Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Kwestie moralne Nowy wątek Odpowiedz
 24 i rozwod
 |  Wersja do druku
Tomek
 czerwiec 14 2007 12:37  (Czytany 2261 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/07
Postów:: 3

Hej!!
Moze na poczatek sie przedstawie, Tomek jestem
W sumie to nie wiem do konca czemu sie tu zarejestrowalem ale chyba potrzebuje opinii, rady...
Mam 24 lata kilka miesiecy temu rozstalem sie z zona, bylismy 7 lat razem i niecale 2 lata po slubie, w sumie to mozna powiedziec ze mnie zostawila...
Oswiadczyla mi po ciezkich rozmowach, ciezkich przemysleniach, ze juz nie umie mnie tak kochac jak kiedys i tak jak bym tego chcial... i ze chce odemnie odejsc...
Przyjolem jej decyzje, choc do konca w to nie wierzylem, no ale stalo sie...
Jestem czlowiekiem wierzacym i praktykujacym o stoje przed ogromnym problemem, a mianowicie dalsze zycie, zalozenie rodziny itp.
Poznalem ostanio pewna kobiete, ktora tez jest po pewnych przejsciach choc slubu nie bylo i zaiskrzylo miedzy nami, znalezlismy wspolny jezyk, myle wrecz ze sie zakochala ze wzajemnoscia...
Do czego zmierzam, chodzi mi o to iz w przyszlosci jelsi juz bede mial rodzine, nie bede mogl np przystepywac do komunii sw. podczas roznego rodzaju okazji jak chrzest moich dzieci, komunia itp..
Moje pytanie jest nastepujace czy jest szansa aby uzyskac rozwod koscielny, czy woole bede mogl ochrzcic moje dzieci, zyjac w ciaglym grzechu...
W sumie to jestem troche zagubiony...
Tak chcialem sie poprostu wygadac...
Dzieki za wysluchanie Pozdrawiam Tomek

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 czerwiec 14 2007 13:08   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Witaj Tomku

Sam mozesz domyslec sie odpowiedzi. Zreszta forum to nie jest najlepsze miejsce dla uzyskania najlepszej pomocy. Jezeli jestes czlowiekiem wierzacym i praktykujacym to z pewnoscia jestes zaprzyjazniony z ksiedzem, pastorem czy grupa ludzi wierzacych... Porozmawiaj z nimi. Co do ponownego slubu to jestes bez szans. Przynajmniej slubu koscielnego. Chyba, ze pojdziesz do zielonych bo u nich sluby katolickie sie nie licza ;p

jezeli interesuje Cie moja rada to walcz o zone i obecne malzenstwo i sie modl. Popros bliskich o pomoc.

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Tomek
 czerwiec 14 2007 13:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/07
Postów:: 3

Dzieki za odpowiedz, niestety nie mam kontaktu z ksiedzem, pastorem rabinem, jestem za granica na delegacji i ciezko bylo by kogos znalesc kto moglby mi odpowiedziec na moje pytania, a co do walki o zone i modlitwe, juz to przerabialem, modlitwa swoja droga ale juz tylko za nia i za to aby nam sie ulozylo, niestety nie mam szans na powrot i nawet juz nie chce... za wiele sie stalo... i jestem szczesliwy z ta drugia kobieta...
Jeszcze raz dzieki wielkie!!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 14 2007 21:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Moim zdaniem:
a) ożeniłeś się nieco za wcześnie, z twojej relacji wynika, że twoja żona nie była jeszcze dojrzała do normalnego stałego związku i mam wątpliwości (a raczej pewność), że ty również nie byłeś. Mężczyzna w wieku 22 lat mentalnie jest jeszcze dzieckiem.
b) mam duże wątpliwości, czy twoja żona wogóle cię kochała, nie rozumiem jej argumentu, że nie potrafi tak kochać jak dawniej. Uczucie w związku ewoluuje i jest oczywiste, że ja i moja żona kochamy się inaczej, niż to było 13 lat temu, kiedy zaczęliśmy się spotykać. Jeśli ktoś oczekuje tylko wielkich uniesień i wzlotów namiętności to myli miłość z zakochaniem, czy wręcz z seksem. A to nie jest to samo.
c) zgadzam się z Maxurdem, że jeśli jesteś osobą wierzącą powinieneś skontaktować się z duchownym twopjego wyznania. Argument o zagranicy jest - lekko mówiąc - niepoważny. Polskich duchownych różnych wyznań jest wszędzie pełno. Niepolskich zresztą też. Poza tym można napisać na maila do Polski.
Jak nie masz do kogo, to skontaktuj się z ks. Bartołdem, rektorem Duszpasterstwa Akademickiego. Super człowiek. http://www.swanna.waw.pl/

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Tomek
 czerwiec 15 2007 13:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/12/07
Postów:: 3

Dziekuje za odpowiedz, co do ksiedza to pojde za rada i napisze maila, w tej czesci Niemiec w ktorej jestem nie ma zbyt wielu polakow wiec ciezko bedzie tu zbalesc polskiego ksiedza, jelsi zas idzie o rozmowe z niemcem to pomimo dobrej znajomosci jezyka czul bym pewien dyskomfort , dlatego tez skontaktuje sie mailowo z ksiedzem o ktorym wspomniales.
Co do naszego wieku do wlasnie sobie to uswiadomilismy, tak samo z rodzajem uczucia i jego dojrzaloscia , czlowiek w zyciu popelnia bledy i za kazdy trzeba nam zaplacic jak nie tu to pozniej...
Zycze milego dnia i jescze raz dzieki za pomoc !!!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 czerwiec 16 2007 02:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Szkoda, że uczysz się na własnych błędach ,ale
dzięki twojemu wątkowi może jakieś młode i gorące głowy zastanowią się zamim podejmą tę najważniejszą decyzję w życiu.
Przed ślubem nie można mieć żadnych wątpliwości , bo po ślubie różnice, niezgodności i niedopasowania się uwypuklają i wzrastają.
Chociaż z drugiej strony to nie ma regóły na udane małżeństwo;
-znam udane gdzie ślub się odbył po !!!!! 3 tygodniach znajomości
i
nieszczęślie po 7 latach chodzenia ze sobą.

Trzeba być pewnym, że się znalazło "swoją połówkę"
a wówczas gdy będziecie stanowić "jedno ciało" to i wichry i buże życia niestraszne

pozdrawiam
Ps
spróbój podtrzymywać kontakt z żoną, nawet sporadyczny, historia czasem zatacza krąg....

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 16 2007 06:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Dezerter: Chociaż z drugiej strony to nie ma regóły na udane małżeństwo;
-znam udane gdzie ślub się odbył po !!!!! 3 tygodniach znajomości
i
nieszczęślie po 7 latach chodzenia ze sobą.

Myślę, że klucz nie w długości "chodzenia ze sobą", ale w dojrzałości właśnie. Małżeństwo wiele zmienia. Akurat u nas narzeczeństwo trwało ponad 10 lat i wydawało się, że wszystko o sobie wiemy i nic nas nie zaskoczy, a na drugi dzień po ślubie zaczęliśmy odkrywać się na nowo, bo znaleźliśmy się w sytuacjach, w których nigdy wcześniej nie byliśmy. I nie chodzi tu o trywialne sprawy seksu, ale o tkie "drobiazgi" jak to kto zmywa naczynia, kto idzie z psami, a kto wynosi śmieci.

Trzeba być pewnym, że się znalazło "swoją połówkę"
a wówczas gdy będziecie stanowić "jedno ciało" to i wichry i buże życia niestraszne



W pełni się zgadzam. Dlatego warto się zawczasu zastanowić jakim człowiekiem ma być ta/ten jedyna/jedyny. Nie pod względem wyglądu, ale właśnie cech charakteru, poglądów, zamiłowań, fascynacji itp.
Czy oglądacie takie same filmy? Czy zgadzacie się w podstawowych kwestiach moralnych i światopoglądowych? Czy to, co fascynuje mnie, fascynuje również ją/jego?

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 czerwiec 17 2007 00:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by Maciek:
Quote by Dezerter: Chociaż z drugiej strony to nie ma regóły na udane małżeństwo;
-znam udane gdzie ślub się odbył po !!!!! 3 tygodniach znajomości
i
nieszczęślie po 7 latach chodzenia ze sobą.

Myślę, że klucz nie w długości "chodzenia ze sobą", ale w dojrzałości właśnie. Małżeństwo wiele zmienia. Akurat u nas narzeczeństwo trwało ponad 10 lat i wydawało się, że wszystko o sobie wiemy i nic nas nie zaskoczy, a na drugi dzień po ślubie zaczęliśmy odkrywać się na nowo, bo znaleźliśmy się w sytuacjach, w których nigdy wcześniej nie byliśmy. I nie chodzi tu o trywialne sprawy seksu, ale o tkie "drobiazgi" jak to kto zmywa naczynia, kto idzie z psami, a kto wynosi śmieci.

Trzeba być pewnym, że się znalazło "swoją połówkę"
a wówczas gdy będziecie stanowić "jedno ciało" to i wichry i buże życia niestraszne


W pełni się zgadzam. Dlatego warto się zawczasu zastanowić jakim człowiekiem ma być ta/ten jedyna/jedyny. Nie pod względem wyglądu, ale właśnie cech charakteru, poglądów, zamiłowań, fascynacji itp.
Czy oglądacie takie same filmy? Czy zgadzacie się w podstawowych kwestiach moralnych i światopoglądowych? Czy to, co fascynuje mnie, fascynuje również ją/jego?


Zgoda ale nie koniecznie zgodność musi być nieraz przeciwieństwa się pieknie dopełniają i współgrają

Ale i tak wszystko nie ważne a MIŁOŚĆ najwaźniejsza - patrz hymn do miłości Św.Pawła.

Bez miłości wszystko inne traci sens i staje się puste i bez sensu.
I jeszcze jedno!
To nie prawda, że miłość odchodzi z czasem, że zamienia się w przyzwyczajenie,
ale!! jak, wszystko co delikatne i subtelne, wymaga pielęgnacji, dbania, troskliwości i pobudzania - a wówczas cały czas zachowuje świeżość i atrakcyjność.
czego sobie i wam życzę

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciej Pasternak
 czerwiec 17 2007 15:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/26/03
Postów:: 1153

Quote by Dezerter:
Zgoda ale nie koniecznie zgodność musi być nieraz przeciwieństwa się pieknie dopełniają i współgrają

Ale i tak wszystko nie ważne a MIŁOŚĆ najwaźniejsza - patrz hymn do miłości Św.Pawła.

Bez miłości wszystko inne traci sens i staje się puste i bez sensu.
I jeszcze jedno!
To nie prawda, że miłość odchodzi z czasem, że zamienia się w przyzwyczajenie,
ale!! jak, wszystko co delikatne i subtelne, wymaga pielęgnacji, dbania, troskliwości i pobudzania - a wówczas cały czas zachowuje świeżość i atrakcyjność.
czego sobie i wam życzę


W pełni się zgadzam. Nie napisałem o identyczności, tylko o podobnych zapatrywaniach, zainteresowaniach. Jak to ujął Saint-Exupery: miłość, to nie patrzenie na siebie, tylko patrzenie w tym samym kierunku.

My z żoną jesteśmy bardzo różni. Ona jest domatorka, a mnie nosi po świecie. Ja lubię gotować, ona zmywać. ona patrzy estetycznie, ja pragmatycznie. Ale jak idziemy do kina, to na te same filmy, lubimy te same programy w tv (nie ma wojny o pilota), te same gry na kompie (rywalizacja, kto dalej zaszedł) itp.

===

Kto umie czynić dobrze, a nie czyni, dopuszcza się grzechu.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,30 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana