Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Czy wedlug bibli sobota jest siodmym dniem tygodnia??
 |  Wersja do druku
matejanka
 październik 27 2006 18:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Do.. +matejanka nie żebym się z Tobą sprzeczał{bo w wielu miejscach się z Tobą zgodzę i jeśli na jakiś wątek nie odpisuję to albo o nim zapomniałem, albo się z nim zgadzam } (tylko nie wiem jeszcze przez jakie okulary postrzegasz rzeczywistość/ducha a ludzki język {nie bezpośrednio "Twój", a ogólnie język "ziemian"} jest zbyt prymitywny by szybko się w nim zorientować)

Zgadzam się z Tobą co do języka ziemian, jest prawie niemożliwe mówić nim o rzeczach niebieskich. Ale, aby się poprozumiewać potrzebujemy pewnych schematów. Sądzę, ze im wyższy stopień świadomości osiagamy tym te schematy sa mniej ograniczone i dopuszczają większą swobodę myśli. Jeżeli chodzi o mnie to postrzegam świat wyłącznie jako walkę ducha z ciałem, w której duch musi w końcu zwycieżyć, to znaczy zobaczyć, że to ciało tak naprawdę nie istnieje, że jest też stopniem śwadomości, że ta bariera jest sztuczna i wytworzona przez naszą świadomość. Tak samo jest z materią. Tak naprawdę to istnieje tylko czysta świadomość czyli duch, a reszta służy jego rozwojowi i zdobywaniu doświadczeń. Co do "żniwa" to wydaje mi się że podane przez Ciebie cytaty dotyczą innej sytuacji. Mi chodzi o to. że sprawy które związaliśmy tu na ziemi i które pójdą za nami(ponieważ ich nie rozwiązaliśmy) w zaświaty, musimy tu na ziemi rozwiązać. Oczywiście to ja mogłam wysnuć fałszywe wnioski z Pism które studiuję, gdyż ich rozumienie znowu zależy od osiągniętej świadomościi jutro mogę na podstawie tego samego myśleć nieco inaczej.
ale spójrz na to również przez kontekst: [/1Kor12,4-5/ Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; /5/ różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan;]

To też rozumiem jako: Takie dary jaka świadomość. . Dary dostajemy od tego samego Pana i to wszyscy jednakowe, lecz od naszego rozwoju zależy których z nich używamy,(potrafimy używać)
zmieni) bo: [/Mt13,29/ A on im odrzekł: Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy.]

To rozumiem tak, ze do rozwoju jest wszystko potrzebne zarówno dobrzy jak i źli. To co zbędne będzie mogło być dopiero wyeliminowane, gdy na to przyjdzie czas, gdy żniwa dojrzeją.(nie dusze, lecz zło)
.
dusze dla których jest to dobre przychodzą na ziemię, albo w celu odpokutowania za popełnione w poprzednich wcieleniach winy, albo aby dalej się rozwijać i wypełnić jakąś misję.Ziemia jest miejscem, dającym pewnym duszom olbrzymią szansę na szybki rozwój na który w Duchowosci potrzebowałyby eonów czasu .."
Odpokutowania? > a jesteś w stanie to nie my oczyszczamy się z grzechu..
wypełnić jakąś misję? > Tak w "tym" świecie, ale NIE w odniesieniu do "tego" świata.. (niema potrzeby zsyłania "legionów" na ziemię)
szybki rozwój? nie w "tym" świecie.. pobaw się "troszkę" świadomością/duchem a zobaczysz że dopiero uwalniając się od "więzów" "tego" świata możesz się szybko rozwijać, w "sferze" ducha/świadomości nie masz ograniczeń innych niż ty sama (pomijając ataki z "zewnątrz" ale i je musiała byś do siebie dopuścić)
Nie potrzebujesz czasu by się rozwijać (nie patrz na ducha tylko oczyma "tego" świata)

Tak rozumuję podobnie ale jak juz powiedziałam są potrzebne schematy, aby móc używać jak najmniejszej ilości słów. Duch wiadomo stoi ponad nędzą materii i żyje w innym czasie niż my. W moich oczach to dusza musi wyjść z materii i zjednoczyć sie z duchem wtedy będziemy zbawieni, co nie oznacza rozwinięci do doskonałości. Droga jest duzo dłuższa i możemy mieć tylko maleńkie przeczucie tego co nas oczekuje na końcu i kim będziemy. Po tej drodze kazdy zdobyty stopień świadomości jest juz rajem dla ducha. Oczywiscie w uproszczeniu możemy powiedzieć ze tam gdzie jest miłosć nie ma juz pokuty( gdyż we wszystkim chodzi o wzrastanie do miłości i to jest celem, kazdego doswiadczenia równiez pokuty)

"posłuszne człwiekowi po osiagnięciu przez niego czystości serca" chcesz przez to powiedzieć że zło nie ma tu mocy? przecież to nie prawda, bo ci "na dole" wiele mogą..

Mogą wtedy gdy nie umiemy się bronić a Ojciec wyposazył nas na drogę rozwoju w broń.
"wypełnienie pokuty" > w miłości nie ma już "problemu" pokuty, jeśli Miłość Ci wszystko całkowicie przebaczyła (oczywiście to zależy on naszej postawy wobec)Miłości()
[/1J4,18/ W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk, ponieważ lęk kojarzy się z karą. Ten zaś, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości.]">here"..do milości się wzrasta na drodze cierpienia.." wzrost poprzez cierpienie jest jedną z dróg ale cierpienie nie jest niezbędne do wzrostu.. "ostatnim" cierpieniem jest "tęsknota" za Bogiem ale gdy już uzyskasz "pełne" "połączenie" z Bogiem niema już w nasz cierpienia, a wzrastać możemy dalej

Zgadzam sie z tym co napisałeś. ALe jak juz pisałam na razie ludzie dopiero zaczynają wzrastać do miłosci.
"rozwijać można się tylko do przodu. Do tyłu można tylko upadać, ale i tak to, co już zdobyliśmy, tego nie stracimy.rozwijać można się tylko do przodu. Do tyłu można tylko upadać, ale i tak to, co już zdobyliśmy, tego nie stracimy.." i znów kwestia przekazu Nie powiem nie.. ja inaczej bym to napisał i tyle..
{rozwijać możemy się w kierunku dobra i zła, ale co do "doświadczenia" to owszem jest ono nierozerwalną częścią naszej świadomości, ale nasza świadomość zależy od nas.. i "stronę" "możemy" "zmienić" "zawsze"}
{wierzę i mam nadzieję że nigdy nie zejdę z drogi do}Boga{i z}Bogiem{ale wiedziałem różne istoty.. powiem jeszcze tylko tyle teoretycznie gdybym był po "drugiej stronie" rozwijał bym się znacznie szybciej.. przynajmniej do pewnego "punktu"..}


Myśle że za mało wiemy o realiach zaświatów, o życiu w Duchowości. Ale poniewaz w Domu Ojca jest mieszkań wiele, może być tak, że osiągnięte mieszkanie jest odpoczynkiem w rozwoju i radowaniem sie z osiągnięć, aby-gdy znowu zejdziemy w świat ciemności-po powrocie do Duchowości otrzymać lepsze mieszkanie i tak aż do siódmego nieba?(znowu schemat)
[{wybacz bo} znów dla przykładu matematyka.. ;( mówi się dzieciom w podstawówce że {przynajmniej za moich czasów} że licząc deltę musi ona być nieujemna, a później na uczelni mówią że możemy sobie liczyć przez (liczby zespolone) > taki rozwój "matematyczny może doprowadzić do buntu przeciw "pierwotnej nauce nauczycielowi" (i to że dla dobra dzieci "niema liczb zespolonych" w podstawówce może być bez większego znaczenia) > "niekontrolowany" rozwój może być nie bezpieczny..]
Dlatego znów podkreślam "ponowne przyjście" na ziemie jest możliwe ale nie jedynie z celach "edukacyjnych" bo można obrócić się o 180 stopni i rozwijać dalej ("kierunek rozwoju pozostaje ten sam, ale zwrot przeciwny")

Ja sądzę, ze Prawo reinkarnacji nie jest prawem "buszu" i jest odpowiednio stosowane dla naszego dobra a wiec nie przejmuję się co? i gdyby? ufam Ojcu że zawsze wszystkie dawane nam przez Niego doświadczenia a nawet pokusy sa dla naszego dobra, a na końcu Jakubowej drabiny On czeka z otwartymi ramionami i wtedy wszystko to co zdarzyło nam się po drodze przestanie mieć znaczenie, tak jak ból głowy z przed dziesięciu lat, jak silny by on nie był.
pozdrowienia matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 28 2006 01:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. + "matejanka"
"..postrzegam świat wyłącznie jako walkę ducha z ciałem.." znów kwestia słownictwa..
[/Ef6,12/ Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.]
Samo "ciało/fizyczność" nie jest złe ale daje się "łatwo" przez zło "manipulować", świat fizyczny jest wielkim darem, tu popełniając błąd "przeważnie" "możesz" go "samemu" naprawić

"..to znaczy zobaczyć, że to ciało tak naprawdę nie istnieje, że jest też stopniem śwadomości.." {wiem że się czepiam.. ale jeśli coś jest w świadomości to nie mogę powiedzieć że "nie istnieje" a przynajmniej "nie" jest nam "ogólnie" potrzebne }
Poza tym osoby które "ogólnie zgadzają" się z nauką kościoła katolickiego "musiały" by się przynajmniej "częściowo" nie zgodzić z "nie istnieje" no bo Chrystus zachował ciało (z jakich powodów "mało ważne") "tylko" je "udoskonalił" przynajmniej w odniesieniu do "tego świata".

>> "żniwa" >>"sprawy" >> "..które pójdą za nami(ponieważ ich nie rozwiązaliśmy).." masz rację.. nie do końca bo mogą ale nie muszą iść za nami (przecież nie wiążesz się z "tym światem", chyba że z konkretną "misją") bo to zależy od nas i od tego "jakie posiadasz imię" > do czego zostałaś stworzona (nim zjednoczysz się z)Miłością()

Odnośnie chwastów i pszenicy > to w tym wypadku miałem nanmyśli swą "własną" "wadę" z którą "tu trafiłem".. eh.. gdybym był po stronie tych "na dole" to byłbym niezłą maszynką siejącą zniszczenie, ale na szczęście "nie widzę" już takiej możliwości "Wadę" tą już "wyeliminowałem" zastępując inną mniejszą .. "nie wyrywaniem z pola pszenicy niczego co mnie nie ukłuje" i teraz jedynie mógłbym karczować dzikie pola/zarośla.

"..do rozwoju jest wszystko potrzebne zarówno dobrzy jak i źli.." do "specyficznego" rozwoju tak jako ludzie startujemy z niższej półki niż aniołowie ale mamy większe możliwości

Odnoście "kółeczka" aż do 7 nieba ogólnie się z Tobą zgadzam.. ale sądzę że wystarczy "po upadku" jeden "pobyt na"/"poznanie" ziemi i tyle..
{ten "fizyczny świat" daje swym mieszkańcom możliwość zdobycia doświadczenia do którego żaden z duchów/aniołów startujących "jedynie" w "świecie ducha" niema dostępu, a to doświadczenie nie musi być już wielokrotnie powtarzane (bo i poco skoro staje się częścią naszej świadomości/nas)}

No i jeszcze określenie "stopień/poziom świadomości" nie jest może złe bo ciężko o inne w "ludzkim" języku, tylko że świadomość niemusi rozwijać się linearnie (po jednej prostej) bo niektóre "przestrzenie ducha" mogą być już przez nią "zbadane"/"osiągnięte" a inne nie, i to w różnym "stopniu" u każdej istoty.. {oczywiście nie włączając w to}Absolutu{}


>> ufam Ojcu a to podstawa do wszystkiego
[/Mt18,14/ Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.]

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 28 2006 10:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

znów kwestia słownictwa..
[/Ef6,12/ Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich.
Samo "ciało/fizyczność" nie jest złe ale daje się "łatwo" przez zło "manipulować", świat fizyczny jest wielkim darem, tu popełniając błąd "przeważnie" "możesz" go "samemu" naprawić [/QUOTE]
Wszystko się zgadza, na końcu w Tysiącletnim Królestwie Chrystusa na ziemi, dusza z ciałem zawrą pokój i będą razem harmonijnie wypełniać Boskie Prawo, a dusza bedzie wzrastać do wiecznego życia. (zaznaczam że Tys. Król. Chrystusa też jest pojęciem o którym mozna podyskutować.)Do tego czasu będzie tak jak św. Paweł mowi w swoich listach ciało pożąda przeciwko Duchowi a Duch przeciwko ciału i wiele innych fragmentów podkreślających zgubną dla duszy role zaprzedanego ziemskim pożądaniom ciała. Co najlepiej ujął Jezus mówiąc ze gdy ślepy poprowadzi kulawego(nie dokładny cytat) to obaj wpadną do dołu.Gdyz widzi i patrzy duch, ciało jest tylko odzieniem dla duszy poprzez które ona istnieje w świacie materialnym. Duch natomiast jest czystym dzieckiem Boga. W Duchu posiadamy księge naszego życia, naszych doświadczeń i Prawo Ojca. Dusza poprzez ciało kontaktuje się ze światem materii a poprzez swojego Ducha ze światem Duchowym i z Ojcem. Im jesteśmy bardziej uduchowieni tym bardziej nasza dusza moze zblizac sie do swojego Ducha i przeznaczenia na ziemi do dialogu z Ojcem, i to bezposredniego dialogu bez pośredników i interpretatorów. Przecież to chyba naturalne że Ojciec chce z nami rozmawiać bezposrednio, już nawet nie przez Pismo Święte tylko w naszym Duchu. To jest przyszłosć całej ludzkości i na tę wielką i piękną Prawdę trzeba otwierać ludziom oczy. Gdyż gdy dojdzie powszechnie wśród ludzi do tego dialogu, to na ziemi skończy się panowanie zła i zacznie symboliczne Tys. Król. Chrystusa. Cała reszta to już tylko kwestia czasu.

..to znaczy zobaczyć, że to ciało tak naprawdę nie istnieje, że jest też stopniem śwadomości.." {wiem że się czepiam.. ale jeśli coś jest w świadomości to nie mogę powiedzieć że "nie istnieje" a przynajmniej "nie" jest nam "ogólnie" potrzebne }
Poza tym osoby które "ogólnie zgadzają" się z nauką kościoła katolickiego "musiały" by się przynajmniej "częściowo" nie zgodzić z "nie istnieje" no bo Chrystus zachował ciało (z jakich powodów "mało ważne") "tylko" je "udoskonalił" przynajmniej w odniesieniu do "tego świata".

Udoskonalił czyli połączył ze swoim Duchem. To że ciało moze zamieniać się w ducha Jezus pokazał na górze Tabor. Z resztą z opowieści o duchach wiemy że duchy mogą się materializowac.
"żniwa" >>"sprawy" >> "..które pójdą za nami(ponieważ ich nie rozwiązaliśmy).." masz rację.. nie do końca bo mogą ale nie muszą iść za nami (przecież nie wiążesz się z "tym światem", chyba że z konkretną "misją") bo to zależy od nas i od tego "jakie posiadasz imię" > do czego zostałaś stworzona (nim zjednoczysz się z)Miłością()

Niestety poprzez brak wybaczenia i zabierania do grobu nierozwiązanych konfliktów czy słabości z którymi nie poradzilimy sobie wiążemy się z tym światem. To co związaliśmy na ziemi jest związane i w niebie i rozwiązać możemy tylko na ziemi. DLatego dusze powracają.

Odnośnie chwastów i pszenicy > to w tym wypadku miałem nanmyśli swą "własną" "wadę" z którą "tu trafiłem".. eh.. gdybym był po stronie tych "na dole" to byłbym niezłą maszynką siejącą zniszczenie, ale na szczęście "nie widzę" już takiej możliwości "Wadę" tą już "wyeliminowałem" zastępując inną mniejszą .. "nie wyrywaniem z pola pszenicy niczego co mnie nie ukłuje" i teraz jedynie mógłbym karczować dzikie pola/zarośla.

Tak, chwasty i pszenica towarzyszą niedoskonałwemu życiu. Kiedyś nauczymy się siać tylko pszenicę, albo w przeważającej czesci tylko pszenicę a chwastów niewiele.

..do rozwoju jest wszystko potrzebne zarówno dobrzy jak i źli.." do "specyficznego" rozwoju tak jako ludzie startujemy z niższej półki niż aniołowie ale mamy większe możliwości

Odnoście "kółeczka" aż do 7 nieba ogólnie się z Tobą zgadzam.. ale sądzę że wystarczy "po upadku" jeden "pobyt na"/"poznanie" ziemi i tyle..
{ten "fizyczny świat" daje swym mieszkańcom możliwość zdobycia doświadczenia do którego żaden z duchów/aniołów startujących "jedynie" w "świecie ducha" niema dostępu, a to doświadczenie nie musi być już wielokrotnie powtarzane (bo i poco skoro staje się częścią naszej świadomości/nas)}

No i jeszcze określenie "stopień/poziom świadomości" nie jest może złe bo ciężko o inne w "ludzkim" języku, tylko że świadomość niemusi rozwijać się linearnie (po jednej prostej) bo niektóre "przestrzenie ducha" mogą być już przez nią "zbadane"/"osiągnięte" a inne nie, i to w różnym "stopniu" u każdej istoty.. {oczywiście nie włączając w to}Absolutu{}

Niestety pobyt na ziemi nie służy tylko zbadaniu czym jest materia, lecz ma większe powody i to jest temat na dłuższą dyskusję. Dodam tylko że aniołowie to również my , tylko my daliśmy uwieść sie materii i musimy znowu z siebie i przez wykonywanie Prawa powrócić do duchowości. Anioły pozostały w świecie Duchowym i służą Ojcu i upadłemu rodzeństwu, rozwijając sie w innych światach. Jezeli chodzi o rozwój świadomości to linearnie oznacza dla mnie że to co zdobyte już nie może być stracone czy zapomniane, a braki w innym miejscu i nawet uczynienie jeszcze wielkiego zła, nie unicestwiają tego co już wypracowane. Czy nie znasz ludzi ambiwalentnych w swoich zachowaniach?

ufam Ojcu a to podstawa do wszystkiego
[/Mt18,14/ Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych. [/QUOTE]Amen

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 październik 28 2006 11:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

matejanka

.Gdyz widzi i patrzy duch, ciało jest tylko odzieniem dla duszy poprzez które ona istnieje w świacie materialnym. Duch natomiast jest czystym dzieckiem Boga. W Duchu posiadamy księge naszego życia, naszych doświadczeń i Prawo Ojca. Dusza poprzez ciało kontaktuje się ze światem materii a poprzez swojego Ducha ze światem Duchowym i z Ojcem. Im jesteśmy bardziej uduchowieni tym bardziej nasza dusza moze zblizac sie do swojego Ducha i przeznaczenia na ziemi do dialogu z Ojcem, i to bezposredniego dialogu bez pośredników i interpretatorów. Przecież to chyba naturalne że Ojciec chce z nami rozmawiać bezposrednio, już nawet nie przez Pismo Święte tylko w naszym Duchu. To jest przyszłosć całej ludzkości i na tę wielką i piękną Prawdę trzeba otwierać ludziom oczy. Gdyż gdy dojdzie powszechnie wśród ludzi do tego dialogu, to na ziemi skończy się panowanie zła i zacznie symboliczne Tys. Król. Chrystusa. Cała reszta to już tylko kwestia czasu.
Tylko niektórzy błędnie uważają,że to co piszesz,jest niemożliwe,bo niby"Jezus już wszystko powiedział ,co miał do powiedzenia".Jest to bardzo wygodne dla niektórych kościołów,tylko niezgodne z Prawdą i Bożą wolą.Odnoszę wrażenie,że dla niektórych Biblia stała się bogiem.Ja wolę Tego Prawdziwego,który wszystko może.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bogusia
 październik 28 2006 14:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/12/06
Postów:: 136

Tak. Według Biblii Sobota jest siódmym dniem tygodnia to ten dzień został wybrany przez Boga na początku stworzenia, został on nazwany świętym.
Sobota jest dniem upamiętniającym stworzenie Boże. Pokazuje nam skąd pochodzimy i kto nas stworzył (1 Mojż.2,27), a przecież stworzył nas nasz Zbawca Jezus Chrystus (Kol.1,16) :-).
W 4 rozdziale listu do Hebrajczyków sobota zostałą opisana jako symbol i zapowiedź ostatecznego odpoczynku i przemienienia, które ma dopiero nadejść.
Jezus sam oświadczył: Nie mniemajcie że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków,nie przyszedłem rozwiązać lecz wypełnić" (Mat. 5,17).
W Biblii kwestia sabatu dotyczyła sposobu zachowywania tego dnia, a nie tego czy wogóle powinien być ten dzień przestrzegany.
Jestem Adwentystka Dnia Siódmego i uważam Sobotę za dzień odpoczynku. Spędzam czas na nabożeństwie, dzielę się Ewangelią z innymi i nie pracuję w tym dniu. Jest to dla mnie dzien radości i pokoju. W ten sposób naśladuję mojego Zbawcę i Boga.
Pozdrawiam

===

Bogusia
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bogusia
 październik 28 2006 14:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/12/06
Postów:: 136

"Wracając na chwilkę do tematu ["Czy wedlug bibli sobota jest siodmym dniem tygodnia?"] Tak "czemu w niedziele chodzimy do Kosciola..." to zależy od tego jak do tego podejdziesz wcześniej zastanów się czy prócz tego "szczególnego dnia" możesz zachowywać się inaczej korzystać z innych wartości?
lub czy mieszkając na biegunie i mając przez 6 miesięcy "1 dzień" też będziesz trzymał się "kalendarza gwiazd" ;
sam dzień nie ma znaczenia, choć historia "niedzieli" jest ciekawa
Jeśli masz czas dla Boga to wszystko jest w porządku"

Piszesz że sam dzień nie ma znaczenia.
Ma znaczenie gdyz Bóg wybrał sobie dzien w którym odpoczął. On go uświęcił i pobłogosławił. Jeżeli piszesz że to nei ma znaczenia który dzień jest święty, to równie dobrze moglibyśmy powiedzieć, że nie ma znaczenia śmierć Jezusa, zmartwychwstanie, chrzest, komunia itp.
Pozdrawiam

===

Bogusia
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 październik 28 2006 14:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by smiejka:
Piszesz że sam dzień nie ma znaczenia.
Ma znaczenie gdyz Bóg wybrał sobie dzien w którym odpoczął. On go uświęcił i pobłogosławił. Jeżeli piszesz że to nei ma znaczenia który dzień jest święty, to równie dobrze moglibyśmy powiedzieć, że nie ma znaczenia śmierć Jezusa, zmartwychwstanie, chrzest, komunia itp.
Pozdrawiam


Bóg odpoczął siódmego dnia i wszyscy chrześcijanie także odpoczywają siódmego dnia, a nie dziesiątego, dwudziestego czy jakiegokolwiek innego.
Czy jesteś pewna, ze od dnia kiedy Bóg odpoczął, mija co sobotę dokładnie n razy 7 dni?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 28 2006 15:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

"..Duch natomiast jest czystym dzieckiem Boga.." ci "na dole" też są dziećmi Boga i wcale nie są tacy czyści, (ich obecna "forma" nie jest też identyczna z tą w chwili ich stworzenia przez)Boga()

"..Dodam tylko że aniołowie to również my , tylko my daliśmy uwieść sie materii i musimy znowu z siebie i przez wykonywanie Prawa powrócić do duchowości.." ten świat daje nam większe możliwości rozwoju i siłę niż aniołom ("przebywającym" jedynie w "sferze ducha") {ale to długi temat}

Odnośnie utraty czegoś ze świadomości to jak pisałem wcześniej atakiem można sporo zniszczyć {ale to zależy..}

"..Odnoszę wrażenie,że dla niektórych Biblia stała się bogiem.." to by było bardzo niebezpieczne, bo przecież "nie ma oryginału" a i tłumaczenia nie są najlepsze nie zmienia to jednak tego że Biblia daje podstawy do "startu" ale biegu nie ukończy się mając ją przed oczyma lecz w sercu..

"..Ja wolę Tego Prawdziwego,który wszystko może.." ja też bo może wszystko, ale nie wszystko Go dotyczy..
Bo może ktoś zapytać:
1) czy może Bóg dać nam poznanie czegoś..? > Tak
2) czy może Bóg zgrzeszyć? > Nie
tylko że pierwsze "może" nie jest równe drugiemu, bo w drugim przypadku całość nie dotyczy Boga {jest tu niejako "nieobecny"}



Wracając do siódmego dnia tygodnia >> dzięki medieval_man sam bym tego lepiej nie napisał

[/Hbr4,4/ Powiedział bowiem /Bóg/ na pewnym miejscu o siódmym dniu w ten sposób: I odpoczął Bóg w siódmym dniu po wszystkich dziełach swoich.]
[/2P3,8/ Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.]
Pytanie do smiejka czy w związku z tym mogę czekać 1000 lat?

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Krzysztof_P
 październik 28 2006 16:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/07/06
Postów:: 78

Pytanie do obchodzących szabat od wschodu [EDIT: zachodu] do zachodu słońca: a co z ludźmi żyjącymi w rejonach polarnych, gdzie mamy dzień i noc polarną? Mają sześć lat pracować i rok odpoczywać? Czy raczej zachowywać 24 godzinne doby... ale według jakiego czasu? Jerozolimskiego?
Mam nadzieję, że ktoś mi odpowie na te pytania w duchu zasady "to szabat jest dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu".

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bogusia
 październik 29 2006 07:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/12/06
Postów:: 136

"Bóg odpoczął siódmego dnia i wszyscy chrześcijanie także odpoczywają siódmego dnia, a nie dziesiątego, dwudziestego czy jakiegokolwiek innego.
Czy jesteś pewna, ze od dnia kiedy Bóg odpoczął, mija co sobotę dokładnie n razy 7 dni?"

Odpowiedź:tak.Ale nie wszyscy chrześcijanie odpoczywają 7 dnia, bo niedziela jest pierwszym dniem tygodnia w którym Bóg stworzył dzien i noc :-)

===

Bogusia
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bogusia
 październik 29 2006 07:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/12/06
Postów:: 136

"Wracając do siódmego dnia tygodnia >> dzięki medieval_man sam bym tego lepiej nie napisał

[/Hbr4,4/ Powiedział bowiem /Bóg/ na pewnym miejscu o siódmym dniu w ten sposób: I odpoczął Bóg w siódmym dniu po wszystkich dziełach swoich.]
[/2P3,8/ Niech zaś dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień.]
Pytanie do smiejka czy w związku z tym mogę czekać 1000 lat?"
odpowiedź:
(Hbr4,9-11)A tak pozostaje odpocznienei dla ludu Bożego. Kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich. starajmy się tedy usilnie wejść do owego odpocznienia, aby nikt nie upadł, idąc za tym przykładaem nieposłuszeństwa..."

(2P3,1-10) werset:8 jest napisany w kontekście Powtórnego Przyjścia Jezusa Chrystusa na Ziemię i nie ma nic wspólnego z 7 dniem tygodnia.

===

Bogusia
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bogusia
 październik 29 2006 08:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/12/06
Postów:: 136

"Pytanie do obchodzących szabat od wschodu [EDIT: zachodu] do zachodu słońca: a co z ludźmi żyjącymi w rejonach polarnych, gdzie mamy dzień i noc polarną? Mają sześć lat pracować i rok odpoczywać? Czy raczej zachowywać 24 godzinne doby... ale według jakiego czasu? Jerozolimskiego?
Mam nadzieję, że ktoś mi odpowie na te pytania w duchu zasady "to szabat jest dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu"."

Odpowiedź:
Szczerze pisząc nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie. Wierzę, że Bóg potrafi przekazac tym ludziom prawdę o dniu odpoczynku. Zreszta to samo mogłabym zadać Ci w stosunku do niedzieli!!

Zacytowałęś piękny tekst, którego dalsza część brzmi : Tak i Syn Człowieczy jest Panem Sabatu.
Sobota jest dniem wiele błogosławieństw dla ludzi.Bóg dał nam ten dzień byśmy odpoczęli fizycznie i duchowo się do Niego przyblizyli.
Faryzeusze narzucili sobie i innym ludzkie przepisy które sprawiały że dzien odpocznienia stawał się uciążliwy dla wielu.
Jednak Jezus wiedział co wolno czynic w Sabat a co nie.To ten dzien ma zaspokajac potrzeby człowieka.Dał nam dobry wzór co nalezy czynić w Sabat.
Bóg nie musiał odpoczywać po stworzeniu świata, ale SABAT ZOSTAŁ UCZYNIONY DLA NAS. I za to niech będzie Bogu chwała!!

===

Bogusia
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 29 2006 11:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Halo Tazcharti

"..Duch natomiast jest czystym dzieckiem Boga.." ci "na dole" też są dziećmi Boga i wcale nie są tacy czyści, (ich obecna "forma" nie jest też identyczna z tą w chwili ich stworzenia przez)Boga

Dlatego rozróżniamy Ducha=czyste dziecko Boga i duszę upadłą część Ducha, która na ziemi materializując się w ciele nazywana jest duszą. Rozwój polega na zapisywaniu w duchu doświadczeń duszy, które prowadzą do jego rozwoju i gdy dusza się uduchowi nastąpi zjednoczenie duszy z duchem i powrót na Łono Ojca(nie mylic z zamieszkiwaniem światów światła). Na rozwój Ducha przeznaczone są eony czasu, a jego droga długa i róznorodne doświadczenia . Przynajmniej ja tak zrozumiałam Trzeci Testament. Mogę sie oczywiście w szczegółach mylić. pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Krzysztof_P
 październik 29 2006 12:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/07/06
Postów:: 78

Szczerze pisząc nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie. Wierzę, że Bóg potrafi przekazac tym ludziom prawdę o dniu odpoczynku. Zreszta to samo mogłabym zadać Ci w stosunku do niedzieli!!

Dlatego też większość protestantów przyjmuje, że nie ważne jest to, czy mamy święcić sobotę czy niedzielę - ważne, by był to jeden dzień w siedmiodniowym tygodniu. Ważne też jest, by był to dla całej wspólnoty jeden dzień, dlatego też wszyscy Żydzie mieli szabat jednego dnia. Chrześcijanie jako ten dzień przyjęli niedzielę na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa, ale gdyby cały Kościół postanowił obchodzić inny dzień, to nie byłoby żadnego problemu, gorzej z uzasadnieniem.
A skoro masz pewność, że od dnia odpoczynku Boga minęło 7n dni (gdzie n należy do N), to, dla większej dokładności, według jakigo czasu został stworzony świat? Raczej nie jerozolimskiego, bo Eden miał znajdować się bardziej na wschód...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 30 2006 00:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

Do.. +matejanka

Dlatego rozróżniamy Ducha=czyste dziecko Boga i duszę upadłą część Ducha, która na ziemi materializując się w ciele nazywana jest duszą.
Dzięki za małe wyjaśnienie co do postrzegania ducha/duszy teraz łatwiej będzie się zorjętować co do opisów {do takiego "rozdzielania" ducha/duszy nic nie mam ale.. w takim układzie dusza może ale nie musi się materializować patrz.. "ci na dole"..}

"..Na rozwój Ducha przeznaczone są eony czasu.." tak ale nie potrzeba nam czasu by się rozwijać i rozwinąć {choć to rzeczywiście bywa trudne}
{tylko nie zapominajmy o jednym że "podłączając" się ściśle do} Boga {nie musimy się już rozwijać lecz wystarczy działać w} Jego Duchu {,oczywiście nasz rozwój jest przydatny, ale wówczas nie jest już niezbędny}
{a takie "połączenie" można uzyskać już w tym świecie na "płaszczyźnie" ducha/świadomości}

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 30 2006 08:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Tadzcharti, do tego aby przejść w regiony światła duszy rzeczywiście "wystarczy" ściśle podłaczyć się do Boga, czego przykład mieliśmy w łotrze na krzyżu i na to wystarczy chwila. Lecz tak jak pisałam, aby znaleźć sie na Łonie Boga to znaczy żyć poza wszelkimi domostwami znajdujacymi się po drodze trzeba osiągnąć siódmy stopień rozwoju i ten uzyskuje się poprzez rozwój poprzez doświadczenia. Prywatnie z moich własnych przemyśleń uważam ze jest to konieczne abyśmy uzyskali dzięki temu własną tozsamość. Idąc długą drogą i zdobywając doświadczenia stajemy się indywidualnościami, z własną historią i własnymi przeżyciami, z tym wszystkim co nas ukształtowało. Gdyż jezeli wrócimy do początku stworzenia naszego ducha, to wyszedł on z Boskiego Łona czysty, niedoświadczony i z takimi samymi darami dla każdego ducha. To co nas zaczęło między sobą róznić to sa właśnie te odmienne doświadczenia. To jest trochę tak jak z bliniętami jednojajowymi, albo jeszcze lepszy przykład z naszymi klonami. W momeccie postawienia w świecie natychmiast poprzez różne przeżycia kształtują się inaczej ich osobowości. Nie wiem czy mnie zrozumiałeś. Jeżeli Bóg nie chciał być sam i nie chciał mieć zaprogramowanych zabawek to musiał pójść na to ryzyko, że niektore z jego dzieci z powodu wolnej woli na jakiś czas zatracą się i będzie konieczna ofiara krzyza aby im wskazac drogę powrotną do duchowości prowadzacą do dalszego rozwoju. pozdrowienia matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 październik 30 2006 14:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

matejanka + Tadzcharti = brawo!!
Wasza kilkudniowa dyskusja była bardzo wartościowa, pouczajaca i owocna. Potraficie sie pięknie różnić
Pełna zgoda z wami, że gdy osiągniemy już stan ducha zwany miłością, gdy ona staję się treścią i codziennością naszego życia (gdy "promieniujemy" miłością) to wszystko inne traci znaczenie i również mój schemat nie ma najmniejszego znaczenia i sensu!
Ale jak na razie to rozpaczliwie mało jest takiej "pszenicy dojrzałej do żniw".

ale sądzę że wystarczy "po upadku" jeden "pobyt na"/"poznanie" ziemi i tyle..
{ten "fizyczny świat" daje swym mieszkańcom możliwość zdobycia doświadczenia do którego żaden z duchów/aniołów startujących "jedynie" w "świecie ducha" niema dostępu, a to doświadczenie nie musi być już wielokrotnie powtarzane (bo i poco skoro staje się częścią naszej świadomości/nas)}

Tadzcharti - z tym to sie nie zgodzę poniewaz piszesztak jakby nasz pobyt na ziemi polegał tylko na zaliczeniu odwiedzin i poznaniu ziemi i tyle. A hyba nie o to chodzi. Trzeba jeszcze "zaliczyć pobyt", czyli po smierci wykazać się "pozytywnym zaliczeniem ćwiczeń" z paru przedmiotów:
miłość Boga i blizniego, życia w prawdzie(i jej poznanie[a przynajmniej intuicyjne wyczucie]), odwaga("nie lękajcie się")w "walce" ze złem... - pewnie takie zaliczenie wystarczy, żeby "nie powtarzać klasy"?!
Uważasz, że ogromna większość z ludzi zalicza?? ja myślę, że oblewa

I jeszce jedno pytanie do Ciebie:
"
miałem nanmyśli swą "własną" "wadę" z którą "tu trafiłem".."
a jeśli nie pozbędziesz się tej "wady" z którą ( a może powinno być "przez którą"??) tu trafiłes to czy nie będziesz musiał wrucić?! [ i to niesprawiedliwe, ze ty wiesz a ja nie ]

Piotrze
Z tego co zacytowałes i z tego co sam znalazłem i polecam!!!:
http://www.teologia.pl/m_k/spis08a.htm
wynika jasno, że po śmierci odbywa sie najważniejszy dla nas sąd indywidualny czyli to co w "życu po życiu" nazywają "filmem z całego życia", na którtm widzimy bardzo wyrażnie jacy bylismy i czy nasze zycie było bardziej podobne do Pana Jasności, czy pana ciemności. Czyli czy zaliczyliśmy pobyt na ziemi czy nie.
Sąd Ostateczny jest "przereklamowany" bo bardziej on dotyczy aniołów ciemności i ich wiernych sług niż nas.

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 30 2006 23:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

"..z tym to sie nie zgodzę poniewaz piszesztak jakby nasz pobyt na ziemi polegał tylko na zaliczeniu odwiedzin i poznaniu ziemi i tyle.."
nasz pobyt na ziemi nie jest jedynie pobytem dla pobytu.. bo choćby sama umiejętność wykorzystania/poznania czasu staje się potężną "bronią" gdy przeniesiesz go na "płaszczyznę" ducha i "walkę" z "upadłymi" w wieczności

Masz rację co do tego że to gdzie będziemy mieli "wstęp" po fizycznej śmierci zależy od tego w jakim "stanie" będzie nasz duch/świadomość..
"..Uważasz, że ogromna większość z ludzi zalicza??.." chciałbym.. .. eh im mniej "zaliczy" tym więcej pracy będzie trzeba włożyć by wszyscy "zaliczyli"


Odnośnie wady z którą tu trafiłem.. pozbyłem się jej "odrzucając" się imię które posiadałem {mówię o tym imieniu które nas "stanowi" wypowiedzianym przez przez} Boga {gdy tchną w nas ducha}
Forma którą posiadałem była tak już przeze mnie "ukształtowana" że nie mogła podobać się Ojcu {któremu całym sobą staram się służyć.. co nie znaczy że to mi zawsze wychodzi..}
Obecnie korzystam z imienia "zastępczego" przybranego przeze mnie [Tadżcharti] a w przyszłości będę gotów by przyjąć od Stwórcy nowe imię {to już mam nadzieję na wieczność}
W każdej chwili mogę wrócić do "starego" imienia ale wraz z tym powrotem powróciła by pewna wada mógłbym to spróbować "poprawić" w "starym" imieniu, ale już "widzę" nowe więc nie będę się "cofał" )
"..a może powinno być "przez którą"??.." nie pamiętam ale raczej nie, a przynajmniej ta "wada" (nie była/nie jest) jedynym powodem mego pobytu tutaj
"..jeśli nie pozbędziesz się tej "wady" .. "to czy nie będziesz musiał wrucić?.." wyżej już odpowiedziałem częściowo.. dopowiem tylko tyle..
początkowo miałem ochotę zniszczyć ten świat a zwłaszcza jego mieszkańców ale ponieważ nie pamiętałem co tu robię to poczekałem i wiem że jestem tu pierwszy raz a to co ten świat pozwala się nauczyć wykracza poza możliwości aniołów "startujących" i "przebywających" jedynie na "płaszczyźnie" duchowej..
Dziękuję Bogu że dane było mi tu trafić!.. choć nadal mi się tu nie podoba {zbyt mało "dobrych" mieszkańców}

Odnośnie "Sądu Ostatecznego" to ~zgadzam się z tym co napisałeś w ostatnim poście {choć "ostateczny" trzeba szerzej rozumieć niż jeden jedyny koniec}

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 31 2006 08:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Odnośnie "Sądu Ostatecznego" to ~zgadzam się z tym co napisałeś w ostatnim poście {choć "ostateczny" trzeba szerzej rozumieć niż jeden jedyny koniec}

Halo Tadżchatri, zgadzam się z Tobą i chętnie rozwinęłabym temat Sądu Ostatecznego, gdyż pojęcie chrzescijan o nim jest bardzo ubogie i krzywdzące Boga. Przynajmniej takie jakiego mnie nauczano na lekcji religii. Wiem że masz na ten temat nieco inne zdanie i bardzo chciałabym wiedzieć jak Ty to konkretnie widzisz. Oczywiście umawiając się, że wszystko to, co napiszemy to są tylko schematy . pozdrawiam Cię matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 październik 31 2006 08:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Tadżcharti

Odnośnie wady z którą tu trafiłem.. pozbyłem się jej Wink "odrzucając" się imię które posiadałem Frown {mówię o tym imieniu które nas "stanowi" wypowiedzianym przez przez} Boga {gdy tchną w nas ducha}
Z czego wg Ciebie składa się człowiek?

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 31 2006 11:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

"..rozwinęłabym temat Sądu Ostatecznego, gdyż pojęcie chrzescijan o nim jest bardzo ubogie i krzywdzące Boga.." ja bym powiedział "przez większość chrześcijan".. ale spójrzmy na większość chrześcijan i przyjrzyjmy się ich wierze i wzrostowi..
i znów "Sąd Ostateczny" napiszę w skrócie bo była o tym mowa już wcześniej..
Sąd Ostateczny jest.. Ostateczny i tyle koniec i kropka, nic więcej.. ale ..
Sąd oddziela dobro/zło i ci "potępieni" przez Boga nie mają już możliwości apelacji {bo nie wydać w nich woli "poprawy"} i kropka. Amen.. ale ..
skoro odrzucając zło stajemy się nowym wolnym stworzeniem to są podstawy do apelacji i to tyle odnośnie "S.O."



"..Z czego wg Ciebie składa się człowiek?.." ciężko udzielić jasnej/pewnej odpowiedzi bo ciągle brak słów..
Więc podany niżej opis będzie sporym uproszczeniem..
świadomość duch dusza.. to jak i co nazwiemy niema większego znaczenia.. te trzy pojęcia razem stanowią naszą istotę.. +czas i ciało fizyczne = ~człowiek..
Te 3 pojęcia są ze sobą połączone nierozerwalnie i wzajemnie się "przeplatają" więc ciężko było by je nawet do jakiejś "analizy" rozdzielić..
Gdy Bóg "wypowiedział" nasze imie tchnął w nas ducha na którym rozwija się nasza świadomość.. ten "nowy" duch jest niejako pierwiastkiem Bożym na którym "budujemy siebie" którego niejako oblepiamy nowymi dla nas "sferami" świadomości "mniej lub bardziej czystymi" {duch ten nie jest czymś odrębnym od nas, on jest niejako nasieniem a świadomość rośliną która z niego wyrasta.. w takim kontekście dusza była by "sokami" które niosą w nas życie lub truciznę (w zależności od skażenia)}
do tego wola jest "akcją/wyrazem/wypowiedzią" świadomości..

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 październik 31 2006 12:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Sąd Ostateczny jest.. Ostateczny i tyle koniec i kropka, nic więcej.. ale ..
Sąd oddziela dobro/zło i ci "potępieni" przez Boga nie mają już możliwości apelacji {bo nie wydać w nich woli "poprawy"} i kropka. Amen.. ale ..
skoro odrzucając zło stajemy się nowym wolnym stworzeniem to są podstawy do apelacji i to tyle.

Zgoda, że tak jest...My mamy swój czas na nasze działanie, a Bóg ma swój na osądzenie tego działania na ziemi. No to jeszcze chętnie bym rozwinęła słowa Jezusa a "Ja go wzbudzę w dniu ostatnim" chyba się domyślasz jak ja je rozumiem... a jak Ty? pozdrowienia

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 październik 31 2006 23:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

"..chętnie bym rozwinęła słowa Jezusa a "Ja go wzbudzę w dniu ostatnim" chyba się domyślasz jak ja je rozumiem... a jak Ty?.." jeszcze się nie domyślam jak ty je interpretujesz bo nie czytałem Twoich wszystkich postów i za słabo Cię znam oczywiście troszkę już się domyślam ale to dla mnie za mało.. ale gdybym już "musiał obstawiać"(jak w ruletce) to mogło by to wyglądać tak {teraz ta nasza "roślinka" powiedzmy drzewo liściaste "śpi" w "letargu" bo jest chłodno i trzeba przeczekać zimę, te drzewka które przetrwają (mróz ich nie rozsadzi) to ostatecznie ujrzą wiosnę obudzą się do pełni życia}

"..chętnie bym rozwinęła.." to nie krępuj się tylko pisz ja chętnie poczytam
Na razie nie wiem czy chodziło Ci o rozwinięcie "wzbudzę"? czy może "ostatnim"? a może razem? no i w jakim kontekście? może patrząc przez początki wersetów dlatego nie wiem w którym kierunku to rozwinąć?..
Do tego nie mam najlepszego wydania biblii to z którego korzystam (elektroniczne) jest niezłe ale niezłe to czasem za mało..


[/J6,39/ Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym.]
[/J6,40/ To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.]
[/J6,44/ Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym.]
[/J6,54/ Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.]

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 listopad 01 2006 11:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Tadżchari! a więc nie będę się krępować

Na razie nie wiem czy chodziło Ci o rozwinięcie "wzbudzę"? czy może "ostatnim"? a może razem? no i w jakim kontekście? może patrząc przez początki wersetów dlatego nie wiem w którym kierunku to rozwinąć?..
Chodzi o połączenie tych słów. Możemy oczywicie zacząć od ustalenia, co one osobno znaczą, ale to i tak wyniknie z kontekstu rozmowy. Z lekcji religii wiem że chrzescijaństwo odnosi to do zmartwychwstania ciała na końcu czasów, i że wtedy człowiek zostanie powtórnie osądzony na oczach wszystkich. Tak jakby tym, którzy zostali skazani było mało wiecznej kaźni i jeszcze musieli przeżywać publicznie ten wstyd. Ach jakiego monstualnego Boga mnie nauczano!!!
Wzbudzenie według nauki objawionego Boga jest obudzeniem i pociagnięciem Ducha człowieka do życia. Gdyż w zmaterializowanej duszy, duch jest jak sparalizowany, jak martwy. Duch nigdy nie wywiera presji na duszy i umyśle, gdyz wie że dusza aby wzniesć się do duchowości potrzebuje na to czasu i doświadczeń. Ale duch chociaż unieruchomiony do życia w cżłowieku, tak naprawdę nie jest martwy i wciąż patrzy, nawet gdy ten jest zajęty innymi sprawami. Lecz do tego aby zaczął objawiać swoją obecnośc, potrzebna jest tego cżłowieka dostateczna świadomość. Słowa wzbudzę,oznaczają przywrócę duszy świadomość istnienia duchowego życia. Lecz nie jest to proces bierny lecz zakłada współpracę cżłowieka który pragnie być wzbudzony. Natomiast cżłowiek bez pomocy Boga nigdy nie znajdzie Prawdy. I stanie się to w dniu ostatnim dla zmaterializowania człowieka, poprzez to wzbudzenie cżłowiek staje się innym cżłowiekiem. Zostało zasiane z poprzednich inkarnacji ciało materialne, a narodziło się duchowe. Gdyż już w materii możemy częściowo żyć w duchowości , mając z nią kontakt, czerpiąc z niej siły i wiedzę.Dlatego ostatni dzień nie jest tym samym ostatnim dniem dla wszystkich ludzi lecz dla każdego indywidualnym. Bardzo wiele złego dla wiary uczyniła zła interpretacja tej części Prawdy. Sprowadziła po pierwsze zmartwychwstanie do zmartwychwstania ciała jeszcze bardziej materializując duszę gdyż wmawiając jej, że jest swoim ciałem i że ono tez jest nieśmiertelne. Gdy tymczasem cała Biblia jest pełna wskazówek mówiących o śmiertelności, przemijalności i nędzy ciała jako takiego. Oczywiście nie należy dręczyć ciała i nim pogardzać, gdyż jest konieczną pomocą dla rozwoju duszy, ale nie należy nadawać mu większego znaczenia niż ono je posiada. Boskie Bogu, cesarskie cesarzowi. A po drugie podzieliła ludzi na tych zbawionych i tych potępionych dając nam jakby przyzwolenie na patrzenie na tych niewierzących i nie znających Chrystusa z wyższością. Gdy tymczasem ci wierzący mogli w poprzednim życiu być gorliwymi ateistami, lub pracować w inkwizycji. Pierwsi ostatnimi, a ostatni pierwszymi, a więc nie wywyższajmy się i nie osądzajmy naszych bliźnich abyśmy sami nie stanęli na sąd.

[/J6,39/ Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym.]
[/J6,40/ To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.]
[/J6,44/ Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym.]
[/J6,54/ Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.]
Te cytaty pięknie ilustują, to co napisałam, aby zostać wskrzeszonym trzeba najpierw zobaczyć Syna i dlatego Ojciec pozwala nam tyle razy powracać na ziemię, aż Go ujrzymy i będzie mógł wreszcie wskrzesić naszego ducha. serdecznie pozdrawiam matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tadzcharti
 listopad 01 2006 12:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/23/06
Postów:: 127

"..Z lekcji religii wiem że chrzescijaństwo odnosi to do zmartwychwstania ciała na końcu czasów.." to zależy z kim miałaś te lekcje.. wielu chrześcijan w tym kapłanów spodziewa się "zmartwychwstania ciała" {fizycznego, tłumacząc że przecież} Jezus {zachował swoje ciało}.. eh.. szkoda że myślą "jedynie" o tym co fizyczne a nie duchowe ;(
Ale samo chrześcijaństwo nie jest aż tak "ograniczone" wystarczy zerknąć na [/1Kor15,35-58/]
[/1Kor15,35/ Lecz powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele?]
[/1Kor15,44/ zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie.]

"..tym, którzy zostali skazani było mało wiecznej kaźni i jeszcze musieli przeżywać publicznie ten wstyd.."
eh.. sam wstyd byłby budujący {bo wyraża że dana istota niejako przyznaje się/żałuje błędu, a to była by podstawa do tego by "nie wsadzać jej do kotła"}
poza tym po przejściu jest już troszkę inaczej bo nikt już nie patrzy po "ziemsku" i nie sądzę by ktokolwiek był jeszcze tak ślepy by wydawał wyrok potępienia:
[/2P2,11/ Tymczasem aniołowie, których siła i potęga jest większa, nie wnoszą przeciwko nim przed Pana przeklinającego wyroku potępienia.]
Już teraz możemy patrzeć na wszystko jako istoty duchowe pozostając (w swoistej/niedoskonałej jeszcze) jedności z Ojcem, to "ziemskie okulary" ograniczają nam pole widzenia..

Odnośnie Wzbudzenia to generalnie zgadzam się z Twoim opisem {choć mój stosunek do reinkarnacji znasz} Po przejściu uzyskamy dostęp do "poszerzonej" świadomości o ile to zależy na ile będziemy przygotowani
{ten świat daje wspaniałe możliwości rozwoju ("wykraczające" poza możliwości istot "czysto" niebieskich) to pozwoli zająć nam "miejsca/zadania" do których aniołowie nie mają bezpośrednio dostępu, nie zapominajmy że nie jesteśmy i nie będziemy nigdy od aniołów i innych istot więksi czy mniejsi (każda istota spełnia "inną funkcję", a jest częścią jednej całości)}

===

Dopóki walczysz, jesteś niezwyciężony /1P3,9/Ef6,12/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
eviva
 listopad 01 2006 15:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

Tadżcharti

[/1Kor15,35/ Lecz powie ktoś: A jak zmartwychwstają umarli? W jakim ukazują się ciele?]
Wg mnie ten fragment mówi jednoznacznie o reinkarnacji."A jak zmartwychwstają umarli"?To dotyczy czasu obecnego,a nie przyszłego"jak zmartwychwstaną umarli i w jakim ukażą się ciele".Ponieważ ciało fizyczne umiera,więc tylko dusza może zmartwychwstawać do nowego życia na Ziemii,w nowym ciele fizycznym.Dlatego,żeby oczyszczać się z grzechów,przy pomocy Ducha Chrystusowego,który jako Osobisty Zbawiciel jest w każdym z nas.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 listopad 01 2006 15:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Tadżcharti! nie mam zastrzeżeń do Twojego powyższego postu. Bardzo pragnę swój czas wykorzystac z pożytkiem dla siebie i innych i wydaje mi się, może błędnie, że jeżeli coś duchowo osiągnę to powinnam to przekazywać bliźnim, oczywiście tym którzy chcą przyjmować chociaż też wiem, że każdy drogę do Prawdy musi zrobić na własnych nogach i że ta Prawda nie jest do osiągnięcia w całosci tu na ziemi. zdrowia życzę matejanka

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Bogusia
 listopad 02 2006 15:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/12/06
Postów:: 136

"Dlatego też większość protestantów przyjmuje, że nie ważne jest to, czy mamy święcić sobotę czy niedzielę - ważne, by był to jeden dzień w siedmiodniowym tygodniu. Ważne też jest, by był to dla całej wspólnoty jeden dzień, dlatego też wszyscy Żydzie mieli szabat jednego dnia. Chrześcijanie jako ten dzień przyjęli niedzielę na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa, ale gdyby cały Kościół postanowił obchodzić inny dzień, to nie byłoby żadnego problemu, gorzej z uzasadnieniem.
A skoro masz pewność, że od dnia odpoczynku Boga minęło 7n dni (gdzie n należy do N), to, dla większej dokładności, według jakigo czasu został stworzony świat? Raczej nie jerozolimskiego, bo Eden miał znajdować się bardziej na wschód..."

Odpowiedź:
Wg mnie bardzo istotne jest to jaki dzień jest święty, a głównie z tego powodu, że to Bóg sobie wybrał ten dzień. Jeżeli Bóg coś daje to znaczy, że jest to doskonałe więc po co (w jakim celu) z tego rezygnowac lub zmieniać lub też przyjmowac coś nowego.
Zwłaszcza, że Prawo (dekalog) jest święte i doskonałe.
Skoro sobota została zmieniona na dzień niedzielny przez ludzi (chrześcijan) to znaczy że ludzie wiedzielei lepiej niż sam Bóg!!!
Zresztą jeżeli Sobota jest nieważnym przykazaniem(zresztą nie tylko to przykazanie) to dlaczego by nie zmienić i pozostałych????
Pozdrawiam
P.S. Piszę nie tylko z perspektywy Kościoła Adwentystów, ale również Kościoła Katolickiego z którego odeszłam.

===

Bogusia
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 listopad 06 2006 10:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Jeśli chodzi o zmartwychwstanie to do "lekcji religii" matejanki sporo się w KRK zmieniło :
(nauka KRK w pytaniach i odpowiedziach)


IX. Wierzę w ciała zmartwychwstanie

Jezus Chrystus powróci w chwale, aby dopełnić dzieła zbawienia. Ujawni się to między innymi we wskrzeszeniu wszystkich ludzi z martwych.

1. Co rozumiemy przez zmartwychwstanie ciał? 1 Kor 15,35-58

Zmartwychwstanie będzie polegać na tym, że człowiek dzięki Chrystusowi otrzyma nowe ciało, całkowicie przemienione. Trudno określić, jakie będzie nasze ciało po zmartwychwstaniu. Św. Paweł wyjaśnia, że zbawieni będą podobni do zmartwychwstałego Chrystusa, bo ich zmartwychwstanie będzie udziałem w Jego życiu pełnym chwały. Po zmartwychwstaniunasze ciała będą się zupełnie różnić od obecnych. Będą pozbawione wszelkich braków, nie będą podlegać cierpieniu ani śmierci.

2. Kiedy Chrystus wskrzesi nas z martwych? 1 Kor 15,20-28

Drugie przyjście Chrystusa w chwale, nazywane też paruzją, będzie dniem naszego zmartwychwstania. „Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale" (Koi 3,4). Zmartwychwstania w dniu ostatecznym (por. J 6,54) nie można rozumieć w ten sposób, że istnienie człowieka przerywa się na okres od jego śmierci aż do dnia przyjścia Chrystusa w chwale, gdyż ludzka dusza nie ulega zniszczeniu w chwili śmierci. Z tego też powoduzbawienie lub potępienie następuje w chwili śmierci, a nie dopiero w dniu zmartwychwstania ciał.

Nie w chwili śmierci, lecz na końcu czasów

Kościół nie przyjmuje też poglądu, że zmartwychwstanie dokonuje się w sposób dla nas niewidzialny już w chwili śmierci człowieka. Powszechne zmartwychwstanie ciał będzie poprzedzać sąd ostateczny i odnowienie wszystkiego przez Chrystusa, który ujawni się w chwale. Dokona się więc u kresu ludzkiej historii.

3. Co Pismo św. mówi o zmartwychwstaniu potępionych? J 5,28-29; Dz 24,15

Wszyscy ludzie powstaną z martwych: zbawieni i potępieni. Po zmartwychwstaniu wszyscy będą żyć jako istoty cielesno-duchowe. Po śmierci natomiast istnieją tylko nieśmiertelne, świadome i wolne dusze zbawionych lub potępionych ludzi. Pismo św., głosząc jednoznacznie powszechne zmartwychwstanie (por. J 5,28-29; Dz 24,15) – a więc i zbawionych, i potępionych ludzi – nic nie mówi o cechach ciała tych ostatnich.

4. Co znaczy, że człowiek nie utraci swej tożsamości ani po śmierci, ani po zmartwychwstaniu? Łk 20,27-40

Po śmierci, kiedy będzie żyła tylko nasza duchowa i nieśmiertelna dusza, pozostaniemy tymi samymi osobami, którymi byliśmy w czasie naszego ziemskiego życia. Chociaż w chwili zmartwychwstania otrzymamy zupełnie nowe ciało, inne niż teraźniejsze, jednak nie przekształcimy się w jakieś odmienne istoty. Zresztą nawet na ziemi człowiek posiada inne ciało jako dziecko, inne jako dorosły, inne jeszcze jako starzec, a jednak ciągle jest tą samą osobą, chociaż inaczej myśli, inaczej nieco odczuwa i wygląda. Podobnie po śmierci człowiek nie zmienia się w kogoś innego. Wierzymy, że Matka Najświętsza w niebie jest tą samą Maryją, która żyta na naszej ziemi. Tak samo jest ze wszystkimi świętymi żyjącymi w niebie. Podobnie i my ani po śmierci, ani po zmartwychwstaniu nie utracimy naszej tożsamości.


matejanka ...spokojnie - jesteś katoliczką

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Bogusia
 listopad 10 2006 17:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/12/06
Postów:: 136

1000 $ NAGRODY
Niektórzy chrześcijanie uważają, ze nauki współczesnych kościołów chrześcijańskich różnią się od przekonań pierwszych uczniów Jezusa.

Wyznaczamy nagrodę tysiąca dolarów dla każdego, kto na podstawie Pisma Świętego, wystarczającego źródła Objawienia Bożego, udowodni że:

Jezus ustanowił niedzielę chrześcijańskim świętem i odpoczynkiem.
Bóg Ojciec sam zamienił święcenie soboty (siódmego dnia tygodnia) na święcenie niedzieli (pierwszego dnia tygodnia).
Apostołowie święcili niedzielę jako "Dzień Pański".
Bóg upoważnił łudzi da zmiany święcenia soboty (pamiątki stwórczego działania Boga) na niedzielę (dla upamiętnienia zmartwychwstania Pana Jezusa w ten dzień).
Jeśli ludzie zaprzeczają woli Boga, to powinniśmy hardziej słuchać nakazów nauczycielskiego urzędu Kościoła niż nauk Bożych.
Czwarte przykazanie biblijnego Dekalogu, nakazuje święcenie "sabatu" zaliczanego przez apostołów do starotestamentowych cieni i symboli wskazujących na Jezusa Pana ( Kol. 2,14 -17).
Życie pod łaską Bożą zwalnia nas od przestrzegania Dekalogu.

CZY ZDAJESZ SOBIE SPRAWĘ Z TEGO, ŻE:

- Maria, Matka Jezusa, święciła sobotę (Łuk. 23,51-56).
- Ten sam dzień zachowywał nasz Zbawiciel, nazywając siebie "Panem sabatu" (Łuk. 4,16: Mar. 2,27.28)
- Sobotę święcili apostołowie i tego też nauczali wszystkich ludzi (Dz.Ap.13,44-49; 16,13;17,1-4;18,1-4).
- Prawdziwy naśladowca Jezusa słucha Go i podąża Jego śladem (Jan 2,5; 1Jana 2,3-6).
- Jezus Chrystus bolał nad tym, że ludzie zamiast żyć według przykazań Bożych żyli według swoich własnych, sprzecznych z wolą Bożą, nauk (Mat. 15,1-9).
- Apostołowie mając do wyboru posłuszeństwo Bogu i woli ludzkiej, poświęcali życie spełnianiu woli Bożej (Dz.Ap.4,18-20; 5,29).

POZNAJ TREŚĆ CZWARTEGO PRZYKAZANIA BOŻEGO:
"Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz wykonywał wszystkie roboty twoje, ale dnia siódmego sabat Pana Boga twego jest: Nie będziesz wykonywał weń żadnej roboty ty i syn twój, i córka twoja sługa twój, i służebnica twoja, bydlę twoje i gość, który jest między bramami twymi. Przez sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, morze, i wszystko, co w nich jest, a odpoczął dnia siódmego, i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i poświęcił go". Księga Wyjścia (II Mojżeszowa) 20,8-11

(Cytat z rzymskokatolckiej Biblii w przekładzie jezuity ks. Jakuba Wójka. Pozwolenie na jej druk dał w 1962 roku ks. Karol Wojtyła, przyszły papież Jan Paweł II).

ZAUWAŻ: Sobota od czasów Jezusa przypada zawsze na każdy siódmy dzień tygodnia. Zachowując ją niezmiennie od tysiącleci Żydzi skrupulatnie zgromadzają się w każdy siódmy dzień tygodnia - w sobotę.

POMYŚL: Jezus Chrystus chodził do kościoła na nabożeństwo w sobotę; czy i ty nie powinieneś czynić podobnie jak On?

Aby przedstawić swe dowody z Pisma Świętego na poparcie święcenia niedzieli i odebrać tysiąc dolarów nagrody, zgłoś się w każdą sobotę o godz. 12:00 pod adresem:

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego
97-300 Piotrków Tryb.
Al. 3-go Maja 22
Telefon044) 649-54-16

===

Bogusia
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,56 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana