Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ekumenizm > Problemy ekumeniczne Nowy wątek Odpowiedz
 MASONI I CHRZEŚCIJANIE – Dzieci jednego Ojca!!
 |  Wersja do druku
znak
 czerwiec 11 2005 12:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/05
Postów:: 56

Bicz na masonerię.

(Mt 24.31) Przyjście Chrystusa
Pośle On swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego WYBRANYCH z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego.

To samo znajdujemy również w objawieniach Vassuli Ryden.

23.12.93
Pokolenie, wysłałem do ciebie i nadal wysyłam Moich aniołów, aby zgromadzili Moje WYBRANE dusze z czterech stron świata, z jednego krańca niebios do drugiego, aby były gotowe, ponieważ wkrótce wyjdzie z niebios Oblubieniec i będzie z wami. Wasz dzisiejszy świat szybko się zużyje. Wysyłam wam Moich aniołów, aby zgromadzili Moich WYBRANYCH, Mój lud, aby odnowili Mój Kościół.

Aby dobrze pojąć na czym polega wybranie przez Boga, najpierw trzeba zrozumieć czym jest czas. Otóż w moim odczuciu czas nie jest jakimś upływającym fluidem, czy też przenikającym wszystko wymiarem czsoprzestrzeni. Ja postrzegam go jako pochodną pewnej właściwości materii. Chodzi mi o jej podstawową cechę: Każda molekuła w danej chwili może przebywać tylko w jednym miejscu. Aby lepiej uzmysłowić sobie konsekwencje tej właściwości, proponuję rozpatrzyć pewne zdarzenie: Oto zamierzamy zjeść ziemniaka (określoną porcję molekuł). Oczywistym jest, że najpierw musi ona sobie poleżeć w polu. Następnie przy pomocy innych molekuł, z których zbudowano maszyny rolnicze, wydobywa się je. Dalej następuje ciąg tajemniczych zdarzeni w wyniku, których ziemniak trafia na talerz. Gdy dodatkowo uzmysłowimy sobie, że sami zbudowani jesteśmy z molekuł, łatwo spostrzec, że wszystko co istnieje, można rozpatrywać jako zbiorowiska cząstek elementarnych. Zbiory te przesuwają się względem siebie, z większym lub mniejszym mozołem. W chwili ich zetknięcia mówimy o wystąpieniu zdarzenia. Do inicjowania przemieszczeń niezbędna jest energia, która z powodu przedzierania się przez gąszcz molekuł, nie może być dostarczona w wystarczającej ilości w jednej chwili. Dlatego zdarzenia nie mogą następować natychmiast. Wszystko musi cierpliwie czekać na swoją kolej, tak jak my na swojego ziemniaka. „Z zewnątrz” nasz świat musi wyglądać jak wnętrze maszyny losującej. Mieszające się kulki układają się, co rusz, w nowe konfiguracje. Raz może być to fala omywająca plażę, a po odpowiednich przemieszczeniach zapłodniona komórka we wnętrzu chrześcijanki. Nie trudno domyśleć się, że ta druga konfiguracja jest wykorzystywana do wprowadzenia dusz do wnętrza ”maszyny losującej”. Tak ogłupione dusze nie dostrzegają nic poza jej wnętrzem. Ich główne zajęcie to zabawa kulkami. Jedne coś z nich budują (inżynierowie), inne opisują ich układy, które miały miejsce, ale przeminęły (historycy). Bawią się póki kulki pod które one same są podczepione, nie rozproszą się.
Widzimy więc, że Ktoś kto tworzy dusze ma czas i sposobność, by je sobie przetestować, pogrupować i poustawiać w odpowiedniej kolejności do „maszyny losującej”. Wiedząc o istnieniu aniołów, staje się oczywiste, że życie duchowe doskonale obywa się bez kulek. Dlatego za logiczny wydaje się pogląd, że Bóg jest poza czasem i przestrzenią. Wszystkie dusze najpierw są u Stwórcy. On ogląda je jako pierwszy. Jako pierwszy rozpoznaje nasze skłonności. Dzieje się to jeszcze przed naszym narodzeniem. Na podstawie tego rozpoznania, decyduje w jakie miejsce i w jaki czas wprowadzić daną duszę. Przy czym Sam osobiście przygotował na ziemi pewne szczególne miejsce, które my nazywamy chrześcijaństwem. Po Jezusie zaczęły wlewać się w to „naczynie” dusze wybrane „przed założeniem świata”. Cała reszta trafia na boki tzn. islam, judaizm, lasy Amazonii itp.

Dla nie przekonanych załączam jeszcze kilka zapisów o czasie zaczerpniętych z orędzia >( Ks. Stefano Gobbi).

141 Również i wy rodzicie Mojego Syna
g Wy, Kapłani, odnawiacie rzeczywistość Jego narodzenia W CZASIE.

279 Nowe Boże Narodzenie
b ...Cisza coraz bardziej ogarniała Moje życie, ponieważ nadeszła bardzo oczekiwana chwila Jego narodzenia W CZASIE.

330 Matka Eucharystii
c ... Moja współpraca przejawiła się w daniu Słowu ludzkiej natury, która pozwoliła Mu – drugiej Osobie Przenajświętszej Trójcy, współwiecznemu Synowi Ojca – STAĆ SIĘ W CZASIE także Człowiekiem i być waszym prawdziwym Bratem.

585 Bóg z nami
f – .. W Słowie wcielonym realizuje się istotowa jedność tego co Boskie z tym, co ludzkie. Jako Bóg Jezus jest ponad czasem i przestrzenią. Jest niezmienny i nie podlega cierpieniu. Jednak jako człowiek Jezus WCHODZI W CZAS, przyjmuje ograniczenie przestrzenią, poddaje się całej wrażliwości natury ludzkiej.

Widzimy więc, że wybranie u Boga oznacza predestynację. Mowa jest o niej w Piśmie Świętym w wielu miejscach, między innymi:

(Jr 1, 5)
„Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię'.

List do Efezjan(1,4)
W Nim(Jezusie) bowiem wybrał nas PRZED ZAŁOŻENIEM ŚWIATA, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem.

Dla większości współczesnych ludzi, którym została narzucona religia masońska (wszyscy jesteśmy równi, wszystkie religie są dobre itp.) z pewnością jest to szokujące. Jeżeli to co napisałem jest prawdą, to również w Apokalipsie powinno znaleźć się wzmianka o predestynacji i zdumieniu jakie ona wywoła w czasach ostatecznych.

(Ap 13.8)
Wszyscy ( w tym demokratyczna większość) mieszkańcy ziemi będą oddawać pokłon władcy (czcić państwo) każdy, którego imię nie jest zapisane od założenia świata w księdze życia zabitego Baranka. Jeśli kto ma uszy, niechaj posłyszy!
Jeśli kto do niewoli jest przeznaczony, idzie do niewoli, jeśli kto na zabicie mieczem – musi być mieczem zabity. Tu się okazuje wytrwałość i wiara świętych.

Z tych słów wynika, że jeżeli ktoś znajduje się na zewnątrz Kościoła to dzieje się tak z Woli Bożej. Ci ludzi od założenia świata zostali przewidziani na zabicie mieczem i na tym polega wiara świętych.

(Ap 17.8)
Bestia, którą widziałeś, była i nie ma jej (masoneria działająca w ukryciu), ma wyjść z Czeluści, i zdąża na zagładę. A zdumieją się mieszkańcy ziemi, ci których imię nie jest zapisane w księdze życia od założenia świata – spoglądając na Bestię, iż była i nie ma jej, a ma przybyć.

Widzimy więc, że w Apokalipsie jest zapowiedź ponownego odkrycia predestynacji i zdumienia ludzi pozostających poza Kościołem, faktem że deklaracje KK o pojednaniu między różnymi religiami np. w celu utrwalania pokoju światowego, to nie wyraz Bożej Woli, ale przebiegłe zwodzenie szatana.

127 Moja walka

k (szatan)CZUJE SIĘ ABSOLUTNIE PEWNY, bo udało mu się oszukać was i zwieść:

m – niewiernością ukrytą pod pozorem kultury i uwspółcześniania prawd wiary, by ewangelizacja była bardziej przystosowana i akceptowana. Przez to jednak ewangelia, którą głoszą dziś niektórzy, nie jest już Ewangelią Mojego Syna Jezusa;

Z kolei u Vassuli Ryden cały ten kompleks masońskich wierzeń (wszyscy jesteśmy równi, wszystkie religie są prawdziwe dlatego dopuszczalny jest dialog z judaizmem, ewentualnie innym wytworem szatana) Bóg określa, jako martwe słowa wypełniające jego lud.

13.12.92
Lecz dziś Moje potomstwo napełnione jest martwymi słowami... Ja jestem Najświętszym, KTÓRY TRZYMAŁ WAS JAKO PIERWSZY. Jak długo jeszcze wasze dusze opierać się będą tym Oczom, które ujrzały was jako pierwsze? Jak długo jeszcze twoja dusza będzie zaprzeczać Moim bolesnym wezwaniom?

Jednym słowem, predestynacja jest niezbędna do odbudowy Kościoła, tak jak, mówią o tym Słowa Pana przytoczone na wstępie. Staje się ona biczem Bożym na masonerię. Demaskuje ona jej plany, wskazuje kto do niej należy, ewentualnie kto przez masonerię został uformowany.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 wrzesień 06 2005 09:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

Quote by galileusz: MASONI I CHRZEŚCIJANIE – Dzieci jednego Ojca!!

Na tle mocno lansowanej i rozpowszechnianej przez Kościoły chrześcijańskie idei dialogu ze światem współczesnym, dialogu przede wszystkim ekumenicznego, ale także dialogu ze wszystkimi współczesnymi formami myśli i kultury ciągle brakuje inicjatyw mających na celu usunięcie nieporozumień czy wręcz pojednanie między Kościołami (szczególnie K. Katolickim) a masonerią!!!
Czy nie sądzicie, że wszystkie Kościoły (w tym K. Katolicki) powinny wyjrzeć poza swą owczarnię i uznać, że te inne owce (wolnomularze) to niekoniecznie same wilki i że należy do nich wyciągnąć życzliwą dłoń?
Kościoły muszą przyjąć postawę dialogu i być do niego zawsze gotowym, nie tylko na płaszczyźnie czysto religijnej, ale także społecznej i po prostu ludzkiej.
Jesteśmy po uroczystej inauguracji pontyfikatu papieża Benedykta XVI – czy to nie doskonała okazja żeby zacząć na nowo wyjaśniać historyczne nieporozumienia pomiędzy dziećmi jednego Ojca skłóconymi w zaślepieniu?!


Mhmmm... nie czuję się "masonem" - tylk wciąż KATOLIKIEM. Gdyby jednak moje dociekania mogły otworzyć jakąś "ścieżkę" pojednania - byłoby nieżle... Oto wstęp do większego artykułu, który właśnie czeka na "werdykt moderski":
---------------------------------
Zacznę od autobiografii Carla Gustava Junga: Otóż wynika z niej, że na początku XX popadł on w autentyczny "syndrom prorocki" - "nawiedziły" go zarówno postacie z tradycji biblijnych i także bóstwa egipskie - w całkiem podobnym stylu, jak w życiorysach "tradycyjnych" proroków i świętych. Rysował także buddyjskie mandale... Ogółem - Carl Gustav Jung Prowadził tak intensywne i żywe dialogi z tzw. "Nieznanym", iż zaczął się obawiać o swoją poczytalność i na kilka lat wycofał się z działalności naukowo-dydaktycznej. W końcu "oswoił" te bóstwa i inne postacie mityczne. Bowiem w pewnym sensie (jak to określał) "uczynił je integralną częścią swojej osobowości" - wprowadził też pojęcie "Wyższego Ja" i "Podświadomości Zbiorowej" - tworząc swoją koncepcję "Psychologii Głębi". Ogólnie traktował swoje przeżycia jak rasowy materialista i psychiatra - ale pytanie brzmi: CZY PRZYPADKIEM NIE WSZEDŁ W STREFĘ "SACRUM" - CZY NIE "DOTKNAŁ BOGA"?

Kolejny akcent: Tacy wybitni astrofizycy, fizycy kwantowi i awangardowi uczeni w ogólności, jak na przykład Bohm, Aspect, Kozyriew, Szypow (wcześniej sygnalizował to zjawisko Einstein - iż "Bóg nie gra w kości") - już dawno doszli matematycznie do wniosku, że Kosmos po prostu JEST inteligentny, aktywny - a myśl ludzka znajduje subtelnie odbicie w kwantach na krańcach Wszechświata. Ci uczeni zapowiedzieli, że wkrótce zostanie wyjaśnione pojęcie "cudu" - ponieważ Aktywne Siły Kosmiczne wchodzą w różnorakie sprzężenia przyczynowo skutkowe z psychiką ludzka. Skoro więc "wiara może czynić cuda" całkiem realne z naukowego punktu widzenia, a umysł ludzi potrafi na swój sposób przekraczać granice materii, czasu i przestrzeni- czyż nie znaczy to, iż BÓG MA SWÓJ "INTERFEJS" W LUDZKIEJ PSYCHICE? (Mówiąc inaczej: człowiek co prawda zmysłami nie zobaczy na przykład "Czasu" czy "Zakrzywionej Przestrzeni" - ale jakiś rejon jego najwyższych struktur mózgowych może na te "einsteinowskie" właściwości Wszechświata reagować.)

To nie wszystko: Parę miesięcy temu w amerykańskiej prasie pojawił się triumfalny artykuł pt: "Bóg ujarzmiony!". Bowiem Amerykanie - jak to Amerykanie: od pół wieku lub dłużej grzebią pod pokrywą ludzkiej czaszki jak pod otwartą maską samochodu. I tak odkryli ośrodek, którego podrażnienie elektryczne wywołuję wizję "Jezusa" lub inną Postać - będącą odbiciem takiej czy innej "Personalizacji Sakralnej". (Indianie na pewno zobaczą "Wielkiego Ducha" - Azjaci na przykład "Buddę" - zależnie od wariantów lokalnych.) Żeby jednak taka Projekcja ukazała się w sposób naturalny i spontaniczny - potrzeba jakiegoś kryzysu w ludzkiej egzystencji lub co najmniej bardzo silnej motywacji emocjonalnej. Stąd powiedzenie: "Nie wzywaj Imienia Boga nadaremno" (w domyśle: z błahych powodów i w banalnych okolicznościach.) Możemy więc ponowić pytanie: BÓG "MIESZKA" W ENIGMATYCZNYCH "NIEBIOSACH" I "SWIĘTYCH KSIĘGACH"? - CZY PO PROSTU W LUDZKIEJ PSYCHICE, KTÓREJ NAJWYŻSZE SFERY SĄ WŁAŚNIE "KOSMICZNYM OKIEM"?

(Historyczne słowa: "Ja i Mój Ojciec stanowimy Jedność" - świadczą, iż odpowiedzi na pytania sformułowane "kapsem" mogą być w pełni potakujące...)

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
znak
 listopad 24 2005 20:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/05
Postów:: 56

O powrót do bojaźni Bożej

(Dziesięć Przykazań 5-29 sierpnia 1990)
Nie prowadzicie życia miłości i nie zrozumieliście, co znaczy: "Początkiem Mądrości jest bojaźń Pana". Jeśli będziecie mieć Moją bojaźń, będziecie błogosławieni. Jeśli będziecie mieć Moją bojaźń, będziecie mogli osiągnąć doskonałość. Jeśli będziecie mieć Moją bojaźń, upoję was Moim słodkim Winem i napełnię Moim owocem. Jeśli będziecie mieć Moją bojaźń, będziecie żyć w Pokoju. Jeśli będziecie mieć Moją bojaźń, Mądrość przyjdzie do samego progu waszych drzwi. Jeśli będziecie mieć Moją bojaźń, z gorliwością wypełnicie Moje Przykazania, nie zmieniając w Nich ani jednej kreski.

Również Abraham nie zmienił ani kreski w Bożym poleceniu, i po tym Bóg poznał, że posiadł on bojaźń Bożą.

Kr 22,12
Teraz poznałem, że BOISZ się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna.

Dzisiaj powszechnie brakuje bojaźni Bożej. Objawia się to tym, że zamiast przyjmować prawdy wiary jak dziecko, podważa się je spekulacjami. Mimo Bożych przestróg, że tylko niewielka część ludzkości uniknie piekła, fantazjuje się na temat zbawienia pogan.

53 Mój Tryumf jest tryumfem Moich dzieci
d TEN DUCH PYCHY I BUNTU zaraził również dużą część Mojego Kościoła! Nawet ci, którzy powinni być światłem dla innych – oszukani i zwiedzeni przez szatana – są już dziś tylko cieniami chodzącymi w mrokach zwątpienia, niepewności, braku wiary.
e Wątpią we wszystko. Moje biedne dzieci, im bardziej będziecie szukać światła zupełnie same i o własnych siłach, tym bardziej będziecie wpadać w ciemność!

370 Wielki ucisk
d – Przede wszystkim wielkie odstępstwo rozszerza się we wszystkich częściach Kościoła z powodu braku wiary dotykającego nawet samych Pasterzy. Szatan zdołał wszędzie rozszerzyć wielkie odstępstwo za pomocą przebiegłego dzieła zwodzenia. Doprowadziło ono wielu do oddalenia się od Prawdy Ewangelii, by pójść za BAJKAMI NOWYCH TEORII TEOLOGICZNYCH i rozkoszować się złem i grzechem – poszukiwanym jak prawdziwe dobro.

Mądrość wynikająca z bojaźni Bożej przejawia się w tym, że człowiek umie zachować się przed Majestatem Boga. Czuje, jak wielką niestosownością jest podważanie Prawd, które Bóg podał jasno do wierzenia.

96 Kontemplujcie Mojego Ukrzyżowanego Syna
e Słów Mojego Syna nie można odczytywać samym tylko ludzkim rozumem. On Sam dziękował Ojcu, że zakrył tajemnice Królestwa przed uczonymi i mądrymi tego świata, a objawił je maluczkim.
f Powinno się odczytywać i pojmować Jego Słowo przede wszystkim z wewnętrzną pokorą i całkowitą uległością duszy.

168 Pierwszy znak: zamęt
f Istnieją prawdy objawione przez Mojego Syna, które Kościół na zawsze zdefiniował swoim Boskim i nieomylnym autorytetem. Prawdy te są niepodważalne, jak nienaruszalna jest sama Prawda Boża. Wiele z nich należy do najściślejszych tajemnic, których ludzki umysł nie może ani nigdy nie będzie mógł zrozumieć.
g Człowiek ma je przyjmować z pokorą, aktem czystej wiary i z niewzruszonym zaufaniem Bogu, który je objawił i podaje do wierzenia ludziom wszystkich czasów przez Urząd Nauczycielski Kościoła.

To podważanie Bożych prawd, to przejaw gwałtowności ducha. Niezdolności do panowania nad własnym wścibstwem, co owocuje żałosnymi próbami przeniknięcia Jego tajemnic. Ludzi tak uformowanych przestrzegam; Dom Ojca Niebieskiego jest domem najdoskonalszej czułości i delikatności. Niema tam miejsca dla gwałtowników wykrzywiających Naukę Pana, którą On przypieczętował tak wielką daniną cierpienia.

5.03.90
Błogosławiony człowiek, który Mnie słucha. Błogosławiony, kto chodzi Moimi Drogami. Błogosławiony ten, kto się uniża. Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie.

108 Wasza Królowa i wasz Wódz
q Moi biedni synowie – nieposłuszni i buntujący się – są ofiarami najbardziej subtelnego i podstępnego rodzaju pychy i zdążają ku śmierci.


Ponadto Bojaźń Boża jest początkiem wszelkiej mądrości. Kto Jej nie ma, nie wydobędzie z siebie ani zdania po Katolicku. Bóg dopuścił na gwałtownikach, aby ujawniła się prawda, że człowiek, gdy nie wierzy w Ewangelię, to zaczyna czcić byle co, im większa inteligencja, tym szybszy lot w objęcia kłamstwa.

24.10.94
Jak to się stało, że staliście się winnicą zwyrodniałą? Czy możecie mówić, że nie zgrzeszyliście? Czy jest choćby jedna dziedzina, w której nie popełniliście grzechu?

(5-29 sierpnia 1990 Dziesięć Przykazań - Nie będziesz wzywał Imienia Mego nadaremnie.)

Czy w czasie Mojego Powrotu będę musiał powiedzieć: "Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego, nie ma rozumnego, nie ma, kto by Mnie szukał?"

Skutki głupoty gwałtowników nie ograniczają się tylko do nich samych (potępienie). W naszym świecie obowiązuje zasada, że każde odstępstwo od Nauki Pana, w krótszym lub dłuższym okresie czasu, rodzi negatywne konsekwencje. Dlatego odstępcy są odpowiedzialni również za rozmaite cierpienia ludu Bożego. Na przykład za wzrost przemocy w świecie.

465
e Ten świat nie zna pokoju, ponieważ nie przyjmuje Jezusa. Dlatego Moja matczyna rola polega na otwieraniu serc wszystkich Moich dzieci, aby przyjęły przychodzącego Pana. Dopiero wtedy pokój – tak wzywany i oczekiwany – będzie mógł przyjść na świat.

(5.10.92)
Jeśli wasze kraje ogarniają płomie¬nie, jeśli ogień pożera wasze narody i jeśli mieszkańcy ziemi rozkoszują się nieszczęściem śmierci, to wszystko spowodowane jest waszym wielkim ODSTĘPSTWEM.

13.12.92
Abba – Ojcze!
Mówię wam, że nie należycie do świata, zatem dlaczego wciąż, ciągle jeszcze pozwalacie się zwodzić? Od czasu założenia świata nazywałem was waszym imieniem (zostaliśmy wybrani), lecz kiedy pro¬ponowałem Pokój, Pokój światowy, prawie wszyscy opowiadali się za wojną (odrzucanie predestynacji przyczynia się do wybuchu konfliktów).

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
znak
 wrzesień 24 2006 12:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/05
Postów:: 56

Bóg sam jest Osobą i stworzył osoby. Wszystko rozgrywa się jedynie między osobami. Osoba – szatan zwodzi osobę – człowieka aby odciągnąć go od Osoby – Boga. Szatan usiłuje zatrzeć ten czytelny obraz stanu, w jakim znajduje się stworzenie. W tym celu posługuje się ludzkimi ideologiami. Wedle tych ideologii ludzie dzielą się na rozmaite grupy; arystokracja, kapitaliści, żydzi, polacy itd. Najbardziej niszczące dla poczucia bycia osobą stało się wydzielanie grup obejmujących wielką ilość ludzi; klasa robotnicza, naród, społeczeństwo. Gdy mówi się o społeczeństwie za zło uznaje się sam indywidualizm osoby. I w tym przejawia się niszczycielska moc tych ideologii. W wielkich zbiorowościach ginie osoba. Nieliczne wspólnoty, jak arystokracja, rodzina, nie zacierają odrębności osób. Odmienność osób jest w nich nawet mile widziana. Czyni życie ciekawszym i łatwiejszym, jak to ma miejsce w przypadku rodziny, gdzie cechy mężczyzny i kobiety się dopełniają.

Zanik poczucia bycia osobą, to wynik działań przywódców mnogich zbiorowości. Zwykle domagają się oni, dla wygody rządzenia, aby osoba wyrzekła się części swojego jestestwa na rzecz wyodrębnionej grupy. Marksiści wołali jednostka niczym, siła w kolektywie. Narodowcy uważają, że jednostka musi się podporządkować rozmaitym działaniom prowadzącym do pomyślności narodu. Pewien rodzaj kapłanów pomija indywidualne życie duchowe wiernych. Wolą zajmować się tzw. społeczeństwem. Traktują Kościół instrumentalnie, jako narzędzie do załatwiania jakiś spraw w świecie nie mających wpływu na zbawienie. Według nich wierni powinni zrezygnować ze swojej odrębności, przestać być znakiem sprzeciwu, za to powinni rozpocząć dialog, by następnie w tym społeczeństwie odegrać jakąś rolę. Ci kapłani nie chcą zejść ze swoich tronów. Śmieją się z Nauki Pana o ciasnej bramie i ignorują Wolę Ojca, który wzywa ich, aby przyszli kroczyć do własności. Pan nie zabiegał o względy jakiegoś tam społeczeństwa, ani też nie posługiwał się siłą, ani przebiegłością, aby nad czymś takim panować. Pouczał tylko tych, których Mu Ojciec przyprowadził. Misja kapłana polega na strzeżeniu przed atakami złego nielicznej trzódki, którą Bóg sobie wybrał, a nie podważaniu tego faktu przez podkreślanie ważności tzw. społeczeństwa – bliżej nieokreślonej zbiorowości, która może istnieć również bez ludzi wierzących.

13.12.92 Vassula Ryden
Mówię wam, że nie należycie do świata, za­tem dla­czego wciąż, ciągle jeszcze pozwa­la­cie się zwo­dzić?


Widzimy więc, że współczesny świat, przesiąknięty ludzkimi ideologiami, ma wielką moc zacierania znaczenia bycia osobą, zniekształcając tym obraz stworzenia. Obecnie ludzie nie zdają sobie sprawy, co oznacza bycie osobą. Na przykład nie są świadomi swojej skłonności do buntu względem Osoby Najwyższej. Nie wiedzą, że odpowiedzą przed Tą Osobą za bunt.

8.10.86(Vassula Ryden)
Ja, Bóg, jestem waszym Ojcem, waszym Stworzycielem i kocham was wszystkich. Rozpoznajcie Mnie... Nie powątpiewajcie o Mnie. Nie lękajcie się Mnie. Lękajcie się Mnie jedynie wtedy, gdy BUNTUJECIE SIĘ WOBEC MNIE.



Zresztą sam Bóg bardziej współcześnie kojarzony jest z bliżej nieokreśloną energią, kosmosem, a nie z realnie istniejącą Osobą. Zanikają też przymioty ducha, jakie rozwijają się jedynie między osobami (przyjaźń, wierność, miłość).

Dzięki zatarciu znaczenia bycia osobą stało się też możliwe podporządkowywane człowieka państwu, jego rozlicznym instytucjom. Obecnie nie dostrzega się niczego niewłaściwego w gwałcie na osobie w celu ochrony jakiegoś wydumanego ”dobra wspólnego”. Przypominam, że i nasz Pan stał się ofiarą takiego rozumowania.

Jan (11.49)
Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród.

W zależności od sytuacji tzw. dobro wspólne jest inaczej definiowane. Raz stają się nim dzieci. W imię tego dobra ogranicza się władzę rodziców nad potomstwem. Innym razem w imię dobra wspólnego przymusza się ludzi do obowiązkowych ubezpieczeń, służy wojskowej, wysokich podatków.

W przypadku wysokich podatków przytacza się nawet słowa Pana na usprawiedliwienie gwałtu na osobie:

Mr (12.17)
Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

Gdy Pan wypowiadał te słowa, to oznaczało tyle, że należy własność Kowalskiego oddać Kowalskiemu. W tamtych czasach pieniądz, jak i całe królestwo, było pojmowane jako własność konkretnej osoby – cezara. Znamienne jest, że teraz, gdy państwo i pieniądz uznawane są za własność tzw. społeczeństwa, czciciele państwa nie mają zamiaru oddać ludziom tych pieniędzy, tzn. obniżyć podatków, tak aby pieniądz wrócił do osób, którym został odebrany. Jest odwrotnie! Obciążenia na rzecz państwa stały się większe niż za cezara. Dzieje się tak, gdyż czciciele bestii uwierzyli, że przy pomocy państwa, niczym magiczną różdżką, można poprawić ludzki byt, a nawet uczynić ludzi duchowo lepszymi. Wierzą, że jak w jednym miejscu zgromadzi się wystarczającą ilość pieniędzy, to przy ich pomocy da się rozwiązać nie byle jaki problem społeczny (zbuduje się raj na ziemi, kamienie przemienią się w chleb). Chodzi o problemy, z którymi, jak wierzą czciciele bestii, indywidualna osoba nie jest w stanie się uporać. I w tym miejscu uwidacznia się brak wiary w osobę i współpracującą z nią Opatrzność Bożą. Zastąpiła je wiara w zbawienny wpływ rozmaitych instytucji. Wiara w skuteczność systemów prawnych regulujących życie wyodrębnianych przy pomocy ludzkich ideologii wspólnot. A przecież jest tak, że Bóg działa w świecie jedynie przez to, co stworzył, tzn. przez osoby. Powołane przez ludzi instytucje funkcjonują o tyle dobrze, o ile osoby w nich zatrudnione działają zgodnie z Duchem Bożym. Można uchwalać wzniosłe prawa, ale gdy za wypełnianie tego prawa wezmą się ludzie przewrotni, nic z zamysłów ustawodawcy nie zostanie.

Obecna cywilizacja to cywilizacja kolektywów na czele których stawia się rozmaite instytucje. Jest to cywilizacja zrodzona w głowach masonów, będąca wyrazem ich nieufności względem osoby ludzkiej. Nawet monarchów postrącali z tronów, gdyż ich ułomności, właściwe przecież każdej osobie ludzkiej, nie pasowały do wyśnionej wizji państwa.

Jako terapię dla czcicieli państwa polecam spojrzenie na rodzinę (dobrowolny związek osób), jak na oddzielne państwo! W każdym z takich państw głowa rodziny jest prawodawcą i zarazem egzekutorem ustanowionego prawa. Tak było kiedyś i było to najbliższe Bożemu zamysłowi. Państwo od samego początku było przeszkodą w relacjach człowiek – Bóg!

Pierwsza Księga Samuela (8,6)
Król-człowiek zamiast Boga
Nie podobało się Samuelowi to, że mówili: Daj nam Króla, aby nami rządził. Modlił się więc Samuel do Pana. A Pan rzekł do Samuela: Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim co mówi do ciebie bo nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako Króla nad sobą.

Dla rodzin – państw istnienie Kościoła staje się po prostu użyteczne. Ale nie chodzi tu o kościół intelektualistów, ani też o kościół kapłanów-działaczy, którzy próbują wpływać na wyodrębnione przy pomocy ludzkich ideologii wspólnoty, by urzeczywistniać własne wizje polityczne. Taki kościół przysparza rodzinom-państwom jedynie cierpień wzniecając w nich zamęt. Rodzinom – państwom potrzebny jest Kościół głoszący Boże prawo z całą jego surowością!

Prawda o nas jest taka, że nie lubimy uznawać nad sobą jakichkolwiek autorytetów. Trudno jest nam ugiąć się przed drugim człowiekiem. Jedynie autorytet samego Boga staje się zaporą dla naszego egoizmu, i to nie dla wszystkich. Z tego powodu, jeżeli ktoś próbuje kierować swoją rodziną - państwem, w oderwaniu od Boga, to z góry skazany jest na niepowodzenie, albo stosowanie gołej przemocy. Dopiero wsparcie się autorytetem Osoby Boga daje głowie rodziny szanse na bezkonfliktowe rządzenie.

5-29 sierpnia 1990 Vassula Ryden – Dziesięć przykazań (czcij ojca swego i matkę swoją).

Wielu rodziców uskarża się na nieposłuszeństwo swych dzieci, gdy tymczasem postępują dokładnie tak samo wobec Mnie.

Bóg wyniósł pozycję rodzica bardzo wysoko. Przykazanie; czcij ojca swego i matkę swoja, umieścił na początku dekalogu, zaraz za przykazaniami mówiącymi o czci jaką chce odbierać od ludzi. Bóg uczynił tak, gdyż rodzic jest pierwszą osobą, przez którą zwraca się do człowieka (zwykle jeszcze dziecka). Ponadto sam fakt zradzania potomstwa jest kalką aktu stworzenia. Dlatego zamach na rodzica, nawet jego cześć, jest traktowany, jak zamach na Boga. Podobnie jest też traktowany zamach na życie człowieka, który jak wiadomo jest obrazem Boga. W obu też przypadkach przewidziana jest taka sama kara, odpowiednia do przewiny bogobójstwa.

Spór o tradycję, Mt (15.3).
On im odpowiedział

Kr (9.6)
Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga.

Widać więc, że pobożność daje głowie rodziny potężną podbudowę duchową umożliwiającej zbudowanie autorytetu niezbędnego do sprawowania władzy w rodzinie – państwie. Kolejna korzyść z pobożności dla przywódców rodzin - państw, to uzyskanie niepodważalnego usprawiedliwienia dla rozmaitych niepowodzeń, które jak wiadomo zawsze kiedyś przychodzą. W takich sytuacjach można uzmysłowić domownikom, że taka jest właśnie Wola Boża względem rodziny, i że dźwiganie krzyża jest niezbędne do osiągnięcia zbawienia. Takie nauki skutecznie przeganiają z rodziny, demona niczym niepohamowanych roszczeń, któremu zwłaszcza dzisiaj ulegają kobiety.

Obecnie te zależności nie funkcjonują. Dzieje się tak, gdyż między głowę rodziny, a Kościół-depozytariusza Bożego prawa, wdarli się ludzie z innym prawem. Nasz Pan zarzucał faryzeuszom, że komplikują prawo, że wiążą ciężary na barkach ludzi, których sami nie dotykają. Podobnie jest dzisiaj za sprawą ludzi kierujących tzw. nowoczesnymi państwami. Ludzie ci uchwalają coraz bardziej skomplikowane prawa mnożąc zakazy i nakazy. Każą skrupulatnie zabiegać o rzeczy, od których nie zależy zbawienie (np. zapinanie pasów bezpieczeństwa). Nakładają coraz większe ciężary podatkowe. Przechwalają się przed ludźmi, jakie to problemy społeczne rozwiązują, by zdobyć poparcie wyborców. Za ich przyczyną utrwala się przeświadczenie, że wszystko zależy od państwa, a nie od Boga. Oni stanowią tę potężną armię nauczycieli ateizmu, przed którą ostrzega Maryja.

231 Matka wszystkich boleści
e Jak wielu jest dziś biednych, pozbawionych wszystkiego! Ileż osób żyje w nędznych, nieludzkich warunkach, bez stałej pracy, bez środków do życia! Jakże wielu – pociągniętych przez potężną armię nauczycieli ateizmu – oddala się każdego dnia od Boga i od Jego Prawa miłości.

Charakterystyczne jest, że ludzie stają się ateistami w tych rejonach świata, w których państwo zawiaduje wieloma dziedzinami życia, zwłaszcza gospodarką. Ateizm najbardziej rozpowszechnił się w rosji, gdzie od państwa zależało wszystko. Na zachodzie europy, ludzie również zaczęli tracić wiarę, w miarę, jak państwa zaczęły zwiększać swój wpływać na życie ludzi. Z kolei w stanach zjednoczonych ludzie nie stają się ateistami, mimo postępu cywilizacyjnego. Ta żywotność wiary wynika właśnie stąd, że w usa państwo w mniejszym stopniu wtrąca się w życie człowieka.

Miarą ważności Wiary jest to, kto Wiarą się zajmuje. Jeżeli jest tak, że sprawami Wiary zajmują się mężczyźni i do tych spraw nie dopuszczają kobiet i młodzieży, jako istot nie w pełni rozumnych, to znak, że Wiara jest bardzo ważna. Ale jeżeli jest tak, że mężczyźni traktują Kościół, jak świetlicę młodzieżową (lepiej niech moje dziecko będzie ministrantem, idzie na pielgrzymkę, niż miałoby się szlajać z kolesiami), a sami praktykują głównie świeckość ( liczy się liga mistrzów, piwko z kolegami itp.), to znaczy, że wiarą stała się tylko obyczajem. Kobieta nawet jeżeli upodobni się do Maryi nie ograniczy wpływu na potomstwo tak uformowanego mężczyzny. Następne pokolenie jeszcze bardziej oddali się od prawdziwej Wiary, Kościoła i Boga.

I tak właśnie dzieje się teraz! Kapłani fałszywego kościoła próbują przeciwdziałać temu zjawisku, na przykład, przez zwiększenie wpływ kobiet na życie kościoła, albo intensywniejszą pracę z młodzieżą. W obecnej sytuacji Kościoła, takie działania są jedynie marnotrawstwo skromnych sił. Kobiety w większości przypadków przejmują poglądy mężów. Młodzieżą jest się przez krótki okres życia. Przez większą jego część jest się głową domu, rodzicem. I tę rolę, jak już wspomniałem, można pełnić w dwojaki sposób. Można stać się dla swojego potomstwa domowym kapłanem, albo nauczycielem świeckości. By podążać pierwszą drogą, co oznacza również bycie osobą, głową rodziny – państwa, świat musi być tak urządzony, aby od tej głowy coś zależało. Nie od instytucji, jak to jest obecnie.

Ponadto nie można zapominać, że my Katolicy jesteśmy ubodzy duchem, obciążeni przez Boga rozmaitymi krzyżami.

Łk (6,20)
Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże.
Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.

W związku z tym nie mamy głowy do skomplikowanych praw, jakie wymyślają dla nas wielcy tego świata. Świat, w którym wiele ma zależeć od osoby, musi być przede wszystkim prosty.

P.S.
BÓG NIE POTRZEBUJE PAŃSTW BY ZDOBYĆ ŚWIAT DLA EWANGELII! Za to z doświadczenia wynika, że to głównie mocą aparatu państwa szatan przeciwstawiał się temu dziełu.









===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
bodyw
 luty 28 2007 20:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/14/07
Postów:: 98

Zjednoczenie –wody z ogniem –prawie nie możliwe...Dzisiejszy Kościół –nie jest jeszcze gotowy do pojednania z bliźnim ....

A są słowa Boga –na dzwięk których –gęsia skórka i wysypka dopada „mundurowych „-głosicieli Miłości...od tylu lat „walczą” z tymi objawieniami dla świata i Polski...

„" Ja was nie dzielę, na dobrych i złych, niewierzących i wierzących katolików i wyznawców buddyzmu, "czarnych", "żółtych" czy " białych". Wszystkich was pragnę uszczęśliwić, wszystkich mieć w Domu Moim.
Ten jest najbliżej mnie, który w każdym człowieku{niezależnie od różnic} widzi brata, bowiem na braci sobie wzajem was przeznaczyłem.
Dlatego nie ten kto woła "Panie ,Panie", a ludziom złorzeczy, krzywdzi ich, poniża ,segreguje i skłóca, lecz ten, który miłuje ich, chociażby nigdy o Mnie nie słyszał, jest prawdziwie Synem Moim. Do niego przyznam się, a od obłudników odwrócę!"
. Lecz Ja miłuję was nieskończenie i każdy dzień przez was przeżyty pełen jest łaski Mojej, a tylko wy nie podejmujecie Jej i pomocy Mojej nie chcecie. Przed radą Moją uciekacie, zasłaniając uszy i odwracacie się, aby Mnie nie zobaczyć. Dlatego tak czynicie, aby w spokoju sumienia przeprowadzać plany swoje; ażeby nie wiedzieć, nie zrozumieć, a więc nie przyjąć nic z tego, co Ja mam wam do zaproponowania. Godziłoby to bowiem w wasze własne pragnienia, jak przypuszczacie, ponieważ pragnienia wasze ogniskują się na zaspokojeniu swoich zachcianek i upodobań i zapewnieniu sobie jak największej korzyści czy przyjemności.
Stosownie do wad waszych może to być wygoda, poważanie, bogactwo, towarzystwo miłe, dom wasz nieustannie przystrajany coraz bogaciej, czy wy sami tak strojni, że oczy wszystkich podążają za wami i głoszą okazałość waszą.

Nie łudźcie się. To o was chodzi, o was, którzy oddaliście Mi swoje życie i Mnie uznali Panem jego. Wydaje się wam, że mówię wam o „celnikach" i „poganach", a wyście sługami Moimi?...

- Nigdy nieprzyjaciel nie miał sług chętniejszych, gorliwszych i bardziej na Prawdę Moją zamkniętych niż kapłani Moi, uczeni w piśmie i faryzeusze.
Ci, którzy najbliżej Świątyni żyli i byli Mnie najwierniejsi - w swoim mniemaniu - ci posunęli się aż do zbrodni, by Światło Moje i Prawdę zagasić.

Tym, co czyni was ślepymi na prawdę Moją, co was obleka w głupotę pychy i wielkiego o sobie mniemania, jest wasza miłość własna.

Kiedy oddajecie się na służbę Bogu swemu, a nie pokonacie miłości własnej, rośnie ona i na czas nie poskromiona - oplata was całkowicie i zniewala.

Uczciwiej byłoby powiedzieć Mi: „Odchodzę ku własnym sprawom, gdyż teraz wydają mi się one ważniejsze niż służba Tobie". I Ja bym was zrozumiał. Lecz wy już głęboko weszliście w życie Mojego Kościoła i dużo już zysku osiągnęliście. Dlatego nie chcecie zaczynać życia od nowa ubogimi środkami. Chcecie wszystko zdobyć dla siebie, lecz korzystając z Mojego bogactwa. Trzeba wam więc zachować pozory, udawać... I tak rośnie w was kłamstwo, obłuda i fałsz przeżerają was. I stajecie się jak groby na zewnątrz pobielane, a we wnętrzu swym pełne robactwa.

Miłość własna, dzieci, dla tych, którzy Mnie chcą służyć - jest wrogiem śmiertelnym. Zabija wasze dusze - obłudą.
Początkowo możecie nie zauważyć, co wami kieruje - miłość do Mnie czy do siebie. Wyszukujecie motywacje. Snujecie usprawiedliwienia i zawsze rozstrzygacie wątpliwości na własną korzyść. Wasze „ego", dom swój stroicie w bogactwo talentów, w miłosierdzie na pokaz, uroki towarzyskie, tanią dobroć i wyrozumiałość dla nędzy innych. Jesteście koleżeńscy, tolerancyjni, wykształceni, nowocześni, wolni od przesądów. Są to wszystko przynęty, bo chcecie, aby was lubiano, chwalono, zapraszano, wywyższano. Lubicie towarzystwo tych, którzy cenią was i każdemu pokazujecie wasze klejnoty - Moje Dary - aby was podziwiano. Ponieważ Mnie służycie, na Mnie rozkwita chwała wasza. Ja podłożem się staję powodzenia waszego. Świat podziwia waszą wymowę, waszą inteligencję, waszą dobroczynność i oddanie, wasze stopnie naukowe i wiedzę o Mnie. Dary Moje pozwalają wam błyszczeć w waszym środowisku. Pozwalają też na duże zyski osobiste, karierę, wygodę, uznanie publiczne, a wy bierzecie zewsząd, coraz chętniej i więcej. Rośnie wasza dobra opinia o sobie, a z nią wzrastają wymagania. Należy się wam coraz więcej, wszystko! Za co - pytam was? Za dary Moje darmo wam dane? Za Miłość Moją i opiekę? Za to, że więcej wam dałem niż innym dzieciom Moim?... O jakże zakłamani jesteście, jak niegodni! Czymże Ja Sam stałem się dla was? Narzędziem waszej chwały!

Ileż hałasu czynicie wokół siebie, jak zwracacie na siebie uwagę i wszędzie, gdzie znajdziecie się, chcecie coś znaczyć, wyróżniać się, zajmować pierwsze miejsca. Wszystko to czynicie pozornie „dla Mnie", w rzeczywistości dla zadowolenia własnego. I jakże boli was lekceważenie otoczenia, jego obojętność, brak uznania.

Cały czas, dzieci, zajmują was sądy i opinie innych - o was; dla oczu otoczenia pracujecie - niekiedy ofiarnie i z dużym wysiłkiem, lecz dla miłości siebie samego potraficie znieść wiele i z poświęceniem działacie, bo miłość własna to ołtarz waszego życia. Uwielbiacie sami siebie i pragniecie skłonić do tego samego innych ludzi. Niestety inni też wielbią - każdy siebie - i nieskłonni są porzucić własne bożki dla cudzych.

Dlatego trwa przetarg wśród ludu - pozornie Mego - na miejsca zaszczytne, rynki i place publiczne, gdzie by was widziano z daleka.

I na stopniach Kościoła Mego ten zgiełk słyszę i już nie widać prawie tych, którzy prawdziwie Mi służą. Bo chociaż dużo dobra zdolni byliby dokonać - ze Mną - zagłuszają ich i spychają w kąty krzykliwi głosiciele własnej chwały.

A Ja dalej wzywam was, dzieci Moje, do uciszenia się, do pokory i milczenia. Nie walczcie tą samą bronią, co świat, bo on bije się o własną chwałę, a wy - Mojej służycie.

Ja zaś - Pan Panów, Król Królów, Przedwieczny i Nieograniczony nie potrzebuję bicia bębnów i okrzyków tłumu. Potrzebuję was samych. Miłości waszej spodziewam się i na nią czekam.

Jakże kochać Mnie - ponad wszystko - mogą ci, którzy tą wielką, zupełną miłością kochają samych siebie?

Nikt z was dwom panom służyć nie może... Dlatego, jeśli prawdziwa jest Miłość wasza, coraz silniej ku Mnie pociągać was będzie, a o sobie coraz mniej starania mieć będziecie."



Dlatego jeszcze nie teraz ..bracia masoni ,komuniści ,ateiści ....jeszcze nie możecie być braćmi ...ale pamiętajcie że was też Bog –kocha wszyscy jesteśmy Jego dziećmi....

cytaty z '"Pozwólcie ogarnąć się miłosci" -2004 rok -wydawnictwo Michalineum
www.annapisze2.republika.pl

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Henoch
 luty 28 2007 22:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/22/07
Postów:: 10

Pan Bóg kocha ludzi ale sądzi sprawiedliwie, każdemu według jego uczynków. Co innego każda duszza oddzielnie a co innego rozmowa z "antykościołem". Głęboko wierzący katolicy i jak sądzę, także Prawosławie, nigdy żadnego "dialogu" z masonerią nie poprowadzą. Rozmawiać to można z kimś, kto niczego nie ukrywa, jak ktoś plecie farmazony (sic!) to nie ma o czym dyskutować.

Proszę spojrzeć:

"Wolnomularstwo głosi, że praca jest podstawową powinnością człowieka. Świątynie wolnomularskie to szkoły, w których ludzie nawzajem się uczą i wychowują. Kształtując swoich adeptów, Wolnomularstwo stara się uwolnić ich od wszelkich przesądów, zaszczepić im miłość do Prawdy, Piękna i Dobra, nauczyć ich myśleć, oceniać i decydować. Poleca inicjowanym to, co może ich zbliżyć, odradza to, co może ich podzielić. Stara się rozwijać uczucia przyjaźni i braterskiego oddania."
(Ja umiem myśleć, oceniać i decydować)

"Jesteśmy idealistami, bo wierzymy w braterstwo ludzi i narodów bez względu na dzielące ich różnice; uważamy, że nasze życie nie kończy się na troskach dnia codziennego zakreślonych przez sprawy osobiste, lecz potrzeba nadać mu szerszej perspektywy i większej głębi; wierzymy w Człowieka."
(Chrześcijanie wierzą zasadniczo w Trójcę Swiętą)

"Bez Wolnomularstwa nie da się właściwie zrozumieć Europy - jej nowożytnej postaci, wartości europejskich, kryzysów i perspektyw, wreszcie mentalności Europejczyków."
(większej bzdury na temat Europy nie czytałem!)

"Wolnomularstwo czerpie zasady swe z rozumu i jest uniwersalne. Mimo że jest niezmienne w swoim fundamentach, podlega ono postępowi i nie ogranicza się w szukaniu prawdy."
(chrześcijanie znaleźli prawdę!)

"Działalność zmierzająca do utworzenia Federacji Świata stała się celem powstałego w 1958 r. ruchu skupiającego obecnie 270 organizacji z 70 krajów z ich kilkuset milionami członków. Przygotowany został projekt Konstytucji Świata oraz Światowego Parlamentu.
Projekt ten zawiera propozycje:
a) wyboru i składu Parlamentu Świata,
b) struktur Federalnych Regionów Świata i ich Federacji,
c) struktur władz wykonawczych i administracyjnych świata,
d) fundamentalnych Praw Obywateli Świata."

(ale to przecież tylko moherowe legendy szerzone przez ciemnogród z tym Rządem Światowym!)

"Przy opracowywaniu Światowej Konstytucji jednym z najważniejszych i trudnym problemem było uzgodnienie systemu wartości ogólnoludzkich i wpisanie ich jako aktów normatywnych o najwyższym znaczeniu. Problem ten był przedmiotem dyskusji przez 20 lat i nie został sformułowany explicite w projekcie. Jego struktura, w zasadzie przyjęta jako ogólnoludzka podstawa, znalazła swój wyraz pośredni w normach zawartych w Konstytucji. W preambule znajdują się stwierdzenia, iż ludzkość jest jedna pomimo różnych narodowości, ras, wierzeń, ideologii i kultur."
[cytaty za: www.wolnomularstwo.pl]

I coż najukochańsi chrześcijanie, podoba się Wam projekt zakneblowania Wam ust, serc i myśli? Jak się nie podoba to...
Niech no mi ktoś powie jak się powyższe pseudo filozoficzne i komunistyczne wywody mają do prawd ewangelicznych?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
bodyw
 luty 28 2007 23:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/14/07
Postów:: 98

Quote by Henoch: Pan Bóg kocha ludzi ale sądzi sprawiedliwie, każdemu według jego uczynków. Co innego każda duszza oddzielnie a co innego rozmowa z "antykościołem". Głęboko wierzący katolicy i jak sądzę, także Prawosławie, nigdy żadnego "dialogu" z masonerią nie poprowadzą. Rozmawiać to można z kimś, kto niczego nie ukrywa, jak ktoś plecie farmazony (sic!) to nie ma o czym dyskutować.
...............................

No nie ma o czym dyskutować –wyrok wydany –potępienie wieczne....

A może te słowa Boga –coś -ci bracie „przypomną”....


„Oczekuję od was odpowiedzi na miarę godności, którą obdarowałem was.

Odpowiedzi moich synów i córek, którzy dobrowolnie podejmują dział swój, aby na nim budować Moje Panowanie. Cokolwiek bowiem obejmiecie swoją uwagą, troską i miłością, to może zostać wyrwane chaosowi, obojętności i nienawiści świata, jeśli wespół ze Mną działacie. Może stać się obszarem miłości braterskiej, pokoju i radości. Tam, gdzie wy Mnie wprowadzicie, Ja mogę zakładać podwaliny Mojego Królestwa na ziemi.

Wasza wola odrzucająca miłość do siebie samego jest wolą wyjścia ze skorupy egoizmu, wolą rozbicia muru oddzielającego was od waszej ludzkiej rodziny i podzielenia życia swego z nią, wspólnie w dobrych chwilach i w złych. Podczas gdy miłość do siebie samego coraz silniej was zamyka przed wszystkim, co nie jest wam przydatne, przyjemne, korzystne i dla was osobiście wygodne, a w miarę postępu czasu przeradza się w namiętną obronę „swojego" przed możliwością utraty lub ubytku (a wszystko, co sądzicie, że „zdobyliście", z Mojej Łaski i dopuszczenia macie, na niedługi czas życia użyczone wam).

- Miłość do siebie samego jest nienasycona. Jeśli jej nic nie ogranicza, nie hamuje, zaczyna toczyć was jak rak i przychodzi czas, kiedy mimo świadomości choroby swojej duszy za późno już jest, aby ją uleczyć. Zaczynacie już odczuwać miłość do choroby, gdyż i ona jest „wasza". Wtedy możecie być na wieczność straceni dla Mego Królestwa, dla życia. Dlatego, że niezdolni staliście się do miłowania. Stanowicie dla siebie samych jedyny obiekt miłości i cel.

Żyjecie jak złośliwa komórka w zdrowym ciele ludzkości, rozrastająca się jego kosztem, sprzecznie z dobrem całego organizmu, zatruwając go waszym jadem. Jest nim bezwzględność, brak listości, obojętność i cynizm. Kto nie jest z wami - jest nikim, a jeśli stoi między wami a dobrem przez was pożądanym, zostanie zniszczony, a w najlepszym razie odtrącony, wzgardzony, oszukany, okradziony lub wyzyskany. Przez takich, jak wy, świat został podzielony na wilki i owce. Lecz tak rozmnożyły się wilki, że im za ciasno na ziemi i rozpocznie się pożeranie wzajemne.

Dopuściliście, aby miłość własna ogarnęła całe narody. Choć w każdym z nich żyje krzywda, bieda, głód i zniewolenie, nikt przeciwdziałać im nie chce, bo ogół obrócił się ku miłości do siebie samego i zagarnianiu każdy dla siebie - ile się da ze wspólnego dobra ludzkości - Mojego Daru.

Teraz ci najbardziej przedsiębiorczy, najżarłoczniejsi i najbardziej cyniczni (bo taki jest koniec wieńczący dzieło miłości własnej: pogarda dla słabszych od siebie i uboższych, bezwzględność, cynizm i okrucieństwo) zaatakują podobnych sobie, by im się dostały wszystkie dobra świata i władza nad całą ludzkością. Zawsze nieprzyjaciel wasz korzysta z błędów i wad waszych, podsycając w was to, co mu przydatne. Tym usilniej wzywam was, abyście porzucili to, co niegodne jest dzieci Moich, i pojednali się z bliźnimi waszymi. Ażebyście zechcieli położyć znak równości pomiędzy miłością siebie samego a umiłowaniem innych ludzi tak, abyśmy mogli miłować wspólnie.”

www.annapisze2.republika.pl


===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
bodyw
 luty 28 2007 23:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/14/07
Postów:: 98

No nie ma o czym dyskutować –wyrok wydany –potępienie wieczne....

A może te słowa Boga –coś -ci bracie „przypomną”....


„Oczekuję od was odpowiedzi na miarę godności, którą obdarowałem was.

Odpowiedzi moich synów i córek, którzy dobrowolnie podejmują dział swój, aby na nim budować Moje Panowanie. Cokolwiek bowiem obejmiecie swoją uwagą, troską i miłością, to może zostać wyrwane chaosowi, obojętności i nienawiści świata, jeśli wespół ze Mną działacie. Może stać się obszarem miłości braterskiej, pokoju i radości. Tam, gdzie wy Mnie wprowadzicie, Ja mogę zakładać podwaliny Mojego Królestwa na ziemi.

Wasza wola odrzucająca miłość do siebie samego jest wolą wyjścia ze skorupy egoizmu, wolą rozbicia muru oddzielającego was od waszej ludzkiej rodziny i podzielenia życia swego z nią, wspólnie w dobrych chwilach i w złych. Podczas gdy miłość do siebie samego coraz silniej was zamyka przed wszystkim, co nie jest wam przydatne, przyjemne, korzystne i dla was osobiście wygodne, a w miarę postępu czasu przeradza się w namiętną obronę „swojego" przed możliwością utraty lub ubytku (a wszystko, co sądzicie, że „zdobyliście", z Mojej Łaski i dopuszczenia macie, na niedługi czas życia użyczone wam).

- Miłość do siebie samego jest nienasycona. Jeśli jej nic nie ogranicza, nie hamuje, zaczyna toczyć was jak rak i przychodzi czas, kiedy mimo świadomości choroby swojej duszy za późno już jest, aby ją uleczyć. Zaczynacie już odczuwać miłość do choroby, gdyż i ona jest „wasza". Wtedy możecie być na wieczność straceni dla Mego Królestwa, dla życia. Dlatego, że niezdolni staliście się do miłowania. Stanowicie dla siebie samych jedyny obiekt miłości i cel.

Żyjecie jak złośliwa komórka w zdrowym ciele ludzkości, rozrastająca się jego kosztem, sprzecznie z dobrem całego organizmu, zatruwając go waszym jadem. Jest nim bezwzględność, brak listości, obojętność i cynizm. Kto nie jest z wami - jest nikim, a jeśli stoi między wami a dobrem przez was pożądanym, zostanie zniszczony, a w najlepszym razie odtrącony, wzgardzony, oszukany, okradziony lub wyzyskany. Przez takich, jak wy, świat został podzielony na wilki i owce. Lecz tak rozmnożyły się wilki, że im za ciasno na ziemi i rozpocznie się pożeranie wzajemne.

Dopuściliście, aby miłość własna ogarnęła całe narody. Choć w każdym z nich żyje krzywda, bieda, głód i zniewolenie, nikt przeciwdziałać im nie chce, bo ogół obrócił się ku miłości do siebie samego i zagarnianiu każdy dla siebie - ile się da ze wspólnego dobra ludzkości - Mojego Daru.

Teraz ci najbardziej przedsiębiorczy, najżarłoczniejsi i najbardziej cyniczni (bo taki jest koniec wieńczący dzieło miłości własnej: pogarda dla słabszych od siebie i uboższych, bezwzględność, cynizm i okrucieństwo) zaatakują podobnych sobie, by im się dostały wszystkie dobra świata i władza nad całą ludzkością. Zawsze nieprzyjaciel wasz korzysta z błędów i wad waszych, podsycając w was to, co mu przydatne. Tym usilniej wzywam was, abyście porzucili to, co niegodne jest dzieci Moich, i pojednali się z bliźnimi waszymi. Ażebyście zechcieli położyć znak równości pomiędzy miłością siebie samego a umiłowaniem innych ludzi tak, abyśmy mogli miłować wspólnie.”

www.annapisze2.republika.pl

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Henoch
 luty 28 2007 23:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/22/07
Postów:: 10

Wyrazem miłości chrześcijańskiej jest troska o DUSZĘ każdego czełowieka, o zbawienie wieczne a nie paplanie o bliżej niesprecyzowanej IDEI miłości bez ładu i składu. Moja troska o stan Pana duszy nie będzie się zatem objawiała tym, że będę do Pana "ćwierkał słodko" jak bardzo jest mi Pan bliski, chwalił i głaskał z byle powodu, miłość chrześcijańska to mówienie prawdy, a prawda to EWANGELIA, to Ofiara Golgoty za grzechy moje, Pana, księży i masonów, prawda to Zmartwychwstanie Pana Jezusa i Jego powtórne przyjście w Chwale. Chrześcijaństwo znalazło Prawdę, to po co szukać jej u masonów?

DEUS CARITAS EST - co oznacza, że Pan nasz, Ojciec, Syn i Duch Święty jest miłosierny ale równie sprawiedliwy! Każdego osądzi wedle jego uczynków tak biskupa, księdza, mnie, Pana jak i masona... KAŻDEGO - tu wszyscy równi - ale TYLKO wobec Bożego Majestatu. Tylko wobec śmierci i Wszechmogącego Boga ludzie sa równi.
Wolnośc, równość i braterstwo to nie są hasła chrześcijaństwa, nie są i nie będą.
Przy czym... o potępieniu niczego nie mówiłem, Pan Bóg jest Sędzią ("Pan niech cię skarci" - MICHAEL)

Podałem powyżej CYTATY z masońskich pseudo-wywodów. Pytam Waszeci jak się one mają do EWANGELII naszego Pana Jezusa Chrystusa? Bo jak na mój rozum, wszelako z pewnością niedoskonały ale trzeźwy to idee masonerii i Prawdy Wiary (weźmy CREDO nicejskie, lub skład Apostolski)nijak do siebie nie pasują!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
bodyw
 marzec 01 2007 09:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/14/07
Postów:: 98

Quote by Henoch: Wyrazem miłości chrześcijańskiej jest troska o DUSZĘ każdego czełowieka, o zbawienie wieczne a nie paplanie o bliżej niesprecyzowanej IDEI miłości bez ładu i składu. Moja troska o stan Pana duszy nie będzie się zatem objawiała tym, że będę do Pana "ćwierkał słodko" jak bardzo jest mi Pan bliski, chwalił i głaskał z byle powodu, miłość chrześcijańska to mówienie prawdy, a prawda to EWANGELIA, to Ofiara Golgoty za grzechy moje, Pana, księży i masonów, prawda to Zmartwychwstanie Pana Jezusa i Jego powtórne przyjście w Chwale. Chrześcijaństwo znalazło Prawdę, to po co szukać jej u masonów?

DEUS CARITAS EST - co oznacza, że Pan nasz, Ojciec, Syn i Duch Święty jest miłosierny ale równie sprawiedliwy! Każdego osądzi wedle jego uczynków tak biskupa, księdza, mnie, Pana jak i masona... KAŻDEGO - tu wszyscy równi - ale TYLKO wobec Bożego Majestatu. Tylko wobec śmierci i Wszechmogącego Boga ludzie sa równi.
Wolnośc, równość i braterstwo to nie są hasła chrześcijaństwa, nie są i nie będą.
Przy czym... o potępieniu niczego nie mówiłem, Pan Bóg jest Sędzią ("Pan niech cię skarci" - MICHAEL)

Podałem powyżej CYTATY z masońskich pseudo-wywodów. Pytam Waszeci jak się one mają do EWANGELII naszego Pana Jezusa Chrystusa? Bo jak na mój rozum, wszelako z pewnością niedoskonały ale trzeźwy to idee masonerii i Prawdy Wiary (weźmy CREDO nicejskie, lub skład Apostolski)nijak do siebie nie pasują!




Drogi –Panie -bracie- bo tylko tak mogę ...cyrk i Ty mówisz o głaskaniu ...a miecz już naostrzyłeś ...żenada –co jeszcze „wciśniesz „ do chwały chrześcijaństwa ...dlaczego zaprzągłeś Kościł do nienawiści -nienawiści do stworzenia Boga -czy nie stajesz ponad Boskim Prawem?
„Choćbyś góry przenosił-a Miłości byś nie miał”...-znasz –czy skleroza dopadła ..
Jeszcze raz zacytuję Ci słowa –Boga – wypowiedziane w jednym z objawień z ostatnich lat całość tego fragmentu masz parę postów wcześniej, w całości na stronie którą podaję :

„" Ja was nie dzielę, na dobrych i złych, niewierzących i wierzących katolików i wyznawców buddyzmu, "czarnych", "żółtych" czy " białych". Wszystkich was pragnę uszczęśliwić, wszystkich mieć w Domu Moim.
Ten jest najbliżej mnie, który w każdym człowieku{niezależnie od różnic} widzi brata, bowiem na braci sobie wzajem was przeznaczyłem.
Dlatego nie ten kto woła "Panie ,Panie", a ludziom złorzeczy, krzywdzi ich, poniża ,segreguje i skłóca, lecz ten, który miłuje ich, chociażby nigdy o Mnie nie słyszał, jest prawdziwie Synem Moim. Do niego przyznam się, a od obłudników odwrócę!"


www.annapisze2.republika.pl

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Henoch
 marzec 01 2007 11:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/22/07
Postów:: 10

Modlę się o uzdrowienie dla Pana, miłosiedzie Boskie jest bezgraniczne. Pańskie objawienia mnie nie dotyczą, objawienie zawarte jest w Starym i Nowym Testamencie. Proszę nauczyć się czytać i formułować myśli w jasny i komunikatywny sposób.

Wiele dam za zrozumienie połowy z tego bełkotu:

"Drogi –Panie -bracie- bo tylko tak mogę ...cyrk i Ty mówisz o głaskaniu ...a miecz już naostrzyłeś ...żenada –co jeszcze „wciśniesz „ do chwały chrześcijaństwa ...dlaczego zaprzągłeś Kościł do nienawiści -nienawiści do stworzenia Boga -czy nie stajesz ponad Boskim Prawem?"

Poza tym:
1. Nie segreguję ludzi choć ludzie nie są równi wobec siebie tylko wobec Pana Boga.

2. Czy ja Pana krzywdzę? Jeśli tak to jakim stwierdzeniem?

3. Czy jestem obłudnikiem - taką ocenę zostaw Pan łaskawie Sędziemu Najwyższemu, chyba że się Pan poczuwasz do mówienia w Jego imieniu? Ja o Panu źle nie mówię, to po co te osobiste i obraźliwe dla mnie teksty?

4. Powtarzam Panu, że objawem prawdziwej miłości do człowieka jest troską o LOS DUSZY NIEŚMIERTELNEJ, a nie pogodzenie masonów i katolików. Pan Jezus powiedział "Idźcie i głoście Ewangelię" a nie "idźcie pogodzić wszystkie wyznania i prądy filozoficzne"

5. Oczywistym jest, że szansę na Zbawienie Wieczne ma każdy człowiek ale sam musi przyjąć nukę EWANGELLI a nie przypadkowo i mętnie formułowane myśli zaczerpnięte z tzw. "prywatnych objawień".

6. Ja Panu ani nikomu innemu nie złorzeczę ale mówię prawdę („Niech wasza mowa będzie tak – tak, nie – nie, a co nadto jest od złego pochodzi” Mt 5.37).
Przy czym, jak sądzę, formułuję swoje myśli w dość jasny i precyzyjny sposób. Proszę podać mi dowód ewentualnej obraźliwej dla Pana formy, której rzekomo użyłem we wcześniejszych wpisach.

Laudetur Jesus Christus

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
bodyw
 marzec 01 2007 15:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/14/07
Postów:: 98

Quote by Henoch: Modlę się o uzdrowienie dla Pana, miłosiedzie Boskie jest bezgraniczne. Pańskie objawienia mnie nie dotyczą, objawienie zawarte jest w Starym i Nowym Testamencie. Proszę nauczyć się czytać i formułować myśli w jasny i komunikatywny sposób.

Wiele dam za zrozumienie połowy z tego bełkotu:

"Drogi –Panie -bracie- bo tylko tak mogę ...cyrk i Ty mówisz o głaskaniu ...a miecz już naostrzyłeś ...żenada –co jeszcze „wciśniesz „ do chwały chrześcijaństwa ...dlaczego zaprzągłeś Kościł do nienawiści -nienawiści do stworzenia Boga -czy nie stajesz ponad Boskim Prawem?"

Poza tym:
1. Nie segreguję ludzi choć ludzie nie są równi wobec siebie tylko wobec Pana Boga.

2. Czy ja Pana krzywdzę? Jeśli tak to jakim stwierdzeniem?

3. Czy jestem obłudnikiem - taką ocenę zostaw Pan łaskawie Sędziemu Najwyższemu, chyba że się Pan poczuwasz do mówienia w Jego imieniu? Ja o Panu źle nie mówię, to po co te osobiste i obraźliwe dla mnie teksty?

4. Powtarzam Panu, że objawem prawdziwej miłości do człowieka jest troską o LOS DUSZY NIEŚMIERTELNEJ, a nie pogodzenie masonów i katolików. Pan Jezus powiedział "Idźcie i głoście Ewangelię" a nie "idźcie pogodzić wszystkie wyznania i prądy filozoficzne"

5. Oczywistym jest, że szansę na Zbawienie Wieczne ma każdy człowiek ale sam musi przyjąć nukę EWANGELLI a nie przypadkowo i mętnie formułowane myśli zaczerpnięte z tzw. "prywatnych objawień".

6. Ja Panu ani nikomu innemu nie złorzeczę ale mówię prawdę („Niech wasza mowa będzie tak – tak, nie – nie, a co nadto jest od złego pochodzi” Mt 5.37).
Przy czym, jak sądzę, formułuję swoje myśli w dość jasny i precyzyjny sposób. Proszę podać mi dowód ewentualnej obraźliwej dla Pana formy, której rzekomo użyłem we wcześniejszych wpisach.

Laudetur Jesus Christus


Jeżeli Pana przykazanie miłości nie dotyczy -to przepraszam najmocniej ...nie o tym samym Bogu mówimy -niema dusz -przeznaczonych na potępienie ...przynajmniej w moim Kościele
Jeżeli uraziłem Pana -to przepraszam najmocniej -ale nie mogę przemilczeć segregacji -ludzi według tego kim są -dla mnie wszyscy są dziećmi jednego Boga -wszystkim obiecał Królestwo Niebieskie -bez wyjątku...Ja rozumiem wszystkich odrzuconych i potępionych w oczach ludzkich –bo sam jestem z marginesu ...

Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam ...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Henoch
 marzec 01 2007 19:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/22/07
Postów:: 10

Quote by bodyw:
Jeżeli Pana przykazanie miłości nie dotyczy -to przepraszam najmocniej ...nie o tym samym Bogu mówimy -niema dusz -przeznaczonych na potępienie ...przynajmniej w moim Kościele
Jeżeli uraziłem Pana -to przepraszam najmocniej -ale nie mogę przemilczeć segregacji -ludzi według tego kim są -dla mnie wszyscy są dziećmi jednego Boga -wszystkim obiecał Królestwo Niebieskie -bez wyjątku...Ja rozumiem wszystkich odrzuconych i potępionych w oczach ludzkich –bo sam jestem z marginesu ...

Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam ...


W żadnym razie nie żądałem od Pana przeprosin, proszę się modlić za swoją duszę.
Przykazanie miłości bliźniego dotyczy każdego, ale miłość to nie mówienie słodkich słówek. Miłość to mówienie PRAWDY a prawda to EWANGELIA ileż razy trzeba to Panu napisać żeby zrozumiał Pan sens mojej kolejnej wypowiedzi?
Nikt tu nikogo nie namawia do przemocy wobec kogokolwiek jednak Pan Jezus każe nam nazywać rzeczy po imieniu, jeżeli więc ktoś działa na szkodę zbawienia duszy ludzkiej to trzeba go nawracać, modlić się a nie dialogować. Dialog można prowadzić wewnątrz chrześcijaństwa.
Moja miłość do ludzi objawiać się powinna w czynach ale także i w tym, że modlę się o nawrócenie i Światło Ducha Świętego dla wszystkich błądzących, którzy odrzucają ofiarę pana Jezusa za grzechy świata.

Prócz przykazania miłości wzajemnej jest przecież PIERWSZE i najwazniejsze: "Będziesz miłował Pana Boga swego" dopiero później jest miłowany człowiek.
Zadałem Panu szereg pytań i na żadne Pan nie odpowiedział, zamiast zajmować się objawieniami prywatnymi proponuję lekturę Katechizmu i Pisma Świętego wszak jest Pan podobno katolikiem?

A skoro Pan mnie ciągle coś cytuje to i ja mam dla Pana parę ciekawych słów z ksiąg KANONICZNYCH:

"Bo Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego, z aniołami swymi i wtedy odda każdemu według uczynków jego" (Mat. 16,27)

"Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej tego, który może i duszę i ciało zniszczyć w piekle" (Mat. 10,28)

"Wtedy powie król do tych, którzy będą po jego prawicy: Pójdźcie błogosławieni Ojca mego! Odziedziczcie królestwo zgotowane wam od założenia świata!... Potem odezwie się także do tych, którzy stać będą po lewicy: Precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, który przygotowany jest dla diabła i aniołów jego!... Ci pójdą na wieczną mękę, sprawiedliwi zaś do żywota wiecznego" (por. Mat. 25,34.41.45)

"Poniosą oni karę, zatracenie wieczne, oddalenie od oblicza Pana i od mocy chwały jego" (2 Tes. 1,9).

"Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zawieźcie do mojej stodoły" (Mat. 13,30)

"Ojciec miłuje Syna i oddał wszystko w ręce jego. Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, a kto nie chce uwierzyć w Syna, nie ujrzy żywota i gniew Boży ciąży na nim" (Jan 3,36)

"Zapłatą za grzech jest śmierć" (Rzym. 6,23)

"Bo oto nadchodzi dzień, który pali jak piec. Wtedy wszyscy zuchwali i wszyscy czyniący zło staną się cierniem, i spali ich ten nadchodzący dzień - mówi Pan zastępów - tak, że im nie pozostawi ani korzenia, ani gałązki" (Mal. 3,19)

Czy zatem nie ma Sądu Bożego, zbawienia dla dobrych a potępienia dla złych?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,14 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana