Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Na wesoło Nowy wątek Odpowiedz
 Bóg vs Szatan
 |  Wersja do druku
Andrzej
 lipiec 01 2009 18:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by: JMG


Kiedy czlowiek rozumny czyta Biblie to jedyne w co wierzy to to, ze tlumacz oddal najlepiej jak mogl slowa autora opisujacego czyny boga w ktorego wierzy katolik.


pisząc "człowiek rozumny" masz chyba na myśli ślepca? masz na mysli czlowieka, ktory zatrzymuje sie na powierzchni?
Quote by: JMG


Natomiast czlowiek religijny czytajac Biblie wierzy w to, w czyny w niej opisane mialy miejsce w rzeczywistosci.


Czyli jesteś człowiekiem religijnym.... brawo
Quote by: JMG


A ze Tobie prawdziwosc relacji "Slowa Bozego" zwisa, wiec nie musisz zabierac glosu, sam sobie moge odpowiedziec podobnie.


po co tak brzydko?
Widzisz, dwa i półtysiąca lat temu, a może nawet trzy tysiące lat temu, pisarz mówiący o Bogu we własciwym sobie kontekście kulturowym musiał mówić o Jego potędze, o tym, że zabija on wrogów i niewiernych. Inaczej nikt by się takiego boga nie zgodził.
Bog musiał byc silny i potęzny.
Tak więc relacje o zabijaniu przez Boga ludzi są po prostu skutkiem powstawania Biblii w pewnym konkretnym kontekscie.
Przekladanie tego kontekstu do współczesnego odczytywania jest prymitywnym anachronizmem, albo przejawem zlej woli
Quote by: JMG


Natomiast pytanie kieruje do wierzacych w czyny boga opisane w Biblii jako prawdziwe - jak godza ludobojcze czyny popelnione przez niego (wobec Kaananejczykow, Egipcjan itp, itd. przyklady wyzej) z oddawaniem tak krwawej istocie poklonow


bierzesz wierzących za osoby nie potrafiace mysleć?
Stąd więc Twoja pogarda dla nich?
jak widzisz, pomyliłeś sie, albo masz zbyt płytkie wykształcenie

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
JMG
 lipiec 01 2009 18:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: Maciek

Quote by: paraklet

Jezus wyganiał ze świątyni - przekupki i mordywrzeszczy - czemu by nie zrobić tego na tym forum?

Po pierwsze nie ze Swiatyni, tylko z przedsionka w ktorym wymienianio poganskie pieniadze aby nie zbrukac nimi w Swiatyni ofiar w niej skladanych, a po drugie to nie jest dobry pomysl do nasladowania bo skonczyl sie dla niego ukrzyzowaniem a tego nikt Ci nie zyczy Mr. Green
Ta kwestia na procesie nie była w ogóle rozważana i nie stawiano Mu takiego zarzutu, bo każdy doskonale wiedział, że Jezus miał tu rację. BTW z własnego domu można wywalić każdego obcego bez żadnych konsekwencji.



Nie zupelnie. Swiatyna byla domem wszystkich zydow, a nie jednej osoby. A Jezus przepedzal bogu ducha winnych wymieniaczy pieniedzy (wcale nie ‘przekupniow’, jak to ucza w tzw. kosciele katolickim), ktorzy musieli (zreszta w przedsionku, nie we wlasciwej Swiatyni; a do sanktuarium Jahwe, mieli wstep jedynie najwyzsi kaplani) wymieniac rzymskie pieniadze, bedace w obiegu w Palestynie podczas rzymskiej okupacji, na monety zydowskie, jedyne ktore byly przyjmowane przez kaplanow, a ortodoksyjni Zydzi musieli kupowac u tychze kaplanow ofiary dla Jahwe. Jak wiec widzisz, Jezus byl potrafil byc niesprawiedliwym raptusiewiczem, ktory uciekal sie do fizycznej przemocy (porownaj z Ghandim).
Natomiast jesli paraklet czy Tobie tak przeszkadzaja przekupki i mordywrzeszy to bierzecie przyklad z Jezusa i wpadnijcie do najblizszego kosciola rzymsk-katolickiego. Juz dawno pozamienialy sie one w targowiska. W mojej okolicy ksiadz katolicki prowadzi firme transportowa, rozliczyc sie z faktur mozesz w plebanii, a wiec bicze w dlon i do dziela Big Grin

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
JMG
 lipiec 01 2009 18:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: medieval_man

Widzisz, dwa i półtysiąca lat temu, a może nawet trzy tysiące lat temu, pisarz mówiący o Bogu we własciwym sobie kontekście kulturowym musiał mówić o Jego potędze, o tym, że zabija on wrogów i niewiernych. Inaczej nikt by się takiego boga nie zgodził.Bog musiał byc silny i potęzny.
Tak więc relacje o zabijaniu przez Boga ludzi są po prostu skutkiem powstawania Biblii w pewnym konkretnym kontekscie.Przekladanie tego kontekstu do współczesnego odczytywania jest prymitywnym anachronizmem, albo przejawem zlej woli



Czyli fragmenty w Biblii, ktore mowia czytelnikowi o tym jak to bog zaleca "ludowi wybranemu" wyzynac inne ludy (Kannanejczykow) albo robi to 'wlasnorecznie' (Egipcjan), to w rzeczywistosci pobozne klamstwa przypisane Jahwe przez zydow ku pokrzepieniu sil. Ciekawe co na to powie Twoj katecheta, jam nie chrzescijanin wiec radze Ci, lepiej mu tego nie mow, piatki nie dostaniesz.

Quote by: medieval_man

bierzesz wierzących za osoby nie potrafiace mysleć?



W koncu za was mysli papiez, biskupi, proboszczowie.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
LuTom
 lipiec 01 2009 20:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/22/06
Postów:: 235

Quote by: JMG

,,,,,,,W koncu za was mysli papiez, biskupi, proboszczowie.



Nie wiem kto za Ciebie myśli. Nie chce mi się wierzyć, że sam, bo schodzisz z poziomem coraz niżej. I zajadłości jakby więcej niż kiedyś.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marianna
 lipiec 01 2009 21:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/17/05
Postów:: 695

Quote by: JMG

W koncu za was mysli papiez, biskupi, proboszczowie.


Dzieki Bogu, ze za mnie mysli Papiez, a nie jakis Hegel. Wink

===

Gdzie milosc wzajemna i dobro, tam znajdziesz Boga zywego
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 02 2009 13:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by: JMG

Quote by: Maciek

Quote by: paraklet

Jezus wyganiał ze świątyni - przekupki i mordywrzeszczy - czemu by nie zrobić tego na tym forum?

Po pierwsze nie ze Swiatyni, tylko z przedsionka w ktorym wymienianio poganskie pieniadze aby nie zbrukac nimi w Swiatyni ofiar w niej skladanych, a po drugie to nie jest dobry pomysl do nasladowania bo skonczyl sie dla niego ukrzyzowaniem a tego nikt Ci nie zyczy Mr. Green
Ta kwestia na procesie nie była w ogóle rozważana i nie stawiano Mu takiego zarzutu, bo każdy doskonale wiedział, że Jezus miał tu rację. BTW z własnego domu można wywalić każdego obcego bez żadnych konsekwencji.



Nie zupelnie. Swiatyna byla domem wszystkich zydow, a nie jednej osoby....



Zupełnie.
Po pierwsze, Świątynia była domem JEDNEJ Osoby, czyli Boga Ojca, bo nie Jezusa nawet. Tak wynika choćby z I Księgi Królewskiej, ale i z innych fragmentów. Więc twoja teza o "domu całego narodu" jest twoim wymysłem.

Po drugie, mamy w Ewangeliach zarzuty jakie stawiano Jezusowi na procesie i o wygonieniu przekupniów nie ma tam ani słowa.

Twoje dywagacje nie zmieniają faktów.
A że jak każdy materialista uwielbiasz polemizować z własnymi tezami, które przypisujesz innym, to osobna sprawa. Ale jak już napisałem: schizofrenia jest uleczalna, więc jest dla ciebie nadzieja.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 02 2009 13:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by: JMG

Quote by: medieval_manCzytasz Biblie i wierzysz literalnie w to, co ona opisuje. Jesteś fundamentalistą biblijnym Big Grin



Kiedy czlowiek rozumny czyta Biblie to jedyne w co wierzy to to, ze tlumacz oddal najlepiej jak mogl slowa autora opisujacego czyny boga w ktorego wierzy katolik. Natomiast czlowiek religijny czytajac Biblie wierzy w to, w czyny w niej opisane mialy miejsce w rzeczywistosci. A ze Tobie prawdziwosc relacji "Slowa Bozego" zwisa, wiec nie musisz zabierac glosu, sam sobie moge odpowiedziec podobnie.
Natomiast pytanie kieruje do wierzacych w czyny boga opisane w Biblii jako prawdziwe - jak godza ludobojcze czyny popelnione przez niego (wobec Kaananejczykow, Egipcjan itp, itd. przyklady wyzej) z oddawaniem tak krwawej istocie poklonow.[/p]


Z tego wniosek, że Kartezjusz, Pascal i Newton byli nierozumni. Gratuluję dobrego samopoczucia, ale ja wolę ich towarzystwo.
Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
JMG
 lipiec 02 2009 17:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: Maciek

Quote by: JMG

Quote by: medieval_manCzytasz Biblie i wierzysz literalnie w to, co ona opisuje. Jesteś fundamentalistą biblijnym Big Grin



Kiedy czlowiek rozumny czyta Biblie to jedyne w co wierzy to to, ze tlumacz oddal najlepiej jak mogl slowa autora opisujacego czyny boga w ktorego wierzy katolik. Natomiast czlowiek religijny czytajac Biblie wierzy w to, w czyny w niej opisane mialy miejsce w rzeczywistosci. A ze Tobie prawdziwosc relacji "Slowa Bozego" zwisa, wiec nie musisz zabierac glosu, sam sobie moge odpowiedziec podobnie.
Natomiast pytanie kieruje do wierzacych w czyny boga opisane w Biblii jako prawdziwe - jak godza ludobojcze czyny popelnione przez niego (wobec Kaananejczykow, Egipcjan itp, itd. przyklady wyzej) z oddawaniem tak krwawej istocie poklonow.


Z tego wniosek, że Kartezjusz, Pascal i Newton byli nierozumni. Gratuluję dobrego samopoczucia, ale ja wolę ich towarzystwo. Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud



Nie umniejszajac nikomu, ale filozofia i nauka od XVII wieku poszla jednak troche do przodu.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 02 2009 17:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by: JMG

Quote by: Maciek

Quote by: JMG

Quote by: medieval_manCzytasz Biblie i wierzysz literalnie w to, co ona opisuje. Jesteś fundamentalistą biblijnym Big Grin



Kiedy czlowiek rozumny czyta Biblie to jedyne w co wierzy to to, ze tlumacz oddal najlepiej jak mogl slowa autora opisujacego czyny boga w ktorego wierzy katolik. Natomiast czlowiek religijny czytajac Biblie wierzy w to, w czyny w niej opisane mialy miejsce w rzeczywistosci. A ze Tobie prawdziwosc relacji "Slowa Bozego" zwisa, wiec nie musisz zabierac glosu, sam sobie moge odpowiedziec podobnie.
Natomiast pytanie kieruje do wierzacych w czyny boga opisane w Biblii jako prawdziwe - jak godza ludobojcze czyny popelnione przez niego (wobec Kaananejczykow, Egipcjan itp, itd. przyklady wyzej) z oddawaniem tak krwawej istocie poklonow.


Z tego wniosek, że Kartezjusz, Pascal i Newton byli nierozumni. Gratuluję dobrego samopoczucia, ale ja wolę ich towarzystwo. Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud



Nie umniejszajac nikomu, ale filozofia i nauka od XVII wieku poszla jednak troche do przodu.



A co to ma do rzeczy? Napisałeś: człowiek rozumny. Nie powiedziałeś jakiej epoki to dotyczy. Wniosek z twojej wypowiedzi jest właśnie taki. A jeśli nawet. To znowu: bracia Weizsackerowie, Józef Bocheński, prof. Joseph M. Mellichamp, Dag Hammarskjöld. Z domu wyślę ci więcej nazwisk, bo wezmę do ręki książkę, w której się wypowiadają.

Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud

A teraz całkiem serio. Wiara religijna jest rozumową i emocjonalną reakcją na pewne osobiste doświadczenie. Nie można jej ani udowodnić, ani obalić. Po prostu rozumowe metody jej nie dotyczą. I wiadomo to od niejakiego Immanuella Kanta. Dlatego każdy filozof usiłujący udowadniać istnienie lub nie istnienie Boga naraża się na śmieszność.
To mniej więcej tak jak rozmowa lwowskiego chłopca z enkawudzistą:
- Pokaż mi gdzie jest Bóg? - pyta enkawudzista.
- Niech pan najpierw pokaże, gdzie Go nie ma - odpowiedział chłopak.

Odpowiedź zależy wyłącznie od tego, co ty sam przeżyłeś, a tego nikt nie może ani udowodnić, ani obalić. Więc takie dyskusje jakie prowadzisz są bez sensu.
Można udowodnić wyłącznie potrzebę istnienia postulatu Boga, ale to zupełnie co innego.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
JMG
 lipiec 02 2009 18:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Krotki kurs logiki. Nie udowadnia sie nieistnienia, za dowod nieistnienia wystarczy brak dowodu na istnienie.

A co do naukowcow, to w 1998 roku w prestizowym czasopismie naukowym "Nature" opublikowano badanie - przeprowadzone wsrod czlonkow National Academy of Sciences, czyli wsrod najbardziej elitarnych naukowcow USA - pod znamiennym tytulem: Leading Scientists Still Reject God (Czolowi Naukowcy Odrzucaja Boga)

Jednym z wazniejszych elementow tego artykulu jest ponizsza tabelka:

BELIEF IN PERSONAL GOD 1998

Personal belief -------- 7.0%

Personal disbelief -------- 72.2%

Doubt or agnosticism -------- 20.8%

Czolowych naukowcow deklarujacych sie jako wierzacy jest skromne 7%, wiec moze zachowaj troche chrzescijanskiej pokory, zanim znow zaczniesz powolywac sie na nauke i naukowcow.. w swoim czasie z wielka pasja tepionych i cenzurowanych przez Kosciol kat.

Dla ciekawych link do artykulu: http://www.lhup.edu/~dsimanek/sci_relig.htm

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
JMG
 lipiec 02 2009 18:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: Maciek

Odpowiedź zależy wyłącznie od tego, co ty sam przeżyłeś, a tego nikt nie może ani udowodnić, ani obalić. Więc takie dyskusje jakie prowadzisz są bez sensu.Można udowodnić wyłącznie potrzebę istnienia postulatu Boga, ale to zupełnie co innego.



Socjolodzy, psycholodzy stwierdzili, ze religia to sprawa emocji a nie rozumu i ja tez o tym wiem, a Ty powinienes wiedziec to lepiej ode mnie jako doswiadczony w tej wierze, wiec absurdalne jest po prostu kiedy chcac uwiarygodnic swoja wiare wobec innych powolujesz sie na nauke czy naukowcow.
A tak w ogole to mial byc watek o krwawych czynach biblijnego boga, tyle ze wstydzicie sie tych kart i zmieniliscie temat.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 lipiec 02 2009 19:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Czesto piszecie w roznych watkach, ze nauka nie zajmuje sie proba udowodnienia istnienia Boga. Zgadza sie, nieaktywnego i ukrywajacego sie Boga nikt nie ma zamiaru szukac. Natomiast, gdy Bog zaczal sie ujawniac, tak jak to juz podobno robil wiele razy w czasach biblijnych, np gdyby zaczely sie pojawiac gorejace gadajace krzaki, to z pewnoscia nauka zajelaby sie proba wyjasnienia tego fenomenu, i moze by oznajmiono, ze to sprawa Boga w pierwszej osobie. A tak, ani widu ani slychu, wiec co tu udowadniac?

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz
 lipiec 02 2009 19:39   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/15/08
Postów:: 439

Quote by: JMG

Quote by: Maciek

Odpowiedź zależy wyłącznie od tego, co ty sam przeżyłeś, a tego nikt nie może ani udowodnić, ani obalić. Więc takie dyskusje jakie prowadzisz są bez sensu.Można udowodnić wyłącznie potrzebę istnienia postulatu Boga, ale to zupełnie co innego.



Socjolodzy, psycholodzy stwierdzili, ze religia to sprawa emocji a nie rozumu i ja tez o tym wiem, a Ty powinienes wiedziec to lepiej ode mnie jako doswiadczony w tej wierze, wiec absurdalne jest po prostu kiedy chcac uwiarygodnic swoja wiare wobec innych powolujesz sie na nauke czy naukowcow.
A tak w ogole to mial byc watek o krwawych czynach biblijnego boga, tyle ze wstydzicie sie tych kart i zmieniliscie temat.




Jacy psycholodzy stwierdzili? Ateisci? no to wiadomo czemu tak stwierdzili Smile a Socjolodzy co mają do emocji? Po za tym socjologia to żadna nauka.....
Religia nie jest sprawą emocji. Zbliżanie się do sacrum musi być bezemocjonalne, ponieważ przebiega drogą miłości, a miłość nie jest emocją.
Kto sie wstydzi i jakich kart? Bo ja sie nie wstydze i nie mam takiego zamiaru. A to że nie potrafisz samodzielnie myśleć to już inna sprawa, a przecież wystarczy poczytać troche opracowań biblistów by załapać chodź podstawy rozumienia ST. Naszczęście Tobie tego nie trzeba, Ty wiesz wszystko i pozwalasz by ten wielki ogólnoświatowy diabelsko-socjalny system myślał za CiebieSmile Powodzenia życze Smile

===

Niech radują się rodziny, a ich miłość promienieje, jak chleba okruszyny nieśmy wiare i nadzieje...Nam pisane Krzyża bronic, teraz, dzisiaj, jutro, zawsze!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Robert
 lipiec 02 2009 19:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Kruku, czemu uwazasz, ze milosc nie jest emocja?
PS.
Bardzo ladny avatar. Tego poprzedniego nie lubilem ;-)

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz
 lipiec 02 2009 20:15   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/15/08
Postów:: 439

Quote by: suration

Kruku, czemu uwazasz, ze milosc nie jest emocja?
PS.
Bardzo ladny avatar. Tego poprzedniego nie lubilem ;-)



Dzięki, avatar też mi sie podoba Smile

Co do miłości. Zauważ że wszelkie pozytywne emocje i uczucia budują, dążą do otwarcia się na miłość, jakby były drabiną do miłości po której się wspinamy. Z drugiej strony gdy nagle w naszym sercu zabraknie miłości, szczeble drabiny pękają i lecimy w dół, zaczynają się negatywne emocje i uczucia. Miłość jakby stoji nad tym wszystkim, samaw sobie nie jest emocją, aczkolwiek w jej zdobyciu emocje spełniają ważną rolę.

PS. To jest offtop, jeżeli chcesz przeniose dyskusje na ten temat w inny wątek i tam będziemy kontynuować, jeżeli nie to musimy zakończyć Wink

===

Niech radują się rodziny, a ich miłość promienieje, jak chleba okruszyny nieśmy wiare i nadzieje...Nam pisane Krzyża bronic, teraz, dzisiaj, jutro, zawsze!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 02 2009 21:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by: JMG

Krotki kurs logiki. Nie udowadnia sie nieistnienia, za dowod nieistnienia wystarczy brak dowodu na istnienie.


Bzdura. Z faktu, że nie możesz czegoś udowodnić nie wynika, że tego nie ma. Wynika tylko, że nie możesz tego udowodnić. Przez 7000 lat nie istniał dowód na istnienie kwantów. Czy z tego wynika, że przez 7000 lat nie istniały kwanty?
Niemożność dowiedzenia czegoś mówi o aparacie poznawczym, a nie o przedmiocie dowodzenia.


A co do naukowcow, to w 1998 roku w prestizowym czasopismie naukowym "Nature" opublikowano badanie - przeprowadzone wsrod czlonkow National Academy of Sciences, czyli wsrod najbardziej elitarnych naukowcow USA - pod znamiennym tytulem: Leading Scientists Still Reject God (Czolowi Naukowcy Odrzucaja Boga)

Jednym z wazniejszych elementow tego artykulu jest ponizsza tabelka:

BELIEF IN PERSONAL GOD 1998

Personal belief -------- 7.0%

Personal disbelief -------- 72.2%

Doubt or agnosticism -------- 20.8%

Czolowych naukowcow deklarujacych sie jako wierzacy jest skromne 7%, wiec moze zachowaj troche chrzescijanskiej pokory, zanim znow zaczniesz powolywac sie na nauke i naukowcow.. w swoim czasie z wielka pasja tepionych i cenzurowanych przez Kosciol kat.

Dla ciekawych link do artykulu: http://www.lhup.edu/~dsimanek/sci_relig.htm[/p]


No to jedziemy.
1. Tytuł mówi, że "Wiodący naukowcy wciąż odrzucają istnienie Boga". Ponieważ nie ma określeń typu "większość" (most of, majority) przyjmujemy, że chodzi o wszystkich. Mamy kwantyfikator wielki. Aby obalić twierdzenie oparte na kwantyfikatorze wielkim wystarczy wskazać jeden przypadek, którego kwantyfikator wielki nie obejmuje.
Artykuł podaje sporą liczbę takich przypadków, bo aż 7% wszystkich naukowców skupionych w Akademii.
2. Druga manipulacja polega na tym, że agnostycyzm nie oznacza odrzucenia Boga, a obojętność w tej kwestii. Agnostycyzm nie jest ateizmem. Po prostu nie zajmuje stanowiska. Słowo "doubt" oznacza wątpliwość, czyli odpowiedź "nie wiem". A zatem:
7% wierzy,
20,8% nie wie lub nie zajmuje stanowiska,
72% zdecydowanie odrzuca.
Czyli tytuł "Wiodący naukowcy wciąż odrzucają istnienie Boga" jest fałszywy (jest manipulacją). Poprawnie brzmiałby tytuł: "Większość, trzy czwarte, niecałe 75% lub ponad 70% naukowców wciąż odrzuca istnienie Boga".
I taką wartość ma ten artykuł. Jest po prostu zmanipulowany pod tezę.
3. Ja nigdzie nie twierdziłem, że każdy naukowiec jest wierzący, To ty twierdziłeś natomiast, że nikt mądry, wykształcony, rozsądny nie jest wierzący. A więc idąc za twoim tokiem myślenia, 7%członków tego szacownego grona jest według twoich słów głupich, niewykształconych i nierozsądnych.
Przypomnę, że to ty twierdziłeś, że profesorowie nie uczestniczą w pielgrzymkach. Ja twierdziłem coś przeciwnego.

Jesteś tak mądry, że przedstawiasz argumenty na poparcie mojej tezy, a nie twojej.

Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 02 2009 21:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by: JMG

Quote by: Maciek

Odpowiedź zależy wyłącznie od tego, co ty sam przeżyłeś, a tego nikt nie może ani udowodnić, ani obalić. Więc takie dyskusje jakie prowadzisz są bez sensu.Można udowodnić wyłącznie potrzebę istnienia postulatu Boga, ale to zupełnie co innego.



Socjolodzy, psycholodzy stwierdzili, ze religia to sprawa emocji a nie rozumu i ja tez o tym wiem, a Ty powinienes wiedziec to lepiej ode mnie jako doswiadczony w tej wierze, wiec absurdalne jest po prostu kiedy chcac uwiarygodnic swoja wiare wobec innych powolujesz sie na nauke czy naukowcow.


Ja nic takiego nie napisałem (HALO! CZYTAMY ZE ZROZUMIENIEM!!!!). Wiara jest odpowiedzią zarówno emocjonalną, jak i RACJONALNĄ! na osobiste doświadczenie.
To jest mniej więcej tak:
Pojechałeś na wakacje do Hiszpanii, gdzie przeżyłeś wielką miłość. Wakacje w Hiszpanii wywołują przyjemne wspomnienia (emocje), które chcesz powtórzyć. Racjonalizując swoją decyzję znajdujesz argumenty za ponownymi odwiedzinami Hiszpanii (np. postanawiasz odwiedzić klasztor Alcazar, gdzie patrioci Franco spuścili łomot twoim czerwonym kumplom).
Twoje osobiste przeżycie spowodowało -> reakcję emocjonalną, która pociągnęła za sobą -> decyzję racjonalną.
Żaden człowiek nie działa w rozdzieleniu na emocje i rozum. To działa razem.
Przy czym twoje doświadczenie, które przeżyłeś jest WYŁĄCZNIE twoim doświadczeniem. Nie możesz nikomu go udowodnić, ani nikt nie może go obalić ponieważ jest osobiste.
Od razu masz dowód na fałsz tezy, że brak dowodu na istnienie jest dowodem na nieistnienie. Załóżmy, że w wyniku awarii została uszkodzona karta w twoim aparacie i nie masz żadnego dowodu na istnienie owej Juanity. Czy to znaczy, że nie istnieje?


A tak w ogole to mial byc watek o krwawych czynach biblijnego boga, tyle ze wstydzicie sie tych kart i zmieniliscie temat.[/p]


Chwila, znowu kłamiesz. Odpowiedziałem na twój post wykazując jego bezsens, ale raczyłeś zignorować moją opinię. Uciekasz od niewygodnych odpowiedzi?

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 02 2009 21:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by: suration

Czesto piszecie w roznych watkach, ze nauka nie zajmuje sie proba udowodnienia istnienia Boga. Zgadza sie, nieaktywnego i ukrywajacego sie Boga nikt nie ma zamiaru szukac. Natomiast, gdy Bog zaczal sie ujawniac, tak jak to juz podobno robil wiele razy w czasach biblijnych, np gdyby zaczely sie pojawiac gorejace gadajace krzaki, to z pewnoscia nauka zajelaby sie proba wyjasnienia tego fenomenu, i moze by oznajmiono, ze to sprawa Boga w pierwszej osobie. A tak, ani widu ani slychu, wiec co tu udowadniac?



Bardzo widu i bardzo słychu, ale tak samo jak w czasach biblijnych (wczytaj się w te fragmenty, choćby opis nawrócenia św. Pawła) zrozumienie jest dane konkretnym ludziom w konkretnym momencie. Niektórzy ludzie mogą stać obok cudu i stwierdzić, że burza idzie, albo że błysnęło.

Ja sam byłem świadkiem kilku cudów. W niektórych przypadkach dotyczyły wyłącznie mnie, a w niektórych były udziałem wielu ludzi. A największym cudem jest to, że będąc kiedyś takim samym matołem jak wy, dziś mogę stawać po stronie Boga, który nie odrzucił mnie mimo tego, co myślałem, mówiłem i robiłem.
I to jest prawdziwy cud - przemiana człowieka.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 02 2009 21:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Tak przy okazji. To wy cały czas usiłujecie nam coś udowodnić, więc nie zarzucajcie nam, że my to próbujemy. My tylko bronimy się przed waszymi atakami.

Proponuję poczytać coś poważniejszego, niż durne "Fakty i Mity", bo wasze argumenty są na żenująco niskim poziomie.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 lipiec 02 2009 21:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by: suration

Kruku, czemu uwazasz, ze milosc nie jest emocja?



rozmawialismy na ten temat już kiedyś w wątku o uczuciach

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
JMG
 lipiec 02 2009 22:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: Maciek

A zatem:
7% wierzy,
20,8% nie wie lub nie zajmuje stanowiska,
72% zdecydowanie odrzuca.
Czyli tytuł "Wiodący naukowcy wciąż odrzucają istnienie Boga" jest fałszywy (jest manipulacją). Poprawnie brzmiałby tytuł: "Większość, trzy czwarte, niecałe 75% lub ponad 70% naukowców wciąż odrzuca istnienie Boga".
I taką wartość ma ten artykuł. Jest po prostu zmanipulowany pod tezę.
3. Ja nigdzie nie twierdziłem, że każdy naukowiec jest wierzący, To ty twierdziłeś natomiast, że nikt mądry, wykształcony, rozsądny nie jest wierzący. A więc idąc za twoim tokiem myślenia, 7%członków tego szacownego grona jest według twoich słów głupich, niewykształconych i nierozsądnych.
Przypomnę, że to ty twierdziłeś, że profesorowie nie uczestniczą w pielgrzymkach. Ja twierdziłem coś przeciwnego.

Jesteś tak mądry, że przedstawiasz argumenty na poparcie mojej tezy, a nie twojej.

Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud



Wyjatki tylko potwierdzaja regule, a to, ze 72% czy 92,8 % czołowych naukowców z USA nie ma nic wspolnego z religia, moze swiadczyc o wielu roznych rzeczach, ale na pewno nie na korzysc wiary w boga. Nie wiem czy istnieja statystyki na ten temat wsrod niewyksztalconych ale bylbym gotow zalozyc sie o skrzynke piwa, ze wsrod niepismiennych i analfabetow odsetek wierzacych w boga wynosi 99,9 %.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 02 2009 22:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by: JMG

Quote by: Maciek

A zatem:
7% wierzy,
20,8% nie wie lub nie zajmuje stanowiska,
72% zdecydowanie odrzuca.
Czyli tytuł "Wiodący naukowcy wciąż odrzucają istnienie Boga" jest fałszywy (jest manipulacją). Poprawnie brzmiałby tytuł: "Większość, trzy czwarte, niecałe 75% lub ponad 70% naukowców wciąż odrzuca istnienie Boga".
I taką wartość ma ten artykuł. Jest po prostu zmanipulowany pod tezę.
3. Ja nigdzie nie twierdziłem, że każdy naukowiec jest wierzący, To ty twierdziłeś natomiast, że nikt mądry, wykształcony, rozsądny nie jest wierzący. A więc idąc za twoim tokiem myślenia, 7%członków tego szacownego grona jest według twoich słów głupich, niewykształconych i nierozsądnych.
Przypomnę, że to ty twierdziłeś, że profesorowie nie uczestniczą w pielgrzymkach. Ja twierdziłem coś przeciwnego.

Jesteś tak mądry, że przedstawiasz argumenty na poparcie mojej tezy, a nie twojej.

Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud



Wyjatki tylko potwierdzaja regule,


Z punktu widzenia logiki, której mnie chciałeś uczyć zdanie to jest absurdem.


a to, ze 72% czy 92,8 % czołowych naukowców z USA nie ma nic wspolnego z religia, moze swiadczyc o wielu roznych rzeczach, ale na pewno nie na korzysc wiary w boga.


STOP! Ale to ty stawiałeś tezę, że ludzie mądrzy nie wierzą w Boga. Wręcz kwestionowałeś ich udział w pielgrzymkach. Tymczasem twój własny dowód pokazuje, że wśród naukowców, czyli według ciebie ludzi mądrych, są wierzący w Boga. Z punktu widzenia zasad dowodzenia twoja teza została obalona (co masz, dziecko, z matematyki?). Natomiast moja teza brzmiała, że są wśród wybitnych naukowców wierzący (podałem przykłady), a ty poparłeś mój dowód statystyką, za co dziękuję.
Jak powiedziano: zaślepił oczy ich, aby patrząc nie widzieli
Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud


Nie wiem czy istnieja statystyki na ten temat wsrod niewyksztalconych ale bylbym gotow zalozyc sie o skrzynke piwa, ze wsrod niepismiennych i analfabetow odsetek wierzacych w boga wynosi 99,9 %.[/p]


I czego to dowodzi? Moja ś.p. babcia miała 7 klas przedwojennej szkoły podstawowej, a jej biblioteka nie zmieściła się w mieszkaniach dwojga jej dzieci, w tym doktora historii. Wykształcenie formalne nie dowodzi wcale kompetnecji. Kopernik był prawnikiem i lekarzem, a astronomią zajmował się jak hobby. Heweliusz był piwowarem (zresztą browar prowadziła jego żona). Pasteur był botanikiem, a nie lekarzem. Z kolei Roentgen nie zdał matury.
Fakt umiejętności pisania i czytania ułatwia życie, ale nie dowodzi ani mądrości, ani inteligencji. Daje możliwości, ale ich wykorzystanie zależy od danej osoby.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Robert
 lipiec 02 2009 22:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Quote by: Maciek

A największym cudem jest to, że będąc kiedyś takim samym matołem jak wy, dziś mogę stawać po stronie Boga, który nie odrzucił mnie mimo tego, co myślałem, mówiłem i robiłem.


Napij sie piwa na wieczor, bo chyba zrobiles sie caly czerwony i zaczynasz obrazac ludzi niepotrzebnie.
MM, dzieki za link.

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 02 2009 22:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by: suration

Quote by: Maciek

A największym cudem jest to, że będąc kiedyś takim samym matołem jak wy, dziś mogę stawać po stronie Boga, który nie odrzucił mnie mimo tego, co myślałem, mówiłem i robiłem.


Napij sie piwa na wieczor, bo chyba zrobiles sie caly czerwony i zaczynasz obrazac ludzi niepotrzebnie.
MM, dzieki za link.



Jeśli się poczułeś obrażony, to przepraszam. Zauważ jednak, że matołem nazwałem samego siebie.

Piwa nie piję, ale dziękuje za radę. Czerwony byłem 25 lat temu. Na szczęście mi przeszło.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
JMG
 lipiec 02 2009 23:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: Maciek

STOP! Ale to ty stawiałeś tezę, że ludzie mądrzy nie wierzą w Boga. Wręcz kwestionowałeś ich udział w pielgrzymkach.


Jak chcesz obalic moje tezy, to nie mam nic przeciwko, mozesz sprobowac, zapraszam; poki co wymyslasz sobie wlasne i wkladasz w usta oponenta a pozniej je bohatersko zwalczasz. Moje slowa brzmialy: "co do profesorow to pewnie nawet wsrod nich wiekszosc okreslajacych sie jako chrzescijanie pielgrzymki, odpusty traktuja jako obciach i wola bardziej salonowe formy wyrazania swojej wiary, ludowa poboznosc pozostawiajac nawinym maluczkim". poglad ten latwo wyrobic sobie na podstawie lektury Tygodnika Powszechnego, Wiezi, Znaku...

Quote by: Maciek

Tymczasem twój własny dowód pokazuje, że wśród naukowców, czyli według ciebie ludzi mądrych, są wierzący w Boga. Z punktu widzenia zasad dowodzenia twoja teza została obalona (co masz, dziecko, z matematyki?).


...wiec zadnej mojej tezy nie obaliles.

Quote by: Maciek

Natomiast moja teza brzmiała, że są wśród wybitnych naukowców wierzący (podałem przykłady), a ty poparłeś mój dowód statystyką, za co dziękuję.Jak powiedziano: zaślepił oczy ich, aby patrząc nie widzieli
Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud


Czy rzeczywiscie masz za co dziekowac; za to, ze tylko garstka czolowych naukowcow wierzy w boga, i za to z klientela Media Markt w niego wierzy.

Quote by: JMG

Nie wiem czy istnieja statystyki na ten temat wsrod niewyksztalconych ale bylbym gotow zalozyc sie o skrzynke piwa, ze wsrod niepismiennych i analfabetow odsetek wierzacych w boga wynosi 99,9 %.

Quote by: Maciek

I czego to dowodzi?


Tego, ze niewiedza i nieuctwo sprzyja religijnosci, inna koleracje mamy w przypadku ludzi wyksztalconych np. czolowych naukowcow.

Quote by: Maciek

Moja ś.p. babcia miała 7 klas przedwojennej szkoły podstawowej, a jej biblioteka nie zmieściła się w mieszkaniach dwojga jej dzieci, w tym doktora historii. Wykształcenie formalne nie dowodzi wcale kompetnecji. Kopernik był prawnikiem i lekarzem, a astronomią zajmował się jak hobby. Heweliusz był piwowarem (zresztą browar prowadziła jego żona). Pasteur był botanikiem, a nie lekarzem. Z kolei Roentgen nie zdał matury. Fakt umiejętności pisania i czytania ułatwia życie, ale nie dowodzi ani mądrości, ani inteligencji. Daje możliwości, ale ich wykorzystanie zależy od danej osoby.


Czlonkostwo w organizacji wybitnych uczonych National Academy of Sciences dowodzi i madrosci i inteligencji czlowieka... okazuje sie, ze tez niewiary w boga.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 lipiec 02 2009 23:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by: JMG

Quote by: Maciek

STOP! Ale to ty stawiałeś tezę, że ludzie mądrzy nie wierzą w Boga. Wręcz kwestionowałeś ich udział w pielgrzymkach.


Jak chcesz obalic moje tezy, to nie mam nic przeciwko, mozesz sprobowac, zapraszam; poki co wymyslasz sobie wlasne i wkladasz w usta oponenta a pozniej je bohatersko zwalczasz. Moje slowa brzmialy: "co do profesorow to pewnie nawet wsrod nich wiekszosc okreslajacych sie jako chrzescijanie pielgrzymki, odpusty traktuja jako obciach i wola bardziej salonowe formy wyrazania swojej wiary, ludowa poboznosc pozostawiajac nawinym maluczkim". poglad ten latwo wyrobic sobie na podstawie lektury Tygodnika Powszechnego, Wiezi, Znaku...


I jesteś pewien, że ludzie z tych pism nie uczestniczą w pielgrzymkach i odnoszą się do nich ze wzgardą? Cóż, to znaczy, że nie są katolikami. Big Grin

Zresztą, jako protestant nie mam zamiaru bronić pielgrzymek ani odpustów.

Zresztą, nawet jeśli mają taki stosunek do pielgrzymek i odpustów, to nie wyklucza to ich wiary. Przykładem może być profesor Buzek. Na pewno nie chodzi na pielgrzymki, bo jest ewangelikiem.
A cały czas usiłujesz udowodnić, że człowiek wykształcony nie wierzy.

Quote by: Maciek

Tymczasem twój własny dowód pokazuje, że wśród naukowców, czyli według ciebie ludzi mądrych, są wierzący w Boga. Z punktu widzenia zasad dowodzenia twoja teza została obalona (co masz, dziecko, z matematyki?).


...wiec zadnej mojej tezy nie obaliles.

Ale to był twój argument, nie mój. A w przytoczonych statystykach o pielgrzymkach i odpustach nie było ani słowa. W dodatku statystyka nie potwierdziła, że wykształcenie oznacza odrzucenie Boga. Potwierdziła tylko to, co doskonale wiadomo, że nauka - a zatem i zajmujący się nią ludzie - w stosunku do Boga zajmują najczęściej postawę obojętną.
Ale nie dowodzi to tezy, którą też stawiałeś, że człowiek wykształcony nie uznaje Biblii za prawdę.
Prawdziwe jest zdanie, że są ludzie wykształceni, którzy Biblię za prawdę uznają.

Quote by: Maciek

Natomiast moja teza brzmiała, że są wśród wybitnych naukowców wierzący (podałem przykłady), a ty poparłeś mój dowód statystyką, za co dziękuję.Jak powiedziano: zaślepił oczy ich, aby patrząc nie widzieli
Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud Laughing Out Loud


Czy rzeczywiscie masz za co dziekowac; za to, ze tylko garstka czolowych naukowcow wierzy w boga, i za to z klientela Media Markt w niego wierzy.

Biorąc pod uwagę, że usiłowałeś udowodnić coś przeciwnego, dostarczyłeś dowodu na moją rzecz. Smile


Quote by: JMG

Nie wiem czy istnieja statystyki na ten temat wsrod niewyksztalconych ale bylbym gotow zalozyc sie o skrzynke piwa, ze wsrod niepismiennych i analfabetow odsetek wierzacych w boga wynosi 99,9 %.

Quote by: Maciek

I czego to dowodzi?


Tego, ze niewiedza i nieuctwo sprzyja religijnosci, inna koleracje mamy w przypadku ludzi wyksztalconych np. czolowych naukowcow.


Chwila. Stawiasz znak równości między niewykształconym, a nieukiem i osobą nie mającą wiedzy. tymczasem podałem ci przykłady ludzi nie mających formalnego wykształcenia w jakimś kierunku, a mimo to dokonujących odkryć, czy też mojej babci, która także nie mając wykształcenia miała erudycję na poziomie akademickim. Przywiązujesz wagę do formalnych tytułów, tymczasem zastanów się. Jakie horyzonty ma człowiek zajmujący się wąską dziedziną tak, że w tej dziedzinie jest specjalistą? Ile ma czasu na zgłębianie spraw spoza jego dziedziny?
To jak z alpinistami. Turysta, który zalicza niższe góry wejdzie na większą ilość szczytów, niż ten, co łazi po Himalajach. Oczywiście, podziwiamy zdobywców Mount Everestu, ale który z nich (alpinista, czy turysta) zna większą liczbę gór? Który ma większe doświadczenie i szersze horyzonty?

Quote by: Maciek

Moja ś.p. babcia miała 7 klas przedwojennej szkoły podstawowej, a jej biblioteka nie zmieściła się w mieszkaniach dwojga jej dzieci, w tym doktora historii. Wykształcenie formalne nie dowodzi wcale kompetnecji. Kopernik był prawnikiem i lekarzem, a astronomią zajmował się jak hobby. Heweliusz był piwowarem (zresztą browar prowadziła jego żona). Pasteur był botanikiem, a nie lekarzem. Z kolei Roentgen nie zdał matury. Fakt umiejętności pisania i czytania ułatwia życie, ale nie dowodzi ani mądrości, ani inteligencji. Daje możliwości, ale ich wykorzystanie zależy od danej osoby.


Czlonkostwo w organizacji wybitnych uczonych National Academy of Sciences dowodzi i madrosci i inteligencji czlowieka... okazuje sie, ze tez niewiary w boga.[/p]

No właśnie członkostwo w tej organizacji nie dowodzi niewiary w Boga. Choćby dlatego, że więcej, niż co 20 jest wierzący, a co piąty wogóle nie zajmuje się tym tematem lub ma wątpliwości (czyli nie przychyla się do żadnej tezy).
Ta statystyka dowodzi tylko tego, że naukowcy są sceptyczni - i nie chciałbym, by było inaczej. Oni muszą być sceptyczni.


Prawda jest taka, że zarówno wiara, jak i niewiara nie ma nic wspólnego z inteligencją, wiedzą i wykształceniem. Znam ateistę, który nie ukończył żadnej szkoły i znam ateistę po wyższych studiach. I odwrotnie. Znam wierzących wysoko wykształconych (moja żona jest naukowcem) i znam niewykształconych. Wiara nie ma nic wspólnego ani z wiedzą, ani z wykształceniem, ani z inteligencją. Jest skutkiem osobistego doświadczenia, które jest niezależne od papierków.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
JMG
 lipiec 03 2009 00:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: Maciek

Wiara nie ma nic wspólnego ani z wiedzą, ani z wykształceniem, ani z inteligencją.


To truizm, ze wsrod ludzi religijnych i ateistow znajda sie zarowno niemadrzy jak i wyksztalceni, ale o truizmach nie ma sensu pisac. Wazna jest tendencja i prawidlowosc zachodzaca mniedzy wyksztalceniem a wiara w boga.
Jak Ci sie nie podobaja swieckie badania potwierdzajace teze, ze:
1) wysokie wyksztalcenie = mniej boga,
2) niskie wyksztalcenie = wiecej boga,

mozesz poczytac katolickie badania:

"Im wyższe wykształcenie, tym wyższy wskaźnik postaw niezdecydowanych i zdecydowanie niereligijnych".
"Kościół i religijność Polaków", Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC praca zbiorowa pod redakcją ks. Witolda Zdaniewicza SAC i Tadeusza Zembrzuskiego , Warszawa 2000.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zbigniew Szalast
 lipiec 03 2009 01:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/15/09
Postów:: 317

JMG ostatnio btłem świadkiem dyskusji dwuch ludzi, pierwszym był to człowiek po zawodówce, drugi to ks.prof.... specjalista od hebrajskiego, greki i łaciny dyskusja dotyczyła tłumaczenia różnych terminów Biblijnych (z języka na język) niewiem czy rywalizowali wiem że temu pierwszemu ten ks.prof. przyznawał rację tak więc wykształcenie jest tylko dodatkiem do inteligencji. Co nie znaczy by się nie uczyć (rozwijać).
Śmieszą mnie porównania że Bóg to urodzony morderca ! proszę zauwarzyć że Bóg najpierw wydał ostrzeżenie co do złamania Jego prawa (szatan o tym wiedział). I jakie skutki za sobą poniesie łamiący to prawo, a że Bóg w wielu prawach zawarł śmierć jako skutek więc konsekwencją tego jest że musiał dotrzymać słowa.

===

I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; I będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi 1Moj.12:3
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,65 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana