Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Polityka i społeczeństwo Nowy wątek Odpowiedz
 Druga reformacja?
 |  Wersja do druku
Robert Kabata
 styczeń 27 2007 22:43  (Czytany 5002 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/31/03
Postów:: 30

DRUGA REFORMACJA?!

Biblia o Wielgusopodobnych: Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych.
I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości.
Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki. 2 Kor. 11:13-15


************************************
Uczniowie Jezusa od wielu lat z mizernym skutkiem głoszą Polakom dobrą nowinę o darmowym zbawieniu w Jezusie. O przebaczeniu grzechów bez pośrednictwa księży, bez wstawiennictwa Maryi i Świętych, bez oczyszczenia spowiedzią, bez ofiary mszy - a jedynie dzięki niepowtarzalnej i całkowicie wystarczającej Ofierze Chrystusa na Krzyżu złożonej 2000 lat temu. Nawet jednak ludzie nam życzliwi, po wysłuchaniu tych rewolucyjnych i niezwykle pozytywnych wieści („możesz już dziś być pewny, że znajdziesz się w niebie!!!&#8221, kiwają z niedowierzaniem głowami: „Może i tak jest, jak mówcie, ale ja nie mam wystarczającej wiedzy, by sam interpretować Biblię. W naszym kościele mamy tylu mądrych uczonych i biskupów, pewnie oni lepiej od was wiedzą, jak jest. Niemożliwe, by nas oszukiwali…”. Wielowiekowe odsuwanie wiernych od samodzielnego czytania i rozumienia Słowa Boga oraz nauka o zaufaniu przywódcom kościoła w sprawach wiary wydały swój owoc. Katolik ufa swoim pasterzom, można powiedzieć, „w ciemno”. A jak by nawet zaczął wątpić, to i tak nie ma nic do gadania – może co najwyżej odejść. Choć Bóg wyraźnie przestrzega przed pokładaniem zaufania w ludziach: „Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega” (Jer. 17:5), w katolicyzmie jest to wręcz zadekretowane dogmatem - między innymi o nieomylności papieża w sprawach wiary!
Skąd zatem ma przyjść pomoc? Jak Polacy mają się przekonać o omylności papieży, biskupów, soborów, itp.??? Odpowiedź jest wręcz niewiarygodna: POMOC PRZYCHODZI Z RZYMU!


PRZEKROCZYĆ PRÓG NIEGODZIWOSĆI …

Cofnijmy się kilka wieków wstecz i przenieśmy do szesnastowiecznej Europy. Papiestwo triumfuje. Cała Europa we władaniu katolickich monarchów. Zorganizowane skupiska heretyków z wcześniejszych stuleci wypleniono ogniem i mieczem. Papieżowi Leonowi X nie pozostało nic innego jak strzyżenie bez litości swoich owieczek. By pokryć koszty swego hulaszczego życia i budowy ogromnej bazyliki św. Piotra (powierzchnia 2,3 hektara&#8230, wysłał w świat kaznodziei-kupczyków z zadaniem sprzedawania za pieniądze listów odpustowych dających gwarancję natychmiastowego po śmierci wejścia do nieba. Nie spodziewał się, że tym pełnym chciwości, pychy i pogardy dla Słów Boga oraz rozumu prostych ludzi aktem doprowadzi do upadku katolicki monopol rządu dusz. Oto jak tamte wydarzenia opisuje ówczesny szwajcarski historyk, J.M. d'Aubigne:

W całych Niemczech panowało naonczas między ludem wielkie wzruszenie. Kościół urządził na całej ziemi ogromny targ. Tak przynajmniej, widząc ten natłok kupujących, słysząc ten hałas i te przechwalania sprzedających, nie można było domyślać się czegoś innego jako jarmarku. Ale handlarzami byli zakonnicy, towarem zaś, który zachwalali i nawet po zniżonych sprzedawali cenach, było zbawienie dusz. (&#8230 Gdy się pochód do jakiegoś zbliżał miasta, to wysyłano posłańca do rady miejskiej, a ten przyszedłszy powiedział: "Łaska Pana Boga i Ojca Świętego jest u bram miasta". Od razu wszystko się wzruszyło. Duchowieństwo, księża, zakonnice, rada miasta, nauczyciele, uczniowie, cechy z chorągwiami, mężowie, niewiasty, starzy, młodzi, wszyscy razem wychodzili trzymając w ręku świece, idąc przy biciu wszystkich dzwonów z muzyką naprzeciwko handlarzom. Pewien dziejopis powiada, że ani samego Pana Boga nie można by z większą podejmować okazałością. Po uroczystym powitaniu udał się orszak do kościoła. Naprzód niesiono na aksamitnej poduszce lub też prześcieradle wyszywanym złotem bullę łaski papieskiej; za nią kroczył naczelnik handlarzy sprzedających odpusty, trzymając w ręku wielki, czerwony, drewniany krzyż, potem szła procesja ze śpiewem, muzyką i kadzidłem. W kościele witano mnicha i towarzyszy jego graniem na organach i huczną muzyką. Krzyż jego ustawiano koło ołtarza, wywiesiwszy na nim godła papieskie.

Jeden z najskuteczniejszych przedstawicieli handlowych rzymskiego koncernu, niejaki Tetzel (nota bene inkwizytor Polski) działał w południowych Niemczech:

Po zatknięciu krzyża powiedział Tecel (pisownia oryginału- przyp.red.) pewnego razu te słowa: "Odpusty, to najwznioślejszy i najwspanialszy dar Boży na świecie".
"Ten krzyż (a przy tym wskazał na zatknięty czerwony krzyż) jest tak skuteczny, jako krzyż Jezusa Chrystusa".
"Chodźcie tedy, ja dam wam list, zaopatrzony pieczęcią, na dowód tego, iż mocą jego nawet i te grzechy wam są odpuszczone, które dopiero w przyszłości popełnić zamierzacie".
"Ja bym przywileju mego ani za stanowisko świętego Piotra w niebie nie zamienił, bo ja moimi odpustami więcej wybawiłem dusz, aniżeli on kazaniami swymi".
"Odpust i największe nawet gładzi grzechy; przypuśćmy, żeby kto, co jest jednak niemożebną rzeczą, samej matce Bożej gwałt zadał, to nie potrzebuje niczego więcej, jak tylko zapłacić, dużo zapłacić i będzie mu odpuszczone. (&#8230 A wy byście ani za czwartą część złotego nie mieli kupić sobie listu odpustowego, mocą którego nie marny pieniądz, ale waszą nieśmiertelną duszę, pochodzącą od Boga, bez jakiegokolwiek niebezpieczeństwa do wiecznego raju wprowadzić możecie...?" (&#8230 "odpusty nie wybawiają jedynie żywych, ale także i umarłych."
"Do tego nie potrzeba nawet ani pokuty."
"Książe, szlachcicu, kupcze, żono, dziewczyno, młodzieńcze słuchajcie! Rodzice wasi i inni przyjaciele, którzy umarli, wołają do was z otchłani: "Okropne cierpimy tu męki; mały datek może nas wybawić; wy możecie go dać a jednak nie chcecie!" (&#8230 "Skoro pieniądz brząknie w skrzyni, opuszcza dusza czyściec i wybawione ulatuje do nieba".

Kogóż nie poruszyłyby takie wizje i obietnice? Toteż prostoduszny, acz naiwny lud „walił drzwiami i oknami”, by zapewnić sobie i bliskim wstęp do nieba, a papieska szkatuła pęczniała w szwach. Nie zawsze jednak wszystko układało się dobrze. Przykładowo część mężów, używających oprócz serca także swego rozumu, powstrzymywała żony przed wynoszeniem z domu pieniędzy. Firma i na to znalazła sposób:
"Czy nie macie własnego posagu, nie macie pieniędzy, którymi same rozporządzacie?" pytali się handlarze. "W takim razie wolno wam i wbrew woli męża obrócić takowe na tak wzniosły i święty cel!"
Po dobrze wykonanym papieskim zadaniu organizatorzy akcji oddawali się „medytacjom i postom”:
Odwiedzanie gospód i domów nierządu było im wprawdzie instrukcją generalnego komisarza zabronione, lecz o zakaz ten nie dbał zgoła nikt. Kto z grzechami ludzkimi robił tak świetne interesy, czyż miałby istotnie sam niepokoić się o grzech? "Ci kramarze handlujący odpustami" powiada pewien rzymskokatolicki dziejopis "wiedli najwyuzdańsze życie; roztrwaniali po karczmach, domach gry i innych podejrzanych miejscach, co sobie lud z największym ograniczeniem potrzeb swych zaoszczędził". Co więcej, utrzymują nawet, że zdarzało się nieraz, iż siedząc w karczmie za stołem wpadali oni w razie braku pieniędzy na szalony pomysł grania w kości o zbawienie dusz ludzkich.
Sam Tetzel został nawet skazany na śmierć za cudzołóstwo i nieobyczajność, ale ułaskawiono go za wstawiennictwem księcia saskiego, Fryderyka. Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe okoliczności, nie dziwi, że sprawa handlu odpustami budziła kontrowersje nie tylko w Niemczech, ale i w całej Europie.
Sprawa handlu tego wszędzie zajmowała umysły i była przedmiotem rozmowy po zamkach, salach uniwersyteckich, po domach mieszczan, po gospodach, słowem wszędzie, gdzie schodził się lud. Różne objawiały się zdania; jedni wierzyli w prawdę całej tej sprawy, drudzy oburzali się na nią. Większa część ludu, idąc za wskazówkami zdrowego rozsądku, potępiała z oburzeniem sprawę odpustów. Nauka ta była Pismu Świętemu i prostym zasadom obyczajowości do tego stopnia przeciwną, iż uznał to w sercu swoim każdy, kto choć trochę znał Pismo Święte lub zdrowy miał rozum. Każdy wyczekiwał tylko chwili sposobnej, w której by przeciwko nauce tej wystąpił. Szyderczym umysłom nie brakło zaprawdę powodu do uszczypliwych uwag. Lud czujący już od lat nienawiść do duchownych z powodu rozpustnego ich życia, jedynie jeszcze przez obawę piekielnych kar okazywał im na zewnątrz pewne poszanowanie; teraz i ta przeszkoda upadła. Wszędzie dawały się słyszeć skargi i gorzkie szyderstwa o chciwości pieniędzy, jaką odznaczało się duchowieństwo.
Sytuacja była krytyczna. Przypominała beczkę prochu czekającą na iskrę. Kościół ze swoją hierarchią brnął butnie i beztrosko dalej pewny, że nikt nie śmie skutecznie przeciwstawić się jego nadużyciom.
"Oszustwa tych rzymskich łotrów" — powiada Luter — "nie były już dłużej do wytrzymania".
A jednak nie znalazł się ani jeden biskup, ani jeden teolog, który by odważył się wystąpić przeciwko szalbierstwu i oszustwom ich.

A CO MAMY DZISIAJ?
Wielcy tego świata wybrali sobie Polskę za laboratorium, gdzie miano praktycznie przetestować bezpieczne dla komunistów przejście od konfrontacji (zimnej wojny) między Wschodem a Zachodem do zgodnego współistnienia (konwergencji). Prosty lud po obu stronach „żelaznej kurtyny” miał wierzyć, że na ich oczach dokonuje się upadek komunizmu, wyzwolenie sowieckich satelit i zgodny marsz ku braterstwu i wolności narodów całego świata. W planach architektów tego porozumienia miał natomiast powstać najpierw ogólnoeuropejski, a jak szatan da, to i ogólnoświatowy, nowy gułag o początkowo mocno złagodzonym rygorze.
Nie można tego było zrobić przy sprzeciwie mocno antykomunistycznego w pierwszej połowie XX wieku kościoła katolickiego. Najwyżsi jego hierarchowie od stuleci zaprawieni w kolaborowaniu z władzą świecką szybko wyczuli, kto teraz rozdaje karty w światowej polityce. Za pomocą drugiego soboru watykańskiego zmienili diametralnie katolickie nauczanie i praktykę. Dzisiejsza nauka społeczna Rzymu to sprytne pomieszanie socjalizmu z hasłami kapitalizmu (zgodnie jednak z prawami logiki z pomieszania w koniunkcji prawdy i fałszu zawsze w rezultacie otrzymujemy fałsz&#8230.
Na tymże soborze w nawoływaniu do zmiany podejścia wobec komunistów (z konfrontacji i potępienia na zdobywanie ich „miłością&#8221 szczególnie wyróżniał się młody kardynał z Polski. Czy była to tylko jego własna głupota i naiwność, czy także „realizacja zadań” podobnych do tych zlecanych T.W. Wielgusowi, dowiemy się niebawem (więcej w artykule „Teczka JP2&#8221. Dość powiedzieć, że kilkanaście lat po soborze człowiek ten został papieżem, obsadził swoimi ludźmi zarówno Watykan, jak i episkopat Polski. To jego „pielgrzymki” i odpowiednie kazania („niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi&#8221 rozbudziły w Polakach nadzieję na zmiany. Komuniści ze swojej strony dołożyli tylko w odpowiednim czasie podwyżki mięsa (tzw. sklepy komercyjne) i już kontrolowany ferment mieliśmy gotowy. Jeszcze tylko „skok przez płot” i już strona rządowa ma odpowiedniego partnera do rozmów! Po zmarginalizowaniu lub wyeliminowaniu nieuświadomionych elementów typu Walentynowicz, Wyszkowski, Popiełuszko i przestraszeniu społeczeństwa stanem wojennym można było przy ochoczym błogosławieństwie „Papieża-Polaka” zacząć obrady okrągłego stołu…
Wydawało się, że dokonano majstersztyku – dawny aparat partyjno-bezpieczniacki przejął tym razem w prywatną własność majątek narodowy, opanował partie rządzące, także „opozycyjne”, prasę, radio i telewizję. Nad bezpieczeństwem na froncie ideowym czuwał także kościół ze swoim episkopatem. W chwilach trudnych czy nie do końca pewnych zawsze gotowy do usług był Wojtyła – w czasie elekcji Kwaśniewskiego paradował z nim na oczach gawiedzi w papamobile, a w przededniu eurogułagowego referendum rzucił hasło-nóż w plecy patriotom: „Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej”.
Polacy różnie tłumaczyli sobie tę dziwną postawę swego kościoła – „Papież jest dobry, ale otoczony przez masonów”, „księża są niedouczeni i dlatego popierają nową wersję socjalizmu dla niepoznaki zwaną państwem opiekuńczym”, „może nie wiemy czegoś, co oni wiedzą, więc lepiej ich słuchajmy” – i szli potulnie dalej za papieskim rydwanem. Po śmierci JP2 coś pozytywnego zaczęło jednak dziać się w polskiej świadomości.
Pierwsze próby szybkiego ubóstwienia Wojtyły nie powiodły się, a w ich miejsce zaczął powoli sączyć się niebezpieczny smród. Najpierw rzucono na pożarcie pionka, T.W. Hejmę, ale niedługo potem posypały się już drobne figury – Czajkowski, Maliński, Bielański. Dziwisz i Glemp wpadli w panikę – co z obietnicą „Człowieka honoru”, Kiszczaka, że wszelkie ślady systemowej kolaboracji zniszczono??? Na szybko zastosowano tymczasowe rozwiązanie – knebel dla ks. Zaleskiego. Ale problemu nie rozwiązano.
Tu warto zadać sobie pytanie, dlaczego dotychczasowi partnerzy zaczęli się nagle wzajemnie niszczyć (episkopat nie pozostał dłużny i po 17. (!!!) latach od „wyzwolenia” zaczął wreszcie głośno mówić o potrzebie ukarania byłych ubeków, a partia administrująca krajem już przygotowuje stosowną ustawę). Przypomina to niewinną z pozoru wizytę Rywina u Michnika, która zlekceważona przez obie strony różowego salonu doprowadziła do upadku rządu Millera i, co o wiele ważniejsze, do złamania medialnej potęgi Gazety Wybiórczej. W omawianym przypadku kamykiem, który ruszył lawinę, była sprawa ks. Zaleskiego. Ten poczciwy ksiądz i antykomunistyczny działacz czasów Solidarności natrafił na drobne ślady agenturalności swoich kolegów po fachu. Zameldował o wszystkim swemu przełożonemu Dziwiszowi. I tu zaczyna się seria błędów, która przypomina zachowania Michnika i Millera. Zamiast szybko i definitywnie zamknąć sprawę, zlekceważono ją i zaczęto używać do małych gierek. (Podobnie Adaś, zadufany w swój nimb autorytetu, ujawnił dopiero po wielu miesiącach swoje nagrania, myśląc, że spłyną na niego laury „bojownika walki z korupcją”.)
Katolicka wierchuszka, nie skorzystała z metody „na trutkę/wypadek”, ale postanowiła zniszczyć psychicznie krakowskiego księdza (misja szerzenia oszczerstw przez biskupa Guzdka, wolta wydawnictwa Znak, które od zgody Dziwisza warunkowało druk książki ks. Zaleskiego itp.). Po kilkumiesięcznej kampanii nękająco-wyniszczającej postanowiono zadać księdzu Tadeuszowi oraz wszystkim popierającym Go siłom patriotycznym ostateczny cios – Roma locuta, causa finita. Watykan wespół z naszym episkopatem (bo w okłamywanie B16 przez nuncjusza czy biskupów nie wierzę) założył, że oficjalne mianowanie agenta SB, przy jednoczesnym ogłoszeniu przez samego papieża znajomości jego przeszłości, na zawsze zamknie sprawę lustracji kleru w Polsce! Strategia rokowała powodzenie ze względu na wcześniejsze przetestowanie wpływu nowego papieża (w Oświęcimiu Niemców uczynił pierwszą ofiarą hitleryzmu, a durne Polactwo i tak go hołubiło) oraz dzięki zapewnionemu wsparciu środowisk Gazety Wybiórczej i …Radia Maryja. Gdyby nie publikacje Gazety Polskiej, mielibyśmy koniec lustracji w Polsce. Watykan w swej pysze do końca nie dawał za wygraną (pierwsza publikacja GP 20.12.06, a odwołanie Wielgusa dopiero na godziny przed uroczystym ingresem), kompromitując przy okazji wszystkie kościelne autorytety (episkopat, nuncjusz, KUL, RM, księża podpisujący petycje, itp.).
Dzisiaj zdecydowana większość myślących Polaków nie ma już wątpliwości, że mówiąca wielkie słowa o Prawdzie, Uczciwości, Wierności Bogu i Ojczyźnie czy Męczeństwie kasta przywódcza katolicyzmu sama ma z nimi niewiele wspólnego. Jeśli przez dziesięciolecia ludzie ci okłamywali naród w kwestiach społeczno-politycznych i osobistych, to czy mówią prawdę w o wiele ważniejszych sprawach duchowych? Wielu ludzi dręczonych tymi pytaniami będzie szukać satysfakcjonujących odpowiedzi. To jest kluczowy moment w naznaczonej duchowym zabobonem historii Polski!
Pięćset lat temu papiestwo wysyłając księży-sprzedawczyków z ofertą zbawienia w zamian za brzęczące dukaty, otworzyło drogę do głoszenia ewangelii o darmowym zbawieniu na niespotykaną wcześniej skalę. Pół Europy wyzwoliło się spod rzymskiego zniewolenia. Polska rozkwitła Złotym Wiekiem, kiedy zwolennicy katolicyzmu utracili większość w polskiej warstwie panującej – szlachcie.
Dzisiaj Bóg rękami naszych duchowych wrogów dokonał otwarcia oczu polskiego społeczeństwa na katolickie knowania. Czy będzie komu stanąć w tym wyłomie, by nieugięcie głosić Jego Prawdę? Polski protestantyzm dogorywa toczony rakiem ekumenizmu i duchowego kapitulanctwa. Niewiele jest kościołów bezkompromisowo walczących w Bożej sprawie. Nie mamy się jednak czego obawiać! To nie w naszej ilości czy sile tkwi gwarant sukcesu. Wystarczy wierna garstka, a z nią Wódz, by wykorzystać tę chwilę „otwartych drzwi” – Sam bowiem powiedział:

…oto sprawiłem, że przed tobą otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć; bo choć niewielką masz moc, jednak zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mojego imienia. Oto sprawię, że ci z synagogi szatana, którzy podają się za Żydów, a nimi nie są, lecz kłamią, oto sprawię, że będą musieli przyjść i pokłonić się tobie do nóg, i poznają, że Ja ciebie umiłowałem. (Obj. 3:8-9)
Paweł Chojecki

artykul pochodzi ze styczniowego numeru "idz Pod prad"

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
karol_dabrowski
 styczeń 28 2007 00:45   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/31/06
Postów:: 366

I pewnie Ty widzisz siebie w tej małej trzódce idącej wiernie za Wodzem co? Myslisz że to o czym piszesz jest tak tajemne i niedostepne że trzeba o tym pokrzyczeć? Zaskoczyłes mnie na max - sensacja - teraz naprawde otworzyły mi sie oczy i widze jaki ten KRK jest zły - bądź moim mistrzem! ciekawiej byłoby gdybyś TY napisal co robisz w swoim domu gdy zamykają sie drzwi - przeanalizujemy czy czasem nie złamałes nakazów Pisma i nie podpadasz pod "wielgusopodobne". Jak Ci się nie podoba sytuacja to padaj na kolana i proś Pana o poprawę a nie publicznie wypluwaj swoje frustracje.
Prezentując taką postawe możesz zdziałac tylko jedno - zaszkodzić wizerunkowi biblijnych chrześcijan wśród katolików. W ogóle nie mam słów ...

Odsyłam do Biblii jako lekarstwa:

Efez. 4:29-32
29. Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają.
30. A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia.
31. Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością.
32. Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.

Kol. 3:12
12. Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość,

1 Tes. 5:15
15. Baczcie, ażeby nikt nikomu złem za złe nie oddawał, ale starajcie się czynić dobrze sobie nawzajem i wszystkim

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Krzysztof_P
 styczeń 28 2007 01:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/07/06
Postów:: 78

Z przerażeniem widzę kolejną ewangelikalną wspólnotę, która krytykując kult świętych jednocześnie pogrąża się w niemal bałwochwlaczym kulcie Janusza Korwin-Mikkego i jego politycznej ideologii

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Michał Pająk
 styczeń 28 2007 09:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/17/06
Postów:: 310

Odnośnie Wielgusa dodam jeszcze tylko:
Mt 18,21-22
21 Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?»
22 Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.

Poza tym chyba wiesz jak się mówi na ludzi którzy wszędzie wietrzą wszędzie lewacko-katolickie spiski?
(Dodam tylko że nie chodzi tu o "spostrzegawczy".)

I na koniec dodam że ludzie odchodzący z Kościoła Katolickiego raczej nie robią tego po to aby wstąpić do zborów protestanckich. Najcześciej odrzucają wiare wogóle. Przejrzyj sobie czasem posty na Onet.pl. Wiem, że ludzie co się tam wpisują nie są reprezentatywni, ale czasem ich teksty dają sporo do myślenia odnośnie wiary Polaków. Najlepsze kwiatki występowały w związku z "Kodem Leonarda da Vinci". Radzę czasem poczytać dla refleksji. Kondycja wiary naszych rodaków często jest naprawdę marna i żadna reformacja już tego nie zmieni. Ludzie po prostu odchodzą od religii.

Dodam jeszcze tylko że faktycznie są osoby przechodzące na różnego rodzaju wyznania protestanckie. Szczerze mówiąc smuci mnie to jako członka Kościoła Katolickiego, że nasi bracia odsuwaja się od nas. Ale mimo tego smutku cieszę się, że pozostają razem z nami w Jezusie i wszyscy razem jako wszystkie Kościoły idziemy wspólnie ścieżką Pana. Przecież to jest najważniejsze.

===

"Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny." (Mt 25,13)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert Kabata
 styczeń 28 2007 23:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/31/03
Postów:: 30

Karolu - nie widze zwiazku tego co piszesz z wklejonym przeze mnie artykulem, na zaczepki nie reaguje.
Krzysztofie - prosze przeczytac ostatnia strone styczniowego "Pod pradu". Oczekuje ze po zapoznaniu sie z nia odwola Pan, to co napisal i publicznie (tj.w tym miejscu) przyzna sie do bledu.
Snafu - wybaczam wtedy ,gdy ktos uzna swoja wine i przyzna sie do bledu. Przykladow spiskow katolickich czy to lewackich mamy w historii swiata az nadto...przytym nie "wietrze" ich ani wszedzie, ani zawsze.
Zgadzam sie ze wiedza wiekszosci ludzi na tematy religijna jest zadna, i zachowanie np.Wielgusa tylko ten stan pogarsza.
Wierze jednak gleboko ze takie afery jak ta uwidoczni niektorym katolikom, czy naprawde jest ich religia i odrzujac klamstwo wybiora prawde (nie mam tu na mysli wstepowanie do zborow protestanckich),tj. prawdziwe nawrocenia,o jakim mowil np.Jezus w 3 rozdziale Ew.Jana

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
LuTom
 styczeń 29 2007 08:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/22/06
Postów:: 235

A co mamy dzisiaj,,,,,,,itd
Przyznam, że jak to czytałem miałem wrażenie, że to jakiś polski odpowiednik Kodu Leonarda, niejasne i dziwne powiązania między klerem, bezpieką, szarymi (choć później wielkimi jak LechW) ludźmi.
Jednym z najczęściej używanych zwrotów w tego rodzaju publikacjach jest zdanie :Dzisiaj zdecydowana większość myślących Polaków nie ma już wątpliwości, że mówiąca wielkie słowa o Prawdzie, Uczciwości, Wierności Bogu i Ojczyźnie czy Męczeństwie kasta przywódcza katolicyzmu sama ma z nimi niewiele wspólnego. Takie zdania typu: zdecydowana większść społeczeństwa,,,, w swoich tekstach umieszcza każda ze stron każdego konfliktu. I obojętnie, czy chodzi o wiarę, zmianę prawa czy podatków. Tylko nigdy nie wiadomo, na jakiej podstawie to piszą.
A co masz na myśli pisząc:

Wierze jednak gleboko ze takie afery jak ta uwidoczni niektorym katolikom, czy naprawde jest ich religia i odrzujac klamstwo wybiora prawde

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
karol_dabrowski
 styczeń 29 2007 10:05   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/31/06
Postów:: 366

Quote by kabata: Karolu - nie widze zwiazku tego co piszesz z wklejonym przeze mnie artykulem


No i własnie w tym problem.

Quote by kabata:na zaczepki nie reaguje.


nie widze zwiazku tego co piszesz z napisanym przeze mnie komentarzem

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert Kabata
 styczeń 29 2007 11:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/31/03
Postów:: 30

A co masz na myśli pisząc:

Wierze jednak gleboko ze takie afery jak ta uwidoczni niektorym katolikom, czy naprawde jest ich religia i odrzujac klamstwo wybiora prawde[/QUOTE]

Katolicyzm jest religia klamstwa, pod warunkiem jesli za jedyny probierz wezmiemy Biblie.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert Kabata
 styczeń 29 2007 11:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/31/03
Postów:: 30

Quote by kabata: A co masz na myśli pisząc:

Wierze jednak gleboko ze takie afery jak ta uwidoczni niektorym katolikom, czy naprawde jest ich religia i odrzujac klamstwo wybiora prawde


Katolicyzm jest religia klamstwa, pod warunkiem jesli za jedyny probierz wezmiemy Biblie. [/QUOTE]

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 styczeń 29 2007 14:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

hmm...
ten wątek powinien znajdowac się w dziale: "Na wesoło", a nie w dziale "Polityka i społeczeństwo".

czy ktoś mógłby mnie poinformowac jaką formację kabaretową reprezentuje imć kabata?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 styczeń 29 2007 15:02   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Ty Kabata lubisz Biblie?? Prawda?? Znasz moze nawet troszke... No to zagladnij tu i tam i poszukaj czy gdzies nie stoi cos o belce w oku i czy moze nie pisze ktos zeby w zakresie grzechu skupiac sie na koncu wlasnego nosa przede wszystkim... Dobrze sie krytykuje zmarlych, bo Ci nic nie odpowiedza. Dobrze i wygodnie zza klawiatury dawac swiadectwo prawdziwego chrzescijanstwa...

Smutna wiadomosc dla Ciebie jest taka, ze w opozycji do KK nie zbudujesz nic. Napewno juz nie siebie. Juz zupelnie nietrafione jest twierdzenie, ze w jakis sposob jest sie lepszym, bo JA jestem usprawiedliwiony tylko przez Jezusa... Uwaga!! Smutna wiadomosc dla Ciebie: Ci parszywi "wielgusopodobni" sa tez usprawiedliwieni przez Niego...

Jezeli ktos oddaje sie balwochwalstwu, ktore polega na wierze, w zbawienie pochodzace od Marii np to nie zmienia to stanu rzeczy, ze Maria go nie zbawia a zbawia go Jezus. Ot co jest pewna sprawa, ktora bedzie musial ten ktos wyjasnic. Tak samo jak Ty bedziesz musial wyjasnic swoje szyderstwo i pyche... A pamietaj, ze pysznym Bog sie sprzeciwia a pokornym laske daje.

Uczniu Jezusa. Jezeli tak do Ciebie sie moge zwrocic. Jezeli chciales wywrzec na czytelnikach forum jakies wrazenie to wiedz, ze odnosnie mnie udalo Ci sie sprawic, ze wiecej w Tobie widze nauki tych, ktorych Jezus nazywal grobami pobielanymi, niz pokory milosci i dobroci...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
ags
 styczeń 30 2007 12:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/18/06
Postów:: 220

Swoją drogą, ciekawe, kto dał powiedział : „możesz już dziś być pewny, że znajdziesz się w niebie!!!”
skoro nawet św. Paweł pisał w liście do Korytian:

Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią.

To św. Paweł nie wiedział tego, a ty wiesz?!? ;-)

Piszesz też:

Wielowiekowe odsuwanie wiernych od samodzielnego czytania i rozumienia Słowa Boga oraz nauka o zaufaniu przywódcom kościoła w sprawach wiary wydały swój owoc. Katolik ufa swoim pasterzom, można powiedzieć, „w ciemno”. A jak by nawet zaczął wątpić, to i tak nie ma nic do gadania – może co najwyżej odejść.

1) O samodzielnym czytaniu pisma mówi 2P
"Są w nich trudne do zrozumienia pewne sprawy, które ludzie niedouczeni i mało utwierdzeni opacznie tłumaczą, tak samo jak i inne Pisma, na własną swoją zgubę. " - jak widzisz, Kosciół wiele lat wymagał, aby czytający Pismo potrafił to zrobić
Cóż złego jest w powstzrymywaniu ludzi przed samobójstwem (duchowym)?
2)O zaufaniu do pasterzy; 1P5: "Starszych więc, którzy są wśród was, proszę, ja (...)paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go(...)Tak samo wy, młodzieńcy, bądźcie poddani starszym! " - ale widocznie w tym miejscu Biblia się myli - skoro krytykujesz Biblię...
3) Jeśli wątpisz choć w jedno, już odszedłeś ("Choćby ktoś przestrzegał całego Prawa, a przestąpiłby jedno tylko przykazanie, ponosi winę za wszystkie."), inna sprawa, jeśli jakiś pasterz potraktował cie niesprawiedliwie - wtedy możesz sie odwoływać...

Napisałeś też"
Choć Bóg wyraźnie przestrzega przed pokładaniem zaufania w ludziach: „Tak mówi Pan: Przeklęty mąż, który na człowieku polega” (Jer. 17:5), w katolicyzmie jest to wręcz zadekretowane dogmatem - między innymi o nieomylności papieża w sprawach wiary!"
Zaufanie, czy też posłuszeństwo Kościolowi nie jest zaufaniem w ludzi. "Oto Ja bśde z wami aż do skończenia świata". Dogmat zwany "dogmatem o nieomylnosci papieża" mówi tylko tyle, że jedna z form nauczania papieskiego jest nieomylna.
Więcej nie piszę, jeśli masz dobrą wole, to wystarczy, jeśli nie - skoda słów...
Pozdrawiam

===

"Kościół nie może iść z duchem czasów - z tego prostego powodu, że duch czasów donikąd nie idzie." Gilbert Keith Chesterton
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Robert Kabata
 styczeń 30 2007 12:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/31/03
Postów:: 30

Panowie apeluje żebyście skupili się na treści artykułu,a nie na mnie.
Do Maxurda - co ma do rzeczy przywołana przez Ciebie "belka w oku" ? Gdybym ja lub np.autor artykułu był "kapusiem" to co innego a tak...
Do LuToma - jeśli za jedyny autorytet w sprawach wiary przyjmiemy Biblie, to katolicyzm ma tyle wspólnego z nią wspólnego co krzesło z krzesłem elektrycznym

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 styczeń 30 2007 13:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by kabata:
Do LuToma - jeśli za jedyny autorytet w sprawach wiary przyjmiemy Biblie,...


jeśli....
ja za jedyny autorytet w sprawach wiary przyjmuję Boga

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 styczeń 31 2007 12:15   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by kabata: Panowie apeluje żebyście skupili się na treści artykułu,a nie na mnie.
Do Maxurda - co ma do rzeczy przywołana przez Ciebie "belka w oku" ? Gdybym ja lub np.autor artykułu był "kapusiem" to co innego a tak...



Gdybys Ty nie mowil o sobie chrzescijanin to nie mialaby ta belka nic do rzeczy. Tak ma. Odsylam ponownie do mojego poprzedniego tekstu i zachecam do przemyslenia.

PS

Juz od moderatora - Tutaj kosciol katolicki uwaza sie za chrzescijanski. Podobnie tez uwaza sie koscioly protestanckie za koscioly chrzescijanskie. Zachecam Cie do przemyslenia dlaczego tak jest i co z tego wynika odnosnie zasad publikacji...

Pozdrawiam
M.

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert Kabata
 styczeń 31 2007 13:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/31/03
Postów:: 30

do Ags : co powiedział Jezus do łotra na krzyżu?
Przytoczony przez Ciebie fragment (1Kor4,4) nie dotyczy zbawienia! Przeczytaj poprzedni rozdział o budowaniu na fundamencie.Paweł nie jest pewny jak będzie ocenione jego "budowanie". Na koniec jeszcze jedna wspaniała Boża obietnica :
1 Jn 5:13
13. O tym napisałem do was, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie życie wieczne.
(BT)

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert Kabata
 luty 08 2007 16:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/31/03
Postów:: 30

artykuł można komentować też u "źródła" :
http://www.podprad.org/aktualny-1.php?idg=383&tyt=Druga%20reformacja?!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rekabita
 marzec 29 2007 20:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/18/07
Postów:: 78

My mamy pewność zbawienia, my którzy wierzymy.
To, ze Rzym nazywa to grzechem pychy to niech tak uważa, ja zawierzyłem Słowu Bożemu, które jasno mówi:

My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do żywota, bo miłujemy braci; kto nie miłuje, pozostaje w śmierci. Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego.
1 List Jana 3:14-15

Napisałem o tym wszystkim do was, którzy wierzycie w imię Syna Bożego, abyście wiedzieli, że macie życie wieczne.
1 List Jana 5:13

Nastawienie tej grupy z Lublina nawet mnie też trochę zniechęca, uważam, że nie powinno się mieszać kościoła z polityką. Jezus i apostołowie nie bawili się w politykowanie.

===

"Ale ja wypatrywać będę Pana, wyczekiwać na Boga zbawienia mojego: Bóg mój mnie wysłucha." Micheasz 7.7
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Robert Kabata
 marzec 30 2007 13:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/31/03
Postów:: 30

do Rekabity :

czy Biblia "wypowiada" się nt. podatków?

Pod tym linkiem znajdziesz artykuł pt."Czy mieszać się do polityki?"

http://www.podprad.knp.lublin.pl/archiwum-1.php?n=8&r=2005

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rekabita
 marzec 31 2007 12:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/18/07
Postów:: 78

Waszą stronę i nauki znam i wiem że są wcale za dobre nie są. Miałem (nie)przyjemność mieć kontakt z kimś od was (akurat mieliśmy wspólną znajomą, której dosyć szybko wybiłem z głowy wasz kościół, lepiej by miała społeczność z dobrym zborem)
To ze wypowiada sie Salomon na te tematy (nie muszę nawet patrzeć do tych tekstów waszych) nie oznacza, ze kościół był mieszany z państwem to dwie całkowicie różne rzeczy.
Czy Pan Jezus albo apostołowie angażowali sie w politykę?
Robili to i owszem saduceusze, ale o tych pochlebnych opini nie mamy.
Mieszanie kosciołą z państwem efekty:
-zeświedczenie koscioła (co widać powszechnie w wielu miejscach)
-nienawiść i rękoczyny (jak choćby irlandia)
-upadek życia duchowego (kosciół państwowy chocby cesarski rzym)
prowadziło to zawsze do tego, ze ludzie odsuwali się od Boga
Nie ma ani jednego przykładu, aby kosciół zmieszay z polityką mógł przynieśc coś dobrego.
To wcale nie oznacza, ze ludzie wierzący nie moga być politykami. Jest wyraźna granica miezy jednym a drugim.
Wielu było wybitnych polityków chrześcijan (jak A Lincoln), tyle że był widoczny rozdziałkosciołą od państwa.

===

"Ale ja wypatrywać będę Pana, wyczekiwać na Boga zbawienia mojego: Bóg mój mnie wysłucha." Micheasz 7.7
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,23 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana