Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Kultura i Media Nowy wątek Odpowiedz
 Odtrutka na Kod Leonarda da Vinci
 |  Wersja do druku
Rzymski_Katolik
 maj 14 2006 20:08  (Czytany 6593 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/10/06
Postów:: 1



Josh McDowell

KOD LEONARDA DA VINCI. W poszukiwaniu odpowiedzi.

Wielkimi krokami zbliżamy się do daty 19 maja, dnia premiery filmu zrealizowanego w oparciu o światowy bestseller Dana Browna Kod Leonarda da Vinci. Może to być dzień swoistej konfrontacji...

Należy się spodziewać, że film – podobnie jak książka – zyska szeroki medialny rozgłos poprzez swoje kontrowersyjne wypowiedzi na temat początków chrześcijaństwa. Może wyrządzić wiele szkód w umysłach ludzi, szczególnie młodych. Wystarczy wspomnieć, że hasłem reklamowym filmu jest przedstawienie chrześcijaństwa jako „największej mistyfikacji w historii ludzkości".

Jesteśmy przekonani, że środowiska chrześcijańskie nie mogą biernie przyglądać się takiemu, chociażby tylko przyjmującemu formę rozrywki, rozwojowi wydarzeń.

W związku z premierą filmu Josh McDowell, ceniony w USA i znany w Polsce apologeta, mówca i pisarz chrześcijański, napisał niewielką książkę – powieść W poszukiwaniu odpowiedzi: Kod Leonarda da Vinci (okładka obok), która w błyskotliwy sposób odnosi się do specyficznej mieszanki prawdy, fałszu i fikcji literackiej zawartej w książce Dana Browna. Jesteśmy przekonani, że książka Josha McDowella trafi w potrzeby tysięcy czytelników i widzów Kodu... oczekujących szczerych odpowiedzi na pytanie, jak rzeczywiście wyglądały początki chrześcijaństwa. Spot reklamowy filmu używa sformułowania „szukaj prawdy". Tę prawdę można znaleźć w książce Josha!

Jako Ruch Nowego Życia – międzywyznaniowa organizacja chrześcijańska, przygotowujemy wydanie ww. książki Josha McDowella. Książka ma prawdziwie ekumeniczny wymiar. Autor jest protestantem, a książka uzyskała „Imprimatur", pozytywne recenzje kilku biskupów oraz znanego biblisty z KUL. Już te fakty mogą świadczyć o błogosławionym przez Boga przejawie jedności chrześcijan!

Zwracamy się z apelem i propozycją, aby przeciwstawić się zniekształceniu prawdy o chrześcijaństwie. Zapraszamy osoby odpowiedzialne za służbę wśród ludzi młodych w kościołach, seminariach i zborach różnych denominacji, liderów wspólnot, wychowawców i katechetów, wszystkich, którzy dostrzegają taką potrzebę, do włączenia się w nasza akcję i zamówienie książki w celu rozpowszechnienia w swoim środowisku pracy, służby, a także wśród swoich znajomych.

Możecie, powiększając nakład tej książki, mieć realny wpływ na stan Królestwa Bożego w Polsce!

Słowo wstępne napisane przez J.E. x. bp. Józefa Michalika

Kod Leonarda da Vinci” stał się bestsellerem, książką poczytną, budzącą ciekawość, ale czy książką uczciwą, opartą na prawdzie, na szacunku do prawdy historycznej i religijnej, czy tylko na fantazji autora i sensacji?

Autor popełnia niesprawiedliwość przede wszystkim wobec Leonarda da Vinci, bo wypacza obraz tego genialnego malarza, który swój talent oddał sztuce, zwłaszcza sztuce sakralnej. Książka jest też nieuczciwa wobec prawdy historycznej co do Ewangelii, manipuluje nią po to, aby wypaczyć, a nawet znieważyć obraz Chrystusa-Zbawiciela, po prostu, aby „ukraść” Go ludziom szukającym Boga przebaczającego grzechy. Książka staje się niemoralna, kiedy rzuca bluźniercze oszczerstwa na Pana Jezusa i Jego wyznawców, poczynając od pierwszych uczniów i kobiet aż do ostatnich czasów, np. oczerniając Prałaturę Opus Dei.

Tu rodzi się pytanie: skąd tyle nienawiści w tym utalentowanym autorze „Kodu”? Zawiedzione nadzieje, niespełnione oczekiwania, osobiste zranienia czy może lęk przed Dobrem i Prawdą, której Kościół jest sługą i nigdy jej nie ukrywał. Otrzymał przecież polecenie głoszenia jej wszystkim.

Lektura książki pokazuje, że fantazję trzeba wykorzystywać w dobrym celu, że trzeba ją ukierunkowywać poprzez wierność prawdzie i uczciwość wobec wydarzeń, a zwłaszcza wobec ludzi. „Kod Leonarda da Vinci” to kod inteligentnej nienawiści, a to potencjał wielce niebezpieczny, przed którym istnieje obowiązek przestrzegania.

Oto otrzymujemy skromniejszą wymiarami, ale gatunkowo o wiele rzetelniejszą książkę Josha McDowell’a „W poszukiwaniu odpowiedzi. Kod Leonarda da Vinci”, która wpisuje się w inny, ważniejszy kod – prawdy i miłości, albo lepiej: miłości do Prawdy wpisanej w serce człowieka przez Stwórcę. Jest ona silniejsza nad wszystko inne, bo człowiek, mimo przelotnych słabości jest lepszy niż myślimy i mądrzejszy niż się wydaje. Niekiedy tylko potrzebuje pomocy ludzi do rozwinięcia owych darów i pomocy Boga, o którą trzeba poprosić dla siebie, dla autora „Kodu” i dla wszystkich ludzi.

Książka, którą trzymamy w rękach, napisana jest w przystępnej formie rozmowy, dyskusji, ale zawiera bardzo poważny potencjał krytycznej wiedzy. Jej aparat naukowy to ponad sto odnośników (dokładnie 114) i cytatów, wskazujących na źródła starochrześcijańskie lub historyczne, poważne opracowania. To dzięki temu opracowaniu Czytelnik po raz kolejny się dowie, że w przeszłości były różne interpretacje Pisma Świętego i że kolejna feministyczno-fantazjująca interpretacja nie ma szans powodzenia wobec faktów.

I jeszcze jedna uwaga: nowa strategia walki z Chrystusem i chrześcijaństwem, której dowodem jest niezwykła reklama w środkach przekazu (światowych!), promująca książkę „Kod Leonarda da Vinci” i film pod tym samym tytułem, może przyczynić się do pogłębienia wiedzy religijnej i dojrzewania wiary, jeśli sięgniemy do źródeł, dotrzemy do prawdy historycznej, aby odpowiedzieć sobie i innym na postawione zarzuty. Kościół nie ma niczego do ukrycia, nie boi się prawdy. Chrystus przecież mówił o sobie, że jest i pozostanie Prawdą (por. J14,6).

Pomocą w dotarciu do prawdy jest informacja o przekłamaniach. Jesteśmy wdzięczni autorowi książki „W poszukiwaniu odpowiedzi. Kod Leonarda da Vinci” i wydawcom za pomocną dłoń wyciągniętą w kierunku szukających odpowiedzi na wzbudzone wątpliwości i za publikację książki napisanej przystępnie, z bogatym materiałem źródłowym, inspirującym do własnych poszukiwań.

Ufam, że Duch Święty nie odmówi pomocy i uczyni owocnymi wysiłki ludzi, kochających prawdę i szukających jej szczerze.

† Józef Michalik

Metropolita Przemyski

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski


Warszawa, 3 V 2006

Fragment książki:

Matt i Andrea odwrócili się, jakby się umówili i spojrzeli wyczekująco na Chrisa. Ten uśmiechnął się.
– Nie jestem pewien, od czego zacząć – przyznał. – Jednak kiedy pierwszy raz czytałem Kod Leonarda da Vinci, zdziwiłem się, że opisuje wczesną historię Kościoła jak swego rodzaju walkę o władzę, wewnątrz samego Kościoła i z zewnętrznymi wrogami.
Doktor Martinez powoli kiwnęła głową i dalej sączyła herbatę.
– Czy możesz podać przykład?
Chris już miał odpowiedzieć, ale Matt odezwał się pierwszy, pochylając się do przodu na swoim krześle i kartkując Kod Leonarda da Vinci.
– Chyba tak – stwierdził. – Tu jest napisane:

Chrześcijanie i poganie wszczynali wojny, a konflikt urósł do takich rozmiarów, że groził rozpadem Rzymu (KLdV, s.296).

– O jakich poganach mówimy? – zapytała doktor Martinez.
Matt spojrzał na nią pytająco.
– Co ma pani na myśli?
Doktor Martinez jeszcze raz zamieszała herbatę, nie dotykając łyżeczką do brzegu filiżanki.
– Istnieje wiele rodzajów pogaństwa – powiedziała ze swoim melodyjnym akcentem. – Poganin, przynajmniej przez kilka pierwszych wieków po śmierci Jezusa, oznaczał po prostu kogoś, kto nie był Żydem ani chrześcijaninem. Byli zatem poganie, którzy czcili rzymski panteon bogów, poganie, którzy wyznawali kult natury, i poganie, którzy czcili nieznanych bogów, co odnotowuje św. Paweł w czasie pobytu w Atenach (zob. Dz 17,22-23). To tylko kilka przykładów. Istniało wiele różnorodnych religii niechrześcijańskich w obszarze śródziemnomorskim i nie można pogaństwa traktować jako jednolitego zjawiska.
– Och, rozumiem – odparł Matt. Sprawdził w książce: – Tu jest napisane, że zanim chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Cesarstwa Rzymskiego...
– Przepraszam? – przerwała doktor Martinez.
Matt wyglądał w tej chwili jak przestraszone zwierzę.
– Mówiłem, że zanim chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Cesarstwa Rzymskiego...
– Mówisz, że ta książka stwierdza coś takiego?
Przytaknął i przeczytał:

– W trzysta dwudziestym piątym roku zjednoczył Rzym pod sztandarem jednej religii. Chrześcijaństwa.

A wtedy Sophie – ona jest jedną z bohaterek książki – pyta:

Dlaczego pogański cesarz wybrał na oficjalną religię państwową chrześcijaństwo?
(KLdV, s.297).

Doktor Martinez poważnie pokiwała głową.
– Fascynujące. Właściwie mistrzowskie. – Pochyliła się do przodu i klasnęła dłońmi przed sobą. – Rzecz w tym, że nie było „oficjalnej religii Rzymu", nawet kult cesarza nią nie był. Cesarstwo prowadziło politykę wzajemnej tolerancji, co oznaczało, że wszystkie starożytne religie i sekty były akceptowane, o ile ich wyznawcy tolerowali wszystkie pozostałe. Chrześcijaństwa nie uznawano, gdyż jego wyznawcy deklarowali wierność tylko Jezusowi. A Konstantyn wcale nie uczynił chrześcijaństwa „oficjalną religią" czegokolwiek. Edykt mediolański z 313 roku po prostu stwierdzał, po raz pierwszy, że kult chrześcijański ma być tolerowany.
– Ale – nie ustępował Matt – tu jest napisane, że:

W czasach Konstantyna oficjalną religią Rzymu był kult słońca (KLdV,s.296).

Doktor Martinez zaśmiała się, potrząsając głową.
– Mam nadzieję, że zdolność tworzenia fikcji literackiej przez tego autora jest lepsza niż jego znajomość historii.
– Więc to też nie jest prawda? – zapytała Andrea.
Pani Martinez westchnęła.
– Kult słońca był praktykowany w Rzymie, ale nie istniało coś takiego jak oficjalna religia. A skoro nie istniało, nie mógł nią być kult słońca.
Chris włączył się w rozmowę.
– A co z sugestią, że toczyła się wielka walka o władzę między chrześcijaństwem a pogaństwem, i że chrześcijaństwo w zasadzie ją wygrało?
Andrea przytaknęła.
– No właśnie – odezwała się. – Czy to prawda?
Doktor Martinez znowu wzięła łyk herbaty i odstawiła filiżankę na spodek.
– Tak i nie – odparła. – Pamiętajcie, że chrześcijaństwo było ruchem, zapoczątkowanym przez Nauczyciela, który nakazał kochać swoich nieprzyjaciół i powiedział:

Królestwo moje nie jest z tego świata (Mt 4,43-44, 46-47; J 18,36).

Rzeczywiście występowały wielkie napięcia między wczesnym chrześcijaństwem a niektórymi formami pogaństwa, tym bardziej, że chrześcijaństwo było religią nielegalną aż do edyktu mediolańskiego. Powiedzieć jednak, że „chrześcijanie i poganie wszczynali wojny" to bardzo nietrafny dobór słów. Wielu wczesnych chrześcijan poniosło męczeńską śmierć za wiarę, wybierając ją, a nie „wszczynanie wojen" z tymi, którzy nie podzielali ich wiary. To zdecydowanie fałszywe wyobrażenie.
– Zatem – wtrącił Chris – raczej nie grupa ludzi, ale wszyscy „zawiśli" od rywalizacji ze strony pogan…
Doktor Martinez chętnie chwyciła przynętę.
– Chrześcijanie rzeczywiście byli wieszani przez pogan… dosłownie.

Recenzja:

Od czasu pierwszego wydania książki Dana Browna „Kod Leonarda da Vinci” sprzedano jej ponad trzydzieści sześć milionów egzemplarzy. Można to nazwać zjawiskiem.

Wytwórnia Sony’s Columbia Pictures zapłaciła sześć milionów dolarów za prawa do nagrania filmu w oparciu o tą powieść. W roli głównych bohaterów obsadzono Toma Hanksa (Robert Langdon) i Audrey Tatou (Sophie Neveu).

Akcja rozgrywa się wokół morderstwa kustosza Muzeum Luwru w Paryżu. Ofiarę otaczają tajemnicze wskazówki i szyfry. Do rozwiązania zagadki zostaje wezwany profesor symboliki z Uniwersytetu Harvarda Robert Langdon. Śledztwo Langdona łączy go z francuską kryptolog Sophie Neveu. Wspólnie odkrywają zaangażowanie zmarłego kustosza w tajnym stowarzyszeniu, do którego należał między innymi Leonardo da Vinci. Ich śledztwo szybko zamienia się w dążenie do ujawnienia starożytnej tajemnicy i odkrycia szokującej i bezcennej relikwii religijnej, ukrywanej przez całe stulecia.

Książka „Kod Leonarda da Vinci” nie tylko przyniosła rekordową sprzedaż, ale też rozpaliła zainteresowanie Leonardem da Vinci oraz książkami, które zgłębiają tematy historyczne i teorie spiskowe.

Intrygujące sekrety Dana Browna postawiły ludziom nowe pytania i wprowadziły ich w pasjonujące poszukiwanie odpowiedzi. Miliony osób chcą wiedzieć więcej o tajnych stowarzyszeniach, są zaintrygowani wzmiankami o religiach misteryjnych i dowodach „świętości kobiecej” w historii chrześcijaństwa. Interesują ich wszystkie zawirowania „prawdy” od czasów Jezusa do soborów za panowania cesarza Konstantyna. Chętnie odkryliby kolejne warstwy intrygi i tajemnicy, poza tymi, które przebadał Robert Langdon, Sophie Neveu i sir Leigh Teabing w książce Dana Browna.

Wydawca: RNŻ
Data i miejsce wydania: 2006
Format: 12 x 19,50 cm
Oprawa: miękka
Liczba stron: 128

http://www.allegro.pl/show_item.php?item=104191019

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Belle Star
 maj 16 2006 15:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

Może i kod coś zniekształca i jak piszesz zaciera prawdę. Ale właściwie całej prawdy o Piśmie Świętym nie znamy. Biblia funkcjonowała kiedyś w formie przekazów ustnych. Nie wiemy co dodano lub usunięto. Musimy liczyć na uczciwość spisujących. Nie wiemy co zostało dokładnie odrzucone, wątek Marii Magdaleny nie wziął się przecież z "Kodu". Pozostaje nam jedynie wiara.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: Gwardian
 maj 31 2006 15:52   


Kod da Vinci" - to święta prawda!
Największy (po „Harrym Potterze") bestseller ostatnich lat jest przedsięwzięciem komercyjnym, obliczonym na skandal i sukces.
Właśnie w tej kolejności - najpierw skandal i Kościół robi wszystko aby mu w tym pomóc.
Ale jest w nim coś więcej - ukryte, niczym w obrazie Leonarda, przesłanie o fałszywych korzeniach obecnego Kościoła rzymsko-katolickiego. Demaskacja oczywistych kłamstw Watykanu nie podlega dyskusji, jest jawna i oczywista. Do tego dochodzą ciemne sprawki i zbrodnicze knowania urzędników kościelnych na najwyższych stanowiskach, co zresztą ma wiele odnośników do faktycznych zdarzeń. To jest właśnie główne założenie Browna, który przed napisaniem książki przewertował z pewnością nie tylko apokryfy Nowego Testamentu, ale również większość doktryny katolickiej oraz rzetelnie spisaną historię Watykanu.
Autor podważa dogmatyzowane wymysły papieży, nie atakując ich jednak jawnie i wprost. Na całym świecie spisano już przecież grube tomy takiej krytyki, przeciwstawiając papieskim dogmatom rzetelne studia nad tekstami Biblii. Świadectwem opozycji wobec „Stolicy Piotrowej" jest istnienie setek innych niż rzymskie wyznań chrześcijańskich, ze wszystkimi Kościołami protestanckimi na czele. Dan Brown uczynił coś zgoła innego od dotychczasowych oponentów papiestwa - on katolickim mitom przeciwstawił inny mit - o kodzie ukrytym w obrazie Leonarda da Vinci, czyli jednej bzdurze przeciwstawił inną. Choć nie brak zwolenników, którzy święcie wierzą w ten przekaz wielkiego mistrza renesansu, to jednak historię o Marii Magdalenie - żonie Jezusa, z którą następnie miał on wyemigrować (zamiast zginąć na krzyżu) do Europy - oraz informację o wciąż żyjących potomkach Mistrza z Nazaretu porównać można tylko z kościelnymi bajkami o niepokalanym poczęciu, wiecznym dziewictwie czy wniebowzięciu Marii, Jezusowej matki. Tak też dokładnie zrobił Brown. Tylko pozornie staje on po stronie ukrytego przesłania malarza; w rzeczywistości na kartach powieści łatwo można odczytać jego agnostycyzm.
Dan Brown chce wyraźnie powiedzieć, co następuje: prawdę o Jezusie Kościół przekłamał tak bardzo, że i tak rzetelnej nigdy nie poznamy. Równie dobrze można więc wierzyć w ukrzyżowanie (tu już jednak zadał cios w podstawy całego chrześcijaństwa), jak w płomienny romans i poślubną podróż Zbawiciela świata.
Tak więc „Kod Leonarda da Vinci" mówi prawdę, ale wyłącznie prawdę o Kościele, nie zaś o życiu i losach Jezusa z Nazaretu. To właśnie zestawienie dwóch mitów - katolickiego i tego z „Ostatniej wieczerzy" - w tak śmiałej i świetnie napisanej książce czyni „Kod" niezwykle dla ideologii tegoż Kościoła niebezpiecznym. Przecież historia opowiedziana przez Browna została już dawno spisana przez Margaret Starbirt w książce „Święta Oblubienica", a jednak w niczym nie zagroziła ona autorytarnej doktrynie rzymskich papieży.
Autor, z całą pewnością antykatolik, słusznie zrozumiał, że jedną bajkę może wyprzeć tylko inna. Skoro ludzie przez wieki święcie wierzyli w mity, nie bacząc na ich oczywiste niezgodności z faktami, to chyba już łatwiej uwierzą w inny mit niż w rzeczone fakty. I tak też się stało. Badania przeprowadzone w Europie Zachodniej i USA dowiodły, że ok. 60 procent ludzi po przeczytaniu „Kodu Leonarda da Vinci" szczerze wierzy w jego treść!
To dlatego katolicki kler dostał tej świętobliwej sraczki i tak bardzo obawia się projekcji i nieuniknionego sukcesu filmu. Paradoksem w historii całej ludzkości i chichotem bogów z Jahwe na czele, może okazać się fakt, że Kościół rzymskokatolicki - instytucja, która oparła się schizmom, herezjom, wojnom, skandalom i nieustannej od chwili swego powstania za czasów cesarza Konstantyna powodzi konstruktywnej krytyki - teraz padnie na kolana przed, a właściwie przy superprodukcji Hollywoodu.

===

 
 Cytat 
kobieta
 maj 31 2006 17:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Książeczka Josh'a McDowell'a została dołączona także do tygodnika "Niedziela".
Jest tam i wyjaśnienie Twojej wątpliwości Belle Star.

Do Gwardiana:

Nie dość, że Kod kłamie na temat życia Jezusa, nie mówi również prawdy, wbrew Twoim twierdzeniom, o Kościele.

Wszystko jest do sprawdzenia, ale trzeba zadać sobie trochę trudu i posprawdzać.
Ja sprawdzałam również Josh'a.

A Kościół wbrew nadziejom niektórych, będzie trwał aż do skończenia świata.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: Gwardian
 maj 31 2006 17:36   


kobieta

A Kościół wbrew nadziejom niektórych, będzie trwał aż do skończenia świata.

- a nawet ponoć jeden dzień dłużej.
Kościół Zeusa i Jego Panteonu, Stwórcy świata, też Wiecznego, Wszechmocnego i Najmądrzejszego miał u Hellenów trwać wieczność. Powędrował do mitologii jak wielu innych bogów - stworzycieli tego a nawet innych światów.
Bogowie - Czcigodna - żyją tylko tak długo, jak długo mają wyznawców.
Niedługo Jahwe w Trójcy Świętej Jedyny wraz ze swoim Panteonem Wszystkich Świętych i Niepokalaną na czele też wyląduje moze nawet obok Zeusa, o miejsce nie musi się martwić...

===

 
 Cytat 
Gocek
 maj 31 2006 17:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Jedno i drugie - fikcja?

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 maj 31 2006 18:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Drogi Gwardianie - nie możesz o tym wiedzieć z całą pewnością. Objawienia umysłów ludzkich nie są dla mnie wiarygodne.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 maj 31 2006 18:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by Gwardian: kobieta
A Kościół wbrew nadziejom niektórych, będzie trwał aż do skończenia świata.

- a nawet ponoć jeden dzień dłużej.
Kościół Zeusa i Jego Panteonu, Stwórcy świata, też Wiecznego, Wszechmocnego i Najmądrzejszego miał u Hellenów trwać wieczność. Powędrował do mitologii jak wielu innych bogów - stworzycieli tego a nawet innych światów.
Bogowie - Czcigodna - żyją tylko tak długo, jak długo mają wyznawców.
Niedługo Jahwe w Trójcy Świętej Jedyny wraz ze swoim Panteonem Wszystkich Świętych i Niepokalaną na czele też wyląduje moze nawet obok Zeusa, o miejsce nie musi się martwić...

A właściwie dlaczego ziejesz taką nienawiścia do Kościoła czy zrobił Ci coś złego? serdecznie pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gość forum: Gwardian
 maj 31 2006 18:46   


matejanka

A właściwie dlaczego ziejesz taką nienawiścia do Kościoła czy zrobił Ci coś złego? serdecznie pozdrawiam matejanka

A gdzie ty Czcigodna widzisz w tym nienawiść?
Co najwyżej wyrażam pełną ironii i cynizmu żałość nad tą świętobliwą obłudą.
Jak widać - takie insynuacje i przewraźliwienie - to efekt klerykalizmu, ktory w Polsce stanowi siłę groźną i niebezpieczną, a panując od wieków, zapuścił bardzo głęboko korzenie w świadomość narodową. I podobnie, jak w okresie przed Reformacją, naiwność Polaków, (większość „objawioną” głupotę ma już wrodzoną!), można dziś kupić za garść świątobliwych dogmatów, frazesów i deklamowanych wersetów z tak zwanego Pisma Świętego.

===

 
 Cytat 
Andrzej
 maj 31 2006 19:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Gwardian - reaktywacja?

historię o Marii Magdalenie - żonie Jezusa, z którą następnie miał on wyemigrować (zamiast zginąć na krzyżu) do Europy - oraz informację o wciąż żyjących potomkach Mistrza z Nazaretu porównać można tylko z kościelnymi bajkami o niepokalanym poczęciu, wiecznym dziewictwie czy wniebowzięciu Marii, Jezusowej matki.


porównać?
Można
Lecz porównanie to wypada dość blado dla Kodu
I nie dlatego, że to, co mówi Kościół jest bajką.
Dlatego, że to, co mówi Kościół jest teologią.
A to, co pisze Brown jest kłamstwem z założenia i fikcją z założenia.
Jesli nie widzisz, Gwardianie różnicy pomiędzy pisaniem fikcji i bajki przez Browna, a uprawianiem przez Kościół teologii opartej na Biblii i filozofii, to nikt z nas nic na to nie poradzi.

Jedno, co jest w Twojej wypowiedzi słuszne to wnioski, że współczesny człowiek zbyt łatwo wierzy we wszelkie sfabrykowane mity.
Mogę jednak założyć się z Tobą, że Kościół (nie tylko rzymskokatolicki) - instytucja, która oparła się schizmom, herezjom, wojnom, skandalom i nieustannej od chwili swego powstania powodzi krytyki (jak widzisz wymazałem stąd kilka słów, które uważam za bezsensowne) - przetrwa dłużej niż superprodukcja Hollywoodu.
Nieunikniony sukces filmu? Co prawda do kas kinowych spływają grube miliony, ale ponoć film wywołuje rozczarowanie.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 maj 31 2006 19:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Gwardian: matejanka
A właściwie dlaczego ziejesz taką nienawiścia do Kościoła czy zrobił Ci coś złego? serdecznie pozdrawiam matejanka

A gdzie ty Czcigodna widzisz w tym nienawiść?
Co najwyżej wyrażam pełną ironii i cynizmu żałość nad tą świętobliwą obłudą.
Jak widać - takie insynuacje i przewraźliwienie - to efekt klerykalizmu, ktory w Polsce stanowi siłę groźną i niebezpieczną, a panując od wieków, zapuścił bardzo głęboko korzenie w świadomość narodową. I podobnie, jak w okresie przed Reformacją, naiwność Polaków, (większość „objawioną” głupotę ma już wrodzoną!), można dziś kupić za garść świątobliwych dogmatów, frazesów i deklamowanych wersetów z tak zwanego Pisma Świętego.


Widzisz Gwardianie, mieszsz wiele rzeczy, których nie pojmujesz.
Z pewnością sprawnie posługujesz się klawiaturą i piszesz w stylu, trochę jakby hybrydycznym. Doceniam to i nawet styl mi się podoba.
Ale...
Jeśli zwracasz sie do Matejanki to nie pasują do niej słowa o przewrażliwieniu będącym efektem klerykalizmu w Polsce.
Matejanka, z klerykalizmem w Polsce akurat chyba niewiele ma wspólnego więc Twój zarzut jest chybiony.
Podobnie i pod świątobliwe dogmaty Matejanka chyba nie podlega.
A wystarczyłoby czytać trochę więcej forum...

I uprzedzając Twoją odpowiedź: bądź łaskaw nie nazywać mnie czcigodnym ani nie wysilaj się na inne tego typu hybrydyczne wstawki: sam jestem pełen hybris i tego typu zabiegi na mnie nie działają

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gość forum: Gwardian
 maj 31 2006 20:09   


medieval_man

I uprzedzając Twoją odpowiedź: bądź łaskaw nie nazywać mnie czcigodnym ani nie wysilaj się na inne tego typu hybrydyczne wstawki: sam jestem pełen hybris i tego typu zabiegi na mnie nie działają

Wielebny!
Nie mam podstaw aby pozbawiać Cie należnej czci - chyba, że dasz powody iżeś czci nie godny. Nie uważam aby tego rodzaju zwroty, grzecznościowe zresztą, zarezerwowane były (konstytucyjnie czy kanonicznie?) wobec tych, którzy już od wieków dają dowody iż żadnej czci godni nie są.
Natomiast w kwestiach czy przewraźliwienie Czcigodnej Matejanki wynika z psychozy klerykalnej czy innej - niechże ona sama, jak zechce wyrazi opinię. Instytucja adwokata na forach nie jest wymagana ani nawet akceptowalna. Zaś co do stylu przekazu to pozwól, że sam sobie będę żaglem i okrętem...
Nigdy i nikomu nie zwracam w tym temacie uwagi. Jestem orędownikiem pełnej swobody.

===

 
 Cytat 
kobieta
 maj 31 2006 22:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Stawianie w jednym szeregu Zeusa(który zresztą nigdy nie pretendował do miana stwórcy świata, był jednym z wielu bóstw) i Boga Jedynego nie ma wiarygodnego uzasadnienia.
W mitologii hellenistycznej wszystko się zmieniało, ciągle pojawiały sie nowe wątki. Wiedza o tych wszystkich bóstwach pochodzi z przekazów Hezjoda i Herodota, których czasów życia nie da się nawet umiejscowić w historii. Szczegóły na temat ich życia są nieliczne.
Bogowie greccy byli rozpustni i rozwiąźli, żyli jak najgorsi śmiertelnicy, stojąc ponad człowiekiem - wykorzystywali ludzi raczej do swoich niecnych celów.

Apostołowie Jezusa byli ludźmi szlachetnymi i prawdomównymi, żyli zgodnie z tym co głosili. Oddali swoje życie za prawdę. Przesłanie, które głosili było nieznane wcześniej, a wszystko co wiadomo o postaci Jezusa (Jego czystość, bezgrzeszność) stoi ponad umysłowymi i duchowymi cechami wszystkich fałszywych proroków i pogańskich bogów.
Zeus, to mściwe i zawzięte bóstwo, niewierny i mściwy mąż, uwodzący po pijanemu wszystko co się ruszało, że się tak wyrażę.
Inni byli nielepsi. Więc nie stawiajmy w jednym szeregu Boga chrześcijan i pogańskich bożków, bo jest to intelektualnym oszustwem.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 maj 31 2006 22:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Przeczytajcie "Święty Graal święta krew" Baigent Michael, Leigh Richard, Lincoln Henry.
Naukowy punkt widzenia, bez fabuły, ale za to o wiele ciekawszy i bardziej merytoryczny, zresztą zacytuję opis:
"Kod Leonarda da Vinci" nie powstałby bez tej książki. Baigent, Leigh i Lincoln pierwsi odkryli tajemnicę Świętego Graala, strzeżoną przez sekretną organizację Zakon Syjonu. Sięgnij do źródła dobrze udokumentowanej wiedzy, którą dotychczas posiadali tylko wybrani. "Zaprezentowane w książce wnioski dla wielu będą szokiem, a nawet bluźnierstwem. Jednak bez względu na wyznawane poglądy, tej książki nie można odłożyć na bok. Książka będzie gwałtownie atakowana i masowo czytana." Financial Times Dzięki przejmującej atmosferze tajemniczej intrygi, będzie to fascynująca lektura zarówno dla miłośników sensacji, jak i historii. Już piąte wydanie tej książki cieszy się nieustającym powodzeniem.

Brown nic nowego nie wymyślił - wykorzystał ciężką pracę innych i przystroił tą banalną fabułą. Zresztą był o to proces w sądzie.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: Gwardian
 maj 31 2006 22:45   


kobieta

Zeus, to mściwe i zawzięte bóstwo, niewierny i mściwy mąż, uwodzący po pijanemu wszystko co się ruszało, że się tak wyrażę.
Inni byli nielepsi. Więc nie stawiajmy w jednym szeregu Boga chrześcijan i pogańskich bożków, bo jest to intelektualnym oszustwem.

Czcigodna!
Zapomniałaś o biblijnym bogu Jahwe - Ojcu Jezusa zwanego Chrystusem? Tak ci się przeskoczyło? Jest rzeczą samą w sobie niesamowitą, iż jeden z najgorszych niebiańskich despotów, kobolt, bóstwo plemienne Izraelitów, topiące w morzu krwi i łez każdy odruch ludzkiego indywidualizmu – przeszedł na przestrzeni dziejów tak głęboką metamorfozę, stając się dobrotliwym i potulnym jak baranek ojczulkiem z wyobrażeń Jezusa i chrześcijańskich mistyków. „Upoję krwią moje strzały, mój miecz napasie się mięsem, krwią poległych i uprowadzonych, głowami dowódców nieprzyjacielskich” woła Najwyższy-Jahwe. (V Ks.Mojżeszowa 32.42) Przecież to monstrum! Zawsze zadziwia wybiórczość z jaką kochankowie bogów przedstawiają obiekty swoich miłosnych westchnień. Nie powinno to jednak nikogo dziwić, skoro miłość ślepa jest, zresztą podobnie - jak wiara. A tam gdzie zaczyna się wiara, tam niestety nie ma już miejsca na rozum. Tylko dlaczego nie ma rozumu w czytaniu Pisma?
Przecież z Biblii wynika, że Jahwe to Bóg brutalny, morderczy i stronniczy kobolt – bóg wojny, bożek znany jako Jahwe Sabaot. Żywi zaciekłe uprzedzenia, nie ma współczucia dla nikogo i jest zwykłym bożkiem plemiennym, jak sam siebie określa - jest tylko bogiem Izraela. Wyprowadza z Egiptu i obiecuje krainę mlekiem i miodem płynącą, która - jak się rychło okazuje - jest już wcześniej, chyba przez samego Boga Jahwe, zasiedlona ludem Kaananu. Musi zatem dojść do konfliktu zbrojnego, do wojny. Jahwe nakazuje aby przepędzić dotychczasowych właścicieli gdzie pieprz rośnie, nie obchodzi go nawet dokąd ich popędzą. Kraina szczęśliwości ma należeć do narodu wybranego, nie wiedzieć dlaczego z pośród innych, których Jahwe chyba miał być też stwórcą. Zresztą tej ziemi - od tego swojego i Twojego Boga - obiecanej Żydzi oczekują do dzisiaj.
Od dawien dawna ludzkość interesowało, dlaczego Bóg, uważany za wszechmogącego, wszechpotężnego, nie może zniszczyć zła (Szatana), dlaczego nie uczyni go dobrym? Okazuje się, że nie może zniszczyć czegoś, czego sam jest stwórcą. Bóg który użyłby swej mocy do stworzenia istot ludzkich, z góry wiedząc, że będą poddane wiecznym mękom, ba, przeznaczając je na to, nie byłby ani mądry, ani sprawiedliwy, ani miłujący. Kierowałby się niższymi miernikami niż wielu ludzi.
Niczym się zatem nie różni od Zeusa i innych bogów czy bożkow - no moze poza tym że nie wprowadzał się w stan opilstwa. Chociaż kto go tam wie?

===

 
 Cytat 
kobieta
 maj 31 2006 22:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Poza tandetną sensacją pt. "Święty Graal, święta krew" nie ma chyba odniesień do związku Jezusa z Magdaleną.
A i ona nie jest książką historyczną, nie opiera się na żadnych źródłach historycznych - wywołuje sensację i pytania - nic poza tym.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz Gawryś
 maj 31 2006 22:51   
Forum Admin
Admin

Status: offline

Zarejestrowany: 07/15/03
Postów:: 644

Świat bez religii pewnie nie byłby pozbawiony zła, byłoby w nim jednak mniej tego zła, które ma religijne korzenie a zatem byłby to o tyle świat lepszy.


Ciekawe ile jeszcze wojujacy ateisci za haslo "religia to opium dla mas" zamorduja ludzi. Widac 60 tys buddyjskich mnichow w kambodzy, wysadzane cerkwie, ksieza i popi w obozach smierci to nadal za mala ofiara za realizacje ateistycznej utopii. No nic pozyjemy zobaczymy, bo niektorym nawet jakby podstawic ogorka pod nos i powiedziec ze to ogorek to by nie uwierzyli. O wylczenie sie z nienawisci mozna sie tylko modlic bo na to niestety lekarstwa nie ma.

Zas co do Gocka i ksiazeczki "Święty Graal święta krew". Obejrzyj sobie Discovery na ten temat. Tam najlepsi historycy (np wybitny medievista Malcom Barber) wypowiadaja sie na temat tej bajki. Autorzy ktorzy ta ksiazke pisali nie maja nic wspolnego z naukowa metoda podejscia do historii, powazni historcy reaguja na ich wymysli smiechem. Sami autorzy najciekawiej zas reaguja na zarzuty przeciwnikow "oni sie myla" . Ogladalem to jakis czas temu i juz nie pamietam wszytskiego ale najbardziej mi utkwilo w glowie sprawa legedy z przybciem Marii Magdaleny do Langwendocji (poludniowa Francja) ktorzy autorzy forsuja. Okazalo sie ze rzeczywiscie taka legenda jest. Tylko ze dotyczy nie Marii Magdaleny a Marii Zebedeuszow. "Naukowcy" jak widac slyszeli tylko ze jednym uchem, a jak pasowalo do ich historii to juz w szczegolu nie wnikali. Przyladow w programie bylo mnostwo, to tylko wycinek. No chyba ze uwazasz ze agnostyczne BBC tez jest w zmowie z Kosciolem i wogule kazdy jest w nim zmowie i wogule Kosciol kontroluje caly swiat, itd, ja jednak piszac ten post licze na troche zdrowego rozumu...

===

"Trzeba tak się modlić, jakby cała praca była bezużyteczna i tak pracować, jakby wszystkie modlitwy były na nic." M.L.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 01 2006 00:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Do Gwardiana:

Zdaje się, że niektórych ludzi pycha tak rozpiera, że zapominają o tym, iż to Bóg jest Panem i Stwórcą. W swoim ludzkim zaślepieniu ważą się oceniać Tego, którego ocenie sami będą podlegać.

Bóg "nienawidzi" jednej rzeczy i zapowiedział jej zniszczenie - grzechu. Zniszczy wszystko co wiąże się z grzechem - .

Poza tym rozpatrywanie Boga w ludzkich kategoriach mija się z celem - świadczy o niezrozumieniu Jego natury. Wprowadza zamęt i prowadzi do absurdalnych wniosków.

Już byli tacy, którzy ważyli się porównywać z Bogiem. Wszyscy skończyli marnie.

Tylko nie mów mi, że ponieważ Bóg jest miłosierny , możesz chociaż zamarzyć o tym aby ośmielić się stawiać mu warunki, na których to przebaczenie ma się odbyć. , czy wzywać Go na pojedynek.
To Bóg stawia warunki, nie człowiek.
Im prędzej, to się zrozumie, tym lepiej. I nie ma to nic wspólnego z rozumianym po ludzku tchórzostwem.
Człowiek jest nędznym robakiem, w porównaniu z Bogiem i Jego doskonałością, rozpatrywaną nie w ludzkich kategoriach.
Żadna ludzka miara nie może być do Niego przykładana, nie podlega ludzkim kategoriom pod żadnym względem.

To tyle na gorąco. Dobrej nocy.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 czerwiec 01 2006 09:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Quote by kobieta: Poza tandetną sensacją pt. "Święty Graal, święta krew" nie ma chyba odniesień do związku Jezusa z Magdaleną.
A i ona nie jest książką historyczną, nie opiera się na żadnych źródłach historycznych - wywołuje sensację i pytania - nic poza tym.

Typowe podejście osoby, która nie czytała. Przecież 2/3 ksiązki to opisy historyczne i ich nawiązania do badanych spraw.
Skąd u ludzi taka ignorancja?

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 czerwiec 01 2006 10:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Gwardian: Wielebny!
Nie mam podstaw aby pozbawiać Cie należnej czci - chyba, że dasz powody iżeś czci nie godny.


Towarzyszu
Widzę, że nie odmówiłś sobie małej radosci, baw sie dobrze

Przecież z Biblii wynika, że Jahwe to Bóg brutalny, morderczy i stronniczy kobolt – bóg wojny, bożek znany jako Jahwe Sabaot. Żywi zaciekłe uprzedzenia, nie ma współczucia dla nikogo i jest zwykłym bożkiem plemiennym, jak sam siebie określa - jest tylko bogiem Izraela.


O kurczę! Więc trzeba było na tym forum obecności Towarzysza Gwardiana, abysmy się o tym dowiedzieli?

Więc wszyscy katolicy, protestanci czy prawosławni na tym forum czytają jakieś ocenzurowane Biblie?

Na szczęście Najwyższy posłał nam nowego proroka, nauczyciela i mędrca. Na kolana, motłochu...

Przechodząc od tego, z pewnością mało interesujacego Cię wstepu do meritum zwróce jedynie uwagę, ze już Ojcowie Koscioła pouczali chrześcijan o pedagogii Bożej, która sprawiła, że "wielokrotnie i na rózne sposoby przemawiał do nas Bóg", co w bardziej bliskiej Tobie retoryce oznacza, że swój sposób działania Bóg przystosowywał, a wraz z Nim opisujący go człowiek do różnych wymogów praxis na konkretnym etapie historycznym w zależności od konieczności dziejowej i rozwoju świadomosci na różnych etapach społecznego rozwoju
Nie wyobrażamy sobie bowiem, aby jakikolwiek lud czasów biblijnych mógł przetrwac nie czujac się wspieranym przez Boga typu Jahwe Sabaoth, lecz przez Boga typu Łagodny Pasterz. Nie wyobrazamy sobie, aby tak się stało zanim "w tych ostatecznych czasach przemówł do ans przez Syna".
Jeśli jednak nawet posługujesz się cytatami ze Starego Testamentu, to zadaj sobie odrobine trudu i przeczytaj inne fragmenty tegoż Starego Testamentu - gdzie Bóg jest prawodawcą, gdzie jest łagodny i czuły, gdzie roztacza obraz szczęśliwości, gdzie wywyższa człowieka.

To bowiem, co piszesz jeest tylko udowadnianiem z góry założonej tezy, jak w ksiażce Jacka Sieradzana, Szaleństwo w religiach świata. (Bóg Jahwe jako trikster). Ciekawe, bulwersujące, ale jakże pobieżne i płytkie. Jeśli nie czytałeś, zerknij

Nie piszę tego dlatego, żeby udowodnić Wam Towarzyszu, że nie macie racji. Macie rację, macie, ale widzicie, rozumicie: nie całą.
Poczytajcie Pieśń nad Pieśniami, niektóre proroctwa Izajasza, niektóre wspaniałe Psalmy (Pan jest moim Pasterzem). Ech, co będę wymieniał. Wasze posty świadczą o dużym obyciu kulturalnym. Z pewnością znacie z Biblii coś więcej niż opis wojenek, urzynania łbów i napletków.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 czerwiec 01 2006 10:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Gocek: Typowe podejście osoby, która nie czytała. Przecież 2/3 ksiązki to opisy historyczne i ich nawiązania do badanych spraw.
Skąd u ludzi taka ignorancja?


Gocku: "Święty Graal i święta krew" to nie jest praca historyczna.
To historyczno-sensacyjno-detektywistyczna opowiastka jak nie przymierzając na przykład "Pan Samochodzik i templariusze". Zauważ, że w "Panu Samochodziku" tez roi się od "historycznych dociekań"

Skąd u ludzi taka ignorancja?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Raf
 czerwiec 01 2006 15:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/19/06
Postów:: 140

Quote by Gwardian:Od dawien dawna ludzkość interesowało, dlaczego Bóg, uważany za wszechmogącego, wszechpotężnego, nie może zniszczyć zła (Szatana), dlaczego nie uczyni go dobrym? Okazuje się, że nie może zniszczyć czegoś, czego sam jest stwórcą. Bóg który użyłby swej mocy do stworzenia istot ludzkich, z góry wiedząc, że będą poddane wiecznym mękom, ba, przeznaczając je na to, nie byłby ani mądry, ani sprawiedliwy, ani miłujący. Kierowałby się niższymi miernikami niż wielu ludzi.Niczym się zatem nie różni od Zeusa i innych bogów czy bożkow - no moze poza tym że nie wprowadzał się w stan opilstwa. Chociaż kto go tam wie?


Niektóre grupy religijne, jak np. katarzy czy bogomiłowie - utożsamiali żydowskiego Boga Jahwe z Szatanem. Nawet zachował się bogomilski apokryf pt. "Zapytanie Jana" traktujacy o apokalipsie. Bogomiłowie, podobnie jak katarzy, uczyli, że Szatan-Jahwe został strącony z niebios i stworzył świat, w którym mógłby zostać bogiem.

Co się tyczy Zeusa, to warto nadmienić, że nie wszyscy Żydzi byli konsekwentni w odrzucaniu wierzeń pogańskich. W środowisku Żydów aleksandryjskich, gdzie działał słynny Filon, dochodziło nawet do prób zbliżenia koncepcji Jahwe i Zeusa.

Pozdrawiam. Raf

===

"Wszystkie przenośnie są imionami dobra i zła: nie przemawiają one, przyzywają tylko. Głupcem ten, kto chce od nich wiedzy." Tako rzecze Zaratustra (Nietzsche)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
milka
 czerwiec 01 2006 15:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/17/03
Postów:: 1023

Quote by kobieta:
Apostołowie Jezusa byli ludźmi szlachetnymi i prawdomównymi, żyli zgodnie z tym co głosili.

pozwol ze nie zgodze sie z tym? toz to herezja!
uczynilas z apostolow prawie ze pol-bozkow!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 01 2006 17:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Apostołowie Jezusa byli ludźmi szlachetnymi i prawdomównymi, żyli zgodnie z tym co głosili.

Moja znajoma jest osobą szlachetną i prawdomówną, żyje zgodnie z tym co głosi.

I nie jest półbożkiem.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 czerwiec 01 2006 21:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Gocku: "Święty Graal i święta krew" to nie jest praca historyczna.
To historyczno-sensacyjno-detektywistyczna opowiastka jak nie przymierzając na przykład "Pan Samochodzik i templariusze". Zauważ, że w "Panu Samochodziku" tez roi się od "historycznych dociekań"

Skąd u ludzi taka ignorancja?

Medievalu - wiem o tym! To konkluzje są absurdalne i dokumenty sfałszowane. Ale wątki historyczne: Templariusze, Katarzy, pakt Dagoberta z Papieżem - to jest historia. I to właśnie historia stanowi większość tej książki. Maria Magdalena i małżeństwo, to jest końcówka-chyba 3 rozdziały.
Jestem świadomy, że to czysta fikcja. Wnioski, założenia etc. Ale nie jest to pokroju Pana samochodzika. Sama bibliografia zasługuje na uwagę. Wnioski choć zakrawają na absurd, są ciekawe i gdy podchodzisz do tego z dystansem - jest to frapujące dla czytelnika.

Co do ignorancji - ja przynajmniej tą książkę przeczytałem

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 czerwiec 01 2006 22:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Święty Graal Święta Krew..hmm, czy ma wartośc historyczną?
Nie powiem ani TAK, ani NIE dla całości tej lektury. Wbrew temu co pisze na okładce - tą książkę można odłożyć na bok
Moje zajęcia uniemożliwiły mi doczytanie do konca, ale to co połknałem do tej pory, to bardzo ciekawe fakty historyczne. ( na maturze się przydały )
Może, druga połowa to same kłamstwa, ale teraz jeszcze tego stwierdzić nie moge.

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 czerwiec 02 2006 13:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Jeśli jakiś autor twierdzący, że fakty które podaje są oparte na wiarygodnych źródłach historycznych, a później okazuje się, że owszem na placu Czerwonym rowery kradną, a nie rozdają, to nie jest dla mnie wart zainteresowania.
Przestaję wierzyc w to co on pisze.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 czerwiec 10 2006 23:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Quote by kobieta: Jeśli jakiś autor twierdzący, że fakty które podaje są oparte na wiarygodnych źródłach historycznych, a później okazuje się, że owszem na placu Czerwonym rowery kradną, a nie rozdają, to nie jest dla mnie wart zainteresowania.
Przestaję wierzyc w to co on pisze.

Sam autor przyznaje, że to fikcja. Ale niektórzy ludzie "zagubieni" muszą coś mieć, o coś walczyć, w coś wierzyć. Zresztą znasz to z autopsji

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Belle Star
 czerwiec 11 2006 10:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

Najbardziej powalają mnie ludzie którzy uznają tą bajkę za atak na kościół i wrogą propagandę. A obywateli to chyba mają za prostaków, każąc nam bojkotować ten film, jakby się bali że po obejrzeniu tego nagle wszyscy zmienią swoją wiarę. Autor myli zresztą chyba wszystko ze wszystkim - święta Krew - rzeczywiście uważano że dynastia Merowingów ma świętą krew dlatego nie można ich było obalić mimo iż faktycznie właściwie nie rządzili. Ale co to ma z Jezusem wspólnego. Autor usłyszał dzwon ale nie wie gdzie on... Kwestia Marii Magdaleny faktycznie pozostaje zagadką ale widać że autor sporo sobie dośpiewał.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
banaś
 czerwiec 26 2006 18:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/23/06
Postów:: 1

Witam serdecznie!

Ja też postanowiłem w jakiś sposób odreagować Kod (który niebezpiecznie wpływa na świadomość, nawet jeśli się nie przeczytało ani filmu ani książki) i swoje odczucia przedstawiłem w trochę innej formie:
http://muczek.org/komiksy/archiwum.php?directory=muczek&currentPic=6
kolejne odcinki co piątek zapraszam serdecznie

===

 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,93 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana