Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Kwestie moralne Nowy wątek Odpowiedz
 kwestia rozwodu
 |  Wersja do druku
Gość forum: gosc
 maj 28 2004 10:14  (Czytany 4453 razy)  



Witam,

Wiem ze w kosciele katolickim nie ma czegos takiego jak rozwod a tylko
uniewaznienie malzenstwa, ale chcialabym wiedzic jak w tej kwesti
postepuja koscioly protestanckie i prawoslawne.

Co dokladnie Biblia mowi
na ten temat? Na przyklad w Ewangeli Sw. Mateusz jez wzmianka o
wszeteczenstwie. Jakie jest znaczenie tego slowa? Czy oznacza ono
zdrade malzenska? W innych miejscach w Bibli rozwod jest niedopuszczalny
(np. 1 List do koryntian, Sw. Lukasz). Czy jest cos na temat uniewaznienia
malzenstwa w Bibli? Z gory dziekuja za udzielenie odpowiedzi.

Joanna

===

 
 Cytat 
sandamiano
 maj 29 2004 18:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/29/04
Postów:: 2

Miła Pani, jestem akurat po "wykopkach" tegoż tematu z osobistych względów. To jest bardzo złożona sprawa. Najprościej jest oprzeć się o jakieś tam przepisy, czy to wyznaniowe, czy przekonaniowe. Jeszcze prościej utrzymywać związek za wszelką cenę, to nic że w kłótniach, nienawiści i zgryzocie, ale Bog tak przecież chce, więc tak zrobię. I żyje sobie człowieczyna klnąc i modląc się naprzemian, a gdzieś tam w głębi, bardzo głęboko obwinia tego Boga za swój los, co nie? Ja powiem, jakiego zrozumienia dostąpiłem na ten temat, może to będzie przydatne a jeżeli nie, to napewno nie gorszące. Małżeństwo jest pewnego rodzaju narzędziem służącym do rozwoju i doznań duchowych, jest najstarszą forma tego od zarania dziejów. Dwie istoty będące całością każda, tworzą razem trzecią (mowa o istotach duchowych), która jest kluczem do duchowości. Połączenie istnieje, kiedy jest zgoda, harmonia, zrozumienie no, tzw. miłość. To jest wyraźnie odczuwalne, nieprawdaż? Sztuka albo zadanie ludzi polega na zwykłym wyborze, czy chcę utrzymać i wzmacniać ten stan, czy też zacznę zwracać uwagę na pierdoły t,j że on, czy ona kurde mlaszcze przy jedzeniu, choć wcześniej jakoś mi to nie przeszkadzało. Myślę a nawet jestem pewien, że to jest właśnie moment odejścia (rozwodu), który nie podoba się Bogu. Masz wybór, rozum, serce i duszę, to urzyj tego!!! Tradycyjny rozwód to już formalność, tam nic już nie ma. Jednak każdy pojawiający się partner nie jest przypadkowy, jest najodpowiedniejszy, żeby zacząć od nowa, chociaż małe szanse, z trzecim już nie ma ich wogóle - za krótko żyjemy. Dlatego ten pierwszy jest taki ważny. Jeżeli ta duchowość to 10cio piętrowy budynek, to osiągając 7me piętro i kończąc związek - wraca się na parter. Na podstawie tej wiedzy już patrzy się inaczej na pochopne decyzje wogóle zawarcia małżeństwa, co nie? Nie róbmy z Pana Boga tyrana, to jest ktoś z tarczą a nie z mieczem. On podsyła partnerów odpowiednich a ten pierwszy nie przypadkowo jest pierwszym, jednak jeżeli już coś zepsułes(aś), i nie ma szans na naprawę (to też wybór), to zrób to jeszcze raz, ale znajdż błędy i poprostu nie popełniaj ich więcej. Zycie to ciągłe dokonywanie wyborów, to jest właśnie nasza wolna wola dana od Boga, ona czemuś służy - poznaniu i doświadczaniu. A jak nie robić błędów? - przed każdą decyzją należy zadać sobie pytanie - JAK W TEJ SYTUACJI POSTĄPIŁABY MIŁOŚĆ? i wydobywając odpowiedz z wnętrza siebie (nie zaszkodzi się pomodlić z tą intencją) poprostu tak zrobić a to, że się podjęło poprawną decyzje będzie wyrażnie odczuwalne. Podchodząc twardą literą wszelkich pism raczej nie znajdzie się odpowiedzi. Pozdrawiam. Damian Mazurkiewicz

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: miła
 maj 31 2004 11:49   


kim Ty jestes Damian?

===

 
 Cytat 
Gość forum: Marek
 czerwiec 02 2004 15:28   


Bardzo sobie Damianie ułatwiasz. Ale łatwo - nie znaczy dobrze.

===

 
 Cytat 
Gość forum: Maria M
 czerwiec 03 2004 22:31   


Przeczytałam uwaznie wypowiedź Damiana. od 12 Lat jestem po rozwodzie i to nie z powodu pierdoł, ale psychicznego zadręczania przez partnera. Nie zgadzam sie z teorią Boga - Tyrana , ale na pewno to doświadczenie dało mi naukę NIGDY więcej związku małżeńskiego.

===

 
 Cytat 
Przemysław Gola
 czerwiec 08 2004 00:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/07/04
Postów:: 31

Droga Joanno!

W każdej kwestii moralnej pojawia się zagadnienie autorytetu: skąd możemy czerpać wiedzę natury etycznej? Jak widzisz niektórzy sami dla siebie są wyrocznią, inni zaś opierają się na nauczaniu swoich kościołów, bądź Bilbii.

Jeśli chodzi o kościoły protestanckie nie ma wśród nich zgody co do udzielania rozwodów. Niektóre, te najbardziej liberalne, udzielają go każdemu, kto chce, w jakiejkolwiek sytuacji. Inne bardziej radykalne udzielają rozwodu w przypadku wszeteczeństwa współmałżonka (zdrady małżeńskiej). Są również i takie, które nie dopuszczają rozwodu w ogóle.

Jeśli chodzi o drugi przypadek, to zwykle dopuszcza się możliwość ponownego ślubu, oczywiście tylko w przypadku strony poszkodowanej, aczkolwiek duchowni kościoła nie są zobligowani do udzielenia ślubu osobie rozwiedzionej, jeśli kłóci się to z ich sumieniem.

W I Kor poruszona została dodatkowo sprawa małżeństw mieszanych. Apostoł poucza, że rozwód w takich przypadkach jest niedopuszczalny, o ile partner zgadza się na współżycie.

===

www.protestanci.org
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Marta Nazarczuk-Błońska
 czerwiec 08 2004 11:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/28/03
Postów:: 203

Mam pytanie: kogo uznaje się za małżeństwo mieszane? W szczególności, jak kościoły odnoszą się do par wierzący - niewierzący, ale nie będący wyznawcą innej religii.

===

Marta NB
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Przemysław Gola
 czerwiec 08 2004 23:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/07/04
Postów:: 31

Małżeństwo mieszane polega na związku osób różnych wyznań chrześcijańskich, np. baptysty i katoliczki lub różnych religii, np. chrześcijanina i muzułmanki.

Biblia jasno nas poucza, że jeśli chrześcijanin wiąże się z niechrześcijaninem popełnia grzech (I Kor 7,39).

Kościół katolicki dopuszcza takie małżeństwa, przy czym wymagana jest każdorazowa zgoda biskupa. Osoba nie będąca katolikiem musi złożyć przyżeczenie, że nie będzie odwodzić partnera od wiary i dzieci zostaną wychowane w Kościele katolickim.

Kościoły protestanckie nie są zgodne, jednakże generalnie zakazują małżeństw mieszanych. W przypadku zaistnienia takiego małżeństwa nie stosuje się jednak dyscypliny kościelnej, np. ekskomuniki, bowiem rozerwanie małżeństwa byłoby jeszcze większym złem.

Jeśli dobrze zrozumiałem, Twoje pytanie, Marto, brzmi, czy można wyjść za osobę, która formalnie jest zarejestrowana w jakimś kościele, ale nie jest wierząca . Biblia mówi, że taki związek jest grzechem, ale oczywiście żaden kościół nie będzie w takim przypadku czynił trudności.
Pozdrawiam

===

www.protestanci.org
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Marta Nazarczuk-Błońska
 czerwiec 09 2004 06:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/28/03
Postów:: 203

Moje pytanie, drogi Sunrice, nie dotyczyło kwestii - czy można wyjść za osobę niewierzącą. Chodzi mi raczej o to, czy mogę o sobie i mężu myśleć "małżeństwo mieszane". Mamy ślub w kościele Katolickim, za zgodą biskupa. Ja po kilku latach rozmaitych rozterek potanowiłam zostać członkiem kościoła Prawosławnego. Nasz syn został niedawno ochrzczony, w kościele Prawosławnym, za wiedzą i zgodą męża. Zatem to, czego się obecnie trzymam, to 1 Kor 7,13-14
z pozdrowieniami

===

Marta NB
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marta Nazarczuk-Błońska
 czerwiec 09 2004 06:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/28/03
Postów:: 203

Przepraszam za ortografię. Kiedy się stresuję, wszystko mi się plącze. Jeszcze raz pozdrawiam

===

Marta NB
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Przemysław Gola
 czerwiec 09 2004 23:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/07/04
Postów:: 31

Proszę się nie stresować, bowiem Sunrise jest wyrozumiały

Myślę, że sprawa jest prosta: jeśli Pani mąż jest prawosławny, to nie stanowią Państwo małżeństwa mieszanego; w przeciwnym wypadku mielibyśmy do czynienia z małżeństwem mieszanym.

Nawiasem mówiąc, ciekawi mnie Pani konwersja z KK do KP. To bardzo rzadkie w naszym kraju. Jakież to przesłanki doprowadziły Panią do tej decyzji?

===

www.protestanci.org
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Gość forum: martanb
 czerwiec 10 2004 01:23   


uff
No proszę, po prostu jesteśmy małżeństwem mieszanym, to miłe. Jeśli mowa o konwersji, czy wystarczy, że powiem - względy rodzinne? Dziadek ze strony ojca był prawosławny, przynajmniej przed ślubem. O sobie mogę opowiedzieć więcej, ale nie na forum, bo to już zupełnie nie dotyczy kwestii rozwodów. Jeśli Pan chce, proszę się odezwać via e-mail (zjablik@warszawa.home.pl).
serdeczne pozdrowienia
Marta NB

===

 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,12 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana