Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Proszę o informację.
 |  Wersja do druku
anna70
 październik 28 2009 22:34  (Czytany 2909 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/25/09
Postów:: 1

Mam pytanie: jestem Katechetą, mój mąż chce sie ze mną rozwieść, czy jeśli sąd orzeknie rozwód moja misja kanoniczna zostanie mi cofnięta?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
xxx
 październik 28 2009 22:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/06/07
Postów:: 624

Quote by: anna70

Mam pytanie: jestem Katechetą, mój mąż chce sie ze mną rozwieść, czy jeśli sąd orzeknie rozwód moja misja kanoniczna zostanie mi cofnięta?



A czy dla KK istnieje coś takiego jak ślub cywilny? Rejestracja...

Myślę, że to nie powinno implikować niczego. Inna sytuacja będzie gdy Pani się z kimś zwiąże innym i stanie sie jawnogrzesznicą...

Ale mogę się mylić.

W sumie to nie znam odpowiedzi na to pytanie, wiec nie wiem po co zabierałem głos. (:

===

Czy jestem pyszny? Pysznię się paradą pychy, którą urządza we mnie geniusz.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 październik 30 2009 14:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by: anna70

Mam pytanie: jestem Katechetą, mój mąż chce sie ze mną rozwieść, czy jeśli sąd orzeknie rozwód moja misja kanoniczna zostanie mi cofnięta?


proszę pytać tego kto ją pani dał
też nie wiem
więc pogdybam
po pierwsze powinna być pani przeciwna rozwodowi i robić wszystko aby do niego nie doszło
- jeśli rozwód zostanie orzeczony z pani winy - może być kiepsko z oceną
- jeśli z obopólna winą - też nie najlepiej
- jeśli z jego winy - może pani być spokojna
Ale należy zaznaczyć jak to już Pius powiedział, że rozwód świecki nie jest rozwodem kościelnym, bo takich nie ma
I jeszcze jedno - katechecie KK stawia pewne wymagania moralne i tu trzeba raczej szukać odp.

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 październik 31 2009 15:12   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Nikt nie powinien Ci niczego nie cofnąć, póki będzie Pani żyć bez grzechu ciężkiego - ale nawet w takim przypadku nie ma grzechu którego Bóg by nie mógł odpuścić Smile
Ale skoro sprawa jest tak poważna - że mąż jest pewien rozwodu, a ty też już myślisz o tym co dalej - to może warto się zastanowić nad unieważnieniem.

Z jakiej przyczyny - skoro np. nikt nic nie zataił, nie okłamał i podjęliście ten wybór z "miłości"?
Z punktu widzenia kościoła - miłość się nie kończy a jeśli się kończy to nie była to miłość (przynajmniej ze strony jednego z was) tylko uczucie miłościopodobne. I można na tej postawie starać się o unieważnienie.
Moim zdaniem jest to dużo bardziej sprawiedliwe w stosunku do siebie samego i partnera oraz ochrania nas przed grzechem nadmiernego chronienia siebie (mój bliski członek rodziny mimo bardzo szybkiego rozwodu nie chce starać się o unieważnienie ponieważ bycie w takiej a nie innej sytuacji nie pozwala otworzyć się jej na - może tym razem - prawdziwą miłość, bo z każdym poważnym uczuciem idzie odpowiedzialność, strach przed krzywdą itp - jest to grzech nadmiernego chronienia siebie).

Oczywiście tak jak pisał Dez - wszystko zależy o tego po czyjej stronie leży wina.

Ale obiecuję, że o dokładne dane popytam mojego Prorektora Smile

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marek
 listopad 01 2009 14:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/28/05
Postów:: 770


Paraklet, Słonko, co Ty gadasz?... Wink

to może warto się zastanowić nad unieważnieniem

To w Kościele Katolickim dla dwojga ważnie zaślubionych katolików unieważnienie ślubu jest czy go nie ma? Jeśli nie ma, bo może jest np. tylko stwierdzenie nieważności, to czemu mieszasz terminologię? Smile

Z punktu widzenia kościoła - miłość się nie kończy a jeśli się kończy to nie była to miłość (przynajmniej ze strony jednego z was) tylko uczucie miłościopodobne.

(Coś jak sowieckie wyroby czekoladopodobne?) Tak? To punkt widzenia Kościoła? To może jakiś dokument Kościelny? Hm? Może jakaś encyklika, dekret soborowy, cytat z katechizmu? Cokolwiek wydanego przez Watykan/katolicki Sobór Powszechny/zaaprobowanego przez 'sensus fidei' katolików, co by stało za tak arbitralną, abstrakcyjną koncepcją?

I można na tej postawie starać się o unieważnienie.

Tak? Jakiś dokument Kościelny mówiący o tym, że bez tak rozumianej 'prawdziwej miłości' ślub jest nieważny? Kodeks Prawa Kanonicznego? Nie? Może dlatego, że Kościół nie wchodzi się ludziom w głowy i nie ocenia, jak bardzo się nupturienci kochają? Może według Kościoła Katolickiego do zawarcia małżeństwa nie jest potrzebna miłość zaaprobowana przez Ciebie, z Twoim, Słonko, podpisem, pieczątką i łaskawym uznaniem, że jak dwie osoby wierzą, że się kochają, to się kochają? Wink

grzech nadmiernego chronienia siebie

A co to za kuriozum? Cóż to za kazuistyka, jakiż penitencjarny dekret podsunął Ci taką hamartiologiczną kategorię? Wink

Pozdrawiam! Smile

===

Flp 4:4
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Angelika Mojeścik
 listopad 01 2009 20:19   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 11/06/08
Postów:: 1231

Mareczku, Księżycu Razz

no dobra pomieszałam - zresztą ostatnio nie zgadzam się z żadną terminologią związków - bzdura i już... bo ludzie przestali szanować i sobie cienić itp


a co do grzechu chronienia siebie to jest nawet taka świetna książka psychologno-teologiczna Surprised!) jak mama wróci z Ustki to podam jej tytuł Smile
A teraz wybaczcie - obalamy z przyjaciółmi Halloween Razz i robimy sobie wieczór anty Smile cudo

całuski

===

"zbieg okoliczności to Boski sposób na pozostanie anonimowym" Einstein
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Matija
 listopad 01 2009 23:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/13/05
Postów:: 857

No, dzięki Bogu Marek czuwa Smile

Wg mnie, zdecydowana większość par dziś pobiera się właśnie na podstawie uczucia a nie miłości. Ale lepszy rydz niż nic... Uczucia są dobrym budulcem wstępnym, ale w małżeństwie trza solidnej cegły jaką jest prosty akt miłości -" niezależnie od okoliczności, pragnę Twojego dobra."

===

Albo Jezus, albo śmierć... Jezus! :D
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,23 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana