Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 mam problem
 |  Wersja do druku
Ten który stoi
 maj 01 2005 02:25  (Czytany 1107 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 12/30/04
Postów:: 3

KOŚCIÓŁ, SZATAN I PRASA, CZYLI TAK JAK CHCĄ, TAK CIĘ PISZĄ
Satanizm, rytualne morderstwa, porywanie niemowląt, pogaństwo i black metal to tylko niektóre tzw. 'dyżurne tematy' w oficjalnej prasie. To hasła, które zawsze znajdują gorliwych odbiorców i wywołują wypieki na półinteligentnych twarzach gospodyń domowych opierających swój pogląd na świat na lekturze 'Życia na gorąco' czy 'Tiny'. Spośród owych haseł głównie satanizm stał się dla prasy jeszcze jednym tematem, przy którym mogą się ślinić znudzone rodzinki i działacze przykościelnych kółek. Mimo że większość artykułów ma bardzo podobny schemat, zawsze wzbudzają one emocje, wywołują 'dreszczyk przerażenia', a zatem z punktu widzenia wydawcy brukowca są to materiały wręcz idealne. Smuci jednak fakt, że niekiedy również poważne gazety ('Polityka', 'Gazeta Wyborcza', 'Sukces' etc.) sięgają po ten temat i, niestety, prezentowane w nich artykuły także pisane są w duchu psychotycznej sensacji i odnieść można wrażenie, że bardziej są one nastawione na efekt, formę niż na kwestie merytoryczne. Co więc zarzucam większości z tych publikacji? Przede wszystkim stronniczość, powierzchowność i najzwyklejsze przekłamania. Termin 'satanizm' jest permanentnie nadużywany, stosowany zarówno wobec morderców dwojga nastolatków w Rudzie Śląskiej jak i wobec kilku napitych chłopaczków wyrywających krzyże z nagrobków w akcie 'wojny z chrześcijaństwem'. Trudno się temu z drugiej strony dziwić skoro często wieści o tym, jakoby to sataniści dokonywali zniszczeń na cmentarzach, potwierdza sama policja. Z jednej strony słyszymy, że 'środowiska satanistyczne' są stale przez policję obserwowane, inwigilowane, a z drugiej spotykamy się z kompletnym brakiem wiedzy policjantów o subkulturach, sektach czy wizualnych ich wyznacznikach. Dowiadujemy się np., że jednym z satanistycznych symboli jest popularna 'pacyfka' (vide książka 'Satanizm jako ucieczka w absurd') lub swastyka (vide 'Sukces' nr 6, wrzesień, 1996) Jeżeli więc taki błędny obraz jest kreowany przez policję, media i wreszcie publicystów kościelnych, (których dorobek oczerniający rozmaite ideologie jest doprawdy imponujący; do jednego worka z satanizmem wrzucają także New Age, Feng Shui, filozofie i walki Wschodu, masonerię), normalnym jest, że uwierzy w to potencjalny czytelnik. Lęk kościoła katolickiego przed nowymi ideologiami, poglądami alternatywnymi do kościelnych nauk, jest ogromny. Europa od czasów romantyzmu pozostaje pod niesłabnącym wpływem filozofii religii Wschodu, obecnie- pod koniec wieku XX powstaje wiele ruchów i organizacji deklarujących swe chrześcijaństwo, acz odcinających się od kościoła. Do tego dodać należy postępującą laicyzację życia, liberalizm, przewagę rządów socjaldemokratycznych na arenie europejskiej- to wszystko jest potencjalnym zagrożeniem dla katolicyzmu, który ma wielkie problemy z dostosowaniem się do wymogów czasu i z wyzwoleniem się z pęt skrajnego konserwatyzmu. Najlepszą obroną jest atak- głosi stare powiedzenie, a kościół realizuje je skrupulatnie w stosunku do tychże pozachrześcijańskich ideologii. Stąd bierze się chęć zdyskredytowania wszystkiego, co odmienne. Oskarżenie o sekciarstwo dotyka nie tylko satanizm, ale i na przykład krisznowców, co moim zdaniem jest absolutnym absurdem. Wyjaśnijmy tu jeszcze, czym dla kościoła katolickiego jest sekta. M. in. dzięki niemu słowo to nabrało tak pejoratywnego znaczenia, z jakim spotykamy się dziś. Sekta to seks, narkotyki, pranie mózgu, zbiorowe samobójstwa, okradanie uczestników i ubezwłasnowolnienie ich. Czy w myśl tego sektą jest Ruch Kriszny? Czy w myśl tego sektą jest satanizm? Nie da się zaprzeczyć, że faktycznie sekty o działaniu destrukcyjnym istnieją. Ale nie trzeba też nikomu tutaj tłumaczyć, że nie należy do nich satanizm. Opiera się on zarówno na działalności zorganizowanej jak i na zupełnie indywidualnej, że nie trzeba wstępować do The Church of Satan, by identyfikować się z satanistyczną filozofią, nie trzeba przywdziewać szczególnych szat, nie trzeba wpłacać żadnych pieniędzy na jakieś tajemnicze konta w Szwajcarii. Słowem satanizm nie musi przybierać żadnej zorganizowanej, zhierarchizowanej postaci, gdyż jako jedną z głównych zasad przyjmuje indywidualizm. Nie istnieje ponadto żaden 'guru' satanistycznej ideologii, za jakiego w oficjalnej prasie najczęściej uchodzi Anton Szandor La Vey. Był on szefem wyłącznie jednej organizacji stanowiącej tylko cząstkę całego zespołu działalności, filozofii, poglądów określanych mianem satanizmu. Jeśli jednak powie się o satanizmie (przecież sama ta nazwa dla większości społeczeństwa brzmi wystarczająco strasznie) jako o sekcie, efekt przerażenia i wrogości jest jeszcze większy, a tym samym cel katolickich ideologów osiągnięty. To, co piszę, nie oznacza bynajmniej, że zabiegam o społeczną akceptację satanizmu, nie zależy mi na tym, by oswoić tą ideologię wśród ludzi. Po pierwsze jest to niemożliwe, a po drugie w zasadzie niepotrzebne, bo jeśli jakaś ideologia ma być z gruntu elitarna, nie może być jednocześnie powszechna... To, co zwraca moją uwagę i przy okazji niezwykle śmieszy, to wielki poziom niewiedzy i ignorancji publicystów, którzy zabierają się za konstruowanie artykułów, o jakich tu mowa. Satanizm- jak już wspomniałam- nie stanowi tu żadnego wyjątku. Wszelkie ideologie, organizacje noszące znamiona elitaryzmu, a już na pewno te, które zawierają w sobie ezoteryzm, są na łamach prasy konsekwentnie wypaczane i najczęściej ilustrowane w niekorzystnym świetle. Mamy, więc obraz satanizmu jako przyzwolenia na dręczenie zwierząt, niszczenie publicznego mienia, porywanie noworodków i szantażowanie własnej rodziny. Trzeba jednak sprawiedliwie dodać, że wizja ta nie opiera się wyłącznie na dumaniach dziennikarzy. Coś dało im początek. Co? Nieodpowiedzialne, niedojrzałe zachowania sfrustrowanych ludzi, szukających własnej tożsamości we wszelkiego rodzaju ekstremaliach. Szum i zamieszanie wobec takich zachowań, plotki i spekulacje wokół przyczyn. Dlaczego 16- letni chłopak ukrzyżował kota, a później sam się powiesił? Czyż nie jest wygodnie rodzicom, opiekunom, policji zrzucić tego na karb destruktywnych ideologii, na karb 'Hvis Lyset Tar Oss' BURZUMa i jakichś tajemniczych, zakapturzonych postaci, które wciągnęły dziecko do sekty? O wiele trudniej byłoby się przecież przyznać, że doprowadziły do tego problemy wychowawcze i zaniedbania. Odrębną grupę artykułów, które także coraz częściej można spotkać w oficjalnej prasie, są te opisujące powrót do pogańskich praktyk. Czy ma to być kolejny wielki skandal i szok dla przeciętnego czytelnika? Ile inteligencji potrzeba, aby skonstatować, że w gruncie rzeczy neopogaństwo wydaje się dziś być jedną z lepszych alternatyw wobec religii i konsumpcjonistycznego stylu życia. Nie należy się dziwić temu zjawisku w dobie coraz większej krytyki kościoła i w ogóle wszelkich religii silnie zhierarchizowanych i zdogmatyzowanych. Neopogaństwo, z jego swobodą, harmonią wydaje się dziś drogą właściwszą, powiedziałabym: czystszą, jako że postuluje rozwój jednostki w oparciu o współistnienie z rytmem natury, nie nakłada żadnych przykazań, nie ma w nim rygoryzmu i niezrozumiałych zasad, jak często zawierają monoteizm. Na koniec zostawiłam to, co najlepsze (he, he), czyli kwestię 'chrześcijańskiego metalu' (paradoks tkwi już w samej nazwie), poruszaną ostatnio w mediach za sprawą garstki polskich wykonawców. Szeroki komentarz wydaje mi się tu zbędny, bo przekonania religijne i sposób ich wyrażania powinny stanowić osobistą kwestię każdego z nas. Grono polskich 'gwiazdorów' postanowiło odpowiedzieć na- w ich przekonaniu- ateizację i szerzący się w mocnej muzie satanizm czymś dokładnie przeciwnym, czyli 'ewangelizacją przez muzykę'. Cóż, nie mam zamiaru negować cudownych nawróceń i boskich objawień, jakich doznali Maleo czy Lica, chociaż czasem myślę sobie, jak bardzo to dla nich wygodne: przećpać, przechlać i przeimprezować całą młodość, nie przejmując się 'światłem od Boga', a później, gdy kończy się sława, a przede wszystkim gdy kończy się forsa, pokornie spuścić głowę i krzyczeć 'Alleluja!'. Faktem jest, że na polskiej scenie było to swoiste novum, nikt wcześniej nie zagrał tak mocno w imię religii i z pewnością już samo to przyciągnęło niejedną zbłąkaną duszyczkę. Dla ilu ludzi jednak tak radykalna zmiana postawy naszych 'rockersów' była totalnym wstrząsem i rozczarowaniem? Mi samej trudno było uwierzyć, że tak inteligentny, ambitny i zbuntowany gość jak Tomek Budzyński tak sprzeniewierzył się temu, o czym przez lata śpiewał w ARMII. Nie mi jednak rozsądzać, dlaczego to uczynił. Warto byłoby natomiast spytać, czy ci ludzie sami wierzą w swoją wielką misję nawracania młodzieży? Jaki procent ludzi wychodzi z koncertu Tymoteusza przeświadczony, że oto rozpoczął nowe życie z Jezusem w sercu, a jaki procent idzie spokojnie wypalić lufę, zadowolony, że mógł się wyszaleć przy mocnej muzie, nie bacząc, czy śpiewano tam o Bogu czy o Bafomecie? I wreszcie, ilu ludziom wydaje się, że to coś szczególnego, a za miesiąc stwierdzają, że to kolejny trend i hak na zdobycie forsy? A pozostaje jeszcze ten procent osób, do których zaliczam się ja: dla których działalność Malea i spółki jest tylko jedną wielką groteską, a zarazem sprzecznością- kościół bowiem zawsze uważał muzykę rockową, a w szczególności koncerty za siedlisko zła i rozpusty. Kapele takie jak Tymoteusz to tylko kolejna, rozpaczliwa próba dostosowania się kościoła i religii do wymagań czasów, w których żyjemy, to próba pokazania młodemu pokoleniu, że chrześcijaństwo może być dla niego atrakcyjne, że nieprawdziwe są oskarżenia o konserwatyzm, ciemnotę i hipokryzję. Dla mnie- żałosna. Wywody te można by ciągnąć dalej, przytaczając szczegółowo kolejne absurdy wypisywane na powyższe tematy w prasie, nie zmieni to jednak faktu ich istnienia i wszelkich niezdrowych emocji wokół nich.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
macli
 maj 04 2005 19:09   
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 04/13/05
Postów:: 196

Zastanawiam sie w czym tkwi problem o którym piszesz we wstepie?

Artykuł jest całkiem ciekawy niemniej dotyczy ideologii obcej zarówno temu forum jak i mnie osobiście.
Szczegolnie, ze sam popelniasz blad z ktorym tak sie nie zgadzasz i ktory Cie tak drazni.
Piszesz bowiem na forum gdzie wiekszosc uczestnikow nalezy do chrzescijanskich Kosciolow niekatolickich co na temat satanizmu pisza katoliccy publicysci i nieobiektywni dziennikarze tego wyznania.

Sadze, ze rozumiem Twoje uczucia.
Mysle, ze doznaje dokladnie takich samych czytajac Ranking Polskich Duchownych we Wprost gdzie sa wylacznie hierarchowie katoliccy, widzac artykul Wildsteina piszacy, ze tylko Kosciol katolicki daje zbawienie a reszta to smieci, czytajac artykul o tym, ze luteranie to jakis smieszny odlam, ktory po pierwsze tylko traci wiernych, a po drugie nie ma zadnych przykazan tylko propaguje "wolnosc obyczajowa" (ostatni WPROST)...
Czyje dokladnie to samo widzac artykuly w stylu Kosciolem w Polsce rzadzi kardynal Glemp, bo nawet nie znam czlowieka i z cala pewnoscia mna nie rzadzi, a w koncu tez jestem czlonkiem Jednego, Swietego i Apostolskiego Kosciola, tak jak i on...

Wiec moze Twoj problem jest taki jak i moj?
Wielu traktuje nas jak odpad religijny...

===

"Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, (...) wypluję cię z ust moich." (Obj. 3, 15-16)
 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,04 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana