Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Droga Krzyżowa a świadectwo Nowego Testamentu
 |  Wersja do druku
Raf
 kwiecień 09 2011 21:50  (Czytany 7640 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/19/06
Postów:: 140

Witam Was po długiej przerwie. Wink

Rozpoczynam nowy wątek, który miałem otworzyć już znacznie wcześniej, ale zawsze zabrakło czasu. Zbliżają się powoli święta wielkanocne, więc to dobry moment, żeby go poruszyć.

Kilka lat temu pod artykułem pt. "Droga krzyżowa nie antysemicka" miałem przyjemność zabrać głos w kwestii relacji drogi krzyżowej do ewangelii. Wielu bowiem znany jest z pewnością opis Drogi Krzyżowej, przyjętej przez Kościół katolicki i składającej się z wielu stacji, z licznymi wątkami upadku, ocieraniem twarzy przez św. Weronikę chustą itp. Te motywy występują również w filmach poświęconych postaci Jezusa, jak np. "Król Królów", "Jezus z Nazaretu" czy sławetna "Pasja". Problem polega jednak na tym, że upadki, otarcie twarzy chustą czy nawet spotkanie z Marią, nie są wymienione w żadnym z pism Nowego Testamentu.

Przypatrzmy się zatem, co podają na ten temat same ewangelie (poniższe cytaty pochodzą z Biblii Tysiąclecia on-line):

Marek
"Następnie wyprowadzili Go, aby Go ukrzyżować. 21 I przymusili niejakiego Szymona z Cyreny, ojca Aleksandra i Rufusa5, który wracając z pola właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego. 22 Przyprowadzili Go na miejsce Golgota, to znaczy miejsce Czaszki."

Mateusz
"32 Wychodząc spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. 33 Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, 34 dali Mu pić wino zaprawione goryczą13. Skosztował, ale nie chciał pić."

Łukasz
"26 Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. 27 A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. 28 Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: «Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! 29 Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: "Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły". 30 Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas!5 31 Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?»6 32 Przyprowadzono też dwóch innych - złoczyńców, aby ich z Nim stracić. 33 Gdy przyszli na miejsce, zwane «Czaszką», ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. (...)."

Jan
"Zabrali zatem Jezusa. 17 A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane Miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota6. 18 Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. 19 Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: «Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski». (...)"

Cóż, krótko i lakonicznie. Poniżej przytaczam mój wcześniejszy komentarz pod ww. artykułem:

"Wielbiciele proroctw i cierpiętniczych wizji oraz chusty św. Weroniki mogą być bardzo zawiedzeni, kiedy poczytają sobie opis drogi krzyżowej zawartej w trzech ewangeliach synoptycznych. Tam właściwie nie ma ani słowa o tym, że Jezus... w ogóle dźwigał krzyż. Mowa jest o tym, że robił to za niego Szymon z Cyreny. Kto nie wierzy, niech sprawdzi...

Tak naprawdę o tym, że Jezus niósł krzyż - a właściwie belkę poprzeczną, bo takie tłumaczenie jest bardziej prawidłowe - można się dowiedzieć tylko z Ewangelii św. Jana
, która powstała najpóźniej, a po drugie przez długi czas, nawet w III w. była jeszcze odrzucana przez część ortodoksyjnych gmin chrześcijańskich jako heretycka. Być może gdyby nie argumentacja św. Ireneusza z Lyon, który robił co mógł, aby przekonać Gajusa i innych duchownych do jej akceptacji, to dziś uznana byłaby za semi-gnostycki apokryf spod znaku Kerinthosa i jej relacja w ogóle nie byłby brana pod uwagę. Tak czy owak opis tej drogi krzyżowej jest w niej bardzo skromny i również nie uraczymy tu upadków czy ocierania twarzy. Mało więc uwagi drodze krzyżowej poświęcili sami ewangeliści...

W każdym razie, gdyby Nicholas Ray kręcąc "Króla Królów", Franco Zefirelli "Jezusa z Nazaretu", czy tym bardziej Mel Gibson tworząc "Pasję", chcieli opierać się tylko na Ewangeliach, nawet dając pierwszeństwo janowej, musieliby swoje pełne dramatu drogi krzyżowe mocno poskracać."


Zaskakujące jest jednak to, że gdy pytałem protestantów różnych denominacji o stosunek do katolickiego opisu Drogi Krzyżowej na tle ewangelii, spotykałem się raczej z wymijającymi odpowiedziami. Co więcej, wielu z nich, zwłaszcza tych ze środowisk ewangelicznych, z dużym entuzjazmem wypowiadało się o drodze zobrazowanej w "Pasji" Gibsona, nota bene zainspirowanego objawieniem mistyczki Katarzyny Emmerich (1774-1824).

I w związku z tym mam pytanie do chrześcijan innych niż katolicka denominacji - w jaki sposób odnosicie się do opisu Drogi Krzyżowej uznawanej przez KRk. Czy akceptujecie ją w całości, czy tylko w tych częściach, gdzie zgodna jest treścią z ewangelią? Byłbym wdzięczny zwłaszcza za opinie zwolenników zasady Sola Scriptura.

Może przy okazji ktoś dorzuciłby coś więcej na temat samej tradycji obchodzenia tradycji Drogi Krzyżowej: tj. kiedy powstały poszczególne stacje, skąd się wzięły motywy upadku, chusty itp. Nie miałem możliwości dotrzeć do informacji w tym temacie, poza tym co podaje Wiki i inne portale tj. że tradycja powstała w Jerozolimie, w średniowieczu rozpowszechnili ją franciszkanie, a ostateczna liczba czternastu stacji została ustalona w XVII w. Nieco dłuższy artykuł o tym jest tu, choć pominięto tam kwestie, o których wspominam:

http://www.effatha.org.pl/apologetyka/drogakrz.htm


Ciekawostką jest fakt, że już w 2007 r. pojawiła się wieść (artykuł: "Droga krzyżowa bez apokryfów" na ekumenizm.pl) o zmianach w Drodze Krzyżowej. Miał tego dokonać Ks. Gianfranco Ravasi, członek papieskiej komisji biblijnej, który bazował zasadniczo na opisie Ewangelii wg Łukasza. Lista nowych stacji dostępna pod poniższym linkiem:

http://www.ekumenizm.pl/content/article/20070407134817361.htm

Pozdrawiam. Raf

===

"Wszystkie przenośnie są imionami dobra i zła: nie przemawiają one, przyzywają tylko. Głupcem ten, kto chce od nich wiedzy." Tako rzecze Zaratustra (Nietzsche)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Dezerter
 kwiecień 10 2011 20:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/17/06
Postów:: 1841

Quote by: Rafamael

Witam Was po długiej przerwie. Wink


Miło Cię znów tu widzieć Big Grin
Z Ewangelią Jana to nieco przesadziłeś! jest najpóźniejsza stąd trudne początki, ale już pod koniec II wieku nikt poważny wątpliwości nie miał - oto 2 dowody (oba z naszego forum!):
http://www.ntcanon.org/table.shtml
http://www.kosciol.pl/forum/viewtopic.php?showtopic=951&mode=&show=30&page=3

O początkach drogi krzyżowej znalazłem tyle:
Nabożeństwo Drogi Krzyżowej swój początek bierze z Jerozolimy. Pierwsze opisy pątników z ok. 380 r. wymieniały procesje w Niedzielę Palmową z góry Oliwnej do Jerozolimy i pochód z modlitwami i śpiewem z ogrodu Getsemani na Golgotę w noc z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek, połączony z adoracją krzyża. W XI w. władzę nad Palestyną przejęli muzułmanie i zabronili publicznego kultu w Jerozolimie, co ograniczyło odprawianie nabożeństwa do terenu Kalwarii, gdzie wspominano również inne sceny Męki Pańskiej. Nowe zainteresowanie Ziemią Świętą związane było z wyprawami krzyżowymi, organizowanymi na przestrzeni XI-XIII w. Po zdobyciu Jerozolimy, przy okazji budowania świątyń próbowano zlokalizować miejsca upamiętniające drogę i mękę Chrystusa. Relacje z pielgrzymek pojawiające się coraz częściej od XIII w., łączące opis ich nawiedzenia z medytacjami modlitewnymi, stały się podstawą rozwoju różnych form odprawiania Drogi Krzyżowej, co umożliwiało wiernym zastąpienie uciążliwej i niebezpiecznej podróży pielgrzymką duchową.
Pierwsze "Drogi Krzyżowe" zaczęto odprawiać w wieku XV w południowej części Niderlandów. Za wzór formalny nabożeństwa uważa się dzieła zakonnika, Chrystiana Adriana Cruysa, zwanego Adrichomiusem. Droga Krzyżowa według jego schematu, składająca się z dwunastu stacji: Dom Piłata, Niesienie krzyża, Pierwszy upadek, Spotkanie z Matką, Szymon z Cyreny, Weronika, Drugi upadek, Spotkanie niewiast jerozolimskich, Trzeci upadek, Obnażenie z szat, Krzyżowanie, Śmierć na krzyżu, została uzupełniona w XVII w. dodaniem dwóch stacji: Zdjęcie z krzyża i Złożenie do grobu.

http://www.parafia-dabrowa.pl/nabozenstwa.php?p=dro

czyli tak na moje oko niebiblijne są:
III Stacja: Pan Jezus upada pod krzyżem.
VI Stacja: Św. Weronika ociera chustą twarz Jezusowi.
VII Stacja: Jezus drugi raz upada pod krzyżem.
IX Stacja: Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem.

reasumując
upadki, czy to ważne ile?, są symbolem bardzo wyrazistym, jasnym i bardzo prawdopodobnym...
chusta - skoro była ... to musiało nastąpić otarcie, a czy była to Weronika czy Rachela to ....

Pozostaje jeszcze spotkanie z Matką...
dość prawdopodobne, skoro wraz z innymi Mariami stała pod krzyżem to z helikoptera tam nie wysiadła tylko pewnie odprowadziła syna w tą ostatnią drogę....

zainspirowanego objawieniem mistyczki Katarzyny Emmerich (1774-1824).


czytałem dzięki pasji Gibsona - przyznam, że zdumiewająco prawdopodobna i wiarygodna "relacja"

===

Obecnie pisze na forum zchrystusem.pl
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Raf
 kwiecień 10 2011 22:18   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/19/06
Postów:: 140

Cześć Dez!

Dzięki, że zabrałeś głos. Jasne, że w III w. Ewangelia Jana była już w zdecydowanej większości akceptowana przez ortodoksyjne gminy (zdarzały się jeszcze wyjątki), natomiast największe spory wokół niej toczyły się głównie w II w. n.e. Na pewno bardzo ważną rolę w procesie uznawania jej autorytetu odegrał - o czym wspomniałem - św. Ireneusz z Lyon, który namawiał sceptyków do jej przyjęcia, przekonując, iż to wcale nie od Kerinthosa ona pochodzi. Trudno zresztą sobie wyobrazić całą późniejszą dogmatykę chrześcijańską bez ewangelii janowej - to z niej najczęściej padają cytaty w sporach trynitarzy z antytrynitarzami. Mniejsza jednak z tym, bo odchodzimy od wątku.

Chodziło mi bardziej o to, że jest to jedyna ewangelia, która wprost stwierdza, że Jezus sam niósł krzyż/belkę poprzeczną. Nie wspomnieli tego wyraźnie synoptycy, poprzestając na relacji o Szymonie z Cyreny.

"chusta - skoro była ... to musiało nastąpić otarcie, a czy była to Weronika czy Rachela to ...."


Rozumiem, że chodzi Ci o tą słynną relikwię? Tak, słyszałem o niej, pomijam już kwestię jej autentyczności. W każdym razie ewangelie milczą o niej, podobnie jak o upadkach. Była nawet dyskusja o tym na haśle wiki dotyczącym Świętej Weroniki.

czytałem dzięki pasji Gibsona - przyznam, że zdumiewająco prawdopodobna i wiarygodna "relacja"


W tym wątku bardziej chodziło mi odniesienie do opisu ewangelicznego, niż o spekulacje dotyczące prywatnych objawień. Dla jednego bowiem to, co pisze np. Katarzyna Emmerich, może być wiarygodne, a dla innego - mocno podkoloryzowane i udramatyzowane. To samo tyczy się rzeczonych upadków, których wystąpienie jest równie prawdopodobne jak niewystąpienie. Nawiasem mówiąc, pozostaje jeszcze jeden aspekt - Jezus dźwigał cały krzyż czy samą belkę poprzeczną? Ukrzyżowanie u Rzymian zwykle wyglądało tak, jak podaje Wiki w haśle "Ukrzyżowanie" (musiałem usunąć linki do Wiki, bo filtr stale je blokował).

W świetle zapisów ewangelii nie jest to w każdym razie w 100% jasne. W tym kontekście wklejam cytat z ciekawego artykułu Marcina Majchrzaka na temat ukrzyżowania (polemiczny z teorią pala):

"Według relacji ewangelicznych Jezusowi włożono na ramiona krzyż (według świadków Jehowy — pal), który miał zanieść na miejsce kaźni — Golgotę. Obecnie wiadomo, że ikonografia chrześcijańska jest nieścisła, ponieważ zazwyczaj przedstawia Jezusa niosącego cały krzyż. Jest to niezgodne i z rzymskimi źródłami i z fizyką: cały krzyż jest zbyt ciężki, aby można było go dźwigać (nie wlec czy ciągnąć) przez niemal kilometr. Jezusowi włożono na ramiona tylko poprzeczną belkę krzyża, po łacinie zwaną patibulum. Jednak i na patibulum mówiono crucis. (...) Skazaniec niósł swój crucis/patibulum na miejsce egzekucji (identycznie w Nowym Testamencie); Słów patibulum i crucis używano zamiennie."

Ufff... chciałem nie wchodzić na pole spekulacji "krzyż-pal-belka poprzeczna", a jednak tak wyszło... Big Grin W Drodze Krzyżowej, o której mówimy, jest w każdym razie cały krzyż.

Pozdrawiam. Raf

===

"Wszystkie przenośnie są imionami dobra i zła: nie przemawiają one, przyzywają tylko. Głupcem ten, kto chce od nich wiedzy." Tako rzecze Zaratustra (Nietzsche)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Miłujący prawdę
 kwiecień 17 2011 07:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/03/05
Postów:: 101

Post usunięty jako nie mający związku z tematem oraz będący kolejną już próbą przemycenia tzw. codziennego studiowania pisma ŚJ na nasz portal. Jeśli jeszcze raz pojawi się post w tym stylu na tym portalu MP otrzymujesz bana.
Karol

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Witold
 kwiecień 22 2011 11:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/17/08
Postów:: 114

Quote by: Rafamael

"Według relacji ewangelicznych Jezusowi włożono na ramiona krzyż (według świadków Jehowy — pal), który miał zanieść na miejsce kaźni — Golgotę. Obecnie wiadomo, że ikonografia chrześcijańska jest nieścisła, ponieważ zazwyczaj przedstawia Jezusa niosącego cały krzyż. Jest to niezgodne i z rzymskimi źródłami i z fizyką: cały krzyż jest zbyt ciężki, aby można było go dźwigać (nie wlec czy ciągnąć) przez niemal kilometr. Jezusowi włożono na ramiona tylko poprzeczną belkę krzyża, po łacinie zwaną patibulum. Jednak i na patibulum mówiono crucis. (...) Skazaniec niósł swój crucis/patibulum na miejsce egzekucji (identycznie w Nowym Testamencie); Słów patibulum i crucis używano zamiennie."

Ufff... chciałem nie wchodzić na pole spekulacji "krzyż-pal-belka poprzeczna", a jednak tak wyszło... Big Grin W Drodze Krzyżowej, o której mówimy, jest w każdym razie cały krzyż.


W Drodze Krzyżowej, o której mówimy, nie zawsze jest cały krzyż. Widziałem kilka dróg krzyżowych (obrazy lub rzeżby) przedstawiające Jezusa dźwigającego właśnie tylko belkę. Dowodzi to faktu, że dla przeżywania Drogi Krzyżowej ten szczegół nie jest istotny. Osobiście też skłaniam się do przyznania racji historycznym dociekaniom, raczej belka, nie cały krzyż. Mimo to zupełnie nie przeszkadza mi przeważająca ikonografia używająca całego krzyża. Sens pozostaje przecież dokładnie ten sam.

Co do zestawu stacji - co sugerujesz, Raf? Że zostały wymyślone bez oparcia w jakichkolwiek wczesnych chrześcijańskich źródłach? Ja nie wiem, ale chętnie się dowiem.

===

Prawda leży tam, gdzie leży.
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Raf
 kwiecień 22 2011 22:46   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/19/06
Postów:: 140

Co do zestawu stacji - co sugerujesz, Raf?


Witold, tytuł wątku jest jasny: "Droga Krzyżowa a świadectwo Nowego Testamentu" (por. też artykuł, do którego się odwołałem na wstępie). W nawiązaniu do tego na koniec mojego pierwszego postu pojawiło się pytanie przede wszystkim do zwolenników Sola Scriptura: jak traktują pozabibilijne objawienia i tradycje opisujące drogę krzyżową? Póki co nikt się jeszcze nie wypowiedział.

Że zostały wymyślone bez oparcia w jakichkolwiek wczesnych chrześcijańskich źródłach? Ja nie wiem, ale chętnie się dowiem.


Ja też chętnie dowiedziałbym się, na jakich wiarygodnych źródłach zostały oparte. Smile

Pozdrawiam. Raf

PS. Karolu, dzięki za moderacyjną interwencję. Nie byłoby, moim zdaniem, problemu, gdyby Miłujący Prawdę wypowiedział się merytorycznie na temat Drogi Krzyżowej z punktu widzenia ewangelii. Natomiast, że był to post nie związany z tematem, usunięcie go było jak najbardziej słuszne.

===

"Wszystkie przenośnie są imionami dobra i zła: nie przemawiają one, przyzywają tylko. Głupcem ten, kto chce od nich wiedzy." Tako rzecze Zaratustra (Nietzsche)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Bartosz
 kwiecień 30 2011 23:06   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 07/14/07
Postów:: 699

Tak naprawdę o tym, że Jezus niósł krzyż - a właściwie belkę poprzeczną, bo takie tłumaczenie jest bardziej prawidłowe - można się dowiedzieć tylko z Ewangelii św. Jana, która powstała najpóźniej, a po drugie przez długi czas, nawet w III w. była jeszcze odrzucana przez część ortodoksyjnych gmin chrześcijańskich jako heretycka. Być może gdyby nie argumentacja św. Ireneusza z Lyon, który robił co mógł, aby przekonać Gajusa i innych duchownych do jej akceptacji, to dziś uznana byłaby za semi-gnostycki apokryf spod znaku Kerinthosa i jej relacja w ogóle nie byłby brana pod uwagę. Tak czy owak opis tej drogi krzyżowej jest w niej bardzo skromny i również nie uraczymy tu upadków czy ocierania twarzy. Mało więc uwagi drodze krzyżowej poświęcili sami ewangeliści...

Witam. Czy przypadkiem związki Kerintos z kanonicznym pismem, nie miały nie z Ewangelią Jana, a Apokalipsą Jana? Bo różne informacje na ten temat słyszałem i o które pismo? Jak dobrze pamiętam, w każdym bądź razie obie księgi oskarżano o gnostycyzm. Jedna przez Kerintosa(czy może obie?), a druga też była przez kogoś i powód, prawda? Jeśli wiesz, mógłbym prosić o źródło ojców kościoła z dokładnym miejscem gdzie to leży napisane w ich dziele?

Też potrzebne mi to do referatu na studia. Bo akurat fajnie się złożyło, bo piszę o chrześcijaństwie(judeochrześcijaństwie, gnostycyzmie i ortodoksji) w starożytności. I chciałbym z nieco źródełek pokorzystać. Pozdrawiam

===

'tylko gnostyk jest naprawdę pobożny', 'prawdziwym chrześcijaninem jest gnostyk' Klemens Aleksandryjski, Stromateis
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Raf
 maj 01 2011 11:41   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 03/19/06
Postów:: 140

Czy przypadkiem związki Kerintos z kanonicznym pismem, nie miały nie z Ewangelią Jana, a Apokalipsą Jana? Bo różne informacje na ten temat słyszałem i o które pismo? Jak dobrze pamiętam, w każdym bądź razie obie księgi oskarżano o gnostycyzm. Jedna przez Kerintosa(czy może obie?), a druga też była przez kogoś i powód, prawda? Jeśli wiesz, mógłbym prosić o źródło ojców kościoła z dokładnym miejscem gdzie to leży napisane w ich dziele?


Obydwie te księgi nie raz przypisywano jego autorstwu (różnie to jednak bywało, dane w tej sprawie nie są ścisłe). Informację tą można znaleźć w wielu źródłach, ja np. zaczerpnąłem ją z pracy Elaine Pagels, "Nauka Jezusa według tajemnej Ewangelii Tomasza", Wyd. Purana, Wrocław 2005, s. 98 i 150. W przypisie nr 40 do rozdziału 3 oraz przypisie nr 15 do rozdziału 5 autorka powołuje się na anglojęzyczną literaturę przedmiotu, z tym że są to opracowania naukowe (m.in. dotyczące montanizmu), a nie prace Ojców Kościoła. Książka jest jeszcze do kupienia w niektórych sklepach internetowych, musisz poszukać, jeśli Cię to interesuje.

A co do tego Kerinthosa, to szczerze powiedziawszy bardziej określiłbym go mianem semi czy quasi-gnostyka, podobnie jak Marcjona z Synopy. Bo w zasadzie nie znajdziemy u niego poszukiwania niezmierzonych głębi boskich tajemnic czy nauk o duchowym zmartwychwstaniu, tak charakterystycznych dla gnostycyzmu. Jeśli wierzyć relacjom Ojców Kościoła, Cerynt był zwolennikiem swoistego rodzaju millenaryzmu materialistycznego (Danielou określił jego poglądy mianem "chrześcijańskiego zelotyzmu"), a z gnostykami pokroju Walentyna czy Bazylidesa łączył go głównie pogląd o stworzeniu świata przez demiurga oraz w pewnym stopniu również - chociaż bardziej to pasowałoby do wierzeń ebionitów - twierdzenie o tym, że Chrystus-Syn Boży w postaci duchowej wstąpił podczas chrztu w człowieka Jezusa, który był synem Józefa i Marii, a następnie opuścił go po śmierci. Więcej o tym poczytasz w monografii Jeana Danielou pt. "Teologia judeochrześcijańska", Wyd. WAM, Kraków 2002, s. 81 i n. Polecam.

Nawiasem mówiąc z tym całym "millenaryzmem materialistycznym" Kerinthos prędzej znalazłby wspólny język z wieloma pierwotnymi ugrupowaniami judeochrześcijańskimi, a później także m.in. Świadkami Jehowy, oczekującymi materialnego nadejścia Królestwa Bożego, niż z nauczycielami gnostyckimi, twierdzącymi, iż istnieje ono wyłącznie w postaci duchowej (tu i teraz) i nigdy nie przyjdzie widzialnie. Smile Ot paradoks!

Pozdrawiam. Raf

===

"Wszystkie przenośnie są imionami dobra i zła: nie przemawiają one, przyzywają tylko. Głupcem ten, kto chce od nich wiedzy." Tako rzecze Zaratustra (Nietzsche)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,12 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana