Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Czystość
 |  Wersja do druku
Maciek Janson
 luty 13 2006 19:43   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by pawvic: Maxurd -> Niesamowite jak wszystko wiesz, co myśli sobie Jezus. A może to kwestia interpretacji?


A moze kwestia umiejetnosci czytania??

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 13 2006 19:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Za szybko mi odpowiedziałeś. Opracowywałem odpowiedź, a ty już mnie cytujesz. Zapytam inaczej -> czemu sądzisz, że masturbacja, a seks przedmałżeński jest tym samym?
I POLECAM PRZECZYTANIE ODPOWIEDZI MYSZECZKI Z POPRZEDNIEJ STRONY. Jeszcze raz gorąco cię popieram Myszeczko.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
allygator
 luty 13 2006 19:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Quote by maxurd: Temat ze spora iloscia emocji... Jedna rzecz mnie ciekawi. Jakis jednka nie chce mi sie brnac przez morze wzajemnego opluwania sie przez uzytkownikow... Autorze tematu. Czy w zyciu nie przytrafilo Ci sie obejrzec filmu ktorego nie powinno sie ogladac?? W sposob niewlasciwy nie przytrafilo Ci sie spojrezec na inna kobiete?? Czy nie przytrafilo Ci sie nic co jest tak powszechnym problemem dla utrzymania czystosci przez mezczyzne... Bo widzisz. Jezeli Ci sie jednak chociaz raz przytrafilo to nie oskarzajac Cie chce zebys wiedzial, ze tez nie dochowales czystosci swojej przyszlej zonie...

I na tym bym temat zakonczyl :-)


Brawo Maxurd, wyjątkowo trafna i treściwa puenta.

Belarmin, według mnie propozycja terapii nie jest taka zła. Z tego co piszesz to terapia i warsztaty psychologiczne miałyby być przeznaczone dla jakichś psycholi - nic bardziej mylnego. Na warsztaty chodzą ludzie, którzy pragną się rozwijać albo uporać z jakimiś problemami (np. z brakiem asertywności, czy - co w przypadku sintaka - bezpodstawnej zazdrości o drugą osobę). Ja nie umniejszam wartości czystości przedmałżeńsiej, ale swoje grzechy ludzie muszą sobie wybaczać, tak to już jest, dla mnie co najmniej dziwne jest uzależnianie od jednego grzechu z przeszłości decyzji o małżeństwie.

Milka, trafne spostrzeżenie, faktycznie był tu post jakiejś dziewczyny, która martwiła się o swój związek, bo nie jest dziewicą... Może dojdą do porozumienia na forum

pavic... "kto by pożądliwie spojrzał na żonę brata swego, już w swym sercu dopuścił się cudzołóstwa". Jezus "pożądliwe spojrzenie" stawia na równi z aktem cudzołóstwa. Chyba łatwo wyciągnąć stąd prostą analogię. Każdy grzech przeciwko VI przykazaniu tak samo oddziela nas od Boga.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Goriot
 luty 13 2006 20:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

pawvic - podejscie człowieka wierzącego do sprawy dotyczącej jego wiary: "dla mnie to czysty bełkot".

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Morzan
 luty 13 2006 20:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/16/05
Postów:: 243



Ja jako człowiek, który stara się być chrześcijaninem powiem ci tak jak Jezus

1.Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem

O ile się orientuję to jesteś troche na nią zły za to, że nie potrafiła dotrzymać czystości.Zacytuję więc znów słowa Jezusa

2.Czy aż siedem razy mam przebaczyć gdy ktoś zgrzeszył przeciw mnie?
Nie mówię, że aż siedem razy ale aż siedemdziesiąt siedem razy.

Przypominam, że są to uwagi tylko w odniesieniu do chrześcijaństwa i jeśli nie respektujesz nauki chrześcijańskiej- rozumiem.

Pozdrawiam

===

"poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli" JEZUS
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 13 2006 20:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Rhodes -> Cwaniaczku. Bełkotem dla mnie jest niejasne wypowiadanie się.
Allygator -> Pożądliwe patrzenie na inną kobietę, masturbacja czy seks przedmałżeński nie zawsze niosą ze sobą podobne skutki. Stąd ta różnica.
A czy myślicie, że Sintak rzeczywiście przeżywa zazdrość, czy tylko smutek? Pozwólcie się mu wypowiedzieć, zanim włożycie w jego usta podobne słowa!
Morzan -> Dobre cytaty. Tyle, że słów Sintaka nie wypływa bynajmniej gniew na dziewczynę. Nie może sobie tylko poradzić z zastaną sytuacją.
A większość ludzi na tym forum wcale mu w tym nie pomaga.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 luty 13 2006 20:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/05
Postów:: 192

Quote by allygator:
Belarmin, według mnie propozycja terapii nie jest taka zła. Z tego co piszesz to terapia i warsztaty psychologiczne miałyby być przeznaczone dla jakichś psycholi - nic bardziej mylnego.

Nie użyłem słowa psychol lecz zaburzenie - nie wiem dlaczego przekręcasz moje wypowiedzi. Utwierdza mnie to jeszcze bardziej w przekonaniu, że jeśli terapia komuś by się przydała to na pewno nie sintakowi, bo on nie ma problemów.

Quote by allygator: ... czy - co w przypadku sintaka - bezpodstawnej zazdrości o drugą osobę.

a skąd wiesz, że to zadrość, to też twoja interpretacja?

Quote by allygator:
ale swoje grzechy ludzie muszą sobie wybaczać.

Jeśli są dla siebie kimś bliskim (np. małżeństwem) to jak najbardziej - wybaczenie jest rzeczywiście ważne.
Dla sintaka jest to przyjaciółka od roku, nie są nawet narzeczeństwem, choć ostatnio poważnie zaczął rozważać wspólną przyszłość. Nie mają więc wobec siebie żadnych zobowiązań, dlaczego więc ma jej zaraz wybaczać? Jest wolna i miała przecież prawo do swoich wyborów. A i sintak ma również prawo do swoich decyzji i to bez żadnych zobowiązań.

===

Nikt nie ma obowiązku być szczęśliwym.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 luty 13 2006 20:53   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by pawvic: Maxurd -> Uzasadnij swoje stanowisko.


Bardzo chetnie :-)
Ewangelia Mateusza. Rozdzial 5 werset 28

Dobranoc


PS

Dwa slowa komentarza. Grzech nieczystosci jest grzechem nieczystosci. Moze Ci sie wydawac, ze sex przedmalzenski jest jakims gorszym gatunkiem grzechu ale prawda jest taka, ze Bog nieznosi w ogole nieczystosci pod zadna postacia. I nie dla meza czy zony trzyma sie czystosc ale dla Jezusa. Nie dla meza czy zony trzymam sie z dala od grzechu, ale dla mojego Jezusa, ktorego kocham bardziej niz zone czy meza... A moj Jezus mowi, ze wystarczy kiedy popatrze na kobialke i juz pozamiatane... Jedynym wyjsciem jest wyznac mu ten grzech a on zabierze go tak daleko jak sie da i nigdy juz go nie wspomni. Jezeli moja dziewczyna kiedys sypiala z kims ale dzis wiem, ze wyznala Bogu kazdy z grzechow i jest w jego oczach czysta to pozwalam sobie wyswiadczyc ta przysluge i przyjmuje do wiadomosci, ze ona w Boga oczach jest czysta.

Jezeli jednak autor tekstu uwaza, ze dla niego to problem, prosze bardzo. Bog powolal nas do pokoju. Lepiej sie rozejsc niz zmarnowac sobie zycie. Warto jednak rozwazyc, ze to nie my sobie bierzemy zone, ale Bog w swoim planie przewidzial dla nas kobiete, ktora mamy w jego zamysle poslubic. Naszym zadaniem jest byc tak blisko Boga by wole ta odkryc i powiedziec TAK :-) Moze sie zdarzyc, ze nasza zaplanowana zona zgrzeszy i nie dochowa czystosci... Tylko co wtedy?? Ja Ci powiem. Jezeli prawdziwie kochasz i czujesz, ze Bog przeznaczyl ja dla Ciebie to znam taki werset w sam raz pasujacy... Mateusz rownierz tym razem rozdzial szesc. Werset 14...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Goriot
 luty 13 2006 20:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

pawvic - przykro mi jeśli Ty nie potrafisz zrozumieć tego co napisałem.

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 13 2006 21:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Maxurd -> zapomniałeś jedynie dodać, że masturbację czyni się w pojedynkę, seks w dwie osoby. Nie dość, że sam grzeszysz, to jeszcze pomagasz w tym drugiej osobie. I powiedz mi teraz, że jest to samo.
Rhodes -> Bełkot został bełkotem. Albo go zmienisz, albo nie wspominaj więcej.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 luty 13 2006 21:45   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by pawvic: Maxurd -> zapomniałeś jedynie dodać, że masturbację czyni się w pojedynkę, seks w dwie osoby. Nie dość, że sam grzeszysz, to jeszcze pomagasz w tym drugiej osobie. I powiedz mi teraz, że jest to samo.


Grzech jest grzechem. W pojedynke czy samotrzec jest to grzech. Zreszta jak bys nazwal stosunek ze zwlokami lub stosunek z 18 miesiecznym dzieckiem, albo zeby nie byc tak drastyczny stosunek z kaczka?? Masturbacja to to nie jest... I jeszcze jedno. Sex przed slubem to grzech z ktorego mnie Bog bedize rozliczal i napewno nie bede mogl powiedziec, ze to przez kogos tam, bo miala ladne dluugie nogi i mi pomagala... Patrz na siebie i odpowieadaj za siebie. Patrzenie na frele w zly sposob to to samo co sex tylko ze grzech masz w sercu... A co z serca wychodzi to kala czlowieka...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 13 2006 21:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Maxurd -> Prosty przykład. W takim razie skąd jest rozróżnienie między grzechem ciężkim a lekkim? Wynika z tego, że nie każdy grzech "waży" tyle samo. I po drugie, jesteśmy odpowiedzialni za bliźnich, nie powinno się im pomagać w grzechu. Mt 18, 7: "Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie."

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 luty 13 2006 21:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by maxurd:
Quote by pawvic: Maxurd -> zapomniałeś jedynie dodać, że masturbację czyni się w pojedynkę, seks w dwie osoby. Nie dość, że sam grzeszysz, to jeszcze pomagasz w tym drugiej osobie. I powiedz mi teraz, że jest to samo.


Grzech jest grzechem. W pojedynke czy samotrzec jest to grzech. Zreszta jak bys nazwal stosunek ze zwlokami lub stosunek z 18 miesiecznym dzieckiem, albo zeby nie byc tak drastyczny stosunek z kaczka?? Masturbacja to to nie jest... I jeszcze jedno. Sex przed slubem to grzech z ktorego mnie Bog bedize rozliczal i napewno nie bede mogl powiedziec, ze to przez kogos tam, bo miala ladne dluugie nogi i mi pomagala... Patrz na siebie i odpowieadaj za siebie. Patrzenie na frele w zly sposob to to samo co sex tylko ze grzech masz w sercu... A co z serca wychodzi to kala czlowieka...

no i bravo! no i skonczyles dyskusje! jak tego ludziska nie zrozumia to bedzie juz ich grzech! grunt to wiedziec co to jest grzech! i nie dzielic grzech na duzy i maly, a najwazniejsze widziec wlasny grzech, to dopiero grzech nie widziec wlasnego grzechu! to dopero sztuka i bol umiec widziec wiecej niz czubek wlasnego nochala! no i basta!
belkot zakonczony! grzech jest wyjasniony! dzieki, maxurdzie!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 13 2006 23:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Milka -> Ja mówiłem o bełkocie Rhodesa. Wytłumacz mi o co mu chodziło w tym tekście:

Quote by Rhodes: pawvic - Czym są artykuły Twoich szarlatanów ? Twoich wzgardzicieli ciała ? Czy one są dla człowieka który ma swój rozum ? Czy małpą z drzewa jesteś iż oni muszą Ci wyjaśnić jak młotek działa ? Czyż małpą jesteś by później wykorzystywac go w jeden tylko spośób jakiego Cięnauczono ?

Czytaj teraz uwaznie bo na Twoją bezmyślnosc darmo cenne myśli tracić.

Bracie mój jeśli posiadasz jakas cnotę i twoja jest to cnota , to nie wspóposiadasz jej z nikim innym. Pewnie, chcesz nazwać jąpo imieniu i pieścić chcesz pociagać ją za ucho i z nią pofiglować. I oto wspólnym z ludem zwiesz ja imieniem. Oto ludem i stadem stałeś się przez swojacnotę. Lepiej uczyniłbyś mówiać "Niewysłowione jest i bezimienne to, co duszy mej przysprarza mąk i słodyczy, i co głodem jest moich trzewi." Cnota twa niech będzie wyzsza nad pofałosć jaka tworzą imiona, a jeśli musisz o niej mówić nie wstydź sie i o niej paplać Mów wiec i paplaj: to M O J E dobro, miłuję je takie dobro mi sie podoba takiego tylko dla siebie chcę
Nie chcę go jako prawa boskiego, nie chce jako ludzkiej zasady i koniecznej potrzeby; niechaj nie bedzie mi drogowskazem ku nadziemskości i rajom. Ziemską to cnotę miłuję ; mało w niej mądrosći a najmniej rozumu ogólu.
Ale ptak ten u mnie zbudował sobie gniazdo; dlatego go miłuję i tulę do serca u mnie teraz wysiaduje złote jaja "
Tak paplaj i wychwalaj swoja cnotę. Niegdys miałeś namiętnosci i nazwałeś je złymi. Ale teraz masz już tylko swoje cnoty - wyrosły z Twoich namiętnosći. Najwyższy cel powierzyłeś tym namiętnoscia i wtedy stały się tymi cnotami i radosciami. I czy byłbyś z rodzaju zapalczywców czy też lubieżników, czy opetanych wiarą czy też mściwych - wszystkie twe namiętnosći stały się na koniec cnotami, a wszystkie twe diabły aniołami. Z trucizn swych warzyłeś sobie balsam; doiłeś krowę swą, melancholię - a teraz pijesz słodkie mleko jej wymienia. I NIC ZŁEGO NIE WYROSNIE JUŻ Z CIEBIE, CHYBA ŻE ZŁO WYROSNIE Z WALKI TWOICH CNÓT.
Brace mój, czy wojna i bitwa są złe ? Konieczne jednak jest to zło, konieczna jest zawisc, nieufnosć i oszczerstwo pomiędzy tymi cnotami. Oto każda z Twoich cnót poząda najwyzszego chce całego twego ducha, aby był JEJ heroldem, chce całej twojej siły w gniewie, nienawisci i miłosci.
Zazdrosna jest kazda cnota o drugą, a straszliwą rzeczą jest zazdrosć. Nawet cnoty mogą ginać z zazdrosci. Kogo płomień zazdrosci otoczy, ten na koniec jak skorpion zatrute żądło skieruje przeciw sobie
Czyś nigdy jeszcze nie widział cnoty, która sama siebie oczernia i przebija ?
Człowiek jest czymś co trzeba przezwycieżyć. I dlatego miłuj swoje cnoty, bo dzieki nim zginiesz.


Prawda, grzech jest grzechem, ale nie powinno się pomagać innym ludziom w czynieniu zła! O TO MI CHODZI. A nie o jakieś belki w oku. KUMASZ?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Goriot
 luty 14 2006 09:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/05
Postów:: 285

pavwic - widac nie zrozumiałes przyjacielu. Ale dobrze że przeczytałeś bełkot. Czasem w bełkocie wiecej słów wielkich a nizeli w kazaniu mędrca.

zrozum to:

Oto każda z Twoich cnót poząda najwyzszego chce całego twego ducha, aby był JEJ heroldem, chce całej twojej siły w gniewie, nienawisci i miłosci. I NIC ZŁEGO NIE WYROSNIE JUŻ Z CIEBIE, CHYBA ŻE ZŁO WYROSNIE Z WALKI TWOICH CNÓT.

===

A ja wierzę w ufoludki... ;)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Edith
 luty 14 2006 09:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Dawno mnie nie było... ale widzę że klub powstaje: milka, allygator

Zaznaczam na wstępie, ze to, że czystośc jest wartością, nie jest dla mnie kwestią dyskusyjną, ale... jesteśmy tylko ludźmi!

Sintak, z tego, co napisałeś, wnioskuję, że nie byłeś w stałym, poważnym związku. Być może nie rozumiesz (być może, podkreślam) jak wyglada związek dwojga dorosłych ludzi. Skąd wiesz, na jakim etapie rozwoju duchowego była wtedy ta Kobieta? Może sumienie jej tego nie wyrzucało. Nie jest z nim. To jest ważne! Seks jest bardzo ważny, ale nie jest podstawą. I nie był dla niej. A może była gwałcona, zmuszana, szantażowana? Nie powie Ci tego, bądź pewien, choćby kochała Cię nad życie. Żaden facet, poza Jezusem, nie zrozumie, nie pojmie, co dzieje się w kobiecej duszy i ciele w sferze seksu, niezależnie, czy to dzianie się to ekstatyczne przezycia czy ból i strach.

Zastanów się, na czym ci zależy? Na kawałku błony? A co, jeśli Twojej żonie kiedyś lekarze odejmą piersi? Wytną macicę z przydatkami? Uważam, ze - z calym poparciem dla idei dziewictwa - Twoja reakcja była bardzo patriarchalna. Zachowałeś się jak urażony macho, któremu seksualność partnerki wymknęła się spod kontroli.
Biorąc ślub udzielamy sobie kredytu zaufania i miłości NA PRZYSZŁOŚC. Nie dajemy sobie prawa do PRZESZŁOŚCI. To zamknięty rozdział. Nie masz prawa osądzać jej przeszłości bo nigdy nie będziesz znał całej sytuacji- stanu ducha, motywów świadomych i nieświadomych, hierarchii wartości w danym momencie. Ona się rozwija i rozwijała przez całe życie. Ma i miała prawo do błędu. Nigdy nie będziesz iał 100% pewności, że nie popełni błędu w życiu - czy to wobec Ciebie, czy w ogóle. Nie znajdziesz żony - ideału. A jeśli znajdziesz "potulną żonkę" to się zanudzisz. A co zrobisz, jeśli po ślubie zgwałci ją sąsiad?

Powinieneś bardzo się cieszyć, że zaufała Ci na tyle, że o tym wiesz. Zapewniam Cię, że gdyby chciała udawać dziewicę w noc poślubną, to by to zrobiła. Kobiety znają takie sztuczki lub łatwo mogą je poznać. Wolałbyś tak?
A ty, czy powiedziałeś jej o swoich grzechach cięzkich? Jeśli nie, to sobie to wyobraź. I wtedy docenisz ogrom jej zaufania do Ciebie. Podjęła ryzyko. A Ty byś je podjął? Gdybyś (zakładam, że nie miałeś) za sobą piękny, długi związek miłosny, daję sobie uciąć rękę, że nie opowiedziałbyś żonie o najwaspanialszych chwilach, o dreszczyku kiedy się trzymaliście za ręce. To byłyby Twoje wspomnienia. Twój zamknięty rozdział, do którego żona nie miałaby ŻADNYCH praw. Dałbyś żonie do poczytania listy miłosne od innej kobiety? A dlaczego "nie"? Ona zrobiła dużo, dużo więcej. Zaufała ci, jak np. księdzu w sakramencie spowiedzi. Ja ją podziwiam!!!

Jeszcze raz podkreślam: czystośc jest wartością. Jest wielkim szczęściem wejść w małżeństwo czystym. Ale Ciebie, Sintak, Bóg postawił w takiej, a nie innej sytuacji. Może to jest sprawdzian Twojej miłości - i miłosierdzia? Tego, jak wcielasz w życie miłośc. Zasady są ważne. Ale one są dla ludzi, dla pomaganie nam w osiągnięciu szcęścia tu i po śmierci. Jesli Ona zrobiła błąd, zapewniam Cię, że bardziej cierpi niż Ty.

A psycholog by Ci nie zaszkodził, pod warunkiem, że nie będzie to jakiś seksualny permisywista. Pomoże Ci przezwycięzyć naturalne odruchy w stylu myślenia "a co robiła z nim, a ze mną nie", i, nie daj Boże, zadawania takich pytań Kobiecie.

Pozdrawiam i obiecuję modlitwę. Daj znać, jak się sprawy potoczą.

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 luty 14 2006 12:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/05
Postów:: 192

Quote by Edith:
Zastanów się, na czym ci zależy? Na kawałku błony? ...
Twoja reakcja była bardzo patriarchalna. Zachowałeś się jak urażony macho, któremu seksualność partnerki wymknęła się spod kontroli.

Problem powoli nabiera już wymiaru walki płci.Same opinie niekiedy stają się coraz bardziej agresywne.
Oto kolejna Pani solidaryzuje ze swoimi poprzedniczkami stając w obronie utrconej błony dziewiczej. Kiedy tak powoli czytałem post Edith to muszę przyznać, że wielu kaznodziejom brakuje tej erudycji i przekonania.
Głęboka analiza, łatwość w wyrażaniu swoich myśli powoduje, że czyta się ten post całkiem przyjemnie. Ponadto nie widać tu aż takiego zacietrzewienia, nie ma tu już opini typu "sintak nie zasługuje już na żadną dziewczynę w swoim życiu". Ale jest jednak zdecydowana sugestia, aby sintak skontaktował się z psychologiem (w domyśle: jeżeli chce sobie wybrać na całe życie taką żonę, która jeszcze nie współżyła z mężczyzną to pomocy jednak potrzebuje).

Quote by Edith: Żaden facet, poza Jezusem, nie zrozumie, nie pojmie, co dzieje się w kobiecej duszy i ciele w sferze seksu ... .
W tej materii akutar nie sposób się nie zgodzić.

Quote by Edith:
Biorąc ślub udzielamy sobie kredytu zaufania i miłości NA PRZYSZŁOŚC. Nie dajemy sobie prawa do PRZESZŁOŚCI. To zamknięty rozdział. Nie masz prawa osądzać jej przeszłości bo nigdy nie będziesz znał całej sytuacji- stanu ducha, motywów świadomych i nieświadomych, hierarchii wartości w danym momencie. Ona się rozwija i rozwijała przez całe życie. Ma i miała prawo do błędu. Nigdy nie będziesz iał 100% pewności, że nie popełni błędu w życiu - czy to wobec Ciebie, czy w ogóle. Nie znajdziesz żony - ideału. A jeśli znajdziesz "potulną żonkę" to się zanudzisz. A co zrobisz, jeśli po ślubie zgwałci ją sąsiad?

Taki tekst powinien już wycisnąć kroplę łez z każdych wrażliwych oczów. Rzeczywiście argumentacja jest całkiem ciekawa. Należy jej po prostu wybaczyć i zapomnieć o przeszłości.
A może by tak zaproponować taki akt miłosierdzia większej grupie osób. Przecież nie wielka grupa kobiet wytrwała aż do ślubu zachowując dziewistwo tylko dla tego jedynego. Dlaczego nie? A może jeszcze dorzucić wszystkie grzechy jakie popełnili ludzie od zarania dziejów?
Sam fakt, że sintak od około roku przebywał w towarzystwie dziewczyny i jednocześnie szuka swojej przyszłej połówki nie świadczy jeszcze, że trzeba jej wybaczać (zrobił to już Pan Bóg, a nic nie stoi na przeszkodzie aby sintak to uczynił). Nie ma wobec niej żadnych zobowiązań. Gdyby jednak zdradziła go będąc w małżeństwie to już sprwawa wygląda zupełnie inaczej. Po prostu sintak poszukuje swojej żony na całe życie.

To jest tylko pewna analogia: jestem w sklepie i czegoś poszukuje. Z jednej strony dostrzegam dobry produkt z dobrą marką, ale zaraz ... jest jeszcze inny gorszy. Jeśli jednak nie zdecyduje się na gorszy wówczas firma splajtuje i co robić. Przecież szkoda tych ludzi bo stracą pracę. Czy należy się motywować miłosierdziem?
Dla tych jeszcze, którzy nie wiedzą co to jest analogia: nie stawiam człowieka i rzeczy na jednej półce.
Decyzja sintaka dotyczy całego jego życia i wcale nie musi nikomu wybaczać. A jeśli ją rzeczywiście kocha to miłość nie takie przeszkody pokuje.

Ciekawy jestem czy te posty będą miały wpływ na decyzję sintaka?

===

Nikt nie ma obowiązku być szczęśliwym.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 14 2006 13:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Belarmin -> Jesteś mądrym człowiekiem. Tobie też nie brakuje łatwości w wysławianiu się. Tak, Sintak poszukuje dla siebie żony na całe życie. Może, ale nie musi być to akurat ta dziewczyna, chociaż poza brakiem cnoty prezentuje się całkiem-całkiem.
Edith -> Tu nie chodzi o fizyczny brak błony dziewiczy, lecz to, że oddała się innemu mężczyźnie. Sintak nie zachowuje się bynajmniej jak urażony macho, po prostu pragnął jej czystości, stąd jego rozczarowanie i smutek. Z pewnością się cieszy, że ona mu zaufała zdradzając swoją tajemnicę - była wobec niego uczciwa. Zauważcie, że on ją póki co nie odrzuca - NIE ODRZUCA. Przemyśli tą sytuację i dokona wyboru, najprawdopodobniej będą dalej z sobą chodzić. I proszę nie wmawiać mu, że jest potrzebny psycholog. NIE. Bo jego smutek jest nieracjonalny? Haha. Właśnie, że jest inaczej. Ma podstawy. Z pewnością się z tym upora. Też czekam na rozwój wydarzeń.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 luty 14 2006 13:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

po twojej stronie, belarminie, tez solidarnosci nie brakuje. jest co pozazdroscic!
uwazam ze edith napisala to co mysli, i wcale nie musi sie facetom podlizywac zeby w ich oczach dobrze wypasc jako cnotliwa i bezgrzeszna ikona.
ach, o ikonie mowa, sintak szuka ikony!
wracajac do glownego tematu. czy ktokolwiek widzi tu problem? ten problem jest sztuczny.
terry, zanim spotkala (tak spekuluje) sintaka zyla swoim zyciem. gdyby kazdy wiedzial (np napisane na czole) od poczatku kto jemu/jej jest przeznaczony to nie zawracal by sobie glowy innymi osobami. co narzeczony moze miec do przeszlosci swojej wybranki. jak on/ona moze zadac od wybranej osoby jakosciowego zycia? jak mozna miec pretensje do przeszlosci tej osoby? w taki sposob mozna byloby kwestionowac wszystko z przeszlosci np dlaczego chorowalas? dlaczego stosowalas taka lub siaka terapie? dlaczego wierzylas w wrozki? dlaczego zle sie uczylas? dlaczego nie wierzylas w Boga? jak cie nie wstyd? itd itp. robi sie totalna paranoja.
zacznijmy wszyscy rozliczac sie z naszych bledow z przeszlosci: ja zaczne zarzucac mezowi, a maz mi. ale co dalej? czy to bedzie pomagalo nam? sprawi ze bedziemy zyc bardziej czysci i lepiej? czy takie rozliczanie bedzie budowac nasze malzenstwo?
pytanie: do czego dazy sintak? co on chce z tym zrobic? czy szuka uzasadnienie dla swego pogladu? jakiegos wsparcia? prosi o pomoc, jakiej pomocy dokladnie chce? oczekuje ze kilka osob poglaska go po glowie i powie: wspolczuje ci bracie, masz przechlapane, twoja wybranka rzeczywiscie jest straszna grzesznica. CZEGO ON CHCE?

po tych postach po przeciwnej stronie, zwlaszcza belarmina wychodzi na to ze to tylko dziewczyny w porownaniu z chlopakami uprawiaja sex przedmalzenski, pyania z kim oni uprawiaja? przez kogo zwykle sa namawiane? i przez kogo sa pozniej zostawiane? i dlaczego zawsze konsekwencje ponosza dziewczyny? i dlaczego pozniej sa osadzane przez takze facetow? dlaczego terry nie ma pretensji do sintaka?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 14 2006 13:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Milka -> Problem czystości dotyczy jak najbardziej też chłopaków. A kwestia czystości jest kluczowa dla przyszłego pożycia małżeńskiego.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 luty 14 2006 13:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

czy spotkales sie kiedykolwiek zeby ktokolwiek kwestionowal nieczystosci mezczyzny? nigdy nie slyszalam zeby kobieta miala pretensje do swojego wybranka.
powiedz mi teraz dlaczego kobiety umia kochac bez stawiania zarzutow i nie wymagajac czystosci?
jaki jest sens wlakowania czyjs grzechow i bledow?
trzeba zyc a nie marudzic! marudy!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 luty 14 2006 14:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/18/05
Postów:: 577

Milka -> Prawda, trzeba żyć. "Alleluja i do przodu" Niestety muszę przyznać ci rację, co prawda niechętnie, że mężczyznom rzadziej kwestionuje się czystość... Należy to zmienić.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 luty 14 2006 14:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/05
Postów:: 192

Quote by pawvic: Edith -> Tu nie chodzi o fizyczny brak błony dziewiczy

Myślę pawvic, że to może być najdno z najważniejszych zdań w tym temacie.
Błona dziewicza jest wymownym symbolem ścierających się kultur. W tym sensie jest przejawem pewnego wyzwolenia kobiety.
Jeśli mówimy o niesprawiedliwości płci to trzeba przyznać, że ona rzeczywiście jest. Tutaj chyba nie powinien mieć nikt wątliwości. Bo utrata błony dziewiczej jest wymownym dowodem złamania zakazu moralnego (oczywiście po za niektórymi i nielicznymi przypadkami) a z którymi to zakazami co raz więcej osób nie chce się godzić. Mówimy wówczas o "grzechu publicznym" jako, że i dowód jest namacalny.
U panów taka sytuacja nie występuje (dość trudno wnioskować czy mężczyzna jest ciągle prawiczkiem).

Ja bym postawił teraz pytanie zupełnie inaczej: dlaczego tak wysokie oczekiwania moralne są kierowane wyłącznie do kobiet? A może pytanie trzeba by było skierować do Pana Boga?
Ponadto jedność fizyczna kobiety i mężczyzny jest czymś wyjątkowym w życiu człowieka. To moment różniących się od wszystkich innych. Nawiązuje do niego w ostaniej encyklice Benedykt XVI.

Rzeczywiście zgadzam się z milką że i dziś wiele osób traktuje to jak zjedzenie kanapki, bo po prostu nie mają źródła lepszych zachowań i mogą nie rozumieć, że czynią źle.
Pytanie czy akurat takie opinie powinny dominować na forum kosciol?

===

Nikt nie ma obowiązku być szczęśliwym.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Stanisław
 luty 14 2006 15:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/09/06
Postów:: 21

Chwilę mnie nie było, ale pracowałem w terenie i byłem odcięty od komputera. Zaczynam pomału mieć poczucie winy, że wywołałem taką burzę na forum, ale jestem ogromnie wdzięczny za wszystkie wypowiedzi. Co do terapii, kiedyś owszem przechodziłem, ale w zwiazku zupełnie z czymś innym i chyba nie chciałbym do tego powracać (od razu może dla świętego spokoju dodam, że nie chodziło o uzależnienie).
Nie wiem tego na pewno, bo nie mam doświadczenia (nigdy nie byłem żonaty ) , ale dla mnie małżeństwo jest otwarciem nowego etapu życia, nie dziwcie się więc, że chciałbym to zrobić jak najbardziej odpowiedzialnie. Mam nie najlepsze doświadczenia ze swojego dzieciństwa. Zależy mi na zbudowaniu normalnej rodziny (bez roztrząsania słowa "normalny"), w której znajdzie się miejsce na chwile szczęśliwe i trudne, a co najważniejsze, na wspólne rozwiązania, znajdywanie porozumienia.
Przerazaja mnie (tak!) opinie o traktowaniu seksu, jak kanapki - czyżby te "nowoczesne" pisma i poradniki?
Może faktycznie nie jestem jeszcze dojrzały, ale Wasze posty pomogły mi to zobaczyć. Nie oczekuję też użalania się nad moją skromną osobą - zawsze zdążę to zrobić.
W każdym razie dziś bedziemy razem w wieczór walentynkowy (wiem, wiem, nie wszyscy lubia i uznają te nowe "święta", ale zawsze to okazja do okazania swoich uczuć).
Pozdrawiam. S.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 luty 14 2006 16:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by sintak: Chwilę mnie nie było, ale pracowałem w terenie i byłem odcięty od komputera. Zaczynam pomału mieć poczucie winy, że wywołałem taką burzę na forum, ale jestem ogromnie wdzięczny za wszystkie wypowiedzi. Co do terapii, kiedyś owszem przechodziłem, ale w zwiazku zupełnie z czymś innym i chyba nie chciałbym do tego powracać (od razu może dla świętego spokoju dodam, że nie chodziło o uzależnienie).
Nie wiem tego na pewno, bo nie mam doświadczenia (nigdy nie byłem żonaty ) , ale dla mnie małżeństwo jest otwarciem nowego etapu życia, nie dziwcie się więc, że chciałbym to zrobić jak najbardziej odpowiedzialnie. Mam nie najlepsze doświadczenia ze swojego dzieciństwa. Zależy mi na zbudowaniu normalnej rodziny (bez roztrząsania słowa "normalny"), w której znajdzie się miejsce na chwile szczęśliwe i trudne, a co najważniejsze, na wspólne rozwiązania, znajdywanie porozumienia.
Przerazaja mnie (tak!) opinie o traktowaniu seksu, jak kanapki - czyżby te "nowoczesne" pisma i poradniki?
Może faktycznie nie jestem jeszcze dojrzały, ale Wasze posty pomogły mi to zobaczyć. Nie oczekuję też użalania się nad moją skromną osobą - zawsze zdążę to zrobić.
W każdym razie dziś bedziemy razem w wieczór walentynkowy (wiem, wiem, nie wszyscy lubia i uznają te nowe "święta", ale zawsze to okazja do okazania swoich uczuć).
Pozdrawiam. S.

a na przyklad moglbys sie ozenic z panna z dzieckiem? co myslisz o takich dziewczynach? jak wy dobrzy chrzescijanie patrzycie na taka dziewczyne? taki czlowiek moze znalezc wsrod was miejsce, czy jest wyrzucany automatycznie?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Stanisław
 luty 14 2006 17:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/09/06
Postów:: 21

Quote by milka: a na przyklad moglbys sie ozenic z panna z dzieckiem? co myslisz o takich dziewczynach? jak wy dobrzy chrzescijanie patrzycie na taka dziewczyne? taki czlowiek moze znalezc wsrod was miejsce, czy jest wyrzucany automatycznie?

Myślę, że przykład panny z dzieckiem nie do końca mieści się w naszych rozważaniach, taka sytuacja jest bowiem czytelna dla mnie w 100%. Miłości i zrozumienia wymagają tu już dwie osoby. Oczywiscie nie będę oceniał, "nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni"

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek Marczak
 luty 14 2006 17:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/16/06
Postów:: 214

Miłości wymagają dwie osoby więc sytuacja jest jeszcze trudniejsza. Kochasz, albo nie. Zdecyduj....

===

[img]http://f.imagehost.org/0937/Benedict.jpg[/img]
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Stanisław
 luty 14 2006 18:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/09/06
Postów:: 21

Quote by siloam: Miłości wymagają dwie osoby więc sytuacja jest jeszcze trudniejsza. Kochasz, albo nie. Zdecyduj....

Miłość niejedno ma imię, Siloam, ciężar słów KOCHAM lub NIE KOCHAM jest ogromny, chociaz tak łatwo je wypowiedzieć.....

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Edith
 luty 14 2006 18:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Belarmin Ty to potrafisz kobietę podejść! Takie komplementy

W jednym tylko chyba nie zrozumieliśmy się. Pragnienie wejścia czystym w czysty związek z czystym partnerem jest OK i nie dlatego przydałby się psycholog! Wiem z doświadczenia doradcy rodzinnego, że wiele par, nawet tych, dla których czystośc nie była wartością, dla których seks jest kanapką, boryka się z problemem "zazdrosci o przeszłość", ciekawości "co ona z nim/on z nią robili", a także pewnymi obawami ze strony partnera niedoświadczonego, że nie sprosta zadaniu, że będzie "nauczany" zamiast wspólnego odkrywania seksu itd. Tu mógły pomóc psycholog, ale, jak podkreśliłam, taki, który ma równo w głowie poukładane, a nie będzie Sintaka "nawracał" na "seks kanapkowy" (nie mylic z seksem na kanapie ). O to mi chodziło.

I jeszcze: jesteśmy wolni. To, ze ja ofiarowuję przez małżeńswto swoje (m.in.) ciało mężowi, nie przeczy mojej wolności. To dalej jest MOJE ciało, z całą przeszłością. To, że mój Mąż ofiaruje mi swoje ciało, to jest dar nieprzeczący wolności Męża. I nie znaczy, że mam do tego ciała jakiekolwiek PRAWO. Mogę ten dar przyjąc, ale nie mogę go sobie przywłaszczać, nie staje się moją własnością.

A wracając do błony dziewiczej. W "Rekolekcjach dla twardzieli" o ile dobrze pamiętam, jest taki rozdział o młodej muzułmance, która skarży się na - sorki za naturalizm - bóle odbytu. Bo ona MUSI być dziewicą, a ma chłopaka, więc jakoś MUSI współżyć. Fizycznie jest "dziewicą waginalną", i co z tego? Jej dusza, jej kobieca seksualna wrażliwośc jest już bardzo, bardzo zraniona, zniekształcona... Czystośc jest w głowie i sercu, a nie między nogami

Mam cichą, kobiecą nadzieję, że Sintakowi zalezy na tej Kobiecie, na Jej duszy, umyśle, na reszcie Jej wspaniałego ciała, na całości Jej seksulaności. A tę Bóg może uzdrowić do samego korzenia! Mam nadzieję, że istnienie błony nie jest kryterium sine qua non tego małżeństwa! Jeżeli tak jest, to rzeczywiście warto szukać dalej, ale jeśli nie... Myślę, że baaardzo rzadko znajdujemy na pólce w sklepie towar idealny. Dla mnie osobiście zakupy to wieczny kompromis oczekiwań, zawartości półki, no i portfela

Sintaku, módlcie się! Bóg naprawdę może uzdrowić wspomnienia, psychikę, seksualność zarówno Twoją jak i tej Kobiety. Może tak zmienić Jej serce, że Jej przeszłe grzechy nie będą miały ŻADNYCH konsekwencji dla waszego szczęścia. Być może posłuzy się psychologiem, a być może nie. Znam wiele świadectw o uzdrowieniu najróżniejszych zranień, także zdrady w małżeństwie, wspołżycia przedmałżeńskiego małżonków, niekoniecznie z przyszłym małżonkiem, uzdrowienia pary, w której jeden z małżonków, konkretnie kobieta, miała długi związek homoseksualny za sobą, imąż dowiedział się po kilku latach małzeńswta. To jest możliwe! Tylko, Sintak, nie naciskaj na Nią. Już lepiej na Boga.

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Stanisław
 luty 14 2006 18:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/09/06
Postów:: 21

Dziękuję Edith, staram się teraz mysleć w bardzo zbliżonych do Twojego postu kategoriach. Trochę pomaga, ale myślę, że obydwoje potrzebujemy czasu, żeby podjąć wiążące decyzje. Z początku wydawało mi sie to łatwe, ale teraz, im dalej w las, tym więcej drzew. Może to dobrze, takie zderzenie z życiem chyba pomaga dojrzewać, skoro się nie do końca to udało do tej pory. Pozdrawiam. S.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,41 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana