Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 cos wam opowiem
 |  Wersja do druku
tadeusz
 sierpień 10 2008 01:10  (Czytany 2258 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/24/08
Postów:: 155

Miałem przyjaciela. Tu na zachodzie to wielka rzecz: mieć przyjaciela.Często wieczorami siadaliśmy przy szklaneczce wina i dyskutowali do bladego świtu.Był ateistą. Takim jakich wielu w Polsce - przekonania materialistyczne....każda niedziela w kosciele. Kiedy pytałem dlaczego - odpowiadal - tradycja , niedziela bez koscioła jest inna, mniej świąteczna.
Przyszła choroba , operacja, diagnoza> rak. Parę miesięcy , góra pół roku. Ucichł.... spokorniał. Ja też. Widziałem w miarę upływu czasu narastający zwierzęcy strach.Starałem się rozmawiać o wszystkim tylko nie o śmierci, patrzył na mie i chyba śmiał się w duchu ( o ile można sie wtedy śmiać).Pewnego dnia kiedy przyszłem / a byłem codziennie/ czytał Pismo św.
pokaż mi proszę chodz jeden fragment warty całej tej kśiążki....Z początku nie zrozumiałem o co mu chodzi, kiedy wyjaśnił otwarłem bez nadziei na pierwszej lepszej stronie i ........
11 Powiedział też: «Pewien człowiek miał dwóch synów. 12 Młodszy z nich rzekł do ojca: "Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada". Podzielił więc majątek między nich. 13 Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. 14 A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. 15 Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola żeby pasł świnie*. 16 Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. 17 Wtedy zastanowił się i rzekł: Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. 18 Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu* i względem ciebie; 19 już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników. 20 Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. 21 A syn rzekł do niego: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu* i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem". 22 Lecz ojciec rzekł do swoich sług: "Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi! 23 Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, 24 ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się". I zaczęli się bawić.
25 Tymczasem starszy jego syn* przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. 26 Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. 27 Ten mu rzekł: "Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego". 28 Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. 29 Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. 30 Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę". 31 Lecz on mu odpowiedział: "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. 32 A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się"».
Kiedy skonczyłem czytać patrzył długo na mnie a ja powoli odkrywałem,co się tak naprawdę stało.
Umierał 4 dni później z ostatnim namaszczeniem, ale dla mnie ważne były oczy - bez tego zwierzęcego strachu - a nawet jakby figlarnie uśmiechnięte - jak za dawnych lat.
A może mi się tylko zdawało?
Dawniej nie lubiłem tej przypowieści, zawsze żałowałem wiernego brata.
Myliłem się

===

Tylko pytania moga byc proste ......niestety
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 sierpień 10 2008 20:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Twoje opowieści - jak zawsze ważne i poruszające...
tak to już jest z tymi Rodzicami, że cokolwiek by dzieciak nie narozrabiał ..to i tak go kochają i przyjmą z otwartymi ramionami, Miłością i Miłosierdziem
jest jeden jedyny warunek - trzeba przyjść do Niego
a jeśli z różnych względów nie chcemy lub uważamy(błędnie), że nie możemy, to pozostaje nam liczyć na takiego przyjaciela jak ty, który przeżuci most nad przepaścią beznadziei, strachu, rozpaczy i osamotnienia ...i piekła, bo piekło to oddzielenie/odłączenie/oddalenie od Boga

Chciałbym mieć takiego przyjaciela, który kierowany Duchem potrafi tak trafnie otwierać Księgę

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rafi F
 sierpień 11 2008 09:19   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Faktycznie, trudno zrozumieć miłosierdzie, wydaje się niedostępne lub niesprawiedliwe, a i bywa mylone z litością. Każdy z nas ma lub miał z tym problem.

Dziękuje bardzo petroniuszu.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Maciek Janson
 sierpień 11 2008 10:30   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Pracowalem kiedys dla czlowieka, o ktorym moglem powiedziec wiele, ale nie to, ze jest dobry. Wiele razy widzialem jak zle traktuje innych, wiele razy widzialem jak oklamywal mnie i swoja rodzine. W pewnym momencie odszedlem z tej pracy. Po jakims czasie dowiedzialem sie, ze bardzo zapadl na zdrowiu - juz kiedy pracowalem dla niego trafil kilka razy do szpitala... Poza tym dowiedzialem sie, ze zaczal chodzic do jednego z protestanckich kosciolow w miescie gdzie mieszkam. Przechodzil jakas zmiane, ale ludzie mowili, ze nigdy sie tak naprawde nie nawrocil. Tydzien temu bylem na jego pogrzebie. W ostatni piatek slyszalem poruszajaca historie, ktora dala dobre zakonczenie tej historii. Kiedy lezal w spiaczce w szpitalu przyszli do niego do szpitala ludzie z kosciola, ktorzy modla sie wstawienniczo. Jedna z kobiet polozyla rece na jego glowie i modlila sie. Kiedy skonczyla powiedziala tylko - jezeli chcesz pojednac sie z Bogiem, jezeli wierzysz w Jezusa - otworz i zamknij oczy - i ten czlowiek, ktory znajdowal sie w spiaczce otworzyl i zamknal oczy... Kilka dni pozniej juz nie zyl a te otwarte oczy byly ostatnim znakiem jaki pozostawil swojej rodzinie i tym, ktorzy sie o niego modlili. Ciagle jestem pod wielkim wrazeniem tej historii...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 sierpień 11 2008 15:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Ja tez zawsze zalowalam tego wiernego brata.
Wzruszajace sa te Wasze opowiesci,jakim ogromnym skarbem jest miec wierzacych przyjaciol.Wierzacych i zyjacych wedlug swojej wiary.
Bardzo lubie to forum.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
tadeusz
 sierpień 12 2008 20:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/24/08
Postów:: 155

Dziwne , ale to byl znaczący moment w moim życiu. Nagle okazało się, że to, co traktowałem raczej jako przekorę w dyskusjach z przyjacielem a często dyskutowaliśmy o wierze, nagle w przelomowym momencie otwiera mi pismo św na stronie której sam bym nie wybrał. Fascynowała mnie raczej modlitwa w ogrodzie oliwnym. Zamierzałem po przeczytaniu syna marnotrawnego właśnie jej poświęcić więcej czasu. Zaskoczeni byliśmy oboje ....Z biegiem lat coraz mniej widzę w tym przypadku....a jeśli już to niesamowity wręcz zbieg okoliczności...

===

Tylko pytania moga byc proste ......niestety
 
 Profil   Email 
 Cytat 
tadeusz
 sierpień 12 2008 23:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/24/08
Postów:: 155

I moze jeszcze jedna opowiastka , ale juz nie z mojego zycia.Opowiedzial mi ja znajomy kaplan:
"Szedl wedrowiec brzegiem morza, podziwial rozlegly horyzont , blekit nieba, niekonczacy sie nigdy szum fal. Nagle ze zdumieniem spostrzegl slady stop towarzyszace jego sladom . Wystraszony zawolal: - kto tu jest?
- To ja twoj Bog .
I szli tak dalej podziwajac nature. Ale zerwal sie wiatr, nadciagly deszczowe chmury. Burza rozpetala sie na dobre a wedrowiec z przerazeniem stwierdzil ze znikly towarzyszace mu slady.
- Qrcze ladnie to tak ? teraz jak Cie potrzebuje to znikasz panie , zostawiasz mnie samego z tym zywiolem, ot tak na pastwe losu!!!
- Skad wiesz ze cie zostawilem? - uslyszal spokojny glos
- przeciez znikly Twoje slady!!!
- Nie prawda , znikly twoje , bo wlasnie niose cie na rekach........"
MOCNA rzecz ... czesto pomaga mi w trudnych chwilach to opowiadanie

===

Tylko pytania moga byc proste ......niestety
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 wrzesień 03 2008 10:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Ja nie lubie takich "opowiadanek",ze jak Pan Bog robi sobie taka pogawedke z jakims czlowiekiem itp.-taka personifikacje Stworcy.
Ja mam takie wrazenie,ze to jest zbyt wielka Swietosc ,zeby ot tak jak o masle sobie o tym czy o tamtym opowiadac-uzywajac Imienia Panskiego,ze to nie jest teatr!.
Wielokrotnie dostawalam od znajomych i nieznajomych poczte na email,ze jak to mnie Pan Bog nosi na rekach itp.

No powiedzmy sobie szczerze!
Pan Bog brzydzi sie grzechem, nie nosi mnie i innych grzesznych na rekach! i to ze ja powiem, ze ja wierze nie wystarcza-zeby stal sie cud!

Nie rozumiem tego.
To jest wedlug mnie takie bagatelizowanie sobie Stworcy czy wiary-tej Sprawy Chrzescijanskiej-no nie kazdy moze byc Chrzescijaninem-bo i nie kazdemu jest to dane.
I moim bardzo skromnym zdaniem nalezy to glosno powiedziec.A nie przemilczac i cieszyc sie wielka obecnoscia grzesznikow na mszy np.-ktorzy to ida do domu i nie zmieniaja zycia,postawy-tacy nie sa Chrzescijaninami-sorry ale niech sobie ten swiat to uzmyslowi !
Zawsze przypominam sobie ta przypowiesc o tym jak Pan Jezus potraktowal to drzewko oliwne, ktore nie wydawalo dobrego owocu.
Ja nie moglam zrozumiec tez ,ze jak taki bogaty w Milosc Ktos jak Pan Jezus tak grubiansko obszedl sie z tym drzewkiem.
Ale to jest dobry przyklad dla Kosciola.
Tam nie ma miejsca chyba dla takich,ktorzy sa jedna noga Chrzescijaninami a druga noga stoja w zwiazku pozamalzenskim,pija,bija swoje zony,odchodza od swoich rodzin w imie swoich instynktow itp.

Chcialabym dozyc tego dnia aby dostrzec ten prawdziwy Kosciol w prawdziwym kosciele.
Musialam dac upust moim rozmyslaniom-mam nadzieje,ze nie urazilam nikogo-bo i to nie bylo moim zamierzeniem.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 wrzesień 03 2008 12:22   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Co zrobił Jezus z drzewkiem, to nie jest dane robić nam. Nie mamy ku temu żadnej wiedzy. Wręcz w przypowieści o zbożu i kąkolu Jezus ostrzegł nas, ze nie mamy żadnych kompetencji i nie wolno nam wyrywać kąkolu, aby nie wyrwać przy okazji jakiegoś kłosa - zadanie oddzielenia będzie zrealizowane na sadzie ostatecznym, wtedy chwasty pójdą do ognia.
Nie potrafimy niegrzeszyć. Jeżeli się staramy, to nie dla zbawienia (choć niektórzy tak mylnie to pojmują) ale z miłości do Pana wiedząc, ze grzech jest dla niego obrzydliwością.
Owszem, Bóg nosi nas na rękach. Jezus umarł nie za jakąś abstrakcyjną ludzkość, ale za każdego z nas osobno ( "za ojczyznę", "za naród" to kazdy potrafi, ale za jakiegoś Kowalskiego juz nie). Nie zasługujemy NICZYM na Jego łaskę, a jednak bierze nas na ręce jeżeli tego zechcemy.
Jeżeli chciałabyś przerzedzić tłum w kosciele, to pewnie trafiłabys na podobnego do mnie dawniej, a wtedy na pewno do Jezusa by nie trafił, a przynajmniej miałby znacznie trudniej.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Matija
 wrzesień 03 2008 12:34   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Córko,
na ziemi jest miejsce dla pseudochrzescijan.
W niebie nie ma.
Ale czy to miejsce jest w miłosierdziu Bożym? Ja wierzę, że tak.

Jezus brzydzi się grzechem, ale nie grzesznikami.
Czy matka mniej kocha swoje dziecko, gdy przyjdzie ono umorusane błotem z piaskownicy? Czy nadal nie jest piękne, bo jest to Jej dziecko?

Iz 49:15 "Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie."

Córko, Stwórcy nie można spersonifikowac...bo sam Bóg jest osobą Własciwie to trzema
Takie "opowiadanki" myślę, że mają często swoje źródło w osobistym doświadczeniu żywego Boga. A te elementy jak plaża, noszenie na rękach.. to tylko próba zobrazowania, przekazania tego co nieprzekazywalne bezpośrednio. Ale dzięki temu możemy dzielić się między sobą naszym doświadczeniem Boga.
Za każdym razem, kiedy modlę się psalmami i natrafiam na opis Boga ukazującego się pod postacią ciemnego obłoku, dymu..to zawsze przypomina mi się doświadczenie Twoje, którego sam w takiej formie nie mialem, ale wierzę, że i tak się Pan pozwala odkrywać.

Rozumiem, że może buntujesz się przeciw 'ubrukowieniu' Boga. Kiedy rysuje sie Go w komiksach, bajkach, dowcipach czesto plytkich...masz tutaj moje poparcie!

Ale jeśli to mówienie o Nim, wyplywa z potzreby serca, jest czymś naturalnym, ze czuje sie chęć z Nim nieustannego dialogu to niech imię Pana będzie wypowiadane w każdej sekundzie życia! Chwała Panu!

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 wrzesień 03 2008 14:26   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Popieram przedmówców i cos od siebie
Oglądałeś "Szkrzypka na Dachu"? - mnie najbardziej zaskoczył stosunek głównego bohatera (Tewie- mleczarz??) do Boga i jego rozmowy, modlitwy, utyskiwania, pretensje a nawet kłótnie - ze Stwórcą!
Z początku mnie to raziło a nawet lekko zszokowało, ale później pozazdrościłem, Żydom takiego bezpośredniego, bliskiego kontaktu, rozmowy.
Zrozumiałem czemu im nigdy nie byli potrzebni żadni pośrednicy, gdy ma się bliski kontakt z Szefem, to po co pośrednicy?

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Arek_Sz
 wrzesień 03 2008 17:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

córko - nie zgodzę się z Tobą. Czymże bowiem jest "Przechadzanie się Boga po ogrodzie" zaraz po stworzeniu świata jak nie personifikacją. Moim zdaniem ani tego ogrodu, ani Adama, ani Ewy, ani węża nie można brać tak do końca dosłownie...
Chodzi o to, że grzech wszedł na świat przez człowieka, a nie przez Boga. Tak samo jest tutaj. chodzi o treść, a forma ma nam tylko pomóc...

Co do modlitwy wstawienniczej - rzeczywiście ma ona niesamowitą moc. Sam tego doświadczyłem, gdy modlono się nade mną, widziałem nawrócenie mojego kolegi po takiej właśnie modlitwie. Taka modlitwa (nawet nasza) może komuś pomóc się zbawić z chwili śmierci (człowiek jest nieprzytomny zaraz po wypadku) nazywa się ją modlitwą kerygmatem...

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 wrzesień 03 2008 21:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

Arku,
małe acz ważne sprostowanie.
Personifikacja ('persona' - grec. maska, osoba) jest to uosobienie, czyli nadanie rzeczom, roslinom i zwierzetom cech osoby. Nie może wystąpić personifikacja Boga, bo Bóg już jest osobą. Tak samo jak nie mówimy o personifikacji człowieka.
Myślę, że terminu którego chcieliście użyć to antropomorfizacja - nadanie rzeczy cech ludzkich.
Chociaż a. w przypadku Boga jest jedyna w swoim rodzaju.

jest różnica miedzy osobą a człowiekiem. Bóg i anioly też są osobami, a nie są ludźmi.
pozdrawiam!

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 wrzesień 03 2008 21:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Moja mysla przewodnia jest ze mamy przeciez Biblie,ze tam jest SLOwo Boze,ze tam juz jest wszystko napisane.I napisane jest ze nic dokladac nie mozna i nic ujmowac.
Istnieja przeciez uczeni,ktorych zdaniem jest,ze Biblia jest Kodem(kodem od Stworcy dla nas).
Inna mysla jest,ze nie potrzebujemy czegos na rodzaj Talmudu-bo czym,ze jest takie opowiadanie i personifikacja Stworcy? przeciez to nie jest opowiesc o Hiobie i dialogi z Hiobem.
Naturalnie,ze jezeli cos sluzy na Chwale Pana -to jest na Chwale Pana-ale wlasnie to wydalo mi sie w zbyt uproszczonej formie.Dla dzieci byloby to dobre-bo jak im przyblizyc abstakcyjne pojecie Bozi mieszkajacej w niebie.
Ale dla doroslego czlowieka brzmi to nieodpowiedzialnie,banalnie -na zasadzie jak mnie tak kocha to dlaczego.....-brzmi nieprawdziwie jest nieprawdziwe.

Chrzescijanstwo to jest wiara w Boga Milosciwego,tego ktory jest odpowiedzialny za swoje dane nam Slowo.Wiara opierajaca sie na milosci ale i odpowiedzialnosci za czyny.
Kiedy sie umiera jest juz koniec-nie ma osobistej poprawy-koniec.
I ten Pan Bog -to nie jest talmudzkie opowiadanie i to nie jest mitologia.
Ilu wiernych wie,ze mozna mowic jezykami? ilu wie,ze taka mowa tylko jezykami bez milosci Bozej bez Laski Milosci Bozej-to jak w tym cytacie:"gdybym mowil jezykami swietych i aniolow a milosci bym nie mial,stal bym sie jak ta miedz brzeczaca albo cymbal brzmiacy"?.
Ilu ludzi wie,ze dane nam jest rozeznanie w duchach? ze zyjac owocami Ducha Swietego-zyjemy w innym wymiarze ? ilu ludzi rozumie slowa: "wez swoj krzyz i idz za mna"-ze nalezy z pokora isc, ze ten bol ktory mamy na ziemi to nie jest od Pana Boga?,ze Prawdziwe Slowo Boze jest "woda zycia"-bo nie tylko chlebem czlowiek zyje.
Grzech wszedl na swiat poprzez cielesne uczucie,ktore nie jest czyms stalym,czyms duchowym.
Bylismy stworzeni idealnymi,doskonalymi.
Pan Bog powiedzial do Adama i Ewy " jak zjesz z tego drzewa umrzesz".Arku, modlitwa wstawiennicza bardzo pomaga-pomaga najbardziej,gdy dany czlowiek o ktorego sie modlimy wyraza zgode na te modlitwe-bo do duszy musi byc zrobiony dostep wolna wola-nigdy w brew wolnej woli.
Tak Drogi Rafi,rozne sa drogi do wiary,do zmiany-moze i nie mam calkiem racji -bo i zgadzam sie z tym co napisales i jestem zdania tez Dezertera-to do Pana Boga jest nam dana modlitwa"Ojcze nasz".
Wiem Matijo,ze wiele jest Slow mowiacych i opiewajacych Milosc Pana Boga do nas ludzi.Ale nie chce zeby brzmialo cos infantylnie-nieracjonalnie.
To jest dla wielu tylko sprawa wiary a dla niektorych to jest realne zycie na pograniczu dwoch swiatow-w tym,ze zyje sie tylko w jednym-w tym dobrym-dla tego Pan Jezus mowi,ze "moje jazmo jest lekkie" i ze "ja pokoj wam dam-nie taki jaki daje wam swiat-ale ja wam dam"-pokoj duszy w duchu pokoj i milosc-ale ta pochodzaca od Stworcy.


oto ja posylam was jak owce miedzy wilki,badzcie tedy roztropni jak weze,i niewinni jak golebice"Mt 10.16.

To jest ustawiczna praca i ogromny wysilek-jezeli sie utracilo laske.Na Laske trzeba sobie zasluzyc uczynkami i to nawet nie wiadomo czy sie ja otrzyma.
Wiara to nie spis talmudzko-swieckich opowiadan i rozmowek-to mialam na mysli.
A czasem to jest ciezki wybor bo laczy sie z wyrzeczeniem zycia swieckiego w mlodym wieku i jak sie nie ma oparcia w Lasce Bozej to ciezko jest wtrwac i dac o sobie swiadectwo.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Arek_Sz
 wrzesień 03 2008 22:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

Matija - wiesz o czym myślałem. W momencie pisania zastanawiałem się nad treścią, a nie nad formą. Myślę, że to zrozumiałe, a za błąd przepraszam.

corka - Apropos modlitwy wstawienniczej. niekoniecznie tak jest z tą wolą. Mój kolega doznał nawrócenia dzięki modlitwie wstawienniczej, ale zgodził się na nią nie wiedząc czym ona jest. Wiele osób doznaje nawrócenia podczas bycia w śpiączce. oni raczej nie są wtedy w pełni świadomi. Jest to tak zwana modlitwa kerygmatem. Co to kerygmat - wytłumaczę jeżeli będzie trzeba. W ten sposób możemy komuś pomóc się zbawić. Jest to prosta modlitwa, a jakże ważna i owocna...

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 wrzesień 03 2008 22:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

...
- Mamo?
- Tak?
- kochasz mnie?
- a za co? co dobrego zrobiłaś dziś moja córeczko?
- ....nie nadepnęłam kotowi dzisiaj na ogon (?)
- no widzisz, to jak cię mam kochać? zrobisz coś dobrego, to wtedy cię mamusia będzie kochała...

Miłość jest BEZINTERESOWNA. A skoro łaska jest wyrazem miłości, to łaska też jest BEZINTERESOWNA. To dar. Za darmo. Friko. Z miłości. Niezasłużony.

Peace!

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 wrzesień 03 2008 23:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Matija

owocem Laski jest milosc.Milosc jest sila napedowa wszystkich Darow Ducha Swietego. A to jest Laska taki Dar otrzymac.

Jak sie go utraci to post i modlitwa-sa jedynym srodkiem.

Ale co jak czlowiek jest slabego charakteru i nie przestrzega tak jednego jak i drugiego-nie otrzyma taki Laski.To jest zelazna regula.Nie ma za tem nic ot tak po prostu,gratis-bo to nie o to chodzi-w ciele grzesznym zanieczyszczonym tym nie duchowym-nie zamieszka nic co jest czyste.Nie przyjmie sie nie ma sily Matija.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,54 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana