Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Czy w wierze potrzebne są uczucia? i co przez nie rozumiemy?
 |  Wersja do druku
matejanka
 październik 22 2007 12:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Można.
A nawet trzeba.
Bóg nam to nakazał mówiąc "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego"
A Bóg nie nakazuje rzeczy niemożliwych.

Czy sądzisz, że miłosierny Samarytanin nie odczuwał niechęci do tego, kto był przedstawcielem narodu okazującego mu nieustanną wrogość i nienawiść?

A przecież to on okazał się bliźnim, bo okazal miłosierdzie

Tutaj akurat zgodzę się z Medieval manem!
Miłość bliźniego trzeba ćwiczyć w sobie walcząc z niechęciami, uprzedzeniami i podziałami.Miłość bliźniego to nie chwilowy afekt i rozczulanie się nad śliczną sierotką, czy słodką bezradną staruszką!!!
Miłośc bliźniego to przede wszystkim świadomość równości wszystkich ludzi wobec Boga i ich godności jako dzieci Boga, a więc naszego rodzeństwa!!!
Fizycznie jesteśmy tylko do siebie podobni ze względu na ciało i te same własności ciała, ale duchowo jesteśmy wszyscy rodzeństwem ze względu na nasze duchowe pochodzenie. Bóg kocha tak samo Córkę , Dezertera, Medieval mana i matejankę. Co z tego wynika?
Dla mnie jedno. Jeżeli kocham, Boga to kocham to co On kocha, a więc moje rodzeństwo i tu nie ma wyjątków. Ale jet to kwestia nieustannego uświadamiani sobie, że wobec Boga wszyscy jesteśmy równi pod względem Jego miłości. Jako ludzie jesteśmy ułomni i odczuwamy niechęci, złość , a nawet nienawiść. Ale jako dzieci Boga mamy się wajemnie tylko miłować i jeżeli chcemy osiągnąć Boskie synostwo to droga jest jedna i jest Nią Jezus Chrystus doskonały Syn Człowieczy na ziemi.Czy Jezus nienawidził swoich wrogów, czy ich przeklinał, czy odrzucał grzeszników i potępiał? Szereg przykładów z Jego życia pokazuje, że wprost przeciwnie i On jest dla nas wzorem i On pokazał że z pozycji cżłowieka jest to możliwe a nie tylko z pozycji Boga.
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 październik 22 2007 16:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by medieval_man:
Quote by corka: Tak, masz racje Dezerter, nie mozna odczuwac niecheci do kogos i jednoczesnie checi dobrej woli-rozwijania tego kogos.



Można.
A nawet trzeba.
Bóg nam to nakazał mówiąc "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego"
A Bóg nie nakazuje rzeczy niemożliwych.

Czy sądzisz, że miłosierny Samarytanin nie odczuwał niechęci do tego, kto był przedstawcielem narodu okazującego mu nieustanną wrogość i nienawiść?

A przecież to on okazał się bliźnim, bo okazal miłosierdzie


A według mnie nie.
Bo po pierwsze sprawa Samarytanina - poczytajmy co Pismo mówi o tym co czół na widok pobitego:
"Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go"

czy "wzruszył" - to znaczy według ciebie -:
-zobaczył, że to Żyd i poczuł niechęć?

bo moim zdaniem nie - ot po ludzku był wrażliwą jednostką więc się wzruszył i ulitował się nad bliźnim, którego narodowość nie miał najmniejszego znaczenia w tym momencie - to samo by zrobił dla Greka czy Chińczyka

- czy ze mną matejanko też się zgodzisz
a swoją drogą kobieta zmienną jest - na początku godziisz się z Medievalem a pod koniec piszesz tak jak byś zgadzała się ze mną:
"Czy Jezus nienawidził swoich wrogów, czy ich przeklinał, czy odrzucał grzeszników i potępiał? Szereg przykładów z Jego życia pokazuje, że wprost przeciwnie i On jest dla nas wzorem i On pokazał że z pozycji cżłowieka jest to możliwe a nie tylko z pozycji Boga."

a skoro są ludzie nie odczuwający niechęci do bliźnich to jest to możliwe!
i proszę mi tu nie obniżać poprzeczki i nie nazywać miłością miechęci

A druga sprawa:
" jak siebie samego" Medievalu
nie tak dawno to to mnie spytałeś "jak się kochasz" - i było to bardzo rozwijające i pouczające
To ja spytamciebie
czy kochając siebie czujesz do siebie "niechęć" i czy tak powinno być?


-A Bóg nie nakazuje rzeczy niemożliwych.
Co to za argument? - to 10 przykazań też nie mógł nakazać bo od wieków ludzie je łamią!

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eob1
 październik 22 2007 16:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/05/07
Postów:: 49

Nie wiemy jakie były wcześniejsze wersje przykazań bo Mojżesz zniszczył pierwszy dekalog i wtedy Bóg dał mu następny ale już inny. Może Bóg się wycofał z pierwszej wersji bo była jeszcze trudniejsza do spełnienia.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 październik 22 2007 18:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by Dezerter:
Quote by medieval_man:
Quote by corka: Tak, masz racje Dezerter, nie mozna odczuwac niecheci do kogos i jednoczesnie checi dobrej woli-rozwijania tego kogos.



Można.
A nawet trzeba.
Bóg nam to nakazał mówiąc "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego"
A Bóg nie nakazuje rzeczy niemożliwych.

Czy sądzisz, że miłosierny Samarytanin nie odczuwał niechęci do tego, kto był przedstawcielem narodu okazującego mu nieustanną wrogość i nienawiść?

A przecież to on okazał się bliźnim, bo okazal miłosierdzie


A według mnie nie.
Bo po pierwsze sprawa Samarytanina - poczytajmy co Pismo mówi o tym co czół na widok pobitego:
"Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go"

czy "wzruszył" - to znaczy według ciebie -:
-zobaczył, że to Żyd i poczuł niechęć?


W zasadzie mogłem Cię Dezerterze, uprzedzić - spodziewałem się, że wyłowisz ten wyraz.
Może jednak zmienisz zdanie kiedy dowiesz się jak wyraz ten brzmi i co oznacza w oryginalnym języku Biblii.

Otóz w tekście greckim Łukasza jest napisane: σπλαγχνιζομαι splagchnizomai, co oznacza:
okazać współczucie.
Wulgata tłumaczy to przez: misericordia motus est zadziałał pod wpływem miłosierdzia.
Wiekszość tłumaczeń angielskich oddaje to przez:
he was moved with compassion
lub
he had compassion

Tak więc Samarytanin, który musiał czuć niechęć do Żyda, a może nawet nienawiść (dlatego Jezus wsadził tam jego postać) nie zadziałał pod wpływem niechęci czy nienawiści, ale pod wpływem miłosierdzia, pod wpływem miłośc bliźniego, calkowicie niezależnej od uczuć jakie żywił wobec spotkanego człowieka
Quote by Dezerter:
bo moim zdaniem nie - ot po ludzku był wrażliwą jednostką więc się wzruszył i ulitował się nad bliźnim, którego narodowość nie miał najmniejszego znaczenia w tym momencie - to samo by zrobił dla Greka czy Chińczyka

Pewnie masz rację, zrobiłby tak samo, bo była w nim ta wewnetrzna postawa, to wewnętrzne nastawienie, nie uczuciowe, ale wolitywne
Quote by Dezerter:

A druga sprawa:
" jak siebie samego" Medievalu
nie tak dawno to to mnie spytałeś "jak się kochasz" - i było to bardzo rozwijające i pouczające
To ja spytam ciebie
czy kochając siebie czujesz do siebie "niechęć" i czy tak powinno być?

Czuje to samo, co czuje święty Paweł:

Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę - to właśnie czynię.
(...)
Jestem bowiem świadom, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro; bo łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać - nie.
Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę.
Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka.
A zatem stwierdzam w sobie to prawo, że gdy chcę czynić dobro, narzuca mi się zło. Albowiem wewnętrzny człowiek [we mnie] ma upodobanie zgodne z Prawem Bożym.
W członkach zaś moich spostrzegam prawo inne, które toczy walkę z prawem mojego umysłu i podbija mnie w niewolę pod prawo grzechu mieszkającego w moich członkach.
Nieszczęsny ja człowiek!


Tak, Dezerterze, czasami czuje do siebie silną niechęć, która nie przeszkadza mi szukać dla siebie Dobra.
Quote by Dezerter:

-A Bóg nie nakazuje rzeczy niemożliwych.
Co to za argument? - to 10 przykazań też nie mógł nakazać bo od wieków ludzie je łamią!

To, że łamią, nie oznacza, że to sa rzeczy niemozliwe do spełnienia. Dekalog to wręcz podstawa moralna, calkowicie możliwa do wypełnienia, a więc i do nakazania.
Czym innym zas jest miłość uczuciowa do ktorej nie można zmusić, a więc i jej nakazać

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
matejanka
 październik 22 2007 18:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Dezerterku kochany!
-

czy ze mną matejanko też się zgodzisz
a swoją drogą kobieta zmienną jest - na początku godzisz się z Medievalem a pod koniec piszesz tak jak byś zgadzała się ze mną:
"Czy Jezus nienawidził swoich wrogów, czy ich przeklinał, czy odrzucał grzeszników i potępiał? Szereg przykładów z Jego życia pokazuje, że wprost przeciwnie i On jest dla nas wzorem i On pokazał że z pozycji cżłowieka jest to możliwe a nie tylko z pozycji Boga."

No bo w tym wypadku zgadzam się i z Tobą i z Medieval manem.
Należy odróżniać prawdziwą miłośc bliźniego wynikającą ze świadomej decyzji kochania sióstr i braci, a czułostkowość i sentymentalizm.
Człowiek który kocha naprawdę nie pozwala sobie na niechęć do nikogo, właśnie z powodów o których już pisałam.
Ale w miłości bliźniego jak najbardziej jest miejsce dla pozytywnych wzruszeń i uczucia czułości i miłosierdzia. Ale też miłośc ta musi być świadoma i miłością czynu tak jak u Samarytanina. Nie wystarczyło się wzruszyć należało jeszcze zająć się obiektem wzruszeń. Czyli w miłości bliźniego nie powinno brakować ani pozytywnych uczuć ani czynów.
Tam gdzie odczuwamy niechęć to po prostu brakuje nam miłości bliźniego i należy z tym walczyć!!!!
Wyrachowane czynienie dobra tylko z chęci zdobywania zasług u Boga nie jest niestety żadną zasługą
!!!! I nie pomoże nawet, że wynika to z aktu woli.
W miłości bliźniego należy się ćwiczyć aż stanie się naturalną częścią naszej osobowości!!!
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 październik 23 2007 09:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

kasanda K80

Zauważyłam, że osoba która kumuluje w sobie złe emocje częściej choruje na różne choroby.
I jeśli sytuacja jest juz tak zła, że w skutek tego zachoruje, to jaką metoda może tę złą passę przerwać i jak wrócić do zdrowia?
Własnymi siłami często nie jest w stanie...

Złe emocje,są złą ,szkodliwą energią,która powoduje choroby.Wcześniej czy później trzeba się od tego uwolnić.W każdym człowieku jest obecny Duch Święty,który jest najlepszym Wewnętrznym Lekarzem i Uzdrowicielem.Jemu trzeba przekazywać swoje kłopoty,grzechy i choroby,bo tylko On może nas od nich uwolnić.Nie da się wyleczyć chorób,które zawsze mają duchową przyczynę,przy pomocy fizycznej energii zawartej w lekarstwach przepisanych przez lekarza.

Ludzie nie doceniają obecności w sobie tej łaski Bożej,którą jest Duch Święty i Jego ogromnej roli w naszym życiu.To jest konkretna obecność,o której pisze Nowy Testament i bardzo dobrze to wyjaśnia Jan Paweł II mówiąc,że trzeba się napełniać Duchem Świętym,Bożą energią Miłości.Nie ma dla człowieka lepszego lekarstwa,a Bóg udziela go każdemu za darmo.

Łuk.11.13...o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym,którzy go o to proszą.
Jan.3.34...gdyż Bóg udziela Ducha{Świętego} bez miary.

Jan Paweł II
DUCH ŚWIĘTY W STARYM TESTAMENCIE
Audiencja generalna 13 maja 1998

Pierwsza z nich to całkowita transcendencja Ducha, który właśnie dlatego jest nazywany «świętym» (Iz 63, 10. 11; Ps 51, 13). Duch Boży zawsze jest «Boski». Nie jest rzeczywistością, którą człowiek może zrozumieć zdając się wyłącznie na własne siły, ale darem otrzymanym z wysoka: można Go jedynie wzywać i przyjąć. Nieskończenie «inny» niż człowiek, Duch Święty zostaje dany darmo ...

A kiedy człowiek pokornie i otwarcie przyjmuje tę Boską energię, zostaje uwolniony od swego egoizmu i od swoich lęków, a w świecie zakwita miłość i prawda, wolność i pokój.

Trzeba czytać co mówił o Duchu Świętym Jan Paweł II,bo Jego wyjaśnienia są prawdziwe.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 październik 23 2007 11:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Medieval

przeciez pisalam dokladnie o tym samym.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 październik 26 2007 23:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by matejanka:
Tam gdzie odczuwamy niechęć to po prostu brakuje nam miłości bliźniego i należy z tym walczyć!!!!

I o to cały czas walczę i przy tym się upieram!
...
i nawet teksty Pawła mnie nie przekonują - a w ogóle to do czego Medieval ty mnie namawiasz do nielubienia i niechęci do siebie, bliźniego i Boga


Evivo - JP II był na prawdę wielki i możemy być z niego dumni jak mało z kogo

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,18 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana