Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Kwestie moralne Nowy wątek Odpowiedz
 Wychowanie seksualne a kosciol
 |  Wersja do druku
m4
 październik 22 2005 17:10   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/25/05
Postów:: 240

Quote by Gocek:
Sorki za wtrącenie, ale musiałem zareagować :]


Dyskusja jest przecież otwarta dla wszystkich, wtrącaj się, ile możesz

===

www.thehungersite.com/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 22 2005 20:02   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

Daj namiary na więcej informacji o tym kolesiu. Żyje jeszcze?

Wystarczy otworzyć "Google" i klepnąć: "Sai Baba". Będzie kilkaset (!) witryn - każda zawiera inny pakiet informacji z różnych punktów widzenia.

Niech se mówi, co chce. Moim Panem teraz i na wieki jest Jezus Chrystus. Nie jestem 'saibabistką', tylko chrześcijanką.

No cóż... Ale nie każdy człek ma mentalność NIWOLNIKA. (Tylko niewolnik potrzebuje PANA.) W epoce TRANSCEDENTALNEGO PARTNERSTWA - relacje się zmieniają: Przyjaciel "Kowalskiego" wcale nie musi być automatycznie wrogiem "Nowaka". Chodzi o to że "Bóg" ma tyle twarzy i imion - ILE JEST GATUNKÓW ITELIGENTNYCH W CAŁYM KOSMOSIE. Po drugie - Człowiek żyjący w strachu przed "Wyższym, Niepojętnym i Nieznanym" - jest o krok od SCHIZOFRENII.

(............)

Ćpunów ci u nas dostatek nie potrzeba góry Kriżewac.

m4 - m5 - a nawet M2 I M3 jest jeszcze większy...

ps.1. Niech się Pan o mnie nie martwi, jestem pacyfistką i nie wywołam żadnej wojny. Do władzy też mi się nie spieszy.

Jak już zasygnalizowałem parę akapitów wyżej - pojęcia WOLNOŚC i WŁADZA wzajemnie sobie przeczą.

ps.2. o Elżbiecie I Pan zapomniał
ps. 3. no i nie było nic o wychowaniu seksualnym


Elżbiety I nie wymieniłem - Katarzyny II, Krystyny Szwedzkiej, Goldy Meir i kilkunastu innych także z tej przyczyny, że nie chciałem włączać tu kolejnego "tasiemca" rozmijającego się z tematem.

Odnośnie wychowania seksualnego: Zwykle się mówi - "do trzech razy sztuka"... Zaś niniejszy raz jest czwarty i zarazem stanowi "zagwozdkę" uświadamiającą mi - ŻE TEGO-SIĘ-NIE-DA-UJĄĆ-W-ŻADNE-RAMY-PUBLICYSTYCZNE. Cokolwiek napisałbym czy powiedziałbym publicznie w interesie najmłodszych pokoleń - OBRÓCIŁOBY SIĘ PRZECIWKO NIM. (Tak samo jak Ewangelia od chwili - gdy stała się SŁOWEM PISANYM.)

Konkretnie: Jeśli chcemy naszych Najbliższych i Przyjaciół uzbroić przeciwko ZŁEMU ŚWIATU - nie możemy temuż "Światu" komunikować otwarcie, jak chcemy to zrobić. (Niestety - nic nas nie uchroni przed ŚCISŁĄ "PRYWATYZACJĄ" tego wszystkiego, co jest najbardziej LUDZKIE.)

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 październik 23 2005 08:33   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Starszak czy Ty nalezysz do jakiegos kosciola chrzescijanskiego moze? Bo widzisz piszesz takie rzeczy, ze nie potrafie Cie nigdzie zakwalifikowac a pytanie o twoja przynalenosc koscielna nie daje mi spokojnie przegladac tego forum...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 23 2005 09:00   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

Quote by maxurd: Starszak czy Ty nalezysz do jakiegos kosciola chrzescijanskiego moze? Bo widzisz piszesz takie rzeczy, ze nie potrafie Cie nigdzie zakwalifikowac a pytanie o twoja przynalenosc koscielna nie daje mi spokojnie przegladac tego forum...


Faktycznie: do żadnej "szuflady" nie pasuję. Najchętniej - rozpracowałbym Ewangelię od podstaw, czyli od "Kazania na Górze". Bowiem wszytko co natąpiło od IV wieku - uważam za WYPACZENIE.

Korzystajkąc przy tym z okazji - postanowiłem dołożyć co nieco o SEKSIE:

Otóż śledząc to, co się dzieje na młodzieżowych forach erotycznych (będących swojego rodzaju "wirtualnym ramieniem" takich czasopism, jak "Playboy" lub "Bravo" - czy "Moja Dziewczyna" i bardziej popularne "brukowce") - od razu zauważyłem pewne reguły:

1. Ma miejsce swoista "kontestacja przeciwko tradycji" - polegająca na stosowaniu zasady: "Nic po Bożemu". To znaczy - zdecydowanie jest preferowany seks analny (na "Gery" 18 tysięcy wejść!) - potem pettting (Około 6 tysięcy). Reszta otwarć (łącznie z seksem oralnym czyli "francuskim') zamyka się w graniach od kilkuset do dwóch tysięcy)

2. Próba włączenia jakiejkolwiek ETYKI (niekoniecznie "kościelnej" - wystarczyło, że pojawił się jakikolwiek zdecydowany postulat pod hasłem: "Miłość i Odpowiedzialność") - powodowała żywiołową nienawiść ze strony MĘSKIEJ większości. (Określenie "różańcowy oszołom" - było tu najłagodniejsze.)

3. Dziewczyny zachowały trochę zdrowego rozsądku, równowagi i dystansu, ale przez ponad rok działalności na trzech różnych forach - tylko dwa razy (!) zdecydowały się zmagać mi trochę pytań na temat INNEJ DROGI DOJRZEWANIA I "ALTERNATYWENYCH" DOŚWIADCZEŃ PRZEDMAŁŻEŃSKICH. (Założyły w tym celu odrębne konto, zmieniły "nicka" i pytały prywatnie - gdyż bały się ataków i szyderstw ze strony chłopaków. Tylko jedna zdecydowała się otwarcie wyrazić wsparcie, więc od razu dostała od chłopaków "zjebę" i już potem nie próbowała!)

4. Nie liczę - ile razy dostawałem z tych powodów "bana" (regułą było 50-60 procent ostrzeżeń). W jednym przypadku trzymałem się do końca tylko dzięki dyskretnemu wsparciu ze strony głównego Admina... (I kogo tu w końcu miał tyczyć wtręt z Mateusza - 5/12-14???)Jeśli zaś chodzi o środowiska "prokościelne" - to najbardziej wkurza mnie fakt - iż najwięcej "fanzolą" na temat Ewangelii i "wartości chrześcijańskich" ci ludzie - którzy de facto NIC "MIŁOSIERNEGO I LUDZKIEGO" nie robią. ("Korowa która dużo ryczy....")

Reasumując: Owszem, znam "receptury" - jak "figlować" piękniej, subtelniej, zdrowiej i bezpieczniej (a przy tym "pogaworzyć sobie" prawdziwie OD SERCA - aby nie pomylić się w wyborze przyszłego Współmałżonka). Ale wiem już, że tymi bardzo osobistymi i wartościowymi doświadczeniami należy się dzielić tylko OSOBIŚCIE z ludźmi, których się w miarę dobrze poznało "twarzą w twarz".

Ani (w przytłaczającej większości!)rodzice, ani nauczyciele (a tym bardziej ksieża-katecheci) tego robić nie potrafią. (Mężczyznę dodatkowo "ponosi" tu adrenalina i testosteron.)Tak więc w roli "spec-konsultantek-od-wszystkiego" widzę przede wszystkim KOBIETY Z DUŻĄ WRAŻLIWOŚCIA, DOŚWIADCZENIEM, MĄDRZE WYWAŻONĄ TOLERANCJĄ I STANOWCZYM CHARAKTEREM.

Jeśli takową kiedyś gdzieś spotkam - wtedy postaram się rozwinąć temat. Być może - uda się wylansować coś "prekursorskiego"... Właściwie mogłbym tu powiedzieć "Amen" i swoje "gościnne występy" zakończyć, ale na razie nie wykluczam takiej opcji - że Ktoś zaproponuje bardziej konstruktywną kwintesencję...


===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
cordan
 październik 25 2005 01:17   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/02/05
Postów:: 12

Hehe, radzę wszystkim uczestniczącym w tym wątku uważnie przeanalizować jego temat

Może będę w stanie wnieść jakiś powiew świeżości do tego wątku, za sprawą tego, że właśnie takich jak ja ten temat się tyczy
Jestem szczęśliwym, młodym człowiekiem (mam 16 lat) i pojęcie "edukacja seksualna" niezwykle mnie ciekawi (co chyba nie jest dziwne).
Wyróżniam 4 źródła edukacji seksualnej:
-to, co mówią rodzice
-to, co mówi szkoła
-to, co mówi Kościół
-to, co dowiaduję się sam (m.in. internet, książki, media...)

Omówmy każdy punkt.
a)Rodzice - oczywiście to dla każdego jest kwestia indywidualna. Ja mam takie szczęście, że mam rodziców "w miarę" otwartych na "te sprawy" (tzn. nie udają, że seks nie istnieje...). Lecz z tego źródła akurat nie za bardzo korzystałem.
b)Szkoła - ajajaj, to jest tragedia po prostu Szkoła nie dała mi nic w tym względzie... w podstawówce lekcje WDŻWR'u (czyli Wychowania Do Życia W Rodzinie) polegały właściwie na odtwarzaniu klasie jakiegoś filmu naukowego na temat seksu. Mogliśmy się z nich dowiedzieć wielu bardzo użytecznych rzeczy, np. jak bardzo musi się namęczyć plemnik, żeby zapłodnić jajo ;D
c)Media - telewizja... czasami pokazywała miłość (w ładnym tego słowa znaczeniu), czasami wulgarność (dużo częściej). Książki... to było jedno z najbardziej wartościowych źródeł - przynajmniej na papierze sprawy dojrzewania bywają przedstawiane "normalnie", bez głupiego uśmiechu i wypieków na twarzy. Internet - tu można znaleźć wszystko. Wystarczy wiedzieć, czego się szuka.
d)Kościół - celowo zostawiłem sobie na koniec. Stamtąd, gdzie najmniej spodziewałem się znaleźć ową 'edukację seksualną', wyniosłem najwięcej! Było to na rekolekcjach oazowych w te wakacje (to były moje pierwsze rekolekcje). Po tym, co widziałem w mediach, w szkole, lub przeczytałem w książkach, myślałem, że już niczym nie da się mnie zaskoczyć. A tu 'zonk'. Ksiądz podszedł do tematu od strony, z której istnienia miałem mglistą świadomość. Uświadomił nam, że miłość to nie tylko seks, to przede wszystkim rodzina. Ale także od razu zaznaczył - stosunek małżeński nie jest zły! Wręcz przeciwnie. To jest jakby uwieńczenie sakramentu małżeństwa... sakramentu, czyli świętości. Uczył o odpowiedzialności, o szacunku do drugiej osoby i do siebie... o roli mężczyzny i kobiety w małżeństwie... Pierwszy raz ktoś skojarzył seksualność nie tylko z fizycznością, ale także z uczuciowością i duchowością. W tzw. międzyczasie wpadła w moje ręce świetna książka ks.Mieczysława Malińskiego ("Zanim powiesz kocham"). Gorąco polecam ją wszystkim zainteresowanym. Pomimo, iż ta książka jest przede wszystkim adresowana do młodych, sam autor pisze, że czytają ją ludzie w różnym wieku.

Nie zgadzam się, żeby księża nie powinni uczyć wychowania seksualnego. Jak wszędzie, wśród duchownych znajdują się osoby wybitnie nie nadające się do tego zadania, lecz są księża, którzy są po prostu rewelacyjni Trzeba pamiętać, że wychowanie seksualne to nie tylko wiedza "anatomiczna" + środki antykoncepcyjne, ale przede wszystkim uczuciowość młodego człowieka.
Na zajęciach WDŻWR'u w szkole dzieci się nudzą. Wiedzą już to wszystko (z mediów przeważnie - niestety) - za to mają olbrzymie braki w sferze uczuć, czy odpowiedzialności.

Z chęcią napisałbym coś jeszcze, ale jest już bardzo późna noc, a ja jutro wstaję do szkoły
Pozdrawiam, liczę na sensowne wypowiedzi

===

Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba - dać zwycięstwo // Homer
 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 25 2005 10:56   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

Eeeee! TA WYPOWIEDŹ NIE WYGLĄDA MI NA 16 LAT. (Nie wykluczam, ze ktoś nieco starszy wysmażył tu "podpuchę".)

Nie mniej - merytorycznie wszystko trafia na 100 procent, więc nie ma o czym "dyskutować". Można natomiast to o owo dodać: Po pierwsze - ks. Mieczysław Maliński jest "wyjątkiem pośród wyjątków" - czyli reprezentuje (obok Józefa Tischnera czy Jana Twardowskiego) wąską elitę księży-poetów-filozofów. Ich cechą jest to, że bardziej koncentrują się na tym, CO WSPÓŁCZEŚNI LUDZIE CZUJĄ W SWOIM SUMIENIU - A NIE NA TYM, CO GŁOSZĄ "PAPIEROWE" NAUKI TEOLOGICZNE. (Nota bene: Mieczysław Maliński miewał bardzo żywe kontakty z płcią żeńską - można go nazwać "Boyem-Żeleńskim w sutannie" - więc bez wątpienia WIE CO PISZE I MÓWI.)

Teraz słówko o "Oazach". Sądząc po "oazowej" literaturze i kontaktach z "oazowcami" - nastąpiło tu pewne przegięcie w drugą stronę: Kładzie się tak mocny nacisk na prymat uczuć przed biologią i popędem, że nieraz staje się to przyczyną późniejszych rozwodów. "Przecież robimy jota w jotę dokładnie to, czego od nas żąda Ewangelia! Dlaczego jest nam ze sobą źle?" - pytają po paru latach małżeństwa młodzi ludzie, którzy ileś tam lat spędzili wspólnie na pielgrzymkach i turystycznych wędrówkach z namiotem i gitarą. Potem się rozwodzą, Kościół na nich patrzy krzywym okiem i odmawia Komunii - ale za to WRESZCIE SĄ SZCZĘŚLIWI W INNYM ZWIĄZKU...

W czym rzecz? Otóż od początku dziejów rodzaju ludzkiego (i chyba wszystkich istot żywych) żaden "instrument" męski nie zafunkcjonował ze szlachetnych pobudek (obojętne: religijnych czy "świecko-ideologicznych"). Prędzej już kobieta pójdzie do łóżka ze swoiście pojmowanego "obowiązku serca" - a nawet bywa że... mhmm... z litości i współczucia!

Co to jest MIŁOŚĆ z męskiego punktu widzenia? Otóż muszą być spełnione cztery warunki-aksjomaty: 1. Dziewczyna musi się w jego oczach pozytywnie prezentować jakimiś wartościowymi cechami, będącymi w pewnej równowadze: chodzi o urodę, intelekt i "charakterek"... 2. Musi sprawnie działać sfera "biologiczno-zoologiczna" - czyli dziewczyna musi tu "oddziaływać seksualnie" na sprawnego mężczyznę - a wzajemne zachowania i oczekiwania być kompatybilne... 3. Musi mieć miejsce honorowe, odpowiedzialne i godne zachowanie się obojga wzajem siebie... 4. Oboje muszą spójny i logiczny obraz WSPÓLNEGO POŻYCIA WE DWOJE NA DOBRE I ZŁE... (Nie sądzę, aby poglądy i oczekiwania rozgarniętych dziewczyn były sprzeczne z tymi czterema punktami.)

Jeśli którykolwiek z tych trzech aksjomatów będzie szwankował - związek będzie ryzykowny i obfitował w konflikty. Gdy "kuleją" aż dwa lub trzy punkty - związek będzie chronicznie chory lub stanie się autentycznym "piekłem i rozsypie bez względu na "złożone przed Bogiem" (a częstokroć WYMUSZONE!) przysięgi. Dlatego też nie ma zdrowego i mądrego wychowania seksualnego bez przyzwolenia na MĄDRE ZDROWE I BEZPIECZNE "LUZY PRZEDMAŁŻEŃSKIE"... Dyskusja może polegać przede wszystkim na tym - JAKIE ONE MAJĄ BYĆ I CZEGO UCZYĆ... (Oczywiście - odpadają postulaty typu: "tabletki antykoncepcyjne na drugie śniadanie dla dziewczyn i automaty z prezerwatywami dla chłopców w szkołach i liceach" - więc CO W ZAMIAN???)

Owszem - postulat: "diewictwo dla Tego Jedynego" jest bardzo mądry i ambitny - więc tym bardziej potrzebne są sposoby zapoznania się NIECO BLIŻSZEGO - niż "słodkie gaworzenie i trzymanie sie za rączkę" do dwudziestego-trzydziestego roku życia lub dłużej...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: wychowanie seksualne
 październik 25 2005 15:50   


Eeeee! TA WYPOWIEDŹ NIE WYGLĄDA MI NA 16 LAT. (Nie wykluczam, ze ktoś nieco starszy wysmażył tu "podpuchę".)

Pochlebiasz mi

Kładzie się tak mocny nacisk na prymat uczuć przed biologią i popędem, że nieraz staje się to przyczyną późniejszych rozwodów. "Przecież robimy jota w jotę dokładnie to, czego od nas żąda Ewangelia! Dlaczego jest nam ze sobą źle?"

Hmmm... raczej nie w moim przypadku. Może trafiłem na jakiegoś cudownego księdza, ale wcale nie odczułem takiego nacisku. A robimy nie tylko to "czego żąda od nas Ewangelia" - PnP rządzi ;D
Kościół wcale nie odrzuca, ani nie zmniejsza wagi cielesności człowieka. Świetnie o tym pisze właśnie Maliński we wspomnianej już przeze mnie książce - miłość dzieli na takie 3 czynniki: pociąg fizyczny, intelektualny i uczuciowy. Świetnie je opisuje i co najważniejsze - stawia je na równi. Nie ma tak, że np. intelekt drugiego człowieka jest ważniejszy od tego jak się prezentuje fizycznie... Mówiąc po ludzku - co to za przyjemność "pójść do łóżka" z kimś kompletnie dla nas nieatrakcyjnym?
BTW nie czytałem żadnych 'oazowych' lektur. A chętnie bym poczytał. Mogę Cię prosić o jakieś konkretne tytuły?

MĄDRE ZDROWE I BEZPIECZNE "LUZY PRZEDMAŁŻEŃSKIE"

"Luzy" w jakim sensie?

===

 
 Cytat 
cordan
 październik 25 2005 15:51   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/02/05
Postów:: 12

ten post powyżej jest mój, zapomniałem się zalogować i wielce się dziwiłem, co to za pole "nazwa"

===

Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba - dać zwycięstwo // Homer
 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 25 2005 18:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

Quote by cordan: ten post powyżej jest mój, zapomniałem się zalogować i wielce się dziwiłem, co to za pole "nazwa"


Czasem szwankuje automatyczne logowanie podczas automatycznie otwieranego zawiadomienia o odpowiedzi na nasz tekst. (Ja na wszelki wypadek loguję się za każdym razem - podając nick i hasło.)

Odnośnie "literatury": Niestety, kontakty miałem ładnych kilka lat wstecz - dostałem garść ksiązeczek, których tytułów nie pamiętam w całości i mógłbym je pomylić: jedne miały charakter dydaktyczny - inne były wspomnieniami uczestników... Mocno podkreślony był w nich postulat "MIŁOŚCI BEZWARUNKOWEJ" - który ja wykpiwałem, nazywając to "oboweiązkowym kupowaniem kota w worku".

Odnośnie "luzów przedmałżeńskich": Po prostu uważam, że konieczny jest pewien zakres swobód: Jeśli nie stosunki - to pewne FORMY POŚREDNIE (zastępcze- częściowe). Zaczynam tu od krytycznej oceny coraz powszechniejszych "zwyczajów dyskotekowych": ot - coraz częściej "nabuzowana" parka idzie sobie gdzieś na zaplecze (bywa,że do toalety!) - aby sobie "ulzyć i wyżyć się"... Miałem kilka razy twardą dyskusję z synem, który argumentował: "Tato! Chłopak musi sobie ulżyć, bo inaczej w dzisiejszych czasach zwariuje!" W koncu jakoś ustalilismy,że po pierwesze: Seks to jednak NIE "SPORT I ZABAWA"... Po drugie - wpierw trzeba dziewczynę bliżej poznać jako CZŁOWEIEKA... Tylko dwa "drobiazgi" - a jaka skala trudnosci i sprzeciwów!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
cordan
 październik 25 2005 20:19   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/02/05
Postów:: 12

Mocno podkreślony był w nich postulat "MIŁOŚCI BEZWARUNKOWEJ" - który ja wykpiwałem, nazywając to "oboweiązkowym kupowaniem kota w worku".

Miłość bezwarunkowa - jak to ładnie brzmi. Albo naiwnie. Wszystko zależy od tego, jak się to wyrażenie interpretuje. Taką 'dobrą' miłość ja bym nazwał miłością bezinteresowną. To nie znaczy, że masz dawać z siebie wszystko, a drugi człowiek może tobą pomiatać. Nie tędy droga. Miłość bezwarunkowa to dawanie nie licząc, że dostanie się coś w zamian... to nie liczenie ile ja dałem tobie a ile ty mi dałeś. Nie można zrobić z siebie podnóżka. Myślę, że ta miłość przede wszystkim szacunek do wręcz świętości drugiej osoby jaką reprezentuje małżonek/małżonka.
Jeśli obie strony się kochają, to wydaje mi się, że tego problemu nie ma. Jak pisze św.Paweł w Liście do Rzymian: "Miłość nie wyrządza zła bliźniemu".

Odnośnie "luzów przedmałżeńskich": Po prostu uważam, że konieczny jest pewien zakres swobód: Jeśli nie stosunki - to pewne FORMY POŚREDNIE (zastępcze- częściowe).

Jakie formy pośrednie? Ja osobiście jestem przeciwny stosunkom przedmałżeńskim (chociaż doskonale wiem, jak ciężko wytrwać w czystości) - dla mnie to taki 'zakazany owoc' (wiadomo - taki smakuje najlepiej) - dlatego pragnę zaczekać z zerwaniem go do małżeństwa... po takim wyczekiwaniu będzie lepiej smakował
Ponadto - jeśli to będzie mój "pierwszy raz", to nie będę miał porównania, czy może być lepiej czy gorzej - to będzie dla mnie najlepiej. Czyli nie ma podstaw do pretensji do partnera - "jesteś kiepski/kiepska w łóżku"! ;D
Ale to tylko mój punkt widzenia.

"Tato! Chłopak musi sobie ulżyć, bo inaczej w dzisiejszych czasach zwariuje!"

A w innych czasach było inaczej?
Pociąg seksualny to potężna siła. Korzystając znowu z tekstów Malińskiego napiszę: "popęd seksualny nadaje życiu kolory!". To, że czujemy pociąg do płci przeciwnej to dobra rzecz - życie młodego człowieka bez tego byłoby nudne A że ciężko wytrzymać w czystości? To normalne

===

Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba - dać zwycięstwo // Homer
 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 26 2005 09:47   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

Quote by cordan:
Jakie formy pośrednie? Ja osobiście jestem przeciwny stosunkom przedmałżeńskim (chociaż doskonale wiem, jak ciężko wytrwać w czystości) - dla mnie to taki 'zakazany owoc' (wiadomo - taki smakuje najlepiej) - dlatego pragnę zaczekać z zerwaniem go do małżeństwa... po takim wyczekiwaniu będzie lepiej smakował
Ponadto - jeśli to będzie mój "pierwszy raz", to nie będę miał porównania, czy może być lepiej czy gorzej - to będzie dla mnie najlepiej. Czyli nie ma podstaw do pretensji do partnera - "jesteś kiepski/kiepska w łóżku"! ;D
Ale to tylko mój punkt widzenia.
QUOTE]

No to mamy wreszcie przysłowiową "kość niezgody" (można to nazwać "protokołem rozbieżności"). Co to znaczy: "kiepski" czy "dobry" (kiepska, dobra) w łóżku??? Otóż ILE NARODÓW, RAS I TYPÓW CHARAKTEROLOGICZNYCH - TYLE JEST CAŁKIEM RÓŻNYCH FORM EKSPRESJI "ŁÓŻKOWEJ". Całkiem inaczej reaguje, zachowuje się i czegoś innego oczekuje na przykład dziewczyna agresywna, przekorna i dominująca - a całkiem kimś innym będzie skryta, subtelna, wrażliwa i refleksyjna... Jeśli chodzi o chłopaków - to nie tylko KIMŚ INNYM będzie na przykład Hiszpan, Hindus, Senegalczyk czy Eskimos - ale także wśród naszych własnych "Sarmatów" mamy ogromne rozbieżności charakterów i zachowań.

Co z tego wynika? Czasem dramat - bo para uwielbiająca się i zafascynowana sobą przed ślubem - po "konsumpcji" zaczyna cierpieć na poważny dyskomfort, na który nic nie poradzą seksuolodzy... (Tu nie chodzi o to - że jeden potrzebuje "ostrego sztosu dwa razy na noc" - a drugi by się przede wszystkim pieścił i całował - tu chodzi o CAŁĄ "PALETĘ" zachowań intymnych - dziewczyny są jeszcze bardziej zróżnicowane! A to, że ktoś w cierpieniach "ściskał swojego fajfusa" przez ileś tam lat - a po ślubie podniecony rzuca się do "konsumpcji" - najczęściej okazuje się początkiem ROZCZAROWAŃ, a nie seksualnym "wniebowstąpieniem") Więc pytam po raz setny: Czy koniecznie należy "kupować kota w worku"?

Tu pozwolę sobie wreszcie dopisać przysłowiową "kropkę nad i": Otóż Aborygeni, Polinezyjczycy, Grecy i nie jest wykluczone, że ŻYDZI także - znają pewną formę zaawansowanego flirtu (nazywam to żartobliwie "pozycją Lilith"): Polega ona na tym, że chłopak leży wznak - zaś dziewczyna siedzi na jego męskim instrumencie "oklep". Nie ma penetracji - jest za to PEŁNY KONTAKT INTYMNY i praktycznie zero szans na przypadkowe zapłodnienie. Taką "technikę" polecam nas wszystkie możliwe "okoliczności niepewne" - a przede wszystkim NA OKRES PRZEJŚCIOWY od przyśpieszonego dojrzewania aż do ewidentnego ZAKOCHANIA SIĘ. (Można nie tylko poznać się wzajemnie w pełnym zakresie pod względem cielesnym - a także "doszlifować się" emocjonalnie.)

Dodaję jeszcze pewną "ciekawostkę": W bardzo wyjątkowych okolicznościach (gdy oboje podczas intymnego spotkania powtórzą pieszczoty kilka razy i zapomną się, a materiał genetyczny jest WYJĄTKOWO MOCNY I ŻYWOTNY) - faktycznie dziewica może zajść w ciążę. (Można powiedzieć - że jest to "znak Opatrzności".) Jedna moja znajoma właśnie JAKO DZIEWICA urodziła super udaną córeczkę. Na forum publicznym nie chcę tu wyciągać daleko idących analogii historycznych (prywatnie - to co innego)... Nie mniej - ktoooo wieee kim jej córeczka będzie, gdy dorośnie. (W tej chwili ma chyba 12-13 lat...)

Tak oto w zarysie wyglądałaby jedna z owych "tajemnic" - o których wspomniałem parę postów wstecz...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 26 2005 09:49   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

Quote by cordan: Jakie formy pośrednie? Ja osobiście jestem przeciwny stosunkom przedmałżeńskim (chociaż doskonale wiem, jak ciężko wytrwać w czystości) - dla mnie to taki 'zakazany owoc' (wiadomo - taki smakuje najlepiej) - dlatego pragnę zaczekać z zerwaniem go do małżeństwa... po takim wyczekiwaniu będzie lepiej smakował
Ponadto - jeśli to będzie mój "pierwszy raz", to nie będę miał porównania, czy może być lepiej czy gorzej - to będzie dla mnie najlepiej. Czyli nie ma podstaw do pretensji do partnera - "jesteś kiepski/kiepska w łóżku"! ;D
Ale to tylko mój punkt widzenia.
QUOTE]

No to mamy wreszcie przysłowiową "kość niezgody" (można to nazwać "protokołem rozbieżności"). Co to znaczy: "kiepski" czy "dobry" (kiepska, dobra) w łóżku??? Otóż ILE NARODÓW, RAS I TYPÓW CHARAKTEROLOGICZNYCH - TYLE JEST CAŁKIEM RÓŻNYCH FORM EKSPRESJI "ŁÓŻKOWEJ". Całkiem inaczej reaguje, zachowuje się i czegoś innego oczekuje na przykład dziewczyna agresywna, przekorna i dominująca - a całkiem kimś innym będzie skryta, subtelna, wrażliwa i refleksyjna... Jeśli chodzi o chłopaków - to nie tylko KIMŚ INNYM będzie na przykład Hiszpan, Hindus, Senegalczyk czy Eskimos - ale także wśród naszych własnych "Sarmatów" mamy ogromne rozbieżności charakterów i zachowań.

Co z tego wynika? Czasem dramat - bo para uwielbiająca się i zafascynowana sobą przed ślubem - po "konsumpcji" zaczyna cierpieć na poważny dyskomfort, na który nic nie poradzą seksuolodzy... (Tu nie chodzi o to - że jeden potrzebuje "ostrego sztosu dwa razy na noc" - a drugi by się przede wszystkim pieścił i całował - tu chodzi o CAŁĄ "PALETĘ" zachowań intymnych - dziewczyny są jeszcze bardziej zróżnicowane! A to, że ktoś w cierpieniach "ściskał swojego fajfusa" przez ileś tam lat - a po ślubie podniecony rzuca się do "konsumpcji" - najczęściej okazuje się początkiem ROZCZAROWAŃ, a nie seksualnym "wniebowstąpieniem") Więc pytam po raz setny: Czy koniecznie należy "kupować kota w worku"?

Tu pozwolę sobie wreszcie dopisać przysłowiową "kropkę nad i": Otóż Aborygeni, Polinezyjczycy, Grecy i nie jest wykluczone, że ŻYDZI także - znają pewną formę zaawansowanego flirtu (nazywam to żartobliwie "pozycją Lilith"): Polega ona na tym, że chłopak leży wznak - zaś dziewczyna siedzi na jego męskim instrumencie "oklep". Nie ma penetracji - jest za to PEŁNY KONTAKT INTYMNY i praktycznie zero szans na przypadkowe zapłodnienie. Taką "technikę" polecam nas wszystkie możliwe "okoliczności niepewne" - a przede wszystkim NA OKRES PRZEJŚCIOWY od przyśpieszonego dojrzewania aż do ewidentnego ZAKOCHANIA SIĘ. (Można nie tylko poznać się wzajemnie w pełnym zakresie pod względem cielesnym - a także "doszlifować się" emocjonalnie.)

Dodaję jeszcze pewną "ciekawostkę": W bardzo wyjątkowych okolicznościach (gdy oboje podczas intymnego spotkania powtórzą pieszczoty kilka razy i zapomną się, a materiał genetyczny jest WYJĄTKOWO MOCNY I ŻYWOTNY) - faktycznie dziewica może zajść w ciążę. (Można powiedzieć - że jest to "znak Opatrzności".) Jedna moja znajoma właśnie JAKO DZIEWICA urodziła super udaną córeczkę. Na forum publicznym nie chcę tu wyciągać daleko idących analogii historycznych (prywatnie - to co innego)... Nie mniej - ktoooo wieee kim jej córeczka będzie, gdy dorośnie. (W tej chwili ma chyba 12-13 lat...)

Tak oto w zarysie wyglądałaby jedna z owych "tajemnic" - o których wspomniałem parę postów wstecz...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 26 2005 09:50   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

No to mamy wreszcie przysłowiową "kość niezgody" (można to nazwać "protokołem rozbieżności"). Co to znaczy: "kiepski" czy "dobry" (kiepska, dobra) w łóżku??? Otóż ILE NARODÓW, RAS I TYPÓW CHARAKTEROLOGICZNYCH - TYLE JEST CAŁKIEM RÓŻNYCH FORM EKSPRESJI "ŁÓŻKOWEJ". Całkiem inaczej reaguje, zachowuje się i czegoś innego oczekuje na przykład dziewczyna agresywna, przekorna i dominująca - a całkiem kimś innym będzie skryta, subtelna, wrażliwa i refleksyjna... Jeśli chodzi o chłopaków - to nie tylko KIMŚ INNYM będzie na przykład Hiszpan, Hindus, Senegalczyk czy Eskimos - ale także wśród naszych własnych "Sarmatów" mamy ogromne rozbieżności charakterów i zachowań.

Co z tego wynika? Czasem dramat - bo para uwielbiająca się i zafascynowana sobą przed ślubem - po "konsumpcji" zaczyna cierpieć na poważny dyskomfort, na który nic nie poradzą seksuolodzy... (Tu nie chodzi o to - że jeden potrzebuje "ostrego sztosu dwa razy na noc" - a drugi by się przede wszystkim pieścił i całował - tu chodzi o CAŁĄ "PALETĘ" zachowań intymnych - dziewczyny są jeszcze bardziej zróżnicowane! A to, że ktoś w cierpieniach "ściskał swojego fajfusa" przez ileś tam lat - a po ślubie podniecony rzuca się do "konsumpcji" - najczęściej okazuje się początkiem ROZCZAROWAŃ, a nie seksualnym "wniebowstąpieniem") Więc pytam po raz setny: Czy koniecznie należy "kupować kota w worku"?

Tu pozwolę sobie wreszcie dopisać przysłowiową "kropkę nad i": Otóż Aborygeni, Polinezyjczycy, Grecy i nie jest wykluczone, że ŻYDZI także - znają pewną formę zaawansowanego flirtu (nazywam to żartobliwie "pozycją Lilith"): Polega ona na tym, że chłopak leży wznak - zaś dziewczyna siedzi na jego męskim instrumencie "oklep". Nie ma penetracji - jest za to PEŁNY KONTAKT INTYMNY i praktycznie zero szans na przypadkowe zapłodnienie. Taką "technikę" polecam nas wszystkie możliwe "okoliczności niepewne" - a przede wszystkim NA OKRES PRZEJŚCIOWY od przyśpieszonego dojrzewania aż do ewidentnego ZAKOCHANIA SIĘ. (Można nie tylko poznać się wzajemnie w pełnym zakresie pod względem cielesnym - a także "doszlifować się" emocjonalnie.)

Dodaję jeszcze pewną "ciekawostkę": W bardzo wyjątkowych okolicznościach (gdy oboje podczas intymnego spotkania powtórzą pieszczoty kilka razy i zapomną się, a materiał genetyczny jest WYJĄTKOWO MOCNY I ŻYWOTNY) - faktycznie dziewica może zajść w ciążę. (Można powiedzieć - że jest to "znak Opatrzności".) Jedna moja znajoma właśnie JAKO DZIEWICA urodziła super udaną córeczkę. Na forum publicznym nie chcę tu wyciągać daleko idących analogii historycznych (prywatnie - to co innego)... Nie mniej - ktoooo wieee kim jej córeczka będzie, gdy dorośnie. (W tej chwili ma chyba 12-13 lat...)

Tak oto w zarysie wyglądałaby jedna z owych "tajemnic" - o których wspomniałem parę postów wstecz...

Aha! Jest jeszcze jeden czynnik wskazujący, że SEKSUALNE DOŚWIADCZENIE PRZEDMAŁŻEŃSKIE JEST ABSOLUTNĄ KONIECZNOŚCIĄ: Otóz w dzisiejszej dobie nastąpiło takie prszemieszanie kultur regionalnych i narodowych (ras ludzkich także) - że bez wstępnej orientacji w tym, co druga osoba reprezentuje sobą intymnie - "małżeństwo na ślepo" będzie tylko rodzajem "rosyjskiej ruletki" z bardzo małymi szansami na szczęście. (Nie pomoże tu żaden dogmat i... ... żaden komputer - tylko praktyczna weryfikacja.)

PS: Wystąpiły pewne trudnosci z edycją Twoich cytatów - stąd te dwa "puste" nadpisy...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
m4
 październik 26 2005 11:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/25/05
Postów:: 240

Quote by starszak:
Odnośnie "literatury": Niestety, kontakty miałem ładnych kilka lat wstecz - dostałem garść ksiązeczek, których tytułów nie pamiętam w całości i mógłbym je pomylić: jedne miały charakter dydaktyczny - inne były wspomnieniami uczestników... Mocno podkreślony był w nich postulat "MIŁOŚCI BEZWARUNKOWEJ" - który ja wykpiwałem, nazywając to "oboweiązkowym kupowaniem kota w worku".


Widzę starszaku, że urzekł Cię mit tzw. 'dopasowania seksualnego'.

===

www.thehungersite.com/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
m4
 październik 26 2005 11:15   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/25/05
Postów:: 240

do cordana - bardzo mi sie podoba to co piszesz, tak trzymaj. Nie daj się przekonać relatywistom seksualnym

===

www.thehungersite.com/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
m4
 październik 26 2005 11:43   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/25/05
Postów:: 240


Co z tego wynika? Czasem dramat - bo para uwielbiająca się i zafascynowana sobą przed ślubem - po "konsumpcji" zaczyna cierpieć na poważny dyskomfort, na który nic nie poradzą seksuolodzy... (Tu nie chodzi o to - że jeden potrzebuje "ostrego sztosu dwa razy na noc" - a drugi by się przede wszystkim pieścił i całował - tu chodzi o CAŁĄ "PALETĘ" zachowań intymnych - dziewczyny są jeszcze bardziej zróżnicowane! A to, że ktoś w cierpieniach "ściskał swojego fajfusa" przez ileś tam lat


no to niech sie nie dziwi, że nie potrafi uprawiać seksu z kimś innym, niż on sam. Seksuologowie ostrzegają przed skutkami nałogowo uprawianej masturbacji.


Dodaję jeszcze pewną "ciekawostkę": W bardzo wyjątkowych okolicznościach (gdy oboje podczas intymnego spotkania powtórzą pieszczoty kilka razy i zapomną się, a materiał genetyczny jest WYJĄTKOWO MOCNY I ŻYWOTNY) - faktycznie dziewica może zajść w ciążę. (Można powiedzieć - że jest to "znak Opatrzności".) Jedna moja znajoma właśnie JAKO DZIEWICA urodziła super udaną córeczkę. Na forum publicznym nie chcę tu wyciągać daleko idących analogii historycznych (prywatnie - to co innego)... Nie mniej - ktoooo wieee kim jej córeczka będzie, gdy dorośnie. (W tej chwili ma chyba 12-13 lat...)


Czyżby ta znajoma trzymała się Twoich rad odnoście 'okresu przejściowego'

===

www.thehungersite.com/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 26 2005 13:31   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

Fajnie! Wreszcie mam okazję pogadać z TALIBEM! (Mniejsza o to, czy "to-to-m4" nosi spódnicę czy jakiś rodzaj "portek" dosłownie lub w przenośni. Bowiem: "Talibizm = dogmat + fanatyzm" - ten wzór mieści się ponad podziałami religijnymi.)

Informuję też, że muzułmanie w IGNOROWANIU DOBORU SEKSUALNEGO poszli jeszcze dalej, niż judaiści i chrześcijanie razem wzięci. Bo po pierwsze - obrzezują mężczyzn, których "wrażliwość seksualna" staje się porównywalna z wrażliwością kafara lub młota pneumatycznego... Po drugie - obrzezują kobiety (w Pakistanie około 50 procent, w Egipcie 80 - to ISTOTY OKALECZONE W MAJESTACIE "WIARY" - podobnie jest w większości krajów afrykańskich.) Jeśli dodać do tego czador i czarczaf - to już przestaje istnieć jakikolwiek DOBÓR i dogmat przejmuje na człowiekiem władzę totalną i de facto TOTALITARNĄ. (Mężczyzna przestaje MYŚLEĆ - staje się tylko automatem do produkowania dzieci i zabijania dorosłych, zaś kobieta zostaje "trzodą".)

Nic dziwnego: Islam jest religią nowszą chronologicznie, czyli SKUTECZNIEJSZĄ. Tylko dokąd ma prowadzić takie sukcesywne i coraz radykalniejsze "uwalanie w Człowieku CZŁOWIEKA? Czy jakieś "Królestwo Boże" ma być dla ludzi-maszyn-fanatyków?

Nie jest wykluczone, że nasza "dyskusja" powoli ma się ku końcowi. Dodam jeszcze pewną "transkrypcję" z Ewangelii: "Ostatni i OSTANIE będą pierwszymi". To znaczy - że nie "dewotki" będą decydowały o kulturze Jutra i nie religijni dogmatycy...

Aha! PRAWDZIWY BÓG (który ma swój "interfejs" w najwyższych strukturach mózgowych obojga płci) - jest dokładną antytezą SUBSTYTUTU wyprodukowanego przez "producentów świętych pism". Tradycyjne "wychowanie religijne" - to de facto "KASTROWANIE SUMIEŃ". (Całe szczeście, że ludzie pokroju Malińskiego, Tischnera, Twardowskiego, de Mello czy Teilharda de Chardin lub Tomislav Vlasić mają inne koncepcje i stają się CORAZ ODWAŻNIEJSI.)

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: toratow
 październik 26 2005 15:18   


Tak znienacka zaglądnąłem na tą stronę i tą dyskusję. Zauważyłem, iż poniektórzy uczestnicy raczyli się książką Marka Twaina „Listy z ziemi”(książeczka będąca długo na indeksie tych niedobrych wypocin literackich), no cóż sex – to płeć, reszta jest w moralności i całokształcie kulturowym danej grupy ludzkiej. Uniżenie pozdrawiam.

===

 
 Cytat 
starszak
 październik 26 2005 16:08   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

Ja osobiście o tej książce słyszałem - choć nie czytałem. Podejrzewam, że obecnie zatrąca ona przysłowiową "myszką" - ponieważ współczesne życie wyprzedziło z nawiązką XIX-wieczne wyobrażenia o ludzkich "szaleństwach i absurdach".

Gdyby Twain mógł chociaż przedstawić relację „Szatana” z nabożeństwa polowego, podczas którego CHRZEŚCIJAŃSKI duchowny błogosławił samolot z bomba atomową, przeznaczoną na Hiroszimę... Albo przedstawił Prezydenta USA przechwalającego się, że „Jezus jest dla niego wzorem do naśladowania, a Bóg mu polecił zaatakować Irak” – to by było o czym poczytać! Coooo tam zwyyyykły seks...? To tylko PRZYGOTOWANIE DO ZWYKŁEGO ŻYCIA RODZINNEGO.

W tym też kontekście (czyli w relacjach: Seks-Miłość-Rodzina)następuje coraz drastyczniejszy rozdźwięk między postawami "materialistyczno-hedonistycznymi" - a "dogmatyczno-religijnymi". Człowiek poszukujący tego całego "Złotego Środka" czuje się jak na "Ziemi Niczyjej". Ale trudno się mówi: PRAWDA NIGDY NIE JEST ŁATWA W ODBIORZE...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
cordan
 październik 26 2005 21:35   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 10/02/05
Postów:: 12

Oj, oj, oj, ale dyskusja się rozpętała. Lećmy po kolei:

TYLE JEST CAŁKIEM RÓŻNYCH FORM EKSPRESJI "ŁÓŻKOWEJ". Całkiem inaczej reaguje, zachowuje się i czegoś innego oczekuje na przykład dziewczyna agresywna, przekorna i dominująca - a całkiem kimś innym będzie skryta, subtelna, wrażliwa i refleksyjna...

Myślę, że cechy, które wymieniłeś można poznać "prawie" na pierwszy rzut oka, nie trzeba iść z kimś do łóżka, żeby je wydedukować. Nie trzeba do tego być Sherlockiem Holmesem. Osoba cicha, skryta, spokojna i na codzień nieśmiała raczej nie okaże się w łóżku "diablicą z pejczem"
IMHO ludzie przed zawarciem związku małżeńskiego powinni znać się bardzo dobrze - raczej nie idzie się do ołtarza z myślą "a jak w sumie ma ona/on na nazwisko...?"
A miłość to dbanie o potrzeby drugiego człowieka, nie siebie. "Miłość wszystko zniesie, miłość wszystko przetrzyma". Jeśli obie strony związku wyznają taką właśnie miłość, mają wiarę w takie ideały, umacnia je wiara - małżeństwo nie rozpadnie się. "Jeśli Bóg jest z nami, to któż przeciw nam?".

SEKSUALNE DOŚWIADCZENIE PRZEDMAŁŻEŃSKIE JEST ABSOLUTNĄ KONIECZNOŚCIĄ

Grzech jest absolutną koniecznością? Nie ma innego wyjścia? Coś mi tu śmierdzi.

Czy jakieś "Królestwo Boże" ma być dla ludzi-maszyn-fanatyków?

Nie dla fanatyków, ale dla ludzi. Dla ludzi, którzy chcą żyć po bożemu. Nawet, jeśli czasami upadają, to powstają. Czy życie po bożemu jest fanatyzmem? To w takim razie wiara to "naciąganie" nakazów Boga tak, żeby było nam wygodnie! Hulaj dusza, do piekła nie pójdę - bo przecież żyję według (własnych...) bożych zasad!

Aha! PRAWDZIWY BÓG (który ma swój "interfejs" w najwyższych strukturach mózgowych obojga płci) - jest dokładną antytezą SUBSTYTUTU wyprodukowanego przez "producentów świętych pism".

Masz to od Niego na piśmie?
Nie zrozum mnie źle - niektóre "pisemka" są rzeczywiście nawiedzone i także się z nimi nie zgadzam. Ale nie idę tak daleko, żeby uznać, że życie w czystości aż do małżeństwa to dzisiaj przeżytek, nie mający prawa bytu.

(Całe szczeście, że ludzie pokroju Malińskiego, Tischnera, Twardowskiego, de Mello czy Teilharda de Chardin lub Tomislav Vlasić mają inne koncepcje i stają się CORAZ ODWAŻNIEJSI.)

Ojojoj, tu sam się trochę wkopałeś
Maliński wcale nie jest przeciwny życiu w czystości, on do niego głęboko nakłania! Poczytaj sobie "Zanim powiesz kocham" jego właśnie autorstwa. Książeczka nie jest droga (koło 13zł), a naprawdę warta przeczytania.

Coooo tam zwyyyykły seks...? To tylko PRZYGOTOWANIE DO ZWYKŁEGO ŻYCIA RODZINNEGO.

Zło konieczne, tak? Ciekawe, co by Jezus na to powiedział

W tym też kontekście (czyli w relacjach: Seks-Miłość-Rodzina)następuje coraz drastyczniejszy rozdźwięk między postawami "materialistyczno-hedonistycznymi" - a "dogmatyczno-religijnymi". Człowiek poszukujący tego całego "Złotego Środka" czuje się jak na "Ziemi Niczyjej". Ale trudno się mówi: PRAWDA NIGDY NIE JEST ŁATWA W ODBIORZE...

Nie uważam, żeby nauczanie Kościoła miało coś przeciw seksowi - o ile zachodzi on w małżeństwie. Wręcz przeciwnie! Małżeństwo nieskonsumowane (z winy np. niechęci jednego z partnerów) jest uważane przez Kościół za nigdy nie zaistniałe!

Miałem coś jeszcze napisać, ale zapomniałem. Jak mi się przypomni, to dopiszę, albo machnę drugiego posta.

Przypomniało mi się
PRAWDA NIGDY NIE JEST ŁATWA W ODBIORZE...

Jaka prawda konkretnie? Prawda o czym?

===

Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba - dać zwycięstwo // Homer
 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 27 2005 00:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

(..........)
NAJWIĘCEJ ZŁA CZŁOWIEK CZŁOWIEKOWI WYRZĄDZIŁ W IMIĘ DOBRA - "USZCZĘŚLIWIAJĄC I ZBAWIAJAC" ŚWIAT OGNIEM I MIECZEM.

Chyba rzeczywiście odejdę stąd - bo między wierszami większosći tutejszych wypowiedezi szczerzy swoje zęby Torquemada. (To taki były szef Inkwizycji, który skonstruował wyspecjalizowaną figurę Jezusa: Kat kręcił korbą - a "Jezus" przyciskał delikwenta do piersi i łamał mu kości.) Józef Tischner zaś napisał taką oto sentencję: "Ukrzyżowana wiara cechuje się tym,że nie znosi wokół siebie widoku krzyży, na których nie wisiałby żaden łotr".

Nic dodać - nic ująć... A skoro tyle czasu gadamy tu jak "Kaczyński z Tuskiem" (albo jak to woli: "Kaczor z Donaldem") - a sprzecznosci się tylko mnożą i nie ma żadnych szans na POSTĘP... tO CO I PO CO dalej???

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 październik 27 2005 10:42   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Tak to juz bywa kiedy poganin stosujjac pseudo chrzescijanska retoryka stara sie chrzescijanom prezentowac wlasne zupelnie sprzeczne z nauczaniem biblii poglady... Taka dyskusja poprostu prowadzi do nikad i predzej czy pozniej musi sie skonczzyc.

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 27 2005 11:16   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

Quote by maxurd: Tak to juz bywa kiedy poganin stosujjac pseudo chrzescijanska retoryka stara sie chrzescijanom prezentowac wlasne zupelnie sprzeczne z nauczaniem biblii poglady... Taka dyskusja poprostu prowadzi do nikad i predzej czy pozniej musi sie skonczzyc.


No tak... To znany i powszechnie stosowany chwyt: GDY BRAK ARGUMENTÓW - ZACZYNAJĄ SIĘ INWEKTYWY... Na razie jednak postaram się być rzeczowy:

Otóż według ludowych (można powiedzieć - POLSKICH i NARODOWYCH)doświadczeń - co druga młoda para wstępuije na "kobierzec ślubny" już z "walizeczką" (to znaczy - przyszłym przychówkiem w łonie Panny Młodej). I tak powinno być: "Bóg nam pobłogosdławił - więc się pobieramy!" (Uczciwy ksiadz nigdy nie miewa w takiej sytuacji pretensji - tylko żartobliwie pogrozi palcem i uśmiechnie się.)

Po drugie - z seksem przedmałżeńskim jest jak z alkoholem: "KULTURA PICIA" I UMIAR MA PRZYTŁACZAJĄCĄ PRZERWAGĘ NA "PROHIBICJĄ".

Po trzecie (skoro już zostałem "przyłapany na Malińskim") - proszę zapytać owego ze wszechmiar godnego szacunku duchownego - JAK MU SZŁO ZACHOWYWANIE CELIBATU ZA MŁODU I W SILE WIEKU MĘSKIEGO?

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Maciek Janson
 październik 27 2005 11:39   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Nazywanie Cie poganinem nie jest inwektywa. Nie jestes chrzescijaninem wiec jestes poganinem. to jest biblijne okreslenie takiej osoby.
Zycie seksualne przed slubem to grzech przeciwko Bogu. Prawda jest taka, ze warto z tym poczekac i wierzyc, ze Bog zadba o to czym sie tak martwisz. Jezeli kiedykolwiek moje dziecko mialoby do czynienia z nauczycielem, ktory zalecalby takie praktyki to ten nauczyciel mial by do czynienia ze mna a moje dziecko nigdy by na takie lekcje by juz nie poszlo. Nie rozumiesz mentalnosci chrzescijanskiej, ktora posluszna jest temu co mowi Bog. To ze przed slubem nie powinno byc seksu jest tak powszechnie rozumiane przez wszyskie koscily chrzescijanskie, ze dziw bierze kiedy ktos chce to wywrocic... Niema seksu przed slubem. Dlaczego? Bo Bog tak mowi. Wiele badan potwierdza, ze pary ktore czekaja z seksem do slubu i same sa gleboko wierzace mnaja pozniej udane zycie seksualne. Wiesz dlaczego tak jest? Bo to nie zalezy od biologii tylko od Boga, ktory chetnie blogoslawi dobrym seksem jezeli jestesmy mu posluszni...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 27 2005 13:55   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

Quote by maxurd: Nazywanie Cie poganinem nie jest inwektywa. Nie jestes chrzescijaninem wiec jestes poganinem. to jest biblijne okreslenie takiej osoby.
Zycie seksualne przed slubem to grzech przeciwko Bogu. Prawda jest taka, ze warto z tym poczekac i wierzyc, ze Bog zadba o to czym sie tak martwisz. Jezeli kiedykolwiek moje dziecko mialoby do czynienia z nauczycielem, ktory zalecalby takie praktyki to ten nauczyciel mial by do czynienia ze mna a moje dziecko nigdy by na takie lekcje by juz nie poszlo. Nie rozumiesz mentalnosci chrzescijanskiej, ktora posluszna jest temu co mowi Bog. To ze przed slubem nie powinno byc seksu jest tak powszechnie rozumiane przez wszyskie koscily chrzescijanskie, ze dziw bierze kiedy ktos chce to wywrocic... Niema seksu przed slubem. Dlaczego? Bo Bog tak mowi. Wiele badan potwierdza, ze pary ktore czekaja z seksem do slubu i same sa gleboko wierzace mnaja pozniej udane zycie seksualne. Wiesz dlaczego tak jest? Bo to nie zalezy od biologii tylko od Boga, ktory chetnie blogoslawi dobrym seksem jezeli jestesmy mu posluszni...


Może zaczniemy od początku:

Jezus powiedział: "Tylko poganie i obłudnicy modlą się na pokaz. Jeśli Ty chcesz porozmawiać z Ojcem - zamknij się w swojej izdebce..." a więc PRAWDZIWY CHRZEŚCIJANIN NIE CHODZI DO ŻADNEGO "KOŚCIOŁA"!

Jezus powiedział: "Tylko jeden jest wasz Ojciec w niebie. Tu na ziemi nikogo nie nazywajcie ojcem"... A wiec nie uznajemy żadnej hierarchii - ŻADNYCH "NAUCZYCELI I OJCÓW KOŚCIOŁA" - bo był tylko JEDEN Nauczyciel!

Gdy przed świętym Piotrem ludzie próbowali padać na klęczki - On fuknał: "Nie zachowujcie się jak poganie! Ja jestem zwykłym człowiekiem!" - A więc żadnej hierarchii, jak wyżej.

Mam więc propozycję: zanim ktoś zacznie mi wymyślać od "pogan" - wcześniej może lepiej przerobić przynajmniej "Kazanie na Górze"??? Nadmienię też, że poglądy Szawła z Tarsu (autora słynnego powiedzenia: "Skoro moje kłamstwa służą chwale Bożej - któż ośmieli się nazwać mnie kłamcą?") - w ogóle mnie nie już nie interesują...

Ręcze też, że jeśli uściślimy pojęcie GRZECHU - nie będzie już żadnych kontrowersji między mną - a PRAWDZIWYMI CHRZEŚCIJANAMI. (Tym bardziej, że nigdy nie ZALECAŁEM współżycia seksualnego przed ślubem, choć jestem przeciwny jakiemukolwiek KARANIU takiego "uchybienia formalnego". A przy okazji: niech ktoś mi wyjaśni: CO TO TAKIEGO "ŚLUB"??? (Albo przsynajmniej powie - jaką Jezus przewidywał procedurę czy postępowanie prywatne na okoliczność ROZPOCZĘCIA POŻYCIA PRZEZ KONKRETNĄ PARĘ.)

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: Nic co ludzkie nie jest mi obce
 październik 27 2005 14:27   


Ludzie!!!!!!!! Skad w Kosciele bierze sie taka "korba" na punkcie seksu. Poczytajcie sobie troche ksiazki historyczne, a przekonacie sie ze traktowanie seksu jako narzedzia szatana bylo sprowokowane przez sredniowieczna instytucje koscielna (i niestety trwa do teraz). Ja oczywiscie nie mowie tu o jakis kompletnych dewiacjach, zebysmy sie rozumieli. Ale w momencie gdy mezczyzna i kobieta sa sobie wierni, wybor "formy" seksu nie jest niczym złym (nie koniecznie trzeba "po bozemu"), tak samo uwazam ze jesli filmy pornograficzne stanowia jakiegos rodzaju afrodyzjak to dlaczego z nich nie korzystac. BEZ PRZESADY I FANATYZMU!!!!

===

 
 Cytat 
Maciek Janson
 październik 27 2005 15:37   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/02/05
Postów:: 1687

Quote by starszak:
Może zaczniemy od początku:



Cierpisz na schorzenie nazywajace sie cytatologia... Myslisz ze jak masz cytat to juz masz wszystko. Biblie czytamy cala i w kontekscie innych slow. Z cytatu ktory napisales wcale nie wynika ze chrzescijanie nie chodza do kosciola. Z tego wynika, ze tylko oni modla sie na pokaz. Ponadto nalezy modlic sie rownierz w samotnosci i w ciszy bedac sam na sam z Bogiem. Gdyby bylo jak piszesz (Co nie wynika logicznie z podanego cytatu) to Jezus nie bywalby w swiatyni ani nie mowil apostolom, ze sie modli...

Raz juz dyskutowalismy o Biblii i wykazales sie jej kompletna nieznajomoscia. Ja Cie bardzo prosze...

Co do Piotra zgoda. Nie klekamy przed ludzmi :-) Nie znaczy to ze niema chierarchii. Tutaj jest napisane nie klekaj!!

Znam kazanie na gorze. Za kazdym razem kiedy je czytam dotyka mnie w nowy sposob. Myslisz ze Ty je znasz zupelnie i dokladnie? Biblia zapewnia dziecku mozliwosc brodzenia po kostki w swoich najprostrzych madrosciach ale i bezkresnego nurkowania w jej tajemnicach każdemu teologowi.

Slub jest wtedy kiedy mowie drugiej osobie tak przed Bogiem a takze ludzmi. Forma szczegolna nie jest konieczna. Procedury specjalnej niema. Jest tradycja ale jej przestrzeganie nie jest konieczne dla zawarcia waznego slubu.

Nikt nie karze osob, ktore sypiaja ze soba przed slubem. One wystarczajaco duza krzywde robia sobie same...

===

Dwie rzeczy są nieskonczenie wielkie. Glupota ludzka i Boze milosierdzie
 
 Profil   Email 
 Cytat 
m4
 październik 27 2005 16:32   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/25/05
Postów:: 240

Quote by starszak:
Otóż według ludowych (można powiedzieć - POLSKICH i NARODOWYCH)doświadczeń - co druga młoda para wstępuije na "kobierzec ślubny" już z "walizeczką" (to znaczy - przyszłym przychówkiem w łonie Panny Młodej). I tak powinno być: "Bóg nam pobłogosdławił - więc się pobieramy!" (Uczciwy ksiadz nigdy nie miewa w takiej sytuacji pretensji - tylko żartobliwie pogrozi palcem i uśmiechnie się.)


A potem nie będzie problemu z unieważnieniem ślubu (przynamniej w moim kościele), bo przecież był przymus w postaci dziecka...

pozdrowienia od talibów!

===

www.thehungersite.com/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
m4
 październik 27 2005 16:44   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/25/05
Postów:: 240

Quote by maxurd:
Jezeli kiedykolwiek moje dziecko mialoby do czynienia z nauczycielem, ktory zalecalby takie praktyki to ten nauczyciel mial by do czynienia ze mna a moje dziecko nigdy by na takie lekcje by juz nie poszlo.


Myślę tak samo. Kazałabym znajomym terrorystom obić takiego nauczyciela

Quote by maxurd:
Nie rozumiesz mentalnosci chrzescijanskiej, ktora posluszna jest temu co mowi Bog.


I wbrew temu co sugeruje mi starszak, nie chodzi o mentalność niewolniczą, tylko o zaufanie. Zakazy są dla naszego dobra.


Quote by maxurd:
Wiele badan potwierdza, ze pary ktore czekaja z seksem do slubu i same sa gleboko wierzace mnaja pozniej udane zycie seksualne. Wiesz dlaczego tak jest? Bo to nie zalezy od biologii tylko od Boga, ktory chetnie blogoslawi dobrym seksem jezeli jestesmy mu posluszni...


Moje talibskie źródła mówią:

"W Stanach Zjednoczonych, kraju wynoszącym małżeństwo na niebotyczne wyżyny, kobiety zamężne są przeważnie orgazmiczne. Według badań Sex in America (Seks w Ameryce), przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu w Chicago w 1994 roku, podczas spółkowania szczytuje zazwyczaj trzy czwarte zamężnych kobiet w porównaniu z niecałymi dwiema trzecimi kobiet niezamężnych. Co więcej, kobiety, które odpowiadały, że szczytują za każdym razem, gdy się kochają, najczęściej należały do grupy zamężnych, konserwatywnych chrześcijanek."

Natalie Angier, Kobieta. Geografia intymna


===

www.thehungersite.com/
 
 Profil   Email 
 Cytat 
starszak
 październik 27 2005 18:25   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 09/03/05
Postów:: 63

(...........)

Gdy pękają granice - muszą nastąpić innego rodzaju podziały - wewnętrzne. (Warowne osiedla - strzeżone przez ochroniarzy - zamknięte stowarzyszenia - elitarne kluby itp.) Mnożą się bowiem różne, NIE ZNOSZĄCE SIĘ WZAJEWMNIE formacje religijne, finansowe, kulturowe, narodowe... Nazywa się to "Syndromem Jerozolimskim".

(Nie jest możliwe noszenie czadora i chodzenie w "toplessie" na tej samej plaży - nie są też możliwe różne inne rzeczy, z ROZWIĄZANIAMI SPOŁECZNO-POLITYCZNYMI ŁĄCZNIE.) Kto chce - niech się żarliwie modli o sukces dla Kaczyńskiego i Rydzyka - OBAWIAM SIĘ JEDNAK,ŻE BĘDĄ TO MODŁY DAREMNE...

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,38 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana