Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek
 Trzeci Testament
 |  Wersja do druku
piotr.
 grudzień 10 2006 22:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167




Wszystkiego dobrego!

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
Andrzej
 grudzień 10 2006 23:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka: Piotrze Eviva napisała bardzo sensownie i nie widzę cytatologii w stwierdzeniu że Bóg nie mieszka w gmachach wznoszonych reką ludzką. Gdyż ten fragment ma głębsze znaczenie niż sądzisz. Pod pojęciem gmach ukrywa się ludzkie nauczanie i ludzka dogmatyka, ludzki gmach nauczania który nie zamyka w sobie Boskiego i zamykać nie może i to jest duchowym sensem tego fragmnetu.

Pod pojęciem gmach ukrywa się gmach.
A jesli szukasz w tym stwierdzeniu sensu duchowego, czemu nie przyznać, że "Bóg nie mieszka w gmachy wzniesionym" przez TT?
A eviva po prostu miesza kościół-budynek z Kościołem-Ciałem Chrystusa
Quote by matejanka:
Wiesz chyba że całe Pismo Święte opisuje naraz dwie rzeczywistości z których ważniejsza jest wymowa i znaczenie duchowe, gdyż Biblia jest księgą o ludzkim duchu podążającym i pragnącym się wznieść do duchowego Stwórcy.

Biblia jest księgą o Bogu, a nie o ludzkim duchu.
Przynajmniej dla zydów i chrześcijan
Quote by matejanka:
Oczywiscie również prawdą jest, że Boga nie jesteśmy w stanie zamknąć, ani związać żadną ziemską budowlą.

Brawo! Co za głębia!
Quote by matejanka:Natomiast fragment przez Ciebie cytowany mówi o czymś zupełnie innym; on mówi o ludzkiej świadomości, która za Boskie mieszkanie uważa Światynię i z tego względu na nią przysięga, a więc w swoim przekonaniu pośrednio przysięga na Boga o którym uważa, że zamieszkuje tę Światynię.

Nie.To wyraża rzeczywistość duchową, ale dotyczy oczywiście judaizmu. Nie ma o co kruszyc kopii.
Quote by matejanka:
A przysięganie na Boga i w ogóle przysięganie zostało przez Boga zabronione. pozdrawiam Cię

Jesteś aż tak strasznie fundamentalistyczna? To może zastanów się jaki był w Piśmie sens zakazywania przysięgi? Dlaczego i w jakim kontekście zakazał Jezus przysięgania na niebo i na ziemię? Zadanie domowe dla Ciebie: a czemu św. Paweł przysięgał? Czyżby nie znał Ewangelii? (por.: Bóg mi świadkiem, że w tym, co do was mówię, nie ma równocześnie tak i nie" (2 Kor 1,18). Czy to nie przysięga?)

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
kasandra_K80
 grudzień 11 2006 06:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> [Cytat za: matejanka] Piotrze Eviva napisała bardzo sensownie i nie widzę cytatologii w stwierdzeniu że Bóg nie mieszka w gmachach wznoszonych reką ludzką. Gdyż ten fragment ma głębsze znaczenie niż sądzisz. Pod pojęciem gmach ukrywa się ludzkie nauczanie i ludzka dogmatyka, ludzki gmach nauczania który nie zamyka w sobie Boskiego i zamykać nie może i to jest duchowym sensem tego fragmnetu.


Dlaczego i Majetanka i Eviva skupiają sie przede szystkim na instytucji kościoła, a nie na przesłaniu TT. Nie rozumiem tego. Czyżby to było najistotniejsze? Owszem, istotne jest to co duchowe, ale o ile wiem, to dopóki będzie taka POTRZEBA ludzka, to będzie istniał budynek, kościól,zbór, sunagoga, meczet...czyli miejsce, gdzie ludzie będą się zbierali i modlili. Istnienie tych instytucji wynika z ludzkiej POTRZEBY i dopóki taka potrzeba istnieje, to i instytucje takie będą istniały. I nie ma co powoływać się na jakieś pima, Biblię, TT itd. Pisma nic nie muszą w tym temacie sugerować, bo człowiek intuicyjnie i tak będzie takie miejsca tworzył i je jakoś nazywał.

Rozumieli tę potrzebe mistycy wszystkich epok i religii i naprawdę nie na tym wątku się skupiali...

Pozdrawiam serdecznie

===

 
 Profil   Email 
matejanka
 grudzień 11 2006 07:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Kasandro!

Dlaczego i Majetanka i Eviva skupiają sie przede szystkim na instytucji kościoła, a nie na przesłaniu TT. Nie rozumiem tego. Czyżby to było najistotniejsze? Owszem, istotne jest to co duchowe, ale o ile wiem, to dopóki będzie taka POTRZEBA ludzka, to będzie istniał budynek, kościól,zbór, sunagoga, meczet...czyli miejsce, gdzie ludzie będą się zbierali i modlili. Istnienie tych instytucji wynika z ludzkiej POTRZEBY i dopóki taka potrzeba istnieje, to i instytucje takie będą istniały. I nie ma co powoływać się na jakieś pima, Biblię, TT itd. Pisma nic nie muszą w tym temacie sugerować, bo człowiek intuicyjnie i tak będzie takie miejsca tworzył i je jakoś nazywał.

Rozumieli tę potrzebe mistycy wszystkich epok i religii i naprawdę nie na tym wątku się skupiali...

Pozdrawiam serdecznie

Oczywiście masz rację że na tym wątku powinno się omawiać przede wszystkim TT i jego znaczenie. Lecz najpierw muszę przekonać moich rozmówców, że założony przez Jezusa Koścół na ziemi nie jest całkiem tożsamy z ziemską instytucją uzurpującą sobie zamykanie ust Bogu i twierdzącą, że Bóg nie ma już niczego człowiekowi do powiedzenia, chyba że włączą się do naszej dyskusji ludzie którzy zamiast stawiać te bariery zainteresują się głębiej samym przesłaniem Trzeciego Testamentu. A Przesłanie to jest wspaniałą nowiną na nasze ciężkie czasy w których większość ludzi cierpi, czy to od chorób, czy to od głodu, czy to od ucisku. Oczywiście masz tez rację, aby wreszcie zając się bardziej treścią tej Dobrej Nowiny i gdy tylko padną pytania jej dotyczące bedą miały one priorytet przed barierami które stawia ziemski kościół. Lecz tak jak powiedziałam najpierw musi zapanować przekonanie, że TT nie pochodzi od szatana i antychrysta lecz, że jest Pouczeniem z ust Boga. Masz tez rację że człowiek tak długo, jak długo sam nie będzie potrafił rozmawiać z Bogiem będzie szukał posredników i potwierdzenia swoich poglądów w różnych ziemskich religiach i będzie miał potrzebę budowania ziemskich miejsc zgromadzeń. Samo to nie jest niczym złym i jest drogą do Boga lecz należy walczyć o to, aby religie głosiły jak najwięcej Prawdy gdyż od tego zależy tak naprawdę Pokój i szczęście wszystkich ludzi. Pozdrawiam serdecznie

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
matejanka
 grudzień 11 2006 09:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Do Medieval Mana

Pod pojęciem gmach ukrywa się gmach.

Moja rada dla Ciebie. Nie walcz wyjmując z kontelstu pojedyncze słowa gdyż jest to broń obosieczna i przez usiłowanie wykpienia mojego rozumowania możesz sam sobie zaszkodzić .
A jesli szukasz w tym stwierdzeniu sensu duchowego, czemu nie przyznać, że "Bóg nie mieszka w gmachy wzniesionym" przez TT?
A eviva po prostu miesza kościół-budynek z Kościołem-Ciałem Chrystusa

Dlaczego mam przyznawać coś co jest nieprawdą? TT jest materialnym owocem Duchowego Boskiego Pouczenia, jest Trzecim Testamentem dla ludzkości jest Arką na dzisiejsze straszne czasy, w których człowiek zatracił poznanie dobra i zła, jest ocaleniem dla ludzkiego ducha który doświadcza sądu i zbiera plony swoich czynów. Sąd ostateczny jest rodzajem potopu i dlatego Bóg w swojej miłości dał nam Arkę gdzie możemy się schronić i ocalić. Potopem jest chaos poglądów i filozofii, chaos w nauce, która bez brania pod uwagę Boskiego Prawa i bez respektu przed nim sięga i ingeruje w sedno stworzenia, którym jest Drzewa Życia czyli ludzka genetyka. Potopem jest utrata obyczajów przez którą codziennie giną ludzie. Potopem jest całe to, fałszywe i błędne zmaterializowanie, które dotknęło nawet religii i które ogarnęlo ludzi i pochłania codziennie setki ofiar.


Biblia jest księgą o Bogu, a nie o ludzkim duchu.
Przynajmniej dla zydów i chrześcijan

Biblia jest o poznawaniu i drodze zagubionego w materii ludzkiego ducha do Boga dzięki temu, że Bóg nie zostawił swoich dzieci samych lecz im się nieustająco w różny sposób objawia, Lecz te dzieci ani nie przyjmują od razu tych objawień ani ich nie rozumieją i zawsze za każdym razem pokazują Ojcu plecy przeciwstawiając Mu swoje nauki i swoje poglądy. I chociaż całe Pismo Święte o tym mówi czynimy to w dalszym ciągu. Twierdzenie że kościól instytucja został założony przez Jezusa i ma prawo wyrokować o Bogu, jest dzisiaj jednym z takich powodów. W czasach Jezusa powodem takim była nauka uczonych w Piśmie i faryzeuszy któzy uważali, że to Bóg założył Zakon Mojżesza i ustanowił wszystkie Prawa Zakonu włączając w to ludzką tradycję, a Jezus występuje przeciwko niemu i łamie Prawo.


Nie.To wyraża rzeczywistość duchową, ale dotyczy oczywiście judaizmu. Nie ma o co kruszyc kopii.

Właśnie Ty powinieneś wiedzieć, że wymowa Pisma dotyczy wszystkich ludzi i wyrasta ponad regionalizm, chociaż może posługiwać się regionalnymi przykładami. Izrael ma przecież czysto duchowe znaczenie.
Jesteś aż tak strasznie fundamentalistyczna? To może zastanów się jaki był w Piśmie sens zakazywania przysięgi? Dlaczego i w jakim kontekście zakazał Jezus przysięgania na niebo i na ziemię? Zadanie domowe dla Ciebie: a czemu św. Paweł przysięgał? Czyżby nie znał Ewangelii? (por.: Bóg mi świadkiem, że w tym, co do was mówię, nie ma równocześnie tak i nie" (2 Kor 1,18). Czy to nie przysięga?

To tylko wezwanie Boga na świadka a nie przysięga, aby uzyskać jakieś korzyści nie mające nic z Bogiem wspólnego. Nie wolno nam mieszać Boga do naszych przyziemnych małych sprawek i przysięgać na Niego dla uzyskania jakiejś korzyści dla siebie, gdyż to jest wykroczniem przeciwko Przykazaniu o nie używaniu imienia Boga na daremno.
Miłego dnia
Ps. Wciąż czekam na odpowiedź na dwa zadane przeze mnie pytania

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
eviva
 grudzień 11 2006 23:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

kasandra K80

Dlaczego i Majetanka i Eviva skupiają sie przede szystkim na instytucji kościoła, a nie na przesłaniu TT.
Dyskutanci na forum,głównie medieval man i kobieta twierdzili,że TT jest niezgodne z nauką bilijną.Wykazałyśmy z matejanką na podstawie cytatów z NT,że nauka kościoła jest bardziej niezgodna z tym co pisze Biblia,niż przypisywanie tego TT.

Oczywiście masz rację że na tym wątku powinno się omawiać przede wszystkim TT i jego znaczenie. Lecz najpierw muszę przekonać moich rozmówców, że założony przez Jezusa Koścół na ziemi nie jest całkiem tożsamy z ziemską instytucją uzurpującą sobie zamykanie ust Bogu i twierdzącą, że Bóg nie ma już niczego człowiekowi do powiedzenia,
Twierdzimy z matejanką,że zgodnie z NT i fragmentami,które wcześniej przytaczałyśmy,w każdym człowieku obecny jest DUCH PRAWDY ,który wprowadza każdego człowieka "w całą Prawdę". Kościół krk nie uznaje tego,bardzo dla niego niewygodnego faktu i uważa,że on jako Ciało Jezusa z jego nieomylną głową papieżem,może tylko decydować,co jest Prawdą,a co nie.

Pisałaś wcześniej o medytacji transcendentalnej.Teraz medytacja jest zaliczana do "sekty".A przecież bez medytacji nie może być żadnej rozmowy z Bogiem i słuchania DUCHA PRAWDY.

Krk do"sekty" zalicza też i jasnowidzenie.Największym jasnowidzem powojennej Polski jest ksiądz Cz.Klimuszko.Teraz automatycznie staje się on największym sekciarzem,do którego krk najchętniej by się nie przyznawał.A przecież był to "święty" człowiek.Przez ponad 30 lat bezinteresownie pomagał i leczył ludzi.Miałam rodzinę na Pomorzu,gdzie on przebywał.Z małymi przerwami na modlitwy i jedzenie,przyjmował on wszystkich,aż do ostatniego człowieka,do bardzo późnych godzin nocnych.Począwszy od zwykłych ludzi,przez hierarchię duchowną,a na milicji się kończyło,bo szukała ona też bardzo często pomocy w trudnych sprawach kryminalnych.Ludzie przyjeżdżali z całej Polski i z zagranicy.

Nawet z tych przykładów widać,że krk jest omylny ,a na dalsze dowody,należałoby założyć osobny temat.Jeśli CHRYSTUS obiecał przysła POCIESZYCIELA,DUCHA PRAWDY i słowa dotrzymał,to nie ma powodu,żeby krk GO nie widział,bo nie zastąpi go żaden papież.Twierdzenie o "nieomylności papieża",jest niezgodne z tym co pisze w NT i zaprzecza obecności w każdym z nas POCIESZYCIELA, DUCHA PRAWDY. Nauka krk nie może więc być kryterium,które decyduje o tym,czy TRZECI TESTAMENT jest Prawdą,czy nie.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
kasandra_K80
 grudzień 12 2006 01:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Matejanka
=========
> Oczywiście masz rację że na tym wątku powinno się omawiać przede wszystkim TT i jego znaczenie. Lecz najpierw muszę przekonać moich rozmówców, że założony przez Jezusa Koścół na ziemi nie jest całkiem tożsamy z ziemską instytucją uzurpującą sobie zamykanie ust Bogu i twierdzącą, że Bóg nie ma już niczego człowiekowi do powiedzenia, chyba że włączą się do naszej dyskusji ludzie którzy zamiast stawiać te bariery zainteresują się głębiej samym przesłaniem Trzeciego Testamentu. A Przesłanie to jest wspaniałą nowiną na nasze ciężkie czasy w których większość ludzi cierpi, czy to od chorób, czy to od głodu, czy to od ucisku. Oczywiście masz tez rację, aby wreszcie zając się bardziej treścią tej Dobrej Nowiny i gdy tylko padną pytania jej dotyczące bedą miały one priorytet przed barierami które stawia ziemski kościół.

Nie zdążyłam, choćby skrótowo przejrzeć TT. Czy możesz w punktach i skrótowo wymienić co podaje TT a w nawiasie podać odnośniki tj. rozdział i podrozdział który o tym mowi?


> Lecz tak jak powiedziałam najpierw musi zapanować przekonanie, że TT nie pochodzi od szatana i antychrysta lecz, że jest Pouczeniem z ust Boga.

Do Krk co chwilę ktoś zgłasza jakieś nowe Objawienia prywatne, cuda i nowe przesłania.
Nie może się więc obyć bez rozeznania, co jest prawdziwe, a co nie.
Nie można wszystkiego od razu przyjmować bez sprawdzenia.
Niektóre idee są uznawane po kilkudziesięciu latach, inne potrzebują mniej czasu, a jeszcze inne wciąż czekają. To co prawdziwe czy tak będzie uznane....

> Masz tez rację że człowiek tak długo, jak długo sam nie będzie potrafił rozmawiać z Bogiem będzie szukał posredników i potwierdzenia swoich poglądów w różnych ziemskich religiach i będzie miał potrzebę budowania ziemskich miejsc zgromadzeń. Samo to nie jest niczym złym i jest drogą do Boga.



> lecz należy walczyć o to, aby religie głosiły jak najwięcej Prawdy gdyż od tego zależy tak naprawdę Pokój i szczęście wszystkich ludzi.

Tego zdania do końca nie rozumię, jest bardzo ogólne. Jeśli masz na myśli otwartość na nowe idee, to masz racje, tradycyjne kościoły są bardzo ostrożne....

Pozdrawiam


===

 
 Profil   Email 
kasandra_K80
 grudzień 12 2006 01:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Eviva:
======
> Dyskutanci na forum,głównie medieval man i kobieta twierdzili,że TT jest niezgodne z nauką bilijną.Wykazałyśmy z matejanką na podstawie cytatów z NT,że nauka kościoła jest bardziej niezgodna z tym co pisze Biblia, niż przypisywanie tego TT.


Może chodzi o to, że główny wysiłek wykazania tego co zgodne z Biblią, powinien leżeć po stronie „nowej” idei ?

> Twierdzimy z matejanką, że zgodnie z NT i fragmentami, które wcześniej przytaczałyśmy, w każdym człowieku obecny jest DUCH PRAWDY , który wprowadza każdego człowieka "w całą Prawdę".

To jest zrozumiałe. Chyba krk też tak mysli.....


> Kościół krk nie uznaje tego,bardzo dla niego niewygodnego faktu i uważa,że on jako Ciało Jezusa z jego nieomylną głową papieżem,może tylko decydować,co jest Prawdą,a co nie.

Zapracowani ludzie nie mają czasu badać spraw nowych i kontowersyjnych i często wolą usłyszeć potwierdzenie ich autentycznosci od uznanych autorytetów.
Prawda wymaga często cierpliwego wyjaśniania...


> Pisałaś wcześniej o medytacji transcendentalnej. Teraz medytacja jest zaliczana do "sekty".A przecież bez medytacji nie może być żadnej rozmowy z Bogiem i słuchania DUCHA PRAWDY.

Hm.... Nie wiem.... Kiedyś widziałam jej narzędzia również w krk...
Wyglada na to, ze bezpieczniej jest być letnim w wierze.....

> Krk do"sekty" zalicza też i jasnowidzenie.Największym jasnowidzem powojennej Polski jest ksiądz Cz.Klimuszko.Teraz automatycznie staje się on największym sekciarzem,do którego krk najchętniej by się nie przyznawał.A przecież był to "święty" człowiek.Przez ponad 30 lat bezinteresownie pomagał i leczył ludzi.Miałam rodzinę na Pomorzu,gdzie on przebywał.Z małymi przerwami na modlitwy i jedzenie,przyjmował on wszystkich,aż do ostatniego człowieka,do bardzo późnych godzin nocnych.Począwszy od zwykłych ludzi,przez hierarchię duchowną,a na milicji się kończyło,bo szukała ona też bardzo często pomocy w trudnych sprawach kryminalnych.Ludzie przyjeżdżali z całej Polski i z zagranicy.


O ile wiem to Klimuszko do końca swoich dni pozostał kapłanem. Nikt mu nie zabronil sprawowania swoich funkcji.

Czy nie chodzi raczej o to, że krk bardzo ostroznie podchodzi do kazdego, kto twierdzi, że ma wizje w obawie przed szatanem i zwiedzeniem przez niego? W koncu ich zrodlo w kazdym przypadku z osobna, nie zawsze jest znane.

> Nawet z tych przykładów widać,że krk jest omylny ,a na dalsze dowody,należałoby założyć osobny temat.Jeśli CHRYSTUS obiecał przysła POCIESZYCIELA,DUCHA PRAWDY i słowa dotrzymał,to nie ma powodu,żeby krk GO nie widział,bo nie zastąpi go żaden papież.Twierdzenie o "nieomylności papieża",jest niezgodne z tym co pisze w NT i zaprzecza obecności w każdym z nas POCIESZYCIELA, DUCHA PRAWDY. Nauka krk nie może więc być kryterium,które decyduje o tym,czy TRZECI TESTAMENT jest Prawdą, czy nie.

Mocne słowa. Dla wielu osob może nawet za mocne.
Byc moze Krk uważa, ze prawda jest zawsze pokorna i prawdziwa prawda czeka zawsze aż ją przyjmiemy. Jezus też czekał cierpliwie na przyjęcie przez człowieka.
Kazda nowa nauka potrzebuje czasu i sprawdzenia.

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
Andrzej
 grudzień 12 2006 10:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by eviva: Dyskutanci na forum,głównie medieval man i kobieta twierdzili,że TT jest niezgodne z nauką bilijną.Wykazałyśmy z matejanką na podstawie cytatów z NT,że nauka kościoła jest bardziej niezgodna z tym co pisze Biblia,niż przypisywanie tego TT.

Tak ci się tylko wydaje.
Niczego nie wykazałas oprócz tego, że lubujesz sie w posługiwaniu kłamstwami i oprócz tego, że nie masz nawet śladu wiedzy.
Quote by eviva:Oczywiście masz rację że na tym wątku powinno się omawiać przede wszystkim TT i jego znaczenie. Lecz najpierw muszę przekonać moich rozmówców, że założony przez Jezusa Koścół na ziemi nie jest całkiem tożsamy z ziemską instytucją uzurpującą sobie zamykanie ust Bogu i twierdzącą, że Bóg nie ma już niczego człowiekowi do powiedzenia,

Skoro musisz to zrób to, a nie gadaj po próżnicy
Quote by eviva:
Twierdzimy z matejanką,że zgodnie z NT i fragmentami,które wcześniej przytaczałyśmy,w każdym człowieku obecny jest DUCH PRAWDY ,który wprowadza każdego człowieka "w całą Prawdę". Kościół krk nie uznaje tego,bardzo dla niego niewygodnego faktu i uważa,że on jako Ciało Jezusa z jego nieomylną głową papieżem,może tylko decydować,co jest Prawdą,a co nie.

Jak zwykle ani nie nie przeczytałaś, co na temat "uważania" Kościoła ci pisaliśmy, albo przeczytałaś i nie zrozumiałaś.
W każdym z przypadków wystawia ci to bardzo nieciekawe świadectwo
Quote by eviva:
Pisałaś wcześniej o medytacji transcendentalnej.Teraz medytacja jest zaliczana do "sekty".A przecież bez medytacji nie może być żadnej rozmowy z Bogiem i słuchania DUCHA PRAWDY.

a wiesz czym się różni medytacja chrześcijańska od transcendentalnej?
Nie wystarczy nazwać coś medytacją, żeby Kościoł to zaakceptował.
Nie wystarczy o sobie pisać: chrześcijanka, żeby nią być.
Quote by eviva:
Krk do"sekty" zalicza też i jasnowidzenie.Największym jasnowidzem powojennej Polski jest ksiądz Cz.Klimuszko.Teraz automatycznie staje się on największym sekciarzem,do którego krk najchętniej by się nie przyznawał.A przecież był to "święty" człowiek.Przez ponad 30 lat bezinteresownie pomagał i leczył ludzi.Miałam rodzinę na Pomorzu,gdzie on przebywał.Z małymi przerwami na modlitwy i jedzenie,przyjmował on wszystkich,aż do ostatniego człowieka,do bardzo późnych godzin nocnych.Począwszy od zwykłych ludzi,przez hierarchię duchowną,a na milicji się kończyło,bo szukała ona też bardzo często pomocy w trudnych sprawach kryminalnych.Ludzie przyjeżdżali z całej Polski i z zagranicy.

Twierdzę, że nie rozumiesz sensu tego, co robił Klimuszko i sensu tego jak odnosił się do niego Kościół
Quote by eviva:
Nawet z tych przykładów widać,że krk jest omylny ,a na dalsze dowody,należałoby założyć osobny temat.

Z tych przykladów widać, że jesteś pełna pychy nieuzasadnionej najmniejszą nawet wiedzą
Quote by eviva:
Jeśli CHRYSTUS obiecał przysła POCIESZYCIELA,DUCHA PRAWDY i słowa dotrzymał,to nie ma powodu,żeby krk GO nie widział,bo nie zastąpi go żaden papież.Twierdzenie o "nieomylności papieża",jest niezgodne z tym co pisze w NT

jest napisane w NT (to czepianie się głupiego błedu), a co do nieomylności papieża, to też temat na inny wątek, w którym jak widać z powodu braku wykształcenia nie będziesz miałą nic do powiedzenia
Quote by eviva:
i zaprzecza obecności w każdym z nas POCIESZYCIELA, DUCHA PRAWDY. Nauka krk nie może więc być kryterium,które decyduje o tym,czy TRZECI TESTAMENT jest Prawdą,czy nie.

Natomiast takim kryterium może byc z całą pewnością nauka niejakiej evivy

Poza tym to nie tylko jeden Kościół na swiecie - rzymsko-katolicki nie uznaje tak zwanego TT.
Nie uznaje go żaden ze współczesnych Kościołów chrześcijańskich.

ps. Evivo - wiem, że jestem dla Ciebie niegrzeczny. Ale to nie moja wina, że piszesz jak małe dziecko - bez ładu i składu i bez śladu jakiejkowliek refleksji

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
Andrzej
 grudzień 12 2006 10:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by matejanka: Drugie pytanie do Ciebie i kluczowe dla mnie do dyskusji o reinkarnacji to co rozumiesz pod sformułowaniem z Apokalipsy pierwsze zmartwychwstanie. spróbuj proszę na to pytanie odpowiedzieć.


Na to pytane już Ci kiedys w otchłaniach tego tematu odpowiedziałem.
Co do pierwszego - założę osobny watek

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
kasandra_K80
 grudzień 12 2006 18:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> a wiesz czym się różni medytacja chrześcijańska od transcendentalnej? Nie wystarczy nazwać coś medytacją, żeby Kościoł to zaakceptował.

Przepraszam, ze się włączam do tej wypowiedzi, ale czy mogę się dowiedzieć, czym sie rozni wg Ciebie jedna medytacja od drugiej ?
Zawsze sądziłam, że jeśli istnieją ludzie, którzy wychwalają medytację transcendentalną, to nie może być zła.

Dlaczego Kościół ją odrzuca?

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
Andrzej
 grudzień 12 2006 21:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by kasandra_K80: > a wiesz czym się różni medytacja chrześcijańska od transcendentalnej? Nie wystarczy nazwać coś medytacją, żeby Kościoł to zaakceptował.

Przepraszam, ze się włączam do tej wypowiedzi, ale czy mogę się dowiedzieć, czym sie rozni wg Ciebie jedna medytacja od drugiej ?
Zawsze sądziłam, że jeśli istnieją ludzie, którzy wychwalają medytację transcendentalną, to nie może być zła.

Dlaczego Kościół ją odrzuca?

Pozdrawiam

mówiąc o medytacji transcendentalnej mamy na myśli dwa zjawiska:
- samą technikę medytacyjną i
- sektę założona przez Maharishiego

I jedno i drugie (zwłaszcza to drugie w sposób oczywisty) jest odrzucane przez Kościół

Dlaczego to pierwsze także?
W skrócie:

Jesli chodzi o chrześcijaństwo to zycie duchowe wpisuje się w nim w głębszy z kazdym dniem związek z Bogiem, jaki wplywa takż na nasze relacje z innymi ludźmi i z całym światem.

Duchowość w perspektywie New Age'u i MT polega na doświadczaniu stanów świadomości zdominowanych przez poczucie harmonii i połączenia w jedno ze Wszystkim. Pojęcie "mistyka" nie odnosi sie w przypadku MT do spotkania z transcendentnym Bogiem w pełni miłości ale do doświadczenia wywołanego zwroceniem sie ku sobie samemu, uczuciem zjednoczenia się ze wszechświatem, zanurzenia w wielkim oceanie Bytu.

Nie będę tego w tym watku rozwijał. Dla chrześcijan MT jest zwykłą (bądź niezwykłą) techniką relaksacyjną obok Boga. Teoretycznie "obok" jest moralnie obojętne, ale Kościół uważa, na podstawie doświadczeń wielu osób, jakie wyszły z kręgu MT, że prowadzi ona w złum kierunku.
To trochę tak (sorry za porównanie) jakbyś chciała powiedzieć, że chrześcijańską eucharystię (bądź co bądz posiłek) można zastąpić wspólną herbatką w wiekszym gronie.
Pewnie, że można, ale dla nas chrześcijan to zdecydowanie nie to samo.
Samo popijanie herbatki na ogól nie jest szkodliwe, ale już doszukiwanie się w tym ceremoniale treści mistycznych, podobnych do chrześcijańskich będzie zwykłym nadużyciem.

Ważne: niektórzy próbują "schrystianizować" MT, jak na przykład czynili to Daniel Maurin czy John Main zastepujac mantrę Maharishiego przez słowa z chrześcijańskiego kontekstu, co jest zabiegiem raczej powierzchownym i nie zmienia istoty samej techniki i jej (niechrześcijańskich) celów.

Przepraszam, że tak krótko ale o problemie MT mozesz chyba poczytać na wielu chrześcijańskich stronach?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
kasandra_K80
 grudzień 13 2006 06:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> Ważne: niektórzy próbują "schrystianizować" MT, jak na przykład czynili to Daniel Maurin czy John Main zastepujac mantrę Maharishiego przez słowa z chrześcijańskiego kontekstu, co jest zabiegiem raczej powierzchownym i nie zmienia istoty samej techniki i jej (niechrześcijańskich) celów.

Przepraszam, ale taka forma była kiedyś stosowana również i w niektórych kościołach chrześcijańskich, w tym w krk, w tym samym czasie kiedy w tych kościołach leczyli znani bioenergoterapeuci np. Harris.
Z relacji bezpośrednich wiem, że mantrowano treści chrześcijańskie w stylu: „Jezu synu Dawida zbaw mnie”, albo „Boże królu wszechświata – zbaw mnie, zmiłuj się nade mną i nad całym światem”, do tego osobno były włączane; udział we mszy św. i modlitwy za pokój na świecie i inne intencje.

Ponoć efekty rozwoju osobistego były niebywałe i efekty modlitw rownież.

Czy Ci ludzie błądzili?

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
Andrzej
 grudzień 13 2006 12:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by kasandra_K80:
Z relacji bezpośrednich wiem, że mantrowano treści chrześcijańskie w stylu: „Jezu synu Dawida zbaw mnie”, albo „Boże królu wszechświata – zbaw mnie, zmiłuj się nade mną i nad całym światem”, do tego osobno były włączane; udział we mszy św. i modlitwy za pokój na świecie i inne intencje.

Ponoć efekty rozwoju osobistego były niebywałe i efekty modlitw rownież.

Czy Ci ludzie błądzili?

Pozdrawiam


Nie wiem czy błądzili.
Nie wiem co dokładnie robili.
Żeby Ci wyjaśnić bliżej czym jest schrystianizowana na siłę MT, poslużę się słowami o. J. Verlinde'a:

Na przyklad tak zwana “medytacja chrześcijańska” rozpowszechniana przez mnicha benedektyńskiego Johna Maina, a nastepnie po jego smierci w 1982 roku przez jego ucznia Laurence'a Freedmana, jest w gruncie rzeczy jedynie usiłowaniem “schrystianizowania” techniki medytacji wschodniej.

Zamiast wziąc za tekst mantry imię jednego z hinduskich bóstw, John Main wprowadził “chrześcijańską”, jego zdaniem mantrę posługując się słowem: “Maranatha”.
To słowo zaczerpnięte z Apokalipsy zostało jednak w tym przypadku całkowicie wyrwane z kontekstu. W medytacji proponowanej przez Maina nie chodzi bowiem o rozważanie jego znaczenia, ale o zwykłe posługiwanie się nim w celu zogniskowania uwagi a potem w celu stopniowego wyciszania się i wygaszenia aktywności umysłu, by dojść do całkowitego jego - w miarę mozliwości - wyłączenia.
Chodzi więc o technikę zejścia do wnetrza siebie, prowadzącą do doświadczenia swej własnej sfery psychicznej. To jednak nie jest doświadczenem duchowym w sensie chrześcijańskim.
W kontekście chrześcijanstwa pojecie "duchowe" zarezerwowane jest do doświadczenia spotkania z Całkowicie Drugim, który stał się nam bliski w Jezusie.
Innymi słowy chodzi o doświadczenie w Duchu Świętym, który jest osobową i żywą Relacją Ojca i Syna, oraz relacją wierzacego i Chrystusa.

Podobna próba została podjeta jakieś dziesięc lat temu przez Daniela Maurina głoszącego tak zwaną "Modlitwę serca", w której postepował on krok w krok za wskazówkami inicjacji w medytację transcendentalną (Mahariszi Mahesz Yogi), zadowalając się jedynie zamiana mantry wschodniej na mantrę wywodząca się z tradycji judeo-chrześcijańskiej a zachowujacej niezmienioną integralność hinuskiej techniki.

Oczywiście mogą pojawić się zarzuty, że nieustanne powtarzanie jednego słowa, czy zdania nalezy także do skarbca chrześcijanskiej modlitwy (na przykład modlitwa serca znana w Kościele wschodnim od hezychazmu, Jana Klimaka, Filokalii, Serafima z Sarowa i Opowieści rosyjskiego pielgrzyma), jak modlitwa Kasjana, Ojców Pustyni, jak katolickie litanie, jak nawet różaniec, jak kanony z Taizé - by przejść do współczesności.

Tak, tylko te wszystkie modlitwy wykorzystujące technikę powtarzania mają jak wszelkie formy aktów strzelistych za zadanie skoncentrowanie uwagi nie na sobie ale na tym, kto jest Gościem w naszym sercu; samym Jezusie.
Jesli modlitwa Jezusowa (serca) («Panie Jezu Chryste, Synu Boga zywego zmiłuj się nade mną» ) czy akt Jana Kasjana (« Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu. Panie pospiesz ku ratunkowi memu» ) wypowiadana jest w sposób automatyczny, bez zwracania uwagi na Bożą obecność, którą modlitwa ta przyzywa, to staje się bezużyteczna i szkodliwa gdyż pogrąża nas w naszej własnej sferze psychicznej (co może czasami być miłe i dawać przyjemne "mistyczne" doznanania), a nie doprowadza do spotkania i odkrycia Gościa naszego serca.
Staje się więc bezużyteczna a nawet szkodliwa: lepiej wtedy ją przerwać i skupić się na poszukiwaniu w inny sposób Boga a nie siebie.
Celem powtarzalnej modlitwy w chrześcijaństwie jest jedynie wprowadzenie nas w międzyosobowy dialog z Osobą Chrystusa, połączenie nas z Nim w Duchu.
Nie ma to nic wspólnego z doświadczaniem stanów przemienionej świadomości, co proponuje MT.


BTW dla wszystkich zainteresowanych - wprowadzenie do takiej chrześcijańskiej modlitwy, na tej stronie.
Warto przeczytac także "Opowieści pielgrzyma" wyd. W Drodze, Poznań 2000 i "Filokalię" Wyd. M, Kraków 2002

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
Dezerter
 grudzień 13 2006 12:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

M. m. pisze:
Chodzi więc o technikę zejścia do wnetrza siebie, prowadzącą do doświadczenia swej własnej sfery psychicznej. To jednak nie jest doświadczenem duchowym w sensie chrześcijańskim.


No jak nie jest jak jest:
Królestwo Niebieskie jest w was"
Iskra boża/duch św./duch Chrystusowy jest w nas
i tylko w ciszy i skupieniu (modlitwa kontemplacja medytacja) można się z nim skontaktować i usłyszeć 'głos Boga".
"Mantra" nie jest celem - jest środkiem do osiągnięcia celu - nawiązania kontaktu/usłyszenia Boga, który jest obecny w każdym człowieku/bliźnim.
W MT nie chodzi o "doświadczenia swej własnej sfery psychicznej" tylko tej Boskiej cząstki w nas -wyższego Ja, nadświadomości czy jak tam chcecie to nazwać.
W tym sensie - poznając siebie poznajemy Boga

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
eviva
 grudzień 13 2006 13:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Dezerter

"Królestwo Niebieskie jest w was"
Bardzo się cieszę,że i Ty tak uważasz.Kilka stron wcześniej udawadniałam,że tak powinno pisać w Nowym Testamencie,a nie "Królestwo Boże jest pośród was".Pewien Pan określił mnie tak:"Jesteś w najwyższym stopniu niewiarygodna.Jesteś kłamcą.
.
Iskra boża/duch św./duch Chrystusowy jest w nas
i tylko w ciszy i skupieniu (modlitwa kontemplacja medytacja) można się z nim skontaktować i usłyszeć 'głos Boga".
Wszyscy mistycy i nauczyciele duchowi tak też twierdzą,a ja się z tym zgadzam.

"Mantra" nie jest celem - jest środkiem do osiągnięcia celu - nawiązania kontaktu/usłyszenia Boga, który jest obecny w każdym człowieku/bliźnim.
Można też oczuć obecność Boga w nas.Dlatego też wierzę,że Bóg,Iskra Boża ,Duch Święty ,Duch Prawdy,Duch Chrystusowy,czy jakby Go nie nazwać,jest też naszym WEWNĘTRZNYM LEKARZEM I UZDROWICIELEM.

W MT nie chodzi o "doświadczenia swej własnej sfery psychicznej" tylko tej Boskiej cząstki w nas -wyższego Ja, nadświadomości czy jak tam chcecie to nazwać.
W tym sensie - poznając siebie poznajemy Boga
Różnie nazywa się tą obecność Boga w nas,ale chodzi o spotkanie się z Nim,w świątyni własnego ciała.To jest tak jak piszesz ,najważniejszy cel medytacji.Mantra faktycznie nie jest celem samym w sobie.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
kasandra_K80
 grudzień 13 2006 13:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850



W kontekście chrześcijanstwa pojecie "duchowe" zarezerwowane jest do doświadczenia spotkania z Całkowicie Drugim, który stał się nam bliski w Jezusie.

Nie rozumiem. W każdej technice najpierw schodzimy do swego wnętrza, dopiero potem odbywa się (lub nie) spotkanie z Bogiem.
Według mnie jest to sposób przygotowania gruntu pod to przyszłe spotkanie.
Liczy się wkładana treść, a technika to tylko narzędzie.

Nie wiem, czego tak naprawdę doświadczył kiedyś o. J.Verlinde i czego się tak naprawdę obawia, ale wiem że Merton na pewno nie demonizowałby stosowanej techniki. Zresztą wystarczy sięgnąć do jego twórczości by zauważyć, że był otwarty na to co nowe i badał.
Że pozytywnie wypowiadał się na temat duchowości Wschodu.
Czy w tej materii można się posłużyć doświadczeniem dodatkowej osoby i porównać z wypowiedzią o.J.Verlinde?




Dalej nie rozumiem i nie jestem do końca przekonana, dlaczego jeden rodzaj modlitwy powtarzalnej np. różaniec, nie usypia umysłu, a inny rodzaj – medytacja transcendentalna - tak.
Dlaczego nie liczy się przede wszystkim wymawiana (wkładana) TREŚĆ.
Jeśli treścią mantry jest „cisza”, usypiasz umysł, jeśli zaś słowo lub zdanie wypełnione przesłaniem, to te przesłanie MUSI przeniknąć do serca i duszy niejako automatycznie.
Nie powstaje wówczas w duszy naturalny akt strzelisty?


> Nie ma to nic wspólnego z doświadczaniem stanów przemienionej świadomości, co proponuje MT.

Czy na pewno w mistycznym zjednoczeniu z Bogiem nie powstaje jako dodatkowy efekt doświadczenie odmiennego stanu świadomości?

Dziękuję za wypowiedź oraz podaną lekturę.
Chcę jeszcze podać fragment wypowiedzi Merona dotyczący woli Boga.
Cytat wzięłam z jego ksiązki: „Aby odnaleźć Boga”. Pisze On, że wola Boga jest
„ to porażająca, transcendentalna rzeczywistość, tajemna moc, dana nam z chwili na chwilę, moc, która ma być życiem naszego życia i duszą życia naszej duszy. Jest to żywy płomień Ducha Boga….”
Używa słowo „transcendentalna”.
A także słowo „Duch Boga” (tutaj widzę podobieństwo do wypowiedzi Matejanki dotyczące TT).

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
Andrzej
 grudzień 13 2006 14:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Dezerter:
No jak nie jest jak jest:
Królestwo Niebieskie jest w was"
Iskra boża/duch św./duch Chrystusowy jest w nas
i tylko w ciszy i skupieniu (modlitwa kontemplacja medytacja) można się z nim skontaktować i usłyszeć 'głos Boga".
"Mantra" nie jest celem - jest środkiem do osiągnięcia celu - nawiązania kontaktu/usłyszenia Boga, który jest obecny w każdym człowieku/bliźnim.
W MT nie chodzi o "doświadczenia swej własnej sfery psychicznej" tylko tej Boskiej cząstki w nas -wyższego Ja, nadświadomości czy jak tam chcecie to nazwać.
W tym sensie - poznając siebie poznajemy Boga


I widzisz co narobiłeś?
Eviva znalazła sobie sprzymierzeńca w udowadnianiu co powinno byc napisane w Ewangelii

Zgadzam się, że tylko w ciszy i skupieniu można spotkać się z goszczącym w naszym sercu Bogiem.

Nie widzisz różnicy?
- Mantra z MT, która doprowadza cię jedynie do ciszy i skupienia otwierając na swoją własną psychikę (to jest niebezpieczne. lub co najmniej ryzykowne)
- Medytacja chrześcijańska, która poprzez ciszę i skupienie doprowadza cię do otwarcia ma obecność Bożą (tu nic ci nie grozi)

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
Andrzej
 grudzień 13 2006 14:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by kasandra_K80:

Używa słowo „transcendentalna”.
A także słowo „Duch Boga” (tutaj widzę podobieństwo do wypowiedzi Matejanki dotyczące TT).

Pozdrawiam


No wiesz, użyto tez słowa "tajemna". Czyżby chodziło o nawiązanie do H. Bławatskiej?
Uzyto słowa "moc". Czyzby chodziło o nawiązanie do Nietzschego?
Użyto słowa "żywy płomień". Czyżby chodziło o nawiązanie do Jana od Krzyża?

Słowo "transcendentalny" ma zupełnie inne znaczeniw chrześcijaństwie i raczej z chrześcijaństwa przeszło do MT niż odwrotnie

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
eviva
 grudzień 13 2006 22:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

kasandra K80

MEDYTACJA JAKO DROGA,NA ZNALEZIENIE W NAS BOGA

Jezus nauczał,że najważniejszą rzeczą w życiu człowieka, jest znalezienie KRÓLESTWA BOŻEGO ,które jest w nas.

Mat.6.33.Ale szukajcie najpierw KRÓLESTWA BOŻEGO i tajemnic Jego,a wszystko inne będzie wam dodane.
Łuk.17.21...oto bowiem KRÓLESTWO BOŻE ,jest w was.

MEDYTACJA jest taką drogą,która do tego prowadzi.

Chcę jeszcze podać fragment wypowiedzi Merona dotyczący woli Boga.
Cytat wzięłam z jego ksiązki: „Aby odnaleźć Boga”. Pisze On, że wola Boga jest
„ to porażająca, transcendentalna rzeczywistość, tajemna moc, dana nam z chwili na chwilę, moc, która ma być życiem naszego życia i duszą życia naszej duszy. Jest to żywy płomień Ducha Boga….”

KRÓLESTWO BOZE JEST W NAS.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
Andrzej
 grudzień 13 2006 23:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by eviva: ..oto bowiem KRÓLESTWO BOŻE ,jest w was.


Quote by Biblia:
polski: ... Oto bowiem Królestwo Boże pośród was jest. (Łk 17, 21)
francuski: Car voici que le Royaume de Dieu est au milieu de vous (Bible de Jerusalem)
hiszpański: el reino de Dios entre vosotros está.(La Biblia de las Américas)
włoski: il regno di Dio è dentro di voi.(Diodati)


może wystarczy?


Co by tu wybrać? Evivę czy Biblię?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
kasandra_K80
 grudzień 14 2006 01:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> No wiesz, użyto tez słowa "tajemna". Czyżby chodziło o nawiązanie do H. Bławatskiej? Uzyto słowa "moc". Czyzby chodziło o nawiązanie do Nietzschego?
Użyto słowa "żywy płomień". Czyżby chodziło o nawiązanie do Jana od Krzyża? Słowo "transcendentalny" ma zupełnie inne znaczeniw chrześcijaństwie i raczej z chrześcijaństwa przeszło do MT niż odwrotnie

Przepraszam Cię bardzo, ale w ten sposób argumentując jak wyżej, można rozmydlić każdy temat.
A tak w sumie, to nie ma co się spierać jeśli chodzi o temat medytacji transcendentalnej, ponieważ zarówno Verlinde jak i Merthon mogą mieć rację.
Pierwszy z nich zwraca cała swoją uwagę na minusach, czy też zagrożeniach płynących z niej, natomiast drugi pan - uwypukla korzyści z niej płynące.

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
kasandra_K80
 grudzień 14 2006 02:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> Co by tu wybrać? Evivę czy Biblię?

Niechaj Biblia oznacza chleb, a medytacja - ciasteczko.
Można więc najpierw skonsumować chleb, a potem zjeść ciasteczko.


Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
Andrzej
 grudzień 14 2006 10:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by kasandra_K80: > Co by tu wybrać? Evivę czy Biblię?

Niechaj Biblia oznacza chleb, a medytacja - ciasteczko.
Można więc najpierw skonsumować chleb, a potem zjeść ciasteczko.


Pozdrawiam



Nie zrozumiałaś?
Jesli mam dwa zdania:
- jedno podane przez Biblię
- drugie podane przez evivę
i
- tylko jedno z nich może byc prawdziwe
to

- które wybieram?

Gdyby zdanie podane przez evivę nie było kłamstwem, lecz rozwinięciem prawdy ze zdania Biblii, twój przykład byłby sensowny.
A tak, nie jest

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
kasandra_K80
 grudzień 14 2006 10:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> Nie zrozumiałaś?
Jesli mam dwa zdania:
- jedno podane przez Biblię
- drugie podane przez evivę i
- tylko jedno z nich może byc prawdziwe
to
- które wybieram?
Gdyby zdanie podane przez evivę nie było kłamstwem, lecz rozwinięciem prawdy ze zdania Biblii, twój przykład byłby sensowny.
A tak, nie jest

========================
Już zrozumiałam Twoją tezę.

O ile dobrze przeczytałam, to objawienia TT miały początek w XIX w. i trwały do 1950r.

Czy do naszych czasów powstała jakaś komisja w kościele, która to zbadała i wydała werdykt: TT jest fałszywe, czy też piszesz to od siebie.
A może przyjmuje się inną opcję:
dopóki kościół nie orzeknie, że coś jest prawdziwe, to z założenia jest to coś fałszywe?

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
Dezerter
 grudzień 14 2006 13:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by kasandra_K80:


Nie wiem, czego tak naprawdę doświadczył kiedyś o. J.Verlinde i czego się tak naprawdę obawia, ale wiem że Merton na pewno nie demonizowałby stosowanej techniki. Zresztą wystarczy sięgnąć do jego twórczości by zauważyć, że był otwarty na to co nowe i badał.
Że pozytywnie wypowiadał się na temat duchowości Wschodu.
Czy w tej materii można się posłużyć doświadczeniem dodatkowej osoby i porównać z wypowiedzią o.J.Verlinde?



Kasandro jesteś nowa więc ne wiem czy znasz wątek
O niebezpieczeństwach Niu Ejdż
Tu: http://www.kosciol.pl/forum/viewtopic.php?forum=10&showtopic=122860
i Polskie świadectwo Suligi
Tu: http://ctud.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?138185
Jeśli chcesz wchodzić głębiej w "duchowość" to warto się zapoznać z Duchowym BHP Suligi - naprawdę warto!
evivie też polecam!

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
kasandra_K80
 grudzień 14 2006 16:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> czy znasz wątek
O niebezpieczeństwach Niu Ejdż
Tu: http://www.kosciol.pl/forum/viewtopic.php?forum=10&showtopic=122860
i Polskie świadectwo Suligi
Tu: http://ctud.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?138185


Dziękuję za powyższy link, poczytam.

Ale dalej moje myśli są przy TT.
Czy w związku z odrzuceniem TT przez kościół, ci którzy wierzą w prawdziwość tych objawień, mają do wyboru dwie drogi:
1. Pozostać w strukturach swoich kościołów, skrywając jednocześnie swoje poglądy, lub
2. Wyjawić swoje poglądy i stworzy nowy kościół ?

Czy właśnie tak wygląda "schemat" powstawania nowego kościoła lub religii?
Czy według tego wzorca, z judaizm wyłonili się chrześcijanie, a z chrześcijan wyodrębniają się coraz to nowe kościoły, takie dla których już nie ma miejsca w dawnym kościele ?
Czyli nowe kościoły powstają na zasadzie odrzucenia ich doktryny lub objawień przez stary ortodoksyjny kościół?

Jeśli tak, to nie dziwię się ilościom istniejących wyznań, kościołów, czy religii...
I jakoś nie umiem z tej perspektywy uwierzyć ani w sens jakijś ekumenii, ani w samą religię jako taką...

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
Raf
 grudzień 14 2006 16:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/19/06
Postów:: 140

Quote by Dezerter:Kasandro jesteś nowa więc ne wiem czy znasz wątek
O niebezpieczeństwach Niu Ejdż
Tu: http://www.kosciol.pl/forum/viewtopic.php?forum=10&showtopic=122860
i Polskie świadectwo Suligi
Tu: http://ctud.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?138185
Jeśli chcesz wchodzić głębiej w "duchowość" to warto się zapoznać z Duchowym BHP Suligi - naprawdę warto!
evivie też polecam!


Dezerter, pamiętam jak dyskutowaliśmy o tym w temacie o New Age. Podałem Ci wtedy link do tekstów Jana Witolda Suligi. Teraz Ty podajesz je tu, ale wyrywasz nieco z kontekstu. Pamiętaj, że JWS nie dokopuje w swoich rozważaniach tylko New Age i szeroko pojętej ezoteryce. On na podstawie własnych doświadczeń duchowych (przeszedł zarówno przez okultyzm, jak i przez tradycyjny katolicyzm oraz charyzmatyczny protestantyzm) uważa, że zarówno mistyka, okultyzm, religie Wschodu albo te monoteistyczne (jak np. chrześcijaństwo) prowadzą swoich adeptów do duchowego uzależnienia.

Rok temu zamieszczono na tym portalu artykuł Jana Witolda Suligi, który wywołał burzę i szeroką dyskusję:

http://www.kosciol.pl/content/article/syndrom_duchowego_uzaleznienia.htm

Jeśli się go przeczyta, to od razu zauważy się, że ów Pan jest negatywnie nastawiony do wszelkich form duchowości i z pewnością taką samą krytyką obłożyłby New Age, Trzeci Testament, jak i ortodoksyjną religię katolicką czy protestancką. Dobrym przykładem są wypowiedzi zawarte prawie na końcu jego świadectwa, do którego zresztą podałeś adres. Przytoczę je:

Przez prawie tydzień borykałem się z wątpliwościami, w moim umyśle „Jezus” walczył z „szatanem”, znów pojawiły się „głosy” oraz znane z wcześniejszych doświadczeń „telepanie”. Miałem dosyć. Miałem dosyć „świętości”, „duchowości”, walki dobra ze złem, zbawienia i potępienia, wiary w ofiarę krzyża, całej tej biblijnej nowomowy, która moim „współbraciom” zastępowała zwyczajne słowa o życiu, szczęściu, troskach i kłopotach. Miałem dosyć ciągłego powoływania się na Biblię, ględzenia w Królestwie Bożym, modlitewnych jęków, ekstatycznych podrygów, powtarzania wyuczonych formuł, epatowania innych opowieściami o łaskach, jakie Bóg udziela wierzącym, wyznawania grzechów, przyzywania Jezusa, Ducha Świętego, misteryjnego spożywania chleba i wina, dopatrywania się w każdym „upadku wiary” działania „diabła” i przejawu „grzechu”.

Warto wziąć to pod uwagę, kiedy już się chce na niego powoływać w kontekście krytyki tylko jednej strony sporu.

Pozdrawiam. Raf

===

"Wszystkie przenośnie są imionami dobra i zła: nie przemawiają one, przyzywają tylko. Głupcem ten, kto chce od nich wiedzy." Tako rzecze Zaratustra (Nietzsche)
 
 Profil   Email 
kasandra_K80
 grudzień 15 2006 06:23   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

> Przez prawie tydzień borykałem się z wątpliwościami, w moim umyśle „Jezus” walczył z „szatanem”, znów pojawiły się „głosy” oraz znane z wcześniejszych doświadczeń „telepanie”. Miałem dosyć. Miałem dosyć „świętości”, „duchowości”, walki dobra ze złem, zbawienia i potępienia, wiary w ofiarę krzyża, całej tej biblijnej nowomowy, która moim „współbraciom” zastępowała zwyczajne słowa o życiu, szczęściu, troskach i kłopotach. Miałem dosyć ciągłego powoływania się na Biblię, ględzenia w Królestwie Bożym, modlitewnych jęków, ekstatycznych podrygów, powtarzania wyuczonych formuł, epatowania innych opowieściami o łaskach, jakie Bóg udziela wierzącym, wyznawania grzechów, przyzywania Jezusa, Ducha Świętego, misteryjnego spożywania chleba i wina, dopatrywania się w każdym „upadku wiary” działania „diabła” i przejawu „grzechu”.

=====================================

Jakoś dziwnie odczucia J.W.Suligi pokrywają się z moimi odczuciami. Też mam wszystkiego dość i nie bardzo wiem co z tym zrobić. Przez moment wydawało mi się, że jakąś recepte lub tłumaczenie obecnego stanu rzeczy ma TT.
Ale może tak naprawdę, to żadnej prawdy nie ma, a są tylko ludzkie dążenia: drogą normalnego codziennego życia i w nim szukania spełnienia, albo szukania go w namiastce zwanej religia, Bóg, duchowość.

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
Dezerter
 grudzień 15 2006 10:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Kasandro - każdy to miał ,ma lub będzie miał

ale czy to ważne?
Najważniejsze jest, że wiesz dwie żeczy
Jest Bóg/Stwórca/Najwyższa Istota, która nas stworzyła z powodu MIŁOŚCI i tylko tego do nas wymaga>
koniec kropka!.

reszta ty szczegół... wart uwagi
ale tylko szczegół
a z tym to i Suliga i Verlinde się zgodzą

Rafi
nie zwróciłem - przyznaje ale ...lepiej późno niż wcale
Suliga nie potępia, nie krytykuje i nie zwalcza religii/wiary - on tylko ostrzega przed zagrożeniami- realnymi! i uczy "duchowego BHP" i ja nie widze w tym nic złego
to są jego poglądy i nie trzeba się z nim zgadzać - ale zapoznać się trzeba i warto!
Pozdrawiam i (spóźnione ale szcere) - dzięki!

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
Zawartość wygenerowana w: 0,53 sekund
Nowy wątek



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana