Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ekumenizm > Problemy ekumeniczne Nowy wątek Odpowiedz
 Gdzie jest Bóg?
 |  Wersja do druku
Gocek
 listopad 02 2006 20:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

KOBIETA

Gocku i Dobry Dziekanie - nie da sie rozmawiać z kimś, kto zamiast argumentów stosuje metodę wyśmiewania.
Taką technikę stosują ludzie, którzy nie mają nic do powiedzenia.
Oceniałam Was wyżej

Nie chcesz - Nie rozmawiaj, nikt Cię nie zmusza.
Wolę rozmawiać z ateistami, bo rozmowa z cynikami i nihilistami jest bezproduktywnym przelewaniem z pustego w próżne, sorry.

Rozmawiasz z ateistami, gdyż w Boga nie wierzymy. Chyba, że dla Ciebie ateizm to coś więcej
"Natura nie znosi próżni - dajcie coś w zamian.

Właśnie na tym polega różnica - my staramy się nie zmyślać. Wolę powiedzieć nie wiem, niż wrzucać jakiegoś abstrakcyjnego Boga.
Nawet twój/wasz idol Nietzsche, po uśmierceniu Boga chrześcijańskiego - stworzył nowego, swojego nadczłowieka, który miał mu Boga zastąpić. Ale ten wymyślony przez niego, nie ocalił go przed pustką i upadkiem.

Bo Nietzsche nie bał się śmierci w przeciwieństwie do niewolników.
Nietzsche nie znosił nihilizmu, przerażał go... i dodam - stąd desperacka próba powołania do życia człowieka- nadczłowieka - nibyboga"

Nietzsche głosił wolę życia (życie wartością samą w sobie, najważniejszą). Nadczłowiek był wzorem dla człowieka i nie miał nic wspólnego z jakimiś Bogami (zwłaszcza chrześcijańskim). Nietzsche stworzył nową moralność człowieka - moralność nadczłowieka, który jednak nie był żadnym Bogiem, lecz tylko wyidealizowanym i czystym człowiekiem.
TADZCHARTI
Taka rozmowa nie ma większego sensu..
Bo skoro Gocek "nie posiada wolnej woli" to jak z nim rozmawiać?
"gdybym miał wolną wolę, mógłbym wybrać, czy przede mną ma być drzewo lub nie."
{zakładam że nam nie udowodnisz tego iż jak jedziesz samochodem i masz na wprost drzewo to to nie jest dla Ciebie problem bo ono "zniknie"? jak tylko zechcesz}
Wybacz Gocek ale tak rozmawiając do żadnych konkretów nie dojdziemy..

Właśnie - moja wolna wola ograniczona jest jak każdego innego stworzenia w tym zwierząt. Bo równie jak ja, podobnie i zwierzęta nie mogą sprawić wolą, żeby drzewa nie było. Mogą jedynie wybierać, czy w nie uderzyć, czy nie. Jest to wola ograniczona kontekstem, czy rzeczywistością - zatem nie jest wolna. Wolną wolę posiada jedynie hipotetyczny Bóg.
To czy ktoś w to wierzy czy nie niema dla mnie {obecnie} większego znaczenia..

I słusznie, bo to jest prywatną sprawą i wyborem człowieka. Ja szanuję tak samo wierzących jak i niewierzących.
Z tymi "na dole" bawiłem się w dzieciństwie a teraz mam zamiar "odświeżać" "stare znajomości" i popracować nad "nimi".. Z "usług" tych "na dole" korzystałem dość często w swoim czasie..

Korzystasz z identycznych usług co wszyscy, zarówno wierzący jak i niewierzący.
odnośnie "ludzie zabijają ciała" .. to sądzę że kościół {a dokładniej "władze" kościoła} nie popełnią już identycznego błędu co kiedyś..

Ludzie to Kościół - władza Kościoła instytucjalnego pochodzi od Boga i jest jego wyrazem. Jeżeli Kościół zabijał heretyków i wolnomyślicieli, bądź ateistów, to uzasadniał to wolą bożą. Przy okazji teraz są inne metody likwidacji, bądź uciszania oponentów - nazwijmy je oddaleniem od Boga
"..Spójrz na Boga w Starym Testamencie i Nowym.." ja nie widzę żadnych różnic/zmian w Bogu {jak mówiłem} On Jest {niezmienny} zmienia się jedynie podejście ludzi do Boga, i ich świadomość/dojrzałość do zrozumienia/poznania..
{to jak z firmą produkującą zabawki dla niemowlaków inne niż dla 12latków, mimo że sama firma nie musi się zmieniać, przekazuje towar dostosowany do wieku/dojrzałości odbiorcy}

A ja widzę zasadnicze różnice. Jeżeli podejście ludzi do Boga (często błędne i wypaczone), determinuje samego Boga (a temu nie zaprzeczysz), Gdyż sama niezmienność Boga stanowi ekspresję tego podejścia. Bo można przyjąć podejście, że Bóg jest zmienny i gniewny (i tak kiedyś było).
Tym samym widać, że jacy ludzie taki ich Bóg. Teologia jest antropologią (Feuerbach)
A co do tłumaczeń i interpretacji to kilka wydań miałem ochotę spalić za herezje..
Człowiek często się myli i błądzi.. ale to nie powód by przestał szukać..

Dlatego nie można oceniać i potępiać innych na zasadzie ich drogi do Boga, bądź jej braku (quasi wola) (hipotetycznie oczywiście mówię), gdyż od tego jest sam Bóg.
"..Nadal nie wiem skąd się wziął Bóg.." a czy musiał się skądś brać? nie.. przyjrzyj się chaosowi który może istnieć jedynie w świadomości i nigdzie indziej.. a samo poznanie chaosu może dać odpowiedzi na wiele pytań.. poszukaj w chaosie {tam możesz znaleźć ład i odpowiedziWink}

Musiał - bo skoro istnienie innych rzeczy warunkujemy egzystencją czegoś, to musimy być konsekwentni, albo okaże się, że nie możemy być pewni indukcji i jest ogromne prawdopodobieństwo fałszu. Jak to bywało w przypadku wielu rzeczy, w które człowiek wierzył bezkrytycznie.
Ład jest częscią chaosu, którą człowiek uznał za ład, jakoby nie było jego częścią. Natomiast jedno bez drugiego nie może istnieć - a w rzeczywistości stanowi jedność
MEDIEVAL MAN
Pojęcie Bóg zawiera konotację przekraczania wszystkiego.

Czyli równie dobrze może być wszechświatem, zarówno chaotycznym, bezcelowym jak i zupełnie przypadkowym.

Pozdrawiam

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 listopad 02 2006 21:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by medieval_man:Żywa istota zwana Bogiem
Hmmm... myślenie chrześcijańskie, zwłaszcza w wersji katolickiej, a jeszcze bardziej w ujęciu arystotelesowsko-tomistycznym odrzuca Boga jako istotę czy byt (ens) - bo taki jest sens chyba słowa istota w twoim ujęciu
(chyba, że masz na mysli, że Bóg jest swoją własną istotą, ale to jest zupełnie inne pojęcie- essentia)


No właśnie o to mi chodzi. Spieszyłem się

Quote by kobieta:
Dobry dziekanie - nie rozumiem dlaczego używasz w tym znaczeniu słowa "bezsens".
Może tylko dlatego odrzucasz to stwierdzenie, bo przekracza twoje/nasze pojęcie percepcji.


Nie. Po prostu postaw się na miejscu ateisty. Pyta się skąd sięwziął Bóg, jak to możliwe że jest, a dostaje odpowiedź, iż b

ł od zawsze. Taka odpowiedź by Ci wystarczyła? Nie sądzę.

Quote by kobieta:
Dlaczego więcej sensu, czy w ogóle "sens" miałoby mieć powstanie życia z niczego?
Słowo "bezsens" w odniesieniu do czegoś czego nie pojmujemy nie jest adekwatne.



Są różne teorię, a że znamy już chemię, to powstanie życia z wieloletnich procesów chemicznych jest całkiem prawdopodobne. Pewnie zaraz napiszesz, ale co z wszechświatem. Odpowiadam: Nie mam pojęcia. Na pewno nie będę głosił, że zrobiło to coś nadprzyrodzonego, którego tymbardziej powstania nie mógłbym wytłumaczyć.

Quote by kobieta:
Powiem Ci tylko jedno: jeśli nie możesz założyć, że to może być jednak prawda, to próby zrozumienia całej reszty Bóstwa, chrześcijaństwa, sensu życia nie mają właśnie sensu.
Lepiej daj sobie spokój z wszelkimi pytaniami o całą resztę, przynajmniej tu na forum - szkoda twojego czasu.
Każda próba zrozumienia nas - ludzi wierzących - nie uda Ci się bez tego założenia.


Nie dam sobie spokoju, bo chcę się dowiedzieć jak to się stało, że tyle ludzi na świecie popełnia masową głupotę.

Quote by kobieta:
Szukaj jednak odpowiedzi - czy coś innego zamiast Boga wchodzi w rachubę - czy świat mógłby istnieć/powstać gdyby Boga nie było?


Łohoho, jest wiele teorii. Równie dobrze mogę powiedzieć, że świat, wymiar stworzyła wielka klucha z innego wymiaru. A bo niby czemu nie?

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 listopad 02 2006 21:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Cytat:
" Gocku i Dobry Dziekanie - nie da sie rozmawiać z kimś, kto zamiast argumentów stosuje metodę wyśmiewania.
Taką technikę stosują ludzie, którzy nie mają nic do powiedzenia.
Oceniałam Was wyżej
Nie chcesz - Nie rozmawiaj, nikt Cię nie zmusza."

Oczywiście, że nikt mnie nie zmusza, ale miałam na myśli to, żebyśmy w rozmowie jednak używali jakichś kontrargumentów zamiast ha ha hi hi - bo inaczej faktycznie rozmowa nie ma sensu.

Cytat:
"Właśnie na tym polega różnica - my staramy się nie zmyślać. Wolę powiedzieć nie wiem, niż wrzucać jakiegoś abstrakcyjnego Boga."
To coś nowego u Ciebie: "nie wiem " to jednak coś innego niż "wiem na pewno, że nie".
Poza tym ja twierdzę, że tak naprawdę ateizm jako pogląd nie istnieje - nikt z wszelką pewnością nie może stwierdzić iż wie, że Boga nie ma.
Może mówić jedynie , że nie wierzy w Jego istnienie/ nie chce wierzyć/ nienawidzi Boga - o to tak !
Ale nigdy, że wie na pewno. że Go nie ma.
Nie spotkał Go, owszem.

Cytat:
"Bo Nietzsche nie bał się śmierci w przeciwieństwie do niewolników."

Nie da się rozpatrywać filozofii Nietzschego w oderwaniu od jego egzystencji - bo inaczej człowiek zaplącze sie w same sprzeczności.
Porównując władczą teorię Nietzschego do jego własnego życia, widać, ze nie mają się nijak do siebie.
Fryderyk Nietzsche był człowiekiem łagodnym, wrażliwym i niezwykle delikatnym w obejściu, zaś jego biografia, to historia człowieka do głębi nieszczęśliwego.
Jeśli na widok dorożkarza okładającego batem swego konia Nietzsche z przeraźliwym wrzaskiem rusza przez plac i uwiesza się zwierzęciu na szyi, a potem traci przytomność - to nie jest to wzór niewrażliwego mocarza, jaki wychyla sie z jego prac.
Wręcz przeciwnie. Sądzę, że jego prace to odtrutka na jego słabości, z których doskonale zdawał sobie sprawę, to jakiś fałsz związany zapewne z jego chorobą, w którą sam zresztą się wpędzał, tworząc nową moralność, nowego człowieka, czy co tam nowe sobie powymyślał w tym swoim buncie przeciwko staremu porządkowi świata.
Ale to tak na marginesie.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 listopad 02 2006 22:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Cytat:
"Są różne teorię, a że znamy już chemię, to powstanie życia z wieloletnich procesów chemicznych jest całkiem prawdopodobne. Pewnie zaraz napiszesz, ale co z wszechświatem. Odpowiadam: Nie mam pojęcia. Na pewno nie będę głosił, że zrobiło to coś nadprzyrodzonego, którego tymbardziej powstania nie mógłbym wytłumaczyć."

Nie za bardzo znam sie na chemii, ale z tego co wiem, to nikomu nie udało się empirycznie tego potwierdzić - mimo wieloletnich prób i władowania mnóstwa pieniędzy w badania - a wszystkie rewelacje na ten temat okazywały sie albo przedwczesne, albo były fałszerstwami.
Ale zauważ, że przy w tych eksperymentach była obecna jednak jakaś siła sprawcza - tu człowiek, jako ten, który próbuje powtórzyć akt stwarzania.
Istota inteligentna - jakoś nic samo sie nie wylega z niczego, jak do tej pory.

Cytat:
"Nie dam sobie spokoju, bo chcę się dowiedzieć jak to się stało, że tyle ludzi na świecie popełnia masową głupotę."

Nie jest nas znowu tak wielu
Procent nie-chrześcijan w roku 1881 - 72.5%
Procent nie-chrześcijan w roku 1981 - 77.3%

A co do Twojej teorii o wielkiej klusce - nie takie teorie były - dlatego Bóg objawił się ludziom, bo pewnie miał dosyć podobnych bredni

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 02 2006 22:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Gocek: MEDIEVAL MAN
Pojęcie Bóg zawiera konotację przekraczania wszystkiego.

Czyli równie dobrze może być wszechświatem, zarówno chaotycznym, bezcelowym jak i zupełnie przypadkowym.

Pozdrawiam


Drogi Gocku
W pojeciu wszystko zawiera się także wszechświat, zarówno chaotyczny, bezcelowy jak i zupełnie przypadkowy
Bóg nie byłby Bogiem gdyby nie przekraczał jakiegokolwiek wszechświata.
Bo jakikolwiek wszechświat to materia.
A Bóg jest twórca materii.
Mówimy o takim Bogu.
Nie o żadnym innym.

Quote by dobry dziekan:
Quote by medieval_man: żywa istota zwana Bogiem
Hmmm... myślenie chrześcijańskie, zwłaszcza w wersji katolickiej, a jeszcze bardziej w ujęciu arystotelesowsko-tomistycznym odrzuca Boga jako istotę czy byt (ens) - bo taki jest sens chyba słowa istota w twoim ujęciu
(chyba, że masz na mysli,że Bóg jest swoją własną istotą, ale to jest zupełnie inne pojęcie- essentia)


No właśnie o to mi chodzi. Spieszyłem się


Nie, nie spieszyłeś się.
Nadal nie rozumiesz.
Czym różni się ens od essentii? I które z nich jest w Bogu?
I czym jest essentia Boga?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 listopad 03 2006 00:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. +Gocek
"..wola ograniczona kontekstem, czy rzeczywistością - zatem nie jest wolna.." w takim kontekście powinienem powiedzieć że to wynik problemów ze słownictwem i że posiadasz wolną świadomość a nie wolną wolę {tylko nie zrozum tego teraz jako "powolnej" }
Sama wola jest jedynie "wyrazem/wypowiedzią/aktem/działaniem" świadomości {to tak jak z "myślą mózgową" ona była by odzwierciedleniem świadomości (wolna), a np. ruch kończyn to byłby jej wyraz (wola), powstają pewne ograniczenia, nie samej myśli lecz "ruchu/działania" wynikające z budowy ciała(tu jako odzwierciedlenie ducha), oraz ograniczenia przeszkodami/// tylko nie bierz dosłownie takiego opisu}



Do.. +dobry_dziekan
"..postaw się na miejscu ateisty. Pyta się skąd sięwziął Bóg, jak to możliwe że jest, a dostaje odpowiedź, iż b ł od zawsze. Taka odpowiedź by Ci wystarczyła? Nie sądzę.."
Chcesz matematyczno/fizyczno/chemicznej regułki na Boga w "pigułce".. to nie takie proste, bo jak przełkniesz nieskończenie wielką pigułkę
A ja Ci powiem zerknij w chaos tam są wszystkie odpowiedzi
Tylko pamiętaj szukając odpowiedzi czy Bóg w ogóle Istnienie.. szukasz Absolutu.. "Czegoś/Kogoś" Doskonałego.. nie ograniczonego czasem/wymiarem fizycznym itp..
I poza tym to czego możesz być pewien w 100% to jedynie to że posiadasz świadomość mogącą się zmieniać.. a chemia/matematyka/to tylko "dodatki" już w niej umieszczone ułatwiające nam poznanie..
Zacznij od świadomości i przejdź przez chaos tam są wszystkie odpowiedzi..

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
karol_dabrowski
 listopad 03 2006 13:33   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/31/06
Postów:: 366

Hej przyjaciele!

Przyglądam się waszej ciekawej dyskusji i przyznam że jest dla mnie bardzo ciekawa, wiele wyniosłem poznając inne punkty widzenia szczególnie Gocka i Dziekana.

Pozwólcie że wrzuce 2 słowa choć raczej ciężkie będzie w tej materii wzajemne znalezienie porozumienia - a to z tego powodu, że część wierząca i częśc niewierząca dyskutantów porusza się w róznych sferach rzeczywistości w dyskusji. Nie da się "wytłumaczyć" Boga, nie da się Go ogarnąć rozumem (skąd się wziął, dlaczego tak a nie inaczej czyni itp) - to niemożliwe do wyjaśnienia. Jak już wczesniej gdzies pisałem nie wyrysujesz Boga na krzywej XY ani nie zmierzysz barometrem czy jakimś nie wiem higrometrem. Rozum ludzki ogranicza poznanie do tego co rzeczywiste w sensie materialnym, widzialnym - a oprócz tego co widac i wygląda jak wygląda istnieje jeszcze odręby świat zjawisk niematerialnych których umysłem nie ograniesz. Tak więc jedynym receptorem Boga jest nasz duch - ta niematerialna część w nas (zrozumcie mnei dobrze - nie pisze do was - tak jest i już - tylko przedstawiam pewien punkt widzenia). A duch ludzki bada Boga za pomoca wiary (wiara - założenie że Bóg jest i mówi prawdę i poleganie na tym co mówi). Wtedy zakłądając tą dualność rzeczywistości nie ma sprzeczności między nimi - rozum wyjaśni Ci pojęcia rzeczywiste ale nie wyjaśni Ci duchowych - np nie udowodnisz nauką że Boga nie ma lub że nie istnieją anioły czy duchy czy cuda itp. Tak więc wydaje mi się iż tylko takie postrzeganie rzeczywistości daje jej PEŁNY ogląd natomiast oderwanie tego co nie widać to bardzo szerokie założenie, odrzucenie tego co pozornie niepewne.

Dlatego my - ta wierząca część poczyniliśmy założenie - krok - nie wiem jak on wyglądał pewnie inaczej w przypadku każdego z nas ale zdecydowaliśmy się że 1. chcemy spróbować życia z Bogiem 2. zwracając się do Boga by coś w tym zyciu zmienił by zadziałał 3. po zasmakowaniu tego zdecydowaliśmy że dalej idziemy już z Nim. Wielu rzeczy nie wiemy wielu jeszcze nie poznalismy ale dobrze nam żyć z Bogiem mieć Jego za cel zycia, przez wiarę zwracalismy się do Niego i nie zawidlismy się. Dalej - zaufalismy że Biblia to prawdziwe Słowo Boga i że działa. I widziałem na własne oczy - "kłaśc będą ręce na chorych a oni odzyskają zdrowie" i że prawdą są słowa Jezusa gdy mówi że objawi Siebie i że
zaspokoi każdą potrzebę itp itd
Także ja patrzę po sobie - cięzko mi by było zostać ateistą gdybym najpierw nie spróbował, nie poznał, nie zasmakował, nie wykroczył poza ograniczony rozum, ale oczywiście każdy żyje jak chce i niczyjego światopoglądu czy oglądu rzeczywistości nie będe potepiał.
Jeśli nie jestes dzis gotowy otworzyc sie na Boga, jesli nie chcesz i nie potrzebujesz - szanuję to - nic Cię nie przekona - tymbardziej ja nie usiłuję. Sądze jednak że pewnym ograniczeniem dla ateisty jest negacja która wkradła się do jego zycia a która utrzymuje jego światopogląd mówiący mu - "nie ma Boga i już i nic mnie nie przekona bo tak jest dobrze. Jak zobaczę że ludzie
modlą się nad kimś i on został uzdrowiony to chce zobaczyć jego dokumentację choroby a jak się okażę że naprawde był chory a teraz nie jest to na pewno podmienili osoby" itp i tak bez końca. A czy ma to jakiś sens i nie lepiej przyznać że nie poznam rozumiem wielu rzeczy a może to jednak Bóg i się otworzyć na Niego? Gdy kiedyś możę nadejdzie dzien gdy bedziesz chciał, bedziesz gotów - zwróc się do Niego a wiem że zadziała.

Mnie zawsze smuciły powody tego że ktoś staje się ateistą bo najczęściej jest to uświadomienie sobie wrażenia że Bóg jest daleko, że jest mi niepotrzebny + ogólny obraz chrześcijan jako starych babć i religijnych obrzędów które nijak nie przedstawiają Boga takim jakim jest co sprawia że nie dziwię się że jest coraz więcej ateistów. to tylko może posłuzyć za wskazówkę dla
chrześcijan by otworzyli się na Boga i zaczeli działac z mocą w Jego Imię oraz by zaczeli przestrzegać Ewangelii w codziennym postepowaniu.

Jeszcze sie odniose do dwóch spraw:

[QUOTE by = Dobry_dziekan] Człowiek pewnie nigdy nie pozna jak na prawdę powstał cały wszechświat i wszystko dookoła, ale uważanie że stworzyło to COŚ ZUPEŁNIE NIERACJONALNEGO jest głupotą..
Nie dam sobie spokoju, bo chcę się dowiedzieć jak to się stało, że tyle ludzi na świecie popełnia masową głupotę.
[/QUOTE]
Po pierwsze nie obrażaj innych prostolinijnie stwierdzając że jest to głupotą - może w Twoim ujęciu tak jest ale w naszym nie - ja nie wysmiewam się z Twojego pojmowania świata i bardzo szanuję Twój pogląd. Po drugie dlaczego głupotą? Czym jest głupota?
Czy boisz się myśli że to Bóg stworzył wszechświat albo inaczej - że to coś nieracjonalnego go stworzyło? Tu jest pójście na łatwiznę - nie wiem i nie chcę szukać - nie uważasz? Czy myśl że wszechświat stworzyło coś racjonalnego nie jest uproszczeniem? Boisz sie mysli że to Bóg - to co to miało byc racjonalnego? człowiek? pies? mysz? piorun? Z resztą - śmiem twierdzić że Bóg jest racjonalny.

Dziekan - mieszkasz w tak wspaniałym mieście Bożych poruszeń a pewnie nawet o tym nie wisz. Jesli jesteś chłonny nowych wyzwań to wybierzesz się w niedzielę na nabożeństwo do Kościoła Bożego w Chrystusie przy ulicy bodajże Towarowa 1 o godz 10:00 i pogadasz z pastorem Jurkiem Rycharskim pytając Go skąd wie że istnieje Bóg. Nie znam gościa osobiście ale wiem że miewał niesamowite przezycia z Bogiem i że będziesz miał gwarantowane emocje - zrobisz jak chcesz - w końcu napisałeś
Nie dam sobie spokoju - niech więc czyny idą za słowami.

[QUOTE by = Gocek]Truizmem jest to, że wierzący może na wszystko odpowiedzieć "BÓG"! I na tym polega właśnie istota tego nic nie znaczącego argumentu. Bo lepiej powiedzieć nie wiem - niż usprawiedliwiać swoimi wymysłami Boga i planami zbawienia.[/QUOTE]

Argument wcale nie jest "nic nie znaczący". Zrozum że napotykasz barierę - nie chcesz wyjść poza pojmowanie rozumowe, materialne - czy nie jest to pewne ograniczenie pojmowania? Cenię zawsze ateistów za chęć poszukiwania i badania - dlaczego więc nie poeksperymentować w sferze duchowej??
Jestem ciekaw co Cię zraziło w McDowellu czy Grahamie (McDowell też był kiedys ateistą więcej - sam przyznawał że nienawidził chrześcijan).

Wybacznie bo z deka sie rozpisałem a miały być 2 słowa

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 listopad 03 2006 15:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by kobieta:
Poza tym ja twierdzę, że tak naprawdę ateizm jako pogląd nie istnieje - nikt z wszelką pewnością nie może stwierdzić iż wie, że Boga nie ma.
Może mówić jedynie , że nie wierzy w Jego istnienie/ nie chce wierzyć/ nienawidzi Boga - o to tak !
Ale nigdy, że wie na pewno. że Go nie ma.
Nie spotkał Go, owszem.


No to źle twierdzisz. Mogę wszem i wobec bez wachania powiedzieć że Boga nie ma. Miałem kiedyś wątpliwości, teraz nie mam żadnych.

Quote by kobieta:
Nie za bardzo znam sie na chemii, ale z tego co wiem, to nikomu nie udało się empirycznie tego potwierdzić - mimo wieloletnich prób i władowania mnóstwa pieniędzy w badania - a wszystkie rewelacje na ten temat okazywały sie albo przedwczesne, albo były fałszerstwami.
Ale zauważ, że przy w tych eksperymentach była obecna jednak jakaś siła sprawcza - tu człowiek, jako ten, który próbuje powtórzyć akt stwarzania.
Istota inteligentna - jakoś nic samo sie nie wylega z niczego, jak do tej pory.


Tak samo Bóg nie mógł się wylędz z niczego, dlatego też musiała mu w tym pomóc istota sprawcza - tu człowiek, jako ten który próbuje w łatwy sposób znaleźć uzasadnienie na nurtujące go pytania.
btw. czego nie rozumiesz w słowie "Teoria"?
Nie wiemy skąd powstał świat? Przypiszmy to nadnaturalnej sile, która na dodatek ma własną osobowość i myśli.

Quote by kobieta:
Nie jest nas znowu tak wielu
Procent nie-chrześcijan w roku 1881 - 72.5%
Procent nie-chrześcijan w roku 1981 - 77.3%


Nie mówię tylko o chrześcijaństwie, ale o wszystkich religiach na świecie. Powróćmy może jeszcze do tego tematu. Jak to jest, że na wschodzie wierzą sobie w Buddę, reinkarnacje i różne takie? Duch ludzki może być uwięziony w ciele zwierzęcia?

Quote by medieval_man:
Nie, nie spieszyłeś się.
Nadal nie rozumiesz.
Czym różni się ens od essentii? I które z nich jest w Bogu?
I czym jest essentia Boga?

Owszem, spieszyłem się
Chodziło mi właśnie o Boga jako istotę. Istotę rozumną, posiadającą moce.

Quote by Tadzcharti:

Chcesz matematyczno/fizyczno/chemicznej regułki na Boga w "pigułce".. to nie takie proste, bo jak przełkniesz nieskończenie wielką pigułkę
A ja Ci powiem zerknij w chaos tam są wszystkie odpowiedzi
Tylko pamiętaj szukając odpowiedzi czy Bóg w ogóle Istnienie.. szukasz Absolutu.. "Czegoś/Kogoś" Doskonałego.. nie ograniczonego czasem/wymiarem fizycznym itp..
I poza tym to czego możesz być pewien w 100% to jedynie to że posiadasz świadomość mogącą się zmieniać.. a chemia/matematyka/to tylko "dodatki" już w niej umieszczone ułatwiające nam poznanie..
Zacznij od świadomości i przejdź przez chaos tam są wszystkie odpowiedzi..


Szukam... myśle o chaosie... i nie mam pojęcia jak mam znaleźć w nim Boga. Powiedz w końcu o co Ci chodzi

Quote by karol_dabrowski:
Hej przyjaciele!

Cześć

Quote by karol_dabrowski:
Nie da się "wytłumaczyć" Boga, nie da się Go ogarnąć rozumem (skąd się wziął, dlaczego tak a nie inaczej czyni itp) - to niemożliwe do wyjaśnienia. Jak już wczesniej gdzies pisałem nie wyrysujesz Boga na krzywej XY ani nie zmierzysz barometrem czy jakimś nie wiem higrometrem. Rozum ludzki ogranicza poznanie do tego co rzeczywiste w sensie materialnym, widzialnym - a oprócz tego co widac i wygląda jak wygląda istnieje jeszcze odręby świat zjawisk niematerialnych których umysłem nie ograniesz.

Zauważ, że kiedyśo wiele łatwiej było wytłumaczyć Boga. Dlaczego? Bo ludziom taka odpowiedź wystarczała. Kiedyś w starożytności można było ludziom wcisnąć każdy kit, to dlatego właśnie nie przyjmuję świadectwa kogoś z tak odległych czasów. Inteligentny człowiek mógł całe rzesze robić w balona.

Quote by karol_dabrowski:
Tak więc jedynym receptorem Boga jest nasz duch - ta niematerialna część w nas (zrozumcie mnei dobrze - nie pisze do was - tak jest i już - tylko przedstawiam pewien punkt widzenia).

No dobrze. To Twój punkt widzenia.

Quote by karol_dabrowski:
Sądze jednak że pewnym ograniczeniem dla ateisty jest negacja która wkradła się do jego zycia a która utrzymuje jego światopogląd mówiący mu - "nie ma Boga i już i nic mnie nie przekona bo tak jest dobrze. Jak zobaczę że ludzie
modlą się nad kimś i on został uzdrowiony to chce zobaczyć jego dokumentację choroby a jak się okażę że naprawde był chory a teraz nie jest to na pewno podmienili osoby" itp i tak bez końca. A czy ma to jakiś sens i nie lepiej przyznać że nie poznam rozumiem wielu rzeczy a może to jednak Bóg i się otworzyć na Niego? Gdy kiedyś możę nadejdzie dzien gdy bedziesz chciał, bedziesz gotów - zwróc się do Niego a wiem że zadziała.

Widziałeś jak ktośzostaje uzdrowiony kładąc na kogoś ręce? O ile pamiętam, to ktoś tu zacytował nawet fragment Biblii, gdzie było mówione, że zwyczajni ludzie nie mogą tego robić. Czy to nie jest więc sprzeczne z tym co mówi Biblia? To że wierzysz iż ktośmoże kogoś uzdrowić rękoma. I jeżeli bym zobaczył cośtakiego na własne oczy, to rozum nie mógłby się dłużej opierać. Widzieć znaczy uwierzyć.
Tak czy owak na ten czas uznaje to za głupotę. Dlaczego? Bo wszystko co na razie widziałem to oszustwo, manipulacja umysłem. Z ciekawości oglądałem sobie program gdzie można było dzwonić do jakiejś tam wróżki. Mówiła po prostu to co ludzie chcieliby usłyszeć, lub też bardzo oczywiste rzeczy. Jakaś babka zadzwoniła, że syn jej choruje i ma plamy na twarzy. Wróżka nawijała nawijała o mocach itp... i wyleciała z tekstem "Idź do lekarza" ;o
Nie trzeba być "SAJKIK" żeby coś takiego wiedzieć.
Żeby nie było, bo pewnie zaraz poleci konktra typu "a te wszystkie prawdziwe wróżenia to zbiegi okoliczności?".
Ja się więc pytam, jakie prawdziwe wróżenia? Jeszcze nie spotkałem się ze sprawdzoną wróżbą.

Quote by karol_dabrowski:
Mnie zawsze smuciły powody tego że ktoś staje się ateistą bo najczęściej jest to uświadomienie sobie wrażenia że Bóg jest daleko, że jest mi niepotrzebny + ogólny obraz chrześcijan jako starych babć i religijnych obrzędów które nijak nie przedstawiają Boga takim jakim jest co sprawia że nie dziwię się że jest coraz więcej ateistów. to tylko może posłuzyć za wskazówkę dla
chrześcijan by otworzyli się na Boga i zaczeli działac z mocą w Jego Imię oraz by zaczeli przestrzegać Ewangelii w codziennym postepowaniu.

Jest mi niepotrzebny. Nie muszę wierzyć, że coś mnie czeka bo śmierci, by nie wpaść w jakąś depresję, nostalgię, czy też chęci samobójcze.
A co do prawdziwego wizerunku Boga.
Więc jaki on jest i czemu nie widać go tak na świecie? Gdzie się podziali w takim razie ludzie, którzy właśnie uważają, że Bóg to coświęcej niż to co pokazują nam typowe kościoły? Gdzie oni się podziali? Pozamykali się w domach i "radują się" nim sami?

Quote by karol_dabrowski:
Po pierwsze nie obrażaj innych prostolinijnie stwierdzając że jest to głupotą - może w Twoim ujęciu tak jest ale w naszym nie - ja nie wysmiewam się z Twojego pojmowania świata i bardzo szanuję Twój pogląd. Po drugie dlaczego głupotą? Czym jest głupota?
Czy boisz się myśli że to Bóg stworzył wszechświat albo inaczej - że to coś nieracjonalnego go stworzyło? Tu jest pójście na łatwiznę - nie wiem i nie chcę szukać - nie uważasz? Czy myśl że wszechświat stworzyło coś racjonalnego nie jest uproszczeniem? Boisz sie mysli że to Bóg - to co to miało byc racjonalnego? człowiek? pies? mysz? piorun? Z resztą - śmiem twierdzić że Bóg jest racjonalny.

Przepraszam za tą głupotę, uniosłem się niepotrzebnie.
Myślisz, że bycie ateistą jest takie proste? MY idziemy na łatwiznę? MY którzy odrzucamy prosty świat wielkiego Boga, który na dodatek pozwala nam żyć wiecznie? MY którzy myślimy, że po śmierci czeka nas wieczna pustka? To jest proste? To jest łatwizna?
Wiedz, że mam w dupie jak powstał świat. Wcale mnie to nie obchodzi. Wiem tyle, że życie jest zbyt krótkie by marnować je na takie bzdety. Jedynej rzeczy jakiej jestem pewien, to to że nie ma Boga (tak, pewien. To mój światopogląd. Tak jak wy jesteście pewni tego że Bóg istnieje, tak ja jestem pewny że go nie ma. To w sumie działa na tej samej zasadzie. Założę się, że jeżeli byłaby jakaś osoba która nigdy się nie spotkała ze stwierdzeniem "Bóg!", to nie bylibyśmy jej w stanie przekonać do naszych poglądów w obecności tej drugiej osoby).

Quote by karol_dabrowski:
Nie dam sobie spokoju - niech więc czyny idą za słowami.

Staram się jak mogę

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 03 2006 17:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by dobry_dziekan:
Quote by medieval_man:
Nie, nie spieszyłeś się.
Nadal nie rozumiesz.
Czym różni się ens od essentii? I które z nich jest w Bogu?
I czym jest essentia Boga?

Owszem, spieszyłem się
Chodziło mi właśnie o Boga jako istotę. Istotę rozumną, posiadającą moce.



Czyli chodziło Ci o Boga jako byt.
Bóg nie jest bytem
Nie jest najwyższym bytem
Ani żadnym


Bóg przekracza kategorię bytu

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 listopad 03 2006 17:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Oj, Dobry dziekanie! Mam nadzieję że Bóg ma poczucie humoru czytając te Twoje wywody. Bóg jest tak zwaną konieczną przyczyną wszystkiego. A wiesz co jest dowodem na istnienie Boga, sam fakt że wszyscy ludzi na świecie, wszystkie plemiona, wszystkie narody wierzą że istniej nad nimi Siła Wyzsza, Siła Sprawcza i to wierzą w to od zawsze, od początków istnienia człowieka na ziemi. Poza tym ludzie nie mogą wymyślić czegoś, czego nie ma, gdyż wszystko to, co cżłowiek ma do dyspozycji, jest jego poznaniem, albo duchowym, albo cielesnym.A ludzki duch wie o istnieniu Boga i objawia to rozumowi, i w zależności jak rozwinięty jest ten rozum tak zbliżony do prawdy obraz Boga, może duch cżłowiekowi objawić. Poczekaj jeszcze trochę, a Tobie twój duch też to objawi. Na każdego przychodzi taki czas, tylko trzeba być czujnym. Nawet nie wiesz ilu jeszcze rzeczy nie znasz, a nie możesz przecież kategorycznie powiedzieć, że ich nie ma, więc dlaczego tak się uparłeś, aby twierdzić, że nie ma Boga, podczas gdy większa częśc ludzkości twierdzi że Jest.Pomijam juz fakt, że Twoje twierdzenie niczego nie zmienia w prawdzie że On istnieje, a Jego wyrazem jest to wszystko na co patrzysz. pozdrawiam Cię matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
dobry_dziekan
 listopad 03 2006 17:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Quote by matejanka:
Oj, Dobry dziekanie! Mam nadzieję że Bóg ma poczucie humoru czytając te Twoje wywody. Bóg jest tak zwaną konieczną przyczyną wszystkiego. A wiesz co jest dowodem na istnienie Boga, sam fakt że wszyscy ludzi na świecie, wszystkie plemiona, wszystkie narody wierzą że istniej nad nimi Siła Wyzsza, Siła Sprawcza i to wierzą w to od zawsze, od początków istnienia człowieka na ziemi.

Wiesz, mnie już Bógp rzestał śmieszyć
Teraz staram się właśnie dociec, dlaczego tyle osób w siły wyższe wierzy.
Nie jestem "wszyscy".
Na początku istnienia człowiek nie widział wielu rzeczy i natura robiła go w balona. Trudno jednak zatrzymać łańcuch wydarzeń jaki powstał po przekazaniu swoich spostrzeżeń potomkom.

Quote by matejanka:
Poza tym ludzie nie mogą wymyślić czegoś, czego nie ma, gdyż wszystko to, co cżłowiek ma do dyspozycji, jest jego poznaniem, albo duchowym, albo cielesnym.

Nie masz fantazji? Fantazja jest od wymyślania takich rzeczy

Quote by matejanka:
Poczekaj jeszcze trochę, a Tobie twój duch też to objawi. Na każdego przychodzi taki czas, tylko trzeba być czujnym.

Cały czas czekam, bo cóż mi pozostało?

Quote by matejanka:
Nawet nie wiesz ilu jeszcze rzeczy nie znasz, a nie możesz przecież kategorycznie powiedzieć, że ich nie ma, więc dlaczego tak się uparłeś, aby twierdzić, że nie ma Boga, podczas gdy większa częśc ludzkości twierdzi że Jest.

Przebudziłem się ze snu! Z okowów zniewolenia religijnego by głosić nową prawdę! ;o

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
karol_dabrowski
 listopad 04 2006 00:02   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/31/06
Postów:: 366

Quote by dobry_dziekan: Jedynej rzeczy jakiej jestem pewien, to to że nie ma Boga (tak, pewien. To mój światopogląd. Tak jak wy jesteście pewni tego że Bóg istnieje, tak ja jestem pewny że go nie ma. To w sumie działa na tej samej zasadzie.


Siema Dziekan - no i pięknie się rozumiemy. I czy to że poruszamy się w dwóch płaszczynzach poglądów sprawia, że się nie zgodzimy? Ja widzę że jest możliwe porozumienie wierzący-ateista. Pozdrowienia dla Ciebie!

Zostawiam oczywiście Twój pogląd jaki masz - formalnie tylko odniosę się do dwóch rzeczy:

Quote by dobry_dziekan: Widziałeś jak ktośzostaje uzdrowiony kładąc na kogoś ręce? O ile pamiętam, to ktoś tu zacytował nawet fragment Biblii, gdzie było mówione, że zwyczajni ludzie nie mogą tego robić. Czy to nie jest więc sprzeczne z tym co mówi Biblia? To że wierzysz iż ktośmoże kogoś uzdrowić rękoma.
Żeby nie było, bo pewnie zaraz poleci konktra typu "a te wszystkie prawdziwe wróżenia to zbiegi okoliczności?".
Ja się więc pytam, jakie prawdziwe wróżenia? Jeszcze nie spotkałem się ze sprawdzoną wróżbą.


Ku ścisłości - nikt nie uzdrawia rękami lecz modląc się do Jezusa i to On uzdrawia. Nie trzeba koniecznie kłaść rąk Ten ktoś co Ci to cytował kłamał - każdy wierzący w moc Jezusa może to czynić jak mówi Biblia. Co do wróżek telefonicznych i innych - nie wierzę w takie pierdoły.

Quote by dobry_dziekan: A co do prawdziwego wizerunku Boga.
Więc jaki on jest i czemu nie widać go tak na świecie? Gdzie się podziali w takim razie ludzie, którzy właśnie uważają, że Bóg to coświęcej niż to co pokazują nam typowe kościoły? Gdzie oni się podziali? Pozamykali się w domach i "radują się" nim sami?


Piszesz z nutką ironii ale niestety to często prawda. Też kiedys miałem ten problem ale dzięki Bogu spotkałem takich ludzi. Cóż grunt to szukać - nie wiem spróbuj u wspomnianego pastora lub w grupce Odnowy w Duchu Świętym w twojej parafii jeśli chcesz - nie jestem z Kalisza - cięzko mi ocenić.

Quote by dobry_dziekan: Wiedz, że mam w dupie jak powstał świat. Wcale mnie to nie obchodzi. Wiem tyle, że życie jest zbyt krótkie by marnować je na takie bzdety.


Więc na co warto je marnować?

Trzymaj sie

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 listopad 04 2006 00:23   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Cytat:
"Więc jaki on jest i czemu nie widać go tak na świecie? Gdzie się podziali w takim razie ludzie, którzy właśnie uważają, że Bóg to coświęcej niż to co pokazują nam typowe kościoły? Gdzie oni się podziali? Pozamykali się w domach i "radują się" nim sami?"

O Dobry dziekanie,
gdyby nie Ci ludzie, którzy świadczą o Bogu każdym swoim działaniem nie daloby się dzisiaj żyć na tym padole łez.

Wirtualny świat mediów pokazujący nam całe zło tego świata, to tylko część prawdy o codzienności.
Twoja ocena jest niesprawiedliwa - takich ludzi jest bardzo wielu, wystarczy dobrze się rozejrzeć.
Współczuję Ci, że nie ma ich w Twoim środowisku.
Ale popatrz na to forum - ilu tu jest mądrych i dobrych ludzi.

Jest takie powiedzenie - jeśli chcesz zmieniać świat, to wszystkie zmiany zacznij od siebie, a zobaczysz jak zmieniają się inni - i jest to głęboka prawda, która sprawdza się w każdym wypadku, w moim życiu i życiu moich znajomych i bliskich.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Tadzcharti
 listopad 04 2006 00:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

"..Szukam... myśle o chaosie... i nie mam pojęcia jak mam znaleźć w nim Boga. Powiedz w końcu o co Ci chodzi.." eh.. jak ja Ci powiem to nic to nie da.. sam musisz do tego dojść.. ale zwróć uwagę że w chaosie Wszystko i nic może istnieć i nie może.. bo [podlega i jednocześnie nie podlega..] prawom..
{nie zapomnij też że chaos może być "umiejscowiony" jedynie w świadomości i nigdzie indziej niemożna mieć z nim do czynienia }

"..Inteligentny człowiek mógł całe rzesze robić w balona.." zwłaszcza Mojżesz wykształcony / i znał "sztuczki" o których "ówczesnym nawet się "nie śniło" ale nie mogę powiedzieć że On "robił kogoś w balona"
{gdybym był "po drugiej stronie barykady" (choć nie widzę takiej opcji) to podważenie wszystkich cudów zapisanych w księgach nie było by dużym problemem.. a nawet podważanie wielu opisów na tle historycznym nie było by zbyt trudne.. tylko poco, skoro te księgi to "jedynie" "kompas" wskazujący z jednej strony}Dobro Boga {a z drugiej zło..}


"..Więc jaki on jest i czemu nie widać go tak na świecie?.." czemu TY ciągle chcesz zamykać cały ocean w słoiku..? Bóg jest większy niż ocean.. a czemu nie widzisz wszystkiego naraz? przecież masz oczy.. a może są pewne ograniczenia tego świata które utrudniają Ci zerknąć choćby na tą galaktykę i jej układy gwiezdne na raz.. a przecież są poznawalne poprzez przyglądanie się drobiazgom..
To że ktoś ma otwarte oczy nie oznacza tego, że nie jest ślepy..


"..Przebudziłem się ze snu! Z okowów zniewolenia religijnego by głosić nową prawdę.." nie nazwał bym wierzących "zniewolonymi" nigdy tak się nie czułem.. {żyję z} Bogiem {od zawsze (choć nie raz nabroiłem)} a jeśli chodzi o wiarę w Chrystusa to świadomie przyjąłem ją dopiero w wieku około 5~6 lat nikt mi jej nie narzucał choć urodziłem się w chrześcijańskiej rodzinie.. a i potem z wieloma różnymi kapłanami sprzeczałem się o podstawowe sprawy dotyczące religii/kościoła.. nikt mi niczego nie narzucił i nie narzuci jeśli sam czegoś nie uznam za warte przyjęcia.. więc niema tu mowy o zniewoleniu.. a co do snu.. to:
Skąd wiesz że właśnie nie śnisz?..

[Ef5,14/ Dlatego się mówi: Zbudź się, o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.]

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 listopad 04 2006 00:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Jeszcze Ci tylko chciałam powiedzieć Dobry dziekanie, że jeśli pytasz gdzie są ludzie świadczący o Bogu, to jak będziesz miał okazję obejrzeć w Telewizji Puls program pod tytułem "Wolność słowa", to zatrzymaj się na chwilę, usiądź i posłuchaj

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 listopad 04 2006 10:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

KOBIETA

Oczywiście, że nikt mnie nie zmusza, ale miałam na myśli to, żebyśmy w rozmowie jednak używali jakichś kontrargumentów zamiast ha ha hi hi - bo inaczej faktycznie rozmowa nie ma sensu.

Bo Twoim problemem jest, że rozumiesz tylko hihihi, natomiast nie czytasz argumentów.
To coś nowego u Ciebie: "nie wiem " to jednak coś innego niż "wiem na pewno, że nie".

Zrozum, że nie znając odpowiedzi dot. arche wszystkiego, można jednocześnie negować i zaprzeczać absurdalnym wymysłom, których celem jest zapełnienie owej luki.
Poza tym ja twierdzę, że tak naprawdę ateizm jako pogląd nie istnieje - nikt z wszelką pewnością nie może stwierdzić iż wie, że Boga nie ma.

Ateizm istnieje - i ja jestem pewny, że nie istnieje taki Bóg o jakim mówisz choćby Ty i inni.
Może mówić jedynie , że nie wierzy w Jego istnienie/ nie chce wierzyć/ nienawidzi Boga - o to tak !
Ale nigdy, że wie na pewno. że Go nie ma.
Nie spotkał Go, owszem.

Liczysz na jakąś nagrodę po śmierci za obronę wiary? Taką argumentację możemy zastosować do wszystkiego, co nie odnosi się do rzeczywistości. I nie jest to żaden argument za lub przeciw - lecz metafizyczne pytanie, takie choćby jak co jest sensem życia?
Nie da się rozpatrywać filozofii Nietzschego w oderwaniu od jego egzystencji - bo inaczej człowiek zaplącze sie w same sprzeczności.

Można - podobnie jak teorie Freuda w porównaniu do jego (powściągliwego życia).
Porównując władczą teorię Nietzschego do jego własnego życia, widać, ze nie mają się nijak do siebie. Fryderyk Nietzsche był człowiekiem łagodnym, wrażliwym i niezwykle delikatnym w obejściu, zaś jego biografia, to historia człowieka do głębi nieszczęśliwego.

Był człowiekiem określanym jako: wiarygodny, rzetelny, dobry. Był podróżnikiem, był człowiekiem chorym. Lecz sens jego filozofii jest inny, niż powszechnie się ludziom wydaje - zwłaszcza tym, którzy mają z góry narzuconą hermeneutykę
Sens nadczłowieka, siły oraz woli życia jest zupełnie inny niż apologia człowieka bezwzględnego, silnego i nieustępliwego. Wymiar filozoficzny Nietzschego dotyczy: sfery moralności (genealogia moralności - moralność i dobro tworem "panów"), równości (nikt nie jest równy), godności (życie wartością samą w sobie), wartości (względność dobra i zła - przewartościowanie), hipokryzji (domena niewolników, altruizm, poddaństwo, zakłamanie), idealizmu (domena niewolników ucieczka w idealistyczne światy, jako lek na słabości). To tak syntetycznie.
Jeśli na widok dorożkarza okładającego batem swego konia Nietzsche z przeraźliwym wrzaskiem rusza przez plac i uwiesza się zwierzęciu na szyi, a potem traci przytomność - to nie jest to wzór niewrażliwego mocarza, jaki wychyla sie z jego prac.

Bo nie jest sensem jego prac (o ile je czytałaś) tworzenie zabójców, i ludzi bezwzględnych.
Wręcz przeciwnie. Sądzę, że jego prace to odtrutka na jego słabości, z których doskonale zdawał sobie sprawę, to jakiś fałsz związany zapewne z jego chorobą, w którą sam zresztą się wpędzał, tworząc nową moralność, nowego człowieka, czy co tam nowe sobie powymyślał w tym swoim buncie przeciwko staremu porządkowi świata.
Ale to tak na marginesie.

Nietzsche nie był człowiekiem słabym w sensie w jakim określał słabość. Fizycznie był wątły i chory, w stosunku do ludzi niezwykle względny i delikatny.
"Każdy ma taką moralność, jaką ma naturę". Jedyną różnicę widział w tym, że natura jednych jest silna, a innych słaba. Inna jest moralność silnych i słabych (panów i niewolników). Silni cenią: dostojność, godność osobistą, stanowczość, sprawność, pewność działania, bezwzględność w przeprowadzaniu swoich zamierzeń. Inaczej dla słabych, dla tych najważniejsze jest to, co im przychodzi z pomocą: litość, miękkość serca, miłość, altruizm, względność.
Nietzsche czuł w sobie rasę panów i ich moralność odczuwał jako nieporównanie wyższą, jako jedynie słuszną. Stanął po jej stronie. Cyt. "jedna jest tylko właściwa moralność, moralność panów" - jak widzisz pan, niewolnik nie odnosi się do szczególnie do stanu zdrowia i siły fizycznej - choć temu sprzyja.
Nietzsche zwalczał wszelkie ograniczenia się, ascezę, wszelką ucieczkę w sferę ideałów. Jak twierdził: "Tylko zwyrodniałe życie potrzebuje wyrzeczeń, zakazów, ascezy, ideałów religijnych i moralnych.
Będąc człowiekiem słabym i nieszczęśliwym, był jednocześnie człowiekiem dostojnym o moralności pana, jak siebie określał "amoralistą".
MEDIEVAL MAN
Drogi Gocku
W pojeciu wszystko zawiera się także wszechświat, zarówno chaotyczny, bezcelowy jak i zupełnie przypadkowy
Bóg nie byłby Bogiem gdyby nie przekraczał jakiegokolwiek wszechświata.
Bo jakikolwiek wszechświat to materia.
A Bóg jest twórca materii.
Mówimy o takim Bogu.
Nie o żadnym innym.

Mówimy o Bogu, który jest wszystkim jak i niczym. Mówimy o Bogu takim, o którym chcemy żeby był - co nie obliguje go do bycia takowym, a już zwłaszcza do istnienia.
Wszystko co jest - istnieje Dlaczego musi być jakiś twórca, który sam nie ma stworzyciela? Równie dobrze Bóg może być wszystkim jak i może go nie być. A ja mówię, że Boga nie ma takiego o jakim mówią współcześni i mówili wcześniejsi.
TADZCHARTI
"..wola ograniczona kontekstem, czy rzeczywistością - zatem nie jest wolna.." w takim kontekście powinienem powiedzieć że to wynik problemów ze słownictwem i że posiadasz wolną świadomość a nie wolną wolę {tylko nie zrozum tego teraz jako "powolnej" Wink}

Truizm - ale wolną świadomość posiadają wszystkie byty o pewnym rodzaju rozwoju - myślące, używające inteligencji. Człowiek natomiast jest w tym najbardziej rozwinięty.
Sama wola jest jedynie "wyrazem/wypowiedzią/aktem/działaniem" świadomości {to tak jak z "myślą mózgową" ona była by odzwierciedleniem świadomości (wolna), a np. ruch kończyn to byłby jej wyraz (wola), powstają pewne ograniczenia, nie samej myśli lecz "ruchu/działania" wynikające z budowy ciała(tu jako odzwierciedlenie ducha), oraz ograniczenia przeszkodami/// tylko nie bierz dosłownie takiego opisu}

Wola jest dyspozycją psychiczną człowieka do świadomego i celowego regulowania swego postępowania, do podejmowania decyzji i wysiłków w celu realizacji pewnych działań, przyjęcia pewnych postaw, a zaniechania innych. Odnosi się do sfery psychicznej. Świadomość też odnosi się do tej sfery - zdolność umysłu ludzkiego do odzwierciedlania obiektywnej rzeczywistości oraz do uprzytamniania sobie własnej egzystencji.
Wyrazem woli jest działanie, wypowiedź, akt, wyraz - natomiast nie jest to samą wolą a już w szczególności nie jest wolna.
Jeżeli człowiek ma wolę, żeby poruszyć ręką i nie przeszkadzają mu predyspozycje fizyczne to może to uczynić. Z myślami i świadomością jest podobnie, znamy szereg chorób psychicznych - zatem uszkadzając mózg - psychikę, uszkadzamy wolę?
KAROL DABROWSKI
Nie da się "wytłumaczyć" Boga, nie da się Go ogarnąć rozumem (skąd się wziął, dlaczego tak a nie inaczej czyni itp) - to niemożliwe do wyjaśnienia. Jak już wczesniej gdzies pisałem nie wyrysujesz Boga na krzywej XY ani nie zmierzysz barometrem czy jakimś nie wiem higrometrem.

No to skąd w ogóle wzięła się wiara w niego? Mi się wydaje, że z typowo racjonalistycznego podejścia i potrzeb człowieka (kontekst historyczny i społeczny). Dlatego posiadamy setki objawień, ksiąg natchnionych, świętych i cudów. Posiadamy obrazki, różne opowieści, doświadczenia itd. Przede wszystkim posiadamy wiedzę o przymiotach samego Boga i o jego BOSKIM PLANIE. Twierdzimy np: że jest istotą niezmienną i dobrą
Rozum ludzki ogranicza poznanie do tego co rzeczywiste w sensie materialnym, widzialnym - a oprócz tego co widac i wygląda jak wygląda istnieje jeszcze odręby świat zjawisk niematerialnych których umysłem nie ograniesz.

Niekoniecznie - prąd (uporządkowany ruch ładunków elektrycznych), czy grawitacji człowiek nie dostrzega (sfera widzialności), natomiast jest rozumowo i materialistycznie poznana.
Tak więc jedynym receptorem Boga jest nasz duch - ta niematerialna część w nas (zrozumcie mnei dobrze - nie pisze do was - tak jest i już - tylko przedstawiam pewien punkt widzenia).

Wiem, że to Twój punkt widzenia, ale czym jest dla Ciebie duch? I skąd wiesz, że istnieje?
A duch ludzki bada Boga za pomoca wiary (wiara - założenie że Bóg jest i mówi prawdę i poleganie na tym co mówi).

Jaka wiara - taki Bóg
Dlatego my - ta wierząca część poczyniliśmy założenie - krok - nie wiem jak on wyglądał pewnie inaczej w przypadku każdego z nas ale zdecydowaliśmy się że 1. chcemy spróbować życia z Bogiem 2. zwracając się do Boga by coś w tym zyciu zmienił by zadziałał 3. po zasmakowaniu tego zdecydowaliśmy że dalej idziemy już z Nim.

Zapomniałeś o zasadniczym, lecz niezbędnym punkcie: 4. Dlatego my wierzący obligujemy się do rozprzestrzeniania naszego punktu widzenia wśród wszystkich ludzi, indoktrynowania dzieci, przejęcia do własnych celów osiągnięć nauki, a wszystkich przeciwników staramy się uciszyć w możliwy sposób.
Jako posiadacze PRAWDY OBJAWIONEJ (wiary w jej posiadanie), staliśmy się jedynymi beneficjentami takich pojęć jak: prawda, miłość, moralność, dobro, zło, zbawienie, sens, nieskończoność itd.
. Wszelką "wiarę" heretycką staramy się wyplemić, głosząc jednocześnie hasła: miłości i woli bytu najwyższego i doskonałego. Robiliśmy to od momentu powstania naszej wiary, zmieniając środki i metody w zależności od warunków i cech osobowości wierzącego.
Jako głosiciele jedynej prawdy - kwestionujemy prawdę innych na zasadzie naszej wiary oraz nie dopuszczamy możliwości oraz pluralizmu ontycznego, że może być inaczej. W szczególności zwalczamy ateizm i krytyczno-racjonalną naukę w stylu ewolucji.
Argument wcale nie jest "nic nie znaczący".

Dla mnie nic nie znaczy.
Zrozum że napotykasz barierę - nie chcesz wyjść poza pojmowanie rozumowe, materialne - czy nie jest to pewne ograniczenie pojmowania?

Kiedy przekroczysz tą barierę - zaczynasz poruszać się w sferze abstrakcji i dowolności, w sferze wiary i możesz swoje "rewelacje" argumentować jedynie opierając się na niej (wierze).
Cenię zawsze ateistów za chęć poszukiwania i badania - dlaczego więc nie poeksperymentować w sferze duchowej??

Można - jest choćby buddyzm.
Jestem ciekaw co Cię zraziło w McDowellu czy Grahamie (McDowell też był kiedys ateistą więcej - sam przyznawał że nienawidził chrześcijan).

Zraziło mnie to, że zapewne po przeczytaniu 100 przypadków ponownych narodzin - zaczął bym w to wierzyć, więc skończyłem na 99 (ironia oczywiście)

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dobry_dziekan
 listopad 04 2006 13:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/08/06
Postów:: 48

Natknąłem się ostatnio na takie fragmenty

Z całego serca Bogu zaufaj,
nie polegaj na swoim rozsądku Prz 3,5

Albowiem mądrość i wykształcenie to bojaźń Pana,
a w wierności i łagodności ma On upodobanie...Syr, 1 , 27

Ciekawe... czyżby ludzie piszący Biblię wiedzieli, że kiedyś mogą wyjść pewne sprzeczności z tym co głoszą? Nie ma to jak pisać o tym, iż: "Nasza prawda jest najprawdziwsza! Nie słuchajcie się innych!" ;o

===

Zmartwychwstanie? Bóg? Nie wierzę w bajki ; -)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
karol_dabrowski
 listopad 05 2006 19:06   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/31/06
Postów:: 366

Quote by Gocek: No to skąd w ogóle wzięła się wiara w niego? Mi się wydaje, że z typowo racjonalistycznego podejścia i potrzeb człowieka (kontekst historyczny i społeczny). Dlatego posiadamy setki objawień, ksiąg natchnionych, świętych i cudów. Posiadamy obrazki, różne opowieści, doświadczenia itd. Przede wszystkim posiadamy wiedzę o przymiotach samego Boga i o jego BOSKIM PLANIE. Twierdzimy np: że jest istotą niezmienną i dobrą


Skąd się wzięła wiara? Myślę że własnie z doświadczenia. Bóg objawia się człowiekowi, pozwala się poznać. A doświadczenia nie podważysz - choćby było pozarozumowe.

Quote by Gocek: Niekoniecznie - prąd (uporządkowany ruch ładunków elektrycznych), czy grawitacji człowiek nie dostrzega (sfera widzialności), natomiast jest rozumowo i materialistycznie poznana.


No własnie. Prąd i grawitacja nie liczy sie - są uchwytne, ograniczone - należą do świata racjonalnego - mozna je opisać. Co innego Bóg - nie da się Go opisać rozumem - najwyżej można Go doświadczyc empirycznie.

Quote by Gocek: Wiem, że to Twój punkt widzenia, ale czym jest dla Ciebie duch? I skąd wiesz, że istnieje?


Gdy się nawracałem najpierw uwierzyłem że tak jest tzn Biblia mówi że tak jest. Potem widząc jak słowo Jezusa się wypełnia we mnie i w ludziach obok mnie - moi znajomi rzucają nałogi, chorzy są uzdrawiani, nekani przez moce demoniczne są uwalniani, Bóg dotyka ludzi namacalnie dając odczuc swoją obecność i ja się przemieniam a moje zycie się ciekawie układa np jestem
wyratowywany z róznych niebezpiecznych sytuacji - to utwierdza mnie o obecności świata duchowego, o ingerencji Boga w moje zycie. Oczywiście możesz napisac że to przypadki itp ale jak Ty w to nie wierzysz tak ja w to wierzę. Cóż tracę? Zauważam że jedynie zyskuję. Inaczej nie potrafię uzasadnić

Quote by Gocek: Zapomniałeś o zasadniczym, lecz niezbędnym punkcie: 4. Dlatego my wierzący obligujemy się do rozprzestrzeniania naszego punktu widzenia wśród wszystkich ludzi, indoktrynowania dzieci, przejęcia do własnych celów osiągnięć nauki, a wszystkich przeciwników staramy się uciszyć w możliwy sposób.
Jako posiadacze PRAWDY OBJAWIONEJ (wiary w jej posiadanie), staliśmy się jedynymi beneficjentami takich pojęć jak: prawda, miłość, moralność, dobro, zło, zbawienie, sens, nieskończoność itd.. Wszelką "wiarę" heretycką staramy się wyplemić, głosząc jednocześnie hasła: miłości i woli bytu najwyższego i doskonałego. Robiliśmy to od momentu powstania naszej wiary, zmieniając środki i metody w zależności od warunków i cech osobowości wierzącego.Jako głosiciele jedynej prawdy - kwestionujemy prawdę innych na zasadzie naszej wiary oraz nie dopuszczamy możliwości oraz pluralizmu ontycznego, że może być inaczej. W szczególności zwalczamy ateizm i krytyczno-racjonalną naukę w stylu ewolucji.


To cytat z jakiegos poradnika inkwizytora czy naprawde usłyszałes cos takiego od jakiegos "chrzescijanina"? Jeśli tak było to Cię stokroć przepraszam za tego człowieka - serio. Widzę że nie zetknąłes się z prawdziwymi chrześcijanami i Bogiem zyjącym a szkoda bo pewnie od tych co spotkałeś usłyszałes wiele niemiłych słów.
"Rozprzestrzenianie naszego pukntu widzenia?" - Myślisz że tak? A czy nie jest odwrotnie? Zauważ - to nie ja znalazłem się na portalu racjonalnym lecz Ty dobrowolnie zalogowałes się na religijnym. Czy czasem ateiści nie czują się "oświeceni" i "uświadomieni" co wzbudza w nich palacą potzrebę wykazania że Bóg, religia itp to ciemnota i głupota? A ateiści wszelką wiarę starają się wyplenić nie tylko heretycką

Quote by Gocek: Kiedy przekroczysz tą barierę - zaczynasz poruszać się w sferze abstrakcji i dowolności, w sferze wiary i możesz swoje "rewelacje" argumentować jedynie opierając się na niej (wierze).


j.w. często opieram na wierze ale gdy istnieją empiryczne doświadczenia to już nie muszę Ateiści poruszają się w sferze ograniczonego ludzkiego rozumu a Boga uparcie tłumaczą jako nieistniejącego, jako kłamstwo, mistyfikację nie mając jednoczesnie racjonalnych dowodów na to - sprzeczność sama w sobie. Z tego powodu lepiej rozmawia mi się z agnostykami - oni chociaż bezpodstawnie nie wysmiewają się z mojej wiary przyznając że nie udowodnią że Boga nie ma - po prostu szczerze przyznają że w obecnym okresie ich życia nie obchodzi ich Bóg i to czy jest i za to ich cenię.

Quote by Gocek: Można - jest choćby buddyzm.


Pewnie że jest.

Quote by Gocek: Zraziło mnie to, że zapewne po przeczytaniu 100 przypadków ponownych narodzin - zaczął bym w to wierzyć, więc skończyłem na 99 (ironia oczywiście)


Serio powiedz - w czym cie wkurza Mcdowell czy Graham? Może czytywałes też Wilkersona?

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 listopad 05 2006 21:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

KAROL DOBROWSKI

Skąd się wzięła wiara? Myślę że własnie z doświadczenia. Bóg objawia się człowiekowi, pozwala się poznać. A doświadczenia nie podważysz - choćby było pozarozumowe.

W takim razie - wszelka wiara w jakieś sacrum opiera się na doświadczeniu, każdy wierzący w coś tak odpowie. I nie jest to przekonujący argument, gdyż za dużo ludzi rozumie, bądź interpretuje Boga (sacrum) odmiennie. Dla każdej wiary Bóg objawił się inaczej i dlatego uważam, że kontekst historyczno-społeczny jest bardziej przekonujący niż quasi doświadczenie. Empiryzm polega na tym, że każdy może je przeprowadzić. Jak widzisz do dzisiaj są podziały odnośnie tak prozaicznej sprawy.
No własnie. Prąd i grawitacja nie liczy sie - są uchwytne, ograniczone - należą do świata racjonalnego - mozna je opisać. Co innego Bóg - nie da się Go opisać rozumem - najwyżej można Go doświadczyc empirycznie.

Jak to nie liczy się? Właśnie skoro niegdyś nieuchwytny prąd i grawitację udało się opisać, to istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś w końcu uchwyci i opisze istotę Boga w psychice człowieka. (choć uważam, że już to zrobiono).
Potem widząc jak słowo Jezusa się wypełnia we mnie i w ludziach obok mnie - moi znajomi rzucają nałogi, chorzy są uzdrawiani, nekani przez moce demoniczne są uwalniani, Bóg dotyka ludzi namacalnie dając odczuc swoją obecność i ja się przemieniam a moje zycie się ciekawie układa np jestem

Rozumiem - na tym opiera się Twój Bóg. Wielu ludzi tak go "doświadcza". Zarówno ludzie przystępujący do różnych sekt, jak i Ci kąpiący się w rzece Ganges, jak i wyruszający milionami na pielgrzymki do świętych miejsc.
Oczywiście możesz napisac że to przypadki itp ale jak Ty w to nie wierzysz tak ja w to wierzę. Cóż tracę? Zauważam że jedynie zyskuję. Inaczej nie potrafię uzasadnić

Bo właśnie po to jest Bóg i wiara - żeby zyskać. To wszystko jest dla człowieka .
To cytat z jakiegos poradnika inkwizytora czy naprawde usłyszałes cos takiego od jakiegos "chrzescijanina"? Jeśli tak było to Cię stokroć przepraszam za tego człowieka - serio. Widzę że nie zetknąłes się z prawdziwymi chrześcijanami i Bogiem zyjącym a szkoda bo pewnie od tych co spotkałeś usłyszałes wiele niemiłych słów.

Uczyłem się po prostu historii w szkole - czyżbyś miał braki w edukacji?
"Rozprzestrzenianie naszego pukntu widzenia?" - Myślisz że tak? A czy nie jest odwrotnie? Zauważ - to nie ja znalazłem się na portalu racjonalnym lecz Ty dobrowolnie zalogowałes się na religijnym.

Tak - rozprzestrzenianie waszego punktu widzenia! Całe ludzkie życie, zaczynające się na rytuałach: chrztu i związku z religią (społeczna akceptacja, ułatwienia...). Zaczyna się od małego: Zauważ, że dzieci nie uczy się liberalizmu, socjalizmu, kapitalizmu, wolnego rynku, faszyzmu et cetera. Natomiast uczy się dziecka, że jest Bóg taki i owaki (zależne od miejsca urodzenia). Narzuca się światopogląd, trudno jest potem takiemu człowiekowi samemu się nad tym zastanawiać.
Bo cały problem polega właśnie na tym - że trzeba mówić, że taki Bóg jest! Bo kto by w niego uwierzył, będąc dorosłym, w pełni rozwiniętym człowiekiem?
I nie wiem czy wiesz - ale taką indoktrynację przeprowadza się wszędzie tam, gdzie dominuje jakaś religia - i to jest dowód empiryczny, a temu chyba nie zaprzeczysz?
Czy czasem ateiści nie czują się "oświeceni" i "uświadomieni" co wzbudza w nich palacą potzrebę wykazania że Bóg, religia itp to ciemnota i głupota?

Przede wszystkim powiedz cóż takiego zyskuje ateista, głosząc swoje rewelacje? Nie ma żadnego zbawienia, nie dostanie za to nagrody - nikt mu nie nakazuje!
I dodam Ci jeszcze, że to wielu wolnomyślicieli zapłaciło życiem, za to że odważyła się po prostu myśleć.
A ateiści wszelką wiarę starają się wyplenić nie tylko heretycką Wink

Czyli przyznałeś, że teiści tak czynią (czyli uznaną za heretycką). Ateizm to wybór jednostki - nie ma żadnych struktur i obowiązków czynienia czegokolwiek, to jest jak wybór. I jeżeli ktoś, kto nie wierzy w Boga stara się wyplenić wszelką wiarę - to jest to cecha człowieka, a nie ateizmu. Ateizm to stanowisko, ateista to człowiek, który nie wierzy w Boga(ów). A jaki jest ten człowiek (czy komunista, czy liberał, kapitalista itd.) zależy już tylko od niego
Twoje generalizacja jest błędna.
j.w. często opieram na wierze ale gdy istnieją empiryczne doświadczenia to już nie muszę

Jasne - takie one empiryczne, że poza Tobą nikt nie może tego doświadczyć. Idź przeprowadź to doświadczenie wśród muzułmanów, albo hindusów. Jak wiesz - grawitacji albo prądu nie będą kwestionować.
Ateiści poruszają się w sferze ograniczonego ludzkiego rozumu a Boga uparcie tłumaczą jako nieistniejącego, jako kłamstwo, mistyfikację nie mając jednoczesnie racjonalnych dowodów na to - sprzeczność sama w sobie.

Nie będę się powtarzał - ale na łamach forum wyjaśniłem pewnej osobie, że nie ma sprzeczności w zwątpieniu i niewierze.Bo czy Ty wierzysz we wszystko co Ci mówią?. Natomiast uważanie, że są dowody istnienia Boga, czegoś czego, co nie ma nawet desygnatu i argumentowanie doświadczeniem - to jest dopiero sprzeczność.
Z tego powodu lepiej rozmawia mi się z agnostykami - oni chociaż bezpodstawnie nie wysmiewają się z mojej wiary przyznając że nie udowodnią że Boga nie ma - po prostu szczerze przyznają że w obecnym okresie ich życia nie obchodzi ich Bóg i to czy jest i za to ich cenię.

Oczywiście, że lepiej rozmawia się z tymi, co mają podobne zdanie - bo agnostyk niczego nie jest pewien, a teiści traktują możliwość jako dowód na istnienie Boga. Agnostycy nie twierdzą, że ich to nie obchodzi - uważają, że takiej wiedzy nigdy nie da się poznać - a to różnica. No ale jak zwykle lepiej trochę pozmieniać - byle tylko wyszło na swoje, może agnostycy mnie poprą w tej polemice. I nie zasłaniaj się insynuacją wyśmiewania - ośmieszasz się tylko
Pewnie że jest.

No przecież mówię - czyli znowu wyszło, że się myliłeś. Może czas się zastanowić nad pewnymi sprawami, zanim się coś tak autorytarnie wypowie co? Jak można traktować Cię poważnie, skoro mylisz się w tak podstawowych kwestiach?
Serio powiedz - w czym cie wkurza Mcdowell czy Graham? Może czytywałes też Wilkersona?

Za bardzo przypominało mi to Goebbelsa.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
karol_dabrowski
 listopad 08 2006 21:26   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/31/06
Postów:: 366

Cześc Gocek

Quote by Gocek: W takim razie - wszelka wiara w jakieś sacrum opiera się na doświadczeniu, każdy wierzący w coś tak odpowie. I nie jest to przekonujący argument, gdyż za dużo ludzi rozumie, bądź interpretuje Boga (sacrum) odmiennie. Dla każdej wiary Bóg objawił się inaczej i dlatego uważam, że kontekst historyczno-społeczny jest bardziej przekonujący niż quasi doświadczenie. Empiryzm polega na tym, że każdy może je przeprowadzić. Jak widzisz do dzisiaj są podziały odnośnie tak prozaicznej sprawy.
Rozumiem - na tym opiera się Twój Bóg. Wielu ludzi tak go "doświadcza". Zarówno ludzie przystępujący do różnych sekt, jak i Ci kąpiący się w rzece Ganges, jak i wyruszający milionami na pielgrzymki do świętych miejsc.


Duchowe doświadczenie empiryczne nie koniecznie musi nosic miano quasi doświadczenia. Wynika to z faktu że procesy, zjawiska, doświadczenia duchowe trzeba interpretowac tylko w kontekście w jakim zachodzą, w rzeczywistości w jakiej działają a rzeczywistością tą jest świat duchowy. Gdy badamy świat materialny przy pomocy rozumu to nie ma quasi doświadczeń. Tak samo w sferze duchowej - on też rządzi się swoimi prawami i daje odpowiedzi na pytania które doświadczenia duchowe, objawienia, cuda itp sa prawdziwe lub fałszywe, dobre lub złe itp. i wreszcie który Bóg jest prawdziwy a który nie. Dlatego badając rozumem i
kwestionując ogół empirycznych doświadczeń duchowych wielu ludzi popełniasz błąd redukcjonizmu. To tak jakbym voltomierzem chciał badać cisnienie atmosferyczne i ludzi badających to cisnienie barometrem posądzał o sporządzanie quasi-doświadczeń bo nie da się ciśnienia zbadać voltomierzem, którym to ja wszystko badam nie chcąc sięgnąc po prostu po barometr. Co do podziałów - w
środowisku naukowym też są.

Quote by Gocek: Właśnie skoro niegdyś nieuchwytny prąd i grawitację udało się opisać, to istnieje prawdopodobieństwo, że ktoś w końcu uchwyci i opisze istotę Boga w psychice człowieka. (choć uważam, że już to zrobiono).


Czyli wyrażasz wiarę w jakies prawdopodobieństwo tak jak ja wyrażam wiarę w to że Bóg istnieje I watpię że Go opisano i uda się kiedykolwiek opisać z przyczyn które podałem wyżej.

Quote by Gocek: Tak - rozprzestrzenianie waszego punktu widzenia! Całe ludzkie życie, zaczynające się na rytuałach: chrztu i związku z religią (społeczna akceptacja, ułatwienia...). Zaczyna się od małego: Zauważ, że dzieci nie uczy się liberalizmu, socjalizmu, kapitalizmu, wolnego rynku, faszyzmu et cetera. Natomiast uczy się dziecka, że jest Bóg taki i owaki (zależne od miejsca urodzenia). Narzuca się światopogląd, trudno jest potem takiemu człowiekowi samemu się nad tym zastanawiać.Bo cały problem polega właśnie na tym - że trzeba mówić, że taki Bóg jest! Bo kto by w niego uwierzył, będąc dorosłym, w pełni rozwiniętym człowiekiem? I nie wiem czy wiesz - ale taką indoktrynację przeprowadza się wszędzie tam, gdzie dominuje jakaś religia - i to jest dowód empiryczny, a temu chyba nie zaprzeczysz?


Nie uczyłeś się w szkole o liberaliźmie czy socjaliźmie? Czyżbyś miał braki w edukacji?
Chyba że masz na myśli bardzo małe dzieci - wytłumacz takiemu co to jest wolny rynek lub faszyzm - ciekawe czy zrozumie?
Ja nie uważam mówienia dziecku o Bogu za indoktrynację - dziecko pojmuje Boga jak kogoś typu gwiazdor lub zając wielkanocny , a gdy włącza się krytyczne myslenie w przyszłości ten przekazany w dzieciństwie Bóg często znika tak samo jak gwiazdor. Dlatego dorosły człowiek który myśli o Bogu na serio musi na nowo dobrowolnie Go "odnaleźć", a to co mu powiedziano w dzieciństwie może
najwyżej dać mu pewien zarys wiedzy i tylko tyle. Dowód empiryczny - popatrz na Polskę -ilu chocby młodych ludzi naprawde wierzy w Boga i zyje wg Jego standardów i zobaczysz gdzie Twoja indoktrynacja - a na pewno wszyscy oni byli ochrzczeni w dzieciństwie.

Quote by Gocek:
[Cytat A ateiści wszelką wiarę starają się wyplenić nie tylko heretycką Wink
Czyli przyznałeś, że teiści tak czynią (czyli uznaną za heretycką). Ateizm to wybór jednostki - nie ma żadnych struktur i obowiązków czynienia czegokolwiek, to jest jak wybór. I jeżeli ktoś, kto nie wierzy w Boga stara się wyplenić wszelką wiarę - to jest to cecha człowieka, a nie ateizmu. Ateizm to stanowisko, ateista to człowiek, który nie wierzy w Boga(ów). A jaki jest ten człowiek (czy komunista, czy liberał, kapitalista itd.) zależy już tylko od niego
Twoje generalizacja jest błędna.


Nie zrozumiałeś mnie. Co chciałem przekazać - ateista "stara się wyplenić wszelką wiarę" czyli podważa określone stanowiska przeciwne jego światopoglądowi a konkretnie wszelkie odwołania do wiary i Boga czyli "walczy" z okreslonymi postawami, czyli chodziło mi o cechę ateizmu a nie człowieka, nie miałem na myśli że jakiś człowiek przesladuje wierzących bo jest ateistą bo tak robią ateiści. Tak więc nie dokonałem generalizacji o która mnie posądzasz, nie zrozumielismy się.

Quote by Gocek: Nie będę się powtarzał - ale na łamach forum wyjaśniłem pewnej osobie, że nie ma sprzeczności w zwątpieniu i niewierze.Bo czy Ty wierzysz we wszystko co Ci mówią?. Natomiast uważanie, że są dowody istnienia Boga, czegoś czego, co nie ma nawet desygnatu i argumentowanie doświadczeniem - to jest dopiero sprzeczność.


Potdrzymuję swój pogląd. Sprzecznościa jest argumentowanie nieistnienia Boga przy pomocy rozumu gdyż racjonalizm narodził się w Twoim umyśle i tylko w sferze tego umysłu działa - jak więc za jego pomoca poznasz inne zjawiska np duchowe? Nie poznasz, więc nie wypowiadaj się na temat tego czego nie byłeś nawet w stanie spróbować poznać zakładając ateistyczny tok Twojego rozumowania. To tak jakbym ja nie wyjeżdżając z Europy, pod koniec swojego życia dyskutował z kimś że w Afryce nie istnieją czarnoskórzy ludzie bo żadnego takiego tutaj nie widziałem i upierając się, mimo tego, że nigdy tam nie byłem!
Jestm ciekaw ściezki Twojego rozumowania w której doszedłes, że Bóg nie ma desygnatu?

Quote by Gocek: Oczywiście, że lepiej rozmawia się z tymi, co mają podobne zdanie - bo agnostyk niczego nie jest pewien, a teiści traktują możliwość jako dowód na istnienie Boga. Agnostycy nie twierdzą, że ich to nie obchodzi - uważają, że takiej wiedzy nigdy nie da się poznać - a to różnica. No ale jak zwykle lepiej trochę pozmieniać - byle tylko wyszło na swoje, może agnostycy
mnie poprą w tej polemice.


Mylisz się posądzając mnie o "celowe pozmienianie" bo po co miałbym to robić - po co niby ma wychodzić "na moje"?
Nie widzę tu różnicy bo jeśli agnostyka obchodziłby Bóg to szukałby Go cały czas nie zakładając że "takiej wiedzy nigdy nie da się poznać" i poprzestając na tym. A poczyniwszy takie założenie - czy dalej szuka? Czy interesuje Go Bóg? Spotykałem się z wypowiedziami że nie. Ale na pewno rzeczywiście lepiej gdyby wypowiedział się jakiś zadeklarowany agnostyk.

Quote by Gocek: I nie zasłaniaj się insynuacją wyśmiewania - ośmieszasz się tylko
[Cytat Pewnie że jest.
No przecież mówię - czyli znowu wyszło, że się myliłeś. Może czas się zastanowić nad pewnymi sprawami, zanim się coś tak autorytarnie wypowie co? Jak można traktować Cię poważnie, skoro mylisz się w tak podstawowych kwestiach?


Po pierwsze - nie musisz zdobywac się na zwroty ad personam - jakoś lubię ludzi i dość ciężko mnie wyprowadzić z równowagi Po drugie nie obchodzi mnie czy mnie traktujesz poważnie ale wiedz że ja Ciebie będę tak traktował. Po trzecie popełniasz znowu ten sam błąd co powyżej - wymyślasz sobie interpretację mojej wypowiedzi a następnie z nią polemizujesz - napisałem że można poeksperymentowac w sferze duchowej, Ty na to że jest buddyzm, no to ja że jest. Gdzie tu i jaka pomyłka? Czyż buddyzm nie istnieje? Poza tym nie zasłaniałem się żadną insynuacją (znów Twój wymysł) - nie wierzysz że ateiści śmieją się z wierzących?

Pozdrowienia

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gocek
 listopad 09 2006 17:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Witam drogi Karolu.

Duchowe doświadczenie empiryczne nie koniecznie musi nosic miano quasi doświadczenia. Wynika to z faktu że procesy, zjawiska, doświadczenia duchowe trzeba interpretowac tylko w kontekście w jakim zachodzą, w rzeczywistości w jakiej działają a rzeczywistością tą jest świat duchowy.

I tu jest właśnie ten problem - świat duchowy. Istnienie ducha, wiarygodność doświadczeń oraz ich natura (psychika). Bo równie dobrze można uznać, że nerwice natręctw są chorobami duchowymi.
Gdy badamy świat materialny przy pomocy rozumu to nie ma quasi doświadczeń.

Są quazi doświadczenia, jeżeli nie stosuje się metodologii naukowej. Wszystko zależy od tego co się bada i co zamierza się osiągnąć. Jak wiesz w przypadku sfery "duchowej" chodzi o BARDZO ważną sprawę, dlatego tutaj powinniśmy być jak najbardziej krytyczni
Tak samo w sferze duchowej - on też rządzi się swoimi prawami i daje odpowiedzi na pytania które doświadczenia duchowe, objawienia, cuda itp sa prawdziwe lub fałszywe, dobre lub złe itp. i wreszcie który Bóg jest prawdziwy a który nie.

I tu jest kolejny problem - bo każdy ma swojego prawdziwego Boga.
Dlatego badając rozumem i kwestionując ogół empirycznych doświadczeń duchowych wielu ludzi popełniasz błąd redukcjonizmu.

Kwestionuję ogół empirycznych doświadczeń duchowych choćby z tego względu, że są one wybitnie subiektywne i autorytarne. To nawet trudno nazwać doświadczeniem, bo trzeba założyć pewną doktrynę (duchy, byty nadprzyrodzone i ich ingerencja w umyśle).
Jeżeli ktoś stara się patrzeć na świat racjonalnie, to siłą rzeczy stosuje redukcjonizm światopoglądowy. Tylko, czy "duchowość" i doświadczenia duchowe uzależnione są od wiary w nie? Można nie wierzyć w ciśnienie i przyjąć, że go nie ma - natomiast ono nadal będzie oddziaływać i co najważniejsze można takiego niedowiarka przekonać na zasadzie doświadczenia.
To tak jakbym voltomierzem chciał badać cisnienie atmosferyczne i ludzi badających to cisnienie barometrem posądzał o sporządzanie quasi-doświadczeń bo nie da się ciśnienia zbadać voltomierzem, którym to ja wszystko badam nie chcąc sięgnąc po prostu po barometr. Co do podziałów - w środowisku naukowym też są.

To tak jakbyś chciał mierzyć coś, czego nie ma, lecz ludzie wierzą, że to jest i rzekomo wiara stanowi dowód na istnienie tego czegoś. Przy okazji każdy inaczej to coś określa i interpretuje.
W środowisku naukowym podziały są naturalnym stanem rzeczy - lecz nauka nie stanowi prawdy absolutnej i nie ma dogmatów w sensie Boga - nauka bada i opisuje rzeczywistość, która jest bo jest - nie ma świadomości.
Czyli wyrażasz wiarę w jakies prawdopodobieństwo tak jak ja wyrażam wiarę w to że Bóg istnieje Smile I watpię że Go opisano i uda się kiedykolwiek opisać z przyczyn które podałem wyżej.

Szkoda, że nie wątpisz w innych kwestiach, choćby w to co wierzysz
Nasza wiara się różni diametralnie, są to dychotomiczne rodzaje wiary - zresztą spójrz na wierzących, choćby muzułmanów
Nie uczyłeś się w szkole o liberaliźmie czy socjaliźmie? Czyżbyś miał braki w edukacji?

Tak uczyłem się, że został potępiony jako wytwory szatana.
Chyba że masz na myśli bardzo małe dzieci - wytłumacz takiemu co to jest wolny rynek lub faszyzm - ciekawe czy zrozumie?

No tak a Boga to niby zrozumie? Wolny rynek można mu zilustrować i iść do sklepu, albo na giełdę. Faszyzm można mu przekazać na zasadzie filmu historycznego i portretów samych faszystów. Można opowiedzieć, że tego nie można a tamto było zalecane (wolność słowa i poglądów) itd.
Czym innym jest Bóg - stanowi rodzaj mitu, który przekazuje się dziecku jeszcze w fazie, w której bezkrytycznie przyjmuje to o czym mówią autorytety (rodzice, nauczyciele itd.) - Skoro dziecko może rzekomo zrozumieć Boga, to faszyzm i liberalizm jest przy tym pestką
Ja nie uważam mówienia dziecku o Bogu za indoktrynację - dziecko pojmuje Boga jak kogoś typu gwiazdor lub zając wielkanocny , a gdy włącza się krytyczne myslenie w przyszłości ten przekazany w dzieciństwie Bóg często znika tak samo jak gwiazdor.

Nie rozumiesz? Postawy (np: w myśleniu) jakie wpoisz dziecku za młodu, trudno jest zmienić w dorosłości. Dlatego tak zależy rządzącym na edukacji no i oczywiście wszelkim fundamentalistom
Dlatego dorosły człowiek który myśli o Bogu na serio musi na nowo dobrowolnie Go "odnaleźć", a to co mu powiedziano w dzieciństwie może najwyżej dać mu pewien zarys wiedzy i tylko tyle.

Dorosły człowiek powinien zacząć myśleć o Bogu - a nie powinno mu się go wpajać jak był dzieckiem. W dzieciństwie nie chodzi o zarys wiedzy - lecz o wpojenie schematów (patrz. struktury uczenia dziecka - Freud, Piagett)
Dowód empiryczny - popatrz na Polskę -ilu chocby młodych ludzi naprawde wierzy w Boga i zyje wg Jego standardów i zobaczysz gdzie Twoja indoktrynacja - a na pewno wszyscy oni byli ochrzczeni w dzieciństwie.

Wierzy w Boga większość Polaków - popytaj.
Nie zrozumiałeś mnie. Co chciałem przekazać - ateista "stara się wyplenić wszelką wiarę" czyli podważa określone stanowiska przeciwne jego światopoglądowi a konkretnie wszelkie odwołania do wiary i Boga czyli "walczy" z okreslonymi postawami, czyli chodziło mi o cechę ateizmu a nie człowieka, nie miałem na myśli że jakiś człowiek przesladuje wierzących bo jest ateistą bo tak robią ateiści. Tak więc nie dokonałem generalizacji o która mnie posądzasz, nie zrozumielismy się.

Posądzasz mnie o nadinterpretacje natomiast sam zobacz kontekst w jakim się wypowiadałem odnośnie wypleniania heretyków. Nawiązując do tego i implikując tam ateistów automatycznie wypowiadasz się w tym samym kontekście. Ja mówiąc o wierzących i nawiązując do historii mówiłem o drastycznych środkach walki z heretykami
Na tym polega WOLNOŚĆ ŚWIATOPOGLĄDU I OPINII. Nie było by żadnych zastrzeżeń, gdyby ideologie boskie potrafiły się bronić w sposób jaki podlegają krytyce.
Potdrzymuję swój pogląd. Sprzecznościa jest argumentowanie nieistnienia Boga przy pomocy rozumu gdyż racjonalizm narodził się w Twoim umyśle i tylko w sferze tego umysłu działa - jak więc za jego pomoca poznasz inne zjawiska np duchowe?

Widzę, że nie rozumiesz - To nie ja udowadniam nieistnienia Boga, tylko Ty udowadniasz jego istnienie.
Jestm ciekaw ściezki Twojego rozumowania w której doszedłes, że Bóg nie ma desygnatu?

Ścieżka logiki.
Nie widzę tu różnicy bo jeśli agnostyka obchodziłby Bóg to szukałby Go cały czas nie zakładając że "takiej wiedzy nigdy nie da się poznać" i poprzestając na tym.

Jest różnica i to wielka.
A poczyniwszy takie założenie - czy dalej szuka? Czy interesuje Go Bóg? Spotykałem się z wypowiedziami że nie. Ale na pewno rzeczywiście lepiej gdyby wypowiedział się jakiś zadeklarowany agnostyk.

Skoro Bóg jest wszędzie - to na cóż poszukiwania?
Po pierwsze - nie musisz zdobywac się na zwroty ad personam - jakoś lubię ludzi i dość ciężko mnie wyprowadzić z równowagi Smile

Ok dzięki.
Po drugie nie obchodzi mnie czy mnie traktujesz poważnie ale wiedz że ja Ciebie będę tak traktował.

Z ludźmi niepoważnymi nie rozmawiam.
Po trzecie popełniasz znowu ten sam błąd co powyżej - wymyślasz sobie interpretację mojej wypowiedzi a następnie z nią polemizujesz - napisałem że można poeksperymentowac w sferze duchowej, Ty na to że jest buddyzm, no to ja że jest. Gdzie tu i jaka pomyłka?

Wydawało mi się, że napisałeś, że ateista nie może eksperymentować w sferze duchowej - PRZEPRASZAM. I nie jest to "ten sam błąd", gdyż nie było żadnego błędu z mojej strony. Wskazałem Ci znaczenie kontekstu.
Czyż buddyzm nie istnieje? Poza tym nie zasłaniałem się żadną insynuacją (znów Twój wymysł) - nie wierzysz że ateiści śmieją się z wierzących?

Teraz ok. I nie mów, że znów mój wymysł - tylko, że po prostu nieporozumienie (to znów wymysł było ad personam )

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zeld
 kwiecień 05 2007 23:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/05/07
Postów:: 30

Gdzie jest Bóg? Proste. W ludzkiej wyobraźni.

Nie ma najmniejszego skrawka dowodu że jakikolwiek bóg istnieje.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 kwiecień 06 2007 00:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Gdzie jest Bóg? Proste. W ludzkiej wyobraźni.
Nie ma najmniejszego skrawka dowodu że jakikolwiek bóg istnieje.


Na czy opierasz swoje twierdzenie ?
Podaj dowód, że nie ma dowodu na istnienie Boga!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zeld
 kwiecień 06 2007 00:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/05/07
Postów:: 30

Na czy opierasz swoje twierdzenie ?
Podaj dowód, że nie ma dowodu na istnienie Boga!


Swoje twierdzenie opieram na tym iż środowiska religijne nie dały żadnego wiarygodnego dowodu iż bóg istnieje.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Michał Pająk
 kwiecień 06 2007 09:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/17/06
Postów:: 310

Quote by Zeld:Swoje twierdzenie opieram na tym iż środowiska religijne nie dały żadnego wiarygodnego dowodu iż bóg istnieje.


Wiarygodnego czy satysfakcjonującego?

Bo jest spora różnica między tymi dwoma stwierdzeniami.

===

"Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny." (Mt 25,13)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zeld
 kwiecień 06 2007 09:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/05/07
Postów:: 30

Quote by snafu:
Quote by Zeld:Swoje twierdzenie opieram na tym iż środowiska religijne nie dały żadnego wiarygodnego dowodu iż bóg istnieje.


Wiarygodnego czy satysfakcjonującego?

Bo jest spora różnica między tymi dwoma stwierdzeniami.


Myślę że jasno napisałem: wiarygodnego

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
piotr.
 kwiecień 06 2007 09:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167

A środowiska naukowe jakie wiarygodne dowody dały?
Pfff.

Poza tym cała Biblia mówi o wierze. Jaka to by była wiara, jeśli mielibyśmy dowody na istnienie Boga? Wówczas nie było by już wiary.
Nawet jeśli byśmy mieli dowody na Jego istnienie, to poweidziałbyś: Co to za Bóg którego istnienie można dowieść.
A jeśli oczekujesz dowodów na istnienie/nieistnienie Boga to zdrówka życzę.

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Michał Pająk
 kwiecień 06 2007 10:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/17/06
Postów:: 310

Quote by Zeld:Myślę że jasno napisałem: wiarygodnego


Dla mnie wiarygodny jest dowód z pierwszej przyczyny, choć dla wielu jest niesatysfakcjonujący.

Jeśli świat oparty jest na związkach przyczynowo-skutkowych, które wynikają z właściwości materii to zawsze cofając w łańcuchu (lub sieci) przyczynowo-skutkowym trafimy na przyczynę która wszystko zaczęła. Musi być to Absolut, którego utożsamiam z Bogiem chrześcijańskim. Według mnie proste i intuicyjne.

Ale zapewne dowód ten (czy droga, jak to określał św Tomasz z Akwinu), nie jest dla Ciebie satysfakcjonujący.

===

"Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny." (Mt 25,13)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
karol_dabrowski
 kwiecień 06 2007 10:45   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/31/06
Postów:: 366

Quote by Zeld:
Na czy opierasz swoje twierdzenie ?
Podaj dowód, że nie ma dowodu na istnienie Boga!


Swoje twierdzenie opieram na tym iż środowiska religijne nie dały żadnego wiarygodnego dowodu iż bóg istnieje.


Środowiska naukowe nie dały żadnego wiarygodnego dowodu na nieistnienie Boga. W związku z tym Twoje twierdzenie jest postawione bezpodstawnie. Możesz najwyżej stwierdzić niepewność co do Jego istnienia niż pewnośc co do Jego nieistnienia.
Co do dowodu - ok, powiedzmy na początek że ujmę to tak - istnieje istota wyższa bo istnieją zjawiska nadprzyrodzone, istnieją pozarozumowe doświadczenia ludzkie ...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 kwiecień 06 2007 13:48   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by Zeld: Gdzie jest Bóg? Proste. W ludzkiej wyobraźni.

Nie ma najmniejszego skrawka dowodu że jakikolwiek bóg istnieje.


A masz dowod na to, ze umyles rano zeby?? Postrzegasz dowody biologicznie. Poszukujesz kawalka dykty, na ktorej objawialby sie Bog... Kto jest wiec bardziej naiwny??

Kiedys podrozowalem autostopem po Niemczech. Chcialem dojechac jeszcze przed polnoca do Karlsruhe a stalem razem z dziewczyna na stacji benzynowej przy autostradzie. Byla 23:30 Nocleg mielismy zapewniony u znajomych mieszkajacych przy placu Europa... O tej porze rozbijasz namiot i idziesz spac, bo nikt Cie nie zabierze. Wtedy zaczelismy sie modlic, o cud... Nie wystawialismy kartonika ani nie lapalismy stopa tylko modlilismy sie... No i podszedl do nas czlowiek i zapytal sie czy nie chcemy jechac do miasta... Zgadnij przy jakim placu parkowal nasz kierowca i o ktorej bylismy w miescie...

Nadzwyczajne zbiegi okolicznosci to cuda, w ktorych ludzie nie chca widziec Boga... Ja wierze, ze On jest i tego doswiadczam. Nic na to nie poradzisz.

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,31 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana