Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Kwestie moralne Nowy wątek Odpowiedz
 Przeciwko Duchowi Świętemu
 |  Wersja do druku
matejanka
 kwiecień 06 2006 09:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Geiger, jestem chrześcijanką w takim sensie, ze wierzę we wcielenie Boga w Jezusie dla zbawienia świata. Z poglądów jestem spirytualistą, nie pomyl ze spirytystą. Do poglądów tych doszłam drogą wieloletnich poszukiwań, ukoronowanych znalezieniem Trzeciego Testamentu, ostatniego Słowa Boga do ludzkości, będącego spuścizną pozostawioną przez Chrystusa, który powrócił na ziemię w 1884 roku, aby nauczać nowych uczniów, których zadaniem jest rozprzestrzenianie Dobrej Nowiny. Trzeci Testament min. potwierdza Prawo Reinkarnacji jako najwyższej Sprawiedliwośći Ojca. Jeżeli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat to zajrzyj na www.trzecitestament.com. Jeżeli chodzi o sen duszy po śmierci i sąd, to mylisz dwie rzeczy. Niekóre dusze, które były bardzo zmaterializowane za życia cielesnego po śmierci wpadają w rodzaj letargu, z którego trudno się budzą. Min. Chrystus po ukrzyżowaniu wstąpił do tkz. piekieł, to znaczy aby uwalniać dusze z ich snu, lub pomyłek i pozwolić im wznieść sie wyżej. Wzmiankę o tym możesz znaleźć w Ewangeliach, kóre podają, że po krzyżowej śmierci Jezusa pootwierały się groby i zmarli pokazali się wielu. Było to krótkie świadectwo tych dusz że istnieje życie pozagrobowe. Poza tym o tym, że dusze żyją mówi równiez Jezus we fragmencie o zmartwychwstaniu, "Bóg nie jest bogiem umarłych lezcz żywych bo dla Niego wszyscy żyją" To co Ty nazywasz śmiercią duszy jest stanem jej grzeszności, grzech powoduje "śmierć duszy" czyli jej odłączenie od źródła życia czyli Boga. Żyje wtedy tylko ciało kierowane instynktami materialnymi poza Łaską Boga Ojca. pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Marek
 kwiecień 08 2006 00:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Witajcie po raz kolejny! Dziś również podrzucę garść swoich przemyśleń.

1. Zadośćuczynienie jako wycierpienie kary. Wg mnie karą jest smierć, pogorszenie stosunków między człowiekiem a Bogiem oraz między ludźmi, etc. No i cóż... Palacz niszczy sobie zdrowie - kara za palenie. Ale może nawrócic się i zostać udzdrowiony, jeśli uwierzy. Alkoholik - picie niszczy mu rodzinę. Ale Bóg może to naprawić - dać mu odwagę do rozmowy, siłę do przebaczenia rodzinie. Bóg chce naprawić to, co myśmy zniszczyli - tylko trzeba Mu otworzyć drzwi. I zechcieć z Nim współpracować. Kara duchowa czy materialna nie ma zatem charakteru absolutnego w moim pojęciu.

2. Chrystus jeszcze nie powrócił w chwale. Uwierz mi, dowiedziałby się o tym cały świat - na własnej skórze, a nie za pośrednictwem jakiegoś kolejnego 'Testamentu'. A pierwsi ujrzeli Go nie pastuszkowie, tylko Mariam i Josif, ona młoda niewiasta, on cieśla czy raczej robotnik, rzemieślnik (całkiem prawdopodobne, że kamieniarz).

3. Nie ma żadnych osób w Boskim Duchu, gdyż Duch nie jest podzielony na podduchy, a Bóg powiedział że jest duchem. Jak by to mogło być żeby Duch Boga miał jeszcze Ducha Świętego? Twierdzisz zatem, że osoby to podduchy? Albo że duchowa natura Boga wyklucza istnienie trzech osób? Po pierwsze - nie rozumiemy podstawowych terminów w sposób choćby zbliżony. Po drugie - zrozumieć ich chyba nie chcesz na mój sposób, ja zaś ze swej strony nie mam najmniejszej ochoty uznawać Twojego systemu. Po trzecie - rezygnuję, naprawdę rezygnuję z tłumaczenia Ci trynitologii chrześcijańskiej. Ach, byłbym zapomniał. Sprawa wcielenia Chrystusa jest na razie dla naszych małych rozumków tylko częściowo pojmowalna. Jak się gmatwa Ewangelię na wszelkie możliwe sposoby, to się potem nie dziw, że za cholerę nie można zrozumieć prostej nauki.

4. Reinkarnacja. Miliony much codziennie jedzą ekskrementy. Coś w tym musi być, nie? Przecież miliony nie mogą się mylić. A to w dodatku takie fajne zwierzęta - i tak przystosowane do warunków świata... Wybacz, ale argument masowy czy podpieranie się niechrześcijańskimi autorytetami kompletnie do mnie nie przemawia. Tak, oskarżam ich wszystkich conajmniej o głupotę i wiarę w bzdury. A 'Chrystus' może w trzecim testamencie mówi coś dobrze korespondującego z reinkarnacją, bo w Biblii takich rzeczy nie ma.

5. Raz człowiekowi jest dane żyć tu na ziemi, raz umrzeć i raz stanąć przed sądem. Reguły są jasne, wielokrotnie Ci je z Maxurdem wyjaśnialiśmy, Matejanko. A niepełnosprawni umysłowo nie będą potępieni, bo z natury nie są w stanie regułom sprostać. I tylko dlatego.

6. Niebo nie jest tylko stanem. Jest miejscem. Podobnież jak piekło. Osobiście wolę wierzyć w te archaiczne poglądy niż mieszać sobie we łbie pseudoreligijnym bełkotem w stylu New Age, który zdajesz się prezentować.

7. Reasumując wszystko, co powiedziałem i pomyślałem o Trzecim 'Testamencie' - fałsz, obłuda, kłamstwo, bluźnierstwo, herezja, prosta droga na zatracenie. Możesz sobie pogratulować - dzięki Tobie przyjąłem takie stanowisko.

Dziękuję za oddanie mi sprawiedliwości.

Gaiger,

ja również nie należę do sympatyków katolickiej nauki o grzechu pierworodnym, jednak jestem pełen zachwytu dla prawosławnego podejścia do tematu - biblijnego podejścia. Polecam choćby to:

'Dogmat Niepokalanego Poczęcia bazuje na koncepcji grzechu według bł. Augustyna. Zachód pozostaje do dzisiaj pod wpływem polemiki Augustyna z Pelagiuszem, Celestiuszem i Julianem z Eklanum, od której to polemiki Wschód jest wolny (Grzech pierworodny, Kraków, 1999). Augustyn bazował jednak na niedokładnym przekładzie na język łaciński tekstu Rz 5, 12: „Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł w świat, a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” (gr. ep’ho pantes hemarton), co tekst łaciński oddaje jako in quo omnes peccaverunt (to znaczy: w Adamie wszyscy zgrzeszyli). Paweł tymczasem mówi o śmierci jako zapłacie za grzech. Śmierć uważano w starożytności za chorobę kosmiczną, która trzyma ludzkość pod swoją władzą. To śmierć czyni nieuniknionym grzech i niszczy naturę. Ludzkość po grzechu Adama „zapadła na chorobę zepsucia” (św. Cyryl z Aleksandrii). Augustyn natomiast traktował grzech Adama jako dziedziczony przez wszystkich jego potomków. Stąd potrzeba chrztu gładzącego ten grzech, ale nie jego skutki, podczas gdy według Ojców chrzest jest wyłącznie wejściem do Kościoła i „szatami nieśmiertelności” (por. J. Meyendorff, Teologia bizantyjska, Warszawa, 1984, s. 185-191). Grzech pierworodny jest przede wszystkim dziedziczną śmiertelnością (gr. phthora), prowadzącą ludzi do popełniania grzechów, co jednak nie zakłada żadnej winy w grzechu Prarodziców. Śmiertelność jest przekazywana drogą naturalnych narodzin, co stanowi przyczynę, że Jezus nie mógł mieć ludzkiego ojca (J. Meyendorff, Żyzn i trudy swjatitielja Grigorija Pałamy. Wwiedienije w izuczenije, Sankt Petersburg, 1997, s. 319-322). Również według myśli żydowskiej grzech naznaczył przyszłe pokolenia, gdyż sprowadził na świat śmierć (por. A. Unterman, Encyklopedia tradycji i legend żydowskich, Warszawa, 1994). Trudno sobie wyobrazić, żeby św. Paweł, uczeń znakomitych rabinów, odbiegał od tych poglądów.' (Za: cerkiew.pl, o. Henryk Paprocki, Dogmat Niepokalanego Poczęcia - prawosławny punkt widzenia)

Wracając do Matejanki...

1. Perspektywa stopniowego dążenia do doskonałości przedstawiona przez Ciebie jest strasznie kusząca - ale jakże fałszywa!... Wiesz, mi naprawdę wystarczy jedno życie, by całkiem nieźle poznać naukę Chrystusa i starać się do niej stosować. I mam głęboką nadzięję, że po tym jednym życiu będę zbawiony. 'A nadzieja zawieść nie może', że pozwolę sobie przytoczyć.

2. Preegzystencja dusz. Nie jest ona równoznaczna z reinkarnacją. Ba, wierzyli w nią także niektórzy rabini (zarówno w preegzystencję, jak i w reinkarnację). Orygenes Magisterium Kościoła nie jest i nieobce mu były głupoty typu wiara w to, że wykastrowany facet jest lepszym chrześcijaninem (z tego co czytałem sam dał się wykastrować). A to, że taka czy inna koncepcja była znana chrześcijaństwu pierwotnemu nie znaczy, że jest ona ortodoksyjna - już pierwsi chrześcijanie mieli iście gnostyckie pomysły typu nieuznawanie przyjścia Chrystusa w ciele.

3. Rozmowa Jezusa z Nikodemem. To o chrzcie, dziewczyno, a nie o jakiejś reinkarnacji. A Jan Chrzcicel był Janem Chrzcicielem, nie Eliaszem - nie pamiętam gdzie, ale gdzieś ładnie był wyjaśniony alegoryczny charakter tego stwierdzenia. Jak znajdę, podrzucę.

Powracając do rozmowy z Gaigerem...

Ciekawy tekst masz tutaj, może Cię zainteresuje - o nieśmiertelności duszy i nie tylko, bardzo polecam:

http://www.mateusz.pl/pow/pow_990413.htm


A zatem czekam na dalszy rozwój wypadków... Pozdrawiam serdecznie!

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
coso
 kwiecień 08 2006 01:23   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/06
Postów:: 189

TU jest ciekawy artykuł na ten temat.

"Pod zdaniem zaś z listu do Hebrajczykow, obojętnie kto go napisał, ze "Postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd" (Heb 9;27) podpisać mógłby się równie dobrze każdy hinduista, gdyż w jego rozumieniu kolejne wcielenie jest własnie swego rodzaju "wyrokiem". A każde ciało umiera istotnie tylko jeden raz. Ów sąd odbywa się bez przerwy, w każdej chwili odpowiedzialni jesteśmy za swoje życie."

Poza tym nie bez znaczenia jest kto wypowiedzial to
zdanie (Heb 9;27) Dla Chrzescijanina wiazaca jest tylko
nauka Jezusa. Tak wiec zwolennicy tezy jakoby
reinkarnacja byla nie do pogodzenia z chrzescijanizmem
nie maja zadnych argumentow

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 kwiecień 08 2006 02:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Ciekawe artykuły są także tu, tu, tu oraz tu.

Chrześcijańskie stanowisko wrogie wobec idei reinkarnacji ma się zatem całkiem nieźle.

Pozdrawiam,
Marek

PS. Hm... Trzeba jednak przyznać Ci rację - reinkarnacja zapewne nie kłóci się z chrześcijanizmem.

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 kwiecień 08 2006 08:30   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Czy nie jest wyraznie napisane, ze czlowiek umiera jeden raz?? Postanowione jest czlowiekowi raz umrzec a pozniej sad... Nie ma czegos takiego jak reinkarnacja - Chrzescijanie nie wierza w reinkarnacje

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
coso
 kwiecień 08 2006 11:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/06
Postów:: 189

Quote by maxurd: Czy nie jest wyraznie napisane, ze czlowiek umiera jeden raz?? Postanowione jest czlowiekowi raz umrzec a pozniej sad... Nie ma czegos takiego jak reinkarnacja - Chrzescijanie nie wierza w reinkarnacje


Z tym cytatem przy ktorym sie upierasz jest bardzo
istotny problem. Mianowicie nie wiadomo kto to
powiedzial. Wiadomo tylko, ze nie byl to Jezus ani zaden
z apostolow.

Tak wiec niestety ale z puntu widzenia Chrzescijanina
jest to tylko taka ciekawostka - blahostka, zupelnie nie
zobowiazaujaca

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 kwiecień 08 2006 11:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Może z punktu widzenia wyznawcy chrześcijanizmu, ale na pewno nie z punktu widzenia chrześcijanina - to kolosalna różnica.

Dla wyznawcy chrześcijaństwa bowiem zobowiązujące jest do wiary całe Pismo, różny jest tylko skład tego Pisma. Jeśli zaś odrzucasz cokolwiek z Nowego Testamentu, którym posługują się chrześcijanie, to miłej kariery w łonie chrześcijanizmu.

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
coso
 kwiecień 08 2006 22:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/06
Postów:: 189

Quote by kacerz_Marek:
Może z punktu widzenia wyznawcy chrześcijanizmu, ale na pewno nie z punktu widzenia chrześcijanina - to kolosalna różnica.

Dla wyznawcy chrześcijaństwa bowiem zobowiązujące jest do wiary całe Pismo, różny jest tylko skład tego Pisma. Jeśli zaś odrzucasz cokolwiek z Nowego Testamentu, którym posługują się chrześcijanie, to miłej kariery w łonie chrześcijanizmu.


Kariera?

Jezus byl naprawde waznym prorokiem/nauczycielem
duchowosci a to co sie stalo potem z Kosciolem jest
bardzo dziwne.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 kwiecień 08 2006 23:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Kariera, bo człowiek życzliwy życzy tego, co sam chciałby osiągnąć (dla ścisłości - ja w łonie KRK).

A co do osoby Jezusa, to ja uważam Go za Boga Syna Bożego, za wyczekiwanego przez Żydów Mesjasza i wyznaję Go swoim Panem. Ale to już hazard wiary, za kogo Go uważamy.

A co do Kościoła, to jestem pełen miłości do niego, wiary w Boże działanie w nim i nadziei na lepszą dlań przyszłość. A to też w dużym stopniu hazard wynikający z poprzedniego.

Pozdrawiam,
Marek

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 kwiecień 09 2006 00:50   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Amen Marku, Amen

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 kwiecień 09 2006 00:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Znaczy... że mam już się zamknąć?

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 09 2006 21:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by kacerz_Marek:
Witajcie po raz kolejny! Dziś również podrzucę garść swoich przemyśleń.

1. Zadośćuczynienie jako wycierpienie kary. Wg mnie karą jest smierć, pogorszenie stosunków między człowiekiem a Bogiem oraz między ludźmi, etc. No i cóż... Palacz niszczy sobie zdrowie - kara za palenie. Ale może nawrócic się i zostać udzdrowiony, jeśli uwierzy. Alkoholik - picie niszczy mu rodzinę. Ale Bóg może to naprawić - dać mu odwagę do rozmowy, siłę do przebaczenia rodzinie. Bóg chce naprawić to, co myśmy zniszczyli - tylko trzeba Mu otworzyć drzwi. I zechcieć z Nim współpracować. Kara duchowa czy materialna nie ma zatem charakteru absolutnego w moim pojęciu.

2. Chrystus jeszcze nie powrócił w chwale. Uwierz mi, dowiedziałby się o tym cały świat - na własnej skórze, a nie za pośrednictwem jakiegoś kolejnego 'Testamentu'. A pierwsi ujrzeli Go nie pastuszkowie, tylko Mariam i Josif, ona młoda niewiasta, on cieśla czy raczej robotnik, rzemieślnik (całkiem prawdopodobne, że kamieniarz).

3. Nie ma żadnych osób w Boskim Duchu, gdyż Duch nie jest podzielony na podduchy, a Bóg powiedział że jest duchem. Jak by to mogło być żeby Duch Boga miał jeszcze Ducha Świętego? Twierdzisz zatem, że osoby to podduchy? Albo że duchowa natura Boga wyklucza istnienie trzech osób? Po pierwsze - nie rozumiemy podstawowych terminów w sposób choćby zbliżony. Po drugie - zrozumieć ich chyba nie chcesz na mój sposób, ja zaś ze swej strony nie mam najmniejszej ochoty uznawać Twojego systemu. Po trzecie - rezygnuję, naprawdę rezygnuję z tłumaczenia Ci trynitologii chrześcijańskiej. Ach, byłbym zapomniał. Sprawa wcielenia Chrystusa jest na razie dla naszych małych rozumków tylko częściowo pojmowalna. Jak się gmatwa Ewangelię na wszelkie możliwe sposoby, to się potem nie dziw, że za cholerę nie można zrozumieć prostej nauki.

4. Reinkarnacja. Miliony much codziennie jedzą ekskrementy. Coś w tym musi być, nie? Przecież miliony nie mogą się mylić. A to w dodatku takie fajne zwierzęta - i tak przystosowane do warunków świata... Wybacz, ale argument masowy czy podpieranie się niechrześcijańskimi autorytetami kompletnie do mnie nie przemawia. Tak, oskarżam ich wszystkich conajmniej o głupotę i wiarę w bzdury. A 'Chrystus' może w trzecim testamencie mówi coś dobrze korespondującego z reinkarnacją, bo w Biblii takich rzeczy nie ma.

5. Raz człowiekowi jest dane żyć tu na ziemi, raz umrzeć i raz stanąć przed sądem. Reguły są jasne, wielokrotnie Ci je z Maxurdem wyjaśnialiśmy, Matejanko. A niepełnosprawni umysłowo nie będą potępieni, bo z natury nie są w stanie regułom sprostać. I tylko dlatego.

6. Niebo nie jest tylko stanem. Jest miejscem. Podobnież jak piekło. Osobiście wolę wierzyć w te archaiczne poglądy niż mieszać sobie we łbie pseudoreligijnym bełkotem w stylu New Age, który zdajesz się prezentować.

7. Reasumując wszystko, co powiedziałem i pomyślałem o Trzecim 'Testamencie' - fałsz, obłuda, kłamstwo, bluźnierstwo, herezja, prosta droga na zatracenie. Możesz sobie pogratulować - dzięki Tobie przyjąłem takie stanowisko.

Dziękuję za oddanie mi sprawiedliwości.

Gaiger,

ja również nie należę do sympatyków katolickiej nauki o grzechu pierworodnym, jednak jestem pełen zachwytu dla prawosławnego podejścia do tematu - biblijnego podejścia. Polecam choćby to:

'Dogmat Niepokalanego Poczęcia bazuje na koncepcji grzechu według bł. Augustyna. Zachód pozostaje do dzisiaj pod wpływem polemiki Augustyna z Pelagiuszem, Celestiuszem i Julianem z Eklanum, od której to polemiki Wschód jest wolny (Grzech pierworodny, Kraków, 1999). Augustyn bazował jednak na niedokładnym przekładzie na język łaciński tekstu Rz 5, 12: „Dlatego też jak przez jednego człowieka grzech wszedł w świat, a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli” (gr. ep’ho pantes hemarton), co tekst łaciński oddaje jako in quo omnes peccaverunt (to znaczy: w Adamie wszyscy zgrzeszyli). Paweł tymczasem mówi o śmierci jako zapłacie za grzech. Śmierć uważano w starożytności za chorobę kosmiczną, która trzyma ludzkość pod swoją władzą. To śmierć czyni nieuniknionym grzech i niszczy naturę. Ludzkość po grzechu Adama „zapadła na chorobę zepsucia” (św. Cyryl z Aleksandrii). Augustyn natomiast traktował grzech Adama jako dziedziczony przez wszystkich jego potomków. Stąd potrzeba chrztu gładzącego ten grzech, ale nie jego skutki, podczas gdy według Ojców chrzest jest wyłącznie wejściem do Kościoła i „szatami nieśmiertelności” (por. J. Meyendorff, Teologia bizantyjska, Warszawa, 1984, s. 185-191). Grzech pierworodny jest przede wszystkim dziedziczną śmiertelnością (gr. phthora), prowadzącą ludzi do popełniania grzechów, co jednak nie zakłada żadnej winy w grzechu Prarodziców. Śmiertelność jest przekazywana drogą naturalnych narodzin, co stanowi przyczynę, że Jezus nie mógł mieć ludzkiego ojca (J. Meyendorff, Żyzn i trudy swjatitielja Grigorija Pałamy. Wwiedienije w izuczenije, Sankt Petersburg, 1997, s. 319-322). Również według myśli żydowskiej grzech naznaczył przyszłe pokolenia, gdyż sprowadził na świat śmierć (por. A. Unterman, Encyklopedia tradycji i legend żydowskich, Warszawa, 1994). Trudno sobie wyobrazić, żeby św. Paweł, uczeń znakomitych rabinów, odbiegał od tych poglądów.' (Za: cerkiew.pl, o. Henryk Paprocki, Dogmat Niepokalanego Poczęcia - prawosławny punkt widzenia)

Wracając do Matejanki...

1. Perspektywa stopniowego dążenia do doskonałości przedstawiona przez Ciebie jest strasznie kusząca - ale jakże fałszywa!... Wiesz, mi naprawdę wystarczy jedno życie, by całkiem nieźle poznać naukę Chrystusa i starać się do niej stosować. I mam głęboką nadzięję, że po tym jednym życiu będę zbawiony. 'A nadzieja zawieść nie może', że pozwolę sobie przytoczyć.

2. Preegzystencja dusz. Nie jest ona równoznaczna z reinkarnacją. Ba, wierzyli w nią także niektórzy rabini (zarówno w preegzystencję, jak i w reinkarnację). Orygenes Magisterium Kościoła nie jest i nieobce mu były głupoty typu wiara w to, że wykastrowany facet jest lepszym chrześcijaninem (z tego co czytałem sam dał się wykastrować). A to, że taka czy inna koncepcja była znana chrześcijaństwu pierwotnemu nie znaczy, że jest ona ortodoksyjna - już pierwsi chrześcijanie mieli iście gnostyckie pomysły typu nieuznawanie przyjścia Chrystusa w ciele.

3. Rozmowa Jezusa z Nikodemem. To o chrzcie, dziewczyno, a nie o jakiejś reinkarnacji. A Jan Chrzcicel był Janem Chrzcicielem, nie Eliaszem - nie pamiętam gdzie, ale gdzieś ładnie był wyjaśniony alegoryczny charakter tego stwierdzenia. Jak znajdę, podrzucę.

Powracając do rozmowy z Gaigerem...

Ciekawy tekst masz tutaj, może Cię zainteresuje - o nieśmiertelności duszy i nie tylko, bardzo polecam:

http://www.mateusz.pl/pow/pow_990413.htm


A zatem czekam na dalszy rozwój wypadków... Pozdrawiam serdecznie!
Halo Marku, strasznie jestem zmęczona świątecznymi porządkami więc nie wiem czy dam radę polemice z Tobą, ale chociaż częsciowo spróbuję. Pierwsze co mi sie rzuciło, to że twierdzisz, ze cały świat by się dowiedział o powrocie Chrystusa. To co miałoby oznaczać że przyjdzie jak złodziej w nocy? Poczytaj w Ewangeliach wszystko to co dotyczy powrotu Chrystusa na ziemię, szczególnie przypowieści, to będziesz musiał stwierdzić, ze nie jest obiecane nic co świadczyłoby że cały świat jednorazowo rozpozna ten fakt, lecz wręcz przeciwnie, no i "jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony", a więc byliśmy wezwani do czuwania i do tego, abyśmy się stali jak dzieci gotowi na przyjęcie czegoś nowego i nie upieranie się przy tym co nam się wydaje że wiemy. Na świecie będzie się jadło i piło tak jak zwykle, tak Jezus zapowiedział. O tym że w Meksyku objawiał się Chrystus, świat wiedział, ta pogłoska rozeszła sie, ale została zlekceważona przez oczekujące powrotu Pana kościoły i sekty. Jak myślisz dlaczego Jezus wielokrotnie podawał znaki swojego powrotu? Właśnie po to, aby można je było z nimi skonfrontować, gdy ten fakt będzie sprawdzany przez ludzi wiary Lecz ludzie zawsze woleli własne nauki i własne interpretacje niż objawienia Boga i dlatego po raz drugi świat z opóźnieniem będzie cieszył się i delektował Nauką Ducha Świętego. Czy chcesz być tym, który również zlekceważy Chrystusa i ponownie przyczyni się do ukrzyżowania Jego Nauki. To wszystko T.T. zapowiada, ze tak zostanie ona przyjęta, lecz później ludzie wielkiej wiary, gdy dotrze ona do szerszych kręgów ze zdumieniem stwierdzą, ze rzeczywiście Chrystus był na świecie, że wszystkie przepowiednie starego i nowego Testamentu wypełniły się i ze to co było dotąd niezrozumiałe stało się jasne. Straszysz mnie zwiedzeniem. Uwierz mi, że ten etap mam dawno za sobą. Czytając te przepiękne teksty, pełne miłości i przebaczenia, wyjaśniające w sposób doskonały wszystkie dotychczasowe nauki Jezusa, pokazujące nam kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, otwierające ogromne horyzonty przed ludzkim duchem.....Poza tym kto byłby w stanie oszukiwać przez ponad osiemdziesiąt lat tysiące ludzi na olbrzymim obszarze. Poniewaz Ewangelie chociaż było ich cztery dla potwierdzenia prawdziwości ich treści zostały przez człowieka pozmieniane z pragnienia władzy nad drugim człowiekiem, tym razem w Meksyku te same teksty i nauki były podawane w różnych miejscach i przez różnych Przekazicieli. Gdy czytam pierwsze sześć z dwunastu (na razie tylko sześć jest dostępne po niemiecku) to jestem zdumiona ich spójnością. Im dłużej studiuję T.T. będący kompendium z "Księgi prawdziwego życia" tym więcej rzuca mnie na kolana mądrość z nich bijąca. Gdyby "kusiciel" byłby tak wspaniały, miłosierny i dobry to jaki miałby być Bóg? Bóg T.T. jest tym samym Bogiem jaki objawiał się nam poprzez dwa pierwsze testamenty, tylko jeszcze bardziej bliski, pozwalający nam poznać nieco więcej ze swoich tajemnic, które dotychczas nie tyle były przed nami ukrywane, co nie osiągnęliśmy jeszcze odpowiedniego etapu rozwoju. Bóg powiedział, ze gdyby zastał nas w czasch Mojżesza wystarczająco rozwinietych, to wówczas od razu objawiłby się nam jako Bóg Ojciec, Syn i Duch Święty. Czyli swoje trzy aspekty. Zdaję sobie sprawe że w to wszystko co piszę bardzo trudno jest uwierzyć, lecz proponuję Ci przeczytanie chociaż jednego rozdziału z T.T. np. o Zbawieniu i czy wtedy powiesz mi że interpretacja dotychczasowa jest lepsza, bardziej Boska. pozdrawiam matejanka P.S. Dlaczego umierają małe dzieci i jeżeli będa zbawione to czy nie lepiej je mordować w kołysce, aby uniknęły możliwości wiecznego potępienia?

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
piotr.
 kwiecień 09 2006 23:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

Quote by matejanka:
To co miałoby oznaczać że przyjdzie jak złodziej w nocy? Poczytaj w Ewangeliach wszystko to co dotyczy powrotu Chrystusa na ziemię, szczególnie przypowieści, to będziesz musiał stwierdzić, ze nie jest obiecane nic co świadczyłoby że cały świat jednorazowo rozpozna ten fakt, lecz wręcz przeciwnie, no i "jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony", a więc byliśmy wezwani do czuwania i do tego, abyśmy się stali jak dzieci gotowi na przyjęcie czegoś nowego i nie upieranie się przy tym co nam się wydaje że wiemy.


Eh... przyjdzie jak złodziej w nocy, mamy czuwać, bo nie wiemy kiedy przyjdzie i inne tego typu sformułowania mówią o niewiadomym dniu i niewiadomej godzinie w ktorej JEzus przybedzie. Stąd potrzeba czujności. Słowa te odnoszą się to powtórnego przyjścia Jezusa (koniec świata) i nie możesz ich odnosic do pojedynczych objawień.
Matejanka, posłuchaj - Oto nadchodzi z obłokami,
i ujrzy Go wszelkie oko i wszyscy, którzy Go przebili.
I będą Go opłakiwać wszystkie pokolenia ziemi.


UJRZĄ GO WSZYSCY, gdy bedzie przychodzic na końcu dziejów.

oraz "Oto tu jest Mesjasz" albo: "Tam", nie wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. Oto wam przepowiedziałem. Jeśli więc wam powiedzą: "Oto jest na pustyni", nie chodźcie tam!; "Oto wewnątrz domu", nie wierzcie! Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 10 2006 00:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

a

Quote by piotr.:
Quote by matejanka:
To co miałoby oznaczać że przyjdzie jak złodziej w nocy? Poczytaj w Ewangeliach wszystko to co dotyczy powrotu Chrystusa na ziemię, szczególnie przypowieści, to będziesz musiał stwierdzić, ze nie jest obiecane nic co świadczyłoby że cały świat jednorazowo rozpozna ten fakt, lecz wręcz przeciwnie, no i "jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony", a więc byliśmy wezwani do czuwania i do tego, abyśmy się stali jak dzieci gotowi na przyjęcie czegoś nowego i nie upieranie się przy tym co nam się wydaje że wiemy.


Eh... przyjdzie jak złodziej w nocy, mamy czuwać, bo nie wiemy kiedy przyjdzie i inne tego typu sformułowania mówią o niewiadomym dniu i niewiadomej godzinie w ktorej JEzus przybedzie. Stąd potrzeba czujności. Słowa te odnoszą się to powtórnego przyjścia Jezusa (koniec świata) i nie możesz ich odnosic do pojedynczych objawień.
Matejanka, posłuchaj - Oto nadchodzi z obłokami,
i ujrzy Go wszelkie oko i wszyscy, którzy Go przebili.
I będą Go opłakiwać wszystkie pokolenia ziemi.


UJRZĄ GO WSZYSCY, gdy bedzie przychodzic na końcu dziejów.

oraz "Oto tu jest Mesjasz" albo: "Tam", nie wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. Oto wam przepowiedziałem. Jeśli więc wam powiedzą: "Oto jest na pustyni", nie chodźcie tam!; "Oto wewnątrz domu", nie wierzcie! Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego.

Tak, jak Żydzi fałszywie interpretowali Pisma task samo dzieje sie dzisiaj, gdyż interpretuje się w sposób materialny, te wszystkie oczy, które Go ujrzą nie są oczami ciała lecz ducha i nie stanie się to dla wszystkich w jednym czasie. Każdy, kto otworzy oczy ducha pozna Boga w całej Jego Wspaniałości. Nie będzie żadnego końca świata, tylko koniec tego rodzaju świata, ale znowu nie nastąpi to w jeden dzień tylko będzie to proces. Gdyż Królestwo Niebieskie podobne jest do najmniejszego ziarna gorczycy, lub do zakwasu i nie przychodzi dostrzegalnie, tylko znajduje się pośród nas. Chrystus już przyszedł w chwale, otoczony duchowym światem wysyłając promienie swojego Słowa, które zebrane w Księgę są dziedzictwem dla całej ludzkości. Tak przyszedł jak odszedł tzn. w obłoku niewidzialny dla ludzkich oczu. Na próżno czeka ludzkość na powrót Pana, tak jak na prózno czekają Żydzi na Mesjasza, gdyz On już przyszedł, a "gdyby gospodarz wiedział kiedy złodziej przyjdzie nie pozwoliłby podkopać domu swego", a Panny które nie miały dosyć oliwy do lamp, pozostały poza weselem. Wszystko to co zostało przepowiedziane musiało się spełnić, gdyż Bóg nigdy nie mówi niczego co nie jest prawdą. Tak samo jak sprawdzają się na moich oczach przepowiednie z T.T.Wszyscy obecnie podążamy w kierunku Dnia Pana, który będzie kulminacyjnym momentem Ducha Świętego. matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
piotr.
 kwiecień 10 2006 01:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

Matejanko, przepraszam, ale wciskasz mi i innym pierdoły takie że hej. W sumie to juz mi sie nie chce z takimi argumentami polemizować, bo przypomina mi to walke z wiatrakami - rozmowy ze ŚJ.
Z resztą, tu nie ma o czym polemizować. Na ten temat Biblia mówi jasno.


1.

Quote by matejanka:
te wszystkie oczy, które Go ujrzą nie są oczami ciała lecz ducha i nie stanie się to dla wszystkich w jednym czasie.
Tak przyszedł jak odszedł tzn. w obłoku niewidzialny dla ludzkich oczu.


jakie oczy ducha? opamiętaj się!
Pan odszedł od Apostołow do nieba niewidzialnie?????!!!!!

Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba»


Jakim okiem tu Apostołowie patrzeli? Ducha?!!!!!!!!!
Apostołowie wpatrują się tu w obłok czy Jezusa?!!!!!
Obłok czy Jezus wstępuje tutaj do nieba?!!!!!!
Stąd też przyjście Pana będzie widzialne dla ludzkiego oka CIAŁA a nie ducha, ponieważ przyjdzie tak samo jak wstępywał w niebiosa!!!!

2.
Quote by matejanka:Chrystus już przyszedł w chwale, otoczony duchowym światem wysyłając promienie swojego Słowa, które zebrane w Księgę są dziedzictwem dla całej ludzkości.


Chrystus w chwale i z całym swoim majestatem jeszcze nie przyszedł . Skoro przyszedł ale go nie widzimy, bo przyszedł duchowo i mozemy go dostrzec jedynie duchowym okiem, to co najmniej dwie wypowiedzi Pana możemy uznać za nieprawdziwe:

a) A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata

b) Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich

Jeśli Jezus nadszedł duchowo, czy tez ma zamiar przyjść tylko duchowo, to Jego powyższe wypowiedzi należałoby uznać za bełkot, bo skoro jasno stwierdza ze jest z nami Duchem swoim, aż się świat nie skończy to po co ma przychodzić ponownie Duchowo?!!!!

3.
Quote by matejanka:
"gdyby gospodarz wiedział kiedy złodziej przyjdzie nie pozwoliłby podkopać domu swego"


właśnie, gdybym wiedział, kiedy Pan przyjdzie w chwale na końcu dziejów, to bym był...


Ponadto - wersety z błyskawicą - takie będzie Jego ponowne przyjscie - widzialne, a że ujrzy go wszelkie oko będzie to przyjście widzialne dla wszystkich.


Quote by matejanka:
Chrystus już przyszedł w chwale


Gratulacje, jesteś równa Bogu, bo wiesz, że Chrystus już nadszedł.

Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

--------------------------------------------------------

W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.

------------------------------------------------------

Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody
ziemi...


===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 10 2006 09:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by piotr.: Matejanko, przepraszam, ale wciskasz mi i innym pierdoły takie że hej. W sumie to juz mi sie nie chce z takimi argumentami polemizować, bo przypomina mi to walke z wiatrakami - rozmowy ze ŚJ.
Z resztą, tu nie ma o czym polemizować. Na ten temat Biblia mówi jasno.


1.
Quote by matejanka:
te wszystkie oczy, które Go ujrzą nie są oczami ciała lecz ducha i nie stanie się to dla wszystkich w jednym czasie.
Tak przyszedł jak odszedł tzn. w obłoku niewidzialny dla ludzkich oczu.


jakie oczy ducha? opamiętaj się!
Pan odszedł od Apostołow do nieba niewidzialnie?????!!!!!

Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba»


Jakim okiem tu Apostołowie patrzeli? Ducha?!!!!!!!!!
Apostołowie wpatrują się tu w obłok czy Jezusa?!!!!!
Obłok czy Jezus wstępuje tutaj do nieba?!!!!!!
Stąd też przyjście Pana będzie widzialne dla ludzkiego oka CIAŁA a nie ducha, ponieważ przyjdzie tak samo jak wstępywał w niebiosa!!!!

2.
Quote by matejanka:Chrystus już przyszedł w chwale, otoczony duchowym światem wysyłając promienie swojego Słowa, które zebrane w Księgę są dziedzictwem dla całej ludzkości.


Chrystus w chwale i z całym swoim majestatem jeszcze nie przyszedł . Skoro przyszedł ale go nie widzimy, bo przyszedł duchowo i mozemy go dostrzec jedynie duchowym okiem, to co najmniej dwie wypowiedzi Pana możemy uznać za nieprawdziwe:

a) A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata

b) Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich

Jeśli Jezus nadszedł duchowo, czy tez ma zamiar przyjść tylko duchowo, to Jego powyższe wypowiedzi należałoby uznać za bełkot, bo skoro jasno stwierdza ze jest z nami Duchem swoim, aż się świat nie skończy to po co ma przychodzić ponownie Duchowo?!!!!

3.
Quote by matejanka:
"gdyby gospodarz wiedział kiedy złodziej przyjdzie nie pozwoliłby podkopać domu swego"


właśnie, gdybym wiedział, kiedy Pan przyjdzie w chwale na końcu dziejów, to bym był...


Ponadto - wersety z błyskawicą - takie będzie Jego ponowne przyjscie - widzialne, a że ujrzy go wszelkie oko będzie to przyjście widzialne dla wszystkich.


Quote by matejanka:
Chrystus już przyszedł w chwale


Gratulacje, jesteś równa Bogu, bo wiesz, że Chrystus już nadszedł.

Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec.

--------------------------------------------------------

W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte. Wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłokach z wielką mocą i chwałą. Wtedy pośle On aniołów i zbierze swoich wybranych z czterech stron świata, od krańca ziemi aż do szczytu nieba.

------------------------------------------------------

Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody
ziemi...


Halo Piotrze, to, że Ty napiszesz że wciskam "pierdoły" w niczym nie zmienia Prawdy, że Chrystus już przyszedł. Nie jestem równa Bogu tylko Bóg w swoim Miłosierdziu pozwolił mi poznać ten fakt jako już dokonany. Oczywiście że Chrystus jest między nami do skończenia świata, gdyż znajduje się On w każdym człowieku, jako Jego obrazie i podobieństwie,"A co uczynicie jednemu z tych maluczkich Mnie uczyniliście". Czym innym natomiast była Duchowa Obecność Pana, gdzie Bóg zszedł do naszego padołu i promieniem swojej Mądrości będącej Duchem Świętym, poruszał ustami Przekazicieli i pozostawił dla zmaterializowanej i grzesznej ludzkości tę wielką spujściznę jaką jest Ksiega Prawdziwego Życia. Róznica w przyjściu do umysłu Przekazicieli, a obecnością Chrystusa w każdym człowieku jest taka, że my nie potrafiąc wznosić swojej zmaterializowanej duszy do Pana wymagamy Słowa od zewnątrz. Wszystkie Boskie Objawienia począwszy od góry Synaj w krzaku gorejącym, poprzez Jezusa a ostatnio poprzez Przekazicieli, są z konieczności materializowaniem się Boga i Jego ograniczaniem się dla nas, gdyż myśmy odeszli od duchowości. Zbliża się natomiast czas w którym człowiek osiągnie taki rozwój duchowy, że będzie odbierał bezpośrednio Boskie Objawienia we własnym duchu nie potrzebując już żadnych pośredników, a wówczas nastąpi na ziemi "Tysiącletnie Królestwo Chrystusa". Nie bądź taki jak ci, kórzy gdy urodził się Jezus zapowiadany jako kól żydowski i wybawiciel materialnie wykładali przepowiednie oczekując Go jako przywódcy przeciwko ziemskiemu uciskowi i mówili, "co może dobrego wyjść z Betlejem?" Czy naprawdę sądzisz że niebo o kórym mówi Biblia jest niebem widzialnym? Biblia posługuje się symboliką, aby uzmysłowić naszym zmaterializowanym umysłom sprawy duchowe. Obłok, jest symbolem naszej duszy wznoszącej się do Boga. Chrystusa ujrzymy i odczujemy tylko duchowo, niektórym natomiast będzie dane zobaczyć Jezusa w wizji, w takiej postaci w jakiej żył na ziemi, lecz nawyższą formą kontaktu z Bogiem do kórego powinniśmy wszyscy dązyć i do którego każdy dojdzie jest kontakt i dialog od Ducha do ducha. Nadejdą czasy gdzie "prawdziwi czciciele będa oddawać cześć Bogu w Duchu i Prawdzie", rozmowa Jezusa z Sanmarytanką przy studni. A co do chrztu, to znowu Chrzest z wody i w dodatku małych dzieci jest błędem, gdyż Jan po pierwsze chrzcił tylko dorosłych, którzy mogli świadomie odrzucać grzech, a po drugie wyraźnie powiedział że po nim przyjdzie ten który będzie chrzcił Ogniem Ducha Świętego. Zwróć uwagę, ze ponieważ człowiek nie potrafił za czasów Jezusa zrozumieć języka duchowego, Jezus mówił w przypowieściach i symbolach, jak również cała Apokalipsa jest tego pełna. Wiele z tego co zostało napisane było przeznaczone dla rozwinietego ducha naszych czasów ostatecznych, w których kazdy kto wejdzie do nowej Arki jaką jest Nauka Ducha Świętego uratuje się. Wszystkie znaki o jakich mówił Jezus dotyczące końca świata dawno się spełniły i ludzkość faktycznie oczekiwała powrotu Pana w tamtym czasie to znaczy końcu XIX wieku. Lecz wtedy byli oni daleko od tego, aby uznać pogardzany Meksyk jako możliwe miejsce dla Jego powrotu. A tam właśnie reinkarnowały dusze tych Żydów, którzy zawsze byli świadkami obecności Boga na ziemi, tam właśnie odrodził się Izrael z ducha. Wracając do znaków poprZedzających przyjście Pana to Bóg sprawił aby przed 1884 rokiem zaszły na ziemi wydarzenia, zapowiadające ten fakt jak ównież zaszły wydarzwenia zarówno w historiijak i astronomii, wystarczy sprawdzić jaki to był czas. Chrystus "przebywał" na ziemi w czasch najwikszego chaosu i wojen,od 1884-1950 roku. Przed przyjściem Pana nastąpił dwukrotny spekulatywny desZcz meteorów, 1833, 1864 roku (nie jestem dokładności tych dat pewna) a tuż przed samym Przyjściem Pana nastąpił wybuch wukanu Krakatau, którego skutki odczuła cała ziemia, gdzie księżyc barwił się na czerwono, słońcwe zaćmiło się na czarano z powodu unoszącego się pyłu, a fale na morzu przekraczały 40 metrów. Obraz Munka pod tytułem "Krzyk" jest wynikiem inspiracji przedziwnych wówczas zachodów słońca. Na internsecie znalazłam rozprawkę faceta, kóry nie znając faków z Meksyku napisął swoje przemyślenia o niesłowności Boga, gdyz wszystkie obiecane znaki spełniły się az Chrystus nie powrócił. Takich książek na ten temat powstało więcej, gdyż ludzkość widzac to co działo się na przełomie wieków i dwie światowe wojny, nie mogła uwierzyć ze Bóg milczy. A On wcale nie milczał tylko znowu obrał sposób objawienia Się nie oczekiwany przez człowieka. To bardzo szeroki temat, ale możesz tyle sprawdzać prawdziwość tego co napisałam ile zechcesz, a będziesz się tylko zdumiewłał. I jeszcze sprawa błyskawicy, "gdyż jak błyskawica pojawia się od wschodu(w Jerozolimie) i jaśnieje aż na zachód" (w Meksyku), tak będzie z przyjściem Pana. Przez to Jezus zapowiedział ze Obecność Chrystusa nie jest zwiazana z żadnym miejscem. A sprawa fałszywych Chrystusów, to przez całe wieki było pełno uzurpatorów, którzy mienili się być Jezusem lub Mesjaszem i tak jest do dzisiaj, dlatego Chrystus podał wyraźne znaki swojego powrotu matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
piotr.
 kwiecień 10 2006 10:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

Obłok który zabierał jezusa to dusza - no paranoja jakaś. Ludzie świata.

Może inni czytając twoj post bedą w stanie cie zrozumieć. Ciebie i Twojego chrystusa, który już przyszedł w chwale. Życzę Ci wszystkiego dobrego w królestwie niebiańskim, które sama sobie stworzyłaś i które już nadeszło. Aby Bóg otarł Ci każdą łzę i żeby śmierci, ani bólu już bie było.

Trzymaj się. Ja poczekam jednak na prawdziwego Chrystusa.



===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 11 2006 09:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by piotr.: Obłok który zabierał jezusa to dusza - no paranoja jakaś. Ludzie świata.

Może inni czytając twoj post bedą w stanie cie zrozumieć. Ciebie i Twojego chrystusa, który już przyszedł w chwale. Życzę Ci wszystkiego dobrego w królestwie niebiańskim, które sama sobie stworzyłaś i które już nadeszło. Aby Bóg otarł Ci każdą łzę i żeby śmierci, ani bólu już bie było.

Trzymaj się. Ja poczekam jednak na prawdziwego Chrystusa

Ach Piotrze, jak wszystko bierzesz dosłownie. Czy sądzisz, że Chrystus rzeczywiście musiał skrywać się za obłokiem i wznosić do góry. Do jakiej góry? Do Nieba? Przeciez otacza nas przestrzeń w której nie stwierdzamy obecności Niebios. Jeżeli poczytasz Ewangelię Jana do znajdziesz w niej zapewnienoe, że ziemskie oczy już nie ujrzą Chrystusa w Jezusie cyt. "A On, gdy przyjdzie przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie. O sprawiedliwości gdyż odchodzę do Ojca i już Mnie ujrzycie. O sądzie gdyż książę tego świata został osądzony." Jak rozumieć te słowa? Ja w świetle T.T. rozumiem je nastpująco. Przekona świat o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie., oznacza, że gdy powróci do świata Chrystus będą znajdowali się na nim ludzie którzy nie poszli w Jego ślady, nie przyjęli Jego nauki i musieli narodzić się na nowo, aby w czasach ostatecznych spłacać swoje długi, być poddani sądowi i mieć kolejną szansę pójścia drogą krzyża, krótko mówiąc na świecie będą ci co są grzeszni i dlatego "będzie płacz narodów." Cierpienie na ziemi nie jest ani karą ani przypadkiem jest konsekwencją grzechu i każdy spłaca własne długi. Lecz interpretując Prawo reinkarnacji trzeba być bardzo ostrożnym i w żadnym wypadku nie wolno osądzac innego człowieka na podstawie tego co go spotyka, gdyż oprócz spłacania długów cierpimy czasami dla dobra innych jako przykład, lub Bóg poprzez doświadczenia sprawdza dojrzałośc naszego ducha. Dlatego to Prawo nie było od razu w całej jasności podawane człowiekowi a było tylko zawarte pomiędzy przypowieściami i przenośniami lub odczytywalne z kontekstu np. w słowach to co się zasiało musi się zebrać, lub w rozmowie Jezusa z Nikodemem, w której bynajmniej nie chodziło o Chrzest. Wracając do "Obłoku" obłok czy chmury są symbolem rzeczy duchowych,duchowości, a nie tylko duszy. A jeżeli czekasz na Chrystusa to wcale nie jest źle, gdyż na każdego przyjdzie czas w kórym usłyszy Go osobiście, znowu pomyłką jest uważanie, że dla wszystkich ludzi nastąpi to jednocześnie. serdecznoie pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
piotr.
 kwiecień 12 2006 17:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167


Naprawdę bez komentarza.
Żyj sobie w swoim królestwie niebieskim.
A czy już łzę wam otarł? Nie ma już śmierci, ani bólu?
Jeśli tak, to gratuluje.
Jesteście wybrańcami.
Tylko czyimi?

W dalszym ciągu poczekam na widzialne przyjscie Pana.

Z Bogiem

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 12 2006 21:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Piotrze zachowaj cierpliwość jeszcze nie nastąpiło zwycięstwo Chrystusa i jego Tysiącletnie Królestwo. Znajdujemy się obecnie po otwarciu w 1864 roku szóstej pieczęci z Księgi Siedmiu Pieczęci. Szósta Pieczęć oznacza Sąd Boga nad światem, ale i wylewanie się również w pełni na ludzkość Ducha Świętego i Jego Mądrości. Sądzeni są żywi i umarli. Dlatego ludzkość tak bardzo cierpi i jest tyle nieszczęść i katastrof, gdyz człowiek zbiera plon tego co zasiewał przez te wszystkie stulecia. Jesteśmy wciąż tą samą ludzkością, wychowywaną i pouczaną przez Chrystusa, lecz nie chcąca Go słuchać, która obecnie dotarła do czasów ostatecznych. Jesteśmy świadkami toczącej się na naszych oczach walki dobra ze złem i niewykluczone, ze dożyjemy punktu kulminacyjnego tej walki. Na razie znajdujemy się w momencie Apokalipsy w którym Jan widział "Anioła, lecącego przez środek nieba, który miał ewangelię wieczną, aby ją zwiastować mieszkańcom ziemi i wszystkim narodom i plemionom i językom i ludom, który mówił donośnym głosem.Bójcie się Boga i oddajcie Mu chwałę gdyz nadeszła godzina sądu Jego i oddajcie pokłon Temu, który stworzył niebo i ziemię, morze i źródła wód." A ta wieczna Ewangelia to właśnie Trzeci Testament przeznaczony dla wszystkich narodów, w którym te narody zjednoczą się. Ale przedtem musi nastąpić na ziemi wielki ucisk, a ludzkość musi się oczyścić. W czasie tego sądu jedynym ratunkiem dla człowieka jest Nowa Arka, Nauka Ducha Świętego, kóra pomaga zrozumieć otaczające wydarzenia i nieść własny krzyż ze świadomością, że to wszystko służy ocaleniu ludzkiego ducha. Pamiętaj Piotrze że Bóg powiedział wasze tysiąc lat jest dla Mnie jak jeden dzień. pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Marek
 kwiecień 12 2006 23:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Matejanko,

możesz obrazić się, możesz żywić wobec mnie ogromną niechęć, możesz... nie wiem, cokolwiek, czego bym nie chciał - ale muszę Ci coś powiedzieć... Otóż kiedy przeczytałem dziś Twoje wypowiedzi, pomyślałem tylko o Hbr 6:4-6 i mam głęboką nadzieję, że nie odnosi się to do Ciebie, że jeszcze nie jest dla Ciebie za późno.

Proszę, Triduum Paschalne spędź na liturgii gdzieś u oo. dominikanów, wsłuchaj się w ich homilie, ujrzyj piękno liturgii, przemyśl wszystko i zastanów się, czy naprawdę ów trzeci 'testament' jest wart Twojej duszy. Bo mi na niej zależy.

Uważam trzeci 'testament' za jedno wielkie oszustwo i stek kłamstw. Jeśli chcesz polemizować, zapraszam na mejla.

Proszę Cię, zastosuj się do recepty, którą udzielił niedawno komuś Maxurd - klęknij w swojej izdebce, otwórz swe serce przed Bogiem, powiedz Mu, że nie znasz Go, że chcesz, aby On Tobie mówił o Sobie... Proś Go, aby Ci wyjaśniał Pisma, w końcu weź do ręki Pismo (prawdziwe Pismo) i czytaj, błagając Ducha Świętego o światło. Ja zaniosę przed Boga swoją modlitwę, aby to coś dało.

Pozdrawiam Ciebie i Piotra (dziękuję za obronę chrześcijaństwa, Piotrze!) bardzo serdecznie! Życzę Wam dobrze przeżytej Paschy.

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 12 2006 23:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by kacerz_Marek:
Matejanko,

możesz obrazić się, możesz żywić wobec mnie ogromną niechęć, możesz... nie wiem, cokolwiek, czego bym nie chciał - ale muszę Ci coś powiedzieć... Otóż kiedy przeczytałem dziś Twoje wypowiedzi, pomyślałem tylko o Hbr 6:4-6 i mam głęboką nadzieję, że nie odnosi się to do Ciebie, że jeszcze nie jest dla Ciebie za późno.

Proszę, Triduum Paschalne spędź na liturgii gdzieś u oo. dominikanów, wsłuchaj się w ich homilie, ujrzyj piękno liturgii, przemyśl wszystko i zastanów się, czy naprawdę ów trzeci 'testament' jest wart Twojej duszy. Bo mi na niej zależy.

Uważam trzeci 'testament' za jedno wielkie oszustwo i stek kłamstw. Jeśli chcesz polemizować, zapraszam na mejla.

Proszę Cię, zastosuj się do recepty, którą udzielił niedawno komuś Maxurd - klęknij w swojej izdebce, otwórz swe serce przed Bogiem, powiedz Mu, że nie znasz Go, że chcesz, aby On Tobie mówił o Sobie... Proś Go, aby Ci wyjaśniał Pisma, w końcu weź do ręki Pismo (prawdziwe Pismo) i czytaj, błagając Ducha Świętego o światło. Ja zaniosę przed Boga swoją modlitwę, aby to coś dało.

Pozdrawiam Ciebie i Piotra (dziękuję za obronę chrześcijaństwa, Piotrze!) bardzo serdecznie! Życzę Wam dobrze przeżytej Paschy.
Marku, wcale się nie gniewam, a wprost przeciwnie bardzo mnie wzruszyłeś i bardzo Ci dziękuję za modlitwę. To naprawdę wspaniałe uczucie że ktoś martwi się o moją duszę. Natomiast jezeli chodzi o Trzeci Testament to nic na to nie poradzę ale właśnie dzięki niemu obcuję codziennie z Bogiem, a w moim życiu dzieją sie w moim pojęciu same cuda. Zastanów się tylko nad jednym o co chodzi w wierze, przecież tak naprawdę to chodzi o to abyśmy wzrastali w miłości do Boga i do bliźnich, a T.T. właśnie tego uczy wiec jakie miałoby być to oszustwo i kłamstwo. W jakim celu? Zwróć uwagę jak podzielona jest ludzkość, jak wiele wyznań i sposobów oddawania czci Bogu, a przecież wszyscy jesteśmy Jego dziećmi i wszystkich nas tak samo kocha. Jeżeli karmi i dba o wróble, to przecież my jesteśmy jak powiedział Jezus dużo więcej warci niż wróble. Czy naprawdę uważasz, że istnieje na świecie wybrana grupa ludzi, którzy będą zbawieni bo mieli szczęście urodzić sie w katolickim kraju i że kiedyś cały świat przyjmie wiarę katolicką jako jedynie prawdziwą. Ja zdaję sobie sprawę ze T.T. nie zostanie od razu przyjęty, gdyz to właśnie zapowiada i że przedtem musi dojść na świecie do walki ideologicznej. Sama musiałam taką walkę ze sobą stoczyć, walkę ze starymi poglądami i nawykami w myśleniu. Jeszcze dwa lata temu byłam zaciętym przeciwnikiem reinkarnacji, a gdy nastąpił konflikt z protestantami o wspólną komunię, trzymałam stronę katolików. Dlatego w najmniejszym stopniu nie dziwie sie waszej reakcji i nie mam jej za złe, jedynie o co proszę to o przemyślenie wysuwanych przez ze mnie argumentów. Proponuję abyśmy rozstrzygali pojedyncze problemy. Jako pierwszy proponuję sprawę zbawienia. Co Ty na to? matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
piotr.
 kwiecień 12 2006 23:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167


Quote by kacerz Marek:
Pozdrawiam Ciebie i Piotra [...] bardzo serdecznie! Życzę Wam dobrze przeżytej Paschy.


Dziękuję i również życzę wszytskiego dobrego.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 kwiecień 13 2006 00:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Matejanko,

muszę przyznać, że zadziwiłaś mnie, i to bardzo pozytywnie, swoją reakcją na moje słowa. Aż żal mi teraz przechodzić do polemiki... Ale cóż, chyba jednak powiem kilka słów.

Otóż w wierze chodzi o to, byśmy mogli przyjąć wszystko, co ofiaruje nam sam Bóg. Z wiary autentycznej wynika miłość do Boga i bliźnich. A przedmiot tej wiary wyłożył nam sam Bóg (także posługując się ludźmi), zapis jej jest w Pismach, a Duch Święty wciąż nam to wszystko wyjaśnia, jeśli tylko poddajemy się Jemu, a nie ludzkim teoriom teologicznym. Pozwalam sobie na takie dość autorytarne stwierdzenia, ale mówię tylko to, co sam doświadczyłem. I wciąż żałuję, że tak marnie wierzę, bo naprawdę dzieją się cuda, jeśli czasem moja wiara staje się podobna do ziarnka gorczycy...

Natomiast nie wierzę w zapanowanie powszechnego pokoju, harmonii i globalnej jednomyślności w prawdzie. Śmiem raczej twierdzić, że w czasach ostatecznych tylko nieliczni wytrwają przy Chrystusie (celowo nie mówię, że przy wierze KRK) - i mieć nadzieję, że jeszcze nie nadszedł ten czas. Choć... modlę się czasem słowami 'Marana tha'.

Twoje argumenty przemyślałem. Niestety, oddalają mnie one od tego Boga, którego znam. Są niesamowicie kuszące, jak chyba jeszcze nic z duchowych zjawisk w moim życiu.... Ale posiadają przynajmniej pozór zła, więc - zgodnie z Pismem - odrzucam je. I nie pozwolę sobie na wgłębianie się w 'naukę' trzeciego 'testamentu', bo wiem, że mogę nie wybrnąć. A zły duch czyha na mnie, dobrze o tym wiem. Jednak moja pociecha w Panu:

My złego nie zdołamy zmóc,
Nam zginąć wnet by trzeba;
Lecz walczy za nas chrobry wódz
Anielskich hufców z nieba.
Kto On ? - pytasz się,
Jezus On się zwie,
To Chrystus, nasz Pan,
Szatański zburzy plan,
Innego nie masz Boga.


A jeśli chcesz rozstrzygać pojednyczne problemy, to... czemu by nie? Jednak problem zbawienia to bardzo szerokie zagadnienie, uściślij więc proszę i bierzemy to na warsztat. A i do przemyśleń mnie to skłoni, które zarzuciłem...

Dziękuję za życzenia i pozdrawiam!

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 13 2006 00:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Marku dziękuję za odpowiedź i pozwól że pogadamy jutro, tzn. za dnia bo już mocno chce mi się spać a do przemyślenia na dobranoc... jezeli Bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący to dlaczego nie mógłby wszystkich zbawić, znaczyłoby to że nie jest taki??? Życzę dobraj nocy. matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 13 2006 07:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Marku chciałabym rozpocząć naszą polemikę od podstawowego pytania do Ciebie, czym jest dla Ciebie Zbawienie, od czego zbawienie, jak się je osiąga i dlaczego potrzebujemy Zbawienia. Dlaczego Chrystus musiał cierpieć na krzyżu i co oznaczała ta ofiara? I jeszcze jedno, jezeli Chrystus umarł na krzyżu za nasze grzechy to dlaczego ludzie dalej grzeszą i świat jest coraz gorszy i co się właściwie zmieniło dzięki tej ofierze? Pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zenek
 kwiecień 13 2006 21:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/01/05
Postów:: 5

Zapewne każdy występek przeciw Duchowi Św. jest grzechem.Wikłanie Go w tzw.kawały czy żarty czasami nawet wulgarne. Bluźnierstwa przeciw Niemu.Wywoływanie Go w różnych sytuacjach,które nie uzasadnia wiara ani potrzeba oraz brak szacunku dla Jego Majestatu.Szydzenie,naśmiewanie się z Niego itp. To tyle mojego skromnego przemyślenia w tym temacie.

===

Zenek
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 kwiecień 14 2006 12:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Chciałabym dzisiaj wszystkim tym, którzy czytają te posty złożyć najserdeczniejsze życzenia wspaniale i duchowo przeżytych najważniejszych Świąt, Świąt Zmartwychwstania maszego Pana Jezusa Chrystusa. Do zobaczenia na forum po Świętach. matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Bogusia
 maj 28 2006 15:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/12/06
Postów:: 136

Chwała Bogu za to, że dał nam Ducha Świętego. To On nas uczy, przekonuje i przypomina nam to czego sie nauczycliśmy. Jeżeli uporczywie trwamy przy jakimś grzechu i mamy zatwardziałe serca to jest możeliwe, że zgrzeszymy przeciwko Duchowi Świętemu. Ale dopóki jesteśmy wrażliwi na głos Boży to nam to nie grozi.

===

Bogusia
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 1,16 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana