Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Kochać bardziej od Boga - czy to grzech?
 |  Wersja do druku
Bartosz
 grudzień 04 2008 20:07  (Czytany 2781 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/14/07
Postów:: 699

Zdarzało się wśród wierzących słyszeć, że kochają choćby swą rodzinę ( dzieci i partnera ) bardziej niż Boga. Nie wiem czy forumowicze kiedyś podobne stwierdzenia słyszeli.

Czy jest to bluźnierstwo? grzech? A jak grzech tak to jaki? lekki czy ciężki?

Czy taka osoba nie ma miejsca w niebie?

Jeśli można tak kochać swą rodzinę, to czy można tak kochać inne "społeczności", jak dla przykładu, przyjaciela?

Jak widzą to katolicy i jak kościół katolicki?

===

'tylko gnostyk jest naprawdę pobożny', 'prawdziwym chrześcijaninem jest gnostyk' Klemens Aleksandryjski, Stromateis
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Arek_Sz
 grudzień 04 2008 20:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/14/08
Postów:: 460

Dość ciekawy temat poruszyłeś.

Podobno nie da się zobaczyć Boga i wrócić na ziemię, bo Jego miłość aż promieniuje od niego i my wtedy "zarażamy się" tą wspaniałą miłością, ale niestety nie potrafimy bez tej takiej bezpośredniej "widzialnej i odczuwalnej" miłości żyć.

Rzeczywiście jest to problem. Myślę że wielu ludzi, szczególnie za czasów początków chrześcijaństwa mierzyło się z tym problemem. Wzorem może być chociażby św. Piotr, czy inni apostołowie którzy opuszczają swoich bliskich i idą za Panem. Jezus od nich tego wymagał. "Człowiek zostawia ojca i matkę i idzie za Mną" (Jakoś tak to szło).

Ja bym powiedział ,że jest to grzech, ale nie zaliczałbym go do grzechów ciężkich.

Z drugiej strony naprawdę ciężko nam jest ocenić naszą miłość do Boga. Nie możemy jej okazywać w taki sposób jak np. do współmałżonka...
Z pewnością tymi, które Boga stawiają ponad wszystko są ludzie wstępujący na drogę kapłaństwa, czy zakonną, a w szczególności jeżeli chodzi o zakony klauzulowe...

===

Sercem można tak samo kochać jak i nienawidzić... ФΩΣ - ΖΩΗ OAZOWICZ
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 grudzień 04 2008 20:24   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Bluznierstwo? Nie. Grzech? Sadze, ze moze sie przytrafic. Generalnie sadze, ze nieporozumienie. To nie chodzi o moc milosci, ze tu na 300 a tu na 100, ale priorytety. Bog jest wazniejszy niz nasza rodzina. Bog jest wazniejszy niz nasze dzieci czy nasza zona. To nie znaczy, ze mozemy zaniedbywac rodzine, wrecz przeciwnie. Z milosci do Boga wynikac bedzie czesto wieksza troska o rodzine, ale pierwsza i najwazniejsza osoba w naszym zyciu zawsze powinien byc Bog.

Przyjaciol tez mozna kochac w malzenstwie jednak nie chodzi tylko o milosc, ale tez o przysiege. Bog stworzyl mezczyzne i kobiete na swoj obraz i podobienstwo stworzyl ich. To znaczy, ze w malzenstwo najdoskonalej potrafi oddac charakter Boga. To jest nie do osiagniecia w innych "spolecznosciach" chcociaz Biblia zna przyklady wielkiej milosci miedzy mezczyznami.

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bartosz
 grudzień 04 2008 21:05   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/14/07
Postów:: 699

Arek_Sz

Ja bym powiedział ,że jest to grzech, ale nie zaliczałbym go do grzechów ciężkich.

Ale czy popełniać nagminnie lekki grzech, nie staje się grzechem ciężkim? Czy w takim razie taka miłość prowadzi do zguby duszy?

Maxurd

Bluznierstwo? Nie. Grzech? Sadze, ze moze sie przytrafic. Generalnie sadze, ze nieporozumienie. To nie chodzi o moc milosci, ze tu na 300 a tu na 100, ale priorytety. Bog jest wazniejszy niz nasza rodzina. Bog jest wazniejszy niz nasze dzieci czy nasza zona. To nie znaczy, ze mozemy zaniedbywac rodzine, wrecz przeciwnie. Z milosci do Boga wynikac bedzie czesto wieksza troska o rodzine, ale pierwsza i najwazniejsza osoba w naszym zyciu zawsze powinien byc Bog.

Przyjaciol tez mozna kochac Smile w malzenstwie jednak nie chodzi tylko o milosc, ale tez o przysiege. Bog stworzyl mezczyzne i kobiete na swoj obraz i podobienstwo stworzyl ich. To znaczy, ze w malzenstwo najdoskonalej potrafi oddac charakter Boga. To jest nie do osiagniecia w innych "spolecznosciach" chcociaz Biblia zna przyklady wielkiej milosci miedzy mezczyznami.

Mi się zdaje, że takie miłości mają miejsce. I gdy taki choćby straci bliską osobą, dla przykładu swe dziecko. Taki człowiek może się odwrócić od Boga i krzycząc, że "wolałbym trafić do piekła niż pozwolić swemu dziecku umrzeć" - w ten sposób odwracając się od Boga.

Ale gdy taka miłość do dziecka jest większa, niż miłość do Boga, to chyba świadczy o tym, że jego wiara jest niedojrzała? Myślę, że często tacy ludzie stają się ateistami lub gnostykami.

Aczkolwiek trudno oceniać taką miłość, ale takie osoby chyba, gdyby musiały wybierać między dzieckiem, a Bogiem, wybrałyby dziecko.

===

'tylko gnostyk jest naprawdę pobożny', 'prawdziwym chrześcijaninem jest gnostyk' Klemens Aleksandryjski, Stromateis
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 grudzień 04 2008 21:27   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Ja to wiedzę w inny sposób - skoro Bóg jest miłością i nie da się kochać bez Niego - to sam fakt, że kochamy kogoś innego (nie wliczając chorobliwej miłości, bo z miłością ma to dla mnie mało wspólnego) jest już oznaką miłości do Boga. Kochamy to co stworzył Bóg - więc kochamy także jego, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Czasami nam się może wydawać, że kochamy kogoś bardziej od Boga - ale najczęściej po prostu nie wiemy, że kochając kogoś kochamy samego Boga, albo kochamy chorą miłością (jak już wspominałam dla mnie to z miłością ma bardzo mało wspólnego).

Tak więc uważam, że tylko może nam się wydawać ale brak wiedzy nie jest grzechem - chyba, że jest to brak wiedzy z naszej winy no i jeśli się przy naszym braku wiedzy upieramy

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Reguly
 grudzień 05 2008 09:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/07/05
Postów:: 1964

Quote by maxurd: Bluznierstwo? Nie. Grzech? Sadze, ze moze sie przytrafic. Generalnie sadze, ze nieporozumienie. To nie chodzi o moc milosci, ze tu na 300 a tu na 100, ale priorytety. Bog jest wazniejszy niz nasza rodzina. Bog jest wazniejszy niz nasze dzieci czy nasza zona.


Nie wiem czy dosc dobrze zrozumialem BLyy (jesli nie, to niech mnie poprawi) ale jemu wlasnie chodzi o sytuacje gdy dla danej osoby Bog wcale nie jest wzniejszy od rodziny, o przypadki gdy dla danej osoby wzaniejsza jest zona i dzieci niz Bog...

===

Świętowit Widzi Więcej Bo Ma Cztery Twarze
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Grzegorz
 grudzień 05 2008 16:52   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/20/08
Postów:: 122

Aczkolwiek trudno oceniać taką miłość, ale takie osoby chyba, gdyby musiały wybierać między dzieckiem, a Bogiem, wybrałyby dziecko.



Przypomina się Abraham w chwili gdy miał zabić Izaaka.

===

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Witold
 grudzień 06 2008 00:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/17/08
Postów:: 114

Quote by Grigori: Przypomina się Abraham w chwili gdy miał zabić Izaaka.


Właśnie miałem o tym wspomnieć. Są interpretacje, że Abraham nie zrozumiał Boga. Nie miał syna zabić, lecz go Bogu ofiarować.

Teoretycznie wszystko jasne, jak w powiedzeniu "Gdzie Bóg na pierwszym miejscu, tam wszystko na swoim miejscu". I tego się trzymajmy, choć są z pewnością sytuacje, kiedy trudno wybrać właściwe postępowanie. Ale przynajmniej trzeba się starać.

===

Prawda leży tam, gdzie leży.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bartosz
 grudzień 06 2008 23:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/14/07
Postów:: 699

Peraklet

Ja to wiedzę w inny sposób - skoro Bóg jest miłością i nie da się kochać bez Niego - to sam fakt, że kochamy kogoś innego (nie wliczając chorobliwej miłości, bo z miłością ma to dla mnie mało wspólnego) jest już oznaką miłości do Boga. Kochamy to co stworzył Bóg - więc kochamy także jego, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy.
Czasami nam się może wydawać, że kochamy kogoś bardziej od Boga - ale najczęściej po prostu nie wiemy, że kochając kogoś kochamy samego Boga, albo kochamy chorą miłością (jak już wspominałam dla mnie to z miłością ma bardzo mało wspólnego).


To ateista kochać prawdziwie nie może jeśli nie ma w tym Boga? A jeśli jednak ateista kocha dzięki Bogu, to znaczy, że o tym nie wie?

Tak więc uważam, że tylko może nam się wydawać ale brak wiedzy nie jest grzechem - chyba, że jest to brak wiedzy z naszej winy no i jeśli się przy naszym braku wiedzy upieramy Razz

Czy ateista też grzeszy wtedy? Bo jeśli wierzący twierdzi, że kocha swą rodzinę bardziej niż Boga, to gdy umrze pójdzie do piekła za to, że KOCHAŁ inaczej niż powinien? Bo jeśli to byłby grzech lekki, a grzech trwałby całe życie, wtedy nie staje się lekkim, jak z wieloma innymi grzechami.



Właśnie miałem o tym wspomnieć. Są interpretacje, że Abraham nie zrozumiał Boga. Nie miał syna zabić, lecz go Bogu ofiarować.

Teoretycznie wszystko jasne, jak w powiedzeniu "Gdzie Bóg na pierwszym miejscu, tam wszystko na swoim miejscu". I tego się trzymajmy, choć są z pewnością sytuacje, kiedy trudno wybrać właściwe postępowanie. Ale przynajmniej trzeba się starać.

Witoldzie i Grigory. Myślę, że można kochać kogoś nade Boga. Choćby weźmy mężczyznę który ma rodzinę, ale jego wiara jest na etapie zwątpienia lub na jej granicy. To gdy taki straci kogoś tak ważnego, duża szansa, że stanie się ateistą. Można powiedzieć, że kochał nade Boga. Jego wiara jak mówiłem, nie była wtedy dojrzała?

===

'tylko gnostyk jest naprawdę pobożny', 'prawdziwym chrześcijaninem jest gnostyk' Klemens Aleksandryjski, Stromateis
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 grudzień 06 2008 23:38   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Quote by BLyy:

To ateista kochać prawdziwie nie może jeśli nie ma w tym Boga? A jeśli jednak ateista kocha dzięki Bogu, to znaczy, że o tym nie wie?


To, że ateista nie wierzy w Boga to nie znaczy że Boga nie ma. Jeśli kocha to tylko dzięki temu, że Bóg dał mu taką sposobność


Czy ateista też grzeszy wtedy? Bo jeśli wierzący twierdzi, że kocha swą rodzinę bardziej niż Boga, to gdy umrze pójdzie do piekła za to, że KOCHAŁ inaczej niż powinien? Bo jeśli to byłby grzech lekki, a grzech trwałby całe życie, wtedy nie staje się lekkim, jak z wieloma innymi grzechami.


Jeśli się kocha - szczerze (czyli "zapomnij, że jesteś gdy mówisz, że kochasz") to już wypełnia wolę Bożą - a to, że jest tego nieświadomy i mówi takie rzeczy to tylko dlatego, że jest człowiekiem - omylnym
Za to, że jest się człowiekiem i nie ma się Bożej mądrości - nie idzie się mam nadzieję, do piekła ;p

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Witold
 grudzień 07 2008 22:22   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/17/08
Postów:: 114

Quote by BLyy: Witoldzie i Grigory. Myślę, że można kochać kogoś nade Boga. Choćby weźmy mężczyznę który ma rodzinę, ale jego wiara jest na etapie zwątpienia lub na jej granicy. To gdy taki straci kogoś tak ważnego, duża szansa, że stanie się ateistą. Można powiedzieć, że kochał nade Boga. Jego wiara jak mówiłem, nie była wtedy dojrzała?

Odnoszę wrażenie, że za Twoimi słowami kryje się autentyczny ludzki dramat. Opowiedzenie się w takiej skrajnej sytuacji po stronie Boga to heroizm wymagający z pewnością głębokiej wiary. Mi takich osobistych doświadczeń oszczędzono, więc tym bardziej nie odważyłbym się oceniać człowieka z Twojego przykładu w kategoriach grzechu. Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono.
Ludzie często tracą wiarę bez tak tragicznych okoliczności, w zupełnie błahy sposób. Co wtedy powiedzieć o ich winie? Ludzie też wiarę odzyskują.
Sądzę, że temat wątku można też odnieść do ateistów w tym sensie, że trzeba poszukiwać prawdy, światopoglądu spójnie porządkującego życie i pozostałe decyzje wywodzić z tej nadrzędnej idei. Rzecz w tym, że to poszukiwanie, jeśli ma być rzetelne, to kończy się dopiero z końcem życia człowieka.

===

Prawda leży tam, gdzie leży.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Wieslaw1gr
 grudzień 07 2008 23:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/27/05
Postów:: 42

Bóg jest miłością. Czyż więc Bóg może być grzechem?
Miłość z zasady jest zaprzeczeniem grzechu, nie może więc nim być.

Problem tkwi w nazewnictwie.
Nie wszystkie uczucia nazywane Miłością, są nią w istocie.

Ja zawsze twierdzę, że są dwa rodzaje "miłości". "od siebie" i do siebie". Choć tak samo się nazywają, to jednak wzajemnie się wykluczają.

Dziecko kocha swojego misa, z nim śpi, wszędzie z nim chodzi, nikomu, za żadne skarby go nie odda, z nikim nim się nie podzieli...
Jeśli to jest miłość do przedmiotu, to wszystko w porządku, ale jeśli taką miłością obdarzylibyśmy istotę żywą, to nie chciałbym być w jej skórze.

A większość młodych, zauroczonych drugą osobą, takie właśnie uczucie nazywa "miłością" i traktuje drugą osobę, jak dla siebie przeznaczoną... Niech tylko spróbuje spojrzeć na inną...
Jest to typowa miłość "do siebie".
Taka "miłość" jest grzechem, nie dlatego, że obraża Boga, ale dlatego, że jest źródłem krzywdy i zła.
Z takiej "miłości" rodzi się zazdrość, która jest grzechem ciężkim. Od takiej miłości, bardzo krótka droga do nienawiści...

Jest jednak inna Miłość "od siebie", kto tak kocha pragnie szczęścia drugiej osoby.
I to jest Miłość prawdziwa. Taka Miłość nie zniewala. Kto kocha taką Miłością, nigdy siebie nie będzie stawiał ponad innych, ani tym bardziej ponad Boga.

===

Nawet diabeł wierzy, że Bóg istnie. Czy więc wystarczy to do zbawienia?!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,37 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana