Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Świadectwo o New Age
 |  Wersja do druku
Dezerter
 lipiec 31 2006 14:34  (Czytany 19827 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Warto przeczytać!


" O NIEBEZPIECZEŃSTWACH WSHODU, NEW AGE, EZOTERYZMU, RADIESCEZJI, MAGNETYZMU, HIPNOZY (jasnowidzeniu, jodze, chanelingu, teozofii, radiestezji, bioenergoterapii itp- dezerter)
Napisał: O. JACQUES VERLINDE

Czemu warto - bo to wiarygodny artykuł kogoś kto to poznał i wie o czym mówi

1. jesteś materialistą naukowym nie wierzacym w te bzdury
- jest to krytyczny artykuł napisany przez doktora chemii i fizyki, filozofa, teologa ok 60-tki a więc poważny człowiek

2. jesteś chrześcijańskim przeciwnikiem Niu Ejdrzów wszelakiej maści
- jest to świadectwo księdza(, który w młodości "zbłądził" i doświadczył wszystkiego na własnej skórze) złożone na prośbę wysokich czynników kościelnych, aby zdemaskować, ostrzegać i zwalczać, szkodliwe i niebezpieczne "nauki ze Wschodu", które on pożucił i poddał się egzorcyzmom

3. jesteś "zwolennikiem" i interesujesz się tego typu sprawami
- jest to relacja kogoś kto rozpoczął od medytacji transcendentalnej potem odnalazł guru i wraz z nim wyjechał do Tybetu i Indii, medytował uprawiał joge, przeszedł rozbudzenie kundalini i otwarcie czakramów, osiągnął "nirwane", został wtajemniczony w nauki okultystyczno-ezoteryczne, wyjechał z Indii do Europy, został radiestetą, bioenergoterapeutą, jasnowidzem, odbierał przekazy od innych bytów niefizycznych i co najciekawsze wszystko to potwierdza!

4.Kim jesteś?
nieważne , ale z "tymi sprawami" stykasz się coraz częściej i warto sobie wyrobić opinie o nich - szczególnie że nie są obojętne dla naszego zdrowia i życia

miłej lektury http://apologetyka.katolik.net.pl/content/view/799/69/
Ps
Ja przygotowuje swoją ocene wiarygodności tego artykułu i wnioski (trudne!)po przeczytaniu go - bo jakoś trzeba się do niego ustosunkować, nie można, żyć, myśleć i chyba wierzyć??, dalej tak samo po przeczytaniu go (to takie ostrzeżenie dla niepewnych swej wiary)
pozdrawiam i czekam na wasze opinie i uwagi

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 lipiec 31 2006 15:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

NIEŹLE SIĘ ZACZYNAŁO:

jest to krytyczny artykuł napisany przez doktora chemii i fizyki, filozofa, teologa ok 60-tki a więc poważny człowiek

A POTEM:
jest to świadectwo księdza(, który w młodości "zbłądził" i doświadczył wszystkiego na własnej skórze) złożone na prośbę wysokich czynników kościelnych, aby zdemaskować, ostrzegać i zwalczać, szkodliwe i niebezpieczne "nauki ze Wschodu", które on pożucił i poddał się egzorcyzmom

Co chciałbym wnieść na temat tego artykułu:
Po pierwsze autor tego tekstu wierzy w boga osobowego, a zatem wyobrażenia panteistyczne religii hinduskiej będą przez niego krytykowane na zasadzie wiary w boga jedynego. Odrzuca on boga panteistycznego, bo wierzy w boga stworzonego przez Judaizm. Jest to truizm.
Argumenty przedstawiane przez "naukowca" są dla mnie nieprzekonujące np:
W historii często pojawiały się panteistyczne poglądy mieszające Boga ze stworzeniem, zatracające granice między Stwórcą a stworzeniem. Często też zamiast Bogu stworzeniu oddawano cześć. Św. Paweł w Liście do Rzymian przestrzega przed niebezpieczeństwem stawiania stworzenia przed Bogiem: Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen” (Rz 1,25). Jesteśmy nieraz tak zafascynowani stworzonym światem, że zapominamy o tym, iż jest on jedynie bladym odbiciem piękna i potęgi Stwórcy. (...)

Dla tamtych wyznawców nie było boga Stwórcy, oni mieli swoje wierzenia. Dlaczego nagle Rzymianie mieli przejąć wiarę Judaistyczno-Chrześcijańską?
Chciałbym powrócić do mojego świadectwa. Otóż na drogę mistyki naturalnej wszedłem w dobrej wierze. Wydawało mi się, że odnajdę Boga przez wyrzeczenie się własnej osobowości. Postawa ta - co zauważyłem dopiero później - była jakby cofnięciem się do etapu życia płodowego. W ten sposób określa się nieraz dążenie człowieka, ujawniające się w obliczu życiowych trudności. Wtedy człowiek może przeżywać pragnienie wyrzeczenia się siebie, zejścia z trudnej drogi tworzenia swojej osobowości: chce jak gdyby powrócić do stadium życia płodowego. Być może podświadomie pragnie znowu żyć w podobnej jedności, jaka w stadium płodowym łączyła go z matką. Na tamtym bowiem etapie życia nie istniały dla człowieka żadne problemy, ponieważ świadomość własnej, odrębnej osobowości nie była jeszcze w pełni wykształcona. Człowiek może przeżywać dylemat: albo stawiać czoła w trudnej walce wewnętrznej o swoją osobowość, albo - stosując różne techniki orientalne - wyrzec się swego wymiaru osobowego na drodze wtopienia się w energie kosmiczne, na drodze fuzji ze światem.

Jeżeli to jest stadium łączenia z matką, to Chrześcijaństwo jest stadium opieki ambiwalentnego ojca - łączenie z dzieckiem. Można tak mówić w nieskończoność.
Z czasem zaczynałem coraz lepiej rozumieć, że droga, którą obrałem, była cofnięciem się: cofnąłem się bowiem jakby do etapu poprzedzającego objawienie się Boga. Sam chciałem się wyzwolić, znaleźć wielkość, moc, siłę. Teraz trzeba było dokonać zwrotu i spotkać się z Bogiem żywym.

Cofnął się na niższy poziom religii. Religie monoteistyczne - uniwersalne są tzw. religiami wyższymi (Chrześcijaństwo, Islam, Buddyzm), jeśli chodzi o ewolucję religii.
Niektórych może to nawet przerażać, gdyż dziś wielu chrześcijan praktykuje radiestezję i magnetyzm w takiej samej dobrej wierze, w jakiej i ja je praktykowałem. Osobom tym będzie z pewnością bardzo przykro, gdy usłyszą to, co powiedziałem: chodzi o białą magię!

Zarówno biała magia jak i czarna magia były praktykowane przez ludy pierwotne - ogólnie wiara w magię
Najbardziej charakterystyczną cechą wizji magicznej świata jest przekonanie, że przyrodą rządzą ścisłe prawidłowości, których ani ludzie, ani bogowie nie mogą zmieniać. Człowiek może wpłynąć na przyrodę w pożądanym dla siebie kierunku, wykonująć ściśle określone praktyki magiczne. Człowiek pierwotny wyobrażał sobie, że przy pomocy magii panuje nad przyrodą. Można zobaczyć ile w XXIw. zostało pozostałości z wierzeń ludów pierwotnych.
Drugą sprawą, która mnie zaniepokoiła, było to, że im bardziej wzrastały moje umiejętności, tym więcej zaczynałem obserwować dziwnych rzeczy, które dziś w USA zwie się channelingiem. Nie jest to jednak w zasadzie nic nowego, jak tylko zwykły spirytyzm.

Zwykły spirytyzm? Wg. mnie kontakt z duchami nie jest czymś zwykłym w samej swojej istocie, a co dopiero w praktyce.
Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, jak bardzo - pomimo mej szczerej wiary - byłem osaczony. Owe istoty bowiem stopniowo zaczynały się ujawniać. Nie dokonało się to jednak nagle, lecz stopniowo, z dnia na dzień. W miarę jak współpracuje się z tymi istotami, jak doskonalimy swoje zdolności mediumiczne, posuwają się one coraz dalej. Te byty duchowe coraz mocniej ujawniają swoją obecność. Trzeba było jednak zdecydowanej konfrontacji z Eucharystią, by odsłoniły one swoje prawdziwe oblicze, by ujawniły swój sprzeciw wobec światłości Chrystusa.

Ciężko będzie przeprowadzić masowe egzorcyzmy . Nie ma to jak siła psychiki, uczuć i sugestii.
Mam wrażenie, że celem wspomnianych sposobów postępowania - w tym co nazywa się New Age - jest posiadanie władzy.

Moim zdaniem gdzie religia, tam polityka, gdzie to drugie, tam władza.
Jest to bowiem swoisty świat, pełen różnego rodzaju oddziaływań, władzy i mocy.

Świat religii . W tym przypadku akurat tych nieprawdziwych.

Ludzie dokonują konwersji, z różnch religii na kolejne. Wtedy inaczej patrzy się na swoje pierwotne wierzenia, a gloryfikuje te nowe. Tak jest w przypadku przejścia np: z Islamu na Chrześcijaństwo, bądź odwrotnie. Ten sam schemat można zauważyć u nowych ateistów, bądź osób nawróconych - tzw. nowych narodzin w Chrystusie (jeśli mówimy o Chrześcijaństwie).
Moja teoria permamentnej wojny religii tylko się potwierdza.
Reszty nie chciało mi się czytać, roi się tam od niekonkretnych spekulacji, mnóstwo tajemnic, duchów, uleczeń itd. Wszystko to jakby było czymś normalnym, oczywistym, powszechnym.
Jak czytam takie rzeczy to zniechęcam się do relgii wogóle i myślę, że duża część osób czuje podobne obrzydzenie.
Pan po prostu przestrzega braci przed nieprawdziwymi kultami.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 lipiec 31 2006 17:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Gocek: (...)
Reszty nie chciało mi się czytać, roi się tam od niekonkretnych spekulacji, mnóstwo tajemnic, duchów, uleczeń itd. Wszystko to jakby było czymś normalnym, oczywistym, powszechnym.
Jak czytam takie rzeczy to zniechęcam się do relgii wogóle i myślę, że duża część osób czuje podobne obrzydzenie.
Pan po prostu przestrzega braci przed nieprawdziwymi kultami.


Niczego wiecej i tak nie mógłbym sie od Ciebie spodziewać.
Przeprowadzasz Gocku analize czegoś, co zupełnie wykracza poza opanowane przez Ciebie pola pojęciowe.
Nie dysponujesz do takiej analizy żadnymi narzędziami.
W dodatku tekst spisany z jakiejs konferencji jest z konieczności spłycony, co paradoksalnie nie pomaga Ci w jego zrozumieniu (w zrozumieniu jego głownych idei) ale wręcz przeszkadza. Sorry, ale nie znasz kontekstu.
To troche tak jakbym dyskutował z moją żona lub córką o trendach w kosmetyce - ja po prostu nie wiedziałbym o czym mówie. Dziwię sie, że nie wstyd Ci zabierać głosu w sprawach, od których jestes bardziej odległy niz ja od toników, maskary czy szminek...
Oczywiście, zawsze mozna mówic o kosmetykach z finansowego punktu widzenia. (Jak Ty o religii z niereligijnego punktu widzenia). I to juz z moją zoną potrafię robic, ale rozmowa nie staje sie przez to merytoryczna

Poza tym "tajemnice, duchy, uleczenia", ogólnie świat duchowy jest czyms normalnym wbrew twierdzeniom róznych Feuerbachów, Marksów i Leninów.

Wydaje mi się, ze jestem uprawniony do wypowiadania tego typu uwag bo ojca Verlinde znam osobiście - przetłumaczyłem już kilka jego tekstów, w tej chwili zaś pracuję nad tłumaczeniem jego kolejnej książki "Antychrześcijanskie oszustwa... powinna ukazać się najdalej w październiku.

Tam Gocku bedziesz mógł przeczytać sobie trochę o dziejach wierzeń i religii w ujęciu bardziej historyczno-filozofucznym i w formie znacznie strawniejszej niż tekst z apologetyki - na miejscu o. Verlinde'a nie wyraziłbym zgody na publikację tesktu z konieczności pobieżnego, a przede wszystkim głoszonego bardziej w charakterze osobistego świadectwa niz apologetycznej analizy.
Oczywiście pozycja ta da wiecej czytelnikowi chociaz pobieznie wprowadzonemu w zagadnienia religioznawcze, filozoficzne i teologiczne. No, ale przecież spełniasz te kryteria...

BTW ojciec Verlinde to ciekawa postać, patrz notka o nim na wikipedii

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 lipiec 31 2006 17:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Niczego wiecej i tak nie mógłbym sie od Ciebie spodziewać.

Chciałeś chyba powiedzieć niczego innego, bo w przeciwnym razie czułbym się obrażony, a u siebie dostrzegłbyś chyba pychę?
Przeprowadzasz Gocku analize czegoś, co zupełnie wykracza poza opanowane przez Ciebie pola pojęciowe.

Ty tak twierdzisz i to nie wiem na jakiej podstawie. Czy jeżeli nie wierzę w magię i inne fantazje, to znaczy, że nie jestem w stanie ich zrozumieć? Jeżeli Ty nie wierzysz w boga panteistycznego, tzn. że nie jesteś w stanie tego zrozumieć? Czy jeżeli jesteś biologiem, nie możesz zrozumieć teorii Newtona? Podobnie jak Ty posiadam pewne zdolności i umiem myśleć abstrakcyjne (samo myślenie jest abstrakcją zresztą). Zastanów się co wypisujesz o innych - o ich rozumieniu, albo pogódź się, że niektórzy patrzą inaczej na religię, znając ją w stopniu takim jak Ty - a może nawet lepiej.
Nie dysponujesz do takiej analizy żadnymi narzędziami.

No nie mam miernika "many", bądź "orendy". Pozostaje mi doświadczenie i rozum - i myślę, że są to dobre narzędzia
W dodatku tekst spisany z jakiejs konferencji jest z konieczności spłycony, co paradoksalnie nie pomaga Ci w jego zrozumieniu (w zrozumieniu jego głownych idei) ale wręcz przeszkadza. Sorry, ale nie znasz kontekstu.

Owszem - jednak nasówa się wniosek, że albo autor (streszczenia) jest nieudolny (że nie umie oddać idei), albo ja jestem za głupi. Nie pytam się co wybierzesz
To troche tak jakbym dyskutował z moją żona lub córką o trendach w kosmetyce - ja po prostu nie wiedziałbym o czym mówie. Dziwię sie, że nie wstyd Ci zabierać głosu w sprawach, od których jestes bardziej odległy niz ja od toników, maskary czy szminek...

Ja na kosmetykach też się nie znam . Jednak co do relgii jest zupełnie inaczej.
Oczywiście, zawsze mozna mówic o kosmetykach z finansowego punktu widzenia. (Jak Ty o religii z niereligijnego punktu widzenia). I to juz z moją zoną potrafię robic, ale rozmowa nie staje sie przez to merytoryczna

Zawsze też można mówić o religii z religijnego punktu widzenia, albo o wojnie z punktu pacyfistycznego
Poza tym "tajemnice, duchy, uleczenia", ogólnie świat duchowy jest czyms normalnym wbrew twierdzeniom róznych Feuerbachów, Marksów i Leninów.

Oczywiście - uczymy się o nich na uczelniach i zdajemy egzaminy ze "spiryturologii".
Wydaje mi się, ze jestem uprawniony do wypowiadania tego typu uwag bo ojca Verlinde znam osobiście - przetłumaczyłem już kilka jego tekstów, w tej chwili zaś pracuję nad tłumaczeniem jego kolejnej książki "Antychrześcijanskie oszustwa... powinna ukazać się najdalej w październiku.

Każdy jest uprawniony do swojej opinii (taki chyba jest cel tego forum?). Pozdrów ojca Verlinde ode mnie.
Tam Gocku bedziesz mógł przeczytać sobie trochę o dziejach wierzeń i religii w ujęciu bardziej historyczno-filozofucznym i w formie znacznie strawniejszej niż tekst z apologetyki - na miejscu o. Verlinde'a nie wyraziłbym zgody na publikację tesktu z konieczności pobieżnego, a przede wszystkim głoszonego bardziej w charakterze osobistego świadectwa niz apologetycznej analizy.

Z chęcią przeczytam, choć wolę krytyczne-naukowe podejście do tych spraw. Ale mam nadzieję, że autor mnie pozytywnie zaskoczy. Bo prawda jest najważniejsza, choćby była trudna do przyjęcia, a przekłamania są zapewne i z jednej i z drugiej strony .
Oczywiście pozycja ta da wiecej czytelnikowi chociaz pobieznie wprowadzonemu w zagadnienia religioznawcze, filozoficzne i teologiczne. No, ale przecież spełniasz te kryteria...

Wyżej uważałeś, że znam się na tym jak na kosmetykach - a na tych to nie znam się wogóle .
Ale dzięki, że pod koniec swojego postu zmieniłeś zdanie.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Raf
 lipiec 31 2006 17:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/19/06
Postów:: 140

Ludzie dokonują konwersji, z różnch religii na kolejne. Wtedy inaczej patrzy się na swoje pierwotne wierzenia, a gloryfikuje te nowe.


Gocku, dobre podsumowanie. Teksty Pana Verlinde czytałem już przed laty; nie dziwią mnie wnioski z nich płynące, które rozmaici "nawróceni" rozpowszechniają z taką gorliwością.

Dezerter, ale ja mam coś lepszego. Wejdź sobie na poniższy adres i poczytaj na temat drogi duchowej Jana Witolda Suligi, niegdyś okultysty, później żarliwego chrześcijanina, a potem... no właśnie.

http://ctud.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?138185

Dodam, że obecnie prowadzi on centrum terapii uzależnień duchowych ostrzegając zarówno przed szerokopojętym okultyzmem, jak i tradycyjną religijnością, m.in. chrześcijańską. Dostrzegł nawet wiele punktów wspólnych w tych - wydawałoby się sprzecznych - tradycjach duchowych.

Na naszym portalu jakiś czas temu zaciekłą dyskusję wywołał jego artykuł Syndrom Duchowego Uzależnienia.

Pozdrawiam. Raf

===

"Wszystkie przenośnie są imionami dobra i zła: nie przemawiają one, przyzywają tylko. Głupcem ten, kto chce od nich wiedzy." Tako rzecze Zaratustra (Nietzsche)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 lipiec 31 2006 18:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Gocek: Ty tak twierdzisz i to nie wiem na jakiej podstawie. Czy jeżeli nie wierzę w magię i inne fantazje, to znaczy, że nie jestem w stanie ich zrozumieć? Jeżeli Ty nie wierzysz w boga panteistycznego, tzn. że nie jesteś w stanie tego zrozumieć? Czy jeżeli jesteś biologiem, nie możesz zrozumieć teorii Newtona? Podobnie jak Ty posiadam pewne zdolności i umiem myśleć abstrakcyjne (samo myślenie jest abstrakcją zresztą). Zastanów się co wypisujesz o innych - o ich rozumieniu, albo pogódź się, że niektórzy patrzą inaczej na religię, znając ją w stopniu takim jak Ty - a może nawet lepiej.


Widzisz Gocku słusznie napisałem, że nie zrozumiałeś przede wszystkim kontekstu.
Ojciec Verlinde pisze wiekszość swych tekstów w pewnym okreslonym kontekście, a mianowicie pewnego, istniejącego dziś w społeczeństwie europejskim - sensu largo (wywodzacym się z chrzescijanstwa - a więc i cała Ameryka w to wchodzi na przykład) konfliktu pomiędzy dwoma typami duchowości:
- duchowościa naturalistyczną obecną od ezoteryzmów, gnozy, spirytualistów, itd wspierancyh przez "mistrzów podejrzeń typu Nietsche, Feuerbach, Marksa, Freuda a nastepnie XIX wiecznych twórców typu Heine, wspieranych przez filozofie Oswiecenia późnie pozytywizmu, a także takich badaczy jak Schleiermacher, Muller, Quinet czy Kardec podatna na wpływy Wschodu i przeradzającą się w New Age
- duchowością Objawienia w skład którego wchodzi judaizm, chrześcijaństwo, muzułmanizm.

Verlinde walczy z rozpowszechnianym mitem jakoby w tak zwanej pierwotnej Tradycji oba te nurty duchowości były tym samym i ze dziś w zwiazku z tym chrześcijanin może wyznawać tezy czerpiące z pogranicza mistyki Wschodu i uważac je za równouprawnione z mistyką chrześcijańską.

Dlatego twoja polemika z tekstem Verlinda ma sens raczej niewielki, bo polemizujesz z czymś co nie jest tematem polemiki Verlinda. Z czymś, co nie jest w ogóle przedmiotem zainteresowania Verlinda.
To chciałem Ci powiedzieć, żebyś zobaczył jak bardzo jesteś obok tematu, który poruszył Dezerter.
To się nazywa dla mnie: dyskusja poza kontekstem.

Natomiast wierzacy, do których powiedział/napisał Verlinde wiedzą jakiego kontekstu dotyczą jego tezy.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Raf
 lipiec 31 2006 19:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/19/06
Postów:: 140

Quote by medieval_man:Ojciec Verlinde pisze wiekszość swych tekstów w pewnym okreslonym kontekście, a mianowicie pewnego, istniejącego dziś w społeczeństwie europejskim - sensu largo (wywodzacym się z chrzescijanstwa - a więc i cała Ameryka w to wchodzi na przykład) konfliktu pomiędzy dwoma typami duchowości: - duchowościa naturalistyczną obecną od ezoteryzmów, gnozy, spirytualistów, itd wspierancyh przez "mistrzów podejrzeń typu Nietsche, Feuerbach, Marksa, Freuda a nastepnie XIX wiecznych twórców typu Heine, wspieranych przez filozofie Oswiecenia późnie pozytywizmu, a także takich badaczy jak Schleiermacher, Muller, Quinet czy Kardec podatna na wpływy Wschodu i przeradzającą się w New Age
- duchowością Objawienia w skład którego wchodzi judaizm, chrześcijaństwo, muzułmanizm.

Verlinde walczy z rozpowszechnianym mitem jakoby w tak zwanej pierwotnej Tradycji oba te nurty duchowości były tym samym i ze dziś w zwiazku z tym chrześcijanin może wyznawać tezy czerpiące z pogranicza mistyki Wschodu i uważac je za równouprawnione z mistyką chrześcijańską.


Tutaj Andrzeju się wtrącę. Zdaje się, że mamy do czynienia z pewnym pomieszaniem pojęć. Otóż nie można jednym tchem wymieniać różnych tradycji i sprowadzać ich do wspólnego mianownika. Co mają ze sobą wspólnego marksizm, freudyzm z ezoteryzmem, spirytualizmem, gnozą i szeroko pojętą duchowością naturalistyczną. Zdaje się, że mylisz troszkę pojęcia i upraszczasz sprawę. Nie możesz utożsamiać panteizmu z gnostycyzmem, bo to nie jest to samo. W tym kontekście duchowość naturalistyczna nie jest tym samym co dualistyczna.

Wreszcie jednym tchem wymieniasz judaizm, islam i chrześcijaństwo jako przeciwwagę dla tego typu duchowości. A co powiesz w takim razie o sufizmie, potężnym nurcie mistyczno-ezoterycznym obecnym w łonie islamu? I wreszcie co należy sądzić o mistyce żydowskiej (kabale), która rozpala do tej pory umysły wielu. Do jakiej kategorii je zaliczymy?

Jakie granice wyznacza chrześcijańska mistyka i czym różni się np. od ezoteryki (której ezoteryki!?). Wiesz, problem polega też na tym, że istniał w judaizmie pewien dość znaczący odłam pn. esseńczycy, których centrum znajdowało się w Qmran. Ci bardzo skrupulatnie stosujący się do przepisów Tory osobnicy łączyli judaizm i jego kabalistyczną interpretację z wątkami zoroastryzmu i pitagoreizmu. Był to ezoteryzm wysokiego polotu. A dowcip polega jeszcze na tym, iż nurt ten wywarł pewien wpływ na rodzące się chrześcijaństwo. Istnieją nawet opasłe opracowania naukowe - niestety nie tłumaczone na nasz język i przez to niedostępne - w których dokonano bardzo rzetelnej analizy porównawczej podobieństw i różnic doktrynalnych obydwu tych ruchów, które przez pewien czas nawet ze sobą współistniały.

Do tego dodać jeszcze tak ezoteryczne nurty filozofii, jak neoplatonizm albo pitagoreizm, które w pewnym stopniu wywarły wpływ na niektórych ojców kościoła (np. Klemens z Aleksandrii, Grzegorz z Nyssy) i problem nie kończy się na prostej relacji: tradycja objawień i tradycja mistyki Wschodu, związana z New Age. Problem wydaje się być znacznie szerszy.

Co o tym sądzisz.

Pozdrawiam. Raf

===

"Wszystkie przenośnie są imionami dobra i zła: nie przemawiają one, przyzywają tylko. Głupcem ten, kto chce od nich wiedzy." Tako rzecze Zaratustra (Nietzsche)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 lipiec 31 2006 20:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Rafamael:
Co o tym sądzisz.

Pozdrawiam. Raf


mam za mało dzis czasu na bardziej szczegółową odpowiedź.
Jednak w dalszym ciągu upieram się, (zreszta w duchu terminologii stosowanej przez Verlinde'a) że przejawy religijności w dzisiejszych (i nie tylko czasach) można z grubsza, ale jednoczesnie ostro, podzielic na dwa typy:
- religijność naturalistyczną, której głownym przejawem we współczesnuym świecie jest szeroko pojety New Age. Ten zaś łaczy w sobie stare nurty ezoteryczne, gnostyczne podpierane własnie takimi kierunkami myślenia jak filozofowie Oswiecenia, jak szeroko pojeci materialiści czy równie szeroko pojęci idealiści w ramach nowego paradygmatu naturalistycznego
- religijność wywodzącą się z religii objawionyc. To, że w ramach tych religii pojawiały sie i nadal pojawiają nurty o charakterze naturalistycznym nie zmienia ich istoty - odłamy te nie są "prawowiernymi" nurtami w tych religiach.

Co do róznicy miedzy mistyką "z obbjawienia" a mistyką "z naturalizmu" to jest prosta:

"[...] droga naturalizmu i droga Bożego Objawienia różnią się od siebie co do swego pochodzenia, jest to inicjatywa człowieka z jednej strony, który poszukuje boskości, bądź decyzja Boga objawienia się człowiekowi z drugiej strony, oraz co do celu do jakiego obydwie drogi zmierzają, fuzji z immanentną boskością lub komunii z osobowym Bogiem transcendentnym.
Z konieczności więc także i obydwie te drogi nie będą ze sobą zbiezne. Z jednej strony mistyka naturalistyczna ma nadzieję na osiągnięcie immanentnej „boskości” poprzez techniki mające na celu zawieszenie aktywności osobowego podmiotu, aż nie rozpłynie się on w nie-dualizmie i zostanie wchłonięty przez Wszystko, a z drugiej strony, mistyki wywodzące się z Tradycji objawienia głoszą konieczność otwarcia się poprzez wiarę na Zupełnie Innego, który objawia się w ożywiającym Słowie i w Duchu Świętym."
To z o. Verlind'a - akurat to tłumaczę

No i zasadnicza róznica. Czytanmy o niej w pierwszym Liście św. Jana:


"Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który - jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz przebywa na świecie”. (1 J 4, 1-3).

Wszelkie wpływy wzajemne, analizy porownawcze podobieństw i róznic doktrynalnych sa przez św. Jana cięte jak brzytwą.

Jasne, ze problem jest szeroki, ale ujęty z pewnej perspektywy daje przynajmniej chrześcijanom mozliwość systematyzowania

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 lipiec 31 2006 22:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Ojciec Verlinde pisze wiekszość swych tekstów w pewnym okreslonym kontekście, a mianowicie pewnego, istniejącego dziś w społeczeństwie europejskim - sensu largo (wywodzacym się z chrzescijanstwa - a więc i cała Ameryka w to wchodzi na przykład) konfliktu pomiędzy dwoma typami duchowości:
- duchowościa naturalistyczną obecną od ezoteryzmów, gnozy, spirytualistów, itd wspierancyh przez "mistrzów podejrzeń typu Nietsche, Feuerbach, Marksa, Freuda a nastepnie XIX wiecznych twórców typu Heine, wspieranych przez filozofie Oswiecenia późnie pozytywizmu, a także takich badaczy jak Schleiermacher, Muller, Quinet czy Kardec podatna na wpływy Wschodu i przeradzającą się w New Age
- duchowością Objawienia w skład którego wchodzi judaizm, chrześcijaństwo, muzułmanizm.

Drogi Człowieku Średniowiecza (mówię w kontekscie nicka). Czytałeś może jakieś dzieła Nietzschego, Freuda, Feuerbacha? Jak można tych autorów wrzucać do jednego worka z jakimiś czarami, panteizmami etc.
Jeżeli w taki sposób rozmawiamy, to jestem w stanie Ci udowodnić, że Chrześcijaństwo czerpie z religii pierwotnych o wiele więcej niż Ci się wydaje, a przynajmniej wynika z Twoich wypowiedzi (prozaiczny przykład - modlitwa o deszcz).
Ojciec Verlinde źle podchodzi do problemu - i stąd absurdalne konkluzje.
A Chrześcijaństwo, Judaizm i Muzułmanizm mają tyle wspólnego, że wszyscy tłuką się od wieków o swoje prawdy objawione - może dlatego ojciec Verlinde sklasyfikował je pod jednym sztandarem.
Verlinde walczy z rozpowszechnianym mitem jakoby w tak zwanej pierwotnej Tradycji oba te nurty duchowości były tym samym i ze dziś w zwiazku z tym chrześcijanin może wyznawać tezy czerpiące z pogranicza mistyki Wschodu i uważac je za równouprawnione z mistyką chrześcijańską.

Wiadomo, że Chrześcijaństwo, to chrześcijaństwo a nie jakieś wierzenia Wschodu. Dlatego powstała nazwa New Age. Podobnie jak w wyniku synkretyzmu Hinduizmu z Islamem powstał Sikhizm.
Dlatego twoja polemika z tekstem Verlinda ma sens raczej niewielki, bo polemizujesz z czymś co nie jest tematem polemiki Verlinda. Z czymś, co nie jest w ogóle przedmiotem zainteresowania Verlinda.
To chciałem Ci powiedzieć, żebyś zobaczył jak bardzo jesteś obok tematu, który poruszył Dezerter.
To się nazywa dla mnie: dyskusja poza kontekstem.

Widocznie Ojciec zachacza przekracza granicę kontekstu, który porusza i zachacza o poważniejsze tematy, które już dotyczą szerzenia absurdów. I te absurdy zarówno ja, jak i Rafamael staramy się wychwycić.
Natomiast wierzacy, do których powiedział/napisał Verlinde wiedzą jakiego kontekstu dotyczą jego tezy.

Ojciec się w tej ezoteryce pogubił. Religia jak i ateizm są dla wszystkich, a przynajmniej powinny być dla wszystkich tak samo zrozumiałe (problemem powinno być jedynie możliwości intelektualne podmiotu poznającego). Wtedy możemy mówić, że coś jest prawdą, bądź bliskie prawdzie.
New Age. Ten zaś łaczy w sobie stare nurty ezoteryczne, gnostyczne podpierane własnie takimi kierunkami myślenia jak filozofowie Oswiecenia, jak szeroko pojeci materialiści czy równie szeroko pojęci idealiści w ramach nowego paradygmatu naturalistycznego

Może powstanie coś takiego jak duchowy-materializm, gratuluje syntezy. Poczekamy jeszcze na kapitalistyczny-komunizm
Stanowisz przykład, nazwę to "etnocentryzmem światopoglądowym". Liczy się własna grupa, a indywidualnych cech charakterystycznych dla innych się niedostrzega, ba wrzuca się je do jednego worka - najważniejsze jest jednak ich zwalczanie.
Żal mi tylko Nietzschego, że ktoś jest w stanie go wrzucać do jakiś New Age'ów Szkoda, że ów wybitny filolog nie może się osobiście obronić

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 sierpień 01 2006 15:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Gocek
Rozczarowałeś mnie swą analizą a tak na Ciebie liczyłem - poważnie
Czytałeś notke o autorze?, dla mnie jego świadectwo i osoba są wiarygodne. Dlatego liczyłem na coś więcej z twojej strony niż tylko:
----------
"-Można zobaczyć ile w XXIw. zostało pozostałości z wierzeń ludów pierwotnych."

[Cytat Drugą sprawą, która mnie zaniepokoiła, było to, że im bardziej wzrastały moje umiejętności, tym więcej zaczynałem obserwować dziwnych rzeczy, które dziś w USA zwie się channelingiem. Nie jest to jednak w zasadzie nic nowego, jak tylko zwykły spirytyzm.

-Zwykły spirytyzm? Wg. mnie kontakt z duchami nie jest czymś zwykłym w samej swojej istocie, a co dopiero w praktyce.

[Cytat Dopiero wtedy uświadomiłem sobie, jak bardzo - pomimo mej szczerej wiary - byłem osaczony. Owe istoty bowiem stopniowo zaczynały się ujawniać. Nie dokonało się to jednak nagle, lecz stopniowo, z dnia na dzień. W miarę jak współpracuje się z tymi istotami, jak doskonalimy swoje zdolności mediumiczne, posuwają się one coraz dalej. Te byty duchowe coraz mocniej ujawniają swoją obecność. Trzeba było jednak zdecydowanej konfrontacji z Eucharystią, by odsłoniły one swoje prawdziwe oblicze, by ujawniły swój sprzeciw wobec światłości Chrystusa.

-Ciężko będzie przeprowadzić masowe egzorcyzmy Wink. Nie ma to jak siła psychiki, uczuć i sugestii.
(...)
-Reszty nie chciało mi się czytać, roi się tam od niekonkretnych spekulacji, mnóstwo tajemnic, duchów, uleczeń itd. Wszystko to jakby było czymś normalnym, oczywistym, powszechnym.
Jak czytam takie rzeczy to zniechęcam się do relgii wogóle i myślę, że duża część osób czuje podobne obrzydzenie."
------------

Wygląda na to, że niewygodne Prawdy najlepiej wyśmiać albo po prostu nie czytać!
Nie tylko dla ciebie jest to niewygodna prawda - zauważ, że dla chrześcijan również bo autor potwierdza, że filozofia i religia Dalekiego Wschodu posiada wiedzę o człowieku, energiach i świecie wykraczającą poza "naszą Zachodnią" i potrafią tą wiedzę wykożystać.
Co do wiarygodności autora to zasięgnąłem opinii u człowieka, który uprawia jogę od 15 lat i potwierdził, że wie o czym mówi! (za wyjątkiem nirwany)
Ja też mam problem, jakoś to sobie prubuje poukładać, ale nie chowam głopwy w piasek jak Ty.

Rafamael
zgadzam się w pełni z twoim ostatnim postem, dla mnie wiara wiąże się nierozerwalnie z mistycyzmem i taką uważam za najbiższą Prawdy i Boga.
Czy siostra Faustyna nie "otworzyła się" nie stała się "kanałem", a Ojciec Pio, Św Franciszek z Asyżu.
Ludzie pragną czegoś więcej niż tylko "racjonalistyczno-religijnego" kultu, stąd ta moda na New Age.
A jak ma się sprawa "bytów i istot" - nie zawsze złych dających się podciągnąć pod "diabelskie", o czym wyraźnie mówi autor- do naszych rozważań nad tym co po śmierci? (sen, sąd, niebo, piekło, nieśmiertelna dusza) i kim są owe Byty, (od)których przekazów i proroctw jest pełen!! Internet
No chyba, że jak Gocek wszystkich chcecie do egzorcystów i psychiatrów wysłać

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 sierpień 01 2006 20:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Gocek
Rozczarowałeś mnie Exclaimation swą analizą a tak na Ciebie liczyłem - poważnie

Trudno, powiedziałem to, co odczułem po przeczytaniu ok. połowy tego artykułu, choć wiem, że moje odczucia są w mniejszości, wśród miłośników duchowości.
Czytałeś notke o autorze?, dla mnie jego świadectwo i osoba są wiarygodne. Dlatego liczyłem na coś więcej z twojej strony

Zauważ, że rozmawiasz z krytycznym ateistą. Czy intelektualna i nafaszerowana subiektywnymi emocjami "paplanina" jakiegoś księdza, który rzekomo przeszedł wszelkie stadia wtajemniczenia Wschodu, mają mi coś uświadomić? Wywołuje to u mnie efekt odwrotny do zamierzonego przez nadawcę komunikatu, w nauce o komunikacji nazywa się to Dekodowaniem Przeciwstawnym. Podobny efekt wywołują nauki przedmałżeńskie u niektórych osób .
Wygląda na to, że niewygodne Prawdy najlepiej wyśmiać albo po prostu nie czytać!

Wg. mnie większość tego, co opowiada ojciec jest nieprawdą. A co do śmiechu - zastanów się nad tym wszystkim i powiedz, czy te wszelkie fantazje i ich wpływ na ludzi nie są śmieszne?
Nie tylko dla ciebie jest to niewygodna prawda - zauważ, że dla chrześcijan również bo autor potwierdza, że filozofia i religia Dalekiego Wschodu posiada wiedzę o człowieku, energiach i świecie wykraczającą poza "naszą Zachodnią" i potrafią tą wiedzę wykożystać.

A nie są w stanie uporać się z podstawowymi problemami egzystencjalnymi. Taką wiedzę posiadały i posiadają wszelkie ludy na ziemii, które wyznają jakąś religię, wierzenia.
Zresztą sam autor stwierdza, że taka wiedza im tylko szkodzi, zresztą jak też szkodziła samemu autorowi
Co do wiarygodności autora to zasięgnąłem opinii u człowieka, który uprawia jogę od 15 lat i potwierdził, że wie o czym mówi! (za wyjątkiem nirwany)

Już ten jeden wyjątek został obalony, porozmawiaj jeszcze ze specjalistami od innych wyjątków, a może też takie pisemka apologetyczne zaczną Cię śmieszyć.
Ja też mam problem, jakoś to sobie prubuje poukładać, ale nie chowam głopwy w piasek jak Ty.

Jaki problem? I w jaki sposób chowam głowę w piasek? Możesz sprecyzować, bo nie rozumiem o co Ci chodzi?
Czy siostra Faustyna nie "otworzyła się" nie stała się "kanałem", a Ojciec Pio, Św Franciszek z Asyżu.

Św. Franciszek z Asyżu pierwotnie miał zostać zgładzony za herezję, ale po wycięciu katarów i albigensów, Kościół musiał się na czymś oprzeć - stąd "bracia mniejsi", którzy później i tak natrafili na represje i trudności od braci większych, a zakon Franciszkanów miał tyle wspólnego z ideami głoszonymi przez imiennika zakonu, co ateista z teistą - wspólny temat, a zupełnie odmienne poglądy.
Ludzie pragną czegoś więcej niż tylko "racjonalistyczno-religijnego" kultu, stąd ta moda na New Age.

Ludzie się zmieniają, sytuacja na świecie się zmienia, problemy społeczno-polityczne się zmieniają. To już tylko krok od zmiany, bądź ewolucji religii.
A jak ma się sprawa "bytów i istot" - nie zawsze złych dających się podciągnąć pod "diabelskie", o czym wyraźnie mówi autor- do naszych rozważań nad tym co po śmierci? (sen, sąd, niebo, piekło, nieśmiertelna dusza) i kim są owe Byty, (od)których przekazów i proroctw jest pełen!! Internet

Jakie to niby byty i istoty? Co jeszcze zaczerpnięto z pierwotnych wierzeń i ozdobiono nowoczesnymi błyskotkami racjonalizmu? Spirala głupoty współczesnych guru nie zna granic, choć może bardziej ludzi, którzy w te głupoty wierzą
No chyba, że jak Gocek wszystkich chcecie do egzorcystów i psychiatrów wysłać

Radzę to wszystko poddać krytyce rozumu i rozsądkowi. Zająć się lepiej jakąś pracą twórczą (różnego rodzaju nauka), dotyczącą rzeczywistości, wszechświata, stosunków i problemów społecznych, wojny, rodziny, pracy etc. A nie grzęznąć w tych subtelnych i eterycznych fantasmagoriach.
Jak wspaniale by było, gdyby to wszystko było prawdą, te piękne poetyckie opisy ksiąg objawionych, wierzenia ludów wszelkiej maści. Jakiż to świat przepełniony wszelkiego rodzaju mistycznymi bytami, które można wykorzystać do własnych bądź społecznych celów. A na końcu czeka nagroda - bo o każe nikt nie myśli, nawet największy zbrodniarz ma nadzieję, na przynajmniej czyściec .
Jest kolejna rocznica Powstania Warszawskiego, może lepiej poszeżyć sobie wiedzę o faktach tam zaistniałych, o prawdziwym świecie i prawdziwych problemach ludzi, niżeli dywagować o baśniowych stworach i mocach ala Władca Pierścieni .
Pozdrawiam

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 sierpień 01 2006 20:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Gocek: [Jest kolejna rocznica Powstania Warszawskiego, może lepiej poszeżyć sobie wiedzę o faktach tam zaistniałych, o prawdziwym świecie i prawdziwych problemach ludzi, niżeli dywagować o baśniowych stworach i mocach ala Władca Pierścieni .
Pozdrawiam


Jak chcesz, mozesz dywagowac sobie o Powstaniu Warszawskim na jakims forum poświęconym Powstaniu warszawskiemu.

Tutaj jest forum gdzie rozmawiamy o sprawach związanych z religią, duchowością, a jesli uważasz, że to rozmowy o basniowych stworach i mocach, to zachowaj przynajmniej tyle przyzwoitości, żeby nie dawac nam tego odczuć. Albo nie dziw sie potem, że spotykasz się z reakcjami bardzo krytycznymi.
To, ze nie wierzysz w świat duchowy NIE UPOWAŻNIA Cię do uważania chrześcijan za dzieci wierzące w baśnie i bajeczki.

Zauważ, rzadko dyskutuję z Toba merytorycznie, bo rozmawiamy na zupełnie innych falach.

Czepiam się, co najwyżej tego, że wypowiadasz się poza kontekstem, nie na temat, nie w duchu watku. Czepiam się Ciebie tylko z formalnego punktu widzenia - ze piszesz o czyms czego nie znasz.
Dziwię się czemu nie możesz tego zrozumieć.
Na moje uwagi formalne, Ty wypisujesz tony stwierdzeń "w merytoryce", co jest w góle nieinteresujące, bo jak Ci cały czas mówię, Twoje wypowiedzi "merytoryczne" są poza tematem
Też zakonczę mordką:


===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 sierpień 01 2006 21:29   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Jak chcesz, mozesz dywagowac sobie o Powstaniu Warszawskim na jakims forum poświęconym Powstaniu warszawskiemu.

Radziłem tylko człowiekowi z "problemem", że może lepiej zająć się czymś, co stanowi rzeczywisty problem. Tutaj dałem przykład Powstańców, jako, że jest rocznica.
Tutaj jest forum gdzie rozmawiamy o sprawach związanych z religią, duchowością, a jesli uważasz, że to rozmowy o basniowych stworach i mocach, to zachowaj przynajmniej tyle przyzwoitości, żeby nie dawac nam tego odczuć. Albo nie dziw sie potem, że spotykasz się z reakcjami bardzo krytycznymi.

Daje wam to odczuć, bo tak to odczuwam i dzielę się moimi odczuciami z wami . Rozmawiam także o sprawach religii, bo też mnie bezpośrednio dotyczą, choć nie wierzę w nie, to są one częścią mojego życia, jak i społeczeństwa (w tym władzy), w której przyszło mi egzystować. Wszelkie uważane przeze mnie mity o mesjaszach i stworach nie z tej Ziemii wpływają realnie na otoczenie i ludzi - czego przykładem jest chociażby Ojciec.
To, ze nie wierzysz w świat duchowy NIE UPOWAŻNIA Cię do uważania chrześcijan za dzieci wierzące w baśnie i bajeczki.

Upoważnia mnie tak samo, jak was za uważanie mnie za gorszego, bądź potępionego lub jak kto woli opentanego przez siły ciemności .
Zauważ, rzadko dyskutuję z Toba merytorycznie, bo rozmawiamy na zupełnie innych falach.

Jednak gdy dochodzi do interakcji fal - możemy porozmawiać i się nawet posprzeczać .
Czepiam się, co najwyżej tego, że wypowiadasz się poza kontekstem, nie na temat, nie w duchu watku. Czepiam się Ciebie tylko z formalnego punktu widzenia - ze piszesz o czyms czego nie znasz.
Dziwię się czemu nie możesz tego zrozumieć.

Staram się Ciebie zrozumieć i domyślam się o co Ci chodzi. Nigdy nie posiądę Twojego rozumu, Twoich doświadczeń, emocji itd. Nigdy nie będę rozumiał duchowości w sposób w jaki Ty to odczówasz. Nigdy nie będę Tobą, podobnie jak Ty mną.
Konkluzja:
Nigdy nie zrozumiem kontekstu w sposób w jaki Ty go rozumiesz .
Ale jest druga strona medalu - jest także inny kontekst i ten starałem się przedstawić. Co nie znaczy, że nie możesz mieć racji.
Na moje uwagi formalne, Ty wypisujesz tony stwierdzeń "w merytoryce", co jest w góle nieinteresujące, bo jak Ci cały czas mówię, Twoje wypowiedzi "merytoryczne" są poza tematem

Patrzę na apologetykę w krytyczny sposób i w taki sam sposób go oceniam - zresztą staram się tak wszelkie ideologie i religie oceniać.
Też zakonczę mordką:

Moja ulubiona mordka
Pozdrawiam

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 sierpień 01 2006 22:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Gocek:
Upoważnia mnie tak samo, jak was za uważanie mnie za gorszego, bądź potępionego lub jak kto woli opentanego przez siły ciemności .


No więc Gocku, jak napisałem krytykuję zazwyczaj twoje posty nie z merytorycznego, ale z formalnego punktu widzenia.

Nie uważam, że jesteś gorszy, albo, że Twoje argumenty są gorsze.

Uważam natomiast, że często (praktycznie prawie zawsze) wypowiadasz się poza kontekstem.
Nieważne wtedy staje sie dla mnie, ze Twoje argumenty są i merytoryczne i logiczne i podparte wiedzą.
Wkurza mnie jak w sławetnym topiku gdy ktos pytał o demonologię (jasne bylo, ze chodzi o demonologię chrześcijańską) Ty zacząłeś pisać o demonologii słowiańskiej, takie właśnie interferujące rozmywanie.

To troche tak samo jak na forum piłkarskim Wisły Kraków nagle zaczyna w temacie o meczu wypowiadac się jakiś gość pisząc o ostatnim zwycięstwie w rugby ekipy Nowej Zelandii. Co prawda pisze logicznie i ze znawstwem tematu, ale mało kogo to interesuje, co cierpliwsi go ignorują, co bardziej zapalczywi obrzucają błotem, na co on zdziwiony odpowiada, ze przecież trudno podważyc cytowane przez niego fakty i kłocić się z opiniami

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 sierpień 02 2006 14:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Gocek
ty to jesteś nieuleczlny materialista i masz szczęście, że potempiam spirytyzm bo bym nasłał na ciebie jakiegoś "ducha " w celach "terapeutycznych"
Ale poważnie (już widzę twój uśmiech - jak mozna powaznie na tak niepowazny temat)
Odrzucasz, wyśmiewasz, a gdzie poważne i merytoryczne argumenty, podważ wiarygodność członka Francuskiego PAN-u doktora fizyki i filozofii, wykładowcy Akademickiego, którego relacje o przebytej drodze wtajemniczenia na Wschodzie są dobrze udokumentowane i potwierdzane nawet przez tych przeciw którym skierowane jest świadectwo - jeśli nie potrafisz to znaczy, że to prawdziwe świadectwo i daruj sobie bezsilne dowcipkowanie
a teraz merytorycznie troche
1. Niebezpieczeństwa płynące z „zajmowania się New Age” szeroko pojętą - według mnie

Mogę i muszę potwierdzić, ( na własnej skórze tylko ze „Złym duchem”, ale znam wiele relacji i ostrzeżeń z pierwszej ręki )że eksperymentowanie z rozbudzaniem czakramów a szczególnie z energią Kundalini, przez osoby nieprzygotowane i nie kierowane przez „nauczyciela”, może skończyć się poważnym rozstrojem psychofizycznym organizmu. Sama fizyczna Hatha Yoga wydaje się bezpieczna.

- wywoływanie i inne kontakty z duchami są szkodliwe i niepolecane zarówno dla ducha (np. bliskiej osoby )jak i dla wywołującego,

- channeling – jak sam autor ładnie pisze- ” Otóż angielskie słowo channel znaczy kanał. My, zatem, jako medium, możemy stać się takim kanałem dla różnych istot. W channelingu chodzi o kontaktowanie się - poprzez ludzki kanał - z pewnymi istotami, które nie zawsze chcą ujawniać, kim są. Stajemy się, zatem kanałem dla bytu, który jest niczym innym, jak istotą duchową odpowiadającą np. na nasze pytania. Daje ona o sobie znać, używając różnych środków i sposobów, co właśnie zaczęło mnie niepokoić.” – mnie też niepokoi i odradzam takie zabawy. Niepokoi mnie skala tego zjawiska – nawet na naszym forum mamy przekazy-proroctwa - a Internet jest pełen!!! takich relacji np. rozmowy lub przekazy od istot podających się za:
istoty z innych planet, opiekunów ludzkości, Wielkich braci, RA(tak ten egipski!), Cheops, Brat Jezusa, wreszcie sam Jezus ,Maryja i na koniec sam Bóg Ojciec - a co tam, idą na całość, że by się przebić przez zgiełk.
Faktem jest , że do takich kontaktów dochodzi .

- bioenergoterapia, magnetyzm itp. - tutaj sam autor nie podaje niebezpieczeństw, poza pochodzeniem energii ze złych źródeł, ale nie mogę się z tym generalnie zgodzić (choć nie można wykluczyć), bo Jezus, apostołowie i niektórzy „święci za życia”(np. Ojciec Pio) uzdrawiali, ale ostrzegam przed seansami zbiorowymi połączonymi z trzymaniem się za ręce – jak już to indywidualne uzdrawianie.
I uwaga! – 1/3 to oszuści , 1/3 to mający dar, ale nieumiejący za bardzo kierować energią (mogą pomóc i zaszkodzić) a 1/3 to ci świadomi, do których warto iść.

- radiestezja, różdżkarstwo itp. - nie mam ( i nie dotarły do mnie) złych-szkodliwych doświadczeń( poza oszustami!!). Jest to w Polsce oficjalne rzemiosło takie samo jak szewc, czy krawiec,{co ty Gocek na to?} (mój pierwszy szef w pracy był uzdolnionym radiestetom i jednocześnie bardzo cenionym i szanowanym inżynierem w dużej firmie i (Kierownikiem Działu Badań i Rozwoju))

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gocek
 sierpień 02 2006 17:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/07/05
Postów:: 1294

Uważam natomiast, że często (praktycznie prawie zawsze) wypowiadasz się poza kontekstem.
Nieważne wtedy staje sie dla mnie, ze Twoje argumenty są i merytoryczne i logiczne i podparte wiedzą.

Rozumiem. Ale tak już jest, że jest pluralizm spojżeń i interpretacji, powiedzmy czegoś oczywistego. Ale rozumiem i szanuję Twoje stanowisko.
Wkurza mnie Wink jak w sławetnym topiku gdy ktos pytał o demonologię (jasne bylo, ze chodzi o demonologię chrześcijańską) Ty zacząłeś pisać o demonologii słowiańskiej, takie właśnie interferujące rozmywanie.

Bo wg. mnie nie można pomijać tak fundamentalnej sprawy. Bo jeżeli demony istnieją, to należy zająć się badaniem demonologii wogóle, w różnych kulturach i religiach.
A dostałem odpowiedź, że demony atakują tylko chrześcijan. To mity Słowian i innych są bajeczkami, natomiast demony Chrześcijaństkie już nie? Dla mnie to conajmniej dziwne, a wręcz absurdalne.
To troche tak samo jak na forum piłkarskim Wisły Kraków nagle zaczyna w temacie o meczu wypowiadac się jakiś gość pisząc o ostatnim zwycięstwie w rugby ekipy Nowej Zelandii. Co prawda pisze logicznie i ze znawstwem tematu, ale mało kogo to interesuje, co cierpliwsi go ignorują, co bardziej zapalczywi obrzucają błotem, na co on zdziwiony odpowiada, ze przecież trudno podważyc cytowane przez niego fakty i kłocić się z opiniami

Może jest jak mówisz, nie będę się upierał, ale staram się tylko przedstawić "naukowe", obiektywne spojżenie na te sprawy, gdyż będąć poza religiami, podchodzę do każdej w podobny sposób - krytycznie.

DEZERTER
Gocek
ty to jesteś nieuleczlny materialista i masz szczęście, że potempiam spirytyzm bo bym nasłał na ciebie jakiegoś "ducha " w celach "terapeutycznych" Big Grin Cry

Od razu nieuleczalny
Gocek
ty to jesteś nieuleczlny materialista i masz szczęście, że potempiam spirytyzm bo bym nasłał na ciebie jakiegoś "ducha " w celach "terapeutycznych" Big Grin Cry
Ale poważnie (już widzę twój uśmiech - jak mozna powaznie na tak niepowazny temat)
Odrzucasz, wyśmiewasz, a gdzie poważne i merytoryczne argumenty, podważ wiarygodność członka Francuskiego PAN-u doktora fizyki i filozofii, wykładowcy Akademickiego, którego relacje o przebytej drodze wtajemniczenia na Wschodzie są dobrze udokumentowane i potwierdzane nawet przez tych przeciw którym skierowane jest świadectwo - jeśli nie potrafisz to znaczy, że to prawdziwe świadectwo i daruj sobie bezsilne dowcipkowanie

Autorytetem on może być i w fizyce, filozofii, nawet u swoich przeciwników. Nic to nie zmienia, bo nie rozmawiamy o fizyce i filozofii, tylko jakiś subiektywnych przeżyciach, demistyfikacji i demaskacji Wschodu religijnego.
A ja śmieję się z jego teorii w sposób w jaki niektórzy śmieją się z Interpretacji marzeń sennych - Freuda lub apologetyki religii Wschodnich .
- radiestezja, różdżkarstwo itp. - nie mam ( i nie dotarły do mnie) złych-szkodliwych doświadczeń( poza oszustami!!). Jest to w Polsce oficjalne rzemiosło takie samo jak szewc, czy krawiec,{co ty Gocek na to?}

Z czegoś trzeba żyć - można stawiać tarota, wróżyć itd. Można jak np: iluzjoniści latać bądź chodzić po wodzie, czy przecinać ludzi na pół itd.
Można jak cyganki przepowiadać przyszłość, bądź jak Zbigniew N. leczyć za pośrednictwem elektronów telewizora . I co nie wierzysz, że on leczył w ten sposób ludzi? Poczytaj świadectwa .
(mój pierwszy szef w pracy był uzdolnionym radiestetom i jednocześnie bardzo cenionym i szanowanym inżynierem w dużej firmie i (Kierownikiem Działu Badań i Rozwoju))

Jest w telewizji taki program o Jasnowidzu, który pomaga policji itd. A wiesz, że królowa mrówek wydaje swoim poddanym komunikaty w formie kontroli psychicznej podwładnych? Czyżby kożystała z Channelingu?

Jest dużo rzeczy niewyjaśnionych i tajemniczych, które trzeba badać - stąd mamy np: Nie do wiary (tylko, że chyba jeszcze nic nie wyjaśnili). Bądź można to wszystko wrzucić do worka oznaczonego - Zło, Szatan, demony itd.
Dla mnie są to ciekawe, a nawet interesujące zjawiska, których religijne wyjaśnienia są dla mnie absurdalne i niewystarczające. Czekam cierpliwie na odpowiedź nauki.

===

"Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej." Karol Marks
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Raf
 sierpień 03 2006 16:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/19/06
Postów:: 140

Do Medieval_Mana:

Jednak w dalszym ciągu upieram się, (zreszta w duchu terminologii stosowanej przez Verlinde'a) że przejawy religijności w dzisiejszych (i nie tylko czasach) można z grubsza, ale jednoczesnie ostro, podzielic na dwa typy:

- religijność naturalistyczną, której głownym przejawem we współczesnuym świecie jest szeroko pojety New Age. Ten zaś łaczy w sobie stare nurty ezoteryczne, gnostyczne podpierane własnie takimi kierunkami myślenia jak filozofowie Oswiecenia, jak szeroko pojeci materialiści czy równie szeroko pojęci idealiści w ramach nowego paradygmatu naturalistycznego
- religijność wywodzącą się z religii objawionych. To, że w ramach tych religii pojawiały sie i nadal pojawiają nurty o charakterze naturalistycznym nie zmienia ich istoty - odłamy te nie są "prawowiernymi" nurtami w tych religiach.


Masz rację co do tego, że New Age w dużej mierze zdominowała sferę duchowości ezoterycznej, ale to w niczym nie zmienia problemu, który postawiłem, mianowicie - ezoteryzm pojmowany jako całość bardzo różnorodnych nurtów, z których bardzo wiele się od duchowości naturalistycznej różni.

New Age, system dość eklektyczny, łączy w sobie różne tradycje duchowe, bo tam i hinduizm, i buddyzm, i kabała, i sufizm, i hermetyzm, i kontrola umysłu, i elementy gnostycyzmu, teozofia, radiestezja, fizyka kwantowa - a wszystko wrzucone do kotła i zmieszane w swego rodzaju kogel-mogel. Ale pytanie zasadnicze - czy systemy, z których New Age czerpie, często powierzchownie, życzą sobie takiej propagandy?

Czytałem raz kiedyś wywiad z nauczycielem żydowskiej kabały z izraelskiego Safed, który przestrzegał przed sprzedawcami iluzji z kręgów New Age, którzy produkują twory nie mające z wiedzą Zoharu nic wspólnego. A czy celem buddysty jest używanie materialistycznej magii i metod kontroli umysłu dla zapewnienia sobie lepszego życia na ziemi? Absolutnie nie, bo świat materialny i jego dobra są, według tego kierunku, iluzją. Zauważ też, że w ich klasztorach podchodzi się dystansem do osób, którzy nadmierną wagę przywiązują do paranormalnych zdolności, gdyż nie one są celem ścieżki proponowanej przez Gautamę.

Nie wiem zresztą, czy kabała nie jest, jak piszesz, nurtem prawowiernym w żydowskiej religii. Na ten temat toczą się cały czas spory. Bo czy w tym kontekście należy uznać np. pobożnych chasydów za heretyków?

A co mają materialiści pokroju Helwecjusza czy Voltaire'a wspólnego z New Age?!

Co do róznicy miedzy mistyką "z obbjawienia" a mistyką "z naturalizmu" to jest prosta:

"[...] droga naturalizmu i droga Bożego Objawienia różnią się od siebie co do swego pochodzenia, jest to inicjatywa człowieka z jednej strony, który poszukuje boskości, bądź decyzja Boga objawienia się człowiekowi z drugiej strony, oraz co do celu do jakiego obydwie drogi zmierzają, fuzji z immanentną boskością lub komunii z osobowym Bogiem transcendentnym.
Z konieczności więc także i obydwie te drogi nie będą ze sobą zbiezne. Z jednej strony mistyka naturalistyczna ma nadzieję na osiągnięcie immanentnej „boskości” poprzez techniki mające na celu zawieszenie aktywności osobowego podmiotu, aż nie rozpłynie się on w nie-dualizmie i zostanie wchłonięty przez Wszystko, a z drugiej strony, mistyki wywodzące się z Tradycji objawienia głoszą konieczność otwarcia się poprzez wiarę na Zupełnie Innego, który objawia się w ożywiającym Słowie i w Duchu Świętym."


Ale w ten sposób przedstawiasz tylko częściowy obraz sprawy: z jednej strony objawienie, łaska, indywidualność a z drugiej roztopienie się w bezosobowej boskości i zawieszenie aktywności osobowej. Otóż są to dwie skrajności, ale nie oznacza to, że nie ma dróg godzących te dwa podejścia. Nie na darmo wymieniłem we wcześniejszym poście essenizm - ten ezoteryczny nurt żydowski kładł właśnie nacisk na harmonię między postawą wewnętrzną jednostki i jej jaźnią indywidualną a aktywnością ponadosobową, roztopieniem się duszy i jednością w Bogu. Za dużo jest tu zawikłań, żeby zmieścić się z tym w jednym poście, ale - jak wspomniałem - porównując takie nurty jak essenizm qumrański, chrześcijaństwo pawłowe, judaizm, judeochrześcijaństwo oraz dualistyczny gnostycyzm odnaleziono bardzo wiele punktów wspólnych. Charakterystyczną cechą judaizmu było bardzo historyczne traktowanie religii, natomiast w koncepcjach dualistycznych (gnostycyzm, zoroastryzm, hellenizm itp.) królował ponadhistoryczny mit wyjaśniajacy przebieg procesów duchowych. Uczeni badający pawłową myśl dostrzegli bardzo charakterystyzne związki z obydwoma tymi nurtami, ale jednocześnie - podobnie jak w essenizmie - mamy u niego do czynienia z harmonią obydwu tych tendencji. Zauważ, że Paweł polemizuje jakby dwustronnie - zarówno z judaizerami, jak i skrajnymi dualistami, ale robiąc to nie potępia u nich wszystkiego, lecz tylko te tendencje, które, jego zdaniem, są niezgodne z tym, co objawił Jezus.

Drugą sprawą jest właśnie nurt ezoteryczny obecny w filozofii hellenistycznej, której niektóre nurty wywarły, podobnie jak tradycja żydowska (w tym wspomniana esseńska), znaczny wpływ na rodzące się chrześcijaństwo. Nie oszukujmy się - taki neoplatonizm jest prądem bardzo silnie mistycznym i ezoterycznym, ale zarazem zauważ, że ten gnostyczno-ezoteryczno-emanacjonistyczny kierunek platonizmu zapoczątkowany przez Plotyna wywarł ogromny wpływ na niektórych Ojców Kościoła - Grzegorza z Nyssy, o którym wspomniałem, a nawet samego Augustyna (!), który podpierał się nim w walce z innym skrajnie dualistycznym ezoteryzmem - manicheizmem. Pomijam już to, że ci ojcowie czerpali inspirację z nurtu, którego główni przedstawiciele, jak np. Porfiriusz, poddali chrześcijaństwo druzgocącej krytyce. A jako ciekawostkę można dodać, że zaakcepotwany w środowisku chrześcijanskim neoplatonizm był znacznie bliższy New Age od dualistycznego gnostycyzmu. Plotyn polemizował z dualistycznymi gnostykami chrześcijańskimi; nie zgadzał się m.in. z tym, że wszechświat jest zły (a więc panteistyczny naturalizm głównego odłamu gnostycyzmu odpada).

Stąd nie wytrzymuje krytyki pogląd, że prawowierne chrześcijaństwo od samego początku przeciwstawiało się ezoteryce (pokroju populistycznego New Age - owszem, ale nie w ogóle). I szczerze mówiąc po ostatnich lekturach dzieł św. Klemensa z Aleksandrii czy Orygenesa tylko utwierdzam się w przekonaniu, że dawniej nie postrzegano tej kwestii tak jednoznacznie, jak dzisiaj. Co się tyczy otwarcia się na ożywiające Słowo działania i Ducha Świętego, o czym wspominasz, to podobne poglądy znalazłem chociażby w gnostyckiej szkole walentynian (możesz o tym poczytać w krótkim dziele wspomnianego Klemensa pt. "Wypisy z Theodota"), czy u ezoterycznych gałęzi judeochrześcijan, gdzie nawet za istotę ścieżki uznawano stanie się "synem Ducha św.".

No i zasadnicza róznica. Czytanmy o niej w pierwszym Liście św. Jana:

"Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który - jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz przebywa na świecie”. (1 J 4, 1-3).

Wszelkie wpływy wzajemne, analizy porownawcze podobieństw i róznic doktrynalnych sa przez św. Jana cięte jak brzytwą.


Tylko co to ma wspólnego z negacją szeroko pojętego ezoteryzmu? Zły duch, według Pisma, może przemawiać przez zwolenników rozmaitych kierunków - przypominasz sobie scenę z Dziejów Apostolskich, gdzie Paweł zgromił kobietę chwalącą Jezusa? Akurat problem polega na tym, że pogląd, który potępia autor Listu Jana (autor, bo oczywiście wątpliwe jest, że to apostoł napisał ten list z II w., pomijając już kwestię, czy to nie jest późniejsza wstawka antydoketystów) charakterystyczny jest dla doketystów, a np. nie wszyscy gnostycy, do których również odwołuje się New Age, wierzyli, że Chrystus nie przyszedł w ciele fizycznym (nie tylko zresztą gnostycy, bo Marcjon nim nie był). Żydowscy ebionici jak najbardziej wierzyli, że Jezus historyczny, który został Chrystusem miał ciało fizyczne, podobny punkt widzenia wyrażał gnostyk Kerinthos, analogiczne podejście znajdujemy też w gnostycznym ruchu różokrzyżowców z epoki Renesansu i Oświecenia. Co ciekawe, to właśnie te poglądy, a nie doketystów w rodzaju Walentyna, zyskały popularność w kręgach New Age. Także w tym kontekście cytowany list zupełnie nie pasuje i jest nie na temat. Poza tym esseńczycy, o których wspomniałem istnieli jeszcze przed chrześcijaństwem, a po śmierci Jezusa część z nich przeszła do tworzących się gmin chrześcijańskich, z tym że idee tego nurtu żydowskiego oddziałały bądź to w sposób częściowy, bądź w sposób bardzo wyraźny (np. u gnostycznych ebionitów).

W każdym razie te podobieństwa i różnice, o których wspomniałem toczyły się na innych polach niż kwestia fizyczności ciała Jezusa. Tu chodzi także o kierunek rozwoju duchowego. Chrześcijaństwo było u zarania ruchem bardzo zróżnicowanym i przejawiały się w nim różne tendencje.

Do Dezertera:

Rafamael
zgadzam się w pełni z twoim ostatnim postem, dla mnie wiara wiąże się nierozerwalnie z mistycyzmem i taką uważam za najbiższą Prawdy i Boga.
Czy siostra Faustyna nie "otworzyła się" nie stała się "kanałem", a Ojciec Pio, Św Franciszek z Asyżu.
Ludzie pragną czegoś więcej niż tylko "racjonalistyczno-religijnego" kultu, stąd ta moda na New Age.
A jak ma się sprawa "bytów i istot" - nie zawsze złych dających się podciągnąć pod "diabelskie", o czym wyraźnie mówi autor- do naszych rozważań nad tym co po śmierci? (sen, sąd, niebo, piekło, nieśmiertelna dusza) i kim są owe Byty, (od)których przekazów i proroctw jest pełen!! Internet
No chyba, że jak Gocek wszystkich chcecie do egzorcystów i psychiatrów wysłać.


Dobrze, tylko że ja - jako osoba z zewnątrz - nie zgadzam się z takim jednostronnym podchodzeniem do problemu. Czytając Verlinde'go odnoszę wrażenie, że udawadnia on, iż jedna ścieżka jest wyłącznie czarna, a druga wyłącznie biała. Jego dyplomy naukowe nie mają tu zresztą większego znaczenia, bo tam gdzie wkracza religia i ezoteryka przeważnie rozum się kończy. Poza tym istnieje cała masa innych naukowców o wykształceniu podobnym do niego, która bynajmniej jego poglądów nie podziela z racji odmiennych doświadczeń i upodobań. Każdy patrzy przez swój własny filtr...

Spójrz - pisze się jednym tchem o jasnowidzeniu, jodze, hipnotyzmie itd. Autor przeszedł jakąś drogę, nie udało mu się i teraz wszystkim próbuje narzucić własny punkt widzenia. A to błąd. Osobiście znam wielu ludzi, którzy poszli różnymi ścieżkami duchowymi: jedni zainteresowali się jogą, inni jasnowidztwem, inni chrześcijańskim ruchem charyzmatycznym, jeszcze inni Świadkami Jehowy itd. I jednym wyszło to na dobre, a innym nie np. jeden poprzez uprawiania jogi omal nie oszalał, a drugiemu zupełnie zmieniło to życie i sharmonizowało osobowość. Analogicznie było w pozostałych przypadkach.

Ja widzę to w ten sposób - co jest dobre dla jednego, nie jest dobre dla drugiego. Komuś działa coś budująco, a komuś innemu - destrukcyjnie. Tacy już my, ludzie jesteśmy. Możesz uwielbiać pomarańcze i karmić się nimi w dużych ilościach, a ktoś inny może być na nie uczulony i organizm odrzuci je po spożyciu. Możesz być dobrym pracownikiem, ale jednocześnie nie sprawdzić się jako szef firmy. W jednym przypadku ład, w drugim chaos - ale to wszystko zależy u jakiego człowieka. Kropka.

Poza tym, skoro mowa o zdolnościach paranormalnych - czy takowych nie posiadał Padre Pio, który rzekomo czytał w myślach, miał umiejętności bilokacyjne itp. Czy o prorokowaniu nie ma mowy na kursach charyzmatycznych grup chrześcijanskich, którzy de facto ćwicząc to samo, co okultyści odcinają się od ezoteryki traktując ją jako dzieło diabła. Oczywiście, można tak to sobie wytłumaczyć - że jedno jest od Boga, a drugie od szatana - ale np. dla mnie, który przygląda się temu z dystansem, tego typu tłumaczenia są żenujące...

Proponuję jednak, abyś zajrzał na link, który podałem w pierwszym poście dotyczącym tego tematu: tekst tam zamieszczony jest opisem drogi duchowej Jana Witolda Suligi, który poznał od podszewki zarówno drogę okultystyczną, jak i tradycyjną religijność. Wbrew Verlindemu nie twierdził on wcale, że jedno jest dobre, a drugie złe. Przeciwnie - doszedł do wniosku, że wbrew pozorom, oba mają ze sobą wiele wspólnego, a zewnętrzne kłotnie między nimi to często pozory. Ostatecznie odciął się od obydwu i to bardzo wyraźnie.. Poczytaj sobie jego wspomnienia, to dopiero kwiatki znajdziesz.

Pozdrawiam. Raf

===

"Wszystkie przenośnie są imionami dobra i zła: nie przemawiają one, przyzywają tylko. Głupcem ten, kto chce od nich wiedzy." Tako rzecze Zaratustra (Nietzsche)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Tadzcharti
 listopad 02 2006 22:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

"nie ma większej religii ponad PRAWDĘ" > To Prawda tylko nie zapominajmy że PRAWDĄ JEST BÓG


Zostałem zapytany przez Dezertera czy nie odniósł bym się do tego tematu i podanego artykułu..

Od razu mówię że nie będę odnosił się do poszczególnych zdań artykułu.. jak i do waszych postów {może później} bo było by tego zbyt wiele jak na jednego posta..

Odnośnie artykułu.. na wstępie muszę powiedzieć cieszę się że że autor znalazł "spokój ducha" w chrześcijaństwie, ale nie podoba mi sie sposób w jakim wszystko przedstawiania w tym artykule..
To że ta osobo nie umiała sobie radzić z własnymi możliwościami i ślepo trzymała się tego co inni mówili..
Może ja Hinduizm źle kiedyś zrozumiałem ale dla mnie nigdy nie był cofnięciem się aż do "wyłączenia" świadomości a raczej przeciwnie, rozwojem i przez zjednoczenia z wszystkimi "siłami/świadomościami/wszechświatem" osiągnięciem "nieskończonej/kosmicznej" świadomości..
To że osoba pisząca ten artykuł była w różnych okresach "rozbita psychicznie" wynika jedynie z podejścia które "ślepo przyjmowało" to co mówią inni, i z zaprzestania rozwijania świadomości..
Owszem "odrzucenie" obecnej świadomości pozwala się pozbyć "z niej" wszystkich naleciałości/ograniczeń a to
pozwoliło się tej osobie "szybko rozwinąć" ale tylko w wąskim zakresie.. i wcale się nie dziwię że miała problemy z opętaniem..
bo zamiast rozwijając swą świadomość w ćwiczeniach "duchowych" wykraczając poza nią cofał się do "żłobka"..
A gdy w końcu się obudził i nie wiedział co ze sobą zrobić odnalazł Boga w Jezusie Chrystusie i Jemu się oddał.. to akurat wyszło mu na dobre
Tyle że później ta osoba wycofuje się do obrony.. zamiast wykorzystać swoje umiejętności dla rozwoju swojego i innych ..
skoro już nauczył "się odczuwać" rozpoznawać działania z zewnątrz.. to mógł by to wykorzystać do walki z wszystkimi istotami o "nieprzychylnym" nastawieniu.. najlepszą obroną jest atak..
Autor cały czas podkreśla że ślady po "zabawach" świadomością.. "rany" zostają na długo.. ale ewentualne rany są to rany świadomości.. i od niej zależą a więc od nas.. to jest jedynie kwestia jak umiemy sobie radzić ze sobą samym..
Nie dziwię się że Autor odradza wszystkie praktyki poza chrześcijańskie bo skoro dał się zranić to i inni mogą być ranni..
Odnośnie prób połączenia chrześcijaństwa i hinduizmu.. połączenie nie uważam za coś dobrego.. ale jeśli spojrzymy na różnice.. to nie są one takie duże..
bo chrześcijanie dążą do osobowej "fuzji" z Bogiem, do zjednoczenia z nim będąc jednocześnie "odrębną" świadomością ale pozostającej w zgodności/jedności Woli..

eh.. i na koniec..
Szkoda że ta osoba mając już spore doświadczenie nie wykorzystała go, by walczyć z tym/tymi co może/mogą wyrządzić innym krzywdę..
Jak ktoś jest ślepy/nieprzygotowany to niech się nie bawi bo może sobie krzywdę zrobić..

Odnośnie wszystkich religii / praktyk / doktryn/ itp..
Dla tych co nie znają celu.. szukajcie tego czego pragniecie całym/całą sobą..
Dla tych co szukają celu, ale go nie ustalili.. "nie możecie" ruszyć jeśli nie ustalcie celu, ustalcie cel zanim wybierzecie środki/sposoby dojścia do niego.. {nie znając celu nie wiesz jak i gdzie masz iść}
Dla szukających środków/sposobów.. jeśli już znacie cel.. to trzeba jedynie pamiętać by środki/sposoby go nie przesłoniły..

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 listopad 06 2006 09:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

I jak ja mam z Toba dyskutować?... skoro się ze wszystkim co napisałeś zgadzam
Najważniejsze z Twojej wypowiedzi jest to, że to cel (Bóg, Dobro, Prawda, Miłość) jest najważniejszy! A jeśli będziemy Go znali, rozumieli i ciągle o nim pamiętali (przygotowanie) to wówczas nawet takie metody jak joga, medytacja, postrzeganie pozazmysłowe można wykożystać dla sił Dobra i Światłości w odwiecznej walce ze złem dla dobra bliźnich.

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Grabar
 grudzień 19 2006 22:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/19/06
Postów:: 1

Po pierwsze chciałbym zakwestionować wiarygodność świadectwa O. Verlinde. Pisze w nim o swoich przeżyciach i odczuciach związanych z ezoteryką. Swoje interpretacje tych przeżyć i ich przyczyn podaję nam jakoby były one faktami, a są one przecież subiektywne, i mają z pewnością emocjonalne podłoże. Np. mówi, że osiągnął nirwanę, co jest kompletną bzdurą, bo to oznaczałoby że pozbył się cierpienia, co jak opisuje w dalszej części wypowiedzi, nie ma miejsca.

Zgadzam sie z tym ,ze ciężko jest być jednocześnie chrześcijaninem i zwolennikiem New age'u. Wiara w osobowego Boga i boga jako absolut sie jakoś ze sobą gryzie. Nie oznacza to jednak ze New Age od razu jest zły, lub gorszy.
New Age nie każe zajmować sie channelingiem, rejką, hipnozą, (itp.), lecz jedynie propaguje tzw. rozwój duchowy, rozwój świadomości, poprzez np. medytacje, czy
głęboko pojętą ezoterykę. To, w jaki sposób podejdzie sie do tego rozwoju, zależy od nas: jest szansa ze osiągniemy dzięki temu jakieś pozytywne rezultaty, ale jest także możliwe ze będzie to jedynie przyczyną cierpienia.
Ja sam od dłuższego czasu praktykuje medytacje i musze powiedzieć, ze ma ona na mnie ewidentnie pozytywny Wpływ.

New Age zakłada także równość ludzi wobec siebie i co za tym idzie brak guru. To ze Autor (świadectwa) był wierny jakiemuś guru mogło mieć z pewnością zły wpływ na niego, ale nie można powiedzieć ze to 'zło' ma swoje źródło w new age'u.

Kończąc dodam jeszcze, ze w świadectwie O. Verlinde może być także wiele prawdy (nie powiedziałem ze jej tam nie ma) Mam brata satanistę, zupełnego anty-katolika (ale nie z tych, co niszczą krzyże i zabijają koty - pseudo satanistów, jest satanistą ze względu na swoje poglądy). Zajmował sie namiętnie ezoteryką. chciał osiągnąć jakieś nadprzyrodzone moce, lub poprostu 'pobawić sie magią' jak to na dobrego satanistę przystało. chciał do tego dojść jak najszybciej. chodził na kursy rejki i nawet brał środki (można powiedzieć śmiało narkotyki) na polepszenie percepcji. jednak skończyło sie to tak (jak to sam opisuje) ze nabawił sie chorób psychicznych i bezsenności. Teraz ostrzega mnie przed taką "zabawą". (Aczkolwiek chwalił sie takze swoimi sukcesami dotyczącymi magii , chociaż nigdy nie był w stanie udowodnić lub pokazać mi niczego)

===

"Nie wierzcie w ani jedno słowo tylko dalatego, że wypowiedział je Budda, lecz sprawdzajcie rzeczy sami" Siddartha Gautama
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 grudzień 20 2006 09:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Witam na forum Kościół.pl

Quote by Grabar: Po pierwsze chciałbym zakwestionować wiarygodność świadectwa O. Verlinde. Pisze w nim o swoich przeżyciach i odczuciach związanych z ezoteryką. Swoje interpretacje tych przeżyć i ich przyczyn podaję nam jakoby były one faktami, a są one przecież subiektywne, i mają z pewnością emocjonalne podłoże. Np. mówi, że osiągnął nirwanę, co jest kompletną bzdurą, bo to oznaczałoby że pozbył się cierpienia, co jak opisuje w dalszej części wypowiedzi, nie ma miejsca.



Zgoda, że jest bzdurą osiągnięcie przez niego nirwany - nie wiem dlaczego tak napisał?
Raczej nie z niewiedzy/niezrozumienia
Ale to nie powód aby kwestionować wiarygodność całego świadectwa!
Wszystkie nasze przeżycia są "subiektywne, i mają z pewnością emocjonalne podłoże" - więc co to za argument??
Ja sam od dłuższego czasu praktykuje medytacje i musze powiedzieć, ze ma ona na mnie ewidentnie pozytywny Wpływ.

Słowo "Medytacja" ma wiele znaczeń i rodzai. Jeśli ogranicza się do obserwowania (poznawania)siebie i tego co nam w duszy/mózgu/myśli "gra", lub na koncentracji na "nic nie myśleniu" lub na kontemplacji jedynego Boga, jeśli mantry nie ma (najlepiej!)lub jest "pewna" i bezpieczna - to OK.
Pełna zgoda - może mieć pozytywny wpływ.
New Age nie każe zajmować sie
(...) ale nie można powiedzieć ze to 'zło' ma swoje źródło w new age'u.

Niby masz rację , ale
porównam new age do sporu
uprawiasz jakąś dyscyplinę sportową bezpieczną, lecz na zawodych, olimpiadach itp spotykasz się z zawodnikami, trenerami,działaczami innych dyscypin - przebywasz w środowisku sportowym.
Czyli masz kontakty a kontakty wiążą się z wpływem - pamiętaj, że sam mówisz o rozwoju duchowym a to polega na poszerzaniu, poznawaniu nowego i ciągłej zmianie.
Zgodzisz się ze mną , że przebywając w środowisku new age narażasz się i nie zawsze potrafisz kontrolować w którą stronę pójdzie ten rozwój i nie zawsze jesteś w stanie ocenić na początku dokąd zaprowadzi Cię nowa ścieszka na, którą wkroczyłeś.
I po to właśnie są takie świadectwa i ten wątek - aby ostrzegać a nie potępiać.

na koniec jeszcze jedno świadectwo - bardzo znanego polskiego tarocisty, ezoteryka, okulcisty itp., swego czasu "guru" polskiego new age Suligi:
http://ctud.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?138185

przeszedł on jeszcze ciekawszą "drogę rozwoju duchowego " niż Verlinde i równie tragiczną a teraz propaguje "Duchowe BHP", które polecam i zalecam wszystkim
wędrowcom, odkrywcą i badaczom "nieznanego"
Bezpiecznych, mądrych i ostrożnych podróży "poza" życzę - jeśli koniecznie już musicie

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 styczeń 04 2007 19:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. +Grabar..

Odnośnie:

Grabar: "Po pierwsze chciałbym zakwestionować wiarygodność świadectwa O. Verlinde. Pisze w nim o swoich przeżyciach i odczuciach związanych z ezoteryką. Swoje interpretacje tych przeżyć i ich przyczyn podaję nam jakoby były one faktami, a są one przecież subiektywne, i mają z pewnością emocjonalne podłoże."
ale przecież pisał o sobie a nie o kimś innym.. oczywiście można różnie traktować jego słowa.. ale to nie powód by "kwestionować" ich "wiarygodność".. a przynajmniej w bezpośrednim ich odniesieniu do autora tych słów..

Grabar: "Np. mówi, że osiągnął nirwanę, co jest kompletną bzdurą, bo to oznaczałoby że pozbył się cierpienia, co jak opisuje w dalszej części wypowiedzi, nie ma miejsca."
no tak ale będąc wciąż zmienną istotą a do tego umieszczoną w czasie.. miał taką możliwość.. nie wiem czego się czepiasz??..
Nasza świadomość też może osiągać różne stany..

Grabar:Wiara w osobowego Boga i boga jako absolut sie jakoś ze sobą gryzie"
A to czemu?? zresztą jeśli mowa o Bogu to zawsze i tylko o Absolucie.. nie wiem gdzie widzisz sprzeczność??



Do.. +Dezerter

Czy w podanym ostatnio linku chodziło si o świadectwo
[JAN WITOLD SULIGA - MOJA „DUCHOWA DROGA”...]?
jeśli tak to niewiele tam jest ;(

nie będę opisywał poszczególnych "części".. bo .."niewiele" w nich jest..

"Inicjacja" //dopiero tu jest coś "ciekawego"
Dla mnie osobiście zwrot: „kapłanów-wojowników” – strażników kabalistycznej tradycji Melchizedeka jest to coś co porusza nie tylko mą pamięć ale i serce // choć to spory "przekręt".. zakładając że autor w tym miejscu nie "fantazjował" to ktoś się nim tu wyraźnie bawił.. ... i zaraz... ucieczka ;(( kiedy ludzie nauczą się nie niszczyć tego co "zbudowali" a wykorzystać ku dobru..

"Wędrówka po kręgu"//coraz bliżej jestem to stwierdzenia: fantazje/bajki.. ale zobaczę co będzie później {na razie opis jest możliwy do przyjęcia ale mało prawdopodobny.. poza tym ten gość (bez obrazy) ale miał spore braki podstaw lub dziury w "głowie".. a podobno był "znawcą"}

"Zstąpienie do piekieł":"..przybrawszy postać szerszenia, demoniczny byt wstąpił w moje ciało, ja zaś, gnany lękiem „rzuciłem w diabły” całą ezoterykę i ruszyłem szukać ratunku w kościele katolickim..".. a to co?? gość niby z takim doświadczeniem i jedna istota spowodowała że nagle go "oświeciło" i wiedział gdzie szukać ratunku? ..to już nie są braki podstaw w "głowie" to już jest chore.. nawet jeśli by tak było jak opisuje autor (choć zakładam że to "bajki") to takie "chwiejne" podejście do sprawy.. i błahe powody do "sporych" zmian są delikatnie mówiąc dziwne.. nawet niedoświadczone osoby i bez "takiej" wiedzy najpierw szukały by rozwiązań w sferze w która zawsze była im bliska. (dobrze że wiedział gdzie szukać schronienia

Szczerze mówiąc dla mnie to bajka/fantazje/wymysły/ (ale trzeba zrozumieć że tak spisana książka była by ciekawsza i więcej można zarobić na sprzedaży..).. już pomijam już komentarz "słownictwa gościa".. ale jeśli chodzi o opisy.. i jego problemy.. to czemu tak "rozwinięta"/"uzdolniona"/"wykształcona" istota ma problemy z samą sobą.. wszelkie ewentualne ataki z zewnątrz nic nie mogą bez naszego przyzwolenia (nawet jeśli takowe "przyzwolenie" "wymuszają" to nadal zależy ono od nas..)

Jeszcze jedno (na prawdę szkoda mi czasu który poświęciłem na przeczytanie "tego".. tekstu..)
ale jak trafisz na ciekawy link to oczywiście go podaj

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 styczeń 05 2007 13:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by Tadzcharti:
Grabar: "Np. mówi, że osiągnął nirwanę, co jest kompletną bzdurą, bo to oznaczałoby że pozbył się cierpienia, co jak opisuje w dalszej części wypowiedzi, nie ma miejsca."
no tak ale będąc wciąż zmienną istotą a do tego umieszczoną w czasie.. miał taką możliwość.. nie wiem czego się czepiasz??..
Nasza świadomość też może osiągać różne stany..

Witaj w nowym roku przede wszystkim i cieszę się, że znów jesteś na forum
Ale co do Nirwany to nie masz racji. Nirwana to przebudzenie/oświecenie/poznanie po niej wiesz i rozumiesz wszystko takie Jakie Jest i wiesz co chciał powiedzieć Ten który powiedział "Jestem Który Jestem".
Po osiągnięciu tego stanu nie ma już miejsca na lęk, niepewność, poszukiwanie. To świętość i łączność z Bogiem on line
Dlatego wszyscy, którzy się na tym trochę znają a których pytałem - zgadzają się że nie osiągnął

Jeśli chodzi o Suligę to moja ocena jego wiarygodności i prawdomówności jest większa niż Verlinde bo:
Jest osobą publicznie znaną i uznaną - Dyrektor wieloletni Muzeum Etnograficznego w Warszawie - jednego z najlepszych w Europie!
Jego opowieści są łatwe do sprawdzenia w dobie internetu i biorąc pod uwagę że narobił sobie wielu wrogów i po stronie "new age" i po chrześcijańskiej - gdyby zmyślał to już by mu to dawno wytknięto!

i zaraz... ucieczka ;(( kiedy ludzie nauczą się nie niszczyć tego co "zbudowali" a wykorzystać ku dobru..


To nie było zaraz... gdy czytasz to są to 2-3 zdanie ale tak naprawdę to walczył długo ...ale nie podołał...
Ja wiem, że Ty byś im nie ustąpił pola..., ale (i to nie jest ironia) nie znam nikogo!!! kto w obliczu realnego Zła/szatana dotrzymał pola samodzielnie.
A zwróć uwagę na jego stan duchowy - nie wierzył w szatana-zło osobowe więc cała jego konstrukcja duchowa legła w gruzach! Dlatego właśnie jedynym rozwiązaniem jakie mu przyszło do głowy to schronić się pod skrzydła kościoła
(ale trzeba zrozumieć że tak spisana książka była by ciekawsza i więcej można zarobić na sprzedaży..)

pudło!
Dużo więcej zarobił na kilku wcześniejszych książkach ezoterycznych i kursach/szkoleniach
po zerwaniu z "astralem" przez dwa lata pomagał ludziom "uzależnionym duchowo" za darmo jego sytuacja finansowa się znacznie pogorszyła.
to czemu tak "rozwinięta"/"uzdolniona"/"wykształcona" istota ma problemy z samą sobą..

juz od 2 lat nie ma - przyszło uspokojenie/uwolnienie
wszelkie ewentualne ataki z zewnątrz nic nie mogą bez naszego przyzwolenia (nawet jeśli takowe "przyzwolenie" "wymuszają" to nadal zależy ono od nas..)

nie wymuszają tylko podszywają się pod - a on nie rozpoznał i przyjął i klapka zapadła - Ty potrafisz się uwolnić z opętania/związania/uzależnienia ...ot tak ....w każdej chwili....bez "szukania ratunku"

Jeśli jesteś "lepszy" od Suligi to jego "zaszczytne" miejsce - guru polskiego "new age " jest wolne...

a tak na poważnie to chyba zbyt pochopnie go oceniłeś - poczytaj jeszcze jest tego sporo.
każdy rozdział można skomentować (na końcu jest odnośnik) - Suliga odpowiada na komentaże pytania itp.
Bardzo chętnie poczytał bym waszą dyskusje!!!!

jak ty masz jakieś ciekawe linki/strony to też podziel się w działe Kultura i Media
pozdrawiam

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 styczeń 06 2007 00:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. +Dezerter..

cieszę się, że znów jesteś na forum > ale tylko na 6 miesięcy a później mam nadzieję dłuższa przerwa..
oczywiście w razie możliwości będę się odzywał ale czasem w "realu" trzeba troszkę podziałać..

za Dezerter: "..Ale co do Nirwany to nie masz racji. Nirwana to przebudzenie/oświecenie/poznanie po niej wiesz i rozumiesz wszystko takie Jakie Jest i wiesz co chciał powiedzieć Ten który powiedział "Jestem Który Jestem".
Po osiągnięciu tego stanu nie ma już miejsca na lęk, niepewność, poszukiwanie. To świętość i łączność z Bogiem on line Wink
Dlatego wszyscy, którzy się na tym trochę znają a których pytałem - zgadzają się że nie osiągnął.."
Fragment z wikipedii (wiem że to nie najlepsze źródło danych [ale zawsze jakieś ]) :
"..Osoba, która osiągnęła stan Nirwany jest wyzwolona od cierpienia i przyczyn cierpienia .. ponieważ usuneła niewiedzę, która jest źródłem cierpienia.."
"..Nirwana to miejsce, "gdzie poznajemy, iż nie ma niczego poza tym, czego doświadcza rozum, gdzie poznając naturę własnego ja, odrzuca się dwoistość i podział; gdzie nie ma więcej żądzy i chciwości, gdzie nie ma już przywiązania do przedmiotów świata zewnętrznego".."


Przy takiej "definicji" każdy kto trafia do nieba "osiąga" tak pojętą "nirwanę" a przecież w kościele rzymskim o ile dobrze pamiętam.. było sporo świętych "zerkających do nieba"
Ja nie twierdzę że on osiągną nirwanę.. ale że dla niego mógł być to stan nirwany.. i tu nie będę się z nim sprzeczał..
/jeśli niebem dla ćmy jest ognień.. nie przerywajmy odlotów cieniom.. zwłaszcza ostatnich/

"..walczył długo ...ale nie podołał... Ja wiem, że Ty byś im nie ustąpił pola..., ale (i to nie jest ironia) nie znam nikogo!!! kto w obliczu realnego Zła/szatana dotrzymał pola samodzielnie.." > jestem nikim.. (wygrywanie pojedynczych bitew nie zmieni wyniku wojny {chyba że nie przegramy żadnej bitwy }) jest wielu którzy swą wytrwałą pracą nad "beznadziejnymi" przypadkami walczą może nie widocznym/spektakularnym przejawem obecności złego, ale właśnie z pomijalnym/spychanym na margines złem tego świata.. (np.: osoby pracujące z serca z tymi którzy zostali przez wielu odrzuceni w hospicjach/zakładach dla umysłowo chorych/ bezdomnymi itp.. sporo "krwi napsuli" temu/tym na dole i nawet jeśli sami nie są tego świadomi to bardzo ograniczają mu/im dostęp do tego świata..)

"..A zwróć uwagę na jego stan duchowy - nie wierzył w szatana-zło osobowe więc cała jego konstrukcja duchowa legła w gruzach! Dlatego właśnie jedynym rozwiązaniem jakie mu przyszło do głowy to schronić się pod skrzydła kościoła.."
"dobrze że wiedział gdzie się schować".. i dobrze że odrzucił dawne techniki.. bo jak widać nie było z tym dobrze..
ale nie bardzo rozumiem jak "jego konstrukcja duchowa legła w gruzach" > "zło osobowe" a czy on niemiał nigdy kontaktu z innymi istotami (choćby z ludźmi) znacznie łatwiej walczyć jest z osobowym złem.. niż ideą.. dla mnie to wygląda troszkę tak jakby "doskonały" alpinista wszedł na najwyższy szczyt i nagle okazuje się że ma "lęk wysokości" bo nie bał się wchodząc na drabinę później kolejny tysięcznik i .. teraz jest już za wysoko?.. eh.. wiem że marudzę chodzi mi jedynie oto że nawet jeśli by budowało się coś co później uznane by było za coś złego, to nim się to zniszczy powinno się chociaż zastanowić czy skoro już jest coś takiego to czy nie mogło by posłużyć dobru..
Ponieważ szukał on na schronienia w koście to przypomnę: [/KKK395/ Moc Szatana nie jest jednak nieskończona. Jest on tylko stworzeniem; jest mocny, ponieważ jest czystym duchem, ale jednak stworzeniem: nie może przeszkodzić w budowaniu Królestwa Bożego. Chociaż Szatan działa w świecie przez nienawiść do Boga i Jego Królestwa w Jezusie Chrystusie, a jego działanie powoduje wielkie szkody - natury duchowej, a pośrednio nawet natury fizycznej - dla każdego człowieka i dla społeczeństwa, działanie to jest dopuszczone przez Opatrzność Bożą, która z mocą i zarazem łagodnością kieruje historią człowieka i świata. Dopuszczenie przez Boga działania Szatana jest wielką tajemnicą, ale "wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra" (Rz 8, 28).]

Odnośnie samego stylu pisania (stąd wzmianka o zyskach) to jak dla mnie jego język/styl jest zbyt literacki/nieścisły..(i pozostawia duże pole dla "domysłów"..) a choć nie znam dobrze matematyki wolał bym wszystko widzieć w cyferkach (było by znacznie prościej)

"..Jeśli jesteś "lepszy" od Suligi to jego "zaszczytne" miejsce - guru polskiego "new age " jest wolne..." nie jestem lepszy od nikogo.. a gdyby to ode mnie zależało to nie było by "new age" a jedynie kolejne "odrodzenie ducha" w kościele rzymskim..

"..a tak na poważnie to chyba zbyt pochopnie go oceniłeś..." może masz rację.. ale mi chodzi ciągle o jedno.. skoro już jakoś się rozwinął.. miał kontakt z istotami duchowymi.. to choć te okazały się "zdradzieckie" czy wręcz "zabójcze".. rozumiem zerwanie ze starymi technikami/praktykami, ale nie rozumiem przekreślenia wszystkiego/możliwości przecież skoro miał problem z "osobowym złem" to taką sprawę można załatwić podobnie jak z ludźmi > jak ktoś sam nie chce odejść, to można spróbować go wykopać by nie przeszkadzał, zwłaszcza teraz gdy "niby" wszystko jasne..

"..jak ty masz jakieś ciekawe linki/strony to też podziel się w działe Kultura i Media pozdrawiam.." nie bardzo by się nadawały z powodu tematyki.. ale może kiedyś.. ..

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 styczeń 06 2007 10:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Tadżcharti

> jestem nikim..
Nie jesteś nikim ale duchem,SYNEM BOŻYM lub CÓRKĄ BOŻĄ ,bo tak pisze w NT.

nie jestem lepszy od nikogo.. a gdyby to ode mnie zależało to nie było by "new age" a jedynie kolejne "odrodzenie ducha" w kościele rzymskim..

Jesteś lepszy,bo nikogo nie poniżasz,tak jak to robią niektórzy ludzie na tym forum.A nawet nas bronisz w razie potrzeby tzn.matejanki i mnie.
Jak rozumieć "odrodzenie ducha" w kościele? Czy też widzisz,że za dużo jest w kościele materializmu,a za mało duchowości i miłości?

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 styczeń 08 2007 09:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

"Specjaliści od new age" twierdzą, ze nie ma zła osobowego - złych duchów w sensie szatan, diabeł itd. czyli "nie wierzą w lęk wysokości. Gdy jednak na szczycie okazuje się, że ten "lęk" jest i to bardzo realny - wpadają w panikę i schodzą/chronią się na "niziny życia astralnego/duchowego". Jest to typowa zasada wahadła - ekstremum-minimum.

jak ktoś sam nie chce odejść, to można spróbować go wykopać by nie przeszkadzał, zwłaszcza teraz gdy "niby" wszystko jasne..

no nie do końca jasne skoro Zły okazał się realny a poza tym to trafił na kiepskich "specjalistów" katolickich i protestanckich, którzy długo nie radzili sobie z problemem. A dręczenie trwało i było bolesne...

nie bardzo by się nadawały z powodu tematyki.. ale może kiedyś.. Wink ..


Rozumię. ja też staram się nie być powodem "zgorszenia dla innych"
Ale Bóg kazał się dzielić - mailem, only for me, bez prawa wykorzystywania na forum...

Eviva
Jak rozumieć "odrodzenie ducha" w kościele? Czy też widzisz,że za dużo jest w kościele materializmu,a za mało duchowości i miłości?

Wielu to widzi również kler (mój proboszcz) i papież też!

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kobieta
 styczeń 08 2007 17:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Rozmowa z ojcem Janem Kłoczowskim ... o New Age
http://www.sekty.net/?n_id=211&P=0

Klucz do zrozumienia +NOWEJ ERY+
http://www.sekty.net/?n_id=210

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Tadzcharti
 styczeń 09 2007 01:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. +eviva..
"..Nie jesteś nikim ale duchem,SYNEM BOŻYM lub CÓRKĄ BOŻĄ ,bo tak pisze w NT.."
nie martw się o moją "samo ocenę" oczywiście masz rację ale póki co jestem ograniczony {"w sobie"} bardziej niż bym chciał, a to powoduje że nie jestem w takiej jedności z Bogiem jak chciałbym/mógłbym być i to jeszcze w "tym świecie".. ;(

"..Jak rozumieć "odrodzenie ducha" w kościele? Czy też widzisz,że za dużo jest w kościele materializmu,a za mało duchowości i miłości?.."
to widzi każdy [z zwłaszcza/nawet] kościół i dąży do poprawy.. i pełni miłości w Chrystusie Panu.. naszym Bracie problemem jest też to że część ludzi szukając Prawdy i Boga odchodzi od kościoła widząc w nim "wiele zła".. ale to nie kościół jest zły a jedynie część ludzi zapomniało o podstawach wiary.. i im/nam trzeba pomóc a nie uciekać/odchodzić od "problemu"/kościoła..



Do.. +Dezerter..

"zasada wahadła" > ja nigdy [nie chciałem / nie chcę] być wahadłem bo nawet jak bym się poruszał to i tak byłbym na uwięzi a do tego wracał w miejsca które powinny zostać za nami.. jak już ktoś chce się bujać to nich sobie linę z kotwicą sprawi a jak dojdzie na szczyt.. to przypomni sobie że teraz musi założyć skrzydła {a mógł to zrobić już na początku lub w trasie} by móc posówać się w górę gdy ziemi zabraknie

"..trafił na kiepskich "specjalistów" katolickich i protestanckich, którzy długo nie radzili sobie z problemem.." > odpowiednie przygotowanie to "odwieczny" problem w tym temacie.. ale sądzę że już niedługo powstaną "zaawansowane" grupy {nie mówią o pojedynczych egzorcystach} które będą sprzątały "śmieci z dołu"..

Co do linków jakie mógłbym podać: to głównie tematyka magii/satanizmu.. na jakieś cięższe/ambitniejsze sprawy mam za "słabą głowę" ;(
{nie były by to jednak linki mówiące o tej tematyce, ale zajmujące się nią czynnie, więc chyba nie ma co ich podawać..}



Odnośnie tekstu: Rozmowa z ojcem Janem Kłoczowskim ... o New Age

Temat wydaje się być jeśli nie spłycony to sama rozmowa pływa delikatnie po powierzchni tematu.. > ale skoro pytania są ogólne.. to i odpowiedzi są do nich dopasowane..
Zgadzam się z odpowiedziami ojca Jana {reprezentującego zakon, którego szeregi zamierzam zasilić }, ale dla kogoś szukającego czegoś dobrego/złego o "new age" czy choćby próby charakterystyki to ten materiał nie będzie zbyt pomocny..

"..dzisiaj wybór duchowy odbywa się na zasadzie takiego wyboru jak w Supermarkecie: właściwie wszystko jest dostępne.."
"..Myślę, że te tendencje stoją w fundamentalnej opozycji w stosunku do wielkiej tradycji duchowej. Dla wszystkich wielkich tradycji duchowych jest charakterystyczne to, co powiedział jeden z mistrzów hinduskich: dla dobycia twoje głębi, idź w głąb twojej tradycji. Tam ją osiągniesz, a nie w ten oto sposób, że będziesz eklektycznie zbierał, jakby, produkty różnych firm.."
A ja dopowiem: [/Joz24,14/ Bójcie się więc Pana i służcie Mu w szczerości i prawdzie! Usuńcie bóstwa, którym służyli wasi przodkowie po drugiej stronie Rzeki i w Egipcie, a służcie Panu!] (porzućmy niewłaściwą tradycję "przodków", bo ten który zatrzymał się w [rozwoju duchowym/przemianie/doskonaleniu] albo osiągną swój cel.. albo jest już martwy, ale w dążeniu do doskonałości nie odrzucajmy tego co było właściwe/dobre tylko dlatego że jest "staroświeckie") {wiem że z mojej strony to też częściowe spłycenie danej kwestii, ale jeśli rozmowa jest tak prowadzona to nie powinno się zostawiać miejsca gdzie można by się przyczepić..}

"..A czy to wystawienie religii na stragan jest niebezpieczne, czy to niesie jakieś zagrożenie?.."
"..Proszę pani, jest niebezpieczne, jak każde spłycenie. Wszystko można spłycić, zbanalizować, a niebezpieczeństwem, które z tym jest związane po prostu, banalizacja.."
W pełni popieram! szkoda że od początku i wybiegając dalej do końca rozmowy jest ona prowadzona "bardzo płytko"..

"..znalazłam sens'. Myślę, że to była bardzo trafna i bardzo uczciwa odpowiedź Z tym, że równocześnie była to odpowiedź, jakby, charakterystyczna dla stanu umysłowości czy też emocjonalności współczesnej. Odklejenie prawdy od sensu. Nie szuka się prawdy, nie szuka się tego jak jest, pyta się o sens.."
wiem że czepiam się słówek ale: czy "prawda" bez "sensu".. była by komukolwiek potrzebna?..
nie powinno się mówić "szukajmy najpierw prawdy a potem sensu" ani "znajdźmy sens a później znajdziemy prawdę" gdyż w obu tych przypadkach popełniany jest podstawowy błąd.. i wówczas jest tak jak mówi ojciec Jan że jest to próba oddzielania /prawdy od sensu/ i /sensu od prawdy/ a przecież /sens i prawda/ stanowią jedność.. (a przynajmniej powinny)
obecnie ("w tym świecie") nasze poznanie/wiedza jest na tyle ograniczona że bez właściwych/pełnych informacji i to co nam wydaje się być prawdą/sensem nie koniecznie jest tym do czego dążyli byśmy posiadając "poszerzone" poznanie i większą wiedzę, więc jeśli ktoś widzi sens w swych dążeniach/działaniach to stoi w prawdzie (do której aktualnie ma dostęp), jeśli ktoś nie widzi sensu w tym co [robi /jak żyje] to nie stoi w prawdzie przed samym sobą.. {sam się duchowo zabija..}

"..Ale w potocznym języku współczesności, jak rozumiem, nastąpiło przestawienie, że nie szukam Boga, tylko szukam tak na prawdę siebie.."
"..Szukamy siebie, ale siebie w jakiejś relacji pogłębienia, głębszego sensu. To oczywiście zawsze ma być mój sens, ten który ja aprobuję, ja jestem kryterium dobra i zła, prawdy i fałszu. I w tym sensie jeżeli znajdę sens dla siebie, to wtedy mówię "tak", to wtedy ja go wybieram.."
No i to jest poważne zagrożenie wszelkich sekt/ruchów wyznaniowych itp.. szukanie siebie i tego co nam pasuje, tworzenie uległego nam "bożka" który miałby zastąpi Boga.. to jest największe ze wszystkich zagrożeń.. > my sami ;(

"..a jeżeli nie ma jakichkolwiek norm, które by pozwoliły okiełznać Kaina we mnie, no to rzeczywiście możemy dojść do dość niebezpiecznych spraw i myślę, że już poniekąd w pewnych momentach dochodzimy.."
.. eh.. to nawet ja nie mam tak "złego" zdania o ludziach {ogólnie rzecz biorąc }..
i sądzę że nawet mając na myśli jakieś konkretne sekty czy ruchy których podłożem było by żerowanie na ludziach... mimo wszystko posiadają jakieś prawa/normy przynajmniej dla "wiernych".. stąd dla mnie to zdanie powinno brzmieć troszkę inaczej..

"..w tym momencie pewna tendencja przeobraża się w ideologię i myślę, że w tej sferze Ery Wodnika należałoby wyróżnić sferę spontanicznej emocjonalności, która na pewno jest szczera i szlachetna od sfery ideologii, która buduje pewną wizję, która jest po prostu wizją utopijną. I boję się tak, jak każdej utopii, wymiaru utopijnego myślenia wodnikowego.. Dlatego, że w pewnym momencie ktoś może dojść do wniosku, że oczywiście będziemy szczęśliwi tylko wtedy, gdy będziemy równowrażliwi, równomyślący. Nie ma żadnego wewnętrznego mechanizmu, który by temu kładł tamę.."
tak można powiedzieć o każdym ruchu/religii/wyznaniu/idei które zakładają doskonalenie..

"..A kim są ludzie Ery Wodnika?.. (..)"
"..są ludzie, którzy tęsknią by wrócić do pierwotnej jedności plemiennej, w której, podobno, byliśmy wszyscy żyjący w zgodzie z sobą, z plemieniem i z bizonami, które wokół nas karmiły się trawą. W ten sposób po prostu wracamy do mitu pierwotnego dzikusa, który głosił śp. Roussou.."
.. eh.. ciągle nie podoba mi się to słownictwo.. bo przecież ogólnie do poglądów/dążeń "new age" są podobne te:
[/Iz11,1-9/ I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. /2/ I spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. /3/ Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; /4/ raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. /5/ Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. /6/ Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał. /7/ Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. /8/ Niemowlę igrać będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. /9/ Zła czynić nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze.]..

O "new age" > "..Wbrew temu co czasami niektórzy sądzą, to nie jest wynik działania określonych, zorganizowanych, a ukrytych sił.." tu niestety w pełni popieram ;(

"..W New Age twarz drugiego człowieka chyba znika. Skoro naczelnym hasłem tego ruchu jest jedność, rozumiana jako roztopienie się w świecie, w kosmosie, w Bogu, to nie ma ani mnie, ani ciebie, ani Boga, de facto?.."
"..Tam gdzie nie ma osobowej koncepcji Boga, albo osłabiona, albo zachwiana, albo w ogóle jest negatywnie odbierana osobowa koncepcja człowieka. Są takie duchowości, czy kierunki, które uważają, że w ogóle mówienie o sobie 'ja', branie na serio mojej własnej podmiotowości osobowości, jest źródłem zła i cierpienia.."
"..Czyli w takim byciu w jedni podcina się i uniemożliwia dialog?.."
"..Oczywiście. Co innego jest zjednoczenie w miłości, a co innego jest zjednoczenie polegające na utracie tożsamości.."

"..Pamiętajmy o tym, retoryka New Age jest bardzo wolnościowa, bardzo indywidualistyczna i bardzo personalistyczna. To "ja", "mnie", "moje" itd. Natomiast gdy spojrzymy na ukryte, często może podświadome, motywy działania, wtedy często napotykamy bardzo charakterystyczny - obserwuje to u młodych ludzi - lęk przed wyróżnieniem się.."
łącząc ostatnie kilka zdań albo (przynajmniej ja) widział bym tu sprzeczność, albo [wynika z nich/stwierdzają] że "new age" jest wyborem ze strachu przed samym sobą? ) coś w tym jest )

"..To jest wielkie wyzwanie XXI wieku, ale dlatego my musimy, jak w każdym dialogu stać się bardziej zakorzenieni w naszej tradycji. To jest warunek, aby z całą godnością podjąć dialog z tamtą tradycją, która też niechaj będzie zakorzeniona w swojej tradycji, a nie przysyła do nas guru, którzy najpierw trenowali w Central Parku w Nowym Yorku.."
Z tą tradycją to ja bym był ostrożny {gdybym żył odpowiednio wcześniej byłbym krzyżowcem ale nie wracajmy do tamtej historii..} a co do "guru" to jeśli przyjmiemy że nad człowiekiem GURUje BÓG to będzie to dobry punkt wyjścia/wejścia dla wszelkich poszukiwań w wierze )


Odnośnie tekstu: Klucz do zrozumienia +NOWEJ ERY+
;(( jest warty przeczytania, ale nie chce mi się wypowiadać bo ogólnie podejście do tematu uważam za niewłaściwe.. gdyż autor chwilami niejako narzuca nam swą interpretacje/podejście do sprawy..
zachęcam do przeczytania, ale z "otwartymi oczami" by nie brać/przyjmować wszystkiego co tam napisano na "ślepo"..

np.: tekst mówi że gdy ktoś próbuje w "new age" / "erze wodnika" "..dostrzec w nich jakieś wspólne elementy, może doznać uczucia zagubienia, jak gdyby wchodził do labiryntu. Nie mają one żadnej struktury jednoczącej ani wspólnego źródła inspiracji.."
a ja osobiście bym się z tym nie zgodził, bo źródeł można szukać choćby u majów.. {duża zbieżność, zwłaszcza dotycząca "nadchodzącego" okresu, do tego zbieżna/podobna do wielu niemal identycznych legend/przepowiedni różnych kultur a dotyczących najbliższego "okresu", a zakładając że większość się sprawdzi do będzie "fajny" ubaw dla przyszłych historyków no i ilość "new age_owców" znacznie wzrośnie ;(}
Odnośnie zagubienia.. > a niby jak ma ono powstać skoro w "new age" "mogę" "wszystko".. a ma być jeszcze lepiej (dla "wybranych"/"wybranych"/przygotowanych czy oświeconych)..
itd..

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 styczeń 09 2007 14:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Tadzcharti

ale sądzę że już niedługo powstaną "zaawansowane" grupy które będą sprzątały "śmieci z dołu".. Wink


Już powstały o jednej z nich czytałem i polecałem (w dziale Kultura i Media) książkę - Ks. Jan Reczek – „To Jezus leczy złamanych na duchu”. Bardzo ciekawa, wartosciowa i kontrowersyjna książka z 2005 roku.
Jej autor jest opiekunem i członkiem charyzmatycznej odnowy w Duchu Św. „Misericordia” z Krakowa. - więcej w wątku "To warto przeczytać"

Linki takie jak mówisz - to lepiej nie

"..A kim są ludzie Ery Wodnika?.. (..)"
"..są ludzie, którzy tęsknią by wrócić do pierwotnej jedności plemiennej, w której, podobno, byliśmy wszyscy żyjący w zgodzie z sobą, z plemieniem i z bizonami, które wokół nas karmiły się trawą.

Ty do tego dodajesz:
[/Iz11,1-9/
Czyli powrót do raju? a może obiecane Królestwo Chrystusowe?
Czy ma ktoś coś przeciw?!
Ja od siebie dodam, że znam wielu przywódców i odłamów new age, któr(e)zy angażują się w budowanie cywilizacji miłości i coraz bardziej zastanawiam się czy mądra i słuszna jest walka dwu cywilizacji miłości. Agresja jest - to fakt - po obu stronach
A obie strony maja lepszych przeciwników - "cywilizację" wojny przemocy, przestępczość (kult siły), śmierci, upodlenia i oszukania bliźniego itd.
Nie wiem czy za wzajemną wojną nie stoją bardziej partykularne interesy niż różnice merytoryczne.
Co innego jest zjednoczenie w miłości, a co innego jest zjednoczenie polegające na utracie tożsamości.."

Ja też widze sprzeczności w zarzutach - każde zjednoczenie wiąże się z utratą (przynajmniej częściową) tożsamości. Przecież my też dążymy do stania się "jednością z Chrystusem" do "zatracenia się w Chrystusie" do pozbycia się swojej woli - "Twoja wola Panie".
Gdy Chrystus zapyta nas po śmierci "czy chcesz żebyśmy stanowili jedno" - czy ktoś z chrześcijan odpowie - nie!?

...Trochę sobie pofolgowałem

Wiem, że są niebezpieczeństwa i "szkody" spowodowane new age ...ale moje pytania pozostają...

Tadzcharti potrafisz zaskoczyć!!
"{gdybym żył odpowiednio wcześniej byłbym krzyżowcem Wink
"reprezentującego zakon, którego szeregi zamierzam zasilić Wink }"
i wszystko okraszone ???
Pozdrawiam i mimo wszystko uważaj na "tych z dołu" bo "szukasz guza i to na siłe"

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 czerwiec 24 2007 19:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Pozwoliłem sobie przenieść-skopiować tutaj kilka ważnych i ciekawych postów z działu świadectwa gdyż temat New Age - "wiecznie żywy" i niepotrzebnie zaśmieca inne wątki.
Proponuje tutaj o New Age
- a wówczas żadne ważne linki i tytuły jak te podane przez Apologete nie zginą:
Dodam , że nigdy Ufo nie wiązałem z "tymi z dołu", ale to co napisane poniżej każe mi przemyśleć sprawę na nowo.
Faktem jest, że tematy ufologiczne, przekazy i 'świadectwa" o ufo wiążą sie często i występują razem z szeroko pojętą ezoteryką i okultyzmem - a to jest faktycznie zastanawiające?!

Ale nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy jak proponuje Apologeta, że religie wschodu iw szszystko co z nich pochodzi jak również cała New Age jest zła i pod wpływem albo co najmniej inspiracją Złego!!!

Cytat -przeniesione:


"Apologeta
Forum


Zarejestrowany: 03/14/06
Postów: 261

czw 21 cze 2007 19:18:17 CEST
Dzięki za budujące świadectwo!

Podobne, niesamowite przeżycia opisał Will Baron (z pochodzenia Polak), który był przez wiele lat kapłanem w ruchu New Age. Lektura jego książki (Byłem kapłanem New Age) otworzyłaby wielu rodakom oczy na to, czyja moc kryje się za wschodnimi religiami, duchowymi przewodnikami, a także pozornie niewinnymi technikami medytacyjnymi, jak joga czy wizualizacja. Serdecznie polecam tę książkę, a także "Poradnik walki duchowej" autorstwa A. Palli.

Przykłady świadczące o zaawansowanej cywilizacji w przeszłości, jakie podaje Daniken, mimo iż nie pasują do popularnej teorii ewolucji, można bez problemów pogodzić z relacją biblijną, według której na Ziemi istniała niegdyś zaawansowana pracywilizacja, która zginęła w wodach potopu, ale jej spadkobiercy - potomkowie Noego - przynieśli z sobą sporo wiedzy i technologii, która zginęła w wodach potopu, co moim zdaniem wyjaśnia fenomen, jaki opisuje Danikan, Han*censored* czy Temple, a mianowicie, że początkowa pracywilizacja była bardziej zaawansowana niż te, które powstały na jej gruzach (sumeryjska, egipska, chinska, etc.). Nie trzeba uciekać się do "deux ex machina", jakim są kosmici, aby wyjaśnić ten fenomen, zwłaszcza, że jak dotąd nie znaleziono na Ziemi niczego, co pochodziłoby spoza Ziemi, a przecież, gdyby kosmici odwiedzali nas tak często, z pewnością zachowałyby się szczątki jakiegoś metalu "nie z tej Ziemi". Także zjawiska ufologiczne, włącznie z rzekomymi porwaniami, do złudzenia przypominają średniowieczne opisy molestowania ludzi przez demony (wówczas zwane incubusami i succubusami). Nie jest przypadkiem, że literatura ufologiczna w księgarniach w większości cywilizowanych krajów umieszczana jest na tych samych półkach, co literatura okultystyczna.

Jeszcze raz serdecznie polecam poniższe dwa tytuły, które zawierają sporo informacji o tych zjawiskach, a także praktyczną pomoc dla ludzi, którzy są uwikłani w takie formy zwiedzenia, albo którzy chcieliby pomóc takim osobom:

Will Baron, Byłem kapłanem New Age (Znaki Czasu)
Alfred Palla, Poradnik walki duchowej (www.betezda.pl)



t_chasyd
Forum


Zarejestrowany: 05/14/07
Postów: 30

czw 21 cze 2007 19:19:51 CEST
Odnośnie UFO - nie czytuję Danikena, ale osobiście nie wykluczam, że istnieją inne, o wiele bardziej zaawansowane cywilizacje, które mogą miec mniej lub bardziej bezpośredni wpływ na rozwój naszej. Mimo to, nawet, jeśli takie istnieją, to przecież także tamte istoty nie są niesmiertelne i tez muszą w coś wierzyć. Myślę, że UFO nie musi wcale kolidować z pewnymi wartościami, które są uniwersalne, jak miłość, dobro czy prawda. Dobrze jest zachowywać do New Age'u zdrowy dystans ale może nie trzeba od razu tak go demonizować?
Tak więc lepiej chodźmy na dach - bo nie za wesołe mam wieści, jeśli chodzi o następnych kilkanaście lat...


Apologeta
Forum


Zarejestrowany: 03/14/06
Postów: 261

sob 23 cze 2007 15:18:24 CEST
Kiedyś też sądziłem, że UFO to konkret, ale obecnie sądzę, że jest to duchowy fenomen. Zauważmy, że "statki" zmieniają kształt w czasie lotu, dzielą się na dwa lub trzy, zmieniają kurs o 90º bez zmniejszenia szybkości, czy też po prostu rozwiewają się w powietrzu. Wskazuje to raczej na manifestacje demoniczne.

Takim wnioskiem zaończyli swoje wieloletnie badania nad fenomenami UFO dwaj amerykanscy piloci wojskowi, Nelson Pacheco i Tommy Blann, autorzy książki Unmasking the Enemy.

Co ciekawe w rezultacie swoich badań - Pacheco, który jest katolikiem, a także Blann, który jest protestantem - doszli do przekonania, że do tej samej kategorii zjawisk, co fenomeny UFO, należy zaliczyć objawienia maryjne. Religioznawca Russell Chandler zwrócił uwagę, że miejsca, gdzie pojawia się UFO są często tymi samymi, w których ukazuje się ‘Maria’.

Według wielu przekazów od UFO, istoty te przybywają z Wenus. W okultystycznej literaturze Wenus, czyli gwiazda zaranna, symbolizuje Lucyfera. W starożytności, Wenus była planetą poświęconą babilońskiej Matce Bogów, która nosiła imię Asztar lub Isztar, czyli „gwiazda”. Kult Królowej Niebios był zawoalowanym kultem Lucyfera.

Media „kosmitów” znają Asztar, jako przywódcę floty „statków kosmicznych”, której zadaniem jest wprowadzenie ludzkości w nową erę. Nawet sekularny badacz UFO, John Keel, zwrócił uwagę na związek między UFO a demonami: „Tysiące mediów, osób zajmujących się parapsychologią oraz tych, którzy kontaktują się z UFO otrzymuje w ostatnich latach wiele poselstw od ‘Asztar’. ...Asztar nie jest kimś nowym. Różne wersje tego imienia: Astaroth, Aszera, Asharoth, pojawiały się przez całą historię w demonolo-gicznej literaturze Wschodu i Zachodu. Asztar ukazywała się jako bogini, demon, a w naszych czasach przybrała postać przybysza z kosmosu.”

Lynn Catoe w czasie swej dwuletniej pracy badawczej skompletowała listę 1600 książek i artykułów z dziedziny UFO na potrzeby Sił Lotniczych USA. Ona również wskazuje na bliski związek między zjawiskami UFO a fenomenami okultystycznymi i zdemonizowaniem: „Duża część dostępnej literatury na temat UFO jest blisko związana z mistycyzmem i metafizyką. Zajmuje się takimi zagadnieniami, jak: telepatia, pismo automatyczne, niewidzialne istoty oraz takimi zjawiskami jak manifestacje duchów i zdemonizowanie...Wiele sprawozdań na temat UFO ukazujących się obecnie drukiem uderzająco przypomina przypadki zdemonizowania oraz okultystyczne fenomeny, znane od dawna teologom i parapsychologom.”

Porównanie przekazów „kosmitów” z naukami Słowa Bożego, pozwoli każdemu zidentyfikować prawdziwą tożsamość tych przybyszów:

❶ Ukazują Jezusa, jako równego sobie ‘mistrza’.
❷ Twierdzą, że biblijna religia się zdezaktualizowała.
❸ Nauczają sprzecznej ze Słowem Bożym teorii ewolucji.
❹ Rekomendują niezgodną z naukami Biblii koncepcję reinkarnacji.
❺ Zachęcają do praktyk okultystycznych (astralna projekcja, podróże poza ciałem, psychokineza, pismo automatyczne, jasnowidzenie, lewitacja).
❻ Nie mówią o zbawieniu przez Chrystusa, ani o posłuszeństwie wobec Prawa Bożego.

Przybysze podający się za kosmitów są tymi, których apostoł Paweł nazwał „nadziemskimi władzami” i „władcami ciemności” (Ef.6:12). Potwierdza to kolejna obserwacja wspomnianego już świeckiego badacza Johna Keela: „Tysiące książek zostało napisanych na temat demonologii, dziedziny zajmującej się studiami nad demonami oraz mitycznymi monstrami. Manifestacje oraz zjawiska opisane w literaturze demonologicznej są identyczne z fenomenami UFO. Ofiary zdemonizowania cierpią na podobne medyczne i emocjonalne dolegliwości, jak ci, którzy mieli lub mają kon-takt z UFO.”

Nie przypadkiem wiara w UFO odgrywa dużą rolę w ruchu New Age. Zjawiskom UFO towarzyszy kontakt z pozaziemskimi przewodnikami duchowymi, transkomunikacja, podróże poza ciałem, i inne przejawy odmiennych stanów świadomości. Whitley Strieber w książce Transformation (Przemiana), poświęconej doświadczeniom ludzi, którzy komunikują się z „kosmitami”, opisuje przeżycia osób na pewien czas uprowadzonych przez UFO (zwykle w czasie snu). Większość, włącznie z nim samym, parała się wcześniej okultyzmem, który jak wiadomo otwiera na demoniczny wpływ.

William Alnor, chrześcijanski autor napisał w książce na temat powiązań UFO z New Age: „Poselstwa komunikowane przez istoty z zaświatów oraz ich próby przepowiadania przyszłych wydarzeń, nie różnią się od omylnej ‘wiedzy’ okultystycznej. Nie ma bowiem różnicy czy ktoś posługuje się deską do wywoływania duchów, kartami do Tarota, psychometrią, czytaniem z dłoni, analizą kształtu czaszki, seansem spirytystycznym, pismem automa-tycznym, odczytywaniem aury, kryształową kulą czy horoskopem. Poselstwo jest wciąż takie samo, z czego wynika, że za każdym razem pochodzi z tego samego źródła, które Biblia potępia, nazywając je spirytyzmem. Dla każdego kto zetknął się z okultyzmem, Jezus Chrystus jest jedyną drogą ucieczki od śmiertelnych konsekwencji tych praktyk. Imię Chry-stusa jest jedynym, które może skutecznie wyrzucić lub odeprzeć demony oraz ich ataki. Przykładem dla nas może być postawa ludzi nawróconych na chrześcijaństwo w czasach apostolskich, którzy przedtem parali się okultyzmem. Kiedy uwierzyli w Chrystusa, przynieśli swe księgi i parafernalia, aby je spalić (Dz.19:18-19). Osoby, które utrzymywały społeczność z istotami pozaziemskimi, ale powierzyły swe życie Chrystusowi, odżegnując się od praktyk okultystycznych, zostają uwolnione od demonicznych ataków. ‘Kosmiczni bracia’ jakoś nie kontaktują się z prawdziwymi wyznawcami Chrystusa.”

Biblia zapowiada na czasy konca zwiedzenia, którym ulegnie większość mieszkanców świata, nawet większość wierzących, włącznie z fałszywymi objawieniami, cudami i ożywieniami religijnymi. Dla ludzi sekularnych diabeł ma to samo, ale w innej oprawie, np. UFO (Ap.16:14). Ludzie zaś, niestety, zadają sobie najczęściej tylko pytanie: Czy ten fenomen jest prawdziwy? Zamiast: Kto się za nim kryje?



kacerz_Marek
Forum


Zarejestrowany: 05/28/05
Postów: 364

nie 24 cze 2007 00:47:12 CEST

Przyznam, że - choć teraz taka refleksja wydaje mi się dość oczywista - to nie myślałem nigdy o fenomenie UFO w takich kategoriach... i, skoro jesteśmy na forum Świadectwa, to pozwolę sobie dać świadectwo swojej wierze co do słuszności takich rozważań.

Podchodząc do tego zupełnie sceptycznie, to zarówno demony, jak i UFO są tylko wytworem wyobraźni ludzkiej. Ale mimo wszystko jestem chrześcijaninem, więc wierzę w demony (cóż, potwierdzam w tym wątku własną wiarę w tym temacie, zbudowaną na pewnych doświadczeniach), w inteligencję pozaziemską uwierzyć mi zdecydowanie trudniej (ni Biblia mi o niej nie mówi, ni nauka). Wink Ale pewne fenomeny miejsce rzeczywiście mają... i wytłumaczyć je jakoś trzeba, po prostu zbywanie tematu przez naukę niczego nie rozwiązuje, ludzie ciągle się z tym spotykają. A że w UFO uwierzyć nie jestem w stanie, skłaniam się rzeczywiście do tłumaczenia ich w oparciu o demonologię. Tym bardziej, że faktycznie UFO dla ludzi nie-duchowych jest tym, czym okultyzm dla duchowych...

Hm... Czy dysponujesz jakąś gotową literaturą w tym zakresie, Apologeto?... Przyznam, że zainteresowały mnie te nazwiska, które wymieniasz...
Flp 4:4


Apologeta
Forum


Zarejestrowany: 03/14/06
Postów: 261

nie 24 cze 2007 18:33:04 CEST
W języku angielskim jest na ten temat sporo ciekawych książek, w tym napisanych z chrześcijanskiej perspektywy, np.:
Testing the Spirits, Elizabeth L. Hillstrom
UFO Cults and the New Millennium, William M. Alnor
UFO’s and the Alien Agenda, Bob Larson,
UFOs in the New Age, W. Alnor
UFOs What on Earth is Happening, John Weldon, Zola Levitt
Ultimate Alien Agenda, James L. Walden
The Occult Connection, Ken Hudnall
Operation Trojan Horse, John A. Keel (sekularna perspektywa, ale zauważa związek z demonologią)

W języku polskim jedna z nielicznych, która analizuje zjawiska UFO z biblijnej perspektywy (nie licząc wspomnianego wyżej "Poradnika walki duchowej", A. Palli), a przy okazji omawia wiele innych fascynujących kwestii, to:

Jonatan Dunkel, "Apokalipsa: Czasy konca w proroctwach Biblii (Orion Plus)"
"

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,59 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana