Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Na wesoło Nowy wątek Odpowiedz
 'Płyną łódką: dominikanin...', czyli żarty o zakonnikach
 |  Wersja do druku
Dezerter
 lipiec 14 2007 23:21  (Czytany 6770 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Dowcipy dzięki Kacerzowi Markowi zacytowane ze strony:
http://www.ekumenizm.pl/article.php?story=20051120045604952

mój tylko wybór


Trzej kapłani spotkali się, aby wymienic swoje sposoby dzielenia niedzielnej kolekty. Pierwszy mowi franiszkanin: - Ja rysuję krechę i podrzucam pieniądze w gore. Co spadnie na prawo od kreski to dla mnie, a co na lewo to dla Pana Boga. Drugi mowi dominikanin: - Ja rysuję okrag, podrzucam pieniadze i co wpadnie do srodka to dla mnie, a co na zewnątrz to dla Pana Boga. Na to jezuita: - Ja podrzucam pieniadze w góre i co Pan Bog zlapie to dla Niego, a co spadnie dla mnie...

Płyną łódką dominikanin, jezuita i franciszkanin. Po jakimś czasie zabrakło im wody pitnej. Dominikanin zaofiarował się, że pójdzie do sklepu. Wyszedł z łódki i po wodzie poszedł do sklepu. Tak samo wrócił. Gdy kolejny raz zabrakło wody, stwierdzili, że teraz kolej na jezuitę. Jezuita poszedł po wodzie i wrócił. Za trzecim razem po wodę miał iść franciszkanin. Wszedł do wody i zaczął się topić. - Po palach, durniu! - krzyczy dominikanin. - Po jakich palach? - zapytał jezuita.

Chłopak, zainteresowany zakonem, pyta się jezuity: - Czy to prawda, że wy jezuici zawsze odpowiadacie pytaniem na pytanie? - A kto Ci takie głupoty naopowiadał?...

Dominikanin, franciszkanin i jezuita idąc ulicą nagle doznali objawienia. Ujrzeli Stajenkę Betlejemska i Świetą Rodzinę. Dominikanin upadł na kolana widzac tę wspaniałą ikonę Trojcy Świętej. Franciszkanin upadł na kolana widzac Króla Wszechrzeczy przychodzacego na świat w ubóstwie. Jezuita natomiast położył św. Józefowi rękę na ramieniu i zapytał: - Czy pomyślałes już, do jakiej szkoly wyślesz syna?

Franciszkanin, jezuita i dominikanin umówili się na grę w golfa. Niestety, pole było zajęte przez niewidomych. Dominikanin zaraz zwrócił się do Boga: 'Panie, jaki byłem zły i zepsuty, myślałem tylko o sobie!'. Franciszkanin: 'Dzięki Ci, Panie, że i oni mogą grać!'. Jezuita: 'Ok, Boże. Ale czy nie mogliby pograć w nocy?...'

Idą jezuita i franciszkanin przez las, nagle natknęli się na dość głęboki strumień. Jezuita prosi franciszkanina: - Bracie, przenieś mnie na drugi brzeg... Twój habit jest już stary i zniszczony, a ja mam nowiutką sutannę, no i nie wypada bym w brudnej i mokrej sutannie głosił ludziom Słowo. Franciszkanin bez oporu wziął Jezuitę na barki i wszedł do wody. Kiedy byli już na środku strumienia franciszkanin pyta jezuitę: - ojcze, czy ma ojciec przy sobie pieniądze? - oczywiście. - odpowiedział jezuita. Na te słowa franciszkanin zrzucił jeziutę z ramion wprost do wody mówiąc: - Wybacz ojcze, ale regula zabrania nam nosić przy sobie pieniądze.

Dominikanin, franciszkanin, benedyktyn i jezuita płynęli łódką. Nagle wokół nicg zjawiła się chmara rekinów. Jeden uderzył w łódź, a ta zaczęła tonąć. Dominikanin jął nauczać rekiny o wartości miłości bliźniego, ale jeden z nich natychmiast wyskoczył z wody i pożarł zakonnika. Franciszkanin zawołał: 'Dziękujemy Ci, Panie, za brata naszego - rekina!'. Natychmiast jeden z braci schrupał i franciszkanina. Benedyktyn usiłował uspokoić bestie śpiewem. Doskonale czysto zaczął wygłaszać Exultet, ale koło 'owocu pracy pszczelego roju' podzielił los współbraci. Jezuita nie wiedział, co ma robić. Stał tak w tonącej łódce, gdy rekiny wyłowiły go i bezpiecznego zaniosły na brzeg. - Dla-dla-czego mnie nie-nie-nie poża-ża-rłyście?... - wyjąkał. - Aaaa, solidarność zawodowa...

Pewien ojciec miał trzech synów, z których pierwszy wstąpił do dominikanów, drugi do kapucynów, a trzeci do jezuitów. Gdy przyszło mu umierać, rzekł do nich: - Dzieci moje! Cóż, jestem już na łożu śmierci, już po mnie idzie. Nie wiem, jak to po śmierci będzie. Niby wierzę w to niebo... ale może trzeba będzie coś tam opłacić? Jakieś cło, bilet, cokolwiek... Moja ostatnia wola brzmi: do grobu wrzućcie mi 3000 euro. Jego synowie oburzyli się na tę pogańską praktykę, ale cóż - ostatnia wola ojca to rzecz święta. Zatem po śmierci ojca trzeba było zdobyć pieniądze. Dominikanin wyłożył 1000 euro w nowych, czyściutkich banknotach. Franciszkanin poszedł żebrać, no i jakimś cudem zebrał ogromny wór drobniaków - łącznie 1000 euro. Natomiast jezuita zabrał banknoty i drobniaki, poczym do grobu ojca wrzucił czek opiewający na 3000 euro.

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Marek
 lipiec 14 2007 23:39   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Mon Dieu, czyżbym stawał się sławny? A właśnie dziś rozmawiałem z kumplem o tym, że te żarty wcale najlepszej jakości nie są... W zasadzie ich urok odkryć można w całej krasie, jesli się ze względu na plany wstąpienia do zakonu jest z tematyką sporów międzyzakonnych osobiście związanym, jak ja, wklepując tam te żarty (część zasłyszana na jezuickiej powołaniówce)...

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 lipiec 14 2007 23:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Mon Dieu, czyżbym stawał się sławny? Wink


Sądząc po twojej siwej brodzie to- teraz albo nigdy!
A właśnie dziś rozmawiałem z kumplem o tym, że te żarty wcale najlepszej jakości nie są... Wink

Zgoda!
dlatego dokonałem wyboru

Ps
Marku a może rozwiniesz wątek "przypowieści mądre a dowcipne" - chyba wiesz czyje to

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Marek
 lipiec 15 2007 00:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Sądząc po twojej siwej brodzie to- teraz albo nigdy!

Znaczy... Jutro na Liturgię, to zgolę się, zarośnięty nie będę chodził po niebezpiecznej walijskiej ziemi, jak rzymski legionista wolę uważać z długością brody... No i fakt, postarza się mnie powszechnie, ale ja mam dopiero 17 lat...

dlatego dokonałem wyboru

I bardzo słusznie, bardzo słusznie.

Marku a może rozwiniesz wątek "przypowieści mądre a dowcipne" - chyba wiesz czyje to

Co prawda umknęło to mej pamięci, niemniej Wujek Google skutecznie przypomniał mi o wątku Kolegi. Jeśli coś sensownego znajdę w czeluściach swego umysłu, nie omieszkam skrobnąć.

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 lipiec 26 2007 00:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Swiet(n)y humor ! Oj, te zakonniki co za pogany

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,18 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana