Ekumenizm, Chrześcijaństwo, Religia - Ekumeniczny Serwis Informacyjny


 Forum > Ogólne > Pytania, problemy i opinie Nowy wątek Odpowiedz
 Pytanie do teologa
 |  Wersja do druku
hefa
 maj 01 2005 20:57  (Czytany 983 razy)  
Forum

Status: offline

Zarejestrowany: 05/01/05
Postów:: 1


Gdzie w poniższym myśleniu jest błąd?
podejrzewam ,że w pkt.3).
(pytanie kieruje do teologów, gdyż ktoś już pewnie na to wpadł, a jako że o tym nie słyszałem pewnie jest bardzo dobre wytłumaczenie).
--------------------------------------------------------
Istnienie "Duszy" dowód nie wprost.

zał 1)Załóżmy, że duszy nie ma.(to założenie wyklucza też istnienie Boga(No chyba, że gramy na trzecim planie Razz (tj. jako tło)))

Myśląc czystotechnicznie:

Śmierć = brak świadomości.(przy czym brak świadomości niekoniecznie jest równoważny śmierci)

Wykluczając istnienie świata duchowego (zał. 1) dochodzimy do wniosku, że świadomość czyli to co nazywamy duszą jest po prostu wynikiem odpowiedniego ułożenia w naszym mózgu cząstek i komórek z nich zbudowanych, ich polazyzacji i miejscowego składu chemicznego. Świadome myślenie jest więc tedy przepływem ładunków poprzez odpowiednią siatke połączeń. Z tego wynika ,że gdybyśmy w jakiś sposób zatrzymali przepływ ładunków i wyzerowali przemiany chemiczne w synapsach i samych neuronach, po czym ponownie włączyli(identycznie) otrzymalibyśmy po prostu nowego człowieka z doświadczenia 2).

doświadczenie 2):
Załóżmy, że mamy dwa pokoje w dowolnie odległych budynkach. W każdym z nich znajduje się maszyna pozwalająca na stworzenie w drugim pokoju idealnej kopji dowolnego znajdującego się w nim przedmiotu (w dowolnie krótkim czasie). Do jednego z pokoi wprowadzamy człowieka, uruchamiamy maszyne i mamy dwoje identycznych ludzi. W pokoju nrI. orginał który wyglądając z okna widzi znajome otoczenie czyli po prostu pokój do którego wszedł(nic nadzwyczajnego). W drugim zaś zdziwionego człowieka który stwierdza, że w ułamku sekundy przeniósł się do obcego pokoju (został "teleportowany"Smile. Niszczymy orginał i parokrotnie jeszcze uruchamiamy maszyne za każdym razem niszcząc (kolejny) orginał. Tworzymy w ten sposób człowieka który jest kilkukrotną kopią kopji. Z punktu widzenia tego człowieka został on po prostu kilkukrotnie przeniesiony z miejsca na miejsce i po jego wyjściu nikt włącznie z nim samym nie może jest w stanie stwierdzić, że nie jest on orginałem. Z punktu widzenia logiki rozumowaniu 2) nie można chyba nic zarzucić.

Przejdźmy więc do stanu zerowego: mamy wyzerowany ("zamrożony w czasie&quotWink mózg ludzki gdyby wyjąć z niego dowolny element począwszy od neurona a skończywszy na (cały mózg - jeden neuron) i zamienić go na identyczny to po ponownym włączeniu nie bylibyśmy w stanie stwierdzić różnicy.
Teraz pozostaje sprawdzić które rodzaje braku świadomości są równoważne "wyzerowaniu"(niestety nie mam dostępu do osób mogących to stwierdzić a moja wiedza w tym zakresie nie pozwala mi tego sprawdzić samemu).
No to przechodzimy do prawdziwie "Teoretycznych" rozważań Smile.

3)załóżmy, że mocny sen(czy powypadkowa utrata przytomności) jest właśnie takim wyzerowaniem.

Stąd można przypuszczać, że nikt, podobnie jak człowiek z doświadczeniania nie byłby w stanie, podobnie jak jego otoczenie, stwierdzić czy ze względu na chwilowy brak świadomości nie jest tylko kopią, która tak jak jej poprzednicy ma przed sobą tylko jeden dzień życia, które skończy się w momencie utraty świadomości i czy po tym zapadnięciu się w ciemność nie przestanie istnieć tylko po to by zastąpiła ją kolejna kopia. W ten sposób życie byłoby tylko serią jednodniowych epizodów. Co przy prawdziwości założenia 3) było by zgodne z ogólnie pojmowaną wiedzą naukową.

Teraz pora wrócić do doświadczenia 2) otóż istnieje ktoś kto jest wstanie stwierdzić ,że otrzymany na końcu człowiek jest w rzeczywistości kopią. Są to poszczególne orginały. Rozważmy orginał, człowiek którego zaprosiliśmy do eksperymentu. Spójrzmy na to z jego punktu widzenia: otrzymuje zaproszenie, wchodzi do pokoju, my uruchamiamy maszyne, nic się nie dzieje (poza powstaniem nowego człowieka w pokoju nrII. którego on nie jest w stanie zauważyć), po czym wchodzimy my , uśmiercamy go (tak żeby to zauważył(na przykład krzycząc a kuku,a potem strzelając do niego)) i usuwamy ciało(na potrzeby kolejnego powielania). Jego stan zmienia się następująco:
-stoi w pokoju.
-zostaje postrzelony(w tym momencie może stwierdzić że już raczej stamtąd nie wyjdzie)
-umiera = przestaje istnieć,przestają go dotyczyć nasze codzienne troski,itd...

Bardzo łatwo można stwierdzić drogą eksperymentalną pewną ciągłość, gdyż po utraceniu świadomości orginał który powinien przestać istnieć wciąż bardzo dobrze się trzyma.

- Udowadniając więc prawdziwość założenia 3) można w prosty sposób udowodnić nieprawdziwość założenia 1) Co jest równoważne istnieniu duszy.

--------------------------------------------------------
To rozumowanie ma pewnie wiele błędów (prosze o uwagi) ale jestem ciekaw czy idzie w dobrym kierunku.

ps.Prosiłbym nie zgłaszać błędów ortograficznych, stylist.. itp. które nie wpływają na sens powyższego tekstu.

===

 
 Profil   Email 
 Cytat 
Zawartość wygenerowana w: 0,04 sekund
Nowy wątek Odpowiedz



 
Zwykły temat Zwykły temat
Temat zamknięty. Temat zamknięty.
Gorący temat Gorący temat
Nowy post Nowy post
Gorący temat i nowe posty Gorący temat i nowe posty
Temat zamknięty i nowe posty Temat zamknięty i nowe posty
Zobacz posty gości 
Goście serwisu mogą wysyłać posty 
HTML dozwolony w ograniczonym zakresie 
Zawartość zmoderowana