Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 umieważniemie małżeństwa - tak czy nie?
 |  Wersja do druku
jps
 maj 31 2007 15:44  (Czytany 2072 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/30/07
Postów:: 1

Piszę, bo szukam pomocy;
- nie tej jak proceduralnie unieważnić małżeństwo, tylko tej - jak żyć w związku zwanym konkubinatem.
Brakuje mi Boga (pełnego uczestnictwa we mszy, akceptacji, obecności łask w codzienności, spowiedzi, bo co z żalem za grzechy).

Siedem lat temu umarł w tragicznych okolicznościach mój syn, od tego czasu nie kontaktuje się z mężem. Mamy rozwód cywilny. On mieszka w Szkocji z inną kobietą.

Nasze małżeństwo było protestem młodych ludzi (18-21) na reakcję moich bliskich - ojca i babci, którzy wszelkimi sposobami sobie znanymi "przeszkadzali" w kontynuacji tego związku. Konsekwencją i "karą" dla nich była moja wyprowadzka z domu i zaproszenie listowne mojej rodziny na ślub cywilny (zorganizowany wyłącznie przez rodzinę męża).
Ślub ten spowodował pewne pogodzenie się moich bliskich z faktem, ale też oczekiwanie na zalegalizowanie związku przed Bogiem. Tak się stało 6m-cy później. Przysięgałam przed Bogiem, ale nie dla siebie - dla nas - lecz dla mojej babci, ojca, kochałam ich najbardziej na świecie i chciałam" zrobić wszystko, żeby już było dobrze".

Teraz przeżywam dramat mojego życia;
- rok po śmierci syna poznałam mężczyznę(kochany, ciepły, dobry i mój),lecz nie możemy być z sobą tak jak tego pragniemy. I tak jak uczono nas żyć.
On jest rozwiedziony cywilnie, ale jest związany podobnie jak ja węzłem małżeńskim, ma 17l syna;
Jego małżeństwo zostało zawiązane po wcześniejszym stwierdzeniu ciąży, lecz przysięgał przed Bogiem...zna wagę słów wypowiedzianych w kościele W chwili składania przysięgi wiedział co robi.
Lecz po ślubie płakał, że tak się stało.
Pomagał wcześniej unieważnić pierwsze małżeństwo żony, lecz nie był skłonny zaadoptować i zaakceptować dziecka z tamtego małżeństwa;
Czuje psychiczną ważność pierwszych ślubów składanych przez matkę swego dziecka - nie jemu. Jest rozbity.
W ostatnim czasie w naszym domu (jesteśmy razem 6l) trwają rozmowy bez końca w kwestiach unieważnienia naszych ślubów;
- czy unieważnienia to kolejny dokument, czy jesteśmy źli, wyklęci, potępieni
Jakie mamy szanse na życie wieczne skoro nie potrafimy powiedzieć sobie żegnaj!
Jesteśmy dla siebie wszystkim!
- mówimy o ślubie cywilnym...kochamy się, chcemy być razem, mieć dom,dzieci,rodzinę - tylko jak? - prawo kanoniczne nam tego zabrania.
Ja czuje się źle, bo jak dać przykład jeszcze nienarodzonym i jak uszanować dziecko - syna, który już jest kocha i potrzebuje ojca.
Jak żyć w zgodzie z Boskim Prawem skoro jest jak jest!!??
Pomocy!!!!!!!!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
karol_dabrowski
 maj 31 2007 17:57   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/31/06
Postów:: 366

Hmmm ... Cięzko w takiej sytuacji o jakąs poradę. Stety - niestety kiedyś oboje przysięgaliście innej osobie miłośc do końca życia - nie wytrwaliście w tej obietnicy. Jakkolwiek mniej czy bardziej świadomie ale żyliście w małżeństwie, w ważnym małżeństwie. Można by się Ciebie zapytać - czy nie dało się uratować tych małżeństw? Realia życiowe są jednak różne. Często ludzie zawieraja małżeństwa pochopnie i w młodym wieku, a pózniej nie mają ze sobą wiele wspólnego i to jest smutne. Smutek, poczucie porzucenia, dramatu - pewnie znacie te uczucia. Wtedy znajduje się ktoś naprawdę bliski - i wierzę że bardzo cięzko jest nie kochać kogoś takiego, gdy sie pojawia. Widać że macie dojrzałe, dobre pragnienia, że myślisz o Bogu - to dobra sprawa. Jak dalej żyć? Hmmm... wierzę że Bóg kocha bardzo człowieka, nie pozostawia go mimo grzechu, słabości, wie że człowiekowi cięzko samemu, dlatego nie używałbym terminów wyklęci, potepieni. Miej świadomość tego że jest On raczej dobry niż karzący, to my wybieramy czy bedziemy szli czy nie Jego drogą. A w Twojej sytuacji?
Jednego jestem pewien - nie traćcie Boga z oczu, nie rezygnujcie z modlitwy mimo sytuacji. Jezus nie odrzuca nikogo kto do Niego przychodzi. Myślę że dobrze by było dla was gdyby przyłączyć się do jakiegoś duszpasterstwa związków niesakramentalnych - tak to bodajże się nazywa w kościele katolickim. O ile mi wiadomo to w wiekszych miastach sa takie wspólnoty. Ma się wtedy kontakt z ludzmi którzy przeszli podobną drogę, z duszpasterzem - jest na pewno łatwiej. To własnie bym wam polecił. Mogę obiecać modlitwę
Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Arletta Bolesta
 marzec 18 2018 10:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/07/10
Postów:: 23

Z uwagi na zamknięcie platformy blogów na Onecie zmienił się również link, pod którym znajduje się mój blog dot. kościelnego procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa:


uniewaznieniemalzenstwakoscielnego.blox.pl


dr Arletta Bolesta
adwokat kościelny

===

 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,10 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana