Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Każdy kowalem swojego losu?
 |  Wersja do druku
matejanka
 maj 05 2006 21:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Amen

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Łukasz Gawryś
 maj 06 2006 14:07   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 07/15/03
Postów:: 644

Z tego co wiem apokastaza została potępiona razem z Oryginesem na drugim Soborze w Konstantynopolu w 553 roku. Orygenes jak wiemy, filozof i męczennik chrześcijański był zwolennikiem preegzystencji duszy.


Tak wlasciwie to Sobor mowi dokladnie:
"Kto nie odrzuca (...) i Orygenesa wraz z ich bezboznymi pismami (...) oraz tych, co podzielali lub podzielaja poglady podobne do pogladow wspomnianych heretykow i trwaja az do smierci w swojej bezboznosci - tak samo niech bedzie przekletety."

===

"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." M.L.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 maj 06 2006 16:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by hermes:
Tak wlasciwie to Sobor mowi dokladnie:
"Kto nie odrzuca (...) i Orygenesa wraz z ich bezboznymi pismami (...) oraz tych, co podzielali lub podzielaja poglady podobne do pogladow wspomnianych heretykow i trwaja az do smierci w swojej bezboznosci - tak samo niech bedzie przekletety."


dokładniej w kanonie 9 Sobór powiada:

Jeśli ktoś twierdzi lub sądzi, że kara szatanów i złych ludzi jest tymczasowa i że kiedyś nastąpi jej koniec, czyli że nastąpi "apokatastaza" dla diabłów i bezbożnych ludzi niech będzie wyklęty (Breviarium Fidei - BF - VIII, 101).

jak widać potępienie dotyczy głoszenia pewności
Sobór nie mówi, że potepiony jest ten, kto ma nadzieję, że Bóg znajdzie sposób na odnowienie calego stworzenia

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 maj 06 2006 19:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by medieval_man:
Quote by hermes:
Tak wlasciwie to Sobor mowi dokladnie:
"Kto nie odrzuca (...) i Orygenesa wraz z ich bezboznymi pismami (...) oraz tych, co podzielali lub podzielaja poglady podobne do pogladow wspomnianych heretykow i trwaja az do smierci w swojej bezboznosci - tak samo niech bedzie przekletety."


dokładniej w kanonie 9 Sobór powiada:

Jeśli ktoś twierdzi lub sądzi, że kara szatanów i złych ludzi jest tymczasowa i że kiedyś nastąpi jej koniec, czyli że nastąpi "apokatastaza" dla diabłów i bezbożnych ludzi niech będzie wyklęty (Breviarium Fidei - BF - VIII, 101).

jak widać potępienie dotyczy głoszenia pewności
Sobór nie mówi, że potepiony jest ten, kto ma nadzieję, że Bóg znajdzie sposób na odnowienie calego stworzenia

Wiesz co Medieval man sądzę i mam nadzieję ze posiadasz poczucie humoru HiHiHi matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Łukasz Gawryś
 maj 06 2006 23:47   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 07/15/03
Postów:: 644

Quote by medieval_man:
Quote by hermes:
Tak wlasciwie to Sobor mowi dokladnie:
"Kto nie odrzuca (...) i Orygenesa wraz z ich bezboznymi pismami (...) oraz tych, co podzielali lub podzielaja poglady podobne do pogladow wspomnianych heretykow i trwaja az do smierci w swojej bezboznosci - tak samo niech bedzie przekletety."


dokładniej w kanonie 9 Sobór powiada:

Jeśli ktoś twierdzi lub sądzi, że kara szatanów i złych ludzi jest tymczasowa i że kiedyś nastąpi jej koniec, czyli że nastąpi "apokatastaza" dla diabłów i bezbożnych ludzi niech będzie wyklęty (Breviarium Fidei - BF - VIII, 101).

jak widać potępienie dotyczy głoszenia pewności
Sobór nie mówi, że potepiony jest ten, kto ma nadzieję, że Bóg znajdzie sposób na odnowienie calego stworzenia


Ekhm. Dokumenty Soborow Kosciola Powszechnych mowia ze Sobor z 553 roku nie wydal zadnych kanonow. Wydano tylko wyjasnienie i anatematyzmy na trzy rozdzialy... Skad ta roznica?

===

"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." M.L.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 maj 08 2006 00:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/08/05
Postów:: 17

Sama dyskusja na ten temat jest juz paradoksem. Skoro Bog jest wszechwiedzacy to i tak zawsze bedzie wiedzial jakiego wyboru dokonam. Czy wybiore zla droge w zyciu czy dobra? W takim razie zna wszystkie moje ruchy i wybory. Jesli tak to czuje sie poprostu jak marionetka. Uwieziony w sztucznym swiecie. No chyba ze Bog poprostu wylicza tylko moje wybory jakie dokonam w zyciu za pomoca prawdopodobienstwa? Czyli wtedy istnialby dowod na wolna wole. Ale czy to jednak nie zaprzeczaloby ze Bog jest istaota wszechwiedzaca? Moze poprostu nie chce wiedziec jakich wyborow dokonamy i to nam daje wolna wole? Wytlumaczcie mi pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
allygator
 maj 08 2006 01:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/05/06
Postów:: 157

Paradoksem to jest to, że człowiek o małym, ograniczonym umyśle mówi o wszechmocy Boga. Wszechmoc to pojęcie, którego nikt nigdy nie pojmie, bo my, w przeciwieństwie do Boga, mamy ograniczone możliwości pojmowania. To co dla nas jest paradoksem, w Bogu najprawdopodobniej jest oczywistą i faktyczną rzeczywistością.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 08 2006 14:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by Wentylator: Sama dyskusja na ten temat jest juz paradoksem. Skoro Bog jest wszechwiedzacy to i tak zawsze bedzie wiedzial jakiego wyboru dokonam. Czy wybiore zla droge w zyciu czy dobra? W takim razie zna wszystkie moje ruchy i wybory. Jesli tak to czuje sie poprostu jak marionetka. Uwieziony w sztucznym swiecie. No chyba ze Bog poprostu wylicza tylko moje wybory jakie dokonam w zyciu za pomoca prawdopodobienstwa? Czyli wtedy istnialby dowod na wolna wole. Ale czy to jednak nie zaprzeczaloby ze Bog jest istaota wszechwiedzaca? Moze poprostu nie chce wiedziec jakich wyborow dokonamy i to nam daje wolna wole? Wytlumaczcie mi pozdrawiam

To co napisał Aligator wydaje mi się słuszne, lecz do tego dodam od siebie że istnieje taka możliwość ze tak jak w Jezusie Bóg sam pozbawił się swojej mocy przyjmując dla naszego zbawienia ludzkie ciało ze wszystkimi tego konsekwencjami, tak też być moze świat jest tak urządzony że Bóg, aby obdarować nas wolną wolą zna tylko warianty tego co może nastąpić, a do nas należy wybór któregoś z wariantów. Według fizyków fakt istnienia wolnej woli można wyczytać z fizyki kwantowej. Tak czy siak nie jesteśmy marionetkami, gdyz w naszym duchu nosimy obraz naszego Ojca, który jest Bogiem.

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 maj 08 2006 15:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka:
Quote by Wentylator: Sama dyskusja na ten temat jest juz paradoksem. Skoro Bog jest wszechwiedzacy to i tak zawsze bedzie wiedzial jakiego wyboru dokonam. Czy wybiore zla droge w zyciu czy dobra? W takim razie zna wszystkie moje ruchy i wybory. Jesli tak to czuje sie poprostu jak marionetka. Uwieziony w sztucznym swiecie. No chyba ze Bog poprostu wylicza tylko moje wybory jakie dokonam w zyciu za pomoca prawdopodobienstwa? Czyli wtedy istnialby dowod na wolna wole. Ale czy to jednak nie zaprzeczaloby ze Bog jest istaota wszechwiedzaca? Moze poprostu nie chce wiedziec jakich wyborow dokonamy i to nam daje wolna wole? Wytlumaczcie mi pozdrawiam

To co napisał Aligator wydaje mi się słuszne, lecz do tego dodam od siebie że istnieje taka możliwość ze tak jak w Jezusie Bóg sam pozbawił się swojej mocy przyjmując dla naszego zbawienia ludzkie ciało ze wszystkimi tego konsekwencjami, tak też być moze świat jest tak urządzony że Bóg, aby obdarować nas wolną wolą zna tylko warianty tego co może nastąpić, a do nas należy wybór któregoś z wariantów. Według fizyków fakt istnienia wolnej woli można wyczytać z fizyki kwantowej. Tak czy siak nie jesteśmy marionetkami, gdyz w naszym duchu nosimy obraz naszego Ojca, który jest Bogiem.


sorry, nie zrozumieliście:
Bóg niczego nie zgaduje, ani nie przewiduje. Nie bawi się w zgadywanie wariantów, bo nie jest ultranowoczesnym komputerem.
A co do marionetki: ja też wiem (lub jestem 100 procentowo pewien) jak w danej sytuacji postapi moje dziecko - jakiego dokona wyboru w konkretnej sytuacji. Czy moje dziecko jest marionetką?Wolne żarty!
Bóg z perspektwy wiecznosci widzi naraz wszystko, co dzieje się w czasie - miliony lat wstecz i miliony lat do przodu
Wieczność to nie upływ czasu - Bóg nie podlega zmianom, a więc i czasowi
Wieczność to jakby (to taki obraz) spojrzenie z innego wymiaru. Tak jak my żyjący w świecie trójwymiarowym (w uproszczeniu) widzimy naraz prebieg funkcji na wycinku osi współrzednych, tak Bóg widzi naraz świat we wszystkich jego wymiarach - także i wymiarze czasu.
Oczywiście, nie szukam na to uzasadnienia w Biblii, chociaż gdyby dobrze popracować to na każdą z tych tez można byłoby znaleźć w Biblii jakieś przesłanki.

Więc jestesmy kowalami swego losu
A Bóg widzi wszystkie nasze czyny te z wczoraj i te z jutra, jednym i tym samym spojrzeniem

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Ewa
 maj 08 2006 15:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Cytat z Allygator:"""Paradoksem to jest to, że człowiek o małym, ograniczonym umyśle mówi o wszechmocy Boga. Wszechmoc to pojęcie, którego nikt nigdy nie pojmie, bo my, w przeciwieństwie do Boga, mamy ograniczone możliwości pojmowania. To co dla nas jest paradoksem, w Bogu najprawdopodobniej jest oczywistą i faktyczną rzeczywistością. """

Odpowiem tylko " Wierze i dlatego mowie"--> Allygatorze. Bo powiedziane jest jeszcze, ze Cytat:"W czasie wlasciwym wysluchuje Cie, w dniu zbawienia jestem Ci pomoca", i jeszcze ze, cytat:Czynmy dobrze i nigdy nie ustawajmy. Gdy nadejdzie pora, zbierzemy plony, o ile!! nie ustaniemy w wysilku( to jest wolna wola),
tu pasowaloby jeszcze cytat: " Jedni glosza co prawda Chrystusa z zazdrosci i przekory, inni natomiast czynia to w dobrej intencji"
Dlatego nie jest to paradoksem Allygator,ze czlowiek wlasnie mowi o wszechmocy Pana Boga, bo jak ten ow czlowiek zdaje sobie sprawe, ze ON-czlowiek-jestmalym, ograniczonym umyslem-a wszystko co najleprze - to Sam nasz Stworca Pan.
Pozdrawiam Cie, mam nadzieje, ze to zrozumialam i sama.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 maj 08 2006 16:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Mt 6:8 BT "Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. "

To też jakaś nielegalna ingerencja w wolną wolę?

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Paweł
 maj 08 2006 16:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/08/05
Postów:: 17

Ciekawe interpretacje ale niestety wszystko sa to tylko domysly. Rozumiem ze Bog jest poza znanymi nam wymiarami miedzy innymi dla niego czas nie istnieje. Ale to ze widzi swiat z innej perspektywy pozaczosowej wcale nie udowadnia ze mamy wolna wole. Patrzac ze swojej perspektywy widzi cala nasza przyszlosc i przeszlosc naraz. Patrzac z naszego wymiaru widzi takze jaka bedzie nasza przyszlosc co doklanie sie stanie, czyli cokolwiek bym nie zrobil to i tak on juz o tym wie?
Teoria ze Bog pozbawil sie czesciowo swiadomosci tego co dokladnie wybierzemy tez dobra ale... No wlasnie cokolwiek bysmy nie wymyslili bedzie jakies "Ale".
Jednak najbardziej wlasnie dochodzi do mnie ta teoria ze Bog widzi to wszystko poza naszym wymiarem. Czas naprawde nie istnieje i widzi nasze zycie odrazu. Niestety musze przyznac ze ta teoria zoswaia za soba setki pytan niescisloci i duzo podwazen. Ale moze wlasnie o to chodzi? Moze nie jest nam dane to wiedziec. W dzisiejszym tepie rozwijajacej sie nauki czlowiek i tak corazbardziej zbliza sie do Boga i doskonalosci. Juz teraz mozemy tworzyc zycie, mozemy przeszczepiac sobie sztucznie wychodowane narzady. Nawet sa juz prowadzone badania nad chormonami odpowiadajacymi za starzenie. Bycmoze czlowiek juz wkrotce pokona sama smierc. Wiemy zarazem juz tak duzo a jednoczesnie nic. Moze sa rzeczy ktore poprostu nie sa nam dane wiedziec i to ma nas odrozniac od doskonalosci?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 08 2006 18:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Jeszcze coś dodam do tej dyskusji, otóż przez długi czas fascynowała mnie pewna książka będąca bestselerem na swiecie pt. Fizyka nieśmiertelności Franka Tiplera prof. fizyki z uniwersytetu w Tulanie. Fizyk ten w 1995 roku wsadził przysłowiowy kij w mrowisko twierdząc ze moze udowodnić istnienie Boga tak jak istnienie elektronu. Stworzył on teorię Omega punktu, którego nazwał Bogiem. Podobno teoria ta jest wykładana na uniwersytetach, mniejsza o to. W każdym razie, Tipler twierdzi, ze wszechświat w pewnym momencie znajdzie się po tym jak się skurczy w jednym punkcie razem z całą zapisaną na polu Higgsa informacją i na końcu czasów z powodu koncentracji w jednym punkcie całej przerobionejinformacji dojdzie do powstania wszechwiedzącego Boga, który dla nas znajduje się w przyszłości ale i poza czasem i ten Bóg z tej przyszlości będzie tak kierowal wszechświatem aby doszło do jego zapadnięcia się. Na swoje wywody które tu oczywiście bardzo uprościłam podaję Tipler szerego sprawdzalnych warunków które z czasem gdy zostana odkryte będą dowodem na prawdziwość jego teorii. Min. stała Hubbla musi mieć odpowiednia wartość, masa cząsteczek Higgsa również jak i wówczas jeszcze nie zwazony jeden z kwantów. Pamiętam że uważnie śledziłam odkrycia fizyki i gdy otkryto brakujący kwant okazało się że jego masa jest dokładnie taka jak przepowiedział Tipler. Tipler w swojej ksiażce stworzył całą teologię wynikająca z Omega punktu i według tej teologii posiadamy wolną wolę co potwierdza teoria kwantów i fakt ze Bóg dla nas znajduje się w przyszłości, czyli jest jakby zwolniony z obciążania Go winą za zdarzenia na świecie. Tipler twierdzi tez że wszystko co jest możliwe musi się zdarzyć i dopiero na końcu Bóg może z tego uczynić raj, odrzucając całe zło. Do teraz fizycy debatują nad tą teorią i z tego co wiem różnym jej wariantom przyznają słuszność. Osobiście nie mam na ten temat żadnego zdania, ale przyznaję że ksiazka Tiplera jest świetnie napisana i warta poznania. Do teraz niestety nie została jeszcze wydana po polsku ze względu na koszty.pozdrowienia

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Łukasz Gawryś
 maj 08 2006 19:01   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 07/15/03
Postów:: 644

Quote by medieval_man:
dokładniej w kanonie 9 Sobór powiada:

Jeśli ktoś twierdzi lub sądzi, że kara szatanów i złych ludzi jest tymczasowa i że kiedyś nastąpi jej koniec, czyli że nastąpi "apokatastaza" dla diabłów i bezbożnych ludzi niech będzie wyklęty (Breviarium Fidei - BF - VIII, 101).

jak widać potępienie dotyczy głoszenia pewności
Sobór nie mówi, że potepiony jest ten, kto ma nadzieję, że Bóg znajdzie sposób na odnowienie calego stworzenia


No juz wiem co jest nie tak, bo mnie to meczylo
Kanon zostal uchwalony na synodzie w Konstatynopolu w 543 roku a nie na soborze w 553 roku, wiec jego status jest inny. Sobor powiada o Orygenesie tylko to co ja napisalem.

Pozdrawiam i zycze wiecej ostroznosci w cytowaniu :-)

===

"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." M.L.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 maj 08 2006 21:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by hermes:
Quote by medieval_man:
dokładniej w kanonie 9 Sobór powiada:

Jeśli ktoś twierdzi lub sądzi, że kara szatanów i złych ludzi jest tymczasowa i że kiedyś nastąpi jej koniec, czyli że nastąpi "apokatastaza" dla diabłów i bezbożnych ludzi niech będzie wyklęty (Breviarium Fidei - BF - VIII, 101).

jak widać potępienie dotyczy głoszenia pewności
Sobór nie mówi, że potepiony jest ten, kto ma nadzieję, że Bóg znajdzie sposób na odnowienie calego stworzenia


No juz wiem co jest nie tak, bo mnie to meczylo
Kanon zostal uchwalony na synodzie w Konstatynopolu w 543 roku a nie na soborze w 553 roku, wiec jego status jest inny. Sobor powiada o Orygenesie tylko to co ja napisalem.

Pozdrawiam i zycze wiecej ostroznosci w cytowaniu :-)


Dzięki za poprawienie mnie, Hermesie
Kanon ten miałby więc w pewien sposób mniejsze znaczenie niż to jakie mu przypisywałem - to znaczy nie jest dogmatycznym orzeczeniem soboru powszechnego, chociaz i tak jest przyjmowany przez Kościoły wschodnie i Kościół Rzymu

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 maj 08 2006 21:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Paradoksem to jest to, że człowiek o małym, ograniczonym umyśle mówi o wszechmocy Boga. Wszechmoc to pojęcie, którego nikt nigdy nie pojmie, bo my, w przeciwieństwie do Boga, mamy ograniczone możliwości pojmowania. To co dla nas jest paradoksem, w Bogu najprawdopodobniej jest oczywistą i faktyczną rzeczywistością.

Jaki umysł taki bóg

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 08 2006 21:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by Gocek:
Paradoksem to jest to, że człowiek o małym, ograniczonym umyśle mówi o wszechmocy Boga. Wszechmoc to pojęcie, którego nikt nigdy nie pojmie, bo my, w przeciwieństwie do Boga, mamy ograniczone możliwości pojmowania. To co dla nas jest paradoksem, w Bogu najprawdopodobniej jest oczywistą i faktyczną rzeczywistością.

Jaki umysł taki bóg

Raczej bym powiedziala taki obraz Boga, nieprawdaż?

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 maj 09 2006 10:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Gocek: Jaki umysł taki bóg


Uważaj Gocek, bo to broń obosieczna
Twój Bóg jest bogiem nieistniejącym
Mój Bóg jest Bogiem wspaniałym

Co w zwiazku z Twoją tezą (Jaki umysł taki bóg) mozna wywnioskować o moim, a co o Twoim umyśle?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Matija
 maj 09 2006 10:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Prawdaż Matejanka, prawdaż

Jakby 'wydobyć' z umysłów kilkuset chrześcijan, ich pojęcie Boga, to mimo, podobnych lub tych samych wartości, jakie ON dla nich reprezentuje, obrazy te byłyby odmienne, a to w widoczny sposób wpływa na postępowanie każdego.
Chrześcijanie -> wielka grupa ludzi, ale jednak ogromne różnice w pojmowaniu Boga.
Myślę, że wielu przeraziłoby się, gdyby przystawić do ich obrazu Boga, Boga prawdziwego.

'Keep Smiling'

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 maj 09 2006 16:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Quote by matejanka:
Quote by Gocek:
Paradoksem to jest to, że człowiek o małym, ograniczonym umyśle mówi o wszechmocy Boga. Wszechmoc to pojęcie, którego nikt nigdy nie pojmie, bo my, w przeciwieństwie do Boga, mamy ograniczone możliwości pojmowania. To co dla nas jest paradoksem, w Bogu najprawdopodobniej jest oczywistą i faktyczną rzeczywistością.

Jaki umysł taki bóg

Raczej bym powiedziala taki obraz Boga, nieprawdaż?

Heheh - piątka z logiki - Mój umysł nieistnieje

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 maj 09 2006 18:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Sumujac: kazdy ma wolna wole na wymiar swojej logiki i wyobrazenia o tej wolnosci.
To oco chodzi?
I tak nie zauwazylibysmy , jakiejkolwiek ingerencji w nasze zycie.Dlaczego to jest zle?
----> hehe tylko ze istnieje cos takiego jak sumienie, i swiat abstakcyjny (ktory nas wyroznia od swiata zwierzecego)--> widac jak abstrakcyjnie myslimy.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 maj 09 2006 18:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

To ja sobie pozwole prztoczyc pewna wypowiedz za forum RKP...


W kwestii przeznaczenia, fatum, zasadniczo utarły się dwa skrajne założenia:
1. los człowieka jest z góry przesądzony i niezmienny;
2. los człowieka jest kreowany "na bieżąco" i sam człowiek może na niego mieć wpływ. Może być kowalem własnego losu...
W obu przypadkach, filozofie te nie są pozbawione sprzeczności i starć ideologicznych z pozostałymi założeniami wyznaniowymi je głoszącymi (np. w chrześcijaństwie przedstawiane jest, że bóg dał człowiekowi wolną wolę - ale z drugiej strony jak to jest możliwe przy wszechwiedzy tegoż boga, znającego z góry los każdego człowieka?).
W wierzeniach słowiańskich kwestia losu, fatum, nie jest aż tak oczywista. Słowianie wierzyli, że los człowieka nie jest z góry przesądzony a jednocześnie przyjmowali wiarę w tzw. człowieczą dolę (dobrą lub złą, leniwą). Z innej jeszcze strony wierzono, że ofiarami i obietnicami ofiar, modlitwami i prośbami skierowanymi do bogów, mogą odmienić swą dole czy nawet wynik nadchodzącej bitwy lub innego równie ważnego w ich życiu wydarzenia... Można więc przyjąć zupełnie inne stanowisko dotyczące LOSU (niż dwa najpopularniejsze, zazwyczaj przyjmowane), wywodząc je z założeń wiary dawnych Słowian utożsamiających bogów z naturą. Stanowisko, które po raz kolejny nie czyni z człowieka pana świata z woli boga, wywyższonego nad inne istoty i elementy tegoż świata. Mianowicie stanowisko, że los świata, natury (w rozumieniu makro) jest (nie tyle z góry ustalony co) przesądzony co wynika z założenia utożsamiania go z istotą boską, absolutem. Los człowieka natomiast jest zaś zbyt znikomym czynnikiem by na ten świat, naturę miał istotny wpływ. Innymi słowy – los człowieka nie jest z góry przesądzony gdyż nie odgrywa większego znaczenia w materii jaką stanowi wszechświat. To czy wygra w Totolotka czy zginie w wypadku samochodowym nie wypłynie w znaczący, istotny sposób na tworzenie się lub zagładę nowych galaktyk a co dopiero mówić o wpływie na coś co jest wieczne, nieskończone i nieograniczone. Stąd właśnie mogły wziąć się próby przebłagania bogów w celu zmiany doli człowieka a czasami może były nawet wysłuchane np. dla zachowania równowagi w obrębie podrzędnego systemu...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 maj 09 2006 18:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

[...]

Odwieczny sporny aspekt... Czy nasza przyszłość jest już góry wytyczona i znana? Jest przesądzona i jedyna czy też mamy kilka alternatywnych przyszłości? Czy jest siła wyższa, w swym absolucie znająca wcześniej każdy nasz krok czy tez wszystko to wyłącznie zbieg okoliczności. Czy istnieje w ogóle coś takiego jak zbieg okoliczności? Czy może zbiegiem okoliczności człowiek nazwał coś co jest wynikiem drobniejszych, powiązanych ze sobą zależności, które wzajemnie oderwane, w oderwaniu od pozostałych, wydają się nieistotne? Załóżmy jednak, że naszym przeznaczeniem jest zginąć pod kołami samochodu... Możemy jednak zdecydować czy z domu wyjdziemy przez okno czy drzwi, za 10 minut czy za 10 godzin... Zawsze wiec mamy jakiś wybór.
W tym wątku chciałbym poruszyć jeszcze inny aspekt – aspekt rozumienia cudu przez niektórych (np. katolików). Załóżmy (wykorzystując dalej przykład z samochodem) że o włos unikamy wypadku, samochód potrąca nas z ogromną prędkością a my tak szczęśliwie przelatujemy przez maskę samochodu iż pozostaje nam zaledwie kilka siniaków i zadrapań. Czy to jest cud czy zbieg okoliczności? A może szczęście. A może jednak cudem jest sytuacja gdy rzeczywiście giniemy w wypadku, jesteśmy martwi po czym rany się goją, serce zaczyna bić a my wracamy do życia. Może pewne osoby zbyt szybko nazywają cudem to, co może poświadczyć głoszoną przez nich wiarę. „Odbyła operacje i stał się cud – odzyskałam zdrowie!” Może jednak lekarz był doskonałym fachowcem? „Stał się cud, spotkałem kolegę a przez to spóźniłem się do biura w którym wybuch pożar i wszyscy zginęli.” Może tak naprawdę jedynym cudem jest otaczający nas świat którego stanowimy cząstke?

Przeznaczeniem pewnej księżniczki było zostać żoną króla sąsiedniego kraju... Królem sąsiedniego kraju był jednak człowiek zły i okrutny a do tego niewyobrażalnie szpetny. Księżniczka postanowiła, że zrobi wszystko by nie zostać jego żoną... i z tego powodu potajemnie poślubiła poznanego wcześniej młodzieńca. Ten w rzeczywistości był jednak synem tegoż króla sąsiedniego kraju, a po śmierci ojca objął należną mu koronę...
Czy można przyjąć, że księżniczka była kowalem własnego losu czy też, że wypełniło się przeznaczenie? Moim zdaniem niezależnie od tego czy przyjmiemy istnienie nieuchronności losu czy nie, nie musi wcale wykluczać możliwości podejmowania własnych, świadomych decyzji i wyborów...


Dla mnie tzw. los to wynik procesu (dążenia do) zachowania równowagi w naturze, wynik czynników kształtujących metawszechświat... i o ile, na pewnym etapie (bo generalnie proces ten jest nieskończony i wieczny jak sam, metawszechświat) jego cel jest stały, to prowadzić do niego może wiele (jeśli nie nieskończona) ilość różnorodnych dróg - p. choćby Bajka powyżej.
Przy takim rozumieniu los może sobie być stały, niezmienny oraz z góry wytyczony, co jednocześnie nie wyklucza, iż mamy pewien wpływ na swoje życie (pewien zakres tolerancji). O pełnym wpływie trudno natomiast mówić bo ogranicza go choćby wpływ innych czynników (choćby wpływy na własne życie innych osób z naszego otoczenia) - jesteśmy bowiem elementem większej struktury, którą ostateczna granicą jest wieczny, nieskończony i nieograniczony metawszechświat... Tylko On nie podlega INNYM wpływom, a sam los jest w Nim (jak wszystko inne) zawarty. [...]

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 maj 09 2006 21:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Wiesz co Reguly, brrr zimno od takie wizji, metawszechświat i tak dalej. Fizykę jako opis świata mam za sobą, wolę wierzyć w kochającego Ojca, który wszystko wie i chociaż jest taki mądry pozwala swoim dzieciom iść drogą doświadczeń, aby w przyszłości móc z nimi pogadać i usiąść przy stole gdy dorosną, może nie jak równy z równym, ale jak Ojciec z dorosłymi dziećmi, godnymi dziedzictwa swojego Ojca. Taka wizja znacznie bardziej mi się podoba, a że jest ona dość dobrymi argumentami poparta więc mogę spokojnie dalej zbierać doświadczenia i uczyć się, gdyż wiem że On czuwa nad każdym moim krokiem i nie pozwoli mi zginąć. Że przewidział dla mnie doświadczenia na moją miarę i jeżeli wyciągnę z nich wnioski to przejdę do następnej klasy. pozdrowienia matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 maj 10 2006 00:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by matejanka: Wiesz co Reguly, brrr zimno od takie wizji


Mysle, ze wszystko zalezy od nastawienia...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 maj 10 2006 08:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Reguly, oczywiście że wszystko zależy od nastawienia, lecz z doświadczenia mogę Ci powiedzieć że w czasie gdy na punkcie fizyki miałam przysłowiowego fioła i poprzez naukę chciałam znaleźć wyjaśnienie zagadki bytu, nie odczuwałam tego wewnętrznego spokoju i radości, jakie mam dzięki Dobrej Nowinie z Pisma Świętego; tego nauka mi nie dała chociaż wspomniany już przeze mnie Frank Tipler próbował stworzyć w swojej książce pt. "Fizyka nieśmiertelnośći" taką wizję.

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 maj 10 2006 13:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Jestem to w stanie zrozumiec, ale nadal to tylko potwierdza ze ludzie sa rozni... Ja np. odczuwam wlasnie dzieki temu co napisalem wczesniej.

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 maj 10 2006 16:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Mogę zrozumieć i uwazam że wszelkie wartościowanie o tym czyja droga życia jest lepsza, jest nonsensem. Każdy idzie taką, która dla niego jest właśnie tą najlepszą, chociaż z zewnątrz wydaje się że błądzi Natomiast możemy spierać się o Prawdę i jej źródła i tutaj nie ma to związku lepsze-gorsze, tylko mniej lub bardziej zbliżone do Prawdy. Według mojego światopoglądu prędzej czy później i tak wszyscy osiągniemy cel, czyli doskonałość a różnić się będziemy właśnie tą przebytą droga, która będzie wyznaczała naszą indywidualność. No bo jezeli założymy że nasz duch jst obrazem i podobieństwem Boga to wszyscy bylibyśmy jednakowi. Dlatego Bóg Ojciec, gdy nas stworzył postawił nas na pierwszym stopniu drabiny rozwoju, abyśmy wspinając sie po niej i zbierając doświadczenia właśnie nabierali własnego charakteru. I ponieważ każdy ma za sobą inne doświadczenia to każdy jest inny. Tak więc na wszystkich ludzi patrzę jako na rodzeństwo w drodze do tego samego celu. Czy nie podoba Ci się taka wizja?

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 maj 10 2006 17:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Myslimy podobnie co nie znaczy, ze tak samo (mamy troche inny punkt wyjscia - p. moj profil) Osobiscie uwazam, ze kazdy (przez to ze ludzie sa rozni) zbliza sie do Boga/Doskonalosci/Absolutu/JednościZWszechświatem na swoj indywidualny sposob, w stopniu do jakiego sa zdolni. W wielkim skrocie mozna wrecz sprawe ujac, ze kazdy ma takiego Boga na jakiego go stac (na ile - i na jakiej plaszczyznie - jest w stanie sie do Niego zblizyc)...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 maj 10 2006 17:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

zgadzam się, od siebie tylko dodam, że każdy ma w danym momencie taki obraz Boga na jaki go stać. Mój obraz Boga zmienił się z czasem i sądzę że u każdego człowieka on się zmienia i chwała Bogu, że tak jest, bo byśmy być może do dzisiaj uważali że czynimi Bogu przysługę nawracając mieczem. Chociaż coś z tego zostało, tylko ten miecz zastąpiono ludzkim słowem, które również potrafi mocno ciąć i odcinać niewygodne głowy, wykluczać, wyklinać, odmawiać i pozbawiać, osądzac i być jedyne nieomylne.

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,54 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana