Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Polityka i społeczeństwo Nowy wątek Odpowiedz
 Znak - ustroje gospodarcze i wspaniała recepta
 |  Wersja do druku
znak
 październik 18 2009 21:02  (Czytany 10374 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/05
Postów:: 56

Ilość pieniędzy na rynku jest stała. Wykluczyć należy ich dodruk, bo to powoduje inflację. W związku z powyższym jeżeli chcemy, aby ubodzy zarabiali więcej, to ktoś kto teraz zarabia dużo, musi za swoją pracę brać mniej. W ten sposób „zaoszczędzone„ jednostki płatnicze przemieszczą się do ludzi mniej zamożnych. Pozostaje pytanie, jak do tego doprowadzić. Czciciele państwa uważają, że to właśnie ono musi to zrobić poprzez zabranie części dochodów bogatym i przekazanie ich ubogim. Taki system istnieje obecnie. Czy jesteśmy z niego zadowoleni? Czy różnice w dochodach rzeczywiście ulegają zmniejszeniu? Liberałowie twierdzą, że obecny system zamiast niwelować potęguje nierówności. Wysokie dochody pewnych grup zawodowych, to wynik ograniczeń w dostępie do wykonywania pewnych prac. Trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, spełniać obowiązkowe normy, posiadać koncesję itp. Te bariery powodują, że gorzej wykształceni, słabsi technologicznie, nie posiadający środków na wykup koncesji, są eliminowani z rynku. Zysk z obsługi lukratywnego fragmentu rynku, przejmują zamożni, których stać na spełnienie w/w wymogów. Reszta jest zmuszona znaleźć sobie miejsce w innych obszarach rynku, gdzie działalność nie jest tak dochodowa. Rozpiętości w dochodach poszczególnych grup narastają. Liberałowie, by zaradzić temu zjawisku proponują znoszenie ograniczeń w dostępie do wykonywania większości prac. Z chrześcijańskiego punktu widzenia, jest wysoce niemoralne, gdy jeden człowiek narzuca drugiemu, czym ten może się zajmować, a czym nie. Brak prawnych barier będzie skutkować ciągłym przechodzeniem usługodawców między różnymi fragmentami rynku. Ludzie ciągle będą się przebranżawiać na te dziedziny, w których będą spodziewać się osiągnięcia wyższych zysków. Ten mechanizm sprawi, że z czasem we wszystkich obszarach rynku, zarobki staną się podobne. Ci którzy obecnie dzięki ograniczeniu konkurencji zarabiają wiele, w nowych warunkach będą zmuszeni robić to, co robili, tylko za mniejszą ilość jednostek płatniczych. Ich usługi staną się dostępniejsze dla mniej zamożnych. Ci z kolei będą mogli osiągać większe dochody, bo w ich tradycyjnych obszarach działalności (proste prace) ilość konkurencji się zmniejszy. Ci sprawniejsi spośród obecnie ubogich, będą próbować sił w obszarach działalności obecnie reglamentowanych.

Oczywiście wrogowie wolności będą argumentować, że tak nie wolno, bo na rynku pojawią się towary, usługi złej jakości, zagrażające nawet życiu ludzkiemu. I owszem pewnie tak się stanie, ale nie zapominajmy, że Bóg wymaga od nas miłosierdzia (wyrozumiałości) również dla ludzi nieudolnie zarabiających na swoje życie. Musimy być dobrej myśli o bliźnim i liczyć, że z czasem wydoskonali się w swojej pracy. A jeżeli ktoś będzie chciał mieć pewność co do jakości kupowanych towarów i usług, to zawsze pozostaje instytucja renomowanej marki. Wówczas zakupy będą droższe, ale za to jakość pewniejsza.


Ogólnie można rzec, że sposób liberałów na znoszenie nierówności społecznych, to pomnażanie ISTNIENIA. Gdzieś tam pojawia się człowiek z pomysłem, ludzie odwdzięczają mu się, płacąc za jego usługi. On dobrze zarabia, bo jest jedyny na rynku. Bóg powołuje do ISTNIENIA konkurencję – ludzi, którzy chcą iść tym samym śladem. Dochody tego pierwszego z czasem spadają. W liberalizmie mamy do czynienia z nieustannym powoływaniem do ISTNIENIA nowych bytów.
Czciciele państwa (marksiści występujący w obronie najuboższych, jak również bogacze wykorzystujący państwo do eliminowania konkurencji) działają poprzez negację ISTNIENIA. Na przykład nieuzasadnionym bytem dla marksistów jest wysoki dochód przedsiębiorcy prekursora i starają się ten dochód ograniczyć odpowiednią progresją podatkową. Oczywiście wówczas nie ZAISTNIEJE konkurencja, bo nikt nie będzie podejmował trudu przebranżawianie się po to, by jego dochody pozostały na tym samym poziomie. Z kolei dla bogatych przedsiębiorców nieuzasadnionym bytem jest konkurencja zbijająca cenę. Bogacze dążą do uchwalenia takiego prawa, aby ta konkurencja nie ZAISTNIAŁA. Jak widać zwolennicy państwowego interwencjonizmu to zuchwalcy maltretujący zadaną nam przez Boga rzeczywistość. Maryja o takiej formacji duchowej mówi w objawieniach ks. Gobbiego w następujący sposób:

366 Położę kres waszemu niewolnictwu
e – (Marksizm)Uczynił was niewolnikami egoizmu i chciwości, wprowadzając na drogę oburzającego szukania samych siebie i PANOWANIA NAD INNYMI.

Państwo to owoc którego w miarę jedzenia chce się jeść coraz więcej! Współczesny człowiek nie widzi sensu w dźwiganiu krzyża, a państwo wydaje się idealnym narzędziem do usuwania wszystko, co jest niewygodne w życiu doczesnym. Pan powiedział, że dźwiganie krzyża jest drogą wchłaniania życia. Dlatego, kto przy pomocy państwa chce wyeliminować, z życia zbiorowego krzyż, staje się wrogiem życia. Niszczy to życie przez eliminację ISTNIENIA, które Bóg stara się powołać. Dlatego też państwa mocno ingerujące w życie ludzi rozwijają się bardzo powoli (z trudem coś nowego może ZAISTNIEĆ), a w głębokiej komunie nie było już prawie niczego oprócz octu na półkach.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
LuTom
 październik 19 2009 13:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/22/06
Postów:: 235

Quote by: znak

Ilość pieniędzy na rynku jest stała. Wykluczyć należy ich dodruk, bo to powoduje inflację. W związku z powyższym jeżeli chcemy, aby ubodzy zarabiali więcej, to ktoś kto teraz zarabia dużo, musi za swoją pracę brać mniej. W ten sposób „zaoszczędzone„ jednostki płatnicze przemieszczą się do ludzi mniej zamożnych.........itd



Skąd to wynalazłeś?

A tak ogólnie, to o co Ci chodzi?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
znak
 styczeń 16 2010 17:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/05
Postów:: 56


Czciciele bestii domagają się jak najwięcej opiekuńczości państwa. Domagają się wyższych emerytur, rent, zasiłków. Oczekują również, że bestia (państwo) zajmuje się samotnymi matkami, ubogimi. Jednak prawa Boże jak i ekonomii są nieubłagane. Na te wszystkie marksistowskie zdobycze trzeba pieniędzy. Rząd pieniędzy sam nie zarabia. Zabiera je tym, którzy tworzą bogactwo tzn. coś produkują lub świadczą usługi. Rząd zdobywa pieniądze nakładając na przedsiębiorców podatki i inne obowiązkowe opłaty. Przedsiębiorcy nie mają drukarni pieniędzy w piwnicach, więc nałożone przez państwo obciążenia przerzucają na konsumenta podnosząc odpowiednio cenę na swoje usługi i towary. Naturalnym zachowaniem przedsiębiorcy jest stawanie na rzęsach, by wytworzyć produkt przy jak najmniejszym wykorzystaniu zasobów ludzkich i materiałowych. Efektywny proces produkcji, to małe zużycie surowców, to również mała ilość osób zatrudnionych przy wytworzeniu danego dobra. Dzięki temu środowisko naturalne obciążane jest w minimalnym stopniu. Mniejsza ilość zatrudnionych to mniejszą ilość chorób zawodowych i wypadków przy pracy. Dzięki oszczędnościom w ludziach i surowcach, mają możliwość zaistnieć zupełnie nowe usługi. Rynek może stać się bardziej różnorodny. Tak właśnie dokonuje się rozwój gospodarczy kraju.

Obecnie całą tę tytaniczną pracę przedsiębiorców, niweczy rząd spełniający zachcianki czcicieli bestii. Nałożenie wysokich podatków powoduje, że konsument, który nie wnika w technologię wytworzenia produktu, a obserwuje głównie cenę, nie dostrzega żadnych efektów starań przedsiębiorcy w dziedzinie zwiększenia efektywności wytwarzania. Po wliczeniu podatku w cenę produktu, usługi, konsument płaci nie tylko za jego wytworzenie, ale również za polskiego lekarza, nauczyciela, rencistę, biurokratę i wszystkich, których państwo ma na swoim utrzymaniu. Tak więc nałożenie wysokich podatków na przedsiębiorców działa tak samo, jak zastosowanie mniej wydajnej technologii lub zatrudnienie w firmie iluś zbędnych ludzi. Jest to tożsame z uwstecznieniem technologicznym przedsiębiorstwa. Cofnięciem się do okresu, gdy do wytworzenia produktu należało zaangażować więcej osób.

Ale to nie koniec problemów wywoływanych przez bestię.

Spośród osób których budżet państwa ma na swoim utrzymaniu, część ludzi nie daje społeczeństwu nic w zamian. Na przykład przerośnięta biurokracja wytwarza tylko szelest papieru. Część świadczy potrzebne usługi (służba zdrowia, szkolnictwo), ale ponieważ ich płaca, bardziej zależy od rządu, a nie od zadowolenia ludzi, którym bezpośrednio świadczą usługi, to te usługi są na niskim poziomie. Najlepsza polska uczelnia mieści się w czwartej setce rankingu uczelni w świecie. Jaki jest poziom państwowej służby zdrowia każdy widzi. Ludzie zatrudnieni w budżetówce skupiają się głównie, na tym co zrobić, aby od rządu wyciągnąć dodatkowe pieniądze, zamiast zastanawiać się jak tu przypodobać się swoim klientom (zaoferować dodatkowe usługi), aby ludzie zechcieli do nich przychodzić i oczywiście zostawiać swoje pieniądze.

Prócz aspektu ekonomicznego należy jeszcze zwrócić uwagę na aspekt duchowy wiążący się z uzależnieniem od państwa.

Normalna duchowość rozwija się, gdy człowiek obraca się w tym co Bóg dla niego przygotował. A więc jest to stworzona przez Boga materialna rzeczywistość ze swoimi ograniczeniami oraz otaczający nas ludzie ze swoimi pragnieniami. W takiej właśnie niepewnej dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości obracają się przedsiębiorcy i ogólnie ludzie utrzymujący się ze świadczenia usług. Ludzie ci za oczywistość przyjmują, że raz zarobek jest, a raz go nie ma. Wszystko zależy od zapotrzebowania na ich usługi, czyli od Opatrzności Bożej. W tym sensie niewidzialna ręka rynku, to ręka Opatrzności Bożej, a przystanie na niepewność co do swojej przyszłości, przy zdaniu się na Boga, to przejaw dziecięctwa duchowego. Tak więc normalna duchowość, to ciągłą świadomością zależności powodzenia swoich działań od przychylności Boga. Na tym polega istotą życia duchowego człowieka wiary. Brak tej świadomości określany jest przez Boga jako „ohyda spustoszenia”. Świadomość nieustannej zależności spraw biznesowych od błogosławieństwa Bożego jest dużo ważniejsza niż na przykład świadomość konieczności dopełniania obrzędów religijnych. Bo biznes prowadzi się przez 6 dni w tygodniu i tyle też dni w tygodniowo bada się swoje postępowanie pod kątem zgodności z Wolą Bożą. A więc przez tyle dni w tygodniu myśli się o Bogu. Obrzędy pod tym względem nie są tak wydajne, gdyż są one wykonywane tylko raz w tygodniu i często prowadzone są pod dyktando tych, co lubią chodzić w powłóczystych szatach i zajmować pierwsze miejsca w synagogach.


„Ohyda spustoszenia” to stan ducha charakterystyczny dla ludzi krążących wokół mocy bestii, czyli tych, którzy chcą, aby państwo bezpośrednio dawało im utrzymanie, lub na drodze prawnej, gwarantowało stabilizację materialną. Bycie na utrzymaniu państwa daje poczucie uniezależnienia się od bliźnich, od ich oceny jakości świadczonych usług na rynku. Ekonomiczne uniezależnienie się od bliźnich pobudza do wyniosłość. Dlatego też czciciele bestii nie potrafią przyjmować zdarzeń tak jak je Bóg przygotowuje (brak dziecięctwa duchowego), ale wszystko komentują, oceniają, doszukują się drugiego dna, co tylko utwierdza ich w nieufności względem bliźnich. Brak zaufania do bliźnich karze im pokładać nadzieję, w prawie uchwalanym przez państwo, które ma przymusić bliźnich do pożądanych zachowań. Aby w prawie zawrzeć wszystkie przejawy życia, musi stać się ono rozbudowane i skomplikowane. Takie prawo z kolei skutecznie krępuje rozwój duchowy i materialny całych ludów. Czciciele państwa to oszuści, bo twierdzą że Bóg nie wpływa na nasze życie i trzeba oprzeć się na interwencji państwa. W tym sensie są to wrogowie Boga chcący budować cywilizację zamkniętą na Jego wpływ, czyli cywilizację śmierci.





===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 styczeń 17 2010 00:18   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Ojej .... Molier wybacz mi tą bezczelność - ale chyba masz wyznawcę Big Grin

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Daniel
 styczeń 17 2010 18:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/04
Postów:: 271

Czciciele państwa to oszuści, bo twierdzą że Bóg nie wpływa na nasze życie i trzeba oprzeć się na interwencji państwa. W tym sensie są to wrogowie Boga chcący budować cywilizację zamkniętą na Jego wpływ, czyli cywilizację śmierci.



Interesujące twierdzenia, tylko co z tego wynika?
Tylko to, że ci co wybierają państwo odwracają się od Boga.
Jak jednak nie wybierać państwa, gdy sam Kościół je wybiera nawołując do udziału w wyborach. Czyżby Kościół odwrócił się od Boga?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 styczeń 19 2010 11:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192

Wiecie co ? to jest chyba kwadratura koła .
To co daje się zaobserwować to wysoki poziom argumentacji i niemożność dostosowania zarówno
zwolenników ingerencji państwa jak i wolnorynkowych rozwiązań do ideałów chrześcijaństwa.
W czym problem ?
Otóż jeden i drugi system poglądów jest zbudowany w oparciu o kryteria etyczne pogaństwa, sprawa prosta,
w końcu jeden i drugi przez pogan był budowany.
Wspaniałej recepty oczywiście nie ma, od czasu kiedy człowiek opuścił raj, raju nie zbuduje i basta !
Co to ma wspólnego z kościołem ? ano ma, ekonomia jest jednym z podstawowych środków walki
właśnie z kościołem, już na poziomie małego dziecka, on sam nie jest w stanie dać klarownej wskazówki
rodzicom w temacie:
Jak wychować dziecko ? na" zębatą" bestię rozdającą na lewo i prawo ciosy konkurencji czy na biernego
ale miłosiernego nieudacznika .
Czy to znaczy, że bóg postawił przed ludźmi zadanie niewykonalne ?
Ależ skąd, zacznijmy od ...Biblii. zanim Mesjasz przyszedł nauczać Najwyższy wysłał Jana Chrzciciela
/nie byle kto, św samego Jezusa / cóż on głosił, prawdy wiary ? ależ skąd powiedzieć że żołnierze nie powinni uciskać
ludności ludności cywilnej a celnicy nie pobierać opłat większych niż niż im nakazano to i rabin może....
Bo to nie były zasady wiary tylko ideologia, Jeżeli sam Bóg potrzebował ideologii to o ile bardziej słaby człowiek?
I tu jest problem , placówki badawcze kościoła nie zajmują się ideologią tylko sama wiarą ergo
kościół MUSI przyjąć do stosowania praktycznego rozwiązania pogańskie... bo swoich nie posiada i tyle.
Nie nie rozwiążemy tego dylematu, to przysłowiowe prostowanie garbatego przy ścianie.
Ci którzy twierdzą ,że opracowanie nowej ekonomii politycznej,chrześcijańskiej jest niemożliwe grzeszą :
a/ przeciwko Bogu, niemożliwe aby On postawił człowiekowi zadania ponad siły
b/ przeciwko nauce, nauka systemów głosi, że takich systemów jak kapitalizm socjalizm, feudalizm czy
niewolnictwo może istnieć nieskończenie wiele, to nie pomyłka nieskończenie wiele.
Argument uczuciowy, kiedyś nieżyjący już W. Milewicz "na stronie" zapytał Irakijczyka
jaką przed Irakiem widzi perspektywę kapitalistyczną czy socjalistyczną ?
Odpowiedź wytrąciła mnie z równowagi :
"Ani kapitalizm ani socjalizm ale Islam !" masz ci los ! jak wielka jest wiara tych ludzi !
Taka była postawa naszych przodków po przyjściu Chrystusa...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Daniel
 styczeń 19 2010 13:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/04
Postów:: 271

Kościół nie jest w stanie rozwiązać tego dylematu, bo i tak już sobie nie radzi w wielu sprawach nurtujących społeczności. Nie oczekuję też tego od niego. Jednak ludzie wierzą, że są możliwe takie ustroje. Św. Augustyn widział je w Państwie Bożym opartym na chrześcijaństwie, ale inni widzą je w islamie. Jednak, żaden model religijny nie może być podstawą organizacji społeczeństwa. Nie znaczy to, że możliwy jest tylko model świecki, państwowy, polityczny. Takie mamy i mieliśmy zawsze. Wierzę jednak, że jest możliwy inny, oparty na Bogu i w to że niebawem on powstanie.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 styczeń 20 2010 09:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192

O.K. wszystko się zgadza, tylko dlaczego od razu atakować "Himalaje " opracowanie systemu gospodarczego
alternatywnego do istniejącego to potężny wysiłek organizacyjny i intelektualny.
Nie prościej przypomnieć sobie to co zostało napisane w Biblii, a jest trochę tego...
Rok ubiegły był w krk rokiem św.Pawła, może to i lepiej ,ze wierni nie czytają Biblii bo wtedy mogliby zadawać bardzo niewygodne pytania. np. takie : czy jądro Marksizmu /der Mehrwert / to aby przypadkiem nie jest plagiat z II Tes. ?
To była ideologia która pociągnęła za sobą miliony, czy było by to możliwe bez owych "ziaren prawdy" o których
na marginesie marksizmu przypomniał JPII ?
Tutaj pora na przyczynek z "gdybologii " co by było gdyby ... no właśnie, kościół tych fragmentów Pisma nie pokrył
kurzem niepamięci ? jak bardzo byłby wielki ?
Mój kościół nie rozliczył się jeszcze ... ze swojej wielkości, mam oczywiście na myśli okres lat osiemdziesiatych
w których to latach zabierał głos własnie w sprawach ekonomicznych, to są tematy najbardziej nośne. Odwrotnie , nie zabierając głosu
w tych sprawach stracił w latach dziewięćdziesiątych, to już nie ten sam kościół.Nie to znaczenie społ.
A dlaczego nie ? Jeżeli rozumiemy wielkich fizyków , chemików , biologów którzy odkryli Jego Mądrość
w swoich dziedzinach to dlaczego wstydliwie omijamy ekonomię , skąd ta wybiórczość ?
Eh ! temat rzeka.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Daniel
 styczeń 20 2010 14:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/04
Postów:: 271

Himalaje prawne, to my teraz mamy. Prosty człowiek jest zepchnięty na margines i całkowicie zagubiony. Czas powrócić do prostoty i odsunąć złych ludzi z ich prawami. Prości dobrzy ludzie czekają na zbawienie i tylko trzeba ich nauczyć jak rozpoznawać dobro. Gdy już to będą umieć, wystarczy tylko wybrać je i sama powstanie społeczność oparta na Bogu.
Nie będzie to społeczność tylko duchowa, ale i ekonomiczna. Wystarczy interesy prowadzić tylko z dobrymi ludźmi, a nie pozwalać bogacić się złym.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 styczeń 22 2010 10:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192

Przemyślałem raz jeszcze, czy my nie za bardzo "jojczymy"?
w końcu chrześcijaństwo to religia optymizmu, co może osiągnąć podejmując temat , jest trochę tego :
1. Jedność kościoła, tak, co by nie powiedzieć o sporach teologicznych to toczą się one wewnątrz duchowieństwa
a to tylko 1,5 promila ogółu populacji, zdecydowanie większe są w laikacie i to właśnie na gruncie ekonomii,
cóż to ma wspólnego z kościołem ? ano ma, jestem zwolennikiem poglądu Hobsona ,że ekonomia nigdy
nie była intruzem dla etyki, to co jest ekonomiczne jest i etyczne, w tych sprawach , sprawach moralności wierni
winni mówić jednym głosem, spory, stronnictwa np. przy okazjii wyborów tylko kościół osłabiają , także w kategoriach
ewngelizacji.
2. Wymiar ekumeniczny, to jedna z tych dziedzin która która ostała się przed wielościami interpretacyjnymi,demagodzy
w tej dziedzinie nie maja wiele do szukania, a jeżeli już to na krótko. To jest wolne pole które zagospodarowane
złączyć może chrześcijan zdecydowanie sprawniej niż dialog tradycyjny / oczywiście nie neguję jego znaczenia /
3. Znak czasów początków XXI wieku to znakomicie zsynchronizowana, propagandowa akcja walki z chrześcijanstwem
z użyciem środków społecznego przekazu.
Ekonomia jest mocniejsza,nie ma takiej propagandy która człowiekowi któremu grozi eksmisja, który nosi obuwie
nadające się do wymiany może wmówić ,że jego życie jest przedmiotem troski rządzących, to już przerabialiśmy
i to w warunkach monopolu informacyjnego państwa.
Ciągła "propaganda sukcesu" w warunkach jakie istnieją może dać efekt zupełnie odwrotny, tom tez znamy.
W sytuacji w których kościół nie dysponuje znaczącymi środkami technicznymi oddziaływania na spoleczeństwo
to może być wcale znaczący atut.
4.Jeżeli kościół ma być znakiem sprzeciwu wobec świata, to już samo podjecie tego tematu może być
potężnym policzkiem otrzeźwiającym wobec tego ostatniego,już samo rozważanie rzeczywistości innej
niż "politycznie słuszna " jest mocnym jego atutem.
Odnoszę bowiem wrażenie, ze współczesna praktyka gosp. jest prowadzona na pohybel już nie tylko
chrześcijaństwu ale zwykłemu poczuciu przyzwoitości.
Np. banki, instytucje winne kryzysowi, ich szefowie wyznaczają sobie pensje niedostępne dla zwykłego człowieka
za to... ze teoretycznie powinny splajtować , a to wszystko z dotacji tych którym uczyniły krzywdę...
5. Kościół powinien walczyć z zabobonami, tak !
co może łączyć przeszły i obecny system społeczny ? łączy magiczne słowo "system"
Ma coś w sobie z krokodyla któremu poganki rzucały w ofierze swoje dzieci.
Ofiary z ludzi " bo "system wymaga walki i ofiar "
ofiary z pomyślności rodzin bo " system wymaga wyrzeczeń w walce o lepsze jutro "
ofiary ze światopoglądu bo" system wymaga nowej świadomości " itd
Za krytykę systemu w PRL można było nieźle oberwać,
system , z m,atematycznego punktu widzenia to zbiór elementów uporządkowanych jakimkolwiek kryterium...
nic więcej... tylko tyle... warto się bać ?
Dobrze kończę, nie chcę zapeszać ,nie tak dawno drogę przebiegł mi czarny wychudzony kot,
siła wyższa !

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Daniel
 styczeń 22 2010 20:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/04
Postów:: 271

Wszystkie religie i z pewnością chrześcijaństwo, dążą do uszczęśliwienia człowieka jakim jest niewątpliwie połączenie z Bogiem. Ta misja religii w ostatnich czasach jakby straciła impet. Przyczyn jest wiele, ale podam tylko jedną. Człowiek przestał widzieć Boga, przestał się Go bać i nie stara się Mu przypodobać. Bardziej zainteresowany jest swoim dobrym wizerunkiem wobec innych ludzi i to im chce się przypodobać. Nie chce się nikomu narazić i przez to, stara się być poprawnym wyznawcą swojej religii, a jednocześnie poprawnym obywatelem swego państwa. Jest to pozycja w rozkroku i nie da się ją zbyt długo utrzymać, a z pewnością do niczego nie doprowadzi, bo jest stagnacją.
Jeżeli do zasad religijnych i etycznym należy potępienie kradzieży, to musi być ona potępiona w każdym aspekcie życia człowieka. Dzisiejszy świat zniekształcił to pojęcie i teraz ludzie nie wiedzą co czynią. Twierdzą, że nie kradną, a tak nie jest. Nie są nawet tego świadomi, że krzywdzą innych ludzi. Bez odkłamania podstawowych Prawd Boga, nie da się niczego dobrego zbudować. Bez odbudowania bojaźni przed Bogiem, nadal ludzie będą bezkarnie krzywdzić innych ludzi. Bez wskazania mechanizm łączenia się dobrych ludzi w wspólnoty w imię Boga, nadal będą błądzić w realiach współczesnego złego świata nie tworząc nic dobrego. Kościoły przestały być wspólnotami, bo wyznawcy wzajemnie się krzywdzą i udają, że się miłują.
Nie powstanie nowe gigantyczne państwo, nie powstanie nowa religia, nie pojawi się nowy wódz, mesjasz, który poprowadzi wszystkich za rękę do dobrego. Pomału rodzić się będzie społeczność żywa, a rządzić ja będzie tylko Bóg, nie człowiek.
To tak w skrócie, bo szczegółów jest tyle, że książkę pewnie napiszę.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 styczeń 24 2010 13:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192

Przyjmuję wszystkie Twoje argumenty Danielu, wszystkie oprócz jednego.
Co sądzisz o współczesnej diasporze żydowskiej
Nasi starsi bracia w wierze,widzisz swoje znaczenie w świecie zawdzięcza ona min. wewnątrzwyznaniowej
solidarności ekonomicznej.A więc jak ktoś chce to może... widzisz oni nie oglądają się na państwo, czy takie powstanie czy też nie.
A co to ma wspólnego z chrześcijaństwem ?
Ma , pierwsi chrześcijanie także byli Żydami, podobnie jak i Żydzi nie oglądali się na pogańskie państwo .
"Patrzcie ,jak oni się miłują" czy było by to możliwe gdyby przyjęli państwowy, pogański system ekonomiczny ?
Nie sposób głosić miłość do bliźniego werbalnie,a później "dokopywać" mu ekonomicznie, to moralna schizofrenia,
powiem więcej BIGOTERIA !
Masza rację , takie państwo nie powstanie , nigdy w to nie wierzyłem, ale do czegóż potrzebne nam państwo ?
kiedy w końcu kościół odetnie tą krępującą go pępowinę ?
w końcu "ku wolności wyswobodził nas Chrystus " po nam państwo , a sami nie potrafimy ?
Bez kompromisów moralnych bez tego dryfu moralnego który nieuchronnie prowadzi do relatywizmu
apropos, choroba wspólczesnego chrzescijaństwa.
Każde odwoływanie sie do pogańskiego państwa do nieuchronnie cedowanie uprawnień biskupa na rzecz prezydenta
czy parlamentu oznacza uszczuplenie władzy biskupiej ergo uszczuplenie suwerenności kościoła.
Argument ostateczny: piąte przykazanie kościelne, troska o sprawy materialne kościoła
Jak to wygląda w odniesieniu do biskupów ? wiem nie maja pieniędzy, to nie szejkowie, ale maja coś innego
skarb prawdziwy, władzę absolutną, nie muszą się mizdrzyć w sondażach, nie muszą negocjować z opozycją,
nic tylko działać , bez skrępowania...no i co ?
Temat tabu, jak wygląda spełnianie funkcji koordynacyjnej władzy w krk. bo biskup
to
CENTRALNY ORGAN WŁADZY...
To bardzo polski problem , tak polski, w Polsce szlacheckiej niby był Sejm. król, a jakoby ich nie było....
skutki natury ekonomicznej odczuwamy praktycznie do dzisiaj ,chociaż to odległe czasy.

"Ruszamy z posad bryłę świata
dziś niczym jutro wszystkim my"
Jak wiele wiary w heretyckich słowach, czy rzeczywiście tak bardzo jesteśmy ubodzy ?...

P.S. dyskusja z Tobą to prawdziwa przyjemność.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Daniel
 styczeń 24 2010 19:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/04
Postów:: 271

Żydzi, nasi starsi bracia w wierze, musieli sobie radzić w różnych miejscach, bo ich stale wyganiano. Może dlatego, że tworzyli odrębną wspólnotę wyznaniową, ale też i ekonomiczną nie asymilując się z miejscową ludnością. Nie do pomyślenia było, żeby Żyd prowadził interesy w gojem. Żywność musiał kupować tylko koszerną, czyli wyprodukowaną przez współwyznawców. Teraz oni są nawet ze sobą skłóceni i ich państwo, według niektórych nie powinno powstać, a przynajmniej nie w takiej postaci. W Polsce ponownie wrócili do handlu i nie pomylę się jak powiem, że mają już opanowane co najmniej 60% rynku. Mnie to nie przeszkadza i doceniam ich zdolności, jednak pytam się ich jaki dzień jest dla nich święty. Jeżeli sobota, to dlaczego w sobotę pracuję i każą swoim pracownikom pracować. To już nie są Żydzi pobożni, tylko ateiści nie znający Boga.

Jestem w stanie zaprzyjaźnić się z każdym wyznawcą prawdziwego Boga i nie przeszkadza mi to, że inny dzień uznaje za święty, jeżeli naprawdę go uświęci. Z nim też chętnie poprowadzę interesy i dam mu zarobić, aby mu się dobrze żyło. Nie chcę jednak znać tych co nie znają Boga i nie dam im nawet jałmużny, aby zło, które w sobie noszą nie było potężniejsze.

Proste, ale trudne do zrealizowania na obecnym etapie. Ludzie się poukrywali i nie chcą zdradzić się kim są. Dobry człowiek nie powinien się ukrywać, bo nie ma nic do ukrycia.
Boimy się ludzi złych, a szczególnie ich kłamstwa. Przestaliśmy wierzyć ludziom, aby nie zostać po raz kolejny być okłamani. Nie wiemy z jakim człowiekiem mamy prowadzić interesy, bo nie wiemy kto jest czego właścicielem. To wszystko trudno odkłamać, ale jakbym od czegoś zaczynał, to od tego co jest pewne i sprawdzone. Zawsze są wokół nas dobrzy ludzie, a dobroć powinna się wspierać, wzmacniać i rozprzestrzeniać.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Xelk
 maj 11 2010 09:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/20/07
Postów:: 11

Aby zwykłemu kowalskiemu powodziło się lepiej. Wystarczy, żeby państwo odczepiło się od jego pieniędzy. W tej chwili przeciętny Kowalski gdy weźmie wynagrodzenie, po czym je wyda to średnio od 75% do ponad 80% tej kwoty są to podatki.
Dobrowolnie jednaj nikt tego nie chce zmieniać, zbyt wielu ludzi z tego żyje i ma korzyści i zbyt wielka jest propaganda. W systemie demokratycznym nie ma o tym mowy. Bo jest zbyt dużo ludzi którzy pracują na państwowym, mają różne zapomogi, socjalne, renty itp.
Oni myślą, że te pieniądze pochodzą od bogatych, że bogaty dużo zarabia i płaci ogromne podatki. Prawda jest inna właściciel firmy tak ją prowadzi, aby płacić jak najmniejsze podatki. I mój pracodawca, który jest jednym z najbogatszych ludzi w moim mieście płaci mniejsze podatki ode mnie.
Ludzie bogaci wiedzą jak obejść podatki i ich nie płacić. Dla tego są bogaci!. To my ciężko pracujący ludzie musimy utrzymać tych wszystkich leni, którzy nie chcą pracować. Siedzą na naciągniętej rencie, mają dopłatę do mieszkania, opiekę społeczną, korzystają ze wszystkiego czego tylko mogą za nasze pieniądze. A człowiek, który przez cale życie ciężko pracuje nic w tym chorym systemie nie ma.
Nie pozostaje nam nic innego jak czekać, aż demokracja runie. Runie nasze Państwo i być może pojawi się ktoś kto nie powtórzy naszych błędów.

Najlepszym przykładem, że nasz system jest zły są chociażby najbliższe wybory. Już teraz się mówi, że wygra Komorowski albo Kaczyński Nikt nawet nie zna ich programu !
Ale swojego kandydata już wybrał, choćby po wzroście. I jak ma być lepiej ?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 maj 11 2010 19:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192

Nie spodziewałem się ,że temat wróci.
Wiecie co ? Przez ten cały czas dla zabawy ten temat nadal myślowo drążyłem , analiza systemu to jeden
z elementów mojego postrzegania świata i doszedłem do wniosku,że pisałem o rzeczach niewykonalnych...
Wiecie co stoi na przeszkodzie poszukiwaniom "systemu idealnego " ?
a/ niepowtarzalność sytuacji , nie sposób ująć wszystkiego w karby prawa , każdy człowiek i jego sytuacja
ekonomiczna jest inna , wymaga oddzielnej analizy.
b/ system opisywany przez Was ... i przeze mnie ma dwie zasadnicze wady
1. zakłada brak kontaktu z żywym człowiekiem i jego problemami , kontakt via telewizor, kartka wyborcza,
internet ,prasę itp. to jedynie ersatz kontaktu bezpośredniego, każda próba indywidualnej analizy
skończy się nieuchronnie na plikach formularzy , blankietów itp... to już znamy
2. zakłada jedność światopoglądową społeczeństwa a to po prostu utopia , ot przykład jeden z wielu,
finansowanie zapładniania pozaustrojowego , nie ma kompromisu i być nie może.

A co na to Biblia ? w końcu jesteśmy na stronach kościoła .
W ks. proroka ...Daniela jest opis posągu który zbudowany z wielu materiałów nie wytrzymał ciosu
kamieniem w jego podstawę i rozsypał się w proch, jeżeli słuszna jest interpretacja ,że owe warstwy złota ,żelaza,
brązu i innych substancji symbolizują królestwa ziemskie to nieuchronnie oznaczać to może klęskę
nie tylko w wymiarze politycznym czy militarnym ale też gospodarczym , to były inne systemy gosp.

Jak wieki był to cios w imperium rzymskie zadany przez grupkę wyznawców Chrystusa , także jak i idzie
o wymiar gospodarczy ? nie jest fizycznie możliwe aby kościół wytrzymał takie przesladowania
bez jedności ekonomicznej , jak to się ma do współczesności ?
Jeżeli oglądamy się na pogańskich ekonomistów znaczy to że :
a/ redefinicji wymaga pojęcie jedności kościoła , samo jej zawężanie do jedności dogmatów religijnych
zdaje się nie wytrzymywać próby czasu , przecież w czasach przedluterańskich takowa była
no i co ? czego zabrakło ? otóż nie było jedności materialnej.
Jedna z podstaw do unieważnienia małżeństwa jest jego nieskomsumowanie , czy można
powiedzieć ze jeżeli w obrębie kościoła powstały klasy ludzie przedzielonych bariera walki
ekonomicznej SAMA ZASADA JEDNOŚCI została naruszona , chyba tak ,
GDYBY KOŚCIÓŁ STANOWIŁ JEDNOŚĆ ... to by się nie podzielił.
b/ Paś baranki moje.... jego władza jest pozorna , bardzo pozorna.
c/ kościół jest zatomizowany ... my sie po prostu nie znamy , podstawą działalności ekonomicznej nie powinno
pogańskie państwo ale gmina tak też było w czasach pierwszych chrześcijan.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Xelk
 maj 12 2010 12:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/20/07
Postów:: 11

Nie znajdziesz idealnego systemu dla wszystkich. Ale można znaleźć system dla uczciwych ludzi, którzy chcą na swoje utrzymanie po prostu zarobić.
W tej chwili osoby pracujące są karane podatkami. Natomiast osoby leniwe i kombinatorzy otrzymują nagrody poprzez zapomogi, dotacje i wszelkie dopłaty.
Nie sposób wymienić wszystkich rzeczy, do których dopłacamy. Trzeba by stworzyć osobny temat, w którym każdy podawałby do czego dopłacamy. Lista będzie naprawdę długa.

Wiecie co stoi na przeszkodzie poszukiwaniom "systemu idealnego " ?
a/ niepowtarzalność sytuacji , nie sposób ująć wszystkiego w karby prawa , każdy człowiek i jego sytuacja ekonomiczna jest inna , wymaga oddzielnej analizy.

Chcesz aby państwo analizowało życie ludzi, aby im pomóc, a po co ?
Jak dla mnie jest to strata pieniędzy, bo nikt tego za darmo nie zrobi. Prawo stworzone na obserwacji około 36 mil ludzi było by zatrważające.
Nie wiem jak ty, ale ja nie chce, aby państwo zapewniało mi pracę, mówiło jak mam rozwiązywać swoje problemy, jak traktować żonę, czy wychowywać dziecko. Ja chcę wolności, wolnego wyboru. I tu właśnie chrześcijaństwo (i nie tylko) powinno krzyczeć. Bóg dał nam wolną wolę, którą ludzie ograniczają.
Wystarczy zacząć likwidować podatki, a nam wszystkim zacznie się, żyć lepiej.
Na samej benzynie jest masę cła i podatku. Bez nich litr kosztowałby około 1zł . Taki spadek cen sprawiłby, że towary byłyby dużo tańsze. Wszystko by potaniało. Później zlikwidowanie 22%VATu sprawiłoby, że ruszyłby eksport. Przedsiębiorstwa ruszyłyby pełną parą, więc każdy znalazłby prace. Dla tego państwo nie powinno nikomu zapewniać pracy.
Mógłbym tak wymieniać i wymieniać. Morał jest jeden. Pozwólmy ludziom na robienie czego chcą. Jeśli będzie chciał iść do szkoły/pracy pójdzie. Będzie chciał się ubezpieczyć, odłożyć na emeryturę zrobi to. Będzie chciał dać bezrobotnemu pieniądze, zrobi to. Nic na przymus. Idealny system to wolność. Czym jej więcej tym lepiej Wink

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 maj 12 2010 21:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192

Trudno się z Tobą nie zgodzić, z cyframi nie da się polemizować.
Chciałbym jednak zauważyć ze taka a nie inna sytuacja wynika z kilku czynników.

a/ potężnego oddziaływania mediów.
państwem rządzą ci którzy rządzą środkami społ. przekazu te zaś systematycznie tłamszą jakiekolwiek
koncepcje inne od propagowanych "nieprawomyślne"

b/ jakis cios i to wcale nie najlżejszy zadali zadali wolnej gospodarce sami właściciele firm prywatnych
na początku lat dziewięćdziesiątych , to był okres bezprzykładnego łamania praw pracowniczych
także tych w ujęciu biblijnym , wyzysku o którym mówił w 1977 r Jan Paweł II ,
słowo prywaciarz wcale nie musi mieć pozytywnej konotacji..
państwo , biurokratyczny moloch to jest , bywa dla najuboższych jakimś rozwiązaniem , nawet jeśli niedoskonałym.
Piszesz i słusznie,że pochłania ono owoce pracy ludzkiej ... tylko ze jego brak wcale nie oznacza
że owe pieniądze muszą trafić do tego który pracuje... może istnieć sytuacja w której całą pulę zgarnie
właściciel zakładu a pracownik... no cóż jakoś sobie poradzi, czyżby to była jedynie teoria ?

c/ a kościół , jądro moralne Polski w zasadzie unika poruszania problemów ze styku etyki i ekonomii,
a jest tego sporo / to moje hobby / a znajomość encyklik papieskich jest taka sobie...
szkoda , powinien jednak wypłynąć na głębię....
Cóż jest ową głębia jeśli nie cierpienie, to ono przenicowuje człowieka ,zmienia jego sposób widzenia świata.

Nie pamiętam już nazwiska tego człowieka , biskup z Brazylii, stanął w obronie prześladowanych robotników ,
został pobity i uwięziony , ale kiedy wrócił robotnicy mówili o nim "nasz biskup "
cokolwiek by nie powiedział uwierzą , nawet jeśli nieporadnie.

Istnieje jednak odwrotna strona medalu, pamiętasz ten "drobny" szczegół z Ewangelii ?
Łk 10,7 " Pozostańcie w tym domu jedząc i pijąc co wam ofiarują"
Widzisz to oznacza ZBLIŻENIE ekonomiczne pomiędzy głoszącym Słowo a jego rozmówcą, zrozumienie.
Kapłan który zaczyna poznanie swojej nowej parafii od objazdu nowiutkim "Land Roverem"
raczej nie wstąpi do domu pracowników byłych "pegeerów" wiesz ,nie to menu, może mu nie smakować...
Wiem to przykład skrajny.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Xelk
 maj 13 2010 10:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/20/07
Postów:: 11

To prawda, że media sieją ogromną propagandę. Przez lata zmienił się tylko sposób siania.
Pamiętaj też, że to właśnie propaganda odpowiada za powiedzenie, że u prywaciarza jest źle.
Zobacz kroniki jak to każda państwowa firma wyrabiała 150% normy a nawet więcej, a w sklepach był tylko ocet. To właśnie wtedy był atakowany prywaciarz. Tak zostało do dzisiaj. Nie ma co się dziwić skoro na państwówce nic się nie robiło, a kasę brało. To właśnie wtedy powstało powiedzenie „czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy”.
Problem polega na tym, że stworzone prawo, narzucone podatki sprawiają, że powstaje mało nowych firm. Co wiąże się z małą liczbą konkurencji. To ona sprawia, że wszystko zmienia się na lepsze. Firma jest tak dobra jak dobrzy są jej pracownicy, aby pracownicy byli dobrzy trzeba o nich dbać. Oczywiście jest tutaj duże pole do gdybania. Co by było gdyby.
Uwierz mi, że mniejsze podatki sprawią, że ludzie wydadzą więcej pieniędzy na siebie na swoje potrzeby. Kupią sobie np. mieszkanie, po czym je urządzą. Dzięki temu rusza budownictwo, przemysł produkcja, usług. Jest większy popyt na towary i usługi więc ludzie to wykorzystają i stworzą sobie firmę. Tam gdzie jest popyt, powstaje podaż.
Zgodnie z Krzywa Laffera gdyby teraz obniżyć podatki. Do państwa wpłynęłoby więcej pieniędzy.

Problem polega na tym, że do ludzi nie dociera ile płacą podatków. Niedawno powstała komisja (za naszą kasęWink która miała sprawdzić dlaczego mięso w sklepie jest takie drogie. Sprawa ucichła, bo co mieli powiedzieć opinii publicznej, że około 80% w towarze to ukryte podatki?
Przecież ta komisja została powołana przez państwo więc jemu nie zaszkodzi i nie powie, że w cenie szynki za 32 zł jest ~25.60 zł ukrytych podatków.
Gdyby nie one kilo już dobrej szynki byłoby za 7zł. Litr paliwa za 1,5zł nowe mieszkanie nie 200tyś. A 40 tys. itp.

Propaganda, która działa na prostych ludzi. Ludzi którzy powiedzmy sobie szczerze nie znają się na polityce mogą głosować. Nie dziwie się, że obniżyli wiek od którego można głosować. Chcą nadal obniżać. Bo co taki młody człowiek wie o polityce? A oni mają dobrą reklamę więc są bardzo duże szanse, że na nich zagłosują.
W społeczeństwie, nie tylko w Polsce na polityce zna się może 5% ludzi i gdyby tylko oni mogli głosować może było by dobrze. Na pewno lepiej. To niestety nie nastąpi.

Dam ci przykład z życia. Przedwczoraj byłem u siostry, która powiedziała, że głosuje na Komorowskiego bo nie zagłosuje na Kaczyńskiego. Zapytałem ją dlaczego głosuje akurat na Komorowskiego, a nie na kogoś innego. Odpowiedziała Jak na kogoś innego?
Odparłem że. przecież staruje więcej kandydatów. Poczytaj ich programy i wtedy zdecyduj.
Odpowiedziała: Ja się na polityce nie znam. Nie będę nic czytać, ale głosować idę.
Takie jest podejście większości polaków. Więc możemy wnioskować, że będzie gorzej.

Co do księży i polityki.
Osobiście uważam, że księża jak najbardziej mogą zajmować się polityką, ale prywatnie.

Co do aut księży to zapytam cię o jedno, czy ten ksiądz ukradł te auto?
Jeśli nie, to nie ma co się czepiać. Z kilku powodów. Jeśli ludzie dają księżom pieniądze to ich sprawa. Ich wolna wola, jeśli chcą niech dają ja im nie bronie, ani nie każę. To ich pieniądze i mogą robić z nimi co tylko chcą, choćby spalić.
Dając te pieniądze nie mówią na jaki cel dają, więc nie mogą mieć pretensji. Poza tym księża zarabiają własne pieniądze, mają niewielkie koszty, co sprawia, że stać ich na auto. Są też parafie gdzie ksiądz, aby miał co jeść musi hodować kury itp.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 maj 13 2010 15:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192

Zdaje się że nie ma między nami większych rozbieżności co do istoty zagadnienia.
A co do tego samochodu to nie w tym problem, nie zarzucałem nikomu nieuczciwości typu kradzież,
to problem hierarchii wartości, czy ten przedmiot może ludzi do siebie zbliżyć czy tez stwarza barierę ?
barierę której nie pokona nawet najlepiej przygotowana homilia, stylistycznie i teologicznie,
nie pokona tej bariery nawet tytuł naukowy poważniejszy od magistra teologii.
skąd o tym wiem ... ano zdarza mi się rozmawiać z ludźmi różnych stanów i majętności,
Ewangelia to dialog ,tak ! lwia jej część to właśnie dialog g Boga z człowiekiem.
pozdrawiam.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
znak
 marzec 19 2011 12:23   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/29/05
Postów:: 56

W objawieniach Vassuli Ryden Bóg zapowiedział, że zostaną nam zwrócone pewne fragmenty Ewangelii:

16.05.88 Vassula Ryden
Jednak Ja, Jezus Chrystus, Pan, będę się ukazywał wiele, wiele razy, aby przynieść wam te brakujące składniki. Upiększę i odnowię Mój Kościół. Kocham cię, stworzenie. Cały Mój Kościół zostanie odnowiony. Te elementy, które zostaną wam zwrócone, upiększą Go i uczynią doskonałym. Jednak najpierw ukoronuję Piotra, Piotra-Moich-Baranków. Dałem mu to imię i zachowa je. Wejdę do Mojej Świątyni dokładnie tak, jak uczyniłem to wtedy, kiedy byłem na ziemi. Uderzę Moim Pasem Doskonałości wszystkich tych oszustów. Wejdę z siłą i obalę wszystkich wielbicieli pieniądza. Wejdę do "Jeruzalem", aby Nowe Jeruzalem mogło ujrzeć Światło (Nowe Niebiosa i Nowa Ziemia). Usunę te bloki i otworzę Drogę. To, Vassulo, będzie znane jako Wielki Ucisk Mojego Kościoła.

Te ignorowane przez lata fragmenty Ewangelii wskazuję, że Chrystus swoim uczniom nakazuje żyć w gospodarczym liberalizmie. Oto elementy liberalizmu gospodarczego w nauczaniu Jezusa Chrystusa.

1) Zakaz uprawiania sprawiedliwości społecznej rozumianej po marksistowsku.

(Lk 12)
Wtedy ktoś z tłumu rzekł do Niego: "Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem". Lecz On mu odpowiedział: "Człowieku, któż Mię ustanowił SĘDZIĄ ALBO ROZJEMCĄ nad wami?" Powiedział też do nich: "Uważajcie i strzeżcie się WSZELKIEJ CHCIWOŚCI, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia".

Te słowa oznaczą, że jeżeli ktoś rości pretensję w stylu, tak mało zarabiam, nie stać mnie na wiele rzeczy, a ten kapitalista opływa we wszystko, to zgodnie z prawdziwą tradycją chrześcijańską powinno mu się odpowiedzieć: Człowieku strzeż się wszelkiej chciwości, nie pożądaj rzeczy bliźniego swego! Jak również Kościół nie powinien starać się być rozjemcą w tych sporach, albo sugerować, że różnice majątkowe powinno niwelować państwo.

2) Zakaz przymuszania chrześcijan do obowiązkowych ubezpieczeń.

Zgodnie z nauczaniem Jezusa Chrystusa, życie bez trosk doczesnych jest bardzo ważne dla rozwoju duchowego chrześcijanina. Jezus o konieczności osiągnięcia takiego stanu ducha mówi wielokrotnie w Ewangelii.

Kwas faryzeuszów i saduceuszów(Mt16,5-12).

Przeprawiając się na drugi brzeg, uczniowie zapomnieli wziąć z sobą chleba (byli, więc niczym współcześni biedacy) Jezus rzekł do nich: "Uważajcie i strzeżcie się kwasu faryzeuszów i saduceuszów!" Oni zaś rozprawiali między sobą i mówili: "Nie wzięliśmy chleba"(współcześnie takie rozprawy przyjmują postać; nie mamy na wykształcenie naszych dzieci, nie mamy na leki itp.). Jezus, poznawszy to, rzekł: "Ludzie małej wiary czemu zastanawiacie się nad tym, że nie wzięliście chleba? Czy jeszcze nie rozumiecie i nie pamiętacie owych pięciu chlebów na pięć tysięcy, i ile zebraliście koszów? Ani owych siedmiu chlebów na cztery tysiące, i ileście koszów zebrali? Jak to, nie rozumiecie, że nie o chlebie mówiłem wam, lecz: strzeżcie się kwasu faryzeuszów i saduceuszów?" Wówczas zrozumieli, że mówił o wystrzeganiu się nie kwasu chlebowego, lecz nauki faryzeuszów i saduceuszów (np. nauki mówiącej, że to państwo powinno zapewnić ludziom chleb).

W tym miejscu można jeszcze przytoczyć ostrzeżenie Pana przed zbytnimi troskami.

Zbędne troski (Mt 6, 25-34 ).

Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo [Boga] i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy.

Ja rozumiem, że można się zamartwiać, co stanie się z nami za tydzień, za rok, ale straszenie chrześcijan, co stanie się z nami za 20, 30 lat (niby na starość będziemy bez środków do życia) i na podstawie tych wymuszonych lęków przymuszanie nas do obowiązkowych ubezpieczeń emerytalnych, to bez wątpienia zbytek troski charakterystyczny dla ateistów.

3) Zakaz obciążania chrześcijan podatkami.

Mt 17:24
Gdy przyszli do Kafarnaum, przystąpili do Piotra poborcy didrachmy z zapytaniem: Wasz Nauczyciel nie płaci didrachmy?

Odpowiedział: Tak. Gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go, mówiąc: Szymonie, jak ci się zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych?

Gdy [Piotr] powiedział: Od obcych, Jezus mu rzekł: A zatem synowie są wolni.

Żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę. Weź pierwszą złowioną rybę, a gdy otworzysz jej pyszczek, znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie.

Narzucanie chrześcijanom podatków (narzucanie czegokolwiek siłą) jest pogwałceniem ich godności wynikającej z faktu bycia dziedzicami królewskimi. Przymus podatkowy, to zawsze przejaw ucisku człowieka przez człowieka. Dlatego chrześcijanin powinien traktować podatki, jako zło konieczne, a nigdy, jako „święty patriotyczny obowiązek”, a nawoływanie liberałów o wprowadzenie jak najniższych podatków to nie przejaw ich egoizmu, ale akt miłości bliźniego.

4) Wolność zawierania umów.

Mt 20:9
Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi,
mówiąc: Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekotę.
Na to odrzekł jednemu z nich: Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną?

A więc Bóg uznaje za prawidłową sytuację, gdy pracodawca umawia się z pracownikiem na zapłatę, którą oboje akceptują, czego dowodem jest podjęcie przez pracownika pracy i nikt z zewnątrz nie ma prawa wtrącać się w ich umowę, na przykład państwo narzucając jakąś płacę minimalną. Pracodawca nikomu nie wyrządza krzywdy, gdy wypłaca umówioną kwotę, mimo że komuś może ona wydawać się niska.

5) Nobilitacja wysiłku przedsiębiorcy przez afirmację krzyża.

Jak wiadomo Jezus nakazuje swoim uczniom zaprzeć się samego siebie i dźwigać swój krzyż.
Otóż prowadzenie własnej firmy wiąże się z bardzo dużą dozą cierpienia. Cierpieniem jest:
Dźwigania odpowiedzialności za majątek i pracowników. Konieczność wywiązywania się z umów, często pomimo wielu przeciwności. Konieczności ciągłego zdobywanie nowych umiejętności, aby lepiej zaspakajać potrzeby klientów i w ogóle utrzymać się na rynku. Z cierpieniem wiąże się również poczucie niepewności jutra. Na dynamicznie zmieniającym się rynku trudno być pewnym czegokolwiek. Pozostaje zaakceptować tę niepewność licząc na opiekę Boga.

Dla tych wszystkich, których powyższe nauki Chrystusa dziwią. Którym trudno przyjąć do wiadomości, że zgodnie z planem Bożym zarobkowanie chrześcijanina na własne utrzymanie musi wiązać się z dozą cierpienia i którzy uwierzyli, że państwo ma taką moc, by wszystko wyregulować, zagwarantować, tak że w swoim życiu będą mogli uniknąć cierpienia, załączam fragment z uznanych przez kościół objawień siostry Anieli.

GŁOS BOŻY : [14.5.1968]

...Umiłowałem cię Miłością niepojętą! Tam , gdzie Ja jestem, chcę by i ludzie byli ze Mną. I ty Mnie jeszcze nie znasz? Każdego dnia zasiadam do Stołu i podzielam twój chleb radości i boleści. Ale ty nie umiesz patrzeć Mi prosto w twarz i kierować swe oczy pełne łez w Moje Oczy jaśniejące Miłością (nie umiesz w trudach swojej pracy zdać się na Opatrzność Bożą).

Jestem z tobą . Żyję z tobą pod jednym dachem. Jestem przyjacielem najwierniejszym, jaki może istnieć, a ty idziesz daleko, by powierzyć swe trudności jakiemuś obcemu (zdajesz się na państwo), który wkrótce cię zdradzi (państwo zabierze ci więcej niż da). Jakże ty Mnie jeszcze nie znasz. Jestem Jezusem !

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 marzec 19 2011 17:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192

Marksiści ... to nauczyciele kościoła... takie są.... oficjalne dokumenty / ! /

a/ To że praca ludzka nie jest towarem Marks stwierdził ok trzydziestu kilku lat przed Leonem XIII /Rerum Novarum /

b/ To ,że wolność gospodarcza została zastąpiona przez przemoc ekonomiczną W. Uljanow stwierdził o. dwudziestu lat wcześniej niż " Qudrogesimo Anno" 1934
w tejże encyklice jest mowa o potrzebie opracowaniu nowych rozwiązan strukturalnych ... ile zrobiono w ciągu tych prawie dziewięćdziesięciu lat ?
nie wiadomo nawet która kongregacja za to odpowiada .... młodzi ludzie używają słowa "obciach "

c/ Godność pracy została przez papieża Jana Pawła II doceniowa, nazwana "podstawowym wymiarem ludzkiego bytowania" /Laboram Ex /
ok stu dwudziestu lat po Fryderyku Engelsie .

d/ Własność nie jest najwyższym prawem, no to stwierdził Paweł VI ok stu trzydziestu lat po Marksie /Populorum Progressio /

e/ to ,że przyczyną kryzysów gospod. jest sprzeczność pomiędzy własnością prywatną a społecznym charakterem pracy Jan Paweł drugi
potwierdził znowu za W. Uljanowem w enc "Centes. A." z 1991r. w tejże samej enc JP2 stwierdził że "wolność" umów pomiędzy pracodawca a pracownikiem jest
pozorna , nierówna siła podmiotów powoduje że warunki dyktuje silniejszy.

Dlaczego tak jest ? marksizm wyjąwszy polityczny, emanujący nienawiścią i przemocą bełkot o walce klas to plagiat Biblii / II Tes./
To była ideologia porywająca miliony , ta siła nie jest przypadkiem.
Straty kościoła to nie tylko sprofanowane świątynie i mordowani wierni , to kościół przeżył już choćby przy najazdach tatarskich ale utrata wiarygodności,
to poganie głosili to co powinni dostojni księża profesorowie.To wizja kościoła "pańskiego" "przyklejonego " do możnych tego świata.
Czy ktoś zadał sobie trud odpowiedzi na pytanie dlaczego głoszenie E. jest łatwiejsze w krajach słabo rozwiniętych niż starych tradycyjnych
kulturach chrześcijańskich ? a może w tych starych ludzie nauczyli się czegoś ....przestali być łatwowierni / patrz Dzieje apostolskie /

Po co się wysilać to dotyczy także kościoła polskiego , czym był kiedy porywał masy poszkodowanych ekonomicznie wiernych a czym jest
kiedy milcząca akceptacja zaczął sygnować krzywdy społeczne, to dwa inne kościoły...
Ile to mamy instytutów badawczych kościoła ze wstydem powiem ,że nie wiem...
A ile to mamy opracowań tyczących współczesnych form grzechu Ananiasza i Safiry ?
nie spotkałem ...żadnego, tchórzostwo czy niewiedza ?

Ale ,ale, to dotyczy także kapitalistów , wizja CENTRALNEGO PLANOWANIA rozpoczęta nieudolnie przez marksistów dotyczy
dzisiejszych kapitalistów niektóre wielkie ,ponadnarodowe org. gosp. zatrudniają większą liczbę pracowników aniżeli małe państwa,
niechcący bo niechcący ,ale jest to hołd ....

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Daniel
 marzec 19 2011 19:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/04
Postów:: 271

jestem zwolennikiem poglądu Hobsona ,że ekonomia nigdy
nie była intruzem dla etyki, to co jest ekonomiczne jest i etyczne, w tych sprawach , sprawach moralności wierni
winni mówić jednym głosem, spory, stronnictwa np. przy okazjii wyborów tylko kościół osłabiają , także w kategoriach
ewngelizacji.

Nie całkiem tak jest ekonomią. Gdy mamy do wyboru kupić coś bardzo tanio, to zgodnie z zasadami ekonomii jest to właściwe działanie. Jednak z etycznego punktu widzenia może być odwrotnie, bo to co chcemy kupić pochodzi z kradzieży. Ważne jwięc jest to od kogo kupujemy, a dopiero później niech działają prawa ekonomii, ale z punku widzenia społeczeństwa, a nie jednostki. Jeżeli dla kościoła i dla nas przykazanie „nie kradnij” jest ważne, to mówienie, spory są niczym w porównaniu do wiedzy pozwalającej nie kraść. Można nie chcieć wiedzieć, że się kupuje rzecz ukradzioną od złodzieja i wmawiać sobie, że jest się etycznym bo robi się ekonomiczne interesy. Można nie chcieć wiedzieć, że sklep, w którym robimy zakupy jest własnością złodzieja.
Wydaje mi się, że nam się wiele rzeczy nie chce. My po prostu nie chcemy znać prawdy, co może oznaczać, że nie chcemy znać Boga.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 marzec 20 2011 15:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192

Tak to jest ,oczywiście Danielu, taka jest praktyka , masz rację , tylko dlaczego tak jest ?
Widocznie system wyborów ekonomicznych jest zbudowany w sposób sprzeczny z wartościami chrześcijańskimi,
Jeżeli systemy ekonomiczne budowane są przez pogan to co w tym dziwnego ,ze łamią wartości chrześcijańskie ?
To prawidłowość a nie anomalia , tak to powinno działać... i działa ze straszliwą konsekwencją niszczenia chrześcijaństwa, tak to jest anty dydaktyka.
Można zebrać ileś tam tysięcy młodych ludzi w Lednicy , napełnić ich miłością , radością ... i nic to nie da, ot rozjadą się do domów
i walczyć ze sobą "na łokcie i zęby" nauczą siebie traktować jak wrogów , nauczą ,
"Wyścig szczurów" zaczyna się już na etapie szkoły powszechnej.

To dowodzi słabości zaplecza naukowego chrześcijan. Słabości moralnej i intelektualnej , widzisz takie systemy jak socjalizm ,feudalizm, kapitalizm
i wszystkie "izmy" razem wzięte to ciąg matematyczny którego limes to... nieskończoność , to nie pomyłka , to nauka.
Tymczasem nauka społeczna kościoła kręci się głównie wokół pojęć liberalizmu i marksizmu, innych nie zna... przyznasz,że rozpiętość między nieskończonością
a cyfrą dwa jest nieskończona, to z intelektualnego punktu widzenia nie jest partner do dyskusji.

Ale niech tam... w końcu to wiara jest ważniejsza, ale i tu przegrywa. Jeśli ktoś wierzy mocno w to że nauka Boga Wszechmogącego jest NAJMOCNIEJSZA
to w żaden sposób nie powinien poddawać w wątpliwość tego,że wartości chrześcijańskie są REALNĄ SIŁĄ którą należy wcielać z całą konsekwencją
a przede wszystkim ODWAGĄ , właśnie odwaga to dowód silnej wiary, tacy byli pierwsi chrześcijanie, ... analfabeci którzy rzucili wyzwanie największej
potędze świata, także intelektualnej...
Chyba przyznasz ,że w porównaniu z nimi jesteśmy karłami, bo oglądamy się na to co czynią poganie ignorując własne podstawy.

Kościół jest w tej sytuacji w której byli Izraelici po wyjściu z Egiptu , posiadł wolność ale nie potrafi z niej skorzystać , nie potrafi działać samodzielnie,
Wprawdzie nienawidził pana który ich uciskał ale brak mu pana który dostarczał codziennej strawy np. cebuli .Kościół ciągle ogląda się na państwo...
To jest jak światło umarłych gwiazd
, podział na władzę cesarska i kościelną dawno nie obowiązuje, cesarz dawno nie żyje a w nauce kościelnej ten upiór ma się świetnie ,
nawet w ostatniej encyklice B16 której sens da się streścić w słowach "państwo powinno" napominanie państwa / pogańskiego ! /
żyje ....światłem grobowym.
Co na to Ewangelia ? " WY IM CHLEB DAJCIE "
ale to zadanie dla mocarza , nie karła .
Widzisz zniewolenie to nie tylko fizyczne kajdany, znacznie gorsze jest to co jest w człowieku , to jest jak z psem, zdjęto mu łańcuch.
a on ciągle biega w obszarze nakreślonym przez już nie istniejący ogranicznik.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Daniel
 marzec 20 2011 21:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/04
Postów:: 271

Widocznie system wyborów ekonomicznych jest zbudowany w sposób sprzeczny z wartościami chrześcijańskimi,

Ekonomia jest nauką ścisłą i nie powinna podlegać ocenom etycznym. Jest jak wzór równania w matematyce, podaje tylko sposób prawidłowego obliczenia wyniku. On natomiast zależy od tego jakie dane przyjmą zmienne. Ten sam system ekonomiczny zastosowany dla odmiennych podmiotów nie daje tego samego wyniku. Obciążać ekonomię tym, że nie spełnia wartości chrześcijańskich, jest jak winić nóż że nie służy do krojenia tylko do zabijania. Ekonomia jest narzędziem i to od człowieka posiadającego określone wartości etyczne zależy jak go użyje.

Słabość Kościoła to dla mnie słabość społeczeństwa opartego na wartościach chrześcijańskich. To nie wina ekonomi tylko tego, że ludzie utracili swoją tożsamość społeczną i nie wiedzą już co to są te wartości chrześcijańskie. Stało się tak dlatego, bo organ podtrzymujący tożsamość jakim są instytucje kościoła, przestał funkcjonować prawidłowo, a swoje obowiązki praktycznie scedował na państwo. Zamiast jasnych i logicznych zasad generuje wiele nie zrozumiałych i sprzecznych ze sobą wskazówek. Dekalog, który powinien być podstawą wartości chrześcijańskiej, praktycznie przestał obowiązywać. Państwo zastąpiło go swoim prawem, ale nie są już to wartości chrześcijańskie.

Jest to moja subiektywna ocena obecnego stanu i pewnie wielu się z nią nie zgodzi. Nie w tym jednak rzecz, aby szukać winnego, tylko zastanowić się nad dalszą drogą. Przede wszystkim, kto i gdzie ma tą drogą iść?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 marzec 21 2011 12:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192

O.K . dobre postawienie sprawy Danielu, w takim razie trzymając się tekstu Pisma św. ustalmy
jakimi cechami powinien odznaczać się system zachowań chrześcijańskich w ekonomii.
To wyjaśni wszystko , ja w te rzeczy bawiłem się ok. 25 lat temu , wyszło mi na to ,że zarówno
socjalizm jak i kapitalizm nie są tymi systemami ZACHOWAŃ w których chrześcijanin może je wypełniać,
Pomocna może być przy tym np. ...nauka Jana Pawła II.
Tak to jest metoda.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Daniel
 marzec 21 2011 21:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/04
Postów:: 271

Na postawione pytanie odpowiem, że chodzi o drogę do Boga, a ma ją podążyć społeczeństwo miłujące Go. Niby oczywiste, ale problem jest w społeczeństwie, bo takiego obecnie nie ma. Mówimy o systemie zachowań chrześcijańskich, ale to są puste słowa, bo społeczeństwo chrześcijańskie nie istnieje. Natomiast istnieją państwa gdzie chrześcijaństwo jest wiodącą religią, ale to nie to samo. Socjalizm i kapitalizm to są ustroje dotyczące państwa. Moje rozumowanie jest przewrotne, bo twierdzę, że nie można jednocześnie miłować Boga i akceptować państwo. Społeczeństwo miłujące Boga nie może być zorganizowane w państwo. Moim zdaniem, człowiek musi wybrać władzę, której chce służyć.

Nie podejmę się szukania właściwego ustroju dla państwa, bo samo istnienie państwa uważam za zło. Interesuje mnie bardziej ustrój w jakim będzie zorganizowane społeczeństwo miłujące Boga, co oznacza także miłość wzajemną. W tak zorganizowanym społeczeństwie nie jest możliwe wyrządzanie sobie nawzajem szkody, bo przeczy to miłości. Nie mogą więc istnieć podatki, które uważam za kradzież.
Obawiam się, że nie porozmawiamy na tym poziomie abstrakcji. Bujam w obłokach, ale od nich jest bliżej do Boga.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 marzec 22 2011 11:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192


Ja też zakładałem POMOCNICZOŚĆ SYSTEMU ZACHOWAŃ ekonomicznych jako nie tyle droga do Boga, ale ... będe praktyczny aż do bólu
.... nie przeszkadzanie w drodze do Niego...
Założenie że , te temat jest do ominięcia w drodze do Boga jest koszmarnym błędem ojców kościoła, po pierwsze praca jest OBOWIĄZKIEM CZŁOWIEKA /Genesis ! /
a rozdzielanie pracy i ekonomii jest zajęciem karkołomnym i ...jałowym , tego nie da się ominąć.
Dowód, gdyby to dało się ominąć nie potrzebne byłoby "Rerum Novarum " to jest coś więcej niż encyklika , to jest dowód na to ,że przez całe wieki
dezerterowano przed zagadnieniem, także cenzurując milczeniem Mistrza , a to nie uchodzi...nie uchodzi.

Po drugie , błędem jest rozdzielanie etyki i ekonomii, możesz spytać ... którego grzechu to dotyczy, głównie tego co nazywamy grzechem cudzym
w tym przypadku jest to PROWOKOWANIE GRZECHU LUB WRĘCZ JEGO WYMUSZANIE.
To w istocie grzech szatana , przykład :
Gdybyś na przykład pracował w wytwórni filmów to tak czy inaczej musiałbyś uczestniczyć w produkcji która MUSI BYĆ demoralizująca,
demoralizująca bo apelująca do erotyzmu lub agresji ludzkiej, to właśnie te filmy zarabiają na te ambitne, co ? że odmówiłbyś ?
no ,wymówienie zawsze możesz złożyć.... ale co z Twoją rodziną ? przecież przysięgałeś....
Co ,że zmienisz branżę ?po pierwsze nie takie to proste po drugie tam w innych branżach też nie lepiej, wiem ... z praktyki.

Ślizgamy się po powierzchni zagadnienia Danielu , boczymy się na tych którzy ulegają pokusie a ignorujemy tych którzy ją stwarzają...
immunitet moralny dla twórców systemów ekonomicznych ? a cóż to za "święte krowy"
Ci którzy prowokują grzech są bliżej szatana, tym bardziej powinni być widoczni.

Czy ma to skutki duchowe , ależ oczywiście że tak , śp ks. Blachnicki nazwał naszą cywilizację "cywilizacją żab " one siedzą w mule , po czym
raz na jakiś czas zaczerpną powietrza , przed np. Wielkanocą czy Bożym Narodzeniem pójdą do spowiedzi ... a potem znowu do mułu.
Widocznie to dwa różne światy, wiesz podczas świąt się nie pracuje...im jestem starszy tym bardziej jestem przekonany że duchowieństwo albo nie wie
... albo nie chce wiedzieć że życie laikatu przypomina karę w dawnym wojsku carskim , otóż skazany przebiega miedzy dwoma szeregami
osób smagających go nahajkami ...aż dobiegnie do świąt.
Obrazek z dzieciństwa , sztampowy oleodruk ,Chrystus Dobry Pasterz wraca do swego stadka z ta jedną zagubioną owieczką , a więc jednak
dobry pasterz wie co się w nim dzieje , jego horyzont nie jest ograniczony jedynie do liturgii, prawda ?

Po co im pastorał , nie wystarczy mikrofon ? przecież i tak się nim nie posługują .... to poganie maja realna władze nad kościołem ,
oni dyktują mu warunki pracy, płacy , wypoczynku , oświaty itd.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Daniel
 marzec 22 2011 19:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/04
Postów:: 271

to poganie maja realna władze nad kościołem ,
oni dyktują mu warunki pracy, płacy , wypoczynku , oświaty itd.

Nie mieliby władzy gdyby im kościół nie dał.
Tylko po co to analizować, ta społeczność jest martwa dla Boga. Jest takich więcej na Ziemi i będą aż do końca czasów. Mnie interesuje społeczność żywa. Czy taka jest? Jeżeli nie ma, czy powstanie? Jeżeli ma powstać, to w jaki sposób?

Nie jest to jednak dobre miejsce na rozprawianie o tym na portalu chrześcijańskim, bo ta społeczność wykracza poza wszelkie religie. Nie jest moim zamiarem krytykować Kościół i burzyć jego autorytet wśród wiernych. Nie jestem rewolucjonistą, którzy burzy stary porządek, aby na gruzach tworzyć nowy świat. Mnie ten świat nie przeszkadza, a nawet twierdzę, że powinien on nadal istnieć, aby z niego mogło wykiełkować nowe życie. Jest on jak gleba dla rośliny, która wyrasta ponad nią, ale też może stać się glebą gdy ją rozłożą procesy gnilne.


===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 marzec 23 2011 11:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1192

Tym razem nie Danielu, ale to zdecydowanie nie.

1. Nie , to nieprawda że z obłoków jest bliżej do Boga , wiesz dlaczego ? Bo Jezus JEDYNA DROGA do Pana po nich nie chodził .
Nie można mówić "Mistrzu " a robić coś innego.
Wiesz co mnie najbardziej uderzyło w Jego Życiu ? to ,że Ew. opisuje w zasadzie końcówkę Jego Życia, on był Cieślą , osobą wykonująca jak
najbardziej konkretny zawód, wiesz inaczej się rozmawia z kapłanami którzy pracowali w jakimkolwiek innym zawodzie albo np. trudzili się
np. remontem świątyni , inna rozmowa , inny człowiek .

2. Co to znaczy społeczność żywa ? to ta która CZYNNIE wciela zasady Mistrza w życie / św. Jakub /
Co,że wierni są tak zdemoralizowani ,że tego nie chcą ? znam wielu ofiarnych , ale nie ma takich struktur , któż ma je określać ? ani ja ani Ty,
określają je ci którzy maja władzę, problem w tym ,ze oni tego po prostu nie potrafią , co po seminarium ... ? więcej powagi.
To jeszcze nie byłby problem gdyby potrafił wprost powiedzieć " laikacie my tego nie potrafimy " nie tego nas uczono , macie speców
od ekonomii ,prawa , zarządzania pomóżcie " ale duchowieństwo tego po prostu nie potrafi powiedzieć
" korona by spadła z głowy " cóż nie tylko ja mam trudności do przyznania się do własnych słabości.

3, Burzyć autorytet kościoła a wskazywać jego niedostatki to zgoła co innego, nikt z wiernych nawet papież nie może powiedzieć '"kościół to ja "
Co więcej jest to OBOWIĄZEK, jak myślisz, iluż to klęsk uniknąłby kościół gdyby nie stosowano nadmiernego szacunku do osób które
ukryły się za "eminencjami " czy "ekscelencjami" sądzę ,że np. istniałyby pojęcia schizmy czy reformacji, prawda ?
A to
przecież te osoby są im winne, zaprzeczysz ? Ostatecznie "ku wolności wyswobodził na Chrystus"
Jak w ogóle wyobrażasz sobie apostołów ? jacy byli , tak ci którzy mają swoje miejsce na ołtarzach, czy byli tak nabzdyczeni
tytułami i ceremoniami ?
A sam Jezus / argument ostateczny / dlaczego zginął , a czy nie dlatego że Boski Autorytet był dla niego ważniejszy niż urzędy ?
to ... Rewolucjonista.

4 Na koniec wątek optymistyczny czuję się młodszy,tak , sytuacja kojarzy mi się z ta epoką w której panował miłościwie pierwszy
sekr. KC PZPR Edward G. Niezależnie od widocznych gołym okiem niedostatków , nadchodzących oznak kryzysu prasa ukazywała niczym
nie zmącony optymizm władzy, ba... karani byli nie ci którzy dopuszczali się złej pracy ale ci którzy o tych porażkach mówili...
Co że jeśli jest Jezus to kościół nie zginie ? tak, jeśli tak powiedział to tak musi być , ale widzisz On wcale nie rozstrzygnął
tego czy na końcu jego dziejów nie będzie liczył kilkunastu osób, tego nie powiedział.

p.s. przed kilku laty nadesłałem artykulik do lokalnego wyd. kat. dowodziłem że ewangelizacja Europy w obecnym kształcie organizacyjnym kościoła jest mrzonką,
kościół był / i jest / po prostu do tego nieprzygotowany, brak mu skutecznych metod, nie rościłem sobie praw do "nieomylności "
chciałem jedynie rzeczowej dyskusji, tekst został odrzucony ... bo jest zbyt pesymistyczny...cóż to za kryterium...
Cóż, modły w intencji uczelni katolickich były i są jak najbardziej wskazane.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 marzec 24 2011 11:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Dobrze się Was czyta - czasami bardzo ważne i mądre sprawy piszecie, chętnie bym się włączył, wytłuścił to co bardzo ważne i się mocno zgadzam... polemik też by nie zabrakło, ale niestety muszę jechać do ... Urzędu Skarbowego - wezwanie - pokój nr 10, tłumaczyć się z moich podatków...

Quote by: skierka


Co że jeśli jest Jezus to kościół nie zginie ? tak, jeśli tak powiedział to tak musi być , ale widzisz On wcale nie rozstrzygnął
tego czy na końcu jego dziejów nie będzie liczył kilkunastu osób, tego nie powiedział.


ale, ale czy to nie było by porażką i Jezusa i Kościoła i ludzkości?

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,40 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana