Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ekumenizm > Problemy ekumeniczne Nowy wątek Odpowiedz
 Gdzie jest Bóg?
 |  Wersja do druku
sługa
 październik 31 2006 01:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/25/06
Postów:: 59

Quote by dobry_dziekan:Człowiek pewnie nigdy nie pozna jak na prawdę powstał cały wszechświat i wszystko dookoła, ale uważanie że stworzyło to COŚ ZUPEŁNIE NIERACJONALNEGO jest głupotą..

Jaki jest cel ewolucji

===

"Aby ludzie widzieli dobre czyny w Was i chwalili Ojca który w niebie jest"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 październik 31 2006 05:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Tadzcharti

Nie wierzysz? Wink czy również w takie możliwości jak telepatia? telekineza? bilokacja? "uzdrawianie"? jasnowidzenie? "duchy"? itp.. ??
Jeśli choć dopuszczasz możliwość istnienia którejś z tych "rzeczy" "wywoływanych" poprzez "świadomość" to jest jeszcze nadzieja że przed fizyczną śmiercią wrócisz do Boga Smile Jeśli nie to z Tobą na prawdę trudno będzie się uporać ;( zanim ostatecznie wrócisz do "Rodziny".
Czy stosujesz jeszcze np.uzdrawianie?Ja w to wierzę co napisałeś,ale Kościół chyba nie i zalicza coś z tego Twojego wykazu do sekty.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 31 2006 11:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

"..Czy stosujesz jeszcze np.uzdrawianie?.." osobiście jestem tylko prostym żołnierzem.. i "unikam" "zabaw" z ludźmi.. {bo szybko przenoszą się na "tamten" świat}
(ale jest wiele grup zajmujących się tym.. i nawet w kościele rzymsko katolickim "odnowa z Duchu Świętym", słyszałem nawet o grupach które zajmują się już głównie "przywracaniem" do fizycznego życia zmarłych) {takie grupy są potrzebne, ale zarazem bardzo niebezpieczne i powinny być pod stałym nadzorem kościoła}

"..Ja w to wierzę co napisałeś,ale Kościół chyba nie i zalicza coś z tego Twojego wykazu do sekty..." kościół sam w sobie dopuszcza wszystkie te możliwości {telepatia telekineza bilokacja "uzdrawianie" jasnowidzenie "duchy" itp..} tylko jest (i powinien być tu) bardzo ostrożny, ale przecież wielu ludzi zostało uznanych za świętych właśnie z powodu "cudów" / "korzystania" z tych "możliwości"..

[/2Tm2,3/ Weź udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa!]

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 31 2006 15:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by sługa:
Jaki jest cel ewolucji

Przystosowanie się umiejętności danego gatunku do panujących warunków?(klimatu, środowiska)

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 październik 31 2006 15:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Ewolucja – najogólniej, ciągły proces zmian, dzięki któremu wyłaniają się nowe jakości. Wiele dziedzin życia i nauk zaobserwowało takie procesy przemiany, stąd pojęcie ewolucji jest pojęciem wieloznacznym, nie wyjaśnia jednak samego początku, choć istnieje na ten temat parę teorii:
- hipoteza wybuchu (opisana przez G. Gamowa) nazywana Big-Bang
-hipoteza ekspansji
-hipoteza statyczna
-hipoteza o genetycznych eksperymentach kosmitów
- teoria inteligentnego projektu - ID
- a ty dobry dziekanie zajrzyj tu: http://creationism.org.pl/artykuly/apel



===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 październik 31 2006 19:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Tadżcharti

osobiście jestem tylko prostym żołnierzem.. i "unikam" "zabaw" z ludźmi.. {bo szybko przenoszą się na "tamten" świat}

Lepiej być prostym żołnierzem,niż krzywm faryzeuszem lub uczonym w Piśmie.Co to znaczy "szybko przenoszą się na tamten świat"?

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 październik 31 2006 20:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

MEDIEVAL MAN

Ja tylko czytam i oczom nie wierzę.
Wy dwaj naprawdę traktujecie Księgę Rodzaju jako historyczny zapis powstania świata, pojawienia się ludzkości, itd?

Tak traktują ją niektórzy teiści (często zwani fundamentalistami). Żeby rozmawiać z kimś o jego Bogu, trzeba hipotetycznie założyć jego istnienie oraz na czas rozmowy przyjąć założenia, które przyjmuje adwersarz.
Tymczasem Księga Rodzaju w formie symbolicznej

Co to znaczy w formie symbolicznej i od kiedy to obowiązuje? Co jest symbolem a co nie? Kto to ustala i na jakiej podstawie? Skoro Adam i Ewa, oraz Wąż są symbolami, to może zmartwychwstanie stanowi symbol? Może sam Bóg jest symbolem?
W tym swietle jakiekolwiek rozważania, czemu Bóg odebrał wężowi nogi sa po prostu naiwne i śmieszne.

Bo my się z Dziekanem śmiejemy - ironia. Natomiast niektórzy biorą to na poważnie. I co gorsza (a może to jest prawdziwa wiara), raj i wąż stanowią dla nich wykładnię prawa bożego i fakty historyczne.
Jak napisałem w innym watku niektorzy uczniowie liceum mojej córki poczuli sie zgorszeni kiedy dowiedzieli się od ksiedza, że nie było tak naprawdę żadnego gadającego w raju węża, ze to tylko takie symboliczne opowiadanie. (Co źle świadczy o poziomie ich wiedzy religijnej)
Czyżbyscie byli na tym samym poziomie?

Trzeba czasami zniżyć się do poziomu rozmówcy - żeby można było wogóle prowadzić rozmawę.
Oczywiscie nadal możecie wierzyć, że twórca Księgi Rodzaju podglądał Boga przy stwarzaniu świata i człowieka Wink jesteście wtedy bardziej wierzący od najbardziej wierzących chrześcijan

Najpierw przekonaj tych najbardziej wierzących, że to symbol . Dla mnie Biblia jest mitologią.
TADZCHARTI
zwierzęcy organizm a dogmaty.. nie wiem gdzie widzisz problem.. ja mam organizm zwierzęcy ale Boskiego ducha, Bóg jest jej początkiem mojej świadomości a to ona mnie stanowi a nie fizyczny organizm (bez ręki nadal będę sobą, i nawet gdyby ktoś krajał mnie na plasterki to i tak nie mnie kraja ale mój organizm {coś jak but Wink})

Organizm zwierzęcy i duch zwierzęcy (cokolwiek masz na myśli).
{"..przewidział.." przecież nie wiesz co.. Wink}

A mógł czegoś nie przewidzieć?
{"..nie przebaczył.." wężowi a czy ten chciał przebaczenia?}

No właśnie - kim takim jest Bóg, że wąż nie chce wrócić do jego łask? A może chce?
{"..dał mu w nieskończoności swoje miejsce.." no pewnie przecież by go nie "zlikwidował"..}

To dlaczego go stworzył? I co masz na myśli w sensie zlikwidował? Przecież może go swoją boską mocą wymazać pamięć i przywrócić do stanu sprzed buntu . Ciekawe czy Wąż cierpi czy nie w swoim stanie? Jeżeli nie to dlaczego "zły" człowiek musi po śmierci Cierpieć?
{"..na niego wszystko co złe zwalił.." a to skąd wziąłeś.. nie wszystko tylko to w czym zawinił..}

A w czym zawinił?
{"..Nie wiem jaki musiał być ten Bóg skoro ktoś postanowił się zbuntować.." to że nie wiesz widać.. ale to nie} Bóg {popełnił "błąd" i się zbuntował}

Oczywiście, bo wszystko co złe zwala się na Węża
{"..A może to wszystko mity epoki starożytnej.." jeśli chodzi o samo przedstawienie raju i relacji} Boga {z człowiekiem i kusicielem"wężem" to.. rzeczywiście sam opis ma wiele z mitologi.. ale nie istota przesłania Wink}

Moim zdaniem też.
MATEJANKA
Gocku chciałabym się jasno wyrazić i to podkreślić. Nie jestem zdolna do tworzenia sobie własnej filozofii.

Ale zawsze można dokonać synkretyzmu i mieszanki filozofii.
Najwyższym autorytetem dla mnie jest Bóg

Oczywiście, ale jaki on jest - opierasz się na pewnych filozofiach, a patrząc na swoistą awangardę, którą stanowisz widać w niej synkretyzm i modernizm.
Od zawsze byłam pewna ze Bóg jeżeli istnieje musi nam się objawiać inaczej Jego istnienie byłoby dla nas pozbawione znaczenia i powinniśmy wszyscy być ateistami.

Jeżeli Bóg istnieje, to może się objawić w każdy możliwy sposób - w taki, który zrozumie każdy jednakowo i zgodnie. Gdyż to jest Bóg - dla niego nie ma rzeczy niemożliwych i nawet mucha będzie w stanie go zrozumieć, jeżeli Bóg by tego zapragnął (czyt. pomyślał o tym).
Gdyż wtedy byłoby wszystko jedno co stoi za naszym istnieniem i tylko nasze istnienie tu na ziemi liczyłoby się. Z punktu widzenia ego jest to najkorzystniejsza wersja.

Z punktu widzenia ego najkorzystniejsza wersja jest ta, że Bóg istnieje. Dzięki temu ego jest spokojne o swoją przyszłość - jest bezpieczne.
Lecz jako zła wiadomośc dla ego, Bóg objawił się i to trzykrotnie, lecz na razie świat przyjął do wiadomości dwukrotne Boskie Objawienia.

Bogowie objawiają się cały czas w różnych częściach świata - popytaj tubylców . Te trzy objawienia po prostu przyjęłaś jako prawdziwe - gdyż odpowiadają one Twojej istocie i wymaganiom. Jak widzisz niektórym już nie.
W zasadzie już dwa pierwsze są do udowodnienia dla nawet bardzo krytycznych umysłów.

Nie można ich udowodnić - zwłaszcza krytycznym umysłom.
Twierdzenie że Bóg pełni rolę wyjaśnienia rzeczy dla nas niezrozumiałych jest oklepanym twierdzeniem nie mającym nic wspólnego z przeżywaniem Boga i ten kto tak twierdzi świadczy o swojej duchowej niedojrzałości. Wystarczy poczytać o życiu wielkich mistyków nazywanych przez niekórych świętymi. Czy kórykolwiek z nich rozpatrywał tajemnicę piorunu kulistego, lub zastanawiał się nad czarnymi dziurami. Ich wiara w Boga polegała na wewnętrznym doświadczaniu Go a nie na strachu przed niewiadomym, a nawet nie strachu jak to się często sugeruje przed śmiercią i unicestwieniem. Więc proponuje używać bardziej przekonywujących argumentów dla odrzucenia idei Stwórcy.

Bo taka jest rola Stwórcy dla większości teistów - stąd antagonizmy do nauki i wiedzy. Świętym może być Augustyn jak i Nietzsche - w zależności od tego kto ustala kryteria świętości.
Nike wiem dlaczego doszedłeś na podstawie moich wypowiedzi do takiegop wniosku. Jeżeli opowiadam o Ojcu który trzykrotnie objawił się swoim dzieciom to jak mozesz pisac że Bóg nie ingeruje. Bóg jest we wszystkim i wszędzie gdyz jest wszystko przenikającym Duchem. Jego nieingerencja ogranicza się wyłącznie do respektowania naszej wolnej woli, cała reszta przebiega zgodnie z Jego Boskim Planem Zbawienia całego Stworzenia. (na ten temat trzeba rozmawiać osobno)

Widocznie nie wszyscy są jego dziećmi .
Skoro Bóg jest wszystkim i wszędzie - to po co te objawienia? Kolejna mieszanka z panteizmem - ach Matejanko cóż jeszcze dokleisz do swojego Boga, byle go usprawiedliwić i wyjaśnić - czyli wg. Ciebie udowodnić jego istnienie?
Pytam się jeszcze - Po co Bóg ustanowił Boski Plan Zbawienia całego Stworzenia? Po co Bóg wogóle tworzył? Czyżby mu czegoś brakowało? Kolejne pytanie, które jest trywialne - kto stworzył Boga?
Bóg nie ewoluuje razem z naszą ewolucją tylko nasze rozumienie Boga ewoluuje razem z nią, a to jest różnica.

Subtelniej i mistyczniej wyrażone - sens pozostaje ten sam. A przecież Boga nie można zrozumieć, gdyż jest transcendentny.
To wszystko co powyżej napisałeś mogłabym skwitowac powyższą odpowiedzia o naszym ewoluującym rozumieniu Boga.Dodam do tego tylko, że te wszystkie bulle, anatiemy, ci prawdziwi jak to nazywasz teiści te tworzenie przez setki lat dogmatów, to wszystko były etapy naszego rozwoju duchowego i nic wiecej.

Sam Bóg jest fundamentalnym dogmatem i jest podstawą do tworzenia owych wcześniej przeze mnie wymienionych.
Natomiast Bóg jest niezmienny to my się zmieniamy i nasze rozumienie Boga. I ten proces nie ma końca.

Czyli jest to Bóg ograniczony - gdyż jest niezmienny. Nawet człowiek może się zmieniać. No ale jest to kolejny dogmat o niezmienności Boga.
Nie kończy się ani na pierwszykm Boskim Objawieniu ani na drugim ani na trzecim.Dopiero gdy cżłowiek osiągnie potrzebny duchowy rozwój Bóg będzie mógł podjąć z każdym swoim dzieckiem na ziemi wewnętrzny dialog a wtedy nastąpi wytęsknione panowanie pokoju i braterstwa pomiędzy ludźmi. Gdyz każdy będzie słuchał głosu swojego sumienia, będącego głosem Boga.

Czyli nigdy. I tak się to napędza i na tym polega cała zabawa w bogów i przy okazji ich wyręczanie.
Każdy naukowiec powie Ci że prawda naukowa jest piękna, i jeżeli zrozumiesz, że to piękno pochodzi od doskonałego Stwórcy to wtedy musisz zrozumieć że prawda o Bogu tez musi być piękna, a wszystkie niedoskonałości teologii pochodzą od cżłowieka, a nigdy nie są odbiciem Prawdy Absolutnej, która jest absolutnie piękna. serdecznie Cię pozdrawiam matejanka

Serdecznie Cię pozdrawiam Gocek
TADZCHARTI
jeśli nie dostrzegasz tego co ponad Twoją głową to może spójrz w dół.. ci "na dole" przyzwani działają prężnie i szybko zwłaszcza lucyferek..

Jasne. Musiałbym być idiotą nie wierząc w Boga a wierząc w jakieś upadłe anioły .
SŁUGA
Jaki jest cel ewolucji

Nie ma celu. A jaki jest cel: Stworzenia Świata, Samego Boga, muchy, bakterii? Jaki jest cel zbawienia i życia po śmierci? Jaki jest cel w wieczności i nieskończoności?

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 31 2006 22:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

".."unikam" "zabaw" z ludźmi.. {bo szybko przenoszą się na "tamten" świat}.."{jest to wynik pozostałości mojego "starego" imienia (nie wszystko było złe)} Powiedzmy że unikam "zbiegów okoliczności" bo jeśli ktoś "zalazł mi za skórę lub "w pewien sposób o tej osobie myślałem" lub stanął mi "na drodze" szybko przenosił się na "tamten świat" niezależnie od tego czy był kapłanem czy osobą świecką..
{Choćby ostatnio ktoś poprosił mnie bym się pomodlił za kogoś z jego rodziny bo jest w szpitalu i się męczy, dostałem też pieniądze "na intencję mszalną" w kościele katolickim który jest 10 minut drogi od lokalu w którym mieszkam, tak też zrobiłem i w trakcie tej mszy ta osoba zmarła..}
Oczywiście za każdym razem to "zbieg okoliczności" a ja nie lubię takich zbiegów okoliczności..
Jak mówiłem jestem prostym żołnierzem.. "nie interpretuje" "niczego" jeśli "nie muszę"



"..No właśnie - kim takim jest Bóg, że wąż nie chce wrócić do jego łask? A może chce?.."
a czy Ty nie popełniłeś nigdy jakiegoś błędu kilka razy lub nigdy czy nie trwałeś w uporze nie mając racji jeśli tak to jesteś doskonalszy niż ten "wąż"

Odnośnie "węża":
"..To dlaczego go stworzył? a dlaczego stworzył jakiekolwiek istoty.. bo nie ograniczał się w Miłości jedynie do siebie..
"..I co masz na myśli w sensie zlikwidował?.." Bóg nie zniszczy żadnej istoty..
"..Przecież może go swoją boską mocą wymazać pamięć i przywrócić do stanu sprzed buntu.." samo wymazanie nie mogło by się odbyć bez "zgody" "węża", {a czy człowiek będąc chorym jak mu wymażesz pamięć przestaje być chorym?} wymazanie pamięci by dało efekt musiało by być połączone z pragnieniem "węża" do poprawy, ale wówczas niema już potrzeby nic wymazywać..
"..Ciekawe czy Wąż cierpi czy nie w swoim stanie?.." nie pamiętam czy sam "bos tych na dole" myślę że tak, bo reszta upadłych na pewno..
{cierpienie można "zagłuszać", a "satysfakcję" czerpać nawet z wyrządzania zła}
"..dlaczego "zły" człowiek musi po śmierci Cierpieć?.." to nie jest cierpienie "zadawane" tej istocie, lecz świadomość rozłąki od Miłości {"nie tak" jak w "tym świecie", to jakby nieustanne rozrywanie świadomości/ducha} i nie polecam tego typu doświadczenia..
"..A w czym zawinił?.." ten w "raju" nakłaniał do przeciwstawienia się woli Bożej..
{Ale z tego co pamiętam to "upadek aniołów" był już wcześniej..}

Odnośnie wypowiedzi:
"..Czyli jest to Bóg ograniczony - gdyż jest niezmienny.." {matematyka: a czy nieskończona prosta jest ograniczona przez to że sama w sobie jest niezmienna? }

Odnośnie kolejności stwarzania to radzę pobawić się swoją świadomością która przecież jest twórcza a nie jest zależna od czasu..

"..Musiałbym być idiotą nie wierząc w Boga a wierząc w jakieś upadłe anioły.." wiele osób twierdzi że nie wierzy w Boga ale wierzą w duchy..

A jaki jest cel?.. : MIŁOŚĆ {to więcej niż można pragnąć}

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
sługa
 październik 31 2006 22:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/25/06
Postów:: 59

Quote by dobry_dziekan:
Przystosowanie się umiejętności danego gatunku do panujących warunków?(klimatu, środowiska)

Skoro ewolucja ma cel to jaki cel ma natura utrzymując gatunki przy życiu
Quote by Gocek:Nie ma celu. A jaki jest cel: Stworzenia Świata, Samego Boga, muchy, bakterii? Jaki jest cel zbawienia i życia po śmierci? Jaki jest cel w wieczności i nieskończoności?

Skoro ewolucja nie ma celu to znaczy że przebiega ona w sposób chaotyczny i wszystko jest dziełem przypadku
Wierzący w Boga nie miałby problemu z odpowiedzią na twoje pytania zasłaniając się Bogiem dlatego bardziej interesuje mnie jak to wygląda z twojego punktu widzenia.

===

"Aby ludzie widzieli dobre czyny w Was i chwalili Ojca który w niebie jest"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 październik 31 2006 22:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Pytam się jeszcze - Po co Bóg ustanowił Boski Plan Zbawienia całego Stworzenia? Po co Bóg w ogóle tworzył? Czyżby mu czegoś brakowało? Kolejne pytanie, które jest trywialne - kto stworzył Boga?"

"- Boga nikt nie stworzył, ponieważ Bóg był zawsze. Tylko coś takiego jak wszechświat potrzebuje stwórcy, ale Bóg nie ma początku, zatem Bóg nie potrzebował być stworzony.

Boga nie ogranicza żaden rodzaj czasu, aż do chwili, gdy czas został stworzony. Czas rozpoczął się wraz ze stworzeniem. Przed stworzeniem czas nie egzystował. Także dla Boga nie było żadnego czasu. Wszechświat jeszcze nie egzystował

Bóg jest wieczny i przed powstaniem czasu była tylko wieczność, czas się rozpoczął wraz ze stworzeniem, przed stworzeniem czas nie egzystował. Więc dla Boga nie było żadnego czasu. Świat nie rozpoczął się przez tworzenie się w czasie, ale przez stworzenie czasu. Powstaje jednak pytanie: - "Jeśli czas nie istniał przed powstaniem czasu, to w takim razie co tam było?" Odpowiedź jest jednoznaczna - wieczność. Bóg jest wieczny, i tylko On przed powstaniem czasu był wiecznością.

Jeżeli nauka mówi, że wszechświat powstał przez eksplozję, to daje nam podstawę do zrozumienia twierdzenia Biblii, że pierwszym aktem stworzenia były słowa wypowiedziane przez Boga: "Niech będzie światłość!"

Pismo stwierdza, że Bóg stworzył świat widzialny i niewidzialny, świat niewidzialny jest wieczny tak jak Bóg jest wieczny. "To co widzialne, jest doczesne, a to co niewidzialne, jest wieczne" (2Kor.4:18). Świat niewidzialny ogarnia i jednocześnie przenika świat widzialny, oba stanowią dwa aspekty jednej rzeczywistości, tak samo jak widzialna materia i odkryta przez uczonych antymateria. Nauka mówi, że materia jest uchwytna w dwóch aspektach, w aspekcie cząstki widzialnej i niewidzialnego pola. Oba te aspekty uzupełniają się, mimo że są ze sobą sprzeczne.

Dlatego Biblię można rozumieć z punktu widzenia świata widzialnego i niewidzialnego. Ci wszyscy, którzy przyjmują jej treść tylko od strony świata widzialnego, znajdują w Biblii mity i legendy. Kto czyta ją uznając istnienie świata niewidzialnego - nauka nie zaprzecza jego istnieniu - ten powie: Tak tu widać Boże działanie i Jego ingerencję, widać tu jak na dłoni wielkie czyny Boże. Biblia nie rości sobie pretensji informowania nas o faktach odnoszących się do kosmosu, geologii, biologii itd. Ta część należy do nauki i dociekliwości ludzkiego rozumu, którym obdarzył go Bóg.

Całość jest tutaj:
http://jezus.pl/wortal/article.php?sid=643
Jest to tak ładnie i prosto powiedziane, ze nie mogłam się oprzeć, aby polecić ten artykulik(?) Gockowi I Dobremu Dziekanowi.
Na pewno wam nie zaszkodzi


===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 31 2006 22:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Ale zawsze można dokonać synkretyzmu i mieszanki filozofii
.
Czytywałam filozofię New Age, ale mnie nie przekonała. Najprawdopodobniej, gdybym nie wyjechała do Niemiec, nie nauczyła się języka, a na mojej życiowej drodze nie napotkała doświadczeń, które spowodowały że zaczęłam intensywnie poszukiwać Prawdy, najprawdopodobniej pozostałabym na łonie Krk, lub tuż obok. Jednak moje losy potoczyły się inaczej, a wewnętrzny przymus, aby dowiedzieć się Prawdy był tak wielki, że jak szalona pochłaniałam tony ksiązek z dziedziny religii, mistyki, jak również z dziedzin popnaukowych. Teraz jak patrzę wstecz, to te moje poszukiwania wyglądały dośc dziwnie, gdyż niekórych ksiązek nawet nie czytałam tylko przezrzucałam, tak jakbym wiedziała czego szukam. Tu nie chciałabym wkraczać na tereny, o których nie chciałabym mówić. Ten wywód słuzy tylko podkreśleniu faktu, że absoplutnie nie należę do osób, które zadowoliłyby się własną religią wymyśloną na własny użytek, jak również nie czyjąś wymyśloną na czyjś użytek. Nie jesteś nawet sobie w stanie wyobrazić jak sceptycznie podchodziłam do wszelkiego rodzaju mistycznych przeżyć i objawień. Ja chciałam wiedzieć, a nie wierzyć, gdyż wiara wydawała mi się wmówieniem sobie czegoś, co ma nam wypełnić lukę w braku poczuciu sensu życia.
[Cytat Najwyższym autorytetem dla mnie jest Bóg

Tak to prawda.
Oczywiście, ale jaki on jest - opierasz się na pewnych filozofiach, a patrząc na swoistą awangardę, którą stanowisz widać w niej synkretyzm i modernizm.

TE słowa nie pasują do Boga, który mi się objawił w swoim Słowie, z którym codziennie rozmawiam i któremu zawierzam wszystkie moje problemy, pytam o radę i który pomaga mi te problemy rozwiązywać. To co piszę nie jest żadną abstrakcją i moim wymysłem. Gdy czuję, że życie mnie przerasta, uciekam do miejsc gdzie jeszcze Natura jest naturą i tam w tym Kościele po prostu pytam Ojca i proszę Go o pomoc, której On mi zawsze udziela.
Jeżeli Bóg istnieje, to może się objawić w każdy możliwy sposób - w taki, który zrozumie każdy jednakowo i zgodnie. Gdyż to jest Bóg - dla niego nie ma rzeczy niemożliwych i nawet mucha będzie w stanie go zrozumieć, jeżeli Bóg by tego zapragnął (czyt. pomyślał o tym).


Bóg objawia się w każdy możliwy sposób, a każda mucha wie o Jego istnieniu. Jedynie cżłowiek może o tym wątpić, gdyż lezy to w jego wolnym wyborze. Tak naprawdę sam fakt że istniejesz świadczy o istnieniu Ojca. Popatrz w oczy swojemu bliźniemu a zobaczysz dowód na istnienie Boga. A najlepiej zajrzyj głęboko do swojego serca, a Go usłyszysz. Ale zacznij słuchać i patrzeć, gdyż dla ślepych słońce nie daje światła a dla głuchych może nie szumi.
Z punktu widzenia ego najkorzystniejsza wersja jest ta, że Bóg istnieje. Dzięki temu ego jest spokojne o swoją przyszłość - jest bezpieczne.

O jakże się mylisz. Nasze ego jest właśnie powodem, że nie widzimy i nie słyszymy. Ego z powodu istnienia Boga nie jest bezpieczne bo "ego" nie przetrwa i nie zmartwychwstanie. Ego musi zginąć, aby duch mógł zmartwychwstać, gdyż ego to nasz materializm, ego to nasze zwierzęce ciało.
Bogowie objawiają się cały czas w różnych częściach świata - popytaj tubylców . Te trzy objawienia po prostu przyjęłaś jako prawdziwe - gdyż odpowiadają one Twojej istocie i wymaganiom. Jak widzisz niektórym już nie.

Na każdym stopniu rozwoju i w każdej szerokości geograficznej ludzie poszukują Siły Wyższej, Tego który stoi ponad nędzą materii. Ta świadomość jest wpisana przez Boga w naszą duszę. I jaka świadomośc i stopień rozwoju, takie Boskie objawienia. Tak samo, jak lekcje w szkole dostosowane są do poziomu uczniów tak samo Bóg dostosowuje swoje objawienia do poziomu świadomości
Nie można ich udowodnić - zwłaszcza krytycznym umysłom.

Można ale trzeba trochę na ten temat poczytać. Są juz na internecie strony gdzie są wylistowane przepowiednie i ich wypełnienie. Jeżeli coś jest zapowiadane na kilkaset lat przed staniem się faktem to jest to dowód na prawdziwość przepowiedni, a przez to całej wypowiedzi.
Bo taka jest rola Stwórcy dla większości teistów - stąd antagonizmy do nauki i wiedzy. Świętym może być Augustyn jak i Nietzsche - w zależności od tego kto ustala kryteria świętości.

Jestem teistą, lecz Stwórca nie pełni dla mnie tej roli i prawde powiedziawszy nie znam żadnego takiego. A Ty znasz? A świętych moze ustalać tylko Bóg.

Widocznie nie wszyscy są jego dziećmi .
Skoro Bóg jest wszystkim i wszędzie - to po co te objawienia? Kolejna mieszanka z panteizmem - ach Matejanko cóż jeszcze dokleisz do swojego Boga, byle go usprawiedliwić i wyjaśnić - czyli wg. Ciebie udowodnić jego istnienie?

Każdy człowiek jest ukochanym dzieckiem Boga, Ciebie nie wyłaczajac . Bóg jest wszystkim. Gdyby Bóg choć na chwilę oddalił się od nas natychmiast przestalibyśmy żyć, gdyż On jest Życiem. Nie musiałby się nam z zewnątrz objawiać gdybyśmy zachowali zdolnośc widzenia i słyszenia, ale ponieważ jesteśmy ślepi i głusi, jako kochający Ojciec daje nam swoje Objawienia od zewnątrz. Głusi i ślepi staliśmy się z własnej woli, goniąc za materią i zapominając skąd pochodzimy. Uwierzyliśmy, że jedyną rzeczywistością jest to, co widzą nasze cielesne oczy, a zaprzeczyliśmy prawdziwej rzeczywistości, tej która jest podstawa wszelkiego istnienia i która nas otacza-rzeczywistości Ducha.

Pytam się jeszcze - Po co Bóg ustanowił Boski Plan Zbawienia całego Stworzenia? Po co Bóg wogóle tworzył? Czyżby mu czegoś brakowało? Kolejne pytanie, które jest trywialne - kto stworzył Boga?

Tak, brakowało Mu towarzystwa i kogoś kogo mógłby kochać i kto kochałby Jego w wolny nieprzymuszony sposób, dlatego przed eonami czasu wyszliśmy czyści i nieskalani z Jego Łona, aby rozwijać się i kiedyś usiąść z Nim przy stole rodzinnym. Materia jest maleńkim odpadem od Duchowości, a plan zbawienia obejmuje doprowadzenia do domu Ojca wszystkich upadłych dzieci. Boga nikt nie stworzył. On jest Tym, kóry Jest.
[Cytat Bóg nie ewoluuje razem z naszą ewolucją tylko nasze rozumienie Boga ewoluuje razem z nią, a to jest różnica.
Subtelniej i mistyczniej wyrażone - sens pozostaje ten sam. A przecież Boga nie można zrozumieć, gdyż jest transcendentny.

Nie sens jest całkiem inny. My mamy się rozwijać i osiagać nasza doskonałość Bóg już jest doskonały i nie musi się rozwijać.
Sam Bóg jest fundamentalnym dogmatem i jest podstawą do tworzenia owych wcześniej przeze mnie wymienionych.
[Cytat Natomiast Bóg jest niezmienny to my się zmieniamy i nasze rozumienie Boga. I ten proces nie ma końca. Czyli jest to Bóg ograniczony - gdyż jest niezmienny. Nawet człowiek może się zmieniać. No ale jest to kolejny dogmat o niezmienności Boga.

Bóg nie jest dogmatem-jest Ojcem.Niezmienność nie jest ograniczeniem jest doskonałością Boga, doskonałoscią która już nie może być doskonalsza, a więc jest niezmienna.
Czyli nigdy. I tak się to napędza i na tym polega cała zabawa w bogów i przy okazji ich wyręczanie.

Dlaczego nigdy. Jeszcze za naszego zycia będzie tych ludzi coraz więcej. Potem będzie ich lawinowo przybywać. To co zostało zapowiedziane musi się spełnić, gdyż Boskie Słowo nie zawodzi.
[Cytat Każdy naukowiec powie Ci że prawda naukowa jest piękna, i jeżeli zrozumiesz, że to piękno pochodzi od doskonałego Stwórcy to wtedy musisz zrozumieć że prawda o Bogu tez musi być piękna, a wszystkie niedoskonałości teologii pochodzą od cżłowieka, a nigdy nie są odbiciem Prawdy Absolutnej, która jest absolutnie piękna.

serdecznie Cię pozdrawiam matejanka




===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 październik 31 2006 23:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

TADZCHARTI

"..To dlaczego go stworzył? a dlaczego stworzył jakiekolwiek istoty.. bo nie ograniczał się w Miłości jedynie do siebie..

Jeżeli stworzenie czegoś jest przejawem miłości - to odrzucam tą miłość! Widocznie bardzo kocha swoje stworzonka, które muszą zabijać się wzajemnie i walczyć o przetrwanie. Biada Bogu, który tak przejawia swoją miłość. Gdyby cokolwiek kochał nie tworzył by - gdyż jak się coś stworzy to jest się za to odpowiedzialnym. A JA I TY - NIKT NIE PROSIŁ O BYCIE TWORZONYM I UCZESTNICTWIE W GRZE.
a czy Ty nie popełniłeś nigdy jakiegoś błędu kilka razy lub nigdy czy nie trwałeś w uporze nie mając racji jeśli tak to jesteś doskonalszy niż ten "wąż"

No ale tu chodzi o BOGA, a nie o ludzkie sprawy! Czyż Wąż nie chce być z Bogiem w wieczności i szczęśliwości? Co skłoniło go do buntu? Czy w ogóle można się zbuntować przeciwko SZCZĘŚLIWOŚCI?
"..I co masz na myśli w sensie zlikwidował?.." Bóg nie zniszczy żadnej istoty..

Bóg niczego nie robi - tylko tworzy a potem zrzuca wszystko na Węża, którego sam stworzył
"..Przecież może go swoją boską mocą wymazać pamięć i przywrócić do stanu sprzed buntu.." samo wymazanie nie mogło by się odbyć bez "zgody" "węża", {a czy człowiek będąc chorym jak mu wymażesz pamięć przestaje być chorym?} wymazanie pamięci by dało efekt musiało by być połączone z pragnieniem "węża" do poprawy, ale wówczas niema już potrzeby nic wymazywać..

To powiedz mi dlaczego Wąż nie chce powrócić do łask Pana? Może to jakiś układ?
..Ciekawe czy Wąż cierpi czy nie w swoim stanie?.." nie pamiętam czy sam "bos tych na dole" myślę że tak, bo reszta upadłych na pewno..
{cierpienie można "zagłuszać", a "satysfakcję" czerpać nawet z wyrządzania zła}

Widocznie Wąż to jakiś masochista i lubi cierpienie. Może piekło nie jest takie złe
"..dlaczego "zły" człowiek musi po śmierci Cierpieć?.." to nie jest cierpienie "zadawane" tej istocie, lecz świadomość rozłąki od Miłości {"nie tak" jak w "tym świecie", to jakby nieustanne rozrywanie świadomości/ducha} i nie polecam tego typu doświadczenia..

Skoro Wąż to wybrał i mu się podoba, to może jest to lepsze niż bycie z Bogiem. W końcu Wąż nie mógł z nim wytrzymać
"..A w czym zawinił?.." ten w "raju" nakłaniał do przeciwstawienia się woli Bożej..
{Ale z tego co pamiętam to "upadek aniołów" był już wcześniej..}

A Bóg stworzył anioły też z miłości? Dlaczego się zbuntowały? Co chciały osiągnąć? Zdetronizować Boga - przecież to niemożliwe?
"..Czyli jest to Bóg ograniczony - gdyż jest niezmienny.." {matematyka: a czy nieskończona prosta jest ograniczona przez to że sama w sobie jest niezmienna? Wink}

Czyli jest ograniczony jak matematyka
A jaki jest cel?.. : MIŁOŚĆ {to więcej niż można pragnąć}

Miłość - co to oznacza i dlaczego jest celem?
Skoro ewolucja nie ma celu to znaczy że przebiega ona w sposób chaotyczny i wszystko jest dziełem przypadku

Nie ma celu w tym sensie, że nie kierują nią jakakolwiek świadomość, czy wyższy byt w postaci Boga.
Świat jest chaosem, który stwarza pozory ładu. Te pozory są wynikiem działania chaotycznych czynników, takich jak choćby dobór naturalny i powstanie życia. Starożytni mieli rację - na początku był chaos.
Jeżeli chcesz poznać czym jest ewolucja i dobór naturalny to poczytaj sobie o tym: zacznij od "O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego..." Darwina.
Wierzący w Boga nie miałby problemu z odpowiedzią na twoje pytania zasłaniając się Bogiem dlatego bardziej interesuje mnie jak to wygląda z twojego punktu widzenia.

Truizmem jest to, że wierzący może na wszystko odpowiedzieć "BÓG"! I na tym polega właśnie istota tego nic nie znaczącego argumentu. Bo lepiej powiedzieć nie wiem - niż usprawiedliwiać swoimi wymysłami Boga i planami zbawienia. Ileż to już wersji nie mieliśmy zbawień - a każdy umiera w taki sam sposób.
KOBIETA
"- Boga nikt nie stworzył, ponieważ Bóg był zawsze. Tylko coś takiego jak wszechświat potrzebuje stwórcy, ale Bóg nie ma początku, zatem Bóg nie potrzebował być stworzony.

W jaki sposób Bóg był zawsze? Co to w ogóle znaczy? Na jakiej podstawie tak twierdzisz i jakie masz argumenty na podparcie twierdzenia.
Bo skoro Bóg był zawsze, to równie dobrze inne rzeczy mogły być zawsze.
Boga nie ogranicza żaden rodzaj czasu, aż do chwili, gdy czas został stworzony. Czas rozpoczął się wraz ze stworzeniem. Przed stworzeniem czas nie egzystował. Także dla Boga nie było żadnego czasu. Wszechświat jeszcze nie egzystował

Pytam się po ludzku - dlaczego? Skąd to wiesz? Dowody!
Bóg jest wieczny i przed powstaniem czasu była tylko wieczność, czas się rozpoczął wraz ze stworzeniem, przed stworzeniem czas nie egzystował. Więc dla Boga nie było żadnego czasu. Świat nie rozpoczął się przez tworzenie się w czasie, ale przez stworzenie czasu. Powstaje jednak pytanie: - "Jeśli czas nie istniał przed powstaniem czasu, to w takim razie co tam było?" Odpowiedź jest jednoznaczna - wieczność. Bóg jest wieczny, i tylko On przed powstaniem czasu był wiecznością.

Bóg jest wymysłem człowieka - Twój Bóg powstał w świadomości jako idea około 2500 tys. lat temu, przeszedł szereg kosmetycznych zmian. I obecnie zaprząta ludziom głowy często w formie w jakiej go obecnie wyrażasz. Zabijcie wszystkich Chrześcijan - a zginie chrześcijański Bóg.
Jeżeli nauka mówi, że wszechświat powstał przez eksplozję, to daje nam podstawę do zrozumienia twierdzenia Biblii, że pierwszym aktem stworzenia były słowa wypowiedziane przez Boga: "Niech będzie światłość!"

Oczywiście! Wszędzie można upchnąć Boga. Ale po co tak kombinować? Przecież można powiedzieć, że Bóg jest wszystkim! I żyjemy tylko dlatego, że on tak chce? A dlaczego on tak chce? Z miłości . Po co w ogóle Biblia i inne księgi, tradycje, kapłani? Po co cała ta maskarada z dogmatami? Może niech miejsce teologii zajmie nauka - w końcu to ona bardziej odkryła Boga niż najlepszy teolog - mówiący, że tak, bo jest wieczny to i tamto. Tylko, że żaden naukowiec nie życzy sobie doklejania i wciskania TWOJEJ albo innej wersji Boga do teorii naukowych.
Pismo stwierdza, że Bóg stworzył świat widzialny i niewidzialny, świat niewidzialny jest wieczny tak jak Bóg jest wieczny.

A mity greckie stwierdzają, że królem bogów jest Zeus.
Jest to tak ładnie i prosto powiedziane, ze nie mogłam się oprzeć, aby polecić ten artykulik(?) Gockowi I Dobremu Dziekanowi.
Na pewno wam nie zaszkodziSmile

Prosty jest na pewno - bo przecież wystarczy mówić, że to Bóg tak chce - na tym to polega.
MATEJANKA
Ja chciałam wiedzieć, a nie wierzyć, gdyż wiara wydawała mi się wmówieniem sobie czegoś, co ma nam wypełnić lukę w braku poczuciu sensu życia.

Obecnie udało Ci się wmówić sobie - widocznie tego potrzebowało, mówiąc Twoimi słowami "ego".
Gdyby Bóg był prawdą - nie było by tylu nieścisłości i nieporozumień w stos. do niego. Niestety ludzie mają swoich Bogów i każdy z nich stanowi dla tych ludzi prawdę. Już to ukazuje, że prawda jest względna, a zwłaszcza dotycząca Boga.
TE słowa nie pasują do Boga, który mi się objawił w swoim Słowie, z którym codziennie rozmawiam i któremu zawierzam wszystkie moje problemy, pytam o radę i który pomaga mi te problemy rozwiązywać. To co piszę nie jest żadną abstrakcją i moim wymysłem. Gdy czuję, że życie mnie przerasta, uciekam do miejsc gdzie jeszcze Natura jest naturą i tam w tym Kościele po prostu pytam Ojca i proszę Go o pomoc, której On mi zawsze udziela.

Zaraz przypomniał mi się pewien wychowywany w ortodoksyjnej rodzinie Żyd urodzony we Freiburgu - nazywał się Freud.
Bóg objawia się w każdy możliwy sposób, a każda mucha wie o Jego istnieniu.

Od tego czasu przestanę zabijać muchy z zimną krwią . Tylko dziwię się po co one wtedy są na tej planecie. Nie mają wolnej woli, nie mają sensu życia - nie są pożyteczne dla człowieka. Nie wiem ale chyba wiedzące o Bogu stworzonka stanowią pożywienie dla innych, których sens istnienia jest podobnie bezsensowny, gdyż nie mają takiego wymysłu - wolnej woli.
Jedynie cżłowiek może o tym wątpić, gdyż lezy to w jego wolnym wyborze.

To ma być wolny wybór? Mam kwestionować istnienie (w akcie płodzenia) mojego biologicznego ojca? Tu nie chodzi jednak o rzeczywistość - Wolnego wyboru nie mamy już w momencie narodzin - gdyż nikt nie wybiera miejsca i czasu. Ale każdy wie (w normalnych warunkach), kto jest matką i że ktoś jest ojcem. Tutaj jest co innego - tutaj ktoś lub coś mówi o istnieniu ojca w "niebie", który daje nam wolną wolę, polegającą na tym, że możemy uznać, że go nie ma lub jest! Czy naprawdę wolna wola jest tym, że można wybrać, że Bóg jest, bądź go nie ma? W takim razie skoro to jest WOLNA WOLA to dlaczego ponosi się za to konsekwencje? W takim razie nie widzę tutaj wolności.
Tak naprawdę sam fakt że istniejesz świadczy o istnieniu Ojca.

Równie dobrze może świadczyć o istnieniu 1000 ojców w 100 wszechświatach pod paznokciem olbrzyma. A poza tym Ojciec też musiał by mieć ojca itd.
Popatrz w oczy swojemu bliźniemu a zobaczysz dowód na istnienie Boga. A najlepiej zajrzyj głęboko do swojego serca, a Go usłyszysz. Ale zacznij słuchać i patrzeć, gdyż dla ślepych słońce nie daje światła a dla głuchych może nie szumi.

Patrzę w oczy bliźniego i widzę coś wartościowszego - człowieka.
O jakże się mylisz. Nasze ego jest właśnie powodem, że nie widzimy i nie słyszymy. Ego z powodu istnienia Boga nie jest bezpieczne bo "ego" nie przetrwa i nie zmartwychwstanie. Ego musi zginąć, aby duch mógł zmartwychwstać, gdyż ego to nasz materializm, ego to nasze zwierzęce ciało.

Wiesz co? Najlepiej wszyscy zgińmy na tym świecie. Czekam na koniec świata - i jak wiesz pierwsi Chrześcijanie oczekiwali i się nie doczekali.
W każdym razie ja czekam na GAME OVER
Na każdym stopniu rozwoju i w każdej szerokości geograficznej ludzie poszukują Siły Wyższej, Tego który stoi ponad nędzą materii. Ta świadomość jest wpisana przez Boga w naszą duszę. I jaka świadomośc i stopień rozwoju, takie Boskie objawienia. Tak samo, jak lekcje w szkole dostosowane są do poziomu uczniów tak samo Bóg dostosowuje swoje objawienia do poziomu świadomości

Nędza materii - dobre. Nie wiem po co Bóg ją w takim razie tworzył skoro ona taka nędzna? Powinnaś mu dziękować - niewdzięczniku!
Rozumiem w takim razie, że TWÓJ BÓG jest najwyższym stopniem rozwoju (analogicznie do Ciebie), a inni uważający, że trzeba Cię nawrócić pragną Twojego regresu świadomościowego?
Powiem Ci inaczej - dobrze, że jest niewiara. Przynajmniej jest to miejsce gdzie można uciec od tego typu głosicieli wszelkiej maści Siły Wyższej o różnych stopniach rozwoju zarówno tej siły jak i własnego
Można ale trzeba trochę na ten temat poczytać. Są juz na internecie strony gdzie są wylistowane przepowiednie i ich wypełnienie. Jeżeli coś jest zapowiadane na kilkaset lat przed staniem się faktem to jest to dowód na prawdziwość przepowiedni, a przez to całej wypowiedzi.

Nie można - trzeba uwierzyć. Może niedługo fanatycy zaczną mówić o nauce o Bogu, a nie o wierze w Boga Może IV testament będzie rozprawą naukową
Jestem teistą, lecz Stwórca nie pełni dla mnie tej roli i prawde powiedziawszy nie znam żadnego takiego. A Ty znasz? A świętych moze ustalać tylko Bóg.

Stwórca pełni u Ciebie najważniejszą Dla Ciebie rolę - zbawienie. I tutaj Twoje "ego" się manifestuje.
Skoro świętych ustala tylko Bóg - to nie ma i nie było żadnego.
Każdy człowiek jest ukochanym dzieckiem Boga, Ciebie nie wyłaczajac Smile. Bóg jest wszystkim.

Nie jest - bo mi się nie objawił. To wynika z Twojej logiki.
Gdyby Bóg choć na chwilę oddalił się od nas natychmiast przestalibyśmy żyć, gdyż On jest Życiem.

Pragnę, aby Bóg się na chwilę oddalił, bo taki jest wybór mojej wolnej woli Chce się z tej gry wycofać - nie mam ochoty być zabawką.
Nie boję się śmierci, gdyż jak jest śmierć, to nie ma nas (Epikur)
ale ponieważ jesteśmy ślepi i głusi, jako kochający Ojciec daje nam swoje Objawienia od zewnątrz.

Ach jaki on niedokładny i opaczny. Jaki ojciec taki syn
Głusi i ślepi staliśmy się z własnej woli, goniąc za materią i zapominając skąd pochodzimy.

Totalna bzdura. Bóg też stworzył materię, a wszystko co stworzył Bóg miało być dobre - niestety nie jest.
Uwierzyliśmy, że jedyną rzeczywistością jest to, co widzą nasze cielesne oczy, a zaprzeczyliśmy prawdziwej rzeczywistości, tej która jest podstawa wszelkiego istnienia i która nas otacza-rzeczywistości Ducha.

Kolejna bzdura - gdyby człowiek był pewien istnienia Boga, albo gdyby ten objawił się jak człowiek a nie w postaci jakiś wymysłów i maskarady - nie było by problemu. Bo nawet głupia mucha jest świadoma jego istnienia, ale nad człowiekiem trzeba się poznęcać - i najlepiej zrzucić to na niego, albo Węża jak kto woli.
Tak, brakowało Mu towarzystwa i kogoś kogo mógłby kochać i kto kochałby Jego w wolny nieprzymuszony sposób, dlatego przed eonami czasu wyszliśmy czyści i nieskalani z Jego Łona, aby rozwijać się i kiedyś usiąść z Nim przy stole rodzinnym. Materia jest maleńkim odpadem od Duchowości, a plan zbawienia obejmuje doprowadzenia do domu Ojca wszystkich upadłych dzieci. Boga nikt nie stworzył. On jest Tym, kóry Jest.

HAHAHAHAHAH. Bogu chyba brakowało rozrywki. Albo jest bardzo nieudolnym projektantem (mówiąc językiem kreacjonistów-fanatyków).
Trzeba napisać bajkę - Bóg, który czół się samotny.
Materia maleńkim odpadem jego duchowości - HAHAHAHAHAH. Może człowiek jest odpadem jego ograniczoności i braku miłości.
On jest tym, który jest? Raczej tym, którego nie ma
Nie sens jest całkiem inny. My mamy się rozwijać i osiagać nasza doskonałość Bóg już jest doskonały i nie musi się rozwijać.

Acha - ciekawe które pokolenie będzie zaszczycone zobaczyć IN THE END . Bo te wcześniejsze to trochę narozrabiały.
Zobacz jaka tu sprzeczność. Człowiek, który w raju cieszył się obecnością Boga (nikt nie wątpił w jego istnienie), nagle zostaje wygnany (i to przez Węża, który sobie dobrze radzi w opozycji) i nagle zapomina o samym Bogu, czcząc zwierzęta, pioruny, słońce, przodków, duchy, demony etc.
Czyżby z raju człowiek wyszedł jako małpa - ala używana przez nas mucha? Czyżby człowiek był jak ta mucha? A poza tym dlaczego odpowiadamy za zło popełnione przez Węża? Przecież to on namówił EWĘ - a Ta nie znała czym jest dobro i zło! Więc nie może odpowiadać za swój czyn, gdyż nie znając zła nie mogła popełnić świadomie zła - czyli konsumpcja owocu dobra i zła nie mogła być złem, gdyż nie było ono przez sprawdzę znane.

Bóg nie jest dogmatem-jest Ojcem.Niezmienność nie jest ograniczeniem jest doskonałością Boga, doskonałoscią która już nie może być doskonalsza, a więc jest niezmienna.

Szkoda, że nie Ojcem i matką jednocześnie. Właśnie skąd u Boga pomysł z płuciowością hmmm...
Widocznie nie był on aż taki doskonały w akcie tworzenia. Bądź konsekwencją doskonałości jest zło, którego Bóg jest sprawcą w postaci upadłych aniołów.
Dlaczego nigdy. Jeszcze za naszego zycia będzie tych ludzi coraz więcej. Potem będzie ich lawinowo przybywać. To co zostało zapowiedziane musi się spełnić, gdyż Boskie Słowo nie zawodzi.

Powiedz mi - ile już takich wersji końców świata było? To się musi spełnić i spełnia się - w Twojej głowie i wraz z nią się skończy.
serdecznie Cię pozdrawiam matejanka

Wzajemnie

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 listopad 01 2006 02:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Cytat:
"W jaki sposób Bóg był zawsze? Co to w ogóle znaczy? Na jakiej podstawie tak twierdzisz i jakie masz argumenty na podparcie twierdzenia.
Bo skoro Bóg był zawsze, to równie dobrze inne rzeczy mogły być zawsze."

To właśnie naukowcy twierdzą, ze wszechświat nie istniał od zawsze, co oznacza, ze powstał w którymś momencie, czyli miał swój początek.
Udowadniają, że zmienia się , że nie ma nieustającej energii, nie może więc trwać wiecznie. A skoro tak , będzie miał również swój koniec - to też twierdzą naukowcy.
Coś co ma koniec, ma i początek.

"Nawet agnostyk Robert Jastrow wskazał na fakt, że: "gdy wewnątrz gwiazdy wodór raz został spalony i przemieniony na cięższe elementy, to nigdy nie może być przywrócony do swego oryginalnego stanu. W taki sposób minuta za minutą i rok za rokiem używany w gwiazdach wodór robi się coraz to mniejszy w jego zaopatrzeniu.
Jeżeli całkowita ilość faktycznej energii pozostaje taka sama, ale wszechświat nie posiada zdatnej do użytku energii, ponieważ nigdy nie miał nieskończonej jej ilości - gdyż nieskończona ilość energii nigdy nie może podlegać redukcji. To oznaczyłoby, że wszechświat nie mógł w przeszłości istnieć wiecznie. Musiał mieć swój początek. Teraz, jeśli to wszystko jest prawdą; a przecież nie może być inaczej, to musi istnieć Stwórca czasoprzestrzeni, wszechświata, który nazywamy kosmosem - tak tym Stwórcą jest wiecznie egzystujący Bóg. "

Nie wiem jakie inne rzeczy masz na myśli, które mogłyby istnieć zawsze - jako ateista i racjonalista nie wierzysz chyba w takie metafizyczne bzdury - podaj dowody naukowe, że to jest możliwe.

Cytat;
"Bóg jest wymysłem człowieka - Twój Bóg powstał w świadomości jako idea około 2500 tys. lat temu, przeszedł szereg kosmetycznych zmian. I obecnie zaprząta ludziom głowy często w formie w jakiej go obecnie wyrażasz. Zabijcie wszystkich Chrześcijan - a zginie chrześcijański Bóg."

Pytam się po ludzku - dlaczego? Skąd to wiesz? Dowody!

Natura nie znosi próżni - daj coś w zamian.
Nawet twój idol Nietzsche, po uśmierceniu Boga chrześcijańskiego - stworzył nowego, swojego nadczłowieka, który miał mu Boga zastąpić. Ale ten wymyślony przez niego, nie ocalił go przed pustką i upadkiem.
Nietzsche nie znosił nihilizmu, przerażał go.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
sługa
 listopad 01 2006 03:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/25/06
Postów:: 59

Quote by Gocek: Nie ma celu w tym sensie, że nie kierują nią jakakolwiek świadomość, czy wyższy byt w postaci Boga.
Świat jest chaosem, który stwarza pozory ładu. Te pozory są wynikiem działania chaotycznych czynników, takich jak choćby dobór naturalny i powstanie życia. Starożytni mieli rację - na początku był chaos.
Jeżeli chcesz poznać czym jest ewolucja i dobór naturalny to poczytaj sobie o tym: zacznij od "O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego..." Darwina.

W jakim sensie ma cel?

O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego... Darwina. rozdział IV
"Człowiek dobiera cechy tylko dla własnej korzyści; natura dobiera jedynie to, co korzystne dla organizmu. Każda wybrana przez nią cecha znajduje pełne zastosowanie, o czym zresztą świadczy sam fakt wyboru."

"Można obrazowo powiedzieć, że dobór naturalny co dzień, co godzinę na całym świecie zwraca uwagę na wszelką, chociażby najdrobniejszą zmianę, odrzuca to, co złe, zachowuje i gromadzi wszystko, co dobre"
I moje pytanie:
Biorąc pod uwagę np. nabyta w drodze ewolucji przyjemność z seksu jako zachętę do rozmnażania się możemy dalej mówić o braku celu ewolucji i jak to się ma do teorii chaosu
Popęd nie powstał w skutek zmian klimatycznych lecz miał za zadanie przedłużyć życie gatunku (wbrew niemu). Dlaczego ewolucja reaguje na zagrożenie życia w każdej postaci

===

"Aby ludzie widzieli dobre czyny w Was i chwalili Ojca który w niebie jest"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 listopad 01 2006 09:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by kobieta:
To właśnie naukowcy twierdzą, ze wszechświat nie istniał od zawsze, co oznacza, ze powstał w którymś momencie, czyli miał swój początek.
Udowadniają, że zmienia się , że nie ma nieustającej energii, nie może więc trwać wiecznie. A skoro tak , będzie miał również swój koniec - to też twierdzą naukowcy.

Tak, a że Bóg nie miał początku, to nei m też niby końca, bo jest wieczny nie? BLa bla bla, brednie, brednie po stokroć. Takie wytłumaczenie, to żadne wytłumaczenie.
Czytałem ten artykuł i nic z niego nie wynika.
Mówi o prawie zachowania energii, że coś musiało powstać by powstała energia... i nagle ni z gruchy ni z pietruchy twierdzy: Więc to musiał stworzyć Bóg, bo on był zawsze! Brednie, brednie po stokroć brednie i niedorzeczność.

Quote by kobieta:
"Nawet agnostyk Robert Jastrow wskazał na fakt, że: "gdy wewnątrz gwiazdy wodór raz został spalony i przemieniony na cięższe elementy, to nigdy nie może być przywrócony do swego oryginalnego stanu. W taki sposób minuta za minutą i rok za rokiem używany w gwiazdach wodór robi się coraz to mniejszy w jego zaopatrzeniu.
Jeżeli całkowita ilość faktycznej energii pozostaje taka sama, ale wszechświat nie posiada zdatnej do użytku energii, ponieważ nigdy nie miał nieskończonej jej ilości - gdyż nieskończona ilość energii nigdy nie może podlegać redukcji. To oznaczyłoby, że wszechświat nie mógł w przeszłości istnieć wiecznie. Musiał mieć swój początek. Teraz, jeśli to wszystko jest prawdą; a przecież nie może być inaczej, to musi istnieć Stwórca czasoprzestrzeni, wszechświata, który nazywamy kosmosem - tak tym Stwórcą jest wiecznie egzystujący Bóg. "

Nie wiem jakie inne rzeczy masz na myśli, które mogłyby istnieć zawsze - jako ateista i racjonalista nie wierzysz chyba w takie metafizyczne bzdurySmile - podaj dowody naukowe, że to jest możliwe.


I tu to samo. Z tej wypowiedzi wcale nie można wywnioskować, że istniał sobie Bóg i że to on stworzył. Wklepał go na sam koniec. Patrz wypowiedź powyżej.

Quote by kobieta:
Cytat;
"Bóg jest wymysłem człowieka - Twój Bóg powstał w świadomości jako idea około 2500 tys. lat temu, przeszedł szereg kosmetycznych zmian. I obecnie zaprząta ludziom głowy często w formie w jakiej go obecnie wyrażasz. Zabijcie wszystkich Chrześcijan - a zginie chrześcijański Bóg."

Pytam się po ludzku - dlaczego? Skąd to wiesz? Dowody!

Patrz na inne wierzenia w bożków, na zanikające kultury. Niedługo zginie ostatni z np. danej wioski w afryce w której ludzie wierzą w bożka sprowadzającego burzę. Zginą, nie będzie potomków którzy będą przekazywać ich "dobrą nowinę" innym ludziom, iich wiara zginie.
Chrześcijan jest zbyt wielu aby to się stało.
Pewnie znasz historyjkę jak mogą powstać bogowie, ale co tam, nie zaszkodzi napisać.

Był sobie farmer i miał owce w zagrodzie. Zagroda była popękana, stara. Pewnego razu owca wyszła przez połamaną deskę i uciekła do lasu. Farmer wstał rano i zoabczył że jednej nie ma. Myslał, pewnie wilk ją zabrał, już po niej. Owca natomiast przeszła kawałek i zawróciła, wróciła sobie wieczorem. Farmer zobaczył ją jak wychodzi z lasu. Pomyslał: "TO CUD! UCIEKŁA WILKOM!" i zaraz w jego głowie naszła mysl wielkiego bożka owiec, no bo przecież sama nie potrafiłaby uciec wilkom. Postanowił podziękować bożkowi w modlitwie. Modlił się cały wieczór. Następnego dnia postanowił naprawić zagrodę. Umocnił wszystkie płoty i postawił lepszą bramę, potem znów się modlił.
Minął miesiąc a żadna z owiec nie zginęła. Myslał: "TO CUD!". Tak, cud umocnienia zagrody. Sam uczynił zagrodę lepszą, ale jego umysł podpowiadał mu, że to z pewnością dzięki jego modlitwom do bożka owiec. Tak więc w podzięce postawił bożkowi statuetkę z drewna tuż przed zagrodą.
Przyszli sąsiedzi i wypytywali się o statuetkę. Farmer opowiedział im wszystko ekscytując się przy tym, tak bardzo pochłonięty był bożkiem, że zapomniał wspomnieć o naprawie zagrody. Sąsiedzi uwierzyli i też postawili sobie statuetkę i zaczęli sięmodlić. Do nich przyszli inni ludzie, a do tamtych inni. Powstała wiara.

Quote by sługa:
Biorąc pod uwagę np. nabyta w drodze ewolucji przyjemność z seksu Mr. Green jako zachętę do rozmnażania się możemy dalej mówić o braku celu ewolucji Question i jak to się ma do teorii chaosu Question
Popęd nie powstał w skutek zmian klimatycznych lecz miał za zadanie przedłużyć życie gatunku (wbrew niemu). Dlaczego ewolucja reaguje na zagrożenie życia w każdej postaci Question

Cóż. Jeżeli dla ciebie dziwnym jest to, iż chce utrzymać przy życiu dany gatunek, to ja nie mam pytań i krzyż Ci na droge.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 listopad 01 2006 09:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Obecnie udało Ci się wmówić sobie - widocznie tego potrzebowało, mówiąc Twoimi słowami "ego".
Gdyby Bóg był prawdą - nie było by tylu nieścisłości i nieporozumień w stos. do niego. Niestety ludzie mają swoich Bogów i każdy z nich stanowi dla tych ludzi prawdę. Już to ukazuje, że prawda jest względna, a zwłaszcza dotycząca Boga.

Jeżeli sobie wmówiłam to bardzo skutecznie i z pozytywnym skutkiem, gdyż bez wiary nie przetrwałabym doświadczeń jakie spotkałam na mojej drodze a ściślej mówiąc bez wiary w takiego Boga jaki mi się objawił w swoim Słowie.

Zaraz przypomniał mi się pewien wychowywany w ortodoksyjnej rodzinie Żyd urodzony we Freiburgu - nazywał się Freud
.
Szczerze mowiac nie umniejszając Freudowi niewiele mam z nim wspólnego.

Od tego czasu przestanę zabijać muchy z zimną krwią . Tylko dziwię się po co one wtedy są na tej planecie. Nie mają wolnej woli, nie mają sensu życia - nie są pożyteczne dla człowieka. Nie wiem ale chyba wiedzące o Bogu stworzonka stanowią pożywienie dla innych, których sens istnienia jest podobnie bezsensowny, gdyż nie mają takiego wymysłu - wolnej woli.

Znowu się bardzo mylisz!!To zmaczy w pierwszym zdaniu nie. Istnienie muchy ma sens i odpowiednio użyte larwy much mogą nawet ratować życie. Poza tym stanowią ważne ogniwo w harmonii natury tak jak wszystkie stworzenia. Na temat natury możemy osobno podyskutować, gdyż to ogromny temat. Tyle Ci tylko teraz powiem, że natura tez jest odbiciem grzeszności człowieka i razem z nim musi zostać zbawiona. Zwierzęta nie mają wolnej woli. Wszystkie wypełniają swoje przeznaczenie. Wolną wolę mmają tylko istoty posiadające Ducha nie myl z duszą, gdyż dusze posiada wszystko na tej ziemi.Nic nie jest martwe.
To ma być wolny wybór? Mam kwestionować istnienie (w akcie płodzenia) mojego biologicznego ojca? Tu nie chodzi jednak o rzeczywistość - Wolnego wyboru nie mamy już w momencie narodzin - gdyż nikt nie wybiera miejsca i czasu. Ale każdy wie (w normalnych warunkach), kto jest matką i że ktoś jest ojcem. Tutaj jest co innego - tutaj ktoś lub coś mówi o istnieniu ojca w "niebie", który daje nam wolną wolę, polegającą na tym, że możemy uznać, że go nie ma lub jest! Czy naprawdę wolna wola jest tym, że można wybrać, że Bóg jest, bądź go nie ma? W takim razie skoro to jest WOLNA WOLA to dlaczego ponosi się za to konsekwencje? W takim razie nie widzę tutaj wolności.

My nie możemy wybrać czy On jest, czy Go nie ma. Gdyż On istnieje niezależnie od naszej decyzji.A nasz wybór spowodowany jest naszą duchową dojrzałością i stopniem zmaterializowania. Lecz w kazdym z nas istnieje iskra i duchowy przewodnik który prędzej czy później doprowadzi nas do Ojca. Twoja obecnośc na tym forum już o tym świadczy jak i Twoje wątpliwości i zadawanie sobie pytań. Twoja świadomość budzi się, już nie wystarcza Ci błogie trwanie, chcesz czegoś więcej. Twoje pytania mają sens w obliczu religii, które przedstawiają nieprawdziwego Boga. Te wszystkie wątpliwosci , te wszystkie nieścisłości są wynikiem ludzkiego interpretowania objawień które i tak są dostosowane do naszego sposobu myślenia i naszego rozwoju. Niestety znowu ludzie przy "władzy" narzucają dla własnej wygody(a przynajmniej poprzez stulecia tak się działo)własne interpretacje. Dzisiejsze czasy są czasami budzenia się ludzkiej świadomości której nie wystarczy juz powiedzieć że "tak jest" na podstawie dogmatów sformułowanych przed wiekami. Dzisiaj ludzie opuszczają masowo kościoły i szeregi wiernych gdyż juz nie potrafia przyjmować wszystkiego bezkrytycznie tylko ze strachu przed wiecznym potępieniem.Jest to przejściowa faza przed rozumieniem prawdziwego Boga i Jego roli w naszym życiu. CZłowiek najpierw musi uwolnić się z błędnego nieraz fanatycznego myślenia aby móc przyjąć coś nowego. A konsekwencje. O jakich konsekwencjach Ty mówisz? Bóg na nikim się nie mści za nie wiarę w Jego miłość. On kocha wszystkie dzieci jednakowo i dla wszystkich przewidziane jest miejsce w Jego Domu. To od nas zależy jak szybko się tam znajdziemy. Lecz wobec wieczności te krótkie lekcje na ziemi są jak ulotna chwila i nawet te nakjwiększe cierpienia będą wobec wiecznego szcześcia zapomniane.

Równie dobrze może świadczyć o istnieniu 1000 ojców w 100 wszechświatach pod paznokciem olbrzyma. A poza tym Ojciec też musiał by mieć ojca itd
.
Bóg dla ułatwienia nam nauki otwiera przed nami Księgę Natury z kórej mozemy wnioskować jakie jest zycie Ducha, to znaczy tak jak u Platona, natura jest odbiciem świata idealnego. I tak każdy człowiek posiada Ojca z ciała, czy go zna czy nie. Sam fakt że istnieje fizycznie świadczy o istnieniu fizycznego ojca. ALe oprócz ciała mamy jeszcze ducha i ten duch musi mieć też Ojca i to Ojca, kóry jest Duchem.Czy uważasz ze materia jest w stanie wytworzyć ducha z uczuciami miłosci , poświęcenia, współczucia, ofiarności?
Patrzę w oczy bliźniego i widzę coś wartościowszego - człowieka.

Ja też a jego wartośc zasadza się na jego pochodzeniu,
Wiesz co? Najlepiej wszyscy zgińmy na tym świecie. Czekam na koniec świata - i jak wiesz pierwsi Chrześcijanie oczekiwali i się nie doczekali.
W każdym razie ja czekam na GAME OVER

Będzie co ma być i na to nie mamy wpływu. Czekanie jest stratą czasu, a czas jest cenny i należy go wykorzystać na szukanie drogi do domu. Cel nie jest na tym świecie, a istnieć n ie przestaniemy nigdy . Dusza jest nieśmiertelna i o nią należy sie zatroszczyć a nie o to co stanie się z naszym przemijającym i kruchym ciałem.

Nędza materii - dobre. Nie wiem po co Bóg ją w takim razie tworzył skoro ona taka nędzna? Powinnaś mu dziękować - niewdzięczniku!


Oczywiście że mu dziękuję, że dał mi szansę, że mnie nie unicestwił jako niedoskonały płód. Nie zmienia to faktu że materia jest stworzona jako ratunek dla zbuntowanych dzieci, które poszły drogą niezgodną z Prawem ustanowionym przez Ojca. I z tej materii wszyscy musimy się wydostać ale do tego musimy się rozwinąć i dorosnąć do respektowania Boskiego Prawa Miłosci i samego Stwórcy.

Rozumiem w takim razie, że TWÓJ BÓG jest najwyższym stopniem rozwoju (analogicznie do Ciebie), a inni uważający, że trzeba Cię nawrócić pragną Twojego regresu świadomościowego?
Powiem Ci inaczej - dobrze, że jest niewiara. Przynajmniej jest to miejsce gdzie można uciec od tego typu głosicieli wszelkiej maści Siły Wyższej o różnych stopniach rozwoju zarówno tej siły jak i własnego

Oj Gocku. Na co mam się nawracać? Przecież wierzę w Boga Ojca tak jak inni wierzący. Nie wierzę tylko w ludzkie interpretacje, które jak sam piszesz są zmienne i nieścisłe. Nie ma też mojego Boga gdyz On jest Ojcem nas wszystkich i jest doskonały, ja natomiast jestem niedoskonała tak jak wszyscy na ziemi i muszę się rozwijać. A poniweważ rozwijamy się nierównomiernie powinniśmy dzielić się tym co osiągnęliśmy z innymi, i również przyjmować ich osiągnięcia.

Może niedługo fanatycy zaczną mówić o nauce o Bogu, a nie o wierze w Boga Może IV testament będzie rozprawą naukową

Nie wiem może Ale chyba nie.

Stwórca pełni u Ciebie najważniejszą Dla Ciebie rolę - zbawienie. I tutaj Twoje "ego" się manifestuje.
Skoro świętych ustala tylko Bóg - to nie ma i nie było żadnego.

Nie moje ego cierpi, gdyż wie że przestanie istnieć a ściślej mówiąc musi każdego dia umierać.

Nie jest - bo mi się nie objawił. To wynika z Twojej logiki.

Ach Gocku, na kazdego przyjdzie czas. Tylko Bóg wie kiedy i w jaki sposób Ci się objawi. Gdybś mnie przed paru laty poznał, powiedziałbyś ze masz do czynienia z innym człowiekiem. Naprawdę nie wiemy co nas jeszcze spotka.

Pragnę, aby Bóg się na chwilę oddalił, bo taki jest wybór mojej wolnej woli Chce się z tej gry wycofać - nie mam ochoty być zabawką.
Nie boję się śmierci, gdyż jak jest śmierć, to nie ma nas (Epikur)

Nie jesteś zabawką jestes ukochanym dzieckiemk Boga nawet nie wiesz jak bardzo. TO co mówisz jest wynikiem tego,że nie wiesz jeszcze "co czynisz". Czy pozwoliłbyś małemu dziecku prowadzić auto, czy pozwoliłbyś na napicie się wódki itd.Nie jesteś juz małym dzieckiem więc nie pisz takich rzeczy. Uważam że to tylko prowokacja z Twojej strony, a nie szczere słowa.


Ach jaki on niedokładny i opaczny. Jaki ojciec taki syn

Niestety właśnie nie! dopiero mamy stać sie podobni do Ojca.



Totalna bzdura. Bóg też stworzył materię, a wszystko co stworzył Bóg miało być dobre - niestety nie jest.

Było dobre, było rajem dla rozwoju upadłego ducha. Niestety równiez z tego raju uczyniliśmy dolinę łez. Teraz ogladamy własne dzieło. Właśnie tak jak dzieci które bawiły się w niedozwolony sposób i spowodowały pożar. CZy o wszystko co wyczyniają dzieci można obwiniać rodziców? Teraz jest wszystko naprawiane i leczone. Oddzielane chwasty od pszenicy i to czasem boli.

Kolejna bzdura - gdyby człowiek był pewien istnienia Boga, albo gdyby ten objawił się jak człowiek a nie w postaci jakiś wymysłów i maskarady - nie było by problemu. Bo nawet głupia mucha jest świadoma jego istnienia, ale nad człowiekiem trzeba się poznęcać - i najlepiej zrzucić to na niego, albo Węża jak kto woli.

CZłowiek jest pewien istnienia Boga w głębi swojej natury wie, że On jest. To co piszesz jest w dalszym ciągu Twoim dozwolonym buntem, albo przeciwko Bogu, albo przeciwko nieprawdziewmu obrazowi Boga. Modlę się aby w Twoim przypadku był to drugi przypadek.

HAHAHAHAHAH. Bogu chyba brakowało rozrywki. Albo jest bardzo nieudolnym projektantem (mówiąc językiem kreacjonistów-fanatyków).

Cieszę się ze jestes w dobrym humorze
Trzeba napisać bajkę - Bóg, który czół się samotny.
Materia maleńkim odpadem jego duchowości - HAHAHAHAHAH. Może człowiek jest odpadem jego ograniczoności i braku miłości.

CZłowiek jest wyrazem wielkiej miłości Stwórcy. Jest Jego mistrzowskim dziełem, które łączy w sobie upadłą duszę z materią w taki sposób, aby dusza poprzez doświadczenia w tej materii wzrastała do góry. Mógł po prostu zlikwidowac, to co na podstawie wolnej woli nie szło drogą Prawa. Boskie Stworzenie jest ogromne z wieloma wszechświatami i wszedzie rozwijają się Jego dzieci przestrzegajac Prawa Ojca wpisanego w ich sumienia. Lecz Bóg nie niszczy niczego tego co stworzy do wiecznego życia, nawet gdy jego dzieci odeszły dobrowolnie na własne drogi.

Acha - ciekawe które pokolenie będzie zaszczycone zobaczyć IN THE END . Bo te wcześniejsze to trochę narozrabiały.

Właśnie jesteśmy świadkami tego "the end." Już dalej nam nie wolno pójść. Teraz jest czas na naprawę i człowiek będzie z Bogiem w tym procesie współpracował.Ziemia znowu będzi rajem.

Zobacz jaka tu sprzeczność. Człowiek, który w raju cieszył się obecnością Boga (nikt nie wątpił w jego istnienie), nagle zostaje wygnany (i to przez Węża, który sobie dobrze radzi w opozycji) i nagle zapomina o samym Bogu, czcząc zwierzęta, pioruny, słońce, przodków, duchy, demony etc.
Czyżby z raju człowiek wyszedł jako małpa - ala używana przez nas mucha? Czyżby człowiek był jak ta mucha? A poza tym dlaczego odpowiadamy za zło popełnione przez Węża? Przecież to on namówił EWĘ - a Ta nie znała czym jest dobro i zło! Więc nie może odpowiadać za swój czyn, gdyż nie znając zła nie mogła popełnić świadomie zła - czyli konsumpcja owocu dobra i zła nie mogła być złem, gdyż nie było ono przez sprawdzę znane.

Mit o Adamie i Ewie miał nam tylko powiedzieć, że w momencie w kórym nasza świadomość na tyle rozwinie się że zaczniemy rozróżniać dobro od zła to zaczniemy również ponosić konsekwencje naszego działani. Ten mit mówi o poczatku rozwoju naszego ducha.(i nie tylko)
[
Szkoda, że nie Ojcem i matką jednocześnie. Właśnie skąd u Boga pomysł z płuciowością hmmm...

Bóg nie ma płciowości, nie jest mężczyzną. Sa w Nim również ucziucia macierzyńskie. Ojcem chce być nazywany, gdyż chce nam ułatwić rozumienie siebie.

Widocznie nie był on aż taki doskonały w akcie tworzenia. Bądź konsekwencją doskonałości jest zło, którego Bóg jest sprawcą w postaci upadłych aniołów
.
Bóg wiedział że obdarzając dzieci wolną wolą, moze dojść do ich buntu. Dlatego przewidział drogę zbawienia. Ale nie znaczy to ze musieliśmy się zbuntowac
Powiedz mi - ile już takich wersji końców świata było? To się musi spełnić i spełnia się - w Twojej głowie i wraz z nią się skończy.

To że cżłowiek źle interpretuje, nie ma nic do prawdy. Prawda w końcu zawsze zwycięża i jakie ma znaczenie że po drodze błądziliśmy. Czy ma znaczenie że w dzieciństwie nie umieliśmy zawiązywać sznurówek. Dzisiaj jest to kompletnie bez znaczenia. Wszystko co ziemskie przemija razem z naszym życiem, to co zostanie to Duch , kóry jest nieśmiertelny i który idąc drogą swojego rozwoju prędzej czy później osiągnie swoją doskonałośc i życie w szczęśliwośći.

Serdecznie pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 listopad 01 2006 11:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Jeżeli chodzi o Kobietę pozwolę sobie ją zignorować, gdyż Dziekan mnie wyręczył.
SŁUGA

"Człowiek dobiera cechy tylko dla własnej korzyści; natura dobiera jedynie to, co korzystne dla organizmu. Każda wybrana przez nią cecha znajduje pełne zastosowanie, o czym zresztą świadczy sam fakt wyboru."
"Można obrazowo powiedzieć, że dobór naturalny co dzień, co godzinę na całym świecie zwraca uwagę na wszelką, chociażby najdrobniejszą zmianę, odrzuca to, co złe, zachowuje i gromadzi wszystko, co dobre"
I moje pytanie:
Biorąc pod uwagę np. nabyta w drodze ewolucji przyjemność z seksu Mr. Green jako zachętę do rozmnażania się możemy dalej mówić o braku celu ewolucji Question i jak to się ma do teorii chaosu Question
Popęd nie powstał w skutek zmian klimatycznych lecz miał za zadanie przedłużyć życie gatunku (wbrew niemu). Dlaczego ewolucja reaguje na zagrożenie życia w każdej postaci

O trochę inny cel mi chodzi. Może zobrazuje to na zasadzie pytania: Jaki cel ma gwiazda np: Słońce? Jaki cel mają setki planet i innych układów planetarnych? Przecież wszystko jest tu na Ziemii .
Dobór naturalny i ewolucja po prostu zachodzi - nie ma w tym celu na zasadzie "boskiego planu i teorii wszystkiego" - jest to po prostu wyjaśnienie rzeczywistości na zasadzie, że aby przeżyć trzeba spożywać pokarm.
Dlatego podobnie jak jedzenie służy przetrwaniu życia, podobnie ewolucja - nie ma w tym większego celu podobnie jak w istnieniu planety PLUTON, albo MUCHY. Choć wszystko jest jeszcze do odkrycia
Spuentuję to wypowiedzią DZIEKANA
Cóż. Jeżeli dla ciebie dziwnym jest to, iż chce utrzymać przy życiu dany gatunek, to ja nie mam pytań i krzyż Ci na droge.

MATEJANKA
Jeżeli sobie wmówiłam to bardzo skutecznie Smile i z pozytywnym skutkiem, gdyż bez wiary nie przetrwałabym doświadczeń jakie spotkałam na mojej drodze a ściślej mówiąc bez wiary w takiego Boga jaki mi się objawił w swoim Słowie.

Matejanko - właśnie o to chodzi! I gdybyś Ty i Twój Bóg pozostali dla siebie i innych kwestią prywatną było by super. Zobacz ilu ludzi doznaje quasi objawień analogicznych do Twoich - zauważ jak one są różnie interpretowane. Zauważ, że każdy z nich chce rozprzestrzeniać swoją "dobrą" nowinę - i zobacz do czego to prowadziło. Najważniejsze Matejanko iż wierzysz, że będziesz zbawiona - a skoro w to wierzysz, to na pewno będziesz
Szczerze mowiac nie umniejszając Freudowi niewiele mam z nim wspólnego.

Chodziło mi o przedstawienie - Boga Ojca. Freud właśnie określił Boga podobnie jak Ty - tyle, że on na zasadzie działania psychiki ludzkiej.
Znowu się bardzo mylisz!!To zmaczy w pierwszym zdaniu nie. Istnienie muchy ma sens i odpowiednio użyte larwy much mogą nawet ratować życie. Poza tym stanowią ważne ogniwo w harmonii natury tak jak wszystkie stworzenia. Na temat natury możemy osobno podyskutować, gdyż to ogromny temat.

Jak wszystkie stworzenia? A co powiesz o wymierających gatunkach - a te często są bardziej skomplikowane od muchy?
Tyle Ci tylko teraz powiem, że natura tez jest odbiciem grzeszności człowieka i razem z nim musi zostać zbawiona.

Ale jakiej grzeszności człowieka? Jakim odbiciem? Co to za farmazony? W Takim razie Twój Bóg stworzył Człowieka grzesznym
Zwierzęta nie mają wolnej woli. Wszystkie wypełniają swoje przeznaczenie. Wolną wolę mmają tylko istoty posiadające Ducha nie myl z duszą, gdyż dusze posiada wszystko na tej ziemi.Nic nie jest martwe.

Zwierzęta mają taką samą wolną wolę - jak Ja i Ty. Mają podobne ograniczenia (rzeczywistość). Natomiast człowiek posiada wysoko rozwinięte myślenie abstrakcyjne i wyobraźnię - i dzięki temu możliwe jest powstawanie setek Bóstw, włącznie z Bogiem intelektualistów, którego problem polega na tym, że trudniej go obalić. Natomiast wartość prawdziwości tego Boga jest identyczna jak wartość prawdziwości Boga największego prostaka - na zasadzie Bóg jest wszystkim i koniec
My nie możemy wybrać czy On jest, czy Go nie ma. Gdyż On istnieje niezależnie od naszej decyzji.

Wg. mnie, ateistów i wierzących w innych bogów - ON nie istnieje.
A nasz wybór spowodowany jest naszą duchową dojrzałością i stopniem zmaterializowania.

Każdy z nas jest w takim samym stopniu zmaterializowany.
Lecz w kazdym z nas istnieje iskra i duchowy przewodnik który prędzej czy później doprowadzi nas do Ojca. Twoja obecnośc na tym forum już o tym świadczy jak i Twoje wątpliwości i zadawanie sobie pytań.

Po co mówisz o obecności na forum czy innych fantasmagoriach - Powiedz po prostu, że jeżeli Ja jestem to jest i Bóg - po udawać logikę i quasi naukowe podejście?
Twoja świadomość budzi się, już nie wystarcza Ci błogie trwanie, chcesz czegoś więcej.

Jak widzisz na tym forum staram się niektórym ukazać absurdalność rozumowania. A może Bóg w mojej osobie chce Tobie coś przekazać? Czemu zawsze myślisz, że chce wpływać na tych co myślą inaczej niż Ty? Może to właśnie Ty jesteś teraz przez niego sprawdzana i nakłaniana?
Twoje pytania mają sens w obliczu religii, które przedstawiają nieprawdziwego Boga.

A skąd mam wiedzieć, że on jest nieprawdziwy, a Twój jest prawdziwy? Już nawet źródła są te same - objawienia, pisma, tradycja, zmartwychwstanie...
A konsekwencje. O jakich konsekwencjach Ty mówisz? Bóg na nikim się nie mści za nie wiarę w Jego miłość.

Konsekwencjach nie wiary w niego - oczywiście na pryncypiach wolnej woli
Sam fakt że istnieje fizycznie świadczy o istnieniu fizycznego ojca. ALe oprócz ciała mamy jeszcze ducha i ten duch musi mieć też Ojca i to Ojca, kóry jest Duchem.Czy uważasz ze materia jest w stanie wytworzyć ducha z uczuciami miłosci , poświęcenia, współczucia, ofiarności?

Odp. brzmi - NIE MUSI. To tylko jedna z interpretacji jak atomy Demokryta, czy Monady, psyche, arche...
Ja też a jego wartośc zasadza się na jego pochodzeniu,

Oczywiście - i nie tylko człowiek, ale też mucha!
Będzie co ma być i na to nie mamy wpływu. Czekanie jest stratą czasu, a czas jest cenny i należy go wykorzystać na szukanie drogi do domu. Cel nie jest na tym świecie, a istnieć n ie przestaniemy nigdy . Dusza jest nieśmiertelna i o nią należy sie zatroszczyć a nie o to co stanie się z naszym przemijającym i kruchym ciałem.

To po co w ogóle tym się przejmować? I tak będzie co ma być.
Oczywiście że mu dziękuję, że dał mi szansę, że mnie nie unicestwił jako niedoskonały płód.

Dziękujesz mu za coś, czego on nie jest w stanie zrobić . Ja wolał bym być unicestwiony i wcale nie chcę żyć wiecznie w jego domenie.
Nie zmienia to faktu że materia jest stworzona jako ratunek dla zbuntowanych dzieci, które poszły drogą niezgodną z Prawem ustanowionym przez Ojca. I z tej materii wszyscy musimy się wydostać ale do tego musimy się rozwinąć i dorosnąć do respektowania Boskiego Prawa Miłosci i samego Stwórcy.

Gdyby Stwórca faktycznie chciał nas wybawić - to by to uczynił.
Oj Gocku. Na co mam się nawracać? Przecież wierzę w Boga Ojca tak jak inni wierzący. Nie wierzę tylko w ludzkie interpretacje, które jak sam piszesz są zmienne i nieścisłe. Nie ma też mojego Boga gdyz On jest Ojcem nas wszystkich i jest doskonały, ja natomiast jestem niedoskonała tak jak wszyscy na ziemi i muszę się rozwijać. A poniweważ rozwijamy się nierównomiernie powinniśmy dzielić się tym co osiągnęliśmy z innymi, i również przyjmować ich osiągnięcia.

Twój Bóg jest również ludzką interpretacją - a Ty jesteś tego dowodem.
Nie wiem może Wink Ale chyba nie.

No masz przykład w tzw. "nauce o stworzeniu"
Nie moje ego cierpi, gdyż wie że przestanie istnieć a ściślej mówiąc musi każdego dia umierać.

Co to jest dla życia wiecznego ?
Ach Gocku, na kazdego przyjdzie czas. Tylko Bóg wie kiedy i w jaki sposób Ci się objawi. Gdybś mnie przed paru laty poznał, powiedziałbyś ze masz do czynienia z innym człowiekiem. Naprawdę nie wiemy co nas jeszcze spotka.

W takim razie do tego czasu nie jestem jego dzieckiem, podobnie jak prymitywne plemiona, bądź wyznawcy różnych Bogów w wielorakiej postaci. (czyt. innej niż Twoja)
Nie jesteś zabawką jestes ukochanym dzieckiemk Boga nawet nie wiesz jak bardzo. TO co mówisz jest wynikiem tego,że nie wiesz jeszcze "co czynisz". Czy pozwoliłbyś małemu dziecku prowadzić auto, czy pozwoliłbyś na napicie się wódki itd.Nie jesteś juz małym dzieckiem więc nie pisz takich rzeczy. Uważam że to tylko prowokacja z Twojej strony, a nie szczere słowa.

Są to moje szczere słowa - buntuję się przeciwko pełnej hipokryzji miłości fałszywego bytu "Abba Boga", którym karmią mnie ludzie na każdym kroku. Mam dość tego i całego tego zbawienia. Moja wolna wola wybiera unicestwienie - nicość, śmierć "duszy" - nie chcę z Tym Bogiem trwać w wieczności - chce być w stanie, takim w którym nie było mojej "duszy" - czyli wg. teistów przed zapłodnieniem .
Niestety właśnie nie! dopiero mamy stać sie podobni do Ojca.

Nie chce być podobny do tego oprawcy, co skazuje swoje stworzenia na wieczne potępienie, a przynajmniej tych, którzy w niego nie wierzą .
Było dobre, było rajem dla rozwoju upadłego ducha. Niestety równiez z tego raju uczyniliśmy dolinę łez. Teraz ogladamy własne dzieło. Właśnie tak jak dzieci które bawiły się w niedozwolony sposób i spowodowały pożar. CZy o wszystko co wyczyniają dzieci można obwiniać rodziców? Teraz jest wszystko naprawiane i leczone. Oddzielane chwasty od pszenicy i to czasem boli.

No tak - bo wszystkiemu my jesteśmy winni .
Ale to nie my się stworzyliśmy .
CZłowiek jest pewien istnienia Boga w głębi swojej natury wie, że On jest. To co piszesz jest w dalszym ciągu Twoim dozwolonym buntem, albo przeciwko Bogu, albo przeciwko nieprawdziewmu obrazowi Boga. Modlę się aby w Twoim przypadku był to drugi przypadek.

Ja i wielu ludzi jest pewnych tego, że Bóg jest wymysłem. A przy okazji - omnipotentny Bóg zrozumie mnie najlepiej (nawet lepiej niż ja sam siebie) - więc Twoje modły są zbyteczne i ośmieszające
Cieszę się ze jestes w dobrym humorze

Humor połączony z politowaniem dla tego typu myślenia.
CZłowiek jest wyrazem wielkiej miłości Stwórcy.

Niby z jakiego powodu?
Jest Jego mistrzowskim dziełem, które łączy w sobie upadłą duszę z materią w taki sposób, aby dusza poprzez doświadczenia w tej materii wzrastała do góry.

Też mi mistrzostwo . Daj mi moc Boga - a zrobię 1000 razy lepszy projekt.
Mógł po prostu zlikwidowac, to co na podstawie wolnej woli nie szło drogą Prawa.

Nie mógł - bo ktoś tutaj mówi, że Bóg nie może niczego zlikwidować - patrz choćby na Węża
Właśnie jesteśmy świadkami tego "the end." Już dalej nam nie wolno pójść. Teraz jest czas na naprawę i człowiek będzie z Bogiem w tym procesie współpracował.Ziemia znowu będzi rajem.

Widać tutaj tendencje millenarystyczne.
Mit o Adamie i Ewie miał nam tylko powiedzieć, że w momencie w kórym nasza świadomość na tyle rozwinie się że zaczniemy rozróżniać dobro od zła to zaczniemy również ponosić konsekwencje naszego działani. Ten mit mówi o poczatku rozwoju naszego ducha.(i nie tylko)

A co miał nam powiedzieć MIT O Zmartwychwstaniu? I mit o odpuszczeniu grzechów? A co ma nam powiedzieć mit o zbawieniu?
Bóg nie ma płciowości, nie jest mężczyzną. Sa w Nim również ucziucia macierzyńskie. Ojcem chce być nazywany, gdyż chce nam ułatwić rozumienie siebie.

Wolał bym matkę . Kiedyś też były kulty bogini matki, wtedy chyba Bóg preferował żeńskie rozumienie siebie - bo z łona matki wychodzi dziecko.
Bóg wiedział że obdarzając dzieci wolną wolą, moze dojść do ich buntu. Dlatego przewidział drogę zbawienia. Ale nie znaczy to ze musieliśmy się zbuntowac

Niestety nie byłem pierwszym, którego stworzył - więc nie mogę ponosić odpowiedzialności za moich przodków. No ale Bóg karze też moją duszę i muszę się męczyć na tym świecie. . Dlatego mam gdzieś jego pseudo łaski i zbawienia.
To że cżłowiek źle interpretuje, nie ma nic do prawdy.

Skoro człowiek źle interpretuje - to Ty również, bo jesteś człowiekiem.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 listopad 01 2006 12:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Wiesz co Gocku, nie będę dalej grała z Toba w pin ponga, bo to nie posuwa nas ani o krok dalej. Proponuję Ci układ. Oczywiście możesz go ol...! Ale jeżeli na niego pójdziesz może coś zyskasz? Proponuję abyśmy zaczeli w tym samym miejscu, w którym skończyliśmy, ale za miesiąc. W czasie tego miesiąca prosiłabym, abyś poczytał to, o czym już od wielu miesięcy piszę na tym forum i potem żebyś dyskutował ze mną konstruktywnie. Bez znajomości materiału jest to niemożliwe. Z tego co wiem przeczytałeś całe mnóstwo książek więc te 550 stron nie powinno przedstawiać dla Ciebie większej trudności, no chyba że się boisz, że stracisz grunt pod nogami i nie podejmujesz wyzwania. Tak naprawdę jedynie, co możesz stracić to tylko trochę czasu. Napisz mi czy podejmujesz rękawicę. I jeszcze jedno przed tem przynajmniej powierzchownie powinnieneś znać Biblię. pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 listopad 01 2006 14:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Nie odniosę się do wszystkich wypowiedzi od mego ostatniego postu.. bo musiał bym już książkę napisać popieram to co powiedziała matejanka > nie grajmy w pin ponga bo to nigdzie nie prowadzi..

Więc zajmę się jedynie tym co "wbiło mi się w oczy" i zapamiętałem czytając:

Jeżeli stworzenie czegoś jest przejawem miłości - to odrzucam tą miłość! Widocznie bardzo kocha swoje stworzonka, które muszą zabijać się wzajemnie i walczyć o przetrwanie. Biada Bogu, który tak przejawia swoją miłość. Gdyby cokolwiek kochał nie tworzył by - gdyż jak się coś stworzy to jest się za to odpowiedzialnym. A JA I TY - NIKT NIE PROSIŁ O BYCIE TWORZONYM I UCZESTNICTWIE W GRZE.
eh.. nikt nie będzie "unicestwiony" > co najwyżej będzie z dala od Boga
"odpowiedzialność" Boga > przecież nieustannie wzywa do nawrócenia/rozwoju i powrotu do Niego
"muszą się zabijać" > a kto im każe? z Miłości dostali wolną wolę tylko nie umieli z niej właściwie z korzystać (to nie) Bóg (zabija, lecz ludzie, {i na szczęście tylko ciała })
"Gdyby cokolwiek kochał nie tworzył by" > Jeśli tak ci się życie nie podoba to co jeszcze tu robisz? skoro nie wierzysz w nic po śmierci a {nie chcesz żyć(?)}
Bóg Kocha wszelkie stworzenie i daje im Życie z Miłości, a to że ktoś tą miłość odtrąca nie oznacza że Bóg przestał Kochać, Bóg Jest Niezmienny..

"..Czyż Wąż nie chce być z Bogiem w wieczności i szczęśliwości?.." zapytaj się tego głupca.. właśnie oto chodzi że "wąż" nie chce być z Bogiem lecz bogiem..
"..Co skłoniło go do buntu? ".." Czy w ogóle można się zbuntować przeciwko SZCZĘŚLIWOŚCI?".." dlaczego Wąż nie chce powrócić do łask Pana? .." patrz wyżej..

"..Zdetronizować Boga - przecież to niemożliwe?.." wśród ludzi jest to "możliwe" ale tylko w "ziemskim wymiarze".. a właśnie z powodu ludzi doszło do "rozłamu" pomiędzy "wężem" a Bogiem..

"..Nie ma celu w tym sensie, że nie kierują nią jakakolwiek świadomość, czy wyższy byt w postaci Boga.." kiedyś zrozumiesz że niema różnicy pomiędzy Świadomością a Miłością.. to że w "tym świecie" masz dostęp jedynie do namiastki miłości/świadomości to inna sprawa..
Miłość i Świadomość w "Stanach Doskonałych" stanowią Jedność {to jest jedno i to samo.. mam nadzieję że szybko się o tym przekonasz}

"..Czy naprawdę wolna wola jest tym, że można wybrać, że Bóg jest, bądź go nie ma? W takim razie skoro to jest WOLNA WOLA to dlaczego ponosi się za to konsekwencje? W takim razie nie widzę tutaj wolności.."
{a możesz wybrać czy przed Tobą jest drzewo lub nie?, czy jedynie możesz je zignorować lub nie?}
{"konsekwencje"? > jadąc samochodem masz wybór zakręcić lub jechać prosto w drzewo > mogą być konsekwencje wyboru }

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 listopad 01 2006 18:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Orajt, ale mam jeszcze takie pytanko, bo nie daje mi spokoju.

Czytałem, iż większość tekstów w biblii to metafory, jak chociażby Eden. Tak więc czemu Bóg nie może być metaforą? Można przecież za niego wstawić np. "Dobro". Wtedy w biblii chodziłoby o to by być dobrym, a Boga by wcale nie było.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 01 2006 18:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by dobry_dziekan: Orajt, ale mam jeszcze takie pytanko, bo nie daje mi spokoju.

Czytałem, iż większość tekstów w biblii to metafory, jak chociażby Eden. Tak więc czemu Bóg nie może być metaforą? Można przecież za niego wstawić np. "Dobro". Wtedy w biblii chodziłoby o to by być dobrym, a Boga by wcale nie było.


Wiekszość tekstów w Biblii to metafory?
No prawie.
Dobrze, ze czytasz.
Czytaj dalej o gatunkach literackich w Biblii wtedy dowiesz się gdzie są metafory, gdzie hymny, gdzie teksty liturgiczne, gdzie opisy historyczne, gdzie bajki, gdzie teksty prawnicze, gdzie wskazówki praktyczne, gdzie madrościowe, itd.. i czy słowo "Bóg" mozna uznać za metaforę nawet w świetle analizy krytyczno-literackiej

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 listopad 01 2006 18:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

MATEJANKA

Wiesz co Gocku, nie będę dalej grała z Toba w pin ponga, bo to nie posuwa nas ani o krok dalej.

Posuwa - zobacz do jakich konkluzji można dojść - patrz choćby na Dziekana - Bóg symbol, albo na Tadzcharti - wąż głupiec, bo myśli, że można przejąć rolę Boga. Zupełnie jakbyśmy byli tu na Ziemii - widocznie w niebie panują podobne prawa, albo inaczej tutaj na Ziemi nasze prawa i wolności przewyższają boskie - bo u nas nawet homoseksualiści mogą sobie żyć w spokoju.
W czasie tego miesiąca prosiłabym, abyś poczytał to, o czym już od wielu miesięcy piszę na tym forum i potem żebyś dyskutował ze mną konstruktywnie. Bez znajomości materiału jest to niemożliwe.

Matejanko możesz polecić mi jakieś dzieła apologetów koncepcji "Trzeciego Testamentu, na gruncie IV RP" . Mam niestety wielkie ograniczenia czasowe lub też szukanie i czytanie ogromnych ilości Twoich wywodów, które zawsze są umiejscowione w kontekście i uzależnione od poziomu Twoich oponentów.
Z tego co wiem przeczytałeś całe mnóstwo książek więc te 550 stron nie powinno przedstawiać dla Ciebie większej trudności, no chyba że się boisz, że stracisz grunt pod nogami i nie podejmujesz wyzwania.

Uważam, że przeczytałem bardzo mało książek. Posiadam dość dużą biblioteczkę osobistą - ale brak czasu doskwiera permanentnie. Obecnie muszę czytać to, co nakazuje uczelnia .
Swego czasu czytałem Billiego Grahama ("Musicie się na nowo narodzić"), oraz Josh MC'Dowella ("Jezus więcej niż cieśla") - po przeczytaniu tych dzieł odszedłem od Boga kategorycznie.
Jedyną poważną refleksję egzystencjalno-epistemologiczną wywarł na mnie Clive Staples Lewis - może dlatego, że był wcześniej ateistą?
Tak naprawdę jedynie, co możesz stracić to tylko trochę czasu. Napisz mi czy podejmujesz rękawicę. I jeszcze jedno przed tem przynajmniej powierzchownie powinnieneś znać Biblię.

Najlepsza jest apokalipsa św. Jana (te dreszcze i okropieństwa, w końcu sąd i zbawienie - to na co czekamy).
Może gdybym wierzył w Boga(dusze, zmartwychwstania, pisma święte itd) - może bym się skusił.
eh.. nikt nie będzie "unicestwiony" > co najwyżej będzie z dala od Boga

To ja chce być z dala od Boga
"odpowiedzialność" Boga > przecież nieustannie wzywa do nawrócenia/rozwoju i powrotu do Niego

Tak samo jak nas emocjonalnie wygnał, może też przywrócić.
"muszą się zabijać" > a kto im każe? z Miłości dostali wolną wolę tylko nie umieli z niej właściwie z korzystać (to nie) Bóg (zabija, lecz ludzie, {i na szczęście tylko ciała Wink})

Zwierzęta, które nie mają wolnej woli też zabijają. A drugi człon, może posłużyć gorliwym wierzącym do oczyszczania ludzi z niewiernych i może być pomocne w wypełnianiu woli bożej - uważaj co głosisz.
"Gdyby cokolwiek kochał nie tworzył by" > Jeśli tak ci się życie nie podoba to co jeszcze tu robisz? skoro nie wierzysz w nic po śmierci a {nie chcesz żyć(?)}

Bo jak wiesz - nie mam wolnej woli. Tzn. Dobór naturalny - geny i egoizm nie pozwalają mi się zabić. Strach przed cierpieniem moim, a zwłaszcza moich bliskich też mnie powstrzymuje. A poza tym mając tylko to życie tutaj, chce jeszcze je wykorzystać i się nim nacieszyć - ot hedonistycznie. I przy okazji zostawić potomka - patrz ewolucja .
Bóg Kocha wszelkie stworzenie i daje im Życie z Miłości, a to że ktoś tą miłość odtrąca nie oznacza że Bóg przestał Kochać, Bóg Jest Niezmienny..

Sam jesteś niezmienny . Zniżasz Boga do swojego poziomu - To właśnie powinniśmy nazywać niewiarą. Spójrz na Boga w Starym Testamencie i Nowym.
"..Czyż Wąż nie chce być z Bogiem w wieczności i szczęśliwości?.." zapytaj się tego głupca.. właśnie oto chodzi że "wąż" nie chce być z Bogiem lecz bogiem..

Aha - więc wąż jest głupi. Po drugie chce być Bogiem. Wniosek - wąż jest totalnym głupcem . Albo inaczej - skoro chce być Bogiem, to może istnieje taka możliwość? I jeszcze jedno - dlaczego mamy pokutować za Węża, który jest głupi? (symbol owocu)
"..Co skłoniło go do buntu? ".." Czy w ogóle można się zbuntować przeciwko SZCZĘŚLIWOŚCI?".." dlaczego Wąż nie chce powrócić do łask Pana? .." patrz wyżej..

Bo był głupi, to się zbuntował - piękne wyjaśnienie .
"..Zdetronizować Boga - przecież to niemożliwe?.." wśród ludzi jest to "możliwe" ale tylko w "ziemskim wymiarze".. a właśnie z powodu ludzi doszło do "rozłamu" pomiędzy "wężem" a Bogiem..

No tak - my jesteśmy najważniejsi - czasem mam wrażenie, że jesteśmy ważniejsi od Boga - zachowanie Węża na to wskazuje . Wniosek jest taki, że bez nas - tzn. naszej wiary nie byłoby tego Boga jak i Węża. Jednak jeden jest imperatywem drugiego - wierząc w Boga uznajemy Węża, żeby wyjaśnić zło tego pierwszego.
"..Nie ma celu w tym sensie, że nie kierują nią jakakolwiek świadomość, czy wyższy byt w postaci Boga.." kiedyś zrozumiesz że niema różnicy pomiędzy Świadomością a Miłością.. to że w "tym świecie" masz dostęp jedynie do namiastki miłości/świadomości to inna sprawa..
Miłość i Świadomość w "Stanach Doskonałych" stanowią Jedność {to jest jedno i to samo.. mam nadzieję że szybko się o tym przekonasz}

Może Ty też kiedyś zrozumiesz...
{a możesz wybrać czy przed Tobą jest drzewo lub nie?, czy jedynie możesz je zignorować lub nie?}
{"konsekwencje"? > jadąc samochodem masz wybór zakręcić lub jechać prosto w drzewo > mogą być konsekwencje wyboru

No właśnie - gdybym miał wolną wolę, mógłbym wybrać, czy przede mną ma być drzewo lub nie.
DZIEKAN
Czytałem, iż większość tekstów w biblii to metafory, jak chociażby Eden. Tak więc czemu Bóg nie może być metaforą? Można przecież za niego wstawić np. "Dobro". Wtedy w biblii chodziłoby o to by być dobrym, a Boga by wcale nie było.

Bóg jest miłością - i już masz metaforę

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 listopad 01 2006 18:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

No tak. Właśnie chodzi o to, że na Boga jest kupa metafor, ale co jeżeli Bóg jest właśnie TYLKO metaforą, jak Eden, czyli że go na prawdę nie ma.
Ludzie przecież, jak już wszcześniej także pisali teiści, mogą źle interpretować pismo święte...

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 listopad 01 2006 19:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Gocku i Dobry Dziekanie - nie da sie rozmawiać z kimś, kto zamiast argumentów stosuje metodę wyśmiewania.
Taką technikę stosują ludzie, którzy nie mają nic do powiedzenia.
Oceniałam Was wyżej
Przedstawcie swoje dowody na powstanie świata, ewolucję
Wolę rozmawiać z ateistami, bo rozmowa z cynikami i nihilistami jest bezproduktywnym przelewaniem z pustego w próżne, sorry.

Pozwólcie, że powtórzę, bo chyba Wam umknęło:

"Natura nie znosi próżni - dajcie coś w zamian.
Nawet twój/wasz idol Nietzsche, po uśmierceniu Boga chrześcijańskiego - stworzył nowego, swojego nadczłowieka, który miał mu Boga zastąpić. Ale ten wymyślony przez niego, nie ocalił go przed pustką i upadkiem.
Nietzsche nie znosił nihilizmu, przerażał go... i dodam - stąd desperacka próba powołania do życia człowieka- nadczłowieka - nibyboga"

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 listopad 01 2006 20:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

a) Wcale się nie naśmiewam
b) Pytam serio. Co jeżeli jedni z pierwszych źle zrozumieli pismo i teraz nowożytni powielają tą zła interpretację.
c) Już pisałem że nie kieruje się niczyją filozofią, choć może być podobna.
d) Powstanie świata to teorie. Człowiek wie tyle, że nic nie wie.
e) Nadal nie wiem skąd się wziął Bóg, bo odpowiedź "Był od zawsze" mnie nie satyswakcjonuje.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 listopad 01 2006 20:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

e) Nadal nie wiem skąd się wziął Bóg, bo odpowiedź "Był od zawsze" mnie nie satysfakcjonuje.

Dobry dziekanie:
Może Cię nie satysfakcjonować - ale gdybyś dobrze poznał naturę Boga, wiedziałbyś, że jest to odpowiedź jedyna i prawdziwa.
Gdyby Bóg miał się skądś wziąć, nie byłby Bogiem, byłby stworzeniem.
Możesz spędzić resztę życia na powtarzaniu sobie tego pytania i szukaniu odpowiedzi innej niż powyższa, ale innej nie będzie!
Możesz spędzić resztę życia powtarzając - to mnie nie satysfakcjonuje, ja tego nie przyjmuję do wiadomości!
Albo możesz przyjąć tę odpowiedź jako punkt wyjściowy do reszty poszukiwań

Na następne pytanie odpowiem Ci za chwilę, ale proszę abyś je doprecyzował.
- Jaką interpretację masz na myśli?
Czy chodzi Ci o nauczanie całościowe Kościoła Katolickiego, czy jakieś konkretne doktryny?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Tadzcharti
 listopad 01 2006 21:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Taka rozmowa nie ma większego sensu..
Bo skoro Gocek "nie posiada wolnej woli" to jak z nim rozmawiać?
"gdybym miał wolną wolę, mógłbym wybrać, czy przede mną ma być drzewo lub nie."
{zakładam że nam nie udowodnisz tego iż jak jedziesz samochodem i masz na wprost drzewo to to nie jest dla Ciebie problem bo ono "zniknie"? jak tylko zechcesz}
Wybacz Gocek ale tak rozmawiając do żadnych konkretów nie dojdziemy..

To czy ktoś w to wierzy czy nie niema dla mnie {obecnie} większego znaczenia..
Z tymi "na dole" bawiłem się w dzieciństwie a teraz mam zamiar "odświeżać" "stare znajomości" i popracować nad "nimi".. Z "usług" tych "na dole" korzystałem dość często w swoim czasie..
Nadal nie rozumiem ich "bosa" jest całkiem inny od reszty{przynajmniej większości} jest wyrafinowany/inteligentny/potężny/opanowany/przewidujący/kontaktowy a jednocześnie na tyle głupi by przez zazdrość odejść od Ojca gdy pojawiają się kolejne dzieci..

odnośnie "ludzie zabijają ciała" .. to sądzę że kościół {a dokładniej "władze" kościoła} nie popełnią już identycznego błędu co kiedyś..

"..Spójrz na Boga w Starym Testamencie i Nowym.." ja nie widzę żadnych różnic/zmian w Bogu {jak mówiłem} On Jest {niezmienny} zmienia się jedynie podejście ludzi do Boga, i ich świadomość/dojrzałość do zrozumienia/poznania..
{to jak z firmą produkującą zabawki dla niemowlaków inne niż dla 12latków, mimo że sama firma nie musi się zmieniać, przekazuje towar dostosowany do wieku/dojrzałości odbiorcy}


Od kiedy jestem na ziemi mam "problemy" z pamięcią i osobiście nie opieram się na biblii, choć często się do niej odnoszę, ale to dla tych, dla których może ona być jakąś podporą..
A co do tłumaczeń i interpretacji to kilka wydań miałem ochotę spalić za herezje..
Człowiek często się myli i błądzi.. ale to nie powód by przestał szukać..

"..Nadal nie wiem skąd się wziął Bóg.." a czy musiał się skądś brać? nie.. przyjrzyj się chaosowi który może istnieć jedynie w świadomości i nigdzie indziej.. a samo poznanie chaosu może dać odpowiedzi na wiele pytań.. poszukaj w chaosie {tam możesz znaleźć ład i odpowiedzi}

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 listopad 02 2006 18:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

No ale słuchaj. Nie musiał się z niczego brać? Istniał od zawsze? Ta odpowiedź wydaje mi się conajmniej głupia... Nic nie było, tylko jakaś żywa istota zwana Bogiem, bezsens.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 02 2006 19:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by dobry_dziekan: No ale słuchaj. Nie musiał się z niczego brać? Istniał od zawsze? Ta odpowiedź wydaje mi się conajmniej głupia... Nic nie było, tylko jakaś żywa istota zwana Bogiem, bezsens.


Dlaczego?
Jesli się zastanowić to nie byłby Bogiem gdyby nie istniał od zawsze.
Pojęcie Bóg zawiera konotację przekraczania wszystkiego.

Żywa istota zwana Bogiem
Hmmm... myślenie chrześcijańskie, zwłaszcza w wersji katolickiej, a jeszcze bardziej w ujęciu arystotelesowsko-tomistycznym odrzuca Boga jako istotę czy byt (ens) - bo taki jest sens chyba słowa istota w twoim ujęciu
(chyba, że masz na mysli, że Bóg jest swoją własną istotą, ale to jest zupełnie inne pojęcie- essentia)

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kobieta
 listopad 02 2006 19:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Cytat:
"No ale słuchaj. Nie musiał się z niczego brać? Istniał od zawsze? Ta odpowiedź wydaje mi się co najmniej głupia... Nic nie było, tylko jakaś żywa istota zwana Bogiem, bezsens."

Dobry dziekanie - nie rozumiem dlaczego używasz w tym znaczeniu słowa "bezsens".
Może tylko dlatego odrzucasz to stwierdzenie, bo przekracza twoje/nasze pojęcie percepcji.

Dlaczego więcej sensu, czy w ogóle "sens" miałoby mieć powstanie życia z niczego?
Słowo "bezsens" w odniesieniu do czegoś czego nie pojmujemy nie jest adekwatne.
Powiem Ci tylko jedno: jeśli nie możesz założyć, że to może być jednak prawda, to próby zrozumienia całej reszty Bóstwa, chrześcijaństwa, sensu życia nie mają właśnie sensu.
Lepiej daj sobie spokój z wszelkimi pytaniami o całą resztę, przynajmniej tu na forum - szkoda twojego czasu.
Każda próba zrozumienia nas - ludzi wierzących - nie uda Ci się bez tego założenia.

Szukaj jednak odpowiedzi - czy coś innego zamiast Boga wchodzi w rachubę - czy świat mógłby istnieć/powstać gdyby Boga nie było?
Wielu z naukowców, a więc ludzi rozumnych w pojęciu ateistów, racjonalistów czy sceptyków próbujących znaleźć odpowiedzi na pytanie: co jeśli nie Bóg, na końcu swoich badań (niektórzy niechcący i wbrew sobie) dochodziło do Niego, czego i Tobie życzę.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,51 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana