Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 De Mello "Przebudzenie"
 |  Wersja do druku
Robert
 maj 07 2010 23:11  (Czytany 10106 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Witam. Czytał ktoś tę książkę? Chętnie przeczytałbym Wasze opinie. Ja jestem właśnie po przeczytaniu...

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 maj 07 2010 23:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Antony De Melo - zakonnik franciszkański z Indii, to jedna z moich ulubionych postaci XX wieku, jedna z osób, które bardzo wpłynęły na moją duchowość, przeczytałem wszystkie jego książki i wiele o nim.
Cieszę się Surationie, że czytasz takie lektury - polecam wszystkim ( ale pewnie połowa z Was już czytała) - nie mam sił - po tygodniu uczciwej pracy na jakieś większe wynurzenie - darujcie Smile

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Robert
 maj 08 2010 20:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Dzięki Dezerter za wpis. Ciekawy jestem Waszych opinii, bo choć autorem jest jezuita, to w notyfikacji J.Ratzinger napisał, że autor pływa po obszarach wschodnich filozofii, ale ciągle jeszcze w paśmie częstotliwości chrześcijańskich. Stwierdził też, że jednak niektórych nauk autora nie można pogodzić z wiarą katolicką. Ciekawy jestem, co Wy sądzicie... (jeśli ktoś poza Dezerterem jeszcze to czytał)

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
anthem
 maj 11 2010 14:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/03/08
Postów:: 97

Książka jest idealna, tylko obawiam się, że nie wszyscy są ja w stanie zrozumieć. Trzeba wiedzieć, że de Mello był Hindusem i niektóre sprawy które porusza trudno jest zaakceptować w świecie zachodnim. No cóż.... Biblię w sumie tez mało osób rozumie (włącznie z wielce oświeconymi teologami)
Tak czy inaczej książka bardzo wartościowa.

===

Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 maj 11 2010 16:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

ksiązka idealna?
Najlepiej podsumowała ją niegdyś Matejanka w tym wątku rozpoczętym przez Rhodesa
Mojej opinii możecie się domyślać Nie muszę więc niczego pisać?

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
anthem
 maj 12 2010 09:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/03/08
Postów:: 97

Quote by: medieval_man

ksiązka idealna?
Najlepiej podsumowała ją niegdyś Matejanka w tym wątku rozpoczętym przez Rhodesa
Mojej opinii możecie się domyślać Nie muszę więc niczego pisać?



Widać Matejanka czytuje wyłaćznie wiersze Twardowskiego i objaiwenia św Justyny a resztę odrzuca bo nic z tego nie zrozumiała.

===

Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana.
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Robert
 czerwiec 25 2010 10:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Quote by: medieval_man

ksiązka idealna?
Najlepiej podsumowała ją niegdyś Matejanka w tym wątku rozpoczętym przez Rhodesa
Mojej opinii możecie się domyślać Nie muszę więc niczego pisać?


Wolalbym, zebys jednak napisal ze dwa zdania wlasnej opinii. Z tamtego watku niewiele rozumiem.

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 czerwiec 25 2010 11:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by: anthem

Quote by: medieval_man

ksiązka idealna?
Najlepiej podsumowała ją niegdyś Matejanka w tym wątku rozpoczętym przez Rhodesa
Mojej opinii możecie się domyślać Nie muszę więc niczego pisać?



Widać Matejanka czytuje wyłaćznie wiersze Twardowskiego i objaiwenia św Justyny a resztę odrzuca bo nic z tego nie zrozumiała.


moze nie tak do konca...
musze sie nieco usprawiedliwic, ze tak nieladnie wyrazilam sie o pracy De Mello.
Napewno za malo przeczytalam z jego ksiazek. Ale na moje usprawiedliwienie musze niestety znowu napisac ze to co przeczytalam wydalo mie sie (pardon) stekiem truizmow podawanych jakby bylo to cos nowego.
Napewno jest wiele racji w tym, ze wielu ludzi zyje ale duchowo spi nie zadajac sobie trudu na zastanawianie sie nad tym kim sa i dokad ida. Rowniez wiele innych stwierdzen De Mello jet slusznych.Ale jest tam tez wiele sprzecznosci no i
dlaczego ma byc to takie odkrywcze? jak juz pisalam podobna byla tresc rozmow prowadzonych wsrod braci studenckiej w czasie moich studiow.
Te jego rozwazania na przyklad na temat dobroczynnosci, czy ego sa oczywistosciami, Nie przecze ze nalezy o tym pisac ,ale nie jest to nic nowego, ani zaskakujacego.
Ostatnio furore na zachodzie robi ksiazka pt Potega terazniejszosci autorstwa Eckherta Tollera
ale znowu jest to prawie to samo choc nie moge powiedziec o niej niczego negatywnego. Dochodze do wniosku ze takie prace sa potrzeba naszego czasu
nikogo nie chcialabym urazic kto w tych ksiazkach znajduje cos dla siebie no i nie chcialabym sprawiac wrazenia ze mi sie cos na swoim punkcie wydaje i ze pozjadalam wszystkie rozumy tego swiata Wink
pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
86bozydar
 czerwiec 25 2010 11:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/06/10
Postów:: 11

Zainteresowałem się tą książką po przeczytaniu tak miłych recenzji z waszej strony. Zacząłem szukać na internecie gdzie można ją kupić i ku mojemu zdziwieniu znalazłem ją za darmo na stronie - UWAGA - GABINETU ASTROPSYCHOLOGII MARII SOBOLEWSKIEJ. Nie wiem czy legalnie ta książka jest tam wstawiona, czy ona jest naprawdę darmowa? Noi tematyka tej strony jest że tak powiem daleka od chrześcijaństwa Smile Proszę o podpowiedź co mam robić.

===

Pozdrawiam Michał
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Robert
 czerwiec 25 2010 12:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1089

Quote by: 86bozydar

Proszę o podpowiedź co mam robić.


Jesli nie umiesz podjac samodzielnie decyzji, to Ci podpowiem - przeczytaj ksiazke i sprobuj miec wlasna o niej opinie. Teraz juz wiesz, co masz robic?

===

****************************** “I'm not a prophet or a stone aged man, just a mortal with potential of a superman. I'm living on.” *****************
 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 czerwiec 25 2010 12:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Quote by: 86bozydar

Zainteresowałem się tą książką po przeczytaniu tak miłych recenzji z waszej strony. Zacząłem szukać na internecie gdzie można ją kupić i ku mojemu zdziwieniu znalazłem ją za darmo na stronie - UWAGA - GABINETU ASTROPSYCHOLOGII MARII SOBOLEWSKIEJ. Nie wiem czy legalnie ta książka jest tam wstawiona, czy ona jest naprawdę darmowa? Noi tematyka tej strony jest że tak powiem daleka od chrześcijaństwa Smile Proszę o podpowiedź co mam robić.


przeczytaj Big Grin
tu maly fragment i pytam sie co w nim odkrywczego lub nowego?

Piszemy książki o tym, jak się
kontrolować i jak cudownie być kontrolowanym i jak bardzo potrzebujemy, by
nam mówiono: "Jesteś O.K." Czujesz się wtedy wspaniale. Jak cudownie jest
siedzieć w wiezieniu. Albo, jak to ktoś kiedyś powiedział, być w swej klatce. Czy
lubisz być w wiezieniu? Czy lubisz być pod kontrola? Powiem wam coś. Ilekroć
pozwalacie sobie na dobre samopoczucie, kiedy mówią wam, że jesteście O.K.,
tylekroć przygotujcie się na źle samopoczucie - z chwila gdy powiedzą wam, że
nie jesteście dobrzy. Dopóki żyjesz po to, by spełniać cudze oczekiwania, lepiej
dobrze zważ, w co się ubierasz, jak się czeszesz i czy masz dobrze wyczyszczone
buty. Krotko mówiąc, bacz na to, czy spełniasz każde ich cholerne oczekiwanie. I
to ma być ludzkie?
To właśnie odkryjesz, gdy zaczniesz się obserwować. Będziesz przerażony! W
gruncie rzeczy nie jesteś ani O.K., ani nie O.K. Możesz pasować do aktualnych
nastrojów albo trendów mody! Czy to znaczy, że stałeś się O.K.? Czy to twoje
bycie O.K. zależy od tego? Czy zależy od tego, co o tobie ludzie myślą? Jezus
Chrystus musiał być porządnie nie O.K., zgodnie z tymi standardami. Ty nie
jesteś O.K. i ty nie jesteś nie O.K., ty jesteś ty. Mam nadzieje, że przynajmniej
dla niektórych z was będzie to duże odkrycie.














===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 czerwiec 25 2010 12:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by: suration

Quote by: 86bozydar

Proszę o podpowiedź co mam robić.


Jesli nie umiesz podjac samodzielnie decyzji, to Ci podpowiem - przeczytaj ksiazke i sprobuj miec wlasna o niej opinie. Teraz juz wiesz, co masz robic?



dobry pomysł
Jednak warto tez czytac ksiażkę przez pryzmat opinii innyc osób.
Czy tak samo poloeciłbyś komuś przeczytanie sobie Mein kampf (oczywiście głupi przykład) i wyrobienie sobie samemu opinii.
Moja opinia o de Mello:
Ksiażka, która u początkującycych może obudzic pragnienie duchowości, gdyż jak pisze matejanka nie jest ona odkrywcza, ale zgrabnie napisana. Jesli jednak to "przebudzenie" nie zostanie właściwie ukierunkowane, można się zagubić na bezdrożach pseudohumanizmu i relatywizmu.
Jak podkreśla kardynał Joseph Ratzinger, wiara chrześcijańska jest w niezmierzonym stopniu czymś więcej niż dokonaniem wyboru duchowego pierwiastka w tym świecie

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 czerwiec 25 2010 15:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

medieval_man


Jak podkreśla kardynał Joseph Ratzinger, wiara chrześcijańska jest w niezmierzonym stopniu czymś więcej niż dokonaniem wyboru duchowego pierwiastka w tym świecie

Ciekawe o jaki duchowy pierwiastek chodziło J.Ratzingerowi?

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 czerwiec 25 2010 16:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by: eviva

medieval_man


Jak podkreśla kardynał Joseph Ratzinger, wiara chrześcijańska jest w niezmierzonym stopniu czymś więcej niż dokonaniem wyboru duchowego pierwiastka w tym świecie

Ciekawe o jaki duchowy pierwiastek chodziło J.Ratzingerowi?



nie wiem... Laughing Out Loud
może rad, może polon, a może uran?
A tak na poważnie: to ile tych pierwiastków może być?

Ratzingerowi chodziło o to, że nie można tylko postawić na duchowość (na duchowść w ogóel czy bylejaką). ale że chrześcijanin to nie tylko deista czy teista czy człowiek wyznający jakąbądź religię. Chrześcijanin to człowiek, który wybrał chrześcijaństwo, a nie na przykład ezoterykę (która jaoś tam też jest przejawem myślenia związanego z szeroko pojęta duchowością)

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
supersanna
 listopad 29 2010 15:13   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/19/10
Postów:: 6

Quote by: matejanka

Quote by: 86bozydar

Zainteresowałem się tą książką po przeczytaniu tak miłych recenzji z waszej strony. Zacząłem szukać na internecie gdzie można ją kupić i ku mojemu zdziwieniu znalazłem ją za darmo na stronie - UWAGA - GABINETU ASTROPSYCHOLOGII MARII SOBOLEWSKIEJ. Nie wiem czy legalnie ta książka jest tam wstawiona, czy ona jest naprawdę darmowa? Noi tematyka tej strony jest że tak powiem daleka od chrześcijaństwa Smile Proszę o podpowiedź co mam robić.


przeczytaj Big Grin
tu maly fragment i pytam sie co w nim odkrywczego lub nowego?

Piszemy książki o tym, jak się
kontrolować i jak cudownie być kontrolowanym i jak bardzo potrzebujemy, by
nam mówiono: "Jesteś O.K." Czujesz się wtedy wspaniale. Jak cudownie jest
siedzieć w wiezieniu. Albo, jak to ktoś kiedyś powiedział, być w swej klatce. Czy
lubisz być w wiezieniu? Czy lubisz być pod kontrola? Powiem wam coś. Ilekroć
pozwalacie sobie na dobre samopoczucie, kiedy mówią wam, że jesteście O.K.,
tylekroć przygotujcie się na źle samopoczucie - z chwila gdy powiedzą wam, że
nie jesteście dobrzy. Dopóki żyjesz po to, by spełniać cudze oczekiwania, lepiej
dobrze zważ, w co się ubierasz, jak się czeszesz i czy masz dobrze wyczyszczone
buty. Krotko mówiąc, bacz na to, czy spełniasz każde ich cholerne oczekiwanie. I
to ma być ludzkie?
To właśnie odkryjesz, gdy zaczniesz się obserwować. Będziesz przerażony! W
gruncie rzeczy nie jesteś ani O.K., ani nie O.K. Możesz pasować do aktualnych
nastrojów albo trendów mody! Czy to znaczy, że stałeś się O.K.? Czy to twoje
bycie O.K. zależy od tego? Czy zależy od tego, co o tobie ludzie myślą? Jezus
Chrystus musiał być porządnie nie O.K., zgodnie z tymi standardami. Ty nie
jesteś O.K. i ty nie jesteś nie O.K., ty jesteś ty. Mam nadzieje, że przynajmniej
dla niektórych z was będzie to duże odkrycie.














: Kochana a co Ty tak tego braku "nowości" się uczepiłaś...... Właśnie również o tym jest "Przebudzenie"... wciąż gnamy, do przodu, po nowe...po nowe... jeszcze jedno pragnienie, żądza której brak zaspokojenia wywołuje wcześniej czy później cierpienie (i tu de Mello szeroko rozumie owe "żądze"), jeszcze jedno działanie, zdobyty szczebel wykształcenia i kariery... odkryta teoria... tylko po co??? Bo bez tego czujemy się jakbyśmy stali w miejscu i nie rozwijali się. Nasze "mnie" nie jest pełne. Ale niedosyt ma to do siebie, że wciąż jest niedosytem.... więc wciąż przed siebie od nowa.... Owszem, zgodzę się, że odkrywczych rzeczy tam nie ma. Zresztą on sam do roli odkrywcy nie pretenduje.... i nie ma też zamiaru nikogo budzić. Ale dzięki tej książce w końcu ZROZUMIAŁAM o co w tym wszystkim chodzi Smile Powiem Ci, że między wiedzieć, a widzieć jest przepaść. A De Mello zaczął w moim życiu budowę mostu między nimi. "Oczywistości" nie są spektakularne .... ale jak krople wody drążą skałę, której środkiem może kiedyś popłynąć całkiem spora rzeka.
A te wg Ciebie sprzeczności mogłabyś sprecyzować....?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
supersanna
 listopad 29 2010 15:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/19/10
Postów:: 6

Quote by: medieval_man

Quote by: eviva

medieval_man


Jak podkreśla kardynał Joseph Ratzinger, wiara chrześcijańska jest w niezmierzonym stopniu czymś więcej niż dokonaniem wyboru duchowego pierwiastka w tym świecie

Ciekawe o jaki duchowy pierwiastek chodziło J.Ratzingerowi?



nie wiem... Laughing Out Loud
może rad, może polon, a może uran?
A tak na poważnie: to ile tych pierwiastków może być?

Ratzingerowi chodziło o to, że nie można tylko postawić na duchowość (na duchowść w ogóel czy bylejaką). ale że chrześcijanin to nie tylko deista czy teista czy człowiek wyznający jakąbądź religię. Chrześcijanin to człowiek, który wybrał chrześcijaństwo, a nie na przykład ezoterykę (która jaoś tam też jest przejawem myślenia związanego z szeroko pojęta duchowością)



I moim osobistym zdaniem książka ta bardziej przybliża do chrześcijaństwa ( i tego tajemniczego pierwiastka) niż suche publikacje choćby Ratzingera. Bo to jest świadectwo - ten człowiek mówi do mnie z mojego poziomu, a nie z tronu papieskiego. Nie zgodzę się, że jest to książka łatwa, lekka i zgrabnie napisana. Nie pamiętam ile razy rzucałam ją w kąt - ale sporo tego było Smile Ale również dzięki niej rozumiem dlaczego kościół instytucjonalny tak bardzo marginalizuje De Mello (ja nawet myślę, że boi się takich ludzi - co zresztą historia kościoła niejednokrotnie pokazała). Bo żeby żyć w zgodzie z przesłaniem Chrystusa trzeba by zejść z tronów, wysiąść z dobrych samochodów, zdjąć z palców pierścienie.... a to już bardzo boli....

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
matejanka
 listopad 29 2010 20:48   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/05/06
Postów:: 2775

Powiem Ci, że między wiedzieć, a widzieć jest przepaść. A De Mello zaczął w moim życiu budowę mostu między nimi. "Oczywistości" nie są spektakularne .... ale jak krople wody drążą skałę, której środkiem może kiedyś popłynąć całkiem spora rzeka.


tu sie z Toba w pelni zgadzam!



A te wg Ciebie sprzeczności mogłabyś sprecyzować....

nawet gdybym chciala....
juz tyle od tamtej pory czytalam innych rzeczy, ze po prostu nie pamietam
sorry
pozdrawiam

===

Nikt na ziemi nie zna całej Boskiej Prawdy, a człowiek powinien znać z Niej tyle, ile potrafi przyjąć i zrozumieć, aby w chwili doświadczenia nie zwątpił
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 01 2010 20:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by: supersanna

I moim osobistym zdaniem książka ta bardziej przybliża do chrześcijaństwa ( i tego tajemniczego pierwiastka) niż suche publikacje choćby Ratzingera. Bo to jest świadectwo - ten człowiek mówi do mnie z mojego poziomu, a nie z tronu papieskiego. Nie zgodzę się, że jest to książka łatwa, lekka i zgrabnie napisana. Nie pamiętam ile razy rzucałam ją w kąt - ale sporo tego było Smile Ale również dzięki niej rozumiem dlaczego kościół instytucjonalny tak bardzo marginalizuje De Mello (ja nawet myślę, że boi się takich ludzi - co zresztą historia kościoła niejednokrotnie pokazała). Bo żeby żyć w zgodzie z przesłaniem Chrystusa trzeba by zejść z tronów, wysiąść z dobrych samochodów, zdjąć z palców pierścienie.... a to już bardzo boli....



To prawda, że ksiązka bardziej przybliża do chrześcijanstwa niż publikacje Ratzingera.
Może dlatego, że publikacje Ratzingera to po prostu chrześcijaństwo, a ksiązka de Mello to tylko pewne "przybliżenie". Z pewnością przydatne dla niechrześcijanina, czy dla "chrześcijanina z metryki". Już pisałem że ksiązka de Mello choc nie jest do końca chrześcijańska, budzi po prostu w człowieku pewien głód duchowości.
Jesli jednak ktoś już ma w sobie ten głód duchowości obudzony, jesli ten głód jakoś zaspokaja, chocby w chrześcijanstwie poprzez życie z Jezuem, poprzez zycie w Kościele, to nie dość, że tej ksiązki nie potrzebuje, ale wręcz widzi jej szkodliwość dla tego, co już (w ramach chrześcijanstwa) przeżywa.
Nie rozumiem natomiast tego ataku na Ratzingera. Poziom tronu papieskiego to poziom rybackiej łodzi, a de Mello mówi może bardziej emocjonalnie i przystępnie, co nie znaczy, że jego slowa można traktowac bezkrytycznie.
Masz rację - Kościół marginalizuje de Mello bo się go boi - ale nie boi się jego argumentów, tylko boi sie, że tak płaskie i trywialne argumenty sa jak chwasty, które przygniatają w ludzkich umysłach ziarno prawdziwej Bożej nauki.
Zeby głosić naukę Chrystusa i samego Chrystusa nie trzeba wcale schodzić z tronów, wysiadać z dobrych samochodów, zdejmować z palców pierścienie . To wszystko prawdziwego Chrystusa nie jest w stanie przysłonić. No, chyba, że ktoś ma ewidentnie złą wolę
Tak samo jak nauka głoszona przez hinduizującego kapłana, chocby przychodził do nas boso i w łachmanach nie stanie się przez to bardziej chrześcijańska niż jest.

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
eviva
 grudzień 01 2010 23:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/08/06
Postów:: 1139

supersanna napisała:"Bo żeby żyć w zgodzie z przesłaniem Chrystusa trzeba by zejść z tronów, wysiąść z dobrych samochodów, zdjąć z palców pierścienie.... a to już bardzo boli.... "

medieval man napisał:"Zeby głosić naukę Chrystusa i samego Chrystusa nie trzeba wcale schodzić z tronów, wysiadać z dobrych samochodów, zdejmować z palców pierścienie . To wszystko prawdziwego Chrystusa nie jest w stanie przysłonić. No, chyba, że ktoś ma ewidentnie złą wolę."

KrK nie uznaje nauk Chrystusa i go nie głosi.Głosi Jezusa Eucharystycznego,który dla potrzeb KrK "narodził" się około 1000 lat od czasu pobytu Chrystusa na Ziemi.Jeśli chodzi o to," by zejść z tronów, wysiąść z dobrych samochodów, zdjąć z palców pierścienie....",to nadal są aktualne słowa Chrystusa do bogatego młodzieńca:

Mar.10.21...Jednego ci brak:idź,sprzedaj wszystko,co masz i rozdaj ubogim,a będziesz miał skarb w niebie,po czym przyjdź i naśladuj mnie.

Apostołowie zastosowali się do tych poleceń,co wynika z opisu życia religijnego zboru chrześcijańskiego z Dziejów Apostolskich 2 :

44.Wszyscy zaś,którzy uwierzyli ,byli razem i mieli wszystko wspólne.
45.I sprzedawali posiadłości i mienie,i rozdzielali je wszystkim,jak komu było potrzeba.
46.Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni,a łamiąc chleb po domach,przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca.

W czasach apostolskich nie było: bogactwa apostołów,hierarchii kościelnej,celibatu,Jezusa Eucharystycznego,mszy,Eucharystii,papieży,spowiedzi na ucho do księży,którzy nie mogą odpuszczać grzechów,bierzmowania z pieczętowaniem,które podłącza nieświadome dzieci pod siły nieczyste nie związane z Chrystusem,itd.

===

W każdym człowieku jest DUCH BOŻY-OJCIEC i DUCH CHRYSTUSOWY-SYN.Kto ma SYNA,ma żywot wieczny.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
supersanna
 grudzień 02 2010 15:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/19/10
Postów:: 6

Quote by: medieval_man

Quote by: supersanna

I moim osobistym zdaniem książka ta bardziej przybliża do chrześcijaństwa ( i tego tajemniczego pierwiastka) niż suche publikacje choćby Ratzingera. Bo to jest świadectwo - ten człowiek mówi do mnie z mojego poziomu, a nie z tronu papieskiego. Nie zgodzę się, że jest to książka łatwa, lekka i zgrabnie napisana. Nie pamiętam ile razy rzucałam ją w kąt - ale sporo tego było Smile Ale również dzięki niej rozumiem dlaczego kościół instytucjonalny tak bardzo marginalizuje De Mello (ja nawet myślę, że boi się takich ludzi - co zresztą historia kościoła niejednokrotnie pokazała). Bo żeby żyć w zgodzie z przesłaniem Chrystusa trzeba by zejść z tronów, wysiąść z dobrych samochodów, zdjąć z palców pierścienie.... a to już bardzo boli....



To prawda, że ksiązka bardziej przybliża do chrześcijanstwa niż publikacje Ratzingera.
Może dlatego, że publikacje Ratzingera to po prostu chrześcijaństwo, a ksiązka de Mello to tylko pewne "przybliżenie". Z pewnością przydatne dla niechrześcijanina, czy dla "chrześcijanina z metryki". Już pisałem że ksiązka de Mello choc nie jest do końca chrześcijańska, budzi po prostu w człowieku pewien głód duchowości.
Jesli jednak ktoś już ma w sobie ten głód duchowości obudzony, jesli ten głód jakoś zaspokaja, chocby w chrześcijanstwie poprzez życie z Jezuem, poprzez zycie w Kościele, to nie dość, że tej ksiązki nie potrzebuje, ale wręcz widzi jej szkodliwość dla tego, co już (w ramach chrześcijanstwa) przeżywa.
Nie rozumiem natomiast tego ataku na Ratzingera. Poziom tronu papieskiego to poziom rybackiej łodzi, a de Mello mówi może bardziej emocjonalnie i przystępnie, co nie znaczy, że jego slowa można traktowac bezkrytycznie.
Masz rację - Kościół marginalizuje de Mello bo się go boi - ale nie boi się jego argumentów, tylko boi sie, że tak płaskie i trywialne argumenty sa jak chwasty, które przygniatają w ludzkich umysłach ziarno prawdziwej Bożej nauki.
Zeby głosić naukę Chrystusa i samego Chrystusa nie trzeba wcale schodzić z tronów, wysiadać z dobrych samochodów, zdejmować z palców pierścienie . To wszystko prawdziwego Chrystusa nie jest w stanie przysłonić. No, chyba, że ktoś ma ewidentnie złą wolę
Tak samo jak nauka głoszona przez hinduizującego kapłana, chocby przychodził do nas boso i w łachmanach nie stanie się przez to bardziej chrześcijańska niż jest.



Może dlatego, że publikacje Ratzingera to po prostu chrześcijaństwo, jesli ten głód jakoś zaspokaja, chocby w chrześcijanstwie poprzez życie z Jezuem, poprzez zycie w Kościele,... - zapominasz o podstawowej rzeczy - chrześcijaństwo to nie tylko kościół rzymskokatolicki (zresztą MÓJ kościół - nie tylko z metryki). Można być chrześcijaninem, kochać Jezusa, iść z nim przez życie i nie być rzymskim katolikiem!!
Ok, może Ratzingera niesłusznie się czepiam - jakoś tak nim zaargumentowałam.
de Mello mówi może bardziej emocjonalnie i przystępnie, co nie znaczy, że jego slowa można traktowac bezkrytycznie. - jak najbardziej się zgadzam. Co nie zmienia faktu, że dla chrześcijanina, ba - nawet katolika jest to pewnego rodzaju wycieczka do pierwotnego chrześcijaństwa - będącego najbliżej - jakby nie było Jezusa w sensie historycznym. I nie będziesz mi chyba w mawiał, że w warstwie strukturalnej to ten sam kościół. Zeby głosić naukę Chrystusa i samego Chrystusa nie trzeba wcale schodzić z tronów, wysiadać z dobrych samochodów, zdejmować z palców pierścienie . To wszystko prawdziwego Chrystusa nie jest w stanie przysłonić. - ależ oczywiście, że nie!! Nie twierdzę, że należy zrównać z ziemią Kaplicę Sykstyńską, Watykan i tysiące sakralnych pereł architektonicznych na świecie. Ale już np. nie widzę potrzeby świecenia wiernym po oczach tymi pierścieniami i wypolerowanymi karoseriami...albo budowanie kolejnej świątyni w sytuacji, gdy w pobliżu jest już ich 4. Niestety nie każda owieczka tego kościoła zna Chrystusa - bo forma przedkłada się aktualnie w polskim kościele (o tym akurat tu myślę) nad treścią. A nawet dla tych owieczek (myślę tu teraz o sobie na przykład) które miały szczęście i trafiły na możliwość formacji duchowej i spotkania w rzymskim kościele Żywego Chrystusa nie jest łatwe trwanie w tym kościele. To jest pewnego rodzaju dramat - bo wierzysz w obecność Boga w sakramentach, więc nie masz innego wyjścia - tylko zaciskasz zęby i idziesz na spotkanie z Nim. Ale osobom, które Chrystusa poprzez kościół nie spotkały (nie tylko przez swoje zaniedbanie) nie jest łatwo... więc śpią - nawet uczestnicząc kilka razy w tygodniu w obrzędach kościelnych.
Tak samo jak nauka głoszona przez hinduizującego kapłana, chocby przychodził do nas boso i w łachmanach nie stanie się przez to bardziej chrześcijańska - ona akurat JEST chrześcijańska tyle, że nie mieści się w Twojej definicji chrześcijaństwa.... a to akurat nie jest winą de Mello Big Grin

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 02 2010 15:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by: eviva

KrK nie uznaje nauk Chrystusa i go nie głosi.Głosi Jezusa Eucharystycznego,który dla potrzeb KrK "narodził" się około 1000 lat od czasu pobytu Chrystusa na Ziemi.Jeśli chodzi o to," by zejść z tronów, wysiąść z dobrych samochodów, zdjąć z palców pierścienie....",to nadal są aktualne słowa Chrystusa do bogatego młodzieńca:

Mar.10.21...Jednego ci brak:idź,sprzedaj wszystko,co masz i rozdaj ubogim,a będziesz miał skarb w niebie,po czym przyjdź i naśladuj mnie.

Apostołowie zastosowali się do tych poleceń,co wynika z opisu życia religijnego zboru chrześcijańskiego z Dziejów Apostolskich 2 :

44.Wszyscy zaś,którzy uwierzyli ,byli razem i mieli wszystko wspólne.
45.I sprzedawali posiadłości i mienie,i rozdzielali je wszystkim,jak komu było potrzeba.
46.Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni,a łamiąc chleb po domach,przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca.

W czasach apostolskich nie było: bogactwa apostołów,hierarchii kościelnej,celibatu,Jezusa Eucharystycznego,mszy,Eucharystii,papieży,spowiedzi na ucho do księży,którzy nie mogą odpuszczać grzechów,bierzmowania z pieczętowaniem,które podłącza nieświadome dzieci pod siły nieczyste nie związane z Chrystusem,itd.


Ten post evivy niczego nie wnosi do tematu o książce de Mello "Przebudzenie".
Ciekaw jestem czy eviva w ogóle czytał (czytała) de Mello? Może tym by sie podzielił (podzieliła, podzieliło)?
A cała reszta to branie własnych wymysłow evivy za rzeczywistość i czepianie się nie tego, co trzeba, albowiem Krk uznaje nauki Chrystusa, a Chrystus obecny w Eucharystii jest tym samym, który obecny jest na kartach Biblii i który przechadzał sie po drogach Galilei i został ukrzyżowany oraz zmartwychwstał.

Domagam się poza tym od moderatorów usuwania jawnie kłamliwych wypwoiedzi jak te z postu evivy o tym, że księża nie mogą odpuszczać grzechów, a bierzmowanie z pieczętowaniem podłącza nieświadome dzieci pod siły nieczyste nie związane z Chrystusem

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 02 2010 16:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by: supersanna



Może dlatego, że publikacje Ratzingera to po prostu chrześcijaństwo, jesli ten głód jakoś zaspokaja, chocby w chrześcijanstwie poprzez życie z Jezuem, poprzez zycie w Kościele,... - zapominasz o podstawowej rzeczy - chrześcijaństwo to nie tylko kościół rzymskokatolicki (zresztą MÓJ kościół - nie tylko z metryki). Można być chrześcijaninem, kochać Jezusa, iść z nim przez życie i nie być rzymskim katolikiem!!


To nie ma nic do rzeczy. Nawet jeśli ktoś nie jest rzymskim katolikiem to w słowach Ratzingera odnajdzie chrześcijaństwo i Jezusa, takiego, jaki był głoszony jeszcze przed podzieleniem się Kościołow
Quote by: supersanna


Ok, może Ratzingera niesłusznie się czepiam - jakoś tak nim zaargumentowałam.
de Mello mówi może bardziej emocjonalnie i przystępnie, co nie znaczy, że jego slowa można traktowac bezkrytycznie. - jak najbardziej się zgadzam. Co nie zmienia faktu, że dla chrześcijanina, ba - nawet katolika jest to pewnego rodzaju wycieczka do pierwotnego chrześcijaństwa - będącego najbliżej - jakby nie było Jezusa w sensie historycznym.


Nieprawda.
Ksiązka de Mello to dla chrześcijanina po prostu wycieczka do pierwotnej duchowości, w ktorej osoba Jezusa Chrystusa jest tylko przykładem jednego z "przebudzonych". To dobre na początek dla kogoś, kto w ogóle zaczyna wkraczac w jakiekolwiek życie duchowe, ale to wielkie kłamstwo dla kogoś, kto wyznaje że Jezus Chrystus jest jedynym Panem i Bogiem, który nie przyszedł nas pouczać, ale po prostu zbawić nas i podnieść do życia w milości z Bogiem.
Quote by: supersanna


Zeby głosić naukę Chrystusa i samego Chrystusa nie trzeba wcale schodzić z tronów, wysiadać z dobrych samochodów, zdejmować z palców pierścienie . To wszystko prawdziwego Chrystusa nie jest w stanie przysłonić. - ależ oczywiście, że nie!! Nie twierdzę, że należy zrównać z ziemią Kaplicę Sykstyńską, Watykan i tysiące sakralnych pereł architektonicznych na świecie. Ale już np. nie widzę potrzeby świecenia wiernym po oczach tymi pierścieniami i wypolerowanymi karoseriami...albo budowanie kolejnej świątyni w sytuacji, gdy w pobliżu jest już ich 4. Niestety nie każda owieczka tego kościoła zna Chrystusa - bo forma przedkłada się aktualnie w polskim kościele (o tym akurat tu myślę) nad treścią. A nawet dla tych owieczek (myślę tu teraz o sobie na przykład) które miały szczęście i trafiły na możliwość formacji duchowej i spotkania w rzymskim kościele Żywego Chrystusa nie jest łatwe trwanie w tym kościele. To jest pewnego rodzaju dramat - bo wierzysz w obecność Boga w sakramentach, więc nie masz innego wyjścia - tylko zaciskasz zęby i idziesz na spotkanie z Nim. Ale osobom, które Chrystusa poprzez kościół nie spotkały (nie tylko przez swoje zaniedbanie) nie jest łatwo... więc śpią - nawet uczestnicząc kilka razy w tygodniu w obrzędach kościelnych.


To temat na osobny wątek. fakt, że wielu chrzescijan (czy katolików czy nie) jest nimi tylko z nazwy. Ksiązka de Mello może ich przebudzić, ale równocześnie niekoniecznie zaprowadzić do parwdziwego Jezusa.
Quote by: supersanna



Tak samo jak nauka głoszona przez hinduizującego kapłana, chocby przychodził do nas boso i w łachmanach nie stanie się przez to bardziej chrześcijańska - ona akurat JEST chrześcijańska tyle, że nie mieści się w Twojej definicji chrześcijaństwa.... a to akurat nie jest winą de Mello Big Grin


Niestety nie.
I to nie chodzi tylko o moją definicję chrześcijaństwa.
Zresztą na pewno czytałaś notyfikację autorstwa Ratzingera i Bertone, gdzie wskazuje się jak bardzo ta książka jest pozachrześcijanska,.
Jesli poglądy de Mello mieszczą się w Twojej definicji chrześcijaństwa, to jest to bardzo dziwne chrześcijaństwo. Ale rozumiem, że jest w Tobie dużo zapału i dobrej woli. Teraz tylko pora się obudzić ze snu, w którym pogrążyła cię hipnoza de Mello

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Dezerter
 grudzień 02 2010 19:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Medievalu - Chrześcijaństwo o zabarwieniu hinduskim Wink

Co nie zmienia faktu, że dla chrześcijanina, ba - nawet katolika jest to pewnego rodzaju wycieczka do pierwotnego chrześcijaństwa

witaj na forum Supersanna Smile
De Mello raczej mało nawiązywał do pierwotnego chrześcijaństwa czyli judeochrześcijaństwa - raczej do buddyzmu i hinduizmu i "duchowości wschodu" próbując ją łączyć z chrześcijaństwem. Pamiętajmy jednak, że całe swoje dorosłe życie tam spędził więc naturalne jest, że 'przesiąkł " tamtą duchowością - z której możemy wiele zaczerpnąć i wzbogacić naszą - konkretne przykłady z których ja (katolik praktykujący) skorzystałem - jak po latach oceniam bez szkody dla mojej chrześcijańskiej wiary
- medytacja
- bhakti - ciągłe pamiętanie i myślenie o Bogu podczas prozaicznych czynności dnia powszedniego
- koncepcja myślokształtów - dały mi zrozumienie czemu można zgrzeszyć także "myślą"

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
supersanna
 grudzień 03 2010 08:59   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/19/10
Postów:: 6

Quote by: medieval_man

Quote by: supersanna



Może dlatego, że publikacje Ratzingera to po prostu chrześcijaństwo, jesli ten głód jakoś zaspokaja, chocby w chrześcijanstwie poprzez życie z Jezuem, poprzez zycie w Kościele,... - zapominasz o podstawowej rzeczy - chrześcijaństwo to nie tylko kościół rzymskokatolicki (zresztą MÓJ kościół - nie tylko z metryki). Można być chrześcijaninem, kochać Jezusa, iść z nim przez życie i nie być rzymskim katolikiem!!


To nie ma nic do rzeczy. Nawet jeśli ktoś nie jest rzymskim katolikiem to w słowach Ratzingera odnajdzie chrześcijaństwo i Jezusa, takiego, jaki był głoszony jeszcze przed podzieleniem się Kościołow
Quote by: supersanna


Ok, może Ratzingera niesłusznie się czepiam - jakoś tak nim zaargumentowałam.
de Mello mówi może bardziej emocjonalnie i przystępnie, co nie znaczy, że jego slowa można traktowac bezkrytycznie. - jak najbardziej się zgadzam. Co nie zmienia faktu, że dla chrześcijanina, ba - nawet katolika jest to pewnego rodzaju wycieczka do pierwotnego chrześcijaństwa - będącego najbliżej - jakby nie było Jezusa w sensie historycznym.


Nieprawda.
Ksiązka de Mello to dla chrześcijanina po prostu wycieczka do pierwotnej duchowości, w ktorej osoba Jezusa Chrystusa jest tylko przykładem jednego z "przebudzonych". To dobre na początek dla kogoś, kto w ogóle zaczyna wkraczac w jakiekolwiek życie duchowe, ale to wielkie kłamstwo dla kogoś, kto wyznaje że Jezus Chrystus jest jedynym Panem i Bogiem, który nie przyszedł nas pouczać, ale po prostu zbawić nas i podnieść do życia w milości z Bogiem.
Quote by: supersanna


Zeby głosić naukę Chrystusa i samego Chrystusa nie trzeba wcale schodzić z tronów, wysiadać z dobrych samochodów, zdejmować z palców pierścienie . To wszystko prawdziwego Chrystusa nie jest w stanie przysłonić. - ależ oczywiście, że nie!! Nie twierdzę, że należy zrównać z ziemią Kaplicę Sykstyńską, Watykan i tysiące sakralnych pereł architektonicznych na świecie. Ale już np. nie widzę potrzeby świecenia wiernym po oczach tymi pierścieniami i wypolerowanymi karoseriami...albo budowanie kolejnej świątyni w sytuacji, gdy w pobliżu jest już ich 4. Niestety nie każda owieczka tego kościoła zna Chrystusa - bo forma przedkłada się aktualnie w polskim kościele (o tym akurat tu myślę) nad treścią. A nawet dla tych owieczek (myślę tu teraz o sobie na przykład) które miały szczęście i trafiły na możliwość formacji duchowej i spotkania w rzymskim kościele Żywego Chrystusa nie jest łatwe trwanie w tym kościele. To jest pewnego rodzaju dramat - bo wierzysz w obecność Boga w sakramentach, więc nie masz innego wyjścia - tylko zaciskasz zęby i idziesz na spotkanie z Nim. Ale osobom, które Chrystusa poprzez kościół nie spotkały (nie tylko przez swoje zaniedbanie) nie jest łatwo... więc śpią - nawet uczestnicząc kilka razy w tygodniu w obrzędach kościelnych.


To temat na osobny wątek. fakt, że wielu chrzescijan (czy katolików czy nie) jest nimi tylko z nazwy. Ksiązka de Mello może ich przebudzić, ale równocześnie niekoniecznie zaprowadzić do parwdziwego Jezusa.
Quote by: supersanna



Tak samo jak nauka głoszona przez hinduizującego kapłana, chocby przychodził do nas boso i w łachmanach nie stanie się przez to bardziej chrześcijańska - ona akurat JEST chrześcijańska tyle, że nie mieści się w Twojej definicji chrześcijaństwa.... a to akurat nie jest winą de Mello Big Grin


Niestety nie.
I to nie chodzi tylko o moją definicję chrześcijaństwa.
Zresztą na pewno czytałaś notyfikację autorstwa Ratzingera i Bertone, gdzie wskazuje się jak bardzo ta książka jest pozachrześcijanska,.
Jesli poglądy de Mello mieszczą się w Twojej definicji chrześcijaństwa, to jest to bardzo dziwne chrześcijaństwo. Ale rozumiem, że jest w Tobie dużo zapału i dobrej woli. Teraz tylko pora się obudzić ze snu, w którym pogrążyła cię hipnoza de Mello



No cóż ja Ci mogę na to wszystko powiedzieć.... jedynie chyba odesłać do "Przebudzenia" Smile "Twoja definicja chrześcijaństwa" ..... "Moja definicja chrześcijaństwa" .... "notyfikacja"...czyli wciąż jakaś definicja.... Jesteś przekonany, że drogą duchowości De Mello nie można być z Jezusem, ale niesłusznie .... bo nie szedłeś tą drogą. A skąd ta pewność, że droga De Mello prowadzi w odwrotnym kierunku i wyrządza krzywdę.... tego już nie jestem w stanie pojąćBig Grin Ciebie do Niego zaprowadziły inne ścieżki. I Chwała PanuSmile Osobiście nikogo nie zamierzam agitować za taką duchowością, ale zarówno sobie jak i innym nie powiem - nie idźcie tą drogą.... może dlatego, że nie lubię takich ostatecznych osądów. A oczy, umysł i serce należy mieć otwarte ZAWSZE - niezależnie jaką drogą się idzie.
Zresztą na pewno czytałaś notyfikację autorstwa Ratzingera i Bertone, gdzie wskazuje się jak bardzo ta książka jest pozachrześcijanska,. - tak czytałam, i tu akurat będę się mocno upierać, że "Przebudzenie" jest książką "pozarzymskokatolicką", ale nie pozachrześcijańską. Pozdrawiam Smile

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
supersanna
 grudzień 03 2010 09:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/19/10
Postów:: 6

Quote by: Dezerter

Medievalu - Chrześcijaństwo o zabarwieniu hinduskim Wink

Co nie zmienia faktu, że dla chrześcijanina, ba - nawet katolika jest to pewnego rodzaju wycieczka do pierwotnego chrześcijaństwa

witaj na forum Supersanna Smile
De Mello raczej mało nawiązywał do pierwotnego chrześcijaństwa czyli judeochrześcijaństwa - raczej do buddyzmu i hinduizmu i "duchowości wschodu" próbując ją łączyć z chrześcijaństwem. Pamiętajmy jednak, że całe swoje dorosłe życie tam spędził więc naturalne jest, że 'przesiąkł " tamtą duchowością - z której możemy wiele zaczerpnąć i wzbogacić naszą - konkretne przykłady z których ja (katolik praktykujący) skorzystałem - jak po latach oceniam bez szkody dla mojej chrześcijańskiej wiary
- medytacja
- bhakti - ciągłe pamiętanie i myślenie o Bogu podczas prozaicznych czynności dnia powszedniego
- koncepcja myślokształtów - dały mi zrozumienie czemu można zgrzeszyć także "myślą"



Bardzo dziękuję za powitanie...Smile
hmmmm to moje określenie "pierwotne chrześcijaństwo" jest wysoce niefortunne - co jedynie świadczy o tym jak słowa są nieadekwatne do rzeczywistości i jaki jest z nimi problem Big Grin.
z której możemy wiele zaczerpnąć i wzbogacić naszą - konkretne przykłady z których ja (katolik praktykujący) skorzystałem - jak po latach oceniam bez szkody dla mojej chrześcijańskiej wiary - bardzo Ci dziękuję za to zdanie. Bo takie właśnie niejasne przeczucie mi towarzyszy ... że "świadectwo" De Mello jakim jest wg mnie "Przebudzenie" nie może wyrządzić mi krzywdy i nie odwiedzie mnie od Boga!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Andrzej
 grudzień 03 2010 13:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 01/31/05
Postów:: 3977

Quote by: supersanna

No cóż ja Ci mogę na to wszystko powiedzieć.... jedynie chyba odesłać do "Przebudzenia" Smile


Przeczytałem. Mam w domu. Inaczej bym się nie wypowiadał.
Quote by: supersanna


"Twoja definicja chrześcijaństwa" ..... "Moja definicja chrześcijaństwa" .... "notyfikacja"...czyli wciąż jakaś definicja....


Notyfikacja to żadna "definicja". Po prostu wypowiedź jednego z największych autorytetów teologicznych.
Możesz nie uznawac autorytetu Ratzingera, ale to niczego nei zmienia
Quote by: supersanna


Jesteś przekonany, że drogą duchowości De Mello nie można być z Jezusem, ale niesłusznie .... bo nie szedłeś tą drogą. A skąd ta pewność, że droga De Mello prowadzi w odwrotnym kierunku i wyrządza krzywdę.... tego już nie jestem w stanie pojąćBig Grin Ciebie do Niego zaprowadziły inne ścieżki. I Chwała PanuSmile Osobiście nikogo nie zamierzam agitować za taką duchowością, ale zarówno sobie jak i innym nie powiem - nie idźcie tą drogą.... może dlatego, że nie lubię takich ostatecznych osądów. A oczy, umysł i serce należy mieć otwarte ZAWSZE - niezależnie jaką drogą się idzie.


Źle mnie zrozumiałaś.
Uważam, że de Mello może otworzyc każdego człowieka na duchowość.
Nawet kogoś. kto tylko formalnie przyznaje się do chrześcijaństwa, ale nigdy naprawdę nie wierzył.
Jednak po takim otwarciu nalezy o de Mello jak najszybciej zapomnieć i karmić się zdrową nauką
Quote by: supersanna



Zresztą na pewno czytałaś notyfikację autorstwa Ratzingera i Bertone, gdzie wskazuje się jak bardzo ta książka jest pozachrześcijanska,. - tak czytałam, i tu akurat będę się mocno upierać, że "Przebudzenie" jest książką "pozarzymskokatolicką", ale nie pozachrześcijańską. Pozdrawiam Smile


No tak... za chrześcijan możemy także uznawać gnostyków i ezoteryków.... Wink
W tym sensie tak

===

Kościół modlący się i nauczający Pisma może znaleźć w Biblii rozumienia, które wychodzą poza klasyczną, fundamentalistyczną interpretację
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
supersanna
 grudzień 03 2010 14:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/19/10
Postów:: 6

Quote by: medieval_man

Quote by: supersanna

No cóż ja Ci mogę na to wszystko powiedzieć.... jedynie chyba odesłać do "Przebudzenia" Smile


Przeczytałem. Mam w domu. Inaczej bym się nie wypowiadał.
Quote by: supersanna


"Twoja definicja chrześcijaństwa" ..... "Moja definicja chrześcijaństwa" .... "notyfikacja"...czyli wciąż jakaś definicja....


Notyfikacja to żadna "definicja". Po prostu wypowiedź jednego z największych autorytetów teologicznych.
Możesz nie uznawac autorytetu Ratzingera, ale to niczego nei zmienia
Quote by: supersanna


Jesteś przekonany, że drogą duchowości De Mello nie można być z Jezusem, ale niesłusznie .... bo nie szedłeś tą drogą. A skąd ta pewność, że droga De Mello prowadzi w odwrotnym kierunku i wyrządza krzywdę.... tego już nie jestem w stanie pojąćBig Grin Ciebie do Niego zaprowadziły inne ścieżki. I Chwała PanuSmile Osobiście nikogo nie zamierzam agitować za taką duchowością, ale zarówno sobie jak i innym nie powiem - nie idźcie tą drogą.... może dlatego, że nie lubię takich ostatecznych osądów. A oczy, umysł i serce należy mieć otwarte ZAWSZE - niezależnie jaką drogą się idzie.


Źle mnie zrozumiałaś.
Uważam, że de Mello może otworzyc każdego człowieka na duchowość.
Nawet kogoś. kto tylko formalnie przyznaje się do chrześcijaństwa, ale nigdy naprawdę nie wierzył.
Jednak po takim otwarciu nalezy o de Mello jak najszybciej zapomnieć i karmić się zdrową nauką
Quote by: supersanna



Zresztą na pewno czytałaś notyfikację autorstwa Ratzingera i Bertone, gdzie wskazuje się jak bardzo ta książka jest pozachrześcijanska,. - tak czytałam, i tu akurat będę się mocno upierać, że "Przebudzenie" jest książką "pozarzymskokatolicką", ale nie pozachrześcijańską. Pozdrawiam Smile


No tak... za chrześcijan możemy także uznawać gnostyków i ezoteryków.... Wink
W tym sensie tak



Widzisz - sięgnęłam jeszcze raz po "notyfikację" Smile ... hmmm póki co, mogę odnieść zarzuty postawione de Mello jedynie do "Przebudzenia"... nie znalazłam tam potwierdzenia "zarzutów", ale może znajdę (w niej lub w innych publikacjach). Zgadzam się z krytyką podejścia do zasad moralnych - to mi u de Mello mocno nie gra. Aczkolwiek współgra mi to trochę z "nauką" na temat dobra i zła wg. św. Augustyna, z której zostało mi w głowie jedno zdanie - więc mogę powiedzieć, że jestem ignorantką w tej kwestii i nie chcę tutaj wciskać czego innego - cokolwiek istnieje, o ile istnieje, jest dobrem, inaczej mówiąc dobro jest tym, co jest, zło natomiast jest tym, czego nie ma w dobru - ale to też takie pierwsze skojarzenie było.
No tak... za chrześcijan możemy także uznawać gnostyków i ezoteryków.... Wink - hiperbolizujesz Smile podobnie jak De Mello w niektórych częściach "Przebudzenia" Big Grin

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Pastor
 grudzień 29 2010 23:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/05/07
Postów:: 501

Śpi się bardzo przyjemnie. Tony de Mello może pomóc przy wybudzaniu.
Niestety niektórzy śpią tak głęboko, że ciężko im się obudzić a gdy już to zrobią, zadowoleni z siebie i pełni pokoju
okazuje się że wybudzili się z jednego snu w następny, który przeradza się w koszmar.
Czy ten sen ludzkości kiedyś się skończy? Czy dualizm podmiotowo-przedmiotowy zostanie pokonany, wszak jest on tylko
formą niewiedzy?

Nic nowego we wszystkim co nowe pod słońcem. Z teologicznego punktu widzenia wszystko jest dane, pozostaje tylko to zrozumieć. Nie należy się spodziewać nowego objawienia, nowych praw czy religii ale nowego, całkiem nowego sposobu myślenia, zmiany która i tak w końcu nastąpi. Wszystkie nieporozumienia to kwestia językowego pomieszania i niemożności przekazania Prawdy.

Czy jest coś co mogę zrobić, żeby stać się oświeconym?
Tak niewiele, jak niewiele możesz uczynić, by rano wstało słońce.
Jaką więc wartość mają te wszystkie duchowe ćwiczenia, które zalecasz?
Dają ci pewność, że nie prześpisz chwili, w której wzejdzie słońce.

===

Rzeczywistość należy do Chrystusa. (Kol 2,17) U Jego boku cały kosmos wyruszy w bój przeciw głupocie. (Mdr 5,17-20)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 1,11 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana