Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Kwestie moralne Nowy wątek Odpowiedz
 kobieta i mężczyzna
 |  Wersja do druku
szekla.aw@wp.pl
 styczeń 03 2007 18:18  (Czytany 2721 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/03/07
Postów:: 2

Witam
Dzisiaj do południa odwiedził mnie ksiądz. Podczas luźnej rozmowy ksiądz zaczął postulować, że kobiety przesadzają z tym równouprawnieniem i że powinny zajać się pracami domowymi i dziećmi. To ja grzecznie stwierdziłam, że domem mogą się równie dobrze zajmować mężczyźni albo obydwoje mogą i pracować i zajmować się domem. Ksiądz nie mógł sobie tego wyobrazić gdyż jak stwierdził mężczyźni nie są do tego stworzeni, a kobiety tak. Troche poirytowana odpowiedziałam, że nie czuje powołania do zajmowania się przez całe życie tylko domem. A on na to cytuje "Może niektórzy powinni żyć sami".

Ciekwa jestem jak wy to postrzegacie?? Czy to że nie chce być kurą domowa to coś złego?? Czy to oznacza że będę samotna ?? Czy to są poglądy kościoła, czy tylko ten ksiądz chce powrotu do średniowiecza?

Jak to pięknie brzmi "Kobieta kieruje się sercem a mężczyzna rozumem". Jestem zdania, że trzeba się kierować i jednym i drugim i dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 styczeń 03 2007 20:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Małżeństwo partnerskie to mit, utopia.
Tak jak kobieta nie poradzi sobie w garażu,czy nie zrobi remontu (hydraulika i inne), tak mężczyzna nie poradzi sobie bez przewodnictwa kobiety w domu i nigdy mimo najszczerszych chęci, nigdy, nie uda mu się jej zastąpić i odwrotnie.
Małżonkowie powinni się czasami wyręczać i oczywiście pomagać sobie w pracach domowych, ale to na kobiecie powinno spoczywać tzw. szeroko pojęte prowadzenie domu.
I dla dziecka jest lepiej, gdy matka jest w domu w pierwszych latach jego życia. Gdy czeka na dziecko z ciepłym obiadem i wysłuchuje jego opowieści ze szkoły, leczy jego ranki na duszy i ciele i jest przy nim, gdy jej potrzebuje.
Nie ma nic gorszego niż samotne dziecko z kluczem na szyi.
Gdy moja córka była mała, przyprowadzała do domu koleżanki, których mamy pracowały zawodowo, a one zazdrościły jej, że ma od razu obiad i mamę w domu.

Zgadzam się, że kobiety przesadzają starając sie zatrzeć różnice płci i wymagając od mężczyzn więcej niż od siebie.
Mało tego, nie dość, że nie szanują mężczyzn, nie szanują same siebie.
A bycie kurą domową jest powodem do chluby - dom to przedsiębiorstwo wymagajace mądrego zarządzania, inaczej upada - czy trzymając się tej nomenklatury, bankrutuje.
Pogląd, że kobieta powinna być w domu, nie ma nic wspólnego ze średniowieczem.
W USA np. następuje powrót kobiet do tradycyjnej roli - zajmują się nawet nauczaniem domowym swoich dzieci - i nikt ich do tego nie zmusza, po prostu zmądrzały!


PS.
Nikt mi nie będzie nic dyktował - powiedziala żona do męża - i przyjęła się do pracy jako maszynistka.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Obcy
 styczeń 03 2007 20:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/27/05
Postów:: 292

Quote by kobieta:Tak jak kobieta nie poradzi sobie w garażu,czy nie zrobi remontu (hydraulika i inne)


To, co piszesz mit. Mitem jest też, że mężczyzna sobie poradzi. Większość i tak zawoła "fachowca". I bardzo mądrze.

Quote by kobieta:, tak mężczyzna nie poradzi sobie bez przewodnictwa kobiety w domu i nigdy mimo najszczerszych chęci, nigdy, nie uda mu się jej zastąpić i odwrotnie.


Partnerstwo to nie życie w pojedynkę. Piszesz nie na temat.

Quote by kobieta:to na kobiecie powinno spoczywać tzw. szeroko pojęte prowadzenie domu.


Np. naprawa cieknącego kranu.
A poważnie: powinno spoczywać solidarnie na obojgu, z podziałem obowiązków odpowiadającym wszystkim członkom rodziny. I nikomu nic do tego, jak się tym podzielą.

Z resztą Twojego postu zgadzam się w 100%.

===

Sztuczna inteligencja nia ma szans z naturalną głupotą
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 styczeń 03 2007 20:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Oczywiście, że z podziałem obowiązków.
Ja uznaję podział obowiązków na męskie i kobiece, co nie znaczy, że nie można się od czasu do czasu wyręczyć. Ale mężczyzna i kobieta powinni się raczej uzupełniać, gdyż każde z nich ma inną rolę do spełnienia w rodzinie.
I tylko tyle, a jak kto sobie to układa, to indywidualna sprawa. Ja przedstawiam jedynie według mnie idealny wzór.
Wszyscy wiemy, że ideałów nie ma, ale można do nich dążyć

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
szekla.aw@wp.pl
 styczeń 03 2007 21:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/03/07
Postów:: 2

"A bycie kurą domową jest powodem do chluby "

Skor bycie kurą domowa jest taką chluba to czemu mężczyźni nie starają się o tak atrakcyjna posadke?

"I dla dziecka jest lepiej, gdy matka jest w domu w pierwszych latach jego życia. "

Póki karmi piersią to tak ale potem równei dobrze może to byc tatuś

"Gdy moja córka była mała, przyprowadzała do domu koleżanki, których mamy pracowały zawodowo, a one zazdrościły jej, że ma od razu obiad i mamę w domu."

A czemu nie wspomnisz o ich tatusiach? Błagam !! Właśnie o to chodzi w tym moim poscie dlaczego każdy ma pretensje tylko do matek, że to ich nei ma wdomu?

Cóż w sumie fajnie byc kurą domową,gdy ma się kochane dzieci, gdy męż jest zadowolony i docenia prace żony. On dobrze zarabia i jest wszystko ok.
Gorzej gdy on zaczyna traci prace lub zaczyna pić lub wyrzygiwać żonie że nie zarobiła ani grosza że musi jej dawać na jedzenie na ubranie na dentyste itp I co wtedy ona nie ma pracy nei ma doświadczenia wykształcenia. Co jeżeli on umrze ?? Masakra

Czy faceci nie widzą plusów takich zmian? Gdy podwinie się im noga moga liczyć na żone, mają lepszy kontakt z dziecmi bo tez się nimi zajmują.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
piotr.
 styczeń 03 2007 21:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/24/05
Postów:: 1167


...

[edit]

===

Sancta Maria, Mater Ecclesia, omnes sancti Angeli orate pro nobis.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Obcy
 styczeń 03 2007 21:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/27/05
Postów:: 292

Quote by viking:Czy faceci nie widzą plusów takich zmian? Gdy podwinie się im noga moga liczyć na żone, mają lepszy kontakt z dziecmi bo tez się nimi zajmują.


Niestety, w większości przypadków nie da się pogodzić "poważnej" pracy zawodowej z wychowywaniem dzieci. Dlatego kończy się to zwykle oddaniem dziecka opiekunce, w najlepszym (???) przypadku babci. W rezultacie dziecko nie ma już rodziców, lecz raczej sponsorów.

Oczywiście, różni ludzie są różni, ale dla małego, 2-3 letniego dziecka odpowiedniejsza wydaje się opieka matki a nie ojca.

Gdybyś (jako zapracowana mama z zapracowanym mężem) szukała opieki dla swojego dziecka, obojętne byłoby dla Ciebie, czy będzie ją sprawować kobieta czy mężczyzna?

===

Sztuczna inteligencja nia ma szans z naturalną głupotą
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 styczeń 03 2007 22:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Skor bycie kurą domowa jest taką chluba to czemu mężczyźni nie starają się o tak atrakcyjna posadke?

Bo to nie leży w ich naturze i nie nadają się do tego. Sorry.
--------------------------------------------------------------------------
Póki karmi piersią to tak ale potem równei dobrze może to byc
tatuś

Nie, dlatego że mężczyzna nie widzi pewnych rzeczy, to kobieta jest odpowiedzialna za sferę emocjonalną dziecka, ona ja kształtuje - ona umie rozmawiać i ma więcej cierpliwości.
---------------------------------------------------------------------------
A czemu nie wspomnisz o ich tatusiach? Błagam !! Właśnie o to chodzi w tym moim poscie dlaczego każdy ma pretensje tylko do matek, że to ich nei ma wdomu?

Tatuś zarabiał pieniążki - poza tym zabierał dzieci na spacer, uczył dzieci jeździć na rowerze, majsterkował z synem , zabierał go do garażu, uczył go że należy bronić siostry przed łobuzami i opiekować się nią.
A ja później uczyłam syna, że kobietę należy przepuścić pierwszą w drzwiach, że należ y jej pomagać nosić ciężkie torby, pokazywałam mu jak obierac ziemniaki, żeby i z tym umiał sobie poradzić, jak prać skarpetki.

-------------------------------------------------------------------------------------

Cóż w sumie fajnie byc kurą domową,gdy ma się kochane dzieci, gdy męż jest zadowolony i docenia prace żony. On dobrze zarabia i jest wszystko ok.
Gorzej gdy on zaczyna traci prace lub zaczyna pić lub wyrzygiwać żonie że nie zarobiła ani grosza że musi jej dawać na jedzenie na ubranie na dentyste itp I co wtedy ona nie ma pracy nei ma doświadczenia wykształcenia. Co jeżeli on umrze ?? Masakra

To jest temat na inne opowiadanie - ja mówię o normie, nie o aberracjach.
----------------------------------------------------------------------------------
Czy faceci nie widzą plusów takich zmian? Gdy podwinie się im noga moga liczyć na żone, mają lepszy kontakt z dziecmi bo tez się nimi zajmują.

Co znaczy powinie sie noga?? Toż to zwykłe wygodnictwo i wykorzystywanie.
Nie ma nic gorszego niż rozmemłany, płaczący facet.

A kontakt ojca z dziećmi odbywa się na innej płaszczyźnie niż z matką.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Obcy
 styczeń 03 2007 22:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/27/05
Postów:: 292

Quote by kobieta:Nie ma nic gorszego niż rozmemłany, płaczący facet.


Jest. Zła kobieta.

===

Sztuczna inteligencja nia ma szans z naturalną głupotą
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 styczeń 03 2007 23:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

Ok, w takim razie dwie rzeczy

Udam, że nie widzę cienkiej aluzji

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 styczeń 04 2007 12:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Viking
Kobieta generalnie ma racje.
dziecko w pierwszych latach życia potrzebuje czułości, tkliwości, uczuć itp. - a w tym jesteście lepsze!
Jeśli znasz troche facetów to wiesz o tym sama.
Partnerstwo i podział obowiązków - koniecznie.
Ale z tym co męskie i kobiece to indywidualna sprawa do indywidualnego małżeńskiego ustalenia. Robimy to w czym jesteśmy lepsi od partnera/ki.
Ksiądz zachował się troche niestosownie a poza tym to on ma być specjalistą do Boga (jak to zaleca papież) a nie od małżeństwa.
Czemu przejmujesz się opinią hydraulika o modzie?

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 styczeń 05 2007 11:49   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

A o co chodzi z tym rownouprawnieniem??
O nazywanie Pani Profesor: Pani Profesorka??
To przesadzaja
O roznice w wynagrodzeniach za identyczna prace??
Nie przesadzaja
O prawo do decydowania co chca robic w zyciu?
Nie przesadzaja

-------------------

I tutaj temat sie urywa, bo zadnemu ksiedzu ani pastorowi nic do tego, ze ktos nie chce byc "kura domowa"... Zreszta to jest bardzo glupie okreslenie, bo jest pogardliwe dla osoby, ktora siedzi w domu i tez ciezko pracuje...

Czy to ma byc mezczyzna czy kobieta?? To juz jest zupelnie inna sprawa. Napewno nie taka prosta jak filozofia ksiedza,z ktorym rozmawial zalozyciel tematu... Warto wiedziec, ze chrzescijanski poglad nie aprobuje raczej obowiazujacego u nas modelu, ktory w zbiorowej wyobrazni sprowadza sie do tego, ze kobieta gnije w domu przy garach a facet wracajac po pracy z piwem siada przed telewizorem, bo przeciez nalezy mu sie odpoczynek po ciezkim dniu pracy...

Jest pewien ideal, o ktorym wspominal Pawel w liscie do Efezjan... Czy prawdziwie kochajacy maz wiedzac jaka prace wykonuje jego zona w domu nie bedzie chcial jej w pracy pomoc?? Czy prawdziwie kochajaca zona wiedzac, ile pracuje maz nie bedzie chciala, zeby i ten nie pracowal ponad swoje mozliwosci??

Normalny jest podzial obowiązkow i to jest sprawa wewnetrzna malzonkow. Nie jest rzecz w tym co kto robi, ale kto co mysli o drugiej osobie i o pracy jaka ta osoba wykonuje...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
LuTom
 styczeń 10 2007 09:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/22/06
Postów:: 235

A o co chodzi z tym rownouprawnieniem??
O nazywanie Pani Profesor: Pani Profesorka??
To przesadzaja

Dlaczego przesadzają ? Mają do tego (tytułowania) prawo. Język jest żywy i nie widzę powodów, dla których nie możnaby tak zwracać się do kobiet. Większość zawodów ma tylko męski rodzaj, bo tradycyjnie pracowali w nich mężczyźni. Pani Kierowniczko już jest całkowicie poprawne, a jeszcze nie tak dawno było tylko Pani Kierownik.
Kobieta,,,widzę, że preferujesz typowo włoski styl życia Tam chyba najsilniej zachowany jest podział na rolę męską i damską w rodzinie. Może nie jestem typowym przedstawicielem mężczyzn, ale nie chciałbym, zeby moja żona była kurą domową.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 styczeń 10 2007 10:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

LuTom, ja preferuję dobro dziecka. Tylko, ze kobiety w małżeństwie i macierzyństwie nie chcą się generalnie wyrzekać egoizmu, bo przez lata wpiera się im, że najważniejsza jest samorealizacja i inne bzdety.

A nasze dzieci są samotne, nieszczęśliwe i wychowuje je ulica, telewizja i inne dzieci.

Kobieta pracująca w domu nie musi być głupim kocmołuchem. Ktoś kiedyś powiedział, że kobieta wychowująca dzieci jest głupia, rozczochrana i nieszczęśliwa i nazwał ja kurą domową i tak to sobie pokutuje.
Kobiety siedzą w pracy i się samorealizują, a ich dzieci w tym czasie są samotne, uciekają w narkotyki, gwałcą i mordują inne dzieci. I wołają: hej mamo tato ja jestem, popatrz na mnie, posłuchaj, poświęć mi trochę czasu.
Młodym ludziom nie należy mówić o jakimś niezidentyfikowanym partnerstwie, a tylko o tym, że mąż ma kochać i szanować żonę, pomagać jej, a żona ma kochać i szanować męża i wspierać go.
I wtedy to jest partnerstwo, a nie wtedy, gdy mężczyzna siedzi na urlopie wychowawczym i cierpi, bo nie daje sobie rady, a jego żona zasuwa w pracy i słucha poleceń innego mężczyzny, bo swojego nie chce

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 styczeń 10 2007 10:56   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Lutom

A kto im takie prawo dal?? Z cala pewnoscia nie j. polski.

Wezmy na przyklad taki przypadek:

Sedzia

Jak wiec Pani sedzia sie bedzie nazywac??

To nie jest kwestia rownouprawnienia tylko zasad jezykwych. Sa takie a nie inne. Premierowa to moze byc wystawa a nie szef rady ministrow plci zenskiej.

Chlopak zajmujacy sie dziecmi to bedzie nianka a nie nianiek.

Jest bardzo cienka granica miedyz walka o rownouprawnienie a smiesznoscia. W tym wypadku mam wrazenie, ze owa granice ktos przekracza...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Belle Star
 styczeń 10 2007 11:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

Małżeństwo partnerskie to mit, utopia.


Tak jak kobieta nie poradzi sobie w garażu,czy nie zrobi remontu (hydraulika i inne),


Ty tego nie potrafisz. Co nie znaczy że inne.

tak mężczyzna nie poradzi sobie bez przewodnictwa kobiety w domu i nigdy mimo najszczerszych chęci, nigdy, nie uda mu się jej zastąpić i odwrotnie.


Naprawa kranu czy machanie ścierą to nie fizyka jądrowa, każdy głupi się nauczy...

Małżonkowie powinni się czasami wyręczać i oczywiście pomagać sobie w pracach domowych, ale to na kobiecie powinno spoczywać tzw. szeroko pojęte prowadzenie domu.


To na kim będzie to spoczywać zależy indywidualnie od każdego małżeństwa i tego co ustalą a nie od tego co ty masz w swoim domu i co uważasz za najlepsze.

I dla dziecka jest lepiej, gdy matka jest w domu w pierwszych latach jego życia. Gdy czeka na dziecko z ciepłym obiadem i wysłuchuje jego opowieści ze szkoły, leczy jego ranki na duszy i ciele i jest przy nim, gdy jej potrzebuje.
Nie ma nic gorszego niż samotne dziecko z kluczem na szyi.


Dziecko potrzebuje ojca, co wiem z własnego doświadczenia. Były czasy takiej biedy że moja mama nie mogła sobie pozwolić na wygrzewanie się w domu bo musiała pracować i zajmowali się mną na zmianę. Kiedy wypadał dzień mojego taty wcale nie czułam się strasznie że on a nie mama się mną zajmuje. Spacerki i opowiadanie bajek przez tatę, wymyślanie mi zabaw były wspaniałe. I bardzo się cieszę że miałam oboje rodziców, a nie zaoracowanego wiecznie nie będącego w domu ojca-zarabiacza i matkę 24h w kuchni.


Zgadzam się, że kobiety przesadzają starając sie zatrzeć różnice płci i wymagając od mężczyzn więcej niż od siebie.


Oczywiście, jak się czegoś nie potrafi zrobić to najlepiej powiedzieć "jestem przecież kobietą, to nie dam rady" - zwykłe lenistwo i uciekanie od odpowiedzialności.

Mało tego, nie dość, że nie szanują mężczyzn, nie szanują same siebie.
A bycie kurą domową jest powodem do chluby - dom to przedsiębiorstwo wymagajace mądrego zarządzania, inaczej upada - czy trzymając się tej nomenklatury, bankrutuje.


Skoro to takie wspaniałe i chlubne jak mówisz, nie powinno być też żadnym wstydem dla mężczyzny. Chyba że jest chlubne inaczej.


PS.
Nikt mi nie będzie nic dyktował - powiedziala żona do męża - i przyjęła się do pracy jako maszynistka.


To taki sam wybór życiowy jak zostanie kurą....

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Belle Star
 styczeń 10 2007 12:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/14/06
Postów:: 314

bo przez lata wpiera się im, że najważniejsza jest samorealizacja i inne bzdety.


Dziecko, zwłaszcza starsze które traktuje matkę jak swoją własność jest po prostu rozbestwione i niewychowane. Jest egoistą- a więc tym z czym tam walczysz. Ja bardzo cieszyłam się że moja mama może też spełniać swoje pasje, podobnie tata.


A nasze dzieci są samotne, nieszczęśliwe i wychowuje je ulica, telewizja i inne dzieci
Kobieta pracująca w domu nie musi być głupim kocmołuchem. Ktoś kiedyś powiedział, że kobieta wychowująca dzieci jest głupia, rozczochrana i nieszczęśliwa i nazwał ja kurą domową i tak to sobie pokutuje.


Z moich obserwacji wynika, że nierzadko takie układy kończą się tym, że taka kobieta zostaje porzucona dla innej. Zaniedbuje się, nie realizuje się, ma roszczeniową postawę (zarób na mnie, choćbyś padł).

Kobiety siedzą w pracy i się samorealizują, a ich dzieci w tym czasie są samotne, uciekają w narkotyki, gwałcą i mordują inne dzieci.



Cóż, gdyby tak było byłabym zawodowym mordercą już dawno.... dlatego że moja mama nie była kurą.


I wołają: hej mamo tato ja jestem, popatrz na mnie, posłuchaj, poświęć mi trochę czasu.


Cóż moje koleżanki też mi zazdrościły, tego że mam tatę. Kiedy do mnie przychodziły wymyślał nam różne gry. A ich ojcowie siedzieli 24h poza domem. Pieniądze nie zastąpią ojca, kobieto!

I wtedy to jest partnerstwo, a nie wtedy, gdy mężczyzna siedzi na urlopie wychowawczym i cierpi, bo nie daje sobie rady,


Jeżeli ojciec cierpi zajmując się dzieckiem, to tylko źle o nim świadczy.

a jego żona zasuwa w pracy i słucha poleceń innego mężczyzny, bo swojego nie chce



Wyjedź do krajów arabskich, to nasłuchasz się rozkazów męża. Nawet w tradycyjnych rodzinach które znam nikt nikomu nie wydaje komend! Boże!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
LuTom
 styczeń 10 2007 13:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/22/06
Postów:: 235

Kobieta,,, mi także zależy na dobru dziecka. Mam wrażenie, że w tej dyskusji operuje się schematami myślowymi: kura domowa - rozczochrana baba z postawą roszczeniową, "gospoś domowy" (facet wychowujący dziecko, podczas gdy żona zarabia) to zestresowany nieudacznik. Nie zauważyłem też, żeby kobietom wpierano, że najważniejsza jest samorealizacja (i inne bzdety), za to głośno się mówi, że MAJĄ PRAWO do samorealizacji, a ich miejsce nie jest jedynie w kuchni i przy dzieciach. I jak chcą, MOGĄ o te prawa się upomnieć w związku z mężczyzną.
Maxurd,,,,j. polski ewoluuje i zmienia się tak jak cały świat. Moja prababcia nie wyobrażała sobie, żeby w małżeństwie ONA miała w jakikolwiek sposób zarobić choćby 5 gr. To był obowiązek mężczyzny. Nie było Pani Sędzi, bo być nie mogło. Dzisiaj jest sędzina i jakoś to słowo nie drażni polonistów. Są jeszcze zawody, w których nie ma żeńskiego odpowiednika (np. motorniczy). Ale spowodowane jest to tylko zbyt małym rozpowszechnieniem tego zawodu.Jestem przekonany, że gdyby w MPK pracowało 95 % kobiet i 5 % mężczyzn, ten zawód nazywałby się inaczej. Przykładów można mnożyć. A my możemy na niektóre się zżymać, że brzmią dziwnie, śmiesznie itp. Życie to zweryfikuje. Słowo "gacie" kiedyś było powszechne, dzisiaj ma wydźwięk pejoratywny.
A'propos,,,,warto prześledzić źródłosłów takiego pojęcia jak,,,, KOBIETA,,, Jeden z lepszych przykładów na to, jak słowa mogą zmieniać się na przestrzeni wieków )

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 styczeń 10 2007 16:01   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Sedzina to zona sedziego.

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
juliette
 styczeń 12 2007 17:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/22/06
Postów:: 38

Sedzina to zona sedziego.


W Słowniku języka polskiego PWN:
Sędzina to: 1. pot. forma ż. od sędzia 2 – żona sędziego
Słownik dostępny on-line, można sprawdzić

A kto im takie prawo dal?? Z cala pewnoscia nie j. polski.


Normy wzorcowe są kodyfikowane kilka razy w roku, a język jest tworem żywym i ewoluuje niezależnie od norm: przykład słowa zmieniają znaczenia, do XVIII wieku termin „kobieta” (ma wspólny źródłosłów z „kobyła” ) oznaczał ni mniej ni więcej tylko panią lekkich obyczajów i był uważany za wulgarny i obraźliwy. Obecnie jest w normie wzorcowej i ma znaczenie neutralne.
Przykład 2: najpopularniejszy wulgaryzm czteroliterowy na „d” do wieku XVI oznaczał wydrążoną dziuplę w drzewie i wulgaryzmem nie był.
Przykład 3. przymiotnik „kiepski” – dziś oznaczający tyle, co „miernej jakości” na przełomie XIX i XX był wulgaryzmem najwyższej klasy, gdyż pochodził od słowa „kiep” to jest wulgarnego określenia narządu rozrodczego mężczyzny.
Dlatego też "pot." może zniknąć z powyżej cytowanego słownika w kolejnej edycji.

dla dziecka jest lepiej, gdy matka jest w domu w pierwszych latach jego życia


To prawda, zgadzam się. Ale zwróć uwagę na to, co dyktują realia. Sprawdź w badaniach CEBOS jaka jest średnia pensja w Polsce i weź pod uwagę, ze nie każda kobieta pracująca (pomimo posiadani małych dzieci lub dziecka) czyni to z feminizmu (bo feminizm jest głupotą i dyskusja o tym nie ma specjalnego sensu) tylko z pragmatyzmu. Co lepsze: próba utrzymania dziecka z jednej pensji (w skrajnym przypadku najniższej krajowej, to jest coś koło tysiąca zł. brutto) czy oboje rodzice w pracy, ale dochody pozwalające żyć na jako – takim poziomie? Bardzo to przykre, ale niestety czas, który matka chciałby z dzieckiem spędzić nie zawsze jest determinowany tylko jej chęciami. A w ogóle to ile teraz trwa urlop macierzyński? Nie jestem pewna, ale chyba pół roku. Zrezygnowanie ze stałej pracy jak się nie jest wyżej niż „średnia klasa” to naprawdę trudna decyzja. Bardzo to piękne, co opisałaś o koleżankach córki, ale zwróć uwagę, że mąż pracujący i zarabiający dobrze był fundamentem i gwarantem Twojego pozostania w domu przy dziecku. I to jest podstawowy aspekt tego typu decyzji, kariera zawodowa to aspekt który wydaje mi się statystycznym ułomkiem wobec powyższego problemu.

===

odi profanum vulgus et arceo
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 styczeń 13 2007 11:16   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Powiem Ci tak Juliette
Idz do sadu i powiedz do Pani Sedzi "sedzino" wtedy zobaczysz ile wspolnego z rzeczywistoscia ma slownik PWN

Masz racje jezyk sie zmienia. TO oznacza, ze moze sie tez psuc. Nie ma nic dobrego w psuciu jezyka. TO czy natomiast nazywanie kogos profesorka jest psuciem to rzecz gustu i fachowcow. Zgadzam sie w jednym, ze jezyk sie zmienia. Przez dziesiatki moze setki lat. Czy mozna wiec zywemu ogranizmowi przyzwyczajonemu do powolnych adaptacji wszczepiac takiego cyborga jak osobne zenskie i meskie nazwy zawodow??

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Edith
 styczeń 13 2007 20:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/17/05
Postów:: 239

Ha, nawet mozna sie przekonac ze kobieta potrafi dac w szczękę za "sędzinę" a już na pewno można wtedy sie przekonac, że bezstronność sądu to mit

Dopóki beda kobiety uwazajace ze dzieci i dom cały jest - powinien byc - na ich głowie, dopóty bedą feministki walczace w ich imieniu, dopóty bedą faceci którzy przypalaja wode, którym kipi jajecznica i nie wiedzą gdzie pampers ma przód, a gdzie tył, dopóty bedzie kryzys wychowawczy - dominacja kobiet w wychowywaniu ani dzieciom, ani społeczeństwu nie wychodzi na dobre.
Ja pracuje poza domem (choc czsem fizycznie swoje obowiazki firmowe wykonuje w domu). Moich dzieci nie wychowuje telewizja, bo w domu po prostu telewizora nie ma - nikt nie ma czasu ani ochoty. Szkoła jest państwowa, ale pod kontrola - dzieci wiedza ze wazniejsze jest to co w domu sie mówi i robi, niz to, czego uczy szkoła i podwórko. Ale my pracowalismy nad tym od samego poczatku. Jesli matka i ojciec nie maja wystarczajacego autorytetu u dzieci to wszystko jedno czy dziecko jest w domu czy nie - i tak "swiat" je "zepsuje". Samo "bycie" z dzieckiem w domu go nie wychowa!!! Jesli oboje pracujemy, to mamy mniej czasu, i wtedy widac nasze priorytety - lśniaca podłoga czy kondycja duchowa dzieci? Aha, miedzy szkołą a powrotem do domu jest cały szreg wychowawczych przedsięwzięć - od pianina, basenu i łyzew po jezyki i warsztaty plastyczne - to, co dzieci sobie wybrały, i wcale nie sa to kosztowne zajecia, wiekszosc wrecz bezpłatna.

Ja mam na temat "kur domowych" teorie taka, że sa to kobiety o wybujałej potrzebie manipulowania bliskimi, kontrolowania ich i uzalania sie nad sobą (ach, jaka jestem zmeczona, jak sie poświęcam). Gdyby RZECZYWISCIE czuły sie z tym dobrze, nie byłyby zgorzkniałe i nie walczyłyby z oponentami tak zajadle, broniac wyzszości garów nad laptopem i pralki nad słuzbowym samochodem . No chyba że istnieja takie "housewife'y" które NIGDY nie wypomna dziecku czy mężowi poświęconych lat, zmarnowanych szans itd.

Moim zdaniem świetnie pisze o tym Stasi Eldredge analizując "Poemat o dzielnej niewieście". Odsyłam do lektury "Urzekajacej". Ja dodam tylko - ona prowadzi dom, owszem, ale 1. ma służbę (dziś: opiekunka do dziecka, zmywarka, pralka, pani sprzatajaca itd) 2. jest takze przedsiebiorcą. Ta książka to także odpowiedź na wszelkie próby udowadniania, że "podział ról" ma jakiekolwiek uzasadnienie w Biblii (nie wyciagajcie z tego wniosku ze nie zauważam i nie akceptuje zaplanowanych przez Boga róznic miedzy męskim i zeńskim!!!)
I jeszcze - nie znosze (krypto)lewackiego kina "społecznie zaangazowanego", ale-wyjatkowo- niemal przychylnym okiem obejrzałam "Plac Zbawiciela". Tylko prosze nie wszczynac dyskusji o kryzysie polskiego kina!

A u mnie krany naprawiam ja, bo lubię

Moje najstarsze dziecko po półrocznym moim "siedzeniu" w domu stwierdziło: mamo, idź do pracy, ja lubię jak pracujesz!

Jaki z tego morał? Ksiadz na plebanię, wara mu od tego czy ja pracuje poza domem, a mój maz prasuje. Już i tak za bardzo nos do sypialni wtyka .
Pozdrowienia dla kobiety i vikinga - jakkolwiek ułozycie sobie zycie domowe, bądźcie w tym naprawde wolne 9od mitow i stereotypow przede wszystkim) i naprawdę, głeboko szczęśliwe, Amen
viking, no i po co przyjmujesz tzw. koledę?! Nie ma takiego przykazania, o ile pamiętam....

Ps. sorki za literówki, ale mam nowy komp i coś mi tu nie gra klawiaturka

===

Benedictus
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,26 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana