Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Nadzieja, GG i prośby
 |  Wersja do druku
Resonic
 czerwiec 04 2008 10:59  (Czytany 2616 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/08
Postów:: 7

1. Chciałbym porozmawiac z jakimś księdzem poprzez GG, ale jakoś nie mogę znaleźć nigdzie takiej możliwości, gdzie mogę znaleźć taki numer GG ??

2. Czy warto mieć nadzieję? Mam 23 lata, uważam się za życiowego pechowca, żyję nadzieją że może już niedługo będzie lepiej, że Bóg w końcu da mi coś co sprawiłoby że stanę się szczęścliwy - inni ludzie których znam lub nie znam, już to dostali chcociaż nie prosili (nawet nie są wierzący, nie załużyli sobie), ja gdy próbuję stać się szczęśliwszy, nie osiągam celu, zawsze kończy się to porażką. Wydaje mi się że Bóg specjalnie mi rzuca "kłody pod nogi" abym odniósł porażkę, no ale ileż można :[
Mowa tutaj o miłości...
Jak to było w Waszym przypadku, żyliście nadzieją, prosiliście o szczęście i dostaliście je, czy raczej Bóg Was zignorował (bo może stwierdził że tak będzie dla Ciebie lepiej)? Warto żyć nadzieją czy trzeba to olać i wziąć sprawy we własne ręce?

3. Czy warto prosić Boga i spełnienie prośby? Wiem że Bóg nie jest od spełniania życzeń, ale mógłby czasem w czymś pomóc, coś dać co pomógłoby w życiu codziennym. Czy Bóg spełnił kiedyś jakąś Waszą prośbę, jeśli tak to ile i jak musieliście go prosić o to i po jakim czasie się spełniło?

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 czerwiec 04 2008 11:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by Resonic:Czy warto mieć nadzieję?


...Chyba zawsze.

Mam 23 lata, uważam się za życiowego pechowca


I moze tu jest problem? Moze po prostu przestan 'uwazac sie' za zyciowego pechowca? Ja np. kiedy przytarl mnie samochodem inny kierowca, zamiast bezcelowo lamentowac lub zlozeczyc, przyjolem to zdazenie jako mniejsze zlo ktore byc moze uchronilo mnie przed czyms znacznie gorszym (moze fakt ze zostalem zmuszony zatrzymac sie i spisac umowe dla ubezpieczyciela uchronilo mnie przed znacznie wiekszym wypadkiem)? W koncu kazdy system dazy do ronowagi... I wole miec takie niepowodzenia w zyciu niz np. ciezko chorego czlonka w rodzinie.

żyję nadzieją że może już niedługo będzie lepiej, że Bóg w końcu da mi coś co sprawiłoby że stanę się szczęścliwy


Bogowie pomagaja tym co sobie pomagaja...

Inni ludzie których znam lub nie znam, już to dostali chcociaż nie prosili


Moze wlasnie dla tego? Albo moze ich prosba miala inna forme (ja np. skladam Bogom obiaty zawsze gdy spotka mnie cos pozytywnego albo gdy uda mi sie uniknac wiekszego nieszczescia).

Quote by Resonic:nawet nie są wierzący, nie załużyli sobie


Skad wiesz? Moze zasluzyli sobie tym, ze byli po prostu przyzwoitymi ludzmi?

ja gdy próbuję stać się szczęśliwszy, nie osiągam celu, zawsze kończy się to porażką.


Jak wyzej - moze zamiast starac sie byc szczesliwy, po prosttu nim badz? Kiedys spotkalems ie z b. ciekawa definicja problemu - otoz problem jest wtedy, kiedy zostanie zdefiniowany jako problem... Zastanow sie nad tym...

Wydaje mi się że Bóg specjalnie mi rzuca "kłody pod nogi" abym odniósł porażkę, no ale ileż można :[


Duuuuuzo... Popatrz np. na matki w Afryce, ktore musza patrzec na glodowa smierc swoich dzieci...

Jak to było w Waszym przypadku, żyliście nadzieją, prosiliście o szczęście i dostaliście je, czy raczej Bóg Was zignorował (bo może stwierdził że tak będzie dla Ciebie lepiej)? Warto żyć nadzieją czy trzeba to olać i wziąć sprawy we własne ręce?


Generalnie chyba ujolem to wyzej.

3. Czy warto prosić Boga i spełnienie prośby? Wiem że Bóg nie jest od spełniania życzeń, ale mógłby czasem w czymś pomóc, coś dać co pomógłoby w życiu codziennym. Czy Bóg spełnił kiedyś jakąś Waszą prośbę, jeśli tak to ile i jak musieliście go prosić o to i po jakim czasie się spełniło?


Prosic nigdy nie zaszkodzi... podobnie jak dziekowac.

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 czerwiec 04 2008 11:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

... do wykasownaia...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Piotr
 czerwiec 04 2008 11:33   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/21/08
Postów:: 529

Quote by Resonic: 1. Chciałbym porozmawiac z jakimś księdzem poprzez GG, ale jakoś nie mogę znaleźć nigdzie takiej możliwości, gdzie mogę znaleźć taki numer GG ??

Czego oczekujesz po rozmowie z księdzem przez GG? Nie lepiej porozmawiac w cztery oczy? Nie pasuje Ci twój proboszcz? Zajdź do Franciszkanów, albo jakiegoś ośrodka akademickiego i poproś księdza o chwilę rozmowy.

2. Czy warto mieć nadzieję?

Zawsze!

Mam 23 lata, uważam się za życiowego pechowca, żyję nadzieją że może już niedługo będzie lepiej, że Bóg w końcu da mi coś co sprawiłoby że stanę się szczęścliwy

Żyj nadzieją, módl się, ale szukaj też sam. Może Bóg pomaga Ci cały czas? Może pojawiają się w okolicy osoby, które mogą Ci pomóc, dać to czego potrzebujesz, ale nie masz odwagi? Bóg nie da Ci na tacy. Wymaga także własnej pracy!

- inni ludzie których znam lub nie znam, już to dostali chcociaż nie prosili (nawet nie są wierzący, nie załużyli sobie),

...może dostali to coś, ale brakuje im czego innego? ...a może nie dostali tego od Boga?! ...albo nie dostaną nagrody na końcu swej drogi....

ja gdy próbuję stać się szczęśliwszy, nie osiągam celu, zawsze kończy się to porażką. Wydaje mi się że Bóg specjalnie mi rzuca "kłody pod nogi" abym odniósł porażkę, no ale ileż można :[

..może warto odmienić swoje życie i spróbowac pójść inną ścieżką, inną drogą... może niepotrzebnie dążysz w tym samym kierunku, może czeka na Ciebie misja, ale musisz spojrzeć poza dotychczasowe ramy...?

Mowa tutaj o miłości...
Jak to było w Waszym przypadku, żyliście nadzieją, prosiliście o szczęście i dostaliście je, czy raczej Bóg Was zignorował (bo może stwierdził że tak będzie dla Ciebie lepiej)? Warto żyć nadzieją czy trzeba to olać i wziąć sprawy we własne ręce?

Nie zwalam wszystkiego na Boga. Jeżeli cos mi nie wychodzi, to uważam , że to moja wina. jeżeli coś się udaje - dziekuję Bogu. Za spokój, za uroczą żonę, za stabilizację.

3. Czy warto prosić Boga i spełnienie prośby? Wiem że Bóg nie jest od spełniania życzeń, ale mógłby czasem w czymś pomóc, coś dać co pomógłoby w życiu codziennym. Czy Bóg spełnił kiedyś jakąś Waszą prośbę, jeśli tak to ile i jak musieliście go prosić o to i po jakim czasie się spełniło?

Pozdrawiam


Może zacząć prosic Boga o wsparcie, o pokazanie drogi .Żeby Bóg nie był złotą rybką, a towarzyszem w życiu. Kiedy chcesz coś osiągnąć pomyśl jak mógłbys do tego dojść, popracuj nad sobą, ułóż plan i ruszaj - a Boga poproś o pomoc, o wsparcie, o siłę. Bóg nie zaora twojego pola, nie wydoi krów, nie zbuduje za Ciebie fabryki, ani nie urządzi spotkania z uroczą dziewczyną. Ty musisz do tego doprowadzić, a Bóg może dać Ci siłę walki ze znużeniem, pewność siebie, radość życia. Ale to Ty musisz działać!

===

Mt6:7-8 [..]Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
kazema
 czerwiec 04 2008 13:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/15/07
Postów:: 456

Reasonic. W niedzielę, 1 czerwca, był Dzień Dziekczynienia. Piszę o tym, bo bardzo często zamiast dziękować za to co mamy, skupiamy się na tym, czego nie mamy. Gdybyś tak się zastanowił co już masz, co osiągnąłeś,a zignorował to czego nie masz, od razu poczułbyś się lepiej.

Następną sprawą jest zazdrość. Zamiast skupiać się na tym, co mają inni, i że byc może na to nie zasługują, skup się na sobie. Nie zazdrość niczego.

Tak. Warto mieć nadzieję.

Tak. Bóg, jeśli tylko jest to zgodne z Jego wolą, spełnia zyczenia. I to jakie

A poza tym jesteś młody. Chyba nie masz większych problemów, dlatego fakt niespełnionej miłości i to w tym wieku wydaje ci się życiwą porażka (i nazywasz sie z tego względu pechowcem).

Ja Ci powiem, że ja też szukałam tego co nie trzeba. No i odnalazłam Kogoś Kogo bym się nie spodziewała - Jezusa

Różne są drogi człowieka.Nie każdego powołaniem jest życie w małżeństwie. A jeśli takie jest Twoje powołanie, to kiedyś się szczęśliwie ożenisz. Powodzenia!

===

'Od momentu, gdy zaczniesz podróż przez życie w jakimś obranym kierunku,nieustannie musisz korygować kurs' ('Plan lotu')
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Resonic
 czerwiec 04 2008 14:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/08
Postów:: 7

Wolę rozmowę poprzez GG, gdyż łatwiej jest mi rozmawiać z ludźmi za pomocą klawiatury.

Nie wiem czy mam być z czego szczęśliwy, może i nie zauważam tego co mam, nie wiem. A co mam?
- Kasiasty nie jestem;
- Zakochany z wzajemnością też nie;
- Przyjaciół można policzyć na palcach jednej ręki;
- w domu traktują mnie jak 12-letnie dziecko
- nie chodzę na żadne impry etc. wogóle nigdzie nigdy nie chodzę bo nie mam z kim, w miejscowości w której mieszkam nie mam żadnych przyjaciół i nie mogę tego zmienić, po prostu nie mogę!
- nie mam żadnego talentu ( jestem wprawdzie grafikiem 2D/3D, czego niektórzy mi (chyba) zazdroszczą, ale to nie jest talent (wg mnie) tylko tzw. 'wyćwiczona umiejętność'. Dużo musiałem przy tym siedzieć żeby sie tego nauczyć.
Ja sie nie czepiam Boga o rzeczy na które miałem wpływ. W sumie to ja się w ogóle nie czepiam, ale jestem po prostu nie zadowolony z nieszczęść które mnie spotykają.
2 lata temu zabujałem się w pewnej dziewczynie, nie udało się jej zdobyć. Przez pół roku, codziennie prosiłem Boga aby 'wpłynął' na nią i aby ta dała mi jeszcze jedną szansę. Na próżno, jak się kiedyś obraziła tak gniewa się do dzisiaj. Bóg ani razu mnie nie wysłuchał w tej sprawie. Właściwie to nigdy mi nie pomógł w tych sprawach.
Nie wiem z czego tu się cieszyć

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
potwor
 czerwiec 04 2008 14:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/07
Postów:: 416

ekhm...
widzisz. boga nie ma. spełnianie próśb przez boga też nie istnieje.
jak np poprosisz boga o zdanie egzaminu to istnieje prawdopodobieństwo 50% ze zdasz i 50% ze nie zdasz.
a jeśli zdasz egzamin to przypisujesz to bogu. to jest błędne koło.
zeby zdać egzamin musisz chcieć zdać. nauczyć się i będzie wtedy dobrze. bóg Ci w tym nie pomoże.
tak samo jest w innych dziedzinach życia.
o pechowość nie możesz winić boga. jakbyś był bez przerwy szczęśliwy to bedziesz znudzony szczęściem w pewnym momencie i bedziesz marudził ze nie masz pecha.

ty za bardzo sie czepiasz swoich pechowych sytuacji. jest taka rada: jak widzisz pecha to sobie mów: "mogło być gorzej" albo "nie jest tak żle".

===

Dzięki Bogu jestem ateistą...
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kazema
 czerwiec 04 2008 15:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/15/07
Postów:: 456

Oj Mathias. Ale Ty to wszystko splycasz. Relacja Człowiek - Bóg polega na współpracy. Pamiętaj!

===

'Od momentu, gdy zaczniesz podróż przez życie w jakimś obranym kierunku,nieustannie musisz korygować kurs' ('Plan lotu')
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Grzegorz
 czerwiec 04 2008 17:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/20/08
Postów:: 122

Resonic nie wszystkim jest dane zaznać w życiu szczęście, ale przecież nie o to w życiu chodzi żeby być szczęśliwym, ale o to, aby przeciwstawić się cierpienią i smutką. Wiem, że to co piszę jest niełatwe. Według mnie Bóg Cię doświadcza bo widzi w tym sens. Jak mówią słowa pewnej pieśni: "Każde cierpienie ma sens, prowadzi do pełni życia". Chociaż może trochę przesadzasz i nie jest tak źle. W każdym razie mam nadzieję, że bedzie Ci lepiej. Pozdrawiam!

===

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 czerwiec 04 2008 18:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by Resonic: Wolę rozmowę poprzez GG, gdyż łatwiej jest mi rozmawiać z ludźmi za pomocą klawiatury.


No, baaaa....

Nie wiem czy mam być z czego szczęśliwy, może i nie zauważam tego co mam, nie wiem. A co mam?
- Kasiasty nie jestem;


Glodny ani obszarpany chyba tez nie chodzisz?

- Zakochany z wzajemnością też nie;


Jak to mowia - kazdy pies ma swoj dzien (eźwentualnie - bo kobitki generalnie nie przepadaja za facetami, ktorzy sie zbytnio - zwlaszcza bardziej niz one - nad soba uzalaja)...

- Przyjaciół można policzyć na palcach jednej ręki;


A to myslales ze prawdziwych przyjaciol to sie na peczki liczy???

- w domu traktują mnie jak 12-letnie dziecko


Bo moze sie tak zachowujesz (no chyba, ze twoi starzy to z zawodu belfrowie - wtedy to skrzywienie zawodowe)?... Jak ci nie odpowiada - wyprowac sie... Zaraz cie zaczna traktowac jak doroslego jak ci przyjdzie samemu za czynsz placic.

- nie chodzę na żadne impry etc. wogóle nigdzie nigdy nie chodzę bo nie mam z kim, w miejscowości w której mieszkam nie mam żadnych przyjaciół i nie mogę tego zmienić, po prostu nie mogę!


No, siedziac w domu to z pewnoscia nie znajdziesz towazystwa z ktorym moglbys wyjsc... A jak masz z tym szczegolne problemy to sie zabisz na jakies studuim policealne czy inne doszkalanie - zawsze to nowa szansa nie tylko na podniesienie kfalifikacji ale i zapoznanie nowych ludzi (a co najwazniejsze - nie bedziesz sie na tyle nudzil, by sie rozwodzic nad pierdolami).

- nie mam żadnego talentu ( jestem wprawdzie grafikiem 2D/3D, czego niektórzy mi (chyba) zazdroszczą, ale to nie jest talent (wg mnie) tylko tzw. 'wyćwiczona umiejętność'. Dużo musiałem przy tym siedzieć żeby sie tego nauczyć.


Jak wiekszosc z nas... Ty myslisz ze wiekszosc to nieujawnieni Szopeni i Piccasso?

Ja sie nie czepiam Boga o rzeczy na które miałem wpływ. W sumie to ja się w ogóle nie czepiam, ale jestem po prostu nie zadowolony z nieszczęść które mnie spotykają.


No trudno zebys byl zadowolony z nieszczesc ktore cie spotykaja... Problem w tym bys ich sobie sam nie stwarzal.

2 lata temu zabujałem się w pewnej dziewczynie, nie udało się jej zdobyć.


Tak bywa w zyciu... Trza poszukac innej - lepiej dopasowanej...

Przez pół roku, codziennie prosiłem Boga aby 'wpłynął' na nią i aby ta dała mi jeszcze jedną szansę.


Moze oprocz tego trzeba bylo tez rownie wiele czasu poswiecic nad zmiana swojego podejscia? Moze trza bylo prosic by wplynol i zmienil ciebie?

Na próżno, jak się kiedyś obraziła tak gniewa się do dzisiaj.


Moze ma powod?

Bóg ani razu mnie nie wysłuchał w tej sprawie.


A co? Chcialbys co by ci ja dostarczyl pod drzwi w paczce ze wstazkami? A moze by zlamal jej wolna wole?

Właściwie to nigdy mi nie pomógł w tych sprawach.


Bo zycie to nie koncert zyczen...

Nie wiem z czego tu się cieszyć


Z zycia ktore ci zostalo dane i ktore mozesz calkiem ciekawie spozytkowac, jesli tylko przestaniesz sie nad soba uzalac.

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Łukasz
 czerwiec 04 2008 18:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/13/07
Postów:: 309

Quote by Resonic: 1. Chciałbym porozmawiac z jakimś księdzem poprzez GG, ale jakoś nie mogę znaleźć nigdzie takiej możliwości, gdzie mogę znaleźć taki numer GG ??


Witaj! Trudno żebyś na forum nie Katolickim znalazł Katolickiego księdza, może lepiej spróbuj w serwisie wiara.pl lub katolik.pl

Czy warto mieć nadzieję? Mam 23 lata, uważam się za życiowego pechowca, żyję nadzieją że może już niedługo będzie lepiej, że Bóg w końcu da mi coś co sprawiłoby że stanę się szczęścliwy


Oczywiście że warto mieć nadzieję bo bez niej co Ci zostanie? błąkanie się po lesie jak pijany wąż? Widzisz tak się składa że też mam 23 lata chociaż nigdy za pechowca uważać się nie mogłem to polecę Ci zmianę postawy względem siebie samego i Boga. Pomyśl że dzięki Chrystusowi jesteś Dzieckiem Bożym co z kolei zobowiązuje do obrania pewnej drogi rozwoju i postawy, a mianowicie stawania się na Jego obraz i podobieństwo.

inni ludzie których znam lub nie znam, już to dostali chcociaż nie prosili (nawet nie są wierzący, nie załużyli sobie), ja gdy próbuję stać się szczęśliwszy, nie osiągam celu, zawsze kończy się to porażką. Wydaje mi się że Bóg specjalnie mi rzuca "kłody pod nogi" abym odniósł porażkę, no ale ileż można :[
Mowa tutaj o miłości...


Mowa o miłości... Wierzący czy niewierzący każdy na nią zasługuje... Reszta twojej żalu to tak jak wyżej: Musisz starać się zmienić postawę...

Jak to było w Waszym przypadku, żyliście nadzieją, prosiliście o szczęście i dostaliście je, czy raczej Bóg Was zignorował (bo może stwierdził że tak będzie dla Ciebie lepiej)? Warto żyć nadzieją czy trzeba to olać i wziąć sprawy we własne ręce?


W moim przypadku to było tak że przez pewien czas byłem parszywcem ( może i nadal jestem? ), jednak teraz żyje modlitwą, wiarą, rozwijam postawę Katolika, a wszystko to tylko i wyłącznie zasługa Łaski uświęcającej, która kiedyś mnie dopadła w swoje Ręce...

Niby można (powinno się?) zwracać uwagę na wszystko...[olewa to piesek drzewka]

Czy warto prosić Boga i spełnienie prośby? Wiem że Bóg nie jest od spełniania życzeń, ale mógłby czasem w czymś pomóc, coś dać co pomógłoby w życiu codziennym. Czy Bóg spełnił kiedyś jakąś Waszą prośbę, jeśli tak to ile i jak musieliście go prosić o to i po jakim czasie się spełniło?


Bóg Ci pomoże na pewno i nie musisz o to prosić, po prostu zmień postawę względem niego, nie wymagaj, pokornie proś i oddaj się działaniu Łaski uświęcającej. Jeżeli chodzi o prośbę to powiedzmy że chciałem być Szczęśliwy będąc "szczęśliwy"- Spełnił ją.

Pozdrawiam


Również Pozdrawiam!
Z Panem Bogiem!

===

"Jestem Twym najlichszym sługą, nędznym robakiem, daleko nędzniejszym i godnym pogardy, niż to pojmuję i umiem wyrazic"
 
 Profil   Email 
 Cytat 
kazema
 czerwiec 04 2008 20:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/15/07
Postów:: 456

Resonic nie wszystkim jest dane zaznać w życiu szczęście, ale przecież nie o to w życiu chodzi żeby być szczęśliwym, ale o to, aby przeciwstawić się cierpienią i smutką.


Grigori, napisałeś to poważnie, bo tak myślisz, czy aby sprowokować? Skoro, jak napisał Tanczacy Kruk: każdy zasługuje na miłość, to i zasługuje na szczęście. Miłośc to szczęsicie.A Boża Miłość jest darmowa. Wystarczy o nią poprosić. Ale bardzo częsta spada na na nas z nienacka (nawet się o nią nie starając).

===

'Od momentu, gdy zaczniesz podróż przez życie w jakimś obranym kierunku,nieustannie musisz korygować kurs' ('Plan lotu')
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Grzegorz
 czerwiec 04 2008 22:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/20/08
Postów:: 122

Może trochę przegiąłem pisząc to, faktycznie każdy zasługuje na szczęście i miłość, ale każdy musi w swoim życiu (a przynajmniej powinien) umieć pokornie przeżywać cierpienia i smutki. Cierpienie i smutek doświadczają każdego człowieka i są nieodłącznym elementem życia!

===

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Pastor
 czerwiec 04 2008 22:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/05/07
Postów:: 501

Resonic, jeśli moge się podzielić swoimi spostrzeżeniami;
ja osobiście traktuje życiowe porażki jako kare za grzechy, ergo musze być wielkim grzesznikiem( w oczach Boga)
prosiłem o wiele rzeczy, wiele otrzymałem, w wielu wypadkach Bóg cudem uchronił mnie od nieszczęścia(tak mi sie wydawało) w rzeczywistości karząca ręka zawisła w powietrzu na jakiś czas by uderzyć później
Wydaje mi sie że Bóg działa w sposób tajemniczy, przez kłody które rzuca pod nogi pragnie coś uzmysłowić
Mnie osobiście uzmysłowił w sposób aż nadto dosadny to że nie powinienem szukać przyjemności na tym świecie
W końcu to zrozumiałem ale za jaką cene

===

Rzeczywistość należy do Chrystusa. (Kol 2,17) U Jego boku cały kosmos wyruszy w bój przeciw głupocie. (Mdr 5,17-20)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bielicka
 czerwiec 04 2008 23:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/18/08
Postów:: 73

RResonic,

ja nie wiem jak to jest, ale mysle ze Pan Bog bedzie mial na Ciebie "oko" jak bedziesz mial jakas dziewczyne na okuWink.

===

Skarb twoj jest tam gdzie serce twoje.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 czerwiec 05 2008 08:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775


ja osobiście traktuje życiowe porażki jako kare za grzechy, ergo musze być wielkim grzesznikiem( w oczach Boga)

A może lepiej nazawać nie karą, a konsekwencją grzechu albo też wzbogcającym i kształtującym świadomość doświadczeniem?
prosiłem o wiele rzeczy, wiele otrzymałem, w wielu wypadkach Bóg cudem uchronił mnie od nieszczęścia(tak mi sie wydawało) w rzeczywistości karząca ręka zawisła w powietrzu na jakiś czas by uderzyć później
Wydaje mi sie że Bóg działa w sposób tajemniczy, przez kłody które rzuca pod nogi pragnie coś uzmysłowić

Otrzymujemy tylko to, co jest dla nas dobre i zdrowe, a przede wszystkim dla naszej duszy, choc o ciało też należy dbać!
Mnie osobiście uzmysłowił w sposób aż nadto dosadny to że nie powinienem szukać przyjemności na tym świecie
W końcu to zrozumiałem ale za jaką cene

Sądzę że odrobinkę przesadziłeś
Czy nie lepiej brzmi i nie wydaje się słuszniejsze, że nie należy szukać celu na tym świecie?
Bóg pragnie naszego szczęścia, ale nie za cenę naszej duszy!
Serdecznie pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Bielicka
 czerwiec 05 2008 14:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/18/08
Postów:: 73

<b>Matejanko,</b>

witaj,
jak rozumiesz slowa Twojej wypowiedzi:



Co nazywasz szczesciem? i czym ono jest ograniczone?w aspekcie zycia wedlug wiary w Boga Pana Jedynego?

===

Skarb twoj jest tam gdzie serce twoje.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bielicka
 czerwiec 05 2008 14:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/18/08
Postów:: 73

Resonic,



Resonic,

nie wiem co Ci moge napisac.To jest powazna sprawa.
Nikt z nas nie wie co zamierza Bog wedlug Ciebie.
Resonic, Pan Bog nie dopuszcza do siebie grzechu- slyszales o tym madrym Krolu Salomonie?.
Salomon mial bezposredni kontakt z Bogiem modlil sie i byl prawym wyznawca i kiedy Bog zapytal go o co ten chcialby Go poprosic-Salomon poprosil o Madrosc.
To sie tak spodobalo Panu Bogu, ze Ten obdarzyl go madroscia.
Salomon byl slynnym wladca i medrcem-i wyobraz sobie, ze Pan Bog opuscil go, odwrocil sie od niego.
Mogloby sie wydawac, ze jak juz czlowiek mial bezposredni kontakt i taka laske-to musi byc zbawiony.
Jak chcesz to zagladnij co napisane jest o Salomonie, co zniszczylo jego prawe serce.
Ja mysle, ze jak sie pomodlisz i poczujesz obecnosc Pana Boga to moze bedzie Ci i dane zrozumiec.

===

Skarb twoj jest tam gdzie serce twoje.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
potwor
 czerwiec 05 2008 14:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/07
Postów:: 416

ciekawe. z tego wynika ze bóg obdarzył resonica pechem.
dziękować mu za to!!

bóg nigdy z Tobą nie porozmawia. bo go nie ma. a jak zaczniesz z nim rozmawiać to zaczniesz wymyślać sobie odpowiedzi na pytania jakie spytasz boga. czyli porozmawiasz z samym sobą.

===

Dzięki Bogu jestem ateistą...
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 czerwiec 05 2008 14:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Resonic,
nikt nie jest w stanie udowodnic, ze Bog ingeruje w nasze sprawy. Przez pryzmat tego, mogles sie do Niego modlic jeszcze dlugo a dziewczyna i tak mogla nie miec ochoty na dalsza znajomosc. Z mojego punktu widzenia nasz los zalezy od nas samych, ludzi ktorzy maja wplyw na nasze zycie i od normalnego przypadku, czyli zwykla statystyka takze.
Najwazniejsze nie poddawac sie, nie zwalac winy na niebiosa, brac udzial w zyciu towarzyskim. Predzej, czy pozniej mozesz dostac to, co chcesz. Tu znow klania sie rozklad normalny: czesc ludzi ma w zyciu duzego pecha, czesc wielkie szczescie, a najwieksza ilosc to "sredniacy"- troche szczescia, troche pecha...
Gdyby Bog faktycznie wtracal sie w zycie na Ziemi, to bysmy zauwazyli choc jedno zjawisko fizyczne, ktore przebiega nie tak jak powinno. Jak dotad wszystko daje sie wytlumaczyc naukowo, bez odwolywania sie do sil nadprzyrodzonych.

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 czerwiec 05 2008 15:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by Bielicka: Matejanko,

witaj,
jak rozumiesz slowa Twojej wypowiedzi:
za Matejanka Bóg pragnie naszego szczęścia, ale nie za cenę naszej duszy!


Co nazywasz szczesciem? i czym ono jest ograniczone?w aspekcie zycia wedlug wiary w Boga Pana Jedynego?

Halo Bielicka!

To jest tak jak z lekarstwem dawanym naszym dzieciom.
Każdy rodzic chce, aby dziecku wszystko smakowało, ale jeżeli ma wybrać zdrowie dziecka ,czy jego zadowolenie to wybiera zdrowie i gdy trzeba wmusi dziecku gorzkie lekarstwo.
Bóg nas leczy nieraz środkami przykrymi dla naszego ciała i naszego zdowolenia. Ale dusza profituje na tym gdyż się oczyszcza i wzrasta! Natomiast gdyby dusza sama dbała o swoje zdrowie niepotrzebne byłyby gorzkie lekarstwa i człowiek cieszylby się życiem bez goryczy!
Pozdrawiam serdecznie

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Bielicka
 czerwiec 08 2008 13:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/18/08
Postów:: 73

Matejanko
Ty nie wierzysz w tego w ktorego ja wierze.
Nie wiem co Ci jeszcze odpisac.
Nie wiem.

===

Skarb twoj jest tam gdzie serce twoje.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
tadeusz
 czerwiec 08 2008 14:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/24/08
Postów:: 155

Quote by Resonic: 1. Chciałbym porozmawiac z jakimś księdzem poprzez GG, ale jakoś nie mogę znaleźć nigdzie takiej możliwości, gdzie mogę znaleźć taki numer GG ??

2. Czy warto mieć nadzieję? Mam 23 lata, uważam się za życiowego pechowca, żyję nadzieją że może już niedługo będzie lepiej, że Bóg w końcu da mi coś co sprawiłoby że stanę się szczęścliwy - inni ludzie których znam lub nie znam, już to dostali chcociaż nie prosili (nawet nie są wierzący, nie załużyli sobie), ja gdy próbuję stać się szczęśliwszy, nie osiągam celu, zawsze kończy się to porażką. Wydaje mi się że Bóg specjalnie mi rzuca "kłody pod nogi" abym odniósł porażkę, no ale ileż można :[
Mowa tutaj o miłości...
Jak to było w Waszym przypadku, żyliście nadzieją, prosiliście o szczęście i dostaliście je, czy raczej Bóg Was zignorował (bo może stwierdził że tak będzie dla Ciebie lepiej)? Warto żyć nadzieją czy trzeba to olać i wziąć sprawy we własne ręce?

3. Czy warto prosić Boga i spełnienie prośby? Wiem że Bóg nie jest od spełniania życzeń, ale mógłby czasem w czymś pomóc, coś dać co pomógłoby w życiu codziennym. Czy Bóg spełnił kiedyś jakąś Waszą prośbę, jeśli tak to ile i jak musieliście go prosić o to i po jakim czasie się spełniło?

Pozdrawiam

Nie wysilaj sie , kaplani poprostu nie maja czasu dla pojedynczych ludzi . Tam liczy sie ilosc nie jakosc , liczy sie kasa a nie twoja wiara . Ty masz byc w kosciele ty masz sluchac kazan , popierac akcje radia Maryja i dawac na tace!!!!!!
Ja od paru miesiecy probuje z jakims kaplanem nawiazac komtakt - daremnie- oni maja to gdzies !!!! TAKA JEST NIESTETY RZECZYWISTOSC naszego ksciola Jestes zbyt malym pionkiem i twoje problemy nikogo tam nie obchodza
Moje tez!!!!

===

Tylko pytania moga byc proste ......niestety
 
 Profil   Email 
 Cytat 
tadeusz
 czerwiec 08 2008 15:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/24/08
Postów:: 155

Proponuje umyc ksiedzu jego nowe auto - bedzie stal przy tobie i pilnowal czy nie porysujesz lakieru BEDZIE OKAZJA porozmawiac !!!!!

===

Tylko pytania moga byc proste ......niestety
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 czerwiec 08 2008 21:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Quote by petroniusz100: Proponuje umyc ksiedzu jego nowe auto - bedzie stal przy tobie i pilnowal czy nie porysujesz lakieru BEDZIE OKAZJA porozmawiac !!!!!

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Resonic
 czerwiec 12 2008 11:01   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/08
Postów:: 7

1. Dlaczego niektórzy z Was twierdzą że Boga nie ma?
2. Co to znaczy 'wierzyć w Boga'? To znaczy wierzyć że On gdzieś tam jest (w niebie, kilka km nad ziemią?) czy coś innego?
3. Odnośnie dziewczyn, półtora roku temu spotkałem w internecie zaje... typiarę -Kaśkę (lepszą od tamtej(Justyny), ale i tej nie udało mi sie zdobyć, chociaż się qmplujemy, ona mnie bardzo lubi, ja ją też,to jednak się jej nie podobam, dlaczego? -nie wiem, jak ją pytam ta mi każe zmienić temat. Świetna dziewczyna, niemalże ideał kobiety, ale jednak nie do zdobycia przeze mnie :'(
Mogę spróbować się zmienić, może Bóg pomoże mi ją zbajerować. Nie będzie to łatwe. Ogólnie ja chce być dobrym człowiekiem bo mnie grzech i przemoc nie kręci, ale jak to zrobić gdy wkoło sami idioci, gdy nie radzę sobie ze swoim życiem, jak zatem mam pomagać innym? Nie wiem, może coś się uda w życiu osiągnąć, może nie, nie potrzebuję wiele do szczęścia, ale jednak Kaśka + dość dobra praca by się przydały. Nie muszę mieć w życiu Ferrari + 10 000 000 $. Ale też nie chce byc na dnie.

A pozatym jak to jest, że: jedni są wierzący i mają ciągle szczęście w życiu (do tej grupy zalicza sie Kaśka), a inni nie mają. Dlaczego Bóg nie próbuje czasem udowodnić że opłaca się wierzyć?

Ja również pozdrawiam tych którzy mnie pozdrowili

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 czerwiec 12 2008 11:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

. Dlaczego niektórzy z Was twierdzą że Boga nie ma?
2. Co to znaczy 'wierzyć w Boga'?


Gdyż Bóg nikomu nie narzuca Siebie i nie zmusza do wiary w Siebie! Daje się znaleźć tym, którzy go szukają!



To znaczy wierzyć że On gdzieś tam jest (w niebie, kilka km nad ziemią?) czy coś innego?


Wierzyc w Boga oznacza odczuwać Go i odbierać zarówno duszą jak i zmysłami ciała gdyż Bóg jest we wszystkim zarowno materialnym Stworzeniu jak i Duchowym! Jest w nas i poza nami, jest w śpiewie ptaków i w Aniołach!
Gdyż On jest Tym , który Jest. Bez Niego nie ma żadnego istnienia, żadnego świata, ani żadnych pytań.

3. Odnośnie dziewczyn, półtora roku temu spotkałem w internecie zaje... typiarę -Kaśkę (lepszą od tamtej(Justyny), ale i tej nie udało mi sie zdobyć, chociaż się qmplujemy, ona mnie bardzo lubi, ja ją też,to jednak się jej nie podobam, dlaczego? -nie wiem, jak ją pytam ta mi każe zmienić temat. Świetna dziewczyna, niemalże ideał kobiety, ale jednak nie do zdobycia przeze mnie :'(
Mogę spróbować się zmienić, może Bóg pomoże mi ją zbajerować. Nie będzie to łatwe. Ogólnie ja chce być dobrym człowiekiem bo mnie grzech i przemoc nie kręci, ale jak to zrobić gdy wkoło sami idioci, gdy nie radzę sobie ze swoim życiem, jak zatem mam pomagać innym? Nie wiem, może coś się uda w życiu osiągnąć, może nie, nie potrzebuję wiele do szczęścia, ale jednak Kaśka + dość dobra praca by się przydały. Nie muszę mieć w życiu Ferrari + 10 000 000 $. Ale też nie chce byc na dnie.


Jeżeli będziesz potrafił prosić o dobre rzeczy dla Twojej duszy i Twojego ciała to z pewnością Bóg Ci ich ni odmówi. ALe wszystko, o co prosimy musi znajdować się w obrębie Boskiego Prawa!



A pozatym jak to jest, że: jedni są wierzący i mają ciągle szczęście w życiu (do tej grupy zalicza sie Kaśka), a inni nie mają. Dlaczego Bóg nie próbuje czasem udowodnić że opłaca się wierzyć?

Do tego, aby wiedzieć, czy opłaca się wierzyć, czy nie, musi sam każdy dojść.
Uzyska to tylko wtedy, gdy rozpozna kim jest, skąd pochodzi i dokąd idzie, czym jest życie na ziemi i doświadczenia, jakie każdy człowiek napotyka na swojej drodze!
Pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Reguly
 czerwiec 12 2008 13:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by Resonic: 1. Dlaczego niektórzy z Was twierdzą że Boga nie ma?


Byc moze (w tego lub innego) nie wierzą...

2. Co to znaczy 'wierzyć w Boga'? To znaczy wierzyć że On gdzieś tam jest (w niebie, kilka km nad ziemią?) czy coś innego?


Zalezy od rozpatrywanej koncepcji Boga jak i od samego wierzacego... Co do kwestii utozsamiania Nieba (Raju) z niebem (nibosklonem), to ta koncepcja (jesli sie nie myle) zostala w chrzescijanstwie zarzucona juz jakies pare wiekow temu...

3. [...] jednak się jej nie podobam, dlaczego?


Moze po prostu brzydki jestes albo pownienes zainwestowac w Tictaki?... albo moze caly czas za bardzo sie nad soba uzalasz i to dziala wystarczajaco odstraszajaco?...

nie wiem, jak ją pytam ta mi każe zmienić temat.


Moze dziewczyna jest delikatna i dobrze wychowana, i cie po prostu nie chce urazic, zrobic przykrosci?...

Świetna dziewczyna, niemalże ideał kobiety, ale jednak nie do zdobycia przeze mnie :'(


Tak to juz bywa z idealami, ze sa cizkie do osiagniecia... Moze sam postaraj w swoim postepowaniu dazyc do idealu (np. w jej rozumieniu).

Mogę spróbować się zmienić, może Bóg pomoże mi ją zbajerować.


Wiesz co - jak nie raz czytam twoj jezyk, to zwuyczajnie rece opadaja... Moze tu jest twoj problem? Bo osiagniecie idealu (jak wczesniej napisales) wymaga chyba czegos wiecej niz tanich bajerow z twojej strony. Zbajerowac to sobie mozesz co najwyzej panne na dyskotece do wyrwania na jedna noc (bez urazy do wszystkich), a jesli zalezy ci na osiagnieciu idealu to chyba nalezaloby psotarac sie zaangazowac troche bardziej? A moze jako tzw. 'poganim' mam w tym wzgledzie jakies nieaktualne wyobrazenie?
PS. Moze wlasnie dla tego twoj Bog ci nie pomaga, bo np 'ma lepsze rzeczy do roboty niz pomagac ci w bajerowniu panienek'?

Nie będzie to łatwe.


No, przy takikim podejsciu - niewatpliwie...

Ogólnie ja chce być dobrym człowiekiem


Dobre... A kto nie chce? Nie ktorym tylko okolicznosci nie sprzyjaja...

bo mnie grzech i przemoc nie kręci


Naprawde sadzisz, ze wystarczy nikomu nie uczynic zadnego swinstwa, by od razu uwazac sie za szlachetnego czlowiekia?

ale jak to zrobić gdy wkoło sami idioci


No ba... Cale szczescie, ze ty jestes taki bystry (moze jednak masz za co dziekowac swojemy Bogu? )...

gdy nie radzę sobie ze swoim życiem, jak zatem mam pomagać innym?


Moze zacznij od oszczedzenia im swoich biadolen?

Nie wiem, może coś się uda w życiu osiągnąć, może nie, nie potrzebuję wiele do szczęścia, ale jednak Kaśka + dość dobra praca by się przydały. Nie muszę mieć w życiu Ferrari + 10 000 000 $.


No, podobno apetyt rosnie w miare jedzenia (rozumiem ze poki co, zadowolisz sie sportowa wersja BMW i 1.000.000$ ?)...
...No i pewnie jeszcze by sie zdrowie przydalo, nie?

Ale też nie chce byc na dnie.


A znasz takich co chca?

A pozatym jak to jest, że: jedni są wierzący i mają ciągle szczęście w życiu (do tej grupy zalicza sie Kaśka), a inni nie mają.


Moze dla tego ze jedni pomagaja swojemu szczesciu, a inni nie?...

Dlaczego Bóg nie próbuje czasem udowodnić że opłaca się wierzyć?


Gdybys mial dowody, to o jakiej wierze chcialbys mowic (pomijajac, ze czasem moze jednak probuje - tylko nie koniecznie tak jak tego oczekujesz i w czasie ktory nie koniecznie ty uznasz za najwlasciwszy)?... Albo moze twoje wyobrazenie o Nim jest bledne?

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,46 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana