Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Kwestie moralne Nowy wątek Odpowiedz
 narzeczeństwo..
 |  Wersja do druku
jjaga
 marzec 24 2006 22:46  (Czytany 9324 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/24/06
Postów:: 2

...zastanawiam sie na ile mozna sobie pozwolić w narzeczeństwie np czy mozna spać z chłopakiem w jednym łóżku podczas wypadu na wakacjach? albo w odwiedzinach w ciągu roku? czy to nie nauczy życia na ,,kocią łape,, i zwlekania z małżeństwem?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 marzec 25 2006 00:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Pozwolę sobie przytoczyć z pamięci słowa Pisma:

'Mężczyzna, który pożądliwie spojrzał na kobietę, już w myśli z nią cudzołożył.'
'Ktokolwiek stałby się powodem grzechu najmniejszego, temu lepiej, by przywiązali mu kamień młyński u szyi i rzucili w morze...'
'Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.'

(Jeśli przeinaczyłem któryś z cytatów co do sensu, to proszę o poprawienie mnie.)

Wydedukuj z tego jakąś poradę dla siebie, bo chyba bezsensownym będzie kazuistyczne wyliczanie co wolno, a czego nie wolno. A w kontekście tych słów dla mnie jest jasne, że lepiej nie igrać z grzechem.

Pozdrawiam,
Marek

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Nowak
 marzec 25 2006 00:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/10/05
Postów:: 90

Cytaty podane przez Marka są jak najbardziej na miejscu. Konkretne wskazania zależą od dojrzałości danej pary i trudnej umiejętnosci panowania nad popędami.

Osobiście nie widzę wskazywanych przez ciebie niebezpieczeństw (zwlekanie z małżeństwem) - niby skąd miałoby się to wziąć? Życie na kocią łapę zakłada przecież współżycie, a to dla chrześcijanina jest niedopuszczalne (bez slubu rzecz jasna).

Oczywiście zakładam, że przez spanie w jednym łóżku rozumiesz wyłącznie spanie, a nie współżycie.

pozdrawiam
Mateusz

===

Nowe forum o rodzinie: http://www.dorodzin.fora.pl
 
 Profil   Email 
 Cytat 
jjaga
 marzec 25 2006 08:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/24/06
Postów:: 2

..nie mam zamiaru zwlekać z małżeństwem do śmierci..to tylko kwestia czasu.. i pieniedzy na mieszkanie (niestety!) co do spania razem to miałam na myśli tylko! spanie nie wspólżycie!! fakt moze kusić ale pokusa jest taka sama jak choćby przy podwieczorku..wystarczy miłe słowo i gest lubego bardzo mi zależy na czystej relacji dlatego wszystkiego sie ,,czepiam,, i dmucham na zimno!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 25 2006 09:24   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

No to sie czepiaj i dmuchaj na zimne dalej, bo szukanie cieńkiej granicy nie wychodzi na dobre.

Dodam jeszcze jeden argument: sianie zgorszenia. Część, jak nie wszyscy wokół Was mogą uznać, że nie tylko zasypiacie razem. W ten sposób niektórych zgorszysz, a innych utwierdzisz, że kocia łapa to norma społeczna. Być może jakas dziewczyna, czy chłopak w przyszłości zdecyduje się na pójście Waszym śladem, nie wiedząc nawet, jak bardzo się myli.
Śpiąc osobno jasno zakomunikujecie swoje przekonania. Szkoda, że coraz mniej popularne.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Bartek
 marzec 25 2006 10:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/05
Postów:: 288

W łóżko spać jednym możecie, ale z tym drugim poponuje się wstrzymać. Gdby sie nie udało to prosze pamietać, ze Bóg nas rozumie, jest miłosiernym Ojcem. Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
star
 marzec 25 2006 15:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/10/06
Postów:: 43

A ja uważam, że na wiele można sobie pozwolić.Na ten najpyszniejszy "zakazy owoc" też .Pewnie spadnie na mnie wiele gromów za to że tak tu napisałam.Nikogo nie chce tym absolutnie obrazić, pisze tylko co ja uważam, a uważam tak z autopsji-własnego doświadczenia bardzo, ale to bardzo pozytywnego .Najlepsze w tym wszystkim, że jestem osoba wierzącą "pilnie" praktykującą-jak widac nie wszystko jednak, a podejscie nauki Kościoła w tej kwestii pozostanie chyba dla mnie na zawsze zagadką, bo ja na swoim przykladzie wiem że nie warto do ślubu czekać!może jestem wyjątkiem...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Nowak
 marzec 31 2006 15:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/10/05
Postów:: 90

Quote by star: ja na swoim przykladzie wiem że nie warto do ślubu czekać


A jesteś już mężatką? Jak długo? Bo jeżeli nie, albo krótko to jak możesz ocenić że nie warto? Nie wiesz, jakie owoce w przyszłości przyniesie twoje postępowanie.

pozdrawiam
Mateusz

===

Nowe forum o rodzinie: http://www.dorodzin.fora.pl
 
 Profil   Email 
 Cytat 
star
 marzec 31 2006 16:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/10/06
Postów:: 43

nie wiem czy cię nie zgorszę, ale w dalszym ciągu nie jestem mężatką, a owoce mojego postepowania juz zbieram i z całym przekonaniem życzę wszystkim tyle szczęscia ile mnie spotyka w moim związku.Pragne jescze dodać, że absolutnie nie jestem żadna feministką lub przeciwniczką małżenstwa, ani zażartą zwolenniczka życia w konkubinacie. Przyjdzie czas że stane na ślubnym kobiercu i to byc możę nie długo.Na prawde straszne rzeczy przeczytałam w dokumentach dotyczących konsekwencji podjęcia współżycia przed ślubem na czele z komplikacjami seksualno -psychicznymi(sic!) jakie rzekomo grożą. Więc nie mam żadnych powikłań, moje życie seksualne jest na prawde udane, acha i nie boję się zajść w ciąże(bo to był jeden z czołowych "kościelnych" argumentów przeciw-starch przed ciążą rzutujący na całe życie(sic!).Może i te dokumenty kościoła katolickiego były w pewnym sensie logiczne, ale można by je zastosować jedynie wobec młodzieży do momentu skończenia szkoły średniej(bo wtedy mniej więcej większość młodych ludzi rozpoczyna samodzielne życie, przede wszystkim zarobkowe, tym samym rodzi sie jakaś forma odpowiedzialności za siebie), bo sama uwazam że naście lat to trochę za wcześnie na podjęcie współżycia-rzeczywiście jest sie wtedy niedojrzałym emocjonalnie szczeniakiem, i strach przed ciążą jest wtedy absolutnie tez uzasadniony.No ale litości żeby te pisma dotyczyły ludzi dorosłych i dojrzałych z zapleczem doświadczeń życiowych!Powiem więcej właśnie zaniechanie współżycia w dorosłym życiu może przynieść jakieś negatywne konsekwencje(zakładam że nie dotyczy to stanu duchownego gdzie świadomie w kościele katolickim przynajmniej wybiera sie celibat).No a że nie zawsze jest to mąż...hhhhmmmm, nie uważam to za godne potępienia, wręcz odwrotnie.pozdrawiam.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
allygator
 marzec 31 2006 20:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Star, myślę że ta dyskusja nie ma sensu. Po co na samym początku pytasz, na ile można sobie pozwolić w narzeczeństwie i to na forum chrześcijańskim, skoro nie respektujesz w tym względzie chrześciajńskiej nauki i sama masz ugruntowane zdanie na ten temat? Czego właściwie szukasz? Usprawiedliwienia? Nie znajdziesz go tu, bo nauka o wstrzemięźliwości przedmałżeńskiej jest wyprowadzona z Pisma Świętego, a jeśli nie respektujesz Pisma Św. to nie masz prawa nazywać się chrześcijanką, bo ono jest właśnie źródłem naszej wiary.

I o ile nie we wszystkich kwestiach moralnych dotyczących bioetyki zgadzam się z KrK, to w tej jak najbardziej. Nie boisz się zajść w ciążę? Co to znaczy? Że jesteś na nią gotowa, jeśli się zdarzy, czy że czujesz się dobrze zabezpieczona przed poczęciem? Bo jeśli to drugie to pozostaje mi tylko życzyć, aby zabezpieczenie nie zawiodło, bo dzidziuś miałby przerąbane...

Mateno ma rację, póki nie jesteś mężatką, nie możesz przewidzieć jakie dokładnie skutki będzie miało Twoje wpółżycie przed ślubem. O tym traktuje wiele dokumentów Kościoła, warto się w nie jeszcze raz zagłębić.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 marzec 31 2006 20:56   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by allygator:
Mateno ma rację, póki nie jesteś mężatką, nie możesz przewidzieć jakie dokładnie skutki będzie miało Twoje wpółżycie przed ślubem. O tym traktuje wiele dokumentów Kościoła, warto się w nie jeszcze raz zagłębić.

Pal licho dokumenty. Na wstrzemiężliwość wskazuje zdrowy rozsądek. I nie ryzykujesz tutaj swoją przyszłością, ale i przyszłością nic nie winnego dziecka. Przecież chcesz, aby Twoje dziecko miało jak najlepiej : zdrowie ,utrzymanie, dom, oboje kochających rodziców.

Ale trudno, do niektórych to nie dociera, wolą się chędożyć z kim popadnie.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
allygator
 marzec 31 2006 21:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

SPROPSTOWANIE

Star, przepraszam, przez przypadek przypisałam Ci założenie tego wątku, właśnie zauważyłam swój błąd.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
star
 kwiecień 01 2006 09:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/10/06
Postów:: 43

Allygator, nie szukam usprawiedliwienia ani niczego takiego. Jestem przekona o swojej racji, i wybacz ale z powodu tego że ty twierdzisz ze nie moge być chrześcijanką nie przejde na buddyzm bo wole swoją wiarę(to wiara moich przodków w której zostałam wychowana), chociaż niekoniecznie ze wszystkim sie musze zgadzać-co zreszta mi wolno.Faktycznie niepotrzebnie zabrałam głos w tej dyskusji narażając się na "zmycie mi głowy".Właściwie to po głębszym zastanowieniu nie znam ani jednej osoby która czekała by do ślubu.Zaznaczam że mówię tylko o osobach samodzielnych i dorosłych, bo nie popieram seksu wśród nastolatków.Nie znam tez ani jednej na czele ze mną której by to w jakis kolwiek sposob "zaszkodzilo". Powiem więcej nie naraże się na jakiegoś "oszusta", który będzie utrzymywał że mnie kocha, a porzuci gdy dowie się że nie jestem już dziewicą-bo takie wypadki sie zdarzają .

a do Rafi...by cie nie gorszyć i nie chędożyć z kim popadnie, a popada jakoś stale z jedną i tą samą osobą, wezmę szybki ślub, a jak cos nie wyjdzie to wezmę szybki rozwód , uniewaznie moje kościelne małżeństwo zawarte dla seksu , myslę że jedna moja premia powinna wystarczyć na opłacenie szacownego biskupa lub innego dostojnika kościelnego , chociaz troche szkoda bo zafundowałabym sobie za to może coś lepszego!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
allygator
 kwiecień 01 2006 10:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Quote by star: jedna moja premia powinna wystarczyć na opłacenie szacownego biskupa lub innego dostojnika kościelnego


Właśnie dlatego stwierdziłam, że nie możesz nazwać się prawdziwie chrześcijanką (oczywiście w sensie wiary, nie tradycji po babci) - chrześcijaństwa nie można sobie kupić, chrześcijaninem jest ten, kto "słów tych słucha i je wypełnia".

PS. Dobrze, że zabrałaś głos w dyskusji. Tak jak napisałam i za co już przeprosiłam, przypisałam Ci założenie wątku, a na początku autorka pyta "na ile można sobie pozwolić w narzeczeństwie" - stąd mój błędny wniosek, że szukasz usprawiedliwienia.

PS2. Ja znam wiele dorosłych osób (żeby nie było wątpliwości - w przedziale wiekowym 18-30 lat ) które prawdziwie przeżywają swą wiarę i czekają z seksem do ślubu. Po prostu biorą słowa Objawienia na poważnie, bo wiedzą, że za ich wierność Bogu czeka ich słodka wieczna nagroda.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
star
 kwiecień 01 2006 13:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/10/06
Postów:: 43

Dlaczego sugerujesz, że "kupuje swoje chrześcijaństwo"??. Czy dlatego że twierdzę że kościół był, jest i będzie sprzedajny??Być może ja mogę nazwać się bardziej chrześcijanką niż niejeden przestrzegający ściśle kościelnych przepisów człowiek, chociaz nie mnie to oceniać.Właściwie to zawsze w polemikach na ten właśnie temat oczekuję jakiegos rzeczowego argumentu przeciwko mojemu postepowaniu, i jak dotychczas taki argument nie istnieje. Nikt nigdy nie powiedział czegos co nakłoniloby mnie do zastanowienia w tej kwestii. Wszystko co usłyszałam w konfrontacji z obserwacja życia swojego i różnych osób, wychodzi że mam racje ja.
Oczywiście, rozumiem i szanuję że ktoś z powodów religijnych właśnie tak pojętych wyrzeka sie seksu przed ślubem twierdząc że to przyniesie mu jakies duchowe korzyści.Ale ja uważam że absolutnie nie przeszkadza to w dochowaniu wierności Bogu jak to napisałaś, i zareczam ci że ja biore swoja wiarę na poważnie.Być może gdyby tak nie było, zmieniłabym pewnie religie setki razy, ale nie odczuwam takiej potrzeby bo dobrze mi w moim Kościele(mimo Jego różnych uchybień).Także przezywam prawdziwie swoją wiarę i dbam o nia.A seks, no cóż przynosi mi wiele radości i czyni mnie na pewno spełnioną i szczęśliwa kobietą.Bynajmniej dla mnie wiara nie łączy się z tym kiedy będę sie z kimś kochać.Nie widzę logicznego związku między byciem dobrym i prawym chrześcijaninem, a uprawianiem seksu przed ślubem. Na prawde nie chcę nikogo zgorszyc, ani urazić.Wyrażam jedynie moje i nie tylko moje poglądy.A to że Ty znasz takie osoby, a ja nie, to byc może wynika ze środowisk w jakich sie obracamy
pozdrawiam.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 kwiecień 01 2006 13:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by star: Dlaczego sugerujesz, że "kupuje swoje chrześcijaństwo"??. Czy dlatego że twierdzę że kościół był, jest i będzie sprzedajny??Być może ja mogę nazwać się bardziej chrześcijanką niż niejeden przestrzegający ściśle kościelnych przepisów człowiek, chociaz nie mnie to oceniać.Właściwie to zawsze w polemikach na ten właśnie temat oczekuję jakiegos rzeczowego argumentu przeciwko mojemu postepowaniu, i jak dotychczas taki argument nie istnieje. Nikt nigdy nie powiedział czegos co nakłoniloby mnie do zastanowienia w tej kwestii. Wszystko co usłyszałam w konfrontacji z obserwacja życia swojego i różnych osób, wychodzi że mam racje ja.


jak dla mnie Star, to jest z Tobą jeden i tylko jeden problem.
Traktujesz chrześcijanstwo jako pewien system regułek, zachowań, obrzędów religijnych, gdzie można wszystko załatwić z kapłanem czy biskupem.
Traktujesz chrześcijaństwo jako religię z pewnymi obrzędami, albo nawet magią.
Myślisz, że jak zapłacisz jakiemuś sprzedajnemu biskupowi (przypuścmy, że masz rację i Krk jest instytucją sprzedajną) i otrzymasza jakiś papierek to przenosi się to na Twoją relację z Bogiem?
Otóz twierdzę, że unieważnienie małżeństwa nabyte w wyniku kłamstwa jest z zasady przed Bogiem nieważne.
Jeśli wiesz,że skłamałaś, to sumienie i tak cię oskarża i nieważne jakie masz stosy papierków od biskupów czy od kongregacji rzymskich czy od papieża.
Ślub, na przykład jest zawierany przed Bogiem, i dlatego nie chce mi się wierzyć, że papierek podpisany przez biskupa przekona Boga o twoich racjach, kiedy twoje sumienie będzie mówiło, że papierek ten jest kłamstwem.
Bo chrześcijanstwo nie jest religią czyli systemem uregulowanych prawnie zachowań i obrzędów, ale wiarą, czyli przylgnięciem do osobowego Boga. W tej relacji Bóg-Ty nie ma miejsca na wciśnięcie papierka, dokumentu, unieważnienia. Wszystko rozgrywa się w Twojej jedności z Boogiem.

A sprawa współzycia pozamałżeńskiego - pomińmy argumentowanie psychologiczne i socjologiczne. W tej jedności czlowieka z Bogiem ani psychologiczne, ani socjologiczne argumenty nie mają wielkiego znaczenia.
Ważne jest to, ze małżeństwo - nie akt zawarcia ślubu - ale stan trwający przez całe zycie małżonków to, poprzez sprawianie jedności duchowej i fizycznej małżonków, uczestniczenie chrześcijan w jedności Boga w Trójcy Świętej, a dla wyznawców Krk, czy prawosławnych miedzy innymi, także poprzez sakrament (też trwający cale życie) uobecnianie w świecie fizycznym miłości jaką obdarzają siebie Osoby Trójcy Świetej.
Jasne jest, że niegodna próba uobecnienia Bożej miłości jest świętokradztwem i z tej racji, w przypadku chrześcijan takie wspołżycie przed ślubem jest niegodne i grzeszne.
Niektórzy mówią: jeśli nawet współzyjemy przed ślubem to nikogo to nie krzywdzi.
Patrząc z boku (nie wprowadzając do tego ujęcia chrześcijańskiego) można i takie myślenie dopuścić choć wtedy jest własnie miejsce na argumenty psychologiczne i społeczne.
Ale ty deklarujesz, że jesteś chrześcijanką, a myślenie chrześcijanskie zakorzenione w objawieniu a nie w regułkach religijnych obrzędów każe potrzeć na relacje mężczyzna-kobieta przez pryzmat relacji z Bogiem. Skoro celem chrześcijanina jest włączenie się w miłość Boga, to miłość małżeńska (jako sakrament) jest wchodzeniem w miłość Boga. To wszystko dzieje sie na płaszczyźnie duchowej i w sercach, a nie na papierze i w zaświadczeniach sądów biskupich
(No chyba, że nie jest się chrześcijaninem, ale to temat na inne rozważania)

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
allygator
 kwiecień 01 2006 14:23   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Star, piszesz, że dobrze Ci w Twoim Kościele.. Jaki to jest Kościół, którego źródłem wiary nie jest Pismo Święte? Bo na pewno nie chrześcijański. A prawda o jedności duchowej i fizycznej mężczyzny i kobiety tylko w obrębie małżeństwa, to (jak już napisałam) prawda wyprowadzona z Bilblii (możesz zapytać przełożonych w swoim Kościele)

Kolejne zło jakie się pojawia, to możliwość zgorszenia. To co powiedział medival man.. pubicznie nazywasz siebie chrześcijanką, i również publicznie odrzucasz chrześcijańską naukę. Nie wiesz, że "lepiej przywiązać sobie kamień..." niż stać się przyczyną zgorszenia dla Twoich braci?

Sorry za ten kaznodziejski ton. Ja sobie zdaję sprawę z tego, że ktoś wsercu może nie przyjmować pewnych prawd. Ale tak naprawdę, to tu jest jesdna prawda bardzo konkretna (rzeczowa - żeby nie było): możliwość poczęcia dziecka, która istnieje zawsze. Wydaje mi się, że przez wzgląd na najwyższą wartość, jaką jest miłość, nie powinnaś narażać swojego dziecka na to, że nie będzie chciane i na to że nie będzie miało normalnej, zdrowej rodziny.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
star
 kwiecień 01 2006 14:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/10/06
Postów:: 43

Hhhhmmmmm, dlaczego uwazasz Medieval że to jest problem?Oczywiście że religia ma dwa oblicza: właśnie ten system regułek i obrzędów jak napisałeś oraz Bóg!I moim zdaniem należy to oddzielać właśnie, chociaż nie ma innego sposobu na oddawanie czci Bogu jak właśnie poprzez te wszystkie modlitwy i rytuały.Fakt, że są oparte na tym co mówi do nas Bóg. Ale z drugiej strony mnożą się interpretacje wszelakie i któraś byc może jest trafna, i dlatego też między innymi uważam należy poznawać wszystkie by móc dojść do jakis wniosków i móc wybrać te najtrafniejszą-czy właściwą to juz inny problem.
Ja uważam że każda religia, nie tylko chrzescijaństwo, jest systemem uregulowanych zachowań i obrzędów.
A istniejąca relacja Bóg-człowiek powinna właśnie niekiedy być wolna od nakazów i zakazów by móc zaistnieć.
I w końcu, uważam że w mojej miłości(i mojego partnera) jest Bóg i to jak najbardziej, chociaz właśnie brak wpisu do księgi parafialnej.Kształtujemy nasze uczucie tak by stale je udoskonalać, i chciałabym jedynie wykazać, że współżycie przed ślubem tak potepiane, nam akurat pomaga i faktycznie umacnia więzi-zupełnie jak w małżeństwie, prawda?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
star
 kwiecień 01 2006 14:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/10/06
Postów:: 43

Ależ moje dziecko, jeśli się tak zdarzy że się pojawi będzie bardzo chciane i kochane.Zresztą w tej kwestii nie mówię tylko za siebie.Chociaż staram sie organizować wszystko tak by raczej nie dopuścić do poczęcia, ale w rzeczywistości jestem na nie w pełni gotowa.I mamy do tego(bo przeciez nie moge mozic jedynie za siebie)doskonałe warunki pod każdym wzgledem.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 kwiecień 01 2006 18:25   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Życzę Tobie, abyś za 10 lat patrzyła nadal tak jasno w przyszłość.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
anniyah
 kwiecień 07 2006 15:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/07/06
Postów:: 6

Uważam, że przed ślubem nie powinno się współżyć ani też igrać z ogniem... moim zdaniem wszystko, co robi dwoje ludzi to ich sprawa dopóki nie dotyczy to innych osób... a wiadomo, że jak się współżyje, to trzeba się liczyć z tym, że na świat przyjdzie dziecko. A zawieranie związku ze względu na ciążę nie wiem czy jest rozsądne... prędzej czy później i tak takie związki rozpadają się. Dziecko dorastając obwinia siebie, że było pomyłką i rodzice przez nie pobrali się, a później rozstali.
Nie rozumiem ludzi, którzy współżyją przed ślubem, planują małżeństwo, ale dopiero za jakiś czas. Nie mam pojęcia czemu to ma służyć, naprawdę...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
allygator
 kwiecień 07 2006 15:23   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Tak... myślę że jest tu pewna niekonsekwencja... ktoś kto stwierdza, iż ma doskonałe warunki do tego, aby urodzić i wychować dziecko i jednocześnie stwierdza, że nie będzie to problem także dla partnera (co sugeruje, że planują założyć rodzinę), ma chyba również doskonałe warunki do tego, aby się pobrać. Dlaczego więc tego nie robi..?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
star
 kwiecień 07 2006 16:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/10/06
Postów:: 43

z wygody

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 kwiecień 07 2006 16:35   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by star: z wygody

Z jakiej wygody ? Przeciez to same problemy. Nie można się rozliczyć wspólnie przed fiskusem. Problemy z dostępem do informacji np. w szpitalu, problemy spadkowe, problem ze wspólną własnością, nawet problem z darowizną (teoretycznie kazdy większy prezent trza by opodatkowac), problemy z użytkowaniem samochodu, można tych drobnych uciążliwości mnożyc w nieskończoność. To przecież główny argument za prawnym uznaniem "małżeństw" homoseksualnych.

W przypadku dziecka tez same problemy. Chociażby podwójne opodatkowanie alimentów, raz przez ojca, drugi raz przez matke. A aby wspólnie wyjechać na wczasy np na Kaymany, to matka musi ojcowi udzielić pozwolenia na opuszczenie kraju.

No proszę, z wygody.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Nimrodelka
 kwiecień 14 2006 18:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/12/05
Postów:: 26

Tutaj raczej chodzi o to, że teraz ludzie za bardzo wolą się nie angażować w małżeństwo. Bo co jeśli związek się popsuje? Wtedy trzeba się rozwieść a to są problemy. Inna sprawa jest taka, że teraz panuje taka moda życia na kocią łapę.
Ale tak czy siak nie mozna tu generalizować. Każdy przypadek jest indywidualny. Każda para która planuje przyszłość razem, ale nie chce brać ślubu ma jakieś ku temu indywidualne powody. Trzeba by zapytać każdego z osobna dlaczego nie chce ślubu, bo takimi uogólnieniami można skrzywdzić wielu ludzi.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Agnieszka
 kwiecień 19 2006 12:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/18/06
Postów:: 5

No dobrze a co powiecie na to- jestem z moim narzeczonym 4 lata, jestesmy narzeczenstwem 2 lata- dlugo jedynie dlatego ze nie mamy jeszcze zadnych perspektyw na wspolne mieszkanie i samodzielne utrzymywanie sie bo w tym roku konczymy studia i dopiero bedziemy mogli podjac prace a rodzice nie sa w stanie finansowo nam pomoc. Oczywiscie mamy juz wyznaczona date slubu, na wszelki wypadek dopiero na przyszly rok (na wszelki wypadek gdybysmy zaraz po studiach nie dostali pracy a nie dlatego ze moGlibysmy sie rozstac) zamowione prawie wszystko. Studjujemy razem w jednej grupie i uczymy sie wspolnie, piszemy wszelkie prace razem i wszystko robimy razem wiec mielismy duzo czasu na poznawanie sie i docierane. Moge smialo okreslic ze cale nasze 4 lata byly narzeczenstwem. Wyszlismy oboje z zalozenia ze skoro sie spotkalismy i obdarzamy sie taka wspaniala miloscia to musi byc to za sprawa Boga bo takie rzeczy bez Boga nie istnieja, poprostu sa niemozliwe. Nie wiem czym sobie zasluzylam na takiego narzeczonego ale jest naprawde wspanialy. Przede wszystkim nie ma w nim egoizmu, jest nastawiony tylko na dawanie a nie branie, zawsze dba pierwsze o mnie a na koncu o siebie we wszystkim. Oczywiscie mamy wady jak kazdy ale nie oszukujemy sie i sobie poprostu o nich rozmawiamy i zawsze staramy sie je niwelowac. Wiem, ze to wszystko brzmi nieprawdopodobnie ale naprawde tak jest. Jacek od razu wiedzial ze bede jego zona. Zreszta powiedzial mi to pierwszego dnia, ze w rozmowie z Bogiem powiedzial ze nie chce juz wiecej szukac milosci i ta, ktora Bog postawi mu na drodze jako pierwsza ta bedzie jego zona i rzeczywiscie tak jest. to nie moze byc zbieg okolicznosci, tak dzialac moze tylko Bog, prawdza?No chyba ze sie myle. I spraw jest skomplikowana bo ja mam strasznie wyotrzone sumienie i o wszystko sie boje ze popelniam grzech. Kiedys na kazaniu ksiadz mowil ze to bardzo zle jak sie ma takie sumienie ale ja nie wiem gdzie jest granica we wszystkim. Czytalam duzo na temat narzeczenstwa i co wolno a co nie i sama sie zagubilam. My nie chcemy udawac malzenstwa, zreszta nie chcemy wspolzyc ze soba ale chcemy okazywac sobie czulosc nie tylko wyrazone w gestach i slowach ale takze ta cielesna bo nie jest to wywolane pozadaniem, taprawde nie wchodzi to w gre ale zwykle pieszczoty nastawione na czucie bliskosci drugiej kocanej osoby a nie wywolanie podnecenia i doprowadzanie do wspolzycia. No i nie wiem co mam myslec bo dotarlam do bardzo przecznych informacji. A biorac pod uwage moje sumienie- boje sie czegokolwiek. Duzo rozmawiamy na ten temat i doszlismy do wniosku ze te wszystkie zalecenia o seksie przedmalzenskim do nas nie pasuja- po pierwsze nie chodzi o wspolzycie a poza tym oboje jestemy nastawieni na bliskosc, milosc, szacunek i dawanie a nie branie wiec nie chodzi o zaspokajanie potrzeb seksualnych. Jesli ktos dodarl do tego miejsca mojego tekstu to bardzo prosze o pomoc. Modle sie o dobre rozpoznanie ale jestem coraz bardziej skolowana.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Mateusz Nowak
 kwiecień 19 2006 16:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/10/05
Postów:: 90

azyrafko,

to co napisałaś jest tak piękne że aż nieprawdopodobne. Zazdroszczę wam takiej miłości, która tak pięknie was idealizuje (w waszych oczach). Twój tekst można zrozumieć tak, jakbyście w ogóle nie odczuwali w stosunku do siebie pociągu płciowego - u zdrowych ludzi pragnących wzajemnej bliskości to nieprawdopodobne. Gdyby było tak jak piszesz, to... skąd się wezmą wasze dzieci?

Myślę że przedstawiłaś jakiś obraz idealny, do którego dążycie albo o którym marzysz. No bo przy tak wspaniałych relacjach między wami skąd twoje wątpliwości? Na czym właściwie polegają? Na końcu prosisz o pomoc, ale nie bardzo wiadomo w czym, skoro jest tak pięknie. Dlaczego i czym jesteś taka skołowana?

Pozdrawiam
Mateusz

===

Nowe forum o rodzinie: http://www.dorodzin.fora.pl
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Agnieszka
 kwiecień 19 2006 16:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/18/06
Postów:: 5

to ja mam chyba problem z przekazywaniem swoich myśli bo tyle sie napisałam i nic.... to nie jest tak że nie czujemy pociągu względem siebie ale chodzi o to że chęc bliskości fizycznej nie wynika z pociagu a z checi dawania siebie drugiemu zarowno w sferze duchowej jak i fizycznej a to co napisalam do nie moje marzenia tylko rzeczywistosc dlatego podkreslalam ze to musi być zasługa Boga bo nasza milosc i zwiazek jest naprawde nieprawdopodobny i to nie jest moja i tylko moja opinia ale wszystkich naszych bliskich, nie da sie tego opisac. A moj problem dotyczy tego ze moje sumienie jest bardzo wyostrzone i nie wiem czy w danej chwili juz grzesze czy nie- proponuje przeczytac jeszce raz cala moja wypowiedz.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: Pius
 kwiecień 19 2006 17:30   


Quote by Bartek.D: W łóżko spać jednym możecie, ale z tym drugim poponuje się wstrzymać. Gdby sie nie udało to prosze pamietać, ze Bóg nas rozumie, jest miłosiernym Ojcem. Pozdrawiam

To jest tak jakbyś już w drodze na strzelnice wyciągnął broń i zaczął strzelać. Jeżeli zabijesz kilka osób to prószę pamiętaj, ze Bóg nas rozumie, jest miłosiernym ……

===

 
 Cytat 
Agnieszka
 kwiecień 19 2006 22:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/18/06
Postów:: 5

pius: dziekuje za to ze mnie nie potepiasz a piszesz o milosci Boga i Jego miłosierdziu

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,25 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana