Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Mieszkanie przed s ubem z narzeczoną
 |  Wersja do druku
Goriot
 czerwiec 28 2005 16:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

MARTANB NAPISAŁA :pomijając pański komentarz, który odbieram za nieco złośliwy, to się zgadzam

a ja chciałabym tylko zwrócić uwagę, pisanie: "księża są beeeeeee" i robią ludzią z mózgu wióry jest lekkim uposzczeniem... owszem, jest w społeczeństwie zakorzenione przeświadczenie o dużym autorytecie osoby duchownej, który kler często wykorzystuje, ale bez peresady

a co do małżeństwa - zaiste chodzi w nim o miłość. mnie uczyli, że duchowny, to w czasie sakramentu małżeństwa za świadka robi, a nie ślubu komukolwiek udziela...

dziękuję za pozdrowienia

pozdrawiam

No włansie uczyli Ciebie czegoś z czym sami nie wiedza jak do końca jest - Przeczytaj Katechizm Koscioła Katolickiego
tam początkowo było napisane ze kapłan daje ślub - a póżniej zmieniono to - że kapłan jest świadkiem. Wiec chyba cos tu nie tak... - a zmieniali to księża...

Ja nie ubliżam wszystkim ksieżom - bo znam kilku co sa w porządku, ale niestety wiecej znam takich którzy są nie w porządku - w mojej miejscowosći jest kośiół tak zwana fara - i tam księża maja dla siebie DVD internet super fury raz jak byłem u nich na plebanii to własnie przyszedł koleś z pizzeri ze zrealizowanym zamówieniem - powodzi im sie naprawde dobrze - a dla ludzi nie robią nic - każdy sie skarży. Jesli ludzie odwrocą się od kościoła - a tak sie stanie - to własnie przez to że widzą ze ich "pośrednicy" mają lepiej - kiedy oni klepią przysłowiową bidę...

Nie napisałem nic złośliwie - jak tak to odebrałaś to przepraszam.

JOLAAUGUST- ja mysle że Bóg w ogóle w "nas" nie ingieruje - bo on pozostawia wszystko dla nas - naszemu sumieniu. Bóg nie wpływa na naszą wolę - bo ja pozostawił nam.

Niesprawiedliwe byloby to gdyby ktoś miał pieniądze bo sie modlił do Boga i Bóg by mu je dał i nigdy w życiu ten ktoś nie byłby zmuszony do życia w ubustwie, a ktoś inny modliłby się i nie miałby pieniedzy i byłby zmuszony kraść żeby dać jeśc sojemu dziecku - i co wtedy? Jesli Bóg miałby miec takich swoich pupili i taka byłaby jego miłosć do wszystkich to pózniej na sądzie ostatecznym zaprzeczył by sam sobie oskarżając kogoś że on kradł jak przecież jednego kochał i dał mu wszystko a innego nie kochał i w pewnym sensie zmusił go do grzechu a teraz jescze go za to wini(Bóg tego kogos). Jesli takiego Boga wyznajesz to miłosierny on napewno nie jest. Przemyśl czasem co piszesz.

Jesze raz bardzo miło Pozdrawiam

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jolanta
 czerwiec 28 2005 23:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/19/04
Postów:: 165

Rhodes, no coś Ty, Bóg swoim pupilom nie rozdaje pieniędzy. On im daje krzyż i swoją słodycz.
Ale...jednemu dał dwa talenty, innemu jeden, a jeszcze innemu dał trzy. Słyszałeś o tym? Więc gdyby nawet rozdawał forsę, to nie wszyscy dostaliby po równo. Być może jego pupile najmniej. Nie oszczędził swojej matki, ale to nie dlatego, że jej nie kochał.

Znowu prosisz, bym przemyślała to, co piszę. Takie uwagi nie są (delikatnie mówiąc) grzeczne. To, że nie zagadzasz się z dyskutantem, nie znaczy jeszcze, że masz rację. Czuję, że to sprawa Twego młodego wieku, ale wiesz, młodzi ludzie też potrafią czasem być bardzo kulturalni.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Goriot
 czerwiec 29 2005 00:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

Quote by Jolaaugust: Rhodes, no coś Ty, Bóg swoim pupilom nie rozdaje pieniędzy. On im daje krzyż i swoją słodycz.
Ale...jednemu dał dwa talenty, innemu jeden, a jeszcze innemu dał trzy. Słyszałeś o tym? Więc gdyby nawet rozdawał forsę, to nie wszyscy dostaliby po równo. Być może jego pupile najmniej. Nie oszczędził swojej matki, ale to nie dlatego, że jej nie kochał.


w Biblii to nie Bóg rozdaje talenty jeśli chodzi Ci o tą przypowieść - A jhelsi masz na myśli talent jako talent do wszystkiego - to raczej nie Bóg Ci go dał a odziedziczyłaś go po rodzicach - ja w miare rysuje dlatego że moja mama ładnie rysuje, gram na gitarze bo mój tata też gra to zapewne od niego mam słuch muzyczny.
Jesli chodzi Ci też o cos innego to mozesz podstawić w miejsce pieniedzy talenty we wcześniejszym moim poscie - gdyby Bóg je rozdawał tak jak mówisz to bylby nie sprawiedliwy...

Nie jetem niegrzeczny tylko denerwuje mnie jak ktoś pisze rzeczy niedorzeczne które nie mają sensu - nie wiem też co masz na mysli pisząc że mam mało lat - mam 20 lat a jelsi czujesz sie odemnie bardziej doświadczona bo jestes moze starsza - to mnie to nie interesuje - ale przemyśl kilka razy czy to co piszesz ma sens i nie przeczy samo sobie.

I prawda jest taka że młodsi od pewnego wieku rozumieją wiecej bo potrafia myslec nad tym co robią - starsi popadaja w rutynę i nie myslą tylko wchłaniają wszystko jak leci a co jest zgodne z ich pogladami...

Pozdrawiam

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jolanta
 czerwiec 29 2005 00:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/19/04
Postów:: 165

[QUOTE za: Rhodes]A jhelsi masz na myśli talent jako talent do wszystkiego - to raczej nie Bóg Ci go dał a odziedziczyłaś go po rodzicach [/QUOTE]
Jasne, to nie Bóg mnie stworzył, tylko zrodzili mnie rodzice.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 29 2005 00:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Rhodes:
Quote by Jolaaugust: Rhodes, no coś Ty, Bóg swoim pupilom nie rozdaje pieniędzy. On im daje krzyż i swoją słodycz.
Ale...jednemu dał dwa talenty, innemu jeden, a jeszcze innemu dał trzy. Słyszałeś o tym? Więc gdyby nawet rozdawał forsę, to nie wszyscy dostaliby po równo. Być może jego pupile najmniej. Nie oszczędził swojej matki, ale to nie dlatego, że jej nie kochał.


w Biblii to nie Bóg rozdaje talenty jeśli chodzi Ci o tą przypowieść - A jhelsi masz na myśli talent jako talent do wszystkiego - to raczej nie Bóg Ci go dał a odziedziczyłaś go po rodzicach - ja w miare rysuje dlatego że moja mama ładnie rysuje, gram na gitarze bo mój tata też gra to zapewne od niego mam słuch muzyczny.
Jesli chodzi Ci też o cos innego to mozesz podstawić w miejsce pieniedzy talenty we wcześniejszym moim poscie - gdyby Bóg je rozdawał tak jak mówisz to bylby nie sprawiedliwy...

Nie jetem niegrzeczny tylko denerwuje mnie jak ktoś pisze rzeczy niedorzeczne które nie mają sensu - nie wiem też co masz na mysli pisząc że mam mało lat - mam 20 lat a jelsi czujesz sie odemnie bardziej doświadczona bo jestes moze starsza - to mnie to nie interesuje - ale przemyśl kilka razy czy to co piszesz ma sens i nie przeczy samo sobie.

I prawda jest taka że młodsi od pewnego wieku rozumieją wiecej bo potrafia myslec nad tym co robią - starsi popadaja w rutynę i nie myslą tylko wchłaniają wszystko jak leci a co jest zgodne z ich pogladami...

Pozdrawiam


Rhodes, sam piszesz rzeczy niedorzeczne. W przypowieściach Jezusa Bóg występuje pod wieloma różnymi postaciami, a w tej jest panem rozdającym (a raczej powierzającym) talenty.
W dodatku gadasz bzdury na pograniczu bluźnierstwa zarzucając Bogu niesprawiedliwość, tymczasem talentami obdarzył On wszystkich sprawiedliwie. Kto ma wybitne uzdolnienia matematyczne, nie ma talentu do polskiego, a kto ma wybitny talent do chemii, ma problemy z historią. Jeśli ktoś jest obdarowany równo w każdej dziedzinie, w żadnej nie uzyska wielkich sukcesów, ale w każdej zaznaczy swój ślad. Reszta zależy tylko od chęci i pracowitości. Ale talentem może być też zarządzanie, opieka nad dziećmi (nie tylko w przypadku kobiet), umiejętność kontaktu z ludźmi...

A smarkacz jesteś i powinieneś mniej gadać, a więcej słuchać.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Jolanta
 czerwiec 29 2005 10:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/19/04
Postów:: 165

Oooo, dzięki Ci, Maćku.

Jeśli przyjmiemy, że talenty to inteligencja i zdolności człowieka, to wydaje mi się, że jednak nie każdy otrzymał po równo. Ale sprawiedliwość Boga polega na tym, że kto dostał mniej, od tego mniej Bóg będzie wymagać przy rozliczeniu. Ja tak zawsze pojmowałam tę przypowieść o talentach. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, lecz wydaje mi się to logiczne i sprawiedliwe.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 29 2005 11:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Jolaaugust: Oooo, dzięki Ci, Maćku.

Jeśli przyjmiemy, że talenty to inteligencja i zdolności człowieka, to wydaje mi się, że jednak nie każdy otrzymał po równo. Ale sprawiedliwość Boga polega na tym, że kto dostał mniej, od tego mniej Bóg będzie wymagać przy rozliczeniu. Ja tak zawsze pojmowałam tę przypowieść o talentach. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, lecz wydaje mi się to logiczne i sprawiedliwe.


Nie ma za co. Oczywiście, masz rację. Rozliczani jesteśmy z wykorzystania tego, co nam dano. Niemniej, z tej samej przypowieści wynika, że każdemu dano coś. Niekoniecznie muszą to być zdolności przez nas uznawane za zdolności. W końcu nawet umiejętność zarządzania Pismo wymienia jako dar Ducha.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Marek
 czerwiec 29 2005 19:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770

Salvette!

Drogna uwaga na początek - zchodzimy z tematu, przyjaciele...

A nasz drogi brat Rhodes po prostu przeżywa jakiś ciężki okres w życiu - bo nie śmiem oskarżać go o tak niesłychaną próżność, która nie tylko nie wysłuchuje argumentów bliźnich, ale atakuje ich, rzuca obelgi i inwektywy oraz przedstawia się jako 'jedyna posiadająca prawdę'... Nawet Krk przestał utrzymywać, że ma monopol na zbawienie...

A tu taki nasz brat w Chrystusie, Rhodes, pokazuje nam Prawdę... Może w którymś z postów ośmieli się rzec: 'JA jestem Drogą, Prawdą i Życiem!'?...

Pozdrawiam,
Marek

PS. Wysoki poziom próżności nie zwalnia z troski o kulturę osobistą i piękno języka ojczystego.

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Goriot
 czerwiec 29 2005 22:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

Quote by Maciek:
Quote by Rhodes:
Quote by Jolaaugust: Rhodes, no coś Ty, Bóg swoim pupilom nie rozdaje pieniędzy. On im daje krzyż i swoją słodycz.
Ale...jednemu dał dwa talenty, innemu jeden, a jeszcze innemu dał trzy. Słyszałeś o tym? Więc gdyby nawet rozdawał forsę, to nie wszyscy dostaliby po równo. Być może jego pupile najmniej. Nie oszczędził swojej matki, ale to nie dlatego, że jej nie kochał.


w Biblii to nie Bóg rozdaje talenty jeśli chodzi Ci o tą przypowieść - A jhelsi masz na myśli talent jako talent do wszystkiego - to raczej nie Bóg Ci go dał a odziedziczyłaś go po rodzicach - ja w miare rysuje dlatego że moja mama ładnie rysuje, gram na gitarze bo mój tata też gra to zapewne od niego mam słuch muzyczny.
Jesli chodzi Ci też o cos innego to mozesz podstawić w miejsce pieniedzy talenty we wcześniejszym moim poscie - gdyby Bóg je rozdawał tak jak mówisz to bylby nie sprawiedliwy...

Nie jetem niegrzeczny tylko denerwuje mnie jak ktoś pisze rzeczy niedorzeczne które nie mają sensu - nie wiem też co masz na mysli pisząc że mam mało lat - mam 20 lat a jelsi czujesz sie odemnie bardziej doświadczona bo jestes moze starsza - to mnie to nie interesuje - ale przemyśl kilka razy czy to co piszesz ma sens i nie przeczy samo sobie.

I prawda jest taka że młodsi od pewnego wieku rozumieją wiecej bo potrafia myslec nad tym co robią - starsi popadaja w rutynę i nie myslą tylko wchłaniają wszystko jak leci a co jest zgodne z ich pogladami...

Pozdrawiam


Rhodes, sam piszesz rzeczy niedorzeczne. W przypowieściach Jezusa Bóg występuje pod wieloma różnymi postaciami, a w tej jest panem rozdającym (a raczej powierzającym) talenty.
W dodatku gadasz bzdury na pograniczu bluźnierstwa zarzucając Bogu niesprawiedliwość, tymczasem talentami obdarzył On wszystkich sprawiedliwie. Kto ma wybitne uzdolnienia matematyczne, nie ma talentu do polskiego, a kto ma wybitny talent do chemii, ma problemy z historią. Jeśli ktoś jest obdarowany równo w każdej dziedzinie, w żadnej nie uzyska wielkich sukcesów, ale w każdej zaznaczy swój ślad. Reszta zależy tylko od chęci i pracowitości. Ale talentem może być też zarządzanie, opieka nad dziećmi (nie tylko w przypadku kobiet), umiejętność kontaktu z ludźmi...

A smarkacz jesteś i powinieneś mniej gadać, a więcej słuchać.


Oczywiscie Bóg jest pod wieloma postaciami w biblii ale tam nie chodzi o to czy rozdaje talenty czy nie tylko chodzi o to w jaki sposób sa one "zużyte".

Pajac jestes bo nigdzie nie napsiałem że Bóg obdarza ludzi talentami nie sprawiedliwie - napisałem że gdyby było tak jak Jolaaugust pisze to byłoby niesparwiedliwe. Nauczy sie czytac bo narazie to pajacujesz i nie wiesz o czym piszesz - chyba czytasz tylko 1 zdanie w postach.

JOLAAUGUST - zobacz swoje poprzednie posty madra Ty jesteś ?? teraz piszesz cos zupełnie innego... TO NAPISALAS WCZESNIEJ : Myślę, że skoro jesteśmy na Jego wzór i podobieństwo, to On też ma swoich pupili, jak każdy rodzic. Nie wszystkie dzieci kocha się tak samo.
Jezus miał umiłowanego ucznia Jana, prawda? Więc można sądzić, że Bóg nie traktuje wszystkich na równi. Byłoby to zresztą niesprawiedliwe.

- NIESPRAWIEDLIWE BYŁOBY GDYBY BÓG TRAKTOWAŁ NAS NA RÓWNI

Wy naprawde nie macie pojecia w co wieżycie i jakie jest wasze zdanie - myslicie nad tym wtedy kiedy piszecie...

KACERZ MAREK - nie rzucam nie wiem ile obelg, jesli chodzi o argumenty bliźnich - to odpowiadam na wszystkie albo wiekszośc i czytam dokałdnie ich posty - w przeciwieństqwie do niektórzych... nie przedstawiłem sie ani razu jako osoba znajaca prawde - a nie jestem próżny siedząc tu dyskutując z wami i szukając tego i owego w dostepnych mi źrodach... za to jesli chodzi o Ciebie to Ty tym postem pokazales że jesteś infantylnym człowiekiem i zachowujesz się niekulturalnie

Pozdrawiam

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Goriot
 czerwiec 29 2005 22:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

Quote by Rhodes:
Quote by Maciek:
Quote by Rhodes:
Quote by Jolaaugust: Rhodes, no coś Ty, Bóg swoim pupilom nie rozdaje pieniędzy. On im daje krzyż i swoją słodycz.
Ale...jednemu dał dwa talenty, innemu jeden, a jeszcze innemu dał trzy. Słyszałeś o tym? Więc gdyby nawet rozdawał forsę, to nie wszyscy dostaliby po równo. Być może jego pupile najmniej. Nie oszczędził swojej matki, ale to nie dlatego, że jej nie kochał.


w Biblii to nie Bóg rozdaje talenty jeśli chodzi Ci o tą przypowieść - A jhelsi masz na myśli talent jako talent do wszystkiego - to raczej nie Bóg Ci go dał a odziedziczyłaś go po rodzicach - ja w miare rysuje dlatego że moja mama ładnie rysuje, gram na gitarze bo mój tata też gra to zapewne od niego mam słuch muzyczny.
Jesli chodzi Ci też o cos innego to mozesz podstawić w miejsce pieniedzy talenty we wcześniejszym moim poscie - gdyby Bóg je rozdawał tak jak mówisz to bylby nie sprawiedliwy...

Nie jetem niegrzeczny tylko denerwuje mnie jak ktoś pisze rzeczy niedorzeczne które nie mają sensu - nie wiem też co masz na mysli pisząc że mam mało lat - mam 20 lat a jelsi czujesz sie odemnie bardziej doświadczona bo jestes moze starsza - to mnie to nie interesuje - ale przemyśl kilka razy czy to co piszesz ma sens i nie przeczy samo sobie.

I prawda jest taka że młodsi od pewnego wieku rozumieją wiecej bo potrafia myslec nad tym co robią - starsi popadaja w rutynę i nie myslą tylko wchłaniają wszystko jak leci a co jest zgodne z ich pogladami...

Pozdrawiam


Rhodes, sam piszesz rzeczy niedorzeczne. W przypowieściach Jezusa Bóg występuje pod wieloma różnymi postaciami, a w tej jest panem rozdającym (a raczej powierzającym) talenty.
W dodatku gadasz bzdury na pograniczu bluźnierstwa zarzucając Bogu niesprawiedliwość, tymczasem talentami obdarzył On wszystkich sprawiedliwie. Kto ma wybitne uzdolnienia matematyczne, nie ma talentu do polskiego, a kto ma wybitny talent do chemii, ma problemy z historią. Jeśli ktoś jest obdarowany równo w każdej dziedzinie, w żadnej nie uzyska wielkich sukcesów, ale w każdej zaznaczy swój ślad. Reszta zależy tylko od chęci i pracowitości. Ale talentem może być też zarządzanie, opieka nad dziećmi (nie tylko w przypadku kobiet), umiejętność kontaktu z ludźmi...

A smarkacz jesteś i powinieneś mniej gadać, a więcej słuchać.


Oczywiscie Bóg jest pod wieloma postaciami w biblii ale tam nie chodzi o to czy rozdaje talenty czy nie tylko chodzi o to w jaki sposób sa one "zużyte".

Pajac jestes bo nigdzie nie napsiałem że Bóg obdarza ludzi talentami niesprawiedliwie - napisałem że gdyby było tak jak Jolaaugust pisze to byłoby niesparwiedliwe. Nauczy sie czytac bo narazie to pajacujesz i nie wiesz o czym piszesz - chyba czytasz tylko 1 zdanie w postach.

JOLAAUGUST - zobacz swoje poprzednie posty madra Ty jesteś ?? teraz piszesz cos zupełnie innego... TO NAPISALAS WCZESNIEJ : Myślę, że skoro jesteśmy na Jego wzór i podobieństwo, to On też ma swoich pupili, jak każdy rodzic. Nie wszystkie dzieci kocha się tak samo.
Jezus miał umiłowanego ucznia Jana, prawda? Więc można sądzić, że Bóg nie traktuje wszystkich na równi. Byłoby to zresztą niesprawiedliwe.

- NIESPRAWIEDLIWE BYŁOBY GDYBY BÓG TRAKTOWAŁ NAS NA RÓWNI

Wy naprawde nie macie pojecia w co wieżycie i jakie jest wasze zdanie - myslicie nad tym wtedy kiedy piszecie...

KACERZ MAREK - nie rzucam nie wiem ile obelg, jesli chodzi o argumenty bliźnich - to odpowiadam na wszystkie albo wiekszośc i czytam dokałdnie ich posty - w przeciwieństqwie do niektórzych... nie przedstawiłem sie ani razu jako osoba znajaca prawde - a nie jestem próżny siedząc tu dyskutując z wami i szukając tego i owego w dostepnych mi źrodach... za to jesli chodzi o Ciebie to Ty tym postem pokazales że jesteś infantylnym człowiekiem i zachowujesz się niekulturalnie

Pozdrawiam

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jolanta
 czerwiec 29 2005 22:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/19/04
Postów:: 165

Kacerz Marek, ale mnie rozbawiłeś! Świetnie to ująłeś. Widzę ciekawych ludzi na tym forum.

Tak, zeszliśmy z tematu Miszkanie przed ślubem z narzeczoną.
Może ktoś jeszcze coś doda?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jolanta
 czerwiec 29 2005 22:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/19/04
Postów:: 165

Rhodes, a może Ty w końcu pomyśl: które dzieci Bóg bardziej kocha:
te, które żyją zgodnie z Jego przykazaniami, są Mu wdzięczne,
czy te, które Go lekceważą?
Może Jan dlatego był ukochanym uczniem Jezusa, bo z wszystkich apostołów najbardziej Go kochał?

Ty pojmujesz sprawiedliwość jak komunista: wszystkim po równo, dla tych ciężko pracjuących należy się tyle samo co dla leni. Dla mnie to żadna sprawiedliwość.

A skoro pytasz, czy mądra jestem, to poszukam sobie lepszych autorytetów od Ciebie do oceniania tego. Wróćmy lepiej do tematu.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 29 2005 22:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Rhodes:
Quote by Maciek:
Rhodes, sam piszesz rzeczy niedorzeczne. W przypowieściach Jezusa Bóg występuje pod wieloma różnymi postaciami, a w tej jest panem rozdającym (a raczej powierzającym) talenty.
W dodatku gadasz bzdury na pograniczu bluźnierstwa zarzucając Bogu niesprawiedliwość, tymczasem talentami obdarzył On wszystkich sprawiedliwie. Kto ma wybitne uzdolnienia matematyczne, nie ma talentu do polskiego, a kto ma wybitny talent do chemii, ma problemy z historią. Jeśli ktoś jest obdarowany równo w każdej dziedzinie, w żadnej nie uzyska wielkich sukcesów, ale w każdej zaznaczy swój ślad. Reszta zależy tylko od chęci i pracowitości. Ale talentem może być też zarządzanie, opieka nad dziećmi (nie tylko w przypadku kobiet), umiejętność kontaktu z ludźmi...

A smarkacz jesteś i powinieneś mniej gadać, a więcej słuchać.


Oczywiscie Bóg jest pod wieloma postaciami w biblii ale tam nie chodzi o to czy rozdaje talenty czy nie tylko chodzi o to w jaki sposób sa one "zużyte".

Pajac jestes bo nigdzie nie napsiałem że Bóg obdarza ludzi talentami nie sprawiedliwie - napisałem że gdyby było tak jak Jolaaugust pisze to byłoby niesparwiedliwe. Nauczy sie czytac bo narazie to pajacujesz i nie wiesz o czym piszesz - chyba czytasz tylko 1 zdanie w postach.


Stara prawda, że jak ktoś nie ma argumentów, zabiera się za obrażanie rozmówców. Ale taki styl pisanie świadczy tylko o tym, że twoi rodzice byli bardzo zapracowani i nie mieli czasu nauczyć cię kultury. :-(

Co do twojej wypowiedzi, to napisałeś:
w Biblii to nie Bóg rozdaje talenty jeśli chodzi Ci o tą przypowieść

Jeśli chodzi o tę przypowieść, to właśnie chodzi o to, że Bóg rozdaje swoje dary, w tym i wiarę (bo tak naprawdę o niż tu chodzi) i zdolności (talenty). Słowo "talent" pierwotnie oznaczało monetę zawierającą 30-40 g srebra. Dopiero w ślad za przypowieścią nabrało znaczenia obecnego, czyli "dar", "uzdolnienie".

- A jhelsi masz na myśli talent jako talent do wszystkiego - to raczej nie Bóg Ci go dał a odziedziczyłaś go po rodzicach - ja w miare rysuje dlatego że moja mama ładnie rysuje, gram na gitarze bo mój tata też gra to zapewne od niego mam słuch muzyczny.

A skąd mają te talenty twoi rodzice? W jednej rodzinie na dwoje rodzeństwa jedno ma słuch muzyczn, a drugie nie, a oboje rodzice są muzykalni, czemu?
Wszystko, co dostajesz, od życia począwszy, a na sukcesach w pracy skończywszy masz od Boga. Poprzez innych ludzi, w tym rodziców, ale od Boga.
Druga twoja bzdura obalona.

Jesli chodzi Ci też o cos innego to mozesz podstawić w miejsce pieniedzy talenty we wcześniejszym moim poscie - gdyby Bóg je rozdawał tak jak mówisz to bylby nie sprawiedliwy...


Bóg byłby niesprawiedliwy, gdyby rozdawał pieniądze nie patrząc na to, co człowiek jest zdolny z nimi uczynić. Zauważ, że w przypowieści najwięcej dostał ten, który najwięcej potrafił z nimi zrobić. Najmniej ten, który nie zrobił nic. Czy nie sądzisz, że podarowanie dóbr komuś, kto je zniszczy, a niedanie ich temu, kto uczyniłby z nimi coś pożytecznego byłoby jeszcze większą niesprawiedliwością?

Uważaj, bo ślizgasz się na granicy bluźnierstwa, a w dodatku, jak mówią Chińczycy: kto krzyczy w dyskusji, ten wzywa pomocy.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Goriot
 czerwiec 29 2005 22:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

I Co Jolu nic nie powiesz ?? Sama nie wiesz o co Ci chodzi

Modyfikowane

Mój post pojawił sie zaraz po jej tak że niestety nie zdązyłem go napisać za nim ona zrobił ten drugi

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 29 2005 22:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Rhodes: I Co Jolu nic nie powiesz ?? Sama nie wiesz o co Ci chodzi


Przecież ci odpowiedziała, jakbyś nie zauważył, o wszechgenialny.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Goriot
 czerwiec 29 2005 23:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

Quote by Maciek:
Quote by Rhodes:
Quote by Maciek:
Rhodes, sam piszesz rzeczy niedorzeczne. W przypowieściach Jezusa Bóg występuje pod wieloma różnymi postaciami, a w tej jest panem rozdającym (a raczej powierzającym) talenty.
W dodatku gadasz bzdury na pograniczu bluźnierstwa zarzucając Bogu niesprawiedliwość, tymczasem talentami obdarzył On wszystkich sprawiedliwie. Kto ma wybitne uzdolnienia matematyczne, nie ma talentu do polskiego, a kto ma wybitny talent do chemii, ma problemy z historią. Jeśli ktoś jest obdarowany równo w każdej dziedzinie, w żadnej nie uzyska wielkich sukcesów, ale w każdej zaznaczy swój ślad. Reszta zależy tylko od chęci i pracowitości. Ale talentem może być też zarządzanie, opieka nad dziećmi (nie tylko w przypadku kobiet), umiejętność kontaktu z ludźmi...

A smarkacz jesteś i powinieneś mniej gadać, a więcej słuchać.


Oczywiscie Bóg jest pod wieloma postaciami w biblii ale tam nie chodzi o to czy rozdaje talenty czy nie tylko chodzi o to w jaki sposób sa one "zużyte".

Pajac jestes bo nigdzie nie napsiałem że Bóg obdarza ludzi talentami nie sprawiedliwie - napisałem że gdyby było tak jak Jolaaugust pisze to byłoby niesparwiedliwe. Nauczy sie czytac bo narazie to pajacujesz i nie wiesz o czym piszesz - chyba czytasz tylko 1 zdanie w postach.


Stara prawda, że jak ktoś nie ma argumentów, zabiera się za obrażanie rozmówców. Ale taki styl pisanie świadczy tylko o tym, że twoi rodzice byli bardzo zapracowani i nie mieli czasu nauczyć cię kultury. :-(

Co do twojej wypowiedzi, to napisałeś:
w Biblii to nie Bóg rozdaje talenty jeśli chodzi Ci o tą przypowieść

Jeśli chodzi o tę przypowieść, to właśnie chodzi o to, że Bóg rozdaje swoje dary, w tym i wiarę (bo tak naprawdę o niż tu chodzi) i zdolności (talenty). Słowo "talent" pierwotnie oznaczało monetę zawierającą 30-40 g srebra. Dopiero w ślad za przypowieścią nabrało znaczenia obecnego, czyli "dar", "uzdolnienie".

- A jhelsi masz na myśli talent jako talent do wszystkiego - to raczej nie Bóg Ci go dał a odziedziczyłaś go po rodzicach - ja w miare rysuje dlatego że moja mama ładnie rysuje, gram na gitarze bo mój tata też gra to zapewne od niego mam słuch muzyczny.

A skąd mają te talenty twoi rodzice? W jednej rodzinie na dwoje rodzeństwa jedno ma słuch muzyczn, a drugie nie, a oboje rodzice są muzykalni, czemu?
Wszystko, co dostajesz, od życia począwszy, a na sukcesach w pracy skończywszy masz od Boga. Poprzez innych ludzi, w tym rodziców, ale od Boga.
Druga twoja bzdura obalona.

Jesli chodzi Ci też o cos innego to mozesz podstawić w miejsce pieniedzy talenty we wcześniejszym moim poscie - gdyby Bóg je rozdawał tak jak mówisz to bylby nie sprawiedliwy...


Bóg byłby niesprawiedliwy, gdyby rozdawał pieniądze nie patrząc na to, co człowiek jest zdolny z nimi uczynić. Zauważ, że w przypowieści najwięcej dostał ten, który najwięcej potrafił z nimi zrobić. Najmniej ten, który nie zrobił nic. Czy nie sądzisz, że podarowanie dóbr komuś, kto je zniszczy, a niedanie ich temu, kto uczyniłby z nimi coś pożytecznego byłoby jeszcze większą niesprawiedliwością?

Uważaj, bo ślizgasz się na granicy bluźnierstwa, a w dodatku, jak mówią Chińczycy: kto krzyczy w dyskusji, ten wzywa pomocy.


Hahaha !! A jak ktoś sie śmieje z kogoś w dyskusji ?? bo jesteś zabawny

Ty mnie pierszy obraziłeś pisząc smarkacz - czyli chyba Tobie skoczyły się argumenty

Chodziło mi o to że w tej przypowieści nie chodzi o to że Bóg rozdaje talenty tylko o to że sa one niewykorzystywane- nie koniecznie musi chodzic w tej przypowieści o Boga - chodzi o marnotrawienie tego co sie od Boga dostało - pośrednio czy bezpośrednio - czyli troche racji z tego co mówisz w tym jest.

Żadnej "bzdury" mojej nie oblaliłes wszystki umiejętnosci dziedziczone są po rodzicach powie Ci to każdy kto choć troche zna sie na genetyce a moi rodzice maja to od swoich rodziców a tamci od kolejnych - co nie znaczy że wszyscy majato od Adama i Ewy bo wtedy wszyscy musieliby byc tacy sami

Ja nie sądze ani tak ani tak - bo ja już dawno napisałem że Bóg nie ingeiruje w sparwy i nie rozdaje żadnych talentów - i w ten spoóśb jest sprawiedliwie - ktoś napisał tam że ja sie uznaje za jakas drogę czy coś tam takiego... narazie Ty sieza kogoś takiego uważasz bo mówisz mi co jest bluźnierstwem a co nie - mówisz mi co robie źle - starasz się przejać rolę Boga bedąc sędzia albo wyrocznią mówiącą o błędach ??

nie interesują mnie chińczycy bo raz że nie krzycze a dwa że jestem w Polsce

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Goriot
 czerwiec 29 2005 23:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

Bo Boza sprawiedliwosc powinna być taka włąsnie jak to nazwałaś komunistyczna - tylko bez Bożej ingerencji - i tak że Bóg nie zapewnia nic prócz życia na ziemii - a na wszystko inne pracujesz sama - on dopiero jak Cie do siebie wezwie to Cie rozliczy - i wtedy mozesz byc dla niego tą kochaną albo tą nie kochaną córką.

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 29 2005 23:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Rhodes:
Hahaha !! A jak ktoś sie śmieje z kogoś w dyskusji ?? bo jesteś zabawny


To świadczy o braku kultury, ale też o braku argumentó i chęci zyskania na czasie. Jak tylko na takie argumenty cię stać, to wróć do szkoły.


Ty mnie pierszy obraziłeś pisząc smarkacz - czyli chyba Tobie skoczyły się argumenty

No, przed moim postem, ty obraziłeś parę innych osób, więc nie byłem pierwszy. Ale jeśli ci to sprawi różnicę, to przepraszam za "smarkacza" i poprawiam na "młody jesteś". Pasuje?
Młody, ale niewychowany, arogancki i zarozumiały.


Chodziło mi o to że w tej przypowieści nie chodzi o to że Bóg rozdaje talenty tylko o to że sa one niewykorzystywane- nie koniecznie musi chodzic w tej przypowieści o Boga - chodzi o marnotrawienie tego co sie od Boga dostało - pośrednio czy bezpośrednio - czyli troche racji z tego co mówisz w tym jest.

Czuję się zaszczycony. W zasadzie powtórzyłeś innymi słowami całą moją wypowiedź, więc wnioskuję z tego, że mam całkowitą rację, tylko duma nie pozawala ci tego przyznać.
W takim razie, skoro mam choć trochę racji, to czemu się śmiałeś? Aha, rozumiem, cieszyłeś się, że ktoś ma choć trochę racji.



Żadnej "bzdury" mojej nie oblaliłes wszystki umiejętnosci dziedziczone są po rodzicach powie Ci to każdy kto choć troche zna sie na genetyce a moi rodzice maja to od swoich rodziców a tamci od kolejnych - co nie znaczy że wszyscy majato od Adama i Ewy bo wtedy wszyscy musieliby byc tacy sami


Wyobraź sobie, że znam się "trochę" na genetyce i napisałeś kolejną bzdurę. Otóż:
po pierwsze, nie stwierdzono istnienia genu odpowiedzialnego za uzdolnienia np. plastyczne,
po drugie, dziedziczenie cech nie następuje bezpośrednio, jak napisałeś, czyli po rodzicach, a po dziadkach i wcześniejszych przodkach, przy czym nie wiadomo od czego zależy, w którym pokoleniu jakie cechy się ujawnią,
po trzecie, z powyższego wynika, że tylko 4 pokolenia wstecz mamy do czynienia z 32 osobami (chyba dobrze policzyłem), po których dziedziczymy cechy i uzdolnienia, powoduje to, że "genetycznie" uzdolnieni jesteśmy do wszystkiego,
po czwarte, genetyka ma się nijak do przekonania, czy cokolwiek dostajemy od Boga, czy nie. To po prostu inna sfera życia i tyle. Genetyka opisuje mechanizm, młotek wbijający gwóźdź, a wiara mówi o ręce trzymającej młotek. Jedno drugiego nie wyklucza, choć - jak pokazałem wyżej - nauka nie umie odpowiedzieć na wszystkie pytania i tak naprawdę nie wiadomo, czemu umiesz rysować.


Ja nie sądze ani tak ani tak - bo ja już dawno napisałem że Bóg nie ingeiruje w sparwy i nie rozdaje żadnych talentów - i w ten spoóśb jest sprawiedliwie -

A co w tym sprawiedliwego?


ktoś napisał tam że ja sie uznaje za jakas drogę czy coś tam takiego...

Taaaaaaa, widać, że wiesz, o czym piszesz. Mądrzysz się na temat egzegezy, a wykładasz się na jednym z najbardziej znanych cytatów.

narazie Ty sieza kogoś takiego uważasz bo mówisz mi co jest bluźnierstwem a co nie - mówisz mi co robie źle - starasz się przejać rolę Boga bedąc sędzia albo wyrocznią mówiącą o błędach ??

Nie, nie staram się przejmować niczyjej roli. Ja tylko cię ostrzegam przed błędem, a że zmierzasz do błędu wiem z Pisma Świętego. Co więcej, w Piśmie mam zawarty nakaz ostrzeżenia ciebie, co też uczyniłem. Decyzja jest twoja, możesz bluźnić dalej, ale ja nie ponoszę już za to odpowiedzialności.


nie interesują mnie chińczycy bo raz że nie krzycze a dwa że jestem w Polsce


Na razie wszystkich obrażasz i wykazujesz się minimalną ilością wiedzy i kultury, za to maksymalną ilością arogancji.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 29 2005 23:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Rhodes: Bo Boza sprawiedliwosc powinna być taka włąsnie jak to nazwałaś komunistyczna - tylko bez Bożej ingerencji - i tak że Bóg nie zapewnia nic prócz życia na ziemii - a na wszystko inne pracujesz sama - on dopiero jak Cie do siebie wezwie to Cie rozliczy - i wtedy mozesz byc dla niego tą kochaną albo tą nie kochaną córką.


Dobrze, że Boga nie interesują twoje koncepcje i się nami opiekuje i ingeruje.
Co powiesz na jednoczesne uzdrowienie 50 osób w wyniku cichej i potajemnej modlitwy dwojga? Chcesz datę i miejsce? Nojewo, woj. poznańskie, lipiec 1999. Ja to widziałem i mam świadków, że tak było.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Goriot
 czerwiec 29 2005 23:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

...tak jak ojciec pio był stygmatykiem - tak jak murzynów w afryce leczyli "Bożą" mocą biznesmeni i tak jak niepełnosprawna dziewczynka "wyciągała" z ludzi grzechy - o cudach sie nie wypowiadam - bo o ich niewiarygodnosci świadczy tyle samo co o ich wiarygodnosci - znane są też przypadki wielu osób które na skutek rzekomego cudu "ożyły" a miesiac pózniej zmarły. Powstrzymałbym sie od stwioerdzenia czy cudy są ingerencją Bożą na ziemii czy nie - wiele zależy od ludzkiej psychiki i wmówienia czegoś sobie.

A jescze tak wracajac do tematu jaki założył tu gosc - mam propozycję odłóżmy na jakąś chile nasze spory i niech każdy z króciutkim - 2 - 3 zdaniowym uzasadnieniem ustosunkuje sie do pytania w temacie. Tylko niech każdy siewypowie kto brał udział w dyskusji ale już nie komentuje zdania innych - jesli oczywiscie to wam wszystkim pasuje.

Moje zdanie jest takie - mieszkanie przed ślubem nie jest grzechem ponieważ jest wymysłem nazbyt umoralniającego ksiedza.Bo nie wydaje mi sieżeby Bóg zabronił mieszkac z sobą kobiecie i mężczyźnie jakiekolwiek mieliby oni względem siebie zamiary - najwyżej osądzi ich za to co sie stanie-pod warunkiem że popełnią grzech.

Maciek ja jeszcze tylko jednej rzeczy w Tobie nie rozumiem - wczesniej napisałeś że jesteś niewierzący a teraz piszesz że "Bóg ingieruje i się nami opiekuje" - "Nami" czyli chyba i Tobą też... hmmm dziwny jesteś...

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
macli
 czerwiec 30 2005 00:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/13/05
Postów:: 196

Ale sie off-topic zrobil ;-)

Anyway - jesli cale zycie mieszka sie (i spi ;-)) z jedna kobieta to trudno mowic o cudzolostwie.
A skoro mieszka sie razem, to raczej "jak maz i zona" niz jak "brat i siostra".
W takim wypadku czekanie "niewiadomonaco" wydaje sie dziwne.

===

"Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, (...) wypluję cię z ust moich." (Obj. 3, 15-16)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Goriot
 lipiec 01 2005 08:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

I raptem wszyscy zamilkli...

ja uwazam ze macli masz racje

Pozdrawiam

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 01 2005 09:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by macli: Ale sie off-topic zrobil ;-)

Anyway - jesli cale zycie mieszka sie (i spi ;-)) z jedna kobieta to trudno mowic o cudzolostwie.
A skoro mieszka sie razem, to raczej "jak maz i zona" niz jak "brat i siostra".
W takim wypadku czekanie "niewiadomonaco" wydaje sie dziwne.
]

co zrobisz w takim razie z V Mojż. 22:13-29?

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Marek
 lipiec 01 2005 13:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Zamilkili, bo się późno zrobiło (vide: czas odpowiedzi Macli'ego).

Jakkolwiek, dziękuję, Rhodes, za kostruktywną propozycję.

Hm... Mieszkanie z kimś samo w sobie oczywiście nie jest grzechem. Brak rozgrzeszenia jest związany z trwaniem (bez poprawy, kto wie czy w ogóle z postanowieniem) w związku niesakramentalnym, w którym jednak Autor tematu żyje ze swoją dziewczyną 'jak mąż z żoną', co z punktu widzenia katolika jest trwaniem w grzechu. A rozgrzeszenie moża otrzymać, jeżeli człowiek się od tego grzechu odcina, nie jeżeli w nim wciąż trwa.

Ergo - mieszkanie razem grzechem nie jest, natomiast współżycie na wzór małżeństwa, jednak niesakramentalne - tak.

Pozdrawiam,
Marek

PS. Ależ mi się dziś myśli plątają... Mam nadzieję, że mnie zrozumieliście.

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 01 2005 13:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

A ja dodam z punktu widzenia Biblii, że nie jest możliwe utożsamienie mieszkania z kimś, czy "manie" kogoś z małżeństwem. Jezus w Ew. Jana 4:17-18 wyraźnie rozgranicza małżeństwo od "bycia z kimś":
Jezus rzekł do niej: Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego teraz masz, nie jest twoim mężem; prawdę powiedziałaś.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Goriot
 lipiec 01 2005 20:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

Kacerz Marek - hmmm tak apropo grzechu - to chyba za grzech trzeba żałować - a ta dziewczyna ma żałować że mieszka z chłopakiem z kórym lada miesiac weźmnie ślub (są zaręczeni) ?? A Dwa dlaczego w oczach katolika życie z sobą jak mąż i żona przed ŚLUBEM KOŚCIELNYM który łączy tylko na ziemii jest grzechem - jesli przez całe życie współżyją oni tylko z sobą ??

Maciek - apropo tego fragmentu - to moze byc on potwierdzeniem że małżeństwo w oczach Boga zawiazane jest w momencie stosunku bo "W tamtym czasie rzeczą niemożliwą było, żeby kobieta pięć razy się wyszła za mąż i pięć razy się rozwiodła. Nawet obecnie jest to dosyć trudne, choć już nie niemożliwe. Mało jest też prawdopodobne, żeby była pięciokrotną wdową. Mowa tu jest zatem o kochankach tej kobiety lub jakiś innych jej „związkach nieformalnych”, które Jezus traktuje jako związki małżeńskie. Przy tradycyjnym rozumieniu małżeństwa, słowa Jezusa przestają być zrozumiałe" - to fragment artykułu. Dlatego tu nie chodzi o bycie z kimś ale o sypianie z kimś - w oczach Boga ślub został zawiazay z tym mężczyzna z którym spała - ale żaden w koćnu nie został jej męzem bo cudzołożyła. Zresztą trudno było w tamtym czasie żeby kobieta również mieszkała z kilkoma mężczyznami na przemian - raz z obawy wynikajacej u żydów - " co sobie inni pomyślą "
w tamtych czasach odgrywało to bardzo ważna rolę. Dwa z tego że córka była cały czas pod opieką rodziców bądz krewnych - to mężczyzna miał opuścić dom i złaczyć siez kobietą - ona (brzmi to dosc zabawnie) ale mogła w tamtym czasie tylko na takiego czekać - zresztą historia Abrahama i Rebeki mówi że tak własnie było - to sługa podróżował by odnaleść Rebekę "wykupić" ją od rodziców i dostarczyć Abrahamowi. czyli po krótce nie moze w tym fragmencie chodzić o to że ta kobieta z kimś mieszkała 5 razy.

Pozdrawiam

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 01 2005 23:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Rhodes: Kacerz Marek - hmmm tak apropo grzechu - to chyba za grzech trzeba żałować - a ta dziewczyna ma żałować że mieszka z chłopakiem z kórym lada miesiac weźmnie ślub (są zaręczeni) ?? A Dwa dlaczego w oczach katolika życie z sobą jak mąż i żona przed ŚLUBEM KOŚCIELNYM który łączy tylko na ziemii jest grzechem - jesli przez całe życie współżyją oni tylko z sobą ??

Maciek - apropo tego fragmentu - to moze byc on potwierdzeniem że małżeństwo w oczach Boga zawiazane jest w momencie stosunku bo "W tamtym czasie rzeczą niemożliwą było, żeby kobieta pięć razy się wyszła za mąż i pięć razy się rozwiodła. Nawet obecnie jest to dosyć trudne, choć już nie niemożliwe. Mało jest też prawdopodobne, żeby była pięciokrotną wdową. Mowa tu jest zatem o kochankach tej kobiety lub jakiś innych jej „związkach nieformalnych”, które Jezus traktuje jako związki małżeńskie. Przy tradycyjnym rozumieniu małżeństwa, słowa Jezusa przestają być zrozumiałe" - to fragment artykułu. Dlatego tu nie chodzi o bycie z kimś ale o sypianie z kimś - w oczach Boga ślub został zawiazay z tym mężczyzna z którym spała - ale żaden w koćnu nie został jej męzem bo cudzołożyła. Zresztą trudno było w tamtym czasie żeby kobieta również mieszkała z kilkoma mężczyznami na przemian - raz z obawy wynikajacej u żydów - " co sobie inni pomyślą "
w tamtych czasach odgrywało to bardzo ważna rolę. Dwa z tego że córka była cały czas pod opieką rodziców bądz krewnych - to mężczyzna miał opuścić dom i złaczyć siez kobietą - ona (brzmi to dosc zabawnie) ale mogła w tamtym czasie tylko na takiego czekać - zresztą historia Abrahama i Rebeki mówi że tak własnie było - to sługa podróżował by odnaleść Rebekę "wykupić" ją od rodziców i dostarczyć Abrahamowi. czyli po krótce nie moze w tym fragmencie chodzić o to że ta kobieta z kimś mieszkała 5 razy.

Pozdrawiam


Ale się obśmiałem. W warunkach wieloletniej okupacji wrogo nastawionej armii rzymskiej i kilku powstań rocznie nie mogła zostać pięciokrotnie wdową? Co za bzdura!
A tak przy okazji, "w tamtych czasach" Żydzi uznawali rozwody, potępione zresztą przez Jezusa. Kobieta spokojnie mogła mie i dziesięciu mężów.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 02 2005 10:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Jolaaugust: [QUOTE za: Rhodes] A to chyba absurdalne że Bóg ojciec nie kocha tak samo wszystkich swoich dzieci.

Myślę, że skoro jesteśmy na Jego wzór i podobieństwo, to On też ma swoich pupili, jak każdy rodzic. Nie wszystkie dzieci kocha się tak samo.
Jezus miał umiłowanego ucznia Jana, prawda? Więc można sądzić, że Bóg nie traktuje wszystkich na równi. Byłoby to zresztą niesprawiedliwe.[/QUOTE]

To jedno, co napisałaś, a poza tym, normalny i zdrowy na umyśle ojciec, który nie chce, żeby dziecko wyrosło na bandziora stawia swoim dzieciom wymagania i je egzekwuje. Miłość ojcowska nie polega na tym, że dziecku wszystko wolno, tylko właśnie na tym, że dziecko jest uczone, co mu wolno, a co nie i ojciec konsekwentnie nagradza albo karci, ale skarcone dziecko zawsze ma powrót do Ojca. Ojciec zawsze na nie czeka i je woła. Ale decyzja o powrocie należy zawsze do marnotrawnego syna.
To nie Bóg odrzuca nas, to my odrzucamy Boga.
Szczytem chamstwa (zresztą zauważcie, że obecnie powszechnego) jest urazić kogoś, a potem jakgdyby nigdy nic, bez nawet zwykłego przepraszam, zachwowywać się jakby się nic nie stało. takie zachowanie rani jeszcze bardziej, niż sama wcześniejsza obraza.
A tak zachowują się ludzie wobec Boga żądając, żeby zawsze i bez względu na wszystko z góry i inblanco im "wybaczał".

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 lipiec 02 2005 12:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Rhodes: A Dwa dlaczego w oczach katolika życie z sobą jak mąż i żona przed ŚLUBEM KOŚCIELNYM który łączy tylko na ziemii jest grzechem - jesli przez całe życie współżyją oni tylko z sobą ??



Pytasz (co prawda nie mnie) i masz: Otóż w oczach katolika małżeństwo jest sakramentem. A raczej mamy do czynienia z małżeństwem sakramentalnym: z tym malżeństwem, którego związek ma wyrażać związek Chrystusa z Kościołem a miłość, w tym i miłość fizyczna ma być nie tyle odzwierciedleniem, co uczestniczeniem w miłości jaka jest w Trójcy Świętej. Jak pisze ksiadz Staniek; "W sakramentalnym małżeństwie od ołtarza odchodzi troje: mąż, żona i wśród nich na całe życie Chrystus. Wierzący ślubują swoją wierność wobec Boga i Kościoła i dostosowują swoje kroki nie wzajemnie do siebie, tylko do Chrystusa, on do Chrystusa i ona do Chrystusa".
Skoro zaś stan małżenski, a także i przede wszystkim całe życie małżeństwa w tym i miłość fizyczna jako sakrament jest uczestniczeniem w miłości Trójcy Świętej to jest dla katolika rzeczą oczywistą iż chęć współżycia ze sobą bez ślubu, bez zaproszenia do tego związku Chrystusa, jest kradzieżą sakramentu, - próbą przywłaszczania sobie owoców sakramentu bez uczestniczenia w sakramencie, świętokradztwem, albo dosadniej nieświadomym małpowaniem tego związku miłości, co jest niegodne i złe.

Nie sądze, żeby takie wyjaśnienie było przekonujące dla tych spośród członków Kościołów protestanckich, którzy krytykują Krk za "sakramentalizm". No, ale w toku tej dyskusji należało przedstawić i to stanowisko choćby dla rzeczowości dyskusji (po co dziwić się stanowisku Krk bez chocby powierzchownego z nim zapoznania się) A tak przy okazji: żeby poznać katolicką nauke dotyczącą małzebstwa warto choćby przeczytać Familiaris Consortio

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Joanna Gacka
 lipiec 02 2005 12:45   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 01/01/02
Postów:: 290

Quote by medieval_man:Nie sądze, żeby takie wyjaśnienie było przekonujące dla tych spośród członków Kościołów protestanckich, którzy krytykują Krk za "sakramentalizm". No, ale w toku tej dyskusji należało przedstawić i to stanowisko choćby dla rzeczowości dyskusji (po co dziwić się stanowisku Krk bez chocby powierzchownego z nim zapoznania się) A tak przy okazji: żeby poznać katolicką nauke dotyczącą małzebstwa warto choćby przeczytać Familiaris Consortio


Ależ jest przekonujące . To, że małżeństwo nie jest w Kościołach protestanckich sakramentem, nie znaczy że jest ono "mniej ważne". (trzebaby się tu zagłębić w definicję sakramentu, ale to już na inny temat). Kościoły protestanckie, które pozostają przy tradycyjnym nauczaniu w kwestii czystości mają na temat momentu zawarcia małżeństwa identyczne zdanie jak katolicy - i też podkreślają, że prawdziwie trwałe, błogosławione przez Boga małżeństwo może zostać założone tylko na fundamencie jakim jest Chrystus. Nie na darmo podczas slubów w kościołach, czy błogosławieństwie nowo poślubionych par najczęściej czyta się psalm Ps. 127, 1- 4
Jeśli Pan domu nie zbuduje,
Próżno trudzą się ci, którzy go budują.
Jeśli Pan nie strzeże miasta,
Daremnie czuwa stróż,
Daremnie wcześnie wstajecie,
I późno się kładziecie, spożywając chleb w troskach...


Dlatego też zawarcie małżeństwa rozumianego jako Przymierze - nie tylko kobiety i mężczyzny ale też tych dwojga z Bogiem musi nastąpić w sposób nie pozostawiajacy wątpliwości, że tych dwoje jest mężem i żoną - ergo na przykład w zgodzie z obowiązującym w danym kraju prawem, w obecności świadków i w miarę możliwości publicznie. To, że nie musi odbywać się w kościele i że nie jest nazywane sakramentem nie umniejsza jego wagi (znów - zdałby się wątek o znaczeniu sakramentów w poszczególnych denominacjach chrześcijańskich, a konkretnie tego co mamy na myśli mówiąc o sakramentach, bo właśnie o definicje wiele się tu rozbija).

Jako ciekawostkę podam, że w niektórych kościołach protestanckich, wbrew temu co się powszechnie sądzi nie tylko rozwód jest niemożliwy (nie ma też instytucji stwierdzenia nieważności małżeństwa), ale nawet wdowcy i wdowy nie mogą ponownie wyjść za mąż.

===

 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,54 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana