Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Na wesoło Nowy wątek Odpowiedz
 Przypowieści mądre a dowcipne
 |  Wersja do druku
Dezerter
 kwiecień 13 2007 22:14  (Czytany 18981 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1839

Proponuje wątek gdzie można się podzielić z bliźnimi przypowieściami, opowieściami, sentencjami i innymi krótkimi! mądrościami nie pozbawionymi odrobimy uśmiechu
na dobry początek trochę z De Mello

MAŁA RYBKA
- Przepraszam panią - rzekła jedna morska ryba do drugiej - jest pani starsza ode mnie i bardziej doświadczona, pewnie będzie mi pani mogła dopomóc. Proszę mi powiedzieć, gdzie mogę znaleźć to, co nazywają oceanem? Szukałam już wszędzie - bez rezultatu. - Oceanem jest miejsce, gdzie teraz pływasz - odpowiedziała stara ryba. - To? Przecież to tylko woda... A ja szukam oceanu! - odparła rozczarowana młoda ryba odpływając, by szukać gdzie indziej.

JAK MAŁPA URATOWAŁA RYBĘ
- Co ty, do licha, wyrabiasz? - zapytałem małpę widząc, że wyciąga rybę z wody i układa ją na gałęziach drzewa. - Ratuję ją od utonięcia - odpowiedziała mi.


DIABEŁ I JEGO PRZYJACIEL
- Pewnego razu wyszedł diabeł na spacer z przyjacielem. Nagle zobaczył przed sobą człowieka, który pochylony nad ziemią usiłował coś zbierać.
- Czego szuka ten człowiek? - zapytał diabła przyjaciel. - Okruchów Prawdy - odpowiedział diabeł.
- I nie niepokoi cię to? - znów zapytał przyjaciel. - Ani trochę - odpowiedział diabeł. - Pozwolę mu zrobić z tego wierzenie religijne.

(komę taż De Mello)
Wierzenie religijne jest jak drogowskaz wskazujący drogę do Prawdy. Ludzie, którzy upierają się, aby pozostawać przy drogowskazie, doznają przeszkody w postępowaniu ku Prawdzie, gdyż mają fałszywe uczucie, że już ją posiadają.


Jak wam się podobały?

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 kwiecień 13 2007 23:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1839

Jeszcze jedna porcja De Mello

KOŚCI DLA WYPRÓBOWANIA WIARY (To dla miłośników dyskusji o EWOLUCJI)
- Pewien chrześcijański intelektualista, który uważał, że Biblia jest literalnie prawdziwa aż do najmniejszych szczegółów, spotkał raz kolegę, który mu rzekł: - Według Biblii ziemia została stworzona około pięć tysięcy lat temu. Znaleziono jednak kości świadczące, że życie na naszej planecie istnieje od setek tysięcy lat. Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać: - Kiedy Bóg stworzył ziemię pięć tysięcy lat temu, celowo umieścił te kości w ziemi, aby wypróbować, czy bardziej będziemy wierzyć twierdzeniom naukowców, czy Jego Świętemu Słowu.

.

Ucieczka (przypowieść specjalnie dla ciebie Eviwo)
- Mistrz już za życia stał się legendą. Opowiadano, że pewnego razu Bóg szukał jego rady: - Chciałbym zabawić się z ludźmi w chowanego. Pytałem aniołów, jakie jest najlepsze miejsce na kryjówkę. Jedni mówią, że głębie oceanu. Inni, że szczyt najwyższej góry. Jeszcze inni, że niewidoczna strona tarczy księżyca lub któraś z odległych gwiazd. A co ty mi radzisz? Mistrz odpowiedział:
- Ukryj się w ludzkim sercu. To ostatnie miejsce, o którym pomyślą.

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zabulenka
 kwiecień 14 2007 07:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/25/05
Postów:: 29

Exuse my Polish !
1. Ludzie sa przyjemne i grzeczne - dopuki nie usiadziesz w ich lawce.

2. Duzo ludzi chce sluzyc Bogu - ale jako doraccy.

3. Jest latwiej glosic 10 przykazan - niz zyc jednym.

4. Ludzie sa dziwne - wola siedzic na przodzie autobusu, jezdzic po srodku ulicy a w kosciele siedzic w tyle.

5. Pokoj zaczyna sie usmiechem.

6. Gwarantowane obudzenie sluchaczy to "... Na zakonczenie..."

7. Bog stworzyl wszysko na cos - ale po co komary?

8. Niektore mysli sa jak cement - dobrze zamieszane i na zawsze twarde.

9. Idz do kosciola sam - nie czekaj az cie w trumnie zaniosa.

10. Nie traktuj Boga jako kelnera.

(moze ktos przetlumaczy?)
11. Opportunity may knock once - but temptation bangs on your door forever.

12. Best mathematical equation:
1 cross + 3 nails = 4 given.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 kwiecień 27 2007 22:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1839

Widze, że nie podobają się wam opowieści

Dla mnie osobiście najlepsza jest o "małej rybce", która szuka prawdziwego i "mitycznego " oceanu
jest parę takich "rybek" na naszym forum

A z kim się wam kojarzy "starsza doświadczona ryba"??? - ilu to już małym rybkom na tym forum mówiła , że:
" Oceanem jest miejsce, gdzie teraz pływasz" - a one dalej szukają...



No to kolejne dwa - ale jak nikt nie powie, że mu się podobają - to będą to dwa ostatnie

Bez słów
- Jaki sens ma wasza nauka i wasze praktyki pobożne? Czyż osioł staje się mądry przez to, że żyje w bibliotece, albo czy mysz osiąga świętość przez to, że chowa się w jakimś kościele?
- Czegóż nam więc potrzeba?
- Serca.
- Co trzeba zrobić, by je mieć?
Mistrz nie chciał nic odpowiedzieć.
Cokolwiek by powiedział, uczyniliby to przedmiotem studiów lub podstawą pobożnych praktyk.


KOT PEWNEGO GURU
- Co wieczór, gdy guru zasiadał do odprawiania nabożeństwa, łaził tamtędy kot należący do aśramu, rozpraszając wiernych. Dlatego guru polecił, by kota związywać podczas nabożeństwa.
Długo po śmierci guru nadal związywano kota w czasie wieczornego nabożeństwa, a gdy kot w końcu umarł, sprowadzono do aśramu innego kota, aby móc go związywać w czasie wieczornego nabożeństwa.
Wieki później uczniowie guru pisali wielce uczone traktaty o istotnej roli kota w należytym odprawianiu nabożeństwa.

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kasandra_K80
 kwiecień 28 2007 08:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/06
Postów:: 850

Dezerter
Widze, że nie podobają się wam opowieści


Ależ podobają się i podziwiam Twój talent w tym kierunku.
Dowcipy rzeczywiscie trzeba umieć podawać...

Co do mnie to najbardziej podoba mi sie zatytułowany:
"DIABEŁ I JEGO PRZYJACIEL"


Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
kobieta
 kwiecień 28 2007 11:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/12/06
Postów:: 891

"W pewnym bloku mieszkali obok siebie biedna staruszka, bardzo głęboko wierząca i ateista. Jeden z tych „wojujących ateistów”, którym każde wspomnienie Boga przeszkadza i gdyby tylko mogli, usunęliby Go zupełnie z otaczającej ich rzeczywistości. Staruszka od lat witała swego sąsiada życzliwym „Szczęść Boże”, i mówiła mu: „Niech cię Bóg błogosławi”, a on zawsze odpowiadał jej, żeby sobie dała spokój, bo Boga i tak nie ma. Denerwowała go ta emerytka, bo mieszkanie było akustyczne, a ona, będąc już przygłuchą, bardzo głośno się modliła i on zmuszony był wysłuchiwać jej modłów dochodzących przez ścianę.

Pewnego razu usłyszał, jak modliła się zrozpaczonym głosem o jakąś materialną pomoc. Wydała na leki więcej niż zwykle i emerytura się skończyła, a tu do pierwszego jeszcze daleko. Modliła się więc o to, by Bóg dał jej jakiś posiłek i pomógł jej w zakupie niezbędnych zimowych rzeczy. Ateista zza ściany tak się zezłościł tym głupim babskim gadaniem, że postanowił sąsiadce dać nauczkę. Poszedł do sklepu, kupił jej pełne torby jedzenia i jeszcze parę rzeczy do ubrania, położył to na wycieraczce, zadzwonił i schował się do domu. Gdy babcia wyszła, zobaczyła zakupy i łzy radości popłynęły jej po policzkach. Zaczęła głośno błogosławić wspaniałego Boga i dziękować Mu. Wtedy sąsiad nagle wyskoczył zza swoich drzwi i zaczął z satysfakcją wykrzykiwać:

-Aha! Mam cię! Masz tu dowód, że nie ma żadnego Boga! To ja kupiłem te rzeczy! Usłyszałem twoje „modlitwy” i postanowiłem ci zrobić żart. Gdyby nie ja, nic byś nie miała! Twój Bóg by ci w niczym nie pomógł, bo On nie istnieje!

Ale staruszka jeszcze bardziej dziękowała Bogu, mówiąc, że nie wiedziała nawet, jak jest wspaniały. Sąsiad był bliski rozpaczy. Krzyczał już:

-Ty głupia, ciemna babo! Ty naprawdę nic nie rozumiesz? Jaki Bóg? Jakie wysłuchane modlitwy? To ja, JA, nie widzisz tego?

Staruszka jednak ani na moment się nie speszyła. Odpowiedziała chłodno swojemu sąsiadowi:

-Dziękuję Ci bardzo, sąsiedzie. Doceniam to, że mi pomogłeś i jestem ci za to wdzięczna. Ale sam przyznajesz, że zrobiłeś to tylko dlatego, że się modliłam. Więc to ty niczego nie rozumiesz. Okazało się bowiem, że nie dość, że Bóg jest, nie dość, że wysłuchał moich modlitw, to jeszcze spowodował to, że sam diabeł zapłacił za moje zakupy i przyniósł mi je do domu.

Po czym wciągając torby z zakupami do mieszkania, zamknęła sąsiadowi drzwi przed nosem.”

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Michał Pająk
 kwiecień 28 2007 12:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/17/06
Postów:: 310

Poprzedni post przypomniał mi pewien dowcip, który chyba pasuje do tego wątku.

Jest powódź. Ewakuacja wszystkich mieszkańców. Zbliża się fala powodziowa. Wszyscy ładują się na ciężarówki tylko jeden mężczyzna nie chce.
- Jest jeszcze miejsce, wskakuj. - mówią do niego ludzie na ciężarówce.
- Nie. Bóg mnie uratuje.
Ciężarówka odjechała. Podnosi się poziom wody. Fale dochodzą już prawie pod dom mężczyzny. Niżej położony teren wsi jest już zalany. Podpływa łódka z ratownikami i mówią oni do mężczyzny:
- Ratuj się. Mamy tutaj wolne miejsce. Zbliża się woda. Uciekaj z nami.
- Nie trzeba. Bóg mnie uratuje.
Łódź odpływa. Poziom wody się podnosi. Mężczyzna wchodzi na dach swojego domu. Woda coraz bliżej. Nagle pojawia się helikopter wojskowy. Zrzucają z niego mu drabinkę i krzyczą żeby wsiadał, bo poziom wody jeszcze się podniesie.
- Spokojnie, spokojnie. Bóg mnie uratuje.
Helikopter w końcu odlatuje. Mężczyzna zostaje na dachu. Poziom wody się podnosi, w końcu fala zalewa wszystko. Mężczyzna tonie.
Po śmierci staje przed Bogiem i mówi:
- Panie Boże. Jak to jest? Tak w Ciebie wierzyłem, tak wierzyłem w to, że mnie uratujesz a Ty mnie zostawiłeś. Jak mogłeś mnie tak opuścić?
A Bóg na to:
- A jak myślisz, kto przysłał ciężarówkę, łódkę i helikopter?

===

"Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny." (Mt 25,13)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 maj 03 2007 21:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1839

A ten jak przeczytałem to się prawie obraziłem na mistrza :

Ignorancja
- Młody uczeń cieszył się tak niezwykłą sławą, że zewsząd przychodzili do niego uczeni, szukając rady i podziwiając jego wykształcenie. Kiedy gubernator rozglądał się za doradcą, udał się do Mistrza i zapytał: - Powiedz mi, czy to prawda, że ten młody człowiek wie tyle, ile się o nim mówi?
- Prawdę mówiąc - odpowiedział ironicznie Mistrz - ten facet czyta tyle, że nie wiem, jak mógłby znaleźć czas, aby cokolwiek wiedzieć.


Szczęście ( rzecz względna - Dez)

- Potrzebuję pomocy - natychmiast - inaczej oszaleję! Mieszkamy w małym pokoju - moja żona, moje dzieci i moi teściowie. Jesteśmy na granicy wytrzymałości, krzyczymy i wrzeszczymy na siebie. Ten pokój - to piekło!
- Czy obiecujesz, że spełnisz wszystko, co ci polecę - powiedział Mistrz z wielką powagą.
- Przysięgam, że spełnię wszystko.
Doskonale. Ile macie zwierząt?
- Krowę, kozę i sześć kur. ?
Wprowadź je wszystkie do waszego pokoju. I przyjdź do mnie za tydzień.
Uczeń przeraził się, ale przecież obiecał być posłusznym. Wprowadził zwierzęta do pokoju. Wrócił po tygodniu, w stanie godnym politowania, i skarżył się:
- Jestem kłębkiem nerwów. Ten brud, smród i hałas! Wkrótce chyba wszyscy postradamy zmysły!
- Wracaj do domu - powiedział Mistrz - i wyprowadź zwierzęta z pokoju.
Człowiek pobiegł szybko do domu. Następnego dnia wrócił, promieniejąc z radości.
- Jak cudowne jest życie! Wyprowadziliśmy zwierzęta. Nasz dom stał się rajem. Co za spokój, jak czysto i ile przestrzeni mamy dla siebie!

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 listopad 02 2008 22:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1839

Przypomniałem sobie o tej Chińskiej przypowieści po przeczytaniu wątku o tym czy Bóg stworzył zło i czym jest zło.
bo czym jest szczęście lub nieszczęście - któż to wie??
a zresztą przeczytajcie sami

kto czytał „Sadhane” ojca de Mello ten ją zna:

„Istnieje pewna chińska przypowieść o wieśniaku, który uprawiał swoje pole z pomocą starego konia. Któregoś dnia koń uciekł na wzgórza, a kiedy sąsiad wyraził wieśniakowi współczucie z powodu takiego nieszczęścia, ten odpowiedział:
„Nieszczęście? Szczęście? Kto wie?”
Po tygodniu koń wrócił ze wzgórz na czele stada dzikich koni, i tym razem sąsiad gratulował wieśniakowi takiego fortunnego obrotu sprawy. A ten rzekł:
„Nieszczęście? Szczęście? Kto wie?”
A potem, kiedy jego syn starał się okiełznać któregoś z dzikich koni, spadł z grzbietu zwierzęcia i złamał nogę.

Wszyscy uważali to za nieszczęście. Ale nie chłop, którego jedyną reakcją było:
„Nieszczęście? Szczęście? Kto wie?”
Kilka tygodni później do wioski wkroczyli żołnierze i zabierali do wojska wszystkich mieszkających tam sprawnych młodzieńców. Gdy zobaczyli, że syn tego wieśniaka ma złamaną nogę, zostawili go w spokoju.
Czy teraz to było szczęście? Nieszczęście? Kto to wie”

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 listopad 25 2008 01:50   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

jeszcze jeszcze ... proszę

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 listopad 25 2008 11:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1839

...A skąd je brać?!
Wszyscy by chcieli tylko czytać - tylko pisać nima komu
ale dzięki
...zapraszam innych do pisania - to nie jest tylko mój wątek
byle by były "mądre i dowcipne"

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 listopad 25 2008 17:36   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Wiesz jak trudno w tym świecie o mądrych i zarazem dowcipnych ludzi?? Kto niby ma wymyślać te opowieści???

Ok ja przytoczę jedną - nie wiem czy jest dowcipna ale mnie ruszyła.

Pewien profesor na swoich zajęciach wyciągnął banknot 20$
Podniósł go do góry i spytał: kto chciałby ode mnie dostać za nic ten banknot?
Większość osób podniosła ręce.
Profesor zgniótł tym razem ten sam banknot i jeszcze raz zadał to samo pytanie. Podniosły się te same ręce.
Profesor tym razem rzucił go na podłogę i nadepnął, po czym podniósł i znów zadał to samo pytanie. Wciąż liczba osób była tak samo liczna.
Profesor rzekła na to:
Zapamiętajcie tą lekcję do końca życia, jakkolwiek by was nie traktowali i za co by was nie mieli - zawsze będziecie tak samo wartościowi - jak podczas upadków i wzlotów.

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 listopad 28 2008 00:22   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

ekhm ekhm

Dez. teraz Twoja kolej!!!!!

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 28 2008 21:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

O małej jaszczurce

Był sobie król władający między innym wieżą na wzgórzu. Ogłosił, że potrzebny mu jest odważny wojownik dla jej obrony.

- Jeśli ktoś wywiąże się z tego zadania, zarządził, otrzyma wspaniałą nagrodę

Pewien młodzieniec, waleczny, silny i odważny zgłosił się na ochotnika.

- Weź pancerz, rzekł król, hełm, miecz i włócznię. Tylko dobrze wywiąż się ze swego zadania: nikomu nie wolno wejść do wieży. Jeśli dokonasz tego podczas zimy, będziesz bogatym człowiekiem

Pewny powodzenia młodzieniec przywdział uzbrojenie i wyruszył na wzgórze.
Z wysokości blank obserwował pilnie horyzont. Czasami zbliżali się tam wędrowcy.
- Moglibyśmy wejść do środka?
- Nie, wejście jest zakazane!
- A za czterdzieści złotych monet?
- Ani za czterdzieści ani za sto!

Kiedy zaś upierali się, młodzieniec odstraszał ich włócznią.

- Pilnowanie wieży wcale nie jest takie trudne, mówił sobie młody człowiek, z pewnością zasłużę na nagrodę.

Chwilami czas mu się dłużył, gdyż wieża była osamotniona, a on nie miał nawet dwudziestu lat.
Pewnego wieczoru, strażnik usłyszał ciche drapanie do drzwi.
- Czy mogę wejść do wieży?
- Nie, żadnej osoby nie wolno mi tam wpuścić!
- Ale ja nie jestem osobą tylko małą jaszczurką
- Nieważne, drzwi pozostaną zamknięte
- Nie musisz ich otwierać, wystarczy uchylić. Zresztą zostanę tylko przez 10 minut.

Młodzieniec zamyślił się: - Jaszczurka to nie człowiek, uchylenie drzwi to nie otwarcie. Dziesięć minut to niewiele.- Kazał jej wejść.

Po wejściu do wieży jaszczurka oczarowała gospodarza prowadząc z nim miłą konwersację.
Gdy zbierała się do wyjścia, strażnik nawet zapytał:
- Już odchodzisz?
- No tak, dziesięć minut minęło.

- Miła była ta jaszczurka, pomyślał strażnik.
Następnego dnia o tej samej porze znowu usłyszał drapanie do drzwi.
- To ja, mogę wejść? Nie zostanę długo, zagrzeję się przez kwadrans przy ogniu.

Jak poprzednio porozmawiali i jaszczurka po piętnastu minutach odeszła.
Trzeciego dnia o tej samej porze dało się słyszeć ponownie drapanie do drzwi. Tym razem strażnik wpuścił swego gościa na pół godziny, a rozmowa była wręcz przeurocza. Pod jej koniec jaszczurka poskarżyła się:
- Dziś jest zimno, wietrznie i sypie śnieg. Może mogę się tu przespać w cieple ? A jutro odejdę.

Po krótkim wahaniu, młodzieniec się zgodził. Rozmawiali miło ze sobą aż do północy. A potem strażnik poszedł szczęśliwy spać. Jednak w nocy budził się zdenerwowany, miał koszmary. Rano powiedział sobie: - To przez tę jaszczurkę, muszę ją zaraz przepędzić.

Jednak, jak okazało się, jaszczurka przez noc urosła. Miała już ponad metr długości i pół metra grubości.

- Zabiję gada! uniósł się gniewem młody strażnik. Jednak stwierdził, że przed snem pozostawił swoją zbroję i broń w pobliżu kominka gdzie teraz spał gad. Kiedy strażnik próbował sięgnąć po nie, jaszczurka rzuciła się na niego chcąc go pożreć.

- Otworzę drzwi, myślał rozpaczliwie młodzieniec. Z pewnością potwór wtedy wyjdzie.
Bez uzbrojenia zbiegł po schodach i wyszedł pozostawiając za sobą szeroko otwarte drzwi do wieży. Kiedy odwrócił się ujrzał nadchodzącego króla!

- Co tu robisz? To tak pilnujesz wieży?
- Stało się nieszczęście!
- Ach tak! Pozwoliłeś komuś wejść do wieży!
- To wcale nie ktoś . To była zwykła mała jaszczurka, a teraz w wieży jest potwór.
- Więc to tak? Źle pilnowałeś wieży. Teraz chodź ze mną.

Kiedy zbliżali się do baszty łeb potwora ukazał się nad blankami. Jego łapy zwisały po obu stronach wieży, ciało wypełniało schody, a ogon wychodził przez bramę.

- To tak pilnowałeś wieży?
Młodzieniec nie wiedział, co się dzieje. Król, który był potężnym człowiekiem wyjął miecz, przebił nim potwora, który natomiast wyzionął ducha. Potem król powiedział służbie:
- Wyczyśćcie wieżę.
Natomiast ze smutkiem zwracając się do strażnika, król powiedział:
- A co do ciebie, utraciłeś swoją nagrodę.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 listopad 28 2008 23:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1839

zadumałem się nad tą opowieścią
nie obronił - fakt
i... tylko ociupinkę uchylił
i... tak miło było

to co
uważasz, że pozostaje nam obrońcom wieży - jak ja to nazywam - "syndrom oblężonej wieży"- nawet mała szparka zawsze jest szkodliwa, nawet dla tak dużych i dzielnych chłopców jak ...
uważasz, że nie obronią?
A popatrz na Króla - przecież on taki otwarty i wszechstronny i wszystkich miłuje i "sieje gdzie chce te swoje ziarna prawdy"
i z nierządnicami i z celnikami przestaje... hm
no nie wiem
ale ...gadać z jaszczurką chyba można do woli i o wszystkim , byle by drzwi zostały szczelnie zamknięte i nie wpuścić smoka w jaszczurczej skórze do środka?

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Arek_Sz
 listopad 29 2008 11:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

Tylko jak odróżnić jaszczurkę od smoka w tym przypadku. Piękna ta historia. Szatan może w ten sam sposób "miło z nami rozmawiać" ,a następnie nas pokonać...

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 30 2008 12:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Był sobie król, który miał cztery żony.

Swoją czwartą żonę kochał ponad pozostałe. Dawał jej wspaniałe podarki i otaczał wielką troską. Obdarowywał ją zawsze tym, co miał najlepszego.

Kochał także swą trzecią żonę i z dumą przedstawiał ją innym królom. Bał się jednak, że kiedyś odejdzie z którymś z nich.

Swą drugą żonę także kochał. Była jego powierniczką: zawsze, kiedy miał jakiś problem, z nią o nim rozmawiał.

Pierwsza jego żona była najbardziej oddaną mu towarzyszką: to z nią wspólnie zbudował swoje królestwo. Jednak nie obdarzał jej zbyt wielką miłością. Zajmowała w jego życiu niewielkie miejsce.

Pewnego dnia król ciężko zachorował. Przed śmiercią zaczął się zastanawiać:
Mam cztery małżonki lecz kiedy umrę pozostanę sam.
Przywołał więc do siebie czwartą żonę i powiedział:

Kochałem Cię bardziej od innych. Dawałem Ci to, co najlepsze. Czy chcesz być ze mną na zawsze, czy nie opuścisz mnie w śmierci?

- Zwariowałeś?- rzuciła nawet go nie słuchając. Ta odpowiedź ciężko zraniła serce króla.

Przywołał swą trzecią żonę i zwrócił się do niej słowami:
Kochałem Cię całe życie, teraz, kiedy umieram czy jesteś gotowa pójść za mną?

- Nie, odpowiedziała, życie jest zbyt piękne. Kiedy odejdziesz, ja ponownie wyjdę za mąż.
Zdziwiła króla ta odpowiedź i doznał z jej powodu smutku.

Zwrócił się wtedy do drugiej swej żony:
- Zawsze zwracałem się d Ciebie w trudnych chwilach. Zawsze mi pomagałaś. Czy pójdziesz za mną teraz, kiedy mam umrzeć?
- Żałuję, ale nie pójdę. Za to obiecuję urządzić Ci przepiękny pogrzeb.

Król był rozczarowany. Okazało się, że przez całe swe życie mylił się co do uczuć swych małżonek. Wtedy usłyszał głos:

- Ja pójdę za Tobą. Będę zawsze tam gdzie Ty.

Była to jego pierwsza żona. Król spojrzał na nią i zawstydził się: była wycieńczona, schorowana, zmarniała. Zwrócił się do niej:

- To Ciebie powinienem był kochać bardziej niż trzy pozostałe, wtedy gdy miałem jeszcze okazję.

I rozpłakał się.

Każdy z nas ma cztery żony.
Czwarta żona to nasze ciało. Niezależnie od tego, jak o nie dbamy, kiedyś, w dniu naszej śmierci, nas pozostawi.

Nasza trzecia żona to nasze bogactwa i nasza sytuacja społeczna i materialna. Może odejść od nas w każdej chwili i w niczym nie udzieli nam pomocy w chwili śmierci.

Druga żona to przyjaciele i rodzina. Z pewnością możemy się na nich wspierać, lecz gdy umrzemy, są w stanie zorganizować nam jedynie pochówek.

Nasza pierwsza żona to nasza dusza, o której często zapominamy i źle traktujemy. A ona jest tą jedyną, która pozostanie z nami na zawsze.

Zadbajmy o nią, by była zawsze piękna i zdrowa.


===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Arek_Sz
 listopad 30 2008 14:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

Medieval - bardzo ładne - ty to wymyśliłeś?

Kojarzy mi się formą z przypowieścią o siewcy...

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 30 2008 15:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

nie wymyśliłem, znalazłem w necie i przetłumaczyłem na polski

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 listopad 30 2008 20:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Oślica rabina

Niepodziewane skutki poprzednich opowiastek, o ktorych świadectwo otrzymałem przypomniały mi następującą przypowieść:

Żył w Izraelu pewien człowiek, którego bogactwem było stado oślic. Miał oprócz tego trzech synów.

Postanowił podzielić między nich stado w ten sposób, aby najstarszy syn otrzymał jego połowę, średni jedną czwartą, a najmłodszy jedną szóstą. To zaś, co po podziale miałoby zostać niech będzie oddane Bogu, postanowił przed śmiercią.
Bracia zebrali się, by dokonać podziału. Okazało się, że ojciec pozostawił im 11 oślic…

Gdyby dać najstarszemu połowę ze stada to: 11 dzielone przez 2 = 5, 5 oślic. Pojawił się problem!

Jedna czwarta stada dla średniego: 11 dzielone przez 4 = 2,75 oślic. Co z tym począć?

Jedna szósta stada dla najmłodszego: 11 dzielone przez 6=1, 83 oślic. Masakra!

A Bóg miałby w tym przypadku otrzymać 0,92 oślicy!

Stadko 11 oślic nasłuchujące, co się dzieje zaczęło lękać się o sposób dzielenia.

A trzej synowie już byli gotowi się pozabijać. W końcu jednak poszli po rozum do głowy i postanowili zasięgnąć rady miejscowego rebe.
Rabbi powiedział: wyluzujcie chłopaki, mam pomysł. W mojej stajni jest jeszcze jedna oślica, która tylko żre paszę za darmo. Weźcie ją sobie, a gdyby i wam przeszkadzała to zawsze możecie ją oddać.

Przyprowadzili ją więc do siebie, co razem dało im niezłe stadko 12 oślic!

Zaczęli na nowo dzielić oślice pomiędzy siebie.

Najstarszy syn wziął dla siebie połowę: 12 dzielone przez 2 = 6 całych i zdrowych oślic!

Średniemu przypadła jedna czwarta: 12 dzielone przez 4 = 3 całe i żywe oślice!

Najmłodszy wziął dla siebie jedną szóstą: 12 dzielone przez 6 = 2 oślice mające nadal łącznie osiem nóg….

Razem, więc podzielili między siebie: 6 + 3 + 2 = 11 oślic. Tyle ile było ich na początku!

I jeszcze jedna pozostała, milutka, choć leniwa oślica rabina. Dziwne, nieprawdaż?

Jeden z braci odprowadził ją do rabina mówiąc mu: Phi!, ta oślica w ogóle jest nam niepotrzebna, zabierz ją sobie.

Jaki morał z tej opowiastki? Oto on: łaska Boża działa jak oślica rabina. Sprawia niespodziewane rozwiązanie, jest darmowa, nieoczekiwana, działa nie tak jak byśmy chcieli, nie tak jak sami sobie wymyślimy. I jak oślica rabina tylko przechodzi. Wchodzi jednymi drzwiami i wychodzi drugimi. Jak wiatr, jak przeciąg w domu.

Pozornie jest zbędna.

A przecież sprawia pojednanie i zgodę trzech skłóconych braci, pozwala stadu na przeżycie – nikt nie będzie zabijał oślic dla podziału, i co najważniejsze: każdy z trzech braci otrzymał więcej niż to było przewidziane!

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 listopad 30 2008 20:46   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

dziękuję

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
RJSP
 listopad 30 2008 23:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/21/08
Postów:: 13

Razu pewnego Bóg postanowił wziąć krótki urlop. Nie wiedział jednak gdzie sie na wakacje udać więc postanowił poradzić się jednego z aniołów.

Chcę sie wybrać na urlop ale nie wiem gdzie, co mi poradzisz?

Może na księżyc?

Nie, nie ma atmosfery.

To może na ziemie, zawsze ją lubiłes?

Nie. Raz tam poszedłem i poznałem taką miłą żydowską dziewczynę. Do teraz o tym mówią.

===

Walczyć mogę tylko o coś, co miłuję, miłuję tylko to, co szanuję, szanuję tylko to, co rozumiem
 
 Profil   Email 
 Cytat 
RJSP
 listopad 30 2008 23:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/21/08
Postów:: 13

Mam cos jeszcze.

Pewien naukowiec prowadził dyskusje z księdzem na temat wiary i boga. Naukowiec zadał księdzu pytanie.

-Czy Bóg jest wszechmocny?

Na to ksiądz odpowiada

-Tak

-A czy to znaczy że Bóg może wszystko?

-Tak

-Więc czy Bóg może stworzyć ogromną skałe?

-Tak

-A czy bóg może stworzyć skałe tak ogromną że nawet on nie bedzie wstanie jej unieć?

-...

===

Walczyć mogę tylko o coś, co miłuję, miłuję tylko to, co szanuję, szanuję tylko to, co rozumiem
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 grudzień 01 2008 00:57   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

wiesz co znaczy słowo przypowieść??
Rozumiem, że to za trudne....

No to nie będę się pytać czy wiesz co znaczy "mądra i dowcipna przypowieść" - tłumaczenie tych wyrazów najpierw osobno potem ich łączenie i szukanie ogólnego sensu mogłoby cię jeszcze zabić...

koniec out_topic'a

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Arek_Sz
 grudzień 01 2008 16:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

Ach... widzę, że szykuje się następca Mathiasa...

Cóż tu począć...

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 grudzień 02 2008 15:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1839

O szczycie rozwoju duchowego ( z portalu ezoterycznego):

"Bóg leży o twych stóp...

Jeśli możesz rozpocząć dzień bez kawy,
Jeśli dajesz radę bez tabletek na pobudzenie,
Jeśli możesz być zawsze radosny ignorując bóle i troski,
Jeśli potrafisz się cieszyć widząc ukochanych po krótkiej nieobecności tak jakbyś ich widział po raz pierwszy od dawien dawna,
Jeśli twoja miłość nie koroduje w rytm czasu i przyzwyczajeń ale zawsze pozostaje niezłomnie taka sama - obojętnie ile i jaką poświęca ci się uwagę,
Jeśli akceptujesz werbalne i fizyczne nadużycia bez automatycznej urazy, chęci zemsty i potrzeby pokazania twojej wrodzonej fizycznej mocy i umiejętności zadawania krzywdy,
Jeśli nie potrzebujesz udowodnienia swoich racji i braku cudzych,
Jeśli potrafisz się oprzeć narzekaniu i zanudzaniu ludzi swoimi problemami
Jeśli każdego dnia możesz jeść to samo jedzenie i być za nie wdzięcznym,
Jeśli potrafisz zrozumieć kiedy twoi bliscy są zbyt zajęci by poświęcić ci odrobinę nawet czasu,
Jeśli potrafisz spojrzeć z góry na to, kiedy twoi bliscy zrzucają winę na ciebie za coś co poszło źle mimo iż to nie jest twoja wina,
Jeśli potrafisz przyjmować krytykę i zarzuty bez urazy,
Jeśli możesz ignorować ograniczone wykształcenie przyjaciela i nigdy go nie poprawiać
Jeśli potrafisz się oprzeć traktowaniu bogatego przyjaciela lepiej niż tego biednego,
Jeśli nie potrafisz znieść kierowanych w twoją stronę myśli budujących strach i odnosisz się tylko do miłości,
Jeśli odczytujesz uczucia i intencje człowieka a nie jego wygląd zewnętrzny,
Jeśli możesz stawić czoło światu bez kłamstw i fałszu, zawsze wyrażając swoje prawdziwe uczucia,
Jeśli zawsze możesz radować się i cieszyć czując aromat, piękno i wieczną energię jaką obdarza cię naturalny świat,
Jeśli zrzekł byś się swojego życia bez cienia wątpliwości w imię miłości,
Jeśli zdajesz sobie sprawę z tego że jesteś tutaj aby chronić i pilnować integralności i bezpieczeństwa wszystkich członków swoiej bliskiej i jak dalszej rodziny,
Jeśli możesz zaakceptować śmierć i umieranie jako naturalny cykl wieczoności
Jeśli potrafisz pokonać napięcie bez potrzeby pomocy medycznej,
Jeśli potrafisz się odprężyć bez alkoholu,
Jeśli możesz spać bez środków nasennych,
Jeśli możesz szczerze powiedzieć że głęboko w swoim sercu nie masz uprzedzeń co do wiary, religii, koloru skóry czy przekonań politycznych,

Wtedy mój drogi przyjacielu można powiedzieć, że osiągnąłeś poziom rozwoju duchowego swojego psa."

;-)

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
olinka
 grudzień 02 2008 19:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/20/08
Postów:: 98

Quote by Dezerter: O szczycie rozwoju duchowego ( z portalu ezoterycznego):


Jeśli nie potrafisz znieść kierowanych w twoją stronę myśli budujących strach i odnosisz się tylko do miłości,

Wtedy mój drogi przyjacielu można powiedzieć, że osiągnąłeś poziom rozwoju duchowego swojego psa."






;-)



Brakuje mi tylko jednej cechy mojego psa...
Wypada się cieszyć, że mój rozwój duchowy nie osiągnął jeszcze poziomu sznaucera
Pora wziąć się do pracy


===

Make a good thing better. Mój Bóg i moje wszystko.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 grudzień 02 2008 20:14   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Dezerter - umiesz pocieszyć człowieka

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 grudzień 02 2008 21:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1839

Przytkało mnie jak przeczytałem końcówkę
tym bardziej, że ten post umieścił sam szef-guru forum zajmującego sie "rozwojem duchowym"
przyznacie, że duże poczucie dystansu i autoironii, ale i humoru

Dzięki Medievalu za twój wkład i proszę o jeszcze

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 grudzień 03 2008 23:36   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Dziennikarz wytropił Francuskiego pisarza , Alberta Camus, pytając go o wyjaśnienie szczegółów jego pracy. Autor "Dżumy" odmówił:

- Piszę a inni mogą sądzić o tym co chcą.

Dziennikarz nie poddawał się. Pewnego popołudnia, zdołał znaleźć go w paryskiej kawiarni.

- Krytycy mówią, że nigdy nie podejmuje pan naprawdę głębokich tematów - powiedział dziennikarz. - Teraz pytam pana: jeśli musiałby pan napisać książkę o społeczeństwie, czy podjąłby pan wyzwanie?"

- Oczywiście - odpowiedział Camus. - Książka miałaby sto stron. Dziewięćdziesiąt dziewięć byłoby czyste, gdyż nie ma o czym gadać. Na końcu setnej strony napisałbym: jedynym obowiązkiem człowieka jest kochać.

__________________________________________________________


Wybór najlepszej drogi

Zapytany, czy droga wyrzeczeń prowadzi do raju, opat Antonio odrzekł: - Istnieją dwie takie drogi. Pierwsza jest drogą człowieka, który się umartwia i czyni pokutę, ponieważ wierzy, iż wszyscy jesteśmy przeklęci. Czuje się winny i niegodny szczęśliwego życia. On nigdy donikąd nie dojdzie, ponieważ Bóg jest święty i bezgrzeszny. Druga droga jest ścieżką wybraną przez człowieka, który zdaje sobie sprawę, że świat nie jest tak doskonały, jakim chcielibyśmy go widzieć. Niemniej jednak modli się, odprawia pokutę oraz nie szczędzi czasu i sil, aby otaczający go świat stał się lepszy. W jego przypadku obecność Boga jest nieustanną pomocą, a skutki tego owocować będą w raju.


_______________________________________________________________


Pobyt na pustyni

- Dlaczego żyjesz na pustyni? - spytał pewien człowiek. - Ponieważ nie mogę być tym, kim chciałbym być. - Tego nikt nie może, ale wszyscy musimy próbować - odrzekł mu mężczyzna. - Ale to nie możliwe. Kiedy jestem sobą, ludzie oddają mi fałszywa część. Kiedy jestem wierny swojej wierze, zaczynają we mnie wątpić. Oni wszyscy uważają się za bardziej świątobliwych niż ja, ale udają, że są grzesznikami w obawie, aby nie wykpić mojego osamotnienia. Ciągle próbują mi udowodnić, że uważają mnie za świętego, i w ten sposób stają się posłańcami diabła, wystawiając na próbę moją pychę. - Twój problem nie polega na próbie bycia tym, kim jesteś, ale na braku akceptacji innych ludzi. I jeśli dalej będziesz zachowywał się w ten sposób, to najlepiej będzie, jak pozostaniesz na pustyni - odpowiedział mu mężczyzna i odszedł.

_____________________________________________________________


Umieram z głodu

Pewien podróżnik przybył do klasztoru w środku wielkiej zamieci śnieżnej. - Umieram z zimna i głodu. Nie mam jak zarobić na życie. Tak się akurat złożyło, że tego właśnie dnia zamieć uniemożliwiła mnichom uzupełnienie zapasów w spiżarni i nie pozostało im nic, ani do jedzenia, ani do picia. Poruszony ciężką sytuacją podróżnika opat otworzył tabernakulum, wyjął poświęcone hostie oraz kielich wina i zaproponował je przybyszowi jako strawę. Gest ten przeraził innych mnichów: - To świętokradztwo! - wykrzyknęli. - Dlaczego? - zapytał opat. - Sami słyszeliście o tym, jak Dawid jadł chleb złożony na ołtarzu, gdy poczuł głód. Kiedy zaistniała taka konieczność, Chrystus leczył ludzi w Dzień Pański. Ja tylko wprowadzam w życie ducha Jezusa: miłość i łaska mogą teraz dopełnić dzieła.

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,81 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana