Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Kwestie moralne Nowy wątek Odpowiedz
 Kobieta
 |  Wersja do druku
milka
 kwiecień 03 2006 18:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by belarmin: bielarmin, czytales ten forum?

Nie lubię milko uogólnień. I po co wogóle mieszać do tego wiarę?
Podobne zarzuty były skierowane pod adresem Hitlera i innych potworów w ludzkiej skórze. Oczywiście - byli przecież katolikami (co ta wiara potrafi zrobić z człowiekiem). To prawda, że byli ochrzeni, tyle że z wiarą nie mieli nic wspólnego. Jeśli ktoś lubuje się w ukazywaniu takich ludzkich dramatów (których nawiasem mówiąc jest dużo) to chyba chce coś ważnego wypowiedzieć o swoim własnym cierpieniu.

OK!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: Gwardian
 kwiecień 08 2006 22:02   


Rawicz

Właśnie kobieta, Miriam z Nazaretu, przeszła Beth ha Kerem (dziś Ain Karin lub En Keren), Beth-lechem (dziś Betlejem lub Efrata), Jerozolimę, Kirbet Qanę (dziś zwaną Kaną) i całą Galijeję, Jerozolimę i Golgotę, wreszcie Efez. Zyskała szczytne imię Theotokos. Związana tak ściśle jak żaden inny człowiek duchowo i cieleśnie z transcendencją jak nikt nadaje się się najlepiej na ambasadora ludzi u Najwyższego. Czego dowody zebrać można w różnych czasach i na różnych miejscach kuli ziemskiej. Proponuję wpatrzeć się w Nią jako we wzór.

Teraz ja.
Pięć kartek bitej piany w temacie "kobieta" - a konsensusu nie widać. Jedynie Rawicz próbował ukierunować dyskusję na właściwe tory - sugerując doprecyzowanie dyskusji w kierunku "rola kobiety w chrześcijaństwie", ponieważ to forum ma charakter w zasadzie chrześcijański a rzymsko-katolicki w szczególności.
Maryja - ten niedościgniony wzór cnót wszelakich - tak na dobrą sprawę stała się theotokos ze wszystkimi honorami dopiero w 431 roku w Efezie.
Gdyby zapisać w postaci kalendarza wzrost znaczenia Maryi i ułożyć te daty chronologicznie, to historia kultu - po tym ogłoszeniu matką boga - wyglądałaby następująco:
- 649 r. - sobór ustanawia dogmat i grozi ekskomuniką za zakwestionowanie dziewictwa Marii;
- 1854 r. - ogłoszenie dogmatu o niepokalanym poczęciu Marii;
- 1950 r. - ogłoszenie dogmatu o wniebowstąpieniu Marii.
Kult Niepokalanej i Wiecznej Dziewicy Maryi to powstała z ludzkiej bezradności i potrzeby oparcia, z jezuickiego cwaniactwa i sprytu oraz kościelnej żądzy władzy historia zgoła infantylnego zabobonu, bezwstydnych fałszerstw, przeinaczeń, arbitralnych interpretacji, omamień i manipulacji; widowisko do płaczu i do śmiechu - prawdziwa boska komedia.
Co była "warta" kobieta w Ewangelii? Przede wszystkim miała milczeć i być podporządkowaną mężczyźnie. To Pismo natchnęło Ojców i Doktorów Kościoła (niektórych ponoć nawet Duch Święty) do takich opinii o kobiecie:
* „Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn".
Św. Jan Chryzostom (349-407 r.), biskup Konstantynopola
* „Kobieta jest istotą poślednią, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga. To naturalny porządek rzeczy, że kobieta ma służyć mężczyźnie".
Św. Augustyn (354-430 r.), filozof i teolog chrześcijański
* „Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych",
Św. Tomasz z Akwinu (1225-1274 r), ojciec kościoła katolickiego
* „Kobieta powinna zasłaniać oblicze, bowiem nie zostało ono stworzone na obraz Boga".
Św. Ambroży (ok. 340 - 397 r.), ojciec i Doktor Kościoła
* „Kiedy widzisz kobietę, pamiętaj: to diabeł! Ona jest swoistym piekłem".
Kapokrates, założyciel klasztoru
* „Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci, temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny..."
Św. Tomasz z Akwinu (l 225-J 274 r.), ojciec Kościoła katolickiego
* „Kobiecie przystoi jedynie szata żałobna. Skoro tylko przekroczy próg wieku dojrzałego, winna zasłonić swe gorszące oblicze, by nie utracić szczęśliwości wiecznej".
Tertulian (ok. 160-po 220 r.), ojciec Kościoła
* „W miejscu, w którym zatrzyma się ksiądz, nie powinna przebywać żadna kobieta".
Ustalenia synodu paryskiego (846 r.)
* „U kobiety sama świadomość jej istnienia powinna wywoływać wstyd".
Clemens Alexandrinus (215 r.)
* „Kobietom nie wolno we własnym imieniu pisać ani otrzymywać listów".
Ustalenia synodu w Elwirze (IV w. n.e.)
* „Cała płeć żeńska jest słaba i lekkomyślna. Uświęcona zostaje jedynie przez macierzyństwo".
Św. Jan Chryzostom (349-407 r.)
* „Kobieta ma się tak do mężczyzny jak to, co niedoskonałe do doskonałości”
św. Tomasz z Akwinu, teolog
* „Kobieta - to brama przez która wdziera się diabeł”
Tertulian
* „Nie ma nic bardziej szkodliwego od kobiety i poprzez nic innego szatan prowadzi tylu ludzi do ruiny, co poprzez kobietę”
św. Anzelm
Oczywiście Kościoł już dzisiaj wstydzi się tych długo niepodważalnych prawd i mądrości, ale ciąży na nim i w nim pokutuje nadal ta podrzędność kobiety. Ubzdurał sobie celibat, że kobieta nie może być kapłanem ani sprawować innych posług związanych z sakramentami i ministranturą a nawet w listach pasterskich nadal obowiązuje formuła "Bracia i Siostry".
Jak to przez wieki ateistyczno-liberalna emancypacja rugowała z życia te ewangeliczne normy i zasady.

===

 
 Cytat 
Matija
 kwiecień 08 2006 22:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Nie pismo ani Duch św. Opinie tych ludzi, ukształtowane były w większości pzrez świadomosc i normy społeczne, przez kulturę. Na 14 cytatów, 12 pochodzą z przed V wieku!!! Tylko Tomasza z Akwinu plasuje sie na wiek XIII czyli jeszcze sredniowiecze.

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: Gwardian
 kwiecień 08 2006 23:22   


Matija

Nie pismo ani Duch św. Opinie tych ludzi, ukształtowane były w większości pzrez świadomosc i normy społeczne, przez kulturę. Na 14 cytatów, 12 pochodzą z przed V wieku!!! Tylko Tomasza z Akwinu plasuje sie na wiek XIII czyli jeszcze sredniowiecze.

Wszystko zaczęło się niestety w Piśmie i ono było natchnieniem, zaś mądrościom świętym Ojcom i Doktorom jak twierdzi Kościoł - zawsze towarzyszył Duch Święty - Inspirator i Oświeciciel.
Biblia chrześcijańska nie da się pogodzić z równością kobiety i mężczyzny. Stary Testament przeczy temu w sposób jednoznaczny. Nowy Testament - w przeważającej części i w ogólnej wymowie. Przede wszystkim chodzi o listy św. Pawła, jak choćby taka oto gradacja: głową Chrystusa - Bóg, głową mężczyzny - Chrystus, głową kobiety - mężczyzna (1 Kor 11,3). Albo nieco dalej: mężczyzna - obrazem i chwałą Boga, kobieta - chwałą mężczyzny (1 Kor 11,7). Najbardziej chyba antykobiecy jest ten oto fragment: "To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania..." (1 Kor 11:8-10). W innym liście czytamy wytyczne dla kobiet: "...starsze kobiety winny być w zewnętrznym ułożeniu jak najskromniejsze, winny unikać plotek i oszczerstw, nie upijać się winem, a uczyć innych dobrego. Niech pouczają młode kobiety, jak mają kochać mężów, dzieci, jak mają być rozumne, czyste, gospodarne, dobre, poddane swym mężom - aby nie bluźniono słowu Bożemu." (Tt 2:3-5). Stąd też przytaczanie fragmenciku z listu do Galatów jest czystą manipulacją ze strony apologetów. Zresztą nie Adam zgrzeszył tylko Ewa - tłumaczy ewangelista. Bo nie mężczyzna jest z kobiety, ale kobieta z mężczyzny, bo pierwej był Adam, a dopiero z niego, z jego ciała Ewa. Albowiem mężczyzna nie jest stworzony ze względu na kobietę, ale kobieta ze względu na mężczyznę. Grzech cudzołóstwa mogła popełnić tylko kobieta, mężczyzna mógł swobodnie, czyli bezkarnie cudzołożyć – prawo Boże nie przewidywało kary. Ortodoksyjny żyd do dzisiaj dziekuje bogu, że nie stworzył go kobietą.
Europa natomiast zanim dostała się pod wpływ judaizmu i chrześcijaństwa, nie miała w pogardzie kobiet. Wręcz przeciwnie czciła je pod postaciami różnych bóstw. Dopiero nowy Bóg Jahwe skazał kobietę nieodwołalnie na banicję, a seksualność z ołtarza została strącona do piekieł. Boskość uległa redukcji do jednego boga i do płci męskiej. Kobieta nie miała żadnych praw. Nawet w czasach Chrystusa wystarczyło, że gdy rozmawiała z obcym na ulicy, mąż mógł ją odprawić i to bez zwrotu "zapisu ślubnego". Opowieści o biblijnych kobietach, siłą rzeczy są więc opowiadaniem o ich mężach, synach - bo to przecież oni decydowali o ich losach.
Ciekawy jest też pomijany w wielu kościelnych publikacjach zapis – w którym Bóg przestrzega przed wielodzietnością - w pieśni Anny żony Elkana matki bożego Samuela, czyli źródła z tak zwanej pierwszej bożej ręki proroka, czy może natchnionego jasnowidza (bo to nie jest tożsame w Biblii), że „ta która ma wiele dzieci, więdnie”. Dlaczego ponadto Bóg ustanowił, że spółkowanie z kobietą, podczas którego dochodzi do „upływu nasienia”, a więc w rozumieniu jedynie słusznego rzymskiego Kościoła katolickiego podczas tak zwanej heteroseksualnej komunii miłości – akt ten staje się mimo wszystko nieczysty? - oboje spółkujący mają się obmyć wodą i pozostają nieczyści do wieczora. Co na to naczelny radiomaryjny kościelny propagator wielodzietności i współżycia wyłącznie prokreacyjnego? Po ostatniej katechezie wydaje się, że w radio Maryja Biblii nie czytają?

===

 
 Cytat 
Gość forum: j0sh
 kwiecień 08 2006 23:30   


http://www.cbeinternational.org/new/pdf_files/cbe_statement/polish_statement.pdf

===

 
 Cytat 
Matija
 kwiecień 09 2006 00:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Quote by Gwardian:
Wszystko zaczęło się niestety w Piśmie i ono było natchnieniem, zaś mądrościom świętym Ojcom i Doktorom jak twierdzi Kościoł - zawsze towarzyszył Duch Święty - Inspirator i Oświeciciel.

Ale tylko co do prawd związanych z wiarą, religią. A ty przypominasz slowa Tomasza odnośnie zapładniania kobiety, czy poczęcia dziewczynek.

Biblia chrześcijańska nie da się pogodzić z równością kobiety i mężczyzny. Stary Testament przeczy temu w sposób jednoznaczny. Nowy Testament - w przeważającej części i w ogólnej wymowie.

Należy pamiętać, ze Biblia jest też źródłem historycznym, i ukazuje w przeważajacej części dzieje narodu żydowskiego. Narodu który odstępuje od Boga wiele razy, lamie jego przykazania. To nie jest obraz idealnej społeczności, i tylko świętych ludzi. Dlatego nie mozna się dziwić, ze zjawiska dyskriminacji ze względu na płeć maiły miejsce. To samo tyczy sie morderstw, grzechów sodomskich, cały wachlarz nadużyć...

Grzech cudzołóstwa mogła popełnić tylko kobieta, mężczyzna mógł swobodnie, czyli bezkarnie cudzołożyć – prawo Boże nie przewidywało kary. Ortodoksyjny żyd do dzisiaj dziekuje bogu, że nie stworzył go kobietą.

Mt 5:28 Br "A ja wam mówię: każdy, kto patrzy pożądliwie na niewiastę, już popełnił z nią grzech cudzołóstwa w sercu swoim."
Acha, a ten werset tyczy się TYLKO mężczyzny?

Europa natomiast zanim dostała się pod wpływ judaizmu i chrześcijaństwa, nie miała w pogardzie kobiet. Wręcz przeciwnie czciła je pod postaciami różnych bóstw. Dopiero nowy Bóg Jahwe skazał kobietę nieodwołalnie na banicję, a seksualność z ołtarza została strącona do piekieł. Boskość uległa redukcji do jednego boga i do płci męskiej. Kobieta nie miała żadnych praw. Nawet w czasach Chrystusa wystarczyło, że gdy rozmawiała z obcym na ulicy, mąż mógł ją odprawić i to bez zwrotu "zapisu ślubnego". Opowieści o biblijnych kobietach, siłą rzeczy są więc opowiadaniem o ich mężach, synach - bo to przecież oni decydowali o ich losach.

Kobiety nie są bez znaczenia w ST, chociażby Estera, Abigail, o Marii nawet nie wspominając.
Znów musze powtórzyć, że nie nalezy utożsamiać postaw jednostek, czy nawet wiekszych grup, z calą religą, bo często stawała sie ona tylko narzędziem dla osiagnięcia własnych celów. Odnośnie sakralnej rangi seksualności, to nie widzę sensu dyskutować, bo w rzeczach fundamentalnych, podstawowych posiadamy już różne zdanie. Za dlugo by to trwałó, moze w oddzielnym temacie się tym zajmijmy.

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 kwiecień 11 2006 15:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/05
Postów:: 192

Quote by Gwardian: Rawicz
Teraz ja. Pięć kartek bitej piany w temacie "kobieta" - a konsensusu nie widać.

A czy ten temat można wogóle wyczerpać? Kobieta to przecież tajemnica. Zawsze możesz coś dorzucić ze swej mądrości.

Ogładałem ostatnio film "wyznanie Gejszy". Ciekawe, że Japonia nie wiele ma wspólnego z Pismem Świętym" (przynajmniej do XVII wieku) a jednak rola i pozycja kobiety nie odbiegała znacząco od tej roli i pozycji kobiety znanej nam w kulturze europejskiej.

===

Nikt nie ma obowiązku być szczęśliwym.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 kwiecień 11 2006 15:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

gwardian! jestes zi besciak!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: Gwardian
 kwiecień 11 2006 17:28   


belarmin

Ogładałem ostatnio film "wyznanie Gejszy". Ciekawe, że Japonia nie wiele ma wspólnego z Pismem Świętym" (przynajmniej do XVII wieku) a jednak rola i pozycja kobiety nie odbiegała znacząco od tej roli i pozycji kobiety znanej nam w kulturze europejskiej.

Och Czcigodny!
W innych barbarzyńskich i pogańskich cywilizacjach, gdzie nie było opieki i nadzoru na ludem wybranym (i nie tylko wybranym) boga, tzn. Boga - to zrozumiałe. Kto ich miał inspirowac i oświecać umysły, uczyć kultury i szacunku do bliźniego swego jak siebie samego?
Co innego w kulturze judaistyczno-chrześcijańskiej, jednej z przodujących cywilizacji. Oczywiście Kościół nadal i ciągle się cywilizuje, ale do niedawna klerykalny mizoginizm był tak bardzo rozpowszechniony, że pewien biskup określił swój stosunek do kobiet bardzo dosadnie: "A któżby chciał brać w objęcia ipsum stercoris saccum, worek pełen gówna?". Święty Bernard np. odmawiał siadania na krześle, na którym uprzednio siedziała kobieta.
Odpowiedź na wytykanie grzechów i błędów Kościoła jest u apologetów współbrzmiąca z głosem kościelnym (np. papieskie "przepraszanie" z roku 2000): jeśli błędy były, to marginalne, były to przy tym błędy epoki i "synów Kościoła", a nie Kościoła czy chrześcijaństwa. Czyż Kościół jest winien, że czarownic było więcej niż czarowników?
Trudno oczekiwać więc szczerego uderzenia się w piersi przez rzymsko-katolickich apologetów (choć pozytywne wyjątki się zdarzają), jednak trzeba doprawdy wiele ekwilibrystyki retorycznej, nadziei na naiwność czytelników, czy też świętobliwej obłudy i arogancji, którą tak chętnie przypisują przeciwnikom aby całą antykobiecość (czy antyfeminizm), przypisać cywilizacji starożytnej, "pogańsko-barbarzyńskiej" w szczególności, zaś z chrześcijaństwa i Kościoła wykreować rzecznika i twórcę emancypacji kobiet.

===

 
 Cytat 
Belle Star
 kwiecień 12 2006 12:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

Wydaje mi się, że apostołowie, żyjąc w takich a nie innych czasach w ten sposób myśleli. Ale Jezus przecież rozmawiał z kobietami, a nawet nie dopuścił do ukamieniowania nierządnicy. Powstanie Ewy z żebra Adama też jest wysoce wątpliwe. Wcześniejsza wersja mówi, że Bóg stworzył po prostu mężczyznę i kobietę. A gdzie jest powiedziane, że Bóg to mężczyzna (czy kobieta)? Chyba raczej absolut, którego się nie da opisać w tych kategoriach. Może wcześniej ludzie nazywali go Matką Naturą a później Ojcem. Nie wiemy....

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 kwiecień 13 2006 16:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/05
Postów:: 192

Quote by Gwardian: W innych barbarzyńskich i pogańskich cywilizacjach, gdzie nie było opieki i nadzoru na ludem wybranym (i nie tylko wybranym) boga, tzn. Boga - to zrozumiałe.

Wybacz, ale nie bardzo mogę rozumieć Twojej wypowiedzi (choć próbowałem to już uczynić kilka razy).

Ponieważ często słyszę zarzuty, iż traktowanie kobiety jako gatunku zdecydowanie gorszego od tego męskiego czerpie swoje inspiracje z kultury judeo-chrześcijańskiej zauważyłem że wcale nie koniecznie.
Samą kulturę japońską nie uważam za cywilizację barbarzyńską.

Ponadto nie wiem co znaczą takie określenia jak np. "klerykalny mizoginizm".
Widzę, że jesteś jakimś naukowcem a to jest zwykłe forum na którym piszą prości ludzie.

===

Nikt nie ma obowiązku być szczęśliwym.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 kwiecień 13 2006 18:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Gwardian: Och Czcigodny!
W innych barbarzyńskich i pogańskich cywilizacjach, gdzie nie było opieki i nadzoru na ludem wybranym (i nie tylko wybranym) boga, tzn. Boga - to zrozumiałe. Kto ich miał inspirowac i oświecać umysły, uczyć kultury i szacunku do bliźniego swego jak siebie samego?
Co innego w kulturze judaistyczno-chrześcijańskiej, jednej z przodujących cywilizacji. Oczywiście Kościół nadal i ciągle się cywilizuje, ale do niedawna klerykalny mizoginizm był tak bardzo rozpowszechniony, że pewien biskup określił swój stosunek do kobiet bardzo dosadnie: "A któżby chciał brać w objęcia ipsum stercoris saccum, worek pełen gówna?". Święty Bernard np. odmawiał siadania na krześle, na którym uprzednio siedziała kobieta.
Odpowiedź na wytykanie grzechów i błędów Kościoła jest u apologetów współbrzmiąca z głosem kościelnym (np. papieskie "przepraszanie" z roku 2000): jeśli błędy były, to marginalne, były to przy tym błędy epoki i "synów Kościoła", a nie Kościoła czy chrześcijaństwa. Czyż Kościół jest winien, że czarownic było więcej niż czarowników?
Trudno oczekiwać więc szczerego uderzenia się w piersi przez rzymsko-katolickich apologetów (choć pozytywne wyjątki się zdarzają), jednak trzeba doprawdy wiele ekwilibrystyki retorycznej, nadziei na naiwność czytelników, czy też świętobliwej obłudy i arogancji, którą tak chętnie przypisują przeciwnikom aby całą antykobiecość (czy antyfeminizm), przypisać cywilizacji starożytnej, "pogańsko-barbarzyńskiej" w szczególności, zaś z chrześcijaństwa i Kościoła wykreować rzecznika i twórcę emancypacji kobiet.


Wiem, że nieładnie jest dyskutować z kimś, kto nie ma mozliwości udzielenia odpowiedzi, a Gwardian został jak sie wydaje zablokowany.
Z drugiej strony nie ma sensu pozostawianie posta bez komentarza, tak żeby każdy kto wejdzie na to forum miał możliwość zapoznania się z różnymi punktami widzenia.
Tak więc nie jest to dyskusja z Gwardianem, ale komentarz "Ad Gwardianum"

Stosunek Biblii do kobiet jest wypadkową Bożego słowa i kontekstu historycznego.
Co do słów Pisma to nie ma sensu ich przytaczanie, chrześcijanie na tym forum znają je dość dobrze natomiast warto zwrócic uwagę na kontekst.

Chyba żadna cywilizacja czy kultura czasów w jakich powstawała Biblia nie była cywilizacją czy kulturą niepatriarchalną.

Wbrew temu, co w ostatnim swym akapicie napisał Gwardian, cytuję:
jednak trzeba doprawdy wiele ekwilibrystyki retorycznej, nadziei na naiwność czytelników, czy też świętobliwej obłudy i arogancji, (...) aby całą antykobiecość (czy antyfeminizm), przypisać cywilizacji starożytnej

nie potrzeba ani
- ekwilibrystki retorycznej (może retoryki ekwilibrystycznej?)
- nadziei na naiwność czytelnika
- ani obłudy (nawet świątobliwej)
- ani arogancji

by zauważyć, że prawie cała znana nam cywilizacja starożytna (nawet jeśli nie ograniczymy jej do basenu Morza Śródzziemnego) była jesli nie antykobieca to przynajmniej homo-centryczna (i nie chodzi tu bynajmniej o homoseksualistów, lecz o mężczyzn)
Tak się ród ludzki rozwijał i nie było to bynajmniej wynikiem ingerencji Boga czy bogów poganskich, ale zwykłym zjawiskiem historycznym.

Krytykowanie zaś z punktu widzena współczesnej cywilizacji poglądów i postaw sprzed dwóch albo trzech tysięcy lat jet zwykłym ahistoryzmem i anachronizmem.

Spójrzmy jak traktowano kobiety w starozytnej Gracji i jaki tam był ich udział w zyciu publicznym? Żaden.
Kobieta była zawsze na drugim planie, zdominowana przez kuriosa (jakim w żalezności od sytuacji był jej ojciec, mąż, syn, czy opiekun).To kurios odpowiadał za kobietę w spoołeczeństwie greckim gdyż nie mogła ona ani niczego posiadać, ani niczym rozporządzać. Oczywiście sytuacja ta zmieniała sie w zależności od epoki i miejsca (Ateny czy Sparta). Większą wolnością kobiety cieszyły się na przykład w czasach homeryckich aniżeli w erze Peryklesa, która jak na złość jest tą era do ktrej odnosili się twórcy Renesansu, a w ślad za nimi nowocześni piewcy antycznych korzeni europejskości jak Valery Giscard d'Estaing - projektodawca eurokonstytucji.
Aż do dnia ślubu dziewczęta greckie ("parthénoi") dorastają w cieniu "gynekion", częsci domu zarezerwowanej dla kobiet (od "gynè", kobieta i "oikia", dom). Nie mogą go opuścić i wychodza przy rzadkich okazjach jak święto Panateńskie gdyż biora udzial w procesji.Pozostały czas trzymają się na uboczu ukryte przed spojrzeniami mężczyzn nawet domowników. Uczą sie tylko prac domowych i podstaw rachunków, podstaw czytania i muzyki pod okiem rodziny. (patrz: Xenofon, Economica)
Kobiety mogą spotykac się ze sobą ale wychodzą tylko przy okazji swiąt religijnych i obrzędów.
Cudzołówstwo jest zakazane, a pod groźba utraty praw obywatelskich (atimia) zdradzony mąż jest zobowiązany do oddalenia swej żony, co skutkuje odsunięciem jej od możliwości uczestniczenia w jedynej okazji pokazania się publicznie czyli w obrzędach religijnych.
Kobieta, jedyna dziedziczka majątku musi poślubić najbliższego krewnego z lini ojcowskiej. Kobieta jest ogranczona tylko do domu i po to by móc dobrze pełnić swa funkcję uczy się Oikonomii - sztuki zarządzania domem. Mąż natomiast ma prawoposiadania innych partnerek (patrz: Pseudo Demostenes, Contra Neairos) Ma prawo wprowadzenia do domu tak zwanej pallake - konkubinę
To tylko taki pobieżny rzut oka na sytuację kobiet w starożytnej Grecji

Jak traktowano kobiety w starożytnym Rzymie? Wcale nie lepiej.
Kobieta, uważana za niższą pozostaje przez całe życie poddana męskiej opiece. (Isydor z Sévilli, Orygenes) W najstarszych czasach małżeństwo "cum manu" przekazuje ją spod opieki ojca opiece męża. Jest to zawsze władza abdolutna nad kobietą (patria potestas) głowy rodziny (pater familias) który ma władze nad zyciem i śmiercią wobec wszystkich ktorzy zamieszkują pod jego dachem. Może on ukarać swą żonę śmiercią za cudzołówstwo jak i za pociąg do napojów on. (Valeriusz Maksymus, Facta et dicta)
Podobnie jak w Grecji "matrona"(matka rodziny) musi okazywać poddanie mężowi, zostawać w domu by prząść i tkać. (Corpus Inscriptionum Latinarum). Zyskuje szacunek jako strażniczka ogniska domowego i ma pewiene zakres wladzy w domu (służba).
Na krótko przed pojawieniem się chrześcijaństwa i potem począwszy od I wieku kobiety rzymksie zyskują więcej swobody, co spowodowane jest głównie rozluźnieniem obyczajów (swiadectwo Juwenaliusza i Seneki).

Oczywiście w tak krótkim poście zarysowć można tylko główne rysy sytuacji kobiet w cywilizacjach starożytnych. Cywlizacja judejska i judejsko-chrześcijańska bardzo od nich nie odbiegała, ani też nie usiłowała dokonywać w nich pod tym względem żadnych radykalnych zmian


A co do klerykalnego mizoginizmu... Można tylko powiedzieć, że byli i ludzie i ludziska. Jedni widzieli w kobietach narzędzie diabła a inni obraz świętości. Przykładom mnichów czy biskupów ktorzy w tak drastycznych słowach usiłowali odwodzić ludzi od grzechu cielesnego można przeciwstawić choćby przykłady doceniania roli kobiet i tak wspaniałej duchowej miłości jak Franiszka i Klary, Jordana i Diany, przykłady kobiet stających na czele ruchów religijnych i społecznych - sw.Katarzyna ze Sieny (że odniosę się tylko do czasów potocznie zwanych średniowieczem)

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rawicz
 kwiecień 14 2006 21:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/02/06
Postów:: 18

To nie treść postów Gwardiana interesuje, fałszywość założeń (m.in. patrz na naciągane posługiwanie się rzekomymi źródłami analogicznie jak w Kodzie Leonarda...) i wniosków jest oczywista. Zadziwia zaciekłość emocjonalna w aktakowaniu Kościoła z jaką podejmował (-ała ?, -ało ?) ten atak z każdej pozycji, choćby najbardziej przegranej w sposób najoczywistszy niesłusznej.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jotep
 kwiecień 14 2006 21:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/02/06
Postów:: 18

Co tu mówić o pogardzie dla kobiet w KK. Przykład z historii Kościoła jaknajbardzej współczesnej: właśnie wspaniały (subito sancto !) przywódca Kościoła, powszechnie uznany za znaczącą postać w historii powszechnej, Papież Jan Paweł II podporządkował całą swą istotę kobiecie: Marii.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 kwiecień 14 2006 23:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/05
Postów:: 192

Quote by Jotep: Papież Jan Paweł II podporządkował całą swą istotę kobiecie: Marii.

Ciekawy wątek i warty rozwinięcia. Tyle, że nie każdemu na tym forum się spodoba.

===

Nikt nie ma obowiązku być szczęśliwym.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,14 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana