Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 dziewczyna mnie zdradziła
 |  Wersja do druku
Marcjon
 marzec 12 2006 14:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/06
Postów:: 65

dawid1976]tak wygladaja realie Biblijne
Z tego co wiem Jezus odpuszczal ludziom grzechy, a i tak musial umrzec za nich na krzyzu. Wiec chyba racje ma Maxurd: najpierw jest wybaczenie, a potem trzeba sie zmierzyc z konsekwencjami grzechu, zniesc ciezar decyzji ktora jest wybaczenie. Moze byc to ciezar nie do udzwigniecia, dlatego zgadzam sie, ze czasem uratowanie zwiazku wydaje sie bez sensu.

dawid1976]jesli osoba sobie "wmowi", nic nie bylo,
Wybaczyc, nie znaczy zapomniec i stwierdzic, ze niczego nie bylo. Zaobserwowalem, ze chyba nie wszyscy rozumiemy tu slowo "wybaczyc" tak samo. Niektorzy rozumieja je jako decyzje z ktorej konsekwencjami trzeba sie potem zmierzyc, inni jako proces prowadzacy do zapomnienia winy i uleczenia ran. Warto by wiec sprecyzowac, co rozumiemy przez "przebaczenie".

===

"Słuchajcie więc: To moja pieśń, Moja herezja,(...)Moja nadzieja, Że nie jestem stąd, Nie z tego świata"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dawid1976
 marzec 12 2006 14:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

W takim razie by wysztarczylo gdyby Jezus jedynie powiedzial co powiedzial w ewangelii: wybaczaj 70 x 70,

jednak dodal paragraf nt spraw malzenskich,
i dodal ze zdrada to powod do rozwodu, co ty na to?

Apostol Pawel nawet zaleca oposzczenie malzonki jesli jest poganka :-)

pozatem przeciez nie sprzeciwiam sie ze decyzje trzeba dokonac ze sie wybaczy,

jednak nie mozesz porownywac czlowieka do Chrystusa,

czy jak sie Ciebie skrzyzuje, Twoja krew bedzie mogla zbawic innych? Z pewnosica nie,

to ze mamy nasladowac Jezusa w wybaczeniu tak jak on wybaczal to prawda, ale to nie wszystko takie czarno biale w praktyce,

tak, mamy wybaczac, ale nieraz jest to raczej cel, a dochodzimy tam po procesie.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz Gawryś
 marzec 12 2006 15:20   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 07/15/03
Postów:: 644

Quote by dawid1976: Apostol Pawel nawet zaleca oposzczenie malzonki jesli jest poganka :-)


Gdzies ty to wyczytal ?

1 Kor 7,12 "Pozostalym zas mowie ja, nie Pan: Jesli jakis brat ma zone poganke, a ta zgadza sie na wspolzycie z nim, niech sie z nia nie rozwodzi."

===

"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." M.L.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marcjon
 marzec 12 2006 15:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/06
Postów:: 65

za dawid1976]jednak dodal paragraf nt spraw malzenskich,
i dodal ze zdrada to powod do rozwodu, co ty na to?

Ja na to, ze nie wiem gdzie to znalazles, wiec prosze, zebys podal cytat. Obawiam sie, ze chyba wyjmujesz cos z kontekstu, a w ten sposob w Biblii mozna znalesc i opis ladowania UFO, a nawet da sie udowodnic ze chrzescijanstwo/judaizm jest religia politeistyczna...

===

"Słuchajcie więc: To moja pieśń, Moja herezja,(...)Moja nadzieja, Że nie jestem stąd, Nie z tego świata"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 12 2006 16:04   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by dawid1976:
jednak dodal paragraf nt spraw malzenskich,
i dodal ze zdrada to powod do rozwodu, co ty na to?

Różnie to jest tłumaczone :wszeteczeństwo, cudzołustwo, nierząd. Nie chodzi tu chyba w świetle nauk Jezusa o jednorazowe wydażenie. Śmiem nawet mieć zdanie, ze zdrada w małżeństwie jest objawem choroby, a nie jej przyczyną, czy chorobą samą w sobie, a za rozwój raka odpowiedzialni są oboje małżonkowie.

Quote by dawid1976:
tak, mamy wybaczac, ale nieraz jest to raczej cel, a dochodzimy tam po procesie.

Jeżeli wybaczenie postrzegasz jako cel, to co gdy go osiągniesz ? Wybaczenie jest raczej drogą do dalszych działań zwalczająca trąd bólu i gniewu i pozwalajacą patrzeć trzeźwo na wprost, w przyszłość. Gdy wybaczenie jest celem, oznacza to, ze oglądasz się ciągle za siebie, a przyszłość widzisz jak odbitą w kałuży żalu (głównie żalu nad sobą) przeszłość.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 12 2006 16:15   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by Marcjon:
za dawid1976]jednak dodal paragraf nt spraw malzenskich,
i dodal ze zdrada to powod do rozwodu, co ty na to?

Ja na to, ze nie wiem gdzie to znalazles, wiec prosze, zebys podal cytat. Obawiam sie, ze chyba wyjmujesz cos z kontekstu, a w ten sposob w Biblii mozna znalesc i opis ladowania UFO, a nawet da sie udowodnic ze chrzescijanstwo/judaizm jest religia politeistyczna...

MT 5.32, MT 19.9
Trudno to wyjąć z kontekstu.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Matija
 marzec 12 2006 17:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Quote by Marcjon:
z Matija]Jesli Ty ją prawdziwie kochasz, wyobraź sobie, czy mógłbyś zrobić podobną rzecz, i ją zdradzić??!!
Prawdziwa miłość silniejsza jest od instynktów.
Człowiek nie jest od nich zależny, ma wolna wolę.
hmmm... ten tekst zaklada chyba, ze milosc jest mozliwa tylko miedzy osobami silnymi, zdlonymi w pelni opanowac swoje instynkty (co wcale nie jest takie latwe, choc z pomoca Boza, jest mozliwe). Łatwo pomyslec bedac zdradzonym: "Ja bym czegos takiego nigdy nie zrobil". Ale czy na pewno? Latwo jest krytykowac ludzi ktorzy upadli, nie znajac okolicznosci ich upadku. Tak dlugo jak zyjemy, podlegamy pokusom. Jestesmy slabi. Czy slaba nie zasluguje na milosc? Przeciez zdradzaja nie tylko rozpustnicy, ale tez i ludzie slabi.


Marcjon mam wrażenie, że to o czym Ty mówisz, nie jest miłością, a zwykłym zauroczeniem, często mylonym z miłością.
Otóż gdy jestem zauroczony w kimś, to że będę się powstrzymywać, od kontaktów seksualnych z inną/ym, zależy tylko od mojej woli, 'widzi mi sie'.
Gdy jestem zakochany prawdziwie, ta Miłość mnie wspomaga, a o wyskokach w bok nie ma mowy, bo całym sobą jestem skoncentrowany na Tej osobie. Sama myśl o takim czynie, wydaje się już wewnętrzną zdradą.

Nie potępiam upadłych. Nie! Chcę tylko oddzielić prawdziwa miłość od pozoru miłości.

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz Gawryś
 marzec 12 2006 21:51   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 07/15/03
Postów:: 644

Quote by Matija:
Gdy jestem zakochany prawdziwie, ta Miłość mnie wspomaga, a o wyskokach w bok nie ma mowy, bo całym sobą jestem skoncentrowany na Tej osobie. Sama myśl o takim czynie, wydaje się już wewnętrzną zdradą.


Pozwole sie nie zgodzic. Kazdy z nas bywa kuszony i to ze przychodza nam do glowy tego typu mysli nie jest grzechem. Grzechem jest przyjmowanie takich mysli jako akceptacji danego czynu. Mowiac obrazowo, kiedy pomyslimy o zdradze i zaakceptujemy to ze moglibysmy cos takiego rzeczywiscie zrobic. Zas co do samych pokus sa one normalna czescia zycia kazdego czlowieka, z chrzescijaninem wlacznie. Czasem wrecz moze to byc uzyteczne kiedy wczesniej poradzimy sobie z czyms w myslach a potem jestesmy na to samo wystawiany tylko ze w rzeczywistosci - nie wpadamy od razu do glebokiej wody.

===

"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." M.L.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dawid1976
 marzec 12 2006 22:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Quote by hermes:
Quote by dawid1976: Apostol Pawel nawet zaleca oposzczenie malzonki jesli jest poganka :-)


Gdzies ty to wyczytal ?

1 Kor 7,12 "Pozostalym zas mowie ja, nie Pan: Jesli jakis brat ma zone poganke, a ta zgadza sie na wspolzycie z nim, niech sie z nia nie rozwodzi."


Hermesie,

w Niemczech jest takie przyslowie ze nieraz jest tak duzo drzew ze lasu nie widac :-) Chyba dzis to sie Tobie zdazylo :-) 3 wierszyki dalej:

1 Kor 7: 15 Lecz jeśliby strona niewierząca chciała odejść, niech odejdzie. Nie jest skrępowany ani brat, ani siostra w tym wypadku. Albowiem do życia w pokoju powołał nas Bóg.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
dawid1976
 marzec 12 2006 22:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Quote by Rafi F:
Quote by dawid1976:
jednak dodal paragraf nt spraw malzenskich,
i dodal ze zdrada to powod do rozwodu, co ty na to?

Różnie to jest tłumaczone :wszeteczeństwo, cudzołustwo, nierząd. Nie chodzi tu chyba w świetle nauk Jezusa o jednorazowe wydażenie. Śmiem nawet mieć zdanie, ze zdrada w małżeństwie jest objawem choroby, a nie jej przyczyną, czy chorobą samą w sobie, a za rozwój raka odpowiedzialni są oboje małżonkowie.

Quote by dawid1976:
tak, mamy wybaczac, ale nieraz jest to raczej cel, a dochodzimy tam po procesie.

Jeżeli wybaczenie postrzegasz jako cel, to co gdy go osiągniesz ? Wybaczenie jest raczej drogą do dalszych działań zwalczająca trąd bólu i gniewu i pozwalajacą patrzeć trzeźwo na wprost, w przyszłość. Gdy wybaczenie jest celem, oznacza to, ze oglądasz się ciągle za siebie, a przyszłość widzisz jak odbitą w kałuży żalu (głównie żalu nad sobą) przeszłość.


Rafi,

wiem jedno: kamieniowanie za cudyolozstwo nalezalo sie juz po jednym razu :-)

owszem Jezus uratowal kobitke od kamieniowania, ale nie powiedzial jej: no dobra, to byl dopiero twoj pierwszy raz, tym razem ci ujdzie,

lecz: idz i nie grzesz wiecej. To chyba daje do pomyslenia.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz Gawryś
 marzec 12 2006 22:32   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 07/15/03
Postów:: 644

Quote by dawid1976:
Quote by hermes:
Quote by dawid1976: Apostol Pawel nawet zaleca oposzczenie malzonki jesli jest poganka :-)


Gdzies ty to wyczytal ?

1 Kor 7,12 "Pozostalym zas mowie ja, nie Pan: Jesli jakis brat ma zone poganke, a ta zgadza sie na wspolzycie z nim, niech sie z nia nie rozwodzi."


Hermesie,

w Niemczech jest takie przyslowie ze nieraz jest tak duzo drzew ze lasu nie widac :-) Chyba dzis to sie Tobie zdazylo :-) 3 wierszyki dalej:

1 Kor 7: 15 Lecz jeśliby strona niewierząca chciała odejść, niech odejdzie. Nie jest skrępowany ani brat, ani siostra w tym wypadku. Albowiem do życia w pokoju powołał nas Bóg.


Ale nigdzie tu nie zaleca opuszczenia malzonki jesli poganka, tylko uznaje ze jezeli tamta strona chce odejsc to moze to uczynic. Zwazywszy na fragment (w sumie kontekst) jaki ci wczesniej zacytowalem absolutnie to przeczy temu co napisales. Chrzescijanin ma nie opuszczac zony. Natomiast jezeli druga strona jest poganska i nie mozna do niej apelowac z chrzescijanskiego punktu widzenia no to sila rzeczy chrzescijanin musi sie zgodzic na rozejscie.

===

"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." M.L.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dawid1976
 marzec 12 2006 22:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Quote by Marcjon:
dawid1976]tak wygladaja realie Biblijne
Z tego co wiem Jezus odpuszczal ludziom grzechy, a i tak musial umrzec za nich na krzyzu. Wiec chyba racje ma Maxurd: najpierw jest wybaczenie, a potem trzeba sie zmierzyc z konsekwencjami grzechu, zniesc ciezar decyzji ktora jest wybaczenie. Moze byc to ciezar nie do udzwigniecia, dlatego zgadzam sie, ze czasem uratowanie zwiazku wydaje sie bez sensu.

dawid1976]jesli osoba sobie "wmowi", nic nie bylo,
Wybaczyc, nie znaczy zapomniec i stwierdzic, ze niczego nie bylo. Zaobserwowalem, ze chyba nie wszyscy rozumiemy tu slowo "wybaczyc" tak samo. Niektorzy rozumieja je jako decyzje z ktorej konsekwencjami trzeba sie potem zmierzyc, inni jako proces prowadzacy do zapomnienia winy i uleczenia ran. Warto by wiec sprecyzowac, co rozumiemy przez "przebaczenie".


Marcjon,

spostzregles dobrze ze wybaczenie ma wiejcej niz jedna dimenzje.
My faktycznie po fakcie bycia skrzywdzonym, mozemy dokonac swiadoma decyzje ze wybaczymy, a z pomoca Boga uda sie nam ta decyzje dotrzymac,
natomiast "uleczenie" od krzywdy, nieraz w tym zyciu doznajemy, nieraz nigdy do konca, innaczej nie widze innego wytlumaczenia dlaczego Apokalipsa zapowiada ze w wiecznym zyciu, Bog wymaze nam wszystkie lzy, co znaczy, dopiero wtedy zapomniemy, wyleczymy sie od wszelkiego bulu,
wiec w pewnym sensie, mozemy tylko wybaczac w "wiarze"
podobnie jak jestesmy zbawienie w nadzieji,

oczewiscie latwo wybaczyc jest latwe rzeczy, ale tym ktorym sie prawdziwa krzywda zdarzyla, raczej trudniej.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
dawid1976
 marzec 12 2006 22:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Quote by Marcjon:
za dawid1976]jednak dodal paragraf nt spraw malzenskich,
i dodal ze zdrada to powod do rozwodu, co ty na to?

Ja na to, ze nie wiem gdzie to znalazles, wiec prosze, zebys podal cytat. Obawiam sie, ze chyba wyjmujesz cos z kontekstu, a w ten sposob w Biblii mozna znalesc i opis ladowania UFO, a nawet da sie udowodnic ze chrzescijanstwo/judaizm jest religia politeistyczna...



Mateusza 19:8-9
Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. (9) A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
sp
 marzec 12 2006 23:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/17/06
Postów:: 62

zagubiony:
Radziłbym Ci podarować sobie tą dziewczynę. W małżeństwie mogą zdarzyć się różne kryzysy, ale jeśli "kryzysy" zdarzają się jeszcze zanim do małżeństwa doszło (i dla Ciebie na szczęście!), to jest chyba jasne co będzie później... Jeśli szukasz ma małżonkę osoby godnej zaufania, to po prostu jedna mniej. Nie rób jej scen, nie wyżywaj się, traktuj z serdecznością, może nawet przyjaźnią jeśli dasz radę, ale zapomnij o niej w tym względzie - w oczywisty sposób wybrała już innego/innych.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Jakub Jerzy Skoczylas
 marzec 12 2006 23:44   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/14/03
Postów:: 173

Zgadzam się z powyższą radą. Kulturalnie niech Pan z niej "zrezygnuje". Jesli nie będzie to powodem Pańskiego cierpienia może PAn dalej utrzymywać z nią kontakty, ale już na innej stopie. Małżeństwo wymaga absolutnego zaufania - z Pańską przyszłą żoną ma się Pan przecież stać jakby nowym organizmem. Oczywiście trzeba umieć wiele przebaczać, jednak to własnie przed ślubem jest czas na poznanie siebie i zastanowienie nad kandydaturą tej a nie innej osoby. Rzeczy mało czy nawet średnio istotne nie powinny być powodem rezygnacji z siebie, ale tu chodzi o jedną z rzeczy kardynalnych - wierność obok braku nałogów, zdrowia psychicznego itp. nalezy do kardynalnych cech jakich u drugiej osoby należy być pewnym. Radzę więc Panu przebaczyć jej jako człowiekowi, ale nie wiązać z nią planów małżeńskich. Niech Panu Bóg błogosławi.

===

Kwiecie Karmelu, módl się za nami!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 marzec 13 2006 01:04   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

To jest niemozliwe jak bardzo ludzie nienawidza, kiedy ktos grzeszy w inny sposob niz oni...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 13 2006 08:24   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by plost: zagubiony:
Radziłbym Ci podarować sobie tą dziewczynę. W małżeństwie mogą zdarzyć się różne kryzysy, ale jeśli "kryzysy" zdarzają się jeszcze zanim do małżeństwa doszło (i dla Ciebie na szczęście!), to jest chyba jasne co będzie później... Jeśli szukasz ma małżonkę osoby godnej zaufania, to po prostu jedna mniej. Nie rób jej scen, nie wyżywaj się, traktuj z serdecznością, może nawet przyjaźnią jeśli dasz radę, ale zapomnij o niej w tym względzie - w oczywisty sposób wybrała już innego/innych.

Skąd taka wiedza życiowa, dlaczego tak szufladkujesz i potępiasz zanim zgrzeszyła ? Bo już raz zgrzeszyła ? A ty co ? Niepokalany i bezgrzeszny ? Ja nawet się nie śmiem schylić po kamień, parzył by mi dłonie jak płynna lawa, a gdybym się próbował zamachnąć, tobym się przewrócił pod ciężarem swoich wybaczonych win ! Jezus wybaczył mi tak wiele i jeszcze mnie nie skreślił. I wybaczy jeszcze po wielokroć, gdy będę żałować. Bo nie łudzę się - zgrzeszę jeszcze nie raz.

Quote by maxurd:
To jest niemozliwe jak bardzo ludzie nienawidza, kiedy ktos grzeszy w inny sposob niz oni...
Ech, niestety bracie, niestety. W ten sposób wielu czuje się lepszymi - bo oni takich grzechów nie popełnili.
Ech, zamilknę, bo zaczynam się modlić jak faryzeusz

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
dawid1976
 marzec 13 2006 09:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Quote by hermes:
Quote by dawid1976:
Quote by hermes:
Quote by dawid1976: Apostol Pawel nawet zaleca oposzczenie malzonki jesli jest poganka :-)


Gdzies ty to wyczytal ?

1 Kor 7,12 "Pozostalym zas mowie ja, nie Pan: Jesli jakis brat ma zone poganke, a ta zgadza sie na wspolzycie z nim, niech sie z nia nie rozwodzi."


Hermesie,

w Niemczech jest takie przyslowie ze nieraz jest tak duzo drzew ze lasu nie widac :-) Chyba dzis to sie Tobie zdazylo :-) 3 wierszyki dalej:

1 Kor 7: 15 Lecz jeśliby strona niewierząca chciała odejść, niech odejdzie. Nie jest skrępowany ani brat, ani siostra w tym wypadku. Albowiem do życia w pokoju powołał nas Bóg.


Ale nigdzie tu nie zaleca opuszczenia malzonki jesli poganka, tylko uznaje ze jezeli tamta strona chce odejsc to moze to uczynic. Zwazywszy na fragment (w sumie kontekst) jaki ci wczesniej zacytowalem absolutnie to przeczy temu co napisales. Chrzescijanin ma nie opuszczac zony. Natomiast jezeli druga strona jest poganska i nie mozna do niej apelowac z chrzescijanskiego punktu widzenia no to sila rzeczy chrzescijanin musi sie zgodzic na rozejscie.


Hermes,

faktycznie powinnismy przedewszytskim wziasc pod uwage wiersze 20-24

Niech każdy pozostanie w tym stanie, w jakim został powołany. (21) Zostałeś powołany, będąc niewolnikiem? Nie trap się tym; ale jeśli możesz stać się wolnym, raczej korzystaj z tego. (22) Kto bowiem jako niewolnik został powołany w Panu, ten jest wyzwoleńcem Pana; podobnie - kto jako wolny został powołany, jest niewolnikiem Chrystusa. (23) Drogoście kupieni; nie stawajcie się niewolnikami ludzi. (24) Bracia, niech każdy pozostanie przed Bogiem w tym stanie, w jakim został powołany.


a wiec dobrze wiedziec co do oryginalnego kontekstu:

Apostol Pawel pisal do ludzi ktorzy z stanu poganina przeszli na "Chrzescijanina", to jest ich takzwane powolanie. Byc Chrzescijaninem.

Ogolnie Ap. Pawel daje taka zasade:

W jakimmkolwiek stanie byles, najlepiej w tym stanie pozostan o ile to mozliwe,

i w tym kontekscie Pawel mowi do Ex-poganina, a wiec Neo-Chrzescijanina:

Jesli jednak aktualne malzenstwo jest obciazeniem dla twojego powolania, bo zona jest poganka,

pozwol jej ciebie oposcic. Ale to moim zdaniem dziala vice versa.

Bo Ap. Pawel pisze w wierszu 21 B : ale jeśli możesz stać się wolnym, raczej korzystaj z tego,

i wez pod uwage ze w tym kontekscie "wolnosc" w Chrystusie jest podswiadomym tematem.

ALE: trzeba dodac ze ta AMNESTIA wazna jest tylko dla NEO- Chrzescijanow, tacy ktorzy przeszli z ciemnosci do swiatla.

Jesli Chrzesijanin sobie wzial zone poganke, kiedy juz byl Chrzescijaninem, to niech ma co sam sobie wybral, oposzczajac ja, jest grzesznikiem cudzoloznikiem, biorac nowa zone, jest codzoloznikiem,

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 13 2006 09:48   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Potrafisz żąglować informacją. Pierwszorzędna szara propaganda. Aby nie wyjmować z kontekstu przytoczę nieco większy fragment:
"Tym zaś, którzy trwają w związkach małżeńskich, nakazuję nie ja, lecz Pan: Żona niech nie odchodzi od swego męża! Gdyby zaś odeszła, niech pozostanie samotną albo niech się pojedna ze swym mężem. Mąż również niech nie oddala żony. Pozostałym zaś mówię ja, nie Pan: Jeśli któryś z braci ma żonę niewierzącą i ta chce razem z nim mieszkać, niech jej nie oddala! Podobnie jeśli jakaś żona ma niewierzącego męża i ten chce razem z nią mieszkać, niech się z nim nie rozstaje! Uświęca się bowiem mąż niewierzący dzięki swej żonie, podobnie jak świętość osiągnie niewierząca żona przez "brata". W przeciwnym wypadku dzieci wasze byłyby nieczyste, teraz zaś są święte. Lecz jeśliby strona niewierząca chciała odejść, niech odejdzie! Nie jest skrępowany ani "brat", ani "siostra" w tym wypadku. Albowiem do życia w pokoju powołał nas Bóg. A skądże zresztą możesz wiedzieć, żono, że zbawisz twego męża? Albo czy jesteś pewien, mężu, że zbawisz twoją żonę?"
Podkreślenia moje

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
dawid1976
 marzec 13 2006 09:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Rafi,

wrecz przeciwnie, nic nie biore poza kontekstu, nawet dodaje konteks historyczny, bo samo czytanie w czytaniu tez nic nie da,

jak chcecie mozemy razem rozebrac i postudiowac caly rozdzial 7 :-) szczerze :-) tylko musimy sie podzielic kto odrabia ktore zadania domowe, kto bawi sie w Greke, kto popatzry sie w kilku komentarzach etc, fajna zabawa by byla, a produkt to pierwszy komentarz na temat rozdzialu 7 made by kosciol.pl :-) moze pani Gacka by nam potem jakas kase przeslala za kazdy raz kiedy ktos naciskinie na nasze dzielko

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 marzec 13 2006 11:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Widzę, że między uczestnikami wytworzyło sie nieporozumienie.

Jeśli my piszemy , że z taką kobietą nie należy wiecej ciagnąc związku, to nie potępiamy jej, nie wskazujemy na jej grzech!!!!!! (przy czym część forumowiczów, z niewyjaśnionych mi przyczyn upiera się). Sprawę grzechu zostawmy narazie.
Pisząc o potrzebie zerwania tego związku partner-partnerka ( a w przyszlosci mąż-żona), a pozostania przy przyjaciel-przyjaiółka, wskazujemy na to, iż zachowanie tej dziewczyny 'wykluczyło' istnienie prawdziwej miłości w tym związku. To znaczy miłości obustronnej i trwałej, która w przyszłości daję największą szansę na budowanie szczęśliwego związku małżeńskiego.

Bądźmy bardziej cierpliwi i budujmy związki oparte na prawdziwej miłości, która automatycznie wyklucza zdradę, aniżeli oparte nawet na bardzo głębokiej przyjazni, ale nie gwarantujące stałości partnerów.
Jeśli ja prawdziwie kocham, ale widzę ze druga strona w pełni tego nie odwzajemnia, czyli milości obustronnej nie ma, to lepiej nie wciagać sie. Byłoby mniej zdrad, rozwodow, separacji, dzieci z jednym rodzicem i wielu innych patologii rodzinnych.

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 marzec 13 2006 12:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by Matija: Widzę, że między uczestnikami wytworzyło sie nieporozumienie.

Jeśli my piszemy , że z taką kobietą nie należy wiecej ciagnąc związku, to nie potępiamy jej, nie wskazujemy na jej grzech!!!!!! (przy czym część forumowiczów, z niewyjaśnionych mi przyczyn upiera się). Sprawę grzechu zostawmy narazie.
Pisząc o potrzebie zerwania tego związku partner-partnerka ( a w przyszlosci mąż-żona), a pozostania przy przyjaciel-przyjaiółka, wskazujemy na to, iż zachowanie tej dziewczyny 'wykluczyło' istnienie prawdziwej miłości w tym związku. To znaczy miłości obustronnej i trwałej, która w przyszłości daję największą szansę na budowanie szczęśliwego związku małżeńskiego.

Bądźmy bardziej cierpliwi i budujmy związki oparte na prawdziwej miłości, która automatycznie wyklucza zdradę, aniżeli oparte nawet na bardzo głębokiej przyjazni, ale nie gwarantujące stałości partnerów.
Jeśli ja prawdziwie kocham, ale widzę ze druga strona w pełni tego nie odwzajemnia, czyli milości obustronnej nie ma, to lepiej nie wciagać sie. Byłoby mniej zdrad, rozwodow, separacji, dzieci z jednym rodzicem i wielu innych patologii rodzinnych.

matija, ty chyba zle rozumiesz sytuacje. nikt z nas niejest idealny. staramy sie byc dobrymi ludzmi ale nam chyba to nie wychodzi za bardzo. jezeli ty matija dajesz 100% gwarancje ze nigdy nikogo nie zdradzisz, ze nigdy ci sie nie przydarzy ulec pokusie, to jestem jak najbardziej za takim rozwiazaniem jak twoje.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 13 2006 12:32   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by milka:
Quote by Matija: Widzę, że między uczestnikami wytworzyło sie nieporozumienie.

Jeśli my piszemy , że z taką kobietą nie należy wiecej ciagnąc związku, to nie potępiamy jej, nie wskazujemy na jej grzech!!!!!! (przy czym część forumowiczów, z niewyjaśnionych mi przyczyn upiera się). Sprawę grzechu zostawmy narazie.
Pisząc o potrzebie zerwania tego związku partner-partnerka ( a w przyszlosci mąż-żona), a pozostania przy przyjaciel-przyjaiółka, wskazujemy na to, iż zachowanie tej dziewczyny 'wykluczyło' istnienie prawdziwej miłości w tym związku. To znaczy miłości obustronnej i trwałej, która w przyszłości daję największą szansę na budowanie szczęśliwego związku małżeńskiego.

Bądźmy bardziej cierpliwi i budujmy związki oparte na prawdziwej miłości, która automatycznie wyklucza zdradę, aniżeli oparte nawet na bardzo głębokiej przyjazni, ale nie gwarantujące stałości partnerów.
Jeśli ja prawdziwie kocham, ale widzę ze druga strona w pełni tego nie odwzajemnia, czyli milości obustronnej nie ma, to lepiej nie wciagać sie. Byłoby mniej zdrad, rozwodow, separacji, dzieci z jednym rodzicem i wielu innych patologii rodzinnych.

matija, ty chyba zle rozumiesz sytuacje. nikt z nas niejest idealny. staramy sie byc dobrymi ludzmi ale nam chyba to nie wychodzi za bardzo. jezeli ty matija dajesz 100% gwarancje ze nigdy nikogo nie zdradzisz, ze nigdy ci sie nie przydarzy ulec pokusie, to jestem jak najbardziej za takim rozwiazaniem jak twoje.

A Świat byłby piekny i stałby się Rajem.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Edmund Belter
 marzec 13 2006 12:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/17/03
Postów:: 184

Quote by milka:
opinie, powiedz co bys ty robil gdyby twoja zona cie zdradzila? oczywiscie zona i dziewczyna to nie to samo.
bo ja np nie wiem co ja bym zrobila gdyby ja zostala zdradzona. moze bezradnie bede sie nad soba uzalala? moze bede twardsza, i powiem "ja wam pokaze!"? who knows?

MILKO odpowiadam ci najszczerzej jak umiem; NIE WIEM co bym zrobił!!!

===

Opin
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 marzec 13 2006 14:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Quote by milka:
Quote by Matija: Widzę, że między uczestnikami wytworzyło sie nieporozumienie.

Jeśli my piszemy , że z taką kobietą nie należy wiecej ciagnąc związku, to nie potępiamy jej, nie wskazujemy na jej grzech!!!!!! (przy czym część forumowiczów, z niewyjaśnionych mi przyczyn upiera się). Sprawę grzechu zostawmy narazie.
Pisząc o potrzebie zerwania tego związku partner-partnerka ( a w przyszlosci mąż-żona), a pozostania przy przyjaciel-przyjaiółka, wskazujemy na to, iż zachowanie tej dziewczyny 'wykluczyło' istnienie prawdziwej miłości w tym związku. To znaczy miłości obustronnej i trwałej, która w przyszłości daję największą szansę na budowanie szczęśliwego związku małżeńskiego.

Bądźmy bardziej cierpliwi i budujmy związki oparte na prawdziwej miłości, która automatycznie wyklucza zdradę, aniżeli oparte nawet na bardzo głębokiej przyjazni, ale nie gwarantujące stałości partnerów.
Jeśli ja prawdziwie kocham, ale widzę ze druga strona w pełni tego nie odwzajemnia, czyli milości obustronnej nie ma, to lepiej nie wciagać sie. Byłoby mniej zdrad, rozwodow, separacji, dzieci z jednym rodzicem i wielu innych patologii rodzinnych.

matija, ty chyba zle rozumiesz sytuacje. nikt z nas niejest idealny. staramy sie byc dobrymi ludzmi ale nam chyba to nie wychodzi za bardzo. jezeli ty matija dajesz 100% gwarancje ze nigdy nikogo nie zdradzisz, ze nigdy ci sie nie przydarzy ulec pokusie, to jestem jak najbardziej za takim rozwiazaniem jak twoje.


...to sa prawa miłości. Jeśli ktoś uważa że zyje w miłości , a łamie jej prawa - jest w błędzie.
Łamiąc te prawa, mogę być co najwyżej uczestnikiem miłości, bo ta druga osoba może prawdziwie kochać. Ale ja który naruszyłem zasady , nie spełniam wymagania na prawdziwą miłość.

Stoi przed Tobą kosz świeżych jabłek, a obok na wpół zgniła mandarynka. Czy skusisz sie na mandarynke?

Czy wiedząc że w domu czeka na Ciebie kochajacy mąż, ulegniesz pierwszemu z brzegu przystojnemu mężczyznie?

Boję się, że miłością nazywamy dwie różne rzeczy....

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dawid1976
 marzec 13 2006 15:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Quote by milka:
Quote by Matija: Widzę, że między uczestnikami wytworzyło sie nieporozumienie.

Jeśli my piszemy , że z taką kobietą nie należy wiecej ciagnąc związku, to nie potępiamy jej, nie wskazujemy na jej grzech!!!!!! (przy czym część forumowiczów, z niewyjaśnionych mi przyczyn upiera się). Sprawę grzechu zostawmy narazie.
Pisząc o potrzebie zerwania tego związku partner-partnerka ( a w przyszlosci mąż-żona), a pozostania przy przyjaciel-przyjaiółka, wskazujemy na to, iż zachowanie tej dziewczyny 'wykluczyło' istnienie prawdziwej miłości w tym związku. To znaczy miłości obustronnej i trwałej, która w przyszłości daję największą szansę na budowanie szczęśliwego związku małżeńskiego.

Bądźmy bardziej cierpliwi i budujmy związki oparte na prawdziwej miłości, która automatycznie wyklucza zdradę, aniżeli oparte nawet na bardzo głębokiej przyjazni, ale nie gwarantujące stałości partnerów.
Jeśli ja prawdziwie kocham, ale widzę ze druga strona w pełni tego nie odwzajemnia, czyli milości obustronnej nie ma, to lepiej nie wciagać sie. Byłoby mniej zdrad, rozwodow, separacji, dzieci z jednym rodzicem i wielu innych patologii rodzinnych.

matija, ty chyba zle rozumiesz sytuacje. nikt z nas niejest idealny. staramy sie byc dobrymi ludzmi ale nam chyba to nie wychodzi za bardzo. jezeli ty matija dajesz 100% gwarancje ze nigdy nikogo nie zdradzisz, ze nigdy ci sie nie przydarzy ulec pokusie, to jestem jak najbardziej za takim rozwiazaniem jak twoje.



Milko, odpowiedz sobie na to sama wedlug Pisma Swietego,

1 kor 10:13 Pokusa nie nawiedziła was większa od tej, która zwykła nawiedzać ludzi. Wierny jest Bóg i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania, abyście mogli przetrwać.


pytanie jest raczej, czy osoba jest gotowa uwierzyc na 100 % w Slowo Boze?

Nie widze osobiscie powodu dlaczego Chrzescijanie mieli by zyc przed siebie jak takie wilkolaki ze przy pelni ksiezyca podpadaja swoim instynktom,

raczej jestem przekonany ze stworzeni jestesmy wedlug podobienstwa Boga. to nas rozni od zwierza, mamy wolna wole, jestesmy w stanie powiedziec nie albo tak.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 marzec 13 2006 20:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

okey, poddaje sie, jestem grzeszna! mam zwierzece instynkty! tak, zdradze meza z pierwszym lepszym.
sa super bezgrzeszni chrzescijanie i sa grzeszni chrzescijanie jak ja. ciagle lamie zasaday. ciekawe, kogo jutro pierwszego spotkam zeby zdradzic meza? sasiada? a moze ochroniarza w sklepie? a moze jakis policjant do mnie sie usmiechnie? no, kurcze alez ja mam instynkty! wszedzie wszyscy mnie kusza!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 marzec 13 2006 20:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

o, kua ;D
Też jestem supersinner! Ale już podkreślałem, że nie chodzi mi o wskazanie grzechu i przyznawanie się do niego, tylko o jak najdokładniejsze wskazanie w jakich zachowaniach miłość jest a w jakich nie.
Poniewaz pojęcie miłośc (tak jak wiele innych) rośnie semantycznie rzecz ujmując, i należy się temu przeciwstawiać. W innym wypadku może dojść do sytuacji, że miłością będą ludzie nazywać podziw człowieka nad barwą kwiatu ;] (i przedmiot milości nie taki, i afekt także).

Miłość jest NADRZEDNĄ wartością nas, chrześcijan, więc powinniśmy o nią dbać także od strony (niby błahej) semantycznej.
pazdravam

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dawid1976
 marzec 14 2006 07:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Quote by milka: okey, poddaje sie, jestem grzeszna! mam zwierzece instynkty! tak, zdradze meza z pierwszym lepszym.
sa super bezgrzeszni chrzescijanie i sa grzeszni chrzescijanie jak ja. ciagle lamie zasaday. ciekawe, kogo jutro pierwszego spotkam zeby zdradzic meza? sasiada? a moze ochroniarza w sklepie? a moze jakis policjant do mnie sie usmiechnie? no, kurcze alez ja mam instynkty! wszedzie wszyscy mnie kusza!


Milka, Twoja ironia jakos nie odpalila,

ale moze powinnas sie pogodzic z fakten ze sa pary ktore sie naprawde kochaja, i WIEDZA ze sie nawzajem NIE ZDRADZA, i tak zyja az ich smierc rozloczy + kropka i zaden dodatek.

Czy ty w to wierzysz czy nie, to juz Twoj problem,

pozdrawiam!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marcjon
 marzec 14 2006 14:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/10/06
Postów:: 65

za dawid1976]sa pary ktore sie naprawde kochaja, i WIEDZA ze sie nawzajem NIE ZDRADZA, i tak zyja az ich smierc rozloczy + kropka i zaden dodatek.
sa tez ludzie swiadomi wlasnych slabosci, ale umiejacy sobie przebaczyc. Jest takie przyslowie: Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Z kryzysow wychodzimy silniejsi.

A co daje tym parom WIEDZE o tym, ze sie nie zdaradza nigdy, nigdy? Czy swiadomosc, ze wszystkie pokusy sa do przezwyciezenia? Taka wiedza w praktyce moze sie zkonczyc ostrym rozczarowaniem.

A spojrzmy na sprawe z drugiej strony: Jezeli dziewczynie nie jestesmy wstanie przebaczyc zdrady, to z kad pewnosc, ze bedziemy umieli przebaczyc zonie? A moze sie zalamiemy i ja odtracimy? Powolywales sie tu na cytat z ewangelii:
Mateusza 19:8-9
Odpowiedział im: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. (9) A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.

A co w przypadku, gdy sa z tego zwiasku dzieci? Tez nalezy sie rozstac, bo milosc nie jest prawdziwa, skoro doszlo do zdrady?

Bdw: fragment mowi o przypadku "nierzadu" a nie "zdrady". To jest pewnia drobna, roznica...

===

"Słuchajcie więc: To moja pieśń, Moja herezja,(...)Moja nadzieja, Że nie jestem stąd, Nie z tego świata"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,39 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana