Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 dwa pytanka do ateistów
 |  Wersja do druku
Morzan
 czerwiec 01 2009 19:43  (Czytany 8749 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/16/05
Postów:: 243

Tak wiem, że temat stary jak świat, ale mam pytanie do ateistów, czy tych wszystkich którzy nie wierzą w Boga. Rozumiem, że wasz rozum opierając się na racjonalnym rozumowaniu, czy na waszych własnych doświadczeniach założył, że nie wierzycie w istnienie istoty niezniszczalnej i nieśmiertelnej. Przejrzałem temat o ateistach ale nie znalazłem tam pytań, które ja chciałbym zadać ateistom. Mają one za zadanie poznać was bardziej, bo ja na przykład mam kompletnie inny światopogląd tak to nazwijmy.

pytanie nr 1

czy chcielibyście aby bóg istniał? mówie tu szczególnie o bogu chrześcijan. bardzo proszę o uzasadnienie obojętnie czy będzie na tak lub nie.
pytanie nr2

czy dopuszczacie do siebie myśl, że kiedykolwiek jeszcze w waszym ziemskim życiu uwierzycie w Boga i staniecie się gorliwymi wyznawcami? też proszę o uzasadnienie

pytanie nr 3(miały być dwa ale mi przyszło teraz do głowy)

czy jest coś co przekonałoby was do istnienia boga, jakieś wydarzenie czy cokolwiek tam? tylko proszę nie odpowiadać w stylu "tak, gdyby polska wygrała mistrzostwa świata w rpa"Smile

===

"poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli" JEZUS
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 czerwiec 01 2009 21:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Quote by: Morzan

Tak wiem, że temat stary jak świat, ale mam pytanie do ateistów, czy tych wszystkich którzy nie wierzą w Boga. Rozumiem, że wasz rozum opierając się na racjonalnym rozumowaniu, czy na waszych własnych doświadczeniach założył, że nie wierzycie w istnienie istoty niezniszczalnej i nieśmiertelnej. Przejrzałem temat o ateistach ale nie znalazłem tam pytań, które ja chciałbym zadać ateistom. Mają one za zadanie poznać was bardziej, bo ja na przykład mam kompletnie inny światopogląd tak to nazwijmy.

pytanie nr 1

czy chcielibyście aby bóg istniał? mówie tu szczególnie o bogu chrześcijan. bardzo proszę o uzasadnienie obojętnie czy będzie na tak lub nie.
pytanie nr2

czy dopuszczacie do siebie myśl, że kiedykolwiek jeszcze w waszym ziemskim życiu uwierzycie w Boga i staniecie się gorliwymi wyznawcami? też proszę o uzasadnienie

pytanie nr 3(miały być dwa ale mi przyszło teraz do głowy)

czy jest coś co przekonałoby was do istnienia boga, jakieś wydarzenie czy cokolwiek tam? tylko proszę nie odpowiadać w stylu "tak, gdyby polska wygrała mistrzostwa świata w rpa"Smile


Szkoda, ze to pytanie jest podszyte pogarda. Ale chetnie odpowiem za siebie, choc sam nie wiem, czy jestem ateista. Ale tej pogardy nie podaruje i zapytam odwrotnie: rozumiem, ze twoj rozum opierajac sie na indoktrynacji w dziecinstwie, czy na wlasnych doswiadczeniach zalozyl, ze wierzysz w istnienie istoty niezniszczalnej i niesmiertelnej. Czy jest cos w stanie cie przekonac, ze bog nie istnieje?

A wracajac do pytan...
1. Chcialbym, zeby bog istnial, ten chrzescijanski z Nowego Testamentu albo lepszy. Wtedy godziny waszych modlow i chodzenia do kosciola nie bylyby stracone.
2. Oczywiscie, ze moze sie wszystko zdarzyc. Moge zdziwaczec na starosc i zaczac nie majac dowodow wierzyc w boga, w jakiego ty wierzysz.
3. Oczywiscie. Niech sie bog pokaze, jak podobno pokazywal sie nie raz, kiedys kiedys tam. Niech zrobi cud przed kamerami, niech przemowi, ale zeby wszyscy widzieli, a nie jakiejs tam grupce osob w niesprawdzalnych okolicznosciach. Ale nie poprzez jakas nawiedzona osobe, czy inne bzdury typu odcisniecie sie stopek Matki Boskiej w kamieniu, czy wizerunku na szybie okiennej.

Ja naprawde chcialbym dowodu. Nie mowcie, ze musze wierzyc, bo to najwieksza cnota. To nie dla mnie i od razu nosi to dla mnie znamiona oszustwa i manipulacji. Po prostu nie wierze w bajki wyssane z palca, chocby to byl palec wielkiego proroka...

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
LuTom
 czerwiec 01 2009 22:23   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/22/06
Postów:: 235

Czytając wypowiedź Surationa już widzę, że wątek zmierza donikąd. Uwierzę jak zobaczę? Jak mi ktoś udowodni? To już nie będę wierzył tylko wiedział. A to duuuuża różnica.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 czerwiec 01 2009 22:40   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Quote by: LuTom

Czytając wypowiedź Surationa już widzę, że wątek zmierza donikąd. Uwierzę jak zobaczę? Jak mi ktoś udowodni? To już nie będę wierzył tylko wiedział. A to duuuuża różnica.


Bylo pytanie, to odpowiedzialem, wiec oszczedz sobie zlosliwosci. Wierz sobie w co chcesz.
To juz nie moja broszka, ze masz ochote wierzyc w rzeczy, na ktore nie chcesz miec dowodu. Dlaczego mam oddawac czesc Jahwe a nie Zaratustrze? Jak bede wiedzial, ze jakis bog istnieje, to bede sie do niego modlil.

Czyli: chce WIEDZIEC, ze bog istnieje, a pozniej dopiero moge ewentualnie WIERZYC, ze mi pomoze, jak sie do niego pomodle. Jesli to ci nie odpowiada, to juz nie moja sprawa.

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Morzan
 czerwiec 01 2009 23:04   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/16/05
Postów:: 243

Dzięki za szczerą odpowiedź suration, i sorry jak myślisz, że pytania były okraszone pogardą, bo tak nie było. gdybym gardził ateistami to gardził bym wieloma moimi przyjaciółmi i samym sobą jeszcze parę lat temu. Moja wiara nie jest wynikiem indoktrynacji w dzieciństwie, gdyż (bardzo kocham moich rodziców i wiele im zawdzięczam), moi staruszkowie mają wiarę opłatkowo-popielcowo-jajeczną. Modlitwa jaką odmawiała ze mną moja mama było : "dziękujemy ci boziu za dzisiejszy dzień, daj zdrówko dla całej rodziny, w imię ojca i syna i ducha świętego" koniec. przykro mi więc że tak pochopnie mnie oceniłeś, jednakowoż chciałbym bardzo być "indoktrynowany" w dzieciństwie, wtedy może byłbym na dalszym etapie mojej wiary gdyż nie straciłbym pierwszych 15 lat mojego życia na uciekanie z mszy świętej gdy rodzice zostawali wtedy w domu. co do pytań:

1. bardzo ucieszyła mnie ta odpowiedź, i chciałbym ci zadać pytanie dodatkowe. skoro chciałbyś aby bóg istniał, to dlaczego nie postarasz się poszukać jakichś dowodów na jego istnienie. jest opisanych mnóstwo cudownych wydarzeń które wydarzyły się nie kilkaset lat temu ale pod koniec lat 90 czy nawet w 21 wieku. jeśli sam ich nie potrafisz znaleźć mogę ci podrzucić. może się starasz ale te dowody cię nie przekonują, no cóż, mnie przekonały, to właśnie od nich zaczęła się moja przygoda z wiarą. myślę, że mogą one wystarczyć aby chociaż mieć trochę wiary dla człowieka, który chce aby bóg istniał, czyli jak rozumiem dla ciebie.

2. hehe, no cóż jak widać może nie będiesz jednak potrzebował cudu, wystarczy demencja starcza ,bóg działa na różne sposobySmile

3. tu odsyłam cię do pierwszego pytania. chciałbym też powiedzieć lutomowi, że na przykład wszyscy apostołowie uwierzyli dopiero jak zobaczyli zmartwychwstałego jezusa, a właściwie dopiero wtedy kiedy zesłany został duch święty. prośba surationa jest więc uzasadniona. sam mimo, że jestem w miarę wierzący, to też chciałbym doświadczyć jakiegoś potężnego znaku, aby wiara moja jeszcze bardziej wzrosła. jeśli natomiast suration chcesz czegoś przed kamerami to ja wiem tylko o tym. http://adonai.pl/cuda/?id=26. i o tym http://adonai.pl/maryja/?id=41.

co do odpowiedzi na twoje pytanie, oczywiście są takie rzeczy, przez które straciłbym wiarę w boga. jak już pisałem wcześniej, moja wiara powstała wyłącznie w oparciu o cuda, za które swoim autorytetem świadczy kościół katolicki. jeśli któreś z cudownych wydarzeń czy objawień uznanych oficjalnie przez krk okazało się fałszem moja wiara byłaby bardzo mocno nadszarpnięta. nie chodzi mi o jakieś wydarzenia starożytne jak arka noego czy jacyś legenardni święci,ale o cuda które kościół zbadał ostatnimi czasy przy użyciu dostępnych środków.

na koniec chciałbym przeprosić jeśli poczuje się ktoś urażony, nie chcę tu nikim pogardzać, ani szydzić z kogoś, sam jestem wystarczająco żałosny, przepraszam też jeśli zbyt personalnie odbierzecie linki do materiałów w pkt 3 bo jest coś tam o ateistycznych rządach itp. ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że ateiści to nie tylko dyktatorzy czy mordercy. to samo przecież można powiedzieć o ludziach wierzących. przepraszam też jeśli odbierzesz suration moją odpowiedź jako jakąś fanatyczną chęć nawrócenia całego świata. jestem po prostu ciekawy czy można jakoś zachęcić was do głębszego zainteresowania się wiarą i do pojawienia się jakiegoś płomyka " a może ci wierzący mają jednak jakieś podstawy, żeby co niedzielę zapindalać do kościoła".nie wiń mnie, tego wymaga ode mnie moja wiara.

pozdrawiam

===

"poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli" JEZUS
 
 Profil   Email 
 Cytat 
esteban-82
 czerwiec 02 2009 00:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/15/08
Postów:: 111

Quote by: Morzan

Tak wiem, że temat stary jak świat, ale mam pytanie do ateistów, czy tych wszystkich którzy nie wierzą w Boga. Rozumiem, że wasz rozum opierając się na racjonalnym rozumowaniu, czy na waszych własnych doświadczeniach założył, że nie wierzycie w istnienie istoty niezniszczalnej i nieśmiertelnej.



To raczej oczywiste że rozum opiera się na racjonalnym rozumowaniu, problem w tym że bywa skłonny przyjmować za prawdziwe swoje imaginacje, lub inaczej- mieć urojenia. Co do "istoty" to głównie chodzi o brak wiary w inteligentną siłę sprawczą z naciskiem na inteligentną.

Quote by: Morzan

pytanie nr 1

czy chcielibyście aby bóg istniał? mówie tu szczególnie o bogu chrześcijan. bardzo proszę o uzasadnienie obojętnie czy będzie na tak lub nie.



Nie specjalnie. A tym bardziej gdy mowa o bogu chrześcijan. Niespecjalnie gdyż nie wiemy jaki by był gdyby istniał- miłosierny, mściwy a może całkowicie obojętny. Chrześcijański zaś pełen jest negatywnych cech: zazdrość, mściwość, podporządkowywanie wiernych głównie przez strach.

Quote by: Morzan

pytanie nr2

czy dopuszczacie do siebie myśl, że kiedykolwiek jeszcze w waszym ziemskim życiu uwierzycie w Boga i staniecie się gorliwymi wyznawcami? też proszę o uzasadnienie



Nie, jest to sprzeczne z moim racjonalizmem. Nie mogę wykluczyć uczestnictwa w jakichś obrzędach, ale jedynie na tle tradycji, nie będzie jednak przekładać się to na moją wiarę a już bezapelacyjnie nie na gorliwą

Quote by: Morzan

pytanie nr 3(miały być dwa ale mi przyszło teraz do głowy)

czy jest coś co przekonałoby was do istnienia boga, jakieś wydarzenie czy cokolwiek tam? tylko proszę nie odpowiadać w stylu "tak, gdyby polska wygrała mistrzostwa świata w rpa"Smile



Tak, jest coś- dowody.
Quote by: LuTom

Uwierzę jak zobaczę? Jak mi ktoś udowodni? To już nie będę wierzył tylko wiedział.


Na tym polega racjonalizm. Ponadto jest różnica pomiędzy wiarą (którą przyjmuję na określonych podstawach) a łatwowiernością czy wręcz naiwnością (przy braku jakichkolwiek racjonalnych przesłanek).

===

"Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?" "Godzenie takiej sprzeczności, jak uprawianie nauki przez cały tydzień i c
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 czerwiec 02 2009 00:12   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Morzan, teraz ja musze podziekowac za Twoj wpis. Dawno nie przeczytalem czegos tak pozytywnego i milego napisanego przez wierzacego do niewierzacego.
Linki, ktore dales, juz wczesniej widzialem. Nie przekonuja mnie jednak objawienia ludzi odczytujacych wole Jezusa, czy wizualizacje Matki Boskiej nie uchwycone na celuloidowej tasmie. Sile modlitwy i jej wplyw na organizm, tlumaczy medycyna i psychologia. Jest wiele zjawisk niezrozumialych lub trudnych do wytlumaczenia, ale nigdy w historii nie bylo inaczej, a dzisiaj niewytlumaczalnych fenomenow jest coraz mniej.
To co ludzie by chcieli zobaczyc, to nic nowego, juz kiedys podobno sie wydarzylo - gorejacy mowiacy krzak, czy rozstapienie sie morza przed ludzmi. Wydaje sie to w zasiegu mozliwosci boga, by zrobic to jeszcze raz. Te wszystkie dzisiejsze "dowody", doskonale wiesz, ze nie przekonaja ateistow. I nie dlatego, ze oni nie chca uwierzyc, tylko ze sa one jedynie posrednimi "dowodami" i bardzo slabymi. Czy ukazanie sie komus matki boskiej jest dowodem na istnienie boga? Przeciez ona bogiem nie jest...

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
JMG
 czerwiec 02 2009 00:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: Morzan

pytanie nr 1 czy chcielibyście aby bóg istniał? mówie tu szczególnie o bogu chrześcijan. bardzo proszę o uzasadnienie obojętnie czy będzie na tak lub nie.



Nie, wizja swiata stworzonego i kierowanego przez superstwora, na ktorego bylibysmy lasce badz nielasce, wrecz przerazalaby mnie. A Bog, jako wszechmocny nie moze byc dobry, bowiem wtedy nie bylby wszechmocny (nad nim bylby nakaz, kazacy mu byc dobrym). A wiec wole swiat bez Boga - zlo tlumaczy sie wtedy tym,ze stworzyla nas slepa, nierozumna a wiec amoralna ewolucja, a nie zlosliwy zydowski bog typu Jahwe. A jak ow zlosliwy Bog istnieje? No coz, zadna roznica,bo jako zlosliwy a wszechmocny moze rownie dobrze karac tych,co mu kadzili, jak i tych, co mu zlorzeczyli.

Quote by: Morzan

pytanie nr2czy dopuszczacie do siebie myśl, że kiedykolwiek jeszcze w waszym ziemskim życiu uwierzycie w Boga i staniecie się gorliwymi wyznawcami? też proszę o uzasadnienie



Wierzyc w Boga nie, co innego uznac jego istnienie, jesli oczywiscie bedzie to dowiedzone naukowo, nie bedzie powodu zaprzeczac temu. Uznanie istnienia Boga nie bedzie juz wiara, bo w fakty sie nie wierzy.

Quote by: Morzan

pytanie nr 3(miały być dwa ale mi przyszło teraz do głowy) czy jest coś co przekonałoby was do istnienia boga, jakieś wydarzenie czy cokolwiek tam? tylko proszę nie odpowiadać w stylu "tak, gdyby polska wygrała mistrzostwa świata w rpa"Smile



Istnienie jawne Boga dla wszystkich.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 czerwiec 02 2009 01:23   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Quote by: suration

Dawno nie przeczytalem czegos tak pozytywnego i milego napisanego przez wierzacego do niewierzacego.



ejjjjjjjj Evil Razz


Suration - a gdyby Bóg objawił się tylko Tobie - uwierzył byś czy poszedł do psychiatry (na przykład)?

Było wiele objawień - ale wiele z ludzi szuka podstępu, haczyka itp. Przed kamerami mówisz - fotomontaż i manipulacja. Fala tsunami zatrzymująca się przed lądem z napisem: kocham was - Bóg - i wracająca do morza - chwyt marketingowy.

Powiedz mi jakiego cudu byś chciał?
Co było by niebanalne żeby było w stanie cię przekonać?

Mi wystarczy wschód słońca, świeże powietrze i 30 minut bez 40 stopni gorączki - niebanalne a jakże wspaniałe.
Czy Twoja córcia nie jest cudem? Czy patrząc na nią i na siebie - jesteś w stanie przyrzec, że to jest wyłącznie Twoje dzieło?
Przecież to chodząca księżniczka - a Tobie do Króla daleko (bez obrazy Razz)

Chciałabym by każdy z was wymienił mi dowód na istnienie Boga, który by was przekonał. Coś czego nie jesteście w stanie podważyć i przekona was na milion procent. Co to może być?

-----------------------

swoją drogą pochwalę się Wam moim prywatnym cudem Smile (wiem, że temat nie ten itp - ale chodzi o pokazanie przykładowych dowodów).
Ostatni tydzień spędziłam na Teneryfach - od piątku do piątku. W poniedziałek zaczęło mnie bardzo boleć gardło - infekcja gardła nic groźnego. Herbatka raz na godzinę wystarczy. Wróciłam w piątek a dokładnie w sobotę o 3 nad ranem - już z katarem i bólem karku plus zatoki. W sobotę po południu wyskoczyła gorączka - e tam grypa - do poniedziałku wytrzymam i pójdę do lekarza. W niedzielę o 2 nad ranem wysoka gorączka i nie zamierza spadać nawet po paracetamolu. Wytrzymam do rana. 5 rano - w życiu się tak nie czułam, nie byłam w stanie nic powiedzieć, krzyknąć o pomoc, drgawki tak mocne że byłam przekonana, że to padaczka. Cudem doczołgałam się do drugiego pokoju. Jest Niedziela - wszystkie najbliższe kliniki zamknięte - tylko szpital. Pielęgniarka która mnie przyjęła patrzyła na mnie drwiąco spisując symptomy. Mi to wygląda na grypę - trzeba było poczekać do jutra i iść do GP (lekarz pierwszej pomocy), ale jak chcesz to możesz czekać - za 2 godziny cię ktoś zbada. Położyłam się na krzesełkach zlana zimnym potem - przechodził lekarz, spojrzał na mnie i zaniósł mnie do gabinetu. Wyniki krwi były już po kilku godzinach - sepsa. Antybiotyki i inne leki, szybko wykryta najczęściej nie powoduje powikłań. Nie trzeba trzymać w szpitalu - mógłby mi nawet zaszkodzić. Dostałam prywatne numery do wszystkich lekarzy którzy mnie badali i kazali leżeć i wcinać leki - jak się pogorszy to mam natychmiast dzwonić i zamykają mnie na oddziale. Mam chwile grozy ale jest też momentami całkiem całkiem.
Gdzie mój dowód?
1. Gdyby był to poniedziałek - poszłabym do przychodni - dostałabym lek na grypę i infekcję gardła i do piątku byłabym martwa, zanim przyszły by wyniki krwi.
2. Jeden weekend dłużej na Teneryfach (tak jak planowaliśmy) i skończyło by się tak samo, albo doczekałabym się takich powikłań że mogłabym być do końca życia niepełnosprawna. Teneryfy nie mają nawet 100 km w szerz - z 3 słabe szpitale a najbliżej było by mi do Afryki bo do Hiszpanii jest daleko.
3. Anglia - siedzę w Anglii! W Polsce diagnozę sepsy stawiają w stanie już agonalnym - to w Polsce najwięcej młodych ludzi umarło na sepsę (szczególnie 2007 rok).
4. Od dziś mam tydzień wolnego od pracy Smile Mogę spać i spać.

Cały czas mam nad sobą pewien mocny znak zapytania (i coraz więcej infekcji) - ale wiem, że inne miejsce kilka minut później i mój znak zapytania byłby raczej wykrzyknikiem.

Przypadki? Od kiedy racjonaliści wierzą w przypadek?

Sepsa jest wynikiem mojej głupoty - zapomniałam o zdrowiu w pogoni za szkołą, pracą, przyjemnościami. Czuję i wiem, że ktoś pokierował wszystko tak - że jestem w stanie żyć. Wczoraj rano życie śmignęło mi przed oczyma - ale widzę, że miejsce, czas, okoliczności- WSZYSTKO - dało mi więcej sposobności do tego, że będę żyć. Może to tylko ja widzę cud i dowód - ale mi wystarczy. Bez kamer, bez aplauzu - głęboko w sobie czuję, że ktoś strasznie mi pomógł. Tu nie chodzi o odbicie stopy Maryi w kamieniu - tu chodzi o moje życie. Mało na dowód?

Wszystko zależy od nas - kiedy uwierzymy Smile

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
LuTom
 czerwiec 02 2009 06:57   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/22/06
Postów:: 235

Quote by: suration

Quote by: LuTom

Czytając wypowiedź Surationa już widzę, że wątek zmierza donikąd. Uwierzę jak zobaczę? Jak mi ktoś udowodni? To już nie będę wierzył tylko wiedział. A to duuuuża różnica.


Bylo pytanie, to odpowiedzialem, wiec oszczedz sobie zlosliwosci. Wierz sobie w co chcesz.
To juz nie moja broszka, ze masz ochote wierzyc w rzeczy, na ktore nie chcesz miec dowodu. Dlaczego mam oddawac czesc Jahwe a nie Zaratustrze? Jak bede wiedzial, ze jakis bog istnieje, to bede sie do niego modlil.

Czyli: chce WIEDZIEC, ze bog istnieje, a pozniej dopiero moge ewentualnie WIERZYC, ze mi pomoze, jak sie do niego pomodle. Jesli to ci nie odpowiada, to juz nie moja sprawa.



A gdzie tu dopatrzyłeś się złośliwości?
Wg mnie możesz nie wierzyć sobie w co chcesz, w Jahwe, w Zaratustre itd.
Podtrzymuję moje zdanie. Jeżeli wierzę w ufoludki, to tak długo, aż mi się nie pokażą, nie porozmawiają ze mna, aż im nie skopię d,, ,albo oni mi itp,itd. Ale jeżeli już coś takiego się stało, to wtedy nie muszę wierzyć , że są, bo po prostu WIEM że są.

Paraklet zadała dobre pytanie. Jeżeli będziesz miał indywidualne objawienie, to uwierzysz czy pójdziesz do psychiatry?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 czerwiec 02 2009 09:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Quote by: paraklet


Suration - a gdyby Bóg objawił się tylko Tobie - uwierzył byś czy poszedł do psychiatry (na przykład)?

Było wiele objawień - ale wiele z ludzi szuka podstępu, haczyka itp. Przed kamerami mówisz - fotomontaż i manipulacja. Fala tsunami zatrzymująca się przed lądem z napisem: kocham was - Bóg - i wracająca do morza - chwyt marketingowy.

Powiedz mi jakiego cudu byś chciał?


Najpierw do psychiatry. Trzeba wyeliminowac zwykle wyjasnienia.
Tak, ten chwyt marketingowy by wystarczyl.
Co do dalszej wypowiedzi, to Paraklet... you are missing a point...

Nie moge pisac wiecej, bo za chwile wyjezdzam...

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 czerwiec 02 2009 10:36   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Znam psychiatrę który walczy ze świętymi - każdemu przypisuje chorobę psychiczną. Nawet mi powiedział, że mam początek schizofrenii - bo często się modlę i nie umiem w sobie zaprzeczyć istnienie Boga Smile

Obiektywnego nie znajdziesz Razz

Wspaniałej podróży Smile

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Morzan
 czerwiec 02 2009 10:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/16/05
Postów:: 243


Wow, dzięki wielkie wszystkim ateistom którzy na serio potraktowali moje pytania. Teraz wreszcie rozumiem, że nie chcecie cudów od ludzi, jakichś pośredników, tyko objawienia się samego Boga, rozumiem. Nie będę więc dodawał ze swojej strony nic więcej bo jak długo jestem na tym forum jeszcze nikt nikogo nie przekonał i możemy się tu przerzucać argumentami ale i tak będzie to bezsensiwo. Ateistów podziwiam za to, że potrafią żyć ze świadomością, że nikt nad nimi nie czuwa itp. Nie przeraża was to że za na przykład 70 lat będzie koniec i potem nic? Kiedy zaczynałem wierzyć też oczywiście nie kierowałem się strachem przed śmiercią, ale teraz w sumie wydaje się to być całkiem wystarczający powód, więc już nie nabijam się z osób, które dopiero po 60 roku życia zaczynają uczęszczać na mszę świętą i to od razu codziennieSmile Naprawdę trochę zdumiewające jak ateiści radzą sobie z wizją zakończenia życia wraz ze śmiercią ciała, a może po prostu wyznajecie zasadę "carpe diem" i nie martwicie się co będzie potem, to też wydaje się jakimś dobrym sposobem.

Dzięki też parakletowi, że podzieliła się swoim przeżyciem. Jest to niecodzienne przeżycie, ale muszę Ci jednakowoż powiedzieć, że gdy miałem 15 lat i gdy byłem wtedy nazwijmy to wątpiący, po usłyszeniu twojej historii na pewno bym się nie nazwijmy to "nawrócił". Nie jesteś w stanie udowodnić, że miała tu udział jakaś boska ingerencja, skoro bóg uratował cię przed śmiercią w wyniku sepsy, to dlaczego wogóle sprawił, że najpierw zachorowałaś? możesz odpowiedzieć, że dzięki temu twoja wiara wzrosła, w sumie ma to też jakiś sens, ale już wcześniej byłaś wierząca i dlatego przypisałaś to wydarzenie interwencji boskiej. poza tym można to podciągnąć pod zwykły "dumb luck". bez obrazy dla ciebie oczywiście, ale wydaje mi się, że ateiści są bardziej wymagający. Co do twojego pytania, myślę, że gdyby komuś objawił się bóg nie ma znaczenia czy suration poszedłby najpierw do lekarza, czy by uwierzył. jeśli poszedłby do psychiatry, ten zapewne odrzuciłby objawienie, ale czy bóg objawiając się komuś pozwoliłby żeby ten potem zwątpił i żeby to objawienie do nieczego nie doprowadziło? bóg nie marnuje czasu. jestem pewien , że bóg postanowiwszy się już komuś objawić, nie byłby w stanie być obalonym przez wywody jakiegoś najznamienitszego psychiatry.jestem pewien że byłoby to objawienie nie pozostawiające złudzeń, jak w przypadku na przykład św. Pawła.

pozdrawiam

===

"poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli" JEZUS
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 czerwiec 02 2009 11:20   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

eeee nie zrozumieliśmy się

pozwolił mi mieć wolną wolą - pozwolił mi na 18 godzin w samolotach w ciągu jednego miesiąca, na 6-ścio krotną zmianę klimatu, na podjęcie drastycznej diety, na zignorowanie infekcji gardła, nosa i uszu - nie pozwolił mi bym zachorowała Smile Po prostu związałam Mu ręce. W wielu choroba właśnie tak jest - obwiniamy innych w tym Boga kiedy tak naprawdę winni jesteśmy przede wszystkim my.
Ale kto by w to wierzył - chorych się w końcu nie obwinia tylko im współczuje.

Nie przypisuje Bogu działania pt - pognębił i wybawił. Ale czuję, że wiedział do czego dążę, do czego się doprowadzam - dlatego wszystko ułożyło się tak by skutki mojej głupoty i zaniedbania były jak najmniejsze.

Chcemy braku zła - ale zapominamy o wolnej woli wszystkich ludzi. A na skutki (owoce) nie zwracamy już uwagi.
Czyżby powiedzenie: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - wzięło się z powietrza?

Co do ateistów to ja nadal ciągnę swoje pytanie - Bóg wszechmogący, nieograniczony niczym (nie ma nakazu bycia dobrym Big Grin ale jest wolny od wściekłości i zła, gdyż jest wszechmogący) - jak Go chcecie zobaczyć?
Jak człowiek ograniczony dosłownie wszystkim (słuch, wzrok, zmysły - wszystko ma swoje granice) - chce zobaczyć coś co jest nieograniczone i nieskończone?
Czy jeśli zobaczylibyśmy Boga to nie zarzucilibyśmy Mu bycia ograniczonym - przez to, że się pokazał?
Czy nie zarzucilibyśmy Mu ograniczenia naszej wolnej woli (w końcu już każdy by wierzył skoro już wie)?

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Rafi F
 czerwiec 02 2009 11:26   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Quote by: Morzan

...jak w przypadku na przykład św. Pawła.


Tylko, że św. Paweł był głęboko wierzący przed objawieniem.

Przy tak stawianych wymaganiach wybacz, ale nie wierzę aby ateista (czyli człowiek któremu Bóg jest zupełnie obojętny) się nawrócił. Tu jednak jest potrzebna także wola człowieka, choć niewielka, jakaś wątpliwość, jakieś poszukiwania, cokolwiek. Poszukaj Morzan, może jednak był jakis punkt zaczepienia u ciebie choćby wynikający z "katolickiego" wychowania.

Podziwiam niektórych za ogromny wysiłek intelektualny pozwalający im traktować Jezusa wybiórczo jako nauczyciela i mędrca a jednocześnie nie widzieć innych aspektów jego wypowiedzi czy wręcz całych wypowiedzi. Podejrzewam, że to wymaga tyle samo woli i poszukiwań, co zwrócenie sie w strone Boga. Szkoda, że ta wola, ta energia skierowana jest w inna stronę. Frown

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
JMG
 czerwiec 02 2009 16:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: Morzan

Ateistów podziwiam za to, że potrafią żyć ze świadomością, że nikt nad nimi nie czuwa itp.

Po huraganach, trzesieniach ziemii, powodziach, katastrofach itp, nie widac aby ktokolwiek nad ludzmi czuwal. Natomiast nie wiem jak inni ateisci, ale mnie od malego przerazala mysl, ze nawet jak jestem sam, schowany pod koldra, czy stolem, to mimo tego zawsze jest ktos kto mnie obserwuje, widzi i czyta takze moje mysl; to jest dopiero przerazaja mysl, przy ktorej najwiekszy Big Brother wymieka. To kolejny powod dla ktorego mozna chciec aby Bog nie istnial.


Quote by: Morzan

Nie przeraża was to że za na przykład 70 lat będzie koniec i potem nic?Naprawdę trochę zdumiewające jak ateiści radzą sobie z wizją zakończenia życia wraz ze śmiercią ciała, a może po prostu wyznajecie zasadę "carpe diem" i nie martwicie się co będzie potem, to też wydaje się jakimś dobrym sposobem.

A czy przerazala cie jakas mysl, zanim sie urodziles? Po smierci nie bedziesz mial czym sie przejmowac. A zyciem, tak jak wszystkim innym tez mozna sie zmeczyc, szczegolnie na starosc. Straszne byloby gdybys byl przymuszony do zycia i nie moglbys go nigdy przerwac. To tez powod dla ktorego lepiej aby Bog nigdy nie istnial.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
JMG
 czerwiec 02 2009 16:38   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: paraklet

Co do ateistów to ja nadal ciągnę swoje pytanie - Bóg wszechmogący, nieograniczony niczym (nie ma nakazu bycia dobrym ale jest wolny od wściekłości i zła, gdyż jest wszechmogący)

Nieograniczony niczym a jednak ograniczasz go w byciu wscieklym i zlym. Tymczasem prawdziwego Boga nic nie moze ograniczac (ani dobro, ani zlo, ani zadna moralnosc) a wiec istnienie istoty wszechmocnej byloby dla ludzi straszne, wolalbym aby Bog nie istnial.

Quote by: paraklet

jak Go chcecie zobaczyć? Jak człowiek ograniczony dosłownie wszystkim (słuch, wzrok, zmysły - wszystko ma swoje > granice) - chce zobaczyć coś co jest nieograniczone i nieskończone? Czy jeśli zobaczylibyśmy Boga to nie > zarzucilibyśmy Mu bycia ograniczonym - przez to, że się pokazał?

Bog moze wszystko, moze wiec objawic sie wszystkim nawet ograniczonym ludziom.

Quote by: paraklet

Czy nie zarzucilibyśmy Mu ograniczenia naszej wolnej woli (w końcu już każdy by wierzył skoro już wie)?

Ktos moglby miec swoje fochy, ale co to ma do rzeczy. Bez istnienie Boga tez sa ludzie ktorzy maja fochy, mnie osobiscie prawda jest blizsza niz fochy, wiec nie widze przeszkod aby Bog objawil sie wszystkim.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 czerwiec 02 2009 17:33   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Quote by: JMGNieograniczony niczym a jednak ograniczasz go w byciu wscieklym i zlym. Tymczasem prawdziwego Boga nic nie moze ograniczac (ani dobro, ani zlo, ani zadna moralnosc) a wiec istnienie istoty wszechmocnej byloby dla ludzi straszne, wolalbym aby Bog nie istnial.

To że nie uderzysz kobiety to znaczy że jesteś ograniczony? To że wybierasz dobro to znaczy że nie umiesz być wściekły? Nie rozumiem Twoich argumentów. Wolny wybór to brak ograniczeń.

Bog moze wszystko, moze wiec objawic sie wszystkim nawet ograniczonym ludziom.

a może ci się ukazuje codziennie - tylko jesteś tak potwornie ograniczony że Go nie widzisz - w końcu masz własną wolną wolę - której ci nie zabierze, bo wtedy byś Go oskarżył o zabawę Twoim życiem i okrucieństwo.

Ktos moglby miec swoje fochy, ale co to ma do rzeczy. Bez istnienie Boga tez sa ludzie ktorzy maja fochy, mnie osobiscie prawda jest blizsza niz fochy, wiec nie widze przeszkod aby Bog objawil sie wszystkim.

A ja widzę. Byłaby to czysta manipulacja - ale cóż są tacy co lubią być manipulowani i za rączkę prowadzeni Big Grin
JMG - co za perwersja nie znałam cię od tej strony Big Grin

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Pastor
 czerwiec 02 2009 17:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/05/07
Postów:: 501

Quote by: JMG wolalbym aby Bog nie istnial.

Moje wyobrażenie Boga było zawsze wizją stworzyciela, opiekuna, zbawiciela.
W osobistej relacji zawsze była to istota dobra której ponad wszystko zależy na moim bezpieczeństwie.
Istota mająca bezpośredni, unikalny kontakt z każdym swoim stworzeniem i jako swojej własności zależy jej bardzo na każdym stworzeniu.
Jednak Kościół, zresztą już od tysięcy lat kładzie nacisk na wspólnotowy dialog z Bogiem. Zanika wyjątkowość każdej jednostki, Boga zamyka się w budynkach sugerując że tylko tam jest, odprawia się jakieś schematyczne maskarady - śpiew z winem - nie wiadomo czy to dla niego samego czy dla świętego spokoju.

- Po co ten cały cyrk(gra) zwana życiem? Po co zabawa w chowanego?
Czy Bóg ma jakąś satysfakcję z tego że ludzie się kłócą o to czy jest czy go nie ma, kłócą się o to jaki jest a każdy wie lepiej. Czy Bóg czerpie zaspokojenie z cierpień milionów głodujących, z aborcji, z gwałtów, z wyzysku etc. jak kiedyś czerpał satysfakcje z krwawych ofiar. Chciałby znać odpowiedzi. Czy rzeczywiście są ludzie dobrzy i niedobrzy? Czy należy oddzielić owce od kozłów, i co potem z tymi złymi, z szatanem? Męczarnie? Nieudane projekty Boże? Jedyny udany projekt to krwawa selekcja zwana życiem ziemskim? Nie mieści mi się to w głowie.

Choć Boga nie mogę usłyszeć bezpośrednio, zobaczyć, nie mogę za pomocą zmysłów nawiązać kontaktu, ale mogę wnioskować po tym co mnie spotyka że zrządzenia losu nie są przypadkowe. On zawsze jest przy mnie jako ktoś kto się o mnie troszczy. Niekoniecznie zsyłając mannę z nieba ale nieustannie trzymając rękę na pulsie.
Wierzę że nie ma przypadkowości w tym co było, jest i nastanie. Wierzę że zmierzamy w kierunku czegoś(wieczności) albo jesteśmy przez nią przyciągani. Im bliżej wieczności tym mocniejsze przyciąganie. Uważam że zło zniknie kiedy dowiemy się wszystkiego, dowiemy się kim jesteśmy i czym jest życie a nade wszystko dowiemy się w jakim byliśmy błędzie, ale nikt w obliczu Prawdy nie będzie się zagłębiał w zapomniane szczegóły. Moim zdaniem kluczem tutaj jest niewiedza - tego co było, tego co jest i tego co będzie.
Jedyne uzasadnienie tych wszystkich nieszczęść jest takie że musimy na drodze rozwoju(bo innej nie ma?), który implikuje cierpienia, osiągnąć pewien poziom na którym każdy będzie mógł poznać całą Prawdę. Nie będzie wtedy kłótni, nikt nie będzie zaprzeczał, podważał niczego w obliczu oczywistości, zniknie chęć zdobywania władzy, imponowania w obliczu pewnej wiedzy o Bogu-Władcy który będzie imponował wszystkim. Każdy będzie chciał się upodobnić do ideału - przez miłość która stanie się powszechna tak że każdy będzie mógł upodabniać się do doskonałości. Ludzie będą sobie pomagać tylko z uwagi na Boga, nie w obawie przed Nim ale motywowani chęcią bycia jeszcze bardziej jak On. To będzie sensem życia. To będzie ukoronowaniem wolności. To wzrastanie nie będzie miało granic bo Bóg jest nieskończony. Będzie wieczne.

===

Rzeczywistość należy do Chrystusa. (Kol 2,17) U Jego boku cały kosmos wyruszy w bój przeciw głupocie. (Mdr 5,17-20)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
JMG
 czerwiec 02 2009 17:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: paraklet

To że nie uderzysz kobiety to znaczy że jesteś ograniczony? To że wybierasz dobro to znaczy że nie umiesz być wściekły? Nie rozumiem Twoich argumentów. Wolny wybór to brak ograniczeń.

Wlasnie, nieograniczony, przez nikogo i nic. Bog moze nie tylko uderzac kogo chce ale i zabijac, np poprzez huragan Katarina, przeciez Ty mu tego nie zabronisz. Postaraj sie zrozumiec, ze trudno niektorym ludziom chciec aby istnial taki Bog.

Quote by: paraklet

a może ci się ukazuje codziennie - tylko jesteś tak potwornie ograniczony że Go nie widzisz - w końcu masz własną wolną wolę - której ci nie zabierze, bo wtedy byś Go oskarżył o zabawę Twoim życiem i okrucieństwo.

No to niech tak sie ukaze aby nawet najbardziej ograniczony czlowiek na swiecie nie mial watpliwosci. A, ze ja Boga chrzescijanskiego oskarzam i bez jego istnienia, wiec jego istnienie nie zrobi mi wielkiej roznicy, poza tym ze uznalbym jego istnienie.

Ktos moglby miec swoje fochy, ale co to ma do rzeczy. Bez istnienie Boga tez sa ludzie ktorzy maja fochy, mnie osobiscie prawda jest blizsza niz fochy, wiec nie widze przeszkod aby Bog objawil sie wszystkim.
Quote by: paraklet

A ja widzę.

Ale pytanie bylo skierowane do ateistow a nie Ciebie. Ja nie widze zadnych obiekcji w tym aby Bog objawil sie wszystkim.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Morzan
 czerwiec 02 2009 18:07   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/16/05
Postów:: 243


paraklet jako człowiek który stara się wierzyć w Boga, przyjmuję całkowicie do wiadomości, że w tej sytuacji pomógł Ci Bóg, utrzymuję jednak nadal moje twierdzenie, że ten akurat przykład nie przekona nikogo do wiary w Boga. Nie ma w nim po prostu czegoś niewytłumaczalnego, wiem, że Bóg też tak działa ale ta ingerencja akurat nie przekona kogoś kto szuka niezbitych dowodów.

rafi, masz rację św. Paweł był człowiekiem wierzącym, ale zgodnie z tym co jest napisane : "bez zmartwychwstania daremna jest wasza wiara", wiara św.pawła była właściwie żadna. ja przynajmniej tak to widzę. po drugie jeśli Bóg miał by się ukazać komuś przed swoim przyjściem powtórnym to na pewno w jakimś celu i nawet najbardziej obojętny człowiek, czy zatwardziały uwierzyłby. inaczej objawienie byłoby bez sensu, gdyby bóg się komuś ukazał a ten nie uwierzył. jeśli chodzi o początki mojej wiary to nie można ich niestety rafi szukać w katolickim wychowaniu, bo niestety jako takiego prawdziwego nie miałem. moi rodzice traktują religię bardziej jak tradycję niż żywą wiarę. mimo to to moja matka przyniosła mi książkę od której zaczęło się moje "nawrócenie".

pozdrawiam

===

"poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli" JEZUS
 
 Profil   Email 
 Cytat 
LuTom
 czerwiec 02 2009 18:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/22/06
Postów:: 235

Quote by: JMG No to niech tak sie ukaze aby nawet najbardziej ograniczony czlowiek na swiecie nie mial watpliwosci.


Pod jaką postacią miałby się Tobie ukazać?

Quote by: JMG A, ze ja Boga chrzescijanskiego oskarzam i bez jego istnienia, wiec jego istnienie nie zrobi mi wielkiej roznicy, poza tym ze uznalbym jego istnienie.


A to jeden z lepszych kwiatków jakie ostatnio czytałem.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
JMG
 czerwiec 02 2009 18:24   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/06/08
Postów:: 157

Quote by: LuTom

Quote by: JMG No to niech tak sie ukaze aby nawet najbardziej ograniczony czlowiek na swiecie nie mial watpliwosci.
Pod jaką postacią miałby się Tobie ukazać?



Pod taka aby nikt nie mial watpliwosci, tak jak nikt nie ma watpliwosci, ze istnieja zyrafy. To nie ja ale podobno Bog ma genialne pomysly, na pewno potrafilby cos wymyslec aby przekonac wszystkich od Nowej Zelandii do Islandii.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bartosz
 czerwiec 02 2009 19:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/14/07
Postów:: 699

czy chcielibyście aby bóg istniał? mówie tu szczególnie o bogu chrześcijan. bardzo proszę o uzasadnienie obojętnie czy będzie na tak lub nie.

Na początek wypada mi się przywitać, a więc witaj. A teraz odnośne pytania - tak, chciałbym aby Bóg istniał. Bo miło jest poczuć, że ktoś nade mną czuwa, że w chwili gdy czuje się całkowicie sam tutaj na ziemi mimo wszystko mam do kogo się zwrócić. Też jest dobrze wiedzieć, że gdy umrę, ten ktoś się mą zaopiekuje na drugim świecie. Wiedziałbym też, że w razie jakiegoś nieszczęścia, gdy nie będzie już nadziei, On pozostanie mą ostatnią nadzieją.
Ja jednak nie jestem wstanie uwierzyć, mogę powiedzieć, że mój "gen boga" jest słabszy od Twego, bo mi potrzeba jakiegoś dowodu, którego sam doświadczę. Mam też słabszy od Paraklet, ponieważ jej wystarczy wschód słońca, mnie nie. Ale czy wtedy bym wiedział, a nie wierzył? Czy Tomasz Apostoł wierzył czy wiedział jak ujrzał zmartwychwstałego Jezusa(nie mam Jezusa za Boga, tylko zmartwychwstanie jest objawieniem Jego mocy w Jezusie)? Wiara w Boga jeśli chodzi o wierzących czy jest tym samym jak wierzenia w istnienie UFO? W tym pojęciu wiara to jednak coś więcej, dlatego Tomasz WIERZYŁ. Wielu z nas ateistów, pod warunkiem, że jest to dojrzały ateizm, chciałoby być tak wyróżnieni jak Tomasz Apostoł właśnie, w tym ja. Dlatego z mojego punktu widzenia wygląda to trochę niesprawiedliwie, no ale jednak takiego dowodu bym oczekiwał.

czy dopuszczacie do siebie myśl, że kiedykolwiek jeszcze w waszym ziemskim życiu uwierzycie w Boga i staniecie się gorliwymi wyznawcami? też proszę o uzasadnienie

Ja osobiście dopuszczam, bo w raz z wiekiem w człowieku zachodzą jednak zmiany, no i jeszcze w raz z wiekiem bardziej poznajemy świat i więcej widzimy. Ja gdy byłem wątpiący zacząłem dociekać, a jako, że lubiłem historię było mi znacznie łatwiej. Tak pokochałem mimo, że jednak wiarę utraciłem, Biblię, apokryfy, czy historie judeochrześcijan z czasów apostolskich - bo nie muszę być piłkarzem by interesować się piłką nożną.


czy jest coś co przekonałoby was do istnienia boga, jakieś wydarzenie czy cokolwiek tam? tylko proszę nie odpowiadać w stylu "tak, gdyby polska wygrała mistrzostwa świata w rpa

Obecnie nie, poza tym jak podałem przykład z Apostołem Tomaszem.

Pozdrawiam.

===

'tylko gnostyk jest naprawdę pobożny', 'prawdziwym chrześcijaninem jest gnostyk' Klemens Aleksandryjski, Stromateis
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 czerwiec 02 2009 19:08   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

mrrrr BLyy

chorobliwie taktowny, opanowany, przystojny i jedyny w swoim rodzaju - potrafiący herezje wpleść tak by wyszło na dogmat
witaj back

Chciałbyś być jak Tomasz - czyli gdyby objawił Ci się Jezus i pozwolił dotknąć - uwierzył byś?

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bartosz
 czerwiec 02 2009 19:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/14/07
Postów:: 699

chorobliwie taktowny, opanowany, przystojny i jedyny w swoim rodzaju - potrafiący herezje wpleść tak by wyszło na dogmat
witaj back

Dziękuje za komplement.

Chciałbyś być jak Tomasz - czyli gdyby objawił Ci się Jezus i pozwolił dotknąć - uwierzył byś?

Oczywiście, chciałbym być jak Tomasz, wtedy bym uwierzył. Innego sposobu by uwierzyć na tą chwilą nie znam, ale czas zmienia ludzi, może mnie zmieni. Na tą chwilę innego dowodu podać nie jestem wstanie.

===

'tylko gnostyk jest naprawdę pobożny', 'prawdziwym chrześcijaninem jest gnostyk' Klemens Aleksandryjski, Stromateis
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 czerwiec 02 2009 19:24   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

ale przecież Jezus nie jest Bogiem prawda?

Działała w Nim tylko moc Boga - tak jak działała w Apostołach a obecnie w wielu charyzmatykach, egzorcystach, zwykłych ludziach czy księżach.
Więc po co Ci Jezus?

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Łukasz
 czerwiec 02 2009 19:40   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/15/08
Postów:: 439

Tak może lekko zbaczając z tematu to mam kumpla ateistę i nic by w tym dziwnego nie było gdyby nie fakt że jest radykalnym konserwatystą. No i uwagaBig Grin Chodzi do kościoła co Niedziele Cool. Zresztą i na różnych zlotach młodzieży katolickiej bywa Cool Cool - jak sam twierdzi, Lubi Kościół, kocha tradycje i nienawidzi swobód obyczajowych Cool. Niegdyś zapytawszy go czy zakłada że może uwierzyć, stwierdził iż wszystko może się zdarzyć i że nie chce wyprzedzać faktów bo urągało by to jego inteligencji Cool

Rożni są ateiści z różnym podejściem... oby takich jak mój kolega więcej...

===

Niech radują się rodziny, a ich miłość promienieje, jak chleba okruszyny nieśmy wiare i nadzieje...Nam pisane Krzyża bronic, teraz, dzisiaj, jutro, zawsze!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Bartosz
 czerwiec 02 2009 19:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/14/07
Postów:: 699

ale przecież Jezus nie jest Bogiem prawda?

Działała w Nim tylko moc Boga - tak jak działała w Apostołach a obecnie w wielu charyzmatykach, egzorcystach, zwykłych ludziach czy księżach.
Więc po co Ci Jezus?

Oczywiście, że Bogiem nie jest, tylko bogiem. Ale to nie temat na to. Różnica między Jezusem a księdzem jest taka, że Jezus był martwy, jego ciało było zmasakrowane poprzez tortury, został ukrzyżowany i miał przebite nadgarstki i stopy. W ten sposób trzeba wykluczyć zwykłe wstanie z grobu czy w kostnicy jakie występują od początków ludzkości, bo takowa śmierć jest bardzo umowna. Natomiast w Jezusie takich wątpliwości nie ma, jego ciało nie miało prawa ożyć, a już na pewno poruszać się jakby nigdy nic. Dlatego takie doświadczenie na pewno by na mnie wpłynęło.

A to jak apostołowie działali, ja jednak nie widziałem, dlatego widzisz mimo, że Biblie czytywałem to samo w zmartwychwstanie nie uwierzyłem, a co dopiero w to co apostołowie czynili. A to co czynią księża to jednak nie jest to samo czego oczekuje, podobnie egzorcyzmy gdzie można wiele przyczyn wpisać, zresztą widziałem egzorcyzmy w islamie, więc którą religię Bóg popiera? Może obie?

===

'tylko gnostyk jest naprawdę pobożny', 'prawdziwym chrześcijaninem jest gnostyk' Klemens Aleksandryjski, Stromateis
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Łukasz
 czerwiec 02 2009 19:58   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 08/15/08
Postów:: 439

Proszę szanownych Państwo Blyy i Paraklet o nie tworzenie oftopu. Umówcie się na randkę i tam sie kłóćcie o to czy Jezus jest Bogiem czy nie. Ewentualnie załóżcie nowy temat lub wyszperajcie stary

===

Niech radują się rodziny, a ich miłość promienieje, jak chleba okruszyny nieśmy wiare i nadzieje...Nam pisane Krzyża bronic, teraz, dzisiaj, jutro, zawsze!
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,68 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana