja wg wiery, i ci co nie uczestnicza i zyją wg wiary, i ci co uczestnicza a nie zyja wg wiary. Bo jak nie uczestnicza i nie zyja to wiara kompletnie martwa jest :-)

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz
 czerwiec 25 2009 23:04   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/15/08
Postów:: 439

Bo jak nie uczestnicza i nie zyja to wiara kompletnie martwa jest :-)[/p]


A ja bym dał sobie głowe uciąć że taki ktoś udowadniałby Ci że wierzy Razz

===

Niech radują się rodziny, a ich miłość promienieje, jak chleba okruszyny nieśmy wiare i nadzieje...Nam pisane Krzyża bronic, teraz, dzisiaj, jutro, zawsze!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Edith
 czerwiec 26 2009 08:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Złe duchy też wierzą...
Stąd bardziej skupiłabym się na znaczeniu słowa "praktykować"... j.w.

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Morzan
 czerwiec 26 2009 12:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/16/05
Postów:: 243


Jeśli chodzi o Krk sprawa jest jasna. Jeśli ktoś twierdzi, że niepotrzebna mu msza, czy nie chodzi na nią jest kłamcą mówiąc, że jest wierzącym katolikiem. Dlaczego? Gdyż centrum krk jest eucharystia, wierzymy, że codziennie na milionach ołtarzy na całym świecie sam bóg przyjmuje na wezwanie kapłana postać chleba i wina. Jeśli ktoś nie chodzi na spotkanie z bogiem, bo twierdzi, że to mu niepotrzebne, czyli twierdzu tym samym, że bóg mu niepotrzebny, to sory batory, ale jest kłamcą i chyba nie rozumie krk. Jeśli chodzi o protestanckie wyznania to niech wypowiedzą się Ci, którzy do nich należą, wszak też należą to chrześcijańskiej rodziny. Jako członek krk ja wiem, że niemożliwe jest w naszym kościele połączenie wierzący-niepraktykujący.

pozdrawiam

===

"poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli" JEZUS
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Edith
 czerwiec 26 2009 12:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Nie zgodzę się z Tobą. Owszem, rozumiem Twoj tok myślenia (KRK tez tak mówi, zbyt moim zdaniem podkreslając wagę religijnych obrzędów, a zapominając ze chrześcijaństwo to GŁÓWNIE to, co robimy poza kościołem - i tam tez mozna spotkac Boga) ale i tak uważam że uczestnictwo we mszy sw choćby i codzienne, nie oznacza praktykowania katolicyzmu. Mało znasz przypadków, chocby i z naszego "swiecznika" kiedy to rózne ludziki chodzeniem do kościoła w niedzielę, "praktykowaniem", chca przykryc i zaciemnic niejedno świństwo i balagan duchowo-zyciowy?

Ok, teologicznie rzecz biorac centum jest Eucharystia, ale co to znaczy? Dla mnie znaczy to tyle, ze centrum zycia chrześcijanina jest więź, OSOBISTA więź z Bogiem, takze podczas Eucharystii. Taaak... ale jak to wyglada w praktyce? Ilu ludzi, nawet tych mających więź z Bogiem, takze pracujacych nad ta więzią, rozumie obrzędy mszy? Wie, po co i dlaczego gesty, takie a nie inne słowa modlitw, kolejność symboli, cała struktura tej ofiary? Znam wielu ludzi, dla których msza stała sie miejscem spotkania z Bogiem dluugo po nawróceniu, bo poprzez brak rzetelnej, zyciowej, nastawionej nie na obrzedowośc, ale na relację z Panem edukacji religijnej (mimo szóstek na swiadectwach z religii), msza jest dla nich pusta. Chodzą, bo wierzą, ale Boga spotykaja np. na czuwaniach, modlitwach spontanicznych - w tych formach, które trafiaja do nich na poziomie intelektu i psychiki, a nie skomplikowanej, mocno osadzonej w uwarunkowaniach historycznych, niezrozumiałej Mszy. Dopóki edukacja religijna (katolicka) w naszym kraju wygląda jak wygląda - patrz przygotowanie do pełnego uczestnictwa w Mszy: "zdac" liste wykutych modlitw...(podobnie z przygotowaniem dorosłych do małzeństwa, chrztu dziecka itd). Nie twierdzę, że katecheza jest od nawrócenia człowieka (choc czemu nie), ale akcenty sa źle połozone. Stąd miliony praktykujacych a niewierzących. Centrum jest Eucharystia, ale zycie wiara ma takze wymiar społeczny, kulturowy, intelektualny - stąd moim zdaniem poza mszą "oswajanie" obrzedowości - nabożeństwa majowe, czerwcowe, procesje itd.
Ja tam rozumiem (nie znaczy popieram czy podzielam) postawę "wierzę, ale nie chodzę" (w domysle nie chodze, bo nie wiem po co i dlaczego)

Tiller został zastrzelony w obrebie zabudowań kościoła, gdzie uczestniczył w nabożeństwie niedzielnym - chodził do kościoła, "praktykował", uczestniczył w zyciu wspólnoty. Oczywiście nie znam jego serca, ale dla mnie na 200% nie był to chrześcijanin praktykujący - bo dla mnie "praktykujący" to ten, co zyje na codzień zasadami chrześcijaństwa, a nie tylko przez 1-2 h w tygodniu.

Dlaczego piszesz "bóg" zamiast "Bóg"? - rozumiem z Twojej wypowiedzi ze jest to dla Ciebie Osoba.

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 czerwiec 26 2009 13:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by: Edith

Wydaje mi się że można byc katolikiem niechadzajcym do koscioła a przestrzegajacym norm i nauk KRK



A nie ma tu pewnej sprzecznosci?Czy jedna z nauk KK nie jest koniecznosc uczestnictwa we mszy, raz w roku spowiadania sie i takie tam?

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Edith
 czerwiec 26 2009 13:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Jest. Ale czy to jest najwazniejsze z przykazań? Czy to wystarczy? Musi byc równowaga miedzy praktykami religijnymi a praktycznym zyciem. Nawet więcej: zycie, swiadectwo jest wg mnie (ale ja nie jestem KRK, podkreslam- wg mnie) wazniejsze. Oczywiście możemy sie zapętlić, np, ze chodzenie na msze to cześc zycia itd. Jednak doświadczenie i obserwacja pokazują, ze w zyciu wiekszości nominalnych katolikow sa to dwie zupelnie rozłączne sfery. A wydaje mi się ze wieksze swiadectwo ma ten, kto "tylko zyje" niz ten kto "tylko praktykuje"

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 czerwiec 26 2009 14:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Dla tego chyba wlasnie mowa o wewnetrznej sprzecznosci w stwierdzeniu "niepraktykujacy katolik"?... Bo katolik (wg zalozen tegoz katolicyzmu - o ile sie nie myle) z definicji niejako winien byc praktykujacy...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafi F
 czerwiec 26 2009 15:02   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by: reguly

Dla tego chyba wlasnie mowa o wewnetrznej sprzecznosci w stwierdzeniu "niepraktykujacy katolik"?... Bo katolik (wg zalozen tegoz katolicyzmu - o ile sie nie myle) z definicji niejako winien byc praktykujacy...

Jakby ci tu całościowo odpowiedzieć, hmm. Może jednym zdaniem to co podkreśla Edith: nie ceremonie ale wiara i jej wpływ na codzienne życie czyni chrześcijaninem a w tym przypadku katolikiem. Czy wystarczająco jasno? Jeżeli nie, to i tak zaprzestań dalszych pytań - zrozumiem je jako prowokacje i tak samo potraktuję.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Morzan
 czerwiec 26 2009 17:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/16/05
Postów:: 243

Nie masz racji edith, jeśli chodzi o krk. Piszesz, że niektórzy praktykujący ukrywają pod pozorem obrzędów tym kim są, zgadzam się, ale co to ma do rzeczy? Mówimy o tych, którzy uważają się za katolików a nie praktykują, a nie tych co praktykują a wewnątrz daleko są od nauki kościoła. Postać tillera też nie ma tu nic do rzeczy gdyż temat jest o "wierzących" i niepraktykujących. Mówisz, że liczy się głównie to co robimy poza kościołem, może i tak ale nie dla krk. św. Jan Vianney, którego obrazek mam na profilu, powiedział : " postaw wszystkie dobre uczynki świata wobec jednej dobrze przyjętej komunii świętej, a będzie to jak pyłek wobec góry". I zaiste rację miał ten kapłan. Ale żeby to zroumieć trzeba zrozumieć czym jest eucharystia i czego wymaga od nas bóg aby go godnie przyjąć. Porównując przemianę chleba w boga do religijnych obrzędów widać, że nie zdajesz sobie sprawy czym jest eucharystia, lub czym powinna być eucharystia dla katolika. Przyjmując godnie eucharystię przyjmujesz ofiarę jaką złożył za ciebie Jezus, ba, przyjmujesz samego chrystusa, żadna modlitwa w zaciszu domowego kąta nie może się z tym równać. Akceptujesz tym samym jego miłość, jaką nam okazał umierając na krzyżu. Przyjmujesz największy dar jaki bóg ofiarował człowiekowi,a to ma przed jego oczami o wiele większą wartość niż dobro, które możesz wyświadczyć bliźnim, może to brzmi dziwnie ale święty kapłan którego zacytowałem dobrze to rozumiał. Nic nie uzdolni nas tak bardzo do całkowitego oddania się bliźnim jak bóg, który zstępuje dla nas z nieba podczas eucharystii. Jak wielki jest ten dar, tak wielkiego trzeba zrozumienia, żalu za swoje dotychczasowe życie i lat modlitwy aby czerpać z niego w pełni i już nigdy nie pragnąc niczego więcej. Katolik który nie chce przyjść na 45 min. adorować boga, jakim cudem niby będzie chciał to robić przez całą wieczność?

Aha, jeśli chodzi o pisownię bóg/Bóg to tylko z powodu lenistwa mojego małego palca, któremu nie chce się naciskać caps locka.Smile Bóg/bóg nie jest małostkowy.

pozdrawiam

===

"poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli" JEZUS
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Edith
 czerwiec 26 2009 17:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Moim zdaniem lenistwo Twojego małego palca jest objawem braku szacunku...

Nie musisz się ze mna zgadzać, tak jak ja nie musze uznac za autorytet kaplana z Twojego awatara. Mam wrażenie ze mnie nie zrozumiałes: nie neguję ani nie umniejszam znaczenia katolickiej Eucharystii, pytam natomiast: co poza tym? Co poza uczestnictwem w obrzędzie? Co jest lepszym wyznacznikiem chrześcijanina?
Poza tym, jezeli masz łaskę pelnego i świadomego przezywania mszy, to dziekuj Bogu i Vianney'owi. Zauwaz tez, ze nie napisałam ze "niepraktykujacym" nie chce sie poświęcic czasu na msze, lecz ze rozumiem ich postawę - bo msza jest dla nich niezrozumiałym obrzedem, w którym uczestnicza z tradycji, z leku przed grzechem i tym podobnych pobudek, a nie dlatego że jest to ich autentyczna potrzeba - stąd szukają bardziej bliskich i zrozumiałych sposobów obcowania z Bogiem. Zapytaj o to katolików - ja czesto słysze, że koscioł jest niezrozumiały, zbyt hermetyczny i odległy w symboliźmie, uzywa jezyka modlitw i kazan kompletnie niezyciowego itd itd, ze nie wspomne o rówiesniakch mojego najstarszego dziecka - ich msza w kosciele po prostu nudzi, a ani rodzice ani katecheci ani księża nie robią nic, żeby to zmienic. Żeby była jasność: nie mam nic do obrzędu mszy, ale duuuzo mam do kwestii edukacji, przybliżania tej ceremonii wiernym. Tak jakby KRK zależało na frekwencji, ale na jakości relacji wiernych z Bogiem już troche mniej. Wierni słyszą że niepójscie na msze jest grzechem, rzadziej słyszą że jest przeciw człowiekowi, bo oddala go od Boga - ale to puste słowa, bo wierni tego nie czuja, nie przezywają... Generalnie: więcej formacji w religijnej edukacji.


===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 czerwiec 26 2009 17:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Jak najbardziej podpisuje się pod oceną Morzana: nie rozmawiamy o tych, co to niby chodzą do Kościoła a tak naprawdę nie wierzą.

Prawdziwa wiara rzymsko-katolicka wyraża się między innymi w udziale w coniedzielnej eucharystii.
Nie na zasadzie obowiązku ale na zasadzie świadomego włączania się w to, co dla tego Kościoła jest najwazniejsze,jest jego istotą.
Jesli ktoś mowi, że jest rzymskim katolikiem a odrzuca uczestniczenie w życiu Kościoła to sam siebie i innych okłamuje.

Poza tym (już tak bardziej do edith - prawnie) istnieją tak zwane przykazania kościelne:

1.W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy Świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2.Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
3.Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię Świętą.
4.Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5.Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.

Czy odrzucanie zasad organizacji nie wyklucza z organizacji? Edith?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 czerwiec 26 2009 17:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by: Rafi+F

Quote by: reguly

Dla tego chyba wlasnie mowa o wewnetrznej sprzecznosci w stwierdzeniu "niepraktykujacy katolik"?... Bo katolik (wg zalozen tegoz katolicyzmu - o ile sie nie myle) z definicji niejako winien byc praktykujacy...

Jakby ci tu całościowo odpowiedzieć, hmm. Może jednym zdaniem to co podkreśla Edith: nie ceremonie ale wiara i jej wpływ na codzienne życie czyni chrześcijaninem a w tym przypadku katolikiem. Czy wystarczająco jasno? Jeżeli nie, to i tak zaprzestań dalszych pytań - zrozumiem je jako prowokacje i tak samo potraktuję.



w tym przypadku reguly ma rację, a Rafi_F się zaplątał.
To prawda, że nie ceremonie ale wiara i jej wpływ na codzienne życie czyni chrześcijaninem a w tym przypadku katolikiem

Trzeba dodać: jesli ta wiara nie ma wpływu na praktykowanie (na przyklad w duchu rzymskiego katolicyzmu) to ta wiara nie jest wiarą rzymsko-katolicka.

Jeśli ta wiara nie czyni z Ciebie praktykujacego katolika to nie jest wiarą rzymsko-katolicka tylko jakąś prywatną "wiarą"

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Edith
 czerwiec 26 2009 18:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Medieval, życie Kościoła to NIE TYLKO Eucharystia.
Co do prawnego aspektu - to zalezy od statutu organizacji. Kościoł jest nie tylko rzeczywistością organizacyjno-prawną. Co uznac za taki statut (to nie prowokacja, nie wiem tego po prostu)? CIC? Dekalog? Przykazania koscielne? Te ostatnie zmienily się i to wcale nie tak dawno.
Duchowo każdy grzech cieżki wyklucza katolika ze wspólnoty. Ilu ludzi w niedziele w Twoim kosciele nie przystepuje do komunii? To oni są praktykujący czy nie?
A ja, ochrzczona w obrządku KRK, ale odrzucająca lub poddajaca w poważna wątpliwość część tradycji, niektóre dogmaty i przerośnięty folklorystyczny kult Maryi, jestem w tej organizacji, czy nie?

Poza tym, może Paraklet sie odezwie :-) Może wie, co jej znajomy miał na mysli mówiąc o sbie ze nie praktykuje :-) Bo ona sama tez napisała i o niechodzeniu na mszę, i o niewyznawaniu zasad. A to dla mnie rózne bajki.

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 czerwiec 26 2009 18:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by: Edith

Medieval, życie Kościoła to NIE TYLKO Eucharystia.


Doprawdy?
A cóż poza tym?

patrz:

KKK 1324 Eucharystia jest "źródłem i zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego"
"Inne zaś sakramenty, tak jak wszystkie kościelne posługi i dzieła apostolstwa, wiążą się ze świętą Eucharystią i do niej zmierzają.
W Najświętszej bowiem Eucharystii zawiera się całe duchowe dobro Kościoła, a mianowicie sam Chrystus, nasza Pascha" 131 .

KKK 1325 "Eucharystia oznacza i urzeczywistnia komunię życia z Bogiem i jedność Ludu Bożego, przez które Kościół jest sobą. Jest ona szczytem działania, przez które Bóg w Chrystusie uświęca świat, a równocześnie szczytem kultu, jaki ludzie w Duchu Świętym oddają Chrystusowi, a przez Niego Ojcu" .

Czyż nie oczywiste, że jeśli ktoś odpuszcza sobie te jedność nie jest w jedności?


Quote by: Edith


Co do prawnego aspektu - to zalezy od statutu organizacji. Kościoł jest nie tylko rzeczywistością organizacyjno-prawną. Co uznac za taki statut (to nie prowokacja, nie wiem tego po prostu)? CIC? Dekalog? Przykazania koscielne? Te ostatnie zmienily się i to wcale nie tak dawno.


Nie wiem, co rozumiesz przez CIC?
Może za taki statut uznać KKK? Katechizm Kościoła Katolickiego?

Quote by: Edith


Duchowo każdy grzech cieżki wyklucza katolika ze wspólnoty. Ilu ludzi w niedziele w Twoim kosciele nie przystepuje do komunii? To oni są praktykujący czy nie?


Rzeczywiście duchowo każdy ciężki grzech wyklucza ze wspólnoty Koscioła w tym sensie grzesznik powinien pogodzic się z Bogiem i z Kosciołem. Inna jest jednak sytuacja grzesznika, ktory nie może z powodu swej grzeszności przystępować do komunii a inna czlowieka, ktory w ogóle odrzuca możliwość trwania w Kościele.
Quote by: Edith


A ja, ochrzczona w obrządku KRK, ale odrzucająca lub poddajaca w poważna wątpliwość część tradycji, niektóre dogmaty i przerośnięty folklorystyczny kult Maryi, jestem w tej organizacji, czy nie?


nie jestem tu od osądzania innych. Zastanow sie sama na jakim stopniu wspólnoty z Kosciołem jesteś
Quote by: Edith


Poza tym, może Paraklet sie odezwie :-) Może wie, co jej znajomy miał na mysli mówiąc o sbie ze nie praktykuje :-) Bo ona sama tez napisała i o niechodzeniu na mszę, i o niewyznawaniu zasad. A to dla mnie rózne bajki.



Niepraktykowanie i niewyznawanie zasad Krk odsuwa, moim zdaniem, na dalszy stopień wspólnoty z tym Kościołem. Taki raczej - formalny

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Edith
 czerwiec 26 2009 18:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

CIC= Corpus Iuris Canonici, kodeks Prawa Kanonicznego.

Wiesz, ja nie mam problemu z okresleniem swojej tozsamości wyznaniowej ani relacji do Boga. Pytanie było trochę prowokacyjne, nawiązujące do szukania "statutu".

Eucharystia jest szczytem i żródłem, ale nie całym zyciem - w znaczeniu czasu i energii, zadań, uczynkow itd.

Nie rozmawiamy przeciez o katoliku który czerpie pelnymi garsciami z Eucharystii i potem cały tydzien na tym "jedzie" w swoim zyciu, tylko o sytuacji odwrotnej. Mysle że w zyciu takich niepraktykujacych samo podjecie obrządków nic nie zmieni. co roku tłumy rodziców zaczynaja "odbębniac" msze zeby ich dziecko moglo "zdac" do komunii. Zaczynaja chodzic na msze i NIC to nie zmienia...

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 czerwiec 26 2009 21:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by: Edith

CIC= Corpus Iuris Canonici, kodeks Prawa Kanonicznego.


no tak - ale ten reguluje raczej kwestie adminstracyjne i dyscyplinarne
Quote by: Edith


Wiesz, ja nie mam problemu z okresleniem swojej tozsamości wyznaniowej ani relacji do Boga. Pytanie było trochę prowokacyjne, nawiązujące do szukania "statutu".


tylko z określeniem swojej relacji do kwestii "praktykowania"?
Quote by: Edith


Eucharystia jest szczytem i żródłem, ale nie całym zyciem - w znaczeniu czasu i energii, zadań, uczynkow itd.


Jest calym życiem - w znaczeniu calego zycia Kościola.
wszystkie kościelne posługi i dzieła apostolstwa, wiążą się ze świętą Eucharystią i do niej zmierzają
...z KKK

Quote by: Edith


Nie rozmawiamy przeciez o katoliku który czerpie pelnymi garsciami z Eucharystii i potem cały tydzien na tym "jedzie" w swoim zyciu, tylko o sytuacji odwrotnej. Mysle że w zyciu takich niepraktykujacych samo podjecie obrządków nic nie zmieni. co roku tłumy rodziców zaczynaja "odbębniac" msze zeby ich dziecko moglo "zdac" do komunii. Zaczynaja chodzic na msze i NIC to nie zmienia...


a ja myslałem, że rozmawiamy o zasadach, podstawach, pryncypiach, a nie ich praktycznej realizacji....

Oczywiście, że samo pójście w niedzielę do kościółka niczego nie zmieni.

Ja jednak staram sie odróżnić sytuacje:
- ktoś jest głeboko wierzący, rozmodlony, pelniący dobre uczynki, a zaniedbuje eucharystię - w świetle nauczania Krk wydaje się, że de facto jest on pobożny, ale nie katolicki
- ktoś w ogole nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem czy pobożnością, ale "chodzi do kościółka" - nie jest prawdziwym chrześcijaninem, ale ma szansę na przemianę dzieki kontaktowi z obecnym w Eucharystii Chrystusem
(pomijam przyklady gdy ktoś i wierzy głeboko w zyciu codziennym i chodzi do kosciola, oraz, nie wierzy i nie chodzi - są oczywiste)

ad 1 - to wierzący ale w coś innego niż przedstawia wiara Krk
ad 2 - to członek Kościoła katolickiego, ktory wymaga nawrócenia

co lepsze?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Łukasz
 czerwiec 26 2009 21:56   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/15/08
Postów:: 439

Niepraktykowanie i niewyznawanie zasad Krk odsuwa, moim zdaniem, na dalszy stopień wspólnoty z tym Kościołem. Taki raczej - formalny


Medieval ma racje a ja jestem tego żywym przykładem, bo zawsze kiedy zerwe życie sakramentalne zaczyna dziać się źle... Niepraktykowanie to nie tylko zerwanie więzi z Kościołem ale powolna śmierć duszy.

===

Niech radują się rodziny, a ich miłość promienieje, jak chleba okruszyny nieśmy wiare i nadzieje...Nam pisane Krzyża bronic, teraz, dzisiaj, jutro, zawsze!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Edith
 czerwiec 26 2009 21:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Nie, MM, nie mam problemu z określeniem siebie generalnie. :-) ale dzieki za troskę o ma duszę, bo tak odczytałam Twoje pytanie.

Co do pytania kończacego twój post - nie odpowiem. Tak jak nie odpowiem na pytanie, która denominacja chrzescijańska jest lepsza, bo dla mnie to pytanie tego samego sortu (choc, rzezc jasna, mam swoje zdanie Mr. Green ).

Kruku, ale co jezeli niepraktykowanie i niewyznawanie nie sa łączne? np. jest niepraktykowanie i wyznawanie?

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz
 czerwiec 26 2009 22:03   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/15/08
Postów:: 439

np. jest niepraktykowanie i wyznawanie?



Wyznawanie to już jakaś praktyka. Pytanie czy to wyznawanie jest oparte na credo, bo jeżeli nie to taka osoba choćby tupała nóżkami, twierdząc że jest katolikiem, niestety nim nie jest Razz

===

Niech radują się rodziny, a ich miłość promienieje, jak chleba okruszyny nieśmy wiare i nadzieje...Nam pisane Krzyża bronic, teraz, dzisiaj, jutro, zawsze!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Edith
 czerwiec 26 2009 22:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Katolicyzm nie jest konieczny do zbawienia... :-)

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz
 czerwiec 26 2009 22:12   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/15/08
Postów:: 439

To akurat prawda, ale po za Kosciolem ciezkooo....

===

Niech radują się rodziny, a ich miłość promienieje, jak chleba okruszyny nieśmy wiare i nadzieje...Nam pisane Krzyża bronic, teraz, dzisiaj, jutro, zawsze!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Edith
 czerwiec 26 2009 22:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Też prawda, ale czy koniecznie musi mieć ten Kościół przymiotnik?

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 czerwiec 26 2009 23:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by: Edith

Ok, teologicznie rzecz biorac centum jest Eucharystia, ale co to znaczy? Dla mnie znaczy to tyle, ze centrum zycia chrześcijanina jest więź, OSOBISTA więź z Bogiem, takze podczas Eucharystii.


To zdanie wyraża moją opinię. Generalnie bliższe jest mi stanowisko Edith niż Kruka i pozostałych panów.
na podchwytliwe pytanie Medievala
ad 1 - ktoś jest głeboko wierzący, rozmodlony, pelniący dobre uczynki, a zaniedbuje eucharystię - to wierzący ale w coś innego niż przedstawia wiara Krk
ad 2 - ktoś w ogole nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem czy pobożnością, ale "chodzi do kościółka"- to członek Kościoła katolickiego, ktory wymaga nawrócenia

co lepsze?

(Jeśli dobrze Cię zrozumiałem)
...dam się złapać Wink i odpowiem
Wolę i bardziej cenię i jest mi bliższy ten 1
jeśli według Ciebie ten 2 to członek Kościoła katolickiego to pozwól, że wyrażę swoje zdumienie i dezaprobatę do takiego stwierdzenia Eek!
ten drugi nie jest mym bratem w wierze w przeciwieństwie do tego pierwszego i coś mi głęboko w duchu mówi, że Jezus myśli podobnie

praktykujący katolik

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Morzan
 czerwiec 27 2009 11:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/16/05
Postów:: 243

Edith

1. zostawmy temat caps locka.
2. nigdzie nie napisałem że mam łaskę pełnego przeżywania mszy, ale że wiem jak do tego dążyć
3. piszesz, że eucharystia i co poza tym? nadal nie zrozumiałaś tego co napisałem. Napisałem, że nic nie uzdolni nas bardziej do całkowitego oddania się bliźnim jak godne i pobożne przyjęcie Boga (w eucharystii). Ktoś kto zatem nie uczęszcza na mszę świętą, lubu uczęszcza na nią ale nie należycie lub ze złym nastawieniem, nigdy nie będzie mógł czynić rzeczy dla drugiego człowieka tak wielkich do jakich stworzył go bóg. Tak jak jazda samochodem. Eucharystia to jak piąty bieg. Nawet najpobożniejszy człowiek nigdy nie osiągnie szczytu swoich osiągów bez przyjmowania ciała i krwi jezusa.

4. Mówisz, że ludzie nie chodzą na mszę, bo obrzędy są niezrouzmiałe, kościół hermetyczny? jakiś przykład? co jest niezrozumiałe? Przepraszam ale są to tylko wymówki. W mszy świętej nie ma nic niezrozumiałego, a jeśli komuś zależy to niech sobie doczyta w KKK, nie traktujmy ludzi jak niemoty które nie mogą same zroumieć obrzędów mszy św. , to jest zwykłe lenistwo.Coś takiego nie może być wymówką do niewypełniania słów jezusa o przyjmowaniu jego ciała i krwi. chyba, że ktoś traktuje je w przenośni ale to już inna działka. katolicy nie traktują tych słów w przenośni.

5. Ogólnie odniosłem wrażenie Edith, że uważasz iż ja uważam, że samo przyjmowani eucharystii jako czynność jest zbawienna. No oczywiście nie,jako czynność nie, ale rozwinięcie co wynika z tej czynności masz w pkt. 3

pozdrawiam

medieval.

wg mnie lepsze jest to pierwsze. Jeśli ktoś chodzi do kościoła ale jest to tylko odbębnianie, a jeśli jeszcze przyjmuje eucharystię, to popełnia świętokradztwo.Niegodne przyjmowanie ciała i krwi to najcięższy chyba grzech jaki może popełnić każdy człowiek. Ten pierwszy będzie mniej surowo osądzony, niż ten drugi.


pozdrawiam

===

"poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli" JEZUS
 
 Profil   Email 
 Cytat 
JMG
 czerwiec 27 2009 12:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Katolik praktykujacy czy nie praktykujacy to nieistotna roznica, jako ze katolik malo ktory wierzy w boga, nie wspominajac o przestrzeganiu przykazan. Katolik wyroznia sie jedynie tym, ze wierzy w papieza i kler.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,82 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana