Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek
 Trzeci Testament
 |  Wersja do druku
Andrzej
 grudzień 07 2006 20:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by moderator:

Od Moderatora

Medievalu kiedy brak Ci cierpliwosci to nie dyskutuj. Racja nie jest tytulem do nazywania kogos glupim. Przynajmniej nie u nas na forum

M.


Masz rację, dziękuję za upomnienie choć chyba nie zwróciłes uwagi, że moja wypowiedź była opatrzona takim uśmieszkiem

Z drugiej strony mam przy okazji pytanie do Ciebie i do matejanki: jak potraktowalibyscie człowieka, który sam twierdzi, że urodził się i wychował w Kościele rzymskim, a zadaje pytanie:
A czy możesz mi napisać co to jest ten czyściec i skąd o nim wiesz? Co tam się czyści i w jaki sposób?


Ja uważam, ze jeśli matejanka jako była rzymska katoliczka nic nie wie o czyśćcu - to o czym z nią rozmawiać? Jutro zapomni o TT
Jesli udaje, że nie wie nic o czyśćcu - to po co z nią rozmawiać? Jutro będzie udawała, że nie wie nic o TT

Pozdrowienia

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
Tadzcharti
 grudzień 08 2006 00:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. +medieval_man ..

Odnośnie:

Quote by medieval_man:
Z drugiej strony mam przy okazji pytanie do Ciebie i do matejanki: jak potraktowalibyscie człowieka, który sam twierdzi, że urodził się i wychował w Kościele rzymskim, a zadaje pytanie:
A czy możesz mi napisać co to jest ten czyściec i skąd o nim wiesz? Co tam się czyści i w jaki sposób?
Ja uważam, ze jeśli matejanka jako była rzymska katoliczka nic nie wie o czyśćcu - to o czym z nią rozmawiać? Jutro zapomni o TT
Jesli udaje, że nie wie nic o czyśćcu - to po co z nią rozmawiać? Jutro będzie udawała, że nie wie nic o TT
A co powiesz na to.. kiedyś przez kilka (może 3~4) nie korzystałem ze słów modlitwy "Ojcze Nasz.." i po tej przerwie nie mogłem przez kilka godzin sobie przypomnieć jej treści.. musiałem znaleźć jej zapis..
no to w takim razie rzeczywiście "nie miałbyś o czym ze mną rozmawiać".. no i poco mi cokolwiek przypominać przecież sam mogę sobie poszukać.. ?

Odnośnie czyśćca to może pamiętasz dogmat kościoła mówiący o nim i definiujący go?.. ja nie {ale ja mam "specyficzną" pamięć} jeśli coś nie będzie dokładnie sprecyzowane i oparte na logicznych dowodach to nic dziwnego że mogą się tu rodzić pytania co? / jak? / gdzie? / dlaczego? / jak długo? itp..
(oczywiście kościół wypowiada się na temat czyśćca choćby w katechizmie.. czy dokumentach soborowych.. ale dość skrótowo.. {nie udzielając odpowiedzi na wszystkie możliwe pytania..})

Ci którzy mówią o czyśćcu często powołują się na np.: [/2Mch12,43-45/Łk12,58-59/Mt12,31-32/1Kor3,13-15/] ale te fragmenty trzeba odpowiednio zinterpretować by móc na ich podstawie założyć istnienie czyśćca.. oczywiście zgadzam się możliwością "oczyszczania"/"oczyszczenia" po przejściu z "świata fizycznego" "dalej".. tylko pozostaje kwestia problemów z sprecyzowaniem "wyglądu"/"zasad" tego czyśćca..
dla niektórych może być to idea powrotu na ziemię i tak w kółko aż się "uda".. z tym oczywiście całkowicie nie mogę się zgodzić..
dla innych ponowne umiejscowienie "ducha" w "czasie".. dla "stopniowego" oczyszczenia > oczyszczenia..
są jeszcze poglądy o "niemal natychmiastowym" "przejściu przez czyściec" {coś jak myjnia samochodowa tylko bez czasu.. }

Mogłeś {nadal możesz } odpowiedzieć w skrócie {np.: w 2 zdaniach..} jak według Ciebie (lub np.: kościoła rzymskiego..) "powinien" być postrzegany czyściec.. bo w postach, które umieściła matejanka da się zauważyć że też mówi o "oczyszczeniu" choć pojmowanym w sposób jak mi się wydaje troszkę odmienny od Twojego.. (a "niekoniecznie" przeczący jednocześnie choćby temu co jest napisane w katechizmie.. na temat samego czyśćca.. {bo tam na prawdę jest "mało danych"})


I proszę nie skreślaj od razu całego tekstu TT.. nawet jeśli to dla Ciebie bajka/fikcja/oszustwo to chyba wiesz że i z tego można wyciągnąć coś dobrego..
Jeśli masz jakieś zastrzeżenia bezpośrednio do jakiegoś tekstu tam zawartego to podaj konkretnie jakie/gdzie/dlaczego.. nie skreślaj od razu całości.. bo nawet w historii kościół rzymskiego można znaleźć teksty ludzi którzy są uznani za "doktorów kościoła" a w "młodości" "pisali" coś czego kościół przyjąć nie może.. (przecież nie odrzucimy całości/wszystkich ich tekstów.. a jedynie te niewłaściwe/niepoprawne.. )


Do.. +matejanka..

Wybacz wcześniejszą mają małą pomyłkę z adresatem.. odpisywałem na tekst, który umieściła eviva a myślałem.. o Tobie?
{rzeczywiście "podobne" jesteście.. tak jakby eviva była Twoją młodszą siostrą.. }

Odnośnie: "..Dlatego bez Prawa reinkarnacji irozumienia piekła nie jako miejsca, lecz stanu oczyszczania się duszy ogniem sumienia, nie jestem w stanie i nie potrafię wierzyć w nieskończone miłosierdzie Boga i nigdy też nie mogłam. .."
a szkoda.. tylko jeśli chodzi już o samo piekło to nie jest ono "miejscem" oczyszczenia.. oczyszczenia tak jak i nieba musisz chcieć.. i do niego dążyć ci którzy trafili "na dół" odrzucili to odrzucając Boga to ich wybór i to dokonany "poza czasem" więc tak już będzie w wieczności..
ale nie oznacza to że nie ma dla nich nadziei.
nadziei co do ich zbawienia nie ma w nich.. ale oni nie są jedynymi istotami i jeśli np.: zdarzając się z nimi mogli byśmy coś w nich zmienić.. to wtedy była by to jedynie kwestia odpowiedniego wkładu "pracy"..

Odnośnie "powszechnej"/"ogólniej" reinkarnacji > zakładając potrzebę reinkarnacji niejako odrzucasz możliwość oczyszczania/oczyszczenia i rozwoju już poza "światem fizycznym" a przecież w "przestrzeni ducha" nasz rozwój przebiega najszybciej.. i tym doskonalej możemy służyć Bogu i być bliżej Niego..
{jak już wcześniej Ci mówiłem co innego jest sama możliwość ponownego przyjścia na ziemię jakiejś istoty (ale to sporadycznie i w ściśle określonym celu) a co innego założenie że ci którym się nie "udało" trafić do nieba a nie chcą iść do piekła to niech idą na ziemię i tak w kółko.. gdyby tak było to można by zostać na ziemi i nie planować przejścia dalej.. zostawiając sobie na każde przyjście powiedzmy mały wygodny pałacyk..}

Co do: "..jeszcze jedno jeżeli w Biblii zostało tak jednoznacznie określone, że człowiek raz żyje a ptem sąd i nigdy już nie powróci to jak się to ma do wiary w zmartwychwstanie w tym samym ciele?.." no teraz to ja tu mam Pytanie do Ciebie.. czy ktokolwiek spodziewa się "wskrzeszenia" dawnych komórek organizmu który posiadaliśmy? jeśli tak to z jakiego rocznika? {tego na sekundę przed śmiercią?.. a może niemowlaka?(przecież są "piękne" )} no i czy wrócą te same dolegliwości braki np.: ręki nogi itp.. to by było niewłaściwe..
zresztą jak pisze NT:
[/1Kor15,49/ A jak nosiliśmy obraz ziemskiego [człowieka], tak też nosić będziemy obraz [człowieka] niebieskiego.]
Pozdrawiam i polecam szerszej uwadze: [/1Kor15,35-50/]

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
kasandra_K80
 grudzień 08 2006 07:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> jeśli coś nie będzie dokładnie sprecyzowane i oparte na logicznych dowodach to nic dziwnego że mogą się tu rodzić pytania co? / jak? / gdzie? / dlaczego? / jak długo? itp..

No właśnie. Dla mnie wypowiedzi Majetanki są cenne, ponieważ udziela odpowiedzi na te pytania, które są niejasne lub ich brak.

Mam jednak i ja pytanie do Majetanki:
nie znalazłam nigdzie odpowiedzi na niektóre pytania:
1. W jakiej formie wielbicie Boga ( modlitwa, msza, zgromadzenie modlitewne itp.)
2. czy wlebicie Boga w domu czy też w umownym miejscu,
3. W jakim obrzadku są śluby, chrzciny itp.
4. Czy obchodzicie Boże Narodzenie, Wielkanoc, Boże Ciało itp,
5. Jakie świeta w ogóle zachowujecie.
6. Czy jest ktoś kto pełni rolę kapłana, czy kto przewodzi waszym spotkaniom...


Pozdrawiam serdecznie

===

 
 Profil   Email 
matejanka
 grudzień 08 2006 07:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Najpierw serdeczne dzęki współrozmówcom za wyrozumiałość i zainteresowanie. Do Medieval Mana małe przeprosiny za prowokacje, gdyż juz raz przekonałam się że-ponieważ nadajemy na różnych falach- nie rozumiesz moich zdań i pytań nie wprost- tak, że serdecznie przepraszam i postaram się na przyszłość nie być powodem Twojego gniewu. Ponieważ jest jeszcze rano i nie mam czasu odpowiedzieć Kasandrze i Tadżcharti więc tylko się z nimi umawiam na później.
Z wypowiedzi Tadżcharti wnioskuję że jeszcze dużo muszę się uczyć, aby się jasno wypowiadać, gdyż jeżeli mogą istnieć uzasadnione zarzuty do przekazu TT , to jest to wyłącznie moja niedoskonałośc a nie niedoskonałość Boskiego Słowa które jest doskonałe. Na razie serdecznie pozdrawiam i do spotkania koło godziny jedenastej.

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
matejanka
 grudzień 08 2006 12:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by kasandra_K80: > jeśli coś nie będzie dokładnie sprecyzowane i oparte na logicznych dowodach to nic dziwnego że mogą się tu rodzić pytania co? / jak? / gdzie? / dlaczego? / jak długo? itp..

No właśnie. Dla mnie wypowiedzi Majetanki są cenne, ponieważ udziela odpowiedzi na te pytania, które są niejasne lub ich brak.

Mam jednak i ja pytanie do Majetanki:
nie znalazłam nigdzie odpowiedzi na niektóre pytania:
1. W jakiej formie wielbicie Boga ( modlitwa, msza, zgromadzenie modlitewne itp.)
2. czy wlebicie Boga w domu czy też w umownym miejscu,
3. W jakim obrzadku są śluby, chrzciny itp.
4. Czy obchodzicie Boże Narodzenie, Wielkanoc, Boże Ciało itp,
5. Jakie świeta w ogóle zachowujecie.
6. Czy jest ktoś kto pełni rolę kapłana, czy kto przewodzi waszym spotkaniom...


Pozdrawiam serdecznie

Halo Kasandro! spróbuję po kolei i jak najaśniej potrafię, odpowiedzieć na Twoje pytania

Ponieważ wyznawcy Trzeciego Testamentu nie tworzą żadnej sekty, ani nowej religii, to każdy który uwierzył temu Przesłaniu tak wielbi i czci Boga jak nakzauje mu jego sumienie i czyni to zgodnie z osobistą potrzebą. Jeżeli chodzi o mnie, to ponieważ wyrosłam na tradycji Krk to nie widzę przynajmniej na razie powodu, żeby coś ze spraw zewnętrznych zmieniać. Oficjalnie jestem wyznania rzymsko katolickiego. Medeival Man -nie unoś się W moim sumieniu TT w niczym nie kłóci się np. z nauczaniem dwóch ostatnich papieży.(to znaczy ogólne rozumienie Boga w ich nauczaniu zawiera się w TT) Popatrz na to od tej strony, że wśród chrześcijan uczęszczających na tę samą, dajmy na tą katolicją mszę, znajdują się różni ludzie, o bardzo różnych poglądach na życie, o bardzo różnych skłonnościach,i w różny sposób pojmujący Boga, jak i wierzących w różne rzeczy poza katolicyzmem i ci ludzie jak mówią Credo to i tak każdy co innego pod tym rozumie lub nie rozumie wcale, ale tylko wypowiada ustami. Czy uważasz, że aby kochać duchowe rodzeństwo jest konieczne aby ono myślało identycznie jak my i podpisało wspólny manifest? Jeżeli ktoś tak uważa, to jest to jego sprawa i niech wtedy zmienia co jakiś czas wyznanie i wspólnotę w poszukiwaniu tu na ziemi, idealnej dla niego religii, w której wszystko będzie dokładnie tak jak on jest w stanie pojąć. Czy istnieje taka religia , a czy może raczej idziemy na kompromisy aby do którejś należeć? Ja uważam, że tam gdzie moi bracia i siostry wierzą w Boga Ojca i w Jezusa Chrystusa jako Boga wcielonego to mi to wystarcza do wspólnej modlitwy, a te ludzkie różnice w sposobie pojmowania Prawdy nie mają większego znaczenia.(prawdę powiedziawszy tak samo mogłabym się modlić z buddystami) Te różnice mają znaczenie dopiero wtedy kiedy wzrastający duchowo człowiek nie potrafiąc uwierzyć w ludzkie, źle uzasadnione prawdy o Bogu nie potrafiąc, lub nie mając odwagi sam znaleźć Prawdy traci z tego powodu wiarę i odchodzi w ogóle od Boga . To przede wszystkich dla tych ludzi piszę te posty, aby wykazać że to nie Bóg jest winien temu, że Go nie dość znamy i rozumiemy, ale nasze lenistwo i ociężałość duchowa w poszukiwaniu Prawdy i często z powodu fanatyzmu, wygodnictwa i niechęci do zmiany raz przyjętych i utartych przekonań, zamykanie się na nią. Lecz w momencie ciężkich doświadczeń grozi im utrata wiary, lub wołają do Boga dlaczego mnie to spotyka? Ale wracając do Twoich pytań, mogę Ci na moim przykładzie i mojej przyjaciółki(mieszka w innym mieście)odpowiedzieć ,że wiara w TT nie niesie w sobie konieczności zmiany zewnętrznych obrzędów jeżeli oczywiście nie kłócą się one z przekazem TT. Moja przyjaciółka jest bardziej związana z Krk niż ja i nie wyobraża sobie życia bez wspólnoty katolickiej, a poza tym tam gdzie ona mieszka ta wspólnota bardzo mentalnie jej odpowiada. Ja może jestem trochę większą rebeliantką i bardziej odpowiada mi samotna modlitwa w kościele natury(mam na myśli pola las, czy morze) w takich miejscach najłatwiej potrafię skoncentrować się na modlitwie. Natomiast wiem, że w Niemczech istnieją ugrupowania ludzi wierzących w to, że Bóg również dzisiaj przemawia do człowieka poprzez wybrane Narzędzia i ci ludzie spotykają się na modlitwie i na medytacjach i z tego o wiem włączyli do modlitw równiez Różaniec. Nie znam tych ludzi, chociaż raz zadzwoniłam do jednego z wyznawców TT korzystając z numeru telefonu podanego w jednej z "Ksiąg prawdziwego życia." GDy tam zatelefonwałam spotkałam się z wielką serdecznością i z poropozycją pomocy we wszelkich wątpliwościach, po czym ten pan poprosił mnie o adres na który całkiem bezinteresopwnie przysłał mi plik materiałów dotyczacych współczesnych kontaktów z Chrystusem jak i przepiękną książkę, która powstała poprzez spisanie wewnętrznego słowa jednej z pań obdarzonej tym charyzmatem.. Jeszcze inną sprawą jest stan na dziesiaj wspólnoty w Meksyku. O tej wiem tylko z tego co udało mi się przeczytac z broszury o powstaniu TT i z samego TT z przepowiedni jej, czyli tej wspólnoty, dotyczącej. W przyszłości wybieram się do Meksyku aby poznać osobiście potomków Przekazicieli Pouczeń Chrystusa. Mam nadzieję że nie zagmatwałam sprawy i jasno się wyraiłam, ale jeżeli nie to pytaj do skutku Serdecznie Cię pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
Maciek Janson
 grudzień 08 2006 13:27   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by medieval_man:
Quote by moderator:

Od Moderatora

Medievalu kiedy brak Ci cierpliwosci to nie dyskutuj. Racja nie jest tytulem do nazywania kogos glupim. Przynajmniej nie u nas na forum

M.


Masz rację, dziękuję za upomnienie choć chyba nie zwróciłes uwagi, że moja wypowiedź była opatrzona takim uśmieszkiem

Z drugiej strony mam przy okazji pytanie do Ciebie i do matejanki: jak potraktowalibyscie człowieka, który sam twierdzi, że urodził się i wychował w Kościele rzymskim, a zadaje pytanie:
A czy możesz mi napisać co to jest ten czyściec i skąd o nim wiesz? Co tam się czyści i w jaki sposób?


Ja uważam, ze jeśli matejanka jako była rzymska katoliczka nic nie wie o czyśćcu - to o czym z nią rozmawiać? Jutro zapomni o TT
Jesli udaje, że nie wie nic o czyśćcu - to po co z nią rozmawiać? Jutro będzie udawała, że nie wie nic o TT

Pozdrowienia


Ha - usmieszek widzialem, ale jednak mimo wszystko Ja Cie rozumiem doskonale i wiem o co Ci chodzi. Dla tego powodu wlasnie z Matejanka nie rozmawiam, bo bym nie mail tyle cierpliwosci, ktora i Tobie sie konczy

A co do pytania to zastanowilbym sie nad dalszym sensem dyskusji, jezeli zauwazylbym w nim prawdziwa ciekawosc Jezeli tylko zlosliwosc, to bym nie nazywal, ale przestal rozmawiac

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
kasandra_K80
 grudzień 08 2006 13:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> Ponieważ wyznawcy Trzeciego Testamentu nie tworzą żadnej sekty, ani nowej religii,
to każdy który uwierzył temu Przesłaniu tak wielbi i czci Boga jak nakazuje mu jego sumienie
i czyni to zgodnie z osobistą potrzebą.
Jeżeli chodzi o mnie, to ponieważ wyrosłam na tradycji Krk
to nie widzę przynajmniej na razie powodu, żeby coś ze spraw zewnętrznych zmieniać.
Oficjalnie jestem wyznania rzymsko katolickiego.[.....]

- - - - - - - - - - - - - -
SUPER!!! Podoba mi się to.
Można być członkiem dowolnego kościoła chrześcijańkiego i jednoczesnie studiować TT.
Hm...może TT połączy chrześcijan bardziej, niż to próbuje uczyni współczesny ekumienizm.
I do tego można w sposób dowolny łączyć różne znane metody modlitwy:
kontemplacje, medytacje, modlitwę słowną, różaniec, nowennę....
Jednym słowem to co zna świat chrześcijański,
a nawet wyjść poza nie np.medytacja transcendentalna???

Pozdrawiam serdecznie

===

 
 Profil   Email 
Andrzej
 grudzień 08 2006 14:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by kasandra_K80:SUPER!!! Podoba mi się to.
Można być członkiem dowolnego kościoła chrześcijańkiego i jednoczesnie studiować TT.
Hm...może TT połączy chrześcijan bardziej, niż to próbuje uczyni współczesny ekumienizm.
I do tego można w sposób dowolny łączyć różne znane metody modlitwy:
kontemplacje, medytacje, modlitwę słowną, różaniec, nowennę....
Jednym słowem to co zna świat chrześcijański,
a nawet wyjść poza nie np.medytacja transcendentalna???

Pozdrawiam serdecznie



Brawo!
Może na przyklad zjednoczyć wszystkich ludzi: chrześcijan, żydów, hinduistow, muzułmanów, buddystów, niewierzacych, etc. w czymś zupełnie przekraczającym wszystkie te religie?

Zaraz.
Co by to mogło być?
No, na przyklad socjalistyczny humanizm?


jesteś wielką optymistyczną idealistką?


ps.
moim skromnym zdaniem nie liczy się w wierze jakie formy modlitwy stosujemy, ale akurat to, w co wierzymy.
Inaczej jest to wyznaniowy i religijny idyferentyzm i relatywizm.
(wystarczy przeczytac co Ratzinger powiedział na rozpoczęcie konklawe)
Ale, mozesz oczywiście mieć swoje zdanie

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
matejanka
 grudzień 08 2006 15:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Medieval Man! to znaczy że według Ciebie jest lepsze wyznawanie wiary w coś czego się nie rozumie i ma się wątpliwości, a tylko z powodu przynależności konfesyjnej i z wygodnicwa przyjmowanie tego za swoje? Mam na myśli np. w wyznaniu wiary wiarę w Kościół. Nie rozumiem jak można wierzyć w Kosciół? Wierzę w Boga i w Boskość Jego Syna Jezusa Chrystusa i w nic ponadto. Wszystko wokoło mi tę wiarę ma ułatwić i pozwolić zrozumieć i stanowi dodatek do wiary w Boga, a nie jej sedno. Tak, że mogę modlić się z każdym człowiekiem dobrej woli. Czy dla mnie ktoś, kto ma inne obyczaje, inny kolor skóry, czy inny światopogląd ma przestać być człowiekiem i ma być wykluczony z Boskiej miłości i zbawienia? W moim przekonaniu każdy człowiek jest na swojej indywidualnej drodze do Ojca i tylko Ojciec wie jaka droga dla konkretnej duszy jest najlepsza. Dla jednej może być to Krk, dla innej Buddyzm, dla jeszcze innej Protestantyzm, a jeszcze inna musi otrzeć się o samo piekło aby się przekonać że tak naprawdę to szuka Boga, a nie szatana. Akceptacja każdego człowieka jako mojego rodzeństwa na jego indywidualnej drodze, która nie podlega mojemu osądowi nie jest relatywizmem, ale dostrzeżeniem i uznaniem tego, że jesteśmy różni. Mogę się z każdym dzielić swoimi owocami mojej wiary, ale nie mogę nigdy powiedzieć, że jestem na lepszej drodze do Ojca niż mój bliźni, gdyż to może ocenić tylko Ojciec. Inaczej mogę stać się jak faryzeusz wynoszący się nad celnika. I Kasandra ma wielką rację w tym, że Trzeci Testament będzie w przyszłości mógł połączyć wszystkich ludzi, właśnie dlatego że niczego nie odbiera, ani nikogo nie wyklucza, a wszystko daje. miłego dnia

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
piotr.
 grudzień 08 2006 17:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167


Nie wiem jak można nie wierzyć w Kościół wierząc w Tego, który go założył, i który jest jego głową. Ale to szczegół.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
matejanka
 grudzień 08 2006 18:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Piotrze zastanów się co to znaczy wierzyć. Dla mnie przynajmniej wierzyć oznacza całkowicie ufać i powierzać siebie, czcić i modlić się , a to mogę czynić tylko wobec Boga i Baranka. pozdrawiam Cię

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
kasandra_K80
 grudzień 08 2006 18:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> Brawo!
Może na przyklad zjednoczyć wszystkich ludzi: chrześcijan, żydów, hinduistow, muzułmanów, buddystów, niewierzacych, etc. w czymś zupełnie przekraczającym wszystkie te religie?

= = = = = = = = == =
To byłoby wspaniałe, gdyby wszyscy mogli wspólnie wielbić Boga. Może więcej by już nie było konfliktów religijnych.

Do wzajemnego porozumienia dążą wszyscy ludzie dobrej woli, temu też służy współczesny ekumenizm.
Ale może dopiero TT osiągnie swój cel w tym względzie?

Nie znam TT, temat jest ciekawy, ale trzeba czasu aby zrozumieć ile jest w nim prawdy.
Praktycznie to właśnie wątek TT zachęcił mnie do zabrania głosu na forum, a relacje o nim czerpię z wypowiedzi Matejanki no i pytań zadawanych przez Madieval_man'a, za co bardzo dziękuję obu osobom.

A tak swoją drogą dlaczego wszyscy spierają się, jaka religia lub jaka interpretacja wiary jest tą jedyną i dopuszczalną?
Czy całą prawdę o Bogu można zawrzeć tylko w jednej religii?

Wyobraźmy sobie, że jest uczta, biesiadnicy, gospodarz no i tort.
Gospodarz dzieli tort na wiele porcji, którymi częstują sie goście.
Niektóre porcje są nietknięte.

Tort, to cała prawda o Bogu, kawałki tartu którymi delektują się goście, to religie wykładające tę cześć prawdy, którą są w stanie skonsumować poszczegolni goście (narody). Nietknięte kawałki tortu, to fragmenty prawdy, które są jeszcze do odkrycia i jednym z takich kawałków jeszcze nieodkrytej prawdy może być właśnie TT.

Jak więc jakikolwiek kościół, religia, naród, może twierdzić, że otrzymał od Boga całą prawdę, a inne narody to już nie i że nic już nie pozostało do dopowiedzenia???

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
piotr.
 grudzień 08 2006 18:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

Piotrze zastanów się co to znaczy wierzyć. Dla mnie przynajmniej wierzyć oznacza całkowicie ufać i powierzać siebie, czcić i modlić się , a to mogę czynić tylko wobec Boga i Baranka. pozdrawiam Cię


Z całym szacunkiem, ale to Ty się zastanów.
Kto czci Kościół nad Założyciela?
To my - KOŚCIÓŁ - otaczamy najszczególniejszą czcią Założyciela.
Cały Kościół zawierzony jest Założycielowi.
Cały Kościół najdonioślejsze swe modlitwy kieruje ku Bogu.

Nie widzę problemu.

Kościół to CIAŁO Pana.
Kościół to OBLUBIENICA Pana.
Tym bardziej się zastanów.

I jeszcze raz - "Nie wierzę w Kościół, ale wierzę w jego Założyciela, który jest jego niewidzialną Głową" - matejanko, toż to czysty absurd.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
matejanka
 grudzień 08 2006 19:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Brawo!
Może na przyklad zjednoczyć wszystkich ludzi: chrześcijan, żydów, hinduistow, muzułmanów, buddystów, niewierzacych, etc. w czymś zupełnie przekraczającym wszystkie te religie?

= = = = = = = = == =
To byłoby wspaniałe, gdyby wszyscy mogli wspólnie wielbić Boga. Może więcej by już nie było konfliktów religijnych.

Do wzajemnego porozumienia dążą wszyscy ludzie dobrej woli, temu też służy współczesny ekumenizm.
Ale może dopiero TT osiągnie swój cel w tym względzie?

Nie znam TT, temat jest ciekawy, ale trzeba czasu aby zrozumieć ile jest w nim prawdy.
Praktycznie to właśnie wątek TT zachęcił mnie do zabrania głosu na forum, a relacje o nim czerpię z wypowiedzi Matejanki no i pytań zadawanych przez Madieval_man'a, za co bardzo dziękuję obu osobom.

A tak swoją drogą dlaczego wszyscy spierają się, jaka religia lub jaka interpretacja wiary jest tą jedyną i dopuszczalną?
Czy całą prawdę o Bogu można zawrzeć tylko w jednej religii?

Wyobraźmy sobie, że jest uczta, biesiadnicy, gospodarz no i tort.
Gospodarz dzieli tort na wiele porcji, którymi częstują sie goście.
Niektóre porcje są nietknięte.

Tort, to cała prawda o Bogu, kawałki tartu którymi delektują się goście, to religie wykładające tę cześć prawdy, którą są w stanie skonsumować poszczegolni goście (narody). Nietknięte kawałki tortu, to fragmenty prawdy, które są jeszcze do odkrycia i jednym z takich kawałków jeszcze nieodkrytej prawdy może być właśnie TT.

Jak więc jakikolwiek kościół, religia, naród, może twierdzić, że otrzymał od Boga całą prawdę, a inne narody to już nie i że nic już nie pozostało do dopowiedzenia???

Pozdrawiam
Kasandro trafiłaś w dziesiątkę!!!!
Zacytuję ci fragment z XI rozdziału TT pt. Religia i przyznanie racji
11. Duchowe rozczłonkowanie ludzkości spowodowane jest tym, że jedni używają jednej z gałęzi(drzewa Boskich Objawień), a inni gałęzi innej. Istnieje tylko jedno drzewo, natomiast jego gałęzi wiele. Lecz ludzie nie zechcieli w ten sposób pojmować Mojej Nauki i rozdzielają ich spory, pogłębiając różnice w poglądach. Każdy wierzy, że posiada Prawdę, każdy czuje się w Prawdzie. Lecz Ja powiadam wam, tak długo, jak długo będziecie kosztowali owocu jednej jedynej gałęzi, a pozostałe odrzucicie, nie dotrzecie do takiego poznania, że z Boskiego

Drzewa pochodzą wszystkie owoce, a pełną Prawdę przedstawia dopiero ich ogół.

12. Gdy mówię do was o tych prawdach, to nie uważajcie, że Mistrz ma na myśli zewnętrzne formy kultu różnych religii, lecz tylko leżącą u podstaw zasadę, na której każda z nich się opiera.

13. Obecnie daje się odczuwać silna wichura. Uderzenia jej wiatru spowodują, że pod wpływem wstrząsów z drzewa opadną przeróżne owoce, które będą skosztowane przez tych, którzy ich nigdy przedtem nie poznali.

14. W następstwie tego powiedzą: "jakże błędnie byliśmy prowadzeni i jak ślepi byliśmy-, gdy powodowani naszym fanatyzmem-odrzucaliśmy wszystkie owoce, które proponowali nam nasi bracia, tylko, dlatego, że były nam one nieznane!

15. Część Mojego Światła jest w każdej ludzkiej grupie, w każdej wspólnocie. Dlatego nikt nie może się szczycić posiadaniem całej Prawdy. Zrozumcie, więc: jeżeli pragniecie dalej wniknąć w jądro Wiecznego, jeżeli chcecie dostać się dalej, niż tam gdzie dotąd doszliście, wówczas musicie połączyć poznanie jednego, z tym drugiego, a w ten sposób ze wszystkimi innymi. Wówczas z tej harmonii wytryśnie przejrzyste i bardzo jasne Światło, którego, nie znalazłszy, dotychczas szukaliście na świecie.

16. "Kochajcie jeden drugiego" jest Moją Maksymą, Moim najwyższym Przykazaniem

Przeczytaj ten fragment uważnie i powiedz czy intuicyjnie wszyscy tego nie wiemy. pozdrawiam Cię serdecznie

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
piotr.
 grudzień 08 2006 19:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167


Widzę, że 3 Testamentum zbiera żniwo.
Nic dziwnego.
Jakże wygodne i utopijne są jego większość poglądów.
Na pewno nie ma tam nic, co napisane jest małym druczkiem?

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
Andrzej
 grudzień 08 2006 19:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Nie rozumiem jednego, matejanko - dlaczego przekręcasz nieustannie moje i nie tylko moje słowa i wkałdasz mi w usta coś, czego nigdy nie pwoiedziałem i nie zamierzam powiedziec.
Chociaż nie, przepraszam, rozumiem dlaczego.
Ale nie przynosi Ci to chluby.

Quote by matejanka: Medieval Man! to znaczy że według Ciebie jest lepsze wyznawanie wiary w coś czego się nie rozumie i ma się wątpliwości, a tylko z powodu przynależności konfesyjnej i z wygodnicwa przyjmowanie tego za swoje?

Gdzie napisałem, że lepsze?
Ja raczej uważam, że jesli nawet czegoś z wyznania wiary konfesji, w której jestesmy, nie rozumiemy, to naszym onowiązkiem jest starać się to zgłebić, a nie szukać łatwych, naturalistycznych, pzoachrześcijańskich wyjasnień.
Quote by matejanka:
Mam na myśli np. w wyznaniu wiary wiarę w Kościół. Nie rozumiem jak można wierzyć w Kosciół?

Wystarczy się zastanowić.
Nie chodzi przecież o wiarę w instytucję.
Chodzi o wiarę w Kościół, który jest "Całym Chrystusem".
O tym juz kiedyś pisałem.
Oczywiście, jeśli ktoś w Kościele widzi tylko instytucję, moge mu wspolczuć.
Tak samo jak komus kto w Jezusie widzi tylko zwykłego cieslę z Nazaretu (to jedna skrajność), albo inkarnujacego się (czy jakoś tam) ducha Bozego (czy jakoś tam)
Quote by matejanka:
Wierzę w Boga i w Boskość Jego Syna Jezusa Chrystusa i w nic ponadto.

Ale oczywiście nie wierzysz, że Syn jest osobą Boską, jedną z Trzech, jak to niedawno napisałaś.
Quote by matejanka:
Wszystko wokoło mi tę wiarę ma ułatwić i pozwolić zrozumieć i stanowi dodatek do wiary w Boga, a nie jej sedno. Tak, że mogę modlić się z każdym człowiekiem dobrej woli.

Alez prosze Cię bardzo - módl się z każdym. Ale modlitwa z kazdym nie jest sednem wiary, jest tylko pewnym zewnętrznym przejawem, który jest bez sensu jeśli nie ma tego, co w wierze najistotniejsze.
Quote by matejanka:
Czy dla mnie ktoś, kto ma inne obyczaje, inny kolor skóry, czy inny światopogląd ma przestać być człowiekiem i ma być wykluczony z Boskiej miłości i zbawienia?

Po co mnie o to pytasz? Wiesz dobrze, że mój Kościół nikogo nie wyklucza z Bożej miłości ze względu na różnice jakie przytaczasz...
Quote by matejanka:W moim przekonaniu każdy człowiek jest na swojej indywidualnej drodze do Ojca i tylko Ojciec wie jaka droga dla konkretnej duszy jest najlepsza. Dla jednej może być to Krk, dla innej Buddyzm, dla jeszcze innej Protestantyzm, a jeszcze inna musi otrzeć się o samo piekło aby się przekonać że tak naprawdę to szuka Boga, a nie szatana.

Czy to jest powód do wyznawania relatywizmu konfesyjnego?
Czy tak nisko cenimy sobie otrzymaną Prawdę, że powiemy: "Wierzta w co chceta"?
Może Ty tak, ja nie.
Quote by matejanka: Akceptacja każdego człowieka jako mojego rodzeństwa na jego indywidualnej drodze, która nie podlega mojemu osądowi nie jest relatywizmem, ale dostrzeżeniem i uznaniem tego, że jesteśmy różni.

Akceptacja sposobu wyznawania tej samej Prawdy nie jest relatywizmem.
Akceptacja wyznawania innej prawdy, albo nieprawdy już jest relatywizmem
Quote by matejanka:
Mogę się z każdym dzielić swoimi owocami mojej wiary, ale nie mogę nigdy powiedzieć, że jestem na lepszej drodze do Ojca niż mój bliźni, gdyż to może ocenić tylko Ojciec.

Wiec jeszcze raz: tak nisko cenisz swoją Prawdę, że w imię fałszywej pokory pozowlisz na relatywizm Prawdy?
Oczywiście, czym innym jest postęp w naszym życiu z Bogiem. Tu najprostszy człowiek może byc bliżej Boga od papieża i teologa. Ale to rozmowa na inny temat.
Quote by matejanka:Inaczej mogę stać się jak faryzeusz wynoszący się nad celnika.

Jak apostołowie, którzy bezkompromisowo przekazywali innym swoją wiarę i tłumaczyli im, że powinni uwierzyć w Jezusa?
Skoro uważasz ich za faryzeuszów...
Quote by matejanka:I Kasandra ma wielką rację w tym, że Trzeci Testament będzie w przyszłości mógł połączyć wszystkich ludzi, właśnie dlatego że niczego nie odbiera, ani nikogo nie wyklucza, a wszystko daje. miłego dnia

niczego nie odbiera, odbiera sens chrzescijanstwu i wszytskim religiom
nikogo nie wyklucza, z postawie skrajnego relatywizmu
wszystko daje wszystko, czyli nic

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
Andrzej
 grudzień 08 2006 19:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by piotr.:
Widzę, że 3 Testamentum zbiera żniwo.
Nic dziwnego.
Jakże wygodne i utopijne są jego większość poglądów.
Na pewno nie ma tam nic, co napisane jest małym druczkiem?


Dorzucę do tego to, co powiedział o. Verlinde na temat TT i temu podobnych ruchów:

"Synkretyzm i relatywizm, tak bardzo popularne w dzisiejszych czasach, są w gruncie rzeczy przejawami „lenistwa”, postawy, która poszukuje raczej oszczędności w wysiłkach mających na celu pogłębienie punktów spornych. Pomiędzy osobowym a nieosobowym charakterem Bytu Bożego, naturą stworzoną a naturą produktem emanacji, reinkarnacją a zmartwychwstaniem, itd., należy dokonać wyboru: te koncepcje nie są ze sobą wymienne."

i dalej:

"Jeśli tak się sprawy mają to raczej trudne będzie dalsze utrzymywanie tezy, że obydwa typy religii są „jednakowo prawdziwe”. Już święty Jan ostrzegał nas mówiąc: „Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który - jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz przebywa na świecie”. (1 J 4, 1-3). Komentując ten fragment z Pisma, kardynał Hans Urs von Balthasar napisał: „Jeśli ktokolwiek chciałby, w jakikolwiek sposób, dotrzeć do Boga przechodząc obok Chrystusa, temu brakuje trynitarnego świadectwa, a w konsekwencji wiary. W skończoności Jezusa i w tym wszystkim, co stanowi o Jego postaci, możemy sięgnąć nieskończoności […]. Co więcej, właśnie w […] „odwiecznej skończoności” zmartwychwstałego ciała Chrystusa, wszystko, cokolwiek jest wewnętrzne, niewidzialne, duchowe, boskie, staje się dla nas dostępne. Gdyby nie było zmartwychwstania ciała, gnoza miałaby rację, podobnie jak wszelka forma idealizmu wraz z Schopenhaurem czy Heglem, zgodnie z których przekonaniami to, co skończone winno w rzeczywisty sposób zginąć, by stać się duchowym i nieskończonym. Jednak zmartwychwstanie ciała przyznaje rację w definitywnym sensie, poetom: estetycznym schematem, jaki sprawia, że posiadamy nieskończoność w skończonej postaci, widzianą, pojętą, pochwyconą duchowo, jak tylko chcemy, jest prawda. Dlatego tez należy dokonać wyboru pomiędzy mitem a Objawieniem”."

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
Andrzej
 grudzień 08 2006 20:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by kasandra_K80:
A tak swoją drogą dlaczego wszyscy spierają się, jaka religia lub jaka interpretacja wiary jest tą jedyną i dopuszczalną?
Czy całą prawdę o Bogu można zawrzeć tylko w jednej religii?

Wyobraźmy sobie, że jest uczta, biesiadnicy, gospodarz no i tort.
Gospodarz dzieli tort na wiele porcji, którymi częstują sie goście.
Niektóre porcje są nietknięte.

Tort, to cała prawda o Bogu, kawałki tartu którymi delektują się goście, to religie wykładające tę cześć prawdy, którą są w stanie skonsumować poszczegolni goście (narody). Nietknięte kawałki tortu, to fragmenty prawdy, które są jeszcze do odkrycia i jednym z takich kawałków jeszcze nieodkrytej prawdy może być właśnie TT.

Jak więc jakikolwiek kościół, religia, naród, może twierdzić, że otrzymał od Boga całą prawdę, a inne narody to już nie i że nic już nie pozostało do dopowiedzenia???

Pozdrawiam


A może wyobrazic sobie inną sytuację?
Wyobraźmy sobie, że jest uczta, biesiadnicy, gospodarz no i tort.

Gospodarz częstuje wszystkich, ale jedni tylko przyjeli Jego poczęstunek, za to inni przyniesli ze sobą, a to własne kanapki, a to własny alkohol, jedni cierpią na celiakię więc i tak nie poczestują się tym, co zaproponował Gospodarz, innym zdaje się, że sa cukrzykami więc odsuwają się od tortu. mamy z małymi dziećmi (też weszły na ucztę) karmią je z butelki, albo podaja odżywki Gerbera.

Wszyscy jedzą, ale tylko jedni to, co Gospodarz im podał.

Co do "całej prawdy", to Krk naucza, że nie należy wnioskować, że droga naturalizmu nie zawiera w sobie żadnej prawdy. Kościół zawsze uznawał, że różne religie „odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi” , lub też posiadają „zarodki Słowa” , i że i „one mają (coś) dobrego i prawdziwego dzięki Bożemu zrządzeniu” , nawet jeśli to wszystko ma doznawać „ulepszenia, wyniesienia na wyższy poziom i pełnego udoskonalenia na chwałę Bożą, na zawstydzenie szatana i dla szczęścia człowieka.

W swej encyklice zatytułowanej Redemptoris Missio, Jan Paweł II stwierdzał: „Bóg powołuje do siebie w Chrystusie wszystkie narody, pragnąc im przekazać pełnię swego Objawienia i swej miłości; czyni wszystko, aby na różne sposoby być obecnym nie tylko dla poszczególnych jednostek, ale także dla narodów poprzez ich bogactwa duchowe, których głównym i zasadniczym wyrazem są religie, chociaż mają one braki, niedostatki i błędy.” Dlatego też „w szczerej praktyce tego, co jest dobre w ich religijnych tradycjach i podążając za wskazaniami ich sumienia, wyznawcy innych religii w pozytywny sposób odpowiadają na Boże wezwanie i otrzymują zbawienie w Jezusie Chrystusie, nawet jeśli Go nie uznają i nie wyznają jako Zbawiciela.”

Tak więc Duch Święty przygotowywał nadejście Chrystusa nie tylko pośród narodu wybranego, ale ukierunkowywał i nadal ukierunkowuje serca ludzi wszystkich ras, języków, narodów i kultur ku tajemnicy odkupieńczego Wcielenia.

W dokumencie zatytułowanym Chrześcijaństwo a religie (1987), Międzynarodowa Komisja teologiczna uściśla: „Mimo tego, że nie można wykluczyć zbawczej wartości z religii, nie oznacza to wcale, że wszystko w nich posiada zbawczą wartość. Nie można zapomnieć o obecności złego ducha, dziedzictwa grzechu, niedoskonałości ludzkiej odpowiedzi na działanie Boże, itd. Tylko Kościół jest Ciałem Chrystusa i tylko w nim udziela się z całą intensywnością obecność Ducha. W konsekwencji nikt nie może pozostawać obojętny na przynależność do Kościoła Chrystusowego i na uczestniczenie w pełni zbawczych darów, jakie się w nim znajdują.”


===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
kasandra_K80
 grudzień 08 2006 21:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> Dorzucę do tego to, co powiedział o. Verlinde na temat TT i temu podobnych ruchów [.....]

Nie bardzo wierzę w to co pisze Verlinde.
Wiem że poznał on zarówno mistykę Wschodu jak i Zachodu, stał się kapłanem, a pod koniec życia znowu ciągnęło go na Wschód. Czy nie zginął na Wschodzie w trakcie zjazdu zakonników w jakimś klasztorze? Czy na pewno tak do końca wierzył w to co cytujesz? Bo ja mam wątpliwości i bardziej przekonałby mnie jakiś inny przykład. Ale chyba innego nie ma?

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
Andrzej
 grudzień 08 2006 22:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by kasandra_K80: > Dorzucę do tego to, co powiedział o. Verlinde na temat TT i temu podobnych ruchów [.....]

Nie bardzo wierzę w to co pisze Verlinde.
Wiem że poznał on zarówno mistykę Wschodu jak i Zachodu, stał się kapłanem, a pod koniec życia znowu ciągnęło go na Wschód. Czy nie zginął na Wschodzie w trakcie zjazdu zakonników w jakimś klasztorze? Czy na pewno tak do końca wierzył w to co cytujesz? Bo ja mam wątpliwości i bardziej przekonałby mnie jakiś inny przykład. Ale chyba innego nie ma?

Pozdrawiam


O. Verlinde nigdzie nie wyjechał i nigdzie nie zginął. Mialem przyjemność rozmwiac z nim dwa dni temu. Jest we Francji i nadal spokojnie prowadzi swoje dzieło: Famille de saint-Joseph oraz stronę informacyjną o zagrożeniach new-age: www.final-age.net

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
piotr.
 grudzień 08 2006 22:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

kasandra

o. Jacques Verlinde nie żyje? - Żyje. Nic nie wiem o jego śmierci.
Wyrwał się ze wschodnich sideł medytacji transcendentalnej, odnalazł się w Kościele katolickim, zrobił doktorat i wykłada na uniwerku w Lyonie.
Do wcześniejszych praktyk nigdy nie powrócił.
Dziś daje świadectwo na co dzień jakim zagrożeniem są te praktyki.

Medieval Man

Ehh, ubiegłeś mnie :]
Poza tym, dzięki za przytoczenie słów o. Verlinde!!!
To bardzo ważna osoba w tym temacie.

P.S. Rozmawiałeś z nim osobiście? Pozazdrościć


===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
matejanka
 grudzień 09 2006 09:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Moi Drodzy! Ponieważ posypały się posty a ja nie za wiele mam czasu więc tylko krótko napiszę parę zdań. Do Medieval Mana!
Nigdy Ci niczego nie wkładam w usta, a jedynie pytam o to czego nie do końca mogę zrozumieć z Twoich wywodów. Jak dotąd niestety nie odpowiedziałeś na wiele moich pytań, a gdy na niektóre odpowiadzasz to odpowiedzi nie są na tyle jednoznaczne, abym mogła uzyskać jasność stąd czasem stawiane przeze mnie te same pytania. Prosiłabym wobec tego abyś ograniczył się do uściślenia, co Ty rozumiesz dokładnie pod pojęciem Kościół: Czy instytucję, czy Kościół mistyczny? Jeżeli ten drugi to jaki jest jego przejaw na ziemi i kto go reprezentuje? Jeżeli rodzaj połączenia i przenikania się jednego i drugiego, to w jaki sposób Chrystus może być głową grzesznego ciała, przypominam że ciało Jezusa nie było w najmniejszym stopniu grzeszne. Gdyż z Twoich wywodów na temat kościoła wynika, że uważasz, że grzech w kościele należy do jego cielesnej natury. Uściślij jak mam to rozumieć. To żeby nie komplikować, tyle co do Kościoła. Nie powtarzaj mi tego, co juz napisałeś, a tylko uściślij w aspekcie powyzszych pytań. Drugie pytanie do Ciebie i kluczowe dla mnie do dyskusji o reinkarnacji to co rozumiesz pod sformułowaniem z Apokalipsy pierwsze zmartwychwstanie. spróbuj proszę na to pytanie odpowiedzieć.
Do Piotra
Potwierdzam to co napisałam wierzę wyłącznie w Boga, o Kościele mogę powiedzieć że wierzę że .....a nie w niego. Poza tym dla mnie Oblubienica to oczyszczony z grzechu człowiek, to na końcu oczyszczona z grzechu ludzkość zamieszkująca Nowe Jeruzalem czyli Nową Ziemię.

Do Kasandry

Przeczytałam spirytualną drogę ks. Verlinde. Nigdzie nie jest napisane że On już zakończył tę drogę. Nie dziwię się też, że po takich przeżyciach jak jego, tak przylgnął do Kościoła. Po doświadczeniu na wschodzie, gdzie za mistrza uznał człowieka i roczarowaniu jego nauką znalazł się w sekcie, gdzie znowu szukał autorytetu u ludzi. Zrobił z kolei doświadczenia okultystyczne. Dopiero jak całe jestestwo zwrócił do Chrystusa zaczęło u niego następować powolne gojenie się ran spowodowanych błądzeniem. Według mnie jest on napewno mądrym człowiekiem i w swojej miłości do Chrystusa, który ocalił go przed obłędem godnym naśladowania, lecz nie duchowym mistrzem we wszystkim dotyczącym wiary. Mistrz jest jeden i nie ma innego i jest nim Chrystus. Każdy kto polega całkowiciei bez reszty na ziemskim autorytecie skazany jest na błądzenie.Być może jest to dla niektórych dusz dobra droga, aby przekonały się że ten autorytet noszą sobie, a tylko muszą Go w sobie odnaleźć. Nie wykluczam oczywście ziemskich moralnych autorytetów i dobrych Pasterzy głoszących charyzmatycznie Jezusa.Tacy są bardzo potrzebni do wzrostu duchowego młodszego rodzeństwa, jak również nie twierdzę, że Kościół jako instytucja nie jest potrzebny a wprost przeciwnie. Nie ma jednak implikacji odwrotnej, że tylko kościół i tylko w kościele. Gdyż każdy człowiek czytając Pismo Świete i zawierzając się Chrystusowi otrzyma od Niego na swojej indywidualnej drodze do Boga, to, co jest mu w danej chwili najbardziej potrzebne. Jeszcze raz powtórzę jeżeli jest to Krk to dla tego człowieka jest to najlepsza droga, jeżeli jest to doświadczenie Buddyzmu to powinien je zrobić itd., ale na żadnym z tych etapów nie ma jeszcze końca drogi, gdyż są to tylko drogi prowadzące do celu którym jest Ojciec. Każda droga prędzj czy później doprowadzi każdego do Ojca. Niestety na tej drodze jest pełno pułapek i niebezpieczeństw i możemy sobie ich oszczędzić jeżeli jak najszybciej zrozumiemy dostępną na ziemi Objawioną Prawdę w postaci Trzech Boskich Testamentów. Boski Trynitaryzm nie polega na niczym innym jak na tym że Bóg objawił się swojemu stworzeniu trzykrotnie w trzech czasach. Swiadomość tego istniała już wczesniej i tacy ludzie jak Joachim de Fiore był tego świadectwem. Lecz dogmatyczność kościelnej instytucji zwalczała wszystko co nie było spójne z jej ustaleniami, jako herezje, zamykając usta światłym i prowadzonym przez Ducha Świętego ludziom we własnych rzeregach. Tak było niestety od początku istnienia wszelkich instytucji religijnych, które, stwarzając własne nauki, zawsze zwalczały wszystko to, co wydawało im się obcym i niebezpiecznym dla ich istnienia wpływem.Dlatego Jezus nie został przyjęty przez Zakon Mojżesza, a gdy powrócił nie został przyjęty przez Kościół. Lecz jak uczy historia Boska Prawda w końcu zawsze wygrywa z ludzką i kiedyś zgodnie z obietnicą wszystkich trzech Testamentów na ziemi zapanuje jedna owczarnia i jeden Pasterz i tym Pasterzmn nie będzi zadna ludzka instytucja a tylko Pan całej ludzkości Jezus Chrystus. pozdrawiam was wszystkich w Panu

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
eviva
 grudzień 09 2006 10:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

kasandra K80
[Cytat kasandry K80:"A tak swoją drogą dlaczego wszyscy spierają się, jaka religia lub jaka interpretacja wiary jest tą jedyną i dopuszczalną?
Czy całą prawdę o Bogu można zawrzeć tylko w jednej religii?"

1.Są to bardzo mądre słowa.Prawda o Bogu nie zawiera się w jednej religii i w jednym Piśmie Świętym.Np.jeśli porówna się Stary Testament z Bhagavdgitą,to ST wobec niej wypada jak "Baśnie z tysiąca i z jednej nocy".Z kolei Bhagavadgita nie zawiera Nowego Testamentu,więc też nie może być jedynym źródłem Prawdy.Dla mnie dużym autorytetem jest też neżyjący pastor i najwybitniejszy jasnowidz XX wieku E.Cayce.Przez ponad 40 lat pomagł bezinteresownie ludziom,a jego nauki duchowe są prawdziwe.Kościoł zaliczył go do sekty,bo jego przekazy są niezgodne z jego nauką. Uważam,ze to kościół się myli ,a nie E.Cayce .

2.Mnie najbardziej odpowiada nauka zawarta w V Ewangelii,ponieważ pisze tam jasno i wyraźnie,że jedynym naszym OSOBISTYM ZBAWICIELEM jest obecny w sercu każdego człowieka CHRYSTUSprzez SWOJEGO DUCHA CHRYSTUSOWEGO.W moich wcześniejszych postach podałem na podstawie cytatów z Nowego Testamentu,że tak jest w rzeczywistości.Wynika z tego,ze tylko obecny w nas CHRYSTUS może jedynie uwalniać nas od grzechów,a nie żadna spowiedź u księdza.Ten obecny w nas CHRYSTUS prowadzi każdego człowieka indywidualnie "za rękę",bez względu na to ,czy należy się do jakiegoś kościoła,czy nie.Z nauki krk wynika,że nie uważa obecnego w nas CHRYSTUSA,za jedynego naszego OSOBISTEGO ZBAWICIELA.

3.Moje poglądy na religię są bardzo zbliżone do tego ,co pisze matejanka,ze względu na to,że ona tez wierzy w obecnośc w każdym z nasDUCHA CHRYSTUSOWEGO,który jest też jednocześnie obiecanym przez Jezusa DUCHEM PRAWDY,który obecnie wprowadza każdego z nas w "CAŁĄ PRAWDĘ".

3.Moje poglądy na religię są bardzo zbliżone do tego ,co pisze matejanka,ze względu na to,że ona tez wierzy w obecnośc w każdym z nasDUCHA CHRYSTUSOWEGO,który jest też jednocześnie obiecanym przez Jezusa DUCHEM PRAWDY,który obecnie wprowadza każdego z nas w "CAŁĄ PRAWDĘ".Do tego dochodzą inne jeszcze aspekty wspólnej wiary.

4.Prawdy o Bogu nie można ograniczać tylko do jednej religii.Uważam,że do tej PRAWDY znacznie bliżej jest Trzeciemu Testamentowi,niż ludzkim dogmatom głoszonym przez np.krk.To są jednak tylko moje poglądy.Mnie nie przeszkadza zadna religia i niczyje zapatrywania.Uważam,że najgorszy jest fanatyzm religijny,bo on przeszkadza w każdym z nas widzieć osobę,ktora jest tez dzieckiem BOGA.

Matejanka jest wspaniałą osobą o złotym sercu,wielkiej duchowości,kulturze i nteligencji,która mimo wielu upokorzeń ze strony innych osób,bardzo dzielnie broni swoich poglądów.W jej postach nie ma tej złości i złej enerii,która promieniuje z postów niektórych osób,o czym każdy może sie przekonać,jak je czyta.Jak można więc pisać o Bożych sprawach,jak samemu nie ma się miłości do bliźniego w swoim sercu?"PO OWOCACH POZNACIE ICH...".Każdy może ten owoc rozpoznać po tym co piszą matejanka i inne osoby.A nazywanie siebie chrześcijaninem,czy jest słuszne, można też po tym sprawdzić.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
eviva
 grudzień 09 2006 10:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Bonifacy VIII
Bulla z 18 listopada 1302 r.

Wiara nas składnia do utrzymywania i wyznawania, że jest jeden Kościół, święty, katolicki i apostolski. My w niego wierzymy mocno i tę wiarę bez zastrzeżenia wyznajemy. Poza nim nie ma zbawienia ani odpuszczenia grzechów,...

Sobór Trydencki 1547r
Kan. 4. Jeśli ktoś twierdzi, że sakramenty Nowego Przymierza nie są konieczne do zbawienia, ale że są zbyteczne i że bez nich lub bez ich pragnienia przez samą wiarę ludzie otrzymują od Boga łaskę usprawiedliwienia, chociaż nie wszystkie są konieczne każdemu człowiekowi - niech będzie wyklęty!

Chrystus mówi:
Tylko ci roszczą sobie pretensje,aby być pasterzami Moich owiec,którzy stawiają siebie ponad Mnie,Chrystusa w przekonaniu,że Ja ich do tego upowazniłem.Tak jak istnieje tylko jeden OJCIEC ŚWIĘTY,OJCIEC w niebiosach,stwórca życia,tak też istnieje tylko jeden pasterz CHRYSTUS,ZBAWICIEL wszystkich dusz i ludzi.Jako obecny w secu każdego człowieka DUCH CHRYSTUSOWY,jest ON OSOBISTYM ZBAWICIELEM każdego z nas,jedyną drogą do serca Boga.

Trzeci Testament
16.25.Ja odbuduję znowu Moją Świątynię-Świątynię bez murów i wież,gdyż ona jest w sercach ludzi.
16.40.Pamiętajcie o tym,że tylko JA jestem waszym
ZBAWIENIEM. W przeszłych czasach, w obecnych i przyszłych.

Bliżej mi do TRZECIEGO TESTAMENTU i matejanki,niż do krk,bo jego dogmaty wiary,nie zgadzają się z tym,co pisze PISMO ŚWIĘTE.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
piotr.
 grudzień 09 2006 11:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

.
.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
kasandra_K80
 grudzień 09 2006 13:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> . Jacques Verlinde nie żyje? - Żyje. Nic nie wiem o jego śmierci.
Wyrwał się ze wschodnich sideł medytacji transcendentalnej, odnalazł się w Kościele katolickim, zrobił doktorat i wykłada na uniwerku w Lyonie.


Przepraszam bardzo, ale tak naprawdę to miałam na myśli Thomasa Mertona, autora "Siedmiopiętrowej góry", a także książek o sufizmie, buddyzmie, hinduizmie itd.
Interesowała go duchowość Zachodu i Wschodu i udawało mu się to pogodzić.

Verlinde też czytałam, ale w mniejszym zakresie i widać że z upływem czasu, obaj panowie mi się trochę mylą.

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
piotr.
 grudzień 09 2006 16:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

Do Piotra
Potwierdzam to co napisałam wierzę wyłącznie w Boga, o Kościele mogę powiedzieć że wierzę że .....a nie w niego. Poza tym dla mnie Oblubienica to oczyszczony z grzechu człowiek, to na końcu oczyszczona z grzechu ludzkość zamieszkująca Nowe Jeruzalem czyli Nową Ziemię.


Ja powiem tak i krótko: Kościół czysty, nie skazany będzie dopiero na końcu czasów, tak.
Kościół to też mistyczne Ciało Chrystusa, którego my jesteśmy członkami. Poza Kościołem nie ma zbawienia. Ci, którzy do niego nie należą mogą zostać jednak zbawieni dzięki łasce Chrystusa i Kościołowi. Tak to należy rozumieć. Nie da się oderwać Kościoła od Chrystusa. To jest Jego jedno wielkie Ciało. Nie na darmo Pan założył Kościół.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
eviva
 grudzień 10 2006 08:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

piotr

Znalazłam cytaty medieval mana,skierowane wcześniej do mnie,mówiące czym wg Was jest Kosciół:

Ducha Świetego nikt nigdy nie widział.
Jak, na jakkiej podstawie możemy domagać się obiektywnego uznania i rozpoznania tego, że Duch Święty kogos prowadzi?

W NT pisze:"Bo ci,których Duch Boży prowadzi,są dziećmi Bożymi",a rozpoznaje się ich "po owocach..".DUCH BOŻY,to też jest DUCH ŚWIĘTY.

Tak się składa, że Ducha Świetego nikt nie widział, ale wszyscy mogą zobaczyć Kościół.

Kosciół robi wszystko,żeby wierni nie widzieli obecnego w nas DUCHA CHRYSTUSOWEGO jako OSOBISTEGO ZBAWICIELA każdego człowieka i DUCHA PRAWDY ,wprowadzającego nas w CAŁĄ PRAWDĘ.


Jezus dał gwarancję "bramy piekielne go nie przemogą" nie pojedynczemu chrześcijaninowi napełnionemu Duchem Świętym, ale Kościołowi

W NT pisze:"Bóg nie mieszka w gmachach zbudowanych ludzką ręką".Nie ma Go też w instytucji,która nazywa siebie Kościołem.Prawdziwy KOŚCIÓŁ CHRYSTUSOWY tworzą ludzie ,w których sercach przebywa OSOBIŚCIE,DUCH CHRYSTUSOWY. W NT pisze,że GAL.4.6...Przeto BÓG zesłał DUCHA SYNA SWEGO do SERC waszych... ,a nie do żadnego kościoła.To ludzie tworzą KOŚCIÓŁ CHRYSTUSOWY, a nie żadna instytucja,która się chce tak nazywać.


Kościół jako całe Ciało Chrystusa jest "pilotowany" przez Ducha.
Pojedynczy chrześcijanin jest "pilotowany" przez cały Kosciół.
Jakis porządek musi być:
Duch -> Kosciół -> Chrześcijanin

Właściwy i jedynie prawdziwy porządek jest taki:
DUCH CHRYSTUSOWY jako OSOBISTY ZBAWICIEL,Chrześcijanin,PRAWDZIWY KOŚCIÓŁ CHRYSTUSOWY.

Piotrze,jaką Ty widzisz rolę obecnego w każdym z nas CHRYSTUSA jako OSOBISTEGO ZBAWICIELA każdego człowieka.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
piotr.
 grudzień 10 2006 14:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

Nie odpowiem Ci na pytanie, dopóki nas nie zrozumiesz.
Kościół to nie tylko ten instytucjonalny.
Zrozum że wreszcie.

Zamiast zrozumieć wysuwasz tylko artylerie bezsensownych zarzutów.
Zarzuty odnośnie Kościoła są co najmniej śmieszne.
"Bóg nie mieszka w gmachach ludzką ręką uczynionych" - widać, że uprawiasz bezsensowną cytatologię. A co powiesz na to co Jezus powiedział: "Kto przysięga na świątynię, przysięga na Tego, który ją zamieszkuje".
Kościół na każdym kroku dąży aby w każdym zamieszkał Chrystus. Trzeba być wyjątkowo ślepym żeby tego nie widzieć. Nie ma zbawienia bez Chrystusa. My w Nim a On w nas. (My - czyt. Kościół)




===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
matejanka
 grudzień 10 2006 20:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Zamiast zrozumieć wysuwasz tylko artylerie bezsensownych zarzutów.
Zarzuty odnośnie Kościoła są co najmniej śmieszne.
"Bóg nie mieszka w gmachach ludzką ręką uczynionych" - widać, że uprawiasz bezsensowną cytatologię. A co powiesz na to co Jezus powiedział: "Kto przysięga na świątynię, przysięga na Tego, który ją zamieszkuje".
Kościół na każdym kroku dąży aby w każdym zamieszkał Chrystus. Trzeba być wyjątkowo ślepym żeby tego nie widzieć. Nie ma zbawienia bez Chrystusa. My w Nim a On w nas. (My - czyt. Kościół)
Piotrze Eviva napisała bardzo sensownie i nie widzę cytatologii w stwierdzeniu że Bóg nie mieszka w gmachach wznoszonych reką ludzką. Gdyż ten fragment ma głębsze znaczenie niż sądzisz. Pod pojęciem gmach ukrywa się ludzkie nauczanie i ludzka dogmatyka, ludzki gmach nauczania który nie zamyka w sobie Boskiego i zamykać nie może i to jest duchowym sensem tego fragmnetu. Wiesz chyba że całe Pismo Święte opisuje naraz dwie rzeczywistości z których ważniejsza jest wymowa i znaczenie duchowe, gdyż Biblia jest księgą o ludzkim duchu podążającym i pragnącym się wznieść do duchowego Stwórcy. Oczywiscie również prawdą jest, że Boga nie jesteśmy w stanie zamknąć, ani związać żadną ziemską budowlą. Natomiast fragment przez Ciebie cytowany mówi o czymś zupełnie innym; on mówi o ludzkiej świadomości, która za Boskie mieszkanie uważa Światynię i z tego względu na nią przysięga, a więc w swoim przekonaniu pośrednio przysięga na Boga o którym uważa, że zamieszkuje tę Światynię. A przysięganie na Boga i w ogóle przysięganie zostało przez Boga zabronione. pozdrawiam Cię

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
Zawartość wygenerowana w: 0,65 sekund
Nowy wątek



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana