Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ekumenizm > Ekumenizm w Polsce Nowy wątek Odpowiedz
 Czy Kościół Katolicki jest otwarty na ekumenizm? (sprawa Chefsiby)
 |  Wersja do druku
milka
 marzec 28 2006 20:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by maxurd: Medievalu - zamiast skupiac sie na dyskusji z milka odnies sie prosze do tego co napisalem - skrytykuj, przyznaj racje - whatever. Nie zostawiaj jednak samopas, bo sprawiasz wrazenie jakbys nie potrafil odpowiedziec Chyba, ze uwazasz, ze nie mam wiele do powiedzenia i nie warto odpowiadac

maxurd, watpie by medival potrafi odniesc sie do tresci, zawsze szuka mozliwosci do bycia meczennikiem za krk.
przeciez tlumacze mu ze bede zwalczac "to i owo" doslownie wszedzie, we wszystkich kosciolach a on odbiera to jako atak na krk. to jest juz choroba! czlowiek nie potrafi normalnie dyskutowac!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 marzec 28 2006 20:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by medieval_man:
a kto na Ciebie narzeka?
ja tylko stwierdzam, że uparłaś się widzieć w Krk coś czego w nim nie ma, albo nie nalezy do jego istoty.
Bo, przytaczane przez Ciebie "formalnosc, hipokryzja, sztucznosc, wykorzystywanie slabych, bezmyslnosc, slepota, biernosc (zwlascza okazywana przez kobiet-dewotek), strach przed hierarhia " to nie są cechy konstytutywne Kościoła rzymskiego czy tego chcesz czy nie.
Jesli tylko to widzisz, to zawsze będę ci mówił, że masz klapki na oczach.
I nie przeszkadzają mi epietety (fanatyk?) jakimi mnie obrzucasz. One świadczą nie o mnie tylko o Tobie.

jakbys byl fanatykiem protestanckim napisalabym fanatyk-protestant i dodalabym jeszcze do smaku mur-beton.
medival, a ty mnie zawsze zalewales komplimentami! ojojoj!
ja wciaz pamietam, jak klaskales starodawnemu smokowi gdy zional ogniem i kwasem na wszystkich "prostackich" protestantow, czemu wtedy go nie posadziles o chamstwo i o zle zachowanie? czlowieku, gdzie jest twoj objektywizm?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 marzec 28 2006 21:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by maxurd: Medievalu - zamiast skupiac sie na dyskusji z milka odnies sie prosze do tego co napisalem - skrytykuj, przyznaj racje - whatever. Nie zostawiaj jednak samopas, bo sprawiasz wrazenie jakbys nie potrafil odpowiedziec Chyba, ze uwazasz, ze nie mam wiele do powiedzenia i nie warto odpowiadac


czy chodzi ci o ten twój post?

Medievalu zupelnie mnie nie zrozumiales. Nie twierdze, ze niepotrzebny jest kosciol. Twierdze, ze kosciol jest wtorny wobec chrzescijanstwa kazdego z nas. W moim pojmowaniu tego zagadnienia zostajesz wlaczony do kosciola dopiero kiedy zaufasz Bogu i wyznasz, Go jako Pana i zbawiciela. Nie ma innej drogi. W tym ujeciu kosciol jest oczywiscie wazny. Nie ma udanego chrzescijanskiego zycia poza kosciolem. Nie jest to jednak kosciol, ktory musi byc zinstytucjonalizowany i zchierarchizowany. To jest zywe Cialo Boga, z 5 sluzbami jakie znamy z pisma. I stad jest moja uwaga, ze najwazniejszy jest Jezus. Jego poznajesz najpierw. Kosciol jest pozniej. Nie ograniczam tego co jest wazne. Wrecz podkreslam koniecznosc zycia i rozwoju w kosciele. Inaczej jednak klade akcenty....



(jesli tak to już kiedys pisałem na tym forum, że różnimy się eklezjologią.)

Ale w jakim Kościele? Katolicy podkreślają ścisłą łączność Jezusa i Kościoła.
Stąd posłuszenstwo widzialnemu Kościołowi jest posłuszeństwem niewidzialnemu Jezusowi.
Stąd kiedy przemawia widzialny Kościół, przemawia niewidzialny Jezus.
Stąd Milka utożsamia w przypadku katolików odejście od widzialnego Kościołą z odejściem od niewidzialnego Jezusa.
Taka eklezjologia jest zakorzeniona i w Tradycji i w Piśmie, ale posunięta do maksimum ujawnia bogate możliwości rozwoju wiary i duchowości.
Dla mnie i chyba nie tylko, Kościół nie jest wtórny, ale pierwszy, oczywiście nie przed Jezusem, ale wespół z Nim i z Duchem. Rzeczywistość duchowa Kościoła to rzeczywistość Jezusa i Ducha Świętego. Jezus żyje w Kościele, Duch go ożywia. Stąd Kościół to nie wtórna instytucja, ale jedność z Jezusem.To już było zresztą zapowiadane w ST, w którym Lud Boży jest figura Kościoła, a przez niektórych teologów Kościół uważany jest za Nowego Izraela - Lud wybrany. Jasne, że wiara w Jezusa włacza w ten Lud.
Zaśmówienie o tym, że Kościół "jest później" otwiera furtkę dla prywatnego budowana sobie "własnego kościoła" który właśnie wtedy jest tylko luźną grupką, wspólnotą ludzką, jakimś pobożnym stowarzyszeniem.
Mam nadzieję, ze róznicajest oczywista.


O tym zresztą mówi KKK:

"Posłanie Chrystusa i Ducha Świętego wypełnia się w Kościele, Ciele Chrystusa i Świątyni Ducha Świętego. To wspólne posłanie włącza już idących za Chrystusem do Jego komunii z Ojcem w Duchu Świętym: Duch przygotowuje ludzi, uprzedza ich swoją łaską, aby pociągnąć ich do Chrystusa. On ukazuje im zmartwychwstałego Pana, przypomina im Jego słowa i otwiera ich umysły na zrozumienie Jego Śmierci i Jego Zmartwychwstania. Uobecnia im misterium Chrystusa, szczególnie w Eucharystii, aby pojednać ich z Bogiem i doprowadzić do komunii z Nim, aby przynosili "obfity owoc" (J 15, 5. 8. 16).

W ten sposób posłanie Kościoła nie dodaje niczego do posłania Chrystusa i Ducha Świętego, ale jest jego sakramentem. Całą swoją istotą i we wszystkich swoich członkach Kościół jest posłany, aby głosić i świadczyć, aktualizować i upowszechniać misterium komunii Trójcy Świętej"


a w nawiązaniu do postu Milki


ja wciaz pamietam, jak klaskales starodawnemu smokowi gdy zional ogniem i kwasem na wszystkich "prostackich" protestantow, czemu wtedy go nie posadziles o chamstwo i o zle zachowanie? czlowieku, gdzie jest twoj objektywizm?


Ten smok starodawny najpierw wykazywał bezmyślność oponenta, co może nie uprawniało go do miotania kwasem i ogniem, ale za to tłumaczyło. Niektórzy zaś miotają kwasem i ogniem kiedy nie potrafią znaleźć argumentów. Różnica zasadnicza


ps. Maxurd: łatwiej jest odpowiadać Milce bo to nie wymaga aż takiego zaangażowania (sorry Milka). Żeby z tobą rozmawiać, Maxurd trzeba uruchomić troche inne wladze duszy

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
milka
 marzec 28 2006 21:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

maxurd, u la la! stoisz na wyzszej drabince, ale i tak ci daleko do smoka starodawnego. smok na samej gorze - gorze smokow. tylko smoki umia myslec, a male smoczyska merdaja ogonkami i raduja sie gdy wieksze smoki okazuja swa moc.
a biedne zuczki chowaja sie i uciekaja od kwasu i jadu!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 marzec 28 2006 22:27   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

No coz... Roznimy sie zasadniczo eklezjologia
Ty utozsamiasz widzialny, chierarchiczny, instytucjonalny kosciol z cialem Chrystusa, dla mnie jest kosciol rzeczywistoscia zupelnie oderwana. Czasem sie pokrywajaca, ale zasadniczo zupelnie oderwana. Nie jest sie chrzescijaninem wg mnie przez obecnosc w kosciele katolickim, ale jest sie nim przez wyznawanie drogi. Tak zdaje sie mowiono o chrzescijanach na poczatku. Wyznawcy drogi... Jezus jest ta droga. Nigdy kosciol instytucjonalny. Czasem sie to oczywiscie pokrywa, ale jeszcze raz podkreslam - nie jest to zasada. W ten sposob czlowiek, ktory sie nawraca do Boga dopiero do kosciola wchodzi. Moze byl w jakiejs ziemskiej strukturze (Dla rownowagi powiedzmy ze byl to kosciol protestancki) ale dopiero kiedy sie nawraca zmienia sie rzeczywistosc i nastepuje wejscie do kosciola.

To ujecie w zaden sposob nie stoi w sprzecznosci z uznaniem kosciola za nowy Izrael. To Twoje nawrocenie powoduje wszczepienie w drzewko... Jasne i czyste do zrozumienia.

Prywatne budowanie kosciola nie jest mozliwe. Kosciol zaklada apostol. W koscile musza funkcjonowac sluzby, o kotrych mowa w Biblii. Kosciol nie utwierdzony sluzba apostolska, prorocka, ktory nie jest utwierdzony cudami nie jest kosciolem. Nie mozna jednak mowic, ze cos jest prywatnym przedsiewzieciem kiedy Bog sie do tego przyznaje i jest to widoczne i zgodne z pismem...

Nie jest w koncu poslany kosciol by swiadczyc. Powolani sa konkretni ludzie, a kosciol jest dla nich domem. Jest miejscem wzrostu, miejscem cwicenia sie w uslugiwaniu. Miejscem czerpania sil. Kosciol jest domem, jest rzeczywistoscia kazdego zyjacego. Tu sie zgadzamy zupelnie. Zupelnie jednak inaczej kosciol widzimy

I jeszcze co do Eugenii
Zupelnie Cie nie rozumiem... Ze obnazyl glupote? Ze wytknal komus niekonsekwencje?? To jest powod by cieszyc sie jego obecnoscia?? Ten czlowiek nie dosc, ze popelnial merytoryczne bledy to nie rozumial istoty chrzescijanstwa. Byl jak prawiczek rozmawiajacy o orgazmie. Wykazywal sie blyskotliwoscia (owszem takze niepospolita wiedza), ale wszystkiemu temu towarzyszyla taka nienawisc, ze nie dalo sie z nim dyskutowac. Sam zostalem kilka razy zbluzgany w sposob zupelnie bezzasadny. Ten czlowiek niezaleznie od tego jakie mialoby sie poglady nazwie Cie idiota i prostackim protestantem, bo Twoje poglady roznia sie od jego pogladow. Pod plaszczem swojej retoryki wprowadzil do dyskusji o chrzescijanstwie kpiny z mocy Ducha Swietego i zywej relacji z Bogiem... Nie powoluj sie na niego, bo ten gosc jest zjadany przez nienawisc i zlosc, ktore od Boga nie pochodza. A madrosc moze pochodzic nie tylko od Boga...

Milko im dalej mi do smoka tym czuje sie lepiej

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 marzec 29 2006 10:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by maxurd:

Nie jest w koncu poslany kosciol by swiadczyc. Powolani sa konkretni ludzie, a kosciol jest dla nich domem. Jest miejscem wzrostu, miejscem cwicenia sie w uslugiwaniu. Miejscem czerpania sil. Kosciol jest domem, jest rzeczywistoscia kazdego zyjacego. Tu sie zgadzamy zupelnie. Zupelnie jednak inaczej kosciol widzimy



i dlatego to wszystko o czym piszesz też dowodzi pierwszeństwa Kościoła pod każdym względem.
Kiedy rodzisz się Kościół już jest/
Kiedy nawracasz się i przyjmujesz chrzest to przyjmujesz chrzest od kogo? Bezpośrednio od Jezusa czy od Kościoła?
Nawet Paweł, ktorego Jezus obalił na ziemię, (nawiasem mowiąc, tak powiedziawszy o Kościele: ja jestem Jezus ktorego ty prześladujesz ) przyszedł do apostołów i odzyskał wzrok i został ochrzczony.
Ponieważ tez stawiasz Biblię na pierwsyzm miejscu to przytaczam ci ten własnie argument biblijny:
Paweł przyszedł do Kościoła i został ochrzczony.

Sam piszesz,ze "zostajesz wlaczony do kosciola dopiero kiedy zaufasz Bogu", ale to własnie wskazuje na jego pierwszeństwo. On już tam był i czekał na ciebie. Ba, on był już w Tobie, poprzez chrzest i czekał az go dojrzysz.
To, ze w ogóle zaufałeś Bogu wzięło się z tego, że ktoś (Kościół) ci go glosił. To, że twoje "ja" wybralo wiarę w Boga osobowego chrześcijan wzięło się z dojrzewania Twojego "ja" w specyficznym eklezjalnym kontekście, który nie jest tylko kontekstem strukturalnym, ale i kontekstem zanurzenia w zbawieniu

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 marzec 29 2006 10:59   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Wcale a wcale - nie dosc ze pyry to jeszcze metale...
Medievalu. To, ze kosciol, jest przed moim nawroceniem i trwa pomimo mojego od niego odejscia nie dowodzi jego pierwszenstwa. To jest jedynie natura kosciola. Najwazniejsza jest jednak moja relacja z Bogiem, bo ona mnie w kosciol wprowadza. Nie nawracam sie do kosciola. Nawracam sie do Jezusa. Nie nawracam sie do czegos co moge przewidziec zmierzyc i co ma prezydena. Nawracam sie do zywego Boga, ktory moze mnie wprowadzic w rozne miejsca. Co jest wazniejsze? Oltarz czy ofiara? Co jest wazniejsze? Dom czy mieszkancy? Tak dom pozbawiony jest swojej funkcji bez mieszkancow jak kosciol pozbawiony jest czlonkow bez ludzi. Jest tylko smutnym kadlubkiem...

Owszem Pawel przyszedl do kosciola, ale w kosciele byli juz ludzie (Halo slyszysz?? Ludzie juz tam byli) - Stad moje rozumowanie. Czlowiek jest najwazniejszy - Zeklbym taki antropocentryzm - Kosciol bez ludzi jest jak latajaca lopata. Wyobraz sobie kosciol bez ludzi! Przeciez to bezsensu.

Mowienie o tym co jest mniej wazne jest chyba nietrafione. To jak dyskusja kto wazniejszy : mezczyzna czy kobieta. Wszystko ma swoje miejsce i swoja donioslosc. Lepiej powiedziec wtorne Tak jak konsekwencja slubu jest wspolne zamieszkanie tak konsekwencja nawrocenia jest wejscie do kosciola.

Pierwszenstwo kosciola nie dowodzi jego waznosci. Tak jak zapewne Polska byla przede mna tak nie ma Polski beze mnie. Prawo w niej nalezy do mnie. Nie mozna oderwac jej od obywateli... To takie przyklady, zeby dotknac istoty rzeczy. Zawsze czlowiek. Jezus nie przyszedl do kosciola. Jezus przyszedl do ludzi a kosciol pozostawil. Jezus nie poslal kosciola, poslal ludzi. Listy apostolskie tez nie byly pisane do kosciola w, ale do wiernych kosciola... Mam nadzieje, ze jeasne

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 marzec 29 2006 11:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by medieval_man:
i dlatego to wszystko o czym piszesz też dowodzi pierwszeństwa Kościoła pod każdym względem.
Kiedy rodzisz się Kościół już jest/
Kiedy nawracasz się i przyjmujesz chrzest to przyjmujesz chrzest od kogo? Bezpośrednio od Jezusa czy od Kościoła?
Nawet Paweł, ktorego Jezus obalił na ziemię, (nawiasem mowiąc, tak powiedziawszy o Kościele: ja jestem Jezus ktorego ty prześladujesz ) przyszedł do apostołów i odzyskał wzrok i został ochrzczony.
Ponieważ tez stawiasz Biblię na pierwsyzm miejscu to przytaczam ci ten własnie argument biblijny:
Paweł przyszedł do Kościoła i został ochrzczony.

Sam piszesz,ze "zostajesz wlaczony do kosciola dopiero kiedy zaufasz Bogu", ale to własnie wskazuje na jego pierwszeństwo. On już tam był i czekał na ciebie. Ba, on był już w Tobie, poprzez chrzest i czekał az go dojrzysz.
To, ze w ogóle zaufałeś Bogu wzięło się z tego, że ktoś (Kościół) ci go glosił. To, że twoje "ja" wybralo wiarę w Boga osobowego chrześcijan wzięło się z dojrzewania Twojego "ja" w specyficznym eklezjalnym kontekście, który nie jest tylko kontekstem strukturalnym, ale i kontekstem zanurzenia w zbawieniu

mam wrazenie ze chcesz przekazac ze kosciol=Bog, ze kosciol zawsze tam byl. pierwszenstwo kosciola? nie pojmuje tego, dlacego kosciol ma byc pierwszy, pierwszy od kogo, od czego? ode mnie? no to niech kosciol ma to swoje pierwszenstwo, nie zabiegam i nie dbam o to.
przyklad pawla, alez przyinaczyles historyjke. Bog chcial upokorzyc pawla, zrobic go zaleznym od braci, pokazac ze wlasnie ci wierzacy ktorych przeslafowal i mordowal pomoga mu, nie dostal innego wyboru, mogl byc zatwardzialym obronca wiary i zrezygnowac zostajac slepym do konca. Jezus mogl go pouczyc i uzdrowic go natychmiast, ale chyba nie byloby takie skuteczne jak uzdrowienie przez tych ktorych on nienawidzil, tylko tak mogl byc skruszony.
kosciol mi jest potrzebny na tyle na ile jest mi potrzebne towarzystwo i rodzina. kosciol nie moze zajac miejsce Boga. bez kosciola da sie zyc ale bez Boga....

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
MacTavish
 marzec 29 2006 11:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/27/05
Postów:: 285

Maxurdzie. Odczuwam swoja niekompetencję, ale moze spróbuję coś powiedzieć: czy Kościół jest tylko zbiorem jednostek (wierzących) - jak w twojej wizji, czy też stanowi jakąś rzeczywistość, swego rodzaju byt ?

===

papista
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 marzec 29 2006 11:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by medieval_man:naucz się odrożniać strach i słabość od troski .


Zamiast dyktowac innym co maja zrobic, moze sam sprubujesz tego dokonac? Za słownikiem Onetu:
troska - uczucie zaniepokojenia, lęku spowodowane trudną sytuacją lub przewidywaniem wystąpienia takiej sytuacji; niepokój, obawa; kłopot, zmartwienie, strapienie’
strach - emocja odzwierciedlająca poczucie zagrożenia; trwoga, lęk, przerażenie, przestrach
...czyz jedno w pewnych swerach nie pokrywa sie / nie wynika z drugiego?

Zresztą Kościół katolicki stara się być matką dla swoich dzieci.


No to wez sie w koncu zdecyduj... pomijajac w tym miejscu fakt, ze KK nie jest jedynym Kosciolem (bodobnie jak jedynym nie jest wybor jego drogi odnosnie swoich czlonkow). Inna sprawa - dzeci powinny kiedys dorosnac, a w wizji przez ciebie zarysowanej najwyrazniej nie jest to przewidziane (przynajmniej nie za ich zycia).

Czy wszyscy sa teologami, nauczycielami, kapłanami?


Czy kazdy ma prawo decydowac o sobie?

Jesli chcesz to nazwac slabością Kościoła, rób jak chcesz.


Nie ja to nazwalem slaboscia - uczynila to Milka, a ty swoja metafora zdajesz sie to jedynie potwierdzac (lub tez wykazujesz brak pelnego zrozumienia wczesniejszych wypowiedzi, na ktore odpowiadales) ...

Nazwiesz w ten sam sposób słabymi rodziców, którzy troszcząc sie o swe dzieci wyjaśniają im różnicę między dobrem a złem.


Pomijajac w tym momecie kwestie co nalezaloby uznac za dobro, a co za zlo (glownie w kontekscie tego watku), wyjasnienie roznicy to jedno, a unimozliwienie dokonania swidomego wyboru to drugie...

Oczywiście silni rodzice nie musza tego robić.


...szczegolnie majacy silne potomstwo... a takze ci, ktorzy swiadomi sa mometu, w ktorym ich dzieci staja sie samodzielne/dojrzale.

Ale zasada silnych rodziców obowiązuje w swiecie zwierząt, czyż nie?


Osobiscie uwazam ludzi za zwierzeta.

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 marzec 29 2006 12:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by reguly:
1.
Zamiast dyktowac innym co maja zrobic, moze sam sprubujesz tego dokonac? Za słownikiem Onetu:
troska - uczucie zaniepokojenia, lęku spowodowane trudną sytuacją lub przewidywaniem wystąpienia takiej sytuacji; niepokój, obawa; kłopot, zmartwienie, strapienie’
strach - emocja odzwierciedlająca poczucie zagrożenia; trwoga, lęk, przerażenie, przestrach
...czyz jedno w pewnych swerach nie pokrywa sie / nie wynika z drugiego?



2.
No to wez sie w koncu zdecyduj... pomijajac w tym miejscu fakt, ze KK nie jest jedynym Kosciolem bodobnie jak wybor jego drogi odnosnie swoich czlonkow. Inna sprawa - dzeci powinny kiedys dorosnac, a w wizji przez ciebie zarysowanej najwyrazniej nie jest to przewidziane (przynajmniej nie za ich zycia).


3.
Czy kazdy ma prawo decydowac o sobie?


4.
Nie ja to nazwalem slaboscia - uczynila to Milka, a ty swoja metafora zdajesz sie to jedynie potwierdzac...

5.
Pomijajac w tym momecie kwestie co nalezaloby uznac za dobro, a co za zlo (glownie w kontekscie tego watku), wyjasnienie roznicy to jedno, a unimozliwienie dokonania swidomego wyboru to drugie...

6.
...szczegolnie majacy silne potomstwo... a takze ci, ktorzy swiadomi sa mometu, w ktorym ich dzieci staja sie samodzielne/dojrzale.


7.
Osobiscie uwazam ludzi za zwierzeta.


1. Słownik Onetu, hm

"Troska" zauważ że to słowo z reguły ma za sobą partykułę "o". Zawsze jest "troska o". A więc nie jest troska uczuciem. Słownik Onetu myli zakresy.
Jesli czytam zdanie: "Działalność Jana Pawła II odznaczała się troską o czytelność nauki i świadectwa Kościoła ...." to znaczy według Onetu, że papież się tylko niepokoił? Albo poradnik: Jak troszczyć się o samochod? Czy to znaczy lękać się o swój samochód?

Synonimy słowa troszczyć się: to opiekować się, dbać o..
Zostawmy słowniki onetu i pomyślmy zamiast bezrefleksyjnie przepisywać te definicje

2. Ale tu rozmawiamy akurat o Krk,który jak chcę pokazać troszczy się jak Matka o swoje dzieci, ktore ma wychować do życia przyszłego: nasza chrześcijańska dojrzalość według nauki Kościoła urzeczywistni się w niebie. Więc chyba jasne że Kościół będzie nasszą Matką przez całe ziemskie zycie?

3. Nie zrozumiałeś? Jasne, że każdy może decydować o sobie. Może nawet postanowić, że nie będzie chodził do żadnej szkoły. Nawet byłoby to sensowne postanowienie gdyby mieszkał na bezludnej wyspie. Ale jak się żyje w społeczeństwie to siłą rzeczy: jedni wypiekają pieczywo, inni wykładają kafelki na podłodze. I tego się tyczyło to zdanie. Podobnie w Kościele:jedni studiuja teologię, żeby móiwc innym, ktorzy do studiowania nie mają głowy albo czasu

4.
Więc zgadzam się na slabość Kościoła. Tak Kościół też jest słaby, jak słaby jest też każdy byt ziemski.Podejrzewam jednak, że rozważenietej slabości czy mocy nic do dyskusji nie wnosi

5.
Nic innego nie mowię. Dobrze, że napoisałeś "świadomego wyboru" . w tym wlaśnie kontekście tego wątku, jeśli poczytałbyś na Tezeuszu co się działo w Chefsibie zobaczyłbyś, że właśne Chefsiba nie umożliwiała dokonywania "świadomego wyboru", ale wyborem tym od początku manipulowała wbrew woli rodziców i kościelnych władz

6.
No tak, powinienem był po sowach "silni rodzice" dodać: uwaga ironia. Moja wina. Chciałbym widziec tak zwanych silnych rodziców - przez nich rozumiem po prostu rodziców bez uczuć wobec swych dzieci, wychowujacych ich, a raczej wydających na świat i pozostawiajacych bez "troski".

7.
No ale to nie jest przemiotem tego wątku

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 marzec 29 2006 12:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by medieval_man:1. Słownik Onetu, hm


Oni podaja za Wilga...

"Troska" zauważ że to słowo z reguły ma za sobą partykułę "o". Zawsze jest "troska o". A więc nie jest troska uczuciem. Słownik Onetu myli zakresy.


No popacz - obecnie nawet slownikom nie ma co ufac... no ale zawsze w koncu jest medieval_man

Jesli czytam zdanie: "Działalność Jana Pawła II odznaczała się troską o czytelność nauki i świadectwa Kościoła ...." to znaczy według Onetu, że papież się tylko niepokoił?


Byc moze takze lekal, trapil (jak dla mnie wszystko jest OK)... choc byc moze trafniejsze byloby okreslenie 'bal' w sensie podanej definicji starchu... Generalnie sens nalezy takze wywodzic z kontekstu wypowiedzi, ale jesli masz z tym klopoty to zwroc sie do jezykoznawcow.

Albo poradnik: Jak troszczyć się o samochod? Czy to znaczy lękać się o swój samochód? Synonimy słowa troszczyć się: to opiekować się, dbać o..
Zostawmy słowniki onetu i pomyślmy zamiast bezrefleksyjnie przepisywać te definicje


Synonim to synonim i jego znaczenie moze troche odbiegac od glownego terminu, a generalnie jak wyzej - sens nalezy takze wywodzic z kontekstu wypowiedzi, ale jesli masz z tym klopoty to zwroc sie do jezykoznawcow zamiast pouczac innych.

2. Ale tu rozmawiamy akurat o Krk,


I tu wracamy do punktu wyjscia - najwyrazniej masz problem (co juz sygnalizowalem) z pelnym zrozumieniem wczesniejszych wypowiedzi, na ktore odpowiadasz. Milka (co wyraznie wynikalo z kontekstu jej wypowiedzi) mowiac, ze w jej wspolnocie jest inaczej, bynajmniej nie mowila o KRK (a jesli masz co do tego watpliwosci moze warto ja o to spytac?) - co skolei w niczym nie przeszkadzalo ci odniesc kryteriow tegoz KRK do jej wspolnoty...

który jak chcę pokazać troszczy się jak Matka o swoje dzieci, ktore ma wychować do życia przyszłego: nasza chrześcijańska dojrzalość według nauki Kościoła urzeczywistni się w niebie. Więc chyba jasne że Kościół będzie nasszą Matką przez całe ziemskie zycie?


Normalnie paragraf 22(ale to w koncu nie wasz jedyny )... Tylko po co w takim razie cale to gadanie o ekumenizmie?...

3. Nie zrozumiałeś? Jasne, że każdy może decydować o sobie. Może nawet postanowić, że nie będzie chodził do żadnej szkoły. Nawet byłoby to sensowne postanowienie gdyby mieszkał na bezludnej wyspie. Ale jak się żyje w społeczeństwie to siłą rzeczy: jedni wypiekają pieczywo, inni wykładają kafelki na podłodze. I tego się tyczyło to zdanie. Podobnie w Kościele:jedni studiuja teologię, żeby móiwc innym, ktorzy do studiowania nie mają głowy albo czasu


Moze w twoim Kosciele (tudzez twojej wizji kreowanej o nim)... a poslugujac sie dalej twoja metafora - w tym wlasnie sek, ze wg twoich zalozen 'dozwolony jest wybor szkoly' o ile wybierzecie 'nasza szkole' / 'tylko nasza jest ta wlasciwa i jedyna' (staracie sie stworzyc wrazenie, ze inni nie maja stosownych uprawnien do prowadzenia szkol albo tez, ze ich dyplomy nie beda chonorowane na wyzszych uczelniach - sprytnie zapominajac dodac, ze co najwyzej na waszych wyzszych uczelniach)... to naturalnie dosc czeste stanowisko w srodowiskach gdzie twoj Kosciol ma przewazajaca wiekszosc. Inna sprawa ze jako Kosciol nie jestescie w prubach kreowania takiego stanowiska calkowicie odosobnieni (niektorym, rowniez uwazajacym sie za chrjanskie udalo sie was nawet przescignac, ale wowczas zazwyczaj nie wspominaja o ekumenizmie), ale to juz zupelnie odrebna bajka...

4.
Więc zgadzam się na slabość Kościoła. Tak Kościół też jest słaby, jak słaby jest też każdy byt ziemski.Podejrzewam jednak, że rozważenietej slabości czy mocy nic do dyskusji nie wnosi


No to zalezy, z ktorej strony patrzec... Ja bym tego raczej nie nazwal slaboscia samego Kosciola jako takiego (co najwyzej jego czlonkow), a wrecz przeciwnie... jest to bowiem (czy moze raczej byl na przestrzeni minionych wiekow) doskonaly mechanizm pozwalajacy na kontrolowanie liczby swoich czlonkow...

5.
Nic innego nie mowię. Dobrze, że napoisałeś "świadomego wyboru" . w tym wlaśnie kontekście tego wątku, jeśli poczytałbyś na Tezeuszu co się działo w Chefsibie zobaczyłbyś, że właśne Chefsiba nie umożliwiała dokonywania "świadomego wyboru", ale wyborem tym od początku manipulowała wbrew woli rodziców i kościelnych władz


Osobiscie nie ograniczam swoich wypowiedzi wylacznie do Chefsiby...

6.
No tak, powinienem był po sowach "silni rodzice" dodać: uwaga ironia. Moja wina. Chciałbym widziec tak zwanych silnych rodziców - przez nich rozumiem po prostu rodziców bez uczuć wobec swych dzieci, wychowujacych ich, a raczej wydających na świat i pozostawiajacych bez "troski".


P. kontekst wczesniejszych wypowiedzi.

7.
No ale to nie jest przemiotem tego wątku


Zgadza sie...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 marzec 29 2006 13:47   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by MacTavish: Maxurdzie. Odczuwam swoja niekompetencję, ale moze spróbuję coś powiedzieć: czy Kościół jest tylko zbiorem jednostek (wierzących) - jak w twojej wizji, czy też stanowi jakąś rzeczywistość, swego rodzaju byt ?


Nie tylko lecz az Kondycja kosciola zalezy od kondycji jednostek. Jednostki sluza sobie wzajemnie. W tym widzialnym zakresie kosciol to dla mnie wspolnota ludzi zyjacych razem. Dzielacych swoje troski i radosci. Wspomagajacych sie w kazdy mozliwy sposob (takze finansowy) Kosciol w tym widzialnym wymiarze, dla mnie oznacza dom. Kosciol oznacza wspolnote - nie ludzi ktorzy przychodza w niedziele do kosciola na naborzesntwo - to nie jest dla mnie kosciol jakiego pragne. Dla mnie idealny jest wzor pierwszych chrzescijan. Zupelnie inny od modelu jaki dominuje niestety w chrzescijanstwie. Zycie we wspolnocie gwarantuje, autentyczna troske i kontrole naszego zycia Autentyczne jest uslugiwanie i autentyczna jest milosc.

Jakie to uslugiwanie gdy papiez przybywa do miasta a w kolo niego piec milionow ludzi. Jak on moze mi usluzyc? Co on moze mi powiedziec? Czy on sie moze za mnie pomodlic a ja za niego?? Takie chrzescijanstwo jest nie dla mnie. Nie chce dyskutowac o tym ile jest warte. Twierdze, ze jest nie dla mnie.

Pomysl gleboko i uczciwie mi odpowiedz. Czy nie chcialbys kosciola w ktorym wszyscy sie znaja, wszyscy sie o siebie troszcza, w ktorym milosc jest autentyczna a Bog zywy?? Nie mowie o zyciu w koscile, ktore oznacza przychodzenie na parafie i robienie czegos tam... Mowie o kosciele, ktory jest w domu. O wspolnocie jaka opisuja dzieje apostolskie... Te domy pierwszych chrzescijan. Czy to nie jest fascynujace??

Jest taka ksiazka W. Simsona "Domy, ktore zmieniaja swiat" o kosciele domowym - polecam serdecznie kazdemu, kto sadzi, ze czegos brak jego kosciolowi. We mnie Bog przez ta ksiazke wlasnie poruszyl takie miejsca w ktorych byly ukryte te pragnienia.

Zycie w takim kosciele pozwala nam zyc prawdziwie po chrzescijansku. To nie oznacza chodzenia do kosciola, ale zycie w kosciele. To jest zanurzenie w kosciol. To znaczy, ze moge powiedziec - przyjdz do mnie a ja pokarze Ci co oznacza zyjacy kosciol ipokarze Ci zywego Boga...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 marzec 29 2006 13:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by reguly: Generalnie sens nalezy takze wywodzic z kontekstu wypowiedzi, ale jesli masz z tym klopoty to zwroc sie do jezykoznawcow.


No więc właśnie.
Po co w takim razie do kontekstu mojej wypowiedzi dodajesz sens spoza niej?
Pomijam teraz te wszystkie rozczłonkowane analizy. W gruncie rzeczy to rozdrabniają one problem. Niedługo będziemy analizowali każy przecinek?

Sens tego, co napisałem jest jasny.
jeśli tego nie widzisz, to tematem wątku jest pytanie: Czy Kościół katolicki jest otwarty na ekumenizm (w kontekście sprawy Chefsiby)
I w tym temacie pisałem, że Kościół katolicki jest otwarty na ekumenizm, ale jednocześnie troszczy się o swoje dzieci.
To, że Milka uważa, że jej Kosciół jest inny nic do tego tematu nie wnosi.
To, że Maxurd dyskutuje ze mna o eklezjologii też niewiele wnosi do pierwszego pytania.


Także i to, że ty mi piszesz o tym, iż Krk nie jest jedynym Kościołem też jest obok tematu.

Nie wiem: może żeby wrocić do tematu, a nie analizować przecinki spróbuj mi odpowiedzieć na pytanie: czy Krk ma czy nie ma prawa do troski (nie strachu, smutku, lęku ale właśnie troski) o swoich członków?
I jak w kontekście tej troski wyglądają oskarżenia o brak otwarcia na ekumenizm?
Śmieszy mnie to jak w imię troski (!) o prawa mniejszości szermuje się argumentem wolności a zapomina o nim kiedy argument ten stosuje większość.
Bo mniejszości i sekty mają prawo do wolności słowa i wolności "zobaczcie, że jesteśmy", podczas gdy większość z racji tylko tej, że jets większością nie ma wolności krytykowania tego, co uważa za złe w zachowaniach mniejszości.
Zaczyna się z tego robic moralna dyktatura mniejszości, bo "mniejszy może więcej"?

A daruj sobie pisanie, o tym jaki wybór jest dozwolony w Kościele a jaki nie, bo to czysta demagogia.

Jeśli jestem czlonkiem związku wędkarzy to wiem, że mam wybór łowienia ryb w dozwolonych okresach. I sam się na to zgadzam, co więcej jest to zasada wspomagająca moją wolność poprzez przyjęcie odpowiedzialności. No chyba, że nie jestem wędkarzem zarejestrowanym, wtedy mam teoretycznie większy zakres wolności, ale żadnej odpowiedzialności przez co moja wolnośc staje się coraz mniejsza...


===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 marzec 29 2006 14:00   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Nie jest zamknieciem na ekumenizm wywalenie od siebie z kosciola wspolnoty, ktora nie podziela nauki KK. Nie jest zamknieciem, bo ekumenizm nie polega na protestantyzacji KK.

Problem jest innej natury - W jaki sposob wspolnoty rozne opuszczaja KK - ze prowadzi to do nazywania ludzi sekcjarzami a katolikow antychrystami. Ze nie ma milosci a jest przeklenstwo.

Tyle w glownym watku ode mnie

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 marzec 29 2006 14:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by medieval_manRazzo co w takim razie do kontekstu mojej wypowiedzi dodajesz sens spoza niej?


Analogicznie moglbym zapytac ciebie o to samo nie tylko odnosnie Milki... Moze wiec czasem warto zamiast kreowac wizje rzeczywistosci na osobistych domyslach sprubowac dotrzec do zrodla?

Sens tego, co napisałem jest jasny.
jeśli tego nie widzisz, to tematem wątku jest pytanie: Czy Kościół katolicki jest otwarty na ekumenizm (w kontekście sprawy Chefsiby)


Byl do poki nie zaczeles tu uciekac w nieadekwatne metafory.

I w tym temacie pisałem, że Kościół katolicki jest otwarty na ekumenizm, ale jednocześnie troszczy się o swoje dzieci.


To byc moze wyniko puzniej...

To, że Milka uważa, że jej Kosciół jest inny nic do tego tematu nie wnosi.


Byc moze dla ciebie - tylko w takim razie czemu z jej wczesniejszej wypowiedzi wywodzisz swoje puzniejsze J.W.?

To, że Maxurd dyskutuje ze mna o eklezjologii też niewiele wnosi do pierwszego pytania.


A co ma wniesc powyzsze stwierdzenie???

Także i to, że ty mi piszesz o tym, iż Krk nie jest jedynym Kościołem też jest obok tematu.


To co napisalem, a wg ciebie jest obok tematu, wyniklo z tego co ty napisales obok tematu w odpowiedzi na post Milki... Jestes w stanie rozroznic co jest worne a co pierowtne, bedac przy tym jednoczesnie konsekwentny??

Nie wiem: może żeby wrocić do tematu, a nie analizować przecinki spróbuj mi odpowiedzieć na pytanie: czy Krk ma czy nie ma prawa do troski (nie strachu, smutku, lęku ale właśnie troski) o swoich członków?


Po pierwsze atorem tego watku jest YAB i to on powinien niejako precyzowac glowne pytania rozwijajace w tym watku. Po drugie nie bede ci odpowiadal w imieniu zwiazku do ktorego nie naleze. Po trzecie trudno odpowiedziec na to pytanie skoro mimo prub nie udalo nam sie jednoznacznie okreslic terminu troska. Po czwarte jak owe troszczenie powinno zostac pogodzone z wspomnianym, gloszonym (co uwazam za glowna kwestie w tym watku) ekumenizmem...

I jak w kontekście tej troski wyglądają oskarżenia o brak otwarcia na ekumenizm?


I jak ty chcesz uniknac analizowania pewnych swormulowan skoro pojawiaja sie kolejne terminy przypuszczalnie niejednoznacznie rozumiane?

Śmieszy mnie to jak w imię troski (!) o prawa mniejszości szermuje się argumentem wolności a zapomina o nim kiedy argument ten stosuje większość.
Bo mniejszości i sekty mają prawo do wolności słowa i wolności "zobaczcie, że jesteśmy", podczas gdy większość z racji tylko tej, że jets większością nie ma wolności krytykowania tego, co uważa za złe w zachowaniach mniejszości.


Odpowiem ci cytatem z innego watku:
> o tak jak z odmienną orintacja seksualną: kregi osób lubujących sie w tej samej płci mają jakaś dziwną tendencje do podkreslania tego-rowniez śmieszne.
> Osoby heteroseksualne jakos sie nie afiszują.

Moze dla tego ze nie musza domagac sie rownego traktowania?

Innymi slowy wynika to z tej prostej przyczyny ze lamanie praw mniejszosci przychodzi wiekszosci ze zdecydowanie wieksza latwoscia.

Zaczyna się z tego robic moralna dyktatura mniejszości, bo "mniejszy może więcej"?


Demokracja nie polega na tym ze wiekszosc ma racje ale na tym, ze prawa uchwalone przez wiekszosc maja to samo zastosowanie do wszystkich...

A daruj sobie pisanie, o tym jaki wybór jest dozwolony w Kościele a jaki nie, bo to czysta demagogia.


Daruje sobie... jestes w tym zapewne lepszy.

Jeśli jestem czlonkiem związku wędkarzy


Daruj juz sobie metafory... Ty nie mowisz o czlonkostwie w zwiazku wedkarzy, a co najwyzej do jednego z klubow, ktoremu sie wydaje ze ten klub to zwiazek.

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 marzec 29 2006 15:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by reguly:
Analogicznie moglbym zapytac ciebie o to samo nie tylko odnosnie Milki... Moze wiec czasem warto zamiast kreowac wizje rzeczywistosci na osobistych domyslach sprubowac dotrzec do zrodla?



No więc dobrze reguly, widzę, że masz zamiar bawić się w analizowanie przecinków, a mnie to nie bawi, mam tez inne zajęcia. Przypomnę ci tylko twój pierwszy post w tym wątku:
Sugerujesz ze wyznawcow twojego kosciola nalezy traktowac jak dzieci nie umiejace swiadomie podiac decyzji? W takim razie to tylko potwierdza to co wczesniej napisala Milka (taka protekcyjna postawa krk swiadcy jedynie o slabosci kosciola), a co w jej wspolnocie byc moze nie ma miejsca"


Nie
Nic takiego nie sugeruję
Mówię: wszycy czlonkowie takiej wspólnoty jak Kosciół są prowadzeni przez ten Kościół.
Z tgo względu tę relację można opisać jako:
nauczyciel-uczeń
matka-dziecko, etc
co samo w sobie nie ma nic negatywnego.Prawda?

Jeśli Ty to nazywasz: traktować jak dzieci (w sensie jak niedojrzałych, niedorozwojów, kretynów), to jest to tylko twoja (bardzo tendencyjna i odbiegająca od meritum) interpretacja.

Moja jest zupełnie inna i była od początku oczywista

W dalszym ciągu starałem się wytłumaczyć skąd się ta relacja bierze, ale ty wolałeś dla słów użytych przeze mnie w kontekście oczywistym szukac innego znaczenia(co to jest troska?) Jesli cię to bawi, to baw się dalej

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 marzec 29 2006 15:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by maxurd: Nie jest zamknieciem na ekumenizm wywalenie od siebie z kosciola wspolnoty, ktora nie podziela nauki KK. Nie jest zamknieciem, bo ekumenizm nie polega na protestantyzacji KK.

Problem jest innej natury - W jaki sposob wspolnoty rozne opuszczaja KK - ze prowadzi to do nazywania ludzi sekcjarzami a katolikow antychrystami. Ze nie ma milosci a jest przeklenstwo.

Tyle w glownym watku ode mnie


Dzięki za zrozumienie
A co do problemu innej natury, to niestety duża część winy (oprócz winy lidera Chefsiby) leży po stronie pasterzy - proboszcz, który nie reaguje na czas ale dopiero wtedy gdy mleko wykipiało i to jeszcze gdy ktoś mu zwróci uwagę, ze on cieszył się iż w jego parafii pojawiają się żywe wspólnoty, a nie zdawal sobie sprawy z tego, że przychodzi ktoś kto powoduje (byc może w dobrej intencji) rany, spory, kłotnie.
Jak piszesz: nie ma miłosci jest przekleństwo.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 marzec 29 2006 15:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by medieval_man:Mówię: wszycy czlonkowie takiej wspólnoty jak Kosciół są prowadzeni przez ten Kościół.
Z tgo względu tę relację można opisać jako:
nauczyciel-uczeń
matka-dziecko, etc
co samo w sobie nie ma nic negatywnego.Prawda?


Wybacz ale o ile relacja matka-dziecko moze pasowac do twojego Kosciola (co sam deklarowales), o tyle relacja nauczyciel-uczen bardziej byla ta do ktorej odwolywala sie Milka (jesli sie myle, popraw mnie Milko). Roznica jest dosc zasadnicza (choc moze nie do konca adekwatna) i mam nadzieje ze wszystcy to dostrzegaja (tym ktorzy nie, polecam powrot do poczatku tego watku)... Na jakiej wiec podstawie domagasz sie przyznania ci racji (szczegolnie prubujac teraz zmieniac wczesniejsze zalozenia) skoro nie byles w stanie przyznac jej Milce? Osoboiscie moge przyznac ci racje gdyz uwazam, ze jesli komus odpowiada dane traktowanie, to jest to jego sprawa. Jesli komus nie przeszkadza, ze jest traktowany jak owieczka niech mu bedzie, jesli komus nie przeszkadza, ze jest traktowany jak dziecko niech mu bedzie, jesli komus nie przeszkadza ze traktowany jest jak uczen - niech mu bedzie... Okreslany przez wiekszosc tu obecnych jako poganin uwazam, ze kazdy moze robic to co che byleby przy tym nie krzywdzil innych.

Jeśli Ty to nazywasz: traktować jak dzieci (w sensie jak niedojrzałych, niedorozwojów, kretynów), to jest to tylko twoja (bardzo tendencyjna i odbiegająca od meritum) interpretacja.


A moze to co napisale powyzej jest tylko twoja (bardzo tendencyjna i odbiegająca od meritum) interpretacja?

Moja jest zupełnie inna i była od początku oczywista


Wiec czemu tak usilnie ciagle o tym zapewniasz?

W dalszym ciągu starałem się wytłumaczyć skąd się ta relacja bierze, ale ty wolałeś dla słów użytych przeze mnie w kontekście oczywistym szukac innego znaczenia(co to jest troska?) Jesli cię to bawi, to baw się dalej


Mam ci przypomniec kto sam zalecil mi bym nauczyl się odrożniać strach i słabość od troski (szczegoolnie sam bedac od tego dosc daleko)?

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 marzec 29 2006 16:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by reguly:
Moja jest zupełnie inna i była od początku oczywista


Wiec czemu tak usilnie ciagle o tym zapewniasz?


może dlatego, że nie wychwytujesz oczywistości
Quote by reguly:
W dalszym ciągu starałem się wytłumaczyć skąd się ta relacja bierze, ale ty wolałeś dla słów użytych przeze mnie w kontekście oczywistym szukac innego znaczenia(co to jest troska?) Jesli cię to bawi, to baw się dalej


Mam ci przypomniec kto sam zalecil mi bym nauczyl się odrożniać strach i słabość od troski (szczegoolnie sam bedac od tego dosc daleko)?


I co? i tak nadal nie odróżniasz:

Boję się o swoje dziecko - to moje uczucia
Troszczę się o swoje dziecko - to podejmowane przeze mnie działania dla jego dobra

oczywiście, można pod te słowa podkładać inne znaczenia, z dowolnej ilosci słowników, ale nie wmówisz mi, że nie zrozumiałeś na początku jaki jest sens mojej wypowiedzi.
Wolę uznać, że celowo szukasz gierek słownych, niż że nie rozumiesz - wtedy bowiem zakładam inteligencję

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 marzec 29 2006 16:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by medieval_man:może dlatego, że nie wychwytujesz oczywistości


Znasz to z autopsji?

I co? i tak nadal nie odróżniasz:
Boję się o swoje dziecko - to moje uczucia
Troszczę się o swoje dziecko - to podejmowane przeze mnie działania dla jego dobra


Moze to ty nie odrozniasz... nawet zapoznawszy sie ze slownikowymi definicjami. No to moze inaczej - czemu podejmujesz dzialania dla dobra swego dzicka wynikajace z troski, skoro nie boisz sie o to jego dobro czy tez o samo dziecko?

oczywiście, można pod te słowa podkładać inne znaczenia, z dowolnej ilosci słowników, ale nie wmówisz mi, że nie zrozumiałeś na początku jaki jest sens mojej wypowiedzi.


Doskonale zrozumialem blednosc twojej metafory w stosunku do wypowiedzi Milki - a fakt, ze ty tego nie dostrzegasz, prowadzi do takich twoich stwierdzen, jak to powyzej.

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
YAB
 marzec 29 2006 16:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/08/03
Postów:: 4

Tak, to jak orzeźwiający deszczyk...

te wypowiedzi rzucane chaotycznie, bezmyślnie i wrogo, jakby wprawki gimnazjalistów

Może jednak jezuici z portalu tezeusz mają rację?

dlaczego ten portal to 'kosciol' .pl?
myląca nazwa, qrcze, sugeruje związek z chrześcijaństwem
...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 marzec 29 2006 16:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by YAB: dlaczego ten portal to 'kosciol' .pl?
myląca nazwa, qrcze, sugeruje związek z chrześcijaństwem
...


Juz kiedys bylo troche na ten temat... Z definicji
Kościół (przez duze K) to religijna organizacja wyznawców i ich duchowieństwa, posiadająca własną strukturę, ściśle określone zasady organizacyjne i prawne, własny system filozoficzny - doktrynę, określone normy postępowania - kultowego i etycznego. Przez male k - chr-janska bydowla sakralna (słowo będace pożyczką z czeskiego kostel, który to wyraz pochodzi z kolei od łac. castellum (zamek, miejsce warowne)....

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 marzec 29 2006 17:41   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by YAB:
dlaczego ten portal to 'kosciol' .pl?
myląca nazwa, qrcze, sugeruje związek z chrześcijaństwem
...


Yabie a sadzisz, ze portal z chrzescijanstwem ma niewiele wspolnego? Dlaczego? Powiedz prosze...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
YAB
 marzec 29 2006 18:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/08/03
Postów:: 4

Quote by maxurd:
Yabie a sadzisz, ze portal z chrzescijanstwem ma niewiele wspolnego? Dlaczego? Powiedz prosze...


Połknęło mi słówko "więcej".

Dlaczego?
No... biją się tu jakoś fundamentalistycznie ludzie nad znaczeniem słówka "kościół" zamiast się kochać po chrześcijańsku.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 marzec 29 2006 19:01   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by YAB:
Dlaczego?
No... biją się tu jakoś fundamentalistycznie ludzie nad znaczeniem słówka "kościół" zamiast się kochać po chrześcijańsku.


A Ty po chrzescijansku wsadziles wszystkich do jednego wora i niczym Pan w sadzie dominalnym sadzisz nie zwazajac na dowody... Bo malo to oceniac czyjes chrzescijanstwo lub jego brak po pieciu zdaniach na temat...

Pozwol, ze Ci odpowiem... Nie wszyscy tu chrzescijanami sa. Niektorzy jednak z cala pewnoscia tak. I kiedy juz tak sadzisz, to zacznij sie modlic, zebys zadnego z nich nie spotkal, bo jego gorliwosc moze Cie zawstydzic.

O milosci opowiadasz a sadisz zupelnie bez niej. Zbastuj i sadz z miloscia...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Uczen_Jezusa
 kwiecień 12 2006 13:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/12/06
Postów:: 13

http://openforum.tezeusz.pl/openforum/forum_entry.php?id=2501

Ciekawy artykuł w tym temacie

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Uczen_Jezusa
 kwiecień 12 2006 13:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/12/06
Postów:: 13

http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=109

Cały cykl artykułow

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
piotr.
 kwiecień 12 2006 14:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167


Czy Kościół KAtolicki otwart jest na ekumenizm? - moim zdaniem, delikatnie ujmując, bezsennsowne pytanie, wynikające z jakiegos pojedyńczego incydentu.
Człowieku, z choinki się urwałeś?
Gdzieś ty żył w ostatnich latach?
Nie widziałeś chociażby dialogów z protestantami, usilnych prób ekumenicznych z Kościołem Prawosławnym czy wspólnej modlitwy wszystkich wyznań i religii (w Asyżu) za pokój na świecie?
Nie sięgaj daleko wstecz - spójrz na pontyfikat JPII chociażby.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Patryk
 kwiecień 28 2006 16:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/27/06
Postów:: 1

Quote by YAB:I zamiast rzeczowej dyskusji i stanowczych działań podejmuje sie działania, w trakcie których w moim przekonaniu dochodzi do naruszenia dobrych obyczajów: przed zbadaniem sprawy przez kompetentne władze kościelne, wydaje sie wyrok, publikując w internecie list o "guru z ursynowa" ze zdjęciem. Czynia to osoby z autorytetem duchownych.
Sprawa nagłasniana na forum openforum.tezeusz.pl jest dla mnie bulwersująca...

Na innym forum zgodziłem sie już z Yabem, choć sprawa ta niewiele dla mnie ma wspólnego z ekumenizmem czy jego brakiem, a raczej z trudną do zaakceptowania postawą osób zaangazowanych w rozwiązanie problemu.
Ciężko mysleć, że w KRK takie postawy bywają akceptowalne - choć jak można zauważyć - nie wszyscy uważają to za "normę". Chyba miałem potrzebę odezwać się na ten temat , bo na portalu Tez aż się "kurzyło" a to nie zachęca do spokojnej wymiany poglądów. Budzi to moja watpliwośc w stosunku do internetu, jako miejsca w którym łatwo o nadużycia. Ale to inny temat.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,70 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana