Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ekumenizm > Problemy ekumeniczne Nowy wątek Odpowiedz
 Gdzie są chrześcijanie?
 |  Wersja do druku
matejanka
 maj 09 2006 18:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

No tak Gocek, też byłam taka zbuntowana dopóki nie zrozumiałam celu istnienia życia w materii(oczywiście w moim subiektywnym rozumieniu) ale tak jak mi wyjaśnia T.T. to nie jesteśmy materią lecz duchami, o tym mówi Jezus do Apostołów w zdaniu, "Ja i wy nie jesteście z tego świata" co oznacza że, ci co mają obudzonego ducha już nie są cieleśni lecz duchowi i nie należą do świata materii. Teraz, jeżeli dopuścimy myśl ze materia nie jest celem samym w sobie jak też nie jest nim człowiek tylko jego duch to wszystko inaczej wygląda. W materii znaleźliśmy się dla szkolenia naszego ducha, dla którego taka szkoła była konieczna, aby szedł naprzód w swoim rozwoju do doskonałości i dzięki tej szkole mógł wspiąć się na drabinie doskonalenia na następny stopień. W takim rozumieniu ziemia jest raczej miejscem pokuty za bunt w duchowości, a nie rajem, chociaż została w pierwotnej formie tak przez Boga urządzona. Lecz pycha, która wygnała nas z raju duchowego również dopadła nas na ziemi i nasze dusze spowodowały coraz większe zwyrodnienie zarówno Stworzenia jak i ludzkiego ciała. Bóg wszystko to przewidział, a że kocha każde swoje stworzenie, więc aby z powrotem przyprowadzić do duchowości zbuntowane dzieci sam przyszedł po nie na świat pokazując w Jezusie drogę i obdarzając nauką, która na tę drogę wprowadza. Plan Zbawienia możemy częściowo poznać czytając Święte Pisma, które gdy je zrozumiemy, musimy w zasadzie przy pomocy rozumu uznać za pochodzenia Boskiego. Dziękujmy, Bogu, że tak kocha całe stworzenie, że pozostawił nas przy życiu i pozwolił się dalej rozwijać pomimo tego, że podobno człowiek jest w całym Jego stworzeniu najbardziej zbuntowany. Dla mnie każde inne tłumaczenie rzeczywiście czyni z Boga potwora. Chociażby sprawa potopu, gdzie nieudane nasienie jest całkowicie wytracone. To jak to wtedy było z miłością Ojca do dzieci, musiałabym zapytać się obecnych chrześcijan. Nie podnoście tylko krzyku, że są to herezje czy gnoza, bo T.T. ma tyle samo z gnozą do czynienia, co katolicyzm. Oczywiście możemy pozostać przy częściowym poznaniu i wszystko, co wychodzi poza dwa pierwsze Testamenty odrzucać, ale wtedy mogę tylko podziwiać moc takiej wiary, która nie załamuje się pod ciężarem zasadniczych pytań. Dlatego ja poszukiwałam wiele lat Ducha Prawdy, który by mnie pocieszył w momentach zwątpienia w sens cierpienia i życia na tym świecie. Pozdrowienia matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kobieta
 maj 09 2006 19:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

"Dla mnie każde inne tłumaczenie rzeczywiście czyni z Boga potwora. Chociażby sprawa potopu, gdzie nieudane nasienie jest całkowicie wytracone. To jak to wtedy było z miłością Ojca do dzieci, musiałabym zapytać się obecnych chrześcijan."


Polecam do przeczytania książkę C.S. Lewisa - "Bóg na ławie oskarżonych". Pomaga zrozumieć to co wydaje się trudne do pojęcia.
Pozdrawiam.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 maj 09 2006 20:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Wydaje mi sie Gocus, ze to nie jest zabawa.

Ja uważam to za wymysły.
Ta zabawa dla nas--> moze miec sens, ktorego znaczenia nierozumiemy. Tak jak nie rozumiemy znaczenia zycia...celu...

Ale wiara nadaje znaczenie życiu,nadaje cel itd. Nie pozwól przeczyć sama sobie
Chrzescijanin ma jeszcze latwiej, on bowiem wierzy w zmartwychwstanie, zycie wieczne,zaskarbienie sobie wzgledow postepowaniem.Inni gorliwi wyznawcy tez wierza w sens nadany przez religie

Wartościowanie nie ma sensu - mi chodzi o istotę wiary w boga(ów), czy to chrześcijańskiego, czy muzułmańskiego. A to który ma lepiej zależy od jego życia na ziemii, gdyż ono jest prawdziwe i o nim możemy obiektywnie porozmawiać.
Ale np. ja ???
Ja nie mam czym zaskarbic sobie wzgledow.
Postepuje jak mi wygodniej, w tej "rzeczywistosci". Czesto ide na kompromis...myslisz , ze moge byc zbawiona?.Przestanmy! ale nigdy nie bede nikogo odpychac odwodzic od wiary, bo to jest wielki zaszczyt wierzyc i potrafic wierzyc tak zwyczajnie , na oslep.
I wiesz! to jest wielkim dobrodziejstwem wierzyc!

Jeżeli ktoś nie jest wymagający to czemu nie? Szkoda, że nie jest to prywatna sprawa człowieka, który wierzy, a dogmaty i nakazy religijne często (jeżeli nie zawsze) karzą rozszeżać i nawracać innych.
najgorzej jest gdy wiary Ci brakuje- obojetnie do kogo i czego ona sie odnosi.

Mi nie brakuje wiary jako takiej, o czym dobrze wiesz! Bo jak można żyć bez wiary wogóle?
Pozdrawiam a Optymista trzeba byc-by zyc...

Ano!

Odezwała się Matejanka:
No tak Gocek, też byłam taka zbuntowana dopóki nie zrozumiałam celu istnienia życia w materii(oczywiście w moim subiektywnym rozumieniu) ale tak jak mi wyjaśnia T.T. to nie jesteśmy materią lecz duchami, o tym mówi Jezus do Apostołów w zdaniu, "Ja i wy nie jesteście z tego świata" co oznacza że, ci co mają obudzonego ducha już nie są cieleśni lecz duchowi i nie należą do świata materii.

Nie próbuj się wczuć we mnie - bo zwyczajnie Ci to nie wychodzi. Co mi tam z jakiegoś buntu? Co mi z jakieś walki itp.?
Po pierwsze czym jest duch? Po drugie wielu proroków opowiadało różne rzeczy. Ja w to nie wierzę.
Teraz, jeżeli dopuścimy myśl ze materia nie jest celem samym w sobie jak też nie jest nim człowiek tylko jego duch to wszystko inaczej wygląda.

Jakim celem? Materia po prostu jest! Niezależnie od tego, czy ktoś w nią wierzy, czy nie. Duchy, nie ten świat - w to możemy sobie wierzyć - skoro zaspokaja się swój egoizm.
W materii znaleźliśmy się dla szkolenia naszego ducha, dla którego taka szkoła była konieczna, aby szedł naprzód w swoim rozwoju do doskonałości i dzięki tej szkole mógł wspiąć się na drabinie doskonalenia na następny stopień.

Doskonalić? Co jeszcze ludzie wymyślą?
W takim rozumieniu ziemia jest raczej miejscem pokuty za bunt w duchowości, a nie rajem, chociaż została w pierwotnej formie tak przez Boga urządzona. Lecz pycha, która wygnała nas z raju duchowego również dopadła nas na ziemi i nasze dusze spowodowały coraz większe zwyrodnienie zarówno Stworzenia jak i ludzkiego ciała.

"Jeżeli jest bóg" - to on jest wszystkiemu winny, bo on nas stworzył - tak dla jaj stworzył sobie ludziki i wszechświat.
Bóg wszystko to przewidział, a że kocha każde swoje stworzenie, więc aby z powrotem przyprowadzić do duchowości zbuntowane dzieci sam przyszedł po nie na świat pokazując w Jezusie drogę i obdarzając nauką, która na tę drogę wprowadza.

Oj było wielu bogów przed nim! Nie da się tego czytać - jakbym słuchał katarynki, albo jakieś propagandy.
Plan Zbawienia możemy częściowo poznać czytając Święte Pisma, które gdy je zrozumiemy, musimy w zasadzie przy pomocy rozumu uznać za pochodzenia Boskiego.

Bo powiedzieli tak inni ludzie, żyjący 2000 tys. lat temu? Gdzie ciemnota była porównywalna, a może nawet większa niż obenie?
Dziękujmy, Bogu, że tak kocha całe stworzenie, że pozostawił nas przy życiu i pozwolił się dalej rozwijać pomimo tego, że podobno człowiek jest w całym Jego stworzeniu najbardziej zbuntowany. Dla mnie każde inne tłumaczenie rzeczywiście czyni z Boga potwora.

Ja nie dziękuję! Jakbym mógł porozmawiać z bogiem, to bym mu wytłumaczył dlaczego! I zadał bym mu jedno pytanie: Dlaczego?
Chociażby sprawa potopu, gdzie nieudane nasienie jest całkowicie wytracone. To jak to wtedy było z miłością Ojca do dzieci, musiałabym zapytać się obecnych chrześcijan. Nie podnoście tylko krzyku, że są to herezje czy gnoza, bo T.T. ma tyle samo z gnozą do czynienia, co katolicyzm. Oczywiście możemy pozostać przy częściowym poznaniu i wszystko, co wychodzi poza dwa pierwsze Testamenty odrzucać, ale wtedy mogę tylko podziwiać moc takiej wiary, która nie załamuje się pod ciężarem zasadniczych pytań. Dlatego ja poszukiwałam wiele lat Ducha Prawdy, który by mnie pocieszył w momentach zwątpienia w sens cierpienia i życia na tym świecie. Pozdrowienia matejanka

Potop to jest tylko skutek! Akt stworzenia, sam bóg - to jest przyczyna (jeżeli opieramy się na koncepcji jakiegoś boga) wszystkiego! Za wszystko jest odpowiedzialny ten, który wszystko rozpoczął, bo on wiedział wszystko! Co to za różnica, czy Jezus chodził w sandałach, czy trampkach? Tu chodzi o samego boga istotę ad rem!
Dla mnie wszelkie znane koncepcje i tłumaczenia wszechświata oparte o boga - są absurdem.
Z szacunku do człowieka, rodzaju ludzkiego i samego siebie - odrzucam to wszystko!

C.S. Lewisa - "Bóg na ławie oskarżonych". Pomaga zrozumieć to co wydaje się trudne do pojęcia.

Muszę sięgnąć po kumpla Tolkiena

Pozdrowienia!

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 09 2006 20:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Oj, Gocek trudna z Ciebie sztuka ale mimo wszystko lepsze to niż fanatyzm!!! Zadam Ci jedno pytanie lubisz być? Bo ja tak, niezależnie od problemów i czasem ciężkich chwil, ja wolę być, niż nie być.Zacznijmy od tego, jak jest z Tobą, a potem możemy zaczać się spierać o sens tego bycia. matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Ewa
 maj 09 2006 21:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Gocus osobiscie nie chce uzyskac na tym forum zabawy(gonitwy raz kotka raz myszki.) i przyslowiowego "jak ty mu od okna to on ci od drzwi".A tak wyglada tu dyskusja z Toba Kolego. A gdy juz Ci zabraknie argumentow-->siegasz po "karabin"naduzywajac mojego zdrowego rozsadku i samooceny i krytyki .Nie mogles ale pomyslec , ze ja jestem wlasnie w drodze.....
Ja mam duzo w sobie krytyki dla innych staram sie byc poblazliwa jak np. dla ciebie Gocus.#
Matejanko, zycze Ci przyjemnosci
Ja sie nie obrazilamale nie widze sensu dalszej dyskusji na ten temat.Dzieki , pozdrawiam.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 maj 10 2006 18:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Oj, Gocek trudna z Ciebie sztuka ale mimo wszystko lepsze to niż fanatyzm!!!

To dotyczy wszystkich ludzi i ich poglądów - ot fanatyzmu wogóle. Lepszy racjonalny ateista od fanatycznego ateisty - logiczne, lepszy reformistyczny, postępowy muzułmanin od fanatyków rodem z Al quaidy
Zadam Ci jedno pytanie lubisz być? Bo ja tak, niezależnie od problemów i czasem ciężkich chwil, ja wolę być, niż nie być.

Jeżeli można nie być to chciałbym spróbować jak to jest, przynajmniej na chwilę - wtedy dokonałbym wyboru, czy bardziej lubię być, czy nie być
Zacznijmy od tego, jak jest z Tobą, a potem możemy zaczać się spierać o sens tego bycia. matejanka

Też jestem człowiekiem

Powiedziała sobie CORKA:
Gocus osobiscie nie chce uzyskac na tym forum zabawy(gonitwy raz kotka raz myszki.) i przyslowiowego "jak ty mu od okna to on ci od drzwi".A tak wyglada tu dyskusja z Toba Kolego.

Koleżanko też uczestniczysz w tej dyskusji - czyli tak wygląda dyskusja między nami (sprostowanie). Nie chcesz rozmawiać - nie rozmawiaj, uwagi natomiast zachowaj dla siebie, albo przynajmniej zacytuj jakieś zdania na poparcie swoich zarzutów.
A gdy juz Ci zabraknie argumentow-->siegasz po "karabin"naduzywajac mojego zdrowego rozsadku i samooceny i krytyki .

Skąd możesz to wiedzieć, skoro jeszcze mi niezabrakło argumentów Ale widocznie miślisz, że jak Tobie brakuje, to i adwersarzowi też?
Nie mogles ale pomyslec , ze ja jestem wlasnie w drodze.....

Dla mnie możesz być nawet w kosmosie. Mówię co myślę i wygłaszam swoje opinie na dany temat. Jeżeli mówię coś nie tak - dokonaj sprostowania.
Ja mam duzo w sobie krytyki dla innych staram sie byc poblazliwa jak np. dla ciebie Gocus.#

A może wyjawisz mi dlaczego jesteś dla mnie pobłażliwa? Uważasz się za kogoś lepszego, mądrzejszego? Dla takich pionków jak Gocus jestem pobłażliwa - nie wiedzą co czynią
Ja sie nie obrazilamale nie widze sensu dalszej dyskusji na ten temat.Dzieki , pozdrawiam.

A ja widzę w niej sens, ale widocznie będzie trzeba porozmawiać z kimś innym.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 11 2006 13:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Gocku powiedziałeś takie zdanie "Ja nie dziękuję! Jakbym mógł porozmawiać z bogiem, to bym mu wytłumaczył dlaczego! I zadał bym mu jedno pytanie: Dlaczego" Dobrze jest gdy człowiek stawia pytanie, ale jeszcze lepiej gdy dobrze słucha odpowiedzin na nie. A odpowiedź tę dostajesz codziennie od innych ludzi i od samego Boga, którego możesz wszędzie usłyszeć, zobaczyć, odczuć i zapytać. Czy naprawdę tego nie widzisz. Nawet te spory na tym forum są odpowiedzią, jak równiez każdy moment, w którym czujesz przypływ radości, odpowiedź tę zobaczysz również w spojrzeniu zakochanych ludzi, w merdaniu psiego ogona, w fascynacji naukowca, w narodzinach i w śmierci, w słońcu i księżycu, muszę jeszcze wyliczać? Czy nie rozumiesz że za każdą rzeczą za każdym wydarzeniem kryje się miłość Stwórcy do swego Stworzenia? Odbicie tej miłości znajdziesz w harmonii natury, w budowie wszechświata i we wszystkich otaczających nas cudach. Więc odpowiedź dostaniesz tylko jedną i mogę Ci ją dać w zastępstwie Boga: powodem wszystkich powodów, istnienia i świata jest- miłość jak i również ona jest celem. serdecznie pozdrawiam i uwierz nie jestem sentymentalna matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 maj 11 2006 16:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Dobrze jest gdy człowiek stawia pytanie, ale jeszcze lepiej gdy dobrze słucha odpowiedzin na nie. A odpowiedĽ tę dostajesz codziennie od innych ludzi i od samego Boga, którego możesz wszędzie usłyszeć, zobaczyć, odczuć i zapytać. Czy naprawdę tego nie widzisz.

To są odpowiedzi? To jest jakieś nieporozumienie! Tysiące powymyślanych odpowiedzi, jedne bardziej absurdalne od innych. Te wszystkie interpretacje to bajki dla dużych dzieci.
Otóż widzę te odpowiedzi - ale dla mnie jest to wszystko ludzką fantazją. Jeżeli natknęłaś się na moje wypowiedzi, to wiesz o co chodzi.
Wg. mnie człowiek stworzył boga(ów) w swojej wyobraźni.
Nawet te spory na tym forum s± odpowiedzi±, jak równiez każdy moment, w którym czujesz przypływ rado¶ci, odpowiedĽ tę zobaczysz również w spojrzeniu zakochanych ludzi, w merdaniu psiego ogona, w fascynacji naukowca, w narodzinach i w ¶mierci, w słońcu i księżycu, muszę jeszcze wyliczać?

Heheh przeczytaj swoją wypowiedź - dla Ciebie nawet to, że jabłko spadnie z drzewa - to odpowiedź od boga dla człowieka.
Zrozum, że Ty chcesz, żeby tak było i dla Ciebie staje się to rzeczywistością. Na tym polega wiara. Zaspokojenie specyficznych spirytualistycznych potrzeb! Twoje subiektywne wypowiedzi są tego dobitnym dowodem.
Czy nie rozumiesz że za każd± rzecz± za każdym wydarzeniem kryje się miło¶ć Stwórcy do swego Stworzenia? Odbicie tej miło¶ci znajdziesz w harmonii natury, w budowie wszech¶wiata i we wszystkich otaczaj±cych nas cudach.

Ja widzę tylko wypowiedź kolejnej teistki, która myśli, że jest częścią "nie tego świata".
Więc odpowiedĽ dostaniesz tylko jedn± i mogę Ci j± dać w zastępstwie Boga: powodem wszystkich powodów, istnienia i ¶wiata jest- miło¶ć jak i również ona jest celem. serdecznie pozdrawiam i uwierz nie jestem sentymentalna matejanka

I ja mam w to uwierzyć? Miłość, wszechmoc, dobroć, sprawiedliwość w przypadku teisty to synonimy boga. Te słowa nic nie znaczą w przypadku tego typu ontologii. Coraz bardziej zaczynam zgadzać się z Marksem odnośnie religii.
Pozdrawiam!

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 11 2006 16:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

A tak naprawdę, czy chcesz żeby Boga nie było? Jak bardzo byś nie chciał to On istnieje niezależnie od tego czy Ty w Niego wierzysz czy nie. Pomyśl tylko o jednej rzeczy o uczuciach, czy uwarzasz że sa one wyrazem materii, poświęcenie, czułość, pragnienie dobra? Jeżeli tak uwazasz to przyznajesz materii bardzo wielką moc. Ale jak może coś bezrozumnego tworzyć uczucia? Jeżeli masz ojca z ciała, to kto jest ojcem Twojego ducha? Możemy stworzyć myślący komputer, ale zapewniam Cię że nie jestesmy w stanie wyposażyć go w Sumienie. A to nie zaprzeczysz posiada każdy, chociaż może je tłumić. Sumienia nie mają zwierzeta, gdyż one posiadają duszę ale nie mają Ducha, który jest właśnie dzieckiem Boga i w nim zapisane jest Prawo Ojca, które tak naprawdę każdy zna...budzenie się w człowieku ducha opisuje mit o Adamie i Ewie.. Czy może zaprzeczysz również temu, że masz ducha? Pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Ewa
 maj 11 2006 17:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Witajcie, a zatesknilam do tej dyskusji i do WAS.

""To jest naprawde bardzo podniecajaca sprawa,ze ludzie po teorii astronomicznej Kopernika,zostali wrecz ograbieni z pojecia centralnej i naczelnej pozycje we wszechswiecie.Jestesmy jak to wiecznie plonace swiatlo postepu w kosmicznym procesie ewolucji""//-slowa p.Juliana HuXley (w moim przetlumaczeniu na polski)
Byc moze, Gocus zgadza sie z ta teoria:
Nasz swiat jest najleprzym sposrod innych, jest gra, w ktorej nasze organizmy to gracze,a prawa natury- to zasady kreowanej w naszym swiecie gry .Sytuacje w ktorych podejmujemy decyzje gdzie zmieniamy postawy to rowniez nagroda jaka otrzymujemy w rozwoju tej ewolucyjnej gry. A wygrana= jest Paradies,do wygranych nalezy kazdy, ktory rozumie i przestrzega zasad tego swiata, zasad tej gry.
Przez wszystko co sie w swiecie wydaza,wypelnia sie tez potencjalna -mozliwosc-powstanie, odkrycie. A przez swiat jako calosc wypelnia sie Paradies.
Ok, mowimy, ze "stworzenie zycia jest zakonczone! i zarazem czujemy sie tacy niedoskonali. Dlaczego nie powiemy, czy rozwazymy, ze "to doskonale stworzenie zycia znajduje sie na drodze do wiekszego jego udoskonalenia jako wypelnienia sie. Stania sie.
Darwin , ktory stwierdzil, ze wszystkie tak rozumowe jak i fizyczne mozliwosci zycia znajduja sie na drodze ciaglego doskonalenia sie nie byl jedyny, Dobzhansky powiedzial, ze "Nic w biologie nie daje sensu,jezeli czlowiek nie rozpatruje jej w swietle ewolucji, na drodze ewolucji.I mozna dalej zatem dodac, ze Nic w ewolucji nie daje wiekszego sensu, jezeli czlowiek jej jako swiatla ku Celu nie rozpatruje.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 maj 11 2006 17:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Czyli ze: Homo finis--------->Paradies
^---zamierzone zakonczenie ewolucji
^
H. inteligensis
^
^---przejscie do swiadomej ewolucji
^
---------(dzis)H. sap.sapiens (nie odkrylismy sily swiadomosci).
^
^ H.sapiens
^ (nieswiadoma ewolucja=swiat zwierzecy)
^ H. erectus

W kazdym procesie jest cel do osiagniecia, czy chcemy tego czy tez jestesmy do tego zmuszeni.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 11 2006 17:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Tak właśnie jest jak piszesz. Świat materialny poucza nas o tym że istnieje rozwój w kierunku doskonalenia się, ewolucja ciała i ducha. Jest to wspaniały plan Ojca, który nie stworzył marionetek tylko pozwolił nam na drodze doświadczeń uczyć się i wzrastać. A że po drodze czasem upadniemy na nos, to do wesela sie zagoi. A to wesele na końcu drogi nie będzie tu na ziemi tylko na wysokościach, na szczycie zdobywanej góry. A ta droga przecież też jest piękna i mamy po drodze tylu przyjaciół do pomocy. A najpiękniejsze w tym jest to że wszyscy osiągniemy cel, gdyz tak to Wszechmocny i Wszechwiedzący zaplanował. Też szatany, demony i inne upadłe istoty. Zginie tylko zło i śmierć. serdecznie pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 maj 11 2006 17:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

A tak naprawdę, czy chcesz żeby Boga nie było? Jak bardzo byś nie chciał to On istnieje niezależnie od tego czy Ty w Niego wierzysz czy nie.

Nie istotne jest, czy chcę, żeby on był, czy nie chcę. Równie dobrze może on być, równie dobrze może go nie być - co za różnica? Otóż żadna! Bo czy on jest, czy go nie ma (oczywiście subiektywnie) decyduje podmiot, który to rozpatruje i tylko on. Ale tak samo można powiedzieć o innych wytworach fantazji - dlatego koncepcji samego boga są setki.
W odpowiedzi na Twoje arbitralne stwierdzenie mogę napisać Ci: Niezależnie od tego jak bardzo byś chciała, żeby on istniał, On nie istenieje poza Twoją wyobraźnią - twoim rozumem.
Pomyśl tylko o jednej rzeczy o uczuciach, czy uwarzasz że sa one wyrazem materii, poświęcenie, czułość, pragnienie dobra? Jeżeli tak uwazasz to przyznajesz materii bardzo wielką moc. Ale jak może coś bezrozumnego tworzyć uczucia? Jeżeli masz ojca z ciała, to kto jest ojcem Twojego ducha?

Są one wyrazem podmiotu, który je wyraża - człowieka. Nie tylko człowiek ma uczucia. Ja przyznaję materii taką moc, jaką ona faktycznie posiada - gdyż rozum to także materia i on tworzy uczucia. Nie masz rozumu - nie masz uczuć.
Ojca z ciała oczywiście mam , natomiast ojca z ducha nie mam, gdyż takie coś jak duch, to kolejny z wymysłów "duchownych", na poparcie swoich tez o "nie tym świecie".
Możemy stworzyć myślący komputer, ale zapewniam Cię że nie jestesmy w stanie wyposażyć go w Sumienie.

No i co z tego? Komputer tworzymy dla określonych celów, a nie dla sumienia. Szkoda, że bóg nas tak nie zaprojektował - tylko się bawi w świat ludzików z sumieniem
A to nie zaprzeczysz posiada każdy, chociaż może je tłumić.

Niech zostanie to teologiczne określenie. Stalin i inni ludzie są tego przykładem - oczywiście tłumienia
Sumienia nie mają zwierzeta, gdyż one posiadają duszę ale nie mają Ducha, który jest właśnie dzieckiem Boga i w nim zapisane jest Prawo Ojca, które tak naprawdę każdy zna...budzenie się w człowieku ducha opisuje mit o Adamie i Ewie.. Czy może zaprzeczysz również temu, że masz ducha? Pozdrawiam matejanka

Zapominasz o tym, że człowiek to także zwierzę, z rozwiniętym mózgiem. Gdyby nie rozwinięty mózg, wszelkie te dywagacje o sumieniach i duchach nie ujżały by światła dziennego.
Jeżeli o mnie chodzi - to uważam, że człowiek nie ma żadnego ducha - człowiek jest wytworem natury, podobnie jak inne żyjące zwierzątka (np: ssaki, płazy, gady itd.). Człowiek posiada najbardziej rozwinięty mózg. Dzięki niemu możliwe stało się tworzenie norm, praw, obyczajów, szeregu zachowań itd (tworząc moralność, sumienie i pseudosprawiedliwość). Twórcą wszelkich praw i moralności jest człowiek. Jednak w rzeczywistości występują uniwersalne prawa - tzw. prawa naturalne, które charakterystyczne są dla istot żyjących, wyrażane po przez instynkt i wiedzę nabytą w procesie ewolucji (geny).

CORKA postanowiła znowu zagadać:
""To jest naprawde bardzo podniecajaca sprawa,ze ludzie po teorii astronomicznej Kopernika,zostali wrecz ograbieni z pojecia centralnej i naczelnej pozycje we wszechswiecie.

Ale człowiek w swojej prostocie, naiwności, samouwielbieniu i skrajnym egoizmie nadal uważa, że jest w centrum wszechświata - tworzy sobie boga, paradoksalnie na WŁASNE podobieństwo (nie na odwrót), który ma cechy typowo ludzkie, lecz wyidealizowane i pozbawione tego, czego człowiek nieakceptuje.
Człowiek w rzeczywistości czci siebie samego - swoją istotę, człowieczeństwo, gatunek, swój rozum.
Dla zapatrzonego w siebie człowieka trudno jest pojąć, że jest tylko częścią rzeczywistości, podobnie jak inne żyjące istoty. Człowiek śmie uważać się za coś lepszego, coś co ma z tą pejoratywną rzeczywistością tylko przejściowe stosunki. Człowiek jest dzieckiem boga! I to bóg właśnie człowieka uważa za swoje dzieci - nie inne stworzenia, one są zabawkami dla boga i jego dzieci.
Co za obłuda i ułuda.

Człowiek różni się od zwierząt zasadniczo tym, że posiada świadomość swego istnienia, swojego końca, świadomośc tego, że nie jest bogiem i nie wszystko może, że kiedyś nadejdzie koniec - śmierć.
To tak jak dziecko, które może faktycznie bawić się z innymi dziećmi, lub wyobrażać sobie zabawę z innymi. I jedno i drugie jest zadowolone.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Obcy
 maj 11 2006 17:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/27/05
Postów:: 292

Quote by matejanka:Możemy stworzyć myślący komputer, ale zapewniam Cię że nie jestesmy w stanie wyposażyć go w Sumienie.


Skąd ta pewność? Czym się różni Twoim zdaniem myślenie od Sumienia?
Dla ateisty, obawiam się, niczym...

Quote by matejanka:Sumienia nie mają zwierzeta, gdyż one posiadają duszę ale nie mają Ducha ...


To twierdzenie opierasz, jak przypuszczam, tylko na Biblii. W dyskusji z ateistą takie uzasadnienie jest całkowicie bezwartościowe.

===

Sztuczna inteligencja nia ma szans z naturalną głupotą
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 maj 11 2006 17:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Przemyslalam, i chyba masz racje Gocus, ze jestesmy bardzo obludni, posiadamy jakis kompleks. I faktem jest, ze kazdy czlowiek inaczej tez pojmuje swoja religie i swojego Boga. W uzalenieniu od wlasnej wyrobionej przez zycie swiadomosci.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 maj 11 2006 17:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka: Tak właśnie jest jak piszesz. Świat materialny poucza nas o tym że istnieje rozwój w kierunku doskonalenia się, ewolucja ciała i ducha. Jest to wspaniały plan Ojca, (...)


No cóż, pozwalałem sobie przez pewien czas tylko obserwować, w jakim kierunku zmierza ta dyskusja i w chwili obecnej nie pozotsało mi nic innego jak zapytać wielkim głosem powtarzając tytuł tego watku:

GDZIE SĄ DO JASNEJ .... CHRZEŚCIJANIE?

Albowiem to, co piszą w tym temacie: Matejanka, Gocek, Corka - nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem.

Chrześcijaństwo NIGDY nie głosiło i NIGDY nie będzie głosiło, ze
istnieje rozwój w kierunku doskonalenia się, ewolucja ciała i ducha
.

Sa to po prostu spirytualistyczne (nie w sensie ontologicznym spirytualizmu) teorie o doskonaleniu sie materii i stworzenia w celu połaczenia się albo z ideą (pseudo-platonizm) albo z bytami duchowymi (spirytyzm) bądź z jakimś Bogiem (emanacjonizm) obiecujące raj w zamian za doskonałość (czasami spirytualizm czasami marksizm)

NIE MA w nich miejsca na wcielenie Boga jako przejawu solidarności z ludzką naturą w celu zbawienia (a nie doskonalenia) człowieka.
Te wszystkie ideologie używają tylko chrześcijaństwa jako co najwyżej pewnego sztafażu, ale nie mają nic wspólnego z jego treściami, a nawet są mu wrogie.

Jeszcze raz: GDZIE JESTEŚCIE PROTESTANCI, PRAWOSŁAWNI, KATOLICY? GDZIE JESTEŚCIE CHRZEŚCIJANIE w czasie gdy na tym forum zatruwa sie umysły modnymi ideologiami pomijającymi prawdziwego Chrystusa?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 maj 11 2006 18:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Powtórzę jeszcze raz trudna z Ciebie sztuka; piszesz ułuda, wymysły, fantazje. No dobrze, a czy znasz się trochę na fizyce? Poszukując Prawdy, trochę sie o nią otarłam i wyszło, że z tą materią też coś jest nie tak, gdyż na końcu jej wcale nie ma. Rozbijaj atom na coraz mniejsze części i dojdź do kwarków to okaże się że nastepne cząsteczki to już tylko teoretyczne twory naszego umysłu. A prawa które rzadzą fizyką kwantową? To powiedział Niels Bohr, o ile się nie mylę, że jezeli ktoś zrozumiał, wyciągnął wnioski z fizyki kwantów i nie zwariował, to znaczy że nic nie zrozumiał. Jeżeli chodzi o mnie to niewiele z tego mogłam zrozumieć więc nie zwariowałam, ale powróciłam ze tak powiem na łono nie tyle kościoła co Biblii, gdyz stwierdziłam że ponieważ takie dziwne rzeczy są w nauce to Bóg musi prostaczkom to jakoś przystpniej wyjaśnić i rzeczywiście. Biblia jest genialną konstrukcją słowną którą możesz dopiero wtedy naprawdę zrozumieć jak otworzysz oczy tego którego twierdzisz że nie ma i im szerzej je otworzysz tym wiecej zrozumiesz, a chodzi o naszego Ducha. Oprócz tego jest tam tez wiele dla umysłu ale jedynie nim, nie dojdziesz do Prawdy. Tak jak powiedzial Jezus w rozmowie z Nikodemem "to, co jest z ciała, jest ciałem, a co jest z Ducha jest Duchem, powiadam Ci, że aby wejść do Królestwa Niebieskiego będziesz sie musiał ponownie narodzić" serdecznie pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Ewa
 maj 11 2006 18:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Drogi Medieval Man....spokojnie, to tylko dyskusja, czy nie widzisz, ze piszemy o rzeczach nam waznych?. My dochodzimy tu do pewnych wnioskow i zapewniam Cie!one nieublizaja nikomu i nieczemu.To nie jest cel tej dyskusji.
Medieval Man czy Pan chce zeby wszyscy na imie mieli Jozek i pochodzili z Sosnowca???.
I zeby wszyscy rozumieli Panskie (nie powiem.-bardzo ciekawe-ale i trudne do zrozumienia-gdyt to tylko fragmenty i cytaty-juz przez pana przeczytanych i przeanalizowanych watkow??)
Oswiadczam, ja je czytalam...wszystko jak najbardziej pochodzilo z pism koscielnych i nie tylko, i powiem Panu COS (przepraszam, ale ja nie rozumiem )przykro mi! nie rozumiem jestem zbyt niedoksztalcona.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 11 2006 21:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Medieval man tak zupełnie poważnie co masz do zarzucenia spirytualistom i rozwojowi. Dalczego rozwój nie może iść w parze ze Zbawieniem? Czy sądzisz że na łono Boga można dojść z plamami na duszy, i czy uważasz że sama spowiedź wystarczy aby ich nie mieć? Ja uwazam że wszystko w nas jest procesem i dopóki istnieje we mnie potencjalny grzech, to nie jestem godna żyć w pełnej wspólnocie z Ojcem, który jest doskonałością. Przecież Jezus wyraźnie powiedział bądźcie doskonali jak doskonały jest wasz Ojciec;, a kto czyni się doskonalym przez wyznanie grzechów, poza tym nie powiedział spowiadajcie sie z grzechów tylko, bądźcie doskonali. Powiedzial też że nikt nie przychodzi do Ojca jezeli Ojciec go nie pociągnie, co oznacza dla Ciebie to zdanie? Dla mnie, że Ojciec widząc stan naszej duszy i osiągnięty przez nią rozwój decyduje o takich warunkach, w których ta dusza ma już szansę na zbawienie. Dla wielu ludzi w konkretnym życiu jeszcze takiej szansy nie ma, o tym Jezus często mówił, chociażby mówiąc o trzebieńcach co się tacy urodzili z łona matki.Mówię o trzebieńcach dla Królestwa Niebieskiego..., lub o nie rzucaniu pereł przed....Jezeli nie założymy właśnie rozwoju duszy i wielokrotnej szansy dla niej, to chrzescijaństwo zamienia się w ekskluzywne wyznanie dotyczące tylko garstki wybranych do możliwości studiowania pism i zbawienia. Ale ponieważ Biblia i Jezus wielokrotnie mówi o miłości Boga Ojca do całego stworzenia to coś tu nie gra. Jeszcze raz się pytam czy Zbawienie jedni muszą osiagać a inni dostają je bez własnego udiału i świadomości(psychicznie chorzy, niedorozwinięi, urodzeni w buszu, umierające niemowlęta) to jaką jest dla nich Jezus drogą; drogę musimy przemierzać świadomie. pozdrowienia matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 maj 11 2006 22:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Umówmy sie Corko i Matejanko, że ja nie odbieram Wam prawa do głoszenia waszych poglądów.
Ja tylko stwierdzam, że nie są one chrześcijanskie.
I wykazuję, dlaczego.

Medieval man tak zupełnie poważnie co masz do zarzucenia spirytualistom i rozwojowi

to, ze nie jest to chrześcijanskie.
Nigdy Jezus nie kazał swoim wyznawcom doskonalić sie wewnetrznie, iść drogą samorealizacji, podnoszenia z poziomu cielesnego do duchowego.
Jezus przyjmuje grzesznego człowieka i go ZBAWIA. Tak zresztą tłumaczy się Jego imie: Bóg zbawia.
A nie: Bóg każe nam się udoskonalać przez słuchanie pouczeń duchowych bytów.

Co nie znaczy, że Ty nie możesz tego robić. Ale zgódź się: nie jesteś chrześcijanką

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 maj 11 2006 22:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Poszukując Prawdy, trochę sie o nią otarłam i wyszło, że z tą materią też coś jest nie tak, gdyż na końcu jej wcale nie ma. Rozbijaj atom na coraz mniejsze części i dojdź do kwarków to okaże się że nastepne cząsteczki to już tylko teoretyczne twory naszego umysłu. A prawa które rzadzą fizyką kwantową? To powiedział Niels Bohr, o ile się nie mylę, że jezeli ktoś zrozumiał, wyciągnął wnioski z fizyki kwantów i nie zwariował, to znaczy że nic nie zrozumiał.

Wcześniej filozofia zajmowała się tym problemem. Tutaj masz trochę racji. Jednak ja określam mianem materii to co istnieje rzeczywiście, co widzę, czuję, wdycham, co na mnie oddziaływuje i od czego jestem zależny. Natura, rzeczywistość, materia, atomy, jeszcze mniejsze kwanty - to wszystko na mnie oddziaływuje i to uznaję za rzeczywiste, gdyż niezależnie od tego, czy to istnieje, czy nie - jestem od tego zależny, od tego zależy moje życie, moje istnienie. Nazywamy to ogólnie materią - tzn. to co jest, a nie o czym sobie myślimy, która ogólnie nic nie oznacza (można precyzować - atomy, kwanty itd), podobnie jak słowo duch sam w sobie nic nie oznacza. Jednak jest to dla nas rozdzieleniem świata rzeczywistego od świata wyobrażeniowego.
Jeżeli chodzi o mnie to niewiele z tego mogłam zrozumieć więc nie zwariowałam, ale powróciłam ze tak powiem na łono nie tyle kościoła co Biblii, gdyz stwierdziłam że ponieważ takie dziwne rzeczy są w nauce to Bóg musi prostaczkom to jakoś przystpniej wyjaśnić i rzeczywiście.

Nie wiem skąd u Ciebie taki absurdalny wniosek? Nie każdy musi się znać na wszystkim. Jeden jest psychologiem, inny filozofem, jeszcze inny fizykiem. No ale jak ktoś myśli, że znajdzie wszystkie odpowiedzi w księdze napisanej przez ludzi, żekomo natchnionych przez istotę "nie z tego świata" - pomyśl o tym i się zastanów. Czy lepiej powiedzieć "nie wiem", czy wierzyć w bajki?
Biblia jest genialną konstrukcją słowną którą możesz dopiero wtedy naprawdę zrozumieć jak otworzysz oczy tego którego twierdzisz że nie ma i im szerzej je otworzysz tym wiecej zrozumiesz, a chodzi o naszego Ducha. Oprócz tego jest tam tez wiele dla umysłu ale jedynie nim, nie dojdziesz do Prawdy. Tak jak powiedzial Jezus w rozmowie z Nikodemem "to, co jest z ciała, jest ciałem, a co jest z Ducha jest Duchem, powiadam Ci, że aby wejść do Królestwa Niebieskiego będziesz sie musiał ponownie narodzić" serdecznie pozdrawiam matejanka

Powiedz mi czytasz czasami coś innego poza literaturą religijną, a bardziej teologiczną? Naprawdę czytanie innych książek poszerza horyzonty. A to ostatnie stwierdzenie przypomina mi książkę Billiego Grahama "Musicie się na nowo narodzić", która jak większość książek teologicznych, polega na powtarzaniu wkółko tego samego - aż człowiek uwierzy.

DO CORKI:
Przemyslalam, i chyba masz racje Gocus, ze jestesmy bardzo obludni, posiadamy jakis kompleks. I faktem jest, ze kazdy czlowiek inaczej tez pojmuje swoja religie i swojego Boga. W uzalenieniu od wlasnej wyrobionej przez zycie swiadomosci.

Cieszę się, że dostrzegłaś jacy jesteśmy .
Drugie zdanie także jest przejawem wychodzenia od stereotypowego myślenia wpojonego przez "oświeconych". Jesteś na dobrej drodze ku własnemu myśleniu.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 maj 11 2006 22:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Gocus ale byc na wlasnej z przemyslen drodze, tak jak juz to napisalam: "Jestem w drodze", nie znaczy, ze pozbawiona jestem omylnosci, taka droga prowadzi czasem donikad...w slepy zaulek.Czlowiek jest omylnym stworzeniem, skad pewnosc, ze tym razem sie nie myli??
Wiem, ze zycie to droga z pytan tak niewiele mamy na nie odpowiedzi, wiekszosc to domosly i interpretacje ale nic co by dawalo 100% odpowiedz(dowod? tysiace opisow,tysiace wszystkiego tysiace-taka mnogosc)tyle mozliwosci....

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 maj 11 2006 22:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Drogi Medieval Man ,
Pan posiada ogromna wiedze, szkoda, ze tej-tak pieknej w obfitosc madrosci nie potrafi Pan przekazac dalej.
Pisze Pan tak niezrozumialym jezykiem poprzez uzywanie tej nieosiagalnej dla przecietnych uszow terminologie , ze Pana teksty-chociaz tak ciekawe staja sie niezrozumiale-dla mnie.
Ja wiem, ze Pan nie bedzie sie z tego powodu znizal do mojego -jedynie medycznego -lekko pedagogicznego rozwoju.
Ja i dla mnie to wielka strata, gdyz z checia przynajmniej bym sobie poszerzyla wiedze, a to wszystko : te cytaty, skroty to uniemozliwiaja.
Dodac chce jeszcze Panie Medieval Man, ze Matejanka, uzyla zlego sformulowania, ja zrozumialam to jakos materie i dusze.
Pozdrawiam.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 11 2006 23:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Nakpierw do Medieval man, jak to nie mamy przechodzić od cielesności do duchowości.. Evan.Jan cyt."Duch ożywia, ciało nic nie pomaga. Słowa które powiedziałem do was są duchem i zywotem. i "przez wytrwałość swoją zyskacie dusze wasze" a jezeli chodzi o rozwój to" Nie masz ucznia nad mistrza, ale nalezycie będzie przygotowany każdy, gdy będzie jako jego mistrz". Czy bycie takim jak mistrz nie zakłada konieczności doskonalenia i czy słowa jestem Drogą Życiem i Prawdą nie mówią naśladuj mnie stań się doskonały taki jak ja a wejdziesz do Królestwa i będziesz żył. Jaka jest według Ciebie definicja chrześcijaństwa lub chrześcijanina, czy jeżeli ktoś wyznaje Chrystusa jako Boga wcielonego i wierzy, że idąc Jego śladem osiagnie zbawienie nie jest chrześcijaninem? Poza tym cała nauka Jezusa mówi o tym jak mamy wejśc do Królestwa, które nie jest z tego świata, to przepraszam bardzo do tego Królestwa możemy wejśc tylko duchowo i to o ducha ludzkiego chodzi a nie o ciało. To raz, a dwa Jezus wielokrotnie podkreślał wagę duszy i znikomość przemijającego ciała. Więc spirytualizm mówi o tym co w nauce Chrystusa było istotne czyli o duchu? Jaka tu sprzecznosć z chrześcijaństwem, powiedziałabym że spirytualizm jest syntezą chrześcijaństwa i jego pogłębieniem.Ciało jest tylko przemijającym odzieniem ducha, dzięki któremu duch może się w materii doskonalić i zdobywać doświadczenia. Gdby tak nie było Jezus nie mówiłby o drodze do Ojca. pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 maj 11 2006 23:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Teraz do Gocka "Powiedz mi czytasz czasami coś innego poza literaturą religijną, a bardziej teologiczną? Naprawdę czytanie innych książek poszerza horyzonty. A to ostatnie stwierdzenie przypomina mi książkę Billiego Grahama "Musicie się na nowo narodzić", która jak większość książek teologicznych, polega na powtarzaniu wkółko tego samego - aż człowiek uwierzy." Kiedyś czytałam wszystko co wpadło mi w ręce., potem zaczęłam bardziej wybiórczo jeszcze później tylko pop. naukowe a ostatnio oprócz "rekreacji mikołajka," i bajek z dzieciństwa i paru mniej dla mnie znaczących to Biblię i sześć z dwunastu Ksiag prawdziwego życia. Biblia i Trzeci Testament wymagają wnikliwego czytania i medytacji i trochę mało zostaje przestrzeni na coś więcej. Ale ponieważ już sporo w zyciu przeczytałam to az tak bardzo mnie to nie martwi chociaż przyznaję ze chętnie bym jeszcze to i owo sobie poczytała. Ale jest tyle fascynujacych rzeczy na świecie, że nie bardzo wiem w co włożyć ręce. Może w przyszłym życiu. matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 maj 12 2006 07:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Gocus ale byc na wlasnej z przemyslen drodze, tak jak juz to napisalam: "Jestem w drodze", nie znaczy, ze pozbawiona jestem omylnosci, taka droga prowadzi czasem donikad...w slepy zaulek.Czlowiek jest omylnym stworzeniem, skad pewnosc, ze tym razem sie nie myli??

Widzę, że twoje stanowistko w stos. do różnych doktryn światopoglądowych i światowyjaśniających jest krytyczne. Podobnie jak moje
Wiem, ze zycie to droga z pytan tak niewiele mamy na nie odpowiedzi, wiekszosc to domosly i interpretacje ale nic co by dawalo 100% odpowiedz(dowod? tysiace opisow,tysiace wszystkiego tysiace-taka mnogosc)tyle mozliwosci....

Tak to już jest Najważniejsze, żeby nie wpaść w pułapki cfaniaczków, którzy podobno znają 100% odpowiedzi
Kiedyś czytałam wszystko co wpadło mi w ręce., potem zaczęłam bardziej wybiórczo jeszcze później tylko pop. naukowe a ostatnio oprócz "rekreacji mikołajka," i bajek z dzieciństwa i paru mniej dla mnie znaczących to Biblię i sześć z dwunastu Ksiag prawdziwego życia.

A-ha
Biblia i Trzeci Testament wymagają wnikliwego czytania i medytacji i trochę mało zostaje przestrzeni na coś więcej.

Moim zdaniem wszelkie "natchnione" księgi wymagają wnikliwego czytania i pomocy "duchownych" hermeneutyków, gdyż bez nich trudno byłoby odróżnić to współczesnemu człowiekowi od mitologii
Ale ponieważ już sporo w zyciu przeczytałam to az tak bardzo mnie to nie martwi chociaż przyznaję ze chętnie bym jeszcze to i owo sobie poczytała. Ale jest tyle fascynujacych rzeczy na świecie, że nie bardzo wiem w co włożyć ręce.

Polecam wielkich demaskatorów (jest tam Freud, Nietzsche i inni odlotowcy), Zarys dziejów religii J. Kellera (wymaga wnikliwego czytania ) oraz książki psychologiczne - ostatnio bardzo mnie interesują.
Pozdrawiam

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 12 2006 09:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Gocek, dzięki za staranną odpowiedź, mam pytanie jak robisz te ramki, żeby każde zdanie na które odpowiadasz było osobno? Co do Twoich odpowiedzi to, tak, wszystko to prawda, ale powiem Ci że tyle przeżyć, co z Biblią nie miałam przy żadnej lekturze. Nie chciałabym aby to zabrzmiało zarozumiale i że się wywyższam, ale do tego trzeba chyba "dojrzeć". Pamiętam jak zawsze irytowało mnie gdy moja przyjaciółka, będąc bardzo wierzącą katoliczką na moje rozpaczliwe pytania jak można wobec niektórych twierdzeń i niejasności przechodzić do porzadku, odpowiadała mi zawsze że Wiara jest Łaską. Dostawałam wtedy "cholery" gdyż wydawało mi to się straszliwą zarozumiałością to poczucie wybrania i posiadania Łaski. Teraz patrzę na to inaczej, tak wiara jest Łaską, ale ta Łaska dotyczy każdego i na każdego w swoim czasie spadnie. I nie ma tu pojęcia, że ja mam coś wiecej niż Ty, tylko np. mogę być starsza, a to nie podlega wartościowaniu. Natomiast ci wierzący rzeczywiście powinni przyczyniać się do rozkrzewiania wiary, gdyż bez wiary życie jest bardzo trudne, szczególnie gdy przychodzą ciężkie doświadczenia, a one przyjdą na każdego. Natomiast uważam ze krzewienie wiary poprzez straszenie karą piekła, czy poprzez wiarę bez zrozumienia na podstawie dogmatów i "wciskania ciemnoty" jest wielką pomyłką. Dlatego nie dziwię się ze tylu jest ateistów na świecie . pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 maj 12 2006 12:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka: Nakpierw do Medieval man, jak to nie mamy przechodzić od cielesności do duchowości..

Tak to: Apostolski symbol wiary
"Wierzę (...) w ciała zmartwychwstanie"
Quote by matejanka: Evan.Jan cyt."Duch ożywia, ciało nic nie pomaga. Słowa które powiedziałem do was są duchem i zywotem. i "przez wytrwałość swoją zyskacie dusze wasze" a jezeli chodzi o rozwój to" Nie masz ucznia nad mistrza, ale nalezycie będzie przygotowany każdy, gdy będzie jako jego mistrz". Czy bycie takim jak mistrz nie zakłada konieczności doskonalenia i czy słowa jestem Drogą Życiem i Prawdą nie mówią naśladuj mnie stań się doskonały taki jak ja a wejdziesz do Królestwa i będziesz żył.

Nie nie zakłada. Jezus przyszedł ZBAWIAĆ grzeszników, chorych, cudzołożnice, etc, a nie "doskonałych" jak faryzeusze (Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego.... co nabywam)
Quote by matejanka:Jaka jest według Ciebie definicja chrześcijaństwa lub chrześcijanina, czy jeżeli ktoś wyznaje Chrystusa jako Boga wcielonego i wierzy, że idąc Jego śladem osiagnie zbawienie nie jest chrześcijaninem?

Nie jest. Chrześcijaninem jest ten, kto uwierzył, że Jezus jest Synem Bozym i wyznał to w swoim sercu. Nigdzie nie napisano: ten, który uczynił siebie doskonałym.
Quote by matejankaRazzoza tym cała nauka Jezusa mówi o tym jak mamy wejśc do Królestwa, które nie jest z tego świata, to przepraszam bardzo do tego Królestwa możemy wejśc tylko duchowo i to o ducha ludzkiego chodzi a nie o ciało.


Jescze raz: Apostolski symbol wiary "Wierzę (...) w ciała zmartwychwstanie"
A symbol nicejski mówi: "oczekuję wskrzeszenia umarłych.I życia wiecznego w przyszłym świecie."
a nie przemienienia nas w duchy

Quote by matejanka:To raz, a dwa Jezus wielokrotnie podkreślał wagę duszy i znikomość przemijającego ciała. Więc spirytualizm mówi o tym co w nauce Chrystusa było istotne czyli o duchu?

Co w nauce Chrystusa było istotne? Osiem błogosławieństw, Największe przykazanie, itd. Jednak zapominasz w tym wszystkim o jednym: Jezus nie przyszedł po to, aby nas nauczać, ale aby oddać za nas życie na Krzyżu. Jezus nie jest mędrcem pouczającym jak osiągnąć doskonałość, ale Synem Bozym, który pojednał w sobie ludzkość z Bogiem
Quote by matejanka: Jaka tu sprzecznosć z chrześcijaństwem, powiedziałabym że spirytualizm jest syntezą chrześcijaństwa i jego pogłębieniem.

Jest jego wypaczeniem, bo interesuje się tym, by cielesny czowiek stał się duchem i jako duch powrócił do Boga
Quote by matejanka: Ciało jest tylko przemijającym odzieniem ducha, dzięki któremu duch może się w materii doskonalić i zdobywać doświadczenia.

gdyby tak było, nie byłoby Wcielenia. Wcielenie jest dowartościowaniem materialności, jest solidarnością Boga z człowiekiem

Sama widzisz, ze to co piszesz jest sprzeczne z chrześcijańskim nauczaniem

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 maj 12 2006 15:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

O nie Medieval man tu muszę Ci mimo całej sympatii do Ciebie ostro zaprzeczyć i właściwie na wszystko co napisałeś!!!Po pierwsze, co znaczy dla Ciebie że Jezus przyszedł zbawiać od czego? Bo dla mnie właśnie od wpływu materializmu, który jest śmiercią dla duszy, od umiłowania materii. Po drugie Chrystus zszedł na świat wcale nie żeby pokazać jaka ta materia fajowa, tylko wprost przeciwnie pokazał nam drogę do Ojca, który jest w Niebie, bo my sami z siebie stojac pod wpływem świata jej nie moglibyśmy znaleźć.Jeżli chcesz to mogę Ci na to całe mnóstwo cytatów przytoczyć. Co prawda nie z katechizmu ale z Pisma Świętego. Jezus owszem nauczał ciała zmartwychwstanie, ale jak dokładnie poczytasz Jego wypowiedzi w N.T. są mocno enigmatyczne. Dopiero T.T. jasno mówi że ciała zmartwychwstaniem jest ponowne wcielenie się duszy. Pomyśl rozsądnie, dotychczasowa interpretacja nie trzyma sie kupy. Po co na końcu czasów miałyby zmatwychwstawać ciała. To co pomiędzy tym dusze latałyby gołe? Ciało jest ograniczeniem dla duszy, jest narzędziem lecz nigdy nie celem. Jezus ciągle powtarzał że nie jest z tego świata. A zbawienie, znalezienie się w świecie duchowym nawet w takim pełnym światła nie oznacza zakończenia rozwoju. Przecież Jezus powiedział w Domu Ojca jest mieszkań wiele, a T.T. dodaje że do takiego trafisz na jaki sobie tu na ziemi zasłużysz. Zasłużyć na wyższy stopień można jednak tylko życiem z Chrystusem i idąc tą drogą w końcu dojdziemy do Ziemi Obiecanej. Jezeli ludzie wymyślili sobie że po tym życiu to już hop i do Boga to sie gorzko pomylili, gdyz droga ducha długa do nieskończoności i każdy duch ludzki musi zakosztować róźnych losów i być w różny sposób doświadczany, aby wszystko to co nazbierał złego w swojej duszy na drodze tych doświadczeń i niestety też cierpienia zostało zlikwidowane. Jak myślisz dlaczego Jezus powiedział weź swój krzyż i chodź za mną? Gdyż z materiijest tylko jedno wyjście drogą dobrowolnego przyjęcia własnego krzyża i poświęcenia się w imię miłości. Jak możecie tego tak nie rozumieć? Po co Bogu byłaby Ofiara Jezusa, gdy to przeciez On sam był Bogiem. Bogiem który poszedł szukać swoich zagubionych dzieci, Ojcem który pokazał swoją miłość do nich, pozwalając im sie znieważyć, ubiczować, opluć i jeszcze oddał za nich ostatnią kroplę krwi. Na końcu wszystkie te zniewagi przebaczając Nigdy bym tak nie mogła pojmować dobrego Ojca jak Go chcesz przedstawić, okrutnego Sędziego, który gdy nie zdam egzaminu zapakuje mnie do piekła i to czasem po bardzo krótkim życiu. Wytłumacz mi proszę gdyż jeszcze ani razu na to nie odpowiedziałeś dlaczego Pismo Święte jest tylko dla niekórych.I tylko niektórzy biorą czynny udział w swoim zbawieniu i muszą sie zdrowo nad nim napracować a niektórzy sa zbawiani biernie to jaki to ma sens i dla kogo? A jeżeli chodzi o to kto jest chrześcianinem, to dla mnie są to ci bliźni którzy w innych widzą braci i o nich się troszczą co czasem wymaga co prawda poświęcenia ale robią to z miłością. Nie widzę niczego chrześcijańskiego w paragrafach, ramach i kodeksach do podpisania. Czy nie przychodzi Ci czasem do głowy że katechizm może się częściowo mylić, lub że opisuje tylko fragment drogi a nie jej całość? z serdecznymi pozdrowieniami matejanka PS jakas pomyłka w pojęciach nigdy nie twierdziłam ze Jezus przyszedł zbawiać doskonałych, wprost przeciwnie zdrowi nie potrzebują lekarza. Jezus przyszedł wprowadzać grzeszników na ścieżkę Prawa Boga, która jest drogą rozwoju. Sam Jezus mówił, że w Pierwszym czasie pozwolił Bóg ludziom dawać list rozwodowy właśnie z powodu jeszcze niedostatecznego rozwoju ludzkiego ducha i zatwardziałości ludzkiego serca. Jak myślisz czy ludzie za Jezusa byli inni? Mieli tylko ducha bardziej rozwiniętego na drodze doświadczeń i wielu inkarnacji. Natomiast nie dojrzeli jeszcze do pełnej wiedzy o reinkarnacji i dlatego Jezus obiecał uczniom Ducha Prawdy, na czasy gdy znowu duch ludzki osiągnie większy rozwój i będzie mógł to prawo zrozumieć... "Wiele miałbym wam jeszcze do powiedzenia ale teraz nie możecie znieść" Problemem współczesnej teologii jest to że nie zagłębiła sie dostatecznie w to co Jezus mówił poddając Jego słowa własnej daleko odchodzacej od ich znaczenia interpretacji i w ten sposób stworzyla naukę nie zawsze zgodną z tym co Jezus mówił. Stąd tyle odejść od wielkich kościołów gdyz ludzki duch rozwinął się na tyle ze przeczuwa Prawdę, tęskni za nią i jej się domaga.

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 maj 12 2006 16:04   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by matejanka: !Po pierwsze, co znaczy dla Ciebie że Jezus przyszedł zbawiać od czego? Bo dla mnie właśnie od wpływu materializmu, który jest śmiercią dla duszy, od umiłowania materii.


Jezus przyszedl na swiat zbawic Cie od smierci. Zbawic Cie przez ofiarowanie siebie za Twoje grzechy. Bog zostal czlowiekiem , by uratowac czlowieka od wiecznego potepienia. Cala historia zbawienia zaczynajaca sie zaraz za bramami raju a konczaca sie gdzies na wyspie Patmos stoi w cieniu krzyza - Jezeli tego nie rozumiesz to znaczy, ze nie rozumesz w ogole istoty chrzescijanstwa.- To nie jest jakies czary mary, nowe wcielenie tylko to jest smierc za grzech... Proste jak budowa cepa.

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 1,15 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana