Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Fundament wiary
 |  Wersja do druku
Rafał
 grudzień 29 2005 17:16  (Czytany 7458 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Chciałbym sie Was zapytać, drodzy Forumowicze, co jest tym fundamentem. Czymś co sprawia, że wierzycie w Jezusa, Boga, Dziewicę Maryję? Czy nie zastanawiacie sie nad tym czasami, co powoduję Waszą wiarę?
Podstawą jest pewno Biblia. Księga dla mnie niepełna, pozbawiona wielu wątków, które mnie interesują. Może Wy odpowiecie na pytanie typu: co robił Jezus mając 20 lub 23 lata??? Nie znalazłem tego w Świętej Księdze!!!
Czy sumienie również może być tym fundamentem? Ksiądz? Który wg mnie za nic bierze kasę? Cała Wspólnota kościelna? Biskupi czy ludzie, którzy deklarują, że są wierzącymi po wyjściu z kościoła stają się inni itp...?
Do czego zmierzam. Chcę byście mnie naprowadzili na drogę wiodącą do Boga. Proszę o drogowskaz i liczę na kulturalną polemikę. Oraz na poziomie
pozdrawiam

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 grudzień 29 2005 19:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Ja nie wierzę w "Boga". Z mojej strony powiem, że niemożliwe jest szukanie drogi do czegoś czego nie ma. Natomiast jest możlwość dojścia do stanu psychicznego, stanu wiary - uniesienia itp. Wystarczy przyjąć -wierzyć, że takowy "Bóg" istnieje i przeprowadzać rytuały religijne oczywiście, uprzednio wybierając sobie "Boga" i religię, która najbardziej odpowiada charakterowi człowieka. Jest jeszcze możliwość stworzenia sobie własnego "Boga" - od podstaw, albo modyfikując bądź interpretując na swój egoistyczny sposób istniejące już kanony.
To jest charakterystyczna droga do "Boga", często można się z nią spotkać.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 grudzień 29 2005 21:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

dziękuję za zabranie głosu
Gocek, czyli jesteśmy chyba na tej samej drodze Big Grin Bóg mój jest pod postacią nauki, przyrody, świata czy człowieka. Jednym słowem, to wszystko co racjonalne i namacalne.
Biblijne opowiadania świadczą tylko o naiwności ludzi. Nie umiem pojąć, jak można wierzyć w człowieka, który jest obecny tylko w Biblii...? Źródeł istnienia "Zbawiciela" jest o dużo za mało!!! Jedna jedyna księga zmieniła życie milionów ludzi. Warto sie nad tym zastanowić. Czy aby wiem w co wierzę??? Czy przypadkiem nie jest to ciągnięcie za rączke przez instytucję zwaną powszechnie Kościołem?

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Myszeczka
 grudzień 29 2005 21:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/15/05
Postów:: 50

Mili adwersarze to o czym piszecie to bożek,a nie Bóg.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
volo_estorath
 grudzień 29 2005 22:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/11/05
Postów:: 30

Czytałem ostatnio o autorze książki "Opowieści z Narnii"
-Clive Staples Lewis- artykuł w Gazecie Wyborczej pt."Jak Tolkien Lewisa nawrócił". ------->
znajdziecie go pod adresem
http://serwisy.gazeta.pl/film/1,71086,3082950.html

W jakimś momencie każdy z nas zadaje sobie pytania: Co robię na ziemi? Jaki jest cel mojego życia? Czy życie ma jakiś sens? Albert Camus kiedyś stwierdził: Człowiek nie może żyć bez poczucia sensu życia.


Sam C.S.Lewis tak pisał o Jezusie z Nazaretu:
"Gdyby jakiś człowiek mówił o sobie to, co Jezus, z pewnością nie mógłby być wielkim nauczycielem, ale raczej jakimś wariatem, twierdzącym, że jest jajkiem na twardo czy diabłem z piekła. Musisz dokonać wyboru. Albo ten człowiek był i jest Synem Bożym, albo też szaleńcem lub kimś gorszym... nie wyskakuj jednak z protekcjonalnym nonsensem, że to wielki nauczyciel. On nie pozostawił nam co do tego cienia wątpliwości."

"Wydaje się oczywiste, iż nie był ani szaleńcem, ani złym duchem; a zatem, choćby jak dziwne, przerażające czy nieprawdopodobne mogło się to wydawać, zgodzić się muszę z poglądem, iż był i jest Bogiem. Bóg w ludzkiej postaci wylądował na tym okupowanym przez nieprzyjaciela świecie."



===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 29 2005 22:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by gargamel: Nie umiem pojąć, jak można wierzyć w człowieka, który jest obecny tylko w Biblii...? Źródeł istnienia "Zbawiciela" jest o dużo za mało!!! Jedna jedyna księga zmieniła życie milionów ludzi. Warto sie nad tym zastanowić.


- Przede wszystkim jest to wiara w Boga a nie człowieka.
- Po drugie jest On obecny nie tylko w Biblii. Żaden poważny historyk nie neguje dzisiaj autentyczności i historyczności postaci Jezusa z Nazaretu.
- Po trzecie: rzeczywiście warto się zastanowić dlaczego jedna jedyna osoba (nie księga) zmieniła życie milionów ludzi.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 grudzień 29 2005 22:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

to co opisujemy to nie Bożek, lecz sam Bóg wraz z swoim Synem. Fakty historyczne 'potwierdzają' Jego (Ich) istnienie. Tylko tych faktów jest mało. Pismo Święte, ksiega natchniona przez Ducha, przedtawiające fakty (mity). Uznać to za zbiór prawd, to okłamywać samego siebie. Bożkiem może być Internet, Rodzina czy ktoś inny (człowiek). My poruszamy tu temat Boga i Jezusa przedstawionymi w Piśmie. Tylko, że nam to mało. Stanowczo za mało, by móc podporządkować Temu swoje życie i czekać na (niby)Zbawienie

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 grudzień 29 2005 22:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Z początku moimfundamentem była czysta wiara, naiwność dziecka. Zawierzenie w słowa rodziców, otoczenia.
Nastąpiła konfrontacja wiara >|
To zmusiło mnie do poszukiwań i rozmyślań. Głównie to pytania egzystencjalne, i filozofia. Sięgnąłem do mistrzów, doktorów, oraz środowiska, nauczycieli. Miałem szczęście mieć bliski kontakt z zakonem franciszkanów w moim mieście. Tam poznałem wielu wspaniałych i w moich oczach prawdziwych "ludzi".
To nie jest droga krótka, łatwa . Myślę że najważniejszym etapem było uświadomienie sobie KONIECZNOŚCI istnienia Boga. Jeśli bym tutaj to opisał mozliwe ze nic by to nie dało, szukającym Go. To jest coś podobnego jak przeczytać 1000 razy jedno zdanie, i zrozumieć je dopiero za 1001.
To uświadomienie jest o tyle ważne, iż choćby Biblia okazala sie falszem, wszystkie objawienia mistyfikacją, to dzieki własnemu dojściu do prawdy, będe nadal wierzył w Boga. To właśnie uważam za fundament. Następnymi krokami jest doscie do właściwosci Boga i jego natury, aż po wiedze zawartą w Biblii, i medytacje nad nią. Ale jest to material stanowczo za dlugi jak na posta.

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 grudzień 29 2005 22:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

- Przede wszystkim jest to wiara w Boga a nie człowieka.

Zgadzam się. Ale To bóstwo łączy sie z człowiekim o imieniu Jezus. Dodać również można Matkę Jego oraz Ojca
- Po drugie jest On obecny nie tylko w Biblii.
a gdzie jeszcze można znaleźć informacje o Nim? Proszę o namiary, ale takie, by była zachowana ciągłość
- Po trzecie: rzeczywiście warto się zastanowić dlaczego jedna jedyna osoba (nie księga) zmieniła życie milionów ludzi.

W zasadzie 2000 lat rozwoju religi, musiało czymś zaowocować. Stad miliony wyznawców, powołujących sie tylko na źródła bilijne

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
MacTavish
 grudzień 29 2005 23:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/27/05
Postów:: 285

Quote by gargamel: W zasadzie 2000 lat rozwoju religi, musiało czymś zaowocować. Stad miliony wyznawców, powołujących sie tylko na źródła bilijne

Należałoby raczej odwrócić to stwierdzenie - dlaczego mimo upływu 2000 lat nie został zapomniany a religia nie zanikła.

===

papista
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 grudzień 29 2005 23:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Należałoby raczej odwrócić to stwierdzenie - dlaczego mimo upływu 2000 lat nie został zapomniany a religia nie zanikła.

Postaram sie odpowiedzieć na pytanie.
Dlatego, że:
-długi okres średniowiecza i dominacja religii zaowocowały zastojem w rozwoju cywilizacji. Ktoś miał pogląd, nie raz słuszny, a czekał go stos.
-religia mogła być, bądź była, formą opozycji
-mam takie zdanie, że człowiek musiał wierzyć w 'coś', by wytłumaczyć sobie parę spraw. Np. mitologia. Czy chrześcijaństwo nie działa(ło) na tej samej zasadzie?
-katolicka Europa (nie licząc początków chrześcijaństwa), misje oraz inkwizycja pozostawiły swoje ślady, które są(były) bardzo wyraźne
-dodawanie do "Boskich przepisów na Życie Wieczne" dopisków tworzonych ludzką ręką

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 30 2005 10:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Trudno jest ci odpowiadać Gargamelu, chocby dlatego, ze portal ten jest dla mnie możliwością uzasadniania swojej wiary wobec osób wyznających ją inaczej i poznawania ich sposobów wierzenia, a nie jest związany z uzasadnianiem na poziomie podstawowym, ktory większość forumopwiczów ma już raczej dawno za sobą i w ogóle nim się nie zajmuje.
Dla mnie, jako katolika fundamentem mojej wiary jest kontynuacja świadectwa o Bogu, który narodził się z Maryi Dziewicy, stał się człowiekiem, został ukrzyżowany, zmarł i zmartwychwstał trzeciego dnia, wstąpił do nieba i siedzi po prawicy Ojca, a kiedyś przyjdzie ponownie. Ta kontynuacja świadectwa dzieje się zarówno w Piśmie świętym jak i w nieprzerwanym przekazie (tradycja) mojego Kościoła. Jest to jedna strona tego fundamentu. Drugą jest moje osobiste doświadczenie - spotkanie Boga w relacji osobistej, spotkanie Go niemal fizycznie odczuwalne, rózniące się od tego, co zwykle nazywane jest spotkaniem w modlitwie. To pewnego rodzaju doświadczenie metafizyczne, które pewnego dnia calkowicie przeorientowało moje życie i sprawiło, że odczytywane tylko poprzez intelekt świadectwo, o którym mówiłem wcześniej stało się także prawdą osobiscie przyjętą.
Nie wiem czy każdy z wierzących musi przyjąć te dwa rodzaje fundamentu, nie wiem czy intelektualne przyjęcie dobrej nowiny jest wystarczające dla postawienia człowieka na drodze chrześcijaństwa. Być może tak, byc może wielu wierzy tylko przekonanych dowodami świadectwa (Biblii i Tradycji). Ja mam to szczęście, że towarzyszy mi także dowód świadectwa wewnętrznego.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 30 2005 10:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by gargamel: Postaram sie odpowiedzieć na pytanie.
Dlatego, że:
-długi okres średniowiecza i dominacja religii zaowocowały zastojem w rozwoju cywilizacji. Ktoś miał pogląd, nie raz słuszny, a czekał go stos.


Okres Średniowiecza i, jak to nazywasz "dominacja religii" to nie zastój cywilizacyjny (przynajmniej moim zdaniem )
Zastój cywilizacyjny rozpoczął się dla mnie wraz z tak zwanym odrodzeniem. No, ale to nie temat na portal kosciol.pl

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafał
 grudzień 30 2005 11:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

medieval_man ciesze się, że kontynuujesz rozmowę
Wracajac na chwilę do średniowiecza, chciałbym Cię zapytać dlaczego uważasz, że nastąpił rozwój? W pewnym aspekcie masz racje. Rozwój nastąpił w religii. Była to "dziedzina życia", która miała fundusze na rozwój. Jak pewno wiesz, wszystko wtedy było od Boga i nie wydaje sie Tobie, że panowała wtedy taka monotonia? Teocentryzm zawładnął wszystkim...
Bardzo ładnie napisałeś o swoim fundamencie. Widać, że jesteś katolikiem, który stale zgłębia tajniki wiary. Niemniej jednak zastanawia mnie jak odczuwasz Boga w sensie fizycznym?
Kontynuacja świadectwa w Piśmie. Ok, ale Pismo ma swoje granice. Resztę musimy 'dopisać' my sami, a to już jest efekt interpretacji oraz przemyśleń.

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 30 2005 12:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by gargamel: Wracajac na chwilę do średniowiecza, chciałbym Cię zapytać dlaczego uważasz, że nastąpił rozwój? W pewnym aspekcie masz racje. Rozwój nastąpił w religii. Była to "dziedzina życia", która miała fundusze na rozwój. Jak pewno wiesz, wszystko wtedy było od Boga i nie wydaje sie Tobie, że panowała wtedy taka monotonia? Teocentryzm zawładnął wszystkim...


Rozwój nastąpił w nauce, organizacji uniwersytetów, nastąpiły zmiany ustrojowo-społeczne, w sztuce, itd. zapraszam na mojego bloga bo jak napisałem, portal kosciol.pl raczej się tym nie zajmuje.

Quote by gargamel: Bardzo ładnie napisałeś o swoim fundamencie. Widać, że jesteś katolikiem, który stale zgłębia tajniki wiary. Niemniej jednak zastanawia mnie jak odczuwasz Boga w sensie fizycznym?


Nigdzie nie napisałem o odczuwaniu Boga w sensie fizycznym - nie jestem schizofrenikiem ani nawiedzonym stygmatykiem chodzi mi o takie przeżycie obecności Boga, które skutkuje w życiu.

Quote by gargamel: Kontynuacja świadectwa w Piśmie. Ok, ale Pismo ma swoje granice. Resztę musimy 'dopisać' my sami, a to już jest efekt interpretacji oraz przemyśleń.


jasne, ale dlaczego nie? Właśnie katolicyzm (choć nie tylko - takze prawosławie czy anglikanizm i w pewnym sensie luteranizm) ma to do siebie, że robi to o czym ty piszesz, a co ja stwierdzam w moim podpisie pod każdym postem. Z tym, że wierzymy, że te interpretacje i przemyślenia pozostają w zgodzie z pierwotnym a zarazem ostatecznym sensem tego, co Bóg uczynił posyłajac do nas swego Syna.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 grudzień 30 2005 17:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Gocek, czyli jesteśmy chyba na tej samej drodze Bóg mój jest pod postacią nauki, przyrody, świata czy człowieka. Jednym słowem, to wszystko co racjonalne i namacalne.

Jest mi bardzo miło . Mnie interesuje filozofia i psychologia oraz nauki polityczne , nie uznaję żadnych bogów(ożków) i innych transcendentnych wymysłów.
Rozwój nastąpił w nauce, organizacji uniwersytetów, nastąpiły zmiany ustrojowo-społeczne, w sztuce, itd.

Tutaj Medieval Man ma rację. Rozwijało się także szkolnictwo, kultura średniowiecza - uniwersalizm, jedność (Podstawy cywilizacji europejskiej). Na Uniwersytecie Jagiellońskim uczyli się także Arabowie. Niestety średniowiecze jest także okresem "regresji" - teocentryzm i religia regulująca "każdą" dziedzinę życia, w połączeniu ze spiskami i ludzkim charakterem dawały często tragiczne skutki - ale to co się działo w renesansie - to dopiero historia .Średniowiecze przy nim to pestka
Nigdzie nie napisałem o odczuwaniu Boga w sensie fizycznym - nie jestem schizofrenikiem ani nawiedzonym stygmatykiem chodzi mi o takie przeżycie obecności Boga, które skutkuje w życiu.

Twoje życie - Twoja sprawa - rozumiem to i szanuję.
jasne, ale dlaczego nie? Właśnie katolicyzm (choć nie tylko - takze prawosławie czy anglikanizm i w pewnym sensie luteranizm) ma to do siebie, że robi to o czym ty piszesz, a co ja stwierdzam w moim podpisie pod każdym postem. Z tym, że wierzymy, że te interpretacje i przemyślenia pozostają w zgodzie z pierwotnym a zarazem ostatecznym sensem tego, co Bóg uczynił posyłajac do nas swego Syna.

Dla mnie religia spisana, skodyfikowana, zbiurokratyzowana, upolityczniona i ekspansywna nie jest rzeczą dobrą, wręcz się jej obawiam.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 grudzień 31 2005 11:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Średniowiecze rozwijało (że tak to nazwę) parę dziedzin. Ale chodzi mi o to, że rozwój ten miał przypisaną od górnie drogę. Chyba nie muszę pisać przez co (kogo) i jaką Sztuka średniowieczna owszem była bardzo hmm wyniosła oraz monumentalna. Wszystko lub prawie wszystko w tamtych czasach było tworzone na obraz i podobieństwo Boga. Człowiek był małą cząstką wszechświata, a kler stawiał siebie na bardzo wysokim (najwyższym) szczeblu drabiny społecznej.
Całe szczęście, że nie ma tak dziesiaj
Dodam jeszcze, że fundament powinien być jasny, zrozumiałły, czytelny dla każdego. Dowody powiny być dostępne jak na tacy. Frangmenty pism, niedociągnięcia świadczą, że dana religia jest skąpo ubranym podróżnikiem pukającym do naszych drzwi.

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 grudzień 31 2005 18:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Ale chodzi mi o to, że rozwój ten miał przypisaną od górnie drogę. Chyba nie muszę pisać przez co (kogo) i jaką

Oczywiście masz rację. Tylko pomyśl co by było, gdyby tak Chrześcijanie nie byli tacy, jacy byli i przegrali by bitwę pod Poitiers 732r. W tamtych czasach niestety albo my, albo oni . Ja staram się docenić to, co zawdzięczamy Średniowieczu (a jest tego sporo), ale także piętnuję to o czym wspomniałeś.

Powstaje jednak pytanie: Kto miał zajmować się nauką, sztuką, książkami w Średniowieczu - jakim było (Feudalizm - klasy), Chłop - co pracował od rana do wieczora? Rycerz - co walczył i za wolnego się szkolił aby nie paść w boju? Kapłan - który odprawił mszę i miał dużo czasu na naukę?
Wszystko lub prawie wszystko w tamtych czasach było tworzone na obraz i podobieństwo Boga. Człowiek był małą cząstką wszechświata, a kler stawiał siebie na bardzo wysokim (najwyższym) szczeblu drabiny społecznej.

Zgadza się, na szczęście w Cywilizacji Zachodniej od samego początku były spory między władzą świecką i duchowną, czego nie było później w Kościele wschodnim, po schizmie. To są właśnie owoce tych korzeni, które zapuszczono w Średniowieczu - nasze wolności, których nie ma na wschodzie czy u Muzułmanów.
Całe szczęście, że nie ma tak dziesiaj

Dzięki "Bogu"
Dodam jeszcze, że fundament powinien być jasny, zrozumiałły, czytelny dla każdego. Dowody powiny być dostępne jak na tacy. Frangmenty pism, niedociągnięcia świadczą, że dana religia jest skąpo ubranym podróżnikiem pukającym do naszych drzwi.

Hehehe, a ludzie powinni być dobrzy, uczciwi, życzliwi etc.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 styczeń 01 2006 21:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Hehehe, a ludzie powinni być dobrzy, uczciwi, życzliwi etc. Wink

nie o to przeciez chodzi. Człowiek człowiekiem, a religia religią. Wiadomo czego oczekujemy od ludzi, ale nie wszyscy wiedzą czego oczekują od religii. Dla niektórych to taka forma oddania, dla jeszcze innych to rozrywka zaś następne grupy traktują religie jako filozofie życia.
Zawsze się zastanawiałem skąd stwierdzenie, że niewierzący mają w sobie pustkę ? Jakoś nie czuję sie pusty. Wręcz przeciwnie.
Wyznaję naukę, przyrodę, człowieka, świat itp. Moim fundamentem są książki, publikacje naukowe, czasami gazety oraz internet. Wierzę w to, bo mam dowody. Czego nie można powiedzieć o wierzeniach...
Ja staram się docenić to, co zawdzięczamy Średniowieczu

Ja również. Podałem epokę jako przykład, dlaczego po 2000 lat, wiara w Jezusa nie 'zaginęła'.

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mentos23
 styczeń 02 2006 02:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/05
Postów:: 91

[QUOTE=Gocek]
Natomiast jest możlwość dojścia do stanu psychicznego, stanu wiary - uniesienia itp. Wystarczy przyjąć -wierzyć, że takowy "Bóg" istnieje i przeprowadzać rytuały religijne oczywiście, uprzednio wybierając sobie "Boga" i religię, która najbardziej odpowiada charakterowi człowieka. Jest jeszcze możliwość stworzenia sobie własnego "Boga" - od podstaw, albo modyfikując bądź interpretując na swój egoistyczny sposób istniejące już kanony.
To jest charakterystyczna droga do "Boga", często można się z nią spotkać.[/QUOTE]

AMEN !!!



[QUOTE=gargamel]
[Cytat Należałoby raczej odwrócić to stwierdzenie - dlaczego mimo upływu 2000 lat nie został zapomniany a religia nie zanikła.

Postaram sie odpowiedzieć na pytanie.
Dlatego, że:
-długi okres średniowiecza i dominacja religii zaowocowały zastojem w rozwoju cywilizacji. Ktoś miał pogląd, nie raz słuszny, a czekał go stos.
-religia mogła być, bądź była, formą opozycji
-mam takie zdanie, że człowiek musiał wierzyć w 'coś', by wytłumaczyć sobie parę spraw. Np. mitologia. Czy chrześcijaństwo nie działa(ło) na tej samej zasadzie?
-katolicka Europa (nie licząc początków chrześcijaństwa), misje oraz inkwizycja pozostawiły swoje ślady, które są(były) bardzo wyraźne
-dodawanie do "Boskich przepisów na Życie Wieczne" dopisków tworzonych ludzką ręką[/QUOTE]

Dodam jeszcze jeden najważniejsze moim zdaniem powód:
- potrzeba DOBRA: godności i szczęścia, które odczówa każdy z nas.

Zauważ jak genialną nauke wygłaszał Jezus i jak dawno to było,
nowy testament to wskazówki jak żyć, ale nie starotestamentowe przepisy na piątkową diete, typu: przaśnego nie bedziesz jadać w piątki bo Boga cholera weźmie,
to co glosił Jezus to wskazowki moralne, najmniejsi będą wyniesieni, kazanie na górze, przypowieści, to jest to co UNIWERSALNE i o to tu się rozchodzi, o genialnego nauczyciela, który uczył miłosierdzia i wzajemnego szacunku.
(tak tak ... jasno z tego wynika że Jezus wcale nie musiał być Bogiem aby mieć taką siłe rażenia, wclae tez nie musiał być facetem, mało tego wcale niepotrzebna jest "wiara w kościół powszechny" ani żadna religia która ludzka jest!)

===

Jestem TEISTĄ. NIE przynależe do ŻADNEJ RELIGI!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 styczeń 02 2006 16:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

potrzeba DOBRA: godności i szczęścia, które odczówa każdy z nas.

ta akurat potrzeba to nie tylko pragnienie wierzących. Dobra pragnie każdy człowiek. Obojętnie czy to ateista, katolik, Żyd albo Arab. Dobro daje nam poczucie bezpieczeństwa itp. Godność i szczęście łącze z dobrem. To natutralne, że właśnie tego pragniemy...

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz Gawryś
 styczeń 02 2006 17:02   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 07/15/03
Postów:: 644

Quote by medieval_man:
Okres Średniowiecza i, jak to nazywasz "dominacja religii" to nie zastój cywilizacyjny (przynajmniej moim zdaniem )
Zastój cywilizacyjny rozpoczął się dla mnie wraz z tak zwanym odrodzeniem. No, ale to nie temat na portal kosciol.pl


W sredniowieczu powstala najladniejsza moim zdaniem sztuka - sztuka gotycka! Swoja droga znowu nazwa gotyk - od barabrzyncow gotow - pogardliwa - zostala nadana przez ludzie renesansu. Jak sie myle to mnie medievalu popraw. No i sztuka neogotycka, ktora jest jeszcze piekniejsza tez sila rzeczy nawiazuje do sredniowiecza.

===

"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." M.L.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 styczeń 02 2006 19:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

nie o to przeciez chodzi. Człowiek człowiekiem, a religia religią. Wiadomo czego oczekujemy od ludzi, ale nie wszyscy wiedzą czego oczekują od religii. Dla niektórych to taka forma oddania, dla jeszcze innych to rozrywka zaś następne grupy traktują religie jako filozofie życia.

Masz rację oczywiście. To był mój taki ironiczny żarcik, gdyż taka wiara - religia, nie istnieje i chyba nigdy nie będzie istnieć - podobnie jak ludzie o cechach, których wymieniłem
Zawsze się zastanawiałem skąd stwierdzenie, że niewierzący mają w sobie pustkę ? Jakoś nie czuję sie pusty. Wręcz przeciwnie.

Należy dodać także to, że bardzo dużo teistów nie może pojąć, jak można żyć na tym świecie nie wierząc w żadnych "Bogów", nie wyznając żadnej wiary - to jest także ciekawe.
Wyznaję naukę, przyrodę, człowieka, świat itp. Moim fundamentem są książki, publikacje naukowe, czasami gazety oraz internet. Wierzę w to, bo mam dowody. Czego nie można powiedzieć o wierzeniach...

Jeżeli masz dowody - to nie jest już wiara (tak przy okazji). Ja także swój światopogląd opieram na tych czynnikach i wartościach + rozum, szczególnie sympatyzuję z krytycznym racjonalizmem . Cieszę się, że znalazłem na tym forum podobnych do siebie.
Ja również. Podałem epokę jako przykład, dlaczego po 2000 lat, wiara w Jezusa nie 'zaginęła'.

Masz niewątpliwie rację. Punktem zwrotnym było także rozprzestrzenienie się Chrześcijaństwa w Cesarstwie, czyli w całej ówczesnej Europie "cywilizowanej", ach wszystko to polityka

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 styczeń 02 2006 19:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Jeżeli masz dowody - to nie jest już wiara

hmm
dla wyznawców np Biblia czy Koran są dowodami, więc polemizowałbym trochę Big Grin
Cieszę się, że znalazłem na tym forum podobnych do siebie.

ja też Smile a znalazłem sie na tym forum by podyskutować o tym i o tamtym Big Grin

Teraz zadam takie o to pytanko:
Jak odbieracie księży? jako zesłanników Jezusa (ustalił kapłaństwo), jako pośredników czy może jako osoby niepotrzebne???
hermes oczywiście, dobrze, że wspomniałeś, sztuka gotycka i neogotyk to ważny 'wkład' w historię cywilizacji. Tylko szkoda, że bardzo duży procent to budowle sakralne. Nudzi już patrzenie po raz enty na podobną tematykę, zawartą w architekturze Big Grin

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mentos23
 styczeń 02 2006 21:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/05
Postów:: 91


ta akurat potrzeba to nie tylko pragnienie wierzących. Dobra pragnie każdy człowiek. Obojętnie czy to ateista, katolik, Żyd albo Arab. Dobro daje nam poczucie bezpieczeństwa itp. Godność i szczęście łącze z dobrem. To natutralne, że właśnie tego pragniemy...


Toż o tym mówie

Ja osobiście nie rozumiem po co ludzią religia(to znaczy jestem w stanie zrozumieć ale nie pochwalam) Chodzi o to że sama polityka nie starcza aby jakaś religia wytrwała tyle lat, bo aby poglądy jednego człowieka wpływały na masy, muszą najpierw przyciągnąć jednostki wybitne, myślicieli intelektualistów,
chcem poprostu zaznaczyć że osoba samego Jezusa i jego nauka nie jest bez znaczenia dla CZASU trwania religi którą zbudował (mniejsza o to czy ją pochwalam czy nie). peace

===

Jestem TEISTĄ. NIE przynależe do ŻADNEJ RELIGI!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 styczeń 02 2006 21:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Jezus był niewątpliwie wybitną postacią, gdyż stworzył swoje imperium. Niestety zostało one zdominowane przez ludzi, którzy mówią na siebie per duchowny. I jeszcze ta kasa zawładnęła wszystkim. Nawet tymi, którzy żyją w 'ubóstwie' na wzór Zbawiciela

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 styczeń 02 2006 21:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

hmm
dla wyznawców np Biblia czy Koran są dowodami, więc polemizowałbym trochę

Oni uważają to za dowód - i w to wierzą , gdyby był to obiektywny dowód - nie było by ludzi takich jak ja
Jak odbieracie księży?

Nie należę do żadnej wspólnoty - więc mogę się wypowiadać tylko za siebie.
jako zesłanników Jezusa (ustalił kapłaństwo), jako pośredników czy może jako osoby niepotrzebne???

POSTARAM SIĘ TO POBIEŻNIE WYJAŚNIĆ, BARDZO TO WSZYSTKO SKRÓCĘ - TAKA MIKRO GENEZA
Ja odbieram duchownych jako wytwór kultury ludzkiej (cywilizacji ludzkiej) [wieje marksem ]- pojawili się w czasach kształtowania się myślenia abstrakcyjnego. Na początku w różnych postaciach (szamani, kapłani..., obecnie księża), zdominowali sferę duchową, transcendentną a także filozoficzną w owych "ludach". Na tamte czasy, człowiek poszukując dręczących go odpowiedzi "filozoficznych", wytworzył taką warstwę, klasę... kastę (np: bramini) [na początku wszyscy bezpośrednio obcowali z "Bogami"]. Potem to wszystko ewoluowało, powstawały nowe, lepsze religie, pod wpływem np: "wielkich" ludzi (Jezus, Mahomet), filozofów (Konfucjusz, Lao Tsy), kapłanów (Mojżesz). Przeciwwagą dla teocentryzmu była klasyczna filozofia (Sokrates, Platon, Arystoteles...). Dalszy rozwój dziejów (zakładam, że znasz pobieżnie jak ja ) sfalsyfikował poprzednie wierzenia, oferując nowe. Współcześnie, relgia i duchowni zaspokajają potrzebę transcendencji, przynależności do określonej charakterystycznej grupy, tworzą jedność, dają cel życia, zbawienie. Tylko niektórzy charakteryzujący się (wg. Junga) zwiększonym "pierwiastkiem" rozumu, są w stanie się uwolnić z tych sideł kulturowego, tradycyjnego wytworu jakim jest religia. Oderwaniu się sprzyja także pogłębianie nauki, a zwłaszcza filozofia oraz psychologia (moje ulubione dziedziny)

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mentos23
 styczeń 02 2006 22:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/05
Postów:: 91

Kiedy zobaczyłem pytanie Co sądzicie o księżach? już chciałem z pośpiechem powyżywać sie na nich, hucznie opisać jak to ich nie znosze tak jak i całej religi, ale tak jak czytam to co pisze Gocek to tak sobie myśle że... hmmm'

że nawet jeśli religia wydaje mi się osobiście niepotrzebna to dla TŁUMów jest ona niezbędna, nie wyobrażam sobie sytuacji w której znika coś takiego jak religia, ludzie mają nieodpartą chęć poszukiwania, najprostsza droga to zawierzyć jakieś księdze,
czy to dobra droga, ja uważam że nie, ale dla tych bez "pierwiastka" nic innego nie pozostaje,
jeśli zlikwidujemy religie(instytucje) to na jej miejscu powstanie coś nowego, potrzeby duchowe są zbyt silne aby pozostała pustka,
!!religia to opium dla mas!!

===

Jestem TEISTĄ. NIE przynależe do ŻADNEJ RELIGI!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
MacTavish
 styczeń 02 2006 22:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/27/05
Postów:: 285

Wiesz co, Gocku ? Jak czytam twoje tezy o wyrośnięciu z przesądu religii, to jakoś dziwnie mi się to kojarzy...
Np. z boginią Rozumu - i skrzypem gilotyny. Z nowym, szczęśliwym światem - i z pistoletem przy potylicy.

===

papista
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafał
 styczeń 02 2006 22:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 98

Moi Drodzy, to przecież tylko wypowiedzi na konkretny temat

Duchowieństwo, religia, ofiara, pokuta to jedna wielka rodzina no nie? Nakręca się własną siłą, jak dobrze prosperująca firma.
Jak dla mnie to religie mają dużo wspólnego z tradycją. Niestety. Pielęgnowanie obrządków czy zwyczajów. Może tym co teraz napisze, naraże się komuś, ale mogę powiedzieć, że nie ma już czystej religii. Co przez to rozumiem? Więc mam namyśli takiej, daną prosto od Boga. Nie modyfikowaną, nie uzupełnianą, ale czystą, jak nieoszlifowany diament

===

wierzę, ale nie w "Boga"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,78 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana