Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Polityka i społeczeństwo Nowy wątek Odpowiedz
 Kon Trojanski
 |  Wersja do druku
Ewa
 październik 31 2012 12:00  (Czytany 3523 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Witam Was wszystkich.
Chcialabym przytoczyc tu slowa kazania ze Zboru Zielonoswiatkowego,ale te slowa sa dla nas wszystkich Chrzescijan.

KZ Emaus
"Proście więc Pana żniwa, aby wyprawił robotników na żniwo swoje." (Mateusza 9:38)
Strona główna | O nas | Forum | Czytelnia | Multimedia | Polecamy | Księga gości | Mapa zborów | Kontakt
czcionka: Aa Aa Aa Aa Aa
Koń Trojański - Clendennen Bert
Dzieje Apostolskie 2:42, "I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach." "Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony?" (Mat. 10:22), powiedział Pan Jezus. Kiedy czytamy słowo "trwali" oznacza to, że byli przeciw czemuś. "Oni trwali mocno". Znaczy to, że sprzeciwiali się czemuś, by mogli pozostać tam, gdzie byli. Była opozycja, coś chciało ich odciągnąć. Coś chciało się wkraść, by upodobnić ich do innych. Słowo mówi o pierwszym kościele, że "trwali mocno". Oni tego się trzymali, oglądali przebudzenie i Boże działanie. Nie możecie zmienić zasad tej Biblii.

Kiedy nieprzyjaciel zdołał doprowadzić do kompromisu Słowa Bożego, kościół został zredukowany do formy bez mocy. Wreszcie utracił wszystko i pogrążył się w wiekach ciemności. Opuszczenie czegoś oznacza wcześniejsze czy późniejsze opuszczenie wszystkiego. Tej prawdy nie można ignorować. Jesteście częścią systemu, który doprowadził kościół tam, gdzie jest. Dzisiaj widzimy rezultaty tego, że ojcowie odrzucili autorytet Biblii. Popatrzcie na dzisiejszy kościół, jest tyle homoseksualizmu. Kościół przymyka oko na cudzołóstwa; jest tyle narkomanii. Wiele kościołów właściwie popiera picie dla towarzystwa. Jesteśmy tak bardzo zanurzeni w brudzie, że nie widzimy nic złego w chodzeniu do kina.

Słowo Boże oświadcza, "Gdybym knuł coś niegodziwego w sercu moim, Pan nie byłby mnie wysłuchał." (Psalm 66:18). Błogosławieństwa Boże są dalej obiecane temu, "...Kto ma czyste dłonie i niewinne serce..." (Psalm 24:4). Kościół się zmienił, ale Bóg się nie zmienił. Wierzę, że dzisiaj Bóg chce spotkać się ze Swoim kościołem. Kościół chce się podźwignąć przy pomocy programów i ludzkich wysiłków. Bóg tym nie jest zainteresowany. On nie chce, by człowiek robił mu projekty. Bóg chce spotkania z kościołem. Kościół musi rozróżnić między tym, co czyste, a co nieczyste, między nikczemnym, a świętym. Bóg jest tym samym świętym Bogiem, którym był kiedyś i mówi do Swojego kościoła, "...Bądźcie świętymi, gdyż Ja, Pan, jestem Bogiem waszym." (3 Mojż.20:7). Bóg deklaruje, że będzie naszym Ojcem, jeżeli my, "...wyjdziemy spośród nich i nieczystego się nie będziemy dotykać." (2 Kor. 6:17).

Wierzę, że nowe spojrzenie na upadek Troi uświadomi nam tą prawdę w sposób duchowy. Jak pamiętacie, Ateńczycy oblegli Troję i przez długich dziesięć lat, w dwunastym wieku, próbowali, ale nie udało im się przełamać obrony. Wszystkie greckie stany zjednoczyły się, by pomścić zniewagę w roku 1184 przed Chrystusem. Zbudowali drabiny, próbując wedrzeć się na mury, ale każdy atak został odparty. Próbowali spalić miasto. Zrobili sobie wyrzutnie, z których ciskali wielkimi kamieniami ponad murami, ale ludność Troi odparła każdy atak. Przez długich dziesięć lat nie poddali się. Po dziesięciu latach Grecy zobaczyli nieskuteczność otwartej wojny przeciw Troi i zmienili taktykę. Zbudowali pięknego, drewnianego konia i w nocy podciągnęli tego konia do bramy Troi i tam go zostawili. Potem armia grecka powróciła na okręty.

W tych czasach pozostawienie prezentu oznaczało, że zrezygnowali z walki. Grecy zostawili tego drewnianego konia, znanego jako koń trojański przed bramą Troi, jako sygnał, że rezygnują. Ludzie w Troi nie wiedzieli, że w brzuchu tego konia byli greccy żołnierze. Przez jakiś czas mieszkańcy Troi patrzyli na tego konia z ciekawością. Po kilku dniach, nie widząc nigdzie greckich żołnierzy Trojanie uznali, że wojna się skończyła i wciągnęli tego konia do środka. Wierząc, że wojna się skończyła, mieszkańcy Troi zaczęli świętować. Przecież byli oblężeni przez dziesięć lat. Tej nocy, kiedy miasto było pijane, greccy żołnierze wyszli z brzucha tego konia i otworzyli bramy miasta. Weszli Grecy i wymordowali wszystkich. Niektóre legendy mówią, że tylko dwóch ludzi uciekło, by opowiedzieć horror ostatniej nocy Troi.

Była to historyczna tragedia, ale nie dorównuje ona tragedii, którą chcę wam przekazać w tej lekcji. Przez 50 lat wielki kościół zielonoświątkowy odrzucał diabła kompromisu. Nasi ojcowie odrzucali wszelkie wysiłki piekła. Nie otwieraliśmy naszych bram dla bałwochwalstwa, nieświętości i świeckości. Byliśmy wykluczani z towarzystwa, wyszydzani, prześladowani, ale nie wpuściliśmy ani na centymetr tego, co uważaliśmy, że nie jest z Boga. Tak, jak syn marnotrawny, byliśmy znienawidzeni, bo byliśmy inni. Pamiętacie, że kiedy syn marnotrawny roztrwonił wszystko przez rozpustne życie, zapukał do drzwi świata, prosząc o coś do jedzenia. Świat powiedział do niego, "Karm moje świnie, a ja będę karmił ciebie". Dla Żyda jest to zniewaga, gdyż jest to niezgodne z jego wierzeniem. Za swoją pomoc świat zażądał od niego wyrzeczenia się jego przekonań. Świat go nienawidził, gdyż był inny. Powiedział do niego, "Jeżeli będziesz taki, jak my, to ci pomożemy".

Ten sam świat dobija się do drzwi naszych kościołów, krzycząc, by go wpuścić na jego warunkach. Wołają, "Obniżcie trochę swoje mury i to zachęci więcej ludzi". Na początku tego wielkiego wylania późnego deszczu Bóg powołał ludzi z każdego środowiska. Był to czas, kiedy kościół był martwy. Nie było w nim obecności Boga. Pusta forma i kpiny zastąpiły potężne działanie Boże. Bóg powołał naszych ojców z targowisk, z farm, z kazalnic głównych kościołów i denominacji i oni stali się naczyniami do wylania obecności Bożej. Oni oddzielili się dla Boga. Wiedzieli, że Bóg jest inny, niż świat. Wiedzieli też, że świat jest ich nieprzyjacielem. Byli nazwani fanatykami i jeszcze gorszymi.

Z powodu przeżycia Ducha Świętego ludzie, którzy byli nazwani fundamentalistami, określali ich, jako opętanych. Jednak nie zważając na świat, ciało i diabła, oni zdobyli świat dla Ewangelii. Prawdą jest, że nasi ojcowie byli skrajnymi. Nie chcieli być członkami kościołów, wierząc, że może to być znamię bestii. Oni nie tylko głosili świętość serca, ale głosili świętość w postępowaniu. Znali Boga i znali wroga. Wiedzieli, skąd wyszli i dokąd zmierzają. W większości ci ludzie nie ukończyli seminariów religijnych, ale znali Boga. Nie zgodzili się oddać ani centymetra duchowi kompromisu. Mężowie Boży stali i pilnowali prawdy, czystości i świętości; nie tylko słowami, które wypowiadali, ale również przez praktyczne życie. Oni byli prawdą, którą głosili. Byli inni i świat ich nienawidził. Chrystus był ich życiem i nic innego nie miało znaczenia.

Dzisiejszy kościół nie ma wrogów, gdyż nie ma Ewangelii. Zostaliście powołani, by go przywrócić do dziewiczej czystości, zgodnej z Ewangelią. Przez 50 lat nieprzyjaciel nacierał na mury i był za każdym razem odpierany. Wiedzieliśmy, że jesteśmy zielonoświątkowcami. Nigdy nie chodziliśmy do miejsc, do których chodził świat. Nie paliliśmy papierosów i nie piliśmy ich alkoholu. Chodziliśmy po ulicach, jak przystało na mężczyzn i kobiety Boże. Oni wiedzieli, że jesteśmy inni. Byliśmy znienawidzeni, gdyż Chrystus był wśród nas i w nas. Byliśmy obcymi na tej ziemi, a naszym zainteresowaniem był tylko Chrystus.

Świat i religijne tłumy śmiały się z naszego stylu życia, mówiąc, że nie pasujemy do 20 wieku. W latach 70-tych głosiłem w jednym z największych kościołów tego wieku. Kościół ten był założony przez jednego z wielkich mężów Bożych tego wieku, Dr Mayo. Kiedyś Dr Mayo powiedział do mnie, "Bóg powinien był mnie zabrać 20 lat temu". Ja zapytałem, "Dlaczego tak mówisz, bracie Mayo?" On odpowiedział, "Bo ja się tu nie dopasuję". Wtedy ja zauważyłem, "Dlatego ludzie tacy, jak ty i ja tu są. My się tu nie dopasujemy". Bóg musi mieć kogoś, kto się nie dopasuje. On powołał was, by uczynić was ludźmi, którzy nie dopasują się do myślenia religijnego. Kościół zielonoświątkowy sprzeciwiał się przez 50 lat. Świat nazywał nas diabłami.

W roku 1956 świat zobaczył pierwszą odnowę charyzmatyczną. Tego dnia ten koń wszedł przez nasze bramy. Obudziliśmy się rano i było cicho. Nie leciały kamienie nad naszymi murami, nie walono taranami w nasze bramy, nie oczerniano nas, nikt nie krzyczał "fanatycy", latający bracia i nikt już nie mówił, że jesteśmy opętani. Wszystko ucichło. Wyglądało, jakby wojna się skończyła. Z ciekawości wyjrzeliśmy poza mury, a tu stoi przy naszej bramie piękny koń, pozostawiony tam przez przywódców religijnych tego świata. Ku naszemu zdziwieniu, ten koń mówił językami. Teraz już jest cicho. Na tym się nie skończyło. Nie zadawaliśmy pytań, tylko otworzyliśmy bramy. Koń wszedł cicho na spotkanie w roku 1956, nazwane odnową charyzmatyczną. Brama została otwarta, powstała dziura i koń wszedł.

Nie ma większego daru, jak zdolność porozumiewania się z Bogiem w Duchu. Nie ma nic wspanialszego, niż modlitwa, aż dotkniesz sfery Ducha i modlisz się językami Ducha Świętego. Nie potrafię przecenić tego daru, ale nie mogę i nie będę demonstrował tego daru cielesnemu tłumowi religijnemu, tak, jak Jezus nie przemienił kamieni w chleb. Duch Święty nie jest do zabawy. Języki przychodzą, kiedy Duch Święty poddaje wymowę. Diabeł nienawidzi tego, co prawdziwe, gdyż nie wie, co się dzieje. Po 50 latach ataków, diabeł postanowił złamać nasze przekonania, ale jedyną drogą, którą mógł wejść, było podrobienie tego, w co wierzymy.

Antychryst, który przyszedł, nie był antychrystem fundamentalnym. Nie był baptystą, ani metodystą, ani katolikiem, ale przyszedł, jako zwolennik pięćdziesiątnicy, zielonoświątkowiec, jak my. Musiał być taki, jak my. Przyszedł jako ten, który kiedyś miał moc, ale został pokonany przez dobrobyt tego świata i stracił to, co miał. Jednak dalej wiedział, jak to działa. Szatan był świadom, że grzech, świeckość, niewiara i piekło mogło wygrać ze wszystkim, ale nie z tym boskim ogniem. Diabeł wiedział, co dawało nam siłę.

Piekielny sposób infiltracji, to zwiedzenie przez imitację. Nasi ojcowie wiedzieli, że na pół rozebrany, pijący alkohol, świecki tłum nie był z Boga i odrzucili tą presję. Przez ponad 50 lat przywódcy religijni krzyczeli na nas, "Dlaczego nie możecie być tacy, jak my? Dlaczego nie głosicie i nie żyjecie tak, jak my?" Bałwochwalstwo nie znalazło u nas miejsca. Kiedy głosiliśmy słowo, te rzeczy były ujawniane

Kiedy zwiastowałem Ewangelię w Kongo w roku 1970, ludzie zobaczyli prawdę, zebrali na stosy swoje fetysze i spalili je. Ja nie musiałem im nic mówić. To wszystko zmieniło się wraz z wejściem tego dziwnego konia. Przy naszej bramie stanął ten dziwny koń, ubrany w mini spódniczkę i mówiący językami. Nacisk położono nie na chrzest Duchem Świętym, ale na język modlitwy. W nasze środowisko wszedł duch imitacji, ale ponieważ imitował ten wielki dar języków, otworzyliśmy drzwi i wpuściliśmy to. W brzuchu tego konia były ukryte demony. Te demony otworzyły drzwi dla każdego nieczystego i znienawidzonego ptactwa.

Kiedy wpuściliśmy tego konia do środka, weszło również dziwne świętowanie, które ludzie nazwali "uwielbianiem". Doszliśmy do miejsca, że nie wiemy, czego słuchamy. Ta fałszywa rzecz, kiedy już weszła, przeskoczyła wszelkie bariery. Rzymscy katolicy odmawiają różaniec na językach, a zielonoświątkowcy uwierzyli, że to jest prawdziwe. Pewien mój przyjaciel przemawiał na spotkaniu Biznesmenów Pełnej Ewangelii w Denver. Było to niedługo po rozpoczęciu tej odnowy charyzmatycznej. Przemawiał rano, a wieczorem przemawiał mormon. Przy śniadaniu mój przyjaciel siedział koło tego mormona i powiedział do niego, "Z niecierpliwością czekam na twoje wieczorne przemówienie. Nigdy nie słyszałem świadectwa mormona, który narodził się na nowo". Mormon odpowiedział, "Ja tego jeszcze nie mam". Mój przyjaciel zapytał, "Co to znaczy, że jeszcze tego nie masz?" Ten odpowiedział, "Ja nie narodziłem się na nowo, ale mówię językami". Ten koń już jest w środku.

Pewna kobieta w Huston, na konwencji Pełnej Ewangelii mówiła świadectwo, "Dzisiaj, zanim tu przyszłam, wypiłam dwa koktaile alkoholowe, a kiedy zaczynałam pić trzeci, Duch Święty powiedział mi, "już masz dosyć". Oby powstał prawdziwy Duch Święty. Zostaliście powołani, by zobaczyć, że On powstanie jeszcze raz. Koń podszedł do naszych drzwi. On nic nie zmienił, ale po prostu trochę dodał. Byliśmy zachwyceni tym, że mówił językami. Otworzyliśmy bramę i koń wszedł. Był z wyglądu piękny i zostaliśmy uśpieni. Z tym koniem weszło wszystko ze świata, ciała i diabła. Nie wierzymy już w to, w co kiedyś wierzyliśmy. Czego kiedyś broniliśmy, już nie bronimy. Staliśmy się obcymi. Za negatywne i brak miłości uważa się, jeżeli ktoś czemuś się sprzeciwia. Boimy się ogłaszać prawdę. Mówimy ludziom, "Możecie mieć te wszystkie odpady, ale Ducha Świętego też." Wpuściliśmy tego konia do środka. Płot został rozwalony i ukąsił nas wąż. Bóg powołał was, byście coś z tym zrobili.

Diabeł przyszedł to tych trzech Hebrajczyków i wmawiał im, że Bóg nie miał na myśli tego, co powiedział. Przyszedł do nich tak, jak do Adama i Ewy. Jestem pewien, że powiedział do nich, "Nie musicie umierać. Tylko się pokłońcie i krzyżując palce pokażcie, że naprawdę tak nie myślicie". Słyszałem to aż do znudzenia. Bóg chce, bym był fanatykiem. On spodziewa się, że będę sprzeciwiał się światu. Koń jest w środku i brama jest otwarta. Wszystko jest stracone lub ginie. Co stanie się z następnym pokoleniem, jeżeli ktoś nie wyrzuci tego konia i nie zamknie bramy? To nie będzie łatwe. Nie jest też łatwo pójść do piekła.

W takiej godzinie kościół musi stać. Kiedy zabrzmiała muzyka, wszyscy pokłonili się posągowi Nebukadnesera. Sadrach, Mesach i Abednego stali, jak trzy obolałe kciuki. Przez ponad 50 lat my byliśmy takimi sztywnymi kciukami, które odmówiły pokłonu. Naraz jesteśmy popularni. Świat nas kocha. Byliśmy ludźmi, o których pisali teologowie. Byliśmy fanatykami. Przez świat byliśmy uważani za opętanych. Teraz z tym koniem w środku to, co kiedyś było wielkim poruszeniem Ducha Świętego, stało się kompatybilne z tym światem. Stojąc wśród skłaniającego kolana, idącego na kompromis tłumu religijnego, ci trzej Hebrajczycy byli widoczni. Żołnierze ich złapali i król ich nastraszył, ale oni odmówili pokłonu. Ponieważ się nie pokłonili, nie mogli też się spalić.

Świat dobijał się do naszych drzwi i nazywał nas diabłami. Wystarczyło być zielonoświątkowcem, by być znienawidzonym. Kiedy brat Bishop udał się do Seguin, szeryf spotkał go 5 mil przed miastem i powiedział, "Nie wpuszczamy tu takich śmieci, jak ty". Zielonoświątkowcy byli traktowani gorzej, niż Cyganie. Nie wiemy, jaki był koszt przyniesienia tego poselstwa dla świata - ile kłopotów, prześladowań, nienawiści i innych rzeczy, które musieli przejść dawni pionierzy. Nie mogli kupować nieruchomości. Koszt zasiewu tego poselstwa w Teksasie był wysoki. Dr Parum i jego mała grupka wierzących żywiła się tylko surową brukwią przez długich 6 tygodni, by zasiać Ewangelię w Teksasie. Pięćdziesiątnica jest poselstwem przemieniającym życie. Jest to Boża łaska i Boże zwycięstwo. Jest to jedyne poselstwo naszych czasów. Jest to ostateczne objawienie Boże.

To jest późny deszcz - żaden inny deszcz od czasów Apostołów nie był taki, jak ten. Pięćdziesiątnica nie znosi rozwodnienia. Jedyny sposób, by świat mógł wejść i wszedł, była imitacja. Zwalczaliśmy system Babilonu, aż miecz przywierał do naszych dłoni. Głosiliśmy przeciwko "religii uścisku dłoni". Byliśmy przeciwko wszystkiemu, czego nie ma w Biblii. Potem do naszej bramy przybył ten koń, zielonoświątkowy antychryst i omamił nas. Walczyliśmy długo i zaciekle i byliśmy zmęczeni, a on stanął z jego językiem modlitwy i powiedział, "Patrzcie, ja też robię to, co wy". To nas zupełnie rozbroiło i otworzyliśmy bramę. Nie wymagaliśmy nic - wszedł taki, jaki był.

Myśleliśmy, że dołączył do nas, ale on nas poprowadził na rzeź. Pięćdziesiąt lat doświadczenia w walce zostało przehandlowane za świecki tłum z wyuczonym językiem, wyuczonym tańcem i wyuczonym Chrystusem. Koszt tego zwiedzenia jest nieobliczalny. Teraz w kościele są te same grzechy, jakie są w świecie. Naród pogrąża się w kryzysie moralnym. Uzdrowienie zostało zredukowane do wyznania. Zbawienie zostało zredukowane do chodzenia do kościoła, a chrzest Duchem Świętym do mówienia językami. My nie zmieniliśmy tego konia, to on nas zmienił, a my nazwaliśmy to przebudowa.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 listopad 01 2012 10:36   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1228

To co piszesz ma głęboką wartość ekumeniczną, gratuluję.

Błogosławieni cisi, albowiem....

Jakie atuty miał On wiszący na Krzyżu , żadnych ... ?
o cierpieniach fizycznych napisano tomy ale do tego te odarcie z szat, pozbawienie resztek intymności i to w obliczu tłumów,
toż to odarcie ze wszystkiego co posiadał , nawet tego .... a jednak zwyciężył.

Kłania się fizyka , tak fizyka ! a dlaczego nie ? jeśli ludzie mieliby zaprzeć się Pana to wołać prawdę o Nim wołać będą kamienie.
Teoria pola torsyjnego mówi o tym ,ze idealna próżnia fizyczna to jest pozbawiony materii , pół magnetycznych fizycznych itd.
wyjałowiony doszczętnie byt jest niewiarygodną siłą , jeden cm. sześcienny "takiego czegoś" jest w stanie zaspokoić dziesięcioletnie
zapotrzebowanie energetyczne ludzkości !

Pustynia, jeżeli On przebywał tyle czasu na pustyni to po to aby się wzmocnić czy osłabić ?

Jeżeli Pan doprowadził Izraelitów do czterdziestoletniej włóczęgi po pustyni to po to aby ich zgubić czy dodać sił ?
Słyszałem ,ze moc w słabości się doskonali.

A ów Krzew Gorejący... też na pustyni .

Wielki Post jest po to aby nas wzmocnić czy osłabić ?

A jeżeli chcielibyśmy wzmocnić chrześcijaństwo to jak miałby wyglądać ów post, owa kuracja , lifting po którym miałoby się ono wzmocnić ?
pustynia .... jakich hałasów należałoby się pozbyć ? z czego oczyścić ?
To wszystko co rodzaj ludzki do Nauki pana dodał a jest tego dużo , oj wiele , bardzo wiele owe potężne księgozbiory ...
z którymi nie wiadomo co zrobić i jak je zastosować.Komu to potrzebne ?do jakich czynności ? do Ewangelizacji ?
Im więcej teologów tym większe rozbicie chrześcijan, tym większa niemoc społeczna chrześcijaństwa.[ ! ]

Jest to działanie karkołomne już w samym założeniu , już w samej metodzie. Jeżeli Jego drogi górować będą nad naszymi ZAWSZE
to okrutnym błędem właśnie z zakresu metodologii jest próba jego komentarza opisu , Boga nie sposób sklasyfikować ,opisać
Bogu można być jedynie posłusznym ,i nic więcej...

Nie mamy innej drogi jak stosowanie analogii do naszego ludzkiego sposobu myślenia,
ale choćby czynili to ludzie o umyśle bardziej lotnym niż stu Einsteinów to będą to jedynie spekulacje ... naukowa nicość.

Ot ,choćby niedawny "oddech" chrześcijaństwa, nadzieja Jana Pawła II , polski kościół w latach osiemdziesiątych , przecież to nie miało jakiegokolwiek
związku z teologią , inni, posiadający wielu wybitnych teologów , Francuzi , Niemcy mogliby czuć się zawiedzeni patrząc na nasz kraj,
mogli nabawić się kompleksów... ich dzieła do niczego się nie przydawały...

Każdy , kto choć pobieżnie zna historię kościoła wie ,że nauka społeczna w stanie czystym , nieskażonym była w stanie rozsadzić Imperium Rzymu
zabrudzona, powoduje ZANIK MISJI CYWILIZACYJNEJ KOŚCIOŁA.

Znów się narażę, kim byli ci którzy Jego Mocą pokonali Rzym , ano w pierwotnej wersji byli to Judaiści... których naukę
WZBOGACONO o NT , wtedy i tylko wtedy STANOWIŁA OWA NAUKA JEDNĄ NIEPODZIELNA CAŁOŚĆ, humanitalizm i tyle.

Bez ludzkich "dopisek" narosłych przez wieki , Bóg nie potrzebuje "wspólników "

Potrzebny jest nowy "przewrót franciszkański" gruntowne "odchudzenie" kościoła ... ale
współczesny kościół , mój kościół ,za bardzo przypomina ten judaistyczny za czasów Chrystusa , tak bardzo przywiązał się
do frędzli przy tałesie ,świątobliwości, eminencji ,ekscelencji , wielebności , wszystkich dąsów , pląsów i konwenansów
i wszystkiego tego co przeszkadza mu być instytucja sprawną .Nie , nie porzucimy , raczej pójdziemy na zatratę niż opuścimy swe uczone księgi.

Onego czasu Abraham zebrał całą swoją majętność i wyruszył w nieznane ,opuścił swe ciepłe pielesze , onego czasu apostołowie
opuścili wieczernik ale my ... no cóż jesteśmy więźniami własnych tradycji , nie jestem przekonany czy są to tradycje wiary
czy tradycje instytucji .Nie z tym "tłuszczem "daleko nie zajdziemy. Owszem będziemy w końcu zmuszeni do podróży
zmusi nas do tego... śmierć , nie jestem jednak przekonany będzie to podróż radosna ,czy dojdziemy tam gdzie byśmy chcieli ...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 listopad 01 2012 20:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Witaj Skierko!

dziekuje za Twoj post, to tak milo ze ktos nie przechodzi tez obojetnie obok czegos co mnie zajmuje.Ja ten post skopiowalam -ja nie napisalam tego tekstu,ale tez mi sie podoba.

Ale , jaki ma wplyw to nasze rozmyslanie na zmiany ku leprzemu ?

Dla mnie Jan Pawel II posiadal w darze niesamowita Karyzme! czy mo0ze po polsku charyzmat!

i co mnie fascynowalo to bylo to, ze nie zaczal on od zmian i przebudowy w samej instytucji koscielnej od strony wladzy...dochodzen ...dociekan ..nie! to by byla zmudna i bezowocna praca!!!jak mysle..i strata czasu ktorego on wiele nie mial bo jest tylko czlowiekiem tzn byl.

Ale On to zaczal od LUDU od KOSCIOLA CHRYSTUSOWEGO, Jan Papiez II wprowadzil modlitewne przykoscielne charyzmatyczne rozne spotkania wiernych, ktore owocowaly z tego co wiem.

I to byla prawdziwa rewolucja! sami wierni i modlitwa i to co wielu z tych wiernych poczulo...wiare zyjaca.


Papiez nie zaczal od odbudowy "starych zagrzybialych scian" byloby to strata czasu tylko, zbudowal on calkiem nowy Kosciol, Kosciola wiary.

Ja czytalam ostatnio Pismo Swiete i jak wazne tam sa slowa ze Proroka wyslanego od Pana Boga poznamy po jego postawie po prawdzie.I jakze bylo to trafne!

a ktoz to jak nie Papiez poszedl do wiezienia i przebaczyl swojemu mordercy-jaki to byl gest? coz za gest!

A teraz jacy to z nas chrzesciajnie? gdzie jest nasza milosc do blizniego? czy okazuje sie ona w tym ze posylamy naszych synow na wojne w Afganistanie? Iraku?
Tacy to sa z nas Chrzescijanie?ze lubimy tylko samych siebie? a i lubimy siebie? tzn ja Cie Skierko lubieWink).

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 listopad 01 2012 20:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

I jeszcze cos ..osobistego, po raz pierwszy w zyciu poscilam, jadlam chleb i wode przez caly dzien itak rozmyslalam czy to jest na pamiatke" ciala i wody"? i czy ja dobrze poscilam w koncu nie bylam glodna musialam sobie odmowic slodkosci itp. ale nie zaznalam co to glod tak jak te dzieci w afryce....to czy to moze sie wogole liczyc jak post?

Czy wy tez tak macie ze czujecie sie jakby winni za to ze inni nie maja co jesc ,ze czujecie sie za zbyt ugodowych ,wygodnych aby cos zmienic?
bo ja tak mam.

To jest dokladnie tak jak ze zmiana klimatu...ale czy chcialabym pozostac bez pradu?

Czasem dobrze jest ze inni za nas podejmuja decyzje...gdybym musiala pozostac bez pradu to byloby tez ok jezeli to mialoby przyczynic sie do stabilizacji klimatu....ale tego mechanizmu nie mozna juz zatrzymac,za pozno jest.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 listopad 02 2012 13:11   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1228

Masz ci los ! .... dziękuję.
Lubić siebie ? tak oczywiście , kościół który nie lubi siebie to karykatura .
Tak zgadzam się to wymaga RADYKALNYCH kroków ale czy my jesteśmy do tego zdolni ?
Wiesz córko ... brakuje nam ... pasterzy [ to nie to samo co kapłanów ] Takich jak w ST...
Uważaj ! teraz będę rasistą :

Ale jednak to jest naród wybrany , skąd to wiem , ano widzę...
Króla gdyby przebrać go w szaty nędzarza to dalej będzie królem , taka jest już jego osobowość.
Przede wszystkim oni w to wierzą ... i tak postępują , tak oni chcą być władcami tego świata i o to NIE BOJĄ SIĘ WALCZYĆ.
Można im zburzyć synagogi i tak będą istnieć dalej , bo ich wiara ,ich prawo jest w nich , nie w budynkach , to mężczyźni nie chłoptasie.
A dlaczego utrwaliła to owa pustynia , moc ciszy...nawet jeśli zbłądzili [ patrz Jeremiasz } to mimo wszystko ST jest UTRWALONY
w sposobie myślenia , u nas jedynie w uczonych księgach..
.
Oczywiście nie są bez winy, czasami zachowują się jak skończeni durnie , np. ów znaczący wkład w budowę najbardziej
krwawego systemu zbrodni w dziejach świata , to prędzej czy później musiało się odbić rykoszetem holokaustu ,
Cóż to byłby za Ojciec który nie upominałby się o krew swoich dzieci ?

88888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888888

Ale nam jednak brakuje ich konsekwencji ,nasi włodarze nigdy ,powtarzam nigdy nie zdobędą się na to by wbrew wszystkiemu powiedzieć
faraonowi "nie " oni są za mali , boją się być wielcy...
Są tacy tenisiści , siatkarze, niby dobrze wyszkoleni ale w decydujących momentach "pękają "boją się wygrać , uderzają słabo , niecelnie
mając meczbola i zda się wygrany mecz.

Pokażcie mi marzenia człowieka a powiem Wam kim jest.
O czym może marzyć współczesny teolog ? o tym aby jego praca była kamieniem , który rzucony pod nogi świata niweczy jego nikczemność,
ależ skąd , żeby objąć stanowisko , spokojnie , sielsko -anielsko , żadne rewolucje. mali ludzie, małe pragnienia...
Starotestamentowi nigdy takich wahań nie mieli , są więksi duchem.Tak, to jest naród wybrany.

Skąd to wiem ? takie informacje nie są publikowane , widzę ... po samochodach...toż to chłoptasie .
Nie pozbędą sie swoich wyrośniętych zabawek, dla nich to jest wszystko.... wszystko co większe ich przerasta,
że nigdy tego nie powiedzieli ? nie szkodzi tak się zachowują, czyż nigdy nie słyszeli ,że jedna lilia piękniejsza jest niż "Maybach"?

Oni nie zaryzykują, nie zostawią samochodów klasy "Mercedesa S" nie opuszczą Egiptu .... dla cebuli.
No może nie wszystkich to dotyczy, był onego czasu człowiek który miał odwagę powiedzieć NON POSSUMUS
ale kiedy to było ...

222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222

Jaka postać, gdyby to było możliwe , mogłaby zacząć sanację kościoła w Polsce ... ano król Dawid...
Dlaczego właśnie on ? bo był wielki .... a co to znaczy wielki ? że trafił Goliata kamieniem z procy w czoło ? tam...

Człowiek wielki to ten ... który potrafi przyznać się do błędu, wie , czuje , że nawet kiedy zbłądził , popełnił grzech, to nie umniejsza to jego wielkości.
Tylko karzeł "idzie w zaparte" kręci , przemilcza , zostawia swój "spadek" potomnym , chowa się za infułę , tron , pastorał, koronę
ale nigdy nie powie wprost :
-ZGRZESZYŁEM PRZECIW JAHWE.
i nic więcej , a cóż on zrobił , otworzył swoim wyznaniem DROGĘ DO POPRAWY.
Nie ma przebaczenia , nie ma poprawy bez uznania swoich win.

Cóż się stało w kościele w ciągu ostatnich dwudziestu lat ? ano została złamana jedność kościoła, ta materialna w ślad {pisałaś o WSPÓLNYM łamaniu chleba ]
za nią duchowa ,
i to gdzie ! ? w kościele w którym atak na jedność kościoła to we frazeologii k.k. jeden z zarzutów największego kalibru.

Ryba... to był kiedyś znak symbolizujący chrześcijan , więc na początku lat dziewięćdziesiątych kościół rzucił się na te zwroty majątków,
na perspektywy dotacji jak ... zgłodniały szczupak na błystkę , jakby nie on.... i to kto ? instytucja pomawiana o ślamazarność
ba opieszałość w wielu sprawach tyczących ewangelizacji tutaj błysnęła niewiarygodnym refleksem..!
Nie przewidział tego,ze za przynętą jest haczyk i żyłka... potem nastąpiła szamotanina ?

To by jeszcze nie było takie złe , ryba szamota się kiedy walczy... wtedy żyje , taki np. znany redemptorysta i inni , tak ale znaczna część kościoła
nie walczy , nie czuje przemian społecznych , swoje zainteresowania ogranicza do"pakietu usług podstawowych " liturgia ... i pustka.
Brak jakiejkolwiek widocznej więzi z ludem bożym innej niż posługa sakramentalna i liturgiczna, jaki smutny jest ten kościół !
Ryba która nie walczy, nie stara się zerwać żyłki [ bywają i takie sztuki ] dość łatwo daje sie wyciągnąć na brzeg.

Nie chodzi tutaj o to ,że kościół zadbał o swoje interesy materialne [ kijem tego ,kto nie pilnuje swego ]
ale o styl w jakim to uczynił .

1. Energia z jaką to uczynił , refleks i zapobiegliwość dała laikatowi lekcję poglądową na to , co to znaczy
"duchowość " w wydaniu instytucji , więc siłą rzeczy ...łączyło się to ze zmianą profilu nauczania, to było widoczne , to... był inny kościół...
a przecież z góry było wiadomo ,ze będą to czasy trudne...jak wyjście na pełna wolności pustynię....
a kościół zaczął świętować, robić sobie w nowej rzeczywistości przytulne gniazdko.
NAUCZYŁ LEPIEJ NIŻ RED. URBAN JAKA JEST HIERARCHIA WARTOŚCI W KOŚCIELE INSTYTUCJONALNYM
cóż jak nauczył tak ma...

2. Jakiś myśliciel , pamiętam ,że Francuz powiedział ,ze nie tyle nienawidzimy naszych wrogów ile przyjaciół którzy się od nas odwrócili ,
coś w tym jest, bo o oto ludzie w którzy w latach komuny budowali kościoły , ryzykowali karierę zawodową nie "zapisując się "
zobaczyli jak w czasach kiedy masowo tracili pracę , byli poniżani , wyśmiewani, bez środków do życia
za brak przedsiębiorczości " czytaj nie kradli " zobaczyli kościół który w ogóle tego nie zauważa...

Cóż to jest, jak nie masowe gwałcenia zasad piątego przykazania kościelnego k.k . ?
Jak ma laikat dochować wierności temu przykazaniu skoro duchowieństwo które takie zasady sformułowało
nie szanuje własnego prawa ? To nie jest kwestia polemik , to pewność , listy pasterskie episkopatu z tego okresu chyba nie zostały spalone ...
ja w nich zatroskania nie widzę.

Kościół hierarchiczny który "się ustawił " ....i oni nikomu niepotrzebni , osamotnieni , do których w listach pasterskich używa
się słowa "bracia" ... no cóż jeśli na tym ma polegać życie rodzinne... w którym jedni mają drogie samochody
drudzy niedożywione dzieci ..... to lepiej nie używać słowa "bracia " lepiej nie...bo to słowo może wywołać skutki gorsze niż milczenie.

A laikat ... no cóż swojego głosu nie posiada , ale może dać wyraz swoich poglądów np. głosując na takie a nie inne stronnictwo...
Chyba dobrze "odrobił lekcję" ?
I niechże kościół nie narzeka na takie a nie inne postawy wiernych ... bo zobaczy siebie , to lustrzane odbicie.

Co? że nigdy do takich postaw nie namawiał , tak ... ale czynił ...rzeczywiście myślał że nie jest obserwowany ?
że wzrok wiernych jest ograniczony do jedynie ambony ?
Oni też werbalnie , jak duchowieństwo uznają np. autorytet Jana Pawła II ale co do wypełniania jego nauki ....eh !
a więc postępują jak kościół hierarchiczny ... "toczka w toczkę " jak nauczyli tak mają...

3333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333

Dawid nie miałby takich problemów , wyznał winę... i zaczął nowe życie. Przepraszam za karciany język, rozpocząłby "nowe rozdanie "
Nie ma innej drogi naprawy niż wyznanie win , winy które budują mur,
mur braku zaufania, po jego wzniesieniu słowa utraciły swoją moc, nie ufa się komuś kto zawiódł ... i co więcej nie ma nawet zamiaru przepraszać
taki bezgrzeszny , taki nieomylny , taki szlachetny ... prawie ... Bóg.

Tak gdyby Dawid był szefem episkopatu to by przeprosił laikat .
Już choćby ... z wyrachowania,żeby nie czynić swoich wysiłków daremnymi.
Dawid , gdyby stwierdził ,ze nakłady na instytucje naukowe kościoła nijak się mają do efektów ewangelizacji , to ani chybi
po prostu zmieniłby profil ich pracy na bardziej użyteczny, choćby z oszczędności... nic więcej , ot i cała mądrość ...
Dlaczego dla chrześcijan to są rzeczy przerastające ich intelekt ... nie wiem..

"Goye to barany " rzeczywiście mamy taki niski iloraz inteligencji ?

Była taka postać zupełnie niedawno , śp ks, prymas Wyszyński . pamiętam reakcje na jego słowa skierowane do chrześcijan w Niemczech,
był odsądzany od czci i wiary ... ale później ,
po jakimś czasie wszyscy zaczęli się na ten list powoływać , jak z Krzyżem... na początku wszyscy się od niego odwracali....
no cóż mężów stanu jest niewiele ... polityków " po złotówce pęczek "

Mam złą wiadomość , nawet gdyby wśród biskupów znalazł się jakiś mąż stanu , to i tak nie odbudowałby tej atmosfery
"radosnej wspólnoty " jaka była za czasów "Solidarności " takie skutki grzechu Ananiasza,to nic ,ze zawiniły głównie
elity "Solidarności " ale "odłamki" te duchowe poleciały jednak na kościół ,bo... nie odciął się zdecydowanie od zjawiska,
warto to zrobić , aby mieć od czego zacząć, coś ocalić co jest jeszcze
jest do ocalenia,
a jeżeli ktoś uważa ,że teologicznymi wywodami jest w stanie wypełnić lukę zawiedzionego zaufania , no... miał ponad dwadzieścia lat czasu
na to aby przekonać się ...że wierzy w gusła. Dwadzieścia lat... i nie potrafi wyciągać wniosków...
to ile mu potrzeba czasu ?
Zwierzątko na którym Pan tryumfalnie wjeżdżał do Jerozolimy może w tym kontekście uchodzić za wzór elastyczności
Wiem jestem wredny.

Nie Mojżesz nie przestraszyłby się drogi przez pustynię , a to jest droga przez pustynię, nieefektowne "łupanie' naprawianie tego co uszkodzone,
ale nie ma innej drogi do Kanaanu jak przez pustynię .
==========================================================================================

Dlatego pasterza który udźwignąłby ciężar sprawowania władzy "swoich pożytków zapomniawszy",racz nam zesłać Panie.

Taki który by przeprosił za to, że od początku przemian , wykazał się brakiem wiary , miast kierować się Biblią dał posłuch ideologii zbudowanej wokół kapitalizmu .
Eliasz by tego nie zrobił...
A swoją drogą, w jakim kiepskim stanie znajduje się nauka społeczna kościoła jeśli szuka on pomocy u obcych.

Pasterza który przeprosiłby za swoich podwładnych, za to ,ze przestali bywać wśród swojego ludu , milsze były im namioty króla Agaga , nie wymieniam,
każdy zna nazwiska " pupilków" antyklerykalnej w swym profilu " Wyborczej " niechże nie tłumaczą się ,że Pan jadał z celnikami, jeśli to robił to po to aby ich nawrócić ,
a nie po to aby powagą insygniów aprobować ich niecnotę.

Pasterza który przeprosiłby za grzech Ghehaziego, oto przyjął " nieczyste pieniądze" pieniądze które zabrudziły naukę kościoła od początku lat dziewięćdziesiątych,
nawet osoby bywające w świątyni od czasu do czasu to zauważyły.

Jeśli tak obcy jest mu ST to niechże przeprosi za to , że osoby postronne "wrzucają do jednego worka" zarówno kościół
jak i inne podmioty życia społecznego "garnące wszelkie dobra do siebie" nie bacząc na skutki.
Cóż to za sól która nie różni się od swym smakiem od potrawy ?
cóż to za apostoł którego sprawiedliwość nie jest większa niż pogańska ?

Jest o co walczyć , stawka jest wysoka , chodzi o
ODZYSKANIE MOCY ODDZIAŁYWANIA NA POWIERZONY SOBIE LUD ,
cóż , jeśli mu na tym zależy....
===============================================================
Jakże wielka wiara była wiara w tym poganinie, mam na myśli Abrahama , tutaj nie chodzi o górę Moria , ale o sam fakt ,
że zebrał wszystko to co potrzebne do podróży i wyruszył ... prawdę mówiąc w nieznane, nie my nie jesteśmy tacy wielcy ,
nie zostawimy swych dotacji wypłacanych... przez instytucje chrześcijaństwu zgoła niechętne,
Cebula... tylko trochę bardziej okraszona.
[

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 listopad 02 2012 22:14   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Nie Skierko i ja mysle ze nikt nie zamieni Egiptu na cebule....

A apropo czy miales na mysli tego papieza : Jana PAWLA I o ktorym kraza misterialne informacje ze sie sprzeciwil i po 33 dniach juz nie zyl?

Ja mam nadzieje ze nic zlego tu nie napisalam dobranoc.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
skierka
 listopad 03 2012 16:58   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/06/08
Postów:: 1228

Ależ skąd , nie napisałaś niczego złego,kogo jak kogo ale Ciebie bym o to nigdy nie podejrzewał .

Niestety takich informacji nie posiadam , cóż za wysokie progi...
w życiu nie zamieniłem choćby zdania choćby z biskupem pomocniczym.Nie żałuję ,
cóż mógłby mi powiedzieć ? więcej niż On ?

nie , nie miałem na myśli tego papieża . a co wiem ?

Jaka jest jedna z najważniejszych nauk ST , aktualna w chrześcijaństwie do dzisiaj ?
ano... po pierwsze "zostaw to " "nie ruszaj" zostaw to Komuś mądrzejszemu silniejszemu "
... jak do dziecka...
Jak mogłoby wyglądać życie ludzkie gdyby ludzie jednak pierwsi rodzice zostawili w spokoju te owoce ? a mieli cały ich ogród...

Jak by wyglądało chrześcijaństwo gdyby "nie majstrowano " przy Piśmie św ? skąd to rozbicie ?

Jak by wyglądało chrześcijaństwo dzisiaj , tu i w tym miejscu gdyby miast zastanawiać się co znaczył ten a nie inny werset ,
co Bóg powiedział kiedy to powiedział , a czy w ogóle powiedział kiedy myślimy że powiedział , a może to zostało inaczej
zrozumiane kiedy powiedział, bo ktoś kiedyś powiedział ze te słowa znaczyły co innego kiedy On to powiedział ... itd , itp
ot ,towarzystwo pomnażania wątpliwości.... a nie lepiej po prostu żyć wg. wskazań Pisma ?


Ale okazuje się ,że nauka kościoła jest dramatycznie , ba tragicznie do tego nieprzygotowana w kategoriach społecznych , systemowych.
nie ma jakiegokolwiek znaczącego przełożenia między naukami Pisma a przełożeniem teologii na język praktyki ... kosmos .
To co oni robili ? czym się zajmowali ?

A oto pointa radosnej twórczości człowieka .
Tak, to jest tłumaczenie niemocy chrześcijan :
II Tes.3,11
"A teraz dochodzą nas słuchy, ze niektórzy z was oddają się próżniactwu , zamiast pracować, biegają od jednego do drugiego
zbierając ciekawostki "....

Co ? że praca intelektualna to też praca, i to niejednokrotnie ciężka , tak ... o ile jest przydatna służy Prawdzie ... i kościołowi
a nie ceremoniom... wtedy jest nie tylko potrzebna ale i niezbędna,
jeśli jednak wykorzystuje
BRAK STRUKTURALNEJ ODPOWIEDZIALNOŚCI , TAKŻE MATERIALNEJ W STOSUNKU
DO PODSTAWOWEGO TRZONU SPOŁECZNOŚCI KOŚCIOŁA ,
to wtedy się kompletnie wyobcowuje ,żyje sama dla siebie , ot taki wąski światek utytułowanych anonimów ,
nie wiadomo komu służący , nie wiadomo komu potrzebny... i do czego , tak bo do ewangelizacji owa "produkcja " się nie nadaje.
Ale co ja tutaj...

Ja to znam , przecież w "cywilu " wiadomo było ,że taki a nie inny zakład istnieje tylko dlatego ,że jego szef jest szwagrem kierownika
katedry ten zaś kolegą prorektora d/s ...itd, itp.
Znam ten mechanizm... aż za dobrze.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 listopad 08 2012 18:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

...Nie mam pojecia jak wygladalaby taka Biblia,ktore pisma by zawierala a ktore nie czy tez ewangelie.
I nie wiem czy to mialoby wplyw na wiare.

Ciekawosc, chciwosc i zazdrosc cechowala tych pierwszych ludzi-co przyczynilo sie do upadku ich cywilizacji i tak jest do dzis.

Nic sie nie zmienilo u tej cywilizacji ktora powstala po potopie...my jestesmy tego dowodem.Jaki ojciec taki syn jaka matka taka corka...bardzo upraszczajac...

I niech sobie to wszystko bedzie, ale zeby byla sila wiary, ta nadzieja i milosc blizniego do blizniego.

Ja mam wrazenie ze te uczucia zanikaja, dzieci siedza przed zimnymi i pozbawionymi ciepla przyjazni komputerami juz nie wspominajac jakie maja w nich gry...

Dochodzi do tego stres w rodzinie....ci ludzie nie maja wytchnienia ani odpoczynku duchowego....powoli jako ta najbardziej rozwinieta cywilizacja redukujemy samych siebie do perfekcyjnych maszyn dzialajacych na pozytek czegos o czym nawet nie mamy pojecia.

Wykradaja nam pojecie przynaleznosci do Pana Boga, dla nich wazniejsze jest pojecie przynaleznosci do panstwa...do partiii....do szkoly....do warstwy spolecznej...przynaleznosci do grupy spolecznej o wspolnych intencjach -propagowanych przez media.Nosi sie przeciez co modne-nie ze ja jestem przeciwko modzie,ale jestem przeciwko manipulacji i powierzchnownosci...

Celebracja Skierko jest celebracja,jak tam nie ma Boga to i na nic to komus.

Towarzystwo pomnazania watpliwosci, a moze to wlasnie jest tym koniem trojanskim?

Ale Skierko, jezeli naucza sie milosci blizniego do blizniego i nie jest sie przeciwko posylaniu chrzescijanskich synow na wojne to jak mozna wierzyc w slowa tej nauki? to jak to slowa sobie a nauka sobie a zycie sobie?

Niektorzy ludzi twierdza , ze dozylismy czasow ze tak trzeba zyc !

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marianna
 listopad 09 2012 15:21   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/17/05
Postów:: 695

Corka



I jeszcze cos ..osobistego, po raz pierwszy w zyciu poscilam, jadlam chleb i wode przez caly dzien itak rozmyslalam czy to jest na pamiatke" ciala i wody"? i czy ja dobrze poscilam w koncu nie bylam glodna musialam sobie odmowic slodkosci itp. ale nie zaznalam co to glod tak jak te dzieci w afryce....to czy to moze sie wogole liczyc jak post?

Czy wy tez tak macie ze czujecie sie jakby winni za to ze inni nie maja co jesc ,ze czujecie sie za zbyt ugodowych ,wygodnych aby cos zmienic?
bo ja tak mam.

To jest dokladnie tak jak ze zmiana klimatu...ale czy chcialabym pozostac bez pradu?

Czasem dobrze jest ze inni za nas podejmuja decyzje...gdybym musiala pozostac bez pradu to byloby tez ok jezeli to mialoby przyczynic sie do stabilizacji klimatu....ale tego mechanizmu nie mozna juz zatrzymac,za pozno jest.


Dobrze odbyty post daje uczucie po ktorym mozna poznac. Przyplyw - chocby malenki - zadowolenia, spokoju, radosci jest Laska Pana po ktorej poznamy. Poscic nie znaczy cierpiec, a glod to cierpienie. Bogu nalezy przez post oddac to, na co w danej chwili nas stac. Powtarzane posty (madre, a nie zadawanie sobie niepotrzebnego nikomu, a tym bardziej Bogu, cierpienia) maja czlowieka doprowadzic do stanu w ktorym jest juz gotow prawdziwie oddac Bogu samego siebie. Jest w stanie oddac sie Bogu w calosci, jak Bog czlowieka stworzyl, tzn. oddac Bogu cialo, dusze i ducha. To jest najwazniejszy mozliwy sposob oddania.

Droga Corko. Nie reaguj na nieuzasadniony przyplyw poczucia winy, bo jest on zwodniczy.
Bog w Swoim Planie uwzglednil wszystkich ludzi i nikomu na swiecie nie mialo braknac niczego, co mu potrzebne, a jedynie to co zbyteczne mial nie dostac. Szatan poprzez doprowadzanie czlowieka do grzechu, doprowadzil do sytuacji glodu w roznych miejscach na swiecie. Zawsze swoja wine zrzuca na ludzi, wiec przy okazji Twojego postu, widzac jak poscisz, podeslal Ci poczucie winy. Nie jestes niczemu winna, bo nie Ty doprowadzilas tych ludzi do glodu, nie zabralas im nic, nie masz takiego wplywu. Twoje poczucie winy nie jest uzasadnione, wiec nie od Boga pochodzi, a od szatana.

Szatan ma duzy wplyw na czlowieka poprzez "podkladane" mu nastroje. Potrafi wplywac na ludzki system nerwowy i emocje. Z Biblii wiemy, ze zawsze tam gdzie ktos znalazl sie pod wplywem emocji, a emocje czlowieka oslabiaja, pojawial sie szatan, ktory wykorzysujac je, popychal czlowieka do niewlasciwego dzialania majac wplyw na czlowieka nastroj. Jesli udalo mu sie z Ewa i Kainem, nie zatrzymal sie i doskonalil sie we wplywie na czlowieka. Musimy jeszcze jakis czas z tym zyc i odpierac niewlasciwe nastroje oraz nieracjonalne poczucie winy. Nieracjonalne, bo za cos na co nie mamy zadnego wplywu, a oskarzamy siebie. Czasy sie zmienia i takich niepotrzebnych zarzutow do siebie samych nie bedziemy w przyszlosci miec. Bog jest bardzo konkretny we wszystkim, wiec odbierajac (duchowa wiez) jedynie Boga, poczucie winy bedzie dotyczylo jedynie wlasnego przewinienia. Tak, jak Bog chce tak bedzie.

Siedzac po uszy w sprawach codziennych nie jestesmy czesto w stanie ani zauwazyc, ani zastanowic sie nad dzialalnoscia szatana w naszym zyciu, a jest on caly czas aktywny. Gdyby nie pomoc Boza, ktora jest w kazdej sekundzie naszego zycia, swiat juz dawno przestalby istniec. Cieszmy sie zatem, ze Bog nas ze Swej Milosci i Laski caly czas ochrania. Przygotowal dla nas piekne "pokoje" i do nich chce nas, Swoje dzieci wprowadzic.

Corko. Nie dobrze jest, ze inni za nas decyduja, o czym sie w ostatnim czasie, zalatwiajac rozne sprawy, coraz lepiej przekonuje. Dobro wynikajace z faktu istnienia elektrycznosci nalezy rozumiec, ze pochodzi od Boga, bo tak de facto jest. Bog nie chce abysmy Jego Dary odrzucali, co laczy sie z dobrowolnym pozbawieniem sie pradu i roznych innych akcji. Jesli nie bedziemy uzywac pradu dla ratowania Ziemi, to i tak Ziemi nie jestesmy w stanie w zaden sposob pomoc, bo kto zalata dziore w jonosferze, kto bezpiecznie wygasi reaktory, kto powstrzyma naturalny proces ocieplania Ziemi? Z silami natury czlowiek nie wygra, a moze sie jedynie do nich dostosowac postepujac madrze i taka madroscia powinnismy sie w obecnym i nadchodzacym czasie wykazac. Wszelkie procesy naturalne sa w najlepszych, bo Bozych Rekach, a Bog nie krzywdzi Swoich dzieci i pragnie im dac wiele. Ufajmy Bogu i z ufnoscia Bogu sie oddajmy, tzn. dojdzmy do najwartosciowszej pokuty. Amen.

===

Gdzie milosc wzajemna i dobro, tam znajdziesz Boga zywego
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Marianna
 listopad 09 2012 16:28   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/17/05
Postów:: 695

Musze cos waznego dopisac, bo niechcacy pominelam.

Corko. Twoj post o chlebie i wodzie zostal przez Boga z Miloscia przyjety, dlatego nie odczuwalas glodu. Aby nie czuc glodu i pragnienia potrzebne sa organizmowi rozne i wiele substancji odzywczych oraz sole mineralne. Sama woda nie ugasi pragnienia. Chleb nie ma wielu substancji odzywczych. Doznalas Laski i przez chleb i wode Sam Bog nakarmil Ciebie i napoil. Bog poznal Twoje intencje.

===

Gdzie milosc wzajemna i dobro, tam znajdziesz Boga zywego
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Yasmin
 luty 10 2013 14:37   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/30/09
Postów:: 391

Quote by: corka

W roku 1956 świat zobaczył pierwszą odnowę charyzmatyczną. Tego dnia ten koń wszedł przez nasze bramy. Obudziliśmy się rano i było cicho. Nie leciały kamienie nad naszymi murami, nie walono taranami w nasze bramy, nie oczerniano nas, nikt nie krzyczał "fanatycy", latający bracia i nikt już nie mówił, że jesteśmy opętani. Wszystko ucichło. Wyglądało, jakby wojna się skończyła. Z ciekawości wyjrzeliśmy poza mury, a tu stoi przy naszej bramie piękny koń, pozostawiony tam przez przywódców religijnych tego świata. Ku naszemu zdziwieniu, ten koń mówił językami. Teraz już jest cicho. Na tym się nie skończyło. Nie zadawaliśmy pytań, tylko otworzyliśmy bramy. Koń wszedł cicho na spotkanie w roku 1956, nazwane odnową charyzmatyczną. Brama została otwarta, powstała dziura i koń wszedł.


Wiesz co o tym myślę? Prawdziwe, dobre złoto przechodzi próbę. Ale nikt z nas nie jest wolny od grzechu. Przekonanie o własnej doskonałości usypia czujność. To jest pycha. W umyśle każdego człowieka(no, może prawie każdego) czai się jakiś grzech, dlatego grzech ma do nas dostęp. A który grzech jest gorszy? Czy palenie, picie alkoholu, cudzołóstwo? Zapewne to brzydkie grzechy i godne potępienia, ale zobacz co powiedział Jezus:
Łk 18 : 9 Powiedział też do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: 10 «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz a drugi celnik. 11 Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: "Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. 12 Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam". 13 Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: "Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!" 14 Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten1. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony»

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Ewa
 luty 15 2013 00:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/21/06
Postów:: 1174

Yasmin,

ale ci ludzie ktorzy obdarzeni sa Duchem Sw. sa bez grzechu,czyli ze sa tacy posrod nas, tylko moze nie wielu ich jest. Bez grzechu w pokorze -nikt sie nie przyzna do tego ze to on jest min tym wybrancem....bo nie ma takiej potrzeby.

===

Pokoj z Wami!
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,22 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana