Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Na wesoło Nowy wątek Odpowiedz
 "Sądny dzień" Świadków Jehowy
 |  Wersja do druku
pawel949
 kwiecień 14 2005 15:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/01/05
Postów:: 39

A Jehowici to takie "żywe magnetofony" - powtarzają słowo w słowo to, co nakazuje im "Ciało Kierownicze" z Brooklynu.

Dokładnie. I dlatego dyskusja z nimi jest mocno bezsensowna.
Tym niemniej topik Marcina ma sens. Zachowanie poszczególnych osób swiadczy oczywiście o ich kulturze, ale czasem trudno z opisu wywnioskować przyczyny wybuchu (chocby spowodowanego natarczywością).

Ja tam zawsze grzcznie do Jechowych się odnosiłem, czasem pogadałem, ale nie za wiele bo ... jak cytat wyżej
Ale teraz naszł mnie myśl, że może takie postępowanioe to jest błąd. Bo utwierdza człowieka żyjacego w błedzie o słuszności swojego postepowania. Może dla ich zbawienia lepsze byłoby czasem "pogonić"? zwłaszcza jeśli nie ma się dość siły, cierpliwości czy umiejetności do nawrócenia słowem? Nie wiem, ale daleki byłbym od tych początkowych opinii Milki i podobnych...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 kwiecień 14 2005 16:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

ja osobiscie bardzo nie lubie jak protestanci wysmiewaja katolikow i innych. opowiadaja o nich anegdoty!
kiedys jeden z moich przyjaciol powiedzial mi ze powinnismy brac przyklad ze swiadkow w gloszeniu dobrej nowiny. ze tez w jakis sposob powinnismy byc gorliwymi nosicielami swiatla.
ja mam sasiadke swiadka, cieszy sie ogromnym szacunkiem! jest bardzo uprzejma i mila osoba.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 kwiecień 14 2005 16:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

marcinie, jak ja cie wkurzylam to bardzo przepraszam!
ja tobie zadnego jeszcze nie istniejacego pisma nie zabieram. to byla taka moja uwaga, bo ten kto chce rozpoczac ekumenizm powinien umiec uszanowac inne wiary!
nie wazne, twoj pomysl twoje pismo, twoja sprawa.

tylko widzisz marcinku, troche poczules sie w skorze zdolowanych osob czasami przez ciebie. juz na poczatku mowilam ci nie badz kapany w goracej wodzie! a slowo "przepraszam" dla ciebie chyba jest obce.

kochani faceci, MEZCZYZNI, przykro mi ze jestem baba!
jakbym byla mezczyzna to pewnie inaczej bym byla traktowana. tak sadze. chce poeksperementowac, zalogowac sie jako facet. ??? :-)

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz Gawryś
 kwiecień 14 2005 16:58   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 07/15/03
Postów:: 644

opin, ty poprostu jestes zlotym czlowiekiem!
juz sie w tobie zakochalam! (!) jestem mezatka! :-)
tak dawno nie spotkalam tak dobrego i uprzejmego protestanta! nie wliczajac tu bardzo honorowych i madrych katolikow namora, verbadocenta i montsegura ktorych bardzo polubilam i serdecznie pozdrawiam!


oho juz czuje ze to we mnie wymierzone - sami mili protestaci no a poza tym hermes

ja osobiscie bardzo nie lubie jak protestanci wysmiewaja katolikow i innych


nikt nie lubi, dotyczy kazdego wyznania i religi.

opowiadaja o nich anegdoty!


No cos takiego! Naprawde??
Milka ja cie prosze sprobuj rozroznic miedzy anegdotami dowcipami, a chamskim wysmiewaniem sie z czyjs wierzen. Humor to rzecz wielce poztyczena - naprawde, ja wiem ze feminstki sa tego pozbawione ale trzeba nad tym pracowac moze kiedys sie uda nie patrzec na wszytsko przez pryzmat plci, religi etc. Humor temu m.in sluzy ze rozladowuje napiecie, latwiej sie dogadac kiedy ludzie sie smieja niz kiedy sa na siebie zli.

kiedys jeden z moich przyjaciol powiedzial mi ze powinnismy brac przyklad ze swiadkow w gloszeniu dobrej nowiny. ze tez w jakis sposob powinnismy byc gorliwymi nosicielami swiatla.


tylko to dyskusyje jest czy to co oni glosza jest dobra nowina. jezeli warunek jest taki ze trzeba zostac swiadkiem zeby byc zbawionym to ja mam do tego duze watpliwosci - biblia mowi o zbawieniu dzieki lasce przez wiare.

ja tobie zadnego jeszcze nie istniejacego pisma nie zabieram. to byla taka moja uwaga, bo ten kto chce rozpoczac ekumenizm powinien umiec uszanowac inne wiary!


zasadniczo ekumenizm ma to do siebie ze odnosi sie do chrzescjan. Wiec szacunek do innych wiar - nie jest koneiczny. On jest koneiczny do dialogu np pomiedzy chrzescjanstwem a judaizmem.

kochani faceci, MEZCZYZNI, przykro mi ze jestem baba!


mi przykro ze ci przykro, katastrofa to by byla gdyby ktos z twoim charatkerem okazal sie mezczyzna

jakbym byla mezczyzna to pewnie inaczej bym byla traktowana


To prawda. Bylbym mniej wyrozumialy

tak sadze.


nie sadzcie, abyscie nie byli sadzenia

chce poeksperementowac, zalogowac sie jako facet. ??? :-)


Bys musiala sie wiele natrudzic zeby udawac kogos innego - zwazywszy na twoj poziom emocji mozliwe ze cie dosc szybko rozszyfrujemy

===

"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." M.L.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marcin Winiarski
 kwiecień 14 2005 17:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/05
Postów:: 1395

Quote by milka: a slowo "przepraszam" dla ciebie chyba jest obce.


Gdybym miał za co przepraszać, to bym przeprosić.

===

"Bóg jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają. Do Królestwa Niebios da się dotrzeć z każdej krainy." Samthann z Clonbroney
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marcin Winiarski
 kwiecień 14 2005 17:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/05
Postów:: 1395

Quote by hermes:
kochani faceci, MEZCZYZNI, przykro mi ze jestem baba!


mi przykro ze ci przykro, katastrofa to by byla gdyby ktos z twoim charatkerem okazal sie mezczyzna


===

"Bóg jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają. Do Królestwa Niebios da się dotrzeć z każdej krainy." Samthann z Clonbroney
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 kwiecień 14 2005 17:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Tępienie Świadków Jehowy jest metodą błędną, bo to właśnie utwierdza ich w słuszności obranej drogi. Tak interpretuj słowa Jezusa, że skoro Jego świat nienawidził, to i Jego uczniów będzie nienawidził. Oni marzą o "byciu prześladowanym", choć o prawdziwym prześladowaniu większość z nich jedynie czytała.

Z drugiej strony, herbatka i rozmówki też nie jest dobrą metodą, bo jeśli ktoś nie jest ugruntowany w wierze i ma słabą znajomość Słowa, może dać się zamotać.

Metodą skuteczną jest więc to, co zastosowała moja wspomaniana wcześniej koleżanka: umówiła się z sąsiadami, żeby odsyłali Świadków do niej i dyskusję z nimi brała na siebie. Ale podkreślam, dziewczyxna wierząca, nowonarodzona, w dodatku teolog, psycholog i pedagog w jednym.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
greesha
 kwiecień 14 2005 23:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/11/05
Postów:: 1

Quote by Marcin W:
Quote by mateuszwroc:
Quote by Marcin W:Chwilę później zadzwoniły do naszych drzwi, piętro niżej. Otworzył im mój ojciec - gorliwy katolik. Usłyszały od niego:
- Kobity, lepiej pójdźcie do kościoła się na różańcu pomodlić!

Ja to bym mógł sobie z Pana Tatą rękę podać (w sensie gorliwości katolickiej).
Osobiście dyskutuję z Jehowitkami i ostatnio byłem zmuszony im powiedzieć, że sfałszowali Pismo Św. Same dały dowód. Zamienili czasownik w Biblii, a ja im od razu powiedziałem, że to jest fałszerstwo. Oburzyły się. Ale taka prawda. Świadkowie sfałszowali Pismo Święte.


No, tym razem znów mogę się z Tobą w pełni zgodzić. A najśmieszniejsze jest to, że to Świadkowie uważają, że to wszyscy inni zafałszowali Pismo Święte. Wiesz, oni z tym swoim tłumaczeniem "Nowego Świata" są zabawni - o ile tragedię ludzi zwiedzionych można ująć w jakichś kryteriach zabawności. Ale powiem Wam coś. Chcecie się naprawdę uśmiać? To sięgnijcie po "Księga Mormona" i wykłady mormońskie na temat ich własnych dziejów.



Akurat w kwestii mormonów, to ja jestem "wyszczekany" . I tu mała historyjka:

---

W zeszłym roku znalazłem się przejazdem w Bydgoszczy. Idę przez Rynek. Patrzę - a tam pośrodku stoi trzech "zapiewajłów" w czarnych garniturach i śpiewają amerykańskie pieśni religijne. Trzech kolejnych, podobnie eleganckich, krążyło wśród ludzi z czarnymi książkami pod pachami i próbowali zagadywać przechodniów.

"Ani chybi mormoni" - pomyślałem sobie. Podszedłem bliżej i na tabliczce stojącej przed śpiewakami przeczytałem, że faktycznie mam do czynienia z misjonarzami Kościoła Jezusa Chrystusa w Świętych Dniach Ostatnich. Postanowiłem "dać im w kość". Kręciłem się wokół dość długo, aż wreszcie zainteresował się mną jeden z misjonarzy. Podszedł do mnie i łamaną polszczyzną zaczął rozmowę (w Polsce na rzecz mormonizmu misjonują wyłacznie Amerykanie, choć mają sporo Polaków w swoim gronie!). Pogadaliśmy najpierw o wierze i O.K.

Rozmowa zaczęła się łamać, gdy zeszliśmy na sprawę objawień, jakich rzekomo dostąpił ich założyciel Joseph Smith. Tych objawień było sporo. Ale przede wszystkim objawił mu się anioł Moroni. Ja nigdy wcześniej nie miałem "Księgi Mormona" w ręku, ale wiedziałem, że pojawia się tam prorok Moroni - jeden z Izraelitów mających rzekomo żyć w IV w. n.e. w Ameryce, którzy dali początek... Idnianom (tak twierdzą mormoni!)m I tego postanowiłem się uczepić.

- Słuchaj, jak to jest, że prorok Moroni stał się nagle aniołem Moronim? - pytam gadającego ze mną "mormonistę" ( bo przecież nie "ewangelistę" !)
- Wiesz... To jest bardzo ciekawe pytanie. - usłyszałem w odpowiedzi - Nigdy się nad tym nie zastanawiełem... Pytanie ro najwyraźniej przerosło jego możliwości intelektualne bo przywołał starszego stopniem (jak w wojsku! ) misjonarza i wyłuszczył mu moje pytanie. Od niego uzyskałem następujacą odpowiedź:
- Tak, masz rację, że Moroni był najpierw człowiekiem, a potem aniołem. Prorok Moroni zmarł i zmartwychwstał potem jako anioł.
Ucieszyła mnie ta odpowiedź i ten "prosty i jasny wykład". Uradowany mogłem "starszemu misjonarzowi" teraz puścić niezła "torpedę" i zobaczyć jak on się zachowa i co powie... Zapytałem więc:
- No dobrze... Ale jak to możliwe, że człowiek zmartwychwstał jako anioł? Zmartwychwstać może przecież tylko cieleśnie, bo dusza jest nieśmiertelna? jak więc można zmartwychwstać jako postać duchowa?
"Doświadczony misjonarz" zachował się w tym momencie jak każdy "porzadny okręt" trafiony torpedą w śródokręcie - zabulgotał i zaczął... TONĄĆ!
Chwycił się swojej ostatniej deski ratunku - wręczył mi "Księgę Mormona" (przyznam się, że taki był m.in. mój cel, bo "Księgi Mormona" wcześniej nie miałem w swoich zbiorach, a bardzo byłem jej ciekaw) ze słowami:
- Masz, przeczytaj, pomyśl nad tyn, czy jest to prawdą - a my wierzymy że jest. Wtedy zrozumiesz...

Wziąłem, poczytałem i z każdą chwilą rozumiałem coraz mniej z tego, co tam napisane. Miałem za to coraz większy ubaw...

Nie chcę, żebyście mnie znów źle zrozumieli, ale "Księga Mormona" jest zabazniejsza niż wszystkie czołowe kabarety razem wzięte. Żal tylko tych ludzi, którzy są tak najwni, żeby móc w to, co tam napisane, uwierzyć. W każdym razie, jak się gdzieś z "Księgą Mormona" ztekniecie - polecam Wam, jako lekką literaturę humoru i satyry - tak w sam raz na nadchodzącą porę wiosenno - letnich upałów, które nam zapowiadają.

---

I tym oto sympatycznym akcentem ze Świadków Jehowy, przez baby dojechaliśmy do "stacji" Mormoni - amerykański "wynalazek religijny". I żeby było jasne - mormonów jako ludzi darzę nawet pewną sympatią, w odróznieniu od Świadków Jehowy. Nie są tak natarczywi, a z cała pewnością za to "barwniejsi". A! I mają jeszcze jedną pozytywną cechę - w odróżnieniu od Jehowitów potrafią myśleć niezależnie, dociekać... A Jehowici to takie "żywe magnetofony" - powtarzają słowo w słowo to, co nakazuje im "Ciało Kierownicze" z Brooklynu.


Zabawne, że dyskredytujesz "prawdy" Mormonów i Jehowitów, a nie zauważasz, że brniesz w to samo bagno... Oświeć mnie: w czym Pismo Święte jest bardziej wiarygodne, niż Księga Mormona, albo Biblia Jehowitów (notabene identyczna z naszą )

===

Kochajmy się...
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz Gawryś
 kwiecień 14 2005 23:55   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 07/15/03
Postów:: 644

Zabawne, że dyskredytujesz "prawdy" Mormonów i Jehowitów, a nie zauważasz, że brniesz w to samo bagno... Oświeć mnie: w czym Pismo Święte jest bardziej wiarygodne, niż Księga Mormona, albo Biblia Jehowitów (notabene identyczna z naszą )


Co znaczy "z nasza" ?? Mamy w polsce 2 glowne przeklady (chyba, ja przynamiej je znam) - katolicki pallatinum i protestacki - tak zwana brtyjke - teraz sie pracuje (juz wypracowali moze??) przeklad ekumeniczny. Poza tym czemu skoro jest identyczna to jednak swiadkowie zrobili wlasny ?? Co do pisma - jest to kwestia poznania, zaufania i wiary. Ja tylko zwroce uwage na taki drobny szczegol - zobacz sobie przez ile pokolen i od jak dawna biblia byla pisana - to rzecz jasna nie moze miec wplyw na nasze uwierzenie - najwyzej zainteresowanie sie. Porwnaj sobie w jakis sposob powstal np koran albo ksiega mormona...

===

"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." M.L.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marcin Winiarski
 kwiecień 15 2005 00:23   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/05
Postów:: 1395

1. Biblia Ś.J. nie jest taka sama jak te, których używają chrześcijanie. Zawiera wiele przekłamań, które służyć mają dopasowaniu jej do nauki Ś.J. Tymczasem to ludzie powinni się dostosowyważ do Biblii, by móc się nazywać chrześcijanami, a nie odwrotnie.

2. Co jak co, ale "Księga Mormona" jest absolutnie niewiarygodna. Starczy uwzględnić już 3 rzeczy:
- Naucza, że jedno z plemion Izraela przeprawiło się jakieś 2500 lat temu do Ameryki, gdzie dali początek Indianom.
- Joseph Smith zapisy "Księgi Mormona" - szczerozłote tablice znalazł gdzieś. Zapisane były "zreformowanym pismem staroegipskim" (wszyscy badacze kultury Egiptu się pikają na info o tym palcem w czoło), a przetłumaczyk je na angielski przy pomocy... dwóch magicznych kamieni.
- Oryginalne księgi widziało ponoć kilka osób. Ciekawe jest jednak to, że wszystkie one zaliczały się do najbliższych współpracownikó Smitha.

===

"Bóg jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają. Do Królestwa Niebios da się dotrzeć z każdej krainy." Samthann z Clonbroney
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Edmund Belter
 kwiecień 15 2005 10:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/17/03
Postów:: 184

kochani faceci, MEZCZYZNI, przykro mi ze jestem baba!
jakbym byla mezczyzna to pewnie inaczej bym byla traktowana. tak sadze. chce poeksperementowac, zalogowac sie jako facet. ??? :-)

Niech Ci nie będzie przykro!!! Kobiecej delikatności nigdy dość.
Dziękuję za miłe słowa!!!
A co do traktowania ŚJ - ja sobie nyślę tak: najważniejsze jest osobiste świadectwo. To podstawa. Jak ktoś ma trochę ohłady, rozsądku i tzw. "kultury osobistej" to ma i już. Czy spotka się ze ŚJ, czy z kimkolwiek to będzie człowiekiem, a jak tego nie ma to będzie przykry cham i tyle.
Kurcze, jak my często stajemy sie "apostołami jedynej nauki" gdy spotykamy kogoś kto trochę inaczej wierz (lub całkiem inaczej wierzy). Jaki w nas wtedy zapał ewangelizacyjny rośnie. Ja jestem zwolennikiem spokoju, świadectwa. Żyć tak jak się głosi, a nie głosić jak się żyje!!! To bardzo trudne. Ja mam z tym ciągle kłopoty. Każdego dnia, a każdej chwili muszę pamiętać kim jestem, kto jest moim mistrzem. To się łatwo pisze, ale jak trudno tak żyć - żyć, jakby sie dawoła ciągłe świadectwo, że Jezes moim Panem!
I jeszcze jedno: gdy spotykam kogoś, kto "nerwowo", reaguje na ludzi wierzących inaczej, chćby na ŚJ, kiedy widzę jak rośnie w kimś takim "zapał do nawracania" to rodzi się we mnie podejrzenie, że gość (gościówa) ma problemy z własną wiarą, że nie wie na czym stoi, że nie ma jego wiara fundamentu.
Jeszcze raz "milko" dziękuję za miłe słowa

===

Opin
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,33 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana