Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Kościoły a... > Kwestie moralne Nowy wątek Odpowiedz
 KK nie wie czy plód można uznać za istotę ludzką!!
 |  Wersja do druku
Gość forum: KK nie wie czy plód można uznać za istotę ludzką!!
 sierpień 17 2004 19:24  (Czytany 2803 razy)  


KK nie wie czy plód można uznać za istotę ludzką!!

Katolicy na rzecz Wolnego Wyboru
Organizacja na rzecz Sprawiedliwosci Spolecznej
http://www.catholicsforchoice.org/spanish/International/Polish/ABORTION.pdf
http://www.catholicsforchoice.org/lowbandwidth/howtotalk.htm

"w 1974 roku Kościół katolicki w wydanej przez Swiętą Kongregacje Doktryny Wiary "Deklaracji o wykonywaniu aborcji", przyznał, iż nie jest jeszcze do końca jasne od którego momentu można uznać płód za istotę ludzką. Ponieważ jednak powszechnie przyjmuje się, że kobiety są istotami ludzkimi i w związku z tym posiadają pełnię praw do działania wedle własnych przekonań, dlatego jest całkowicie uzasadnione aby katolicy, bez względu na swoje osobiste przekonania na temat moralnego wymiaru aborcji, popierali prawa, które pozwalają kobietom chronić własne życie, zdrowie i przekonania. Z tego oraz szeregu innych powodów, politycy katoliccy na całym świecie popierają takie ustawodawstwo, ktróre gwarantuje bezpieczną, legalną i powszechnie dostępną aborcję."
http://www.federa.org.pl/aktualnosci/listy/list_do_prezydenta.htm
http://www.federa.org.pl
„Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny”:
„”Syndrom postaborcyjny" w świetle badań”
http://www.federa.org.pl/publikacje/biuletyn/dodatki/dodatkowe1.htm#2
„Krytyka ideologicznego używania terminu "syndrom poaborcyjny"”
http://www.federa.org.pl/publikacje/biuletyn/biuletyn21/biuletyn21_2.htm


JAJO NIE JEST KURĄ, KURA NIE JEST JAJEM,GĄSIENICA-MOTYLEM
Czy jak zbieramy kasztany, czy tez żołędzie to wycinamy drzewa?
Czy jedzac jajecznice jemy kurczaki?
Czlowiek nie jest zygota, zygota nie jest Czlowiekiem.

Jestem za ‘obiektywna’ wykladnia biologiczna, jak i ‘prawna’.
Plod do 3 - 4 miesiaca nie wytwaza fal mozgowych.
Obiektywna wykladnia biologiczna/prawna przyjmuje, ze 3-krotny negatywny wynik EEG oznacza smierc czlowieka. Mozna to odwrocic i obiektywnie przyjac, ze 3-krotny negatywny wynik EEG jest podstawa do przeprowadzenia aborcji.
Lub bardziej lagodna wersja aborcja dozwolona do np. 45 dnia kiedy to nawet bez mierzenia mozemy niejako z ‘gory’, ale opierajac sie na naszej biologicznej(a jakze) wiedzy stwierdzic, ze zygota jeszcze nie wytwaza fal EEG poniewaz nie ma nawet czym.

Nie wszystkie religie nawet chrzescijanskie sa przeciw aborcji!!

Jezeli naszym wyborem bedzie pozbawienie mozliwosci dokonania wyboru przez
KOBIETE, to sensu stricto my podejmujemy wybor za nia, ale nie bierzemy na
siebie konsekwencji tego wyboru.
Konsekwencje bierze na siebie ta KOBIETA i w przyszlosci 'jej' dziecko.

poszczegolne fazy ONTOGENEZY czlowieka nie sa CZLOWIEKIEM.

Tak jak poszczegolne fazy budowy domu nie sa jeszcze domen.
Tak jak ontogeneza bielinka kapustnika prowadzi przez gasienice-poczwarke-do
motyla(fenotyp).
Tak ontogeneza czlowieka prowadzi przez zygote.

Ale czy zygota jest juz czlowiekiem, czy dopiero nim bedzie?


Zygota 'potencjalnie' moze stac sie czlowiekiem(i spelniac desygnaty gatunku,
ma na to jednak tylko ok 12% szans- 12% ze z kazdego zaplodnionego jaja urodzi sie dziecko).
Na podstawie analogii mozna sie zapytac, ile procent ma pojedynczy plemnik lub
jedna ejakulacja aby ‘potencjalnie’ stac sie czlowiekiem lub inaczej/latwiej
ile % posiada dojrzala komorka jajowa.
W okresie od 1 do ostatniej miesiaczki kobieta wyprodukuje od 350 do 400 kom.
jajowych.
Przyjmujac, ze na 1 kobiete przypada co najmniej 2 dzieci(stagnacja rozwojowa
populacji) to 1 kom. jajowa posiada 2:400 szansy stac sie czlowiekiem.
Zygota 1/8; komorka jajowa 1/200 – czy tylko ‘wieksze prawdopodobienstwo’
czyni z zygoty CZLOWIEKA?


Jezeli nawet pojecie 'czlowiek' rozszerzymy(tak jak chca tego przeciwnicy
WOLNOSCI WYBORU I SUMIENIA) na cala jego ontogeneze(z czym sie nie zgadzam
oczywiscie), czyli na kazdy z etapow rozwoju osobniczyego organizmu (od chwili
zaplodnienia jaja do konca zycia).

To pojawia sie pytanie:
CZY KAZDY FENOTYP(np. zaplodniona komorka jajowa-zygota-plod-noworodek-dziecko-
dojrzaly czlowiek-starzec) TEGO ROZWOJU POWINIEN POSIADAC TAKIE SAME PRAWA????
Przeciez np. wyborczych nie posiada.
Jezeli tak, to dlaczego?

Moja odpowiedz brzmi nie:
Chciazby z tego powodu, ze nie kazdy fenotyp 'odczuwa bodzce', nie kazdy
fenotyp posiada centralny uklad nerwowy(mozg), dlatego tez wg mnie mozna
usunac jeden fenotyp bezkarnie, a inny nie.
Ktos moglby teraz powiedziec, ze gdy rozciagniemy pojecie czlowieka w wyzej
zamieszczony sposob, to ja opowiadam sie za nierownym traktowaniem ludzi lub
przyzwalam na 'unicestwienie' jednych(a jakze) i to bezkarnie, a innych nie.
Taka jest konkluzja.
Mozna by oczywiscie zapisac, ze prawo chroni czlowieka od narodzin, ale tak i
tak trzeba by pozmieniac wiekszosc aktow prawnych, w ktorych nie zdefiniowano
od kad/od ktorego 'fenotypu'(lub prosciej wieku 'czlowieka'-trzeba by zaczac
liczyc od zaplodnienia prawo przysluguje np. od wieku 18 lat mozesz kupic
papierosy, do 9 miesiaca zycia(liczac od zaplodnienia) mozna 'unicestwic'
czlowieka bezkarnie(ale tylko za zgoda matki) itd.

Jak widec mozna odejsc od akademickiej dyskusji na temat 'od kiedy mamy
czlowieka' na rzecz do kiedy mozemy go 'unicestwic' bezkarnie.

Jednak z uwagi na 'zle emocje' jakie wiazalyby sie z zapisem:
"Czlowieka mozna unicestwic bezkarnie do 9 miesiaca jego zycia, liczac od
chwili poczecia lub do chwili narodzin"-czy jakos tak.
Uwazam, ze powinnismy zdefiniowac pojecie 'czlowiek'.
Dla mnie czlowiek 'jest' od chwili narodzin, jednakze bylbym za prawna ochrona
rowniez plodu(czyli od 3miesiaca) z uwagi na 'poczatek funkcjonowania-nie
funkcjonalnosci- centralnego ukladu nerwowego'
Oczywiscie tych roznic pomiedzy zygota, a np. plodem, noworodkiem
jest 'nieskonczenie' wiecej np. brak mozliwosci rozpoznania morfologicznych
cech gatunkowych



===

 
 Cytat 
kubus_poe
 sierpień 21 2004 15:20   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 08/20/04
Postów:: 9



Po śmierci mózg przestaje funkcjonować. Czy to oznacza że nie myślę, nie żyję. Człowiek ma prawo do życia od swojego początku do naturalnego końca. To jest podstawowe prawo!

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gość forum: Czlowiek od poczecia ma prawo do zycia
 sierpień 22 2004 13:20   


Ja czytalam te deklaracje. Kosciol wypowiedzial sie tam jednoznacznie: od poczęcia życie ludzkie trzeba chronić. Lepiej sięgnąć do źródła niż opierać się na relacjach ludzi, którym zależy na odwracaniu kota ogonem.

Prawo do życia przysługuje każdemu, dzieci - w tym dzieci poczęte - trzeba chronić nawet bardziej, bo są bezbronne. Praw wyborczych odmawiamy dzieciom, bo do głosowania potrzebna jest pewna dojrzałość, doświadczenie życiowe itp. Ale po to, by mieć prawo do życia, nie trzeba spełniać takich warunków - i nie wolno ich nawet ustanawiać. Czy jeśli zachorujesz i pomieszają Ci się zmysły, to będzie nam wolno Ciebie zabić, bo już nie myślisz? Skąd w ogóle ten argumet o falach mózgowych? Jeśli wyznacznikiem śmierci jest trzykrotny brak zarejestrowanych fal mózgowych przy EEG to dlatego, że w tym przypadku już tych fal nie zarejestrujesz nigdy. W przypadku dziecka poczętego wystarczy poczekać kilka miesięcy i fale będą.

A co plemnika i komórki jajowej - choćbyś się o takiego plemnika troszczył nie wiadomo jak bardzo, to jeśli on zostanie sam, bez połączenia się z komórką jajową - to nigdy nie urośnie z niego dorosły człowiek. A z zygotą tak już jest, że z niej dorosły człowiek rośnie. Że nie zawsze? Przecież niemowlak też może umrzeć przedwcześnie, uczeń liceum też... Fakt, że moja siostra czy brat teoretycznie może umrzeć w wypadku samochodowym nie oznacza, że wolno mi ją zabić - bo być może ona czy on i tak umrą! Co to ogóle za argument. Prawdopodobieństwo śmierci nie jest przyzwoleniem na zabijanie. Zwłaszcza, że de facto w przypadku ludzi prawdopodobieństwo śmierci wynosi 100%, niepewny jest tylko konkretny moment.

===

 
 Cytat 
Gość forum: adam
 październik 18 2004 17:36   


Zanim zastanowimy się nad zagadnieniem początku życia człowieka, warto choćby w dużym uproszczeniu przyjrzeć się ludzkiej zygocie, która w pierwszych dniach swego istnienia charakteryzuje się zespołem zadziwiających cech. Jedną z nich jest tzw. totipotencjalność ("wszechpotencjalność"). Polega ona na tym, iż każda z komórek, na jakie podzieliła się zapłodniona komórka jajowa, może teoretycznie rozwinąć się w cały odrębny organizm. Jeżeli rozwijająca się zygota podzieli się, wówczas powstają bliźnięta jednojajowe. Na dzisiejszym etapie wiedzy uważa się, iż każda komórka embrionalna zachowuje cechę "totipotencjalności" aż do stadium podziału na osiem komórek. Mimo późniejszej utraty tej cechy komórki embrionalne zachowują inną jeszcze nadzwyczajną właściwość, mianowicie tzw. pluripotencjalność ("wielopotencjalność"). Każda z komórek embrionalnych nie jest już wprawdzie "wszechmogąca", czyli nie może rozwinąć się w cały odrębny organizm, ale ponieważ nie nastąpiła jeszcze specjalizacja, komórki te w przyszłości mogą zbudować każdy rodzaj tkanki, np. nerwową, mięśniową, tkankę skóry itd. – mówi się tutaj o tzw. właściwości "pluripotencji" Tyle tytułem wstępu.

Gdzie leżą owe granice człowieczeństwa?
Aby adekwatnie i bez zbędnej polemiki odpowiedzieć na to pytanie, trzeba wyjść od bardzo prostego i oczywistego stwierdzenia. Otóż każdy z nas szanuje z całą oczywistością godność ludzką i prawo do życia innych ludzi, niezależnie, czy są to dorośli, dzieci, noworodki, czy też urodzone w siedem miesięcy po poczęciu wcześniaki. Ich wyjątkowy status, odróżniający ich od statusu zwierząt, wyrażany jest w takich pojęciach, jak człowieczeństwo, godność człowieka, godność osoby. Odebranie życia niewinnej osobie ludzkiej określane jest jako mord. Drastyczność tego określenia ma odzwierciedlać powagę popełnionego przestępstwa. Kto zatem stanowczo twierdzi, iż ludzkie embriony we wcześniejszych stadiach rozwoju nie są ludźmi i nie mają statusu osoby, a przerwanie ich życia nie może być traktowane na równi z uśmierceniem człowieka, ten musi w trakcie rozwoju embrionalnego człowieka wskazać na proces (moment), który mógłby zmienić status embrionu z "jeszcze nie ludzkiego" na "w pełni ludzki". Innymi słowy, należy wskazać na przekonującą i bezsporną granicę, która by sprawiała, że moglibyśmy rozwijające się ludzkie zarodki uznać jedynie za "materiał biologiczny". Istnieje szereg teorii, próbujących wskazać na taką jakościową cezurę, i nie są to, wbrew pozorom, teorie sformułowane jedynie w naszych czasach. Przyjrzyjmy się zatem tym cezurom, poczynając od najbardziej ekstremalnych. Praktykowane w starożytności porzucanie dzieci upośledzonych, słabych czy po prostu niechcianych wskazuje na to, iż noworodek nie posiadał oczywistego prawa do życia, ale nabywał go stopniowo dopiero w jakiś czas po urodzeniu. Nie brak i dzisiaj poglądów, według których prawo do życia nowo narodzonych powinno być uzależnione od akceptacji społecznej, wyrażonej przez ich najbliższych. Dziecko, którego społeczeństwo nie zaakceptowałoby, nie miałoby statusu człowieka i mogłoby zostać uśmiercone. Poglądy takie kłócą się nie tylko ze spontaniczną intuicją moralną większości ludzi (bo któż zgodziłby się na bezkarne uśmiercenie noworodka?), ale i z samą istotą podstawowych praw człowieka. Człowieczeństwo, czy też status osobowy człowieka, nie jest cechą nadaną mu z zewnątrz. Związane ze statusem osobowym prawo do ochrony życia to prawo wrodzone, które nie musi i nie może być przez nikogo (np. przez parlament) nadane drugiemu człowiekowi, ale też nikt nikomu nie może go odebrać. Człowiek posiada je z samego faktu przynależności do rodzaju ludzkiego. Za arbitralną i niemającą oparcia w faktach granicę wyznaczającą początek człowieczeństwa trzeba również uznać koniec trzeciego miesiąca po poczęciu, czyli granicę, na której opiera się ustawodawstwo aborcyjne większości krajów europejskich. Fakt, iż koniec trzeciego miesiąca zbiega się z zakończeniem tzw. organogenezy, czyli procesu wykształcania się najważniejszych organów, stanowi bardzo nieostrą cezurę. Płody ludzkie nie rozwijają się jednakowo szybko, a rozwój organów jest ciągłym, liniowym procesem. Próba ustalenia wystarczającego stopnia rozwoju organów, aby można uznać płód za człowieka, ma wszelkie cechy arbitralnej decyzji, nieopierającej się na żadnych empirycznych faktach. Za kolejną granicę człowieczeństwa uważany jest początek rozwoju mózgu. Zwolennicy tej teorii próbują skonstruować swoistą analogię. Zakładają bowiem, że skoro prawo uznaje człowieka dorosłego za martwego wówczas, gdy bezpowrotnie zniszczony został cały jego mózg (śmierć pnia mózgu), to analogicznie rzecz biorąc, ludzki embrion nie może być nazwany człowiekiem, dopóki nie rozwinie się jego mózg
Odmianą tego argumentu jest stwierdzenie, że człowiekiem może być jedynie istota zdolna do aktów typowo ludzkich, do których należy samoświadomość i zdolność do nawiązania kontaktu z innymi ludźmi. Zdolności te jednak zależą od stopnia rozwoju mózgu, bez którego nie może być mowy o uzyskaniu świadomości.
Zależnie od przyjętej opcji granica człowieczeństwa jest przesuwana od momentu pojawienia się zalążków układu nerwowego (trzeci tydzień po zapłodnieniu) do wytworzenia kory mózgowej (25.-32. tydzień po zapłodnieniu), która u człowieka jest odpowiedzialna za procesy świadomościowe. Teorie powyższe opierają się jednak na fałszywej analogii. Porównywanie początku i kresu ludzkiego życia (śmierć mózgu) jest z gruntu chybione. O ile bowiem u dorosłego człowieka mózg jest ośrodkiem regulującym wszystkie czynności organizmu, bez którego organizm po prostu rozpada się na poszczególne, przez krótki czas funkcjonujące organy, o tyle ludzki embrion, który nie wytworzył jeszcze mózgu, rozwija się całkiem prawidłowo dzięki własnej dynamice. To nie mózg jest tu warunkiem utrzymania życia i rozwoju embrionu, ale właśnie rozwój embrionu prowadzi do stopniowego wytworzenia mózgu. Niedopuszczalne jest również identyfikowanie człowieczeństwa z jednym z cielesnych organów, np. mózgiem, czy też redukowanie osoby ludzkiej jedynie do biologicznych struktur. Człowieczeństwo i osobowa godność istoty ludzkiej są niezależne od stopnia rozwoju czy używania mózgu. Wyłączenie świadomości (np. w przypadku śpiączki czy chociażby jedynie głębokiego snu) nie sprawia przecież utraty przez istotę ludzką przymiotów i praw osoby.
Wielu za granicę jakościową uważa czternasty dzień po poczęciu. W tym mniej więcej okresie naturalnie poczęty zarodek ludzki zagnieżdża się w macicy. Zwolennicy tak formułowanej cezury wskazują na fakt, iż w warunkach naturalnych ogromna liczba embrionów (ponad połowa) ginie przed zagnieżdżeniem się. Tak nikłe szanse przeżycia wskazują zdaniem zwolenników tej granicy na to, iż przed zagnieżdżeniem nie można mówić o osobowym życiu ludzkim. Trzeba by bowiem przyjąć, iż natura niszczy ogromne ilości istot ludzkich, nie dając im żadnej szansy rozwoju. Skoro zatem w naturze tak wielka ilość zarodków w pierwszych dwóch tygodniach istnienia ulega zniszczeniu, to ludzie nie czynią nic złego, kiedy czynią podobnie. Działanie człowieka jest tu jedynie naśladowaniem natury. Jednakże trzeba pamiętać, że działania natury nie podlegają żadnej moralnej kwalifikacji, natomiast czyny ludzkie, również te "naśladujące" naturę, muszą zostać poddane ocenie moralnej. Pytanie zatem, czy embrion jest człowiekiem (osobą) czy też nie, nie może być rozstrzygnięte na podstawie żadnego kryterium zewnętrznego, takiego jak np. miejsce przebywania embrionu. Mielibyśmy tutaj do czynienia z "uczłowieczeniem" poprzez fakt zagnieżdżenia się embrionu w macicy. Czynnikiem "nadającym" embrionowi status człowieka byłaby tu gotowość matczynej macicy do jego przyjęcia lub wręcz decyzja biotechnologa przenoszącego poczęte in vitro embriony do łona matki. Takie rozumowanie przypisuje ludziom lub też procesom biologicznym władzę nadawania lub odbierania embrionom statusu człowieka. W czternaście dni po poczęciu nie dokonuje się jednak żadna jakościowa zmiana w samym embrionie. Z powodu wyczerpywania się własnych substancji odżywczych musi on zagnieździć się, aby móc się dalej rozwijać. Nie jest to żadna jakościowa zmiana, a jedynie kontynuacja własnego procesu rozwojowego. Puszczając wodze (makabrycznej) fantazji można by zapytać, jaki byłby status ludzi, którzy dzięki postępowi nauki urodziliby się ze sztucznej macicy? Czy musiano by im nadać status człowieka przez specjalne decyzje parlamentów? I wreszcie ostatnia cezura, która wiąże się ze wspomnianą na początku "totipotencjalnością" ludzkiego zarodka, tzn. zdolnością do podziału na identyczne pod względem genetycznym organizmy bliźniacze. Wychodząc od średniowiecznej definicji, sformułowanej przez Boecjusza, który określił osobę jako indywidualną substancję o rozumnej naturze, niektórzy naukowcy sądzą, iż nie można jeszcze mówić o osobie ludzkiej tam, gdzie nie jest jeszcze jasne, czy zygota rozwinie się w jeden czy w dwa oddzielne organizmy. W tym drugim przypadku trzeba by bowiem przyjąć, iż osoba podzieliła się na dwie nowe, co byłoby absurdem. Zwolennicy tego argumentu twierdzą, iż w razie podziału zygoty przerwana zostaje ciągłość istnienia tej samej jednostki ontologicznej, jaką była zapłodniona zygota. O ile zatem można by mówić o ciągłości genetycznej od momentu poczęcia, to nie można mówić o ciągłości ontologicznej przed utratą przez zarodek zdolności podziału na dwa lub kilka odrębnych organizmów. Taka interpretacja wczesnego rozwoju zarodkowego człowieka nie jest jednak jedynym sposobem wyjaśnienia podziału bliźniaczego. Co więcej, przytoczona argumentacja rodzi cały szereg wątpliwości. W pierwszych dniach swojego istnienia zarodek ludzki nie rozwija się bowiem jedynie jako zespół luźno ze sobą związanych komórek, które (upraszczając) jeszcze się "nie zdecydowały", czy chcą być jednym czy kilkoma organizmami. Niezależnie od "totipotencjalności", jaką obdarzone są poszczególne blastomery, zarodek rozwija się od początku zgodnie ze swoim wewnętrznym programem rozwojowym. Jedynie w wypadku izolacji komórki lub grupy komórek "totipotencjalnych", które do tej pory były częścią innego indywiduum, dochodzi do ich oddzielenia od pierwotnego organizmu i rozpoczęcia przez nie własnego cyklu rozwojowego.
Innymi słowy, do już istniejącego indywiduum dochodzi jeszcze jedno, bliźniacze i genetycznie identyczne. Ponieważ nie wiadomo, jaka jest przyczyna powstawania bliźniąt jednojajowych, jednym z możliwych modeli jest przyjęcie w pierwotnej zygocie, pomimo jedności fizycznej, współistnienia dwóch odrębnych istnień (lub - filozoficznie rzecz biorąc - dwóch odrębnych zasad porządkujących), których odrębność objawia się dopiero w miarę ich rozwoju. Inny model przyjmuje śmierć zygoty pierwotnej i powstanie na jej bazie dwóch nowych. Oba modele dadzą się pogodzić z przyjęciem ciągłości rozwoju zarówno genetycznego, jak i ontologicznego od początku, tzn. od momentu (naturalnej lub sztucznej) aktywacji komórki jajowej, w wyniku której powstaje zygota. Jeżeli chciałoby się podważyć ciągłość rozwojową i tożsamość zygoty w pierwszych stadiach jej rozwoju, trzeba by odpowiedzieć na pytanie, przez co zygoty, które się nie podzieliły (co ma miejsce w większości przypadków), uzyskują godność osobową i status człowieka? Czy samemu faktowi niezaistnienia podziału, a więc faktowi utraty przez zarodek zdolności podziału na organizmy bliźniacze, można by przypisać metafizyczny wręcz status przyczyny zmieniającej jakość zarodka z "życia przed-ludzkiego" na "życie w pełni osobowe"? Ponieważ zarodek ludzki od początku odznacza się dynamizmem samoorganizującej się istoty ludzkiej, trzeba by przyjąć, iż posiada on swoją własną zasadę porządkującą (filozofia nazywa ją formą substancjalną), odrębną jednak od ludzkiej, co byłoby jednoznaczne z ustanowieniem nowego gatunku biologicznego, swego rodzaju "pół-człowieka". Zwolennicy teorii o istnieniu w trakcie rozwoju zarodkowego "fazy przedosobowej" są skłonni zarodkowi ludzkiemu przypisywać pewną godność jako "potencjalnemu człowiekowi", tzn. jako istocie, która kiedyś być może stanie się człowiekiem jednak nie jest to godność równa osobie ludzkiej.
Rozumowanie takie bazuje na wieloznaczności pojęcia potencjalności. Już Arystoteles, a opierając się na jego przemyślenich również Tomasz z Akwinu, czynili rozróżnienie między potencjalnością rozumianą jako jedynie teoretyczna ewentualność zaistnienia czegoś (można by tu użyć słowa "możliwość"), a potencjalnością rozumianą jako realizacja tkwiących już w czymś możliwości (tu trzeba by mówić o "możności"). Pierwszym rodzajem potencjalności, czyli mianem "potencjalnych ludzi", obdarzone są komórka jajowa i plemnik, które jednak jedynie dzięki zaistnieniu przyczyny zewnętrznej (zapłodnienie) mogą zapoczątkować rozwój nowej ludzkiej istoty. Ludzki embrion posiada już jednak drugi z wyżej wymienionych rodzajów potencjalności: jego rozwój w dorosły ludzki organizm dokonuje się na podstawie tkwiących już w nim samym możliwości i nie jest uzależniony od żadnej ingerencji "z zewnątrz", a do uaktualnienia swoich możliwości potrzebuje jedynie odpowiednich warunków. W takim razie nie sposób jednak określić embrionu ludzkiego jako "potencjalnego człowieka", ale co najwyżej jako "potencjalnego dorosłego". Podsumowując powyższe rozważania, trzeba odrzucić pogląd, iż embrion dopiero stopniowo rozwija się ku pełnemu człowieczeństwu. Pogląd ten jest przede wszystkim dlatego nie do przyjęcia, iż nie sposób określić w trakcie rozwoju embrionalnego żadnej istotnej jakościowej różnicy między poszczególnymi stadiami rozwojowymi. Zarówno w przypadku naturalnego zapłodnienia (połączenie jąder komórki jajowej i plemnika z ich materiałem genetycznym), zapłodnienia in vitro, jak i w przypadku klonowania (aktywacja pozbawionej własnej informacji genetycznej komórki jajowej, do której przeniesiono jądro innej komórki somatycznej) powstaje "totipotencjalna" diploidalna zygota, która ma wszelkie cechy samoorganizującej się, odrębnej istoty żywej i musi być uznana za pierwsze stadium rozwojowe konkretnego człowieka. Dalszy jej rozwój porównać by można do wodnej kaskady, w której ta sama struga wody na swojej drodze pokonuje wiele różnych progów, nie tracąc swojej tożsamości. Wszystkie domniemane cezury wskazują jedynie na liniowe procesy, które przebiegają stopniowo, a w ich wyniku nie powstaje żadna nowa jakość, nic też nie zostaje dodane do embrionu "z zewnątrz". Realizuje on swoją własną dynamikę żywej istoty, uzależnionej wprawdzie w różnym stopniu (zależnie od fazy rozwoju) od organizmu matczynego, ale jednocześnie rozwijającej się na bazie własnego programu rozwojowego.
Jak długo zatem nie będzie można wskazać przekonującej i bezspornej jakościowej różnicy, wszelkie próby dokonywania podziału na "przed-ludzi" i "pełnych ludzi" muszą być traktowane jako nieuzasadnione. Trudno jest oprzeć się wrażeniu, iż mamy tu niejednokrotnie do czynienia z pragnieniem uzasadnienia i uprawomocnienia zabijania nie narodzonych jeszcze LUDZI – bardzo często niestety jedynie dla własnej wygody .

===

 
 Cytat 
Gość forum: mmm
 październik 20 2005 22:36   


I po co tyle piszesz? Nikt tego nie czyta bo sie nikomu nie chce. I co? Po co ci to było?

===

 
 Cytat 
Rafi F
 październik 21 2005 11:16   
Forum Moderator
Moderator

Status: offline

Zarejestrowany: 06/11/05
Postów:: 3072

Ja przeczytałem. Z zainteresowaniem.

Jako prosty user o prawach zerowych mogę tylko zasugerować autorowi (Adamowi) przeredagowanie na serię artykułów i umieszczenie ( w pewnych odstępach czasowych) w serwisie. Na listę dyskusyjną troszkę przydługie i mało czytelne.

===

czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie ...przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi
 
 Profil   Email   Strona www 
 Cytat 
Miłujący prawdę
 listopad 26 2005 21:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/03/05
Postów:: 101

To chyba najbardziej jałowe i przewrotne dyskusje. Prowadzą je ci, co nie liczą się z dobrem innych ludzi, bez względu na ich wiek, czy poziom rozwoju. Czynią tak z powodów swojego samolubstwa. Nie biorą też pod uwagę zdania Boga na ten temat ludzi. Dla Boga począwszy od momentu powstania zarodka [po połączeniu komórek rozrodczych – jaja i plemnika]. To zdanie i opinia powinna być przez wszystkich bezwarunkowo przyjęta i stosowana. Biblia podaje:
„Jehowo, przebadałeś mnie na wskroś i mnie znasz”;
„Będę cię sławił, gdyż uczyniony jestem w sposób napawający lękiem, zdumiewający.
Dzieła twoje są zdumiewające, o czym dusza moja wie bardzo dobrze.
Kości moje nie były ukryte przed tobą, gdy zostałem uczyniony w skrytości,
utkany w najgłębszych miejscach ziemi.
Oczy twoje widziały nawet mój zarodek, a w twej księdze były zapisane wszystkie jego cząstki — w dniach, gdy się kształtowały i nie było jeszcze ani jednej z nich”(Psalm. 139:1,14-16).

„Oto synowie są dziedzictwem od Jehowy; owoc łona jest nagrodą”(Psalm 127:3).
Hioba 1:20,21,22; 10:18,19; 31:15: „A Hiob wstał i rozdarł swój płaszcz bez rękawów, i ostrzygł głowę, i upadłszy na ziemię, pokłonił się i rzekł:
"Nagi wyszedłem z łona mojej matki i nagi tam wrócę.
Jehowa dał i Jehowa zabrał. Niech imię Jehowy dalej będzie błogosławione".
W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył ani nie przypisał Bogu nic nie stosownego”;
„Czemuż więc wydobyłeś mnie z łona? Niechbym był skonał, żeby mnie nie ujrzało żadne oko, tam stałbym się, jak gdybym nigdy nie zaczął istnieć; z łona zostałbym zaniesiony do grobowca”;
„Czy Ten, który mnie uczynił w brzuchu, nie uczynił jego i czyż nie ten Jeden przygotowywał nas w łonie?”.
Jehowa wyraźnie powiedział, że „jak niebiosa przewyższają ziemię, tak moje drogi przewyższają wasze drogi, a moje myśli wasze myśli”(Izajasza 55:9).
Mądrość Boża przewyższa mądrość ludzi. Lecz ludzie mądrość Boga odrzucili, cóż więc im zostało? Nędzne pozostałości, zawsze będą błądzić i potykać się. Dopuszczają się wszelkiej nieczystości.
Czytasz: „To zatem mówię i poświadczam w Panu, że już nie postępujecie tak, jak i narody postępują w nieużyteczności swych umysłów, będąc pod względem umysłowym pogrążone w ciemności, obce dla życia po Bożemu, z powodu tkwiącej w nich niewiedzy, z powodu niewrażliwości ich serc.
Zatraciwszy wszelkie poczucie moralności, oddały się rozpasaniu, by z chciwością dopuszczać się wszelkiej nieczystości”(Efezjan 4:17-19).
„Postępują w nieużyteczności swych umysłów” – tu zaś wykorzystuje się umysł dla usprawiedliwienia zła i zabijania.
Czy nie lepiej pomyśleć, że Jehowa błogosławi tym, co chodzą z Nim i przestrzegają Jego przykazań?
A tak zagłada.



===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Krzysztof
 listopad 27 2005 00:53   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 11/14/05
Postów:: 59

Quote by Miłujący prawdę: To chyba najbardziej jałowe i przewrotne dyskusje. Prowadzą je ci, co nie liczą się z dobrem innych ludzi, bez względu na ich wiek, czy poziom rozwoju. Czynią tak z powodów swojego samolubstwa.

Nie Tobie sądzić.
Piszesz, bo myślisz, że poznałeś wolę Boga, jednak nie zauważasz, iż jesteś jak ci kapłani katoliccy, którzy zmuszają byś przed nimi klękał, przez wzgląd na Ciało Chrystusa, lub gdy ktoś chce Bogu powierzyć swoją skruchę.
Wola Boga nie zawiera się w literach, ale w miłosiernym sercu.

===

rise
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Gianna
 grudzień 13 2005 18:42   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/13/05
Postów:: 6

[QUOTE=rise]jeste¶ jak ci kapłani katoliccy, którzy zmuszaj± by¶ przed nimi klękał, przez wzgl±d na Ciało Chrystusa, lub gdy kto¶ chce Bogu powierzyć swoj± skruchę.
[/QUOTE]

Dopiero na tym forum zaczynam...ale o co Ci chodzi??? Odkąd to klękasz przed kapłanem, a nie Jezusem? A Jezus jest w każdym człowieku...a że w kapłanie "bardziej" to tylko z racji tego, że on się Mu oddal cały...tak ja to rozumiem...

===

[url=http://vsdi.net/count][img]http://vsdi.net/count/wed/i/meter8365.png[/img][/url]
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Grievous
 styczeń 03 2006 23:30   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/22/05
Postów:: 49

Adamie..., imienniku tego który pierwszy chodził po Ziemi nie gardż Nią ani życiem, które na niej jest - jak poczułbyś się gdybyś dowiedział śię, że Twoi rodzice pragnęli pozbyć się Ciebie przed Twoimi narodzinami? Nie baw się w Boga i nie skazuj na śmieć bowiem ktoś Ciebie mógł chcieć na nią skazać. A co do artykułów, które przedstawiasz to są one długie, zbyt nieczytelne - lepiej napisz coś od siebie a nie kopiuj tekstów rodem z twórczości maniakalnych feministek.

===

BÓG, HONOR, OJCZYZNA...ale przede wszystkim PRAWDA... Kto nachalnie usuwa mój świetny obrazek pt.: "Zakaz pedałowania" ???
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,15 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana