Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Polityka i społeczeństwo Nowy wątek Odpowiedz
 Nie chce slabego kosciola
 |  Wersja do druku
Gość forum: gosc
 luty 06 2006 02:07  (Czytany 7195 razy)  


Jak to jest, ze sa podwøadni w kosciele, ktorzy nie sluchaja Prymasa!? Jezeli On nie potrafi sobie z nimi poradzic, to jest bardzo slaby! Nie slabego kosciola nam dzis trzeba, a silnego! Wspomnijmy przyklad Jana Pawla II! On nie trwal w polprawdzie! nioe mozna przymykac oka na takie zdarzenie, jakie sie dzieja w ostatnim czsie "w imie Kosciola"! Domagam sie konsekwentnej i stanowczej postawy wladz kosciola, nie przemilczanie faktow! Niech sie Kosciol opowie, czy jest organizacja polityczna, czy nie, BO JA W SLABYM KOSCIELE BYC NIE CHCE!!!


Jan

===

 
 Cytat 
Rafał
 luty 06 2006 20:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

BO JA W SLABYM KOSCIELE BYC NIE CHCE!!!

a kto Cie zmusza?
Zawsze możesz wystąpić

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 luty 06 2006 20:34   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Widzisz ja tez nie chce slabego kosciola. Tylko co to jest silny kosciol? Co oznacza slaby kosciol?

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 luty 06 2006 22:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Tylko co to jest silny kosciol? Co oznacza slaby kosciol?

bravo!!! Bardzo dobre pytanie
Silny-to może taki, który szczyci sie nowymi owieczkami, powołaniami itp
Słaby-przeciwność silnego ????

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Goriot
 luty 06 2006 23:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

Kościół jest jaki był. To ze niektórzy księża nie zgadzajasie z sobato normalne. O wiele bardziej niepokojacy jest fakt, że kosćiól miesza sie w politykę. To idiotyzm. I gwarantuje wam że za rok kościół sam sie przez to skomproituje.

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 luty 06 2006 23:44   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by Rhodes: Kościół jest jaki był. To ze niektórzy księża nie zgadzajasie z sobato normalne. O wiele bardziej niepokojacy jest fakt, że kosćiól miesza sie w politykę. To idiotyzm. I gwarantuje wam że za rok kościół sam sie przez to skomproituje.


Czlowieku wyobraz sobie, ze kosciol dzis to nie jest Twoje o nim wyobrazenie. Widzisz tylko to co chcialbys widziec i co gdzies tam poznales, ale wyobraz sobie, ze sa gdies tacy chrzescijanie, dla ktorych liczy sie wzor jakim byl kosciol pierwszych chrzescijan... Wez na to namiar mowiac o tym jaki jest dis kosciol...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 luty 07 2006 02:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Chrześcijaństwo I w. też nie było takie kryształowo czyste... Ale zawsze jednak stanowi pewien wzór.

A jeśli podoba się p. Janowi koncepcja Kościoła silnego (która, IMHO, kłóci się nieco chyba z przesłaniem Chrystusa...), to polecam lekturę 'Sługi Bożego' Jacka Piekary. Świat, w którym Chrystus schodzi z krzyża, mieczem i ogniem karze grzeszników, i gdzie spalenie na stosie ma moc absoulcji... Może trochę to otworzy oczy.

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 luty 07 2006 02:33   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Silny kosciol to dla mnie kosciol silny swoja glowa. To jest kosciol gotowy na przyjscie oblubienca. Kosciol nieskazitelny, czysty i godny. Silny kosciol nie mierzony iloscia osob do niego zapisanych czy zasobnoscia portfeli czy tez wielkoscia budowanych kosciolow. Silny kosciol to kosciol dajacy zywe swiadectwo Jezusa i oczekujacy w bojazni jego przyjscia. Silny kosciol to kosciol, w ktorego srodku jest zwiastowanie o krzyzu. Wszystko inne oznacza kosciol slaby...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 luty 07 2006 02:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Powiem krótko: otóż to.

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 luty 07 2006 07:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by gosc:

Jak to jest, ze sa podwøadni w kosciele, ktorzy nie sluchaja Prymasa!? Jezeli On nie potrafi sobie z nimi poradzic, to jest bardzo slaby! Nie slabego kosciola nam dzis trzeba, a silnego! Wspomnijmy przyklad Jana Pawla II! On nie trwal w polprawdzie! nioe mozna przymykac oka na takie zdarzenie, jakie sie dzieja w ostatnim czsie "w imie Kosciola"! Domagam sie konsekwentnej i stanowczej postawy wladz kosciola, nie przemilczanie faktow! Niech sie Kosciol opowie, czy jest organizacja polityczna, czy nie, BO JA W SLABYM KOSCIELE BYC NIE CHCE!!!


Jan



Zawsze było tak, że "duch wieje, kędy chce". Takie samo pytanie: "jak to jest, że są ludzie nie słuchający zwierzchności", można byłoby zadać w odniesieniu do Jezusa i apostołów, którzy ignorowali polecenia Sanchedrynu i arcykapłanów. Nie porównuję k. Rydzyka do Chrystusa, ale mówię o pewnej zasadzie: totalna dyscyplina nie jest postawą chrześcijańską. Chrześcijańska jest wolność, a wolność, to jednak słabość władzy.

Co do silnego, czy słabego Kościoła, to jak to powiedział Paweł: "silny (Panem) jestem w tym, w czym jako człowiek jestem słaby".

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 luty 07 2006 08:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

"silny (Panem) jestem w tym, w czym jako człowiek jestem słaby".


czyli wszystkie słabości ludzkie są obrazem siły Kościoła? Oj ten św. Paweł chyba za bardzo nie wiedział o czym mówi. Interpretuję to właśnie w ten sposób. Człowiek słaby= silny kościół

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 luty 07 2006 09:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by gargamel:
"silny (Panem) jestem w tym, w czym jako człowiek jestem słaby".


czyli wszystkie słabości ludzkie są obrazem siły Kościoła? Oj ten św. Paweł chyba za bardzo nie wiedział o czym mówi. Interpretuję to właśnie w ten sposób. Człowiek słaby= silny kościół


Nie napisałem czegoś takiego. Silny Panem oznacza, że siła Kościoła (nie rozumianego jako organizacja, tylko jako wspólnota wierzących), a także siła pojedynczego chrześcijanina pochodzi od Boga i nie ma ziemskiego wymiaru. Największe sukcesy Kościół odnosił, gdy w wymiarze ludzkim nie miał żadnych szans i odwrotnie: gdy Kościół stawał się siłą w wymiarze świeckim, natychmiast wpadał w kłopoty.
Siła Boga objawia się wtedy, kiedy nasze siły nie wystarczają.

Jasne? Czy wytłumaczyć prościej?

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 luty 07 2006 10:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

siła pochodząca od Boga...siła pochodzi od nas samych. Jak to nie ma ziemskiego wymiaru? Według rozumowania świeckiego człowiek silny, to taki, który jest zdrowy na ciele, zdolny do pracy itp, a aspekt duchowy nie wchodzi w grę. Dlaczego? Bo to osiągamy nie przez religię, ale przez zadowolenie cielesne. (teraz to na mnie napadniecie)

"silny (Panem) jestem w tym, w czym jako człowiek jestem słaby".

wiesz, ten cytat daje wiele do myślenia i ja go interpretuj w taki, a nie inny sposób, co zresztą zaznaczyłem we wcześniejszym poście.

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 luty 07 2006 11:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by gargamel: siła pochodząca od Boga...siła pochodzi od nas samych. Jak to nie ma ziemskiego wymiaru? Według rozumowania świeckiego człowiek silny, to taki, który jest zdrowy na ciele, zdolny do pracy itp, a aspekt duchowy nie wchodzi w grę. Dlaczego? Bo to osiągamy nie przez religię, ale przez zadowolenie cielesne. (teraz to na mnie napadniecie)
"silny (Panem) jestem w tym, w czym jako człowiek jestem słaby".

wiesz, ten cytat daje wiele do myślenia i ja go interpretuj w taki, a nie inny sposób, co zresztą zaznaczyłem we wcześniejszym poście.


Dlatego rozszerzyłem go.

Co do wstępu, to oczywiście, z punktu widzenia człowieka rzekłbym raczej cielesnego, niż świeckiego, to masz 100 procent racji. Więc niby czemu ktokolwiek miałby cię napadać?
Natomiast ograniczenie siły człowieka jedynie do wymiaru fizycznego jest oczywistą bzdurą w zderzeniu choćby z wiedzą psychologiczną i np. roli morale żołnierzy w walce. Chodzi o to, że armia fizycznie silniejsza (lepiej odżywiona, zdrowsza, lepiej wyposażona, lepiej dowodzona itp.) może dostać gigantyczny łomot od źle wyekwipowanych głodnych biedaków, którzy mają tylko jedną przewagę nad przeciwnikiem: motywację.
Przykładem jest Somalia, gdzie głodne za przeproszeniem obdartusy spuściły łomot doborowym jednostkom US ARMY tylko dlatego, że żołnierze Aidida byli "opłacani" jedzeniem. To znaczy oni i ich rodziny jedli, jeśli walczyli. To wystarczyło.
Ale motywacja, to już czynnik duchowy, prawda?

Zresztą, sens tej zasady (jestem mocny Bogiem w tym, w czym jestem słaby) ma inne znaczenie. Chodzi nie o siłę fizyczną, ale o skuteczność i o to, że Bóg interweniuje wtedy, kiedy my nie mamy już nic do zrobienia, kiedy nasze możliwości działania kończą się. Wtedy On nagle otwiera jakąś furtkę dającą wyjście z sytuacji.
A więc, kiedy już nie mogę nic, wtedy włącza się Bóg dając mi w jakiś sposób zwycięstwo.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 luty 07 2006 12:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Ale motywacja, to już czynnik duchowy, prawda?


Dochowy lub też psychologiczny. Dużo zależy od naszej podświadomości. Wmawianie sobie czegoś itp. Z żołnieżami masz rację. Potwierdzam Twoje tezy. Tylko mam małe ale. Gdyż właśnie gdyby to np był inny naród, w większym stopniu cywilizowany, to sama motywacja (jedzenie) by nie wystarczyła. Domagali by się więcej, ba nawet byliby zdolni do buntu,gdyby nie otrzymali tego co chcą.
Tak więc widzisz mozna o tym dyskutować w nieskończoność.
pozdrawiam

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 luty 07 2006 13:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by gargamel:
Ale motywacja, to już czynnik duchowy, prawda?


Dochowy lub też psychologiczny. Dużo zależy od naszej podświadomości. Wmawianie sobie czegoś itp. Z żołnieżami masz rację. Potwierdzam Twoje tezy. Tylko mam małe ale. Gdyż właśnie gdyby to np był inny naród, w większym stopniu cywilizowany, to sama motywacja (jedzenie) by nie wystarczyła. Domagali by się więcej, ba nawet byliby zdolni do buntu,gdyby nie otrzymali tego co chcą.
Tak więc widzisz mozna o tym dyskutować w nieskończoność.
pozdrawiam

To był przykład na zasadzie pewnej skrajności, ale można ich mnożyć. W różnych kulturach i różnych sytuacjach motywacja będzie różna. Niemniej zawsze wygrywa ten, kto ma ją większą.

Wymiar duchowy ściśle wiąże się z psychiką. islamiści wysadzają się wierząc, że tak trafią do raju. Ich wiara motywuje ich psychikę do zagubienia granicy miezy dobrem a złem.
Na podobniej zasadzie męczennicy chrześcijańscy decydują się śmierć często w mękach zamiast wyprzeć się swojej wiary itp.

Im bardziej zaspokojone potrzeby fizyczne, tym większą rolę odgrywają psychiczne i duchowe.

Natomiast w omawianym cytacie istotą jest to, co wyjaśniłem poprzednio: kiedy my już nic nie możemy, działa Bóg.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 luty 07 2006 14:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

na początku chcę Tobie Maciek (sorki) podziękować za kulturalną oraz treściwą polemikę.

wracając do tematu...teraz motywacja...to przytoczony przez Ciebie wątek "islamski" definiuję pojęciem fantazmu religijnego. Dla mnie to nie motywacja, ale chęć zdobycia nagrody i sławy.
Z kolei chrześcijańskie męczeństwo to już oscyluje wokół ideologii, która przez męczenników była wyznawana, za którą ginęli-tak, to motywacja,ale...czy na pewno?

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 luty 07 2006 14:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by gargamel: na początku chcę Tobie Marcin podziękować za kulturalną oraz treściwą polemikę.

wracając do tematu...teraz motywacja...to przytoczony przez Ciebie wątek "islamski" definiuję pojęciem fantazmu religijnego. Dla mnie to nie motywacja, ale chęć zdobycia nagrody i sławy.
Z kolei chrześcijańskie męczeństwo to już oscyluje wokół ideologii, która przez męczenników była wyznawana, za którą ginęli-tak, to motywacja,ale...czy na pewno?


Chyba Maciek
Jedno i drugie mieści się w pojęciu motywacji (niestety).
Ideologia? Chyba jednak nie do końca. Bardziej nadzieja zbawienia. Ideologia, to coś szerszego i węższego za razem. Ideologia, to interpretacja jakiejś idei. To byłaby bardziej doktryna poszczególnych Kościołów partykularnych. Tymczasem (trzymając się świeckich pojęć, choć to daleko nieprecyzyjne, bo idei Zbawienia i Zmartwychwstania mamy w chrześcijaństwie kilka, a mimo to nadzieję na nie wspólną), to nie użyłbym słowa ideologia w tym miejscu. Bardziej właśnie "idea", choć jak wspomniałem, jest to nieprecycyjne.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 luty 07 2006 16:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Niech sie Kosciol opowie, czy jest organizacja polityczna, czy nie, BO JA W SLABYM KOSCIELE BYC NIE CHCE!!!

Przekonwertuj się do Islamu, tam Kościół (wspólnota) jest potężny

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
znak
 luty 11 2006 16:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/05
Postów:: 56

Poznanie Boga.

Bóg nie chce panować nad nami wbrew naszej woli. W swojej delikatności nie przeciwstawia się nam jeżeli chcemy trwać w grzechu. Innymi słowy nie traktuje nas, tak jak my swoje krnąbrne dzieci, ale przyjmuje do wiadomości nasze czyny traktując je jako wyznacznik naszego zbawienia. Czyni tak ponieważ wie, że nie byle jak nas stworzył, że wyposażył nas w zdolność podążania za natchnieniem Ducha Świętego. I jeżeli ktoś tego nie robi, to znaczy, że Boga nie chce znać. Na tym polega Boże delikatność względem człowieka. Tę Bożą cechę dostrzega się w następujących fragmentach orędzia Vassuli:

Nie będziesz wzywał Imienia Mego nadaremnie (Vassula Ryden Dziesięć Przykazań 5-29 sierpnia 1990).

Ci, którzy sprawują dziś liturgię w Moim Kościele – a krążą wokół mocy bestii (mocy państwa), przechwalając się znajomością Mojego Prawa – to właśnie ci wzywają Mego Imienia nadaremnie. Oni są tymi, którzy zamykają królestwo niebieskie przed ludźmi. Sami nie wchodzą do niego ani nie pozwalają wejść do niego tym, KTÓRZY BY TEGO CHCIELI.

7.10.91(Vassla Ryden)
Powiedz tym, KTÓRZY CHCĄ SŁUCHAĆ, że jeśli nie uciszą swoich głosów, nigdy nie usłyszą Mojego.

11.10.93(Vassla Ryden)
Bądź Moim echem. Niech ci, którzy mają uszy, słuchają. Ci, którzy NIE CHCĄ SŁUCHAĆ, NIECH NIE SŁUCHAJĄ. Wszystkim, co podejmiesz, Ja będę kierował i pobłogosławię to.

Obecnie ta Boża delikatność jest ukryta przed światem. Przyczyną tego jest zarozumialstwo duchowieństwa.

168 Pierwszy znak: zamęt (ks. Stefano Gobbi)
r Szatan zaciemnił przede wszystkim rozum i myśl wielu Moich synów, ZWODZĄC ICH PYCHĄ I ZAROZUMIAŁOŚCIĄ, A POPRZEZ NICH ZACIEMNIŁ KOŚCIÓŁ.

Zarozumialstwo polega na tym, że wielu kapłanów przedłożyło nad Słowo Boże ludzkie ideologie. Wraz z ideologiami przyswoili sobie pewną paskudną skłonność ludzi, którzy te ideologie tworzyli.

Otóż ideolodzy nie głosili swych doktryn po to, aby ludzie mogli sobie ich słuchać albo nie. W zamyśle ideologów ich doktryny (jedynie słuszne przepisy na urządzenie raju na ziemi) miały być wcielane w życie nawet siłą. Wiadomym jest, że jedyną instytucją mogącą zadać ludziom konieczny gwałt przy realizacji tych „wzniosłych” idei, było państwo. Dlatego też, tak gorąco było i jest ono pożądane przez ideologów i w ogóle wszelkiej maści intelektualistów. Na przestrzeni wieków kapłani zwodzeni próżnością starali się nadążać za rozmaitymi intelektualnymi nowinkami, i tak stopniowo wzrastali w zarozumialstwie, a głoszenie rzeczy najistotniejszych dla naszego zbawienia, spadało poniżej ich „intelektualnego poziomu”.

85 Wzywam ich wszystkich
h Dziś nie głosi się już prawd najważniejszych dla waszego życia: o czekającym was Niebie, o niosącym wam zbawienie Krzyżu Mojego Syna, o grzechu raniącym Serce Jezusa i Moje, o piekle, do którego codziennie wpadają niezliczone dusze, o naglącej potrzebie modlitwy i pokuty.

Za to za godną swojej wielkości uznali pracę przy urabianiu ludu bożego, tak abyśmy pokornie ulegali pomysłom ideologów. Na przestrzeni wieków ideologie się zmieniały. Kiedyś na topie była ideologia narodowa. Jeżeli powoływano jakąś instytucję kulturalną to koniecznie w nazwie musiało być słowo - narodowy, np. muzeum narodowe, teatr narodowy, biblioteka narodowa, państwo służyło do krzewienia narodowych wartości. Teraz dla odmiany urabia się nas do życia w społeczeństwie wielokulturowym, a państwo ma tępić wszelkie formy dyskryminacji, również na tle narodowościowym. Otóż Kościół po tym wielowiekowym przystosowywaniu się do rozmaitych ludzkich doktryn, utrwalił sobie jako odruch to co zawsze się powtarzało – zapanować nad nami by następnie oddać nas do dyspozycji państwu. Ileż to razy musieliśmy łykać kit o rozmaitych „świętych patriotycznych obowiązkach”. W orędziu ks. Stefano Gobbiego proceder przyuczania nas do służenia państwu, tak opisano.


407 Liczba Bestii: 666
g I tak w miejsce BOGA stawia się BOŻKA, mocnego, silnego, władczego. Ten potężny bożek sprawia, że wszyscy zostaną zabici, którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii. Bożek ten, silny i władczy, sprawia, że wszyscy – mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy – otrzymują znak na prawej ręce i na czole. Nikt nie może kupić ani sprzedać bez posiadania tego znaku, to znaczy imienia Bestii lub liczby jej imienia. Jak już wam ujawniłam w poprzednim orędziu, ten wielki bożek – utworzony po to, aby wszyscy oddawali mu pokłon i służyli mu – to fałszywy Chrystus i fałszywy Kościół.

Fałszywość Kościoła polega między innymi na tym, że swoim zarozumialstwem i agitką na rzecz państwa, przyprawia Bogu gębę tyrana, który wykorzystując państwowy przymus (np. podatki by finansować pomoc dla najuboższych), niemal na siłę nagarnia ludzi do Swojego Królestwa. A tak nie jest. Z przytoczonych na wstępie fragmentów orędzia Vassuli wynika, że Bóg jest delikatny i nikogo nie przymusza do Siebie.

22.01.90(Vassla Ryden)

Czyż nie wiesz, że od początku czasów, od czasu, kiedy na ziemi został stworzony człowiek, w Niebie jest przy¬go¬towane mieszkanie dla ciebie (jedynie dla wybranych)? Twoje mieszkanie jest w Niebie, przy Mnie, u Mego boku. Niech to mieszkanie będzie napełnione twoją obecnością. NIE ZASMUCAJ MNIE WIDOKIEM TWOJEGO MIESZKANIA PUSTEGO NA WIECZNOŚĆ... Powróć do Mnie, przestań błąkać się bez celu po pustyni, szukaj Mnie, Moje dziecko. Przestań czynić zło, naucz się wybaczać, naucz się czynić dobro. Złóż ufność we Mnie, twoim Bogu, naucz się kochać twych wrogów, zawrzyj pokój ze Mną.

Inną fundamentalną prawdą o Bogu, którą maskuje fałszywy Kościół, jest fakt że jesteśmy wydobywani przez Ducha Świętego z otchłani śmierci.

15.04.91(Vassla Ryden)
Chcesz być roztropny? Odszukaj Prawdę, która rozpaczliwie pochyla się nad twoją nędzą, by cię ocalić! Zobacz, Kto pochyla się nad waszą nędzą i niegodziwością, aby was pociągnąć do Siebie, wydobyć was z grobów i ponownie tchnąć w was Życie!

23.12.93(Vassla Ryden)
Mój Święty Duch jak oblubieniec pojawia się dziś, aby o was zabiegać, zdobyć was i zaślubić. Mój Święty Duch złożony jest jak drogocenny kamień węgielny w waszych sercach, aby stać się fundamentem waszej wiary, waszej nadziei, waszej miłości i waszej gorliwości dla Mnie, waszego Boga. Tak, Mój Święty Duch jest źródłem, które daje życie. On jest wewnętrzną mocą Mojego Królestwa, gromadzącą uczniów Mądrości...

Kapłani którzy dali porwać się światu (uwierzyli że ludzkie idee go uzdrowią) mają nawyk traktować nas na równi z tymi, których Bóg nie wyrwał z duchowej śmierci, niczym elektorat który da się urobić jedynie siłą własnego intelektu (bez współpracy z Duchem Świętym). Taki praktyczny ateizm w dziedzinie głoszenia Słowa Bożego. By dotrzeć do jak największej liczby ludzi, zwracają się tymi samymi słowami do wiernych jak i bezbożnych. Ponieważ uwagi bezbożnych nie zajmą nawoływaniem do pełnienia Woli Bożej (dźwigania krzyża), ich nauczanie, z natury rzeczy, ogranicza się do okrągłych frazesów, które większość ludzi puszcza mimo uszu. O takim nauczaniu Bóg mówi.

(Vassula Ryden Dziesięć Przykazań 5-29 sierpnia 1990).
Jego zamierzenie to zniekształcenie Pism od początku aż do końca, uczynienie z Mojego Słowa, z Moich Prawd, z Mojej Mądrości i z języka Mojego Krzyża brzmiącego cymbału, racjonalnej teorii, teorii filozofów, przedrzeźniającej Mądrość. Tymi pustymi pouczeniami karmi wielką liczbę osób i prowadzi je do śmierci.

Kolejny Boży przymiot, jaki ukrywa przed światem agitujący na rzecz państwa Kościół to miłość. Otóż państwo to chwała władców. To zadęcie rozmaitych intelektualistów strojących się w piórka ojców narodu i dążących do zapanowania nad bliźnimi. To świętowanie pogruchotanych kości wrogów. To również ciężary nakładane na prostych ludzi pod przykrywką rozmaitych „świętych patriotycznych obowiązków”. Jednym słowem uświęcona tyrania. A tyrania ma tę właściwość, że wyklucza miłość, bo prawdziwa miłość nie chce panować przemocą. Apostoł Paweł tak o niej pisał.

Miłość ...
nie szuka poklasku,
nie szuka swego,
nie pamięta złego,
..
wszystkiemu wierzy
we wszystkim pokłada nadzieję.

Dlatego należy stwierdzić, że im więcej w Kościele państwa, tym mniej w Nim miłości, tym bardziej upodabnia się On do synagogi, której kapłani przechwalali się znajomością Prawa , a w gruncie rzeczy nie znali Boga, zwłaszcza Jego delikatności i uniżenia.

Prawdziwy Kościół musi dawać światu wierny obraz Boga (nie będziesz dawał fałszywego świadectwa ani nie zaświadczysz kłamliwie). Oznacza to konieczność odkrycia wagi jaką mają w oczach Boga ludzkie czyny, myśli, pragnienia oraz delikatności Stwórcy względem nas przejawiającą się tym, że On nie chce panować nad nami wbrew naszej woli. Rozgłoszenie takiego obrazu Boga i człowieka jest równoznaczne z przystąpieniem do wielkiej bitwy, która ma rozegrać się w sferze duchów.

484 Gwiazda poranna ( ks. Stefano Gobbi)
l Zapraszam was dziś do walki i do odniesienia ze mną zwycięstwa w WIELKIEJ BITWIE TYCH OSTATNICH CZASÓW, byście na zawsze mogli pozostać wierni Jezusowi.
m «Nie kładź pieczęci na słowa proroctwa tej księgi, bo chwila jest bliska. KTO KRZYWDZI, NIECH JESZCZE KRZYWDĘ WYRZĄDZI, I PLUGAWY NIECH SIĘ JESZCZE SPLUGAWI, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci. Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze Mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca».

Słowa „PLUGAWY NIECH SIĘ JESZCZE SPLUGAWI” w połączeniu z zaproszeniem do WIELKIEJ BITWY TYCH OSTATNICH CZASÓW oznacza, że bitwa ta ma polegać na uświadomieniu współczesnemu człowiekowi, powagi z jaką Bóg nas traktuje oraz Jego delikatności względem nas. W praktyce przekłada się to na nauki: Kto bierze narkotyki, uprawia nierząd, niech czyni to dalej. Bóg nie przeciwstawia się człowiekowi, gdy chce się splugawić. Zapłatą za takie życie będzie piekło. I prawdziwości tych Bożych zapewnień, nie może maskować tyrania państwa uświęcana przez kapłanów fałszywego Kościoła, przejawiająca się w tym, że uchwala się dla nas prawa, traktujące nas jak opuszczone przez Ducha Świętego sieroty, to znaczy, jak nieodpowiedzialne dzieci, które trzeba przymuszać do miłości bliźniego, bo bez tego przymusu będziemy zadawać sobie i bliźnim jedynie krzywdę.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
znak
 kwiecień 04 2006 20:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/05
Postów:: 56

412 Anioł pierwszej plagi (Do kapłanów umiłowanych ks. Sefano Gobbi).
j W tych czasach, w których pierwsza plaga dotyka ludzkości, wasza Niebieska Mama pragnie być dla wszystkich pomocą, wsparciem, umocnieniem i nadzieją. Dlatego właśnie wzywam was do kroczenia drogą postu, umartwienia i pokuty.

(20.01.92 Vassula Ryden)
Czy nie słyszałaś, jak przez cierpienie prowadzi On (Jahwe) dusze do doskonałości i że cierpienie stanowi część waszego kształtowania? Tak więc bądź cierpliwa, córko, bądź również hojna i nie drżyj ani nie uskarżaj się na nic. Nie ustań w pracy. Idź Śladami Mojej Krwi, które pozostawiłem za Sobą na Wieczność. Ci, którzy idą po tych śladach, wejdą do Mojego Królestwa.

(Dzienniczki siostry Faustyny.)
153- W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna droga szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki, i różnych przyjemności. Ludzie szli tą drogą, tańcząc i bawiąc się – dochodzili do końca, nie spostrzegając że już koniec. Ale na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść; jak szły, tak i wpadały. A była ich tak wielka liczba, że nie można było ich zliczyć.

Jak widać kroczenie drogą życia wymaga wiele wysiłku. Demony zażarcie walczą aby nas z tej drogi strącić.

274 Rola Aniołów
m W tych czasach celem wyjątkowo wściekłych i okrutnych ataków Mojego i waszego przeciwnika stają się Moi umiłowani synowie – którzy przyjęli Moje zaproszenie i poświęcili się Niepokalanemu Sercu – oraz wszystkie Moje dzieci, które wstąpiły do Mego zwycięskiego zastępu.
o Podstępnie was atakuje i często usiłuje wystawić na niebezpieczeństwo. Nawet fizycznie nastaje na wasze życie, na waszą prawość.

Atakują nas np. prowokując do wybuchów zniecierpliwienia, gniewu, albo wzniecając rozmaite żądze. Taki stan rzeczy jest wynikiem postępku pierwszych rodziców. Dzisiaj jedyne co możemy robić aby uniknąć potępienia (odwrócić wyrok który już wtedy na nas zapadł) to nauczyć się opierać tym atakom. Tej walce z Bożą pomocą mogą podołać tylko wybrani. Jak widać sprawy nie wyglądają za wesoło. Zrozumiałe staje się dlaczego w Ewangelii nie znajdujemy roześmianego Pana.


Wyczerpani przychodzimy do Kościoła aby zaznać wytchnienia i umocnienia do dalszej walki. I często w tym miejscu rozpoczyna się drugi atak demonów. Tym razem chodzi oto, aby odebrać nam tę świętą chwilę wytchnienia, w której moglibyśmy pozostawać sam na sam z Panem, niczym w przedłużeniu Ostatniej Wieczerzy. Wówczas to, nie prowadzono żadnych debat politycznych. Za to Pan wzmacniał swoich uczniów karmiąc ich swoim Ciałem, uczył ich umywać sobie nawzajem stopy. Zaniepokojenie wzbudziła jedynie zapowiedź zdrady, do której szatan skłonił najbardziej wykształconego uczenia. Okazuje się, że ta zdrada powtarza się i dzisiaj. Wielce wykształceni ojcowie Kościoła starają się jak mogą, aby zakłócić nam tę szczególną chwilę łączności z Panem. Zamiast wprowadzać nas w głębie chrześcijaństwa, przykuwają naszą uwagę do rozmaitych przywiązań, które jak im się wydaje, mają zbawienny wpływ na świat.

69 Radość pomagania wam we wzrastaniu (Do kapłanów umiłowanych ks. Sefano Gobbi).
e Synowie umiłowani, pozwólcie się naprawdę oderwać od wszystkiego! Zwróćcie uwagę, że to nie wasze wady, upadki ani wielkie ograniczenia przeszkadzają wam całkowicie należeć do Mnie i być gotowymi do wypełnienia Mego wielkiego planu. O, nie! Przeciwnie, ograniczenia są dla was wielkim darem, gdyż pomagają wam czuć się i być małymi. Dają wam poznać rozmiary waszej małości.
f Jedyną przeszkodą – utrudniającą wam całkowitą przynależność do Mnie – są wasze przywiązania. Ileż w was jeszcze przywiązań, dzieci! Do siebie samych, do osób – nawet dobrych i świętych – do swej działalności, do swych poglądów i uczuć. Będę rozrywać te więzy, jedne po drugich, abyście należeli wyłącznie do Mnie.

(16.05.88 Vassula Ryden)
Te dusze są przywiązane do świata, do tego, co materialne. Chociaż określają się jako duchowe, nie są takie, ponieważ przywiązują się do tego, co widzą swymi cielesnymi oczami i czego dotykają ciałem. Są zawzięte i żyją bezowocnie.

Te przywiązania przyjmują różne formy. Na przykład są nimi:

Kultura.

Media.

Państwo.

Ojczyzna.

Naród.

Weźmy dla przykładu naród. W Apokalipsie powiedziane jest, że zostaną wzięci ze wszystkich pokoleń i narodów, to znaczy zostaną wzięci również spośród polaków. Jeżeli tak jest to cóż mnie obchodzą rodacy których Duch Święty nie raczył ożywić łaską wiary. Ja za Boga dzieła nawrócenia nie dokonam! Jedyne co mogę, to nie stać się powodem zgorszenia. Innymi słowy zawsze dawać przykład prawego życia. Już to we współczesnym świecie wymaga ogromnej ofiary, tak że na nic innego nie starcza sił. Na przykład na przeżywanie przynależności z bezbożnikami do jakiejś urojonej rodziny tylko dlatego, że używam z nimi tego samego języka. Jednak kapłani pełni przywiązń są bezlitośni. Mimo naszego wyczerpania nakładają nam dodatkowe ciężary. Chcą abyśmy krzewili w świecie to co wynika z ich przywiązań i uczynili z tego ważny element naszej pobożności. Pozwalają sobie na to ponieważ dali się zwieźć masonerii propagującej fałszywy obraz Boga tolerującego nasze grzechy. Ponadto szatan wprowadził ich na trony ludzkiego zarozumialstwa, z wysokości których już nie dostrzegają podstawowych prawd wiary. Nie wyczuwają treści jakie się za nimi kryją. Na przykład wiara przestała być dla nich wskazaniem Bożym, którymi duszami mają się zajmować. Chrzest przestał być wszczepieniem w Boga. Eucharystia przestała być upojeniem samym Bogiem. Krzyż, samozaparcie przestały być koniecznymi środkami dzięki, którym Bóg oczyszcza nasze dusze. Ja powtarzam u Boga nic się nie zmieniło, kto tą drogą nie kroczy NIGDY NIE WEJDZIE DO DOMU OJCA! Bóg nie był i nie będzie tolerancyjny dla tych co nie wzywają Jego Miłosierdzia.

(5-29 sierpnia 1990 Vassula Ryden)
Głoszą kazania przeciw złodziejstwu, a sami kradną Mi dusze. Zabraniają cudzołóstwa, a tymczasem sami je popełniają, bo idą za czarną bestią i są jej wierni. Uważają, że gardzą bożkami, a plądrują Moją Świątynię.

[Podają Katolikom własne przywiązania zamiast zdrowej nauki.]

Jeśli to pokolenie bluźni Mojemu Świętemu Imieniu i używa Go lekkomyślnie, to dzieje się tak z powodu nasyconej wadą tolerancji, danej im w obfitości przez tych samych, którzy przystrajają się w czarne płaszcze.


===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
znak
 marzec 04 2008 20:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/05
Postów:: 56

Mój proboszcz ostrzegał mnie przed ożenkiem mówiąc, że życie świeckie wiąże się z wieloma uciążliwościami, od których jest wolne życie osoby duchownej. I to jest fakt. W Księdze Rodzaju Bóg zapowiedział, że w znoju będziemy uprawiać tę ziemię, a ona będzie nam rodzić osty. Taki już krzyż świeckich. Bóg przewidział krzyż także dla duchownych. Wszyscy muszą go dźwigać bo on jest kluczem do zbawienia.
Właściwymi dla uświęcenia osób duchownych krzyżami są rozmaite umartwienia: trwanie w czystości, pokorze, ubóstwo. W żadnym wypadku nie jest to praca, bo kapłan „biznesmen” lub budowniczy zaprzątający swoją głowę poszukiwaniem pieniędzy, betonem, cegłami, a nie sprawami duchowymi, to w wymiarze duchowym zaledwie kadłubek kapłana.

Obecnie wielu kapłanów nie jest zainteresowanych krzyżami właściwymi dla swojego stanu. Chętnie podejmują obowiązki świeckich. Chcę im uświadomić, że te prace nie stają się okazją do ich uświęcenia, bo do uświęcenia potrzebne jest cierpienie. Różnica w trudach jakim musi podołać budowniczy świecki w porównaniu z budowniczym duchownym jest taka, że świecki na swoją budowę sam musi zapracować. Od 7 do 15 musi świadczyć jakieś określone dobro bliźnim, by oni obdarzyli go wynagrodzeniem, za które będzie mógł prowadzić swoją własna budowę. Duchowny w tym względzie nie wykonuje żadnej użytecznej pracy. Jedyne co robi to żuli od ludzi pieniądze. A żulić umie każdy głupi, do takiej pracy nie trzeba żadnych kwalifikacji. A więc znowu życie bez krzyża, bez trudu zdobywania umiejętności by wydajnie służyć bliźnim. Jestem ciekaw, czy ktoś z was - świeckich próbował budować swój dom, chodząc po domach i żebrząc. „Dajcie mi bracia w wierze bo brakuje mi na dokończenie instalacji”. Zastanówcie się, ile byście zebrali. Ile by na przykład zebrał Rydzyk, gdyby chodził po ludziach w garniturze i próbował skłonić ludzi do łożenia na swoje prywatne radio posługując się jedynie „ urokiem osobistym” ?

Krzyże właściwe dla świeckich czynią z nas lepszych ojców, matki. Trud wkładany w doskonalenie naszej pracy przekłada się na dobrobyt materialny.
Krzyże właściwe dla stanu duchownego uzdalniają kapłanów do sprawnego operowania w sferze ducha, a właśnie w niej wszystko się rozgrywa. Mimo, że kapłani to żebracy bez większych kwalifikacji zawodowych, to świat zasadza się na nich! Ja to zrozumiałem ponad 8 lat temu i dlatego zamiast uprawiać politykę na wiecach, zacząłem pisać na katolickich forach. Weźmy na przykład pokorę. Jeżeli nie duchowni, to kto inny w świecie pokaże ludziom, jak takie zwierze jak pokora wygląda? Może politycy, albo gwiazdy pop-kultury? A bez pokory dzieci stają się nieposłuszne rodzicom, żony mężom. Chrześcijańskie rodziny rozpadają się! I nawet jeżeli głowa domu będzie próbowała na własną rękę (bez wsparcia kapłana) oprzeć stosunki w domu na pokorze, to będzie przez resztę domowników lekceważona. Pozostają do stosowania groźby i kary, a to prowadzi do rozwodów.


Kapłani nie potrafiący operować w sferze ducha nie widzą tych zależności, a swoją aktywność kierują na działania w wymiarze materialnym. Przeważnie jest tak, że w ich mniemaniu wielkość Kościoła powinna wyrażać się wpływami w państwie, a jej WIDZIALNYMI znakami powinny być odpowiednie regulacje administracyjne (konkordat, obecność religii w PAŃSTWOWYCH szkołach, w wojsku itp.). Jednym słowem kościół panujący. Tylko, że taki kościół, JEST ZAPRZECZENIEM POKORY. I tak dochodzimy do punktu, w którym tracimy jedynego możliwego w tym świecie nauczyciela pokory!

Dlatego też Bóg powiedział o tych kapłanach, że przywiązują się jedynie do tego co dostrzegają swoimi cielesnymi oczyma, że mówią o sobie, że są osobami duchownymi, a w rzeczywistości nie są takimi.


Kapłani udający osoby duchowne swoją „posługą” jedynie ośmieszają swój stan, wiarę, i sieją zamęt wśród ludzi.
Wspomniałem, że duchowni nie mają większych kwalifikacji w jakiejkolwiek dziedzinie życia świeckich, a zgodnie z wizją Kościoła panującego, chcąc wpływać na wszystko, tym bardziej, że nie wierzą w Opatrzność Bożą (niosą w sobie ohydę spustoszenia). W ten sposób angażując się w rozmaite dzieła rozmieniają swoje kapłaństwo na drobne. Na integrację europejską, na ochronę środowiska, na media, na działalność charytatywną. Swoją postawą jedynie ośmieszają wiarę i kapłaństwo, bo w wierze nie rozchodzi się o wyżej wymienione sprawy, ale o sprawę zasadniczą - śmierć albo życie. Facet który co chwila wypowiada się na wszystkie możliwe tematy, obnażając swoją niekompetencję i naiwne chciejstwa budzi śmieszność, z kolei facet zajmujący się sprawami zasadniczymi takimi jak wieczne życia albo śmierć budzi zrozumiały respekt.

Sianie zamętu wśród ludzi polega na propagowaniu lekceważącego podejścia do swoich obowiązków. My świeccy doskonale rozumiemy, że zadanie jakiego podejmujemy się względem bliźniego muszą być wykonane zgodnie z jego oczekiwaniami. Klient musi dostać to czego chce. Polecenie szefa w pracy musi być dokładnie zrealizowane. Jeżeli nie poniesiemy tego krzyża, poniesiemy natychmiastową karę - brak zarobku. My świeccy rozumiemy też, że nie wolno przywłaszczać sobie znaku firmowego, na którego renomę ktoś pracował w pocie czoła latami. Przedsiębiorców, którzy się tego dopuszczają wsadzamy do więzienia. Duchowieństwo unikające krzyża właściwego dla swojego stanu nie jest nawykłe do takiej konsekwencji w myśleniu i działaniu. Zapominają, że pracodawcą dla nich jest Nasz Pan Jezus Chrystus. On wydaje im polecenia: Mówcie ludziom, że przechodzą przez ciasną bramę, że wielkie jest zagrożenie potępieniem. Duchowni zamiast wykonać służbowe polecenie, realizują swoje własne pomysły (media, wielkie budowle, pieniądze, polityka). Bóg obdarzył ich wolnością, a do tego jest miłosierny i cierpliwy, więc znosi samowolę, na którą my świeccy nigdy swoim podwładnym byśmy nie pozwolili. Gdyby mieli odrobinę przyzwoitości nazwali by te swoje „nauki” nową religią i dalej by działali, ale już pod własnym szyldem (np. zmieniliby nazwę „Radio Maryja” np. na „Głos Narosowych Socjalistów” ). Oni jednak swoje nauki wolą firmować Osobą Naszego Pana. Tak kradną Jego znak firmowy i podsuwają nam fałszywy produkt.

Podsumowując należy stwierdzić, że obecnie istnieje w Kościele spora część duchowieństwa, która zachowuje się jak rozkapryszeni chłopcy na wiecznych wakacjach. Nie robią tego do czego zostali powołani, ale za to lubią się stroić w piórka przywódców. Ale jak się na nich spojrzy, na ich sylwetki, to widać że w wyniku unikania krzyży właściwych dla ich stanu mają problemy z zapanowaniem nad własnym układem pokarmowym, a cóż tu dopiero mówić o zdolności przewodzenia ludowi bożemu.




===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kasandra_K80
 marzec 05 2008 08:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Powróć do Mnie, przestań błąkać się bez celu po pustyni, szukaj Mnie, Moje dziecko. Przestań czynić zło, naucz się wybaczać, naucz się czynić dobro. Złóż ufność we Mnie, twoim Bogu, naucz się kochać twych wrogów, zawrzyj pokój ze Mną.



Współczesny człowiek nie potrafi już ufać nikomu, ani państwu, ani Kościołowi, ani Bogu.
Więc jak nie ma błądzić?

Kapłani którzy dali porwać się światu (uwierzyli że ludzkie idee go uzdrowią) mają nawyk traktować nas na równi z tymi, których Bóg nie wyrwał z duchowej śmierci, niczym elektorat który da się urobić jedynie siłą własnego intelektu (bez współpracy z Duchem Świętym). Taki praktyczny ateizm w dziedzinie głoszenia Słowa Bożego. By dotrzeć do jak największej liczby ludzi, zwracają się tymi samymi słowami do wiernych jak i bezbożnych. Ponieważ uwagi bezbożnych nie zajmą nawoływaniem do pełnienia Woli Bożej (dźwigania krzyża), ich nauczanie, z natury rzeczy, ogranicza się do okrągłych frazesów, które większość ludzi puszcza mimo uszu. O takim nauczaniu Bóg mówi.



No tak, teraz jest jasne, dlaczego Kościół nie lubi Vassuli Ryden. Te słowa krytyki są zbyt mocne.


Wyczerpani przychodzimy do Kościoła aby zaznać wytchnienia i umocnienia do dalszej walki. I często w tym miejscu rozpoczyna się drugi atak demonów. Tym razem chodzi oto, aby odebrać nam tę świętą chwilę wytchnienia, w której moglibyśmy pozostawać sam na sam z Panem...


Hm....przychodzimy do kościoła z obowiązku, bo tak nakazuje jedno z 10 przykazań,
czy dla doznania wytchnienia i umocnienia?

Doznajecie wytchnienia??


Jedyną przeszkodą – utrudniającą wam całkowitą przynależność do Mnie – są wasze przywiązania. Ileż w was jeszcze przywiązań, dzieci! Do siebie samych, do osób – nawet dobrych i świętych – do swej działalności, do swych poglądów i uczuć. Będę rozrywać te więzy, jedne po drugich, abyście należeli wyłącznie do Mnie.


Te przywiązania przyjmują różne formy. Na przykład są nimi:
Kultura.
Media.
Państwo.
Ojczyzna.
Naród.


Ta wypowedź jest trochę niezrozumiała.
Z powyższymi formami mamy do czynienia od początku istnienia człowieka i co jest w tym złego ?
Co jest złego w kulturze czy mediach....

Może chodzi o pewien umiar w korzystaniu z tych form???


Ja za Boga dzieła nawrócenia nie dokonam! Jedyne co mogę, to nie stać się powodem zgorszenia. Innymi słowy zawsze dawać przykład prawego życia.


To zdanie świetnie pasuje do wszystkich apologetów martwiących się na forum, że nikogo nie udaje się im nawrócić...


Mimo, że kapłani to żebracy bez większych kwalifikacji zawodowych, to świat zasadza się na nich! ...
Weźmy na przykład pokorę. Jeżeli nie duchowni, to kto inny w świecie pokaże ludziom, jak takie zwierze jak pokora wygląda? Może politycy, albo gwiazdy pop-kultury?



Jestem pod wrażeniem tej wypowiedzi.

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 marzec 05 2008 11:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Mimo, że kapłani to żebracy bez większych kwalifikacji zawodowych, to świat zasadza się na nich! ...
Weźmy na przykład pokorę. Jeżeli nie duchowni, to kto inny w świecie pokaże ludziom, jak takie zwierze jak pokora wygląda? Może politycy, albo gwiazdy pop-kultury?

Kapłani i pokora? Cóż za dychotomia!

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 marzec 05 2008 11:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

znak

Mimo, że kapłani to żebracy...

Kapłani żebracy? A gdzie są tacy?

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz
 marzec 07 2008 21:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/13/07
Postów:: 309

Quote by eviva: znak
Mimo, że kapłani to żebracy...

Kapłani żebracy? A gdzie są tacy?


A od kiedy to kapłan ma być żebrakiem? Kapłan = Pasterz i jakieś środki do pełnienia tej posługi musi posiadać, bo trudno by latał na golasa po parafii i głosił Słowo Boże czy odprawiał Msze św w kościele.

===

"Jestem Twym najlichszym sługą, nędznym robakiem, daleko nędzniejszym i godnym pogardy, niż to pojmuję i umiem wyrazic"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
znak
 maj 24 2008 21:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/05
Postów:: 56

Strzec świątyni swojego serca!

Obecnie w kościele Bożym, jest grupa kapłanów która plądruje świątynie Boże, którymi są nasze serca. Ogólnie polega to na próbach pobudzania nas do zdobywania poklasku w świecie (niby na chwałę Kościoła), albo też przerabiają nas na prokuratorów, mających podglądać i potępiać grzechy bliźnich (niby tak świat uczynimy bardziej prawym). Nie muszę chyba wyjaśniać, że człowiek myślący o tym jak inni go odbierają, czy wystarczająco się nim zachwycają, albo człowiek o mentalności prokuratora rozkoszujący się przyłapaniem bliźniego na grzechu, nie otworzy się na światło Ducha Świętego. Poszukiwanie własnej chwały poprzez określanie się względem innych (muszę być piękniejszy albo udowodnić, że inni są podli) uniemożliwia Bogu zaszczepienie w duszy władz duchowych pozwalających na większą duchową niezależność od świata, głębsze odczuwanie miłość, większą wrażliwość na piękno. Bóg po prostu omija ze swoimi darami wyniosłych pyszałków.

Pęd owych kapłanów do plądrowania naszych serc wynika z ich ateizmu praktycznego. Od dzieciństwa byli przyuczani do tego, że muszą działać sami i tak też na przestrzeni wieków działali. Głównie z myślą aby dostarczyć swojemu duchowi jak najwięcej podniet, których łaknie każde stworzenie, gdyż nie jest pełnią, jaką jest jedynie Bóg. Intensywność podniet była wprost proporcjonalna do aktywności (stąd też zawołanie Rydzyka "alleluja i do przodu"). Podniety dostarczały głównie relacje z innymi ludźmi. By zapewnić sobie odpowiednią ich jakość (znoszenie upokorzeń, ubóstwo czyli poczucie, że się posiada mniej niż bliźni, nie były mile widziane) dopuszczali się nawet gwałtu na bliźnich. Gwałt usprawiedliwiali tym, że reprezentują Boga, a dla Boga człowiek powinien zrobić wszystko, na przykład spalić bliźniego na stosie.

Maryja mówi, że najpowszechniejszym schorzeniem duszy współczesnego chrześcijanina jest właśnie ateizm praktyczny. Jest to przeświadczenie, że Bóg nie ma władzy by wpływać na nasz świat i w związku z tym trzeba działać samemu. Maryja mówi też, że jej synowie muszą przejść bolesne oczyszczenie polegające na znoszeniu niemożności działania. Bóg z kolei mówi o konieczności wyprowadzenia nas na pustynię. Wszystko po to abyśmy duchowo uniezależnili się od innych stworzeń, a za to ściślej związali się z Nim. Bo tylko w ten sposób Bóg może wypełnić nasze dusze swoimi darami.

Tak więc strzeżcie świątyń, którymi są wasze serca. Tylko one wam zostaną po śmierci. Dbajcie o to aby były piękne, aby Bóg zechciał w nich przebywać przez cała wieczność.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 25 2008 19:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Maryja mówi, że najpowszechniejszym schorzeniem duszy współczesnego chrześcijanina jest właśnie ateizm praktyczny. Jest to przeświadczenie, że Bóg nie ma władzy by wpływać na nasz świat i w związku z tym trzeba działać samemu.


Tak się dzieje, gdy dłuto uważa , że jest rzeźbiarzem!
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 czerwiec 10 2008 13:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Kard. Martini: Kościół jest pełen sekretnych żądz
Kościół ma tendencję do puszenia się, jest w nim mnóstwo próżności,
oszczerstw i sekretnych żądz.
Szczególnie wiele nieprawości występuje w samym Watykanie...

Calosc tu lub tu.

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafi F
 czerwiec 10 2008 14:17   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Wspaniale przekręciłeś cały sens wypowiedzi kardynała.
Po takim wstepie zachęcam do spokojnego i krytycznego przeczytania artykułu.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,42 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana