Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ekumenizm > Problemy ekumeniczne Nowy wątek Odpowiedz
 Gdzie jest Bóg?
 |  Wersja do druku
ania
 październik 26 2006 22:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/24/06
Postów:: 2

Cytat za dobry dziekan

Mieliście może kiedyś jakieś wątpliwości? Kiedy i jakie?


Jeśli chodzi o mnie to zdarza mi się mieć wątpliwości
dotyczące istnienia Boga, czy możliwość bytu po śmierci.Pojawiają się chociażby po rozmowie z ateistą czy pod wpływem różnorodnych książek.Ale równocześnie wiem że wątpliwości te są konieczene do tego aby moja wiara nie była martwa,płytka ani ślepa . One nie osłabiają mojej wiary ,ale wręcz przeciwnie.Powodują ,że zaczynam jeszcze bardziej wgłbiać się w nią ,jeszcze aktywniej poszukiwać Boga co w konsekwenckji powoduje że utwierdzam się w wierze.

Dobry dziekanie nawet jeśli wydaje Ci się ,iż ateizm jest właściwą drogą to zadaj sobie jeszcze odrobinę trudu i spróbuj przeanalizować argumenty przemawiające za istnieniem Boga.Czy aby napewno są one bezsensowne i niewiarygodne??Czy te wszystkie nadzwyczajne wydarzenia i postacie związane z chrześcijaństwem o niczym nie świadczą?? odpowiedz sobie na pytanie: jaki jest sens ludzkiego życia?? Twojego życia?? jeśli nie ma Boga i życia po śmierci??Jaki jest cel tak inteligentnego i twórczego stworzenia,który łączy w sobie ciało i duszę??
Czy to co nas odróżna od świata zwierząt(czyt.moralność, uczucia ,sumienie )nie jest zarazem dowodem na istnienie doskonałej Istoty -Boga??

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 26 2006 22:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

2.Natomiast co do fragmentu z List Jakuba, to Luter miał pełne prawo przetłumaczyc dosłowne okreslenie Koło życia,lub Okrąg życia, przez Cały Świat, ewentualnie Wszelkie Życie. Określenie Koło Narodzin lub Powstawania jest zbyt dosłownym tlumaczeniem idiomu a idiomu nie tłumaczy się nigdy dosłownie.


A dlaczego uważasz ze koło narodzin lub koło powstawania to idiom za którym stoi pojęcie cały świat, lub okrąg życia? Każdy wie, co to jest koło narodzin, więc tłumaczenie tego inaczej jest fałszerstwem. Tym bardziej, że ten fragment dopiero dokładnie łumaczony nabiera sensu. Że język może tak zgrzeszyć że spowoduje konieczność ponownych narodzin w celu odpokutowania grzechu nim spowodowanego, krótko mówiąc koło narodzin może napędzić mały język. pozdrowienia matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 październik 27 2006 09:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

matejanka
Jakie powinno być wg Ciebie tłumaczenie na j.polski tego fragment Listu Jakuba z Kołem Narodzin.Napisz je.Ja przypominam sobie coś podobnego,tylko z Kołem Życia i Śmierci.Muszę znależć,skąd to określenie pochodzi.Pozdrawiam eviva.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 październik 27 2006 11:20   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by dobry_dziekan: Na tym forum są dwie odmiany wierzących.
Ci którzy wieRZą...
..oraz ci którzy wieŻą(patrz aqs). ;d

Maxurd no właśnie, nadzieja. ; - )
Wiarzyć, znaczy mieć nadzieję. ; -)

A takie jeszcze dwa pytania mam.
Gdzie idą po śmierci tubylcy z różnych plemion? ;o
Mieliście może kiedyś jakieś wątpliwości? Kiedy i jakie?


Alez, ja sie Dobry Dziekanie nie wstydze mojej nadziei Co wiecej - Ja sie nadzieja szczyce - Poza tym mam pewne podstawy, zeby sadzic, ze jest tak a tak, ktore Ty mozesz nazwac niewiarygodnymi, albo nadzwyczajnymi zbiegami okolicznosci

A co do tubylcow - Bog wie - Jezeli nie slyszeli ewangeli to zostana osadzeni wg ich sumien - Jezeli ewangelia byla im zwiastowana, to Tylko Jezus

I teraz nie pytaj mnie co to znaczy zwiastowanie ewangeli i od kiedy zaczyna sie zwiastowanie Jezusa w dobry sposob
Prawda jest taka, ze zbyt duzo troszczysz sie o afrykanskie plemiona kiedy chodzi naprawde o Twoje zycie

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 27 2006 11:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Eviva. Ten fragment powinien brzmiec nastpująco.
"Oto mały ogień a jak wielki las podpala. Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród naszych cżłonków tym co bezcześci całe ciało i sam trawiony ogniem piekielny rozpala koło narodzin. (lub koło powstawania)
zobacz co to oznacza w buddyźmie, jest to używane przez buddyzm pojęcie dla określenia procesu reinkarnacji.(koło narodzin i śmierci) I jezeli Jakub je używa to nie może chodzic o nic innego jak o to, że mały język jest w stanie spowodować takie grzechy, które powodują zamknięcie duszy w kole narodzin i śmierci, w kole powstawania i umierania. Przypominam że pojęcie koła życia, czy koła narodzin, czy koła powstawania powstało grubo wcześniej niż chrzescijaństwo. pozdrawiam Cię serdecznie matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
ags
 październik 27 2006 14:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/18/06
Postów:: 220

Matejanko:

Quote by matejanka:A dlaczego uważasz ze koło narodzin lub koło powstawania to idiom za którym stoi pojęcie cały świat, lub okrąg życia? Każdy wie, co to jest koło narodzin, więc tłumaczenie tego inaczej jest fałszerstwem. Tym bardziej, że ten fragment dopiero dokładnie łumaczony nabiera sensu. Że język może tak zgrzeszyć że spowoduje konieczność ponownych narodzin w celu odpokutowania grzechu nim spowodowanego, krótko mówiąc koło narodzin może napędzić mały język. pozdrowienia matejanka

1) Nie wiem co to jest koło narodzin. Tym samym udowodniłem że argument "kazdy wie" jest nieprawdziwy.
2) Czy takie pojęcie jest równie stare jak buddyzm? czy pierwsi chrześcijanie znali takie pojęcie? Możesz to udowodnić?
4) genesis (tu w formie geneseos) nie oznacza powstawania, ale pochodzenie, narodziny, istnienie, życie,
3) Trochos oznacza "wszystko co funkcjonuje na okrągło", a więc cykl, krąg, koło, bieg. Jeśłi odrzucimy że jest to idiom, można przetłumaczyć równie dobrze trochos tes genseos jako "cykl, bieg życia" - co daje zupełnie inną interpretacje.
4) idiomów sie nie tłumaczy, ale opisuje znaczenie lub znajduje odpowiedniki. Inaczej wychodzą absurdy
równie dobrze możesz przetłumaczyć że język jest w stanie podpalić (a więc zniszczyć) bieg życia
5) Nie jestem jednak specjalistą od greki, tymniemniej posługiwałem sie dostępną w internecie wersją biblii online po grecku, wraz z tłumaczeniem na angielski, oraz słownikiem greckim
http://www.greekbible.com/index.php
http://www.perseus.tufts.edu/cgi-bin/resolveform

Na zakończenie:
Quote by dobry_dziekan: Na tym forum są dwie odmiany wierzących.
Ci którzy wieRZą...
..oraz ci którzy wieŻą(patrz aqs). ;d

Jak Ci bardzo zależy, to mogę Ci przeskanować moje zaświadczenie o dysleksji i dysgrafi. I moją starą klawiature też, żeby Ci się trudniej pisało;-)

Strasznie merytoryczny argument;-) A swoją drogą, ciekawe kim jest ten aQs, i dlaczego ma login tak podobny do mojego aGs?;-)

Swoją drogą wszystkich którzy muszą czytać moje błędy ortograficzne z góry przepraszam.

===

"Kościół nie może iść z duchem czasów - z tego prostego powodu, że duch czasów donikąd nie idzie." Gilbert Keith Chesterton
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 27 2006 15:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by niezapominajka:

Dobry dziekanie nawet jeśli wydaje Ci się ,iż ateizm jest właściwą drogą to zadaj sobie jeszcze odrobinę trudu i spróbuj przeanalizować argumenty przemawiające za istnieniem Boga.Czy aby napewno są one bezsensowne i niewiarygodne??Czy te wszystkie nadzwyczajne wydarzenia i postacie związane z chrześcijaństwem o niczym nie świadczą?? odpowiedz sobie na pytanie: jaki jest sens ludzkiego życia?? Twojego życia?? jeśli nie ma Boga i życia po śmierci??Jaki jest cel tak inteligentnego i twórczego stworzenia,który łączy w sobie ciało i duszę??
Czy to co nas odróżna od świata zwierząt(czyt.moralność, uczucia ,sumienie )nie jest zarazem dowodem na istnienie doskonałej Istoty -Boga??



"Czy to co nas odróżna od świata zwierząt(czyt.moralność, uczucia ,sumienie )nie jest zarazem dowodem na istnienie doskonałej Istoty -Boga??"

To co nas odróżnia od świata zwierząt, w ogóle ni trochę nie jest dowodem na istnienie czegoś takiego jak bóg.
A co do pytań i tym podobnych, już dawno je sobie zadałem. Nie można tak od razu też zostać ateistą. Powiedzieć, że się jest i tyle. Trzeba do tego dojść.

"jaki jest sens ludzkiego życia?"
Przetrwanie gatunku. Przynajmniej kiedyś, bo teraz to co poniektórzy myslą tylko nad własnym bytem na świecie. A życie trzeba przeżyć jak najlepiej. Żal mi tych "najwierniejszych" którzy tracą życie w nadziei na coś po śmierci. Żal mi, bo oczywiście nie wierze

"Twojego życia?? jeśli nie ma Boga i życia po śmierci??"

Przeżyć je jak najlepiej. Niepotrzebna mi wiara w niewiadomo co na tym świecie

"Jaki jest cel tak inteligentnego i twórczego stworzenia,który łączy w sobie ciało i duszę??"

Musi być jakiś cel? Nie wierzę w cośzaplanowanego z góry. Dostałem życie, czas się nim cieszyć. Bojęsię trochę śmierci i wiecznej pustki, bo mi się właśnie zdaje że coś takiego będzie, ale to nie powód by siedzieć na dupie i martwić się tym
Jaki jest cel kurczaków, trochę mniej inteligentnych? Codzienne masowe, milionowe mordy, by ludzie mieli co kupować w sklepach i jeść? Może taki kurczaczek też by sobie chciał pożyć

Quote by maxurd:

Alez, ja sie Dobry Dziekanie nie wstydze mojej nadziei Co wiecej - Ja sie nadzieja szczyce - Poza tym mam pewne podstawy, zeby sadzic, ze jest tak a tak, ktore Ty mozesz nazwac niewiarygodnymi, albo nadzwyczajnymi zbiegami okolicznosci

Nie ma sensu się kłucić czyja prawda jest "prawdziejsza"

Quote by maxurd:
A co do tubylcow - Bog wie - Jezeli nie slyszeli ewangeli to zostana osadzeni wg ich sumien - Jezeli ewangelia byla im zwiastowana, to Tylko Jezus

I teraz nie pytaj mnie co to znaczy zwiastowanie ewangeli i od kiedy zaczyna sie zwiastowanie Jezusa w dobry sposob
Prawda jest taka, ze zbyt duzo troszczysz sie o afrykanskie plemiona kiedy chodzi naprawde o Twoje zycie

W ogóle się nie troszczę o afrykańskie plemiona.
Nie płacze gdy ktośmi zupełnie obcy popełnia samobójstwo.
Mam gdzieś te miliony kurczaków.
Właśnie najbardziej troszcze się o własne życie i wcale nie potrzebuje w nim zmyślonych rzeczy i nadziei, że coś jest po śmierci. Nie siedzę i nie myślę już o tym, bo i tak za dużo straciłem życia właśnie na dociekiwanie.
Pisałem już, że kiedyś byłem katolikiem i sam doszedłem do tego w czym trwam teraz. Nie kierowałem się niczyją filozofą.
Pozdrawiam.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 październik 27 2006 15:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

matejanka

Halo Eviva. Ten fragment powinien brzmiec nastpująco.
"Oto mały ogień a jak wielki las podpala. Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród naszych cżłonków tym co bezcześci całe ciało i sam trawiony ogniem piekielny rozpala koło narodzin. (lub koło powstawania)
zobacz co to oznacza w buddyźmie, jest to używane przez buddyzm pojęcie dla określenia procesu reinkarnacji.(koło narodzin i śmierci) I jeżeli Jakub je używa to nie może chodzic o nic innego jak o to, że mały język jest w stanie spowodować takie grzechy, które powodują zamknięcie duszy w kole narodzin i śmierci, w kole powstawania i umierania. Przypominam że pojęcie koła życia, czy koła narodzin, czy koła powstawania powstało grubo wcześniej niż chrzescijaństwo.
Dziękuję Ci za przetłumaczenie tego fragmentu.Podobnie pisze w V Ewangelii:

-37.1.Jezus siedział w przedsionku świątyni,i wielu ludzi przyszło ,by słuchać Jego nauki.A jeden rzekł do Niego:"Panie czego nauczasz o życiu?" 37.2.A ON mu rzekł"Błogosławieni,którzy poczynili wiele doświadczeń,przez cierpienia bowiem staną się doskonałymi.Będą oni jak aniołowie Boga w niebie i nie będą nigdy umierać,ani ponownie się rodzić:śmierć i narodziny nie będą miały więcej mocy nad nimi. 37.8.Tak i wy musicie przechodzić przez wiele przemian,aż będziecie doskonali,tak jak napisano w księdze Hioba:"Jestem wędrowcem i wędruję z jednego miejsca na drugie i od jednego domu do drugiego,aż dojdę do miasta i domu,które są wieczne. 69.3.Ale dla tych,którzy zło czynili,nie ma spokoju,oni bowiem będą przychodzili i odchodzili i przez wiele wieków będą musieli znosić cierpienia,aby się poprawić,aż staną się doskonaymi.ci zaś,którzy czynili dobro i osiągnęli doskonałość,znajdą wieczny spokój,wejdą do żywota wiecznego i spoczywać będą w wieczności. 69.4.Nad nimi już żadnej mocy mieć nie będą wielokrotnie powtarzające się śmierć i narodziny:dla nich KOŁO WIECZNOŚCI już się nie będzie obracać....

94.1.I znowu inny zapytał Go:"Mistrzu,jak życzysz sobie,abyśmy grzebali naszych zmarłych?" 94.2.Tak jak wszystkie stworzenia,pojawiają się oni w tym świecie ze świata niewidzialneg,tak też powracają do tego niewidzialnego świata i w ten sposób będą ponownie przychodzić,aż zostaną całkowicie oczyszczeni....Niech starsi modlą się,aby ciała ich mogły spoczywać w spokoju,a dusze obudziły się do radosnego zmartwychwstania.94.3.Jest bowiem zmartwychwstanie{duszy}z ciała i zmartwychwstanie{dusy} w ciało.Jest wystąpienie duszy z życia w ciele i zstąpienie do życia w ciele.... 94.4.Ciało,które złożycie do grobu lub które spali ogień, nie jest ciałem,które będzie;Ci bowiem,którzy przyjdą ,inne otrzymają ciała,a mimo to swoje własne,bo co w tym żciu posiali,to w nasteęnym zbierać będą...

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 październik 27 2006 16:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

matejanka
Przy okazji znalazłam fragment z V Ewngelii mówiący,że to Chrystus,a nie Piotr jest opoką,na której Chrystus zbuduje Swój Kościół.

44.4...Ja {Chrystus}Jestem skała prawdziwa,a na tej opoce zbuduję Mój Kościół,a bramy piekielne nie przemogą go,i z tej opoki popłyną rzeki wody żywej,aby nieść żywot narodom tej Ziemii.

O takim samym Prawdziwym Kościele Chrystusowym,który jest w naszych sercach niedawno pisałaś.Skąd o nim wiedziałaś,jeśli nie czytałaś V Ewangelii? Pisze o tym Kościele w NT,ale wątpię,żebyś z niego to wiedziała.Serdecznie Cię pozdrawiam.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 27 2006 19:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

4) genesis (tu w formie geneseos) nie oznacza powstawania, ale pochodzenie, narodziny, istnienie, życie,
3)
skąd wziąłes, że oznacza zycie, ja w słowniku znalazłam tylko, że oznacza: an origin, source, productive case, a genesis w słowniku wyrazów obcych: gr,genesis:rodzenie się, powstawanie. No a trochos to koło, lub wszystko co toczy się w koło, bieg nie należy do tego, gdyż jeżeli coś biegnie nie oznacza ze biegnie w koło. A co oznacza koło narodzin to po prostu kliknij na te dwa słowa a otrzymasz odpowiedź. Jeżeli tego nie wiesz to po prostu jestes wyjątkiem potwierdzającym regułę. A co o tym fragmencie Biblii sądza inni to kliknij równiez na "trochos tes geneseos." pozdrawiam matejanka



===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 październik 27 2006 20:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Eviva dzięki za te cytaty, dla mnie jest oczywiste, ze Skałą jest Chrystus a nie Piotr, gdyż o tym Biblia mówi nie pozostawiajac miejsca na wątpliwości cyt, Izajasz 44,8, Wy jestescie moimi świadkami: czy jest jaki Bóg oprócz Mnie? Albo inna Skała?-Ja nie znam takiego! pozdrawiam Cię serdecznie matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 28 2006 15:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. +dobry_dziekan..

"..Żal mi tych "najwierniejszych" którzy tracą życie w nadziei na coś po śmierci. Żal mi, bo oczywiście nie wierze.." a mi żal Ciebie
bo wiele będziesz musiał się natrudzić by "w końcu" wrócić do Ojca

Nie wierzysz? czy również w takie możliwości jak telepatia? telekineza? bilokacja? "uzdrawianie"? jasnowidzenie? "duchy"? itp.. ??
Jeśli choć dopuszczasz możliwość istnienia którejś z tych "rzeczy" "wywoływanych" poprzez "świadomość" to jest jeszcze nadzieja że przed fizyczną śmiercią wrócisz do Boga Jeśli nie to z Tobą na prawdę trudno będzie się uporać ;( zanim ostatecznie wrócisz do "Rodziny".

Zakładam że jak "każdy" posiadasz możliwość "zabawy" swą świadomością.. jeśli tak to proszę Cię byś w skrócie opisał mi jak postrzegasz chaos (ale nie mówię jedynie o nieładzie np.: na "półce" ani o "dokładnej definicji" {bo takiej nie ma} chodzi mi o "możliwości" w chaosie)

"..Nie wierzę w cośzaplanowanego z góry.." a ja wierzę, natomiast wiem że nic nie jest narzucone z góry, a to spora różnica.

"..Bojęsię trochę śmierci i wiecznej pustki, bo mi się właśnie zdaje że coś takiego będzie.." ale skoro uważasz że śmierć to koniec to "dla Ciebie nie będzie puski" bo już wcześniej "był koniec".

"..sam doszedłem do tego w czym trwam teraz.." to pewnie szczęśliwy jesteś?? ja wiele się od/przez ludzi nauczyłem ale mam tu pytanko czy to w czym trwasz jest już ostatecznie zdefiniowane i niepodważalne by się na tym "zatrzymać"?
Gdybym odrzucał istnienie Boga (co było by bardzo trudne, bo nieustannie bym na/do)Niego(trafiał niezależnie od "kierunku"/"zwrotu" rozwoju) jeśli do tego uznawał bym że śmierć ciała jest końcem to > zlikwidował bym wszystko co by mi stało na drodze lub przeszkadzało i żył długo i wygodnie (fizycznie, bo przecież "ducha" nie potrzeba by było rozwijać) albo od razu bym skończył ze sobą bo poco tracić czas..
Oczywiście nie namawiam Cię do żadnej z tych dróg, a wręcz przeciwnie, byś nie zatrzymywał się w miejscu..

Mi osobiście łatwo jest mówić o Bogu, bo "znam"/"żyję z" Nim od zawsze
{nie oznacza to że jestem bez skazy bo sporo już nabroiłem}
* wiem że Bóg istnieje
* wierzę i w swej wierze jestem pewien że Jezus jest Bogiem
Jest spora różnica pomiędzy tymi dwoma stwierdzeniami przynajmniej na razie..

[/2Kor4,16/ Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień.]

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 28 2006 16:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by Tadzcharti:
"..Żal mi tych "najwierniejszych" którzy tracą życie w nadziei na coś po śmierci. Żal mi, bo oczywiście nie wierze.." a mi żal Ciebie
bo wiele będziesz musiał się natrudzić by "w końcu" wrócić do Ojca


I właśnie takiej reakcji oczekiwałem.
Skomentuję to tak. Wy macie swoją "prawdę", a my swoją.

Quote by Tadzcharti:
Nie wierzysz? czy również w takie możliwości jak telepatia? telekineza? bilokacja? "uzdrawianie"? jasnowidzenie? "duchy"? itp.. ??
Jeśli choć dopuszczasz możliwość istnienia którejś z tych "rzeczy" "wywoływanych" poprzez "świadomość" to jest jeszcze nadzieja że przed fizyczną śmiercią wrócisz do Boga Jeśli nie to z Tobą na prawdę trudno będzie się uporać ;( zanim ostatecznie wrócisz do "Rodziny".


Owszem, w żadną z tych rzeczy. To wszystko to jedna wielka bzdura, możliwość manipulacji słabszymi umysłami, które jeszcze są gotowe płacić pieniądze za np. Jasnowidzenie. Wcale nie wrócę do czegoś, czego nie ma, a rodzinę ma się tylko jedną.

Quote by Tadzcharti:
Zakładam że jak "każdy" posiadasz możliwość "zabawy" swą świadomością.. jeśli tak to proszę Cię byś w skrócie opisał mi jak postrzegasz chaos (ale nie mówię jedynie o nieładzie np.: na "półce" ani o "dokładnej definicji" {bo takiej nie ma} chodzi mi o "możliwości" w chaosie)


Mniej więcej taki jak z pewnego filmu, w którym odnazielono grób Jezusa, a jego ciało nadal tam było. Jak to właśnie jeden z księży opowiadał na kazaniu, bo sam tego filmu nie widziałem, na świecie zapanował chaos po tym jak ta wiadomość dotarła do ludzi. Cała ich wiara się zapadła przez fundament który ją podtrzymywał, zmartwychwstanie. Ludzie zaczęli się bać, powstały zamieszki, palono kościoły itd. itp.

Quote by Tadzcharti:
a ja wierzę, natomiast wiem że nic nie jest narzucone z góry, a to spora różnica.


Hm... czyli według Twojego rozumowania. Bóg na ten przykład miał jakieś plany co do mnie, ale teraz gdy powiedziałem mu "Nie istniejesz. Won.", to plan został przerwany tak?

Quote by Tadzcharti:
ale skoro uważasz że śmierć to koniec to "dla Ciebie nie będzie puski" bo już wcześniej "był koniec".


Niby dlaczego miało by nie być końca? Początek to dzień moich narodzin. Nic nie pamiętam z wcześniejszych lat, dlatego pustka była też przed narodzinami. Powróci dopiero na końcu, w dniu mojej śmierci.

Quote by Tadzcharti:
to pewnie szczęśliwy jesteś?? ja wiele się od/przez ludzi nauczyłem ale mam tu pytanko czy to w czym trwasz jest już ostatecznie zdefiniowane i niepodważalne by się na tym "zatrzymać"?


Nie, nie jest. Mam dopiero 18 lat i jeszcze całe życie przedemną i mnóstwo nowych doświaczeń. Całkiem możliwe, że jeszcze nie raz zmienię poglądy. Oczywiście jeżeli znajdę jakieś dowody do nowych wniosków.

Quote by Tadzcharti:
Gdybym odrzucał istnienie Boga (co było by bardzo trudne, bo nieustannie bym na/do)Niego(trafiał niezależnie od "kierunku"/"zwrotu" rozwoju) jeśli do tego uznawał bym że śmierć ciała jest końcem to > zlikwidował bym wszystko co by mi stało na drodze lub przeszkadzało i żył długo i wygodnie (fizycznie, bo przecież "ducha" nie potrzeba by było rozwijać) albo od razu bym skończył ze sobą bo poco tracić czas..
Oczywiście nie namawiam Cię do żadnej z tych dróg, a wręcz przeciwnie, byś nie zatrzymywał się w miejscu..


No i tutaj pokazujesz jak postrzegasz ateistów. Nie, wcale nie siedzimy na dupach i nie użalamy się nad sobą. Wcale nie myślimy o popełnieniy samobójstwa. Żyje się tylko raz i trzeba się cieszyć z tego życia. Zlikwidowałbyś wszystko co by ci stało na drodze do szczęscia? Każdy to robi, co w tym takiego dziwnego? Jeżeli masz jakiś problem to nie starasz się go rozwiązać? Niby o jakie przeszkody ci chodzi?

Quote by Tadzcharti:
Mi osobiście łatwo jest mówić o Bogu, bo "znam"/"żyję z" Nim od zawsze
{nie oznacza to że jestem bez skazy bo sporo już nabroiłem}
* wiem że Bóg istnieje
* wierzę i w swej wierze jestem pewien że Jezus jest Bogiem
Jest spora różnica pomiędzy tymi dwoma stwierdzeniami przynajmniej na razie..


Jeżeli wierząc w niego będziesz szczęśliwy, to ja na prawdę nie mam nic do takich ludzi
Moje hasło, to przeżyć życie szczęśliwie w jaki tylko sposób się chce. Jeżeli na ten przykład dla osoby o chorobie umysłowej, która przez to lubi chodzić po mieście, witać się z wszystkimi, pytać o niewiadomo co(Jest u mnie na osiedlu taka osoba), jeżeli to powoduje u tej osoby wyraz uśmiechu na twarzy to niech tak robi. Niech się cieszy z życia na swój sposób.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 październik 28 2006 19:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

"Skomentuję to tak. Wy macie swoją "prawdę", a my swoją"
Dobry dziekanie:
W kwestii formalnej - prawda jest tylko jedna, bo jeśli jedno jest prawdą, drugie nią być nie może.
Słuszniejsze byłoby stwierdzenie: wy wierzycie w to, że znacie prawdę, a my wierzymy, że znamy ją my.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 28 2006 20:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

To było nawiązanie do mojej wcześniejszej wypowiedzi i specjalnie tak to napisałem

Nie ma sensu się kłucić czyja prawda jest "prawdziejsza" Smile

Do tej.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
ania
 październik 28 2006 20:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/24/06
Postów:: 2

Quote by Dobry dziekan:Mam dopiero 18 lat i jeszcze całe życie przedemną i mnóstwo nowych doświaczeń.

Dobry Dziekanie to iż jesteś młody nie ma żadnego znaczenia bo nie wiesz ile lat kryje się pod pojęciem "całe życie przedemną".Życie to tylko maleńka chwilka bez względu na to czy trwa 30,50 ,80lat.Życzę Ci obyś w porę zdążył odnaleźć Boga .

Wybierasz ateizm bo to łatwiejsza,wygodniejsza droga.Zdecydowanie łatwiejsza niż ścieżka wiary,która wymaga ogromnej wytrwałości, determinacji a niejednokrotnie nawet poświęcenia.Łatwiej trwać w przekonaniu,iż Bóg nie istnieje i negować wszystko co może świadczyć o Jego istnieniu.Prościej i wygodniej jest odrzucić to co niezrozumiałe,niejasne niż poświęcać czas na to aby wgłębiać się i analizować źródła prawdy.

Dobry Dziekanie jak chyba sam wiesz dla wierzących nie tylko sama Biblia stanowi dowód na istnienia Boga.Poza nią jest jeszcze cały szereg żywych świadków wiary,mistyków.Wiem że jako ateista sceptycznie do tego podchodzisz ale mimo wszystko proponuję Ci abyś zapoznał się z biografią stygmatyków(np O Pio,św Franciszek,Katarzyna Szymon)
Może po przeczytaniu kilku ksiązek tego typu bardziej otworzysz się na wiarę i zmienisz zdanie co do swojego sensu życia. Pozdrawiam

......i pamiętaj "Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie"

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 październik 28 2006 22:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Wybierasz ateizm bo to łatwiejsza,wygodniejsza droga.Zdecydowanie łatwiejsza niż ścieżka wiary,która wymaga ogromnej wytrwałości, determinacji a niejednokrotnie nawet poświęcenia.

Na jakiej zasadzie wypowiadasz się w taki apodyktyczny sposób?
Gdyby ateizm był łatwiejszy i przyjemniejszy, to nie było by większości populacji teistycznej. Ateizm jest trudnym wyborem - to zmiana dotychczasowych poglądów i percepcji świata, ludzi, zwierząt - ogólnie rzeczywistości. Nie widzę nic wspaniałego w życiu bez "Abba, Allaha, Jahwe...", nie wiedzę nic przyjemnego w bezsensie i kresie istnienia. Ale niestety wolę patrzeć na rzeczywistość taką jaką jest, a nie taką jaką chciałbym aby była. Dla teisty nie do pomyślenia jest fakt, że człowiek i zwierzęta mają wspólnych przodków i wywodzą się z tego samego materiału budulcowego. Dla teisty nie do pomyślenia jest "fakt", że bogowie są wymysłami człowieka. Dla teisty nie do pomyślenia jest "fakt", że po śmierci podobnie jak po śmierci muchy nie ma niczego.
Największy prostak i gbur może z łatwością zażywać lekarstwa na chorobę egzystencjalną, niestety największemu prostakowi trudno jest tegoż samego boga się pozbyć - za dużo można stracić.
Łatwiej trwać w przekonaniu,iż Bóg nie istnieje i negować wszystko co może świadczyć o Jego istnieniu.Prościej i wygodniej jest odrzucić to co niezrozumiałe,niejasne niż poświęcać czas na to aby wgłębiać się i analizować źródła prawdy.

Łatwiej trwać w przekonaniu, że Bóg jest - większość ludzi się z tym zgadza, jednak jaki on jest - są problemy. Prześledź historię ludzkości i sprawdź jak łatwo i przyjemnie żyło się ateistom, dopiero potem wypowiadaj się o świadczeniu i szukaniu prawdy.
Może po przeczytaniu kilku ksiązek tego typu bardziej otworzysz się na wiarę i zmienisz zdanie co do swojego sensu życia.

A dlaczego akurat waszą wiarę? Może niech przeczyta objawienia i cuda innych religii i wierzeń? Jakby Bóg był, to myślę, że zrozumie postawę ateistów - w końcu jest wszechwiedzący
......i pamiętaj "Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie"

A czego mam niby się bać? Właśnie to, że nie przychodzi potęguje niewiarę. W końcu się wszystko wyjaśni. Będzie swoisty GAME OVER - skończy się pewien etap wspaniałej zabawy bożej w zbawienie i przetrwanie gatunków. W końcu znowu wilk i zając będą jedli trawę, a krowy nie będą szły masowo do MCDonalda. A straszyć to możesz dzieci piekłem.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 28 2006 23:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. +dobry_dziekan .. będę się modlił za Ciebie

Mówisz że nie wierzysz "..w żadną.." z podanych przeze mnie rzeczy jak {"telepatia? telekineza? bilokacja? "uzdrawianie"? jasnowidzenie? "duchy"? itp.. ??"}
{mam prośbę przyślij mi Twoje zdjęcie na email (nie musisz być całkowicie widoczny np.: ręka czy coś takiego + jakaś przestrzeń {tylko tak bym wiedział która część to ty }) chodzi mi jedynie o to by Cię "zlokalizować" bo "dobry_dziekan" jakoś do mnie nie "przemawia" (nie pytaj poco, i nie przejmuj się przecież nie wierzysz że mógł bym "coś" z tym zrobić.., {zresztą nie zamierzam wiele robić })}

Boży "plan" "..został przerwany tak?.. nie i nigdy nie będzie przerwany bo to nie możliwe, możesz odrzucać Boga, chodzić swoimi ścieżkami a nawet negować Jego Istnienie, ale to niczego nie zmienia.. {tylko że dla osoby niewierzącej to puste słowa}

"..Całkiem możliwe, że jeszcze nie raz zmienię poglądy.." mam nadzieję bo przecież ciągle jeszcze nie masz odpowiedzi co dało początek Twemu istnieniu (bo przecież swego istnienia jesteś już pewien)

"..pokazujesz jak postrzegasz ateistów.." NIE, na jakiej podstawie te słowa?, "tu" nic nie mówiłem o ateistach tylko o sobie a co do przeszkód to są różne np.: kamienie na drodze/ludzie/myśli jeśli by mi nie było szkoda czasu to usuną bym każdą przeszkodę

"..przeżyć życie szczęśliwie w jaki tylko sposób się chce.." a żyjesz tak jak chcesz?


Odnośnie chaosu .. chodziło mi raczej o coś "teoretycznego" a przynajmniej dotyczącego ściśle świadomości..

Jestem dzieckiem Boga, ale i dzieckiem chaosu (w nim się wychowałem) {i nie mówię o "chaosie" tego świata lecz o chaosie ducha umiejscowionym w pierwotnej świadomości}
nie podam definicji czy choćby w miarę dokładnego opisu samego chaosu bo to jest zbyt złożone.. jak na ludzki język, ale przedstawię pewien skrótowy zarys i chciałbym wiedzieć jak się do niego ustosunkujesz:
chaos (jest/ nie jest/ może/nie może) być definiowalny.. wszystkie te stwierdzania są prawdziwe i nieprawdziwe każde i żadne razem i z osobna i jeszcze coś wypowiadalnego i nie
chodzi mi o to że w nim [wszystko i nic] [jest i nie jest] [może/musi i nie może] [istnieć i nie istnieć] [+-] stan {który wykracza poza możliwość nawet próby opisu w znanym mi jakimś "ziemskim" języku, a łączy i odrzuca skrajne/przeciwstawne sobie pojęcia i jednocześnie zawiera je wszystkie i żadne z nich}
wiem że troszkę motam ale to nie jest takie proste do opisania

(wiem że to co poniżej napiszę dla wielu będzie "świrowaniem/wariactwem" a dla innych "wyobraźnią/wizualizacją".. {bo ciężko to dokładnie i skrócie opisać})
"Jedynym" czego możemy być na 100% pewni na starcie jest świadomość..
reszta jest już tym co "umieszczamy/postrzegamy" w świadomości..
chcę powiedzieć że w niej możemy troszkę popracować.. bo w niej mamy dostęp do tego co "wykracza" nawet poza jej stan obecny..
(dla przykładu i w uproszczeniu, przyjmijmy istnienie drzewa, teraz 2,3.. nieskończoność > "nie mamy" bezpośredniego dostępu do nieskończoności ale "umieścić" w świadomości nieskończoną ilość drzew to chyba nie problem)
a teraz umieścimy w świadomości chaos.. a co daje chaos.. jeśli nadal zachowujesz swą świadomość to wszystko i nic i +-"coś".. na razie tu się zatrzymam i zobaczę jak się do tego ustosunkujesz..



Do.. +Gocek
"..Dla teisty nie do pomyślenia jest fakt, że człowiek i zwierzęta mają wspólnych przodków.." prawie nic o was nie wiem ale w Twym ostatnim poście szybko się pogubiłem.. bo najpierw myślałem że jesteś ateistą a potem wypowiadasz się w imieniu "teistów"?..
Jestem pewien Istnienia Boga i wcale mi nie przeszkadza że genetycznie mój fizyczny organizm od żaby różni się o mniej niż 3%

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 październik 29 2006 11:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Do.. +Gocek
"..Dla teisty nie do pomyślenia jest fakt, że człowiek i zwierzęta mają wspólnych przodków.." prawie nic o was nie wiem ale w Twym ostatnim poście szybko się pogubiłem.. bo najpierw myślałem że jesteś ateistą a potem wypowiadasz się w imieniu "teistów"?..
Jestem pewien Istnienia Boga i wcale mi nie przeszkadza że genetycznie mój fizyczny organizm od żaby różni się o mniej niż 3%

Jestem ateistą. Wypowiadając się autorytarnie w imieniu teistów, podkreślam tylko pewne rzeczy, które są integralną częścią teistycznej wizji świata (generalizując oczywiście - można powiedzieć, że dominującą).
Co do koncepcji wspólnego przodka i 3% różnicy dna. Stanowi ona podważenie i krytyczno-historyczną egzegezę pewnych świętych dogmatów. Bo z tego wynika, że człowiek jest produktem ewolucji - doboru naturalnego. Nie ma zatem żadnych przesłanek obstających przy twierdzeniu stworzenia człowieka przez Boga na jego podobieństwo oraz określoności-konieczności i celowości ludzkiej egzystencji i skomplikowanej soteriologii oraz eschatologii.
Nie mamy żadnych przesłanek ku temu, że człowiek jest dzieckiem jakiegoś sacrum. Bo równie dobrze dzieckiem tegoż sacrum są bakterie i rośliny. Podważa to światopogląd teistyczny i dlatego uważam, że jest to nie do zaakceptowania dla teisty. Dobór naturalny nie potrzebuje Boga w ogóle, a w szczególności takiego, który jest przedstawiany przez ludzi jako ze szczególnymi cechami i motywami własnego, celowego działania, o określonej sympatii dla rodzaju ludzkiego i jego rzekomemu pochodzenia od samej istoty sacrum.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 29 2006 12:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by niezapominajka:
Dobry Dziekanie to iż jesteś młody nie ma żadnego znaczenia bo nie wiesz ile lat kryje się pod pojęciem "całe życie przedemną".Życie to tylko maleńka chwilka bez względu na to czy trwa 30,50 ,80lat.Życzę Ci obyś w porę zdążył odnaleźć Boga .


Jednak szczerze wątpię, aby jednym z tych poglądów był bóg, istota wymyślona przez ludzi dla ludzi

Quote by Tadzcharti:
Mówisz że nie wierzysz "..w żadną.." z podanych przeze mnie rzeczy jak {"telepatia? telekineza? bilokacja? "uzdrawianie"? jasnowidzenie? "duchy"? itp.. ??"}
{mam prośbę przyślij mi Twoje zdjęcie na email (nie musisz być całkowicie widoczny np.: ręka czy coś takiego + jakaś przestrzeń {tylko tak bym wiedział która część to ty }) chodzi mi jedynie o to by Cię "zlokalizować" bo "dobry_dziekan" jakoś do mnie nie "przemawia" (nie pytaj poco, i nie przejmuj się przecież nie wierzysz że mógł bym "coś" z tym zrobić.., {zresztą nie zamierzam wiele robić })}


Bez urazy ale czytając to omal co nie wybuchłem śmiechem
Chcesz to Ci wyślę, bardzo mnie ciekawi co można wywnioskować ze zwykłego zdjęcia z kawałkiem ludzkiego ciała

Quote by Tadzcharti:
Boży "plan" "..został przerwany tak?.. nie i nigdy nie będzie przerwany bo to nie możliwe, możesz odrzucać Boga, chodzić swoimi ścieżkami a nawet negować Jego Istnienie, ale to niczego nie zmienia.. {tylko że dla osoby niewierzącej to puste słowa}


Nie został przerwany? Więc on miał w planie to, iż zostanę ateistą? No bardzo ciekawe. Pewnie według ciebie ateizm to przejściowy proces. Tu się niestety jednak mylisz.

Quote by Tadzcharti:
"..Całkiem możliwe, że jeszcze nie raz zmienię poglądy.." mam nadzieję bo przecież ciągle jeszcze nie masz odpowiedzi co dało początek Twemu istnieniu (bo przecież swego istnienia jesteś już pewien)


Nie zamierzam tu opisywać jak się rodzą dzieci. Biologię chyba znasz. Nie ma w niej żadnych duchów.

Quote by Tadzcharti:
"..pokazujesz jak postrzegasz ateistów.." NIE, na jakiej podstawie te słowa?, "tu" nic nie mówiłem o ateistach tylko o sobie a co do przeszkód to są różne np.: kamienie na drodze/ludzie/myśli jeśli by mi nie było szkoda czasu to usuną bym każdą przeszkodę


No dobrze. To Twoje zdanie.

Quote by Tadzcharti:
"..przeżyć życie szczęśliwie w jaki tylko sposób się chce.." a żyjesz tak jak chcesz?

Odnośnie chaosu .. chodziło mi raczej o coś "teoretycznego" a przynajmniej dotyczącego ściśle świadomości..


Żyję na tyle szczęśliwie na ile mogę. Twoje pytanie było bezsensu

Quote by Tadzcharti:
Jestem dzieckiem Boga, ale i dzieckiem chaosu (w nim się wychowałem) {i nie mówię o "chaosie" tego świata lecz o chaosie ducha umiejscowionym w pierwotnej świadomości}
nie podam definicji czy choćby w miarę dokładnego opisu samego chaosu bo to jest zbyt złożone.. jak na ludzki język, ale przedstawię pewien skrótowy zarys i chciałbym wiedzieć jak się do niego ustosunkujesz:
chaos (jest/ nie jest/ może/nie może) być definiowalny.. wszystkie te stwierdzania są prawdziwe i nieprawdziwe każde i żadne razem i z osobna i jeszcze coś wypowiadalnego i nie
chodzi mi o to że w nim [wszystko i nic] [jest i nie jest] [może/musi i nie może] [istnieć i nie istnieć] [+-] stan {który wykracza poza możliwość nawet próby opisu w znanym mi jakimś "ziemskim" języku, a łączy i odrzuca skrajne/przeciwstawne sobie pojęcia i jednocześnie zawiera je wszystkie i żadne z nich}
wiem że troszkę motam ale to nie jest takie proste do opisania


Powiedz mi do czego zmierzasz. Bo ni z gruchy ni z pietruchy z chaosem wyleciałeś.

Quote by Tadzcharti:
(wiem że to co poniżej napiszę dla wielu będzie "świrowaniem/wariactwem" a dla innych "wyobraźnią/wizualizacją".. {bo ciężko to dokładnie i skrócie opisać})
"Jedynym" czego możemy być na 100% pewni na starcie jest świadomość..
reszta jest już tym co "umieszczamy/postrzegamy" w świadomości..
chcę powiedzieć że w niej możemy troszkę popracować.. bo w niej mamy dostęp do tego co "wykracza" nawet poza jej stan obecny..
(dla przykładu i w uproszczeniu, przyjmijmy istnienie drzewa, teraz 2,3.. nieskończoność > "nie mamy" bezpośredniego dostępu do nieskończoności ale "umieścić" w świadomości nieskończoną ilość drzew to chyba nie problem)
a teraz umieścimy w świadomości chaos.. a co daje chaos.. jeśli nadal zachowujesz swą świadomość to wszystko i nic i +-"coś".. na razie tu się zatrzymam i zobaczę jak się do tego ustosunkujesz..


Szczerze przyznam, że nie wiem do czego zmierzasz. Do tego, że niby ateiści mają mętlik w głowie?

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 29 2006 18:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Gocku!

Dla teisty nie do pomyślenia jest fakt, że człowiek i zwierzęta mają wspólnych przodków i wywodzą się z tego samego materiału budulcowego

Wyraźnie masz teistów za idiotów. Mało na swiecie jest tak wiele pewnych rzeczy jak fakt, że powstaliśmy z prochu. Co to oznacza? Ano właśnie to, że ciało pochodzi z ziemi, tak samo jak rośliny, bakterie, płazy, gady, itd. Materia ożywiona krąży w kółko, powstaje do życia i znowu powraca do ziemi. A na drodze ewolucji przechodzi w coraz wyższe formy dając możliwość rozwojowi świadomości, aż do świadomości ludzkiej. W tym miejscy powinni ateiści i teiści być zgodni i słowo daję, że znam bardzo dużo wierzących w Boga ludzi, również wśród naukowców parających się problemami genetyki i immunologii i osobiście nie poznałam wśród nich nikogo, kto zaprzeczałby teorii ewolucji.Wprost przeciwnie z tego co wiem z wielką pokorą badali cuda genetyki i we wszystkim widzieli działanie Stwórcy. Moja babcia zawsze mówiła mała wiedza oddala od Boga, a wielka z szybkością światła przybliża. Przemyśl to Gocku, odrzucając Boga strasznie dużo tracisz, a szczególnie w momentach doświadczeń które przychodzą na każdego. pozdrawiam Cię serdecznie matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 29 2006 20:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Właśnie Gocku.
Odrzucając boga tracisz przecież nonsensowne wytłumaczenia na nurtujące ludzkość pytania

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 29 2006 20:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by dobry_dziekan: Właśnie Gocku.
Odrzucając boga tracisz przecież nonsensowne wytłumaczenia na nurtujące ludzkość pytania

Ja bym to zdanie tak sformułowała, a stanie się prawdziwe: odrzucając Boga dajesz nonsensowne wytłumaczenia na nurtujące ludzkość pytania. pozdrawiam Cię matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 29 2006 20:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Zależy co uznajesz za nonsensowne
Ja na przykład to, że bóg się kiedyś wkurzył na węża i zabrał mu nogi

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 październik 29 2006 21:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Moja babcia zawsze mówiła mała wiedza oddala od Boga, a wielka z szybkością światła przybliża. Przemyśl to Gocku, odrzucając Boga strasznie dużo tracisz, a szczególnie w momentach doświadczeń które przychodzą na każdego. pozdrawiam Cię serdecznie matejanka

Świetnie to sobie wymyśliłaś. Mamy teraz Boga i wersję świata odpowiadającą zachodniemu poziomowi cywilizacyjnemu i kulturowemu . Wszystko jest piękne, że aż człowiek chciałby żeby tak było i wielu w te sidła wpada, choć pewnie im to pomaga zwłaszcza w "momentach doświadczeń, które przychodzą na każdego" .
Widzę, że rola tego Boga ogranicza się jedynie już do wiary w niego - bo już mu chyba się znudziło ingerowanie tak jak kiedyś - no cóż widocznie bogowie też się zmieniają .
Idąc za Maxem Weberem, śmiem stwierdzić, że teraz już nawet Boga odczarowali. W starożytności w czasach cudów i bogów chodzących po Ziemii - teraz jakiś Bóg, którego wciska się tam, gdzie jeszcze zostało dla niego miejsce. Bóg był i widocznie nadal dobrze sobie radzi w ludzkiej głowie, a wraz z nią ewoluuje - jak doktryny polityczne, czy szerzej ideologie.
Wszystkie te systemy tworzy człowiek, wszelkie prawa, wartości, moralność - Boga też. Twoja ideologia Boga jest tego idealnym przykładem. Powinniśmy go nazwać modernistyczny Bóg, ale co powiedzą na to strażnicy "jedynej prawdy objawionej, czy miłośnicy tradycji, hierarchii, Ci którzy znają Boga od samego początku, Ci prawdziwi teiści?". Czyżby nagle ich wysiłki i wszelkie zbawienia, bulle, herezje, występki, prawa, moralności, zwyczaje, ideologie, ekskomuniki, fatwy itd. Czyżby to wszystko było nic nie warte? Czy w przypadku Boga "lex retro non agit"? Jak to się ma do tych wszystkich wcześniejszych i sprzecznych często objawień - setkach interpretacji?.
Czy nagle mają wszyscy przyjąć Twojego Boga, gdyż bardziej odpowiada ludziom inteligentnym i wykształconym? Jest tak wyabstrachowany, że wręcz "metanaukowy" - już nie można się do niczego doczepić. Bo on po prostu jest - albo inaczej, bo on musi być, bo większość ludzi nie może sobie poradzić z "chorobą egzystencjalną".
Matejanko - ciekawa koncepcja sacrum - ale czyż subtelna i wyrachowana nieprawda przestaje być nieprawdą, tylko dlatego, że taka jest?.

DOBRY DZIEKAN
Ja na przykład to, że bóg się kiedyś wkurzył na węża i zabrał mu nogi

Uprzednio go jeszcze stworzył, wszystko przewidział a na dodatek nie przebaczył wężowi - dał mu w nieskończoności swoje miejsce i na niego wszystko co złe zwalił. Nie wiem jaki musiał być ten Bóg skoro ktoś postanowił się zbuntować (bo skoro z Bogiem jest tak wspaniale, to skąd w ogóle taka możliwość? - może jednak nie jest taki omnipotentny? A może to wszystko mity epoki starożytnej?

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 październik 29 2006 23:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Gocek:

DOBRY DZIEKAN
Ja na przykład to, że bóg się kiedyś wkurzył na węża i zabrał mu nogi

Uprzednio go jeszcze stworzył, wszystko przewidział a na dodatek nie przebaczył wężowi - dał mu w nieskończoności swoje miejsce i na niego wszystko co złe zwalił. Nie wiem jaki musiał być ten Bóg skoro ktoś postanowił się zbuntować (bo skoro z Bogiem jest tak wspaniale, to skąd w ogóle taka możliwość? - może jednak nie jest taki omnipotentny? A może to wszystko mity epoki starożytnej?


Ja tylko czytam i oczom nie wierzę.
Wy dwaj naprawdę traktujecie Księgę Rodzaju jako historyczny zapis powstania świata, pojawienia się ludzkości, itd?
Ja wiem, że w liceach na lekcjach jezyka polskiego przedstawia sie Ksiegę Rodzaju jako księgę historyczną (ale tylko dlatego, że mit jest częścia historii)
Tymczasem Księga Rodzaju w formie symbolicznej ma przekazywać pewna koncepcję kosmologiczną - stworzenia świata i człowieka. Jej zręby myślowe to:
a) monoteizm
b) stworzenie z niczego
c) pierwotna dobroć stworzenia
d) godność człowieka jako najdoskonalszego, finalnego stworzenia Bożego, ukształtowanego na Jego obraz i podobieństwo
e) cel życia człowieka - panowanie nad przyrodą, zapełnianie ziemi i posłuszeństwo Bogu..

W tym swietle jakiekolwiek rozważania, czemu Bóg odebrał wężowi nogi sa po prostu naiwne i śmieszne.
Jak napisałem w innym watku niektorzy uczniowie liceum mojej córki poczuli sie zgorszeni kiedy dowiedzieli się od ksiedza, że nie było tak naprawdę żadnego gadającego w raju węża, ze to tylko takie symboliczne opowiadanie. (Co źle świadczy o poziomie ich wiedzy religijnej)
Czyżbyscie byli na tym samym poziomie?

jako wstep do poznawania Pisma polecam mały
artykulik

Oczywiscie nadal możecie wierzyć, że twórca Księgi Rodzaju podglądał Boga przy stwarzaniu świata i człowieka jesteście wtedy bardziej wierzący od najbardziej wierzących chrześcijan

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 30 2006 00:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Cytat Do.. +Gocek
zwierzęcy organizm a dogmaty.. nie wiem gdzie widzisz problem.. ja mam organizm zwierzęcy ale Boskiego ducha, Bóg jest jej początkiem mojej świadomości a to ona mnie stanowi a nie fizyczny organizm (bez ręki nadal będę sobą, i nawet gdyby ktoś krajał mnie na plasterki to i tak nie mnie kraja ale mój organizm {coś jak but })

Odnośnie "węża"..

Uprzednio go jeszcze stworzył, wszystko przewidział a na dodatek nie przebaczył wężowi - dał mu w nieskończoności swoje miejsce i na niego wszystko co złe zwalił. Nie wiem jaki musiał być ten Bóg skoro ktoś postanowił się zbuntować (bo skoro z Bogiem jest tak wspaniale, to skąd w ogóle taka możliwość? - może jednak nie jest taki omnipotentny? A może to wszystko mity epoki starożytnej?
{odrzucasz możliwość istnienia }Boga{ja na razie nie będę z tym walczył, ale odnośnie twego stwierdzenia.. nie możesz mówić o postawie} Boga {którego jak sam twierdzisz nie znasz to nie stwierdzaj czegoś o czym nie masz pojęcia..}
{"..przewidział.." przecież nie wiesz co.. }
{"..nie przebaczył.." wężowi a czy ten chciał przebaczenia?}
{"..dał mu w nieskończoności swoje miejsce.." no pewnie przecież by go nie "zlikwidował"..}
{"..na niego wszystko co złe zwalił.." a to skąd wziąłeś.. nie wszystko tylko to w czym zawinił..}
{"..Nie wiem jaki musiał być ten Bóg skoro ktoś postanowił się zbuntować.." to że nie wiesz widać.. ale to nie} Bóg {popełnił "błąd" i się zbuntował}
{"..A może to wszystko mity epoki starożytnej.." jeśli chodzi o samo przedstawienie raju i relacji} Boga {z człowiekiem i kusicielem"wężem" to.. rzeczywiście sam opis ma wiele z mitologi.. ale nie istota przesłania }



Cytat Do.. +dobry_dziekan
odnośnie zdjęcia ja nie chciałem nic "..wywnioskować.." i nadal proszę o takie zdjęcie chce się troszkę pobawić..

"..Więc on miał w planie to, iż zostanę ateistą?.." ostateczny plan zakłada że wrócisz do jedności z Ojcem=Bogiem
"..według ciebie ateizm to przejściowy proces.." ? Tak błądzić to normalka.. ale docelowo "wszystkich" będzie można przyprowadzić do Boga

"..bo przecież swego istnienia jesteś już pewien.." zastanów się nad początkiem wszystkiego co znasz i jeśli znalazłeś inny początek wszechrzeczy niż Bóg to podziel się z nami, a jeśli nie umiesz na to pytanie jeszcze odpowiedzieć to raczej unikaj stwierdzeń (bo nie jesteś pewien) a używaj przypuszczeń..

Żyję na tyle szczęśliwie na ile mogę. ale jeśli coś Ci "ogranicza" szczęście to co krępuje Cię przed zlikwidowaniem tych barier? {tu można by zacząć dyskusję o etyce/moralności wśród ateistów (nie zrozum mię źle, przecież jeszcze się nie wypowiedziałem w tej kwestii )}

"Powiedz mi do czego zmierzasz" odnoście chaosu eh.. jeszcze nie teraz.. szkoda że się nie ustosunkowałeś / nie podałeś tego jak postrzegasz chaos.. bo to dobry punkt wyjściowy do "wszystkiego" i "solidna"/"stabilna" podstawa na której można wiele zbudować / i poznać {sam chaos "patrząc z zewnątrz" jest "niezmienny" stąd dobra podstawa wszelkich rozważań }

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 październik 30 2006 09:23   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by medieval_man:
W tym swietle jakiekolwiek rozważania, czemu Bóg odebrał wężowi nogi sa po prostu naiwne i śmieszne.
Jak napisałem w innym watku niektorzy uczniowie liceum mojej córki poczuli sie zgorszeni kiedy dowiedzieli się od ksiedza, że nie było tak naprawdę żadnego gadającego w raju węża, ze to tylko takie symboliczne opowiadanie. (Co źle świadczy o poziomie ich wiedzy religijnej)
Czyżbyscie byli na tym samym poziomie?


Wiem bo czytałem ten temat w którym to napisałeś.
To była prowokacja. Przepraszam za nią, nie mogłem się powstrzymac.

Do Tadzcharti

Zdjęcie wysłałem zaraz po napisaniu postu.

"..Więc on miał w planie to, iż zostanę ateistą?.." ostateczny plan zakłada że wrócisz do jedności z Ojcem=Bogiem
"..według ciebie ateizm to przejściowy proces.." ? Tak Wink błądzić to normalka.. ale docelowo "wszystkich" będzie można przyprowadzić do Boga


Dobrze wiesz, że dla nas to jest śmieszne i na 99,99% nie wrócimy do czegoś co nie istnieje. Te 0,01% to pewnie Wasz "Cud"

"..bo przecież swego istnienia jesteś już pewien.." Wink zastanów się nad początkiem wszystkiego co znasz i jeśli znalazłeś inny początek wszechrzeczy niż Bóg to podziel się z nami, a jeśli nie umiesz na to pytanie jeszcze odpowiedzieć to raczej unikaj stwierdzeń (bo nie jesteś pewien) a używaj przypuszczeń..


No tak. A Wy przecież jesteście wszystkiego tak strasznie pewni
Człowiek pewnie nigdy nie pozna jak na prawdę powstał cały wszechświat i wszystko dookoła, ale uważanie że stworzyło to COŚ ZUPEŁNIE NIERACJONALNEGO jest głupotą. Wszędzie tam gdzie ludzie czegośnie rozumieją wciskają boga. Uważam to za głupotę!
Popatrz teraz na czasy przeszłe. Już Gocek do tego nawiązywał. Kiedyś ludzie wiedzieli mniej i boga było wszędzie przez to więcej. Bo zaraz czego nie rozumieli, to musiało się to dzia za sprawa bogów. Teraz wiemy jak np. powstaje burza i nie uznajemy tego za gniew boga, no nie?

Żyję na tyle szczęśliwie na ile mogę. Wink ale jeśli coś Ci "ogranicza" szczęście to co krępuje Cię przed zlikwidowaniem tych barier? {tu można by zacząć dyskusję o etyce/moralności wśród ateistów (nie zrozum mię źle, przecież jeszcze się nie wypowiedziałem w tej kwestii Wink )}


Sorki, ale jeśli myślisz, że jak człowiek jest zaraz ateistą to będzie mordował na lewo i prawo bo ludzie mu nie będą pasowa, bo szef jest zły i za mało płaci, bo coś tam, to się grubo mylisz. Ateista też człowiek i żyje moralnie przestrzegając prawa.


"Powiedz mi do czego zmierzasz" odnoście chaosu Wink eh.. jeszcze nie teraz.. szkoda że się nie ustosunkowałeś / nie podałeś tego jak postrzegasz chaos.. bo to dobry punkt wyjściowy do "wszystkiego" i "solidna"/"stabilna" podstawa na której można wiele zbudować / i poznać Wink {sam chaos "patrząc z zewnątrz" jest "niezmienny" stąd dobra podstawa wszelkich rozważań }


Dobra. Moja ogólna wizja chaosu.
Chaos postrzegam jako nieład, coś nieuporządkowanego, coś bez praw. Dzieje się chaotycznie, czyli dzieje się bez konkretnych praw ściskających człowieka.

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 30 2006 11:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Świetnie to sobie wymyśliłaś. Mamy teraz Boga i wersję świata odpowiadającą zachodniemu poziomowi cywilizacyjnemu i kulturowemu . Wszystko jest piękne, że aż człowiek chciałby żeby tak było i wielu w te sidła wpada, choć pewnie im to pomaga zwłaszcza w "momentach doświadczeń, które przychodzą na każdego"
.
Ach Gocku, czy naprawdę uważasz że sobie coś potrafię wymyślić? Mój mąż by się zdziwił. Gocku chciałabym się jasno wyrazić i to podkreślić. Nie jestem zdolna do tworzenia sobie własnej filozofii. Dla mnie są bardzo ważne autorytety. Natomiast jestem zdolna do różnicowania, co jest dla mnie autorytetem, a co nie i to weryfikuję samodzielnie. ALe na końcu czyni to każdy cżłowiek. Najwyższym autorytetem dla mnie jest Bóg( a potem mój mąż ) Od zawsze byłam pewna ze Bóg jeżeli istnieje musi nam się objawiać inaczej Jego istnienie byłoby dla nas pozbawione znaczenia i powinniśmy wszyscy być ateistami. Nie wiem czy mnie rozumiesz? Gdyż wtedy byłoby wszystko jedno co stoi za naszym istnieniem i tylko nasze istnienie tu na ziemi liczyłoby się. Z punktu widzenia ego jest to najkorzystniejsza wersja. Lecz jako zła wiadomośc dla ego, Bóg objawił się i to trzykrotnie, lecz na razie świat przyjął do wiadomości dwukrotne Boskie Objawienia. W zasadzie już dwa pierwsze są do udowodnienia dla nawet bardzo krytycznych umysłów. Twierdzenie że Bóg pełni rolę wyjaśnienia rzeczy dla nas niezrozumiałych jest oklepanym twierdzeniem nie mającym nic wspólnego z przeżywaniem Boga i ten kto tak twierdzi świadczy o swojej duchowej niedojrzałości. Wystarczy poczytać o życiu wielkich mistyków nazywanych przez niekórych świętymi. Czy kórykolwiek z nich rozpatrywał tajemnicę piorunu kulistego, lub zastanawiał się nad czarnymi dziurami. Ich wiara w Boga polegała na wewnętrznym doświadczaniu Go a nie na strachu przed niewiadomym, a nawet nie strachu jak to się często sugeruje przed śmiercią i unicestwieniem. Więc proponuje używać bardziej przekonywujących argumentów dla odrzucenia idei Stwórcy.
Widzę, że rola tego Boga ogranicza się jedynie już do wiary w niego - bo już mu chyba się znudziło ingerowanie tak jak kiedyś - no cóż widocznie bogowie też się zmieniają .

Nike wiem dlaczego doszedłeś na podstawie moich wypowiedzi do takiegop wniosku. Jeżeli opowiadam o Ojcu który trzykrotnie objawił się swoim dzieciom to jak mozesz pisac że Bóg nie ingeruje. Bóg jest we wszystkim i wszędzie gdyz jest wszystko przenikającym Duchem. Jego nieingerencja ogranicza się wyłącznie do respektowania naszej wolnej woli, cała reszta przebiega zgodnie z Jego Boskim Planem Zbawienia całego Stworzenia. (na ten temat trzeba rozmawiać osobno)
Idąc za Maxem Weberem, śmiem stwierdzić, że teraz już nawet Boga odczarowali. W starożytności w czasach cudów i bogów chodzących po Ziemii - teraz jakiś Bóg, którego wciska się tam, gdzie jeszcze zostało dla niego miejsce. Bóg był i widocznie nadal dobrze sobie radzi w ludzkiej głowie, a wraz z nią ewoluuje - jak doktryny polityczne, czy szerzej ideologie.

Bóg nie ewoluuje razem z naszą ewolucją tylko nasze rozumienie Boga ewoluuje razem z nią, a to jest różnica.
Wszystkie te systemy tworzy człowiek, wszelkie prawa, wartości, moralność - Boga też. Twoja ideologia Boga jest tego idealnym przykładem. Powinniśmy go nazwać modernistyczny Bóg, ale co powiedzą na to strażnicy "jedynej prawdy objawionej, czy miłośnicy tradycji, hierarchii, Ci którzy znają Boga od samego początku, Ci prawdziwi teiści?". Czyżby nagle ich wysiłki i wszelkie zbawienia, bulle, herezje, występki, prawa, moralności, zwyczaje, ideologie, ekskomuniki, fatwy itd. Czyżby to wszystko było nic nie warte? Czy w przypadku Boga "lex retro non agit"? Jak to się ma do tych wszystkich wcześniejszych i sprzecznych często objawień - setkach interpretacji?.
Czy nagle mają wszyscy przyjąć Twojego Boga, gdyż bardziej odpowiada ludziom inteligentnym i wykształconym? Jest tak wyabstrachowany, że wręcz "metanaukowy" - już nie można się do niczego doczepić. Bo on po prostu jest - albo inaczej, bo on musi być, bo większość ludzi nie może sobie poradzić z "chorobą egzystencjalną".

To wszystko co powyżej napisałeś mogłabym skwitowac powyższą odpowiedzia o naszym ewoluującym rozumieniu Boga.Dodam do tego tylko, że te wszystkie bulle, anatiemy, ci prawdziwi jak to nazywasz teiści te tworzenie przez setki lat dogmatów, to wszystko były etapy naszego rozwoju duchowego i nic wiecej. W ten sposób człowiek poznał sam siebie i swoje granice rozumienia. Nie ma zadnych prawdziwych teistów znających Boga lepiej. Poznanie Boga jest wewnętrzym przeżyciem i może je mieć każdy bez względu na wykształcenie teologiczne. Poczytaj biblię kim byli Prorocy, lub pierwsi uczniowie. Natomiast Bóg jest niezmienny to my się zmieniamy i nasze rozumienie Boga. I ten proces nie ma końca. Nie kończy się ani na pierwszykm Boskim Objawieniu ani na drugim ani na trzecim.Dopiero gdy cżłowiek osiągnie potrzebny duchowy rozwój Bóg będzie mógł podjąć z każdym swoim dzieckiem na ziemi wewnętrzny dialog a wtedy nastąpi wytęsknione panowanie pokoju i braterstwa pomiędzy ludźmi. Gdyz każdy będzie słuchał głosu swojego sumienia, będącego głosem Boga.
Matejanko - ciekawa koncepcja sacrum - ale czyż subtelna i wyrachowana nieprawda przestaje być nieprawdą, tylko dlatego, że taka jest?.

Każdy naukowiec powie Ci że prawda naukowa jest piękna, i jeżeli zrozumiesz, że to piękno pochodzi od doskonałego Stwórcy to wtedy musisz zrozumieć że prawda o Bogu tez musi być piękna, a wszystkie niedoskonałości teologii pochodzą od cżłowieka, a nigdy nie są odbiciem Prawdy Absolutnej, która jest absolutnie piękna. serdecznie Cię pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 30 2006 23:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. +dobry_dziekan na wstępie dzięki za zdjęcie {w wolnych chwilach się pobawię..}

"..Wszędzie tam gdzie ludzie czegośnie rozumieją wciskają boga. Uważam to za głupotę!.." ja też bo samo "paplanie" o Bogu "nic" nie daje jeśli rozum/wola/świadomość/duch wspólnie do Niego nie dojdą
"..Kiedyś ludzie wiedzieli mniej i boga było wszędzie przez to więcej.." to samo co wyżej.. teraz Bóg jest dla wielu mniej wygodny, i nie da się już Nim straszyć tłumów.. ale poznanie Boga i dojście do niego jest znacznie łatwiejsze w oparciu o rozum {tylko trzeba go wykorzystać (tu żadna aluzja mówię że trzeba szukać i stawiać pytania, przynajmniej na początku [obecnie wielu ludzi nie obchodzi to czy ])}Bóg{([istnieje czy nie, i to jest najgorsze ])}
{gdybym ja tu trafił 5tyś lat wcześniej lub za 5 tyś lat dla mnie "nic by się nie zmieniło" to kwestia podejścia}

"..Chaos postrzegam jako nieład, coś nieuporządkowanego, coś bez praw.." tylko z tym bez praw to już problem ludzkiego języka.. bo takie stwierdzenie jest już prawem a przecież "niema praw" a więc im "nie podlega" i nie podlega też temu że "nie podlega".. to znaczy że wszystko i nic jest w nim możliwe.. istnieje i nie jednocześnie i rozdzielnie..
i w chaosie możesz znaleźć kilka odpowiedzi dotyczących Absolutu spróbuj poszukać



Do.. +Gocek
Chyba już całkiem kiepsko z moją pamięcią bo zapomniałem o..
"..Widzę, że rola tego Boga ogranicza się jedynie już do wiary w niego - bo już mu chyba się znudziło ingerowanie tak jak kiedyś - no cóż widocznie bogowie też się zmieniają.."
"znudziło ingerowanie" jeśli nie dostrzegasz tego co ponad Twoją głową to może spójrz w dół.. ci "na dole" przyzwani działają prężnie i szybko zwłaszcza lucyferek..


Do.. +matejanka z Twoim ostatnim postem zgadzam się w 99,9(9)% tylko użył bym innych słów dzięki

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,51 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana