Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Kwestie moralne Nowy wątek
  Jak przeżywać seksualność w małżeństwie?
 |  Wersja do druku
Paweł
 czerwiec 15 2006 17:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Myślę i myślę jaki jest cel odbijania piłeczki? Robienie mi na złość, czy rzeczywiste szukanie prawdy...
Może ciebie uprzedzę. (cytuję za zapytaj.wiara.pl)

1. Niepłodność nie powoduje nieważności małżeństwa.
2. Małżeństwa bezpłodne obowiązują takie same zasady, jak małżeństwa, które mogą mieć dzieci, czyli:
a) współżycie musi być ludzkie - to znaczy nie może uwłaczać godności współmałżonka.
b) współżycie musi być otwarte na nowe życie. Nawet jeśli wiedzą, że potomstwa mieć nie będą.

Można rozważyć również kwestię adopcji.

Quote by dawid1976:ale fajny przykład podałaś :-) Kobieta bez macicy, bądź facet bez jądr nie powinieni uprawiać seksu, bo to grzech!
Doszukujesz się grzechu tam, gdzie go nie musi być. A jeśli jest to rzeczywiście grzech, to podaj mi stanowisko Kościoła, że jest inaczej.

===

 
 Profil   Email 
milka
 czerwiec 15 2006 17:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

niestety, pawvic, zostales znokautowany calkowicie, zostalo tylko sie przyznac ze twoi rozmowcy maja racje. belle podala argument nie do zbicia. nic dodac nic ujac!

===

 
 Profil   Email 
Belle Star
 czerwiec 15 2006 18:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

Nie chodzi mi o odbijanie piłeczki ani denerwowanie Cię Pawvicu, uważam że pogląd KK na życie seksualne jest nieco pozbawiony logiki. Jedne wrodzone ułomności uwzględnia, inne potępia. Ale Ty jesteś Katolikiem możesz więc mieć inne zdanie Ja jestem innego wyznania więc mam nieco inne poglądy na ten temat. Nie zgadzam się z Tobą w tej kwestii ale szanuję Twoje zdanie.

===

 
 Profil   Email 
Paweł
 czerwiec 15 2006 18:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Dziękuję za milsze słowa niż te, które otrzymałem od Milki. Wymień w punktach, które to ułomności ponoć potępia. Uwzględnij moją odpowiedź z godziny 17:47.

===

 
 Profil   Email 
kobieta
 czerwiec 15 2006 18:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

A o jakie małżeństwo chodzi?

Bo to jaki kto ma światopogląd, deprymuje jej przeżywanie w małżeństwie.
Inaczej przeżywają chrześcijanie, inaczej świeccy.
Światopogląd ma ogromny kształt na przeżywanie i kształt seksu w małżeństwie.
Ja odpowiem, najlepiej po chrześcijańsku.
Każdy wierzący intuicyjnie będzie wiedział kiedy nie przekracza granicy, i nie wdawajmy się w szczegóły.

Są małżeństwa, gdzie dopuszcza się skoki w bok, jako odświeżenie związku i odtrutkę na rutynę(?), cokolwiek to znaczy.

===

 
 Profil   Email 
Paweł
 czerwiec 15 2006 18:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX

Od Moderatora
Dwie rzeczy - Przestan pluc na ludzi - to raz
Dwa. Nie odwaz sie wiecej zmieniac postow edytowanych przez moderatora, bo zwyczajnie przestaniesz pisywac na tym forum. To co moderator zmienil w Twoim poscie zwyczajnie pozostaje. To ze masz techniczna mozliwosc edytowania wlasnych postow nie znaczy, ze mozesz kasowac to co napisal moderator

Maxurd



Edycja:
Dziękuję, że tym razem się podpisałeś. Uwagi proszę wysyłać do mnie mailem. W swoich słowach nie doszukałem się nieprzyzwoitości. Chciałbym uzyskać uzasadnienie wyiksowania mojego postu.

===

 
 Profil   Email 
Belle Star
 czerwiec 15 2006 18:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

Quote by kobieta: A o jakie małżeństwo chodzi?

Bo to jaki kto ma światopogląd, deprymuje jej przeżywanie w małżeństwie.
Inaczej przeżywają chrześcijanie, inaczej świeccy.
Światopogląd ma ogromny kształt na przeżywanie i kształt seksu w małżeństwie.
Ja odpowiem, najlepiej po chrześcijańsku.
Każdy wierzący intuicyjnie będzie wiedział kiedy nie przekracza granicy, i nie wdawajmy się w szczegóły.

Są małżeństwa, gdzie dopuszcza się skoki w bok, jako odświeżenie związku i odtrutkę na rutynę(?), cokolwiek to znaczy.



Może być małżeństwo świeckie, czyli żyjące bez sakramentu lub konkubinat. Jednocześnie są sobie wierni do końca życia, wychowują dzieci, szanują się wzajemnie i pomagają sobie w każdej sytuacji. Dla Katolika mimo wszystko pozostaną grzesznikami. Ale dla ateisty lub protestanta już niekoniecznie. Istotą związku staje się "czy masz ślub" a nie "jak żyjesz"

===

 
 Profil   Email 
Belle Star
 czerwiec 15 2006 19:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

Quote by pawvic: Dziękuję za milsze słowa niż te, które otrzymałem od Milki. Wymień w punktach, które to ułomności ponoć potępia. Uwzględnij moją odpowiedź z godziny 17:47.


Pawvic dyskutowaliśmy o tym na innym wątku. Ludziom którzy nie mogą nic poradzić, że urodzili się tacy a tacy powinno się budować schody a nie ograniczać. Jestem prawnikiem więc z natury czepiam się jeśli system prawny jest niespójny lub istnieją w nim normy wzajemnie sprzeczne. Tak jak z seksem płodnym ale bezpłodnym.

===

 
 Profil   Email 
kobieta
 czerwiec 15 2006 19:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Bardzo przepraszam, ale rozmowa dotyczy tego jak przeżywana jest seksualność w małżeństwie.
Dotyczy kwestii "eros".
W małżeństwach chrześcijańskiech jest połączona z "agape".

===

 
 Profil   Email 
dawid1976
 czerwiec 15 2006 19:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Są małżeństwa, gdzie dopuszcza się skoki w bok, jako odświeżenie związku i odtrutkę na rutynę(?), cokolwiek to znaczy.


nawet jeśli taka para sobie na to pozowli, w oczach Boga jest to grzech, códzołożstwo krótko mówiąc,

===

 
 Profil   Email 
Belle Star
 czerwiec 15 2006 19:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

W chrześcijańskim małżeństwie czy pogańskim powinna być przeżywana z szacunkiem, miłością i zgodą obojga. I świadomością że jej owocem może być dziecko.

===

 
 Profil   Email 
kobieta
 czerwiec 15 2006 19:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

I o to chodzi.

===

 
 Profil   Email 
milka
 czerwiec 16 2006 13:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by pawvic: Maral, nie potrzeba tutaj sędziego, a w szczególności takiego jak ty. Tfu!

ja nie sedziowac, ja tylko komentowac! prosze swoje rozkazy zachowac lub zastosowac do siebie!
tfu nie powiem bo nie pluje jak ty na rozmowce! mam rozumiec ze tak sie zachowuje plytki chrzescijanin wierzacy w matke boska?

===

 
 Profil   Email 
Paweł
 czerwiec 16 2006 15:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Tak się zachowuje grzeszny chrześcijanin jak ja...
Wracając do twojego "sędziowania" - przytocz mi niekonsekwencję i brak logiki w tym temacie. Chętnie się ustosunkuję.

===

 
 Profil   Email 
Boleslaw
 czerwiec 17 2006 13:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/06
Postów:: 6

Co to jest cudzołóstwo? -bo od tego wypada zacząć.
Jak sama nazwa wskazuje "leżeć w cudzym łożu"- i to jest grzechem, bo prawowity właściciel łóżka nie będzie miał gdzie spać. To własnie jest grzechem !!!
W całej Biblii nie ma żadnych wskzań czy zakazów dotyczących seksu w małżeństwie.
Zakazany jest seks ze zwierzętami i tą samą płcią, zanim niektóre kościoły nie rozpoczęły dawania ślubów pedałom i lisbijkom, czyli ludziom psychicznie poszkodowanych.
Zazwyczaj ci którzy zakazują igraszek małżeńskich a polecają obmacywanie SWOJEJ żony przez kołdrę, korzystają bez ograniczeń z seksu z obcymi żonami, nastolatkami, ministrantami....

===

Tylko to zabierzesz ze soba po smierci ,co innym za zycia dales.
 
 Profil   Email   Strona www 
Paweł
 czerwiec 17 2006 14:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Wskaż konkretne osoby, które "polecają obmacywanie swojej żony przez kołdrę". Przykro się czyta wpisy osób, które szerzą mity w dziedzinie religii. Ustosunkuj się do nauczania Kościoła, nie do wymysłów. Nic nowego nie powiedziałeś, że są osoby, które "korzystają bez ograniczeń z seksu z obcymi żonami, nastolatkami, ministrantami". No i?

===

 
 Profil   Email 
Boleslaw
 czerwiec 18 2006 04:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/06
Postów:: 6

<font color=darkred>

<b>Nic nowego nie powiedziałeś</b>, że są osoby, które "korzystają bez ograniczeń z seksu z obcymi żonami, nastolatkami, ministrantami". No i?


Seks wyłącznie w celach rozmnażania, a więc przez kołdrę i dziurkę w koszuli nocnej i zgaszonym świetle wiesz lepiej kto ci dyktuje.</font>

===

Tylko to zabierzesz ze soba po smierci ,co innym za zycia dales.
 
 Profil   Email   Strona www 
Boleslaw
 czerwiec 18 2006 04:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/06
Postów:: 6

<font color=darkred>

<u><b>Nic nowego nie powiedziałeś</b></u>, że są osoby, które "korzystają bez ograniczeń z seksu z obcymi żonami, nastolatkami, ministrantami". No i?

A seks wyłącznie w celach rozmnażania, a więc przez kołdrę i dziurkę w koszuli nocnej i zgaszonym świetle wiesz lepiej kto ci dyktuje.</font>

===

Tylko to zabierzesz ze soba po smierci ,co innym za zycia dales.
 
 Profil   Email   Strona www 
Boleslaw
 czerwiec 18 2006 04:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/06
Postów:: 6

Nie można włączyć strony 10, następna, ostatnia a często i 9-tej. Nie działa też jak myślę poprawianie tekstu. Wypada to sprawdzić i ew. naprawić

===

Tylko to zabierzesz ze soba po smierci ,co innym za zycia dales.
 
 Profil   Email   Strona www 
Paweł
 czerwiec 18 2006 13:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Nie wiem kto mi lepiej dyktuje. Oświeć mnie.

===

 
 Profil   Email 
allygator
 czerwiec 19 2006 01:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Pawvic, podziwiam Cię że chce Ci się dyskutować w taki sposób i w takich dyskusjach, zastanawiam się tylko czy to nie graniczy z głupotą... a w każdym razie nie ma najmniejszego sensu. Z wypowedzi Bolka nie wygląda, że chce on dojść do porpzumienia, bo to zakłada minimum otwarcia oraz wiedzy na temat poglądów partnera dyskusji, czego on nie posiada w najmniejszym stopniu.

Bolku.. aby prowadzić dyskusję na jakikolwiek temat potrzeba minimum wiedzy. Proszę Cię więc, zdobądź je i ugruntuj na tej podstawie swoje poglądy. Wtedy dopiero będzie można prowadzić sensowną dyskusję z Tobą.

===

 
 Profil   Email 
Paweł
 czerwiec 19 2006 01:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Przepraszam, że nie potrafię rozmawiać o filozofii (np. z Gockiem, czy Heinrichbollem).

===

 
 Profil   Email 
allygator
 czerwiec 19 2006 23:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

No mi przecież nie chodzi o treść dyskusji (folozofia czy moralność), tylko o postawę i wiedzę Twojego rozmówcy. Bo mi wobec takich osób to już tylko brakuje emotki, której ręce opadają...

===

 
 Profil   Email 
Mateusz Nowak
 czerwiec 22 2006 14:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/10/05
Postów:: 90

Quote by Belle Star: Pytam się chyba jasno: czego poza odbywaniem stosunków seksualnych nie wolno czynić poza małżeństwem, np w konkubinacie? Bo o tym, że nie można się kochać duchowo, przytulać, szanować wzajemnie, cieszyć, być wiernym do końca życia i gotowym dla drugiej połowy na wszystko to mi nie wiadomo. Przynajmniej nie słyszałam o takiem zakazie... Dlatego odpowiadam na pierwsze pytanie: po to jest małżeństwo żebyś mógł wreszcież ten seks uprawiać!


Rzadko ostatnio zaglądam na forum, jeszcze rzadziej mam czas cos pisać, ale czasem mnie coś ruszy...

Belle, masz rację, ale tylko jeżeli rozpatrujesz religię jako zbiór zakazów i nakazów, jeżeli zapominasz o miłości - Boga do ludzi, ludzi do Boga, no i człowieka do człowieka (oczywiście chodzi tu o miłość agapa, a nie eros).

Odpowiadam: małżeństwo jest po to, żeby ludzie byli ze sobą do końca życia, żeby potwierdzić, że to co ich łączy to nie tylko eros ale także agape. W małżeństwie ludzie biorą za siebie nawzajem odpowiedzialność, i dopiero w taki związku mogą wziąść odpowiedzialność za dzieci, które mają być owocem ich miłosci. A ponieważ uprawianie seksu łączy się nierozerwalnie z możliwością poczęcia - więc nie uprawia się go jeżeli nie jest się gotowym na przyjęcie jego owoców.


Tak, wiem że rzeczywistość nie jest taka idealna. Niemniej nikt jak dotąd nie wymyślił lepszej niż przysięga małżeńska formy wyrażenia gotości do brania odpowiedzialności za osobę kochaną i owoce tej miłosci.


Druga sprawa co której niektórzy wykazują pewne niezrozumienie, to jest cel współżycia. Zgodnie z nauką KRK są dwa równorzędne: budowanie więzi między małżonkami oraz poczęcie potomstwa. Niepłodność nie przeszkadza przecież zbliżaniu małzonków przez współżycie. Kościół uważa za niemoralne sztuczne ubezpłodnienie aktu małżeńskiego - nic poza tym. Jeżeli niepłodność nie została przez nas świadomie wywołana (przez użycie antykoncepcji), ale jest naturalna albo niezawiniona (okres bezpłodny, wynik schorzenia), to nie ma nic nagannego we współżyciu takiej osoby, oczywiście w małżeństwie. Nie widzę tu żadnej nielogiczności (a jako przedstawiciel nauk ścisłych jestem wyczulony na wszelkie niekonsekwencje w rozumowaniu).


To by było na tyle moich 3 gr. Gdyby ktoś chciał popolemizować, postaram się odpowiedzieć, ale może to nastapić za kilka dni.


Pozdrawiam,
Mateusz

===

Nowe forum o rodzinie: http://www.dorodzin.fora.pl
 
 Profil   Email 
Belle Star
 czerwiec 24 2006 10:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

Gdyby było jak mówisz że małżeństwo = wzięcie odpowiedzialności za drugiego, to nie było by tylu rozwodów a można ich się doliczyć rocznie w tysiącach. Miarą nie jest więc: mam lub nie mam ślubu, ale kocham, jestem odpowiedzialny, zdecydowałam się być z tą osobą do końca moich dni, mamy dzieci, będziemy razem. Dla dzieci jedynym problemem byłyby raczej docinki ludzi że rodzice żyją w konkubinacie. Jeżeli jestem odpowiedzialna i kocham nie potrzebuję "straszaka" w postaci przysięgi, że jak nie to do piekła pójdę. Jeżeli wezmę ślub to dlatego że tak po prostu podkreśla się miłość ale wyniknie to raczej z tradycji niż innych pobudek. Z "papierkiem" czy bez będę postępować dokładnie tak samo. Z tą różnicą że za brak formy pisemnej usmażą mnie diabły.
Nie wspomne już nawet o wspaniałych małżeństwach w których mąż okłada żonę, albo co gorsza robi krzywdę dziecku. Ale nie - mają być razem choćby się pozabijali. Nie ważne że to ludzie nie zasługujący na drugą osobę. Słowo małżeństwo wszystko załatwia.

Co do dzieci: nie ma żadnego zakazu wychowywania ich (np, sierot) przez na przykład osoby samotne. Nie jest to więc coś co jest religijnie zastrzerzone tylko dla małżeństwa.

Ja też mam umysł ścisły, a jako osoba mająca na codzień do czynienia z prawem i jego naginaniem do potrzeb klienta też jestem wyczulona. Płodny ale nie płodny, jak sztucznie to fe, ale jak naturalnie, mimo że dzień niepołodny, to już ok. Jeżeli kobieta dobrze zna swoje ciało, dokonuje obserwacji i pomiaru temperatury metody naturalbne mają ogromną skuteczność, niemalże porównywalną do prezerwatywy. Jest to więc świadome ubezpłodnienie seksu. I nie trafia do mnie argument, że istnieje ewentualność że nastąpi trzecia owulacja, bo teraz los chce by było dziecko. Jak tak to i może sprawić że tabletka nie zadziała.

===

 
 Profil   Email 
Mateusz Nowak
 czerwiec 26 2006 13:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/10/05
Postów:: 90

No cóż, Belle, gdyby wszyscy byli tak samo idealni jak ty, to rzeczywiście nie potrzeba by instytucji małżeństwa. Nie potrzeba by też kilku innych instytucji na czele z policją, na którą wszyscy płacimy, a która i tak niewiele robi.

Publiczne celebrowanie związku mężczyzny i kobiety jest starsze niż cywilizacja europejska i niż chcrześcijaństwo - pewnie dlatego że nie wszyscy byli takimi ideałami, a małżeństwo chroniło strony słabsze - kobietę i dzieci. Dodatkowo, dzięki publicznej formie trudno było się go wyprzeć.

Ale masz rację - teraz, w erze antykoncepcji, emancypacji, równouprawnienia i socjalizmu państwowego rzeczywiście małżeństwo jest przeżytkiem.
Po pierwsze, mamy powszechnie dostępną antykoncepcję (a w razie nieskuteczności - higieniczną aborcję), więc jest mała szansa, że ze związku ludzi, którzy jeszcze nie wiedzą czy będą razem (ale wiedzą że się pożądają) urodzi się dziecko. Można się więc swobodnie "wypróbowywać"
Po drugie, kobiety mogą pracować, a państwo opiekuje się biednymi, więc samotna kobieta z dzieckiem nie potrzebuje mężczyzny. Srodki na utrzymanie ma, dla dzieci są żłobki, a do wychowania też ojciec nie jest niezbędny.
Po trzecie są badania DNA, więc nawet jak się współżyje codziennie z kim innym to ojca (źródło alimentów) uda się bezbłędnie zidentyfikować.

Cóż, czasy się zmieniają, tylko czy na pewno na lepsze?

===

Nowe forum o rodzinie: http://www.dorodzin.fora.pl
 
 Profil   Email 
Mateusz Nowak
 czerwiec 26 2006 13:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/10/05
Postów:: 90

A teraz w związku z antykoncepcją i naturalnym planowaniem rodziny - już bez ironii.

Bóg stworzył nas tak a nie inaczej. Stworzył mężczyznę i kobietę - mężczyznę płodnego cały czas, a kobietę płodną okresowo. Mamy pełne prawo poznawać i badać szczegóły boskiego planu dla każdego znas. Dotyczy to też płodności. Poznawać - a nie zmieniać. Kiedy się sztucznie ubezpładniam, stawiam się na równi z Bogiem. Co mi tam, że Bóg chce żebyśmy dzisiaj byli płodni. JA nie chcę i to jest ważniejsze - JA jestem ważniejszy. Czy myślisz że taka postawa podoba się Bogu? Jak dla mnie to jest to grzech przeciw pierwszemu przykazaniu! I o to chodzi, a nie o skuteczność antykoncepcji i dodatkową (drugą, nie trzecią) owulację.

===

Nowe forum o rodzinie: http://www.dorodzin.fora.pl
 
 Profil   Email 
Belle Star
 czerwiec 26 2006 13:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

No cóż, Belle, gdyby wszyscy byli tak samo idealni jak ty, to rzeczywiście nie potrzeba by instytucji małżeństwa. Nie potrzeba by też kilku innych instytucji na czele z policją, na którą wszyscy płacimy, a która i tak niewiele robi.

Ojej. No cóż więc małżeństwo jest skutkiem ludzkiej grzeszności, tak samo jak istnienie policji czy wojska?
Czyli jest ono "straszakiem". Dwoje nieodpowioedzialnych ludzi, którzy w młodym wieku wzięli nieprzemyślany ślub, żyje dalej w związku małżeńskim mimo iż już się nie kochają, i wszyscy mają już dosyć ich awantur. I jakoś fakt przysięgania wcześniej na wszystkie świętości nie sprawia że w cudowny sposób kochają się do końca życia. Dla mnie największą bzdurą jest to że najważniejsze jest "czy masz ślub" a nie jakim jesteś człowiekiem, jak traktujersz partnera.


Ale masz rację - teraz, w erze antykoncepcji, emancypacji, równouprawnienia i socjalizmu państwowego rzeczywiście małżeństwo jest przeżytkiem.
Po pierwsze, mamy powszechnie dostępną antykoncepcję (a w razie nieskuteczności - higieniczną aborcję), więc jest mała szansa, że ze związku ludzi, którzy jeszcze nie wiedzą czy będą razem (ale wiedzą że się pożądają) urodzi się dziecko. Można się więc swobodnie "wypróbowywać"


Założę się że większość małżeństw nic sobie nie robi z nauk przedmałżeńskich dotyczących antykoncepcji. Teza małżeństwo=antykoncepcja naturalna jest błędna.

W małżeństwach też ludzie się "wyprubowywują" a jak im nie pasi to się rozwodzą - jak pokazują statystyki nader często. Są więc na równi nieodpowiedzialni jak osoby żyjące w związkach nieformalnych rozstające się bo dziecko, bo kłopoty finansowe, bo w łóżku nie wychodzi.

Po drugie, kobiety mogą pracować, a państwo opiekuje się biednymi, więc samotna kobieta z dzieckiem nie potrzebuje mężczyzny. Srodki na utrzymanie ma, dla dzieci są żłobki, a do wychowania też ojciec nie jest niezbędny.
Po trzecie są badania DNA, więc nawet jak się współżyje codziennie z kim innym to ojca (źródło alimentów) uda się bezbłędnie zidentyfikować.

Acha. To kobieta potrzebuje mężczyzny żeby zarabiał czy do miłości? Bo jak do zarabiania to ja też podziękuję..

Jak to ojciec jest nie potrzebny do wychowywania?! Jest konieczny i jest to jego obowiązek! Jak Ci tak przeszkadzają żłobki to rzuć pracę i zajmuj się domem i dziećmi. Zajmowanie się dzieckiem a nie przesiadywanie w biurze do 22 jest prawdziwym obowiązkiem ojca ! A żona też zarobi jeśli lubi pracować.

===

 
 Profil   Email 
Belle Star
 czerwiec 26 2006 14:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

Quote by mateno: A teraz w związku z antykoncepcją i naturalnym planowaniem rodziny - już bez ironii.

Bóg stworzył nas tak a nie inaczej. Stworzył mężczyznę i kobietę - mężczyznę płodnego cały czas, a kobietę płodną okresowo. Mamy pełne prawo poznawać i badać szczegóły boskiego planu dla każdego znas. Dotyczy to też płodności. Poznawać - a nie zmieniać. Kiedy się sztucznie ubezpładniam, stawiam się na równi z Bogiem. Co mi tam, że Bóg chce żebyśmy dzisiaj byli płodni. JA nie chcę i to jest ważniejsze - JA jestem ważniejszy. Czy myślisz że taka postawa podoba się Bogu? Jak dla mnie to jest to grzech przeciw pierwszemu przykazaniu! I o to chodzi, a nie o skuteczność antykoncepcji i dodatkową (drugą, nie trzecią) owulację.


Zatruwając środowisko, rozdzielając bliźnięta syjamskie, modyfikując genetycznie rośliny, klonując zwierzęta też się stawiasz na równi z Bogiem bo psujesz to co on stworzył tak a nie inaczej.

Co do antykoncepcji mogę się zgodzić co do tabletek, że nic to dobrego. Jest to bardzo duża ingerencja w naturę ludzkiego organizmu, dlatego jestem im raczej przeciwna. Co do antykoncepcji naturalnej: rozumiem gdybyś współżył tak jak to robili pierwsi ludzie, po prostu kiedy masz na to ochotę. Alke tu świadomie używasz rozumuy i wiedzy by wyliczyć że teraz jest dzień niepłodny i w ten sposób sprawiasz że wasz seks będzie bezpłodny ŚWIADOMIE. Nie mówię już o stosunku przerywanym, naturalne współżycie nie kończy się w ten sposób nie tak to Bóg urządził!

===

 
 Profil   Email 
Paweł
 czerwiec 26 2006 14:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Quote by Belle Star:W małżeństwach też ludzie się "wyprubowywują" a jak im nie pasi to się rozwodzą

W małżeństwie wziętym w Kościele Rzym.-Kat.?? Bzdury.
Zresztą błędnie zakładasz, że małżeństwo == szczęśliwe życie, bez kłopotów, że jest to gwarant stałości. O litości!

Quote by Belle Star:Zatruwając środowisko, rozdzielając bliźnięta syjamskie, modyfikując genetycznie rośliny, klonując zwierzęta też się stawiasz na równi z Bogiem bo psujesz to co on stworzył tak a nie inaczej.

1. Nie mieszaj świata roślin i zwierząt z ludźmi.
2. Że ty rano robisz makijaż, to znaczy, że poprawiasz dzieło Boga, czyli siebie? MYŚL!

===

 
 Profil   Email 
Zawartość wygenerowana w: 0,45 sekund
Nowy wątek



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana