Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Na wesoło Nowy wątek Odpowiedz
 Jak "dorwać" Dyrekcję? - z życia wzięte
 |  Wersja do druku
Marcin Winiarski
 kwiecień 12 2005 03:06  (Czytany 1345 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 02/24/05
Postów:: 1395

O tym, że z TP S.A. trudno cokolwiek załatwić wiedzą chyba wszyscy jej abonenci. Wielu ma powody, żeby narzekać na jakość usług. Okazuje się, że panuje tam też niemały bałagan. Jakiś czas temu pół godziny zajęło mi ustalanie w jaki sposób można skontaktować się z kimkolwiek w województwie wielkopolskim, kto jest kompetentny, by udzielić wypowiedzi prasie (jestem bowiem dziennikarzem).

Pierwszym miejscem, do którego się zgłosiłem była informacja telefoniczna TP S.A.

- Dzień dobry. Czym mogę służyć? – odezwał się w słuchawce sympatyczny głos telefonistki.

- Dzień dobry. Poszukuję numeru placówki TP S.A. w Gnieźnie.

Na kilka minut (!) po drugiej stronie zaległa cisza. To niesamowite jak długo TP S.A. zajęło szukanie numeru telefonu do TP S.A. Gdy w końcu ponownie usłyszałem głos płynący z drugiego końca kabla, zakomunikował on mi:

- Przykro mi bardzo, ale w Gnieźnie nie ma przedstawicielstwa TP S.A. Mogę podać numer do Telepunktu.

- Bardzo proszę...

Kilka minut później rozmawiam z pracownicą gnieźnieńskiego Telepunktu – zresztą o równie sympatycznym głosie. Wyłuszczyłem jej swoją sprawę, w nadziei, że coś wskóram. W odpowiedzi usłyszałem:

- No niestety. Nie jestem upoważniona żeby udzielać wypowiedzi dla prasy a kierownika nie ma. Zresztą on też nie jest do tego upoważniony.

- Kto w takim razie jest upoważniony, żeby udzielić mi wypowiedzi? – pytamy.

- Dyrekcja w Poznaniu.

- Czy może więc pani podać mi numer telefonu do Dyrekcji? – drążę.

Na drugim końcu kabla zapanowała zupełna konsternacja. Przez kolejnych kilka minut sympatyczna pani konsultowała z kolegami czy mają numer i czy mogą go podać. Po chwili usłyszałem:

- Niestety, nie mamy tego numeru.

- Gdzie więc można zadzwonić, żeby ten numer pozyskać? – nie dałem za wygraną.

- Proszę zadzwonić na „Błękitną Linię” TP S.A.

Nie zniechęcony niepowodzeniem wykręcam 9393.

- „Błękitna Linia” słucham? – słyszę kolejny miły, damski głos.

- Dzień dobry. Proszę pani, skierowano mnie do państwa z Telepunktu w Gnieźnie. Powiedziano mi, że można u was uzyskać numer dyrekcji TP S.A. w Poznaniu.

- Niestety. To nie jest możliwe, bo nim nie dysponujemy.

Które to już „niestety”, jakie tego dnia usłyszałem!? Tliła się jednak we mnie jeszcze nadzieja, więc pytam:

- Kto w takim razie może mi tej informacji udzielić?

- Proszę zadzwonić na informację telefoniczną.

- I oni podadzą mi numer? – upewniam się.

- Tak.

„Magiczne koło” więc się zamknęło. Ponownie zadzwoniłem na informację. I znów w słuchawce usłyszałem ciepły, kobiecy głos (inny jednak niż za pierwszym razem):

- Informacja, czym mogę służyć?

- Potrzebny jest mi numer do Dyrekcji TP S.A. w Poznaniu – powtarzanie tej kwestii to dla mnie już prawie „rutyna”.

- Proszę zadzwonić do Biura Obsługi Klienta na „Błękitną Linię” 9393 – słyszę.

- Ale to właśnie oni skierowali mnie pod ten numer, bo nie mogli mi pomóc! – nie sposób było nie jęknąć wypowiadając te słowa.

Kiepski stan moich nerwów wzbudził najwyraźniej współczucie u telefonistki. Było je słychać w jej głosie, gdy mówiła:

- To chyba najlepiej będzie zgłosić się osobiście w Poznaniu na ulicę Bułgarską.

- Ale nie ma na to czasu. Muszę się z Dyrekcją pilnie skontaktować telefonicznie!

Tliła się we mnie jeszcze odrobina nadziei, że znajdzie się jednak jeszcze jakieś inne rozwiązanie. I – wierzyć czy nie wierzyć – znalazło się. Miła pani po chwili namysłu poinformowała mnie:

- W takim razie najlepiej skierować w tej sprawie pismo do Centralnej Kancelarii w Katowicach…

W tym momencie miła pani, której było bardzo przykro, wysłuchać musiała z moich ust kilka kąśliwych słów na temat zatrudniającego ją telekomunikacyjnego monopolisty. Jakże inaczej bowiem zareagować na takie odsyłanie „od Annasza do Kajfasza”? Najspokojniejszemu nie starczyło by cierpliwości. Półgodzinne ustalanie kto w TP S.A. jest za co odpowiedzialny, które zakończyło się fiaskiem nadszarpnęło moje nerwy. Potwierdziło się to, co słyszałem dotąd od wielu niezadowolonych klientów tej firmy. Próbując coś z nią załatwić można się z rozpaczy powiesić… Na drucie telefonicznym!



-----
Powyższy tekst w żadnym razie nie ma być antyreklamą dla TP S.A. Zredagowany został na potrzeby jednej z gazet (tu minimalnie przeredagowany na potrzeby forum). Cały przebieg wydarzeń jest w 100% autentyczny.

===

"Bóg jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają. Do Królestwa Niebios da się dotrzeć z każdej krainy." Samthann z Clonbroney
 
 Profil   Email 
 Cytat 
dawid1976
 kwiecień 12 2005 08:27   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 06/24/03
Postów:: 692

Polska generacja podłączona do sieci już wcale nie musi polegać na TPsie. Wystraczy mieć dobrą łącze np przez kablówke, a potem telefonować przez Skypea. Ja mam kombinacje że mam Neostrade co prawda, dzwonię głównie przez Skpypea a jeśli jest naprawde pilne to biore stacjonalny i taryfa jest Tele2. Pozostają jeszcze komórki. Era TP się kończy.

Pozdrawiam

Dawid

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,10 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana