Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ekumenizm > Świadectwa Nowy wątek Odpowiedz
 "Jezu, wspomnij na mnie.." - świadectwo nawrócenia
 |  Wersja do druku
mateuszo
 sierpień 22 2008 10:26  (Czytany 12585 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/19/08
Postów:: 10

Nazywam się Mateusz, mam 21 lat. Chciałbym opisać moje doświadczenia z polskim ruchem neopogańskim i mój powrót do Chrystusa.
Pisząc tę relację mam nadzieję choć trochę oczyścić sumienie i przestrzec młodych ludzi przed złudną magią i tajemniczością rodzimowierstwa.
Moje zainteresowanie starymi pogańskimi bóstwami rozpoczęło się od muzyki. W wieku 13 lat w moje ręce trafiły płyty skandynawskich zespołów black metalowych typu Mayhem, Darkthrone, Dark Funeral, Satyricon, Marduk, Gorgoroth. Zafascynowany mroczną twórczością artystów pomalowanych na twarzy biało-czarnymi farbami (tzw. corpsepainting-ma upodabniać muzyków do demonów lub zmarłych), ubranych w skóry, fotografujących się nocą w lasach odkryłem zespół który wywarł na mnie największy wpływ – Burzum.
Muzyka tego zespołu charakteryzuje się skrajnym mizantropizmem, antychrześcijaństwem i nostalgizmem.
Vikerns zawsze określał się jako wyznawca germańskich bogów i neonazista, z tym że przed swym uwięzieniem kładł większy nacisk na to pierwsze.
Celem swojego buntu młodzieżowego już wcześniej uczyniłem antychrześcijaństwo. Do dziś zadaje sobie pytanie dlaczego... Pewnie niemały wpływ na to miała muzyka metalowa jaką już wcześniej słuchałem.
Podświadomie czując, że robię źle próbowałem zastąpić pustkę religijną, powstałą po świadomym wyparciu się Chrystusa najpierw satanizmem a potem rodzimowierstwem – decydujący wpływ na to miała postać Vikernsa.
Oszukując się, że „też wierzę w bogów, tyle, że wielu” uspokajałem swoje sumienie. Już nie byłem „tym złym”, opozycjonistą Chrystusa ale „neopoganinem”. Znalazłem jakby „trzecią drogę” i byłem z tego bardzo zadowolony. W końcu czciłem bóstwa, które były na tej ziemi jeszcze przed nadejściem chrześcijaństwa.
Ukończyłem 14 lat i systematycznie powiększałem swoją wiedzę na temat kultury przedchrześcijańskiej Europy, szczególnie religii Słowian, Germanów i Celtów. „Z racji pochodzenia” najbardziej skupiałem się na słowiańskich wierzeniach. Czytałem Chodakowskiego, Gieysztora, Brücknera i innych. To na odkryciach tych naukowców budowałem swój „pogański” światopogląd, podpierając się dziełami Nietzschego czy Evoli.
Pamiętam, iż dość ciężko było mi uwierzyć w „słonecznego Swaroga”, „mocarnego Swarożyca”, „gromowładnego Peruna”, „płodną Mokoszę”, wzbudzić w sobie sztuczną „cześć” dla kamiennych pomników na Ślęży i drewnianych posągów Świętowita czy Trygława itp.
Dziś wydaje mi się, że Bóg cały czas do mnie przemawiał, przez co podświadomie wiedziałem, że sprzeciwiam się Jedynemu Stwórcy.
Jednakże im bardziej czułem, że tylko w Chrystusie odnajdę ukojenie tym bardziej zagłębiałem się w „wiarę przodków”, tonąc w ciemnościach. Pustkę usiłowałem wypełnić jak najgorliwszą „służbą bogom”.
W końcu na przeszkodzie w osiągnięciu spokoju ducha przeze mnie stanął absolutny prymitywizm rodzimowierstwa. Rozumiejąc ubogość wierzeń naszych przodków usiłowałem je zracjonalizować. Doszedłem do wniosku, że wszystkie ludy pogańskie wierzyły w tych samych bogów (np. celtycki Taranis to nordycki Thor czy słowiański Perun), którzy w istocie są personifikacjami sił natury i że to natura jest najwyższym bóstwem. Wtedy podstawą mojego rodzimowierstwa uczyniłem panteizm (rodzimowiercy w ogromnej większości określają się jako politeiści bądź panteiści).
Doszło wtedy do absolutnej ateizacji mojego światopoglądu religijnego – czciłem przyrodę, która była dla mnie jakby wielką całością, jednakże całkowicie bezrozumną i jej siły – burzę personifikowaną przez Peruna, słońce personifikowane przez Swaroga, ziemię personifikowaną przez Mokoszę itd. Wyrzekłem się Żywego Boga na rzecz rojeń o „sławskiej przeszłości”. Pamiętam, iż zawsze głęboko wierzyłem w życie pozagrobowe, czułem, że jeśli dalej będę postępował wbrew Bogu nie ominie mnie kara po śmierci. W momencie przyjęcia rodzimowierstwa niejako zabijałem powoli zwątpienie w to co robię – w końcu Nawia to tylko metafora „wiecznego życia w pamięci potomnych, dzięki swym bohaterskim czynom”.
Oczywiście moje wnioski były bardzo naciągane, pojawiło się wiele pytań bez odpowiedzi ale wtedy skończyłem 15 lat i „bycie rodzimowiercą” dawało mi silne poczucie wyjątkowości. Dlatego na razie odpowiedzi na pytania takie jak: - po co czcić przyrodę skoro jest bezrozumna?, -po co personifikować „sławskich bogów” i oddawać im cześć skoro to tylko zjawiska atmosferyczne? – po co zachowywać się jak neandertalczyk w XXI wieku? – po co organizować obrzędy skoro bogowie ich nie widzą, bo nie są rozumni? – po co wskrzeszać imaginacje ludzi sprzed tysiąca lat?, - po co postępować „zgodnie z wolą bogów, skoro i tak oni cię nie rozliczą z twych czynów bo są bezrozumni?, postanowiłem pozostawić bez głębszego zastanowienia.
Wtedy przyszło pierwsze zwątpienie. Górę wziął głos serca, który mówił, że Bóg wciąż pragnie mego nawrócenia. Czułem, że burzę jaka huczała w moim sercu może ukoić tylko Chrystus. Jednakże przypomniałem sobie wszystkie bluźnierstwa, zdewastowane obrazki, spalone kartki Pisma Świętego i wyrzuty sumienia zagłuszyłem muzyką black metalową.
Ilość zespołów jakich słuchałem stale się powiększała – oczywiście wszystkie teksty były o tematyce antychrześcijańskiej i rodzimowierczej. Powoli mój gust muzyczny zaczął ewoluować w stronę NSBM – Narodowo Socjalistycznego Black Metalu.
Cały czas poszukiwałem ludzi myślących podobnie do mnie – szczytem moich marzeń było uczestnictwo w obrzędzie rodzimowierczym, wśród neopogan takich jak ja. Wiedziałem, że moje aspiracje najlepiej zrealizuję w jednym z dwóch „pogańskich” związków wyznaniowych w Polsce – RKP (Rodzimym Kościele Polskim) lub RW (Rodzimej Wierze).
Rodzimy Kościół Polski wyznaje henoteizm – pogląd, że „bóg jest jeden ale ma wiele imion”. I tak odprawiając pogańskie obrzędu uważają, że czczą tego samego Boga co chrześcijanie, Żydzi czy muzułmanie, tylko nazywają go słowiańskim imieniem – Świętowit. Z kolei Rodzima Wiara pozostawia większe pole do własnego samookreślenia się – możesz być panteistą, politeistą, paneteistą czy henoteistą – ważne, że czcisz słońce, ziemię, księżyc itp.
W wieku 16 lat w moje ręce trafiły dwie ważne pozycje: 88 twierdzeń Davida Lane –kilkadziesiąt sentencji autora na temat natury i nabożnego stosunku „białego człowieka” do niej, oraz broszurka Rodzimej Wiary – tzw. „Wyznanie wiary Lechitów” napisane przez naczelnika RW Stanisława Potrzebowskiego.
Dzięki lekturze tych „dzieł” mniej lub bardziej odpowiedziałem sobie na nurtujące mnie wątpliwości co do rodzimowierstwa. Mój światopogląd religijny nieco się skonkretyzował. Już wiedziałem, że chcę zasilić szeregi RW.
Analogicznie poznałem wtedy na czacie człowieka, który był czynnie zaangażowany w polski ruch rodzimowierczy. Utrzymywałem z nim kontakt internetowy aż w końcu spotkaliśmy się.
Dorosły, inteligentny człowiek zrobił na mnie duże wrażenie. Większość jego poglądów zgadzała się z moimi, może prócz niektórych nacjonalistycznych elementów politycznych ale i to miało się wkrótce zmienić. Wytłumaczył mi, że jeśli chcę regularnie uczestniczyć w obrzędach rodzimowierczych sam muszę starać się je zorganizować, głównie dlatego, że w ośrodku w którym mieszkam nie ma neopogan.
Pełen sił i zapału po spotkaniu postanowiłem poszukać „współwyznawców” bądź „nawrócić” kilku znajomych.
Dość szybko dobraliśmy się z trzema znajomymi i postanowiliśmy zorganizować obrzęd na święto Jarych Godów (równonocy wiosennej). Instrukcje dostałem od członków RW i ceremonia została odprawiona.
Za rozpoczęcie tego ruchu w swoim mieście ponoszę największą odpowiedzialność – to ja byłem „głównym kapłanem” – tzw. żercą i motorem napędowym rodzimowierstwa.
Promieniałem z dumy, że na przekór wszystkim co w nas wątpili potrafimy się zorganizować.
Każdy z nas indoktrynował tych znajomych, co do których uważaliśmy, że mogliby wziąźć udział w kolejnych obchodach święta.
Instynktownie czuliśmy, że robimy bardzo źle sprzeciwiając się Bogu w tak agresywny sposób. Miało to swoje skutki w naszym życiu – każdego z nas spotykało coraz więcej niepowodzeń.
Dziś myślę, że każdy zdawał sobie sprawę, że to co robimy jest także i niepoważne – choćby to ilu w Polsce było rodzimowierców (zrzeszonych około 500, niezrzeszonych a organizujących święta może 1000) powinno nas skłonić do takiego wniosku. Mimo to fakt, iż jest nas tak mało wzbudzał w nas uczucie elitaryzmu. Poza tym już wtedy każdy z nas, podobnie jak ja wcześniej odrzucił Jezusa, mimo, iż wcześniej był głęboko wierzący. Niektórzy byli nawet ministrantami. Łaknąc Jedynego Boga, w swojej pysze staraliśmy się go zastąpić Perunem czy Swarożycem.
Dręcząca wina, że tkwimy w pozorach i kłamstwie powodowała w nas coraz bardziej gwałtowny atak na chrześcijaństwo. Zaczęliśmy pisać artykuły w których przedstawialiśmy własne wywody na temat słowiańskich bogów oraz szkalowaliśmy wiarę w Chrystusa. Bluźniliśmy w najgorszy sposób przeciw Maryi Dziewicy. Naszą nienawiść tłumaczyliśmy głównie tym, iż chrześcijanie wycięli święte gaje, zniszczyli posągi bogów i pomordowali żerców. Uważaliśmy, że tylko religia naturalna jest zdrowa dla ludzi. Zapomnieliśmy, że natura jest tylko skutkiem stworzenia jej przez Boga a nie bóstwem samym w sobie.
Wtedy „zaszczycił” nas swą obecnością naczelnik RW. Z rozmowy z nim pamiętam jedynie jego zapiekłą nienawiść do krzyża i Pisma Świętego.
To na skutek jego sugestii wprowadziliśmy do obrzędów rytualne palenie Biblii i krzyży jako sposób pokazania iż sprzeciwiamy się chrześcijaństwu.
Tymczasem ilość ludzi w naszym kręgu rosła. Na obchodach Kupały (przesilenia letniego) było już około 20 osób. Kolejne obrzędy gromadziły jeszcze więcej „wyznawców”.
Nawiązaliśmy kontakty z rodzimowiercami z innych miast – zapraszaliśmy ich do siebie i byliśmy zapraszani, czy to na obrzęd czy to na rozmowy światopoglądowe, wymianę doświadczeń.
Staraliśmy się coraz bardziej doskonalić nasze święta. Kupowaliśmy specjalne szaty – giezła czyli tuniki do kolan, najczęściej z solarnymi symbolami, lniane spodnie, buty uszyte ze skór zwierzęcych, rogi z których wznosiliśmy toasty do bogów itp. Także sam przebieg obrzędów się zmieniał – odczytywaliśmy wiersze, przemówienia, artykuły, urywki z książek filozoficznych. Zbudowaliśmy kanon obrzędów – bardzo rozbudowany.
Taka sytuacja trwała dwa lata. Obchodziliśmy święta całego cyklu rocznego (Godowe święto, Jare Gody, noc Kupały, święto Peruna, święto Plonów i Dziady) w gronie około 40 osób, w lasach, na polanach bądź nad rzekami.
Potem nastąpił rozłam w szeregach RW. Ze związku wystąpił nasz dobry znajomy. Zaczął tworzyć własne stowarzyszenie neopogańsko – nacjonalistyczne inspirowane myślami przedwojennych działaczy Ruchu Nacjonalistów Polskich – Zadrugi.
Swe odejście z RW tłumaczył stagnacją w szeregach oraz brakiem perspektyw a przede wszystkim brakiem konkretnej linii politycznej.
Zapoznaliśmy się z dziełami Jana Stachniuka (min. „Człowieczeństwo i kultura”, „Zagadnienie totalizmu”, „Chrześcijaństwo a ludzkość”, „Kolektywizm a naród”, „Mit słowiański” czy „Dzieje bez dziejów&#8221, Antoniego Wacyka (min. „Mit polski”, „Na pohybel katolictwu ”, czy „O polski charakter narodowy&#8221 i innych teoretyków Zadrugi.
W ideologii Zadrugi dostrzegliśmy nowe horyzonty dla naszej działalności – możliwość jeszcze efektywniejszego przekazywania społeczeństwu neopogańskich wzorców myślowych. Struktura była już stworzona – wystarczyło zmienić nazwę z oddziału RW na oddział Zadrugi.
Tak powstała Zadruga w naszym mieście.
W największym skrócie ideologia Stachniuka zakładała, że „zdrowy” rozwój Słowiańszczyzny został zakłócony przez „militarne” wprowadzenie chrześcijaństwa, które nazywał „wspakulturą”. Stachniuk uważał, że wszystkie niepowodzenia Polski spowodowane są religią, która „nie jest zgodna” z etniczną przynależnością Polaków. Według niego to religia wpływa w największym stopniu na zachowanie ludzi, więc, idąc jego tokiem myślenia, jeśli zmieni się „ideomatrycę” narodu polskiego (czyli chrześcijaństwo) na nacjonalizm i powrót do dawnych wierzeń, Polska stanie się potęgą.
Bezkompromisowy atak na katolicyzm odpowiadał nam, tym bardziej że nasza rodzimowiercza religia uzyskała podbudowę polityczną.
Zmieniły się także nasze obrzędy. Zmieniliśmy stroje na bardziej militarne, pojawiły się flagi ze swarzycami i płonące symbole świaszczycy bądź rodła.
Powstała strona internetowa na której umieszczaliśmy zdjęcia z obrzędów oraz nasze artykuły.
Strona web miała dość dużą liczbę odwiedzin i w krótkim czasie wzbudziliśmy zainteresowanie mediów.
Byliśmy bardzo zadowoleni, że interesują się nami dziennikarze – uważaliśmy, że dzięki ich pomocy dotrzemy do szerszych grup w społeczeństwie i zyskamy nowych „współwyznawców”. Udzieliliśmy dwóch wywiadów do portali internetowych, jeden wywiad dla lokalnego oddziału znanej gazety plus kilka artykułów oraz dwa występy w radiu.
Cały czas atakowaliśmy chrześcijaństwo.
W moim życiu pojawił się smutek – widziałem już wyraźnie, że popełniam wielkie, nieodwracalne błędy. Mimo to brnąłem w tą ślepą uliczkę dalej organizując kolejne obrzędy, pisząc kolejne artykuły, przekonując nowych wyznawców. Stałem się niewolnikiem własnych „idei”, nie wyobrażałem sobie kim byłbym bez „religii przodków” – ostatecznie poświęciłem jej całą swoją młodość. Z takiej działalności trudno się wycofać – przecież większość znajomych są rodzimowiercami, większość kontaktów oparta jest na neopogaństwie. Pojawiają się wątpliwości, pytania typu – jak mógłbym pójść do kościoła, skoro kilka lat poświęciłem na walkę z chrześcijaństwem?
Taki stan rzeczy trwał ponad pół roku. Przez ten czas nachodziły mnie złe przeczucia. Kiedyś, gdy byłem dzieckiem wiedziałem przecież, że Bóg jest nie tylko miłosierny ale i sprawiedliwy, że „za dobre wynagradza a za złe karze”.
Wtedy uległem poważnemu wypadkowi. Trafiłem do szpitala, po chwili jechałem już na blok operacyjny. Mimo, iż byłem w pełni świadomy moje szanse przeżycia malały z każdą chwilą. Jak to zwykle bywa w szpitalach podszedł do mnie ksiądz z pytaniem czy nie chciałbym się wyspowiadać. Jeszcze wtedy odmówiłem, usilnie starając się utwardzić swe serce przed Chrystusem.
Po jego wyjściu zrozumiałem, że wreszcie stanąłem przed groźbą śmierci. Nie uszkodzenia zdrowia, uzyskania paru blizn czy stracenia zębów ale śmierci. Zapragnąłem jeszcze raz przemyśleć swoje życie, co by było gdybym je radykalnie zmienił. Przypomniałem sobie przypowieść o zagubionej owcy, którą już wielokrotnie słyszałem od znajomych chrześcijan. Kiedyś śmialiśmy się z niej, uważając, że jest tak napisana aby pasowała do każdej sytuacji. No i my, neopoganie, wcale nie byliśmy „zagubieni”, byliśmy przecież spadkobiercami „mądrości” naszych przodków.
Zrozumiałem, że słowa „Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.” (Łk 15,7), są wezwaniem Jezusa skierowanym do mnie, do mojego nawrócenia i obrania nowej drogi życia.
Lecz czy ja, zdeklarowany wróg chrześcijaństwa mogę się zmienić? A może te słowa są skierowane tylko do ludzi, którzy obciążyli swe sumienia drobnymi grzeszkami, a nie do pałających nienawiścią do krzyża?
Wtedy nasunęła mi się na myśl jeszcze jedna przypowieść, o nawróceniu Szawła (Dz 9, 1-19)Dotychczasowy prześladowca chrześcijan i Chrystusa zmienia się w Pawła, Apostoła Narodów. Zrozumiałem, że nieważne, jak ciężkie grzechy masz na sumieniu, Bóg, który jest miłością zawsze na Ciebie czeka.
Już wiedziałem, że jeśli uda mi się przejść pomyślnie operację zmienię swoje życie. Po raz pierwszy od wielu lat szczerze zmówiłem „Ojcze nasz” i spłynął na mnie spokój.
Po wyjściu ze szpitala staram się cały czas nawracać. Zacząłem chodzić do kościoła, modlić się. Znalazłem w sobie siłę by wyprzeć się dotychczasowego życia. Jedyne co odczuwałem przez kilka tygodni to głęboki żal za grzechy i radość z nawrócenia. Dziś mogę tylko modlić się słowami: "Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa"(Łk 23, 42).
Piszę tę relację kilka miesięcy po tej jednej nocy, która zmieniła mnie całkowicie. Bóg poskromił moją pychę, dotknął mnie.
Piszą ją nie po to aby kogokolwiek oczerniać czy przekonywać do czegoś ale aby dać świadectwo. Po pierwsze dlatego, że nigdzie nie spotkałem się jeszcze z opisem nawrócenia neopoganina na chrześcijaństwo a po drugie, iż z doświadczenia wiem, że przytłaczająca większość neopogan, jakich poznałem na obrzędach szuka w tej „religii” namiastki wiary, wypełnia nią pustkę po odrzuceniu swej dotychczasowej religii. 99 % tych ludzi nie przyzna się do tego osobie postronnej ale w kręgu „zaufanych” można usłyszeć takie głosy. Wiem także głównie z rozmów jakie przeprowadziłem ze „współwyznawcami”, że wielu z nich szuka nawrócenia ale nie może się na nie zdobyć tak jak ja kiedyś. Być może Bóg nie doświadczy ich w taki sposób jak mnie, powodując w nich przewartościowanie swego życia i w konsekwencji ich nawrócenie? Może nigdy nie zdobędą się na to „zaparcie się siebie” aby podążyć za Chrystusem, zgodnie z głosem własnego serca? Może do końca życia będą zabijać w sobie wątpliwości co do obranej drogi nienawiścią do chrześcijaństwa?
W takim wypadku mam nadzieję, że ta relacja trafi w ich ręce i spowoduje krótką refleksję. Jeśli choć jedna z osób, jakie odciągnąłem od Boga wróci do Niego, będę uważał, że było warto spisać te słowa.

Mateusz

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 sierpień 22 2008 10:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Mateuszu!
Jesteś żywym świadectwem miłości Boga Ojca do każdego dziecka!
Dobrze uczyniłeś składając je!
Wiarygodność i siła bijąca z tego świadectwa daje nadzieję, że będzie ono dla wielu pomocą w wiejściu na Drogę Życia, którą jest Prawda Chrystusa.
Serdecznie pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Arek_Sz
 sierpień 22 2008 11:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

Twoje świadectwo jest najpiękniejszym jakie kiedykolwiek słyszałem, czy czytałem.
Co mnie szczególnie w nim uderzyło. Ataki szatana. Zawsze kiedy zbierały się w Tobie wątpliwości i zastanawiałeś się nad wszystkim, gdy Bóg chciał do ciebie dotrzeć - szatan coraz bardziej atakował. Wprowadzał nowe obrzędy, nowe zespoły, nowe wojska przeciw siłom niebieskim.
Bóg jednak nie mógł nic zrobić bez twojej woli. To Ty zdecydowałeś się kroczyć tą drogą. I tu ukazuje nam się wspaniały widok ojca przyjmującego swego marnotrawnego syna, Pomimo wielu lat, wielu prób dotarcia do Ciebie On ciągle czekał i czeka na każdego...
oby to świadectwo było przykładem dla wielu.

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
potwor
 sierpień 22 2008 11:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/09/07
Postów:: 416

masz talent pisarski, ale i tak nie dorównasz Tolkienowi

===

Dzięki Bogu jestem ateistą...
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marianna
 sierpień 22 2008 13:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/17/05
Postów:: 695

Jestem pod wrazeniem. Twoje slowa sa pieknym swiadectwem. Chcialabym, aby kazdy, kto watpi i szuka, czuje pustke czy przeciwstawia sie wewnetrznemu glosowi, trafil na Twoje swiadectwo. Slowa wypowiadane tak szczerze moga pomoc innym, jesli oni tylko zechca dopuscic je do siebie.

Dziekuje za ta chwile szczerosci, ktora sie z nami dzielisz.

===

Gdzie milosc wzajemna i dobro, tam znajdziesz Boga zywego
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 sierpień 22 2008 14:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Ukazala sie twoja slabosc. Wierzyles w rozne bajki, ktore sa jeszcze bardziej bajkowe niz mitologia chrzescijanska. Stanales przed grozba smierci - kazdy moze w kazdej chwili przed nia stanac. Nie majac nic do stracenia pomodliles sie do boga chrzescijan, bo w naszym kraju ma miliony wyznawcow. Mogles przezyc lub nie - to zalezalo tylko od twojego organizmu, umiejetnosci medycznych lekarzy i byc moze od odrobiny szczescia. Wyszedles z tego, bo miales realna naukowo-udowadnialna szanse. I teraz myslisz, ze to Bog? A moze to dawni bogowie ci pomogli?
Sam musisz wybrac, mozesz wierzyc w Boga, bogow albo cokolwiek. A moze jestes na tyle otwarty na swiat, ze zauwazysz, swiat jest rzucony sam sobie i zadne duszki nam tu nie pomagaja? Ze noszenie szkaplerzy nic nie daje? Ani modlenie sie do obrazkow. Jestes w stanie to przyjac do wiadomosci?

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
mateuszo
 sierpień 22 2008 15:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/19/08
Postów:: 10

suration jeśli nie zrozumiałeś co to rodzimowierstwo to napisze Ci njeszzce raz- to nie mitologiczne bajki, tylko świadome, można powiedzieć ateistyczne uznanie przyrody za bóstwo. nie wierzyłem w bogów osobowych ale w personifikacje sił przyrody (Perun to uosobienie burzy, swaróg - słońca, mokosza-ziemi itp.). Także myślałem że jesteśmy sami we wszechświecie, że nikt nad nami nie czuwa... Jestem przyzwyczajony do takich pysznych ludzi jak Ty - straciłem wśród takich jak Wy ponad 7 lat życia, i teraz na co dzień słyszę takie opinie gdy spotykam dawnych znajomych.
Co do tego, że stanąłem przed groźbą śmierci - uważam, że to Bóg dotknął mnie swym palcem,poniważ usilnie zagłuszałem w sercu to co do mnie mówi. Myślę, że rzucił mnie na kolana, bo byłem wojującym materialistą takim jak Ty.
A jeśli nie czujesz obecności Boga gdy patrzysz w nocne niebo, gdy słuchasz szumu morza lub dźwięku deszczu, jeśli zdumienie ogromem Wszechświata nie prowadzi Cię do wniosku, że Bóg istnieje to może Ty jesteś słaby? Dlaczego zaparcie się Boga ma świadczyć o sile człowieka? Ja np. czuję się znacznie silniejszy gdy uwierzyłem niż gdy myślałem że jesteśmy jedynie przypadkowym wynikiem ewolucji.
Pozdrawiam Cię Silny Człowieku

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marianna
 sierpień 22 2008 15:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/17/05
Postów:: 695



To nie slabosc, ale sila, bardzo wielka sila, ktorej nie kazdy moze zaznac.

===

Gdzie milosc wzajemna i dobro, tam znajdziesz Boga zywego
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Arek_Sz
 sierpień 22 2008 15:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

mathias777 - nie rób kabaretu z czegoś poważnego.

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 sierpień 22 2008 18:03   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Quote by mateuszo: ... Jestem przyzwyczajony do takich pysznych ludzi jak Ty ...

Kto jest bardziej pyszny - wierzacy w boga i uwarzajacy ateistow za debili, czy ateisci uwazajacy wierzacych za debili?
Czy sama wiara w Boga, daje Ci prawo myslec o sobie, ze jestes lepszy a inni, no coz - zbladzili - trzeba ich uswiadomic i miec dla wariatow wyrozumienie?
Myslisz, ze juz poznales sens zycia, bo cie rzekomo Bog odsunal od smierci, to sie mylisz.
Ja kiedys tez wierzylem w waszego boga, a teraz nie wierze. I co? Czy to ma oznaczac, ze mam prawo myslec, ze to ja doszedlem prawdy? O tyle mam lepiej, ze po mojej stronie jest bezstronna nauka, ktora z pewnoscia przybliza mnie do bezspornej prawdy, a Wy macie tylko ksiege sprzed paru tysiecy lat i armie ksiezy w zasadzie wyksztalconych tylko do "wlasciwego" czytania tej ksiegi.

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Arek_Sz
 sierpień 22 2008 18:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

suration - posługujesz się wciąż jednym argumentem i nawet nie raczyłeś przeczytać pierwszego zdania mówiącego o wieku, więc po co się wypowiadasz...

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
karol_dabrowski
 sierpień 22 2008 19:27   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/31/06
Postów:: 366

Przypominam - dział świadectwa służy tylko i wyłącznie do umieszczania świadectw nawrócenia, przeżyć z Bogiem i ewentualnych komentarzy służących pokrzepieniu i wsparciu osoby piszącej świadectwo. Z tego powodu dalsze ewentualne dyskusje proszę prowadzić w innych działach np "Pytania, problemy, opinie" - tutaj takowe będą wyrzucane bez ostrzeżenia.
Pozdr.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 sierpień 23 2008 19:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

A R E K SZ

Quote by Arek_Sz: Twoje świadectwo jest najpiękniejszym jakie kiedykolwiek słyszałem, czy czytałem.
Co mnie szczególnie w nim uderzyło. Ataki szatana. Zawsze kiedy zbierały się w Tobie wątpliwości i zastanawiałeś się nad wszystkim, gdy Bóg chciał do ciebie dotrzeć - szatan coraz bardziej atakował. Wprowadzał nowe obrzędy, nowe zespoły, nowe wojska przeciw siłom niebieskim.
Bóg jednak nie mógł nic zrobić bez twojej woli. To Ty zdecydowałeś się kroczyć tą drogą. I tu ukazuje nam się wspaniały widok ojca przyjmującego swego marnotrawnego syna, Pomimo wielu lat, wielu prób dotarcia do Ciebie On ciągle czekał i czeka na każdego...
oby to świadectwo było przykładem dla wielu.


Napisales cos niesamowicie waznego!
Bóg jednak nie mógł nic zrobić bez twojej woli

Pan Bog nam dal wolna wole-to my wybieramy.I zeczywiscie tak jest,ze my musimy wydac wolna wola zgode, ja tez mialam tak to w przezyciu.
Nie wiem jak to jest bo przeciez bylam chrzczona-i chrzesni wydali za mnie przyzeczenie wiary-ale to ja musialam wybrac.Boje sie ze to stracilam na zawsze.Kto to mial to mnie rozumie.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Arek_Sz
 sierpień 23 2008 19:54   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

córka - dzięki za uznanie, ale to świadectwo naprawdę mnie uderzyło, bo mało jest przypadków nawróceń takich o 180 stopni.

BTW - piękna liczba postów - 777.

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
awa
 sierpień 24 2008 23:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/22/08
Postów:: 1

Piękne świadectwo nawrócenia.Mateuszu jesteś silnym człowiekiem i-jak wynika z tekstu-bardzo inteligentnym.W takim środowisku,w jakim żyłeś, trudno znależć siłę i odwagę by się wyrwać.Ty miałeś tę siłę.Odnalazłeś Boga,który zawsze Cię kochał i czekał na Ciebie.Wytrwaj już na zawsze przy Panu i w dobrych chwilach życia i w niepowodzeniach.Myślę,że powinieneś odbyć szczerą,oczyszczającą spowiedż św.,o ile jeszcze tego nie zrobiłeś.Poczujesz się lekko i radośnie.Myślę,że to Bóg Cię uzdrowił,dając Ci szansę na poprawę życia.Nie zmarnuj tej szansy .Cóż mogą lekarze,tylko interpretują wyniki,a zdrowie daje nam Pan.Miałeś długą i trudną drogę do Pana,ale najważniejsze,że w końcu odnalazłeś Boga.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 sierpień 25 2008 00:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Quote by Arek_Sz: suration - posługujesz się wciąż jednym argumentem i nawet nie raczyłeś przeczytać pierwszego zdania mówiącego o wieku, więc po co się wypowiadasz...

A ktorym to argumentem sie wciaz posluguje? Widocznie wciaz jest dobry i nie macie na niego odpowiedzi...

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Kamil
 wrzesień 02 2008 16:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/29/08
Postów:: 5

Mateuszu ,dlaczego piszesz ,że odprawiając obrzędy ,paląc hostie ,biblie i łamiąc krzyże CZULIŚMY ,że robimy zle?Pisz co najwyżej w swoim imieniu ,bo ja na przykład nigdy czegoś takiego nie czułem .Nie sądze też aby członkowie RW i Zadrugi czuli coś podobnego.No może jacyś "przypadkowi" goście na obrzędach ale na pewno nikt z zadeklarowanych rodzimowierców.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 wrzesień 03 2008 09:35   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Przepraszam, że się wtrącę, ale Mateusz będący na miejscu, obserwujący, uczestniczący i rozmawiający później z innymi uczestnikami chyba jest lepiej zorientowany od ciebie Kamilu.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Kamil
 wrzesień 03 2008 13:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/29/08
Postów:: 5

Z tym ,że to ja byłem jedną z tych osób obok Mateusza ,który wniósł najwięcej (przynajmniej w początkowym okresie rozwoju rodzimowierstawa ,zanim zostało wypaczone przez nazbyt liczny pierwiastek skinów), w naszym regionie.Dziwi więc mnie to ,że w wielu swoich wyznaniach wyraża się w liczbie mnogiej ,tak jakbymm i ja miał jakieś wątpliwości czcząc sławskich Bogów.Z resztą spytam się go osobiście jak się spotkamy ,bo on tu chyba zbyt często nie zagląda.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
mateuszo
 wrzesień 04 2008 15:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/19/08
Postów:: 10

Kamilu pisałem w liczbie mnogiej bo rozmawiałem nieraz z wieloma ludźmi, nie tylko z naszego miasta, z którymi Ty nie miałeś styczności.
Nie pisz, że paliliśmy hostię, bo nigdy tego nie robiliśmy ponieważ niektózy się temu sprzeciwiali, właśnie z powodu owych wątpliwości. To, że z Tobą nikt na ten temat nie rozmawiał nie oznacza, że ja takich rozmów nie przeprowadziłem.
Ponieważ byłem głównym motorem napędowym tego ruchu, dobrze pamiętam jakich ludzi szukaliśmy - zagubionych, pełnych wątpliwości bo kto inny może próbować zastąpić wiarę w Żywego Boga wiarą w drewniane totemy i ogień?
Nie utwardzaj sztucznie swojego serca, nie udawaj, że nigdy nie wątpiłeś w to co wtedy robiliśmy i otwórz oczy, Kamilu, jeśli jeszcze umiesz patrzeć bo to do takich jak Ty skierowałem ten tekst...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rzymski-Katolik
 październik 08 2008 09:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/30/08
Postów:: 5

mateuszo modle się o twoje nawrócenie z herezji prawosławia.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 październik 08 2008 11:04   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by Rzymski-Katolik: mateuszo modle się o twoje nawrócenie z herezji prawosławia.

Ufff!
Z herezji? Który to dogmat prawosławny jest herezją?

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Arek_Sz
 październik 08 2008 17:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

Przez Kościół prawosławny tak samo można dostąpić zbawienia...

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rzymski-Katolik
 październik 08 2008 20:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/30/08
Postów:: 5

A przez protestantyzm?

PS.Ciekawe ,że sporo Papieży miało inne zdanie co do możliwości zbawienia w prawosławiu

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Arek_Sz
 październik 08 2008 20:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

No ale prawosławni jakoś różnią się tylko obrządkiem. Wierzą w tego samego Boga, wyznają te same prawdy i Zbawicielem jest dla nich Jezus...

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rzymski-Katolik
 październik 08 2008 21:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/30/08
Postów:: 5

Quote by Arek_Sz: No ale prawosławni jakoś różnią się tylko obrządkiem. Wierzą w tego samego Boga, wyznają te same prawdy i Zbawicielem jest dla nich Jezus...


Tylko obrządkiem ? Zapoznaj się najpierw z tym w co wierzą i różnicach.

PS.Dla Jehowych i protestantow Jezus też jest Zbawicielem i co zostaną zbawieni ?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 październik 09 2008 08:44   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Powiem tak: przez 700 lat wiara była jedna i do zbawienia wystarczała. Prawosławni stanęli w tym miejscu (no, może przejęli od katolików np. 7 sakramentów, ale to nie jest dogmat), rzymianie rozwinęli religię dalej.
Przy okazji, czy słyszałeś o prawosławnych cudach ? Np. o Cudzie Ognia Świętego ? Jako nieprawosławni nie mamy tam niestety wstępu.
W dodatku myślę tak sobie, że w Niebie nie będzie katolików, prawosławnych czy protestantów, ale będą chrześcijanie którzy przyjęli Jezusa za swojego Pana i pokochali Go.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rzymski-Katolik
 październik 09 2008 09:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/30/08
Postów:: 5

To są twoje prywatne opinie trącące herezją ,zapoznaj się z nieomylnym Magisterium Kościoła Katolickiego.

Pozdrawiam

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 październik 09 2008 09:30   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Cóż, ostatnio w tym temacie BXVI pisał coś na kształt, że choć w KRK jest pełnia łask i środków do zbawienia, to i w innych kościołach i wspólnotach można znaleźć takie środki, choć uboższe. Przyznał tym samym, że można zostać zbawionym poza KRK.... straszny z niego heretyk

Czy uważasz, że przez 700 lat wspólnej drogi chrześcijanie nie dostąpili zbawienia ?

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Rzymski-Katolik
 październik 09 2008 12:45   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/30/08
Postów:: 5

Uważasz ,że papieże przez ok 800 lat się mylili??
Ja nic swojego nie uważam bo tym się różnimy od np. protestantów że sami niczego nie interpretujemy tylko mamy nieomylne Magisterium Kościoła Katolickiego.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,54 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana